- 7 hours ago
Category
😹
FunTranscript
00:00Telewizja Presbyta
00:58Telewizja Presbyta
01:28Telewizja Presbyta
01:58Telewizja Presbyta
02:23Telewizja Presbyta
02:25Telewizja Presbyta
02:26Telewizja Presbyta
02:42Telewizja Presbyta
02:43Telewizja Presbyta
03:11Telewizja Presbyta
03:14Telewizja Presbyta
03:17Telewizja Presbyta
03:18Telewizja Presbyta
03:18Telewizja Presbyta
03:20Telewizja Presbyta
03:21Telewizja Presbyta
03:21Telewizja Presbyta
03:26Telewizja Presbyta
03:44Telewizja Presbyta
03:45Dziecko, spokojnie.
03:48Nikt nas nie podejrzewa.
03:50Skosy Antonio żyje.
03:52Gdy się odsknie, powie, że nie widział sprawcy.
03:56A jeśli kogoś kryje?
03:59Gdzieśniacy nie są rycercy.
04:04Nie chcę jej tu widzieć.
04:06Nie ma innego domu.
04:10Lepiej niech nie wraca.
04:13Nie wiem, do czego jestem w domu.
04:18Jeśli tu wróci, już po nią.
04:22Nie zostawiaj mnie.
04:24Kocham cię z całej duszy.
04:27Proszę.
04:31Źle się zachowujesz, ale to nie twoja wina.
04:35Zostań.
04:36Tu nikt nie powie ci nic złego.
04:39Zachowałaś się paskudnie.
04:41Wszyscy są przeciwko tobie.
04:43Nic nie zrobiłam.
04:46Połóż się.
04:48A jutro rano...
04:51Chcę być przy tobie.
05:00Uderzyłaś Lucy'ę.
05:02Będę się bał wychodzić do pracy.
05:04Zamknij mnie w pokoju.
05:06Nic nie powiem.
05:11To niemożliwe.
05:14Nie zostawiaj mnie.
05:18Nie mam dokąd cię zawieść.
05:23Przestań go prosić.
05:27Nie pasujesz do tamtego domu.
05:30Twoje miejsce jest w tej chacie.
05:33Nie.
05:35Octavio, nie odchodź.
05:40Nie zostawiaj mnie.
05:42Nie zostawiaj mnie.
05:43O, Octavio!
05:49O, Octavio!
05:50O, miężki!
05:58Maricruz!
05:59Maricruz!
05:59Michita!
06:01Maricruz!
06:03Maricruz, por favor, miężki!
06:11Zabiłeś ją.
06:12Ty ją mataste!
06:20Wiadomo, kto strzelił do koca, Antonio?
06:22Nie, senore.
06:23Nie.
06:25Mario, dokąd idziesz?
06:28Niesie jedzenie Maricruz.
06:32Zatrzymaj ją.
06:34Odbierz jej wszystko.
06:40Od dzisiaj nikomu nie nosisz jedzenia.
06:48Pan Octavio pozwolił.
06:51Słuchaj mnie, albo cię wyrzucę.
06:55Nie chodź do tej dziewuki.
06:57Jasne?
07:09Wynoś się, starucho.
07:18Wynoś się, starucho.
07:21Diośito santo.
07:24Powiedzieć panu Octavio?
07:34Dowiedziałeś się czegoś?
07:36Chłopak nie wie, kto go postrzelił.
07:39Ponoć nie ma wrogów.
07:41Jakiś na pewno ma.
07:45Wydawał się szczerzy.
07:49Zjedz kolację.
07:51Masz alimie.
07:54Podejrzewają Maricruz.
07:59Najważniejsze, że chłopak jej nie oskarża.
08:03To ona jest ofiarą.
08:04Dlaczego?
08:06Nawet ja ją potępiłem.
08:09Jak to?
08:11Nie bój się.
08:13Została u dziadka.
08:17Kiedyś mnie zabije.
08:21Bez przesady.
08:25Dobranoc.
