- 19 minutes ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00KONIEC
00:30Wiem, hp
00:36Wiem, hp
00:48zusammen
01:00Tylko spokojnie
01:13Niech pan mi teraz po kolei opowie
01:16Jak to było
01:18No więc akurat tydzień temu
01:23Tak to było we wtorek
01:24Ktoś mnie nagle pchnął pod autobus
01:27A gdzie to było?
01:28Na Zielonej, tam gdzie mieszkam
01:31Chciałem przejść przez jezdnię
01:33Zatrzymałem się na krawężniku
01:35Bo akurat nadjeżdżał autobus
01:37I nagle zostałem silnie pchnięty w plecy
01:40Wyleciałem na jezdnię
01:42Autobus cudem zahamował
01:43A dzisiaj drugi raz?
01:46O tak, poszedłem na budowę naszego przedsiębiorstwa
01:49Budowa jest chwilowo wstrzymana
01:51Nikogo tam nie było, oprócz dozorcy
01:54Zaszedłem na tył obiektu
01:56A tam, wie pan, jest zupełnie pusto
01:58I nagle huknął w strzał
02:00Zza węgła
02:00Kula mi przeszła koło samej głowy
02:03Co pan zrobił?
02:05No, schowałem się do wnętrza budynku
02:07Ze strachu
02:08Siedziałem tam jakieś pół godziny
02:10Zaraz pokażę panu całą drogę
02:13Tak, a gdzie pan stał, panie Malczyk
02:17Kiedy patrzał?
02:18O, jedną chwileczkę
02:19Tu nikogo nie było
02:20Było pusto
02:20A ja stałem tu
02:21O, widzi pan, miałem rację
02:30Pan ma jakiegoś wroga, panie Malczyk?
02:35Ależ skąd?
02:36No nic mi o tym nie wiadomo
02:38Nie zrobiłem w życiu nikomu nic złego
02:40A może jakaś kobieta?
02:42Nie no, wykluczone
02:43Nigdy nie guniłem za kobietami
02:45Z żoną żyjemy bardzo dobrze
02:47Ona o niczym nie wie
02:48A, nie powiedział pan, że...
02:51Nie no, skąd nie chciały mnie straszyć?
02:53Wie pan, myślałem, że to może jakaś mania prześladowcza
02:55To nie jest mania prześladowcza
02:59O!
03:09Sherlock Holmes
03:10Co faję sobie sprawiłeś?
03:12Ale nie panę, za to papierosów
03:14Jak stoicie z dochodzeniem w sprawie
03:16Stroiciela fortepianów?
03:17A bo co?
03:18A co już zapytać się nie można?
03:20Można
03:21Tylko to nie jest przyjemny temat
03:23W miejscu stoimy
03:24Zresztą wiem tyle co i ty
03:26Stroiciel Rawski, ulica Topolowa
03:29Osiem dni temu, drugiego listopada w poniedziałek
03:32Został znaleziony w swoim mieszkaniu z kulą w głowie
03:35No czekaj
03:36Mam tu bardzo ładne zdjęcie
03:38Dobra robota, co?
03:42Mówię oczywiście o zdjęciu
03:44Zresztą cała seria bardzo udana
03:46Wiemy, że śmierć nastąpiła w godzinach przedpołudniowych
03:50Broni przy zwłokach nie znaleziono
03:51Zresztą strzał padł z odległości kilku kroków
03:54Brak motywu
03:56Ten Rawski był biedny jak mysz kościelna
03:58Rodziny nie miał żadnej
04:01Z nikim nie prowadził rozmów
04:03Jak dotąd brak zaczepienia
04:06Broni nie znaleziono, jak się domyślam
04:08Pod każdym względem jesteśmy w lesie
04:12A, może nie całkiem
04:14Jak myślisz?
04:17Co jest w tej kopercie?
04:19List z oświadczynami od wielbicielki twojego geniuszu
04:23Ten pocisk wydłubałem dzisiaj ze ściany jednego baraku
04:29Pochodzi z tej samej broni
04:32Z której zastrzelono Rawskiego
04:34Pan coś widział, co ma związek z przestępstwem
04:40Przestępca się boi, że pan go zdemaskuje
04:43Pan musi sobie przypomnieć, panie Malczyk
04:45Nie, no nic takiego nie pamiętam
04:48Nie widziałem
04:49Co pan umówi nazwisko Rawski?
