Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago
Maks wspomina, że ma wizytę u lekarza. Potem pyta Franię, czy nie chciałaby nadal być nianią w przypadku jego śmierci. Całości dopełnia znaleziona na stole w kuchni dieta opracowana przez Polskie Towarzystwo Kardiologiczne. Frania jest pewna, że jej pracodawca jest ciężko chory. Czuje się prawie jak przyszła wdowa, więc zaczyna obmyślać z Jolą szczegóły pogrzebu. Tymczasem na kolację do Skalskich przychodzi biznesmen, który być może zainwestuje w najnowszy serial Maksa. W trosce o serce tego ostatniego Frania odmawia mu jakichkolwiek niezdrowych potraw, czym wywołuje ogólne zamieszanie.

Category

📺
TV
Transcript
00:00Im bardziej zgłębiam tajemnice naszej rodziny, tym bardziej mam gęsną skórkę.
00:05Patrz, no wszyscy umierali młodo.
00:08O, na przykład wujek Henryk ściął głowę ciotce Jadwicy.
00:15Kochanie, w mojej rodzinie było dokładnie tak samo.
00:18Fatalne połączenie choroby lokomocyjnej i automatycznego szyberdachu.
00:22No, o patrz, a na przykład ten kuzyn Gromosław, ojejdzie, on pośrubił swoją siostrę.
00:28No to ja się nie dziwiesz, że żył tylko 37 lat.
00:31Teraz ja mam gęsną skórkę.
00:32Nikt tego nie potwierdził, to jest tylko plotka.
00:35Gdybyśmy wierzyli plotkom, to wyszłoby na to, że ja jestem świrniętą starą panną, a pan fajtłapowa tym producentem.
00:41No.
00:42Dzień dobry.
00:43Witaj, skarbie.
00:45Kochanie, opowiesz tacie wielką nowinę.
00:49W muldziki nie są cztery nowe filmy.
00:51Nie, nie, nie, w kotku nie ta.
00:53A, wiem.
00:56Franja zapłaciła za jeden, a weszłyśmy na trzy.
00:59Nie, kotku, nie to.
01:01Kto dzisiaj do nas przyjdzie po lekcjach?
01:02Moja nowa przyjaciółka.
01:05Czy ona istnieje też na zewnątrz twojej głowy?
01:07A wdaś.
01:08Kwiatuszku, opowiedz nam o tym.
01:10Bez przesady, oczywiście, że istnieje.
01:13Odkąd ja jestem w tym domu, Zuzia jest zupełnie innym dzieckiem.
01:16Kochanie, ile razy ci mówiłam?
01:17Nie wolno wycierać nos w rękaw.
01:20Od tego jest obrós.
01:21Dzwoni doktor, potwierdza wizytę o piętnastej trzydzieści.
01:27No i?
01:28No i jest szczęśliwie żonaty i bardzo zezuwaty.
01:33Idziesz do lekarza? Wszystko w porządku?
01:35Mam tylko taki fizyczny test na stres.
01:39Panie Skalski, miałam kiedyś kuzyna.
01:42Oczywiście tak, ona miała kuzyna.
01:44Czy przesunąć wizytę o godzinę?
01:46Nie.
01:47Potwierdzam piętnastą trzydzieści.
01:49Musiałam tylko powiedzieć, że ostrożności nigdy za wiele.
01:52Mój kuzyn trzydzieści pięć lat.
01:55Młody buch.
01:55Codziennie siłownia.
01:57Zero cukru, zero soli.
01:59Zdrowy tryb życia i nagle ciach, prach.
02:03Trup na miejscu.
02:04Zawał.
02:07Potrąciła go ciężarówka z popcornem.
02:09No dobrze, jaki z tego morał?
02:12A może być morał? Co ja jestem? Konopnicka?
02:16Dobre poranio.
02:17Porzucił ją zimny drań.
02:26Zosaną sukien ślubnych miał.
02:28Nie miała dokąd udać się.
02:30Jej świat zawalił się.
02:32Tym Skalskich dom.
02:34Co w nim znalazła kąt.
02:36Choć nie było łatwo, nie.
