#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00:00KONIEC
00:00:30KONIEC
00:01:00KONIEC
00:01:30KONIEC
00:02:00KONIEC
00:02:30KONIEC
00:03:00KONIEC
00:03:02KONIEC
00:03:04KONIEC
00:03:06KONIEC
00:03:08KONIEC
00:03:10KONIEC
00:03:12KONIEC
00:03:14KONIEC
00:03:16KONIEC
00:03:18KONIEC
00:03:20KONIEC
00:03:22KONIEC
00:03:24Pan doktor już nie przyjmuje. Ale mnie przyjmie.
00:03:30Tak.
00:03:32Panie doktorze, jeszcze jeden pacjent.
00:03:34Czy to ktoś zapowiedziany?
00:03:36Ja tego pana nie znam.
00:03:38Niech wejdzie.
00:03:40Proszę.
00:03:52Proszę spocząć.
00:03:54A kto pan?
00:03:56Pan się chyba domyśla, po co tu przyszedłem.
00:04:00Nie.
00:04:02Przyszedłem po Dorotę.
00:04:04Nie rozumiem.
00:04:06Postanowiliśmy przecież z Dorotą, że...
00:04:12Postanowiliśmy przecież...
00:04:14Pan nie wie o niczym?
00:04:16Słucham pana.
00:04:18Dorota wraca do mnie.
00:04:20Pan tak zadecydował.
00:04:22Decyzja jest wspólna.
00:04:24Zresztą to można łatwo sprawdzić.
00:04:26Niech pan ją tu poprosi.
00:04:28Niestety.
00:04:30Doroty tutaj nie ma.
00:04:32Pan znowu tchórzy, doktorze.
00:04:34Dorota przed tygodniem wyjechała na urlop.
00:04:36Na urlop. Już raz to słyszałem.
00:04:38Pan jej przede mną nie ukryje.
00:04:50Nigdy nie zamierzałam ukrywać Doroty przed panem.
00:04:54Ale ona do pana nie wróci.
00:04:56Nie wróci? Jest pan tego pewien?
00:04:58Jestem tego pewien, pani Michale.
00:05:00Powinien pan zostawić ją w spokoju.
00:05:02To już moja rzecz.
00:05:04Czy pan nie rozumie, że ona nie chce więcej widzieć pana?
00:05:06Nie chce, słyszy pan?
00:05:08A ja panu nie wierzę. Muszę zobaczyć Dorotę.
00:05:10Po co?
00:05:12Usłyszy pan to samo?
00:05:14To się okaże.
00:05:28Dostanę jej adres?
00:05:32Nie.
00:05:34Jest śmieszny, panie doktorze.
00:05:38Myśli pan, że w Polsce nie ma innego sposobu?
00:05:40Na zdobycie czyjegoś adresu?
00:05:44Odnajdę Dorotę bez pana pomocy.
00:05:46Dobrze.
00:05:53Przekonam pana jak nierozsądny był pański upór.
00:05:56Zawiozę pana do mojej żony.
00:05:58Zawiozę pana do mojej żony.
00:06:00To jest coś, co tu kupie, byłemieniem nazwym.
00:06:02Boże dzia Trystowata je przyszedłe?
00:06:04Sk closetany i trw Austroeta ochschcji стар größte.
00:06:06Ovu alem nie ma w life'tw cyzynthnych,
00:06:07Nie Jason oczraszaному nieruchu şw Stück,
00:06:08wstersona vara z crow Buck.
00:06:09Przekona인데요 z
00:06:10Birem zejКoli.
00:06:12Pok, czy nie?
00:06:13Jadiライ mi wojewer worldwide
00:06:13Bu informacować,
00:06:14Dziękuję?
00:06:15Boże!
00:06:15I tu retaliace do papiery.
00:06:17Boże łup Verfone
00:06:19Dobiğim pcerca,
00:06:21Zawioły na sporu czynce...
00:06:23...
00:06:27Cholera, nie mogę palić.
00:06:46Najlepiej to w sali nie palić, kiedy się ma zaatakowaną uszczelą.
00:06:51Gdzie trzeba zrobić na nowo pomiary?
00:06:54Ja myślę, na piątym oddziele i w siłowni.
