Skip to main content
  • 9 months ago
Transcript
00:00KONIEC
00:30KONIEC
00:38Co to jest?
00:39Ja wiem co robię
00:40Major Dubala nie pali już pół roku
00:43A wiesz jak się odzwyczaił?
00:44No
00:45Natomiast papierosów
00:49Halo?
00:50Z kapitanem Sową proszę
00:51Chwileczkę
00:55Halo?
00:56A co to narkotyki?
00:57Nie, cukierki miętowe
00:59Kto mówi?
01:01Halo?
01:02Profesor Mikucki z katedry biologii
01:03Halo?
01:04Jakieś nudziarstwo
01:05Tak?
01:06Halo?
01:07Słucham?
01:08Tu Mikucki
01:09Nie wiem czy pan sobie mnie przypomina kapitanie
01:10Nie no, przypominam sobie
01:12Tak no miałem przyjemny
01:14Czym mogę panu profesorowi służyć?
01:16Wydaje się to panu może śmieszne panie kapitanie
01:18Taka sprawa
01:19Zamieniłem w samolocie torbę
01:21Torbę pan zamienił?
01:22Tak, torbę
01:24No to się zdarza profesorom
01:26Przyleciałem kwadrant temu z Istambułu
01:29Prosto z lotniska przyjechałem do zakładu
01:31I stwierdziłem, że w mojej torbie
01:33Zamiast piżamy i materiałów z kongresu
01:35Jest duży termos
01:37Termos?
01:38No
01:39To chyba dość normalne
01:41Niech pan to zgłosi w biurze linii lotniczej
01:43Albo na lotnisku
01:45Zaraz, zaraz, to nie takie proste
01:46Nie zawracałbym panu głowy byle jakim termosem
01:48Otworzyłem go i...
01:49Otworzyłem go i...
01:50Otworzył pan? No świetnie, no i co?
01:51Tak
01:52Właśnie o to chodzi
01:53Albo bardzo się mylę panie kapitanie
01:55Albo to jest...
01:58Halo?
02:02Halo?
02:05Chodź
02:06Chodź
02:36Sprowadź grupę operacyjną
02:42Dobrze
02:43Zostaw tą
02:45Jak myślisz?
02:49To jego własny krawat?
02:51A co ty sobie wyobrażasz?
02:52Że morderca poprosi najpierw profesora o zdjęcie krawata
02:54A potem tym krawatem udusił go, tak?
02:57Wyobrażam sobie, że zdjęcie krawata po podróży
02:59Jest rzeczą całkiem naturalną
03:01Staruszek znalazł się u siebie
03:03No więc zdjął krawat
03:05Położył na stole
03:06No a dopiero potem zabrał się do rozpakowywania torby
03:10Morderca tylko sięgnął ręką i...
03:13Zgadasz się?
03:16A gdzie jest termos, o którym mówi profesor?
03:20Rzeczywiście, nie ma
03:20Ktoś idzie
03:35Jestem asystentką tej katedry
03:52Nazywam się Jolanta Suchecka
03:55Czy pani wiedziała, że profesor dziś przyjeżdża?
03:57Tak
03:58Depeszował z Istambułu
03:59Pani nie było na lotnisku?
04:01Nie
04:01Idę prosto z domu
04:03Może ma pani jakieś przypuszczenia, kto tutaj mógł być z profesorem?
04:07Nie wiem
04:07Ostatnio nie było żadnych zajęć
04:09Nikogo tutaj nie było, prócz mnie
04:12A czy to jest torba profesora?
04:15Tak
04:15Zawsze z nią jeździł
04:17Niech pani się dobrze przyjrzy
04:19Czy to ta sama?
04:21Może...
04:21Może nie
04:24Tamta była bardziej zniszczona
04:27No słusznie, to nie jest ta sama
04:28Czy zostałem profesora Mikuckiego?
04:37A o co chodzi?
04:38No, mam do niego prywatny interes
04:41A ja w jego imieniu mogę załatwić
04:43Słucham
04:44Wiem, że pan profesor przyjechał
04:46Przyjechał
04:47A ja domyślam się, o co chodzi
04:49Panowie zamieniliście torby lotnicze
04:52Tak, to jest torba profesora
04:53Chciałbym odzyskać swoją
04:55Tak jak pana nazwisko?