02:38Choć nie było łatwo.
02:40Ona ma swój styl.
02:42Co rozbraja wszystkich.
02:44Ona dobrze wie.
02:46Ona w nim żołdzi za mnie.
02:49Ona sposób zna, jak ją zbawić z bliskich.
02:53Ona ma swój dnień.
02:56Trona na zania, niania po zania.
02:58Trona na zania, niania po zania.
03:01Trona na zania, niania po zania.
03:03Trona na zania, niania po zania.
03:05Napřed u niani czas.
03:07Niania zrania wytába.
03:10Trona na zania.
03:12Wiem co, od czego nie bierz ty.
03:16A co mnie to obchodzi?
03:18Frania jest w testamencie.
03:22Co? Skąd wiesz?
03:25Jestem uwzględniona?
03:26Niestety nie.
03:32Presta materialiska!
03:35Urządzają tak, że się po prostu nie pozbierają.
03:37Zostanie z niczym.
03:38Co on jej zapisał?
03:40Dzieci.
03:41Jak on mógł zapisać jej dzieci?
03:45No tak, no tak, no przecież nasze biedactwo nie może odejść z pustymi rękami.
03:51Panno Franiu!
03:54Dostałem niezłego kopa.
03:57Naprawdę? Boli pana? Ojej, musi pan sobie zrobić takie okłady z rywanolu albo z rumianku.
04:02Panno Franiu, dobrze, zapisałem to w twardym dysku.
04:05Słuchajcie, dzisiaj na kolacji wieczorem będzie Tomasz Adamiak.
04:08Adamiak? Ten Adamiak?
04:10Tak.
04:11Nie no, myślałam, że on nigdy w życiu nie rozstanie się z tą słynną producentką seriali z Krakowa.
04:15Adamiak? Czyli, że co? Nowa porcja pluteczek z show biznesu?
04:18Ktoś słynny z kimś słynnym. Opłacało się przejść.
04:21Panie Franiu, Adamiak to jest poważny inwestor.
04:24Jeśli nie masz nic inteligentnego do powiedzenia...
04:26Boże, co ja mówię? Jeśli...
04:30Adamiak na kolacji pędzę zrobić się na bóstwo.
04:33Syzyfowa praca.
04:35Panie Skalski, no chciał mi pan widzieć o co chodzi.
04:39Panno Franiu, ja chciałem złożyć pani pewną propozycję.
04:50Panie Skalski, naprawdę, tak się cieszę. Nie wiem co powiedzieć. Boże, tyle na to czekałam.
05:02Ale tu nigdy nie wierzyłam w harlekiny.
05:04Co tu robić? Czy najpierw zadzwonić do mamy, a może nie? Najpierw do kosmetyczki na depilację.
05:10Panno Franiu, ja nawet nie wiem jak to powiedzieć.
05:13Wiem, panie Skalski, wiem. Przecież my nawet nie mówimy sobie na ty.
05:18Pani jest taka dobra dla dzieci. Ja pomyślałem sobie, że... że... że gdyby coś mi się stało, to w testamencie chciałbym zapisać, żeby pani była nadal ich nianią.
05:31No tak, jestem wzruszona. No naprawdę jestem wzruszona, chce mi się płakać. Nigdy więcej harlekinów.
05:45Kochanie, uwikłałaś się w związek bez przyszłości. Wszyscy faceci są dokładnie tacy sami. Każdy kumpel będzie ważniejszy niż ty. To jegoista, rzuć go.
05:59Kasia nie może go rzucić. On ma jej wszystkie naklejki.
06:05Wróciłem!
06:07Fajnie. Hej, hej, hej, hej. Może najpierw przywitałbyś się z przyjaciółką twojej siostry. To jest Kasia.
06:13Cześć, jestem Adam.
06:19No to, ja już pójdę.
06:21On jest boski.
06:24Kasia!
06:29W ramach kompensacji po swoim byłym pójdzie za pierwszym lepszym.
06:35O, słodko, dla ciebie to jest tylko brat. A dla innych dziewczyn to może być trzydziestokilowy pyszny pączek z lukrem.
06:43Teraz pewnie pokazuję mu swoje pokemony.
