Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago
Karolina usiłuje nakłonić Maksa do zakupu nieruchomości – letniskowego domku w Sopocie. Maks nie jest przekonany do tej inwestycji, bo jak twierdzi brakuje mu opinii dobrego doradcy finansowego. Tymczasem Frania wybiera się wraz z Zuzią na zakupy do delikatesów spożywczych, gdzie poznaje Igora – bardzo przystojnego i atrakcyjnego mężczyznę. Maks nie szczędzi sobie złośliwostek na temat nowej „sklepowej” znajomości Frani, ale tylko do momentu gdy osobiście poznaje Igora. Okazuje się, że mężczyźni nadają na tych samych falach i od razu wyjątkowo przypadają sobie do gustu. Niestety dla Frani ma to dość przykre skutki, gdyż Igor kompletnie traci nią zainteresowanie na rzecz pana domu.

Category

📺
TV
Transcript
00:01Max, jeżeli ty w to nie wejdziesz, to ktoś inny to zrobi z przyjemnością i będziesz tego gorzko żałował.
00:09Blefuję, proszę pana.
00:11Mówię o zainwestowaniu pieniędzy naszej firmy w apartament w Sopocie.
00:16Już sobie wyobrażam, jak leży celni godzinami na plaży.
00:19Tylko nie kładź się blisko wody, bo wezmę cię za topielce.
00:22Karolina, mówiłem ci, ja nie zrobię tak dużej inwestycji bez konsultacji z fachowcem.
00:26Dobrze pan mówi, panie Skalski. Mój znajomy zainwestował kiedyś w szycie ciuchów dla bardzo wysokich facetów.
00:31To akurat to jest bardzo dobry pomysł.
00:33Pod warunkiem, że nie wysyłasz tych ciuchów do Tokio.
00:37Karolina, jestem już gotowa na polowanie.
00:39Na zakupy, kochanie. Na zakupy. Te dzieciaki, co one mają w głowie?
00:44Czyżby pani tym razem szukała narzeczonego w sklepie spożywczym?
00:48Panie Skalski, idę do wykwintnych delikatesów, a nie do jakiegoś zapyziałego warzywniaka.
00:53Dlaczego po prostu nie zawiesisz sobie tablicy ze swoim numerem telefonu na plecach?
00:58Przysłoniłaby mi wcięcie w tani.
01:00Czy ktoś chce coś z delikatesów?
01:02Nie, dziękuję. Zwykle robię zakupy wieczorem.
01:05To rozumiem już, dlaczego niektórzy boją się wychodzić o zmierzchu.
01:09Nie, dziękuję.
01:16Porzucił ją zimny drań, co salon sukien ślubnych miał.
01:20Nie miała dokąd udać się.
01:22Jej świat zawalił się w ten skalskich dom.
01:26Co w nim znalazła kąt?
01:28Choć nie było łatwo, nie.
01:30Choć nie było łatwo.
01:32Ona ma swój styl, co rozpraja wszystkich.
01:36Ona dobrze wie.
01:38Ona muszą ci kto nie wie.
01:40Ona sposób zná, jak rozbawiść bliskich.
01:44Ona ma swój wcięk.
01:48Nadszedł niani czas. Niania Frania wita was.
02:12Kochanie, hej, hej, hej. Nie szanaj z tymi ciastkami, bo ci zęby wypadną.
02:16A właśnie, że zęby dzieciom mają wypadać.
02:19Bóg je tak stworzył, żeby mogły jeść tyle słodycze, ile zapragną.
02:24To było szczęśliwe.
02:26Szkoda, że nie wymyślił, żeby po trzydziestce odpadały kilogramy.
02:29Skarbie, wszystko, co chcesz wiedzieć o facecie, jest w jego wózku.
02:34Jeżeli masz tam aspirynę albo coś na kaca, po prostu odpuść sobie, szukaj dalej.
02:39Maść na odciski, zapomnij.