08:33Nareszcie.
08:35Nie mówiłam?
08:37To wasza sprawka?
08:40Niech Bóg broni.
08:44Cieszę się, że wszystko się skończyło.
08:46Nie bój się.
09:10Proszę.
09:12Dzień dobry.
09:14Miguel Narvaez.
09:15Proszę siadać.
09:20Chcę panu zadać kilka pytań.
09:23Słuchaj.
09:25Czy do pana należy rancho, na którym postrzelił na pana Jose Antonio Garcia?
09:30Tak.
09:33Proszę powiedzieć wszystko, co pan wie o sprawie.
09:36Absolutnie wszystko.
09:37Entendido?
09:44Nie przyprowadził jej, ani jej nie oskarża.
09:47Jeśli będziesz twarda, więcej jej nie zobaczysz.
09:52Wszystko zależy od Miguela.
09:55Sprawy zaszły za daleko.
10:00Bardzo się cieszę.
10:03Zawsze mówię, im szybciej, tym lepiej.
10:07To wszystko.
10:08Nie słyszałem, by miał wrogów.
10:13Podobno spotykał się z pańską szwagierką.
10:17Uczył ją jazdy konnej.
10:19Sądzę, że to zbrodnia z zazdrości.
10:23Chyba udowodniłem niewinność brata.
10:26Obaj razem pracowaliśmy.
10:31Chodzi mi o innych.
10:34Nie rozumiem.
10:36Chłopak mógł mieć dziewczyny.
10:39Pańska szwagierka ich rozdzieliła.
10:43Mówi pan o żonie mojego brata.
10:47Sprawdzamy wszystkie tropy.
10:50Ktoś strzelił do tego chłopaka.
10:53Nie wierzę w zwykły wypadek.
10:57Nie wierzę w teorię z zazdrości.
10:59Ja, tak.
11:02Dziękuję, że pan przyszedł.
11:05Jestem do usług.
11:06Tak.
11:07Dziękuję.
11:14To nie był wypadek.
11:16Znajdę winnego.
11:22Dokąd idziesz?
11:24Na ranczo.
11:26Jesteś uparta.
11:30Zgłodniałam.
11:31Przyzwyczaiłam się do potraw Santy.
11:35Pod kilku dni nic nam nie przynoszą.
11:40Będę cicho.
11:43Nie idź tam.
11:45Zaraz wrócę.
12:06Dzień dobry.
12:08Dzień dobry.
12:10Maricruz.
12:11Gdzie byłasz?
12:18Siedziałam u dziadka.
12:21Octavio nie pozwala mi tu wracać.
12:25Dlaczego mnie nie posłuchałaś?
12:27Po co spotkałaś się z tym...
12:30chotę Antonią?
12:32Pani Lucia powiedziała mi niemiłe rzeczy.
12:37Chce się Ciebie pozbyć.
12:41Wałam się o Jose Antonio.
12:45Kto do niego strzelił?
12:49Nikogo nie widziałam.
12:52Postrzegałam Cię, żebyś z nim nie chodziła.
12:56Mówiłam mu, że to ostatni raz.
12:59I wtedy go trafili.
13:05Wiecie po co przyszłam?
13:08Jestem okropnie głodna.
13:11Od dawna nic nam nie przynoszą.
13:13Zapasy się nam pokończyły.
13:20Zaraz coś Ci przygotujemy.
13:23Co tu robisz?
13:24Co tu robisz?
13:25Co tu robisz?
13:25Co tu robisz?
13:31Pytam Cię.
13:33Wynocha.
13:35Więcej szacunku dla żony pana Octavio.
13:39Żony?
13:40Ona jest tu Niki.
13:43Kto strzelił do Jose Antonio?
13:46Pewnie któryś z Twoich chłopaków.
13:49Co to za krzyki?
13:53Wynoś się z kuchni.
13:55Jeśli pani Lucia dowie się, że ją karmicie,
13:58Was też pogodzą.
14:00Was też pogodzą.
