- 1 day ago
Ciotka Frani, Janina bankrutuje. Nie ma się gdzie podziać, więc wprowadza się do domu Skalskiego. Frania namawia Bodzia – bogatego narzeczonego Janiny, żeby poprosił ciotkę o rękę. Bodzio obawia się, że nie ma u Janiny żadnych szans. Uważa się za strasznego nudziarza. Frania postanawia nauczyć go tańczyć, ale Bodzio nie jest pojętnym uczniem. Ciągle depcze jej po palcach i myli kroki. Podczas lekcji dostaje zawału serca i przewraca się na Franię. W tym momencie do salonu wchodzi Janina. Jest oburzona sceną, którą zastaje. Całe szczęście Bodzio dochodzi do siebie i wszystko wyjaśnia. Sytuacja zostaje załagodzina. Bodzio oświadcza się Janinie. Historia wydaje się zmierzać do szczęśliwego finału, ale... Bodzio w dniu ślubu wyznaje Frani miłość. Na szczęście Maks zapobiega przerwaniu ceremonii. Bodzio wypowiada sakramentalne „tak” i dostaje kolejnego zawału...
Category
📺
TVTranscript
00:00Dzień dobry!
00:05Przesyłka dla ciebie.
00:07O, super.
00:08A to co, zaciąga się pani do marynarki wojennej?
00:10Nie.
00:11Wybieram się do jacht klubu.
00:13Myślę, że nie znajdę tam żadnych marynarzy,
00:15ale może kilka grubych ryb.
00:17O, widzę, że wysoko pani mierzy.
00:20Panie Skalski, nie jestem już tą samą
00:22Franią Majs przed dwóch lat.
00:24W tym domu nabrałam klasy, ogłady
00:25i dobrych manier.
00:30Porzucił ją zimny drań,
00:36co salon sukien ślubnych miał.
00:38Nie miała dokąd udać się.
00:41Jej świat zawalił się
00:42w ten Skalski w dom.
00:45Co w nim znalazła kląt.
00:47Choć nie było łatwo, nie.
00:49Choć nie było łatwo.
00:51Ona ma swój styl,
00:52co rozbraja wszystkich.
00:55Ona dobrze wie,
00:57co porzuci, kto nie.
00:59Ona w sposób zna,
01:01jak ją zbawić bliskich.
01:03Ona ma swój wcięk.
01:07Twój nianie, frania.
01:09Twój nianie, frania.
01:10Nianie, frania.
01:11Twój nianie, frania.
01:12Nianie, frania.
01:13Twój nianie, frania.
01:14Nianie, frania.
01:16Nadszedł niani czas.
01:18Niania, frania, wita was.
01:20Frania, dobrze, że jesteś.
01:24Mam dla ciebie straszną wiadomość.
01:27Będzia coś piecze?
01:28Skup się, kobieto.
01:30Dzwoniła Janina.
01:31Tak, ma remont.
01:32Chce tutaj przenocować jedną noc.
01:34Czyli za późno.
01:36Słuchaj, komornik zajął jej
01:37knajpę,
01:39poszła z torbami,
01:40zbankrutowała.
01:41Ona nie ma, gdzie mieszkać.
01:43Żartujesz?
01:44Zamknęli rożen u Janiny?
01:46Ale mamo, przecież to był
01:47prawie zabytek.
01:47Boże, co za ludzie
01:48mieszkają w tym mieście.
01:50Na wuflaniu teraz pomyśl,
01:52bo Janina tylko patrzy,
01:53komu wpakować się pod dach.
01:55I to może potrwać
01:56trzy miesiące.
01:57Co ty mówisz, mamo?
01:59Czekaj, czekaj, czekaj.
02:00Spokojnie.
02:01Przecież ona pochowała
02:02czterech mężów.
02:03Jak ona może niczego nie mieć?
02:05Przecież mogłaby żyć
02:05chociażby z tego,
02:06co znalazła w kieszeniach
02:08ich spodni.