02:41Znaczy, że mieszkasz ze swoją matką, no to to ja sobie na całe życie zapamiętam.
02:44A jak zobaczysz dwóch facetów ze sweterkami obwiązanymi wokół szyi, kupujących ocet balsamiczny,
02:51po prostu oszczeń sobie złudzeń.
02:55A ten?
02:56Konserwa turystyczna, kapusta, fasola.
02:59Zjesz z nim obiad, spędzisz noc, a całą winę zwalisz na psa.
03:07Przepraszam.
03:08Przepraszam.
03:09Przepraszam.
03:10To pewnie głupie pytanie, ale pani nigdy nie była na diecie.
03:14Ja?
03:15Nie.
03:16Kochanie, odłóż tą herbatkę na przeczyszczenie.
03:19Czy to pieczywo dietetyczne?
03:21Da się zjeść?
03:22O tak, jest bardzo dobre.
03:23Naprawdę.
03:24Musi pan tylko po prostu posmarować z wierzchu odrobiną masła, podsmażyć od dwóch stron, potem położyć odrobinę konfitur ze śliwek i nawierzch bita śmietana, najlepiej z wisienką.
03:37Uwielbiam bitą śmietanę. Na wszystkich.
03:45Proszę pana, mogę napisać przepis dla żony?
03:48Nie, nie, nie, nie jestem. Przepraszam, żonaty.
03:53Praniu, możemy?
03:54Możemy.
03:56Ma pani piękną córkę.
03:57Nie, nie, to nie jest moja córka. Jestem prania, samotnie wychowująca dzieci niania.
04:02A ja Igor.
04:03No to witaj, Igor.
04:05Uuu, co my tutaj mamy?
04:08Kindziuk szyneczka.
04:10Baleron.
04:11No to już wiemy na pewno, że nie jesteś weganem.
04:14Rozgryzłaś mnie.
04:16No to czym się zajmujesz, Igor?
04:18Rozgany.
04:20No nie wiem, nie nosisz krawata.
04:22No ale mam wstrzelki.
04:23Aaa, pracujesz na giełdzie?
04:26To tak widać?
04:27No widać, od razu zauważyłam.
04:29To znaczy jesteś maklerem.
04:32No tak, tak.
04:35Konradzie, przerosłeś dzisiaj samego siebie.
04:39Bardzo panu dziękuję.
04:40Może jeszcze płatków zbożowych naturalnych z polskiej wsi?
04:43Z polskiej wsi? Nie.
04:45Ale krasnoludki bardzo chętnie.
04:47Krasnopłatki.
04:48Magnetycznie energetyzujący.
04:51Nie wiedziałam, że Spiderman ma tak kształtne pośladki.
04:54Tak?
04:55A jakie ma pani plany na dzisiejszy wolny dzień, panno Maj?
04:58Ja dzisiaj jadę do centrum na Homara z Igorem, którego poznałam w sklepie spożywczym.
05:03Jak by chciał pan wiedzieć?
05:04Homara? Proszę, proszę.
05:05A czym ten kasjer zdobył pani serce?
05:07Magicznym zdaniem?
05:08Gotówka czy karta?
05:09Ale to nie jest kasjer.
05:10A asystent kierownika zmiany?
05:12Nawet nie ciepło.
05:14Znaczy, jako narzędzia pracy używa szlałchu.
05:19Jak się zrobi gorąco, to tak.
05:21Dla panów wiadomości, Igor jest maklerem giełdowym.
05:34O co tu chodzi?
05:35Chyba płatki działają.
05:36Rety!
05:37Ubieram się jak ten głupi, chrupkowy ludzi.
05:39Joka kiedyś miała chłopaka, który bardzo podobnie wyglądał.
05:42I co?
05:43Po prostu się jej przejadł.
05:45O, o!
05:46Zajadzi, że mój uroczy znajomy Igor właśnie przyszedł.
05:50Mój uroczy znajomy kamerdyner Konrad otworzy mu.