04:57Na lepa
04:58Mogę wymienić, co było w mojej torbie
05:01Nie, ja wiem, wiem, co było
05:02Ale teraz jest pusta
05:03Termosu nie ma
05:05A kto nie ma?
05:08Gdzie jest pan profesor?
05:10Nie żyje
05:11A co było w termosie?
05:14Herbata z mlekiem
05:15Oczywiście
05:16A jaki pana dokładny adres?
05:21Niby dlaczego?
05:22Przepraszam
05:23Proszę mi podać
05:26Dokładny adres
05:27Zatrzymałem się u kuzynki
05:30Stefaniana Lepa
05:32Zielna 14
05:34No mamy
05:47O, Ryszard Nalepa
05:50Lat trzy
05:51Nie, nie, dziękuję
05:51Bierz, bierz, bierz
05:52Jak nie palimy, to jemy cukierki
05:54Umowa
05:55Lat trzydzieści cztery
05:57Obywatel Polski
05:58Od trzech lat zamieszkał w Istambule
06:00Mamy tam jakąś placówkę handlową
06:03Nie karany
06:04Przyjeżdża do Polski
06:05Mniej więcej raz na kwartał
06:06Ja mu złożę wizytę
06:09I zadzwonię od niego na ten numer
06:11A, rozumiem
06:12Krawat coś daje
06:13Właściciel sklepu z galanterią
06:15Przypomina sobie, że miał taki egzemplarz
06:17Sprzedał go gdzieś przed miesiącem
06:19Komu?
06:20A tego nie wie
06:21Nie pamiętam
06:22Wynika z tego, że miałeś rację
06:24A, a propos czego niby to ja miałem rację?
06:29A później ci powiem
06:30Teraz idę na spotkanie z dziewczyną
06:31Nie wierzę
06:32Wierzę
06:34Przepraszam
06:55Mam do pani króciutką sprawę
06:57Zna pani ten krawat?
07:01Znam
07:01Był na szyi profesora, prawda?
07:04Pani twierdzi, że to jest krawat Mikuckiego?
07:07Sama go kupowałam w sklepie na Chmielnej
07:09Mój prezent na imieniny
07:11Tak, to by się zgadzało
07:13Sprzedawca określił panią jako niczego cizie
07:16A jak pani wytłumaczy
07:19Morderca działał przez zaskoczenie
07:20Więc nie mógł najpierw zdjąć profesorowi krawat
07:23A później
07:23Więc jak się to odbyło?
07:27Człokiem zwyczajnie
07:28O Boże, co ja mówię
07:31Bo widzi pan
07:33Profesor owszem nosił krawaty
07:35Ale najczęściej w kieszeni marynarki
07:37Pewnie na podróż też wziął krawat do kieszeni
07:39W zakładzie wyjął go razem z innymi drobiazgami
07:42Położył na stole
07:44Mordercy wystarczyło tylko sięgnąć
07:48Albin miał podobną hipotezę
07:50Ale pani wersja jest na pewno słuszniejsza
07:53To znaczy, że to nie jego krawat
07:55Czyli nie tędy droga
07:59To wszystko, przepraszam
08:01Napije się pan?
08:06Nie, nie, dziękuję
08:07Ale jak pan ma ochotę, proszę bardzo
08:08Niech pan się nie krępuje
08:09Ja tylko do pana mam dwa słowa
08:11Bardzo mi miło, że pan przyszedł
08:14Uch, przepraszam
08:16Przez kasi
08:17Kiedy odzyskam swoją torbę?
08:19A być może wkrótce
08:20Jak długo pan zabawi w kraju?
08:22Dwa, trzy dni
08:23Pod koniec tygodnia muszę być z powrotem w Istambule
08:26Tak, no tylko to chciałem wiedzieć
08:28Do widzenia
08:29Do widzenia
08:30Przepraszam, czy można skorzystać z telefonu?
