- 6 months ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00Muzyka
00:20Arabeja, powód, czyli rugurak królem w królestwie baśni.
00:30Janek i Małgosia postanowili odwiedzić królestwo baśni, żeby zdobyć dowody do obrony pracy semestralnej Janka.
00:38Nie wiedzą, że w królestwie panoszy się Olbrzym, żądający codziennie ludzkiej ofiary.
00:43Na zamku pojawił się Fantomas, który miał unieszkodliwić Olbrzyma.
00:47Ale w nocy przed akcją rumburak ukradł aparat Fantomasa, pożyczony królowi i królowej.
00:52Wie o tym tylko Roksana, pasąca krowy, która dostała się na zamek dzięki czarodziejskiemu pachnidłu.
00:58Kogo nim pozmaruje, ten się w niej zakocha, jak pan Vigo, który mianował ją czarodziejką drugiej kategorii, ku niezadowoleniu króla i księżniczki Ksenii.
01:08Ta straciła męża, którego rumburak zamienił w wiatr, a także swoje sekretne wypady do świata ludzi, ponieważ nie ma płaszcza.
01:15Płaszcz zabrał rumburak, który według wróżby ma zostać królem królestwa baśni, jeśli zniszczy szczęście Arabelli.
01:24Pomaga mu w tym czarownica, która nawet się przeprowadziła, żeby mieszkać bliżej Arabelli.
01:28Nie wierzę w ani jedno słowo. To zwykła kradzież.
01:45Panie Fantomasie, zapewniam, że szkoda słów.
01:52Wiem, jaką mieliście chętkę na mój aparat, żeby patrzeć na swą cukę.
01:57I nagle ktoś go wam wziął?
01:59Panie Fantomasie, proszę.
02:03Dobrze, że choć kuferek przypiąłem sobie na noc do ręki.
02:08Przy samym panu Andersenie daję panu me królewskie słowo.
02:14Niepotrzebnie.
02:16A na to, że was pozbawi olbrzyma, nie liczcie.
02:19Żegnam.
02:24Królu, muszę oznajmić, że tu się kradnie.
02:29Jeszcze i ty.
02:33Z mojej szafki zniknęła czarodziejska laska i czapka niewidka.
02:38To prawda, że trochę zużyte, ale jednak zniknęły.
02:44Czyli ktoś u nas naprawdę kradnie.
02:46Kto miał dostęp do pańskiej szafki?
02:49Nikt.
02:51Jak to? A ty?
02:54A twoja pomocnica?
02:55Za przeproszeniem królu, ten kwiatuszek niewinności jesteś zakochany i ufasz ślepo.
03:04Chcesz jej wierzyć.
03:06Generale?
03:10Rozkaz.
03:11Niech sobie zeżrę tę złodzieńską bandę.
03:28Nawet palcem nie kiwnę.
03:30Gdzieś to schowała.
03:31Gdzieś to schowała.
03:32Daję słowo, ja nic.
03:34Nie kłam.
03:34Chcesz powiedzieć, że tu coś jest?
03:43Tohle?
03:45No jasne.
03:47Sekretna szafa, panie generale.
03:49Daj na wytrzu.
03:54Nic.
03:55Nic nie ma.
03:57Będziemy ją torturować tak długo, aż się przyzna.
04:00Panie generale, ja naprawdę...
04:07Wiesz, że ci wierzę?
04:11Koniec rewizji.
04:12Odejście.
04:14Rozkaz, panie generale.
04:21Moja piękna.
04:23Jesteś wcieleniem niewinności.
04:25Czuję to w sercu.
04:26W sercu żołnierza, które podbiłaś.
04:28Uwielbiam cię, ma komendantko.
04:32Rozkazuj mi.
04:34A niby co?
04:36Spełnię każde te życzenie.
04:39Chciałbym mieć pokojówkę.
04:40Znam jedną, która się nadaje.
04:43Panie generale.
