#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00:00Muzyka
00:00:30Muzyka
00:01:00Muzyka
00:01:29Muzyka
00:01:30Co się stało diabła? Dlaczego nie jedziemy?
00:01:38Sły znak, panie. Nie trzeba jechać dalej.
00:01:49Trzeba zawracać. Nie pojadę już tędy.
00:01:52Czegoś to się tak wystrażył, człowieku, jakbyś diabła zobaczył albo jakiego potwora to, że to ptaki przecie.
00:01:57Nie dworuj, panie. To sila nieczysta, znak dala. Nie jadę dalej. Konie też zle go czują. Strach pomyśleć.
00:02:04Co ty mi za androny pleciesz?
00:02:06Zawracać z drogi będziemy. Do domu, do ojca jadę. Z kolacją czekają.
00:02:10Nie pojadę już dalej.
00:02:12A ty...
00:02:13Paniczu.
00:02:14Hej, hej, hej, hej, hej, hej, hej, hej!
00:02:18Muzyka
00:02:19Oj, po co mi aż się najmował do tej jazdy?
00:02:36Mówiłem panu, żeby zawracać.
00:02:38Coś złego widać nad panem Czuwa.
00:02:39Ptaki pokazały.
00:02:41Jeszcze zboje nas napadną.
00:02:43Ograbią, zabiją.
00:02:45Nie była to sprawka.
00:02:45Nie czekaj, głupi, droga pustnaje.
00:03:07Witajcie, paniczu.
00:03:09Witajcie, witajcie.
00:03:11Zdej mi w bagażę.
00:03:13A ty spać będziesz w oficynie.
00:03:14No, bierz kufel.
00:03:18Ale bym się przyspieszyła.
00:03:20To ci panicz Julian.
00:03:21Sziu.
00:03:23Będzie niespodzianka.
00:03:23Zdej mi w bagaję.
00:03:29Zdej mi w bagaję.
00:03:33Zdjęcia i montaż
00:04:03Zdjęcia i montaż
00:04:33Zdjęcia i montaż
00:05:03Zdjęcia i montaż
00:05:05Zdjęcia i montaż
00:05:07Zdjęcia i montaż
00:05:09Zdjęcia i montaż
00:05:15Zdjęcia i montaż
00:05:23Zdjęcia i montaż
00:05:33Zdjęcia i montaż
00:05:37Zdjęcia i montaż
00:05:39Zdjęcia i montaż
00:05:41Dzień dobry
00:05:42Znamy się właściwie tylko z listów
00:05:44Panicz Julian przyjechał
00:05:47Jakże się cieszę
00:05:48Ten duży kufer zostawcie w sieni
00:05:52A bagaże zanieście do pokoju na górze
00:05:54Będę spał na górze?
00:05:56Tak
00:05:56Przygotowałem ci nowy pokój
00:05:58Teraz w domu duże zmiany
00:06:00Wszystko poprzestawiane
00:06:02Teraz panicza na rękach
00:06:05Już nie mógłbym nosić
00:06:06Jak długo jechałeś?
00:06:08Cztery dni w drodze
00:06:09Dlaczego nie pisałeś?
00:06:10Przykuj się pokój za panicza
00:06:12Julian jak widzisz
00:06:12Ożeniłem się po raz drugi
00:06:16Już sama nie wiem
00:06:19Czy tak sobie
00:06:20Pana wyobrażałam
00:06:22Co się tam działo po drodze?
00:06:26Ty skaleczony
00:06:26A twój woźnica uciekł wystraszony
00:06:28Jakby ducha zobaczył
00:06:29Może to był duch?
00:06:30No jak ręka
00:06:32Trochę zabolało
00:06:34Mógłbym teraz iść do powstania
00:06:37Albo na pojedynek
00:06:39Z tą szablą wzięli
00:06:50Stryja Stanisława do niewoli
00:06:52Często patrzę na to drzewo przed domem
00:07:05Bawiliśmy się tam ze Stanisławem jako dzieci
00:07:08Czasami wydaje mi się w nocy
00:07:12Że on tam stoi, stoi
00:07:13I patrzy na nasz dom
00:07:15Wrócił z zesłania
00:07:19Jaśnie panie, bo wystygnie
00:07:32Tak, siadajmy
00:07:34O nie, nie
00:07:36Proszę tam
00:07:37Podobno to jest pańskie miejsce
00:07:38O tak, zawsze tam siedziałem
00:07:40Dobrze, że wróciłeś
00:07:50Będzie kompania do polowania
00:07:53Postrzelamy
00:07:55Tej zimy do dzików
00:07:57A i lisy u nas widziano
00:07:59Panie Julianie, pomogę panu
00:08:04Proszę
00:08:05Czy pan zatrzymał się po drodze w Poznaniu?