00:06:56A kiedy to zrobisz?
00:06:58O ramy, to pewnie Dorota na zastrzeń.
00:07:02Przyjrzyj się dziewczynie, warta grzechu.
00:07:04Ja idę się położyć, żeby nie krzyczała.
00:07:11Dzień dobry.
00:07:13Dzień dobry.
00:07:15Dzień dobry, panu Doroto.
00:07:17Dzień dobry.
00:07:18Poznajcie się, moi drodzy.
00:07:20To Michał Jurewicz.
00:07:21Moja prawa ręka, przyjaciel.
00:07:23A od panu, nikt także kierowca.
00:07:25Wygląda może groźnie, ale to są tylko pozory.
00:07:28Można, panie dyrektorze?
00:07:30Proszę, proszę.
00:07:30Czekam.
00:07:31Trudno.
00:07:34Znowu palisz?
00:07:35To palię.
00:07:36Co mam robić?
00:07:39Zobaczysz, Michał, on po zastrzyku znowu w stanie.
00:07:42Co ja mam z tym człowiekiem?
00:07:43Zupełnie jak dziecko.
00:07:44Panu Doroto, ile jeszcze tych przeklętych zachczyków?
00:07:52Jeszcze tylko cztery.
00:07:53O, cztery za dużo.
00:07:58Michał, ratuj.
00:07:59Spokojnie.
00:08:01O, o Jezus.
00:08:03Teraz proszę, z godzinkę poleżeć.
00:08:05A robota?
00:08:06Robota, nie zając.
00:08:08Do widzenia.
00:08:08Do widzenia, panie, dziękuję.
00:08:10Michał.
00:08:11Idę.
00:08:15Przepraszam.
00:08:18Podbisz pannę Doroty i wracaj.
00:08:24Albo nie wracaj, jeśli się da namulić na spacer.
00:08:28Dobrze.
00:08:29Moja droga, daj mi papierośnicę.
00:08:30Mógłbyś nie palić po zastrzyku.
00:08:33Wypij.
00:08:39To gdzie ma panią podwieźć?
00:08:41Do szpitala, jeśli łaska.
00:08:43A inne ciekawsze miejsca wykluczone?
00:08:56Dziękuję.
00:09:00Pani Doroto, zapomniała pani.
00:09:04Co zapomniała?
00:09:05Zapomniała mi pani powiedzieć, gdzie się jutro spotkamy.
00:09:09Nie, nigdzie się nie spotkamy.
00:09:11Do widzenia, pan.
00:09:30Dzień dobry.
00:09:32Dzień dobry.
00:09:34Pani Doroto.
00:09:37Czy coś się stało?
00:09:37Tak.
00:09:38Komu? Dyrektorowi?
00:09:40Mnie.
00:09:40Mnie.
00:10:00Dzień dobry.
00:10:30Kocham cię.
00:10:36Kocham cię.
00:11:00Nie.
00:11:02Nie.
00:11:04Nie, Michał.
00:11:14Jak chcesz.
00:11:21Nie teraz.
00:11:22Jeszcze nie.
00:11:24Trzeba by najpierw...
00:11:25Chwilami wydaje mi się, że coś przede mną ukrywasz.
00:11:32Boże.
00:11:34Ale wszystko będzie dobrze.
00:11:35Zobaczysz.
00:11:42No chodźmy już.
00:11:43Jedźmy.
00:11:44Nie chciałabym się spóźnić na dyżur.
00:11:48Pojedźmy.
00:11:55Dziękuję, zmykam.
00:12:09Życzę spokojnej nocy.
00:12:10Dobranoc.
00:12:11Dobranoc.
00:12:11Coś ostatnio posmutnie o nasz doktorek nie uważasz?
00:12:25Zamknij, że okno, to nie lato.
00:12:43Tutaj przy zabiegu skrzyczał Zośkę.
00:12:48Coś mu tam podobno za późno podała.
00:12:51Zośka, rozumiesz?
00:12:53Ona jest przecież jak zegarek.
00:12:56Aż się spłakała.
00:12:59Założyłabym się, że coś mu dolega.
00:13:02On ma jakiegoś robaka, ja to widzę.
00:13:06I pali więcej zauważyłaś?