04:51Ra...
04:52A może zetknął się pan z czymś, co wydawało się panu dziwne?
04:56Coś nie na swoim miejscu
04:57Nie, no
04:59Łamię sobie głowę nad tym nic
05:02Co za koszmar
05:03No, no
05:04Uszy do góry
05:06Ja do pana dzisiaj wieczorem wpadnę
05:08O, dziękuję panu bardzo
05:10Będę bardzo szczęśliwy
05:11Ale niech pan nic nie mówi żoni
05:13Nie trzeba jej wtajemniczać
05:15Ja nawet nie powiem jej, że jest pan z bilicji
05:17O, dziękuję panu
05:22O, dziękuję panu
05:25O, dziękuję panu
05:26KONIEC!
05:27TORONTO
05:28KONIEC!
05:29KONIEC!
05:30KONIEC!
05:31KONIEC
06:01N-14? Mówi kapitan Sowa.
06:23Ulicą Grobelną jedzie autobus 57.
06:26Wskoczył do niego w biegu mężczyzna w jasnym płaszczu.
06:28Zatrzymajcie go.
06:31A, to pan.
06:42Pan, prosto z biura?
06:46Nie, chciałem skoczyć po papierosy. Wiem, że pan palący.
06:49Nie, nie, już nie palę. Palę fajkę.
06:54Co i do pana strzelali?
06:56Tak, taki pożarny płaszcz.
06:58Ja teraz rozumiem.
07:03Wzięle mnie za pana. Niech pan spojrzy.
07:05Mamy podobne plaszcze?
07:08Podobne kapelusze?
07:09Sylwetki?
07:11To na pewno.
07:17Dzień dobry, kochanie.
07:19Dzień dobry.
07:20Moja żona, to jest pan...
07:21Co ma?
07:23Znajomy z biura.
07:25Żona prosto z pracy.
07:27To ty poproś pana do pokoju, a ja zaraz podam herbatę.
07:31Przepraszam.
07:34Jest u mnie doktor Greger.
07:37Raz tutaj, raz u niego gramy w szachy.
07:39Szachy to jedyna dziedzina, w której miewam sukcesy.
07:43Gregerowi można powiedzieć, tylko proszę, nie przy żonie.
07:47Moja żona jest inkasętką w elektrowni.
07:52Pan pozwoli.
07:53Doktor Greger.
07:56Wiem, kim pan jest.
07:58Słynny kapitan Sowa.
07:59Krajowy Sherlock Holmes.
08:02Nie mogę tylko zgadnąć, co pan robi w zacnym domu państwa malczyków.
08:07Nie posądzałem moich przyjaciół o takie sensacyjne, że się tak wydarza koneksje.
08:12Coś się stało?
08:13Pańskiemu przyjacielowi grozi niebezpieczeństwo.
08:15Niebezpieczeństwo.
08:16Ktoś dybie na jego życie.
08:18Kto?
08:19Chociaż to niesłychane.
08:21Co to za historia?
08:22No w ciągu tygodnia były już dwa, trzy zamachy na życie pana malczyka.
08:26Staram się właśnie to wyjaśnić.
08:28Niesłychane.
08:30Pan się nie myli?
08:31O, może.
08:32No nie, pan na ogół się nie myli, jak głosi fama.
08:35Ktoś nastaje na życie pana Ernesta?
08:38Z jakiego powodu?
08:40Nie wiem.
08:41Pan malczyk najspokojniejszy człowiek na świecie.
08:45Komu on może wadzić?
08:48To do mnie.
08:49Przepraszam, pozwolę pan, że otworzę.
08:54Niech się pani nie trudzi.
08:56To interesant do mnie w sprawach biurowych.
08:58Przepraszam.
08:59Znaleścimy tego, co wskoczył do autobusu.
09:07Na czterdzieści lat.
09:08Przepraszam was bardzo za kłopot, ale później dopiero zrozumiałem, że odległość między bramą a przystankiem autobusowym ma z dwieście metrów, więc nie mógł tego przebiec w ciągu piętnastu sekund.
