Skip to playerSkip to main content
  • 20 minutes ago
Transcript
00:00KONIEC
00:30KONIEC
00:35Skąd jest ten list?
00:38Stempel jest z Magierowa.
00:44Kochana Józefino, Józefina, to ja nie podaję adresu, bo nikt nie może wiedzieć, gdzie jestem, nawet ty.
00:54Ujawnienie tajemnicy, którą odkryłam, grozi katastrofą.
00:58Znalazłam się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Nie spotkamy się więcej, Urszule.
01:07Co pan ma zamiar z tym zrobić?
01:13A czego pani ode mnie oczekuje?
01:16No, składam doniesienie o zaginięciu Urszuli Grzesik.
01:22Lat 20 zamieszkała jej filtrowa 86, mieszkania 6.
01:26Jeszcze jakieś szczegóły?
01:28Wzrost średni, włosy zrobione na jasnoblonto czy zielone.
01:33W biodrach 92, numer buta 75.
01:36Ale ona nie zginęła. Jeszcze wczoraj pisała list.
01:39Ale grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo.
01:42To jest osoba trochę zwariowana. Boję się, że mogła się wplątać w nie wiadomo co.
01:47Jak się pani nazywa? O, Izefina Czerska.
01:51Tak. Pracuję w samie na Grodzki.
01:55Teraz jestem na urlopie.
01:58Jestem koleżanką szkolną w Szuli.
02:00Niech pan tego nie lekceważy.
02:05Dziękuję.
02:06Dziękuję.
02:07Soba!
02:12Do widzenia panu.
02:14Do widzenia.
02:15Musimy wyrzucić te wszystkie papierosy i wyjechać gdzieś na odludzie.
02:23Bo inaczej nie przestaniemy palić. Serio.
02:24No to nadarza się okazja.
02:28No odludzie. Aha. Papierosy.
02:31Zamknij.
02:33Na klucz.
02:35Magier.
02:37Magierowo. Magierowo. Odpowiadacie niedaleko stąd.
02:40Zabytkowy zamek księcia Witosława z XI wieku.
02:43Zasłynęła w średniowiecznych kronikach żona Witosława zwana Krwawą Edytą.
02:48Była okrutna i bez litości.
02:50Mąż bał się jej i pozwalał jej robić co chciała.
02:52Mówiono, że ma umowę z diabłem, toteż dobrze jej się wiodło aż raz.
02:57Kiedy szła tym krużgankiem i cały dwór czekał na nią tam zgromadzony, dopełnił się jej los.
03:03Na oczach wszystkich znikła skrużganka i w ten sposób zeszła z tego świata.
03:07Nigdy jej ciała nie znaleziono.
03:09Podobno uchybiła warunkom diabelskiej umowy i diabeł porwał ją jak swoją w pośród całego dworu.
03:16Tu właśnie podchodzimy do sarkofagu, który kazał ustawić jej mąż Witosław.
03:20Sarkofag jest pusty.
03:23Jak wieść ludowa głosi, nie diabeł porwał Edytę, tylko jej własny mąż zgładził ją podstępnie, dość mając jej rządu.
03:29A teraz podchodzimy do refektarza.
03:31Jeżeli Pan Kustosz pozwoli, bo tam jest pracownia profesora, to znaczy Pana Kustosza. Pan Kustosz jest u siebie?
03:40Nie wrócił z miasta.
03:41Proszę.
03:49Ślad prowadził do zamku. Co się z nią stało?
03:52Urzędniczka na poccie widziała wczoraj dziewczynę w pasiastej bluzce piszącą list.
03:57Ta dziewczyna wrzuciła list do skrzynki, a potem poszła drogą do zamku.
04:02A pasuch ją wiedział, jak się skradała przez ruiny. Co ty o niej wiesz?
04:06Niewiele.
04:08Urszula Grzesik, 20 lat.
04:11Sprawdzałem adres. Ona wynajmuje pokój sublokatorski.
04:13Gospodyni mówi, że Urszula miesiąc temu wyjechała nie wiadomo gdzie.
04:18A ta przyjaciółka, jak jej tam?
04:20Józefina Czerska.
04:22Pracuje tak, w samie, na Grodzkiej.
04:25Ma opinie roztrzepanej, ale uczciwej dziewczyny.
04:30Ja mam dziwne wrażenie.
04:32Wykluczone, nigdy to ci się nie zdarza.
04:34No sam się zdumiewam.
04:36Wrażenie czegoś niematerialnego.
