Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago
W domu Maksa Skalskiego ma się odbyć przyjęcie-niespodzianka z okazji 50. urodzin Teresy, matki Frani. Maks i Karolina umówieni są na przyjęcie u krytyka Kogutka w Gdyni. Wybierają się w podróż pociągiem. Karolina jest z tego powodu niezwykle podekscytowana: będzie w przedziale sam na sam z Maksem, przez całą noc! Tuż przed wyjściem z domu Karolina postanawia zabrać z piwniczki Skalskich butelkę dobrego wina na drogę. Tymczasem klamka w piwnicznych drzwiach odpada i Karolina zostaje uwięziona pod ziemią. Na szczęście Frania również schodzi do piwniczki po wino – niestety, feralne drzwi zatrzaskują się również za nią. Tymczasem Maks wraca do domu z dworca, nie doczekawszy się na Karolinę. W międzyczasie w piwnicy dochodzi do niezwykłych wyznań; ma też miejsce nietypowy seans fryzjerski.

Category

📺
TV
Transcript
00:00Cześć! Jestem Gosia Skalska! Jestem strasznie głupia!
00:07A ty, Adaś, jesteś kompletnie niedojrzały.
00:10Tak, Adaś, jesteś kompletnie niedojrzały.
00:15Pięćdziesiąte urodziny twojej mamy, czy to nie jest odrobinę naciągnięte?
00:19Jedyną bardziej naciągniętą rzeczą, którą znam, jest gumka w jej majtkach, jak jedzie rowerem.
00:24Tak się zastanawiam, czy moja córcia Frania jest w domu?
00:28Próba! Próba! Robimy tubę!
00:30Ale dlaczego robimy tubę? Przecież to ma być przyjęcie niespodzianka.
00:34Kochanie, w twoim wieku przyjęcie niespodzianka to jest sympatyczny dreszczyk emocji, a w jej wieku to ekipa reanimacyjna.
00:43O Boże! O Boże! Jaka niespodzianka! Jak mi dobrze, o Boże!
00:50Jak wypadłam?
00:51Mam nadzieję, że z ojcem lepiej udajesz, mamu.
00:54Byłam jego pierwszą.
00:55Na porównywać...
00:56Przezpa!
00:57Chciałbym porozmawiać o menu.
00:59Koreczki, koreczki, ptyfiurki, ciasteczka, owoce.
01:03Franiu, dlaczego nie podajesz swojej rodzinie srebrnej zastawy?
01:07Kochanieńki, to ty nie wiesz takich prostych rzeczy.
01:10To, co na koreczkach nie tuczy.
01:13Tak, i dlatego nasza ciotka Dulcia je z dwóch koreczków.
01:17I dlatego wygląda jak przerośnięta modniszka.
01:20A czy na tej imprezie będzie chociaż ktoś w moim wieku?
01:24Jasne!
01:26Zeswatamy cię z kuzynkiem Tomaszkiem.
01:28To taki miły chłopiec o cudownym wnętrzu.
01:30O tak, wnętrze cudowne.
01:32Bo ze wnętrze...
01:34Ale czekaj, mamo, jeżeli Tomaszek jest u nas na przyjęciu, to kto jest dzwonnikiem z Notre Dame?
01:40Spokojnie, kochanie, jak przyjdzie kuzynek Tomaszek, to dam ci dyskretny znak.
01:48Witam, szanowną jubilatkę, proszę bardzo.
01:51Jakie to słodkie, z pana strony.
01:54Ja się tak cieszę, że pan zechciał urządzić tutaj moje urodziny w tych cudownych czterech ścianach.
02:01Bo u nas jest tylko jedna ubikacja, przecież przyjdą wszyscy bracia Stefana.
02:05Święta racja, mamo.
02:07Motylku, chodź tutaj.
02:09Przeleć się po wszystkich toaletach i dostaw tam po dwa dodatkowe pochłaniacze powietrza, okej?
02:14A pani, pani uprzejmie nas zaszczyci.