05:54Jak wyglądam?
05:55No, smakowicie.
05:57O, niech pan nie przesadza.
05:59O, nie przesadza.
06:00Niech pani nie zapomni kapelusza.
06:02Proszę bardzo.
06:03O, Igor, witaj.
06:04Może ja panów przedstawię.
06:05Igor Wroński, Maksymilian Skalski.
06:07Pan Skalski.
06:08Producent filmowy.
06:09Bardzo mi miło.
06:10Widziałem pański ostatni film chyba z sześć razy.
06:11Naprawdę?
06:12Nawet najbliższa rodzina musiała oglądać go tylko dwukrotnie.
06:15Zresztą za drugim razem był nawet lepszy.
06:18Nie, ten film trzeba obejrzeć parę razy, żeby dogłębnie pojąć metaforę.
06:21Przepraszam, jaką metaforę?
06:22No.
06:23Adam i Ewa, grzech pierworodny.
06:24I tak.
06:25I tak.
06:26I tak.
06:27I tak.
06:28I tak.
06:29I tak.
06:30I tak.
06:31I tak.
06:32I tak.
06:33I tak.
06:34I tak.
06:35I tak.
06:36I tak.
06:37I tak.
06:38I tak.
06:39I tak.
06:40I Ewa, grzech pierworodny.
06:42No to dlatego ona nie je żeberek, prawda?
06:44Rzeczywiście.
06:45A mi to umknęło.
06:46No dziwnego, skoro pan biegał ciągle do kasy sprawdzać jakie są wpływy z biletu.
06:51Fantastyczny film.
06:52Tak, tak.
06:53Ja też tak myślę, ale my tutaj gadu gadu, a dwukilowy homar już żegna się z rodziną.
06:57Haha, papa.
06:58Przepraszam.
06:59Czy mogę?
07:00To...
07:01Czy to jest...
07:02To jest Robert Graham?
07:03No nie, nie, nie.
07:04Nie wierzę, że pan go zna.
07:05Przecież to jest mój ulubiony rzeźbiarz.
07:06Ale mój tak.
07:07Tak, tak, tak.
07:08On się wsławił chyba tym, że zaprojektował kufel w kształcie gołej baby.
07:12Dobra.
07:13Słuchajcie kochani.
07:14Wylecimy.
07:15Tak.
07:16A na górze mamy inne rzeźby tego rzeźbiarza.
07:17Może zechce pan obejrzeć?
07:18Chętnie.
07:19Mogę się założyć, że jest warta dwa razy tyle, ile pan za nią dał.
07:23Jeżeli tak jest, to chętnie ją panu odsprzedam.
07:25Hahaha.
07:27Wiesz kochani, ja się bardzo cieszę, że my tak w trójkę się świetnie dogadujemy.
07:32Mąż mojej kuzynki Dominiki miał u takiego przyjaciela, Grześka.
07:36I wiesz, oni też wszystko robili razem.
07:38No nie, nie, nie.
07:39No nie wszystko.
07:40Sęk w tym, że Dominika nie lubiła tańczyć, a chłopcy czasem sobie lubili tak, wiesz...
07:43Potańczyć.
07:44Tak.
07:45Nie.
07:46Nie.
07:47Ej, poczekajcie na mnie!
07:55Nie możemy kupić tego apartamentu.
07:56Igor wspominał mi o jakichś super akcjach i tam powinniśmy zainwestować nasze zyski.
08:00Ale, Max, no spójrz tylko na ten dom.
08:02No, piękny, położony niedaleko Sopockiego Molo.
08:06W dodatku jest niedaleko też domek dla służby.
08:09Moglibyśmy zamykać tam Konrada, gdyby nie był nam potrzebny.
08:12Kawałek cytrynowego ciasta?
08:14Tak, poproszę.
08:17Panie Skalski?
08:19Adaś nie może znieść podobieństwa do potworka z płatków śniadaniowych.