04:39Jeśli się nie mylę, kapitan Sowa.
04:43Tak, poznaliśmy się w sądzie, pamięta pan?
04:45Występowałem wtedy jako ekspert.
04:47Mój kolega.
04:49Bardzo mi przyjętnie.
04:50Profesor Sandecki.
04:51Zwiedzają panowie moje królestwo.
04:53No cóż, na razie pustką dzieje.
04:56Ma to być muzeum.
04:58Ja się tym mam zajmować.
05:00Brak funduszu, jak się domyślam.
05:02Na razie wszystkiego brak.
05:04Ostrożnie, nie młotkiem, nie młotkiem.
05:09Ja go tu zagadam.
05:11Boż, Paweł.
05:13Przyszły eksporat pańskiego muzeum.
05:15Bardzo piękny.
05:16Oczywiście, oczywiście.
05:18Koniec XVII wieku.
05:21Raritas.
05:22Będzie tu piękną ozdobą.
05:24A niestety to obraz nie tutejszy.
05:25Przysłano mi go z Belgii.
05:27Przysłano mi do konserwacji.
05:29A wkrótce powróci do właściciela.
05:32Widzi pan, konserwacja w Polsce kosztuje o wiele, ale to o wiele taniej niż na zachodzie.
05:40Niech mu pan tego nie wysyła.
05:43No naprawdę szkoda.
05:44Niech pan wymyśli jakiś biurokratyczny kruczek.
05:47No szkoda wysyłać z Polski tych skarbów.
05:49Nie da rady.
05:50Obraz.
05:51Dostał dokumentację, asekurację.
05:54Otrzymał z tempelek wojewódzkiego konserwatora.
05:57No a po odnowieniu znowu dostanie z tempelek i odjedzie.
06:02Aha.
06:03Muszę panu pokazać, co ja dziś odebrałem na cle.
06:07O.
06:09O święty Jerzy, prawda?
06:11A nie wiem, nie wiem.
06:12W każdym razie w nie najlepszym stanie.
06:15Ja też tego bym nie wysyłał.
06:17Ale jak to zrobić?
06:19Interesuje się pan romańską architekturą?
06:24Tak.
06:25Naprawdę uroczo, wie pan.
06:27Chętnie zostalibyśmy do jutra.
06:29Ale mogą panowie przenocować.
06:30Mamy tu takie małe pomieszczenie w tych ruinach jako tako urządzone.
06:35Dozorca wynajmuje pościel.
06:37Pan tu mieszka?
06:38Przecież pan był w mojej sypialni.
06:40Raborant gnieździ się obok w małej zdepce.
06:44Oto cała zaloga feudalnego zamku.
06:48Gości widzimy bardzo chętnie.
06:51A kto to jest ta młoda osoba, co nas oprowadzała po zamku?
06:53Zosia.
06:54Córka dozorcy.
06:56Bardzo dziecinna, ale dobra dziewczyna.
06:58To ja bym chciała tylko od pana trochę życzliwości.
07:04Idź do klasztoru, Opelio.
07:06Ja wiem, za głupia jestem.
07:08Nie o to chodzi.
07:09Ja patrz na mnie takim cielęcym wzrokiem.
07:10O, jest pani.
07:12Szukamy ojca pani.
07:14Ojciec poszedł do miasta.
07:16Chcieliśmy przenocować, zmęczeni już jesteśmy.
07:18A ja panom urządzę.
07:19No to świetnie.
07:20A nie będzie nas straszyć w nocy krwawa Edyta?
07:23Pan myśli, że to bajki. A ja widziałam Edytę.
07:25Kiedy?
07:26A wczoraj.
07:27Wczoraj wieczorem.
07:29Stałam tam, stałam plecami, obróciłam się nagle i zobaczyłam jak ona szła po korytarzu.
07:35I zupełnie nie było słychać jak szła.
07:37A jak była ubrana?
07:38Na biały.
07:41No i co było dalej?
07:42No znikła.
07:44Jak to znikło?
07:46No nie wiem, dobrze. Przestraszyłam się i uciekłam.
07:49A pani sama była na krużganku?
07:52No, nie całkiem.
07:58Pan był tu z Zosią?
08:00Przypuśćmy.
08:02I widział pan też coś?
08:03A, owszem.
08:05Tą Edytę?
08:06A któż by to mógł być inny?
08:09A gdzie ona poszła?
08:10A przecież pan słyszał. Zniknęła.
08:13Nie ma pan papierosa?
08:14Ja nie palę.
