#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Category
🎥
Short filmTranscript
00:19O, dla
00:31Jakby już rozstań
00:34Nadszedł czas
00:36Więc żal
00:38Jest wszystko rzucić
00:42I nie pytać
00:44Miłym słowem dziś
00:47Już nie przywitać
00:53Ja wiem
00:54Że to dość dawno
00:58Cało się
01:00Ca dzień
01:02Tak usypiało
01:06Nas jak w śnie
01:08Lecz chcę
01:12Jeszcze przechować to
01:16I wiem
01:19Warto spróbować
01:22Raz od nowa
01:53Zdjęcia
01:54Zdjęcia
01:54Zdjęcia
01:54Zdjęcia
02:22Zdjęcia
02:23Zdjęcia
02:23Zdjęcia
02:23Zdjęcia
02:23Zdjęcia
02:23Mój mąż
02:24Był brunetem
02:30Miałeś rację Karolu
02:33Gdyby włosy przykrył czapeczką
02:36Byłaby cała Jola
03:06Zdjęcia
03:07Zdjęcia
03:13Ja też mogłabym trzymać psa
03:15A kłopotami obarczać innych
03:18Moja Felinko
03:20No musisz zrozumieć sytuację samotnego człowieka
03:23Już ty mi o samotności nie mów
03:25Sama chciałaś przez tyle lat być samotna
03:28Nic ci, że tak powiem, nie brakowało
03:31Chciałam
03:33Chciałam
03:35Jeżeli dwa lata temu taki mężczyzna jak ja
03:37Poszedł za tobą jak w dym
03:39To przed czterdziestu laty na pewno
03:41Mogłaś przebierać w chłopcach jak chciałaś
03:44Mogłam
03:45Żebyś wiedział, że mogłam
03:48Przebierać w chłopcach
03:51A w ogóle
03:52Czy ty wiesz
03:54Co to jest prawdziwa samotność?
04:00Prawdziwa samotność
04:04A ten wilk?
04:06A ten?
04:07No
04:09Bardzo mi przykro, że i tym razem
04:11Nie znalazł pan nic dla siebie
04:13Panie doktorze
04:14W moim wieku to bardzo trudna decyzja
04:23Znaleźć sobie przyjaciela
04:44Tej swojej wnuczki to chyba nigdy mi już nie przedstawisz
04:54Tej swojej wnuczki to chyba nigdy mi już nie przedstawisz
04:57Osobiała, nerwowa
04:59Brak apetytu
05:02Głos straci połysk
05:03Staje się mniej jedwabisty
05:05Zapisałem również WITARAL, witaminę B kompleks i kapsułki A plus D
05:08Dziękuję panie doktorze
05:21Dzień dobry
05:37Dzień dobry
05:39To trzeba wkładać na przykład
05:41W klopsiki
05:44Mój lekarz też kocha psy
05:53Może jeszcze herbaty?
05:54Nie, dziękuję
05:57Kiedy więc dostałam mieszkanie
05:59Postanowiłam wziąć przybłędę z psiego domu dziecka
06:02Ale wie pan panie Karolu
06:03Do schroniska opieki nad zwierzętami jest bardzo daleko
06:11Opowiem panu bajkę
06:14Poszłam wieczorem nad Odrę
06:16Nad brzegiem biegnie płacząca dziewczynka
06:18Trzyma zawiniątko, w którym coś piszczy
06:24Mamusia posłała córeczkę, żeby utopiła szczeniaczki
06:27Jednego wrzuciła
06:30Drugiego
06:32Wzięłam od niej takiego jednego niewydarzonego kundelka
06:35Wie pan co panie Karolu?
06:37Któregoś dnia
06:39Stoję
06:40Z psem przed bramą
06:41Zatrzymuje się Mercedes
06:43Wysiada pani w futrze
06:45Jak z jakiegoś amerykańskiego filmu
06:48Pyta
06:51Po kim
06:52Jest ta suczka?
06:55I czy mamy dalej?