09:18Przepraszam bardzo.
09:19To mi coś na myśl.
09:29Czy to prawda, że w hypnozie może człowiek sobie przypomnieć pewne rzeczy?
09:33A co to ma wspólnego?
09:36Widzi pan kapitanie, wiem, że doktor się tym zajmował.
09:41Doktorze, to może mnie uratować.
09:43Potem panu wytłumaczę.
09:45Kapitan Sowa będzie przy tym.
09:47Takie eksperymenty są ryzykowne.
09:50Ja nie radzę.
09:51Nie widzę rozsądnej przyczyny, dla której musielibyśmy się uciekać do tego rodzaju prób.
09:55No ale doktorze, to naprawdę może być dla mnie jedyny ratunek.
09:59Niech pan nie odmawia.
10:03No, owszem.
10:06Ja zajmowałem się hypnozą.
10:08Jako studium bardzo interesujące.
10:12Są nawet próby zastosowania tego w terapeutyce.
10:15Ale to wszystko pod znakiem zapytania.
10:18Prawie szarlataneria.
10:20Ja wątpię, czy pan kapitan nie chciałby się w to bawić.
10:23No czemu nie? Można. Można spróbować.
10:25Tak?
10:26No.
10:27Ale ja będę musiał osobiście zadawać śpiącemu pytania.
10:30Dobrze.
10:34Niech pan uważa.
10:36Niech pan odpowiada.
10:38Kto to jest Rawski?
10:41Stoiciel fortepianów.
10:45Ulica Topolowa.
10:48Bardzo grzeczny człowiek.
10:52Regularnie płaci rachunki.
10:55W staroświeckie maniery.
11:03Co pan jeszcze o nim wie?
11:06Trzyma pieniądze w encyklopedii.
11:10W jednym tomie między kartkami dużo pieniędzy.
11:15Oszczędności.
11:16W mieszkaniu nieporządek.
11:22Na ścianie obraz.
11:25Stary obraz.
11:27Czy był u Rawskiego?
11:30Czy był pan w tym mieszkaniu?
11:32U Rawskiego?
11:33Nie byłem.
11:35A Rawskiego pan zna?
11:37Nie znam.
11:38Co robił drugiego listopada?
11:44Co pan robił drugiego listopada?
11:47Wyszedłem do bazy transportu.
11:53Powróciłem do biura.
11:55Po biurze do domu.
11:59Żony nie było.
12:00Poszedłem do baru mlecznego na obiad.
12:07Potem do Gregera na szachy.
12:10Niech się pan skoncentruje, panie Malczyk.
12:19Pan coś widział tego dnia.
12:22Coś, co może mieć związek ze stroicielem Rawskim
12:25z ulicy Topolowej.
12:27Nie.
12:29Nie znam.
12:31Nie pamiętam.
12:33A kto mu opowiadał?
12:35Jest wyczerpany.
12:36Skończymy innym razem.
12:37Pana sen się skończył.
12:41Niech się pan obudzi.
12:50Czy coś powiedziałem?
12:52Coś się wyjaśniło?
12:53Coś nie coś.
12:54Może potrzebny będzie jeszcze jeden seans.
12:56Byłoby dobrze, gdyby panowie pana podrzucili,
12:58bo ja niestety bardzo śpieszę się do szpitala.
13:02Zostawimy pacjenta, gdzie potrzeba.
13:07Rawski został zamordowany drugiego listopada w południu.
13:22Rawski?
13:24Rawski?
13:25Teraz coś mi świta.
13:28Ale co ja miałem z nim wspólnego?
13:30W hipnozie opogadał pan bardzo szczegółowo.
13:31Powiedział pan, gdzie mieszka.
13:36Jak wygląda jego mieszkanie.
13:37Nawet, że pieniądze trzyma w tomie encyklopedii.
13:41Wiecie co, a gdybyśmy teraz skoczyli na Topolową?
13:43Dobra myśl.
13:44Chociaż na minutkę.
13:51Pan zna ten pokój?
13:54To mieszkanie?
13:55Nie, nie znam.
13:56Nigdy tu nie byłem.
13:58Tak?
14:01Ale o tym obrazie mówił pan w hipnozie.
