Skip to playerSkip to main content
  • 1 day ago
Przyjaciółka Frani, Ewelina, która również jest nianią, przechodzi na emeryturę. Jej dotychczasowi podopieczni są już dorośli i Ewelina czuje się niepotrzebna. Na dodatek jej życie dziwnie przypomina losy Frani, co niepokoi Franię i powoduje, że ta zaczyna martwić się o własną przyszłość. Wpada w depresję i podczas kolacji pożegnalnej Eweliny upija się i przez pomyłkę wchodzi do sypialni Maksa, gdzie usypia u jego boku. Po wspólnie spędzonej nocy oboje są skonsternowani, ale zapewniają się wzajemnie, że nic takiego się nie stało. Tymczasem okazuje się, że były szef oświadczył się Ewelinie. Tego samego dnia Maks mówi Frani, że chce jej ofiarować coś, co zapewni jej przyszłość. Frania spodziewa się zaręczynowego pierścionka, ale okazuje się, że jest to fundusz emerytalny.

Category

📺
TV
Transcript
00:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:04Zobacz w pamięć, jaki piękny tort kupiłaś na Pagaliny.
00:08No, jest piękny.
00:10Jest z gipsu?
00:11Dlaczego kupiłaś sztuczny?
00:13No co? Ty wiesz, jakie są dziewczyny?
00:15Na początku każda, oh, jaki tort, jaki tort!
00:17Jak przychodzi co do czego, to każda mówi, sorry, jestem na diecie.
00:20A tak, to mamy taki tort, wiesz, wielokrotnego użytku.
00:23Poza tym łatwo się go wozi autobusem.
00:25A Wydina jest szczęśliwa, że idzie na emeryturę?
00:27No pewnie, przestań. Po tylu latach wypróbowania sobie flaków jako niania,
00:31zajmowanie się czyimiś dziećmi to straszna odpowiedzialność.
00:35Frania, nie wiesz, gdzie jest, Adaś?
00:37Nie mam pojęcia.
00:38Odpadł kawałek lukru.
00:40To nie odpadł. Zostawiłam ten tort na chwilę u mojej matki.
00:44Wiesz, co powiedziała?
00:46Trochę twardy, ale jak go nasączyć w kawie, to pycha.
00:51Kodrad, skończyły się chusteczki.
00:53O, panie Skalski, mam niezawodny sposób na katar.
00:56Kodzie, jak będziesz sprawiał kurczaka, to zostaw mi te dwie kurze łapki.
01:02Czuli się lepiej.
01:04Mówiłam, że jest niezawodny?
01:05Porzucił ją zimny drań, co salon sukien ślubnych miał.
01:15Nie miała dokąd udać się.
01:18Jej świat zawalił się w ten Skalski w dom.
01:22Kto w nim znalazła kąt?
01:24Choć nie było łatwo, nie?
01:26Choć nie było łatwo.
01:27Ona ma swój styl, co rozbraja wszystkich.
01:32Ona dobrze wie, co to muszą ci, co nie wie.
01:36Ona sposób zna, jak rozbawisz bliskich.
01:40Ona ma swój wdzie.
01:42Na przedół niani czas.
01:55Niania, frania, witam was.
01:58Ale ja dziękuję.
02:06Ja też jestem na diecie.
02:09Ależ wy dziewczyny macie silną wolę.
02:11No trudno.
02:12Jak wy nie, to ja też nie.
02:18Co kupiłaś Evelinie?
02:19Wiesz, jak ona lubi stare, rockowe ballady.
02:24Kupiłam jej składankę.
02:26A, nikt ci nie mówił, że ktoś już jej takie kupił.
02:28Lepiej je schowaj.
02:29Tak?
02:30Mhm.
02:31Dzięki, franie.
02:32Idzie, idzie.
02:35Wszystkiego najlepszego na emeryturze.
02:38Dajcie spoku.
02:40Oddajesz najlepsze lata swojego życia komuś,
02:43a co dostajesz w zamian całuska w czułko i ballady rockowe.
02:49A, Evelina, nowe perfumy, nieźle.
02:53Pachną jak świeże drewno.