00:13:08Ciekałam, czy to nie będzie coś sercowego.
00:13:18Po prostu dajesz mu za dużo kawy.
00:13:21Moja kawa mu szkodzi też coś.
00:13:24A może to czyjeś fochy mu szkodzą?
00:13:32Znałam kiedyś taką jedną.
00:13:34Ta też wybierała, przebierała, czekała na królewicza.
00:13:38A teraz nikt na nią nie leci.
00:14:08Bardzo pięknie, ładnie, ale dość tego.
00:14:37Hałasujecie, jakbyście urządzali bal karnawałowy.
00:14:41Bal sztywnych.
00:14:43Opiekunko nasza.
00:14:47W każdym razie ogłaszam koniec zabawy.
00:14:50Może tu komu potrzebne kompresy na głowę, co?
00:14:53Sami nie śpicie, innym spać nie pozwalacie.
00:14:55Siostrzyczko, proszę się nie gniewać.
00:14:57Chcieliśmy rozweselić naszego staruszka.
00:14:59O właśnie.
00:15:00To ta pogoda, siostro.
00:15:02Ręka rwie jak cholera.
00:15:03Polisz sobie do tysiąca, to cierpiać przestanie.
00:15:06A dziadkowi wasze hałasy nie pomogą.
00:15:13Dobranoc.
00:15:14Dobranoc.
00:15:14Dobranoc.
00:15:19Może ty mi powiesz, co to jest?
00:15:22Trzy czwarte tortu.
00:15:22Na ile liter?
00:15:26Na trzy.
00:15:28Chyba tor.
00:15:31Rzeczywiście.
00:15:33Zgadza się, brawo.
00:15:36W takim razie może powiesz mi jeszcze,
00:15:38co to jest, jeśli ktoś nie ma czasu dla kogoś,
00:15:42dla kogo przedtem miał go bardzo wiele.
00:15:45To przecież bardzo proste.
00:15:47Pomyśl sam.
00:15:47Ktoś inny korzysta z tego czasu, tak?
00:15:56Na jaką literę?
00:15:59Na M.
00:16:01Może powinnam była sama to powiedzieć?
00:16:04Może nie.
00:16:06Zresztą przypuszczałam, że sam się tego domyślisz.
00:16:11Już dobrze.
00:16:13Rozumiem.
00:16:14Zresztą wpłynę.
00:16:20Zresztą wpłynę.
00:16:21DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:16:51DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:17:21DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:17:51DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:18:21DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:18:51DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:19:21DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:19:51DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:20:21DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:20:23DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:20:25DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:20:57DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:20:59DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:21:03DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:21:07DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:21:09DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:21:11DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:21:13DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:21:15DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:21:17DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:21:19DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:21:21DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:21:23ZA OBSERWACIE
00:21:25DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:21:38DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:21:51Panie Doktorze
00:21:53Przywieź m�로
00:21:55Pewnie się znowu pobili w jakiejś knajpie.
00:22:25Szybciej, szybciej.
00:22:46Szybciej, szybciej.
00:22:48Szybko, szybko.
00:22:52Uważaj, dwa schody.
00:22:57Podnieś tam, wierzyć się.
00:22:59Nie zatrzymywać się.
00:23:01Michał!
00:23:02Michał!
00:23:09Zali prosto?
00:23:11Tak, tak, za mną, do sali.
00:23:13Nie spadzajcie na ziemi.
00:23:17Wracaj na oddział.
00:23:23Siostra Maria mi wystarczy.
00:23:25Johnny, mów.
00:23:26Uspokój się.
00:23:28Najważniejsze, że żyją.
00:23:47Szybciej!
00:24:00Cześć.
00:24:03KONIEC
00:24:33KONIEC
00:25:03KONIEC
00:25:05KONIEC
00:25:07KONIEC
00:25:09KONIEC
00:25:11KONIEC
00:25:13Przenieś lewofet na piątkę. Tętno zanika.
00:25:17KONIEC
00:25:19KONIEC
00:25:21KONIEC
00:25:23KONIEC
00:25:25KONIEC
00:25:27KONIEC
00:25:29KONIEC
00:25:31Znalazłaś?
00:25:39Tak.
00:25:42Więcej nie ma?
