- 14 minutes ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00:00KONIEC
00:00:31Ja już tak dłużej nie mogę
00:00:36Mamo, oczywiście się wszyscy zmówili
00:00:41Czy to wyście zwariowali, czy ja?
00:00:45Jest niedziela i ma być we sobą!
00:00:51Mamo, niech się mama nade mną zlituje
00:01:00Jak długo tak można?
00:01:06Dzień? Dwa?
00:01:09Proszę bardzo
00:01:11Ale dwa tygodnie?
00:01:14Mamo
00:01:16Mamo, rany boskie, niech się mama do mnie odezwi
00:01:25Czy ja to specjalnie zrobiłem?
00:01:27Co?
00:01:28Mamie na złość, czy specjalnie?
00:01:31Tylko
00:01:33Tylko niech mi mama nie płacze
00:01:36Niech mama się uspokoi
00:01:39Bardzo proszę mamo
00:01:41Trzeba o wszystkim zapomnieć
00:01:44Dlaczego?
00:01:45Nikt do mnie nie mówi
00:01:49Mamo
00:01:52Mamo, przeproszę cały świat
00:01:54Wszystkim ludziom oddam pieniądze
00:01:56Wszystkich
00:01:57Wszystkich, przeproszę
00:01:58Tylko niech mama do mnie się odezwie
00:02:04Mamo
00:02:05Mamo
00:02:06Mamo
00:02:08Mamo
00:02:09Mamo
00:02:10Mamo
00:02:12Mamo
00:02:13Mamo
00:02:14Mamo
00:02:15Mamo
00:02:16Mamo
00:02:17Mamo
00:02:18Mamo
00:02:19Mamo
00:02:20Mamo
00:02:21Mamo
00:02:22Mamo
00:02:23Mamo
00:02:24Mamo
00:02:25Mamo
00:02:27Mamo
00:02:28Mamo
00:02:29Mamo
00:02:30Mamo
00:02:31Mamo
00:02:32Mamo
00:02:34Mamo
00:02:35Mamo
00:02:36Mamo
00:02:37Mamo
00:02:38Mamo
00:02:39Mamo
00:02:40Mamo
00:02:41Mamo
00:02:42Mamo
00:02:43Mamo
00:02:44Mamo
00:02:45Mamo
00:02:46Mamo
00:02:47Mamo
00:02:48Mamo
00:02:49Mamo
00:02:50Mamo
00:02:51Mamo
00:02:52Mamo
00:02:53Mamo
00:02:54Mamo
00:02:55KONIEC
00:03:25KONIEC
00:03:55KONIEC
00:04:25KONIEC
00:04:55KONIEC
00:05:15KONIEC
00:05:18KONIEC
00:05:20KONIEC
00:05:25Ale lepiej, że pewnie nie wiedziałam.
00:05:27Ale czekałem drugi tydzień na ciebie. Wchodź.
00:05:29Wchodź.
00:05:37Nie wyszło.
00:05:39To jest bardzo dobrze. Przepraszam was.
00:05:41Co to przyjął?
00:05:43Dzień.
00:05:47A co to, nie wyszło się?
00:05:51A Małgosia?
00:05:53Też nie.
00:05:55Dzień.
00:06:15Cześć, cześć.
00:06:17Coś mi się tu nie podoba.
00:06:19Jak to jest?
00:06:21Wpędziłem was
00:06:23w koszty.
00:06:25Wystawiłem was do wiatru.
00:06:27Zresztą nie pierwszy raz.
00:06:29Płynasty.
00:06:31To ty też liczysz?
00:06:33No Małgosia.
00:06:35Coraz trudniej wymyślić prezent dla ciebie.
00:06:37Nie gniewaj się bracia, ale następnym razem dostaniesz ten sam samowar.
00:06:43Możesz go oddać do sklepu.
00:06:45Następnego raz już nie będzie.
00:06:47To już to może wiedzieć.
00:06:49To już to może wiedzieć.
00:06:51Miłość nie wybiera.
00:06:53To myśli, że ja się chciałem żenić.
00:06:59Ale za to trafiłeś na skarb.
00:07:01Dziament.
00:07:03Zaskazał.
00:07:09Wczoraj po raz drugi w tym tygodniu nie pozmywała garłów po obiedzie.
00:07:15Zmęczona jestem.
00:07:17A ja co?
00:07:19W pracy byczę się?
00:07:21Wypoczywam?
00:07:23A żeby to tylko to zmywanie w ręce.
00:07:25A co jeszcze?
00:07:35No nie.
00:07:37To niemożliwe.
00:07:39To okropne.
00:07:41Co ty powiesz?
00:07:42Tak, tak.
00:07:43Siedem razy.
00:07:45To okropne.
00:07:46Nie mów.
00:07:47Tak, tak.
00:07:48Pięć razy.
00:07:49To się zdarza.
00:07:51A moja nie je nic.
00:07:53To okropne.
00:07:54Nie mam ligniny.
00:07:55Co ty powiesz?
00:07:57Całuję cię.
00:07:58No nie.
00:07:59Trzy razy.
00:08:00No to pa.
00:08:01Pa.
00:08:02No to pa.
00:08:06Czyj to wiersz?
00:08:11Czekałem na telefon od głównego konstruktora.
00:08:13Ona przez czterdzieści dwie minuty gadała.
00:08:19Ej bracie, mam życie.
00:08:23Możemy się zamienić.
00:08:27Ja od dwóch tygodni do nikogo nie gadam.
00:08:33Tyle co w kiosku.
00:08:34Poproszę ekspres.
00:08:36Jesteś wolny jak ptak.