02:09Niepanikujmy, poczekaj.
02:11A ten bodzio,
02:11ten bogaty jej absztyfikant?
02:14No tak, ale ona, wiesz,
02:15nie chcę, żeby pomyślał,
02:16że ona poluje na jego kasę, wiesz.
02:19A nie poluje?
02:19Nie.
02:20No byłaby głupia,
02:21gdyby nie polowała, nie?
02:25Franiu, Franiu, poczekaj.
02:28Ty lepiej kombinuj,
02:29jak się jej pozbyć.
02:30Bo jak się dowie o tym
02:31pan Skalski,
02:32to ja w ogóle nie chcę myśleć.
02:34Przestaj, mamo.
02:35Ciotka mówiła przez telefon,
02:36że to jest kwestia jednego dnia,
02:37góra dwóch.
02:42Żyła ciotka.
02:43Kochanieńka.
02:46Bądzio!
02:49No wylej się z tego auta.
02:51Miły jest tego trochę melepeta.
02:56Ten pipek w drzwiach do góry daj.
03:00To ja się rozgoszczę.
03:02Dzień dobry, panu.
03:11Jak taki melepeta tak się dorobił.
03:14Tak samo jak ten,
03:15który ci wcisnął komplet
03:16postowych patelni, mamo.
03:20Moja szlagierka,
03:21Teresa
03:22i jej córka, Franie.
03:25Teresa to ja.
03:26Może w takim razie
03:35zechce pan wejść na chwilę?
03:38Nie.
03:39Dziękuję.
03:41Zostanę tutaj.
03:46Jasno jest.
03:47O.
03:50Można przycupnąć.
03:52Nie chcę robić głowatą.
03:57Wina, wina, wina, wina, wina dajcie.
03:59Wina, wina i czego jeszcze?
04:01Idź do kuchni, podgrzełam ci golepkę.
04:03Wina, wina, wina, wina dajcie.
04:07Dajcie góry, lasy, pola, doły, dzwoń, dzwoń, dzwoń, dzwoń, dzwoń, dzwoń, dzwoń, dzwoń, dzwoń, wina, wina, wina dajcie.
04:25Wina, wina i czego jeszcze?
04:26Idź do kuchni, podgrzełam ci golonkę.
04:29Dalszy ciąg po przerwie.
04:34A, no dobra, to ja lecę.
04:36A propos golonki.
04:48Ile piosenek jeszcze?
04:51Znata szafa grająca na świńskich nóżkach!
04:55A co to za różnica, kochanie?
04:57I tak wszystko śpiewa na jedno kopyto.
05:00Karolino, bardzo ciebie proszę, zostaw nas na chwilę.
05:03Ja muszę zamienić słówko z naszą żeglareczką.
05:06Panno Maj, jak długo jeszcze potrwają występy pani ciotki Janiny, bo jeżeli sytuacja się nie zmieni, na naszej scenie wystąpi nowa twarz, profesjonalna niania!
05:21Spokojnie, panie Skalski, ja wszystko wyjaśnię, jak tylko się schowa panu ta żyłka na czole.
05:28Nie, nie, nie proszę pani, nie. Tego, co tu się dzieje, nie da się wyjaśnić.
05:32Niech pan mnie posłucha.
05:34Wiem, jak usunąć stąd Janinę.
05:38Jest taki jeden.
05:40Bardzo przystojny i elegancki, z dobrego domu.
05:43Jest nią zainteresowany, ale nie chce się żenić.
05:45To wie pani, no...
05:59To trzeba to uszanować.
06:01Mhm.
06:03Na to potrzeba czasu.
06:06Ile?
06:06No, w takich sytuacjach to nikt nigdy nie wie.
06:13O, na pewno. O, nie, nie, nie, nie, doczekanie.
06:16Będzie czekać i czekać, całe wielki, na pewno nie.
06:19Ha, ha, wystarczy wyjść na ulicę, gwyznąć...
06:22I od razu się pojawia jakiś fajny facet.
