- 20 minutes ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00KONIEC
00:30Bongo, nie widział nas
00:41Co ci zależy?
00:42Dlaczego on nigdy nie zdejmuje łysej peruki?
00:45Nawet na miasto
00:45Bo ja wiem
00:46Nie przeszkadzajcie sobie
00:55Słuchaj, te lwice mi się dzisiaj nie podobają, słyszysz?
01:00Tak, panie dyrektorze
01:01Przy mnie się uspokoją
01:03Musisz tak frytować na prawo i lewo?
01:10Nie, z Orlandem to nic poważnego
01:12Sympatyzujemy trochę
01:14Tak, trochę sympatyzuję z Orlandem
01:17Trochę z Pudelskim, trochę z Ramonem
01:19Damon
01:20Jestem tylko asystentką Damona
01:23Nie chcę mieć awantur w zespole, rozumiesz?
01:27Co?
01:27Co?
01:27Tak, no to jestem z powrotem
01:52A przyznam się szczerze, że nie bardzo chętnie w tę sprawę mieszam milicję
01:56A o co chodzi?
01:57No nieprzyjemna sprawa, wie pan
01:58Wczoraj wieczorem nasz pogromca zwierząt
02:00Wszedł do klacki z lwicami
02:01Lwice go zaatakowały
02:02Wyciągnąłem go stamtąd
02:04Dosłownie w ostatniej chwili
02:05No, co mam lwica arestować?
02:08Może pan dyrektor zechce mi tutaj podpisać rozkład próbka
02:12Dzień dobry
02:12Proszę bardzo
02:14Aha i niech Orlando tu przyjdzie
02:16Dobrze, pan dyrektor
02:17Kiedyś bardzo dawno zapowiadał się na świetnego akrobatę, ale jedno nieudane salto i...
02:22Tak, ale został w cyrku
02:24Nieoceniony pracownik, cyrk ma w jednym palcu
02:27Tak, a z Orlandem nieprzyjemna sprawa i niezrozumiała
02:32Więc na jego krzyk o pomoc
02:33Pobiegłem natychmiast, patrzę, lwice go atakują
02:36Orlando stoi przyciśnięty do drzwi klatki
02:40A drzwi były od zewnątrz zaryglowane
02:42O, od zewnątrz?
02:44Tak
02:44No i kto to zrobił? Jak pan myśli?
02:46No właśnie, to jest zagadka
02:48Drzwi posiadają specjalne urządzenia
02:51I tylko ja jeden umie oprócz Orlanda je otwierać i zamykać
02:54No, Orlando nie mógł się sam zaryglować od zewnątrz
02:57A ja przecież go tam nie zamknąłem
02:59No stąd prosty wniosek, że ktoś trzeci zna też ten sekret
03:03Oczywiście, ale kto?
03:05O to jest pytanie
03:06O, pardon, pomyłka w adresie
03:26Fatima, masz jutro próbę o dziewiąty i zawiadom Damona
03:34Damon ma teraz próbę
03:36Wiem, a dlaczego ty nie jesteś na stanowisku?
03:39Bo mnie zwolnił łaskawie
03:41A zresztą ja nie biorę udziału w tym numerze
03:44Diana zaprosiła mnie na kabałę
03:45Panie Majewski, przyjdzie pan?
03:49Avec plaisir
03:50Roman, ty próbujesz jutro o 8.30
03:58Wolałbym wcześniej, o 8.00 nie da się zrobić
04:01Orlando do 8.00 nie skończył, uparł się robić próbę ze zwierzętami mimo tego wypadku
04:05Ja bym na jego miejscu nie ryzykował
04:09No ale pogadaj z nim, może się zgodzi
04:10To niech już zostanie, ja nie będę gadał z Orlandią
04:13Oni macie do siebie nabożeństwa, co?
04:15Szersze la fama
04:17Fatima prędko się doigra już
04:19On ją urządzi
04:20Dążyłam dla ubogich
04:22No a co na to Diana?
04:24Gwizdże, równa dziewczyna
04:25Może już znalazła sobie kogoś?