00:08:45Jesteś szczęściarz.
00:08:49Możesz w każdej chwili zmienić bieg swojego życia.
00:09:06Nie.
00:09:07Nie.
00:09:08Nie.
00:09:09Nie.
00:09:10Nie.
00:09:11Nie.
00:09:12No więc ja proponuję.
00:09:13Tak.
00:09:14Proszę pana.
00:09:15No co?
00:09:16Chciałby pan coś jeszcze może dorzucić?
00:09:21Wie pan, ja nie wiem czy to jest ważne, ale może dobrze, żeby pani zaznaczyła, że ja nie mam żadnych, no to znaczy, że ja nie płacę żadnych alimentów ani nic z tym rodzaju.
00:09:40Bez zobowiązań.
00:09:41Bez zobowiązań.
00:09:43Bez zobowiązań.
00:09:46To znaczy, ja oddaję całą pensję matce, ale, ale wie pani to tak, z dobrej woli, a nie, nie z musu.
00:09:52No więc tak.
00:09:54Kawaler, lat trzydzieści dziewięć, bez nałogów, przystojny, dobrze sytuowany domator, bez zobowiązań. Dobrze?
00:10:02Chyba tak.
00:10:06To proszę bardzo.
00:10:09Proszę.
00:10:11Zaraz, kiedy by to mogło pójść.
00:10:14Więc jeżeli na ogólnopolskie, do kurieratu.
00:10:26Za czternaście dni.
00:10:28A po co tak szybko?
00:10:29No proszę pana.
00:10:32Proszę pana, przecież ja jestem tu po to, żeby pan był szczęśliwy, prawda?
00:10:38No.
00:10:39A kiedy to wyjdzie, albo nie wyjdzie, to naprawdę, no firma za to nie może brać odpowiedzialności.
00:10:45No oczywiście, przepraszam.
00:10:48A teraz, kogo szukamy?
00:10:52No, proszę bardzo.
00:10:54Nie, nie wiem od czego zacząć.
00:10:56Od włosów.
00:10:57No, blondynka. Dobrze?
00:10:58Bardzo dobrze.
00:10:59Wysoka, metr siedemdziesiąt, nie więcej.
00:11:03Siedemdziesiąt?
00:11:04Siedemdziesiąt?
00:11:05Siedemdziesiąt?
00:11:06Warszawianka.
00:11:07Warszawianka.
00:11:08I żeby, żeby lubiła muzykę, a najlepiej jakby grała na fortepianie.
00:11:13Fortepianie.
00:11:15Żeby lubiła dom, żeby lubiła gotować.
00:11:17Nie, to wie pani, znaczy nie żeby gotowała codziennie tam, i codziennie stała przy kuchni i tam coś pitrasiła, ale raz w tygodniu, nie wiem.
00:11:23Wysoka, metr siedemdziesiąt, nie więcej.
00:11:24Wysoka, metr siedemdziesiąt, nie więcej.
00:11:26Wysoka.
00:11:27Wysoka.
00:11:28Wysoka.
00:11:29Wysoka.
00:11:30Wysoka.
00:11:31Wysoka.
00:11:32Wysoka.
00:11:33Wysoka.
00:11:34Nie, to wie pani, znaczy nie żeby gotowała codziennie tam, i codziennie stała przy kuchni i tam coś pitrasiła, ale raz w tygodniu, w niedzielę, jakby ugotowała coś smacznego, to...
00:11:46No bo po prostu domatorka.
00:11:48Tak, domatorka.
00:11:50Żeby lubiła dzieci.
00:11:53Oczywiście.
00:11:54No, żeby najlepiej jakby miała takie włosy blond w takie loki, no, zgrabna, wysoka, żeby miała taki nos lekko zadarty o oczy niebieskie, żeby grała na, na fortepianie.
00:12:14No, najlepiej jakby była podobna do tej, do, do Maryni.
00:12:20I...
00:12:21Rodowicz.
00:12:22Nie, nie, z Połanieckich, no, Połanieckich.
00:12:27A, Połanieckich.
00:12:28Tak.
00:12:29Rozumiem.
00:12:30Jest taka?
00:12:32No, wie pani, musiałabym się zastanowić i jakoś sobie nie przypominam takie jak Połaniecka, to, to nie wiem, czy mam...
00:12:43Niech to wszystko skreśli.
00:12:45Zaraz, zaraz.
00:12:49Zobaczymy.
00:12:51Zobaczymy.
00:12:52Zobaczymy.
00:12:53Prawdę mówiąc jakoś teraz tu.
00:12:58Nie widzę takiej.
00:13:00Wie pan co?
00:13:05Mnie się wydaje, że byłoby najlepiej, gdyby pan zobaczył sam.
00:13:10Zobaczył sam.
00:13:11Zobaczymy.
00:13:12Zobaczymy.
00:13:13Zobaczymy.
00:13:14Zobaczymy.
00:13:16Zobaczymy.
00:13:17Zobaczymy.
00:13:18Zobaczymy.
00:13:19Zobaczymy.
00:13:20Zobaczymy.
00:13:21Zobaczymy.
00:13:22Zobaczymy.
00:13:23Zobaczymy.
00:13:24Zobaczymy.
00:13:25Zobaczymy.
00:13:26Zobaczymy.
00:13:27Zobaczymy.
00:13:28Zobaczymy.
00:13:29Zobaczymy.
00:13:30Zobaczymy.
00:13:31Zobaczymy.
00:13:32Zobaczymy.
00:13:33Zobaczmy.
00:13:34Ale...
00:13:35Zobaczymy.
00:13:36Zobaczymy.