04:46Oczekują pana w sali tronowej.
04:48Mój Boże.
05:04Jak można w takiej chwili?
05:07O ciosanek.
05:28O ciosanek.
05:29Nie miej mi za złe, drogi mężu, ale następnym razem nie przyjdę na to straszne losowanie.
05:37Serce mi się ściska.
05:38Biedny o ciosanek.
05:54I znowu jesteśmy ubożsi o jedną bajkę.
06:05Z fantomasem źle się skończyło.
06:09Ze mną też źle.
06:12Jeśli tak pójdzie dalej, to koniec z królestwem baśni.
06:16Czy nie znajdzie się nikt, kto mógłby nam pomóc?
06:27Mam pomysł.
06:30Zbawienny.
06:32Wyślemy posłańca.
06:35Panie Wigo.
06:36Siedmiomilowe buty.
06:37Szybko.
06:39Siedmiomilowe?
06:46Baltusie, dokąd pobiegł szybki posłaniec?
06:48Nie mam pojęcia, wasza wysokość.
06:54Fugaczku!
06:55Wietrzyku!
07:09Fugaczku!
07:10Wietrzyku!
07:11Wasza wysokość, ratunku.
07:17Jestem w trąbie.
07:21Freddy?
07:23Chodź tu.
07:25Co to ma znaczyć?
07:26Nie wiem.
07:28Ten wiatr mnie nie słucha.
07:29Co takiego?
07:31Co to znaczy?
07:32Razem się bawimy, a ja go nazywam wietrzykiem.
07:35To bzdura.
07:37Sama popatrz.
07:38Wietrzyku!
07:38Rozsłuchaj mi włosy.
07:40Potargaj mi włosy.
07:44Fajnie, prawda?
07:45Wietrzyku, potargaj mamusię.
07:49Nie, nie, mój uciek.
07:50Nie, moja fryzura.
07:51Jak to możliwe?
07:54On ciebie też słucha.
07:56Wietrzyku, potargaj Baltusa.
08:00Wasza wysokość, jestem owiewany.
08:03Dość.
08:04To coraz dziwniejsze.
08:06Słucha ciebie i mnie.
08:10To nie jest zwyczajny wiatr.
08:11To nie jest zwyczajny wiatr.
08:15Co tam?
08:26O co chodzi?
08:27Pilne poselstwo od króla Hiacynta.
08:29Wybacz, Miriam.
08:55Nasz list od króla Hiacynta.
08:57To nie może czekać.
09:03Podaj.
09:08To właściwie do was.
09:11Posłuchajcie.
09:11Miła pani Miller-Blekotowa.
09:16Jak pewnie pani wiadomo, cierpimy pod panowaniem olbrzyma ludojada.
09:21Gorąco prosimy panią o zwołanie na swój zamek ochotników z Królestwa Baśni dla dorosłych, a przybędziemy, by z nimi porozmawiać.
09:28Tylko oni mogą nas uratować.
09:31Serdecznie pozdrawiamy.
09:33My, Król Hiacynt I.
09:36Co wy na to?
09:38A kto to ten olbrzym?
09:39Są wśród nas bohaterowie mający z olbrzymami doświadczenie.
09:45Na przykład Odyseusz.
09:47Pokonał przecież Polifema.
09:49Może zechce to powtórzyć?
09:51Przekaż królowi Hiacyntowi, że zwołam spotkanie.
09:56Wreszcie jakieś towarzyskie wydarzenie.
09:58Blekoto, słuchaj.
10:02Zagramy im na cztery ręce.
10:09Panowie ostrożnie.
10:10Nie zagrabcie.
10:13Podnieście.
10:18Dzień dobry.
10:20Pani czarna, prawda?
10:22Jestem dozorczynią.
10:23Fidlerowa.
10:26Miło mnie.
10:27Mnie też.
10:28Zamieniłem się na mieszkania z panem Krzupką.