08:22Chce zmienić styl.
08:23Idę z nim na zakupy.
08:24Zaczyna się.
08:25Ja w jego wieku też się buntowałem.
08:28O, niech pan tylko nie mówi, że pan nosił białe skarpetki do czarnych mokasynów.
08:32A jak?
08:33Ha!
08:34Raz nawet kiedyś założyłem sweter.
08:35Tył naprzód.
08:36I co?
08:37No, nikt nie zauważył.
08:41Skalski, słucham.
08:42Igor, świetnie, że dzwonisz.
08:44O, jaki napalony.
08:45Mogę wziąć słuchawkę?
08:46Ja też się cieszę, że oddzwoniłeś.
08:48Że co?
08:49Tak.
08:50Mi się też świetnie grało w tenisa.
08:51Tak.
08:52A ten super cynk o akcjach zaintrygował mojego partnera.
08:54Ten super cynk o akcjach zaintrygował mojego partnera?
08:57Nie, nie, nie.
08:58Mam lepszy pomysł.
08:59Pogadamy o tym w klubie, dobra?
09:00Mhm.
09:01Ha!
09:02Frania?
09:03Tak, jest tutaj.
09:04Tak, tak.
09:05No to cześć.
09:06Yyy, prosił, żeby panią pozdrowić.
09:08A ja dziękuję, że pani nas sobie przedstawiła.
09:11O, cała przyjemność po mojej stronie.
09:16Może wam jeszcze kupić haftowany obróz z cepeli.
09:24A też pośpiesz się.
09:26O, mala, weższu mi w świecie finansiary.
09:29A nie, czy mógłbyś sobie trochę podciągnąć te gacie?
09:32Nie, tak jest cool.
09:34Ale wyglądasz, jakbyś miał pampersa.
09:36Franiu, jak ty chcesz znaleźć tego swojego maklera?
09:38Nie bój się, serce mi podpowie.
09:40No, nie na razie podpowiada żołądek.
09:42A chcesz hot doga na pół, to go mogła to na takiego z musztardą, no?
09:45Nie, bez musztardów z majonezem i kaczupę.
09:48Dobra, ty kupi swojego, ja swojego.
09:50Posiądź tutaj.
09:51Tak jest fok, tak jest wypas, tak jest wypas.
10:00Dla pani?
10:03Igor?
10:06O Boże, to ty?
10:11Ty sprzedajesz hot dogi?
10:14A w dodatku wkładasz ciepłą paruszkę do zimnej buły?
10:21Kądziu, przeze mnie pan Skalski inwestuje teraz pieniądze z jakimś sprzedawcą hot dogów.
10:34Będę w pokoju.
10:35Kochanie, już nie mówiąc o tym, że jego dziecko jedzie na płatkach śniadaniowych.
10:41No gorzej to już było tylko wtedy, jak zrobiłam na peruce mojego ojca warkoczyki.
10:45Myślał, że jest Bobem Marleyem.
10:48Poproś doradcę pana Skalskiego, niech zmieni plany inwestycyjne.
10:51Genialne!
10:52Kądziule, kto jest jego doradcą?
10:55No chyba ty nie wiesz, z kim masz do czynienia.
10:57Mam pieniądze, mam prawników i wiem, gdzie mieszkasz.
11:02Pożałujesz dnia, w którym spotkałaś Karolinę Łapińską.
11:06Do widzenia, mamo.
11:07Kądziu, błagam cię, porozmawiaj z nią w moim imieniu.
11:14Ona mnie nienawidzi bardziej niż ciebie.
11:16Nie, to niemożliwe.
11:17Możliwe.
11:18Ale naprawdę.
11:19Możliwe.
11:20Małgosiu, kochanie, chodź.
11:21Kogo Karolina nienawidzi bardziej, mnie czy jego?
11:23Trudno powiedzieć, nie cierpię was oboję.
11:25Ale na mój widok robi jej się niedobrze.
11:27Przeze mnie pije.