02:54Bo to nie perfumy.
02:56Przerabiają mój pokój na saunę.
02:59Och nie, martw się, kochana.
03:02Pomyśl o tej pożegnalnej kolacji,
03:03którą twój szef wydaje w niedzielę.
03:05Właśnie, właśnie.
03:06A, właśnie.
03:07Kto wieczorem w niedzielę nagra esmeraldę?
03:09A po tej kolacji mój szef wróci do swojej willi na Mokotowie,
03:14a ja do swojej zgniłej nory na Pradze.
03:17I już nigdy nie będę mogła przytulić swojego małego robcia.
03:21Ale przestań, Evelino.
03:23Twój mały robcio zaczyna właśnie karierę w banku.
03:26Byłaś nianią, dopóki się dało.
03:27Koniec, kropka, skończona.
03:29Słuchaj, kiedy zaczynałam tę pracę,
03:30byłam piękna i młoda, miałam 29 lat.
03:33Italię, tak jak ty.
03:35A teraz co?
03:35Odsysam celulit.
03:37Po tych wszystkich smakołykach, które robi jego kamerdyner.
03:42Ale nie martw się, nianiu.
03:43Jest między nami wiele różnic.
03:45Ty wybrałaś ten zawód, ja zostałam nianią przypadkiem,
03:48bo rzucił mnie mój narzeczony.
03:50Pranio, przecież dokładnie to samo.
03:52Dziękuję, dziękuję, Kasiu.
03:56Ewelina ma rację.
03:58Tak naprawdę kompletnie nie jesteśmy do siebie podobne.
04:02Ej, ty, frędzel, posprzątaj po swoim ksie.
04:05Nie, nie, wiele nas różni.
04:11Ja na przykład mogę zawsze wrócić do mojego poprzedniego zawodu.
04:13Tak, dokładnie to samo myślałam.
04:16Pracowałam kiedyś w cudownym salonie ślubnym na Pradze.
04:19Aż porzucił mnie ten zimny drań,
04:21co salon sukien ślubnych miał.
04:23Nie miałam dokąd udać się mój świat.
04:25Zawalił się.
04:26Stop! Stop, Ewelina!
04:28O, lera skurcz mnie złapał.
04:29Słuchaj, mam taką chandrę.
04:33Daj mi tego tortu.
04:34A, tortu.
04:38Ale widzisz, on...
04:41Wyślizgnął mi się z rąk.
04:44Nie, można go jeszcze zjeść.
04:46Nie, nie, nie.
04:47Jest cały uwrócony, cały.
04:53Jest z gipsu.
04:54Mhm.
04:54Też takie kupowałam.
05:00Dużo łatwiej wieść je autobusem, nie?
05:05Nie!
05:15Konrad, nie bądź taki.
05:17Powiedz, co Maks kupił mi na urodzinę.
05:19Dam ci za to 50 złotych.
05:21Nie.
05:22No chyba, że powiesz mi, ile masz lat.
05:23Okej, 70.
05:26Widzisz, jak łatwo było ci się przyznać?
05:33Nianiu, Franie, jak to miło z twojej strony.
05:35To prezent na moje urodziny, prawda?
05:37A...
05:37Aha.
05:40Nie.
05:43Wszystkiego najlepszego Ewelino?
05:45Karolino.
05:46Zawsze pisałam jak kura pazurem.
05:49No i jak udała się niespodzianka?
05:52Ewelina była zaskoczona?
05:53No, ale ja chyba bardziej.
05:55Mówię ci, kądziu, los nianie jest okrutny.
05:58Będę bezużyteczna jak stara miotła, jak tylko Zuzia zacznie się golić pod pachami.
06:03Gdy się troszczy, że naszą przyszłość.
06:06Naszą?
06:07Ha!
06:08Akurat.
06:09Ciebie, kądziu, nikt stąd nie ruszy, dopóki będziesz w stanie zaparzyć kawę, a ja?
06:13Wylecę stąd, jak tylko najmłodsze dziecko skończy szkołę.
06:16Tak.
06:18Karolino, muszę szybko zrobić zadanie z matematyki.