02:17Obawiam się, że nie.
02:19Mój smutek jest nie do opisania.
02:21Jedziemy na festiwal do Gdyni, spotkać się z szefem jury Pawłem Kogutkiem.
02:26A przynajmniej temperamentny ten kogutek.
02:29Mamo, jak używasz lakieru do włosów, to nie wdychaj oparów, bo strasznie bredzisz potem, wiesz?
02:34Oni jadą w celach służbowych.
02:36To jest dla pani. Burgund rocznik 1967. Proszę bardzo.
02:39O, no moja tata urodzin!
02:41Max, ja myślałam, że to dla nas na podróż.
02:43Myślisz, że rodzina niani, frani doceni bukiet starego Burgunda.
02:47Dobra, dobra. Ty bierzesz se bukiet, ja biorę Burgunda.
02:50A poza tym rodzina Majów doskonale się zna na starych winach.
02:54Pijemy wyłącznie te przeterminowane.
02:56Przeterminowane.
02:57Max, czekam na ciebie na dworcu.
03:00Aha.
03:01Chciałabym kupić kogutkowi jakiś prezent. Myślisz, że co by mu się najbardziej podobało?
03:05Gdybyś spóźniła się na pociąg.
03:07Ha ha ha ha.
03:09Ha ha ha.
03:10Ha ha ha ha ha.
03:15Zimny drań.
03:16Zosaną suki ślutnych miał.
03:19Nie miała dokąd udać się.
03:21Jej świat zawadził się w den w skarskich dom.
03:25Co w nim znalazła kąt, choć nie było łatwo nie.
03:29Choć nie było łatwo.
03:31Ona ma swój styl, co rozdraja wszystkich.
03:35Ona dobrze wie,
03:37Ktoś porządzić do mnie.
03:39Ona sposób zna,
03:41Jak ją zbawić bliskich,
03:43Ona ma swój wdzień.
03:47Włynie naszania, niania do zrania.
03:49Włynie naszania, niania do zrania.
03:51Włynie naszania, niania do zrania.
03:53Włynie naszania, niania do zrania.
03:55Włynie naszania, niania do zrania.
03:57Nadszedł niani czas,
03:59Niania Frania wita Was.
04:03Zapowiada się świetna impreza.
04:05Banda nawiedzonych staruszek,
04:07Będzie mnie szczypać w policz.
04:09To twój jedyny kontakt z kobietami.
04:11Nic cię więcej w życiu nie spotka.
04:13Tak? A ja mam ci do powiedzenia dwa słowa.
04:15Kuzynek Tomaszek.
04:17Musicie potraktować tą imprezę,
04:19Jako wielki eksperyment naukowy.
04:21Po prostu wyobraźcie sobie,
04:23Że jesteście w zoo i oglądacie sceny z życia goryli.
04:25Tylko nie wolno za blisko podchodzić.
04:27Można stracić rękę.
04:29Co to za kuzynek, nie butelki?
04:31Gdzie kochanie?
04:33Taki bełt, po prostu koncentrat winowy.
04:35Zapomniałam zbełtać przed wlaniem.
04:37O Boże, co ty zrobiłaś z najdroższym,
04:39Starym Burgundem Banaskalskiego?
04:41Wlałam do grzańca.
04:43By dać ci jeszcze cukru?
04:45Wal, kochanie, ze trzy łychy.
04:47Aniu, używać tego wina do grzańca,
04:49To tak jakby zmuszać Chopina,
04:51Żeby grał w knajpie do kotlet.
04:53Oj, kądziu, nie przesadzaj.
04:55Zresztą Chopin już nie żyje.
04:57Nie wiedziałeś.
04:59Dobrze, kochani, dziękuję.
05:01Dziękuję bardzo, dziękuję.
05:03Skoczcie na górę, tam jest taka płyta.
05:05Hity z Satelity 2006.
05:07Na tym przyjęciu musi się zagotować.
05:09A ty, a mówiłam ci,
05:11Że na tej imprezie będzie moja kuzynka Jowita?