10:31Wiem, nie mógł tu mieszkać przez sąsiadkę.
10:34Żyli jak pies z kotem.
10:35Mówił mi, że ta pani jest tak trochę...
10:38Ale są też inni na tym piętrze.
10:42Kulturalni.
10:43A szczególnie pani Arabella Majerowa.
10:47To anioł.
10:54Proszę panowie, podzielcie się.
10:56Nie musiała pani.
10:58Dziękujemy.
11:05Załatwione.
11:06A teraz do roboty.
11:08Do pracy.
11:09Stryjek pompo.
11:29Bajki dla każdej rodziny.
11:31Jakiś pompo.
11:40Nagle ktoś dzwoni.
11:42Kucharka skubi kurczaka.
11:44Mina idzie.
11:46Kto to może być?
11:47Przed drzwiami stoi koń.
11:49Mina przytrzaskuje drzwi.
11:51Bach.
11:52Kucharka pyta, co się stało?
11:54Panienka przychodzi w kapciach, a za nią cała rodzina.
11:59Przepraszam, przedstawia się koń.
12:01Jestem koniem stolarza Bartla.
12:04Tato, wyobraź sobie konia, który mówi przepraszam.
12:08Co pani czyta pan Nohausner?
12:10Morgenstern.
12:11Morgenstern.
12:12Przerabiamy literaturę niemiecką.
12:14Na talce się podoba, prawda Skarbie?
12:16Sam przyznaj, tato, koń się przedstawił.
12:20Jestem koniem stolarza Bartla.
12:22Wiesz, jaka to by była sensacja, gdyby zwierzęta zaczęły mówić?
12:25Przecież mówią.
12:27Tak, ale ich nie rozumiemy.
12:29Rozumiesz Bobiego, kiedy szczeka?
12:32Ja nie, ale pani Arabella Mayer rozmawiała z Bobiem o tym złodzieju.
12:38Tak, pani Mayer.
12:40Ale dlaczego nikt nie wymyśli aparatu, który by tłumaczył naszą mowę na mowę zwierząt i odwrotnie?
12:45Nie do nasi, a nasi do zwierzęci.
12:48To niezły pomysł.
12:59Krystian mówi, że choć raz chciałby złowić mysz.
13:09Powinien mu to pan czasem umożliwić.
13:11Cierpi na nerwice natręctw.
13:13Ale u nas nie ma myszy.
13:15Mam mu je sprowadzać?
13:18Chwileczkę.
13:22Mayerowa?
13:24Dzień dobry, panie pap.
13:26A co mogę dla pana zrobić?
13:30Z dyrekcją ogrodu zoologicznego już rozmawiałem.
13:35Wypożyczą nam pomieszczenie i będą przyprowadzać zwierzęta jedno za drugim.
13:40Pani zaś będzie ich wypowiedzi nagrywać na taśmę.
13:45Na drugiej taśmie będzie pani tłumaczenie.
13:48Skąd pan czerpie te pomysły?
13:54Właściwie to pomysł mojej córki.
13:57Ja tylko chcę go zrealizować.
13:59To bardzo interesujący projekt, ale wymaga wiele czasu.
14:07Muszę się naradzić z mężem.
14:10Może pani od razu?
14:12Proszę.
14:13Podobno znasz osobiście nowego dyrektora.
14:17Znamy się ze studiów.
14:19No i co?
14:21Zarozumialec.
14:23Nie przepadaliśmy za sobą.
14:25Ale masz szczęście.
14:27Na ciepły stołek wprost po tatusiu.
14:32Już jadą.
14:33Piotrze, telefon do ciebie żona.
14:39Kurczę, akurat teraz.
14:42Leć, zdążysz.
14:47Cześć, o co chodzi?
14:50Co takiego?
14:52Nie wygłupiaj się.
14:54Będziemy mieli dziecko, a ty chcesz podjąć nową pracę?
14:57Wiesz co?