06:21Umówiłam się z koleżanką.
06:22Dobrze.
06:23A, a, a, a, choć, choć, choć, choć, choć, choć, choć.
06:26Kochanie, ale czy to takie ważne?
06:29Najwyżej zostaniesz na drugi rok.
06:31Ha, ha, ha.
06:32Chodku, posłuchaj.
06:33Pierwsza klasa to mogą być najpiękniejsze cztery lata twojego życia.
06:37Gdzie ty się śpieszysz?
06:39Lepiej od razu idź z koleżanką i pobawcie się.
06:42Możecie pooglądać sobie bajeczki.
06:43Ha?
06:44Czekaj, czekaj, czekaj.
06:45Chodź, chodź, chodź, chodź.
06:49Okej.
06:57Uuu, la, la, la.
07:00Nie szkoda ci takiej sukni na przyjęcie dla nian?
07:03Kądziu, Ewelina jest moją bliską przyjaciółką
07:06i naprawdę muszę wyglądać dla niej przepięknie.
07:09A przypadkiem jacyś biznesmeni nie jedzą kolację w tej samej pizzerii?
07:13Aha.
07:14Aha.
07:16Konrad, daj mi lekarstw.
07:19Proszę.
07:22No.
07:23No, no, nie musisz mnie pilnować, sam wypiję.
07:25No, no, no, no.
07:26Posłodziłem miodem.
07:28A.
07:28A.
07:33Grzeczny.
07:36A co to pan no baj?
07:37Wywiadówka dzisiaj?
07:44Nie, panie Skalski.
07:46Na wywiadówkę nigdy w życiu tak bym się nie ubrała.
07:48Ta suknia źle wygląda w jarzeniówkach.
07:50A.
07:51To dobrej zabawy, pan no baj.
07:52Dzięki.
07:54A.
07:55Niech pani sobie weźmie wolne.
07:58Jutro.
07:59Zasłużyła pani.
08:00A, jakie to miłe.
08:02Cokolwiek bierze, niech bierze tego jak najwięcej.
08:06Idę.
08:07Ewelina.
08:14Piękna sukienka.
08:17I w są Nowak.
08:21Wyobraź sobie, nie będę musiała już wracać do tej nory na Pradze.
08:24Żartujesz?
08:25Twój szef oświadczył ci się, bo zrozumiał, że przez tyle lat się nie żenił, bo tak naprawdę kochał tylko ciebie?
08:30Nie.
08:32Zamieszkam w domku pod Warszawą.
08:33A.
08:34Tak, będę mieszkała z moją mamą.
08:36A.
08:36Będę spała na jednej ceracie z babcią.
08:39Ale nie przeszkadza mi to.
08:41Ceratę zawsze łatwiej zmyć.
08:43Wyobraź sobie, moja babcia kończy w tym roku 100 lat?
08:45To miłe.
08:47Będziesz mieszkała z mamą i z babcią.
08:49To urocze.
08:50Chodź, chodź kochana.
08:51Ta pizzeria ma też nieźle zaopatrzony barek.
08:56Ewelino, wiesz, że nie piję.
08:57Jak tylko wychyla jednego głębszego, to od razu mi się wydaje, że ten pierścionek ma wielki brylant.
09:02A tutaj jest wyrawerowana data zaręczyn.
09:04He he he he.
09:06O.
09:07Też kiedyś nie piłam aż do czasu, kiedy mój szef powiedział.
09:10Weź sobie wolny dzień kochana, zasłużyłaś na to.
09:14He he he he.
09:16Ale dlaczego?
09:18No dlatego, że to jest początek końca.
09:20To oznacza, że już cię nie potrzebują.
09:26Chyba jednak chlapnę sobie jednego wściekłego psa.
09:39Ależ ten wściekły pierś musiał być wściekły.
09:44Niedobrze, niedobrze, niedobrze, niedobrze, niedobrze, niedobrze, niedobrze, niedobrze, niedobrze, niedobrze, niedobrze, niedobrze, niedobrze, niedobrze, niedobrze, niedobrze.
09:59A nie, dobrze.