08:15No więc tak, kustosz, laborant, Zosia i dozorca. O dziewczynie ani słychu.
08:21Kustosz, laborant, Zosia i dozorca. O dziewczynie ani słychu.
08:28No więc tak, kustosz, laborant, Zosia i dozorca. O dziewczynie ani słychu.
08:42Kustosz, laborant, Zosia i dozorca.
08:45Uważaj.
08:46O!
08:49W wapnie był tylko jeden pantofel, nic więcej.
08:52Tymczasem nie można znaleźć nawet dozorcy.
08:54Jakieś niesamowite miejsce.
08:56Co wiesz o chłopaku?
08:57Był dwa lata na rzeźbie. Teraz jest tu zatrudniony przy robotach konserwatorskich.
09:04Panowie?
09:05Do kogo?
09:12A już wiem.
09:13Zosia mówiła.
09:14Wy jesteście dozorcą?
09:15Tak jest.
09:16Panowie nie widzieli Zosi?
09:18Pan szuka córki?
09:20A, ciąga się za tym chłopakiem nie wiedzieć po co.
09:23Jeszcze z tego wyniknie jakaś niedobra sprawa.
09:26Zawracaj w głowie, a narzeczoną ma w mieście.
09:28Była tu wczoraj.
09:29O, łajda.
09:30Żeby Zośka wiedziała, to może by się od niego odczepiła.
09:33Widział pan ją?
09:34Kogo?
09:35Dziewczynę w pasiastej bluzce.
09:39Chciałbym ją widzieć, owszem, ale nie widziałem.
09:41Popiłem sobie trochę.
09:43Prawdę powiedziałaś?
10:11Bo, nie widziałem?
10:26To jest zbój, ul.
10:29Nie, bój się to ja.
10:33Tak masz pomysły.
10:34Właśnie tak zginęła Edyta.
10:36Długo myślałem, jak urządził się mąż jej, żeby ją sprzątnąć dyskretnie i na rachunek diabła.
10:43I myślę, że zrobił tak.
10:45Wyciągnął ją duszoną na sznurze za okno, no i właśnie w ten sposób zginęła na środku krużganka na oczach całego dwolu.
10:52Spryciarz, nie?
10:53A on spryciarz, ale nie ty.
10:55No tak, bo jak diabeł porywał.
10:57Diabeł porywał do piekła.
10:59Na dół.
11:04Może mnie wiele pan zdziała.
11:17Rzeczywiście pan ma lepsze narzędzie.
11:19Pan też zauważył, że tutaj są spary między tymi pytami większe niż gdzie indziej.
11:25Dawaj tu!
11:26Panowie mają rację, w tym miejscu posadzka rezonuje.
11:34Nie będziemy mogli tam zejść bez wiedzy Kustosza.
11:47No to niech pan go zawiadomi.
11:49Nie będę wsiadł się.
12:03Poznać się!
12:19Ostrożnie! Ugrozi za waleniem!
12:24Już wszystko zmurszałem.
12:44O! Gratuluję panowie!
12:47Zrobiliście odkrycie.
12:49Nikt nie wiedział o istnieniu tej piwnicy.
12:53Noga ludzka nie postała tu chyba od paru wieków.
12:57No to teraz zapełni pan sobie muzeum.
13:00A, naturalnie. Chociaż niewątpliwie to są rzeczy bardzo stare, ale i bardzo zniszczone.
13:08Będę musiał wszystko zbadać dokładnie.
13:11Zabieramy skarby na górę?
13:17Nie, jeszcze nie. I proszę niczego nie dotykać.
13:19Moim obowiązkiem jest zrobić zdjęcie piwnicy tak, jak ją zastałem.
13:25Dla dokumentów. Na razie nie mamy tu nic więcej do roboty.
13:28I jeszcze chwileczkę. No nie codziennie odkrywa się piwnice zamknięte od setek lat.
13:32O! Jestem dla panów z największym podziwem.
13:38Stary głupiec ze mnie. Chodziłem nad tym lochem tysiąc razy krużbankiem.
13:45Jak panowie na to wpadli?
13:47No dzięki krwawaj Edycie.
13:49Wie pan, kiedy zastanawiałem się nad legendą, przyszło mi na myśl...
13:54To, to, to mnie przyszło na myśl.
13:57Tak, koledze przyszło na myśl.
14:00Koledze przyszło na myśl, że Edyta zniknęła w lochu.
14:03O! Czuły morz otworzył zapadnie i prawdopodobnie przykrył otwór dywanem.