04:27O, trebię
04:28To i ty gwizdż na Fatimę, po co do niej łazisz?
04:30Pewnie, a co? Będę płakał?
04:33Fatima się doigra
04:34Dam, on nie będzie wiecznie taki filozof
04:37Zajrzy pan do mnie na karty?
04:40Może później muszę jeszcze obejść parę osób
04:42Bongo próbuje razem z tobą
04:48Ale!
04:51Wola!
04:53Roż!
04:56To kto?
04:58Bongo
04:58Spróbujesz jutro u 8.30
05:01Razem z Ramonem
05:02O ile nie zajdą jakich zmiany
05:04Dobrze, dobrze, wiem, wiem, wiem
05:07Bongo
05:08Już pisz mnie na chwilę
05:10Na chwilę?
05:12No to dobrze
05:13Zaczekaj, zaczekaj
05:14Dobrze
05:15Proszę, wejdź
05:20La la la la
05:22La la la la
05:24La la la la
05:26Słuchaj
05:28Co?
05:29Albo bardzo się mylę
05:30Albo w dyrekcji urzęduje milicja
05:33Milicja?
05:35Milicja
05:36A co?
05:36Nie wiesz o co chodzi?
05:37Nie wiem, nie wiem, nic nie wiem
05:39Diana, nie wiesz, że jest Orlando
05:54Ma się zgłosić u dyrektora
05:55Niech pan szukał Fatimy
05:58A, tam go nie ma
05:59Fatima wybiera się do ciebie na kabałę
06:02No tak, to bardzo przepraszam kapitanie za ten kłopot
06:20No nie wiem co z tym Orlandem
06:21Będziemy pamiętali
06:22Ktoś bliski ci
06:41Niedługo
06:43Odjedzie w daleką podróż
06:48Pan reflektuje?
06:53Panie Majewski
06:54Dziś poniedziałek
06:55Dobry dzień
06:55Wersji
06:56No co z tą dyrekcją?
06:59Czego chcieli od ciebie?
07:01No okazało się, że dyrektor dał znać na milicję
07:05I przyjechał taki jeden ważny oficer
07:08Wiadomo dyrektor
07:09Ma chody
07:10Ten oficer powiedział, że milicja wyciągnie konsekwencje
07:15Nie rób sekretów Orlando
07:17To żaden sekret
07:19Fatima o tym wie, pan Majewski wie
07:22A jutro dowiedzą się wszyscy, bo milicja będzie prowadzić dochodzenie
07:25Tak
07:28Ja wszedłem do klatki
07:30Odciągała burza i lwice były niespokojne
07:35One się wtedy zawsze denerwują
07:37Albo jak któraś jest niezdrowa
07:40Więc musiałem zobaczyć
07:42Wchodzę
07:43Nic
07:44Zwykłe podenerwowanie
07:45Burzą, więc pogadałem z nimi
07:47One się położyły grzecznie w kąciku, tak jak dzieci
07:51Ja do wyjścia
07:53No i klops
07:56Klatka była zamknięta
07:58W której karcie siebie widzisz?
08:04Król Kier
08:05Właśnie
08:06Wtedy się naprawdę przestraszyłem
08:11Właśnie się spociłem
08:12Lwice od razu to poczuły
08:15No i zapomniały o dobrym wychowaniu
08:17Krucho ze mną było
08:19No i co, skończyło się na małym draśnięciu
08:21Orlando
08:22Temu z milicji powiedziałeś, że się nie domyślasz, kto to zrobił
08:26No ale nam, a diskresją to możesz powiedzieć
08:30To naprawdę się nie domyślasz, co?
08:33Może się nie domyślam, a może się domyślam
08:35A i co?
08:38Co? Coś niedobrego?
08:40Aaaaaaah
08:53Horderca, otwórzyć
09:00Otwórzyć, horderca
09:03I tak to właśnie się odbyło, proszę pana
09:12Panno Fatimo
09:15Chciałbym pani zadać jedno pytanie
09:18Tylko proszę mi odpowiedzieć szczerze
09:20Czy poza Orlandem
09:22Miała pani
09:23No, adoratorów
09:27Ramon
09:28Pudelski
09:31Damon oczywiście
09:34Ach nie, damon się nie liczy
09:35A
09:37Klaum bongo?
