- 20 minutes ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00:00KONIEC
00:00:30No jak?
00:00:34No lepiej, lepiej.
00:00:36Dostałeś.
00:00:38Odchodziłem się, ale dostałem.
00:00:40Lepiej jak przedwczoraj.
00:01:00Dobra, dobra, dobra.
00:01:04Zgłowiec.
00:01:08Zgłowiec.
00:01:22Zgłowiec.
00:01:30KONIEC
00:02:00KONIEC
00:02:30KONIEC
00:03:00KONIEC
00:03:30KONIEC
00:03:32KONIEC
00:03:34KONIEC
00:03:36KONIEC
00:03:38KONIEC
00:03:40KONIEC
00:03:42KONIEC
00:03:44KONIEC
00:03:46KONIEC
00:03:48KONIEC
00:03:50KONIEC
00:03:52KONIEC
00:03:54KONIEC
00:03:56KONIEC
00:03:58Do widzenia, panu.
00:04:11Do widzenia.
00:04:13Do widzenia.
00:04:28A żyja też ci się podoba?
00:04:58Bardzo.
00:05:00Nie znam się na tym, ale na pewno jest piękna.
00:05:09Znalazłeś.
00:05:13Też ci się podoba.
00:05:17Tak.
00:05:19Po tej kroszce poznałbym cię nawet na końcu świata.
00:05:25Gdybym nawet oślepł.
00:05:28Tłusta jestem.
00:05:33Zapuściłam się.
00:05:36Szkoda, że nie znałeś mnie pięć, dziesięć lat temu.
00:05:43To niemożliwe.
00:05:45Nie.
00:05:46Nie mogłaś być piękniejsza.
00:05:48Całował cię ktoś tutaj.
00:05:57No.
00:06:00Zostrosny jesteś.
00:06:03No powiedz.
00:06:05Całował cię ktoś tutaj?
00:06:07No wiesz.
00:06:08No wiesz.
00:06:08A pięty też ci się podobają?
00:06:33Bardzo.
00:06:37Wiesz.
00:06:38Do tej pory nie wiedziałem, że pięty mogą być piękne.
00:06:43Teraz już wiem.
00:06:46A ten mały palec?
00:06:49No i cudny.
00:06:52Najmniejszy ze wszystkich.
00:06:56Warię.
00:06:57Warię.
00:06:58Kochani.
00:07:08Przenieś papierosy.
00:07:09Miłoszewicz.
00:07:20Nie zatrzymał tego ataku.
00:07:21Teraz być może rozpocznie Legia.
00:07:23Ładne zagranie na prawą stronę, ale...
00:07:26Pusto.
00:07:27Mamy trzech zawodników.
00:07:32Pusto idące na prawą stronę.
00:07:50O Jezus.
00:07:50Sikorski.
00:07:51Sikorski.
00:07:52Ale dodałkoński.
00:07:54Okoński.
00:07:55Żubrożny dla Legii.
00:07:57A więc...
00:07:58No.
00:07:58Sprawdza się to, co mówiłem, że...
00:08:01Bułgarscy obrońcy są dosyć mocno przestraszeni w sytuacji, kiedy Legia atakuje.
00:08:05Okoński.
00:08:06Po ziemi.
00:08:07Groźna sytuacja.
00:08:09Bramkarz.
00:08:10Osiem minut do zakończenia.
00:08:12Georgi Gugałow.
00:08:15Odbija piłkę.
00:08:16Krzyżby kontuzja bramkarza bułgarskiego.
00:08:28Tak jest.
00:08:35Lekarz drużyny bułgarskiej.
00:08:40Rozwiastony Gugałow.
00:08:42Nadal leży na ziemi.
00:08:44Ostry strzał.
00:08:45Być może, że tam gdzieś Przołądek dostał piłką.
00:08:57Jeszcze raz zobaczymy tę akcję.
00:09:00I proszę przyjrzeć się właśnie...
00:09:04Bramkarzowi bułgarskiemu.
00:09:06Tu jest okój.
00:09:07Wisiu.
00:09:08Także Sikorski.
00:09:09Wisiu.
00:09:10Dlaczego tak długo?
00:09:12Nie ma zapałek.
00:09:12Bardzo ostry strzał.
00:09:15No, ale blisko mi także Orońca.
00:09:19Idą Bułgarzy.
00:09:20Dzień dobry.
00:09:21Dzień dobry.
00:09:22Dzień dobry.
00:09:28Dzień dobry.
00:09:29Ja zmarcłam.
00:09:55Miszku.
00:09:59Miszku.
00:10:05Miszku.
00:10:08Zawsze marzłam mimo plecy.