14:07Wiedział, o jakiej porze wraca. W ten sposób zainscenizował diabelską interwencję.
14:13O! Tu są resztki krwawej Edyty.
14:20Tak. Ale to nie jej szukamy.
14:24A Urszuli Grzesik, lat 20, włosy blond, wczoraj wieczorem szła krużbankiem i znikła.
14:29Wczoraj wieczorem nie byłem w zamku.
14:32Wiemy, że jej groziło niebezpieczeństwo.
14:34O, więc to poważna sprawa.
14:36A szczerze mówiąc, sam nie wiem.
14:39Widzi pan, mnie tu nie odwiedzają dziewczyny.
14:49Pan miał wrażenie, że faktycznie wyważamy zapadnie zatrzaśniętą parę wieków temu?
14:54Dosyć łatwo poszło z zapadnią, prawda?
14:56Właśnie.
14:58Przez taki szmat czasu powinna, czy ja wiem,
15:01zardzewieć, zaruść kamieniami.
15:04Zresztą pan się lepiej na tym zna, prawda?
15:06Powinna, ale często dzieje się tak, jak nie powinno.
15:09Trzymajmy się faktów.
15:11Dziewczyna znikła wczoraj na środku krużbanka.
15:16Sam pan ją widział.
15:18Przecież nie będzie się pan trzymał bajki, że to była zjawa Edyty.
15:22Pan myśli, że wczoraj w nocy zapadnia była otwarta, prawda?
15:26Piękna teoria, ale rzeczywistość temu przeczy.
15:29Zradzę panu tajemnicę.
15:31Zjawa przeszła po zapadni całkiem gładko.
15:33Zniknęła dopiero w dalszej części korytarza.
15:35Pan coś wie.
15:37Pan zna tę dziewczynę.
15:39Spotykał się pan z nią tutaj.
15:41Jeśli można, dam panu pewną radę.
15:43To niech pan to powtórzy kapitanowi.
15:45Nie zajmujcie się więcej dziewczyną, bo to się może skończyć dla panów niekorzystnie.
15:49Pan nam grozi?
15:50A nie, skądże. Mówię tylko.
15:53Mogę dodać jeszcze jedno.
15:55Jestem Napoleon.
16:00No i mamy klasyczny trójkąt.
16:02Laborant, Zośka, Urszula.
16:05Taka rzecz bardzo często ma tragiczny finał.
16:08Urszula stała się dla niego niewygodna.
16:10O widzisz, on jest najbardziej podejrzany.
16:13Ośmielił się nawet dawać nam rady, żebyśmy przestali zajmować się Urszulą.
16:18Tak powiedział?
16:19Ciekawe.
16:21Tak, a na zakończenie powiedział, że jest Napoleonem.
16:25Nie radził, by nie zajmować się Urszulą.
16:27Napoleon.
16:28W takim razie to nie rady, ale czy rozkaz. Jak uważasz?
16:31Już nie wiem, kto tu jest nienormalny.
16:35Ty nie masz niedopałka papierosa?
16:38Zapaliłbym.
16:40Sam bym chętnie zapalił.
16:42Poszukaj.
16:48Skąd to masz?
16:50Nie wiem.
16:52Chyba włożyłem to do kieszeni przez nieuwagę.
16:56Wiesz, wtedy kiedy Kustosz pokazywał nam tą figurkę.
17:00Tak mi przykro.
17:02Dziwny odruch u milicjanta.
17:05Wziął cudzą rzecz do kieszeni przez nieuwagę.
17:08No ale naprawdę nie wiem, jak to się stało.
17:12No dobra, niech będzie.
17:14Muszę ci powiedzieć, że zrobiłeś jedną z najmądrzejszych rzeczy w swoim życiu.
17:20ZAKŁYMĘ trzeba wziąć.
17:22Jeszcze raz.
17:25G�ły się kieszeni.
17:26ZAKŁYMĘ.
17:28ZAKŁYMĘ.
17:30ZAKŁYMĘ.
17:32ZAKŁYMĘ.
17:33ZAKŁYMĘ.
17:35ZAKŁYMĘ.
17:37ZAKŁYMĘ.
17:38ZAKŁYMĘ.
17:40ZAKŁYMĘ.
17:43ZAKŁYMĘ.
17:45Muzyka
18:15Muzyka
18:45Co tu się stało?
19:01Złodziej! Złodziej!
19:04Figura!
19:05Figura!
19:05O! Zjawił się pan w samą porę.