09:40Bongo?
09:41Taki dziwak
09:42Nigdy by mi to nie przyszło do głowy
09:45Ale nie jest wykluczone
09:46A może dyrektor?
09:48A i Majewski nie jest od tego
09:51Taki staruch
09:52Pan pytał względem Orlanda
09:55Pan wie
09:55Orlandowi była śmierć pisana
09:57Diana mu stawiała kabałę
10:00Koło niego stał as treflowy
10:02Zaraz obok dziesiątka treflowa
10:04I dziewiątka treflowa
10:05A proszę pana, na takie rzeczy
10:06Nie ma już ratunku
10:07Pani Fatimo
10:08Panno Fatimo
10:09Czy Orlanda
10:11Co Orlanda mówił wczoraj wieczorem?
10:14Powiedział, że mam ładne nogi
10:16A nie mówił
10:19Nic o tym przygodzie w klatce?
10:21Tak powiedział, że
10:23Domyśla się
10:24Kto go tak chciał urządzić
10:26Ale nie wymienił nikogo
10:28Nas pewien dżentelmen
10:33U kariery stojąc w progu
10:36Doszedł do wniosku, że
10:41Czas najwyższy mieć już wrogów
10:45Chociaż to luksus
10:48Ale stwierdził, że
10:50Czas najwyższy mieć już wrogów
10:53Inny do nosy śle
11:06Anonimem wrogów trwoży
11:10Dżentelmen w MHD
11:14Kupił siedem ostrych noży
11:18Chociaż to luksus
11:21Ale w MHD
11:23Kupił siedem ostrych noży
11:26Nóż, pierwszy, pierwszy nóż
11:43Służy do ścinania łodyg
11:47Kwiatków, co rosną już
11:52Rosną już na pierwszym wrogu
11:55Chociaż to luksus
11:59Kwiatki rosną już
12:00Rosną już na pierwszym wrogu
12:04Świetnie rzucanożami
12:10U nas prawie każdy to potrafi
12:13Ja sam się kiedyś też tym bawiłem
12:14Pośmiertnych wierszy zbiór
12:22Przepraszam bardzo
12:23Ale tego lata widziałem Pana na wybrzeżu
12:27To był wspaniały sukces
12:28Eee, Panie
12:30Mało Pan widział
12:31Bardzo przepraszam
12:32Jadę tylko takie Michałki
12:34O, jak Pan mnie zobaczy w nowym numerze
12:36O, Pan Bongo
12:38Z niepamiętnych czasów przygotowuje nowy numer
12:40Ja wiem, że taki numer
12:41Nowy numer wymaga czasem lat
12:43Słuchaj
12:49Sprawdziłem, Ramon nie ma alibi
12:51A mam o tym
12:52Jaki?
12:53Fatima
12:54Dowiecie, czy on nie ma peruki
12:57Wreszcie trafiło się
13:03Na raz wrogów trzech szczęśliwie
13:07Chociaż to luksus
13:10Lecz bliźniaków trzech
13:12Trzech trafiło się szczęśliwie
13:15Nim siódmy siódmy nóż
13:27Zdołał się złym czynem splamić
13:30Dżentermen wokół już
13:33Miał przyjaciół tylko samych
13:35Chociaż to luksus, ale wokół już
13:38Miał przyjaciół tylko samych
13:41Chociaż to luksus, ale wokół już
13:44Miał przyjaciół tylko samych
13:46Chociaż to luksus, ale wokół już
13:49Miał przyjaciół tylko samych
14:07Pan Nodiano, niech pani sobie przypomni
14:10Czy klucz był na zewnątrz, czy od wewnątrz?
14:13U mnie wczoraj
14:14Tak
14:15Z całą pewnością od wewnątrz
14:17Zapali pani?
14:18Dziękuję, palenie wzbronione
14:20A to nawet lepiej, bo ja nie powinienem palić
14:23To znaczy, że on wyjął klucz, kiedy otwierał drzwi
14:26Czy zauważyła pani ten moment?
