- 2 days ago
Skarbie, ty cuchniesz
Category
📺
TVTranscript
00:03No, Wyatt, jak twoje sprawy z Marlowe?
00:06Tak, ta twoja nowa panna to niezła laska.
00:10Więc poszliśmy w sobotę na koncert Rancid Bandage.
00:14No i zrobiło się dość gorąco.
00:17Ale włączyli klimatyzację.
00:19Pewnie zmarzliście.
00:21Siema.
00:21Wyluzuj, nie ma się coś pieszyć.
00:23Nie jestem mistrzem w wyrywaniu lasek, a wolałbym niczego nie zepsuć.
00:28A co u ciebie, Niki? Jak wam się układa z John Sim?
00:31Zabiera mnie w weekend na tak zwaną romantyczną randkę do kina.
00:35Będzie fajnie, albo koszmarnie. Opowiem.
00:41Co to za smród?
00:43Chyba gaz. Raczej chemikalia.
00:45Jak? Ładnie pachne?
00:49Ochyda.
00:50Co to jest? Seksowny zapach, co?
00:53Aż zapiera nech, prawda?
00:55Randka odwołana, John Sim.
01:02Potrzebuję tlenu.
01:14Kończy się szkoły, czas.
01:17Nic nie krępuje nas.
01:19Czas przyjaciół spotkać z tym.
01:22Zawsze chodzimy razem.
01:25Gdzie my mamy, tylko my.
01:27Przez naście mam lat, wiem dokąd iść.
01:31Radę mam i zaczynam ją właśnie dziś.
01:34Życie mam własny rachunek.
01:38Lat naście fajnie jest, wtedy gdy doradza się.
01:44To najmniejszy w życiu czas.
01:53Przez naście naście.
01:58To najpiękniejszy w życiu czas.
02:04Szóstka w pracy.
02:07Skarbie, ty cuchniesz.
02:09Słuchajcie, nie zgadniecie, co widziałam po drodze?
02:12Budkę do robienia dzieci.
02:14Ej, chyba się przesłyszałam.
02:15Nie, nie, to budka fotograficzna.
02:18Naprawdę super sprawa.
02:19Budka do robienia dzieci?
02:21Kto tu na to pozwolił?
02:22Nie macie innych zmartwień?
02:24Szczerze mówiąc, mnie to nie uchodzi.
02:25Para wchodzi do budki, robi zdjęcie,
02:27a po chwili dostaje fotografię pokazującą,
02:29jak mogłoby wyglądać ich dziecko.
02:31Przyszłe dzieci?
02:32Szad, będą miały małe, odrzutowe plecaki.
02:36Chodźcie zobaczyć.
02:37Idę tam z Benjem w porze lunchu.
02:40Spodoba mu się.
02:41Kathleen, nie sądzisz, że jeśli zabierzesz chłopaka,
02:44podczas którym byłaś dopiero na dwóch randkach do budki,
02:46która robi zdjęcia przyszłych dzieci,
02:48to on może poczuć się nieswojo?
02:50O nie, jemu to się spodoba.
02:53Oj, a to co?
02:56Nigdy nie czułaś, jak pachnie facet przy stoliku obok?
02:59Niec nieporzucony przez swoją dziewczynę?
03:02Nie miałam wyjścia.
03:04Cały czas jest mi niedobrze.
03:06Skąd to masz?
03:07Pracuję teraz w kwiaciarni, tylko dla panów.
03:09I mamy wielką wyprzedaż kwiatów i perfum.
03:12Bardzo zaryzykowałeś.
03:14Wyprzedaże kosmetyków są niebezpieczne.
03:16Wody kolońskie i perfumy albo wywołują wysypkę,
03:19albo śmierdzą.
03:20Rety, a ja mam tego całe pudło.
03:22Istnieje ograniczona gama zapachów dla mężczyzn,
03:24a ten na pewno do niej nie należy.