10:01Hej, hej, hej, hej, hej, sochowy.
10:06Chłopijajcie, kurczę, zdoły.
10:09Dzwon, dzwoń, dzwoń, dzwoneczku.
10:15Najszczęściej jest i, i, i, szkole, broneczku.
10:20Hej, hej, hej, sochowy.
10:24Chłopijajcie, kurczę, zdoły.
10:28Dzwon, dzwoń, dzwoneczku.
10:34Mój, dzwoń, dzwoń, dzwoń, dzwoń, dzwoń, dzwoń, dzwoń.
10:42O, muszę sobie zrobić odrosty.
10:46Mój, dzwoń, dzwoń.
10:51Poza mi tyle koszul i marynarek. Wywołam to jutro.
11:01Hej.
11:05O, muszę, dzwoń, dzwoń, dzwoń, dzwoń, dzwoń.
11:15O, muszę, dzwoń, dzwoń, dzwoń.
11:21O, muszę, dzwoń, dzwoń, dzwoń.
11:31O, muszę, dzwoń, dzwoń, dzwoń.
11:41O, muszę, dzwoń, dzwoń.
11:47O, muszę, dzwoń, dzwoń.
12:07O, muszę, dzwoń, dzwoń, dzwoń, dzwoń.
12:27O, muszę, dzwoń, dzwoń, dzwoń, dzwoń, dzwoń, dzwoń.
12:29A co ty tu robisz o poranku, wampiry?
12:31Już idą spać?
12:32Spokój, Konrad.
12:33Dziś są moje urodziny.
12:35Nie jesteś w stanie popsuć mnie na stroju.
12:36Jakbym kiedykolwiek próbował to zrobić?
12:38Po prostu odczep się.
12:40A jak Max?
12:41Czuje się lepiej?
12:42Myślę, że tak.
12:43Dziś w nocy zażył cudowne lekarstw.
12:45Chciałbym jakoś pomóc.
12:47Ten nie wiem z tobą pogawędził, ale pan Skalski czeka.
12:50Wiesz, jaki jest szczęśliwy, kiedy ktoś przyniesie mu do łóżka kawę?
12:55Ja to zrobię.
12:57Ale nie chciałbym Cię fatygować.
13:01Daj mi tę cholerną tacę.
13:03Nie wolno Ci iść do jego pokoju.
13:06Dlaczego?
13:09Tam jest mój prezent urodzinowy, tak?
13:12Zawsze przejrzysz mnie na wylot.
13:16Max.
13:23Max.
13:25Max.
13:27Max.
13:32Max.
13:34Max, pobudka.
13:43Boże, co?
13:45Karolina, co ty tutaj robisz?
13:47Co ja tutaj robię? Co ona tutaj robi?
13:49Co? Kto? Co?
13:50O? O?
13:52Panna Maj!
13:53O rany, znowu mam ten fajny sen.
14:04O?
14:06O?
14:07O?
14:08O?
14:09Panie Skalski, co pan robi w swojej sypialni?
14:14Sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam. Sto lat, sto lat, niech żyje nam.
14:18Nie, ja zwariuję. Może ty się stąd wynieście?
14:20Byno, no, haj, to już, ale już, ale w tej chwili.
14:22Panna Maj, ja nie wiem dokładnie, co tu się stało, ale okazuje się, że z panią to jest wszystko możliwe.
14:31Co?
14:32Może miętuszka.
14:33Jak się pani tu znalazła, proszę bardzo?
14:35Nie wiem, panie Skalski, nie mam pojęcia. Widocznie za bardzo zabalowałam u Eweliny. A pan? A co pan ma na swoje usprawiedliwienie?
14:42Ja? Nie wiem, może z tego za dużo lekarstw, ale przecież ja się nie muszę tłumaczyć. Ja jestem u siebie. A, zabalowała pani. Piję pani.
14:51Panie Skalski, jestem dorosła i mogę robić, co mi się podoba, a właśnie mam straszny okres w swoim życiu. O Boże, to jest jedwa. Jej, jakie to słodkie.
15:00Błagam panią, niech pani przestanie paplać, dobrze?