00:10:11Nawet jak byłam malutka, wiesz,
00:10:14to kładłam się do łóżka babci, żeby się ogrzać.
00:10:17Mówiłam ci to?
00:10:20Być mieczem na klucze.
00:10:23Nie ma.
00:10:25Mówiłam ci sto razy.
00:10:27Zobacz.
00:10:31Ja tak nie mogę.
00:10:33Wciąż się boję.
00:10:35Boję się od samego początku.
00:10:37Kiedy na ratuszowej uśmiechnęłaś się,
00:10:41to ja pomyślałem, że uśmiechasz się do kogoś, kto stoi za mną.
00:10:45No i...
00:10:47Ale to byłoby normalne.
00:10:51A ty uśmiechnęłaś się do mnie.
00:10:53A ty uśmiechnęłaś się do mnie.
00:10:55Wstydę się znowu.
00:10:57Moteńko kochani.
00:10:59Znaczymy naszą transmisję.
00:11:01Dziękujemy.
00:11:03Przeciwali serce.
00:11:05Do widzenia.
00:11:07Do widzenia.
00:11:09Do widzenia.
00:11:11Do widzenia.
00:11:13Uś, kochany.
00:11:15Dlaczego ja?
00:11:17Co ty?
00:11:19Jest tyle wspaniałych mężczyzn na świecie.
00:11:23Dlaczego wybrałaś właśnie mnie?
00:11:25Bo ty mnie nie skrzywdzisz.
00:11:29Nie oszukasz.
00:11:33Nie okradniesz.
00:11:35Nie będziesz bił.
00:11:37Nie będziesz?
00:11:39Nie będę.
00:11:41Bo...
00:11:45Ty sam jesteś taki...
00:11:47słaby...
00:11:49nieszczęśliwy, taki...
00:11:51bezbronny.
00:11:53Jasiu.
00:11:55Ciebie jakby po prostu...
00:11:57nie ma.
00:11:58Nie ma ciebie.
00:12:06Mnie w życiu wypadło żyć samej.
00:12:09Postanowiłam to już dawno.
00:12:11Ła.
00:12:12Kupa lat.
00:12:17I będę tego broniła.
00:12:20Ale teraz jesteś ty.
00:12:24Czuję bicie twojego serca.
00:12:27Jestem szczęśliwa.
00:12:29Naprawdę.
00:12:31Naprawdę.
00:12:32Tylko, że...
00:12:34za pół roku...
00:12:35za miesiąc...
00:12:37zobaczę cię na ulicy...
00:12:40i nawet cię nie zauważę.
00:12:41Co to...
00:12:42A ty... no jasne.
00:12:43A ty nawet jeżeli na chwilę zwolnisz krok, to będzie to tylko sekunda wahania.
00:12:47A potem szybko odwrócisz je i zaczniesz na gwałt wypatrywać tramwaj.
00:12:52Ale przecież ja cię kocham.
00:12:53Och, mój Miśku kłamczuchu.
00:12:56Przecież jesteśmy dorośli, rozumiesz?
00:12:58Nie, nie. No przysięgam ci, że nie.
00:13:01Wszyscy jednakowo mówicie.
00:13:04Wszyscy jesteście tacy sami.
00:13:05Wszyscy?
00:13:13A ilu ich było?
00:13:16Miśku...
00:13:17No co?
00:13:18Nie, nie pójdź.
00:13:21Który jestem?
00:13:22Pójdź mnie.
00:13:23No powiedz.
00:13:24Pójdź mnie?
00:13:25To przecież jak powiesz prawdę.
00:13:26A zobaczysz, że będziesz żałował tego?
00:13:27Niczego nie będę żałował.
00:13:28Dziewięćset sześćdziesiąt pięć.
00:13:36Albo...
00:13:38Sześćset dziewięćdziesiąt pięć.
00:13:39Nie jestem pewna.
00:13:40Nie, nie.
00:13:41Nie mówisz chyba tego poważnie.
00:13:42Ale oczywiście.
00:13:43Oczywiście.
00:13:46Przed tobą nikogo nie było.
00:13:47Kłaniesz!
00:13:48Udowodnię ci to.
00:13:53A ten facet.
00:13:54Z międzyzdrojów.
00:13:56Jaki facet?
00:13:57O, Waldek.
00:13:58A jaki Waldek?
00:13:59Nie pamiętasz.
00:14:00Nie dziwię się.
00:14:01Oczywiście.
00:14:02W tej liczbie to mogłaś sobie jednego tam zapomnieć.
00:14:05Ciekaw jestem, czy przy nim też marzły ci plecy.
00:14:08Zwariowałaś?