14:05Oj, o encyklopedii, która zajmuje całą półkę.
14:09Opowiadał pan, że Rawski trzyma pieniądze
14:12między kartkami jednego z tomów.
14:15Pan się nie pomylił, panie Malczyk.
14:18Brak tutaj jednego tomu.
14:20Morderca zabrał całą skarbonkę.
14:23Nie miał czasu wyłuskiwać pieniędzy.
14:25Ale skąd pan wiedział o Rawskim, o encyklopedii, o takich szczegółach z jego życia?
14:31Nie wiem naprawdę.
14:33Czy ja rzeczywiście mówiłem te rzeczy we śnie?
14:36Tak, ale wszystkiego pan nie powiedział.
14:39Widzicie pan, w hipnozie można sobie wiele rzeczy przypomnieć.
14:41I można wiele powiedzieć, ale do pewnych granic.
14:47Nie można zmusić śpiącego, żeby powiedział coś, co mogłoby mu zaszkodzić.
14:51Albo zaszkodzić bliskiej mu osobie.
14:54Musimy szybko dostać się do pańskiego mieszkania.
14:57Chodźmy.
14:57Musimy szybko dostać się do pańskiego mieszkania.
15:27Spóźniliśmy się parę minut.
15:39Dlaczego ona to zrobiła?
15:44Czy wiedziała, że pan ma się poddać hipnozie?
15:49Wiedziała.
15:51Powiedziała mi dzisiaj rano o wszystkim.
15:54I o tym, że zawiadomiłem milicję.
15:57Nie mogłem dłużej tajić.
16:01To ona opowiadała panu o stroicielu rawskim z ulicy Topolowej.
16:05Mieszkał w jej rewirze.
16:07Wiedziała skąd bierze pieniądze, kiedy jej płacił rachunki.
16:11Inkasent wiele rzeczy wie o ludziach.
16:14O, być może.
16:16Tak, tak.
16:18To ona opowiadała.
16:19Zabiła go dla tych pieniędzy.
16:23Bała się, że pan się domyśli.
16:25Pan musiał coś wiedzieć, na co nie zwrócił pan uwagi.
16:28Ale ona bała się, że pan sobie przypomni.
16:30Chciała pana unieszkodliwić.
16:33No ale jej się to nie udało.
16:34Dzisiaj dowiedziała się, że pan zawiadomił milicję.
16:39Że milicja łączy was z tym morderstwem.
16:42No i jeszcze ta hipnoza.
16:43Bała się, że pan sobie przypomni tę rzecz dla niej kompromitującą.
16:48Załamała się.
16:50No i wolała sama wymierzyć sobie sprawiedliwość.
16:52Panie Malczyk.
16:57Pan widział encyklopedia Rawskiego.
17:01A gdzie pan widział niedawno taki jeden tom pojedynczy?
17:08Jest, proszę.
17:10Nie mówiłam?
17:12Drugiego w poniedziałek Malczykowa nie była na rejonie.
17:15Tu mam zapisane.
17:16Zresztą pamiętam, od rana tam siedziała.
17:18Zastępowala chorą koleżankę.
17:19Do piątej, zdaje się tak, do piątej po południu była w biurze.
17:23Na pewno wiem.
17:24Dziękuję.
17:27Jeszcze jedno.
17:29Który dzień miesiąca Malczykowa inkasowała na Topolowej?
17:32I czy to był ustalony dzień?
17:34A tak, w zasadzie tak.
17:36Inkasenci zawsze obchodzą swoje rejony w ustalony dzień,
17:39żeby platnicy wiedzieli, kiedy czekać na nich.
17:41Ale ja panu pokażę.
17:42Zaraz tu mam dokładnie napisane.
17:48Proszę.
17:49Topolowa czternastego każdego miesiąca.
17:52Tak, to znaczy, gdyby żyła, to byłaby tam jutro.
17:56A no tak.
17:58Biedaczka.
18:00Jutro pójdzie tam inny inkasent.
18:02Twoja teoria.
18:12Ona miała murowane alibi.
18:15Szkoda, to znaczy, że nadal pływamy.
18:17Chociaż być może jesteśmy już blisko brzegu.
