- 1 day ago
Frania po rozstaniu z kolejnym niedoszłym narzeczonym robi Maksowi awanturę o to, że nie pozwala jej żyć własnym życiem. Postanawia się wyprowadzić z rezydencji Skalskich i wynająć mieszkanie z Jolką.
Category
📺
TVTranscript
00:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:30DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:29DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:31DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:33DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:35DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:37DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:39DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:41DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:43DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:45DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:47DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:49DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:51DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:53DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:55ZA OBSERWACIE
01:56DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:57Ała no dobra no
01:58Kiedy zaczniesz żyć swoim życiem?!
01:59Posłuchaj mnie poznałam kogoś
02:01Piękny facet
02:03Przystojny
02:05bogaty
02:07inteligentny
02:09ma swój własny interes
02:11wydobycie ropy nawkowej
02:13tylko jeden problem wiesz
02:15żebym z nim zamieszkała w Wielczucku.
02:23Widzisz, gdybym tylko chciała,
02:25mogłabym cię zabić, kobieto.
02:27A teraz już do domu, do widzenia.
02:29Do widzenia.
02:31Dobrze, żyj sobie sama.
02:35Nie będziesz miała z kim porozmawiać przy stole.
02:38Nie będziesz miała z kim sypiać.
02:40Ja wiem, co mówię.
02:42Co ty gadasz? Przecież masz męża.
02:44Dziecko, ty coś nie łapiesz.
02:54Porzucił ją zimny drań.
02:56Sosaną sukien ślubnych miał.
02:58Nie miała dokąd udać się.
03:00Jej świat zawadił się
03:02w dęb skalskich dom.
03:04Co w nim znalazła kąt.
03:06Choć nie było łatwo, nie.
03:08Choć nie było łatwo.
03:10Ona ma swój styl,
03:12Co rozbraja wszystkich.
03:15Ona dobrze wie.
03:17Co to muszą ci, kto nie wie.
03:19Ona sposób zna,
03:21Jak go zbawisz bliskich.
03:23Ona ma swój dzięk.
03:25Dzwoni na frania, niania do frania.
03:29Dzwoni na frania, niania do frania.
03:31Dzwoni na frania, niania do frania.
03:33Dzwoni na frania, niania do frania.
03:35Nadszedł niani czas.
03:38Niania, frania wita was.
03:41Ale Krysiu, bez ciebie nie możemy zrobić tego filmu.
03:45No jesteś gwiazdą, to dzięki tobie Andrzej ma tego Oscara.
03:50Dobrze, oczywiście, zaczekam.
03:54Zostawiłeś plamę.
03:55Gdzie?
03:58Tu.
04:01Nie, nic, nic, nic.
04:03Bawię się ze służbą.
04:05Naprawdę?
04:07Tak?
04:09To świetna wiadomość.
04:11Naprawdę świetna.
04:13Oczywiście, dzwonimy się.
04:15Dzięki.
04:22Max!
04:24Kawa gotowa.
04:28Nie, błagam się, nie, nie, ale nie.
04:31Proszę cię, no przecież dasz sobie rady.
04:34Nie, ale Praniu, ja nie zdam tego testu za Chiny.
04:38Kochanie, idziesz do szkoły, przynosisz szósteczkę.
04:41Pa, pa.
04:41Mogłaś mu tylko powiedzieć, żeby napisał najlepiej, jak potrafi.
04:47Teraz będzie pod presją i wywołasz u niego lęk przed niespełnieniem oczekiwań.
04:52O Boże, to tak jak ja i moja matka.
04:54A dasz?
04:55A dasz?
04:56Kochanie, nieważne, zdasz, nie zdasz.
04:58Najważniejsze, że za kilka lat będziesz miał swój własny fundusz powierniczy.
05:02Dzięki, Franiu.
05:04Pa.
05:04Pa.
05:05Pa, Franiu.
05:08Pa.
05:10Cześć.
05:12Nareszcie chwila dla siebie.
05:14Kądziu, zrób mi kawkę i daj gazetkę.
05:16Gazeta leży na stole.
05:18Co my tu mamy?
05:32Ktoś dał ogłoszenie o swoim ślubie.
05:34I zdjęcie obok.
05:35Kogo obchodzi, jak wyglądał pan młody, skoro właśnie wychodzi z obiegu, co?