14:02Dla mnie to wciąż pani Maricruz.
14:06Tak jak pani Lucia.
14:12Przekonamy się, czy pani Lucia myśli tak jak Ty.
14:24Zaraz doniesie Donnie, Lucia i Octavio.
14:27Lepiej już pójdę.
14:30Nie idź z pustym brzuchem.
14:36Nie chcę Wam narobić problemów.
14:53Mów, Maricruz jest w kuchni.
14:55Maria ją karmie.
14:57Santa rzuciła się na mnie, bo powiedziała,
15:00że pani nie chce widzieć tutaj dziewczyny.
15:02Mówi, że pani nie chce widzieć tutaj dziewczyny.
15:03Mówi, że pani nie chce widzieć tutaj dziewczyny.
15:05I że nie chcieli, że ten młodzież
15:08zostanie w swoim domu.
15:22Gdzie prostaczka?
15:26Wyszła przez tego plotkarza.
15:30Jak śmiecie wpuszczać obcych do mojej kuchni?
15:34To nie obca.
15:37Pani Maricruz jest żoną pana Octavio.
15:41A on też jest właścicielem rancha.
15:44Ona tu nie mieszka.
15:49Wciąż jest żoną pana Octavio.
15:53Tylko ja jestem panią domu.
15:58Gotujcie dalej.
16:01Dlaczego nie chce pani dokończyć przy panu Octavio?
16:06Co się dzieje?
16:09Maricruz przyszła coś zjeść.
16:11Ale Eusebio poleciał do fani,
16:13a ta nam robi ból.
16:19Była głodna?
16:21Tak.
16:22Jakoś wcześniej potrafiła wytrzymać.
16:26Teraz nie umie?
16:30Wyszła bez jedzenia?
16:31Uciekała, jakby diabła zobaczyła.
16:36Przygotuj jedzenie dla trzech osób.
16:38Sam je zaniosę.
16:56Udało nam się.
17:01Piękny kwiat.
17:04Piękniejszy niż najpiękniejsza kobieta.
17:10Jesteś moją dziewczyną, żoną i córką.
17:19Spełniło się moje marzenie.
17:22Nic nie dorównuje jej urodzie.
17:25Dlaczego róże są takie dyrektarze?
17:28Powinny żyć tyle co człowiek, albo dłuże.
17:34W tym zgadzam się z przyrodą.
17:38Co sprawia, że tak piękny kwiat żyje kilka dni.
17:42A tacy okropni ludzie jak ja żyją latami.
17:46Boże, którzy tak przy razie jak ja żyją latami.
17:53Wie główne w tym czasie...
18:16Nie wygłupiaj się.
18:18Od jutra sam będę im zanosił jedzenie.
18:25Zabroniłam tego. Niepotrzebnie.
18:27Jeśli masz problem, rozmawiaj ze mną.
18:31To również mój dom.
18:35Za twoją zgodą przyprowadziłem tu Marie Cruz.
18:43Posłuchaj.
18:46Przyszła tu jak głodny pies.
18:48Co z ciebie za człowiek?
18:51Marie Cruz to prostaczka.
18:56Wszyscy ponosimy za to winę.
18:58Ty, ja i ludzka podłość.
19:04Poszalałeś.
19:23Proszę pani.
19:25Pani Karolo, czego chcesz?
19:29Pokażę pani najnowszą różę.
19:32Ja się zajmuję różami.
19:36Szanowna pani, nie nazywaj mnie tak.
19:38Nie żyjemy w czasach niewolnictwa.
19:42Człowiek zawsze był niewolnikiem.
19:46Nie filozofu.
19:49Każdym dniem jest coraz ciężej.
19:52Aby kasynu działało musimy wyłożyć 550 tysięcy dolarów.
20:00Tak dużo?
20:03Tak.
20:04Słono zapłacimy za samobójstwo tego krytyna.
20:11Gdyby szef był wtedy tutaj, wyrzuciłby go.