06:26I powodzenia, proszę pani, wyporządni, normalni faceci.
06:29Nie lubią kobiet, które gwizdżą na lewo i prawo.
06:31Gumowe ucho, możesz wyjść.
06:54Tylko ja, tatuś, nie.
06:56Dobrze, to powiedz temu panu z miotełką, że tatuś chce koniak.
07:01Tata...
07:02Słyszałem!
07:13Tata...
07:14Tata...
07:14Musimy wejść.
07:15Nieprawda.
07:16My musimy wejść, proszę.
07:18Muszę mnie zostawić.
07:20Proszę mnie zostawić, sam.
07:21Nie wiem.
07:28O co poszło?
07:29Doszła na askerowaną kartę członkowską, ale ochrona się połapała.
07:36Powinna ją była wcześniej namoczyć w herbacie, przykleić pasek magnetyczny z kasety wideo,
07:41zalaminować i wszyscy byli w zadowolenie.
07:43Tak, czego te ludzie nie wymyślą, żeby się znaleźć wśród VIP-ów?
07:46Ha, ha, ha, snoby.
07:48Dla mnie najważniejsze, żeby facet był po prostu w porządku.
07:52Ha, ha, ha.
07:53Czym się zajmujesz?
07:54Ja? Ja dokładnie myję pokłady jachtów.
07:57To krzesło jest zajęte.
08:02Hej!
08:05Długo tutaj pan jest? Dlaczego się pan nie przysiądzie?
08:07Myślałem, że pani na kogoś czeka.
08:09Ha, ha, ha.
08:10Czekam, czekam, aż się doczekam klimakterium.
08:13Zapraszam.
08:13Może przejdźmy na teje, jestem Frania.
08:22Bodzio.
08:24Ha, ha, ha.
08:25Jesteś członkiem klubu?
08:28Od wielu lat, no.
08:30Mówię przyjść, czasami popatrzeć,
08:33jak barman parasolki układa w drinkach.
08:39Wiesz co, Bodzio?
08:40Właściwie świetnie się składa, że cię spotykam.
08:44Posłuchaj, wiem, że jesteś nieśmiały,
08:47ale może przełam się i po prostu poproś Janinę o rękę.
08:52Ona mnie nigdy nie zechce, bo jest taka pełna życia seksowna.
09:03Co ona we mnie widzi?
09:05Masz piękne oczy.
09:21Nigdy nie dotrzymam jak rok.
09:26To nocne życie, kluby, przyjęcia, to...
09:32Ja wolę znacznie wolniejsze tempo.
09:40Nawet nie mógłbym z nią.
09:44A, nie, nie.
09:46Jeśli chodzi o to, to kompletnie się nie przejmuj, wiesz.
09:49Tak naprawdę babki wolą się po prostu poprzytulać.
09:55Chciałem powiedzieć zatańczyć.
09:57To całe szczęście, bo wiesz, z tym przytulaniem to tylko takie gadanie.
10:03Słuchaj, jeśli chcesz mogę cię nauczyć tańczyć.
10:06Tak, zabłysnąłbyś przed Janiną.
10:08To byłoby świetne.
10:09Byłbyś królem parkietu.
10:16Uwielbiam parasolki w drinkach.
10:19Hop.
10:20I raz, i dwa.
10:31Au, au, au, au!
10:33Niepotrzebnie się na to godziłem.
10:35Marny.
10:36Ze mnie tańcasz.
10:37Ależ skąd?
10:38Tańczysz jak rusałka.
10:39Wiesz co?
10:40Mam pomysł.
10:41Włożę narciarskie buty.
10:43Strata czasu.
10:44Ależ skąd?
10:45Nigdy bym sobie nie darowała, gdybyś nie zabrał stąd ciotki Janinę, tam gdzie pieprz rośnie.
10:49To znaczy waszą podróż poślubną.
10:53Po prostu nie możesz się załamywać.
10:55To proste.
10:57Spójrz na mnie.