00:13:37Zobaczymy.
00:13:38Zobaczy.
00:13:39Zobaczymy.
00:13:40Zobaczymy.
00:13:41Zobaczymy.
00:13:42Proszę uprzejmie.
00:13:45Gdy się prejud�에.
00:13:46Panie mało?
00:13:48Proszę uprzejmie.
00:13:49Kotylonik proszę.
00:13:51Zobaczymy.
00:13:52Dowód wkłaty.
00:13:54Zgadza się?
00:14:02Proszę bardzo.
00:14:04Stolik numer trzynaście.
00:14:24Zgadza się?
00:14:54Drodzy Państwo, witam Was serdecznie w imieniu naszego biura matrymonialnego na naszym tradycyjnym, dorocznym balu nadziei.
00:15:13Tej nadziei, której nikomu z nas tracić nie wolno.
00:15:19I od razu wspomnę o naszej dewizie, o dewizie naszego biura, która przynosi nam tylko zaszczyt.
00:15:28Nikt z tego balu nie wyjdzie samotny.
00:15:32Samotność cóż po ludziach, powiedział poeta.
00:15:36I miał rację, bo nie o ludzi tu chodzi.
00:15:40Tu chodzi o to, proszę Państwa, że po prostu jeden człowiek tęskni do drugiego człowieka.
00:15:52Drodzy Państwo, kiedy tak na Was patrzę, kiedy patrzę na tę salę, ja widzę tyle wspaniałych Pań, pięknie ubranych,
00:16:02tylu czarujących, eleganckich Panów, ale ja Wam muszę jeszcze coś powiedzieć.
00:16:09Ja widzę więcej.
00:16:11Ja widzę po prostu Wasze serca, które wychodzą sobie naprzeciw.
00:16:19I dlatego pozwolę sobie przedstawić nasze kochane dziewczynki z domu dziecka numer trzynaście,
00:16:25które będą zajmowały się korespondencją Waszych serc.
00:16:32Najmniejsi klienci.
00:16:36Życzę Wam szczęścia.
00:16:48Wszystko mi jedno, wolałbym posiedzieć.
00:16:52Ja też, ale trzeba się zachować.
00:16:54Wolałbym osiemdziesiąt pięć.
00:16:59Ja też.
00:17:00No to proszę bardzo.
00:17:02A teraz, drodzy Państwo, zapraszam Państwa do walca i...
00:17:11Prosimy serdecznie wszystkich na parkie, kochani.
00:17:16Prosimy.
00:17:17No już, proszę bardzo, na parkiecie.
00:17:20Przyjedziemy nało do pierwszej pary.
00:17:24Prosimy jeszcze, jeszcze za mało nas, kochani.
00:17:27Dlaczego Pan siedzi, kochani?
00:17:29Jeszcze więcej, jeszcze więcej, jeszcze więcej osób na parkiecie.
00:17:34Proszę serdecznie.
00:17:35Proszę serdecznie.
00:17:35Proszę serdecznie.
00:17:35Mało nas, mało nas.
00:17:39Proszę Pani, proszę poprosić tego Pana, jeżeli oni staki nie śmiały.
00:17:43Tak, bardzo dobrze.
00:17:45Tak, bardzo dobrze.
00:17:45Przyjedziemy do Pani.
00:17:48I...
00:17:49Proszę bardzo, bardzo.
00:17:50Możemy śmiewać, proszę bardzo.
00:17:52Dwa raz nad więcej.
00:17:55Bardzo dobrze.
00:17:56Uśmiechamy się wszyscy na siebie.
00:18:02I...
00:18:03Najleżsie na parkie.
00:18:07Wszyscy tarczą do parki.
00:18:09Zapraszamy.
00:18:11Proszę bardzo.
00:18:12I walcujemy, proszę Państwa.
00:18:14Z uśmiechem.
00:18:16Z uśmiechem.
00:18:17Czy można wiedzieć, jak Pani ma na imię?
00:18:20A Pan?
00:18:22I zmiana partnerów.
00:18:24Panie zmieniają Panów.
00:18:25Panie zmieniają Panów.
00:18:27Dlaczego Pan nie zmienia dziewczyny do wrogu?
00:18:30Na co Pan czeka?
00:18:32Zmieniamy Panów szybciutko, z życiem.
00:18:35I kochani, przykucamy wszyscy.
00:18:38Przykucamy.
00:18:39I kolepiemy się w miejscu i powtarzamy.
00:18:42Nie da Ci ojciec?
00:18:43Nie da Ci ojciec.
00:18:45Nie da Ci matka?
00:18:46Nie da Ci matka.
00:18:48Z tego, co może dać Ci?
00:18:49Wębana.
00:18:50Wębana.
00:18:51Wębana.
00:18:52Podskakujemy do góry i klaszczemy.
00:18:54I dalej walcujemy.
00:18:56A teraz zmiana partnerek.
00:18:58Panowie zmieniają Panie.
00:19:02Czy Pani śpi w piżamie, czy bez?
00:19:05A ile Pan zabrał na dzisiejszy wieczorek?
00:19:08I znowu zmiana partnerów.
00:19:10I proszę Państwa, dwa kółeczka.
00:19:13Panie do środeczka, Panowie na zewnątrz.
00:19:15Panie w prawo, Panowie w lewo, Panie wyżej kolanka, Panowie w lewo, Panowie zawsze lubią w lewo.
00:19:24I odwrotnie, Panie w lewo, Panowie w prawo.
00:19:28O, Paniom też się coś od życia należy.
00:19:30I Panie wybierają Panów i ogólny walczyk.
00:19:34Można podszkibywać sobie z życiem, kochani.