20:17Trzeba zawiesić wszystkie projekty.
20:20W tym kasynie nic się nie układa.
20:25Tak, na szczęście pozostałe dobrze działają.
20:41Przy sumie siedzi jakaś kobieta.
20:45Zabierz ją.
20:46Pewnie żebraczka.
20:50Sprawdź.
20:51Tak, pani.
20:52Karola.
21:14Wszystko dobrze?
21:16Podobno potrzebujecie pracowników.
21:20Nie.
21:26Dlaczego drżysz?
21:28To od uchwału.
21:34Chyba mam gorączkę.
21:38Źle się czuję.
21:41Co tu robisz?
21:45Szukam pracy.
21:50Rodzina nie może ci pomóc?
21:53Nie.
21:54Nie mam nikogo na świecie.
21:59Pracowałam w barze, ale go zamknęli.
22:05Nie stać mnie było na czymś, więc mnie wyrzucili.
22:17Współczuj.
22:21Co ci jest?
22:23Chyba zemdleję.
22:25O nie.
22:31Mieszkam niedaleko.
22:33Chcesz tam pójść i odpocząć?
22:42Tak.
22:44Pomogę ci.
22:50Tylko nie zemkle.
23:01Mleka?
23:05Wolę bawarkę.
23:07Wolę bawarkę.
23:08Jadłaś coś?
23:12Od dawna nie jesz?
23:14Od dwóch dni.
23:15Nie.
23:18Zrobię ci bawarki i dam bułkę z masłem.
23:22Dziękuję.
23:24Znajdzie się trochę wody?
23:26Oczywiście.
23:31Nie ruszaj się.
23:32Przyniosę ci.
23:38Wyschło mi w ustach.
23:41Słońce mocno piecze.
23:44Powoli.
23:46Przygotuję ci kanapkę.
24:01Co robiłaś w barze?
24:03Byłam kelnerką i tańczyłam z innymi dziewczynami.
24:10Moja szefowa.
24:13Zaczekaj.
24:17Zaraz wracam.
24:26Proszę ją spytać o pracę.
24:29Nie mam gdzie się podziać.
24:32Nie stać mnie nawet na powrót do wioski.
24:36Potrzebuję pracy.
24:41Proszę mi pomóc.
24:45Proszę mi pomóc.
24:54Co ty na to?
24:57Ładnie.
24:59Pięć zagród starczy.
25:01Kiedy skończy się trawa na jednej, przeniesiemy bydło na drugą.
25:05I tak na zmianę.
25:08Dobry pomysł.
25:12Dlaczego na to nie wpadłeś?
25:14Wpadłem.
25:15Wpadłem.
25:16Wiem.
25:17Trzeba długo czekać.
25:19Tak.
25:23Idzie twój cień.
25:35Oktavio.
25:35Oktavio.
25:37Po co przyszłaś?
25:38Mogę ci pomóc.
25:41Nie.
25:42To zbyt ciężka praca dla kobiety.
25:45Coś ty.
25:46Jestem przyzwyczajona.
25:50Idę.
25:52Dokąd?
25:53Zaraz wrócę.
26:02Nie chodź za mną.
26:04Będziemy razem, kiedy zbuduję ci dom.
26:08Kiedy?
26:14Będę grzeczna.
26:16Zabierz mnie na ranczo.
26:19Tam cię nie chcą.
26:21Będę się zastanawiał, czy nie bijesz Lucy.
26:27Odzywa się do mnie niemiło.
26:30Ty do niej też.
26:32Widzisz, co się stało przez Jose Antonio?
26:39Nie moja wina, że go postrzelili.
26:42Znamy się od najmłodszych lat.
26:45Strasznie mi przykro, że umarł.
26:48Zabierz mnie na ranczo.
26:52Zabierz mnie na ranczo.
26:56Jose Antonio żyje.
26:58Jest ranny.
27:00Naprawdę?
27:01Tak się cieszę.
27:05A co do powrotu na ranczo?
27:07Nie upieraj się.