03:27Czyli wybrałem zły zapach.
03:29Nie ma sprawy.
03:30Jonesy Master nie potrzebuje protezy,
03:32żeby dobrze pachnieć.
03:33I tak wiem, że mój naturalny zapach
03:35to najlepszy wabi.
03:37Jonesy, tydzień bez dezodorantu
03:39i będziesz śmierdział jak niedomyty kibel.
03:41Każdy by śmierdział.
03:42Właściwie to po tygodniu
03:44nie śmierdziałbyś aż tak bardzo.
03:46Ha?
03:47Smród ma fazy.
03:49Na początku zawsze jest najgorszy,
03:52a potem jakoś po tygodniu słabnie.
03:54Powiedział to głos prawdziwego doświadczenia.
03:56Myślę, że pora już odróżnić mężczyzn od chłopców
03:59przy pomocy małego konkursu.
04:02Konkurs?
04:02Właśnie!
04:03Żeby zobaczyć, który z nas będzie najlepiej pachnie.
04:06Po tygodniu bez mycia.
04:08Żadnych kąpieli,
04:09żadnych pryszniców,
04:10dezodorantu czy mydła.
04:11Kto wchodzi?
04:12Bez kąpieli i prysznica?
04:15Wchodzę w to!
04:16Chyba żartujesz.
04:17Mam śmierdzieć przez tydzień tylko po to,
04:19żeby dowieść swojej męskości?
04:20To ci się przyda.
04:22Jestem zbyt nerwowy,
04:23żeby korzystać z publicznej kwalety.
04:25Przyznaj,
04:26zawsze lecisz do domu w pożelaczu,
04:28kiedy cię przycisz...
04:28Kłamiesz!
04:29W zeszłym miesiącu raz tam byłem.
04:31To było we wtorek.
04:35Dobra, kiedy zaczynamy?
04:37Twój facet weźmie udział w konkursie na śmierdziela?
04:39O, to niezły test dla waszego związku.
04:42Z drugiej strony, Niki,
04:44to lepsze od tej wody kolońskiej.
04:50Wytłumacz mi jeszcze raz, jak to działa.
04:52Wchodzimy do środka
04:53i aparat robi nam zdjęcie,
04:55a potem drukuje fotkę
04:56naszego potencjalnego dziecka.
04:57Czyż to nie cudowne?
04:59O, tak.
05:01Nadzwyczajne.
05:01Ale nie dla mnie.
05:02I nie dla mnie.
05:03Ja w to nie wchodzę.
05:04To wyrzucanie pieniędzy.
05:05Głupia, strata pieniędzy.
05:06Nie damy się naciągać.
05:07Nie wchodzimy w to.
05:09Właśnie dlatego.
05:10Aha.
05:10Z tego powodu.
05:11Właśnie.
05:14Ja nie rozumiem,
05:15dlaczego was to nie kręci.
05:16Bo nas bardzo.
05:18Prawda, Bench?
05:19O, tak.
05:20Kręci.
05:21Absolutnie.
05:23Co to będzie?
05:25Chłopiec czy dziewczynka?
05:26Chłopiec, absolutnie.
05:27A jeśli nie,
05:28co myślisz o imieniu Ema?
05:30Ładne?
05:31Tak.
05:32Uzgodnienie imienia jest dość trudne.
05:34Ale na pewno zgodzimy się
05:36co do tego,
05:36że będzie śliczna.
05:44Coś nie tak?
05:46Moje dziecko?
05:47Jest brzydkie.
05:49Co?
05:50Podobno nie ma brzydkich dzieci.
05:52O, okazuje się,
05:54że to nieprawda.
05:58O, moje gratulacje.
06:00Macie małpkę?
06:01To kosmita.
06:04Przybywamy w pokoju.
06:09Przepraszam.
06:10To musi być jakiś błąd.
06:11Spróbujmy jeszcze raz.