11:28Nie chcę nikogo urazić, ale Konrada chyba bardziej nie trawi.
11:32Jest, jest, jedź!
11:34Trudno w
11:42Nie, mam taką śliczną kanapeczkę, tutaj salami, tutaj ogóreczek obrany, a tutaj koktajlowy pomidorek.
11:50Am ci, am.
11:51Niam, niam.
11:54Ja umieram, tak?
11:55Nie, dlaczego?
11:57Karolino, po prostu pomyślałam, że spędzamy ze sobą tyle czasu, mogłybyśmy się wreszcie zaprzyjaźnić.
12:02Chcesz czegoś.
12:04Niania, franeczka. Chce czegoś ode mnie.
12:09O, tak, tak. Boże, Boże, jakie to wspaniałe. Tak, tak, tak, tak.
12:22Skończyłaś? Możemy teraz zapalić papieroska i przytulić się.
12:26Dobrze, o co chodzi?
12:28Chodzi o to, że jakby ci tu powiedzieć. Pamiętasz tego maklera giełdowego?
12:34Aha, tego idiotę, który kosztował mnie domek letniskowy w Sopocie.
12:38Ale to nie jest taki kompletny idiota. Wiesz, co on powiedział?
12:42Na spotkaniu ze mną powiedział, że ty jesteś podobna do Nicole Kidman.
12:47Ale on mnie nigdy nie widział.
12:48Tak, ale ja mu ciebie dokładnie opisałam, aż się ślinił, no.
12:52Tak czy siak chodzi o to, że Igor tak naprawdę nie jest maklerem.
12:59On jest po prostu, to nagrywa sprzedawcą hot dogów.
13:15Teraz Max daje mu na klubie dla biznesmenów 100 tysięcy euro.
13:20Tak, sprzedawcy hot-dogów, którego ty mu przetrwiłaś?
13:25Tak, tak, tak.
13:32I chodzi o to, że ty, jedyna ty mogłabyś powstrzymać te transakcje, zadzwonić i właśnie teraz to dla mnie zrobisz, prawda?
13:44Dzwonię, proszę cię.
13:47Karolino, proszę cię znać. A, ciuciu, zadzwonij Karolcia, pomoże franeczce.
13:58Błagam cię, Karolino, do cholery jasnej, w końcu to też są twoje pieniądze.
14:04Zaoszczędzę kupę kasy w kopienianie framie.
14:08Łups!
14:14Błagam cię.
14:16No dobra.
14:18Doktor Kamiński? Proszę odwołać moją sesję antydepresyjną. Nie będzie mi już potrzebna.
14:31Dzień dobry.
14:40Żegnam panów.
14:41Ja do pana Skalskiego.
14:46A może mnie pan wpuścić?
14:48Przykro mi bardzo, ale nie wpuszczamy kobiet.
14:51A niby co to jest? Klub Chimenów przeciwko kobietom? Proszę pana, potrzebuje się zobaczyć ze Skalskim.
14:56Jestem jego nianią.
15:01Pani wybaczę, ale dopóki ja tutaj stoję, żadna kobieta nie przekroczyła jeszcze progu tych drzwi.
15:06Ale zapraszam panu serdecznie. Zapraszam.
15:09Ale zaraz.
15:10I nawet się nie dowie, jak ma to zrobić.
15:12Podać coś panu?
15:24Złotko. Myślałem, że nie wpuszczają tutaj kobiet.
15:31Tylko kelnerki, proszę pana.
15:34Żeby na to nie wpadłam.
15:35Słucham?
15:36Słuchaj, Kruszyno.
15:38Daj mi szklaneczkę czegoś naprawdę mocnego.
15:41Wiesz, męski trunek.
15:43Może molibu.
15:45Z mlekiem.
15:46Kokosowym.
15:48Dobry ten podkład.
15:50Hmm, dzięki.
15:54Panienki lubią takie teksty.
16:02Ah, Lucyna, słuchaj.