06:46Jak będzie taka prędka, to razem z pokemonami straci też reputację.
06:53O, Konrad.
06:55Alej mi herbaty.
06:59Powiedziałam, że chce herbaty.
07:02Nie jesteś ty lokajem, to lokajuj!
07:05Może herbaty, panna Karolina.
07:06Ty jasnej choler dobrze wiesz, że chce herbaty, ty imbecylu jeden, ty!
07:10Lej!
07:11Karolina!
07:13Nie zwraca się tak do Konrada. Konrad nie czyta w myślach.
07:17Przecież Max, no to...
07:18Nic nie szkodzi. Mój słuch już nie ten...
07:21Przepraszam, panna Karolina.
07:26A propos dzisiejszej kolacji...
07:27A dołożyłem wszelkich starań, żeby pański inwestor był zadowolony.
07:31Sałatka z gorgonzolą?
07:33Pieczona polędwica ze śliwkami?
07:35Ziemniaki w sosie śmietanowym?
07:36Nie, nie, nie, nie!
07:38Adamiak miał wszywane bajpasy.
07:39Ja wziąłem od doktora dietę Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego i...
07:43Co tak pięknie pachnie?
07:45Czekoladowy suflet dochodzi.
07:48Nie wiadomo po co.
07:51No tak, tak, tak.
07:53Chodź, pomożesz mi wybrać krawat.
07:54No mamy 15 minut.
07:57Mogę uszyć panu garnitur.
07:59Taki żart.
08:03Ale co takie słodkie, on chce być naprawdę pewien, że ty będziesz ich nianią nawet kiedy on ugrzy.
08:10Wiem, on chce, żeby to wszystko było legalnie.
08:12No a co, on cię czegoś boi?
08:14Wiesz, różnie to bywa, może członków rodziny.
08:16Aha.
08:17No, oni mogliby na przykład podważyć taki testament, mówiąc, że był niepoczytelny, jak mnie zatrudniał.
08:23Aha, a co to jest?
08:25Co?
08:26Dieta Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.
08:28Czekaj, najpierw lekarz, potem testament, a teraz to?
08:36No co?
08:38Joltka!
08:40Joltka!
08:42Joltka!
08:43Przecież dlaczego on mi nie powiedział?
08:45Ale co?
08:47Boże, Jolu!
08:48Jolu, ja chyba zostanę w domu!
08:50No ale Brania, ty wysuwasz pochop te wnioski!
08:53Czekaj, kądziu, kądziu!
08:54Czy ty coś o tym wiesz?
08:56Oczywiście!
08:57Jeśli tego nie wypełnię, pan Skalski dostanie zawał.
09:02Franiu, jestem zrozpaczona!
09:05Kochanie, wiem!
09:07Wiem!
09:08Ale nie przejmuj się, musisz być dzielna!
09:10No zobacz, jak ja mam pryszcza na czole!
09:13Pryszcza?
09:14A tak, rzeczywiście, kochanie, posłuchaj, ja jestem z tobą.
09:17Zawsze ci pomogę, będziemy razem.
09:19Wstań, powiedz, nie, jesteś sam i nikt nie powie ci, że...
09:24Nie tego, no!
09:26Głowa do góry!
09:28Przestań, Jolka, no!
09:30Nie teraz, kiedy tak cierpię.
09:34A co ty tak tutaj sama leżysz?
09:36Gdzie jest, Kasia?
09:37Nie wiem.
09:39Ale Adas jest w ubikacji.
09:41Na pewno poszła za nim.
09:43Nie przesadzaj.
09:45Daj mi spokój!
09:46Ale to nie w porządku!
09:54Ona miała być moją koleżanką.
09:57W skarbie starszy brat może być przepustką do popularności.
10:01Nie doceniasz tego, pomyśl, kim byłaby Janet Jackson, gdyby nie Michael.
10:05Czy ja ci kiedyś źle doradziłam?
10:07Kasia, tam nie ma nic do podglądania!
10:10Chcesz iść na górę?
10:14Pozwolę ci użyć jego szczoteczki do zębów.
10:19Wyobrażasz sobie? Poszła ze mną do ubikacji!