00:19:39Wyżej kolanka.
00:19:41Panie chwytają Panów za uszy.
00:19:43A dlaczego Pani nie chwyta Pana za uszy?
00:19:48Przyra się to w życiu potem.
00:19:50Panowie przyklejkają na jedno kolanko.
00:19:53Podnoszą łapkę do góry.
00:19:54Panie jak ten satelita do koła.
00:19:57O, a Pani czemu tam stoi w miejscu?
00:20:00Zmieniamy partnerów, całując Pana w nosek.
00:20:05W nosek.
00:20:06A dlaczego Pan wstał?
00:20:07Jeszcze klęczymy wszyscy.
00:20:09Całujemy Pana w nosek i przechodzimy do następnego partnera.
00:20:13Dlaczego Pan wstał?
00:20:15No dobrze, ogólny walczyk.
00:20:18Panowie zostali, gdzie dziewczyny?
00:20:22Gdzie dziewczyny?
00:20:23I para za parą do koła parkiecików.
00:20:27Para za parą do koła parkiecików.
00:20:30Proszę robić to, co ja mówię.
00:20:32Wyżej kolanka.
00:20:34Cofamy się o trzech partnerów do tyłu, Panie.
00:20:37Cofają się o trzech, a Pani co wygnawia?
00:20:40Panów, gdzie poszedł?
00:20:41Cofamy się o trzech i ogólny walczyk.
00:20:46I znowu przykucamy.
00:20:50I powtarzamy za mną.
00:20:53Mam niewątpliwą ochotę.
00:20:55Mam niewątpliwą ochotę.
00:20:57Na twoją wątpliwą.
00:20:59Na twoją wątpliwą ochotę.
00:21:01I proszę Państwa, duże kółeczko.
00:21:03Duże kółeczko.
00:21:04Panowie zdejmują lewy bucik.
00:21:08Z lewej nogi partnerki.
00:21:13Zdejmujemy lewy bucik.
00:21:14Proszę bardzo.
00:21:15I panowie belżykiem wychodzą nas na parkiet.
00:21:19Proszę, z parkietu wychodzimy.
00:21:21A panie tańczą, znacząc na jednej nocle.
00:21:24Świetnie belżykiem, panowie.
00:21:28Dlaczego pan puścił kolegę?
00:21:30No kołacami panie tworzą kółeczko.
00:21:33I tańczą na jednej nodze.
00:21:35Z uśmiechem.
00:21:36Na jednej nodze.
00:21:37Czemu pani nie na jednej?
00:21:38Nie wolno się podpierać.
00:21:40Na jednej nodze powiedziałam.
00:21:41I pani też.
00:21:43Wysoko podskakujemy.
00:21:44Wysoko.
00:21:46O, i już lepiej.
00:21:48Na pani jak skaczę.
00:21:49Na jednej nodze.
00:21:50Na jednej.
00:21:51Ha, ha.
00:21:52I panowie wchodzą na środeczek, kładą buciki.
00:21:56Wracają do swoich partnerek.
00:21:58A ponieważ pani nie mają butów, biorą panie na ręce.
00:22:03I walcujemy.
00:22:04Zobaczymy, czy są tu prawdziwi mężczyźni.
00:22:07Panie, na co pan czeka?
00:22:08Bierz już pan dziewczynę na ręce.
00:22:10No.
00:22:10O, bardzo dobrze.
00:22:12A pan jeszcze się spóźnia.
00:22:14I tańczymy.
00:22:16Przykulamy się.
00:22:17Przykulamy się.
00:22:19Jak mi dobrze.
00:22:21Tak mi dobrze.
00:22:22Tak mi rób.
00:22:24Panie, całuję pana w lewe uko.
00:22:28W prawe uko.
00:22:31W nos.
00:22:32W podglódek.
00:22:34A dlaczego pani nie całuje pana?
00:22:36Trzeba całować.
00:22:38I znawiamy partnerki.
00:22:40Na swoje miejsca.
00:22:42Na swoje miejsca.
00:22:43A teraz uwaga panowie.
00:22:45Na trzy, cztery.
00:22:46Start.
00:22:47Ale jeszcze nie.
00:22:48Można śpiewać.
00:22:49Uwaga panowie.
00:22:50Trzy, cztery.
00:22:52Start.
00:22:53Podskakujemy.
00:22:54Wyżej.
00:22:55Wyżej.
00:22:55Jeszcze wyżej.
00:22:57Pan najwyżej skoczył.
00:22:59Pan będzie największym pantoflażem.
00:23:01Wracamy do swoich dziewczyn, kochani.
00:23:04I szalejemy.
00:23:06Ogólny walczyk.
00:23:08Tak, wreszcie jesteśmy razem.
00:23:12Już nie sami.
00:23:14Panie, dziękuję panu za wspaniałego buta.
00:23:18Przytulają się bliżej.
00:23:21Całują w uko.
00:23:23Całują w nos.
00:23:25Panie, czemu pani nie całuje?
00:23:28Przytulamy się jeszcze bliżej.
00:23:31Czy panowie czują te uda?
00:23:35Te wspaniałe inne części.
00:23:39Jeszcze, jeszcze pan dobrze.
00:23:43Czy pani wreszcie będzie wolno?
00:23:47Tak bardzo chciałbym.
00:23:49Jeszcze, jeszcze.
00:23:51Dobrze, dobrze, dobrze.
00:23:54Dlaczego pan taki smutny?
00:23:57Niech pan się czuje w walca, kochani.
00:23:59To jest walc.
00:24:02Bliżej.
00:24:02Proszę pana, czemu pan mnie przytula tej pani?