11:00Raz.
11:02I dwa.
11:03I trzy.
11:04I cztery.
11:05I obrót, obrót, obrót, obrót.
11:07Shim-shimmy.
11:08Shim-shimmy.
11:09Woo!
11:10Juuu!
11:11Shim-shimmy.
11:13Shim-shimmy.
11:14Shim-shimmy.
11:15KONIEC.
11:18To może poza buty.
11:20Nie wiesz, ty mi budajesz?
11:50Ja mówię, no jakby był głupi pomyć. Po prostu to zatańczmy. Jak facet i babka, wiesz.
11:58I, i raz, i dwa, i trzy, i obrót.
12:02Nawet przyjemny.
12:05Aha, a teraz to samo powtarzamy.
12:09Nie, nie, to powtarzamy, to akurat jest wnerwiające.
12:12O, ała, oj, oj, coś się stało.
12:16O, ale w porządku.
12:18Dobrze, a moja ręka...
12:20Ale właśnie bardzo dobrze, nie myśl o ręce, pomyśl o nodze, o Boże!
12:22O nie! O nie! O nie! O nie! O nie! O nie! O nie!
12:28NIE!
12:30Czuciu, to nie tak jak myślisz. Czuciu!
12:34Dla nas z Wojga byłoby lepiej, gdyby to był naprawdę zawał.
12:38I jak mogła mi to zrobić?
12:42I to w moim własnym domu?
12:46Ty, Rosemblej!
12:48Niech mnie ktoś przytrzyma!
12:50Jak ty mogłaś to zrobić, kokkoto jedna?
12:54Ale ja cię tak długo nie utrzymam, wiesz?
12:58Jak mogłaś to zrobić?
13:00Kto cię tego nauczył?
13:02Zadowolona jesteś siebie?
13:04Umarujcie, bo pan Skalski jest tutaj.
13:08Ludzie, na litość boską tłumaczę wam.
13:11Ja jestem niewinna.
13:12To, że leżał na mnie na kanapie, była noc i grała muzyczka...
13:16To jeszcze o niczym nie świadczy.
13:19Przepraszam, ja muszę wstać rano. Konrad Karolinian już wie?
13:22Tak, że milioner dostał zawału leżąc na Frani.
13:28Max!
13:29O, Max!
13:31Nic ci nie jest!
13:32Myślałaś, że mówię o nim?
13:36Proszę państwa, pacjent odzyskał przytomność, ale jest bardzo słaby.
13:42Proszę odchodzić pojedynczo.
13:43No ale to się rozumie sama przez ciebie.
13:45Pojedynczo.
13:47Pojedynczo.
13:48Pojedynczo.
13:49Pojedynczo.
13:50Pojedynczo.
13:56Bojo.
13:57To ja.
14:00Janina.
14:01Słyszysz mnie?
14:03Coś on marnie wygląda.
14:08To9 frania jest świetna.
14:11Rękę.
14:13Gdzie płoło?
14:16Gdzie jest ta rurka?
14:17To jest ta rurka.
14:18To rurkę trzeba wziąć.
14:19Ażeż ty soł, so jedna!
14:23Gdzie ja teraz będę mieszkać?
14:26Kto się mną zaopiekuje?
14:28Ja już mówiłem, że muszę wstać.
14:29Nie, ja muszę wstać.
14:30Nie, ja muszę wstać.
14:31Nie, ja muszę wstać.
14:33Bodziu.
14:35Bodziu, to ja.
14:36Janina.
14:37Janina.
14:38Janina.
14:39Janina.
14:40Janina.
14:41Janina.
14:44Janina.
14:45Co pani tutaj robi?
14:47Proszę sąd wyjść.
14:51Janina.
14:53Janina.
14:54Janina.
14:59Wiesz co no nie.
15:00Ja nie mogę uwierzyć w to,
15:02że ona zainteresowała się tym panem Bodziem.
15:04Tak?
15:05Dlaczego?