14:58Powiedz, że się nie zgadzam.
15:01Cześć.
15:03Przykro mi, ale mąż sobie tego nie życzy.
15:12Byłoby to dla pani bardzo korzystne.
15:16Ale mąż jest świetnym technikiem i wynalazcą.
15:20Właśnie dziś prezentuje swój rewolucyjny projekt.
15:26Ten kontener już potrafimy podnieść.
15:30A waży półtorej tony.
15:31Pan Kolman przesunie go na dowolną odległość, a potem go delikatnie opuścimy.
15:39Może przestawimy pańskie auto, dyrektorze?
15:42Nie ma potrzeby.
15:44Widzę, że masz nowy wóz.
15:46Kupiłem żonie na urodziny, ale wolę nim sam jeździć.
15:51No to się pochwal.
15:53Pajo, przygotuj się.
15:55Panie Kolman?
15:57Gotowy.
15:57Sensacja to za słabe.
16:18To fantastyczne.
16:19A teraz do przodu.
16:28Coś wspaniałego.
16:29Rewelacja.
16:30Próbowaliśmy 92 razy.
16:52Tu są protokoły.
16:53Działało bez zarzutu.
16:55A za 93 walnęło.
16:58I to porządnie.
17:01Oczywiście nie przypuszczam, że mi to zrobiłeś specjalnie.
17:05Daj spokój.
17:06Nie wygłupiaj się.
17:07Daję ci słowo honoru.
17:08Dajesz mi słowo honoru?
17:10A ja ci daję wymówienie.
17:11I nie opuszczaj żadnego zabiegu, bo inaczej to nie będzie miało sensu.
17:16To zrozumiałe.
17:17Będziemy tęsknić.
17:18Ja też.
17:19Tatusiu?
17:20Kup mi stryjka pompo.
17:21Przecież już go masz.
17:23Wyszedł nowy zeszyt.
17:24Kup jej.
17:25Dobrze.
17:30Słuchaj, co to jest pompo?
17:32Czy ja wiem?
17:34Chyba jakaś bajka.
17:35Znowu jakaś bzdura.
17:36A nasza córka to studiuje.
17:40Mamusiu, przeczytasz mi to?
17:45A Małgosi powiedz, że też mogła mnie odprowadzić.
17:49Już ja jej nagadam.
17:51Niech mi chociaż pielęgnuje skalniaczek.
17:53Uwaga na mszyce.
18:03Nadepnij.
18:06Zaczekaj.
18:09Może to on.
18:14To nie dzwoneczek.
18:15Ale widać, że ten pies zakopał wszystko, co znalazł.
18:20Nie martw się.
18:21Znajdziemy go.
18:24Słuchaj, mówiłem Ci już, że mi z książki zniknęła następna bajka?
18:28Nie mów.
18:29O, ociosanku.
18:30Zniknęła.
18:33A jeśli w tym maczał palce rumburak?
18:35Daj spokój.
18:39On?
18:40Nie wiadomo w ogóle, gdzie się podziewa.
18:51Nie możesz uważać?
18:54Lata się prawą stroną.
18:55Jeszcze daleko do tej cholernej Pułtarelli.
19:02Jezus Maria.
19:07Chyba zwariowaliście.
19:10Bądź pewna, Małgosiu, że dostaniesz za swoje.
19:13Proszę zobaczyć, co oni nawyprawiali.
19:16Boże, skalniak.
19:21Mamo, uspokój się.
19:23Doprowadzimy to do porządku, kiedy znajdziemy dzwoneczek.
19:26Czemu ciągle wariujecie z tym dzwonkiem?
19:29Jeśli go nie znajdziemy, to Janka wyrzucą z uczelni.
19:32To bzdura.
19:33Co ty opowiadasz?
19:34Ojciec dostanie zawału.
19:39I dlatego go nie odprowadziłaś?
19:42Mamo, posłuchaj.
19:43My tego nie robimy tak sobie.