00:24:05Tyle wspaniałego dzięku.
00:24:08Całujemy panie w dekordzie.
00:24:11Jak w dekordzie.
00:24:14A nach, jak gorzej.
00:24:16Ach, te nóżki, te roczki.
00:24:19To miła twarz.
00:24:22Jeszcze, jeszcze, jeszcze.
00:24:30Proszę pana.
00:24:32Proszę pana, niech pan im tego nie robi.
00:24:34Naprawdę.
00:24:35Ja pana bardzo proszę.
00:24:39Proszę pana.
00:24:41Przecież pan ma dzisiaj swój dzień.
00:24:49Dzień dobry.
00:24:50KONIEC
00:25:20To jest, proszę Państwa, nic się nie stało. To tylko wyłączyli światło. A dla nas to jeszcze lepiej. Jak ciemno, to przyjemno. Szukamy swoich partnerek i zmieniamy rytm. Proszę, już, tańczymy!
00:25:37A z drugiej strony, czy to nie lepiej dla amora, dla nas? Przecież możemy partnerkę przytulić bardziej do siebie.
00:25:54Poczuć bicie własnych serc. Pomarzyć. Czy to czasami nie ona, ta wymarzona? Proszę Pani, jak miło, że z Panią tańczy. Przytulamy partnerkę, który żyje się.
00:26:16Jak Pani się czuje? Cały wieczór marzyłem, żeby z Panią zatańczyć. A może jutro spotkamy się o szesnastym?
00:26:29Kochana mamę, myszko moja, jak się czujesz? Czy nie męczy Cię Izjasz?
00:26:38Pomyślimy sobie jeszcze, czy to może ona, może ona zostanie moją do porządku.
00:26:43Pomyślimy sobie, że musisz koniecznie pojechać do księży do łógi.
00:26:45Nie będę już samotny.
00:26:47Wujek Tycjano był tam i bardzo mu pomogł.
00:26:50Czujemy ciepło jej ciała.
00:26:52W ogóle musisz o siebie dbać.
00:26:54Przyniesie mi herbatkę.
00:26:56W niedzielę zabronię Ci wstawać z łóżka.
00:26:58Będziesz sobie leżeć, a ja przyniosę Ci herbatkę.
00:27:02Jak miło.
00:27:03Jestem tutaj w towarzystwie, ale czuję się średnio.
00:27:09Lokal elegancki, a kradną.
00:27:17Musisz uważać na siebie.
00:27:19Nigdy nie otwieraj drzwi z łańcucha, aż się nie upewnisz.
00:27:27Myślę o Twoich rękach.
00:27:33Jakie Pani ma cudowne, delikatne dłonie.
00:27:37A włosy.
00:27:39W miłości nie trzeba słów.
00:27:42Miłość to wielka księga.
00:27:46Słowo kocham to jej treść.
00:27:50Bo całunek to przysięga.
00:27:54Myślę o Twoich...
00:28:03Myślę o Twoich rękach.
00:28:04Kategorycznie zabraniam Ci zmywać w zimnej wodzie.
00:28:08Pamiętaj o Ty.
00:28:10Twój Janek.
00:28:11Poixplu wierzchnię.
00:28:12Zagrę.
00:28:13Poixplu wierzchnię.
00:28:15Pamiętaj o towaru.
00:28:16Poixplu wierzchnię.
00:28:18Poixplu la to.
00:28:20KONIEC
00:28:50KONIEC
00:29:20KONIEC
00:29:50KONIEC
00:29:54KONIEC
00:29:56KONIEC
00:29:58KONIEC
00:30:00To, proszę Państwa, była atrakcja dzisiejszego wieczoru przygotowana przez nasze biura matrymonialne z Farka.
00:30:07Przed Państwem wystąpiła Roma.
00:30:09Roma, proszę Państwa, jest studentką medycyny i w ten sposób, proszę Państwa, zapracowuje sobie na kożuszek.
00:30:20KONIEC
00:30:50KONIEC
00:30:54KONIEC
00:30:56KONIEC
00:30:58KONIEC
00:31:02KONIEC
00:31:04KONIEC
00:31:06KONIEC
00:31:08KONIEC
00:31:10KONIEC
00:31:12KONIEC
00:31:14KONIEC
00:31:16KONIEC
00:31:18KONIEC
00:31:20KONIEC
00:31:22KONIEC
00:31:24KONIEC
00:31:26KONIEC
00:31:28KONIEC
00:31:30KONIEC
00:31:32KONIEC
00:31:34Zobaczcie.
00:32:04Prędzej, kółeczko!
00:32:14Jeszcze głośniej, la, la, la, nie słyszę!
00:32:27A teraz zobaczymy, czy jest tu ktoś na sali, kto nie tańczy!
00:32:32Szukamy!
00:32:34Jeszcze głośniej, o, jest tam samotny pan!
00:32:41Siedzi cały wieczór, nie znalazł partnerki, proszę go przyprowadzić!
00:32:46Tu do nas, prosimy, przyprowadzić tego pana samotnego do nas, tu, prosimy!
00:32:55Szkaczamy do góry, proszę Państwa!
00:32:59Prosimy pana tu do nas, jeszcze bliżej!
00:33:02O, dobrze, a teraz zobaczymy, czy jest tu może jakaś pani, która nie tańczy!
00:33:09Szukamy, szukamy!
00:33:10Szukamy, szukamy!
00:33:12O, szukamy!
00:33:14Szukamy!
00:33:15Jeszcze szukamy!
00:33:17O, jest, jest pani, jest pani, jest pani samotna!