06:58Panie Karolu
06:59Chciała mi dać za nią osiem tysięcy
07:03Nieprawdopodobne
07:03Żeby tamci chcieli utopić takie pieniądze
07:06Bo właśnie proszę pana
07:07Jest taki związek chynologiczny
07:09Gdzie rasowym psom dają metryki urodzenia
07:13Jednak gdy urodzi się więcej niż sześć
07:16To siódmego nie uznają za rasowego
07:18I aktu urodzenia takiemu biednemu psiaczkowi nie dadzą
07:21Rozumiem
07:22Żeby utrzymać cenę na rynku
07:26Ja też panie Karolu byłam któraś
07:30I nierasowa
07:32I nierasowa
07:58Po go nie zdjęłam
08:00Zgrzejesz się
08:06Jak się czuje pies tamtej?
08:09Pies czuje się dobrze
08:11Nie wiesz ile straciłeś?
08:13Jego pani źle się czuje
08:19Przedstawiłabym ci kogoś
08:21Kogo?
08:24Przyjaciółkę Grażynki
08:27Skończyła szkołę aktorską
08:29I już pracuje w teatrze
08:31Mam jej fotografie
08:33Razem z Grażynką
08:35Jak były jeszcze w gimnazjum
08:38Odprowadziła mnie do domu?
08:40Nie, nie dlatego żebym się źle poczuła
08:43Po prostu
08:44Przyjemnie
09:04Co by Grażynka powiedziała na widok tego okropnego tapczana
09:10A ona tak lubiła mój pokój
09:13Mówiła babciu
09:15U ciebie jak w desie
09:16Jesteś taką estetką
09:20Co ona powie jak zobaczy ten okropny grat?
09:23Felicja
09:26Przez pięć lat wojny sypiałem gorzej niż bydle
09:30Nawet w wykopanej na śniegu jamie
09:31I wtedy obiecywałem sobie, że po wojnie
09:35Zdobędę wiesz takie
09:38Najwspanialesze łóżko świata
09:40A potem przez trzydzieści lat
09:44Zmieniłem ze dwieście kwater
09:48Z przeróżnymi barłogami
09:52I dlatego teraz na emeryturze
09:55Będę spał na takim łóżku
09:59Żeby mógł leżeć w złużi w poprzek
10:01Zawsze byłeś samolubny Karol
10:04Nie, żadna Grażyna na świecie
10:06Z tego łóżka mnie nie wypędzie
10:10Dobrze, że los nie dał ci dzieci
10:12Nie wychowałbyś
10:14W świecie tyle razy
10:18Ani słowa do mnie na ten temat
10:30Zanim Grażynka zaczęła te swoje studia aktorskie
10:33To pisać ją chyba nauczyli
10:35Nie bądź taki złośliwy Karolu
10:37Przez rok nie przysłała
10:39Ani jedynego listu
10:40Skąd wiesz, że nie przysłała?
10:42Przez rok
10:43Jak mieszkamy razem
10:44Nie było ani jedynego, a ty stale piszesz
10:50O, to jest właśnie Grażynka
10:53Jak była na pierwszym roku
10:58A ta?
10:59To jej serdeczna przyjaciółka
11:01Już jest taktorką
11:03Ta pani wnuczka to mogłaby do pani kiedy napisać
11:06No chociażby kartkę
11:07Na imieninę albo na święta
11:10Może troszkę winka
11:13Moje uszanowanie pani dręczycielce
11:16Chciałem powiedzieć doręczycielce
11:20Nie taka znowu ze mnie dręczycielka
11:23Kiedy przynoszę panu emeryturę jak w zegarku
11:28Kwiatek dla żony
11:39Listo nożka wszystko powiedziała
11:44Jesteś zatchórzliwy, żeby się przyznać
11:51Niszczysz listy, bo chcesz mnie pozbawić Grażynki
12:24Nie
12:25Jutro znowu mnie zostawisz samą na cały dzień.
12:30Jeśli nie chcesz iść ze mną.
12:35Dzień dobry dyrektorze.
12:37O dzień dobry witam.
12:40Będę was prosił do zakładu.
12:42Mam propozycję.
12:43Nie do odrzucenia.
12:45Jak uroktorze?
12:47Brakuje nam ludzi takich jak wy majstrów z doświadczeniem.
12:50I z rutyna.
12:52Oczywiście, oczywiście.
12:54Będziecie pracowali w nadzorze.
12:55Wymyślimy wam ryczałt.
12:58Konsultacje dla młodych.
13:00Jakiś przepis się znajdzie.
13:03Dwa słowa dyrektorze.
13:04Bardzo się cieszę.