14:28Nie, wtedy jeszcze patrzyłam w karty
14:30Potem, kiedy spojrzałam na drzwi
14:34On stał w progu, bez ruchu
14:37Machnął tylko ręką i już był po wszystkim
14:39Biedny Orlando
14:41Podobno on się ukłonił, zanim zniknął za drzwiami
14:44Czy widziała to pani?
14:45Widziałam, ale to właściwie nie był ukłon
14:48Uchylił tylko kapelusza, jakby na ironii i zniknął
14:51Majewski skoczył za nim do drzwi
14:53A tamten przekręcił klucz
14:55Co zrobiliście wtedy?
14:57Fatima pozostała przy Orlandzie
14:59Majewski bił w drzwi i krzyczał, a ja wołałam przez okno
15:01Jak to długo trwało?
15:03Niedługo zaraz zeszli się wszyscy i otworzyli
15:06Klucz był w zamku
15:07A kto pierwszy otworzył?
15:08Ramon czy Bongo
15:10Czy to ważne?
15:11No po prostu chciałbym znać jak najwięcej szczegółów
15:13Właśnie, zastanawiający jest po co morderca się ukłonił
15:17To nie mógł być mimo wolny odruch
15:20Nikt w takiej sytuacji odruchowo nie uchyli kapelusza
15:24On to zrobił naumyślnie
15:27Nie zrobiłby tego gdyby naprawdę był łysy
15:31Chciał skierować podejrzenia na pana Damona
15:35Na dyrektora albo na pana Bongo
15:38Proszę pana, tutaj u was musi być jeszcze jedna łysa peruka
15:42Oprócz tej, której używał
15:47Pan Bongo
15:50To nie była peruka
15:52To była prawdziwa łysina
15:53No przecież sam byłem przy tym
15:55Ja mam oko komilfona te rzeczy
15:57Może mi pan wierzyć
15:59Wierzyć
16:03Koledzy
16:04Pan kapitan Sowa chce wam zadać kilka pytań
16:07Proszę o uwagę
16:12Proszę państwa, jestem tutaj, żeby wyświetlić smutną sprawę
16:15O której już wiecie
16:18Zabójstwo dokonane na waszym koledze
16:22Proszę, żebyście mi pomogli
16:25Szereg osób tu obecnych było wczoraj wieczorem
16:27Na terenie cyrku, kiedy to się stało
16:29Może wspólnymi siłami dojdziemy szybko do jakichś wyników
16:33Jest pewna poszlaka
16:37Po dokonaniu morderstwa
16:40Zabójca zdradził się, że jest łysy
16:43Hola, hola, proszę państwa
16:46Panie kapitanie
16:47Poprzedniego dnia ktoś zamknął Orlanda w klatce lwica
16:50Ponieważ ten zamach się nie udał
16:51Następnego dnia zamordował go rzutem noża
16:54A Bongo nie mógł
16:56Zamknąć Orlanda w klatce
16:58Bo był wtedy w innej części cyrku
17:00Ja go tam widziałem
17:01Widziała go również Fatima
17:03To prawda
17:04Bongo odpada, nie ma dwóch zdań
17:10Panie Damon, niech pan uprzejmie zdejmie cylinder
17:12Mama Libi, wczoraj wieczorem, kiedy to się stało, robiłem tutaj próbę
17:21Zaprosiłem duo Pudelskich
17:23Mogą poświadczyć, byli przy tym
17:24Oczywiście
17:26Dyrektor był także
17:28A co to był za numer?