05:13Hmm, czy to miła kobieta o cudownym wnętrzu?
05:17Jest głupia jak słup telegraficzny.
05:19Ale za to ze wnętrze...
05:21Nie kończ, po prostu daj subtelny znak.
05:29Gdzie jest Max?
05:31Myślałam, że jesteś na dworcu.
05:33Już wyszedł.
05:35Jak to wyszedł? No przecież...
05:37Konrad, ja dzwoniłam, no miałeś mu przekazać.
05:39Czekaj, aż zgarnę cię z domu.
05:41Szczekam, nie mów nikomu.
05:43Myślałam, że to intymne wyznanie.
05:45Nic.
05:47Skoczę do piwniczki.
05:49Jeszcze jedno wino.
05:50A, mówiłam ci,
05:51Że mamy z Maxem przedział dla dwojga.
05:55Dzisiaj spełnia.
05:57Słuchaj, kochanie, mam nadzieję,
06:01Że wydepilowałaś w plecy.
06:03O, jablasz się i znikasz, i znikasz, i znikasz.
06:12Mam na twym punkcie bzika.
06:14Mam bzika, mam bzika.
06:16Daj się z sobą nacieszyć, nacieszyć, nacieszyć.
06:21I coś tam tego zgrzeszyć, zgrzeszyć.
06:25Maks!
06:27Nie daruje się tej nocy.
06:29O, Maks!
06:31O, Maks!
06:33O, Maks!
06:35O, Maks!
06:36O, Maks!
06:39O, Maks!
06:41To nie może być prawda.
06:42Psss!
06:47Ha, ha, ha, ha, ha...
06:50Ha, ha, ha, ha...
06:51Ha, ha, ha...!
06:52Aaaa...!
06:54Hei, za dużo cukru mi się sypnęło.
06:58Muszę wziąć jeszcze jedną szklaneczkę burgunda,
06:59Najlepiej całą winką.
07:00mi się sypnęło. Muszę wziąć jeszcze jedną szklaneczkę
07:02burgunda. Najlepiej całą winką.
07:04Paniu, Franiu, kocham Cię.
07:05Dzięki.
07:08Nienawidzę Cię.
07:10Kobieto, Ty się zdecyduj.
07:12Raz zimna, raz gorąca.
07:13Hormony Ci szaleją. To chyba za wcześnie w tym wieku,
07:15ale z drugiej strony, skarbie, nie ma się czego
07:18wstydzić. Drzwi się zatrzasnęły.
07:20Nie mogę stąd wyjść. Pociąg mi ucieknie.
07:22No i co z tego? Spokojnie.
07:25Uspakuj się.
07:27Opanowania trochę.
07:28Może mi się uda to nawarczyć.
07:30Albo nie.
07:41Raczej nie.
07:47Nie drzuj się!
07:50Nikt Cię nie usłyszy.
07:51To był za komunnych schron
07:53przeciwpożarowych.
07:56Nie lekceważyłabym tych strun głosowych.
07:58Moi sąsiedzi wolą dzisiaj wyprowadzić bliżej lotniska.
08:02Strasznie mała to biwniczka.
08:03Nie uważasz?
08:06Nasz klaustrofobię?
08:07Nie.
08:08Dlaczego?
08:09Dzięki, wiesz?
08:13Jesteś okropne, że mi przypominasz.
08:15O Boże, nienawidzę tego.
08:17Wracają dawne wspomnienia.
08:18Jestem z mamą w domu towarowym centrum.
08:20Właśnie rzucili rejstopy z klinem.
08:23I nagle patrzę i widzę.
08:25200 kobiet rusza w naszą stronę.
08:27Pędzi na oślep.
08:28Zaczynają się rozbierać.
08:30Rozbierają się przy nas.
08:31Zaczynają mierzyć.
08:32Krzyczą, stąd to macie!
08:34Stąd to macie!
08:36O Boże, rzucam się do mojej mamy!
08:38Mówię, mamo, ratuj!
08:39Ratuj!