16:05Przełóż mi to spotkanie z... profesorem.
16:14Hej, hej, hej. Jak życie?
16:16Maksymil Janskalski.
16:18A pan zapewne?
16:19Rysiek.
16:20Rysiek.
16:21Ryszard.
16:22Igor Wroński.
16:24Ryszard, proszę bardzo.
16:25Mów mi, Igor.
16:26Mów mi, wuju.
16:27Rysiek.
16:28Igor jest czarodziejem parkietu.
16:33Na warszawskiej giełdzie.
16:34To widać, widać, że to dla niego bułka z parówką.
16:37Masłem, masłem.
16:38Masłem?
16:39Ściśle nie mówiąc, Igor właściwie sprzedał niezły cynk.
16:42A w ogóle z Igorem poznała mnie moja niania.
16:45A, słuchaj, Max, chciałbym z tobą pogadać.
16:48Ta twoja frania, wiesz, to jest pantera, słuchaj, jest niezła.
16:51Igor, jest niezła.
16:52Przepraszam cię na chwilę.
16:54Przepraszam.
16:55Ale nie, nie, nie, to może zaczekać.
16:56Słuchaj, bo mów, coś zaczęłaś mówić.
16:58Mów, Max.
16:59Właściwie co cię łączy z Franią, co?
17:01Właśnie, Max.
17:02Właściwie co cię łączy z Franią, Max?
17:04Noo.
17:05Wiesz, to jest, to jest piękna kobieta.
17:07Słuchaj, nie brała cię czasem ochota, żeby ją trochę tego...
17:11Noo.
17:12Powiem ci szczerze, że jak założy to.
17:14Zrobiłam dla pana coś naprawdę.
17:15Nie teraz, kobieto!
17:16Noo.
17:17Nie, nie, nie.
17:18Słyszałam, nie słyszałam.
17:19W ogóle to mam ją owiniętą wokół tego palca.
17:22Mówisz?
17:23Mówię, tak.
17:24Czasem jej mówię na przykład, jesteś o wiele mądrzejsza ode mnie.
17:27A, albo to, to lubię najbardziej.
17:29Dzieci tak cię kochają.
17:31Czemu taki farmaceony robisz?
17:33Dziwne, że jeszcze cię nie wyczuwa.
17:35Wyczuję, wyczuję.
17:37Ła, rysiek.
17:39Igor, a propos.
17:40Masz tutaj zgodę na...
17:41Ale nie, nie, nie.
17:42Tam, gdzie odpoczywamy, nie pracujemy.
17:44Stara zasada.
17:45Chwileczkę, to nie twoja sprawa, kłopotasie.
17:47Ale moja pierda.
17:49Przepraszam, panowie, tu chodzi o co?
17:50Chodź o co?
17:51Chodź o co?
17:53Nie, ja tego nie dopuszczę.
17:55O co chodzi?
17:56Ej!
17:57Stary!
17:59Co jest, grano?
18:01Dawaj!
18:03Panowie.
18:07Aaaa!
18:08Aaaa!
18:09Aaaa!
18:10Aaaa!
18:11Aaaa!
18:12Aaaa!
18:13Aaaa!
18:14Aaaa!
18:15Panie Skalski, wszystko w porządku!
18:24Panie Skalski!
18:25Ryszard?
18:26Nie, to ja fronię!
18:28Ale to, oto Bogu, dzięki, bo już mnie do ciebie ciągnęło.
18:31Myślałem, że dwadzieścia lat w szałbiznesie robi swoje frania.
18:34A co ty robisz tutaj w tym szałbaniu, co?
18:36Raczej by tutaj nie wlazła.
18:37Musiałem, musiałem, musiałem ochronić pański interes.
18:42Jaki interes, co?
18:43Niech pani mówić ciszej.
18:44To panowie, spokojnie, spokojnie.
18:46My jesteśmy razem.