15:07Nie no miły starszy pan, ale jak mogła się nim zainteresować,
15:10skoro zna mnie?
15:15A pan jest taki wspaniały, mądry, inteligentny, przystojny, bogaty, wrażliwy...
15:22Dobrze, dobrze, starczy.
15:24Wiesz co?
15:25Mi się wydaje, że ona to wszystko robi tylko dlatego, żeby się nam nie zemścić za to, że odwołałem tę rzecz.
15:32Strasznie trudno mi się wypowiadać, ponieważ nie wiem, co to jest ta rzecz.
15:38Dobrze, Konrad. Powiem Ci.
15:43Potem pan odzwoni.
15:45No, Konrad. Tylko to musi zostać między nami.
15:48Tak, moment.
15:52Kiedy wracaliśmy z Paryża, samolot wpadł w straszne turbulencje i ja myślałem, że nie przeżyję, że zginiemy.
16:01Różne rzeczy wtedy przychodzą człowiekowi do głowy i ja w szepływie uniesień powiedziałem pan nie ma, że ją kocham.
16:09Tam.
16:09No, a potem, kiedy już wylądowaliśmy, obleciał mnie strach.
16:18Ja wszystko odwołałem.
16:20I teraz już wiesz, Konrad.
16:21Brianu!
16:37Nie chcę, żeby twoja ciocia korzystała z mojej łazienki.
16:42Przed chwilą umyłem zęby jakąś dziwną substancją.
16:46Nie chcę wiedzieć, co to jest.
16:48A w wannie leżał wielki pazur, jako dinozaura.
16:51Tak?
16:52I ten dinozar w dodatku zeżarł wszystkie moje czekolady.
16:55Ale tylko orzechowe.
16:59Dobra, pogadam z nią.
17:03Nianiu, franiu.
17:06No cóż, nie podejrzewałam cię o słabość do emerytów.
17:11On jest następny w kolejce.
17:16A wiesz, do moich czasów paroch musiała się najpierw dobrze poznać.
17:20Masz na myśli Adama i Ewę?
17:21Franiu!
17:27Bodzio wreszcie się ocknął.
17:29I wszystko mi powiedział.
17:31I poprosił mnie o rękę.
17:33Wybaczysz mi.
17:34A zgodziłaś się?
17:36Wybaczą.
17:39Proszę bardzo, cioci, kochana.
17:41Do widzenia.
17:42Do widzenia.
17:45Do widzenia.
17:46Ojej, moja, co troskliwi.
17:48Ale ciocia jeszcze troszkę z wami.
17:51Misiąś stanie.
17:53Nie wiem, gdzie mam urządzić przyjęcie.
17:56Myślicie, że Max się zgodzi.
17:58No bo gdzie miałabym urządzić swoje wesele?
18:01Wesele?
18:02Tak.
18:02Tu, tu, tu, tu.
18:04Tu, tu, tu, tu.
18:05Tu, tu, tu.
18:06Na prawdę!
18:07Tu, tu, tu, tu.
18:08Tu, tu, tu, tu.
18:09Dziękuję.
18:09Dziękuję.
18:14No, to lecę przymierzyć swoją suknię śluwną.
18:18Chodźcie, aniołeczki.
18:20Chodźcie.
18:22Dopniecie, cioci.
18:25Wezmę i madło.
18:27Mam wrażenie, że coś jest nie tak, ale nie bardzo wiem co.
18:29Właśnie się pan zgodził na to, żeby Janina zrobiła sobie tutaj wesele.
18:34Nie, wcale nie.
18:35Tak?
18:36A dlaczego pani mnie nie powstrzymała, co?
18:38Spokojnie, panie Skalski.
18:40Przecież nigdy bym pana nie naraziła na koszmar naszych uroczystości rodzinnych w tym domu.
18:44Spokojnie.
18:45Mam plan.
18:46No, chwała Bogu.
18:46Słucham.
18:47Kupię sobie sukienkę na wesele.
18:50No tak, no.