13:09Nie wyobraża pani sobie jaką gehenną
13:12staje się współżycie z drugim człowiekiem.
13:16Zazdroszczę pani, że pani jest samotna.
13:18Widziała pani?
13:27Właściwie co ja mam z tego małżeństwa?
13:30Przecież tego pana nigdy nie ma w domu.
13:32Dla porzuconego psa znajdzie więcej czasu niż dla własnej żony.
13:37Dla obcych ludzi gotów jest załatwić wszystko.
13:41Kosztem domu, rodziny.
13:47Dlaczego pani nic nie mówi?
13:50Co?
13:56Dlaczego?
13:58Bo nie rozumiem pani.
14:04Na pana miejscu nie namyślałabym się długo.
14:07Brała i już.
14:08Tego małego kundelka?
14:13On prosi.
14:15On dobrze wie po co pan tutaj przyszedł.
14:18Myśli pan, że w domu dziecka byłyśmy głupsze od psu?
14:22Jak tylko przyszła jakaś obca kobieta,
14:24to nawet czteroletnie dziecko wiedziało,
14:27czy ona przyszła tak służbowo, czy...
14:34czy też przyszła oglądać nas,
14:37bo szukała kogoś.
14:40Dla siebie.
14:42Szeptałam wtedy,
14:44weź mnie.
14:46Weź mnie.
14:48Weź.
14:49Dzień dobry panu.
14:50Dzień dobry panie doktorze.
14:52W przyszłym tygodniu będę miał dla pana wspaniałego psa.
14:55Właściciel wyjeżdża za granicę.
14:59Idealny dla pańskiej córki.
15:01Koli.
15:02Bardzo łagodny na spacerze.
15:20Załatw, żeby nam założyli telefon.
15:23Zobaczysz.
15:25Wtedy Grażynka będzie codziennie telefonowała.
15:28Wiedźcie.
15:31Telefon.
15:32Przez trzydzieści lat byłem pod telefonem
15:34i nigdy nie miałem życia prywatnego.
15:37Nie wiesz czasu.
15:38Cóż ci będę tłumaczył.
15:40Nawet robotnik na rozruchu turbin
15:42musi być pod telefonem.
15:43Maca już dopiero jest.
15:51Od samego rana biega pani po schodach.
15:55Szklanka herbaty pani nie zaszkodzi.
15:58Dziękuję panu.
16:01Ma pani coś do załatwienia w Warszawie?
16:05To jedzie pani do Warszawy.
16:08Jutro.
16:10Prawdę powiedziawszy, powinnam tam bywać przynajmniej raz w miesiącu.
16:14Ale sama pani rozumie.
16:16Człowiek nigdy nie wie, co zastanie w domu po powrocie.
16:22Wyfroterowaną podłogę.
16:24Na ten przykład, Felinko.
16:27Moja wnuczka od lat wychowuje się bez matki.
16:32Mieszka w akademiku.
16:35Sama pani rozumie.
16:38Przez cały rok nie odwiedziła mnie ani razu.
16:41A mąż się z panią wybiera?
16:44Mąż ma ciągle jakieś ważne sprawy.
16:49Władze zbawidu powołały mnie do komitetu budowy domu kombatanta.
16:55Znowu coś nowego.
16:57Niech pani tak nie mówi.
17:00Dość się nachodzę po tych mieszkaniach, to się inna przyglądam.
17:04Ile to inwalidów po obozach koncentracyjnych, ile kalek z wojny czeka, żeby im mieszkać po ludzku, mieć opiekę na miejscu.
17:14Ja nie mam nic przeciwko temu, że mój mąż jest taki społecznik.
17:19Ale rodzina? Dom?
17:23Dlaczego my nie możemy żyć po ludzku?
17:27Ja przecież też nie chcę być sam.
17:29Też?
17:33Co znaczy też?
17:36Dlaczego my tak żyjemy?
17:38Pogodziłabyś się z zięciem.
17:40Pijak bo pijak, ale zawsze zięci.
17:43Odwiedzalibyśmy się
17:44i wnuczka rodziny by miała.
17:47Felinko,
17:48dlaczego trzymasz mnie od nich z daleka?
17:50Karwaty jest?
17:52Tłupi?
17:53Stydzisz się mnie?
17:54Nie? Felinko, starzy jesteśmy obojem.
17:57A starzy też się przejmują.
18:07Powtarzam.