10:21Adas, zamknąłeś klapę?
10:22Przecież wiesz, że Karolina zawsze wpada, jak się nie zamknie klapy.
10:25Ale to nie ja.
10:27Nie wiem, kto ciągle zostawia podniesioną.
10:29Kochanie, nie możesz być tak bardzo niegrzeczny dla Karoliny, prawda?
10:33To jest niekulturalnie.
10:35A poza tym wykorzystaj sytuację.
10:36Dziewczyna jest w ciebie wpatrzona jak w obrazek.
10:38Zachowaj się jak prawdziwy facet.
10:40Co masz na myśli?
10:41Zrób z niej niewolnicę, niech po tobie sprząta.
10:42Super!
10:43Super!
10:45Kurier ma to dostarczyć.
10:47Panie Skalski, oszalał pan! Panu nie wolno! Proszę mi to oddać!
10:50Ale przecież nie, nie ma takiej potrzeby!
10:51Proszę mi to oddać, powiedziałbym!
10:52Przecież ja dam radę, prawda?
10:53Dawaj, pan!
10:54Aaaa, kurwa!
10:55Aaaa, kurwa!
10:56Aaaa, kurwa!
10:57Aaaa, kurwa!
10:58Aaaa, kurwa!
10:59Aaaa, kurwa!
11:00Aaaa, kurwa!
11:01Aaaa, kurwa!
11:02Aaaa, kurwa!
11:03Aaaa, kurwa!
11:04Aaaa, kurwa!
11:05Aaaa, kurwa!
11:06Aaaa, kurwa!
11:07Aaaa, kurwa!
11:08Aaaa, kurwa!
11:09Aaaa, kurwa!
11:10Aaaa, kurwa!
11:11Aaaa, kurwa!
11:12Aaaa, kurwa!
11:13Pani Skalski, przepraszam pana bardzo, najmocniej pana przepraszam, Boże!
11:16Niech się pan zrelaksuje, może niech pan pomyśli.
11:18Wskud słońca, jeleń na rykowisku!
11:21Zamyślała pani moją propozycję?
11:23Jaką propozycję?
11:24Aaaa!
11:25Tego testamentu!
11:26To aż takie pilne!
11:28Będę mógł odpoczywać w spokoju!
11:31Uuu!
11:32Komu, czy ty to widzisz?
11:37Wącha kwiatki chce się jeszcze nacieszyć ostatnimi chwilami życia!
11:41Aaaa, kurwa!
11:43Kurwa!
11:44Kurwa!
11:45Kurwa!
11:46Kurwa!
11:47Jolka!
11:48Dzięki, że wróciłaś, kochana!
11:51Mam nadzieję, że to nie problem!
11:52Ale skąd?
11:53Słuchaj, ja przebiegłam przez las, później wzięłam pociąg do dworca Gdańskiego, wiesz, metro, taksówka, autobus, tramwaj, jestem!
12:00Kompletnie nie wiem, jak sobie poradzić z tą śmiertelnie poważną sytuacją z Kazkiego!
12:06Aha!
12:07Może herbatki, chętnie, okej!
12:09To jest kompletny idiotyzm, wiesz?
12:12Teraz, kiedy on stoi nad grobem, najważniejsza stała się dla niego jakaś chora kolacja z inwestorem!
12:18Typowe wyparcie!
12:19Mhm!
12:20Pewnie teraz każe mi wyjechać razem z dzieciakami do jego rodziny, do Suwałk!
12:23Mhm, no ale słuchaj, ale tam jest wilkość, przecież opić się rozpasuje!
12:27Żartujesz?
12:29Kompletnie o tym nie pomyślałam, widzisz, przez co ja teraz muszę przechodzić?
12:32Mhm!
12:33No a wiesz, kochana, poza tym dzieciaki o wiele bardziej są związane z moją rodziną, okej, może wyglądają jak skalcy, ale zachowują się jak klasyczne dzieciaki sprani.
12:42A ty myślałaś już o pogrzebie?
12:45Nie!
12:46Soty!