18:47Znaczy, mieszkamy razem, pod jednym dachem, żyjemy razem.
18:49Nie ma się na co gapić.
18:50Panie Skalski, to nie jest żaden makler giełdowy.
18:53To jest oszust.
18:54Chce pan dać 100 tysięcy eurasów jakiemuś facetowi,
18:57który sprzedaje parówki na ulicy.
19:00A ile parówek i tam, ketchup, musztarda?
19:03Ja myślę, że iś mnie oszukał.
19:05Iś mnie oszukał?
19:07Na co obuś oszukał?
19:09Chcełeś wykorzystać mnie, żeby zdobyć jego, jego?
19:13Ja pana w ogóle nie znam.
19:14A nasza mała wycieczka na homara już nic dla ciebie nie znaczy i co?
19:18Frania?
19:19A, Frania, Frania.
19:21Żadna inna kobieta nie zjadłaby trzy kilogramowego homara.
19:24Co?
19:25Jestem głodna.
19:26A poza tym oszukałeś mnie.
19:27Powiedziałaś, że jesteś maklerem.
19:29Ty mi to wmówiłaś!
19:30A poszłabyś na kolację ze zwykłym sprzedawcą hot dogów?
19:33Oczywiście, żebym poszła, ale nie teraz,
19:35bo nadużyłeś moje zaufanie.
19:37Nienawidzę facetów, którzy udają, że są kimś, kim nie są.
19:40Panienki, możecie załatwić tę sprawę na zewnątrz?
19:43Tak.
19:44Tak, tak, tak.
19:45Tak, tak, już wychodzę, ale panowie,
19:47żeby było jasne.
19:49Byłem kiedyś świetnym maklerem,
19:52ale lata dziewięćdziesiąte doprowadziły mnie do bankructwa.
19:56Potrzebowałem jednego dobrego klienta,
19:58żeby odbić się od dna.
20:01A Max Skalski...
20:04Cóż, Max Skalski był mężczyzną moich marzeń.
20:11Dzień dobry.
20:22Ostatnio takiego śniaka widziałam,
20:25jak moja kuzynka robiła sobie operację plastyczną nosa.
20:28Wychodzę po zakupy, skoro obiad jest na pańskiej twarzy.
20:32Może niania pójdzie za ciebie,
20:34pospatkałaby jakiegoś lekarza ze stoiskiem, z zapiekankami.
20:38Nie dziękuję, jak będę chciała poznać lekarza,
20:40to zrobię to w bardziej tradycyjny sposób.
20:42Zakochasz się?
20:43Nie, zemdleję w kościelach.
20:45Co jest, ziomale?
20:54Tato, kup sobie własny sprzęt.
20:56Mało brakowało i poszedłbym z tym do pań.
21:03Co my zrobimy z tymi szerokimi spodiami Adasia?
21:06No nie wiem, myślałam, że to pan z nim pogada.
21:08W końcu jest pan o wiele mądrzejszy ode mnie,
21:11no i dzieci pana kochają i w ogóle tam takie farmazony.
21:15To jest jabłanowy.
21:16Nie no, spokojnie panie Skalski,
21:18ja też mam teksty, które mi panem manipuluje.
21:20Co, co, jakie teksty?
21:22Nie no, żartowałam, naprawdę.
21:24No co pan myśli, że ja chcę coś na pana mieć?
21:27Bez przesady, panie Skalski.
21:30To pan jest wielkim producentem filmowym,
21:32a ja, cóż ja?
21:34Ja jestem tylko skromną nianią.
21:36No, no i to jest racja.
21:39Numer 17 nadal działa.
21:42Nie.
21:44Nie.
21:45Nie.
21:46Nie.
21:47Nie, nie.
21:48Nie.
21:49Nie.
21:51No, nie.
21:53KONIEC
22:23Za godzinę kończę pracę.
22:37Umówisz się ze mną na drinka?
22:41Dwa słowa, kochanie.
22:44Bez szans.
Comments

Recommended