19:11To pan mnie wziął za złodzieja. Ledwo uszedłem z życiem.
19:15Jak to, to pan był? O, w takim razie bardzo pana przepraszam.
19:18Wpadłem w furię. Ale co pan tu robił w ciemności?
19:22Chciałem oddać rękę.
19:24Jaką rękę?
19:26Wczoraj. Potem, kiedy pan nam pokazywał figurkę, która przyszła z Belgii, mój kolega Albin przez roztargnieje schował ją do kieszeni.
19:34Chciałem położyć na swoim miejscu.
19:36Nie rozumiem.
19:38Skąd? Skąd się ta ręka wzięła?
19:42Pan włożył ją do skrzyni, a ja musiałem odruchowo włożyć ją do kieszeni.
19:46Strasznie im przykro.
19:48Panowie sobie żarty stroją.
19:51Panowie się mylą.
19:53Dłonie rycerza jest w skrzyni. Widziałem ją jeszcze godzinę temu.
19:59Ale wczoraj ta dłoń pasowała do figury.
20:03To znaczy, że skradziono panu oryginał, a podstawiono kopię.
20:07Pan się nie zorientował.
20:09Miałem do ciebie zaufanie.
20:13No dobrze.
20:14Ale w takim razie, gdzie jest to oryginał?
20:20Prawdopodobnie w piwnicy.
20:21Byłem tam przed chwilą i nie widziałem.
20:23Bo pan mnie szukał.
20:25Robiłem zdjęcia, proszę panu.
20:28A w takim razie proponuję, żebyśmy tam poszli.
20:34Chodźmy.
20:35Prawdopodobnie.
20:56Koniec.
21:14Cały loch się zawalił.
21:16Jeden zwał gruzu i nic więcej.
21:18Skąd ta katastrofa?
21:20No, pewnie ściany lochu były zmurszałe.
21:22A po naszym przejściu obruszył się jeden głaz.
21:26Wystarczył mały wstrząs.
21:28Słuchaj, ona może być tam na dole.
21:29A, jak tam była?
21:31Zwaliło się tam kilkaset ton głazów.
21:45Tak.
21:48Zginęły zabytki nieopisanej wartości.
21:53A wraz z nimi oryginał rzeźby?
21:55Nie, nie panowie, oryginał jest tutaj.
21:58Czy pamiętacie figurkę, która stała wczoraj tutaj?
22:02A to jest ręka tej figurki.
22:05Czy nic was nie zastanowiło?
22:08No nie, ja nie jestem znawcą.
22:10Ale z tą figurką było coś nie tak.
22:12Dopiero dzisiaj zrozumiałem, co było nie w porządku.
22:15To jest ręka rycerza, który przyjechał z Belgii.
22:18Fałszywego świętego Jerzego.
22:20Bo autentyczny święty Jerzy może trzymać miecz tylko w prawicy.
22:27No przesłano panu kopioromańskiej rzeźby dziwacznym błędem, który od razu demaskował podrobienie.
22:34Pan się na tym nie poznał?
22:35Sposób szmuglowania zabytków do Belgii był bardzo pomysłowy, panie profesorze.
22:43Wrzuca pan na mnie ciężkie podejrzenie.
22:46Nie, to nie jest podejrzenie.
22:48To jest pewność.
22:49Pan odbierał kopię, a z powrotem wysyłał pan oryginały, ukrywane w piwnicy, którą odkrył pan już bardzo dawno.
22:58A dzisiaj, kiedy milicja zaczęła myszkować po kątach zamku, przygotował pan sprytne urządzenie.
23:06Przywiązał pan kawałek linii do ruchomego bloku w piwnicy.
23:11No i wystarczyło, żeby ktoś w ciemnościach potrącił linę i piwnica została zasypana.
23:15Przypadek zrządził, że linę potrąciła krwawa Edyta.
23:20Nie ma pan przeciw mnie żadnych dowodów.
23:24Zaraz będę miał.
23:28Pan podobno poszedł do piwnicy, żeby zrobić zdjęcia.
23:31Ale tych zdjęć pan nie zrobił.
23:34W tym aparacie nie ma zdjęć piwnicy, prawda?
23:39Nie rozumiem, jak do tego doszło.
23:42Jak mógł kopista zrobić tak idiotyczną pomyłkę?
23:45Na podstawie czego kopista robił kopię?
23:49A to jasne.
23:51Kustosz wysyłał fotografię i wymianę.