08:40Ale już jest za późno.
08:41Dookoła widzę same dołeczki.
08:43Ale to nie są dołeczki na twarzy.
08:45Nie na twarzy.
08:46Nie na twarzy!
08:50O, o.
08:52Instalacja alarmowa.
08:54Dobrze.
08:55Przetniemy kabelek.
08:57Alarm się włączy.
08:58Przyjdą strażnicy.
08:59Jesteśmy uratowane!
09:01Aaaa!
09:02Daj!
09:03Tak!
09:07Aaaa!
09:08Albo ten alarm jest zepsuty.
09:21Albo przecięłam kabel wentylacyjny.
09:25O Boże!
09:27Udusimy się, to koniec.
09:29Aha.
09:30A tak w ogóle.
09:33Za co?
09:35A nie wpadłaś w histerię?
09:37Nie!
09:37Aha, nie, to przepraszam.
09:41Słuchajcie, jak tylko tu wejdzie, macie wszyscy wrzeszczeć niespodzianka.
09:48Ale właściwie dlaczego?
09:50Bo dzisiaj są 50 urodziny pani córki.
09:5250?
09:54Ona nosi biustonosze, co mają po 50 lat.
09:58Czekaj, jak ona ma 50, to ja...
10:01O cholera, ma 50.
10:03Tak się zastanawiam, czy moja cór dziafrania jest w domu.
10:08Zaraz to sprawdzę.
10:12Niespodzianka!
10:13Mieliście dopiero wołać, jak wejdzie tłumok.
10:18Mamuś, Boże, jaka cudowna niespodzianka.
10:23100 lat, 100 lat niech żyje, żyje nas.
10:27100 lat, 100 lat niech żyje, żyje nas.
10:31Dobra, dobra, dobra, dobra.
10:32Dobra, Cichon.
10:34No właśnie, właśnie, przechodziłam tędy, bo właściwie to ja wybierałam się do teatry.
10:41Mamuś.
10:42Czuoruj.
10:43Wszystko dla mnie.
10:46Tak, tak, tak.
10:48Dziękuję, na pra...
10:49No, kochani, dobrze, że jesteście.
10:52Słuchaj, Janek.
10:54Idziemy do wójka Romka.
10:56Jaki Janek, jaki Romek?
10:58Oju, ruchom rozumek i nadążaj za mną.
11:01Romek!
11:02To jest Janek.
11:04Ostatnio go widziałeś, jak był, no taki jakiś malutki.
11:07Janek miał komunię, jak tu się opalałeś w Egipcie.
11:14Gawał w chłopach.
11:15Jakoś mi umknęło.
11:19No, Janku, to jest ode mnie, a to odwójka Heniat.
11:24Nie, nie, nie szary, nie szary, nie.
11:27To odwójka Heniat.
11:31Janek?
11:31Janek!
11:32Dzielimy się pół na pół.
11:37Na zielonej łące, raz, dwa, trzy.
11:49Nie, to jest bez sensu, powinnam być na tym przyjęciu.
11:52W końcu, ile razy matka obchodzi pięćdziesiątkę?
11:55Dwa, trzy.
11:58Gonij sobie na uspokojenie.
12:00Nie piję.
12:02To co robisz, jak się wkurzasz?
12:05Włosy.
12:05Co?
12:08Czesze włosy.
12:10A!
12:11Hmm, nawet o tym nie mówię.
12:14Okej.
12:18Raz, dwa, trzy.
12:20Pasły się zające.
12:22Raz, dwa, trzy.
12:24A to była pierwsza zwrotka,
12:26teraz będzie druga zwrotka.
12:29Dobra, okej.
12:30Umiesz zachleć warkocz?
12:35Hmm, dobierany, korona, a co sobie klienotka życzy?
12:39No i co tam słychać, kochaniutka?
12:42Oj, chraniu nie uwierzysz.
12:46Naki pech.
12:47Hmm.
12:49To miał być najpiękniejszy dzień mojego życia.
12:52Ja i Max.