00:25:43Nie, tylko ta jedna.
00:25:44Tylko jedna? Nie ma drugiego pudełka?
00:25:46Jakiego drugiego?
00:25:46No drugiego.
00:25:49Jedna ampułka dla dwóch nie wystarczy.
00:25:58Wobec tego przygotuj te jedną.
00:26:00Ja tymczasem połączę się ze Świdnicą.
00:26:03Może będą mogli przysłać.
00:26:05Krew także potrzebna.
00:26:08Idź, przyjdę tam zaraz.
00:26:13Halo?
00:26:14Niech mi pani połączy ze szpitalem Świdnicy.
00:26:16Tylko możliwie szybko.
00:26:18Tak?
00:26:20Dobrze. Czekam.
00:26:30Dziś mi to słyszy.
00:26:45Krew już ze szlak.
00:26:46Kropówki do.
00:26:47Wszystko gotowe.
00:27:08Idę na jedynkę.
00:27:09Proszę.
00:27:11Tętno?
00:27:12Słabo wyczuwalne.
00:27:17Sześćdziesiąt.
00:27:41A Michał?
00:27:47Nitkowaty.
00:28:15Lech ochet przygotowany, tak?
00:28:25Tak.
00:28:45Więc komu?
00:28:50Stanowu jest groźny.
00:28:55Lewofet i krew będą dopiero za godzinę.
00:29:03Daj po połowie.
00:29:04Panie doktorze, z tym staruszkiem na ósemce jest bardzo źle.
00:29:09Zdaje się, że to...
00:29:09Już idę.
00:29:17Podaj Lewofet do obu kruplówek.
00:29:19Daj.
00:29:30Panie.
00:29:30Panie.
00:29:30Dziękuję.
00:30:00Dziękuję.
00:30:30Dziękuję.
00:31:00Dziękuję.
00:31:31No, dziadziu, już jest wszystko dobrze.
00:31:33Bardzo mi się ciebie dobrze.
00:31:36Proszę na niego uważać, a tak może się powtórzyć.
00:31:51Panie doktorze?
00:31:53To pani dyrektor Walgórska.
00:31:55Malecki.
00:31:56Poinformowałem panią, że już po operacji, ale w tej chwili nie może jeszcze widzieć męża.
00:31:59Panie doktorze.
00:32:00Mamy wszystko, co w naszej mocy niestety stanie się ciężki.
00:32:02Może trzeba zdobyć jakieś specjalne lekarstwo, jakieś zastrzyki, no nie wiem.
00:32:06Mogę się wystarać.
00:32:07Mamy wszystko, co potrzeba dla chorego, ale rozumie pani tak poważne obrażenia w tym wieku.
00:32:13Czy mogę tu pozostać?
00:32:15Lepiej, gdyby udała się pani do domu, ale...
00:32:18Dobrze?
00:32:20Proszę.
00:32:21Proszę czekać.
00:32:29Dzwonił Krzysiak ze Świdnicy, wysłali już.
00:32:31Wcześniej jak za półtorej godziny nie przyjadą.
00:32:34Zadymka.
00:32:35Tak.
00:32:36Może kolega obrzedzie portiera.
00:32:37Jak tylko przywiozą, dajcie zaraz do piątki.
00:32:39Podałaś?
00:32:53Tak.
00:32:54Na godzinę półtorej połowa dawki powinna wystarczyć.
00:32:58Półtorej godziny?
00:33:00Szybciej nie mogą.
00:33:02Powiedziaż szemowi, żeby mi przyniosła strofantynę.
00:33:30Pani Doroto, czy pani jest przy nich?
00:33:36Tak.
00:33:37To dobrze, to bardzo dobrze. Jestem spokojniejsza.
00:33:40Zupełnie jakbym sama się nimi opiekowała.
00:33:44Czy mąż mi odzyskał przytomność?
00:33:49Jeszcze nie.
00:33:50Jeszcze nie odzyskał.
00:34:00Jeszcze nie.
00:34:23Ten młody to na pewno przetrzymał.
00:34:27Malecki prosił, żebyś mu przyniosła strofantynę.
00:34:29Na piątkę.
00:34:30Dobrze.
00:34:38Przyglądnęłam się temu młodemu dobrze.