06:13I nikt się stąd nie ruszy,
06:14dopóki nie zobaczymy przeróbki.
06:20To niemożliwe!
06:21Twoja wina.
06:23Zgarbiłeś się i miałeś ponurą minę.
06:25Poprawimy to.
06:27Jeszcze raz.
06:29Muszę lecieć.
06:30Ja właśnie muszę gdzieś lecieć.
06:34Kathleen, przestań wierzyć w te bzdury.
06:37Ta budka wypluwa zdjęcia
06:38pokracznych bobasów dla jaj.
06:40Patrz.
06:40My też dostaniemy zdjęcie paskudy.
06:47Jest przepiękne!
06:48To najpiękniejsze dziecko,
06:50jakie kiedykolwiek widziałam.
06:54Witaj, mały ziomie.
07:00Trzymasz tutaj zdjęcie
07:02z jakiegoś szczególnego powodu?
07:04Za duże.
07:05Nie mieści mi się w portfelu.
07:06Przyszły mistrzu męskości do domu.
07:10Na pewno pocicie się smrodliwie
07:12na samą myśl o porażce.
07:13Mówiłem już.
07:15Twazy smrodu.
07:16Wyprzedzam was o cztery dni bez prysznica.
07:19Zresztą nie przepadam za nim.
07:21Jude, pracujesz na lodowisku.
07:23Tu jest zimno, więc się nie pocisz.
07:25A Jonesy pracuje w kwiaciarni
07:26i otacza go zapach kwiatów.
07:27To nie fair!
07:28Nie podoba ci się twoja praca?
07:30W dusznym, pachnącym, gorącym, tłuszczem lokalu?
07:33Mięczak!
07:34Mam więc pozostać w waszym głupim,
07:36smrodliwym konkursie, bo...
07:37Wiedziałem, że będziesz chciał się wymigać.
07:40Przegotowałem więc dwie nagrody.
07:41Jedną dla mistrza męskości,
07:43najlepiej pachnącego,
07:44i dla mistrza smrodliwości,
07:46najbardziej śmierdzącego.
07:47Dla ciebie!
07:48Co? To nieprawda!
07:50Ależ tak!
07:50Wycofując się z konkursu,
07:52przyznałeś, że cuchniesz najbardziej.
07:54Twoja dziewczyna będzie zachwycona tym psackiem.
07:57Trudno.
07:58Dalej będę ściemniać przed Marlą
08:00i gram dalej.
08:02Wzywają mnie moje pachnące hamburgery.
08:05Super!
08:06Wiedziałem, że go zatrzymam.
08:07Jeszcze raz ogłaszam.
08:08Konkurs trwa!
08:14O, chyda!
08:15Wyatt, masz chwilę?
08:16Nie możesz ignorować naszej zasady
08:18uśmiech co 10 sekund,
08:19tylko dlatego, że dzieciak wyrzygał ci się na ubranie.
08:24Lepiej.
08:25Masz 9 sekund na przygotowanie kolejnego uśmiechu.
08:29Ostra ta cebula.
08:30Cebula, tak, właśnie!
08:32Cześć, Wyatt.
08:33Idziemy już na przerwę?
08:34Ja dziś nie będę miał przerwy.
08:37Mam dużo roboty.
08:38Dobra.
08:39Buziaka na drogę?
08:41Jestem strasznie zajęty.
08:43Wszystko w porządku?
08:44Tak, jasne.
08:45W najlepszym.
08:47Ale musimy dziś zrobić zdjęcie
08:50naszemu przyszłemu dziecku.
08:51Może się przydać tę okładkę naszej demówki.
08:54Pod budką.
08:54Po pracy.
08:55Będę tam.
08:57Jak nie wypaść z konkursu
08:59i nie zostać rzuconym?
09:00Te obokowe spinki do włosów są urocze.
09:03Rachel McAdams nosiła takie w zeszłym tygodniu.
09:05A to brzoskwinia zgniła.