00:14:10Mam ci przypomnieć?
00:14:13Na pamiątkę niezapomnianych szaleństw w międzyzdrojach
00:14:16Waldek.
00:14:19Zwariowałeś!
00:14:20Manka.
00:14:22To jest...
00:14:24To jest tam na zdjęciu.
00:14:28I mam dowód.
00:14:29Słuchaj.
00:14:31Wynoś się stąd.
00:14:35Wynoś się stąd.
00:14:37Danuśka.
00:14:38Ty.
00:14:39No co ty?
00:14:40Ty złodzieju, ty.
00:14:41Danuśka.
00:14:42Ty.
00:14:43Dlaczego włazisz w moje życie?
00:14:45Kto ci na to pozwolił?
00:14:47No kto?
00:14:48Danuśka.
00:14:49Ja cię kocham.
00:14:50Słuchaj.
00:14:51Ja tylko szukałem zapałek.
00:14:52I...
00:14:53Wynoś się ci moje ciało.
00:14:54Czego chcesz jeszcze ode mnie?
00:14:58Co chcesz zabrać?
00:14:59Chcesz pieniądze?
00:15:00Chcesz kryształy?
00:15:02To sobie weź.
00:15:03To sobie weź.
00:15:04I wynoś się stąd.
00:15:06Wynoś się stąd.
00:15:07Posłuchaj mnie.
00:15:08To do cholery!
00:15:09Cholerytko!
00:15:10Możesz zabierać sobie wszystko.
00:15:11Mnie zostaw w spokoju.
00:15:13Słyszysz?
00:15:14Zlituj się nade mną.
00:15:15Ja chcę żyć.
00:15:18Jesteś taki sam dury jak wszyscy.
00:15:22Taki sam.
00:15:27O Boże.
00:15:28Byłam głupia.
00:15:31Nie umrę głupia.
00:15:33Ale ty mnie nie wykończysz.
00:15:35Mnie nie wykończysz.
00:15:36Zobaczysz.
00:15:37Ty...
00:15:49Nie mam.
00:15:58Ten numer z Cielęciną.
00:16:00Będziemy odnawać.
00:16:01Słyszysz.
00:16:13Przytrzymam go na chwilę od łazienca.
00:16:15Ty chodź.
00:16:16Uciekaj przez zakład.
00:16:17Zrozumiałeś?
00:16:18Jak trzasnę drzwiami od łazienki to będzie dla ciebie znak.
00:16:21Proszę cię pospiesz.
00:16:22Mnie siły i zadzwoń do mnie weź rodę.
00:16:28Zdrowiańca kura z
00:16:40Obcy to się przychodzi co.
00:16:42Wyglądasz stara, niebostru.
00:16:45Pokaż mógł.
00:16:46Co cię tak urządziło.
00:16:48W tej chwili do łazienki umyj to.
00:16:58KONIEC
00:17:28KONIEC
00:17:58Brawo, Ledia!
00:18:00Brawo, Ledia!
00:18:06Cześć.
00:18:16My się przecież już widzieliśmy, nie?
00:18:20Ja nie wiem.
00:18:22Serce.
00:18:24Sowa.
00:18:28Ale ja się tak nazywam naprawdę.
00:18:30A na mnie tak wołają koledzy.
00:18:34Koledzy?
00:18:38A kto ci tak podbił oko?
00:18:40A pan z milici.
00:18:52A komu kibicujesz?
00:18:58A ja Polonii.
00:19:00Do dziadu.
00:19:02Legia dołożyłaby im do dwunastu.
00:19:04To żyjemy, zobaczymy.
00:19:08A on się tak razem na mecze wybierze.
00:19:12Na mecze to się chodzi z kumplami.
00:19:16To zostajmy kumplami.
00:19:18Nie.
00:19:20Czekaj.
00:19:22Ktoś ci pokaże.
00:19:30Deska.
00:19:32To dla ciebie.
00:19:38To dla ciebie.
00:19:40Za co?
00:19:50Za nic.
00:19:52Za darmoś takich prezentów nie dostaję.
00:19:54Za nic.
00:20:02Za darmoś takich prezentów nie dostaję.
00:20:06Przyświadczysz mi przesługę.
00:20:08Jeśli chodzi o kumpli, to żadnego nie wiadomo.
00:20:14Szukam twojego ojca.
00:20:16Gdzie on jest?
00:20:18Nic z tego nie będzie.
00:20:20Nie ma mojca.
00:20:27Dziuba też nie ma starego.
00:20:29Dlatego razem trzymamy.
00:20:41Cowa.
00:20:44A może chciałbyś mieć ojca?
00:20:46To zależy.
00:20:48To zależy jaki on jest.