00:34:43Kawał chłopa.
00:34:45Co ty mówiłaś?
00:34:46Mówię, że przyglądnęłam mu się.
00:34:48Szkoda by było, żeby się taki przejechał.
00:34:59Kawał chłopa.
00:35:00Zabijcie.
00:35:01Kawał chłopa.
00:35:02Kawał chłopa.
00:35:03Kawał chłopa.
00:35:04Dziękuje za oglądanie.
00:35:34Dziękuje za oglądanie.
00:36:04Dziękuje za oglądanie.
00:36:34Dziękuje za oglądanie.
00:37:04Dziękuje za oglądanie.
00:37:34Dziękuje za oglądanie.
00:38:04Niestety.
00:38:34A Michał?
00:38:43Dziękuje za oglądanie.
00:38:45Dziękuje za oglądanie.
00:38:53Dziękuje za oglądanie.
00:38:57Dziękuje za oglądanie.
00:38:58Dziękuje za oglądanie.
00:38:59Dziękuje za oglądanie.
00:39:01Dziękuje za oglądanie.
00:39:31Dziękuje za oglądanie.
00:39:33Dziękuje za oglądanie.
00:39:37Dziękuje za oglądanie.
00:39:39Dziękuje za oglądanie.
00:39:40Dziękuje za oglądanie.
00:39:41Dziękuje za oglądanie.
00:39:42Dziękuje za oglądanie.
00:39:43Dziękuje za oglądanie.
00:39:44Dziękuje za oglądanie.
00:39:45Dziękuje za oglądanie.
00:39:47Dziękuje za oglądanie.
00:39:48Dziękuje za oglądanie.
00:39:49Dziękuje za oglądanie.
00:39:50Dziękuje za oglądanie.
00:39:51Dziękuje za oglądanie.
00:39:52Dziękuje za oglądanie.
00:39:53Dziękuje za oglądanie.
00:39:54Dziękuje za oglądanie.
00:39:55Dziękuje za oglądanie.
00:39:56Dziękuje za oglądanie.
00:39:57Dziękuje za oglądanie.
00:39:58Dziękuje za oglądanie.
00:39:59Dziękuje za oglądanie.
00:40:00Dziękuje za oglądanie.
00:40:01Dziękuje za oglądanie.
00:40:02Dziękuje za oglądanie.
00:40:03Chcę odejść.
00:40:05Tutaj nikt o niczym nie wie.
00:40:08I nikt nie będzie wiedział.
00:40:09Byłoby mi lżej, gdyby wszyscy wiedzieli.
00:40:11Tak.
00:40:14I nie zmienisz swego postanowienia?
00:40:17Czy można?
00:40:21Panie doktorze, niech pan spojrzy.
00:40:23Nowe mundurki dla naszych sióstr.
00:40:26Odwróćcie do to.
00:40:27Jakie śliczne, prawda?
00:40:29Z tyłu szelki.
00:40:30Rzeczywiście ładny.
00:40:31A czepek? Czy czepek też będzie inny?
00:40:33Nie, panie doktorze. Czepek zostaje taki sam.
00:41:01Jestem panu bardzo wdzięczny, panie doktorze.
00:41:23Oddychać.
00:41:23W proszku nas tu chyba przywieźli.
00:41:27Proszę oddychać.
00:41:30Musiał mnie pan za uszy wyciągać z tamtego świata, co?
00:41:34W porządku.
00:41:36Za kilka dni zacznie pan wstawać.
00:41:38Bardzo dziękuję, panie doktorze.
00:41:39Szczęśliwy facet z ciebie.
00:41:49Gnaty sobie takie pochamie.
00:41:52Leży nieprzetomny jak kloda.
00:41:55Nie, tu okladzik.
00:41:56Tam kompresik, zastrzyki.
00:41:58Rączka na pulsie.
00:41:59Jedna siostra przy nogach, druga siostra przy głowie.
00:42:06Jak kiepurę za uszy ciągnęli.
00:42:09Ze mną to się nikt nie patyczkuje.
00:42:11Formalności załatwione?
00:42:26Tak jest, panie doktorze.
00:42:27Mam nadzieję, że teraz szybko powróci pan do formy.