00:33:23Proszę ją do nas przyprowadzić!
00:33:26Prosimy tu blisko, blisko do nas!
00:33:30Samotna, smutna pani, proszę Państwa!
00:33:35Uwaga!
00:33:37Zatrzymujemy się, zatrzymujemy się, robimy przejście, robimy przejście, mamy dwoje samotnych ludzi, którzy przez całą noc się szukali, a dzisiaj się znaleźli!
00:33:49I oto, proszę Państwa, mamy królową i króla dzisiejszego balu!
00:33:54Prosimy tu do nas, bliżej!
00:33:56Prosimy!
00:33:57Brawa duże!
00:33:59Brawa duże!
00:34:06W imieniu naszego biura matrymonialnego mam zaszczyt mianować was królami balu.
00:34:14Od tego momentu jest pani królową balu.
00:34:19Od tej chwili jest pan królem balu.
00:34:24Brawo! Duże brawa!
00:34:29Teraz weźcie się za ręce.
00:34:32I uwaga, kochani!
00:34:33Zaczynamy!
00:34:34Poloneza!
00:34:36Król królową wprowadzi!
00:34:40Słuchajcie, proszę!
00:34:45I proszę!
00:34:49Wszyscy za królową i królem balu!
00:34:59Idziemy do koła sali tam właśnie, za królem balu!
00:35:10Z życiem!
00:35:12I zakryczamy wracając na salę!
00:35:22Za królem i królem balu!
00:35:24Za królem i królem balu!
00:35:34Zalaz przychodzimy z obrotem na parkienie!
00:35:37Z obrotem za królem i królem balu!
00:35:40Prosimy na parkienie!
00:35:42Dalej!
00:35:43Pani w zielonej rukieździ!
00:35:45Proszę do kłó�imenta!
00:35:46Znosimy!
00:35:50Szabel i przywaktu!
00:35:53Uśmiech na twarzy!
00:35:55Zabalią!
00:35:56Wszyscy!
00:35:58Nie płacemy się pięćcu!
00:35:59Zabalią!
00:36:00Ja chciałem wam jeszcze raz serdecznie przeprosić.
00:36:18Przepraszam.
00:36:30Proszę pani, która godzina?
00:36:59Która godzina?
00:37:01Tak uchodź, idziemy no.
00:37:03Zostaw im.
00:37:05Dziwią się, są stare dziwy.
00:37:09Idziemy do domu.
00:37:11Idziemy do domu.
00:37:23Przeziębisz się.
00:37:29Będziemy tu stali do wiosny, aż te miśki się obudzą?
00:37:35Zaraz je obudzę.
00:37:37Hej, miśki!
00:37:39Miśki, wstawać!
00:37:40Królowa chce was zobaczyć!
00:37:41Miśki, wstawać!
00:37:43Śpiochy!
00:37:45No co jeszcze mogę dla ciebie zrobić?
00:37:51Mogę się z tobą urzędzić, chcesz?
00:37:55Chcę.
00:37:59I będziesz mnie kochała?
00:38:11Tak.
00:38:13I nigdy cię nie zdradzę.
00:38:15Ale ja mam dużo wad.
00:38:21No wiesz, stary kawaler.
00:38:23No i...
00:38:25Nigdy nie miałem szczęścia.
00:38:28Ja też nie.
00:38:30Kiedyś w końcu wszystko musi się zmienić.
00:38:34Tak.
00:38:38No i jestem...
00:38:42Jestem uczciwy.
00:38:43Wiem.
00:38:44A skąd to możesz wiedzieć?
00:38:46Od pierwszej chwili czułam.
00:38:53Mam ogromne wymagania.
00:38:55Umiem dobrze gotować.
00:38:56I chcę mieć dwoje dzieci.
00:38:58Chłopca i dziewczynkę?
00:39:00Tak.
00:39:02Poślemy je na muzykę.
00:39:03Na basen...
00:39:06Albo na tenis.
00:39:08Kupa kłopotów.
00:39:12Musimy też mieć większe mieszkanie.
00:39:14Koniecznie z łazienką.
00:39:16Po sufit w kafelkach takie...
00:39:20Takie niebieskie jak morze.
00:39:22Latem pojedziemy nad morze.
00:39:24Dlaczego?
00:39:27No jak chcesz to pojedziemy.
00:39:28Nie jak ty chcesz.
00:39:29Nie.
00:39:30Jak ty chcesz.
00:39:31A nie będziemy się kłócić.
00:39:32Pojedziemy w końcu w góry.
00:39:33Dlaczego w góry?
00:39:37No dobrze.
00:39:39W górę.
00:39:40Albo do Puszczy Campinas.
00:39:43Wystarczy, że ja już mieszkam w lesie.
00:39:45A właściwie to powinieneś być gajowni.
00:39:48Wtedy też byś mnie kochała?
00:39:55Tak.
00:39:59Zawsze.
00:40:03A ty?
00:40:04Nie wiem, czy...
00:40:05Nie wiem, czy umiem, bo ja nigdy...
00:40:06Nie wiem, czy umiem, bo ja nigdy...
00:40:09Nie wiem, czy...
00:40:10Nie wiem, czy umiem, bo ja nigdy...
00:40:16Nie wiem, czy umiem, bo ja nigdy...
00:40:21Nigdy.
00:40:42O Boże.
00:40:44Spróbuj.
00:40:52Jak lepiej?
00:40:54Zostaw.
00:40:56Sama w końcu jestem pielęgniarką.
00:40:59Potrzymaj.
00:41:15A co z naszymi planami?
00:41:16No są wspaniałe, tylko ucieknie mi ostatni pociąg.