12:55O, tak, tak, ten Max.
12:57Ostatni raz, kiedy byliśmy tak blisko siebie,
13:00tak, tak...
13:02Za blisko, głowa.
13:06Wracaliśmy z kołoprodukcji w Australii.
13:10Samolot musiał awaryjnie lądować na Fidżi.
13:12A tam, poza sezonem, pusto, tylko ja i on.
13:18O.
13:19Rozumiesz?
13:21O, mów, mów, mów.
13:22Powiedzmy, że nie rozumiem.
13:23Siedliśmy w barze po paru drinkach.
13:26I on...
13:28spojrzał na mnie.
13:30I miał coś takiego w oczach.
13:32O Boże, ale ją wzięło.
13:34Zatrzęsłam się jak w delirium.
13:36No i, no i?
13:37Okazał się...
13:40dżentelmenem.
13:41Rozumiem, czyli mówiąc po polsku,
13:45on był kompletnie pijany.
13:48Ty jedyna kobieta na wyspie.
13:51I on cię nawet nie dotknął.
13:59Zamba, sikoreczka.
14:02Nie wiem, gdzie się podziela Frania.
14:04Pewnie poszła po prezent dla ciebie.
14:06Już od niej dostałam.
14:07A co ty mi dałaś, mamusiu?
14:08Ja?
14:09Nie dostałam od ciebie żadnego prezentu.
14:11No, jakbym mogła nie dać prezentu
14:13mojej małej, kochanej córeczce.
14:16Jest tam gdzieś, gdzieś z innymi.
14:18Dziękuję, mamuniu, dziękuję.
14:20No.
14:21Samba, sikoreczka.
14:25Pa, la, la, la, la.
14:26Pa, pa, pa, pa.
14:28Dobra, ja.
14:28Pa, pa, pa, pa, pa.
14:29Pa, pa, pa, pa, pa.
14:30Pa, pa, pa, pa, pa, pa, pa, pa, pa.
14:30Idź i przyczep do największego prezentu.
14:37No.
14:42Lody.
14:43Czekaj, muszę policzyć jeszcze raz.
14:45Czyli tak.
14:46Garaletka z zimnych nóżek, sałatka szops.
14:48Nie, nie, nie.
14:50Dość, dość, dość, dość, dość, dość.
14:53Dość, dość, dość.
14:55O, nie wiedziałam, że mnie słuchasz.
14:58Może pogadamy?
15:00Tak, pogadajmy.
15:01Tylko byle nie o wrastających paznokciach,
15:03roztrząsami tego, czy wszyscy terapeuci są świrami
15:05oraz czy co by było, gdyby w Polsce była Ameryka.
15:08Okej, okej.
15:09Ale nie ułatwiasz mi rozmowy.
15:11Ty co ty jesteś taka wściekła?
15:12Lepiej zobacz, jak pięknie wyglądasz.
15:16O.
15:22Jak byłem w twoim wieku,
15:24to po mnie przyjeżdżała policja.
15:27Słusznie, boś ty łopuś był.
15:29Samą byka, że go był, wiesz?
15:32Na stronie firma ochroniarska.
15:34Popatrz.
15:35Nic się nie zmieniło.
15:38I załatwili smaka.
15:39Hej, co tak nam atroisz?
15:48Wypatruję jednego debila, którego mam się wystrzegać.
15:51Słynny kuzynek Tomaszek.
15:54Leszka jestem.
15:55A ja...
15:56Tomaszek.
16:02Co tu się dzieje?
16:04Chciało pana nie być.
16:05Ktoś nad tym panuje?
16:06Gdzie jest brania?
16:08Wiglęła.
16:09Co dziwne, Karolina też zniknęła.
16:13No ale dlaczego nie chcesz się ze mną bawić w prawda czy fałsz?
16:16No bo to jest nudne, ciągle zgaduję.
16:18No ale zagraj.
16:19Oj nieee.
16:21Umalujesz mnie?
16:22Ok.
16:23No to pytaj.
16:25Ok.