12:47Kompletny brak pomysłów, wiesz, w zakresie jedzenia, kwiatów, ubioru, no nic, no przecież ja nawet nie wiem, jak on chce spędzić swoje życie poza grobowe.
12:57Myśmy w ogóle nigdy, rozumiesz, o tym nie rozmawiali.
13:00Wiesz, mam pewien pomysł, kiedyś moja mama kupiła przepiękną urnę, taką mosiężną, ciężką dla wujka Włodka, wiesz, może tam po prostu przesypać tego Skalskiego.
13:09A co zrobicie z wujkiem?
13:10Nie, nie ma problemu, wiesz, kiedyś mama zajrzała do urny, chciała zobaczyć co u niego słychać, no i miała katar i dlatego od tej pory wujek spędza swoją wieczność w odkurzaty.
13:20Dzień dobry, pani Jolu, witam, dawno się nie widzieliśmy, może mi pani pomóc tutaj ze spińkami?
13:26Oczywiście, panie Skalski.
13:28Panie Skalski, mam takie pytanie, gdyby chciał się pan położyć na taką dłuższą drzemkę i jacyś ludzie mieliby pana oglądać, to w co by pan wolał się ubrać?
13:40W coś eleganckiego, garnitur, czy może raczej sportowego, a może coś nieprzemakanego?
13:45Zaraz, zaraz, chyba wiem, to jest nowa ankieta w pani piśmie, tak?
13:49Obiecuję, że to ostatnia ankieta, na którą pan będzie musiał odpowiadać?
13:54Mój inwestor, jak wyglądam?
13:57Świetnie, pięknie, wspaniale.
14:00Pan stoi nad grobem.
14:02Wiem, Jolka, wiem. Muszę się jakoś trzymać.
14:05Rania, ja jestem całym sercem z tobą.
14:09A co ty teraz zamierzasz zrobić?
14:11A co ja mogę Jolu zrobić?
14:13Co ja mogę zrobić?
14:14Po prostu będę, wiesz, jak zwykle uśmiechnięta, zadowolona Franciszka Mari.
14:21Show must go on, Jolka.
14:23Przepraszam, panie Tomaszu, to nie jest typowy wieczór.
14:35Istotnie, nie oglądasz w samotności Bridget Jones ogrzewając stopy termoforem.
14:40A jak doszło do tego, że zakończył pan współpracę z tak wybitną producentką?
14:45Mam zaszczyt być jedyną osobą, która straciła przez nią pieniądze.
14:49Pan oczywiście wie, że jest ona nieprzeciętnie inteligentną kobietą.
14:52A u nas w rodzinie, to w testach wszyscy wypadali ponadprzeciętną.
14:57Oprócz tato i wujka Albina.
14:59Ale on to myślał, że jest elfem.
15:01Dziękuję.
15:02Małgosiu, dziękuję bardzo.
15:05Masło?
15:06Nie, dziękuję, no przecież mam.
15:10Ale, ale chyba nie będzie pan tego jadł.
15:12A dlaczego nie?
15:16Bo upadło.
15:22Troszkę śmietany do ziemniaków.
15:25Nie!
15:29Pali się!
15:35Gdzie?
15:36Oj, Kąciu, Kąciu, za dużo grzybków halucynogennych w barszczyku.
15:43Czy może pani podać mi sól?
15:44Nie ma soli.
15:45Sól była, poszła, wyszła.
15:46Nie, nie wyszła.
15:47Ona stoi tutaj, o.
15:49A no tak.
15:50Rzeczywiście nie zauważyłam.
15:51No właśnie.
15:55Ja chyba nie wyraziłem się jasno.
15:57Bardzo proszę o sól.
16:03Nie mam co, panie Tomaszu?
16:04Myślę, że to spotkanie może przynieść początek naszej długiej i owocnej współpracy.
16:09Co pani wyrabia?
16:10Panno Maj, do diabła, co pani wyrabia?
16:15Studze.
16:16No nie.
16:17Gorące.
16:18No dobra, jak pan chce, to proszę bardzo, niech się pan oparzy.
16:21A tak w ogóle niech pan nie okupuje soli, proszę bardzo.
16:25Dziękuję.
16:28Wszystko jest bardzo wyśmienite.