00:41:21Byli do szóstej.
00:41:22Dobrze.
00:41:23W tym samym miejscu.
00:41:24Tak, tak.
00:41:25O szóstej, oczywiście, tak.
00:41:26W tym samym miejscu.
00:41:27Trzeba mógł się.
00:41:28W tym samym miejscu.
00:41:29Jestem dipyjemna.
00:41:33Zadził Pan Białek.
00:41:34Dzień dobry.
00:42:04Co ci tak wesoło, Jasiu?
00:42:09Zakochałem cię!
00:42:11Znowu?
00:42:30Cholera nie zdążył.
00:42:31Patrz panu, 10 lat temu to kolejki były tylko po cytrylu, a teraz wszędzie tłok.
00:42:42Mówię panu, poprzewracało się ludziom w głowie.
00:42:46No dobrze mają.
00:42:47Ej, to ja wysiadam.
00:42:59Muzyka
00:43:03KONIEC
00:43:33KONIEC
00:44:03KONIEC
00:44:33KONIEC
00:44:35KONIEC
00:44:37KONIEC
00:44:39KONIEC
00:44:41KONIEC
00:44:43KONIEC
00:44:45KONIEC
00:44:47KONIEC
00:44:49KONIEC
00:44:51KONIEC
00:44:53KONIEC
00:44:55KONIEC
00:44:57KONIEC
00:44:59KONIEC
00:45:01Bardzo proszę, pan pozwolić ze mną.
00:45:21Słucham pana.
00:45:26Wiecie pani, ja szukam pewnej kobiety, jakby to powiedzieć...
00:45:30Proszę bardzo, niech pan siada.
00:45:31Szukam kobiety, która jest klientką waszego biura.
00:45:42Ona ofiarowała mi lusterką.
00:45:45To znaczy, ja znalazłem się w posiadaniu tego lusterka zupełnie przypadkowo.
00:45:50A ponieważ wiem, że jest to rzecz...
00:45:52Więc rozumiem, że chciałby pan nam je oddać.
00:45:56Nie.
00:45:56Nie, to znaczy oczywiście, że chcę oddać,
00:45:59tylko chciałbym tej osobie wręczyć to osobiście do rąk własnych.
00:46:04A jak nazwisko tej pani?
00:46:08Nie wiem.
00:46:10Nic nie wiem.
00:46:13Była na balu.
00:46:14Ale gdyby pani pokazała mi jej zdjęcie, to ja na pewno bym ją poznał.
00:46:20Pan jest już naszym klientem?
00:46:22Oczywiście.
00:46:23Jan Serce, numer 113.
00:46:25Zaraz, patrzę.
00:46:26Może tak?
00:46:47Nie wiem.
00:46:49Wie pan, mamy tylko ankiety osób samotnych.
00:47:05Tych, które nie znalazły partnerów.
00:47:06Reszta po prostu wycofała swój ankiet.
00:47:09Nie, ale ona na pewno jest samotna.
00:47:11Ja sam widziałem, jak wychodziła z balu.
00:47:14Niech mi pani wierzy.
00:47:15Proszę pana, ludzie różnie kombinują.
00:47:18Mogła wyjść sama, a mogła również wycofać ankietę.
00:47:25Wycofać ankietę?
00:47:27Tak, wycofać.
00:47:29Ja też wycofuję swoją ankietę.
00:47:45KONIEC.
00:48:15Ja wam mówię, ten gruby wszystkich załatwił.
00:48:22Ten, o ten.
00:48:45Mówiłem. Mówiłem. Czucałem. No już. No a teraz dowiesz się ci z dzieć. Do bazienki. Szybciutko. Spadź, spadź.
00:49:06Buziaczka. No fajnie.
00:49:15Jasiel, co jest? Wierzysz w prawdziwą miłość? Od pierwszego wejrzenia?
00:49:36Może ci coś zagram?
00:49:39Nie, czekaj, czekaj. Chodź, Ośku, ten pochodź.
00:49:45Chodź, chodź.
00:50:01To proste. Ta dziewczyna nie istnieje. Ona istnieje tylko w twojej jaźni.
00:50:11W czym?
00:50:13W twojej jaźni.
00:50:15W głębi naszych mózgów są sytuacje zbudowane z kompleksów, z marzeń, wspomnień.
00:50:31Czasami jest to tak silne, że wyzdaje się być rzeczywistością.
00:50:40Piotruś...
00:50:41Ja wypiłem tylko ćwiartkę.
00:50:43Nie rozumiesz mnie.
00:50:45Popatrz na mnie.
00:50:47Ja jestem niby zwykły inżynier, nie?
00:50:51A coraz częściej łapię się na tym, że jestem Deynon i co noc strzelam karnego Argentyńczyka.
00:51:05Na początku była zawsze bramka, a teraz tak się utożsaliłem z Kazikiem, że jak strzelam, to ten ich bramkarz broni.
00:51:13Ona po prostu nie istnieje. To jest jedyne rozwiązanie tej zagadki.
00:51:19A to co? To też nie istnieje? Co?
00:51:33To też nie istnieje? Co?
00:51:35Lusterko.
00:51:36Też nie istnieje? Co?
00:51:37Wymyśliłem sobie?
00:51:39Kupiłeś gdzieś w kiosko czy coś, tak?
00:51:42Odwoń się!
00:51:44Ja to dostałem od niej, rozumiesz?
00:51:46Rozumiesz? Dostałem to od niej, mówiłem ci!
00:52:01Dobra.
00:52:03Poddejdźmy do tej sprawy naukową.
00:52:33Dobra.
00:52:35Dobra.
00:52:36Dobra.