08:36A proszę bardzo
08:37Dziękuję
08:37Zajęty
08:52Tak
08:52No trudno
08:53Do widzenia
08:57Do widzenia
08:58Jeszcze nic nie było
09:10Poczekamy
09:23Jestem w czasie
09:25Spóźniłem się trochę
09:27Przykra wiadomość
09:32Towar się ulotnił
09:34O, to znaczy?
09:35Wiozłem w torbie lotniczej
09:37Celowo zamieniłem w samolocie
09:41Jechał ze mną taki
09:42Czcigodny staruszek
09:44Z identyczną torbą
09:46Chciałem, żeby przeszparcował przez cło
09:49No i rzeczywiście
09:52Nie kazali mu otwierać torby
09:54Ale mnie
09:56Przytrzymali na odprawie
09:58I
09:58Nie zdążyłem odebrać
10:00Cholerny pech
10:01Nie odszukał pan gościa
10:03Mogę się tym zająć
10:06Znajdziesz go w prosektorium
10:08Zaszły uważasz komplikacje
10:11Milicja już tam była na miejscu
10:14Znalazła się torba, ale pusta
10:16To znaczy, że towar jest do odzyskania
10:19Będzie to pana kosztować ciężką forsę
10:22A może jeszcze niełatwo będzie trafić na ślad
10:25Wcześniej czy później towar wypłynie
10:28Ale kiedy?
10:30Dowiem się, czy klient wrócił
10:46Załatw w prokuraturze
10:49Zezwolenie na użycie środków specjalnych
10:51Zero
10:54Ni widu, ni słychu jak na razie
10:56Jest jeszcze pewna szansa
10:59Że to oni będą nas szukali
11:02Zechcą pozbyć się towaru
11:04Za jednym zamachem
11:05To może wyłożyć
11:08Tyle forsy
11:09Szybko się zorientują
11:11Że najlepiej
11:12Odsprzedać towar właścicielowi
11:14To znaczy mnie
11:15Jasne?
11:16Przypuśćmy
11:17Ale jak do pana trafią?
11:26Słucham?
11:27Pana Nalepę poproszę
11:28Jestem przy telefonie
11:30Pan już wie w jakiej sprawie
11:31Niech pan słucha
11:32Pan mnie słyszy?
11:34No słychać
11:35Proszę mówić
11:36Mam to dla pana
11:37Kosztuje pięć tysięcy dolarów
11:40Niech pan uważa
11:42Włoży pan pięćdziesiąt setek
11:44Do koperty biurowej
11:46Wrzuci pan dzisiaj
11:47Przed godziną szóstą
11:49Do skrzynki pocztowej
11:51Przy ulicy Piaskowej
11:52Na kopercie
11:54Napisze pan adres
11:55Stanisław Dubiel
11:57Ulica Dobra 20
11:58Dostanie pan towar do domu
12:00A jaką mam gwarancję?
12:02Żadnej
12:02Pan ryzykuje
12:03Ale pan wie, że to korzystna oferta
12:05Powtarzam
12:06Przed godziną szóstą
12:08Mamy jeszcze troszkę czasu
12:17Co dał wywiad na lotnisku?
12:20Na razie nic
12:21Same sprzeczne informacje
12:23Ale to się rozkręci, zobaczysz
12:25Znajdziemy go
12:25No oczywiście
12:27Tylko czy będzie miał coś do powiedzenia?
12:31Tak czy owak jest szansa
12:33Komenda ruchu?
12:36Racja, trzeba go odszukać
12:37Tylko czy będzie miał coś do powiedzenia?
12:41Tak czy owak jest pewna szansa
12:43Nie możemy siedzieć z założonymi rękami
12:45Ciekaw jestem, czy milicja wpadła na ten pomysł?
12:50Prawdopodobnie
12:51Ale mamy pewną wyższość
12:55Nad milicją
12:56Mówię ci jaka była sytuacja
12:59Biegłem do samochodu
13:01W którym już siedział Mikucki
13:02Z moją torbą
13:04Nie zdążyłem
13:06Samochód odjechał
13:06Co byś zrobił na moim miejscu?
13:09Zapisałbym numer samochodu
13:11Nieźle
13:13Złowię go w Trymiga
13:22Starszy pan z lotniczą torbą
13:40Ano zgadza się
13:41Wziąłem go z dworca i zawiozłem pod adres
13:44A dalej?