18:08Pociąg ekspresowy od razu Rosławia do Warszawy.
18:11Wjeżdża na tor pierwszym, przy baronie pierwszym.
18:23Prostacja Kalisz.
18:25Prosimy podróżnych o sprawdzenie,
18:27czy nie pozostawili bagażu w przedziałach.
18:57luźno
19:03DZIĘKI ZA OBSERWACIE
19:30DZIĘKI ZA OBSERWACIE
19:59Wcale nie uważam, że zmarnowałam.
20:05Całe życie byłam wolną kobietą, wolną od cerowania skarpet i prania pieluch.
20:42DZIĘKI ZA OBSERWACIE
20:43Nie wyrzekłabym się już dzisiaj mej samotności.
21:08DZIĘKI ZA OBSERWACIE
21:20DZIĘKI ZA OBSERWACIE
21:33DZIĘKI ZA OBSERWACIE
22:06DZIĘKI ZA OBSERWACIE
22:08Rano mają wykłady, jak na uniwersytecie, a wieczorem grają w prawdziwym teatrze.
22:23Felinko, ja już chyba nie pójdę na górę.
22:26Nie zjesz kolacji?
22:28Nie dadzą mi tam umrzeć z głodu, ale...
23:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
23:20DZIĘKI ZA OBSERWACIE
23:20DZIĘKI ZA OBSERWACIE
23:40DZIĘKI ZA OBSERWACIE
23:41DZIĘKI ZA OBSERWACIE
23:53Otwieramy.
23:57Prosimy.
23:58Dzień dobry.
23:59Dzień dobry.
24:10Proszę o dowód.
24:11Proszę.
24:22Dziękuję.
24:23Dziękuję.
24:24Proszę.
24:24Dziękuję.
24:43Pozwoli pani jako pierwszy głosujący w naszym obwodzie.
24:49Dziękuję bardzo.
24:59Te cztery wolno stojące pawilony mieszkalne połączone będą na wysokości pierwszego piętra ciągami pieszymi.
25:08W pośrodku będzie pawilon w kształcie rotundy, który będzie mieścił zaplecze socjalno-usługowe.
25:17Wspaniała lokalizacja, nieprawda, szkoledzy?
25:21Idealne miejsce na dom spokojnej starości.
25:25Jaki termin daje wykonawca?
25:28Ale realny.
25:30Wejście na plac budowy w przyszłej pięciolatce.
25:32Jeszcze dwie pięciolatki i problem kombatantów sam się rozwiąże, kolego prezesie.
25:39Trzeba interweniować.
25:41Do komitetu iść.
25:50Znam załogę swojego kombinatu.
25:53Jeżeli uczciwie powiemy towarzyszom, że chodzi o dom spokojnej starości, dla tych, co po tej ziemię walczyli, że mamy wszystko.
26:03Lokalizacje, pieniądze, praktynkowykonawcy to ręczę, że wezmą ten obiekt poza planem.
26:12Gdzie życie w to, kolego?
26:14Cztery szkoły tysiąclecia z nimi postawiłem.
26:26Dzień dobry.
26:30Proszę dwa bilety na pojutrze.
26:32Pojutrze nie gramy.
26:35Pojutrze mamy występy studentów szkoły aktorskiej.
26:37No właśnie, właśnie. Chodzi mi o te występy.
26:39O te występy?
26:40Tak. Wnuczka gra w tym przedstawieniu.
26:42Aha.
26:45W takim razie dam panu zaproszenie.
26:51Proszę bardzo.
26:52Dziękuję.
26:55Zakopane 7821.
26:57Kabina druga.
27:03Piła 31561.
27:05A bonyc nie zgłasza się.
27:13Mistonoszka przyniosła dziś zaproszenie na spektakl, w którym występuje Grażynka.
27:19Przyjechała do Wrocławia?
27:21Jak widzisz.
27:22To nas odwiedzi.
27:27Jak by ci to powiedzieć?
27:30Grażynka nie wie, że wyszłam za mąż.
27:34No gotowa pomyśleć, że zwariowałam.
27:39Spotkam się z Grażynką na mieście.
27:43Nie możesz jej tu zaprosić?
27:45Co też to opowiadasz Karolu?
27:48Gdzie ona ma przyjść?
27:49Do tego pokoju z tym okropnym tapczanem?