00:08:10Tak
00:08:10Stanąłem w hotelu angielskim
00:08:13I komfort też prawdziwie angielski
00:08:16W nocy zimno
00:08:18Nie ma kawy
00:08:20Kasiu
00:08:24Nie mów do niego
00:08:25Panie Julianie
00:08:26Przecież to jeszcze dzieciak
00:08:28A ty masz mu zastąpić matkę
00:08:30Ten pił z Leszko
00:08:37Jeszcze z drugim
00:08:38Dobrali się do piwnicy
00:08:39Otszpuntowali beczkę
00:08:41Wie pan to stare wino
00:08:42Co jeszcze ojciec pański sprowadzał
00:08:44I wszystko wino wyciekło
00:08:45Każ wybatorzyć
00:08:46Tak
00:08:46Powiedz
00:08:49Coś ty tam robił
00:08:50Studia ojcze
00:08:51W Monachium
00:08:53Prócz akademii
00:08:54Słuchałem jeszcze
00:08:55Wykładów z filozofii
00:08:57Historii sztuki
00:08:58Historii sztuki starożytnej
00:09:01I anatomii
00:09:03Historii sztuki
00:09:04Musisz znać prawdę Julianie
00:09:08Ciężko jest
00:09:09Z polowy majątku nie żyje się tak jak dawniej
00:09:12Myślę, że dosyć już tego
00:09:14Filozofowania
00:09:15Tego rysowania
00:09:16Liczę, że pomożesz mi w gospodarstwie
00:09:19Henryku
00:09:23Może innym razem, co?
00:09:29Na dobrą sprawę ojcze
00:09:31Ja nie mam o tym większego pojęcia
00:09:32Zresztą
00:09:33W przyszłym roku
00:09:35Chciałbym pojechać do Paryża
00:09:37Miłościwie nam panujący car Nikolaj
00:09:40Nie wydaję Polakom paszportów do Francji
00:09:42No to może do Florencji
00:09:44Ja wysłałem Cię na studia agronomii
00:09:47A agronomii
00:09:47Nie zamierzasz chyba zostać
00:09:50Malarzem
00:09:51Ależ kochanie, nie unoś się tak
00:09:54To przecież bardzo ładnie, że chcę rozwijać swój talent
00:09:57Artysta
00:09:58Być artystą to nie jest zawód
00:09:59Tak jak każdy inny w Paryżu
00:10:01Dość o tym
00:10:03Masz dom, ziemi i chłopów
00:10:05Będziesz dziedzicem majątku
00:10:07Ziemia leży i czeka na pług
00:10:08Pamiętaj też, że wychowałem Cię na Polaka
00:10:12Nasza najlepsza młodzież zginęła w trzydziestym pierwszym roku
00:10:14Kraju naszego nie ma
00:10:18Będziesz potrzebny tu
00:10:19Tu
00:10:21A nie w Paryżu
00:10:24Pamiętaj też, że wychowałem Cię na Polaków
00:10:29Pamiętaj też, że wychowałem Cię na Polaków
00:10:31Pamiętaj też, że wychowałem Cię na Polaków
00:10:36Pamiętaj też, że wychowałem Cię na Polaków
00:10:39Pamiętaj też, że wychowałem Cię na Polaków
00:10:41Pamiętaj też, że wychowałem Cię na Polaków
00:10:44Pamiętaj też, że wychowałem Cię na Polaków
00:10:47Ziemia leży
00:10:49Pamiętaj też, że wychowałem Cię na Polaków
00:10:54Pamiętaj też, że wychowałem Cię na Polaków
00:10:57Poś 54 kanał
00:11:03KONIEC
00:11:33KONIEC
00:11:37Muszę ci powiedzieć, Julianie, że Katarzyna jest cudownie muzykalna.