00:20:50Wie pan coś o nim?
00:20:53Nie mów do mnie pan.
00:20:56Janek jestem.
00:20:58Co pan tu robi?
00:21:01Słucham pana.
00:21:03Danusiu.
00:21:04Danusiu posłuchaj.
00:21:05Co pan tu robi?
00:21:06Danuśka.
00:21:07Musimy to wyjaśnić.
00:21:08Proszę stąd natychmiast wyjść.
00:21:09Danusiu.
00:21:10Stasiu.
00:21:11Chodź do małysi.
00:21:12Danusiu.
00:21:13Słuchaj.
00:21:14Sowa mi się bardzo podoba.
00:21:15Stasiu chodź do mamusi mówię ci.
00:21:17Ale.
00:21:18Chodź dziecko.
00:21:19Danuśka.
00:21:20Chodź tu mówię ci.
00:21:21Danusiu chodź.
00:21:22Usłuchaj.
00:21:23Usiądźmy.
00:21:24Chcę goleć do powalskich?
00:21:25Niech zadzwonią po milicji.
00:21:28Danuśka.
00:21:29Dziecko mi będzie pan rozpuszczał?
00:21:30Ja wiem.
00:21:31Ja wiem.
00:21:32Ja stąd natychmiast wyjść.
00:21:33Danusiu.
00:21:34Ja wiem.
00:21:35Wiem, że popełniłem błąd.
00:21:37Drugi dziś Danuśka.
00:21:38Danuśka.
00:21:39Naprawdę.
00:21:40Naprawdę wtedy szukałem tylko za parę.
00:21:42Ty.
00:21:43Chodź.
00:21:44Ty.
00:21:45Ty.
00:21:46Proszę tam wyjść na tych miast.
00:21:47Proszę.
00:21:48Babusiu.
00:21:49Ludzie.
00:21:50Ratun go.
00:21:51Jak pan najlepszy wygląda, pani Janeczu?
00:22:04Coś się stało?
00:22:07Co, nie w porządku coś?
00:22:10Wszystko w porządku, pani inżynier.
00:22:12No.
00:22:14W porządku.
00:22:15No, w porządku.
00:22:19No, a jak tam u was?
00:22:22Wilgotno.
00:22:25A tu?
00:22:30Tutaj cudowy.
00:22:33Dywany kwiatowe, pężnie, spacery, lasy.
00:22:37Jednym słowem ciechocinek, panie Janku.
00:22:40Był pan?
00:22:42Nie byłbym.
00:22:44Jest na raj, panie Janku.
00:22:51Mam dla was skierowanie na dwie osoby.
00:22:55Do domu wczasowego metalowiec.
00:22:57Pokój dwuosobowy z prysznicem, pełne wyżywienie.
00:23:00Pojedziecie tam na wczas.
00:23:02Nie pojadę.
00:23:03Dlaczego pan nie pojedzie?
00:23:05Mam o dziesięć minut od domu ogródek działkowy.
00:23:08Panie Janku, ja tutaj wszystko mam wypisane.
00:23:11Pan przecież w ogóle od pięciu lat nie był na wczasach.
00:23:14Pan w ogóle nie brał urlopu.
00:23:16Panie Janku, ja po prostu nie mogę patrzeć, jak pan się marnuje.
00:23:19Kasek pojedzie tam się uaisztą.
00:23:21To jest kto.
00:23:22Z Kristiniem!
00:23:28Panie Janku!
00:23:30To jest kto?
00:23:33Zdź.
00:23:34Kadałem dziesięć!
00:23:36Salon fryzjerski Danusia?
00:23:53Poproszę szefową.
00:23:55Serce, Janek Serce, znajomy.
00:24:03Danusia?
00:24:06Serce, Janek Serce, znajomy.
00:24:36Janek Serce, Janek Serce, znajomy.
00:24:38Jasiu, nie grzysiu.
00:24:46Przecież dzisiaj środa.
00:24:50Za 24.
00:24:52No i co z tego, że za 24?
00:24:56Wczoraj zrobiliśmy normę na dzisiaj, a dzisiaj na jutro i pojutrze.
00:25:01Jak będziesz nas tak dalej gonił, to dostaniemy jeszcze medal.
00:25:03Albo ryptury.
00:25:04Nalejcie chłopaki.
00:25:09Jedź.
00:25:11Panowie.
00:25:15Tam.
00:25:17Grupiński.
00:25:19To nie możliwe.
00:25:20Naprawdę, Grupiński.
00:25:21Naprawdę, Grupiński.
00:25:22Naprawdę, Grupiński.
00:25:23Naprawdę.