17:29Mogę zademonstrować
17:30Proszę
17:34Ten numer wymaga wielkiej zręczności
17:37Ale Damon jest bardzo zdolny
17:39Bardzo uzdolniony, na pewno
17:41Uwaga
17:43Oto proszę państwa
17:44Mamy zupełnie prosty, zwykły parawan
17:48Stawiam go przed państwem
17:49I jak państwo zdążyli zauważyć
17:51Zupełnie pusty
17:52Teraz ja staję za oto tym parawanem
17:55I chwileczkę proszę tylko uważać
17:58Uwaga
18:02Voila
18:11Ale
18:20Rzeczywiście pan zniknął
18:22Wczoraj na próbie zniknął pan przypuszczalnie, kilkakrotnie
18:26Z oczu państwa Pudelskich
18:29Tak, ale tylko na moment
18:31No, mógł pan im zasugerować, że to był moment, ale mogła być też minuta, a minuta wystarczy
18:36Ciekawa teoria
18:39Powiedzmy
18:41Ale nie miałem żadnych motywów
18:45Orlando mi w niczym nie wadził
18:48Z Fatimą łączą mnie stosunki tylko zawodowe
18:51We Wrocławiu mam żonę i dzieci
18:53W każdym razie nie mogłem zamknąć Orlando wieczorem w klatce, ponieważ byłem u znajomych na bridżu
19:02Mam nadzieję, że wygrał pan
19:04Niestety
19:06Partner był mało inteligentny
19:09Panie oficerze
19:11Panie oficerze
19:13Pan pewnie słyszał o moim mężu, że
19:16Że latał za tą Fatimą
19:19No latał, latał, a nie on jeden
19:22Czas z nią wszyscy się tutaj ze sobą żarli
19:25Ale co pani opowiada?
19:27Pana Pudelskiego nikt nie oskarża
19:29Siedział tu na próbie przez cały czas
19:31No naturalnie, że siedział
19:33O, gdybym mógł, to by poleciał wystawiać pod drzwiami tej, tej lafiryndy
19:36Ale ja go mam na oku, powiedziałam, idziemy na arenę
19:39Pan Damon prosił i zabrałam go par force
19:42I tu siedział na tych miejscach przez cały czas
19:44Ale po co się pani denerwuje? Przecież nie ma powodu
19:47Proszę pana denerwuj się, bo tu wszystkich ciągają i posądzają, a
19:52Naprawdę to winna jest Fatima
19:55Fatima to, to na afisz
19:59Kazia, Kazia Paluch z Mielca
20:02Bezwstydnica, każdego poderwie
20:04Stary czy młody, kawaler czy żonaty, z niczym się nie liczy
20:07Z Majewskim też coś miała
20:08Wie go i niech pan za język pociągnie, a nie mojego męża
20:13Pani Pudelska, niech się pani uspokoi, tak?
20:17Niech pan nie zwraca uwagi, kapitanie
20:20No, pan dyrektor jej broni, wiadomo
20:24Panie oficerze, tu się dzieją niedobre rzeczy w tym cyrku
20:30Niech pan Bongo panu powie, to jest poważny człowiek, artysta
20:35Nie pozwoli sobie przewrócić w głowie takiej Fatimie
20:39Pracuje proszę pana, książki czyta, czy to mu dadzą spokój
20:43Zresztą on sam chodzi
20:45Pani Pudelska, pani odchodzi od tematu, co to obchodzi pana kapitana?
20:48Panie dyrektorze, ja mówię
20:50Wielko proszę państwa, do rzeczy
20:51Zabił łysy mężczyzna
20:56Łysy, ale nie w peruce łysej
20:59Mogłoby się to odnosić do trzech panów tu obecnych
21:03Ale macie alibi
21:05Zostało nam jeszcze tylko
21:08jedno
21:11Sprawdzić
21:13I mnie cie
21:17zlichkeit
21:35Cezar, te zo wpływie
21:38Cezar, pójdź
21:39Let's go!
21:40Przekanie!
21:40Zanur!
21:41Pozdra! Pozdra!
21:43Pozdra!
21:44Pozdra!
21:45Pozdra!
21:47Nepadnika!
21:50Pozdra! Pozdra!
21:51Pozdra! Pozdra!
21:55Zanur!
22:09Tak, to był kompletny wariat.
22:18Parę lat temu w cyrku Bajadora rzucił się na swojego kolegę i omal go nie udusił.
22:23Wiedziałem o tym, ale myślałem, że się uspokoił.
22:27Był dobrym artystą.
22:29Obłęd prześladowczy nie narusza struktury osobowości.