18:52A żeby pan się udał, musi mi pan dać swoją kartę kredytową.
18:58No i to jest oczywiste, jak najbardziej.
19:01Proszę bardziej.
19:02A pan?
19:03No.
19:04Ale niech się pan skupi.
19:05Mhm.
19:06Pójdzie teraz na górę.
19:08Mhm.
19:10Znajdzie Janinę.
19:11Mhm.
19:12I wszystko odwoła.
19:15No tak.
19:17Nie, no świetny, pan ma.
19:39Mamo, niepotrzebne jest jej nic nowego.
19:46Ani starego, ani błękitnego.
19:49Wystarczy, że się wbiła w sukienkę ślubną.
19:52Franiu?
19:53Można na słówkę?
19:55Przepraszam, panie.
19:58Ja...
20:01Chyba...
20:03zrezygnuję.
20:05Ale kochanie, tylko mi nie mów znowu, że nie jesteś jej godzien.
20:09Jesteś facet.
20:09Wdecha sama, bym za ciebie wyszła.
20:11To wyjdź z ciebie, kocham, Franiu.
20:13Opalnuj się, Bodziu.
20:15Jesteś zestresowany, bo jesteś przed swoim ślubem.
20:17To normalne.
20:18Każdy facet tak ma.
20:19Dam ci wszystko, czego zapragniesz.
20:20Jak ty chcesz, dam.
20:22Gylanty chcesz, dam.
20:25Będzie mi pasowało?
20:26Nie, nie.
20:27Posłuchaj.
20:28Weź się w garść, Bodziu.
20:30Nie kochasz mnie, tylko Janinę.
20:33Jesteście dla siebie stworzeni.
20:39Ale, mamo, oni nie mogą się pobrać.
20:42Cicho bądź.
20:42Cicho bądź, bo cię ogłuszę.
20:45Świadomy praw i obowiązków,
20:48wynikających z założenia rodziny,
20:50uroczyście oświadczam,
20:52iż wstępuję w związek małżeński
20:55z Janiną Klementyną Pęczak.
20:59Uprzednio Wołodajewą.
21:01Uprzednio Koniec Polską.
21:03Panie Skalski, oni nie mogą się pobrać.
21:05Nie, nie, pan, no maj.
21:06To jest jedyny sposób,
21:08żeby opróżnić ten dom z członków pani rodziny.
21:10Bez uszczerbku na ich stronie.
21:11On powiedział, że kocha mnie, nie ją.
21:14No, no maj.
21:15Ten człowiek otarł się o śmierć.
21:17On nie jest w pełni władz umysłowych.
21:19Sam się pan wykręcił,
21:20a teraz jemu pan pomaga.
21:21Zresztą, dobra, ja się nie odzywam.
21:23Nie podołało jej czterech mężów.
21:24Może piątemu się uda.
21:26Tak czy nie?
21:27Tak!
21:30A!
21:31Ale powiedział tak.
21:32Wszyscy słyszeli?
21:34Tak!
21:37Panie Bodzisławie.
21:38W Wodzisławie.
21:39Wodzisławie.
21:41Wodzisławie.
21:42Wodzisławie.
21:43Wodzisławie.
21:45Wodzisławie.
21:46Wodzisławie.
21:47Wodzisławie.
21:49Wodzisławie.
21:50Wodzisławie.
21:51Wodzisławie.
21:53Wodzisławie.
21:54Wodzisławie.
21:56Wodzisławie.
21:57Wodzisławie.
21:58Wodzisławie.
22:00Wodzisławie.
22:01Wodzisławie.
22:03Wodzisławie.
22:04Wodzisławie.
22:06Jak pan tylko spojrzy, Janina przysłała mi kasetę z ich podróży poślubnej.
22:32No proszę, służy mu, jak on rozkwił w wążeństwie.
22:39Para bypasów i śmiga jak nowy.
22:44Nie, to naprawdę moja szkoła.
22:47Jak wrócą, to go nauczę makareny.
Comments