00:11:43Powiedz po prostu, że byłam nauczycielką muzyki.
00:12:03KONIEC
00:12:33Choć rozłąkę od męża i syna, okrutny los mi przeznaczył,
00:12:50będę przy was po śmierci, jak ćma latać w rozpaczy.
00:13:03KONIEC
00:13:33KONIEC
00:14:03Muzyka
00:14:33Dzień dobry.
00:14:44Dzień dobry.
00:14:45No, jak się spało? Uch, jak tu zimno.
00:14:48Widzę, że studenci nie bardzo lubią wstawać przed obiadem.
00:14:53Tak, czytałem długo w nocy i dlatego.
00:14:57A co pan czytał?
00:14:59Znalazłem parę francuskich książek w bibliotece.
00:15:01A, tak. Przywiozła mnie tutaj z Paryża.
00:15:05O, była pani w Paryżu?
00:15:08Tak, przed kilku laty. Pracowałam wtedy jako guwernantka.
00:15:14Paryż.
00:15:17Czuję, że tam odetchnąłbym pełną piersią.
00:15:21To jest miejsce dla mnie.
00:15:23Na pewno pan jeszcze tam pojedzie.
00:15:25No, proszę nie mówić do mnie pan, proszę mamę. Ojciec nie kazał.
00:15:32Jakie pani ma piękne włosy. Czy to naturalny kolor?
00:15:36Tak. Nie farbuję ich.
00:15:39Zawsze pani miała takie ciemne włosy?
00:15:41Tak, oczywiście. Chociaż nie.
00:15:43Kiedy byłam małą dziewczynką, miałam znacznie jaśniejszy.
00:15:46Tak myślałem.
00:15:47Czemu to cię interesuje?
00:15:50No, dziwnie się pani czesze. Ta fryzura nie jest dla pani.
00:15:53A bo nie jest mi w niej ładnie? Czy może jest niemodna?
00:15:57No, jeśli się ma tak piękne oczy, jak dwa ogromne jeziora.
00:16:01Nie nosi się takich loczków koło ucha.
00:16:05Cóż ty sobie wyobrażasz?
00:16:07Nic.
00:16:09Mogę nic nie mówić.
00:16:11Nawet o tym, że pani suknia jest okropna.
00:16:17Okropna?
00:16:26Chciałbym panią namalować w jakichś romantycznych ruinach.
00:16:30W zielonej sukni, z chabrami we włosach.
00:16:35Widzę, że przywiozłeś jakieś interesujące książki.
00:16:40A, to Stendhal.
00:16:42Historia kariery i upadku niejakiego Juliana Sorel.
00:16:47Czytałam tę książkę.
00:16:51Julian Sorel.
00:16:52Jesteś egotystą, mój Julianie.
00:16:55Sądzę, że to jest twoja ulubiona książka.
00:16:57Tak.
00:17:02A to? Czy to jest romans?
00:17:04Och, tuż dzisiaj czytuję romanse.
00:17:07Romanse się ma.
00:17:09Ale powiem pani, to jest na pewno romantyczne.
00:17:11Chciałbym panią prosić, aby mi pozowała.
00:17:30Ja malowałem panią już dawniej.
00:17:32Mam szkice, rysunki.
00:17:34Jak to? Widzisz mnie pierwszy raz.
00:17:35A jednak.
00:17:44Chciałbym malować panią nagą.
00:17:47Jako niepokój i miłość kobiety o dwóch twarzach.
00:17:50Katarzynowy.
00:18:03Jeżeli panią uraziłem, to...
00:18:07Niepotrzebnie to wymyśliłeś, Julianie.
00:18:09Będziemy...
00:18:09Tylko żałować.
00:18:39Chodź, chłopcze.
00:18:59Chodź, chłopcze.
00:19:01Chodź, chodź, chodź, chodź.
00:19:31Chodź, chodź, chodź.
00:19:33Chodź, chodź.
00:19:34Chodź, chodź.
00:19:35Chodź, chodź.
00:19:36Chodź, chodź.
00:19:37Chodź, chodź.
00:19:38Chodź, chodź.
00:19:39Chodź, chodź.