18:22Miała alibi, jednak się zabiła.
18:26To musi coś znaczyć.
18:27No z pewnością.
18:28Tylko co?
18:30Słuchaj, czy można udawać, że jest się w hipnozie?
18:33Co masz na myśli?
18:35A tak, to jest niezłe.
18:37No, sam pan powiedział, że nie ma pan zbyt dużej praktyki, jeżeli chodzi o hipnozę.
18:47Czyli, że dobry aktor mógłby pana oszukać.
18:50No, malczyk?
18:52Pan go nie zna.
18:54Samo dobroduszność.
18:56Wie pan, kiedyś zajmowałem się sprawą deformacji zawodowej.
19:00Teraz mam przed sobą żywy tego przykład.
19:03Do mnie pan to pije?
19:05Posądzać malczyka o udawanie.
19:07Albo o jakieś machinacje może człowiek skrzywiony psychicznie.
19:11A w tym wypadku jest to charakterystyczne skrzywienie zawodowe.
19:15Chyba nie pogniewa się pan na mnie o tą diagnozę, co?
19:18Panie doktorze, pan wie, że Malczykowa popełniła samobójstwo.
19:23Dlaczego?
19:25To chyba jasne.
19:26Haha, bo pan także dał się nabrać.
19:29Tak samo jak i my w danym momencie.
19:31To, co mówił Malczyk w czasie tej niby hipnozy, bardzo poważnie obciążało Malczykową.
19:36Potem samobójstwo, no i wyglądało, że pasuje.
19:39Ale ba, okazało się, że Malczykowa miała alibi.
19:44Czyli, że to nie ona.
19:46Więc dlaczego popełniła samobójstwo?
19:48I tu nasuwa się bardzo logiczna hipoteza.
19:51Rawskiego nie zabiła ona, tylko on.
19:54Pozwolił się niby uśpić, żeby powiedzieć takie rzeczy, które skierują podejrzenia na nią.
20:01Wcale pomysłowa jest ta pańska hipoteza.
20:05Ale nie odpowiada na pytania, dlaczego Malczykowa popełniła samobójstwo.
20:09Jeżeli była niewinna, nie miała powodów.
20:12A trudno się panu pogodzić z faktem, że pański przyjaciel zabił dla pieniędzy.
20:16A niech pan sobie wyobrazi, co musiała myśleć Malczykowa,
20:19kiedy dowiedziała się, uświadomiła sobie, że jej mąż popełnił zbrodnię.
20:24Nie mogła się zdobyć na to, żeby zawiadomić milicji.
20:27I nie mogła też żyć jako żona mordercy.
20:30W mieszkaniu był pistolet, zastrzeliła się i koniec.
20:33Ale nie ma pan na to dowodów, co?
20:35A szczerze mówiąc nie.
20:37Nie znaleźliśmy w mieszkaniu Malczyka tego tomu encyklopedii.
20:40Brakuje słynne ostatnio ogniwo.
20:42A widzi pan?
20:43No, z drugiej strony trudno wymagać, żeby morderca trzymał taką rzecz u siebie w mieszkaniu
20:47przez całe 10 dni, tylko dlatego, żeby nam ułatwić życie.
20:51Na miejscu mordercy pozbyłbym się dowodu rzeczowego jak najszybciej.
20:54Nie, to mogło być kłopotliwe.
20:58Tom takiej encyklopedii jest dosyć pokaźnym przedmiotem.
21:01Zakopać?
21:03To trzeba łopaty i też ktoś może zauważyć.
21:07Pali się takie tomisko też nienadzwyczajnie.
21:10Wrzucić do rzeki albo do stawu.
21:12Też ktoś podpatrzy.
21:14Nie, takiej rzeczy niełatwo się pozbyć.
21:16Myślisz, że źle szukaliśmy?
21:19No trudno.
21:20Poszukamy jeszcze.
21:21Nie trzeba.
21:22Encyklopedia jest tutaj.
21:24Była w tym pokoju.
21:41Dzień dobry.
21:46To on.
21:49Teraz przypominam sobie.
21:52Tego dnia przyszedłem do niego na szachy.
21:55Nie spodziewał się mnie.
21:56Wpuściła mnie służąca.