00:25:24Naprawdę.
00:25:25Naprawdę, Grupiński.
00:25:26Naprawdę.
00:25:27Naprawdę.
00:25:28O co chodzi?
00:25:29O co chodzi?
00:25:30O to.
00:25:31O to.
00:25:32Na, do konsumpcji Professionaliego dobryka, szanownego Mhm, szanownego pana państwa.
00:25:34M темперuań Lead
00:26:01Do konsumpcji, szanowanego pana.
00:26:02Nie mamy żadnych zastrzeżeń, ale to...
00:26:06My się chyba znamy.
00:26:15Krupiński Stanisław, lat 23, numer 7,
00:26:19środkowy pomocnik Polonii Warszawa.
00:26:25Cyternówka czy Cyternenia?
00:26:28Wszystko jedno.
00:26:28Spotkamy się w niedzielę na meczu.
00:26:31Stoimy zawsze pod zegarem.
00:26:36Co z mamy się?
00:26:41Szkoda życia, młody człowieku.
00:26:44A poza tym jeszcze o formę trzeba dbać.
00:26:58Zbierdziłem, że...
00:27:08...
00:27:11Za pięć czwarta.
00:27:22Za siedem czwarta.
00:27:29To może ja zadzwonię.
00:27:32Ja mam szczęść.
00:27:39Zobaczymy.
00:27:41Ja za nowy świąt żywiłem,
00:27:46Zobaczymy.
00:28:02Halo. Halo. Dzień dobry pani. Mówi Tytian.
00:28:07Ja chciałem rozmawiać z panią Danutą Duriarz.
00:28:09Tak? Dziękuję pani bardzo.
00:28:16Halo. Tak, słucham.
00:28:31Danusiu, proszę cię nie przerwam.
00:28:33Chciałem ci powiedzieć coś bardzo ważnego.
00:28:35Dziń dobry pani.
00:28:37Jesteśmy zapraścieni.
00:28:40Dziń dobry pani.
00:28:41Mówi Tytian.
00:28:42Dziń dobry pani.
00:28:45Dzień dobry.
00:29:15Dzień dobry.
00:29:45Dzień dobry.
00:30:15Myślę, że czasem stoję w tym tłumie, dwadzieścia tysięcy ludzi, wszyscy wpatrzeni w swoje konie. Każdy, ile tylko ma woli, to przerywają na tego swojego konia, żeby wygrał.
00:30:28Ja też tak sobie myślę, że jak mój wygra, to spełni się to, o czym marzę.
00:30:38To nieprawda. To tak jak z gwiazdami. Jak byłem mały, to patrzyłem na spadające gwiazdy i starałem się wypowiedzieć jakieś życzenie.
00:30:53Nie. Nigdy się nie sprawdził.
00:30:59Chłopcy, co jest wami?
00:31:03Jaś... co?
00:31:04Zdrowie, kofań do...
00:31:07Nie.
00:31:09Zdrowie mamy.
00:31:10Nie.
00:31:11Zdrowie mamy.
00:31:13KONIEC!
00:31:43KONIEC!
00:31:45KONIEC!
00:31:47KONIEC!
00:31:49KONIEC!
00:31:51KONIEC!
00:31:53KONIEC!
00:31:55KONIEC!
00:31:57KONIEC!
00:31:59KONIEC!
00:32:01KONIEC!
00:32:03KONIEC!
00:32:05KONIEC!
00:32:07KONIEC!
00:32:09KONIEC!
00:32:11KONIEC
00:32:41Mamo? Czego ty nie śpisz?
00:33:06Nie mogę zasnąć. Potem szampanie.
00:33:10KONIEC
00:33:12Wczoraj też nie spałaś. Tylko o czym męczysz?
00:33:15Wiesz, to coś niesłychanego.
00:33:18Nagle zobaczyłam pod dwórko domu, w którym się urodziłam.
00:33:23No tak jakby to było wczoraj, nie uwierzysz.
00:33:26Tam był taki wieszak i myśmy się z niego spuszczały głową na dół z Helą Hipszową.
00:33:35A ona to umarła na dzień przed pierwszą komunią.
00:33:42Ja miałam taką prostą sukienkę, a ona miała taką mieć z falbankami.
00:33:49Takie...
00:33:51Dobra, dobra. Już, pora spać.
00:33:57Czujesz?
00:34:01Konwalia. Taka zasuszona.
00:34:05Byłaś kiedyś w Ciechocinku?
00:34:07Tak.
00:34:09A jak tam jest?
00:34:11Władnie.
00:34:13Dokładnie.
00:34:14Dokładnie to nie wiem, bo byliśmy z ojcem przejazdem, tylko nie całą podzinę.