15:02Panie Skalski, niech pan mi nie mówi, co ja mam robić, bo i tak pan zrobi z mojej sypialni saunę, a ja wyląduję gdzieś na Pradze z matką
15:09i będę musiała z babką Apolonią oglądać jakieś durne seriale na jej ceracie!
15:14Nie rozumiem, dlaczego do pani nie ma instrukcji obsługi?
15:17Boże, oddałam panu najlepsze lata mojego życia, a pan mi to robi!
15:21Ja nic z pani nie zrobiłem!
15:32A może zrobiłem?
15:35Myśmy...
15:39No nie no, przecież jakby coś było, to ja bym to pamiętał.
15:42Gwarantuję panu panie Skalski, że pan by to pamiętał.
15:45Dobra, panie Skalski.
15:48Spokojnie, nic nie było, bo nie swędzą mnie uszy.
15:52Przepraszam, co mają z tym wspólnego pani uszy?
15:55No wie pan, to trudno wytłumaczyć, ale...
15:57Zaraz na drugi dzień po schędzą mnie uszy.
16:02A pan?
16:03Ma pan jakieś objawy? Jeden dzień po?
16:06Ja nie.
16:08Nic?
16:09Nic.
16:11Zupełnie?
16:12Gwizdżę.
16:13Tak?
16:14Ale coś konkretnego, czy tak sobie pan pogwizduje?
16:16Tak, idem.
16:17No co?
16:18Marsztor Readorów.
16:19Ale numer, naprawdę? Niesamowite!
16:20Boże, jestem tutaj dwa lata i nigdy nie słyszałam, żeby pan pogwizdywał.
16:25Też na kawkę.
16:27No, no.
16:29Wiesz, jak mi się głupio zrobiło, jak Karolina Weszkoda?
16:30Marzztor Readorów.
16:31Ale numer, naprawdę? Niesamowite!
16:33Boże, jestem tutaj dwa lata i nigdy nie słyszałam, żeby pan pogwizdywał.
16:37Też na kawkę.
16:53No, no, no.
16:54Wiesz, jak mi się głupio zrobiło, jak Karolina weszła do sypialni?
16:58A, gdybym mógł ją powstrzymać...
17:00Nie, to nie jest twoja wina. No, Konrad, co ty?
17:03Najgorsze jest to, że myśmy wszyscy zapomnieli, że ona ma dzisiaj urodziny.
17:07Ja pamiętałem.
17:09Naprawdę? Miło z twojej strony.
17:11Dałeś jej jakiś prezent?
17:12Oczywiście. Dzisiaj rano.
17:15Dobrze, dobrze.
17:16Wiesz co? Ja już zapomniałem, jak to jest.
17:19Człowiek się budzi rano, całe łóżko pachnie perfumami.
17:25Ja też.
17:27No.
17:28Ale najgorsze jest to, że Frania tak się dziwnie zachowuje.
17:33A zresztą co ja się mam tutaj przejmować?
17:36Jak mam lepszą wtyczkę niż KGB?
17:38Ja wypraszam sobie.
17:43Według moich informacji, Frania martwi się o przyszłość.
17:47Ale to się wszyscy martwimy. To niech ona używa mniej dezodorantów.
17:51Nie, ona się nie martwi o przyszłość świata.
17:54Ale o...
17:56Złotą jesień.
17:59Jakiś jej taki serial ulubiony, tak? To właśnie ostatni odcinek poszedł.
18:03Niech pan się skupi.
18:05Ona martwi się o swój los.
18:08Co się stanie, kiedy jej nieoceniona pomoc stanie się zbędna?
18:13Że jak dzieci dorosną...
18:14Pan zawsze wyprzedza mnie o pół kroku.
18:30Franiu, co ty robisz?
18:32Coś.
18:33Nie mogę całe życie być nianią, Adaś.
18:35Muszę mieć jakiś zawód.
18:36Moja znajoma nauczyła się robić biustonosze na drutach i oddaje je potem do cepeli.
18:41Może ja też będę mogła.
18:43Ale to wygląda jak sznurek do bielizny, a nie jak biustonosz.