13:45A nie
13:46Zapłacił wysiał
13:47Koło bramy ktoś był?
13:49Czekał na niego?
13:50Nie patrzyłem
13:51Gaz mi nie oddawał
13:52Nie miałem głowy do obserwacji
13:54A pan wysiadł i podniósł maskę
13:56No tak
13:56Znaczy, że pan tam stał jakiś czas
13:59Musiał pan go widzieć wchodzącego do bramy
14:02A może jak wychodził?
14:04Nie powiem panu
14:06Nysę widziałem jak zajechała i stanęła przede mną
14:09Nysę?
14:10Tak
14:10Pisało na niej
14:11Instytut Poszukiwań
14:13Czegoś tam jakaś dłuższa nazwa
14:16A panu na co to wszystko wiedzieć?
14:19Dowie się pan z gazety
14:20To jest ta skrzynka
14:28Kiedy dam wam znak ręką
14:30Podjedziecie za rogu do skrzynki
14:32Tak jest obywatelu kapitanic
14:33Ciszej, cały świat nie musi widzieć, że jesteście z milicji
14:35Tak jest
14:46Doskonały punkt obserwacyjny
14:47No nic, znajdziemy lepszy
14:52Tylko pamiętaj
15:01Niczego nie pokręć
15:02Dobrze
15:03Zdaje się, że masz klientów
15:08Ciao
15:09Ciao
15:09Czym mogę panom służyć?
15:13Dzień dobry
15:14Mamy do pani prośbę
15:15Jesteśmy z milicji
15:16O co chodzi?
15:18Niech się pani nie przeraża
15:20Jak pani na imię?
15:22Kika
15:22A co to ma do rzeczy?
15:24Ładnie
15:24A będę zgadywał od czego to pochodzi
15:26No do trzech razy sztuka
15:27Kika
15:28A
15:29Proszę pani
15:30My chcieliśmy tutaj troszeczkę postać
15:32To nie potrwa długo
15:33Pozwoli pani?
15:34Proszę
15:35A
15:35Proszę pani
15:36Ja
15:37Przepraszam
15:57Kerem
16:06Nie ci jsem
16:08Pozwoli
16:09Nie
16:23Nie
16:24Nie
16:25Nie
16:25Nie
16:26KONIEC
16:56Żadnego listu Stanisława Dubieli nie ma.
17:16Na własne oczy wiedziałem, że list dostał wrzucony.
17:20Zanieście to na portrę.
17:21Tak jest.
17:21Żaden Stanisław Dubiel nie mieszka na Wierzbowej 20.
17:27No jasne, że nie mieszka.
17:30Zaraz po telefonie wiedziałem, że to jest fałszywy adres.
17:32Wiedziałeś?
17:34Ja myślałem, że oni napadną na listonosza albo, że...
17:37że wyłamią skrzynkę, albo, że w ogóle listonosz jest w zmowie.
17:42Ale list był, no.
17:44Trzeba go znaleźć.
17:51A broń masz?
18:11Ty masz?
18:11Mam.
18:12No to wystarczy.
18:13Co jest z tą kiką?
18:30Ta zawsze musi się spóźniać.
18:32Hmm...
18:33Z babami.
18:33Gdzie ona zniknęła?
18:44Nie mogła się zapaść pod ziemię.
18:53Wy jesteście tu strażnikiem?
18:55Tak.
18:56Tak.
19:03Wylaźdź.
19:33Lęce do góry!
19:39Podchodzić! No bliżej!
19:43Podchodzić!
19:44Bliżej!
20:03Podchodzić!
20:33Podchodzić!
21:03Podchodzić!
21:33Podchodzić!
21:38Podchodzić!
21:42Wrocław!
21:47Podchodzić!
21:50Podchodzić!
21:53Podchodzić!
22:03Nawąchała się narkotyku
22:11Nieprędko się obudzi
22:13W termosie jest heroina, tak?
22:29Coś w tym rodzaju
22:30Pan szmuglował do polskiej narkotyki
22:32Jakich pan miał odbiorców?