16:26Prawda czy fałsz?
16:27Prawda.
16:28Dobra.
16:28Gdybyś miała spędzić noc z mężczyzną.
16:32To kogo byś wybrała?
16:34Nie musisz odpowiadać.
16:35Odpowiedź jest prosta.
16:37Wygrałam.
16:37Wciągaj policzkę.
16:38Ale poczekaj.
16:38No zapytaj.
16:39No może moja odpowiedź cię zaskoczy.
16:41Mowal.
16:45Z maksem.
16:49Gadasz.
16:51Pomyśleć, że moglibyśmy się teraz tarzać przed kominkiem.
16:54Jego ręka na mojej głowie, pieszcząca moje włosy.
16:59Kochanie, wpuść trochę tlenu do mózgu.
17:03No tak.
17:04Po co się oszukiwać dłużej?
17:06Przecież ja go nic nie obchodzę.
17:09To wiesz, że mój terapeuta mi powiedział, że ja mam obsesję na jego punkcie?
17:12A ile domów postawił zanim ci to powiedział?
17:16Max.
17:18Gdyby on nie był tak, tak, tak zabójczo-wrzystojny.
17:23Fakt.
17:24Jest ciachem.
17:26Ale jego lok, wiesz, nad czołem doprowadza mnie po prostu do szaleństwa.
17:30Nie, nie, nie.
17:31Lok mi się nie podoba.
17:33Wygląda z nim jak jork.
17:34Widziałaś go kiedyś w kąpielówkach?
17:36Mhm.
17:38Żałuj.
17:41Widziałam bez.
17:42Liczy się?
17:46Spokojnie, kochanie.
17:48Widziałam go kiedyś w kąpieli.
17:50Ale nie, nie, zapomnij.
17:51Zaczął zamykać drzwi.
17:52Prawda jest taka, że przez niego odrzuca mnie od innych facetów.
17:57Ciebie?
17:59Chociaż, wiesz, z drugiej strony masz rację.
18:01Odkąd znam Skalskiego, każdy facet, z którym się umawiam, wydaje mi się kompletnym idiotą.
18:06O, a może ja po prostu umawiam się z idiotami?
18:10Ale ty przynajmniej chodzisz na randki.
18:12A ja skończę jako zasuszona stara panna.
18:17Jeżeli to wyznanie nie sprowadziło tutaj kądzia, jesteśmy pogrzebane.
18:26Co tam?
18:27Przecież ja mogę tutaj skomać.
18:30Mój duch wróci, żeby straszyć maksa.
18:31Będę się czaić co noc w służbówce i klekotać moimi pustymi biodrami.
18:36Przestań, przerażasz mnie.
18:41Uciekaj stąd, póki możesz.
18:44Bo skończysz tak jak ja.
18:47Nie!
18:49Powiedzmy sobie prawdę.
18:51On obu nam zrujnował życie.
18:53Tak!
18:55Na pochybel Maxowi Skalskiemu!
18:56Na pochybel!
18:57Na pochybel Maxowi Skalskiemu!
18:59Na pochybel!
19:01Na pochybel!
19:03Na pochybel!
19:05Na pochybel!
19:06Co to ma znaczyć?
19:07Tu jesteście?
19:08Wszyscy was szukają.
19:09Akeś!
19:10Akeś nie zbliżaj się, ty sinobrody!
19:12Ty zabójco!
19:14Dziewiczych serc!
19:17Siostrą!
19:17Kochasz mu!
19:18Halo?
19:21Max!
19:22Dobrze, że jesteś.
19:23Wiesz, ona tutaj gadała na ciebie straszne rzeczy.
19:26Gadała i gadała.
19:27Pokaż, nie mogła się zamknąć, mówić.
19:28Naprawdę, Boże, jak dobrze, że jesteś.
19:30Nie mogłyśmy stąd wyjść.
19:32Wyzyszę ją.
19:32Spokój, spokój.
19:33Dobrze, drogie panie, idziemy na górę.