00:34:23A w takim Ciechocinku, to wiesz, wygodzisz na deptach i nie wiesz gdzie głowę zwrócić.
00:34:41Tyle bardzo było.
00:34:43Każda wypoczęta, wypuszczona i tylko jej jedno w głowie, braci.
00:34:49Przyjacielu, one Cię wykończą.
00:34:53No majstra nam za...
00:34:55Nie ma obawy, chłopaki. Nie ma obawy.
00:35:00Jadę z mamą.
00:35:02Ja też byłem raz.
00:35:11Na wczasach.
00:35:14Wędrownie.
00:35:19Był taki upał, że mnie do dzisiaj suszyłem.
00:35:32Zajmę.
00:35:59Muzyka
00:36:29Trzeci dzień nic nie wiem, nikt nic nie wie, obeszła wszystkie szpitale, byłam na bilicji,
00:36:58dałam nam, że tysiąc złotych i nic, o Boże, Jasiu, bo ja bym odebrała tą deskę, którą dostał od Ciebie i już tego uderzyłam.
00:37:15Już go nigdy w życiu nie uderzę, nigdy w życiu, nigdy, o Boże, nigdy w życiu go nie uderzę.
00:37:23Za przeproszenie łaskowa pani, ojciec powinien zdjąć pasa i pociąć mu dupę na kawałki.
00:37:28Nie, niech się pan nie wtrąca.
00:37:34Niech mi pani powie.
00:37:37Zginęło coś z domu?
00:37:42Nie ma trampek, dresów i śpiwora.
00:37:45Znawanie adresu jego kumpli?
00:37:51No.
00:37:52Jest, brata?
00:38:12Jest.
00:38:14Zabawaj.
00:38:15Dziuba?
00:38:25Tak.
00:38:29Sowa pyta, dlaczego nie przychodzisz.
00:38:34Wygiwałeś kumpla.
00:38:36Mam mu to powtórzyć?
00:38:37Nie mogłem.
00:38:39Chodź na ty, coś ci powiem.
00:38:45Dobrze mi? Mogę tak jechać?
00:38:56No, gdzie są moje rzeczy?
00:38:58W zielonej walizce. Wszystko ci zapakowałam.
00:39:01Chodźmy, taksówka czeka.
00:39:02Mamo, niech mama przestanie.
00:39:20Jutro, najpóźniej pojutrze na pewno przyjadę.
00:39:22Tylko niech mama nie płacze.
00:39:23No, proszę cię, mamo.
00:39:25Jak mama nie przestanie płakać, to na pewno nie przyjadę.
00:39:27A, synku, a co to za dziecko?
00:39:33Zdrajcie.
00:39:35Jezusu Maria, w co ty się znowu szpakowałeś?
00:39:37Błagam cię, Janek.
00:39:39Mamuniu, mamo, niech mama nie płacze.
00:39:43Uważaj na siebie.
00:39:45Mamuniu, niech mama się wysypia.
00:39:49Mamuniu, mamo, bardzo cię kocham.
00:39:52Janek, przyjeżdżać.
00:39:55Mamo.
00:40:11Co tu nie będzie?
00:40:12Żywności ma na tydzień.
00:40:13A Coca-Cola do naszymy dwa razy dziennie.
00:40:15On jest honorowy.
00:40:23Nie wejdzie.
00:40:25Po to cię tu przeprowadziłem.
00:40:27Przekonaj go.
00:40:28Ale co będzie ze mną?
00:40:32Jak go przekonasz,
00:40:34wszystko wyjaśnię twojej matce.
00:40:37Słowo.
00:40:38Słowo.
00:40:45Sowa, to ja.
00:41:03Chodź.
00:41:04Janek obiecał.
00:41:06Wyłasz.
00:41:07Nic na mnie zrobią.
00:41:08Słyszysz?
00:41:09Chodź.
00:41:15Słowo.
00:41:20Chodź.
00:41:45Dzień dobry.
00:42:15Użyść.
00:42:45Uciekł mi pociąg. Muszę złapać następny.
00:42:52A to jakaś ważna sprawa?
00:42:58Raczej tak.
00:43:02A może...
00:43:04Może później masz jakieś lepsze połączenie?
00:43:15I ty nic nie zjadłeś.
00:43:27Życzę ci szczęśliwej drogi.
00:43:31No, wyt mnie zrobiłam ci kanapę, no?
00:43:37No, słyszyłeś?
00:43:51No, słyszyłeś.
00:44:21Łasienka Walna!
00:44:30Stasiu!
00:44:32Chodź tutaj.
00:44:35To jest od dzisiaj twój ojciec.