22:34Miejscowych żadnych
22:35U nas to nie jest interes
22:37Komu pan dostarczał?
22:43Stawemu odbiorcy z Francji
22:45Ale to nie ja, to on
22:46No więc?
22:52Nazywa się
22:53Diumulet z Marsylii
22:56Będzie w Warszawie pojutrze
22:59A tymczasem towar zniknął
23:00Poderwali go ci sympatyczni chłopcy
23:04Znaleźliśmy przypadkowo
23:06Nie wiedzieliśmy nawet co to jest
23:08Znaleźliście przypadkowo, ale gdzie?
23:11W parku
23:11W parku pod krzakiem
23:13No słowo daję
23:14W parku pod krzakiem
23:16I nie wiedzieliście co to jest
23:17Ale trafiliście do nalepy
23:19Zażądaliście coś pięć tysięcy dolarów
23:22Za termos znaleziony pod krzakiem
23:25Nie mieliśmy o tym pojęcia
23:26Ci dwaj napadli na nas bez przyczyny
23:30Nie mieliśmy z nimi nic wspólnego
23:32Czwaniaki!
23:33Nawet znali cenę
23:34Hurtowa cena jest mniej więcej taka jak jej zażądali
23:38Pan Majaczy
23:39Nigdy nie telefonowaliśmy do pana
23:42A skąd wiesz, że to było przez telefon?
23:46Nie mogę tylko zrozumieć
23:47Jakim cudem znaleźli mnie tak szybko?
23:50To bardzo proste
23:51Pan podał mi swój adres i nazwisko
23:54Pamięta pan w zakładzie geologii
23:55Dziewczyna była w drugim pokoju
23:57Drzwi były uchylone
23:58On był jak to mówią
24:00Narzeczonym Jolanty Sucheckiej
24:03Profesor znał go
24:06Wcale się nie zdziwił kiedy
24:07Zastał narzeczonego swojej asystentki
24:10W zakładzie
24:11On tam przyszedł żeby zobaczyć się z Jolantą
24:14Rozpakował się
24:16Stwierdził w jego obecności
24:17Że zamienił torbę
24:18Otworzył termos
24:19Zorientował się co tam jest
24:20Podzielił się z gościem
24:22Swoim przypuszczeniem
24:23No on znał cenę tego
24:25I kiedy profesor chciał zadzwonić na milicję
24:28Wtedy narzeczony
24:31Zadziałał
24:33No to dla niego kupił Jolanta ten krawat na Chmielnej
24:36No i tym krawatem
24:37Udusił profesora
24:40Co jest?
24:53Znaleźliśmy to przy garażach
24:54Dziękuję
24:55W życiu nie widziałem tyle forsy
24:58No i nie zobaczysz
25:00No ale pan nie był taki głupi
25:07Wiedział, że odzyska towar
25:08Nie wydając na to gotówki
25:10Ten młodeciany gang był bardzo amatorski
25:13Chociaż nie brakowało im pomysłowości
25:16Wykuli dziurę w murze
25:26Wycieli tylną ścianę skrzynki
25:28No przypuszczam, że to się datuje nie od wczoraj
25:31Rzeczywiście
25:32Być może podbierali listy dla szantażu
25:36Albo ludzie często wysyłają w listach pieniądze
25:38Sprytnie
25:41A w tym wypadku było bardzo proste
25:56My staliśmy przy drzwiach
25:58I nie spuszczaliśmy oka ze skrzynki
26:00A w tym czasie Kika spokojnie wyjęła kopertę
26:02Naturalnie mogliśmy na to wpaść od razu
26:05To było jedyne tłumaczenie
26:07Jak się już wie, to wszystko jest oczywiste
26:10O nie, nie, nie
26:11Tylko nie papierosy
26:12Masz tu cukierki
26:13Nie, nie, nie
26:14Odzwyczaiłem się od cukierków
26:16Mmm
26:17Muzyka
26:23Muzyka
26:24Muzyka
26:25Muzyka
26:26Muzyka
26:27Muzyka
26:28Muzyka
26:29Muzyka
26:30Muzyka
26:31Muzyka
26:32Muzyka
26:33Muzyka
27:03Muzyka
27:33Muzyka

Recommended