27:09Nie chcę, żeby przez ciebie Lucy straciła dziecko.
27:13Łatwo się denerwuję.
27:16Mdleje.
27:17Mdleje?
27:19Na początku ciąży kobiety często tak mają.
27:23Ja też mydleje.
27:26To znaczy, że będziemy mieli dziecko?
27:37Długo ci się zeszło?
27:40Rozmawiałem z tamtą dziewczyną.
27:42Zaprosiłem ją do siebie.
27:44Dlaczego?
27:46Jest głodna.
27:47Od dwóch dni nie jadła.
27:49Szuka pracy.
27:51Choluje.
27:56Kiedy przyjdzie architekt z dekoratorem, przekaż im, aby wstrzymali pracę na kilka dni.
28:02Dobrze.
28:07Może zatrudni pani tę dziewczynę?
28:10Nie mam zamiaru.
28:12Może się przydać.
28:14Jest ładna.
28:16Stąd wyglądała przeciętnie.
28:17Jest ładna.
28:19Patrzyła pani po wierzchowi.
28:22Kiedy człowiek nauczy się widzieć piękno róży, daruj sobie tę gadkę.
28:29Ta dziewczyna jest jak fiat.
28:33Proszę ją zatrudnić, a ja ją uformuję.
28:40Kobiety nie są jak róże.
28:43Są.
28:47Tylko mają ostrzejsze kolce.
28:56Skądże?
28:57Czasem mdleję.
29:01Odrzuca cię od jedzenia?
29:03Ostatnio jedzenie było okropne.
29:05Za to dzisiaj mogłabym zjeść całe rancho.
29:09Nie było cię, kiedy przyniosłem jedzenie od Santa.
29:13Nie wiedziałam, że przyjdziesz.
29:17Ojej, Octavio.
29:20Myślisz, że jestem w ciąży?
29:24Nie, Maricruz.
29:27Nie masz co marzyć o powrocie na rancho.
29:32Spróbuję zbudować nam mały dom.
29:35Dobrze?
29:37I tutaj możemy być dwóch.
29:41Posłuchasz mnie?
29:42Whoa, tak?
29:58Octavio zbuduje nam Dom.
30:01Lepiej się nie łóź.
30:04Nigdy mi nie wierzysz.
30:06Wyrzucili Cię z rancha.
30:09Jesteś tam niki.
30:16Nieprawda.
30:18Oktavio to mój mąż.
30:21Aleś ty naiwna.
30:26Nie mów tak.
30:31Cieszę się.
30:32Bardzo się z Oktavio kochamy.
30:36Ty go na pewno.
30:40On mnie też.
30:43Co słychać?
30:46Jose Antonio.
30:49Dobrze Cię widzieć.
31:01Wiesz, kto do Ciebie strzelał?
31:13Nie idziesz do pracy?
31:15Dzisiaj nie.
31:16Co Ci jest?
31:18Straciłem chęci.
31:21Dlaczego?
31:22Wszystko długo trwa.
31:25Sporo się zejdzie, zanim zobaczymy zyski.
31:31Nie cierpliwisz się.
31:34Walczę od wielu lat.
31:38Jesteśmy na dobrej drodze.
31:41Dotrwasz do końca?
31:44Taki mam zamiar.
31:47Pewnego dnia postanowisz odejść.
31:50Mam żonę.
31:52Ciebie nic nie trzyma.
31:54Nie mam pieniędzy.
31:58Dlaczego nie zostaniesz znów pilotem?
32:01Dobrze byś zarabiał.
32:03Znudziło mnie życie w powietrzu.
32:05Za duża odpowiedzialność.
32:10Żal mnie Cię, że łapiesz się pracy, do której nie przywykłeś.
32:16Jakoś żyję.
32:18To mnie jest przykro, że żałujesz kupna nowych sztuk bydła.
32:26Zjadłyby mnie wyrzuty sumienia, gdyby nam się nie udało.
32:33Nie wycofaj się.