00:19:40Chodź, chodź.
00:19:41Chodź, chodź.
00:19:42Chodź, chodź.
00:19:43Chodź, chodź.
00:19:44Chodź, chodź.
00:19:45Chodź, chodź.
00:19:46Chodź, chodź.
00:19:47Chodź, chodź.
00:19:48Chodź, chodź.
00:19:49Chodź, chodź.
00:19:50Chodź, chodź.
00:19:51Chodź, chodź.
00:19:52Chodź, chodź.
00:19:53Julianie, to ja, twoja matka.
00:20:16Mój maleńki, pocałuj mnie.
00:20:19Dawna cię nie widziałam, nie poznajesz mnie, mama, mama przyszła, nie bój się mnie, bardzo chciałam cię zobaczyć, a co w domu, jak ojciec?
00:20:49Nie ma mnie, nie ma mnie, nie istnieje nawet lek pamięci, a przysięglą, przysięglą i co innego.
00:21:05Ty jesteś wszystkiemu winna.
00:21:35Hej, paniczu, nie stupaj tam po prużnici.
00:21:45Przecież tam nikogo nie ma.
00:21:47Chodź, bratku, przystąp do naszej kompanii.
00:21:50Skończyliśmy robótkę, zapraszamy na budkę.
00:22:05Zobacz, chodź.
00:22:24Wiesz, pamiętam tutaj każdą ścieżkę.
00:22:36Pamiętasz, jak chodziliśmy na Cietrzewie?
00:22:39Aha.
00:22:41Powiedz mi, ojcze, jakie ptaki tworzą w lecie znak krzyża?
00:22:44Krzyża?
00:22:45Tak, właśnie taki.
00:22:48Nie ma takich ptaków.
00:22:50A jakże?
00:22:51Niedawno w podróży sam na własne oczy widziałem.
00:22:54Leciesz coś, jakże on nie wiedział.
00:22:57Dlaczego o to pytasz?
00:23:00No, tak z ciekawości.
00:23:04Wiesz, Julik, kiedy upolowałeś pierwszego ptaka?
00:23:07Miałeś pięć lat.
00:23:08Zastrzeliłeś gołębia z procy.
00:23:10Pochowałeś go pod tym starym platanem.
00:23:13A potem strasznie płakałeś i matka nie mogła cię uspokoić.
00:23:18Było to na kilka dni przed jej śmiercią.
00:23:20Miał się urodzić twój brat.
00:23:21Nie pamiętam.
00:23:27Nie pamiętam nawet, jak matka umarła.
00:23:33Powiedz mi, jaka była mama.
00:23:35Bardzo nas kochała.
00:23:41Nie chciała umierać, aby nas nie zostawić.
00:23:46Była kobietą o niezwykłej woli.
00:23:48Czasem wydaje mi się, że to było bardzo dawno.
00:24:02Ojcze.
00:24:04Zaczekaj.
00:24:06Powiedz.
00:24:06Czy to prawda, że obiecałeś matce przed śmiercią, że nie ożenisz się po raz drugi?
00:24:14Skąd o tym wiesz?
00:24:17Nie wiem.
00:24:18Ale zapamiętałem to.
00:24:22Wracaj do drogi, ja pójdę grobną.
00:24:24Spotkamy się w domu.
00:24:29Prędzej, prędzej, no dód na spalone.
00:24:32Wybuj ciasto.
00:24:33No szybko.
00:24:35Mmm, jakie zapachy.
00:24:38Bułki już wyjęte, dajcie te większe koszyki.
00:24:43Wróciliśmy.
00:24:44Nie czemy ciasto.
00:24:47Ojciec poszedł jeszcze do stajni.
00:24:49Koni dojrzeć.
00:24:52Muszę się przebrać.
00:24:54Pójdę już.
00:24:55No to przywieźliśmy mąkę.
00:24:56Ile tego było?
00:24:58Najpierw trzy, później cztery.
00:25:00Siedem.
00:25:01Teraz pojedziecie do mły na potręb.
00:25:03Handzia sobie nocek ugrudziła.
00:25:08Mateuszu.
00:25:08Co?
00:25:09Pozwolisz?
00:25:10Pomogę wam.
00:25:11Niech paniż spróbuje.