21:58On siedział przy tym biurku.
21:59Wertował encyklopedię.
22:03Tak, to ten, ten sam tom.
22:16Po co on to robił?
22:24Na tę encyklopedię nie zwróciłem wtedy uwagi.
22:27Nie posądziłbym go do końca życia.
22:29Żona opowiadała o stroicielu
22:31panu w jego obecności, co?
22:34Tak.
22:34No tak, teraz pamiętam, że tak.
22:36Ale nigdy nie skojarzylibyśmy sobie tego.
22:39Był od nas bezpieczny.
22:40Ach, nie tak całkiem.
22:42Pan nawet nie wiedział o śmierci Rawskiego, prawda?
22:47Żona nie wiedziała, ale dowiedziałaby się o tym jutro, czternastego.
22:50Bo jutro miała być na Topolowej.
22:51Dowiedziałaby się o sąsiadów.
22:52No więc co z tego?
22:54Ach, to co z tego?
22:56Co by panu żona opowiedziała
22:57po powrocie do domu?
22:59No, opowiedziałby panu tę sensację.
23:02Byłaby mowa o encyklopedii.
23:04Pan by mógł sobie przypomnieć,
23:06że pan widział tą encyklopedię
23:08w rękach Gregora w Dniu Morderstwa.
23:09No i dlatego Gregor chciał pana szybko zlikwidować,
23:13zanim żona pójdzie na Topolową.
23:16A miał pan szczęście.
23:17Miał pan szczęście, że Gregor był krótkowidzem.
23:21Kiepsko strzelał na odległość.
23:23Tak, Dni upływały, a pan żył.
23:26Nawet zawiadomił pan milicję.
23:30Gregor musiał ryzykować.
23:32Eksperyment z hipnozą był dla niego bardzo niebezpieczny,
23:35ale wolał go przeprowadzić sam,
23:37niż żeby pan udał się do kogoś innego.
23:39Mógł w każdej chwili przerwać hipnozę,
23:42jeśli mu to było wygodne.
23:43No i zrobił to.
23:45Z tego, co pan powiedział, wynikałoby,
23:47że żona wiedziała o pieniądzach stroiciela.
23:50Wówczas Gregor wykorzystał sytuację,
23:52przerwał salans i był tam przed nami.
23:55Zabił ją i zostawił broń przy zwłokach.
23:58Drzwi zamykają się na zatrzask.
24:00I trudno było udowodnić, że to nie było samobójstwo.
24:07Chociaż podejrzewaliśmy.
24:12No jasne.
24:13Nikt nie popełnia samobójstwa w przedpokoju.
24:16Ale pan tego nie mógł zrobić.
24:19Bo pan był razem z nami.
24:20Gregor mógł.
24:22Zaraz w głowie mi się kręci.
24:24A dlaczego on zabił Rawskiego?
24:27Miał straszne długi.
24:29Wyrzucili go z pracy.
24:31Bo był morfinistą.
24:34A potrzebne mu były pieniądze.
24:36Był zdolny do wszystkiego.
24:39Myśleliśmy,
24:41a nóż tutaj znajdziemy ten brakujący tam.
24:45Więc zagraliśmy małą komedyjkę.
24:48Ja zabawiałem dyskusją Gregora.
24:51A Sowa szukał.
24:52No i znalazł.
24:54O proszę.
24:57Słuchaj.
24:58To pomyłka.
25:00Pomyliliśmy się.
25:02To nie jest ten tom.
25:03Tam brakowało siedemnastego,
25:05a tu jest siódmy.
25:05Co myślałeś, że znalazłem tom?
25:07Nic podobnego.
25:07Nie miałem pojęcia, gdzie go szukać.
25:10Pokazałem mu byle jaki.
25:12No i wtedy Gregor
25:13podruchowo spojrzał na zegar.
25:16Ułapka chwyciła.
25:19A ten tom miałem już od początku,
25:21w teczce.
25:22Przyniosłem go z mieszkania Rawskiego.
25:24Lepiej straci.
25:25Tymienia.
25:25Cóż.
25:26Ułapka chwyciła.
25:26Muzyka
25:56Muzyka
26:26Muzyka
26:38Muzyka
Comments