05:40Gdyby ogłaszał rozwód, to jeszcze rozumiem.
05:45Franka, jestem zdesperowana.
05:48Witaj w klubie.
05:49Spotkania raz do roku przy kolumnie Zygmunta.
05:52Kochana, nie jest dobrze.
05:54Powiem ci tylko jedno.
05:56Mam 33 lata.
05:58Ile?
06:00Ehm, co?
06:02Ja myślałem, że jesteście z jednej klasy.
06:05Co?
06:05No jesteśmy.
06:06Ja byłam zdolniejsza i przeskoczyłam kilka lat.
06:10Znaczy ona była słabsza, no.
06:12Mhm.
06:13I nie przeskoczyłam.
06:14Tak.
06:18Franka, ja mam dosyć mieszkania ze swoimi rodzicami.
06:22Dobra, ale wiesz, przy twoich zarobkach raczej wątpię, czy możesz wynająć mieszkanie sam.
06:26No tak, a chyba, że wynajęłabym z kimś.
06:30No, to jest jakiś pomysł.
06:32O nie, o nie.
06:34Ale, Frenie, ja znalazłam fantastyczne miejsce z mnóstwem samotnych mężczyzn.
06:39Słuchaj, ty w dzień mogłabyś tutaj pracować, a wieczorami wreszcie żyć swoim własnym życiem.
06:46Rozmawiałeś z moją matką?
06:47No nie, wystarczy, że rozmawiam ze swoją.
06:50Franka, może masz rację.
06:52Słuchaj, wiesz, że oni traktują mnie jak dziecko?
06:55No, kochanie, no rozumiem cię, że ja nigdy nie spotkam tego jednego, jedynego, wysokiego, przystojnego, nadzianego faceta, skoro zawsze tutaj będę siedziała na miejscu.
07:04Witam, panie.
07:05Witamy.
07:05Poza tym nie, Jolka. Ja mam życie osobiste. Właśnie dzisiaj umawiam się na randkę z ortopedą.
07:13O, no to zrób sobie pedikiel.
07:17To jest pierwsza randka. Na stopy przyjdzie czas.
07:20Więc mówisz, że jesteś ortopedą.
07:33Ortopeda.
07:34Czy to halux wychodzi ci z buta?
07:36Czy po prostu cieszysz się na mój widok?
07:40Nie, nie. Ile, że tak zaczynam.
07:43Cześć, panie.
07:44Kochanie, dlaczego wchodzisz bez pukania? Przecież nie masz już pięciu lat.
07:48No właśnie, nie mam już pięciu lat.
07:51Konrad przede mnie udaje, że sprząta.
07:54A więc idziesz na randkę.
07:56Kto to jest? Jak wygląda? Gdzie cię zabiera?
07:57Gadałeś z moją matką?
07:58Nie.
07:59Tak. Sio, do widzenia. Wynocha panu.
08:04Więcej intymności miałam na półkoloniach.
08:08Broniu.
08:08No.
08:09Kiedy mi pomożesz wkleić dinozaura?
08:12Ej, skarbie, zapomniałam. Jutro, połóż. Jutro, dobrze?
08:15Skarbie, przestań. Od kogo się tego nauczyłaś?
08:23Braniu, a moje włosy!
08:26Skarbie, już idę.
08:28Może.
08:29Będę miała tylko jedno dziecko.
08:32Przysięgam.
08:32Nie ma jej kądziu.
08:46Jeszcze nigdy nie grałam w stópki z profesjonalistą.
09:03Daj spokój. Przecież nie jesteśmy dziećmi, a twój tatuś nas nie podgląda.
09:20No właśnie.
09:29Nie powinien ci tego robić. Przecież masz już 24 lata.
09:33Ale nieskończone.
09:38Tato!
09:41Lepiej już pójdę.
09:42Chyba tak.
09:44Zadzwonię później.
09:45Dobra.
09:54O, już pani jest.
09:56Adaś prosi, żeby poprawić mu kołdrę.
09:58O tym to później porozmawiamy.
10:00Małgosia stoi przed lustrem i płacze.
10:01Moja grzewka, moja grzewka.
10:03A mi się przykleił do palca dinozaur.
10:07Fragment.