00:25:12Handzia, daj rogaliki.
00:25:16Tylko niech się pan nie powróci.
00:25:26Chodźcie, dziewczyny.
00:25:30Niech każda pomyśli jakieś życzenie
00:25:31i włoży je do ciasta.
00:25:33Jak ukochany zjerogalik,
00:25:35życzenie się spełni.
00:25:42No cóż.
00:25:54Ładne, ładne.
00:25:57O.
00:26:01Ojcze.
00:26:04Powiedz, znałeś może tego człowieka?
00:26:06No jakżeby.
00:26:07Przecież to twój dziadek.
00:26:09Jak to dziadek?
00:26:10Ojciec twojej matki.
00:26:12Umarł, kiedy byłeś dzieckiem.
00:26:16Wydaje mi się, że go już widziałem.
00:26:18Gdzie, kiedy, co ty plecisz?
00:26:20Wczoraj, na cmentarzu.
00:26:23Skąd masz ten portret?
00:26:26Narysowałem go dzisiaj.
00:26:28Dziwna historia.
00:26:29Kasiu.
00:26:39Czekacie na mnie?
00:26:40Już jestem.
00:26:42Co się stało?
00:26:43Co za odmiana?
00:26:44A co?
00:26:46Nie ładnie mi?
00:26:47Bardzo ładnie, ale...
00:26:49Skąd ta suknia?
00:26:54Ojcze, prosiłem panią Katarzynę,
00:26:56abym mógł ją namalować.
00:26:57To jest właśnie ta suknia.
00:27:00To znaczy kostium do pozowania.
00:27:02Zgodzisz się na to?
00:27:04Chcesz rysować?
00:27:05No dobrze.
00:27:06Ale jak?
00:27:07Teraz, po nocy?
00:27:09No nie, jutro.
00:27:11Może wybierzemy się do zamku.
00:27:14Obejrzymy ruiny.
00:27:17Chciałbym narysować szkic do romantycznego obrazu.
00:27:21O, roganiki.
00:27:26Proszę.
00:27:27Świetnie.
00:27:33Pojedziemy tam jutro po obiedzie.
00:27:35Akurat nie mam nic do roboty.
00:27:37Ciekaw jestem, jak tam teraz wygląda.
00:27:40Stanisław lubł tam jeździć.
00:27:42To bardzo stare ruiny.
00:27:44Jeszcze z czasów...
00:27:45...wojen szwedzkich.
00:27:47Kiedy my...
00:27:53...właściwie to papa nie musi z nami jechać.
00:27:59Tak to żadnego rysowania nie będzie.
00:28:01Ja zawsze mówiłem, że z naszego panicza będzie artysta.
00:28:05Tak, nie muszę jechać.
00:28:08To dobrze.
00:28:09Jedźcie sami.
00:28:11Tylko czy to interesuje Cię, Kasiu?
00:28:13Tak.
00:28:14Nawet bardzo.
00:28:15Zwłaszcza, że nie widziałam tych ruin.
00:28:17Kasiu, jakże?
00:28:18Przecież przejeżdżaliśmy tamtędy niedawno.
00:28:20Pokazywałem Ci z daleka.
00:28:22Tak?
00:28:23Nie przypominam sobie.
00:28:24Mateuszu, przynieś fajkę.
00:28:28Nie będę palił cywia.
00:28:32Jest w bibliotece.
00:28:33Jest w bibliotece.
00:28:54Kto tam?
00:29:04Czego chcesz, człowieku?
00:29:07Co, zbłądziłeś?
00:29:08Pasz Starzyński?
00:29:09Ja do Starzyńskich.
00:29:11Skąd idziesz?
00:29:12Z daleka.
00:29:13Od brada mam wiadomości.
00:29:14Stanisław?
00:29:15Gdzie on?
00:29:16Od Stanisława.
00:29:17Gdzie on jest?
00:29:19Uruchuj.
00:29:20Wejdź do domu.
00:29:20Otwór.
00:29:21Nie, nie.
00:29:22Cicho.
00:29:23Cicho.
00:29:24No co, masz tę kartkę?
00:29:28Nie mogę znaleźć.
00:29:29Miałem w kieszeni.
00:29:30Cały czas zniosłem.
00:29:31Nie ma.