27:51No jeśli ta dziełucha jest tak zwariowana, że moje łóżko jej przeszkodzi,
27:55to faktycznie lepiej niech się nie pokazuje.
27:58Nie będziesz decydował Karolu, kto ma przyjść do mojego domu.
28:04To jest też mój dom.
28:06Tylko łóżko jest twoje.
28:09Idę do fryzjera.
28:17Spałaś?
28:18Eee, nie.
28:20Ząb mi wypadł.
28:22A kiedyż to?
28:23Wczoraj go miałem jeszcze.
28:25Eee.
28:26Pocałuj mnie.
28:31Co się stało, mój staruszku?
28:39Czy widzisz mnie?
28:42Słabo.
28:43A ty?
28:44Co takie było?
28:45Widzisz mnie?
28:47Słabo.
29:11Jestem nieszczęśliwa, bo jestem samotna.
29:21Tymczasem akurat jest odwrotnie.
29:27Pana żona też była nieszczęśliwa, jak była samotna.
29:35Przecież ona ma wnuczkę.
29:37Tak, ale bardzo cierpi.
29:41Ciągle opowiada, jak umierała jej córka.
29:47No, jeżeli tak potrafi.
29:51Ja, niestety.
30:01Musisz dziecko zrozumieć, że choroba nie jest to największym nieszczęściem.
30:13Pochodzę ze wsi.
30:19Ze wsi pod Zamościem.
30:24Z sześciorga czworo poszło do fabryk.
30:28Nie się poszczęściło.
30:30Zostałem robotnikiem stalowej woli.
30:33Potem przyszedł trzydziesty dziewiąty.
30:37Nie zwojowałem wiele.
30:38Byłem w stalagu.
30:40Uciekłem.
30:43Potem już cały czas w lesie.
30:46Żona schroniła się u teściu w mojej wsi.
30:53Byłem o nią spokojny.
31:03Byłem.
31:07Byłem.
31:12Całą wieś wymordowali.
31:16Tylko dzieciaków.
31:20Aryjskie typy
31:21wywieźli do Rzeszy.
31:28i moich chłopców
31:30dwa i trzy lata.
31:34No, może żyją.
31:39Tak, dziecko.
31:41Może.
31:45Tylko kim są.
32:04Bardzo mi się podobała pani gra.
32:06Bardzo mi miło.
32:08Przepraszam.
32:10Czy mogłaby pani poświęcić
32:12starej, obcej kobiecie
32:15piętnaście minut czasu?
32:18Wie pani, mam wnuczkę.
32:21Jest w szkole aktorskiej
32:23na pierwszym roku.
32:25No to umów się z panią na jutro.
32:28No to powiedzmy
32:31o jedenastej.
32:33Aha.
32:57Felinku, wiesz przecież,
32:59że pijam mocną herbatę.
33:01Szkodzi ci.
33:02Szkodzi, szkodzi.
33:06Już ja wiem,
33:07co mi w tym domu szkodzi.
33:15Przed ślubem
33:16byłem całkiem zdrow.
33:19Nie sprzeczajmy się.
33:22Powiedz Karolu,
33:24do której kawiarni
33:25pójść z Grażynką?
33:27O, chyba do Monopolu.
33:28Blisko, pusto
33:30i nie ma tej rozwydrzonej
33:32przyszłości narodu
33:33z tranzystorami.
33:35Dobrze.
33:36A jak cię ubrać?
33:39O, ten brązowy kostiumik.
33:41Też tak myślałam.
33:44Czy masz gust?
33:46A mam, mam,
33:48żebyś wiedziała.
33:52Ale, ale
33:53nie powiedziałaś,
33:55jak poszło Grażyńce w teatrze.
34:12Czy nie będziemy przeszkadzać?
34:15A już, jeśli się dosiądziemy.
34:18Proszę.
34:21Pani pewnie nie pali.
34:22Nie.
34:23Dziękuję.
34:25Dziękuję.
34:34Muzyka
35:04Muzyka
35:35Muzyka
35:37Muzyka
35:40Muzyka
35:53Felinku, może ona, może Grażynka zakochała się i dlatego nie pisze?
36:00Muzyka
36:02Co ty możesz o tym wiedzieć, Karolu? Przecież ty nigdy nie miałeś dzieci.
36:10Nie mówmy o tym, proszę.