10:09No co?
10:10Co?
10:12Nie widział pan, co się stało?
10:13Miałam randkę.
10:15Przerwał mi pan.
10:15Niech się pani tak nie denerwuje.
10:17To się nie zdarza zbyt często.
10:18Nie.
10:18Zawsze pan ingeruje w mój czas osobisty.
10:21Chodzi o mnie o pani randki.
10:22Ha, ha.
10:23Panie Skalski, no bez przesady.
10:25W końcu to nie ja.
10:26W sobotni wieczór siedzę z łapką przyklejoną do brontozaura.
10:30No niech się pani tak nie denerwuje.
10:31Niech pani lepiej powie, jak się go pozbyć.
10:33Najlepiej niech mu pan dmuchnie w uszko.
10:35O, o.
10:36Dobra, no.
10:37Jest pewien sposób.
10:38Niech pan przyłoży dłoń do buzi.
10:41Mocno.
10:41Panie Skalski, naprawdę.
10:48Oprócz pana i dzieci nie mam kompletnie czasu wolnego.
10:51Chyba muszę wynająć to mieszkanie z Jolką.
10:53A, dobre, dobre.
10:54Śmieszne.
10:55Mieszka pani na górze, a i tak spóźnia się pani do pracy.
10:57No bez przesady.
10:58No przecież nie mogę schodzić na śniadanie w szlafroku jak jakaś lafirinda.
11:04Tak czy siak, panie Skalski, no nie może się pan tak jeżyć.
11:07W momencie, kiedy chce mieć trochę czasu wolnego.
11:09I tak wiem, że będzie mnie panu brakowało.
11:12A ciekawe, czego brakowało?
11:13Może tego, że jak idę do jacuzzi, to zawsze siadam na pani maszynce do golenia nóg.
11:18A pan uważa, że życie z panem pod jednym dachem to jest takie cudowne.
11:22Ten minimalistyczny styl mówienia.
11:25Jaki minimalistyczny? O czym pani mówi?
11:27Mam mini wylew.
11:28Mam mini wylew.
11:29Mam mini wylew.
11:29Mam mini wylew.
11:31Pani też ma wiele bardzo denerwujących nawyków, proszę pani.
11:34A.
11:38No ciekawe.
11:39Nie no, czeka, może pan wymyśli coś lepszego.
11:41Dostać tego, proszę bardzo.
11:43Może pani sobie zabieszkać, gdzie pani chce.
11:45Na klęczkach.
11:46Tu pani wróci.
11:47Na klęczkach.
11:48Pod warunkiem, że zobaczę łzy w pańskich oczach, bo i tak beze mnie pan nie wytrzyma nawet tygodnia.
11:53Przepraszam, to pani uważa, że ja nie potrafię uśpić trójki dzieci.
11:56Dlaczego nie?
11:56Wystarczy, że pan zabierze je na jedną ze swoich komedii.
12:01Pasną jak kaski.
12:03Przecież tego pryć.
12:05Niech pani sobie idzie pryć.
12:06Ja proszę panią, chcę oglądać panią tylko w tyłu.
12:09Za późno na komplementy, panie Skalski.
12:11Nie jeden by chciał.
12:12Dzień dobry.
12:23Dzień dobry.
12:26Raz, dwa, trzy, wchodzisz ty.
12:28O Boże.
12:38O Boże.
12:41Takie małe?
12:44No Freka, ja mówiłam ci, że jest dosyć małe.
12:47Dosyć małe, Jołka?
12:48W brzuchu mojej mamy miałam więcej miejsca.
12:55No.
12:56Najważniejsze jest, że mamy dach nad głową, który nas ochroni przed deszczem.
13:03To nie jest deszcz, Jołka.
13:05To nie jest deszcz.
13:07Hej, hej.
13:09Gdzie mi pani tutaj sika tym psem?
13:12Co?
13:14Karelu.
13:15Zdejmij buta i zabij go.
13:17Nie.
13:19O.
13:21Nie, nie.
13:22Zamieszkałam z Mądrą inaczej.
13:24Jołka, nie mogę uwierzyć, że podpisałaś umowę.
13:26Chciałabym poznać tego palanta, który wynajął ci tą norę.
13:29Witam, witam.
13:30W moich skromnych progach.