09:08Może dlatego, że to kiwi?
09:09To jedyne kiwi chce je mieć.
09:11Co? Jest moje!
09:12Z tymi owocami na głowach
09:13wyglądacie jak Carmen Miranda.
09:15Carmen Electra też je nosi?
09:18A, nie!
09:20Weź, Garbie.
09:21Pomyślałem, że dzisiejszą randkę...
09:23Co? Nie zbliżaj się!
09:24Przestań.
09:25Przecież lubisz mój męski zapach.
09:27Wybacz, Jonesy, ale niemożliwie cuchniesz.
09:29Taka niedostępna?
09:30To mi się podoba.
09:34Nie sądziłam, że zapach klonów może uszczęśliwić.
09:38O, nie podchodź!
09:43Niki, trudno z tobą wytrzymać,
09:45kiedy przez cały czas tak się odsuwasz.
09:47Dopóki się nie wykąpiesz, szlaban na moje usta.
09:49Ale zostały mi jeszcze trzy dni.
09:52Nie wytrzymam trzech dni bez przytulania.
09:54Moje usta się skurczą.
09:56Proszę, skarbie.
09:58Jeden mały buziak i masz mnie z głowy.
10:00A, fuj!
10:02Co, Rut?
10:03Popsikaj się zapachem kaki bazaru.
10:05Idź sobie stąd.
10:07Ej!
10:15Spóźniasz się.
10:16Gdzie jesteś?
10:18Już idę.
10:19Wejdź do budki.
10:20Zaraz będę.
10:29Skarbie, coś wstało.
10:30O, przepraszam.
10:31Wyobraź sobie, że zostawiłem portfel w pracy.
10:37O, Chłajet.
10:39Nasz dzidziuś jest w porządku.
10:43Kolejne piękne dziecko?
10:44Wszyscy, którzy wchodzą do tej głupiej budki
10:46dostają ścieżne maleństwo, tylko nie ja.
10:49To nieprawda.
10:51Czuć.
10:52Śliczne, tak?
10:53Prawda?
10:55Katelyn, ja muszę lecieć.
10:57Wy, matki pięknych dzieci, jesteście takie same.
11:00Nic, tylko ja, ja, ja!
11:06Chcesz jeszcze raz spróbować?
11:08Jestem pewna, że Benja nie obchodzi
11:10jakieś podrabiane zdjęcie dziecka.
11:12Nie powinno.
11:13Rano go rzuciłam.
11:14Co?
11:14Jeszcze wczoraj mówiłaś, że Benj jest tym jedynym.
11:17Dwunastym tym jedynym.
11:18Nie jestem złośliwa.
11:20Szukam faceta, który da mi śliczne maleństwo.
11:23Takiego, którego męskie geny
11:24spełnią wszystkie moje oczekiwania.
11:27Może ten facet by się nadał?
11:35Nie!
11:41Jonesy, nie łaź za mną.
11:43Mój facet ma się kąpać.
11:45Dopóki tego nie zrobisz,
11:46trzymaj się na dystans.
11:48O, rany!
11:49Użytego nie wytrzymam.
11:51Co robić, żeby się poddali?
11:52Z Judem pójdzie łatwo, ale Wyatt?
11:54Chyba jedyny sposób to przyłapać go na oszustwie.
11:58O, wiełko ma va?
12:01Muzyka
12:29Chcesz spróbować naszego nowego zapachu?
12:31No, Wyatt ulegni. Wiem, że tego chcesz. Weź próbkę.
12:35No, nie wiem. Po prostu nie wiem.
12:39Proszę, proszę. A któż to czai się tutaj jak jakiś zapchlony kocur?
12:43Szysz, próbujesz biegować. Potrzebuję ciszy.
12:46To przestępstwo. Nielegalna inwigilacja. Jeśli chce pan uniknąć odpowiedzialności, panie...
12:51Hmm, panie...