18:47Co ty, Adaś, wiesz?
18:48Lepiej idź do kuchni po cekiny.
18:53Idę.
18:54Idę.
18:55O Boże, Ewelina!
19:03Ale się wystroiłaś!
19:06Wychodzę za mój.
19:07A!
19:08O Boże!
19:09Co mnie?
19:10Co mnie?
19:10Co mnie?
19:11Co mnie?
19:11Co mnie?
19:11Tak się dzieje!
19:12Ale mam nadzieję, że nie za tego kelnera, który wczoraj zamiast keczubu przyniósł ci musztardę do pizzy, wiesz...
19:17Nie!
19:19To mój szef.
19:20Chciałam się z nim pożegnać po kolacji, a on mi mówi, żeby pójść do niego do domu.
19:25Myślę sobie, cholera jasna, zepsułam spłuczkę.
19:29A on mi na to, że chce mi coś pokazać.
19:33O Boże!
19:40Ewelina jest piękny!
19:43Jest cudny!
19:44Boże, tak się cieszę, kochanie!
19:47Tak się cieszę Twoim szczęściem!
19:49Jesteś tego warta!
19:52Powiedz mi tak przy okazji.
19:54Czy to wygląda na biustonoż?
20:00Muszę już lecieć!
20:04Wynaję odrzutowiec na naszą noc po ślubu nogo!
20:12A Ty wiesz, o co chodziło z to sauno?
20:14To był prezent dla mnie!
20:19Ewelina, kochanie!
20:21Tak się cieszę!
20:22Pa, pa, pa!
20:28Pan Nomaj!
20:30Co?
20:31Niech pani musiądzie, proszę bardzo.
20:34Jeżeli chodzi o tę szminkę na pańskiej poduszce, to ona nie zejdzie do końca życia.
20:37Nie, ale to nie o to mi chodzi.
20:39Proszę bardzo.
20:40Kiedy panią zatrudniłem, widziałem w pani tylko nianie.
20:49Okazało się, że znaczy pani dla mnie znacznie więcej.
20:53O co chodzi, panie Skalski?
20:55Nie chciałbym, żeby pani się martwiła, że jak dzieci dorosną, pani zostanie sama jak palec.
21:00I dlatego chciałbym zaopiekować się panią do końca życia.
21:06Mogę zadzwonić do mamy?
21:08Dobra, dobra, potem zadzwonię po wszystkim.
21:10Po wszystkim.
21:13No, no.
21:16Chciałbym pani coś dać.
21:20Moment.
21:25No dobra, można.
21:26Panno Franiu?
21:29Tak.
21:32Franiu.
21:35Chciałbym...
21:37Byłbym najszczęśliwszy, gdyby pani pozwoliła mi...
21:44No, tak, tak.
21:46Ofiarować sobie...
21:47Tak.
21:48...fundusz emerytalny.
21:51Na stare lata.
21:54Co?
21:57Chce mi pan ofiarować fundusz emerytalny?
22:00No, no, no tak.
22:02O Boże!
22:03To największe upokorzenie, jakie spotkało mnie w życiu.
22:06Fundusz emerytalny!
22:09A będę mogła sobie za to kupować fatałaszki dla starszych pań?
22:13Oczywiście.
22:15I mieć pieniądze na stylistę do włosów?
22:17Wie pan, chciałabym się jakoś prezentować na starość.
22:20No ale...
22:21Jak najbardziej.
22:22No jak, zadowolona?
22:25No w sumie tak.
22:27To potrwa jeszcze pół wieku.
22:30Aha, aha, aha.
22:30Panie Skalski,
22:31chciałabym pana przeprosić...
22:34za tę noc.
22:36Ale to nie ma, nie ma sprawy.
22:38Zapomnijmy o tym incydencie.
22:39W końcu nic się nie stało, prawda?
22:41Prawda.
22:41KONIEC!
22:42kotki pup...
22:42KONIEC!
22:43KONIEC!
22:43To tak,
22:51że...
22:52to tak,
22:54Dzięki za oglądanie!
23:24Dzięki za oglądanie!
Comments

Recommended