13:32O, tak.
13:33Tutaj się pan nie myli.
13:36Właściciel mieszkania, jak mnie mam.
13:38Prawie.
13:40Dzielę tę odpowiedzialność wraz z moim tutaj wielkim, nieobecnym Emanuelem.
13:45Jesteśmy razem 17 lat.
13:4717 lat.
13:48Wciąż nie mamy dzieci, ale staramy się.
13:53Czojlanka, zabiję cię.
13:54Mnóstwo wolnych facetów.
13:55Och.
13:57Cóż, moje panie, życzę miłego dzioneczka.
13:59He, he, he.
14:01He, he.
14:01He, he.
14:02He, he.
14:02He, he.
14:02He, he.
14:03Emanuele szykuje wyśmienitego sufleta na naszą rocznicę.
14:07He, he.
14:0817. rocznica.
14:10Sufletowe gody.
14:12He, he.
14:12No dobra, ty uspokój się.
14:18Na pewno znajdzie się mnóstwo facetów, którzy się nami zainteresują.
14:22He, he.
14:24Wszyscy ci macho słuchają opery.
14:26He, he.
14:42Jolka?
14:57O Boże, Jolka.
15:02O Boże, spóźnij wam się do pracy.
15:06Czojlka, co ty robisz w środku nocy?
15:09Myślę, że Bóg sierzył za oknem.
15:12To nie jest, to nie jest półksiężyc, Jolka.
15:16To nie jest półksiężyc.
15:19O Boże.
15:20Hej.
15:22Hej.
15:23Róż mi się stąd, Pono.
15:32Trzy po ósmej.
15:33Spóźnia się.
15:35Pewnie budzi się w pokoju jakiegoś Alfonsa.
15:37No to będziecie mieć wspólnych znajomych.
15:39Witam, witam, witam, witam.
15:42Ach, jak to cudownie być kobietą niezależną.
15:45Kądziu, dzięki za patelęce i za rondelek.
15:48Ja naprawdę nie wiem, kto tu jest bardziej stuknięty.
15:50Kobieta, która jeździ metrem w szlafroku i włuchatych kapczach.
15:54Czy facet, który płaci jej za wychowanie jego dzieci?
15:56Paniu, Paniu, to chyba świetnie.
16:01Wreszcie mieć swój własny kąt, zamiast tutaj być kopciuchem.
16:05Czy ona nie wie, że ja już nie palam?
16:06A wiesz, Paniu, że ja ci zazdroszczę?
16:13Czy tam są ja coś przystojni faceci?
16:15Och, kochanie, walą drzwiami i oknami.
16:21A pan, panie Skalski, jak spędził pierwszą noc beze mnie?
16:24Hmm, świetnie, rewelacyjnie.
16:28Odrobiliśmy lekcje, posprzątaliśmy pokoje,
16:31powygłupialiśmy się i wtedy pan Skalski wrócił do domu.
16:35A może zechciałbyś zamknąć okno,
16:36zanim wyfrunie twoja świąteczna premia, co?
16:39Właśnie, Tato, słuchaj, bo ja się w końcu spóźnę.
16:42Ewidliście złoty na książki do szkoły.
16:44Oczywiście, synuniu, powodzenia w szkole, dobrego dnia.
16:50A właśnie, Tato, wiesz, bo ja potrzebuję trochę pieniędzy na drugie śniadanie.
16:54Jak najbardziej, córeczko, powodzenia w szkole.
16:57Dzięki.
16:58Jak pani widzi, lecimy sobie całkiem nieźle i to bez pani.
17:02Hmm, panie Skalski, a wie pan, że dzisiaj jest niedziela?
17:05Hmm, no i co, że nie?
17:14A idź, żyj i daj żyć innym.
17:20Tak, a czy to nie jest cudowne?
17:21Jest sobotny wieczór, a my mieszkamy w bloku pełnym mężczyzn.
17:25Pełnym, bezużytecznych mężczyzn.
17:27Bezużytecznych mężczyzn, Jolka.
17:30Dłudzyny, całe szczęście, że macie mnie.
17:37Przyjajku leczę.
17:38Zapomniałam Ci, Jolka, podziękować za to, że wynajęłaś mieszkanie,
17:42naprzeciwko mieszkania mojej babci.