16:31Zazwyczaj jem troszeczkę inaczej.
16:35Kochani chciałbym znieść...
16:36Tomas.
16:38Świetny pomysł.
16:39Majonezu?
16:40Tak, tak, bardzo proszę.
16:44Myśli pan, że my razem, nie wiem, możemy coś zdziałać?
16:46Możemy zgarnąć nagrodę dla najlepszego serialu.
16:50Aha.
16:51I być na antenie przynajmniej przez dziesięć lat.
16:52Dziesięć lat.
16:53Co pani robi?
16:56Naturalny nawilżacz.
16:59Ostatnio mam tak strasznie suche ręce.
17:02Muszę z panią porozmawiać.
17:04Tak.
17:06Najlepiej...
17:08Najlepiej w kuchni.
17:09Co ja takiego zrobiłem, co?
17:11Dlaczego pani próbuje mnie zniszczyć?
17:13Ja pana próbuję zniszczyć, panie Skalski.
17:15Pan sobie świetnie sam daje radę, panie cholesterol.
17:18Kiedy pani się tu pojawiła po raz pierwszy,
17:20bo myślałem sobie, zupełna wariatka,
17:22a potem nastąpił postęp.
17:23Tak.
17:24Zobaczyłem światełko w tunelu.
17:25Nie.
17:26Niech pan nie idzie w stronę światła.
17:27Nie.
17:28Niech pan nie idzie w stronę światła.
17:29Nie.
17:30Niech pan nie idzie w stronę światła.
17:31Nie.
17:32Niech pan nie idzie w stronę światła.
17:33Nie.
17:34Niech pan nie idzie w stronę światła.
17:36Nie.
17:37Niech pan nie idzie w stronę światła.
17:38Nie.
17:39No tego to już jest za wiele.
17:40Ja dzwonię po lekarza.
17:41Boże, pan się źle czuje, panie Skalski.
17:43Nigdy pana nie opuszczę.
17:45Teraz to mnie pani naprawdę przerodziło.
17:47Dlaczego pan taki jest?
17:49Dlaczego pan nie słucha swojego cardiologa?
17:51Dlaczego pan nie stosuje się do tej cholernej diety?
17:54Zachowuje się pan zupełnie jak moja matka,
17:56która codziennie rano bierze garść miętusów,
17:59a potem wszystkim wciska ciemnotę,
18:00że to jest jej dawka witamin.
18:02To menu jest adamiaka.
18:04Ja jestem całkowicie zdrowy,
18:05a zawał to mogę dostać tylko z pani powodu.
18:07Pan jest całkowicie zdrowy?!
18:09Tak.
18:10O Boże, panie Skalski, pan nie umiera?
18:13Nie.
18:14O!
18:15Panie Skalski, tak się cieszę!
18:18A ja myślałam, że pan umiera, pan jest zdrowy,
18:21tak się cieszę, bo ja nie wiedziałam,
18:23gdzie są polisy ubezpieczeniowe
18:25i musiałabym grzebać w tych wszystkich żufladach
18:27i pewnie bym tylko dowiedziała się,
18:29że pan na boku miał jakąś inną nianię!
18:31No co jest to?!
18:33Możemy pani wierzyć lub nie,
18:35ale zaczynam rozumieć pani...
18:37postępowanie?
18:39Dobra, dobra, dobra, nieważne.
18:41Powiemy Adamiakowi, że zapomniała pani swoich tabletek.
18:45Ale wie pan co?
18:47No.
18:48Straszny numer z tym Adamiakiem.
18:49No.
18:50Dlatego, że ja mu ciągle dawałam,
18:52a on przecież chory na serce.
18:53No.
18:54Majonezu.
18:55No.
18:56I śmietalny.
18:57Dobra.
18:58A on jest chory.
19:03Ale on jest chory.
19:05Ale on jest chory.
19:12Tak, tak, tak.
19:13Jest wiele sposobów na stratę potencjalnego inwestora.
19:17Kiepski scenariusz, kiepscy aktorzy.
19:18Ale śmierć z rąk nianii?
19:20No to tego jeszcze nie było.