23:54Ale w tym wypadku stała się rzecz bardzo śmieszna.
23:58Kustosz zrobił fotografię figury, którą miał w piwnicy i przez omyłkę odbił zdjęcia na przeciwną stronę.
24:05Dzięki czemu prawa ręka była lewą.
24:08Jak w lustrze.
24:10Rozumiecie?
24:10To pan mi włożył rękę figurki do kieszeni.
24:13Niemożliwe, żebym coś takiego zrobił przez roztagnienie.
24:16Tak, ja.
24:18Dawno odkryłem, że tu odbywa się coś podejrzanego.
24:20Chciałem zwrócić waszą uwagę.
24:22Ale jaka w tym wszystkim była rola Urszuli Grzesik?
24:25Urszula była krwawą edytą.
24:27Ale co się z nią stało?
24:29Panowie szukali wszędzie, prawda?
24:32Prawie wszędzie.
24:33Proponuję otworzyć sarkofag.
24:34Tu schował skarby, a piwnicę zawalił.
24:49Musiał zawalić.
24:50Znalezione tam przedmioty nie mogły wyjść na światło dzienne.
24:53Ich kopie na pewno są już w drodze.
24:55To jednak bardzo ładnie, że udało nam się ocalić te zabytki.
24:58Pomińczujmy sobie.
25:00Ja bym chciał jednak widzieć, gdzie jest Urszula.
25:02No, z tym nie będzie większych trudności.
25:03A skąd wiesz, że nie zginęła pod gruzami?
25:06Bo pan laborant jest w dobrym humorze.
25:13W którym miejscu zniknęła krwawa edyta? Tam.
25:15Pan oczywiście wiedział, że to nie jest krwawa edyta, ale Urszula Grzesik.
25:19Pan sypia tam, tak?
25:20Istatnie.
25:21No, Urszula po prostu weszła do pana pokoju i w ten sposób zniknęła nam z oczu.
25:26Mam nadzieję, że ją zastaniemy.
25:29Przepraszam.
25:31Państwo jesteście małżeństwem, prawda?
25:32To pan mi podał tę wiadomość przez kolegę Józefina i Napoleoni.
25:36Tak, pobraliśmy się przed miesiącem.
25:38Gratuluję.
25:39Przepraszam za ten list, to ja go napisałam.
25:42Zaadresowałam na Grodzką i nadałam na tutejszej poczcie.
25:46A następnego dnia przyszłam do pana.
25:49Mój mąż miał pewne podejrzenia, ale skromny laborant nie może rzucać nieuzasadnionych oskarżeń na taką grubą rybę jak profesor Sądecki.
25:59Musieliśmy sprowadzić panów pod jakimś innym pozorem.
26:01Pani jest z domu Grzesik, tak?
26:03Mhm.
26:04A na drugie imię mam Urszula.
26:07Józefina Urszula.
26:08W pracy znana jestem jako Józefina Czerska, jako Urszula Grzesik.
26:13Zameldowana jestem jeszcze na starym mieszkaniu.
26:16Mogła pani wymyśleć coś bardziej sensownego.
26:19Czy zdaje sobie pani sprawę z tego, że wprowadziła pani w błąd organa władzy?
26:23My straciliśmy mnóstwo czasu i energii na szukanie dziewczyny, która w ogóle nie istnieje.
26:28Przepraszam.
26:30Zawsze miałam skłonność do głupich mistyfikacji.
26:33Zapalą panowie bardzo chętnie.
26:36Proszę.
26:42Ja później.
26:46No, wszystko się ładnie zakończyło.
26:50Kłopot tylko z Zosią.
26:51Przyczepiła się do mnie jak pijawka.
26:52No, rozumiem. Dla żona tego mężczyzny to poważna komplikacja.
26:55A co to ma wspólnego?
26:57Zosia chce iść na rzeźbę.
26:59Zamęcza mnie, żebym jej ułatwiła.
27:01Ja nie mam żadnych stosunków w ASP.
27:03Na pozór głupawa, ale w tej baterii to ona ma smykałkę.
27:06To ona pierwsza spostrzegła, że te rzeźby przysyłane z Belgii są jakieś takie nie bardzo.
27:11Oczywiście.
27:22Zdjęcia.
27:23Zdjęcia.
27:24Zdjęcia.
27:25Zdjęcia.
27:26Zdjęcia.
27:27Zdjęcia.
27:28Zdjęcia.
27:58Zdjęcia.
27:59Zdjęcia.
28:00Zdjęcia.
Comments

Recommended