22:32Paranoik może z całym powodzeniem prowadzić pracę zawodową, nawet twórczą.
22:36Tak, dopóki struna nie pęknie.
22:39A ten sekret był coś wart?
22:41Już się nigdy nie dowiemy, czy był coś wart, czy nie.
22:44W każdym razie on uważał, że to będzie genialny numer.
22:47I że wszyscy czyhają, żeby mu wyrwać tajemnice.
22:50Prawdopodobnie nabrał przekonania, że najniebezpieczniejszym szpiegiem był Orlando.
22:55Krył się z tym, że jest łysy.
22:57Jeszcze jedna obsesja.
22:59Dlatego nosił perukę.
23:01Zabijać poszedł bez peruki.
23:04Wykombinował to sobie sprytnie.
23:06Umyślnie pokazał swoją własną łysinę, żeby skierować podejrzenie na pana albo na Damona.
23:11Tak, w ten sposób sprawa została zakończona.
23:16Panie, zupełnie. Przepraszam.
23:19Okropność. I kto by posądził poczciwego bongo?
23:23Podobno śmierć Orlanda przepowiedziały karty.
23:28Tak. I jak tu nie wierzyć w kabałę?
23:31Myśli pani?
23:32Widzi pani, w tej całej historii nie wszystko jest jasne.
23:39Bongo rzucił w Orlanda nożem, ale to nie bongo zasunął rygiel klatki poprzedniego dnia.
23:45Bongo miał alibi.
23:46Więc kto?
23:49Szedłem fałszywym śladem.
23:52Myślałem, że na życie Orlanda czyha rywal zadrosny o Fatimę.
23:56Ale mogło być inaczej.
24:00Mogła mu życzyć śmierci kobieta, którą Orlando porzucił dla Fatimy.
24:05Kobiety są...
24:07...mściwe.
24:08Ta kobieta powiedziała mu, że Orlando wykradł sekret jego sołetnego wynalazku.
24:14To wystarczyło.
24:15Bongo zabił.
24:17Zemsta się dokonała.
24:20A więc dobra była niestety moja kabała.
24:23Śmierć była w kartach i śmierć się zdarzyła.
24:27Pani stawiała karty, wiedząc o tym, że on zginie.
24:30Widziano przecież panią.
24:31Kwadrant przed wypadkiem, jak wychodziła pani od Bongo.
24:34Przepnęła pani mu kilka słów.
24:36Potem czekała pani na skutek.
24:38Tylko pani mogła uknąć taką intrygę.
24:40Kabalarki umieją posługiwać się psychologią.
24:43Ja?
24:45Ach tak.
24:46Więc to jest wdzięczność za to, że z narażeniem życia zamknęłam klatkę.
24:50Że zapobiegłam katastrofie.
24:52To było odważne, nie? Przeczy.
24:54Ale broniła pani własnej skóry.
24:56Z chwilą, gdy Bongo został zdemaskowany, groziło pani niebezpieczeństwo.
24:59No, żywy mógłby wygadać, że to pani go do tego namówiła.
25:02Na szczęście nic mnie nie obciąża.
25:05Z wyjątkiem pana urojonych domysłów.
25:09W cyrku nikt poza Orlandem i dyrektorem nie umiał otwierać ani zamykać klatki.
25:15Która miała proste, ale sekretne zabezpieczenie.
25:18Notabene to zabezpieczenie wymyślił sam Bongo.
25:21A przecież ktoś zamknął Orlanda w klatce tamtego wieczoru.
25:25Dzisiaj się okazało, że sekret tego zamka znała także i pani.
25:28Jest pani aresztowana.
25:31Ognia!
25:47Miło mi to panu zwrócić.
25:50Na arenie zniknąłem razem z pańską zapalniczką.
25:53Jestem pewnie jedynym człowiekiem, który potrafi wyprowadzić w pole słynnego kapitana Sowę.
25:59Dziękuję.
26:00KONIEC!
26:05KONIEC!
26:07KONIEC!
26:13KONIEC!
26:15KONIEC!
26:17Muzyka
26:47Muzyka
Comments