19:45Tu chodzi o naukę.
19:46Bronimy prawdy.
19:47Musimy znowu odwiedzić Królestwo Baśni.
19:50W podróży naukowej.
19:53Wy dwoje?
19:54A po co?
19:55Szlak mnie chyba trafi.
19:56A jeśli tam coś się wam stanie?
19:59Przecież mamy tam krewnych.
20:02I dzieje się tam coś bardzo dziwnego.
20:06Chciałaś jechać nad wodę.
20:08Mogę kiedy indziej.
20:09Przyznaj, że ta wakacyjna podróż będzie ciekawsza.
20:12No to wakacyjna czy naukowa?
20:16Jeśli chcesz dokładnie wiedzieć,
20:18to wakacyjna podróż do Księstwa Baśni w celach naukowych.
20:23Wystarczy?
20:26Chciałabym wiedzieć, o czym rozmawiają.
20:35Że kość z szynki jest lepsza od kurzy gołdka.
20:39Cicho obuzy.
20:41Mam tego dość.
20:44Dobrze.
20:46Kiedy słyszałem to szczekanie,
20:48myślałem, że Bartazar namiętnie obgaduje panią Bilder.
20:50A Robi mówił, że jego pan ma głupie pomysły.
20:58Aparat do tłumaczenia.
20:59Co za bzdura.
21:01Dlaczego?
21:02Moglibyśmy zrozumieć każde ich słowo.
21:04Nawet każde szczeknięcie.
21:06Moglibyśmy z nimi rozmawiać.
21:07To pański błąd, panie pap.
21:11Nie potrafi pan przekonać Majerowej.
21:12Trzeba było zaprosić mnie.
21:15Ewżenie.
21:16Po pierwsze, ona jest mężatką.
21:18Po drugie, mąż jest utalentowanym wynalazcą,
21:21więc moja szczodra oferta jakoś...
21:23Natalka ma rację.
21:25Ponieważ podoba mi się ten pomysł,
21:27zajmę się tym osobiście.
21:28Agato, uprzeć szofera, że pojedziemy.
21:30Tak, proszę pani.
21:31Panie pap, załatwię to papowskim sposobem.
21:52Młodzi ludzie, gdzie znajdę panią Arabelle Majer?
21:56U niej w domu powiedziano mi, że...
21:58Właśnie jest u nas.
22:00Ma pani szczęście.
22:01Proszę wejść do domu.
22:06Nawet sobie nie wyobrażacie,
22:08z jaką przyjemnością mnie ten dyrektor wyrzucił.
22:10No to cię wyrzucił.
22:13Ale w tym patencie będziesz miał swój udział?
22:17Bardzo jestem ciekawa.
22:19Tylko, że nie mam w czym mieć udziału.
22:21Jak to?
22:22Po prostu naszego słynnego antygrawitacyjnego transportera
22:25nie będzie się produkować.
22:27To droższe niż przenoszenie dźwigiem.
22:29Efekt jest taki, że nie mam pracy.
22:35Idę otworzyć.
22:40Słuchaj Piotrze.
22:41Zdolny inżynier zawsze znajdzie pracę.
22:44Znajdziesz coś.
22:45A pieniądze?
22:47Też je znajdę?
22:48Nie, nie wolno.
22:53Ręce do góry.
22:56Oboje.
22:57Ty też.
22:58A teraz zróbcie to, co powiem.
23:03Bo inaczej koniec z wami.
23:08Nawet pistolet mnie tak nie przeraził jak to.
23:13Proszę ją zachować na pamiątkę.
23:15W sklepie z zabawkami mają fantastyczne rzeczy.
23:18Będę tam chodzić częściej.
23:19Ciociu, jesteś niesamowita.
23:22Tego już chyba bym nie przeżyła.
23:26Proszę nie mówić panie pap, że tych sąsiadów wybrał pan przypadkowo.