00:44:40Wiesz...
00:44:46Wiesz co to jest raj?
00:44:49Co Misiu?
00:44:53To ty.
00:44:56A piekło?
00:44:59Nie ma piekła.
00:45:14Chciałem cię o coś zapytać.
00:45:17Co kochany?
00:45:18Nie będziesz się gniewała?
00:45:20Dzisiaj nie.
00:45:25A twój mąż?
00:45:28Zginął.
00:45:29Wpadł po tramwaj.
00:45:33Okropna śmierć.
00:45:35Albo się utopił.
00:45:37Jak to utopił?
00:45:39No tak.
00:45:41Może się utopił.
00:45:42Może rozpłynął się w wódce.
00:45:44Może ożenił się po raz drugi, trzeci.
00:45:46Nie wiem.
00:45:47Nie istnieje.
00:45:55Czasowa.
00:45:56Wie o tym?
00:45:58Bo wtedy malutki.
00:46:04To tak jak ja.
00:46:08Też nie pamiętam swojego ojca.
00:46:10Jeszcze raz.
00:46:12Rzeka płynie z prędkością 7 km na godzinę.
00:46:20Parowiec płynie pod prąd z prędkością 11 węzłów.
00:46:24Kapitan jest dwa razy starszy od Bosmanu.
00:46:27Ile czasu potrzebuje parowiec?
00:46:29Wystarczy.
00:46:30Wystarczy.
00:46:39Już wiem.
00:46:41Zadzwonię do Madzierskiego.
00:46:47Zrobiłam wszystko, żeby być sama.
00:46:50Tak jest.
00:46:54Mówiłam sobie, że jest mi z tym dobrze.
00:46:56Tylko, że przez ten cały czas.
00:47:00Przez te wszystkie lata bałam się.
00:47:05Bałam się, że zjawi się ktoś taki jak ty.
00:47:07Nie okaże się wystarczająco silny.
00:47:12I stało się.
00:47:14I dopiero teraz jest mi naprawdę wspaniałe.
00:47:17Przyjeść.
00:47:22Jakie to odpoczyły pozostanie z mnóstwem kościem?
00:47:25A co?
00:47:26Dzień dobry.
00:47:56Dzień dobry.
00:48:04Fantastyczny.
00:48:06Zastraszcie ci starę.
00:48:26To ja zawsze zazdroszciłem ci przez całe życie. Parę razy myślałem, że to nawet niesprawiedliwe. Miałeś Małgosię, kochałeś ją, rodziły ci się dzieci, założyłeś dom. Tylko ja byłem samotny jak kołek.
00:48:43Teraz też ci zazdroszczę.
00:48:49Możemy się zamienić.
00:48:53Ty, o czym one gadają?
00:49:01O dzieciach.
00:49:13Albo u garach.
00:49:18Albo u chłopach.
00:49:23Albo u tobie.
00:49:25Cholera jest resztą, nie chodźmy na piwo.
00:49:31Tak, może lepiej o tym nie wiedzieć.
00:49:35Tak, może lepiej o tym nie wiedzieć.
00:49:39Tak, może lepiej o tym nie wiedzieć.
00:49:45KONIEC
00:50:15KONIEC
00:50:45KONIEC
00:51:15KONIEC
00:51:45KONIEC
00:51:46C chasedła, to dakle yaş이 smutora.
00:51:47KONIEC
00:51:48KONIEC
00:51:49KONIEC
00:51:50KONIEC
00:51:52KONIEC
00:51:53KONIEC
00:51:55KONIEC
00:51:56MAMILY
00:51:57KRĄ
00:51:59KONIEC
00:52:00KONIEC
00:52:01KONIEC
00:52:02KONIEC
00:52:04KONIEC
00:52:05KONIEC
00:52:06KONIEC
00:52:08KONIEC
00:52:09KRĄ
00:52:12KONIEC
00:52:13KONIEC
00:52:14KONIEC
00:52:44KONIEC
00:52:50KONIEC
00:53:11Maman?
00:53:14A co mama tutaj robi?
00:53:17Przecież miała mama jeszcze wypoczywać przez tydzień.
00:53:25No ładnie, ładnie.
00:53:27A co? Czy to mamy za dużo pieniędzy, co?
00:53:31Wszystko załatwione, zapłacone, mama sobie tak fru! Po prostu i do domu?
00:53:36Co mama, mamam, że pogody nie było, co?
00:53:38A, mamunia się gniewa.
00:53:46Mama nie raczy z synkiem porozmawiać.
00:53:50I było po co się tak spieszyć?
00:53:57Było po co? O, proszę bardzo, proszę.