32:35Niedługo zbuduję dom dla Mary Cruz, mnie i naszych dzieci.
32:47Kto do Ciebie strzelił?
32:49Nie wiem.
32:51Ale mam podejrzewa.
32:54Lepiej nie łganiaj się za spodniczkami.
33:03Dlaczego mnie nie odmiedziłaś?
33:07Najpierw myślałam, że nie żyjesz.
33:09A potem nie mogłam.
33:13Dlaczego?
33:15Mężatka musi uważać na to, co robi.
33:19Sam jej to mówiłem.
33:25Mężatki mieszkają z mężami.
33:27A Ciebie wysłali tutaj.
33:31Wyprosili mnie z rancha, bo uderzyłam panią Lucię.
33:34Ale mój mąż mnie kocha.
33:36I niedługo zamieszkamy z dziadkiem i Solitą.
33:44Jesteś taka nalibra.
33:56Nie martw się.
33:59Mam piękną, choć dziką żonę.
34:03Czuję się przy niej jak jaskiniowiec.
34:08Jak możesz być tak spokojny?
34:10Bo to żadna tragedia.
34:13Jesteś szalony?
34:15Jak zawsze.
34:22Przemyśl sprawę, o której rozmawialiśmy.
34:27Chcesz, żebym wyjechał.
34:29Nie chcę, żebyś obwiniał mnie za stratę czasu.
34:33Twoje życie jest w powietrzu, nie na ziemi.
34:38Na razie obsieję pole.
34:51Maricruz nie wróci na ranczo.
34:53Octavio ją porzucił i nie chce widzieć.
34:58Codziennie się widują.
35:02Maricruz to przeszłość.
35:05Przyznaj, że ci się podoba.
35:10Zawsze mi się podobała.
35:13Zrezygnowałem z niej, bo mnie nie chciała.
35:17Ale znów się w niej zakochałem.
35:27Co myślisz o prostaczce i Octavio?
35:31Raz mam wrażenie, że ją kocham,
35:33a kiedy idzie, że jest z nią z litości.
35:36Tak czy owak, dziewczyna ma swój urok.
35:44To smród nawozu.
35:46Octavio mówi, że zbuduje dom dla nich i ich dzieci.
35:52Pewnego dnia znów ją tu sprowadzi.
36:00Nie przeżyje, jeśli będą mieli dziecko.
36:04To by wpłynęło na jego uczucia.
36:09Na pewno bardzo by kochał potomka.
36:15Miguelu, kup mi dwa ostre psy.
36:32Kiedyś byłem pilotem.
36:34Kto to?
36:36Ktoś, kto kieruje samolotem.
36:39Takim dużym metalowym ptakiem.
36:45Chyba go widziałam.
36:49Nawadnia pola.
36:50Właśnie.
36:53Ja przewoziłem ludzi.
36:54Z jednego kraju do drugiego.
37:00Sam?
37:02Z drugim pilotem.
37:04Ale ja byłem kapitanem.
37:07Nie bałeś się?
37:09Czasem tak.
37:12To ogromna odpowiedzialność.
37:20Fajnie polatać tak jak ptaki.
37:22Chciałabyś?
37:24Tylko z tobą.
37:28Jeśli wrócę do latania, przylecę tutaj.
37:33A wrócisz?
37:36Teraz nie.
37:41Porozmawiajmy o naszym domku.
37:45Maricruz, chcę cię o coś spytać.
37:49Co myślisz o Jose Antonio?
37:52To dobry chłopak.
37:55Kocha się w tobie?
38:06Dwa psy?
38:08Tak.
38:10Po co?
38:12Wieczorami Maricruz spotyka się w ogrodzie z Octavio.
38:16Co z tego?
38:18Poszczuję ją psami.
38:21Wtedy się tu nie zbliży.
38:23Co powiesz Octavio?
38:25Coś wymyślę.
38:27Kochanie.
38:29Spraw by nie wróciła.
38:31Wiesz jak jej nie znoszę.