00:29:32Co mówił?
00:29:33Nie pamiętam.
00:29:37Gdzie on jest?
00:29:38Gdzie on jest?
00:29:39Nie wiem, gdzie to.
00:29:42Jak on?
00:29:44Zdrów?
00:29:45Jak odchodziłem, to żył.
00:29:48No, muszę iść.
00:29:50Aha, przypominam sobie.
00:29:51Mówił, żeby pan był czujny, bo niebezpieczeństwo nad tym domem.
00:30:00Straszny czas.
00:30:02Zamknij dobrze drzwi przed obcym, co jawi się twoim przyjacielem.
00:30:07Mówił.
00:30:20OG
00:30:24Dzięki za oglądanie!
00:30:54Dzięki za oglądanie!
00:31:24Dzięki za oglądanie!
00:31:54Dzięki za oglądanie!
00:32:24Dzięki za oglądanie!
00:32:54Dzięki za oglądanie!
00:33:24Dzięki za oglądanie!
00:33:54Dzięki za oglądanie!
00:34:24Dzięki za oglądanie!
00:34:26Julianie!
00:34:38Julianie!
00:34:46Ja znam to miejsce!
00:34:48O Boże!
00:34:49Jak to możliwe?
00:34:50Ja mam złe przeczucie!
00:34:52Błagam Cię!
00:34:53Wyjdźmy stąd!
00:34:54Aż dlaczego?
00:34:55Ja już widziałam to miejsce!
00:34:56Ja byłam tutaj z Tobą!
00:34:57Rozumiesz?
00:34:58Jak to?
00:34:59Ze mną!
00:35:00Tak!
00:35:01Tak to było okropne!
00:35:02Śniło mi się!
00:35:03Śniło mi się, że nas zabili!
00:35:04Zabili?
00:35:05Zabili!
00:35:06Byłam tutaj z Tobą!
00:35:07Takie straszne kobiety!
00:35:08Dzikie bestie i ogień!
00:35:09Od pewnego czasu prześladuje mnie czyjaś obecność!
00:35:11Czuję na sobie jej oczy!
00:35:13Julianie!
00:35:14Spokój się!
00:35:15Cicho!
00:35:16Boję!
00:35:17Katarzyno!
00:35:18Dlaczego?
00:35:19Bo Cię kocham!
00:35:20Ja nie boję się!
00:35:21Boję się o nas!
00:35:22Nie myślę o niczym!
00:35:23I tak już za późno!
00:35:24Pokochałam Cię od pierwszego dnia!
00:35:27O!
00:35:29O!
00:35:30Twój pierścionek!
00:35:31Weź go!
00:35:32Weź go!
00:35:33Powiedz!
00:35:34O!
00:35:35O!
00:35:36Twój pierścionek!
00:35:37Weź go!
00:35:38Weź go!
00:35:40Parzy!
00:35:41Po!
00:35:42I tak już za późno!
00:35:44Pokochałam Cię od pierwszego dnia!
00:35:51O!
00:35:52Twój pierścionek!
00:35:53Weź go!
00:35:54Weź go!
00:35:55Parzy!
00:35:56Parzy.
00:35:57Nie możesz go nosić na palcu, ale jest twój.
00:36:02Twój, twój.
00:36:05Tak, jesteś mój.
00:36:23Patrz, ta kobieta!
00:36:25Jaka kobieta na miłość boską?
00:36:27Wzięłam jej twarz do śmierci.
00:36:42A cóż to się dzieje?
00:36:43Pan wyjeżdża do miasta, konie zaprzęgają.
00:36:46Widać coś pilnego, bo gwałt.
00:36:48Wyjeżdżasz, Henryku?
00:37:00Tak, muszę jechać do miasta.
00:37:03Dostałem wiadomość, że adwokat czeka na mnie jutro od rana.
00:37:07Czy to jeszcze sprawa majątku po twoim bracie?
00:37:10Tak.
00:37:11Jest nadzieja, że uda się coś odzyskać dla Stanisława.
00:37:17No, muszę jechać, żeby zdążyć przed nocą.
00:37:20Kiedy wrócisz jutro?
00:37:22Nie, zadradnij.
00:37:23Chodź w bagażę.
00:37:29Pożegnaj Juliana.