00:52:37Dobra.
00:52:38Dobra.
00:52:40Dobra.
00:52:41Dobra.
00:52:42Dobra.
00:52:43Dobra.
00:52:44Dobra.
00:52:45Dobra.
00:52:46Dobra.
00:52:47Dobra.
00:52:48Dobra.
00:52:49Dobra.
00:52:50Dobra.
00:52:51Dobra.
00:52:52Dobra.
00:52:53Dobra.
00:52:54Dobra.
00:52:55Dobra.
00:52:56Dobra.
00:52:57Dobra.
00:52:58Dobra.
00:52:59Dobra.
00:53:00Dobra.
00:53:01Dobra.
00:53:02Dobra.
00:53:03Dobra.
00:53:04Dobra.
00:53:05Dobra.
00:53:06Dobra.
00:53:07Dobra.
00:53:08Dobra.
00:53:09Dobra.
00:53:10Dobra.
00:53:11Dobra.
00:53:12Dobra.
00:53:13Dobra.
00:53:14Dobra.
00:53:15Dobra.
00:53:16Dobra.
00:53:17Dobra.
00:53:18Dobra.
00:53:19Dobra.
00:53:20Dobra.
00:53:21Dobra.
00:53:22Dobra.
00:53:23Dobra.
00:53:24Dobra.
00:53:25Dobra.
00:53:55E, te, te, te, te, gdzie tam? Jak ci niedobrze, to do kibla.
00:54:16Zaraz. Panie, czy tu jest las?
00:54:19Las? Tu wszędzie las.
00:54:23Aha.
00:54:25Dzień dobry.
00:54:55Dzień dobry.
00:54:57Dzień dobry.
00:54:59Dzień dobry.
00:55:01Dzień dobry.
00:55:03Dzień dobry.
00:55:05Dzień dobry.
00:55:07Dzień dobry.
00:55:09Dzień dobry.
00:55:11Dzień dobry.
00:55:13Dzień dobry.
00:55:15Dzień dobry.
00:55:17Dzień dobry.
00:55:19Dzień dobry.
00:55:21Dzień dobry.
00:55:23Dzień dobry.
00:55:25Dzień dobry.
00:55:27Dzień dobry.
00:55:29Dzień dobry.
00:55:31Dzień dobry.
00:55:33Dzień dobry.
00:55:35Dzień dobry.
00:55:37Dzień dobry.
00:55:39Dzień dobry.
00:55:41Dzień dobry.
00:55:43Dzień dobry.
00:55:45Dzień dobry.
00:55:47Dzień dobry.
00:55:49Dzień dobry.
00:55:51No ale co ja bez Pana zrobię, Panie Janku?
00:55:56Komudę niech Pani zrobi brygadzistą.
00:55:58Panie Janku, ja Pana osobiście proszę.
00:56:03No niechże się Pan nie wygłupia.
00:56:04Pani inżyniera, czy ja Panią kiedykolwiek o coś prosiłem?
00:56:10No to proszę po raz pierwszy.
00:56:13Niech mnie Pani przeniesie do innej roboty.
00:56:14Na pogotowie. I to od dziś.
00:56:16Jeżeli nie.
00:56:17To poproszę o zaległy urlop.
00:56:19Za całe pięć lat.
00:56:22Ach tak.
00:56:24No to proszę.
00:56:25Proszę bardzo.
00:56:27Pan wie, że ja wszystko dla Pana zrobię.
00:56:33Proszę.
00:56:35Panie Janku.
00:56:39Strasznie Pan źle wygląda.
00:56:49Strasznie Pan.
00:57:09Strasznie Pan.
00:57:10KONIEC
00:57:40Które to już dzisiaj?
00:57:49Powodzik poproszę.
00:58:03Zatrudniony.
00:58:03Zatrudniony.
00:58:09Na chorobowym się jest?
00:58:11Pracuję na trzecią zmianę.
00:58:13Powiedz pan, o co panu chodzi?
00:58:15Trzeci dzień już pan tutaj stęczy.
00:58:16Przeszkadza to panu?
00:58:28Panie zielnicowy, to spokojny człowiek.
00:58:31On czeka na żonę.
00:58:33KONIEC
00:59:03Muzyka
00:59:33Muzyka
01:00:03Muzyka
01:00:33Muzyka
01:00:45Muzyka
01:00:57Muzyka
01:01:09Muzyka
01:01:21Muzyka
01:01:31Muzyka
01:01:41Muzyka
01:01:53Muzyka
01:02:11Muzyka
01:02:21Muzyka
01:02:23Muzyka
01:02:35Muzyka
01:02:45Muzyka
01:02:47Muzyka
01:02:57Muzyka
01:02:59Muzyka
01:03:09Muzyka
01:03:11Muzyka
01:03:21Muzyka
01:03:23Muzyka
01:03:33Muzyka
01:03:35Muzyka
01:03:45Muzyka
01:03:47Muzyka
01:03:57Muzyka
01:03:59Muzyka
01:04:01Muzyka
01:04:11Muzyka
01:04:13Muzyka
01:04:45Muzyka
01:04:55Muzyka
01:04:57Muzyka
01:05:07Muzyka
01:05:09Muzyka
01:05:19Muzyka
01:05:21Muzyka
01:05:23Muzyka
01:05:27Muzyka
01:05:29Muzyka
01:05:31Muzyka
01:05:33Muzyka
01:05:35Muzyka
01:05:37Muzyka
01:06:11Muzyka
01:06:21Muzyka
01:06:31Muzyka
01:06:41Muzyka
01:06:51Muzyka
01:07:01Muzyka
Comments