00:54:01Posprzątane wszystko, kwiatki podlane. Było po co, co?
00:54:06Czy ty boga w sercu nie masz?
00:54:08Co, mamunia?
00:54:12Co się stało? No, co?
00:54:15Nie dotykaj mnie.
00:54:18W grzechu żyjesz.
00:54:20Ja?
00:54:22Widzisz?
00:54:24Trzydzieści pięć lat jak odszedł.
00:54:26Wierna mu byłam.
00:54:27Jestem i będę.
00:54:30A ty?
00:54:32Ty żyjesz z mężatką.
00:54:38Z mężatką.
00:54:43Tak, z mężatką.
00:54:46Cały, cały godzinek o tym trąbi.
00:54:49No, nie.
00:54:56Widzę, że te tężnie, to mamusi zaszkodziły.
00:55:01Trzeba było brać powoli, ostrożnie.
00:55:04To co z tego, że z mężatką?
00:55:08To co z mężatką, to już, to już nie wolno?
00:55:10To mnie cholera, nic nie wolno?
00:55:13Mamo, ja chcę być normalny.
00:55:16Chcę mieć dom.
00:55:17Chcę mieć sowę, Danusię.
00:55:19Zabraniam mamie o niej źle myśleć.
00:55:23To jest, to jest bardzo piękna, bardzo mądra i, i bardzo szlachetna kobieta.
00:55:30A do tego mnie kocha.
00:55:31Słyszy mama?
00:55:33Nareszcie ktoś mnie kocha.
00:55:49Zabraniam mamie o niej źle myśleć.
00:56:19Zabrami o niej Haha.
00:56:31No co? Co się stało, mój kochany? No co?
00:56:53Nie martw się.
00:56:54Jak się będziesz tak martwił, to wiesz, to osiewiejesz i będziesz wtedy białopolarny niedźwiotek. Wiesz?
00:57:04Musisz się rozwieść.
00:57:07Z kim?
00:57:11Z mężem.
00:57:14Ja nie mam żadnego męża.
00:57:18Mówiłam ci to sto razy.
00:57:26Ja nie mogę tak dłużej.
00:57:29Nie mogę całe dnie mówić szeptem.
00:57:33Czuję się jak złodziej.
00:57:35Czemu się boję?
00:57:41Ja nie potrafię nie patrzeć ludziom prosto w twarz.
00:57:48Kochasz mnie?
00:57:53Nie wiem.
00:58:00Wiem tylko, że kocham bardzo sobę.
00:58:03A on ciebie ubóstwia.
00:58:05No to zrób to chociażby ze względu na niego.
00:58:09Musimy zacząć żyć normalnie.
00:58:11Ale ja właśnie tego się boję.
00:58:13Przez tyle lat żyłam sobie sama i teraz przyszedłeś ty.
00:58:18To jest tak, jakbym się napiła szampana i świat stracił wszystkie kanty.
00:58:24To są moje wakacje.
00:58:27Rozumiesz?
00:58:29Po widzenia.
00:58:45Po widzenia.
00:58:46Po widzenia.
00:58:59Po widzenia.
00:59:00Po widzenia.
00:59:01Po widzenia.
00:59:02Po widzenia.
00:59:03Po widzenia.
00:59:04Po widzenia.
00:59:05Po widzenia.
00:59:06Po widzenia.
00:59:07Po widzenia.
00:59:08Po widzenia.
00:59:09Po widzenia.
00:59:10Po widzenia.
00:59:11Po widzenia.
00:59:12Po widzenia.
00:59:13Po widzenia.
00:59:14Po widzenia.
00:59:15Po widzenia.
00:59:16Po widzenia.
00:59:17Po widzenia.
00:59:18Po widzenia.
00:59:19Po widzenia.
00:59:20Po widzenia.
00:59:21Po widzenia.
00:59:22Po widzenia.
00:59:23Po widzenia.
00:59:24Po widzenia.
00:59:25Po widzenia.
00:59:26Po widzenia.
00:59:27Po widzenia.
00:59:28A ja? Nie za bardzo się na perfumowałam, zobacz.
00:59:36Bo ja wiem, może. Może na wszelki wypadek się nie nachylaj.
00:59:40Aha. Stasiu, błagam cię, synku. To są bardzo poważni ludzie.
00:59:45Przynajmniej raz w życiu nie skompromituj mamusi.
00:59:48Idziemy?
00:59:50Idziemy.
00:59:52Weź go na rączki.
00:59:54Weź go za rączkę.
00:59:58Dzień dobry.
01:00:28Dzień dobry.
01:00:58Dzień dobry.
01:01:28Dzień dobry.
01:01:58Dzień dobry.
Comments