38:35Jeśli tu przyjdzie, ja się wybrowadzę.
38:40Dziewczyna jest stworzona dla ciebie.
38:45Nie wierzę.
38:59A za Octavio często się włóczyłam.
39:08Unikam.
39:09Udaję niedostępną.
39:12Maricruz to latawica.
39:16Nie mów tak.
39:17Tu jesteś zbyt miękki.
39:21Nie znasz kobiet.
39:23Kochałem i kocham Maricruz.
39:27Zmuś ją, by pokochała ciebie.
39:29Tak nie można.
39:31Coś ci poradzę.
39:39José Antonio nie jest we mnie zakochany.
39:43Spokojnie.
39:44To dobry chłopak.
39:50Weszłabyś za niego, gdyby coś mi się stało?
39:52Nic ci się nie stanie.
39:56Nie mów tak, bo się rozpraczę.
40:02Tylko tak pomyślałem.
40:05Jeśli umrzesz, pójdę z tobą do grobu.
40:12Nie martw się.
40:14Nic mi nie będzie.
40:21Miguel nie pracuje z Octavio?
40:23Nie.
40:24Jest chory?
40:26Przed chwilą się pokłóciliśmy.
40:31Przez Octavio?
40:34Przez jego żonkę.
40:36W nocy się spotykają.
40:40Poprosiłam Miguela, żeby kupił dwa psy.
40:43Aby ich wyrzucić?
40:45Właśnie.
40:45A przynajmniej, żeby tamta tu nie wróciła.
40:49Jeśli spuszczę Octavio z oka,
40:51to się sprowadzi.
40:56Psy to przesada.
40:59Podpadniesz Octavio.
41:01Coś trzeba zrobić.
41:05Każdym dniem coraz bardziej ją lubi.
41:08Kiedyś doczekają się dziecka.
41:12Logiczne.
41:14Będziemy musieli oddać wartość połowy domu tej kobiecie i jej dzieciom.
41:20Wtedy się stąd wyprowadzę.
41:22Nie przesadzaj.
41:25Miguel już wie.
41:27Jeśli ta prostaczka tu wejdzie,
41:30ja wychodzę.
41:33Wyglądasz, jakbyś był znudzony.
41:36Mały, zły dzień.
41:39Zrobiłam coś nie tak?
41:41No, mi amor.
41:41Skądże.
41:43Octavio,
41:44ja cię kocham.
41:48Dlaczego nic nie mówisz?
41:53Możesz być przyjaciółką, Jose Antonio.
42:00A jeśli będą źle mówić?
42:02Nie słuchaj ludzi.
42:04Jose zasługuje na twoją przyjaźń.
42:06Bardziej ode mnie.
42:16Co ci jest?
42:48Jose Antonio.
42:50Słucham.
42:52Jak się czujesz?
42:54Bardzo dobrze.
42:56Widziałeś się z Maricruz?
42:58Nie.
43:01Dlaczego?
43:02Czujesz się winny?
43:04Nie chcę ze mną rozmawiać.
43:11Gdyby była wolna,
43:13ożeniłbyś się z nią?
43:17Słucham.
43:19Ona stoi przed domem.
43:21Prostaczka?
43:22Chce wejść.
43:23Nie ma mowy.
43:26Już do niej idę.
43:27Ja też.
43:29Przynieś kij.
43:30Niech wie z kim zadzieja.
43:37Zrobiłbyś to?
43:39Gorias?
43:44Tak.
43:47Gdyby nie była pańską żoną i mnie kochała,
43:51ożenił, bo się z nią.
43:53Zrobiłaś się z nią.
43:54I ja bym bardzo szczęśliwa.
44:00Co ty robisz?
44:02Co ty robisz?
44:05Przyszłam przeprosić.
44:18Opracowanie wersji polskiej Agnieszka Figlewicz.
44:20Czytał Kacper Kaliszewski.
44:23Zrobihowý się z wersją.
44:25Zrobiłaś się z nerede.