12:53Co to? Śmierdzi jak krowi placek. To wywołuje mnie...
13:00O, przykro mi, ale nie mogę przyjąć zapachu, który pokryje mój naturalny męski aromat. Cześć!
13:12O, nie. To gorsze niż smród.
13:16Hej! Nareszcie.
13:17Happy Barn robi coś przydatnego.
13:20Witam, panie.
13:22Słuchaj, Niki. Pomożesz mi kupić dziecięce ubranka?
13:26Słucham?
13:27Ubranka. Coś wyjątkowego, stylowego, żeby mój mały ziomek wiedział, że jest wyjątkowy.
13:32A, dobra.
13:39Ciężkie.
13:40Przepraszam. Przerwa na lunch.
13:43Jak na takie chuchro całkiem nieźle sobie radzi.
13:47Oto tutaj ta budka.
13:48To? Będę robić zdjęcia moim najlepszym klientom. Taka promocja.
13:54Ej! Mało brakowało, a dałbyś się spryskać perfumami.
13:58Od kiedy to jestem śledzony?
13:59Odkąd dwa razy spojrzałeś na fontannę.
14:02Chłopcy, ten konkurs wymknął się spod kontroli.
14:05Tu już nie chodzi o to, kto najlepiej pachnie, tylko o to, który najmniej cuchnie.
14:09To się stało dość obrzydliwe i byłoby nawet zabawne, gdyby nie dotyczyło mnie osobiście.
14:13Nie przerwiemy konkursu.
14:15Chyba, że Wyatt definitywnie uzna się za pokonanego.
14:19Chciałbyś. W tym konkursie możesz wygrać ty albo ja.
14:22Nie ulega wątpliwości, że będę to ja.
14:24A co z Judem?
14:25Chyba wszyscy się zgodzimy, że Jud nigdy nie był przesadnym higienistą.
14:29Przed nami jeszcze trzy dni konkursu, więc lepiej, żebym was nie przyłapał na myciu rąk śliną.
14:33Bo od tej pory traktuję ślinę jak płyn do kąpieli.
14:58Do mnie mówisz?
15:01Bardzo proszę, tutaj, trochę bliżej.
15:04Czy dostanę rabat, jeśli się sfotografuję?
15:07Tylko faceci!
15:13Następny!
15:17Próbowałeś oszukiwać.
15:18Ja? A co ty tu robisz?
15:19Ja nie oszukuję.
15:20Jestem tutaj, żeby pilnować ciebie.
15:23Przyszedłeś tu umyć się pod pachami.
15:24Trzymaj te zaplute łapska przy sobie.
15:28Hej, Jen. Musimy koniecznie odbyć małą pogawędkę jak mama z tatą po naszym Judzie juniorze.
15:35Jude, zaczynasz mnie trochę przerażać.
15:38Nie traktuj tego poważnie. To jest tylko zdjęcie. On nie jest prawdziwy.
15:42To nic. Przywykłem do bycia samotnym ojcem.
15:45Pozwól nam tylko odwiedzać się w wakacje.
15:49Już prawie koniec przerwy.
15:51Ja wytrzymam.
15:52A jak ty?
15:53Też.
15:54Dobra.
15:59Hej!
16:00Wyatt?
16:01Marlo, cześć! Też korzystasz z toalety?
16:04Wyatt, słyszałam o tym waszym konkursie.
16:06Serio? Kto ci powiedział?
16:08Nikki i Jen. Zradziły to owocowe klipsy na ich nosach.
16:12Wyatt, nie przeszkadza mi twój zapach.
16:15Serio?
16:16Nawet największe gwiazdy rocka śmierdzą.
16:20Smród to rock'n'roll, baby!
16:21Nigdy bym na to nie wpadł.
16:23Zobaczymy się jutro.
16:25Pokonaj ich, tygrysie.
16:26Dzięki.
16:29Czyż byś liczył na rozejm?
16:31A ty nie?