36:20Zmężniał pan po tych manewrach.
36:23Mam przydział do wojsk desantowych, a tam się nie patyczkują. Ale po szkole pana Karola dla mnie małe piwo.
36:30Muzyka
36:31Może filmko podasz nam pomalutkim.
36:35Mojemu staremu smakowała pani nalewka.
36:37Muzyka
36:42Więc mówisz, Kaziu, że wszystko buduje się naraz?
36:46Burdel jak przy stworzeniu świata.
36:52Nie ma po prostu jak dojechać z transportem.
36:55Nie ma. Choćby nie wiem jak się próbowało, nie ma.
36:58Opowiadałem ci o Turoszowie?
37:03Wyprzedzić sąsiadów, którzy będą cię blokować na placu budowy.
37:08No przecież to jeszcze nie jest wszystko zbudowane.
37:11Jeszcze nie.
37:12Wyprzedzić.
37:14Jak na Dolnej Odrze.
37:16Przyjedzie pan.
37:36Felinko na litość boską patrz.
37:38Jeszcze minutkę Karolu.
37:40Chcesz chyba, żebym wyglądała jak najkorzystniej?
37:44Ha, ha, ha.
38:13Zdjęcia
38:26Witam.
38:28Witam.
38:29Witam.
38:30Witam.
38:31Witam.
38:33Proszę bardzo.
38:40Dziękuje.
38:41Na przyjęcie.
38:47Podziwiam tak po energii.
38:50Znaleźć wykonawcę takiej inwestycji jak dom kombatanta.
38:54Wiem, że to Pana zasługa.
38:56Musimy tylko przewalczyć sprawę localizacji.
39:00Obywateli sierżancie starszy strzelec Kozlowski z drugiej kompanii mocnowej,
39:03z trzeciego pułku Satorzów.
39:06Ha, ha, ha.
39:08Ha, ha.
39:09Te le lach.
39:24Dę tu.
39:26Dę tu.
39:29Dzień dobry.
40:04Dzień dobry.
40:28Dzień dobry.
40:33Pamiętasz, Karolu, tego gówniarza, tego, co rozmawia z twoją żoną i generałem?
40:40Florek! Pamiętasz tego chudziny?
40:46A jak wróciłem w śmiertelnie zmordowany z jakiegoś patrolu, czołgałem się chyba z kilometrów.
40:52Uwaliłem się spać, nieoczyściwszy oczywiście kabełka.
40:55Pamiętam, panie docencie, jak to...
40:58Wtedy skrzyczał pan na cały las, w samym środku nocy.
41:02I jak Karolek dał panu za to dziesięć pasów na głów.
41:08Byłek.
41:09Bardzo panią przepraszam.
41:14A czy Karolek i dzisiaj taki zasadniczy?
41:18Co?
41:24Pamiętam, Jasiu, że zawsze stroniłeś od alkoholu, no ale dzisiaj przy takim święcie chyba nie odmówisz.
41:42Właściwie powinienem znieść okolicznościowy toast.
41:50Ale może pomyślmy lepiej o tych, których nie ma teraz z nami.
42:24Mówił mi Karol, że pan generał zawsze był w pierwszej czwórce.
42:28No teraz już nie.
42:31Bo widzi pani, pierwsza czwórka na zawał, druga na emeryturę, trzecia czwórka na rentę, a...
42:46A ja wolę być w tej ostatniej czwórce.
42:49Pochodź mi wrósłaś w serce, karabin w ramię wrósł.
42:54I ciebie z karabinem do końca będę niósł.
43:00I ciebie z karabinem do końca będę niósł.
43:06A jeśli będzie lato, to przynieś żyta kłos.
43:11Dojrzały i gorący i złoty jak twój włos.
43:17I choćby śmierć nie dałam, bym wrócił kiedyś żył.
43:22Poniosę nad granicę słowiańskich zapach żni.
43:28Poniosę nad granicę słowiańskich zapach żni.
43:47Pochodź mi wrósłaś w serce, karabin w ramię wrósł.
43:53I ciebie z karabinem do końca będę niósł.
43:58I ciebie z karabinem do końca będę niósł.
44:04Pyle łza, jak przegrane złudzenie.
44:10Dziś jest tylko wspomnienie, co przetrwało dla nas.
44:18Tam to same widzenie, co się przegło w tę noc.