19:35Jesteście roztrzęsione tym zbyt bliskim kontaktem.
19:39Co się z uja z włosami?
19:41Nie, że...
19:41Hej, hej, hej, Karolino, Karolino!
19:44Zostawiłaś torebkę.
19:45Aha, no tak.
19:55Braniu, to były najwspanialsze moje urodziny.
19:58Dzięki, mamo.
20:00Ale wiesz, w przyszłym roku będziemy musiały zmienić ten transparent.
20:04Bo po drugiej stronie jest napisane program partii programem narodu.
20:08Szanujcie wspomnienia.
20:10Papciu!
20:11Aha, Kondziu, a tak przy okazji wypuściłeś to z piwniczki.
20:16Tak, znowu będzie straszyć po nocach.
20:18Czekaj, czekaj.
20:20A gdzie ty byłeś przez ostatnią godzinę?
20:24Rozumiem, kuzynka Jowita.
20:27Dziękuję za urocze przyjęcie.
20:31Bardzo dziękuję, naprawdę urocze.
20:33A jakby pan znalazł pierścionek z brylantem, to proszę mi go odesłać.
20:37Papciu, ty nie masz żadnego pierścionka z brylantem.
20:40No nie mówię, że mam, tylko mówię, że jak znajdzie, to może mi odesłać.
20:47Ciężko.
20:48No to też mówię, nie wiesz, ja już wezmę resztę.
20:50Jakoś nie mogę przestać myśleć ciągle o pani i Karolinie zamkniętych w piwnicy.
20:54A?
20:54O czym tak rozmawiałyście?
20:56O tym i o tamtym.
21:00Mowa też była o pańskich włosach.
21:02Hmm, naprawdę?
21:03Tak, tak.
21:04Otóż Karolina powiedziała, że pan ma okropną fryzurę.
21:08Że ten lok tutaj jest ohydny i że wygląda w nim pan jak jork.
21:13To.
21:14Ja się muszę z panią czymś podzielić.
21:16Tak.
21:16Proszę o dyskrecję.
21:17Tak, tak, tak.
21:19To się tyczy panny Karoliny właśnie?
21:20Rozumiem, milczę jak grób.
21:22Obawiam się, że ona coś tam nie czuje.
21:28Poważnie?
21:28Tak.
21:30Nieprawdopodobnie.
21:30Jeżeli już jesteśmy przy takich wyznaniach, panie Skalski, to ja też muszę coś panu powiedzieć.
21:34Karolina opowiadała mi o jakimś bliskim spotkaniu trzeciego stopnia na Fidżii.
21:38A tak, tak, pamiętam, pamiętam, tak.
21:40Że czuła dreszcze, że delirium.
21:42Jakie dreszcze? Cała noc w konsulacie brytyjskim.
21:45Gorączka, tydzień w szpitalu po steku Skangura.
21:48Ja się trząsłem jak w delirium cały dzień.
21:50To chyba to delirium było zarazliwe.
21:55Mam nadzieję, że pan nie żałuje tego straconego weekendu.
21:57Ale skąd? Gdzież bym żałował?
22:00Boże, pani siatka Apolonia, swoją drogą, jest podobna do tego krytyka.
22:03Kogutka.
22:04Naprawdę?
22:05A co do moich włosów?
22:06Ale nie ma sprawy, proszę siadać.
22:09Już się tym zajmujemy.
22:30Nie ma sprawę, pan nie ma sprawę.
22:46No, dla mnie trzysta, dla ciebie dwadzieścia.
23:05Masz.
23:06Ale to jest nie fair, miało być pół na pół.
23:08A co jest fair?
23:10Ty mieszkasz w pałacu, a ja w ubogiej chatynce.
23:12Ty masz przed sobą całe życie, a ja tydzień, no, góra trzy.
23:18Ty możesz iść wszystko, nawet tłuste, a ja nie.
23:24No i jeszcze coś ci pokażę, jakie mam szloty.
23:26Bierz, bierz co, on kafe.
23:29No.
Comments

Recommended