19:21Panie Skalski, przecież on żyje.
19:23Tak.
19:24No wiem, no przecież jest mi wstyd.
19:26Jest mi głupio
19:27i tak naprawdę wolałabym teraz tam leżeć na jego miejscu
19:29z tymi wszystkimi rurami.
19:31Zbiętymi.
19:32Ale z drugiej strony,
19:34kto mu kazał tyle jeść?
19:35Słuchajcie, nie musimy się o nic martwić.
19:37Wszystko będzie dobrze.
19:38Rozmawiałaś z lekarzem?
19:39Nie.
19:40Z bankiem.
19:41Jego gwarancje finansowe mają pokrycie.
19:43Aha.
19:44Pan Skalski?
19:45Tak.
19:46Jak się czuje pana damy?
19:47No bardzo dobrze.
19:48To tylko ostrzejsza niestrawność.
19:49No niestrawność.
19:50Czyli jednak mu coś zaszkodziło.
19:52Tak.
19:53Coś, o.
19:54Coś mu zaszkodziło.
19:55Pani doktor, dzisiaj żywność jest tak niezdrowa,
19:57zmodyfikowana.
19:58Proszę sobie wyobrazić,
19:59moja kuzynka kiedyś jechała z Krakowa do Tarnowa
20:02zamówiła sobie golonkę.
20:04Zjadła tą golonkę i chlap!
20:06Wąsikiej się sypki.
20:08Wąsy.
20:09Ogromne wąsiska.
20:11Chodź mnie.
20:12Chodź mnie.
20:13Panie Skalski, niech pan mi przyzna.
20:16Życie jest dziwne, prawda?
20:18Wieczorem człowiek je kolację,
20:20a za chwilę chlap!
20:22No.
20:23I nie wiadomo, komu bije dzwonki.
20:25Chodź mnie, mówi pani co.
20:27Dzieci już się niepokoją.
20:29Panie Skalski,
20:30ja bardzo kocham te dzieci.
20:32Tak.
20:33Jak tylko wrócimy,
20:34to obiecuję,
20:35że podpiszę ten nieszczęsny testament.
20:37Tak.
20:38No ale co będzie,
20:39jeżeli to ja umrę pierwszą?
20:41To wtedy ja się nimi zaopiekuję.
20:42Wie pani,
20:43jakoś tak się złożyło,
20:44że jestem ich ojcem.
20:45No nie, ale jeżeli...
20:46Obiecuję,
20:47ja zejdę pierwszy.
20:48Ha ha ha ha!
20:55Panie Skalski?
20:56Podpisuję.
20:59Voila!
21:01I nie chcę tego więcej widzieć.
21:03I nie chcę tego więcej widzieć.
21:08Ale czy nasze nazwiska są jeszcze w innym miejscu?
21:12Panie Skalski, chciałabym jeszcze rzucić okiem,
21:15bo nie wiem, czy podpis jest jeszcze w innym miejscu.
21:17Nie, nie, nie. Wystarczy, że namalowała pani taką małą buźkę z uśmiechem.
21:21Nieważne. I tak biorę srebra.
21:25O, sejf.
21:27Wiedziałam, że w tym domu jest sejf.
21:29Mieszkam tutaj rok i nie wiedziałam, że jest sejf.
21:31Jak w filmie.
21:33Nie, cztery, cztery, dwadzieścia, czterdzieści, cztery, a.
21:40A, czterdzieści, cztery, a. Dziękuję bardzo.
21:44A, o.
21:47O, tak pięknie.
22:03A, o.
22:16Mam dla ciebie dobrą wiadomość.
22:42No.
22:44Kasia wróciła do swojego chłopaka.
22:47Wolała nie tracić przy okazji rozwodu połowy domku dla Barbie.
22:50No i bardzo dobrze. To żałosne, jak dzieciak ślini się na twój widok.
22:55Cześć.
22:58Hej.
22:59A to moja przyjaciółka Pamela.
23:05Cześć.
23:06Cześć.
23:07Cześć.
23:08Cześć.
23:08Cześć!
23:08Cześć.
23:19Cześć.
23:20KONIEC
Comments

Recommended