16:33Dobra, dobra.
16:34Ale tylko ten raz.
16:39Będę miał na ciebie oko, Jonesy.
16:41Tylko nie w tej chwili.
16:45Dobra, śmierciele.
16:47Teraz będziecie po kolei do nas podchodzić.
16:50Powoli.
16:50W momencie, kiedy nie będziemy mogły wytrzymać smrodu, krzykniemy stop.
16:54Ten, który podejdzie najbliżej, wygrywa.
16:57Wyatt, ty pierwszy.
16:59Tarcze w dół.
17:00Ruszaj.
17:14Stój, stój!
17:16Stój!
17:17O, całkiem blisko.
17:19Myślałem, że bardziej śmierdzę.
17:22To nie jest smród gwiazdy rock'a.
17:24To nie jest nawet boys band.
17:25Jesteś rozczarowana?
17:27Nie smród czy nie gwiazdy, Wyatt.
17:30A teraz chwila, której się obawiałyśmy.
17:33Jonesy, ruszaj!
17:40No co, wy?
17:42Wpięcacie mnie?
17:45To obrzydliwe!
17:48To najgorszy smród, jakim w życiu czułam.
17:52Mój nos, mój nos!
17:54Chyba zaraz mi odpadnie.
17:55Nie!
17:59Ludzie, ten konkurs był ustawiony.
18:02Jones, miejmy to już za sobą.
18:04Gdzie jest zdjęcie dziecka?
18:06Uznałem, że maleństwo potrzebuje faceta,
18:09którym może być dla niego prawdziwym autorytetem.
18:11Dzieci potrzebują dyscypliny.
18:15O, oddałeś małego do adopcji?
18:19To dla jego dobra.
18:22Czy mi się wydaje, czy...
18:25Jude pachnie jak Jude?
18:27Nigdy zbyt często się nie mył.
18:29Zawsze otacza go lekki smrodek.
18:31Mamy zwycięstwo!
18:32Nie, ja, ja!
18:35Chciałbym zaznaczyć, że wygrałem dzięki znajomości teorii fast smrodu.
18:39Dzięki!
18:40O nie!
18:41Żądam podobnego wuchania.
18:44Jonesy, twój smród zabił wszystkie moje kwiaty.
18:47A?
18:48Zwalniam cię.
18:49Co?
18:49Przykro mi.
18:50Nie, jesteś zwolniony.
18:51Aha.
18:53Otrzymałem liczne skargi na temat nieobyczajnych zachowań w tej bezprawnie przeniesionej budce.
18:59Przyznać się, kto jest za to odpowiedzialny?
19:02To wszystko wina budki.
19:04Z kimkolwiek pozuje, dostaję zdjęcie paskudnego dziecka.
19:07A przyprowadziłam do pozowania już chyba wszystkich.
19:11Mnie nie zapraszałaś.
19:15Chyba nie mam innego wyboru.
19:22Jest śliczna!
19:24Jest śliczna!
19:26Moje dziecko jest śliczne!
19:28Dziękuję, dziękuję, dziękuję, dziękuję, dziękuję!
19:31Nie, dziękuję, dziękuję.
20:01Nigdy wanna nie była po mnie tak brudna jak wczoraj.
20:04Moja mama kazała Jonesiemu uprać rzeczy dwa razy, żeby pozbyć się smrodu.
20:09Tak, ale przynajmniej Niki znów nie może oprzeć się wielkiemu Jonesy Masterowi.
20:15Hmm, to niezwykłe.
20:16Jak uroczy może być największy śmierdziel, kiedy się umyje.
20:20Mistrz męskości.
20:22Jude Lisowski.
20:24Wystarczyło na dwa tygodnie odstawić prysznic.
20:27Co?
20:27Dwa tygodnie?
20:28Dwa tygodnie?
20:35O, szmar!
21:02Dwa tygodnie!
21:04Uw, z另
Comments