17:44Dzięki.
17:45Au!
17:49Czy możemy już iść?
17:51Nie.
17:53To jest czas dla rodziny.
17:55Powinniśmy porozmawiać o...
17:56o sprawach rodzinnych.
18:02No dobra.
18:04Tato, to jak umrzesz, to już wiadomo, kto co dostanie?
18:06Czy mamy pana klejak swoje imiona na to, co nam się podoba?
18:11Dobra, możecie iść.
18:12O, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, Konrad, staruszku, usiądź sobie, napij się kawy.
18:24O, dziękuję, Bartz.
18:28Proszę bardzo.
18:29Śmietarkę, proszę.
18:40Konrad, powiedz kiedy.
18:42Kiedy?
18:43A.
18:45Cukier.
18:52Dwie kostki.
18:55Ach, i jeszcze miałbym ochotę na...
18:58maślane herbatniki, ale nie te w twardym pudełku, tylko te w miękkim.
19:02Nie, przeciągaj struny.
19:03Nie, proszę.
19:05Wiesz co, Konrad?
19:07Odkąd nie ma panny Maj,
19:09zrobiło się.
19:12Cicho, spokojnie,
19:14bez tej jej bieganiny.
19:20Od tego jest niania,
19:22opiekować się dziećmi, a potem szurumburum do domu.
19:24To jak ją ściągniemy z powrotem?
19:31Nie wiem, może jakiś pomysł?
19:45Ideusz.
19:46O, chyba, że pan chce, żebym została, ale nie chce się pan do tego przyznać.
19:49Chyba, że jest jakiś powód, dla którego pani chce zostać,
19:51tylko nie chce mi pani o tym powiedzieć.
19:54Niedoczekanie.
20:02Mamo, co ty tutaj robisz?
20:03Przyszłam z nim porozmawiać.
20:05Słucham panią.
20:07Jak pan może spać spokojnie,
20:08wiedząc, że moja córka
20:09mieszka w takiej noży
20:11i dojeżdża w te i we w te po nocach?
20:12Nie możesz tak do niego mówić, to jest mój szef.
20:14A ty jedziesz się pakować
20:16i wprowadzasz się tutaj z powrotem.
20:18Nie boję się ciebie, nie jestem już dzieckiem.
20:20Aj, nie bij.
20:21Pani Tereso, pani Tereso, po co te nerwy?
20:24Pani córka jest dorosła, podjęła decyzję, nie...
20:26Wyślij o niemuzynę po jej rzeczy.
20:29To była najbardziej żenująca scena,
20:30jaką w życiu widziałam.
20:31Przepraszam, panie Skarski,
20:32byłaś okropna, wiesz?
20:34Jesteś straszna, naprawdę.
20:36Jesteś cudowna, mamo.
20:39Nie wiem, jak cię się odwdzięczę.
20:40Ja proszę tylko o śliżankę kawy,
20:43kilka rybatników.
20:45No i może jeszcze o wnuka.
20:47To może najpierw zrobię kawę.
20:48To mogę zrobić sama.
20:55Pani Tereso, była pani boska.
20:58Dziękuję bardzo.
20:59Tak jak się umawialiśmy,
21:00bilety na bal wampirów dla pani i pana Stefana.
21:03Dziękuję.
21:04Dziękuję bardzo.
21:05My tylko musimy coś chyba zjeść przed wyjściem.
21:08Coś na zimno tak w domu.
21:10To nie.
21:12Kolacja dla dwojga w Bristolu.
21:14No skoro pan nalega.
21:21A więc zdaje się, że pani wraca.
21:25No.
21:26Na to wygląda.
21:28Ale robię to tylko dla mojej matki.
21:30Pani matka ma...
21:32wielkie serce.
21:33Ile to pana kosztowało?
21:39Dwa bilety na bal wampirów.
21:40A panią?
21:41Wnuki.
21:45To miałbyś prezent na pani parapetówkę,
21:48ale witamy w domu.
21:50O, jak miło.
21:52Panie, skazki.
21:54Przeboje operowe.
21:55O, dzięki.
21:57Naprawdę dzięki.
21:58Panie.
22:00Dziękuję.
22:00Panie.
22:02Dzięki za oglądanie!
22:32Dzięki za oglądanie!
Comments