44:27Przedsiębiorstwo Żegluga na Odrze i załoga statku Pita Wycieczkę ze służonych emerytów pracy i życzy miłego wypoczynku.
44:57Muzyka
45:00Popatrzmy teraz, jak to pięknie.
45:07A to sprzeczamy się później w domu.
45:21I żebym jeszcze długo panu ten dodatek do emerytury przynosiła, co się panu do orderu należy.
45:26A nic mi nie mówiłeś, że ci za to będą dawać większą emeryturę?
45:31Przecież w takim odznaczeniu nie o pieniądze chodzi.
45:34Pewno, że nie, ale przecież i pan do kanalizacji nie wrzuci.
45:38Pieniądze.
45:40Właśnie ta młoda dziewczyna z sąsiedztwa.
45:43To u niej w nocy było pogotowik?
45:45Ma coś z kręgosłupem.
45:47Bóle nie do wytrzymania.
45:48Nie ma na to rady?
45:50Byłam u niej z rentą.
45:52Dała pieniądze dla pana na telegram.
45:54To miła dziewczyna.
45:55Ozdobny XLT Lux z gratulacjami.
45:58Miła.
46:00A może by za te pieniądze kupić jej pomarańcze?
46:03Trzeba by tak zrobić.
46:05Zawsze mówiłam, że pan to swój człowiek.
46:07A dlaczego nie miałby być swój człowiek?
46:10Bo teraz to już w ogóle nie wiadomo, jak z tymi ludźmi rozmawiać.
46:13Ojciec robotnik, matka też w fabryce, a syn zostanie magistrem i już bez kija do niego nie podchodź.
46:21Do widzenia.
46:34Gdzie mają te szykowe za błędy?
46:35To się uchwała naéd?
46:36Ciemaj ster.
46:38Telegram jest do niego.
46:39Spokojnie do domu.
46:44Spokojnie do domu!
46:45Chodził na dół.
46:47Tullu�� od grupy polu.
46:48Ktoś na."
46:50Chodził na dół.
46:51Butle będą dopiero jutro.
46:52To robota spokojnie.
46:53No załatwiłem, że ten pożyczek...
46:55Panie Karolu, co?
47:00Telegram do pana w dyrekcie.
47:02Będzie pan musiał pojechać.
47:04A co się stało?
47:06Nie wiem, ale...
47:08Niech się pan nie martwi.
47:09Damy sobie tutaj radę bez pana.
47:12No dobrze.
47:15Powiedz mi wreszcie, Felinko, co się wydarzyło.
47:18Bałam się, Karolu,
47:20że gdybym ci mnie zawierniła,
47:22nie darowałbyśmy tego do końca życia.
47:24Ale co się stało?
47:26Nasza sąsiadka.
47:53Uff!
48:09A jak to się stało?
48:12Odzebrała sobie życie.
48:13Uff!
48:17Uff!
48:56Uff!
49:10Cześć!
49:53że też Pan Bóg
49:54musiał zabrać taką dobrą dziewczynę
49:57o tylu sukinsynów
49:59po tej ziemi chodzi
50:01to nie sprawa Pana Boga
50:04gdyby ludzie chcieli jej pomóc
50:06gdyby nie była taka samotna
50:09na pewno by tego nie zarobiła
50:11żeby Pan wiedział jak ten pies szalał
50:19komu oddaliśmy tego psa
50:21przepraszam
50:26dziękuję Panom za opiekę
50:28proszę proszę do widzenia Pan
50:33oczywiście poinformujemy Pana
50:35to już bez znaczenia
50:57kiedy ta dziewczyna umarła
51:02to psina trzy dni skamlała pod drzwiami
51:05i żaden z sąsiadów nawet nie wyjrzał
51:09wreszcie milicja wywaliła drzwi
51:13byłam tam z rentą
51:17psina spała chyba trzy dni na schodach
51:20poszła za mną
51:22a przecież
51:23ja jej do domu wziąć nie mogłam
51:28co ja miałam zrobić
51:30pikowanka kandydera
51:31pikowanka pianko
51:32pikowanka spłotki
51:33pikowanka spłotnice
51:35pikowanka stawki do sukienki
51:37pikowanka spłotki
52:05z
52:19KONIEC
52:48KONIEC
53:16KONIEC
53:48KONIEC
54:18KONIEC
Comments