00:37:33Czy coś ci przywieźć?
00:37:34Nie, nic mi nie trzeba.
00:37:35Nie, nic mi nie trzeba.
00:38:05Pani pozwoli, żebym już poszła.
00:38:29Tak, dobrze.
00:38:30Posprzątałam po kolacji i woda na kąpiel nagrzana.
00:38:32Dobrze, dobrze.
00:38:33Dobranoc.
00:38:35Nie zapomnij zamknąć drzwi odpom.
00:38:38Ale ja nie mam klucza.
00:38:39A to ja już zamknę.
00:38:41Dobrze, idź już.
00:38:48Dobranoc.
00:38:49Dobranoc.
00:38:52Aha, czekaj no.
00:38:54Powiedz rano Mateuszowi, żeby konie zaprzągły.
00:38:57Dobrze, dobranoc.
00:38:58Pojeżdżę trochę.
00:38:59Pojeżdżę trochę.
00:38:59Pojeżdżę trochę.
00:39:28Dobranoc.
00:39:39Dobranoc.
00:39:40Dobranoc.
00:39:40Dobranoc.
00:39:55Jak cicho.
00:39:57Jesteśmy sami.
00:40:09Życzę ci dobrej nocy.
00:40:18Dobranoc.
00:40:19Życzę.
00:40:33KONIEC
00:41:03KONIEC
00:41:33KONIEC
00:41:35KONIEC
00:41:37KONIEC
00:41:39Nie, nie można, zbubisz nas.
00:41:42Milibiam cię.
00:41:44To szaleństwo.
00:41:45Tak.
00:41:47Co my robimy?
00:41:49Nie bój się, kocham cię.
00:41:56Już się nie boję.
00:41:59Przyjdź do mnie.
00:41:59Pogażę światła.
00:42:05Niech ci się przyjrzę.
00:42:12Wszystko będzie inaczej.
00:42:29Z claimed to jest
00:42:46KONIEC
00:42:48Zdjęcia i montaż
00:43:18Zdjęcia i montaż
00:43:48Zdjęcia i montaż
00:44:18Zdjęcia i montaż
00:44:48Zdjęcia i montaż
00:45:18Zdjęcia i montaż
00:45:48Zdjęcia i montaż
00:46:18Zdjęcia i montaż
00:46:48Zdjęcia i montaż
00:47:18Zdjęcia i montaż
00:47:48Zdjęcia i montaż
00:48:18Zdjęcia i montaż
00:48:48Zdjęcia i montaż
00:49:18Zdjęcia i montaż
00:49:48Zdjęcia i montaż
00:50:18Zdjęcia i montaż
00:50:48Zdjęcia i montaż
00:51:18Zdjęcia i montaż
00:51:48Katarzyna
00:52:18Zdjęcia i montaż
00:52:48Zdjęcia i montaż
00:53:18Zdjęcia i montaż
00:53:48Zdjęcia i montaż
00:54:18Zdjęcia i montaż
00:54:48Zdjęcia i montaż
00:55:18Zdjęcia i montaż
00:55:48Zdjęcia i montaż
00:56:18Zdjęcia i montaż
00:56:48Zdjęcia i montaż
00:57:18Zdjęcia i montaż
00:57:20Zdjęcia i montaż
00:57:48Zdjęcia i montaż
00:58:18Zdjęcia i montaż
00:58:48Zdjęcia i montaż
00:58:50Zdjęcia i montaż
00:59:20Ja takich rzeczy
00:59:22Zdjęcia i montaż
00:59:52Zdjęcia i montaż
01:00:22Zdjęcia i montaż
01:00:24Zdjęcia i montaż
01:00:26Zdjęcia i montaż
01:00:28Zdjęcia i montaż
01:00:30Zdjęcia i montaż
01:00:32Zdjęcia i montaż
01:00:34Zdjęcia i montaż
01:00:36Zdjęcia i montaż
01:00:38Zdjęcia i montaż
01:00:40Zdjęcia i montaż
01:00:42Zdjęcia i montaż
01:00:44Zdjęcia i montaż
01:00:46Zdjęcia i montaż
01:00:48Zdjęcia i montaż
01:00:52Zdjęcia i montaż
Be the first to comment