23:30Kruk krukowi oka nie wykolę.
23:33Nie jesteśmy tylko sąsiadami.
23:34My jedziemy na tym samym wózku.
23:36Słusznie.
23:37I na tym wózku przywieźliśmy państwa majerów.
23:40Tylko my ciągle nie wiemy, o co właściwie chodzi.
23:45Oczywiście.
23:46Ale jeśli pójdzie pan z nami, to wszystko się wyjaśni.
23:52Damy wybaczą.
24:03Mieliśmy tu kłótnie.
24:04Robi z Baltazarem szczekali na siebie, a my zgadywaliśmy, co mówili.
24:10Mogłaby pani je o to zapytać?
24:12Czasami mam wrażenie, że mój Baltazar jest dość wulgarny.
24:16Proszę bardzo, żaden problem.
24:20Ja je zawołam.
24:21Robi Baltazar.
24:27Wiemy panie inżynierze, że jest pan znakomitym technikiem.
24:32Nawet wynalazcą.
24:33Wiem to od pańskiej żony.
24:34Myślę, że raczej tutaj skromność jest nie na miejscu.
24:42Rozumiem, że kwestia finansowa pana nie interesuje.
24:45I chce pan mieć żonę tylko dla siebie.
24:48Nie ma się zresztą co dziwić.
24:50Ale nie można do wszystkiego podchodzić egoistycznie.
24:53Są sprawy, które mają ogólne znaczenie.
24:55Pan nie chce, by żona wzięła udział w przedsięwzięciu, które umożliwi ludziom porozumiewanie się ze zwierzętami?
25:04To przecież byłby cudowny wynalazek.
25:07Panie inżynierze, co prawda jestem bankierem, ale w tym przypadku kwestię finansową zostawiłbym na boku.
25:14Tu chodzi o coś więcej.
25:16Przejdziemy do historii.
25:17Proszę nam powiedzieć, dlaczego odradza pan żonie tę współpracę?
25:22Przecież nie jest pan takim egoistnym.
25:28Trzech na jednego to nie fair.
25:31Najważniejsze, że wygraliśmy.
25:32I to bez przemocy.
25:35Pani Majer?
25:37Pani mąż się zgadza.
25:40Brawo.
25:40Robi, chodź.
25:43A na co się zgadza?
25:45Żeby nam pani pomogła przy tym aparacie.
25:49Jakby go można nazwać?
25:53Może Arabellafon?
25:57Albo Arafon.
25:59Znakomicie, Ewrzenie.
26:00Arafon.
26:03Piotrze, wiesz przecież, że się spodziewamy.
26:07Jakoś to urządzimy.
26:10Żadne urządzimy.
26:11Spiszemy należytą umowę.
26:14Arafon.
26:15Człowiek będzie się komunikował ze zwierzętami.
26:21Hodowcy bydła, opiekunowie, treserzy, weterynarze.
26:25Wszyscy będą się bić o Arafon.
26:27A dzieci będą rozmawiać z pieskami, chomikami.
26:31Czuję się jak w bajce.
26:33Albo jak w domu wariatów.
26:36Dlaczego w domu wariatów?
26:38Mamy przecież trening z naszą tajemniczą Ksenią,
26:40która się czasem pojawia, robi coś niesamowitego i znowu znika.
26:45Popatrz.
26:49Poznajesz ją?
26:50Koniec odcinka czwartego.
27:00Wystąpienie.
27:01Tekst Joanna Figlewska
27:10Czytał Jacek Sobieszczański
27:12No to wiesz, czy po prostu przeżyjesz?
27:13Mm, co?
27:14No to wiesz, czy po prostu pożyjesz, czy też pożyjesz?
27:15No to wiesz, czy też pożyjesz, czy też pożyjesz?
27:17No to wiesz, czy też pożyjesz?
27:19No to wiesz.
27:20Coś było z pw.
27:21KONIEC
27:51KONIEC
Comments