00:42:30Ja już czuję się świetnie.
00:42:33Szkoda tylko, że wychodzę stąd bez dyrektora.
00:42:38Cholernie mi go żar.
00:42:41Jeszcze raz bardzo panu dziękuję.
00:42:44Ja też panu dziękuję, panie doktorze.
00:42:47Nie przesadzajmy.
00:42:49Było przeszło.
00:42:51Bądźcie zdrowi i szczęśliwi.
00:43:11Ja chyba jestem w czepku urodzony.
00:43:29Co ty robisz?
00:43:54Projektuje nasz domek.
00:43:56Skąd takie zdolności?
00:44:02No.
00:44:04Tylko co na to powie gospodyni?
00:44:08No chwali, ona nas lubi.
00:44:09Ładna z was para powiedziała.
00:44:25Bardzo mi się to podoba, wiesz?
00:44:27Tylko okna.
00:44:29Nie będą takie krzywe?
00:44:30Co chcesz?
00:44:31Lewą ręką rysować nie można.
00:44:33Ale w urzędzie stanu cywilnego podpis złożony lewą ręką podobno bardzo szczęśliwy.
00:44:39Tak?
00:44:40Po co to wszystko kupowałeś?
00:44:50Głodem jeszcze nie przymieram.
00:44:52Nie brzęczeć.
00:44:52Siadać i jeść.
00:44:54Załatwiłaś coś.
00:44:56Chwilowo nie mają etatów.
00:44:57Wyjedźmy stąd Michał.
00:45:05Co cię znowu ugryzło?
00:45:08Najpierw rzucasz pracę, którą lubiłaś, teraz znowu wyjedźmy stąd dokąd.
00:45:12Po co?
00:45:13Nie chcesz pracować w szpitalu, znajdziemy coś innego, ale po co od razu wyjeżdżać?
00:45:23Kochana.
00:45:25Co ci właściwie jest?
00:45:27Nic.
00:45:32Nic mi nie jest.
00:45:36Dawno nie byłam u fryzjera.
00:45:38No to dlaczego nie pójdziesz?
00:45:45Wiem.
00:45:46Jesteś ambitna, chcesz pracować.
00:45:49Drażni ciebie ta bezczynność.
00:45:52Rozumiem.
00:45:52Dobra.
00:45:54Nie dziś, to jutro na pewno coś znajdziesz.
00:45:57Wiesz, trzeba by pójść do Górskiej.
00:46:01Ona nam pomoże, zna tutaj ludzi.
00:46:04Musimy tam iść?
00:46:05Koniecznie.
00:46:05A poza tym, i tak powinniśmy ją odwiedzić.
00:46:17Nie za słaba herbatka, pani Doroto.
00:46:20Nie, nie.
00:46:21Świetne.
00:46:21Jeszcze tak, którą Zygmunt przywiózł z Gruzji.
00:46:26No a co u was?
00:46:28Pewnie już po ślubie.
00:46:30I nawet nie zawiadomiliście.
00:46:32Ale skądże, pani dyrektorowo?
00:46:33Po prostu nie było jeszcze ślubu.
00:46:36Ale chyba już niedługo panią zaprosimy.
00:46:39Prawda, Dorota?
00:46:44Czy nie ma w domu czegoś do odkręcenia?
00:46:50Nie mogę się dobrać do tej oprawki.
00:46:52Powinno tu być coś takiego.
00:47:06Poszukaj sam.
00:47:08Albo lepiej odluść to wszystko.
00:47:09Dokończysz innym razem.
00:47:11Herbata ci wystygnie.
00:47:13Zaraz kończę.
00:47:15Pamiętasz, dostał to na swój jubileusz?
00:47:18Tak.
00:47:19Przepraszam, kochani.
00:47:27Chodźmy już.
00:47:31Muszę i to naprawić.
00:47:34Dlaczego chcesz uciekać?
00:47:37Posiedźmy jeszcze trochę.
00:47:40Pamiętasz?
00:47:41Tutaj zobaczyliśmy się pierwszy raz.
00:47:44Chodźmy już, Michał.
00:47:46Co ci się stało?
00:47:47Proszę cię.
00:47:49Znowu te same kłopoty z urzędem.
00:47:52Rozumiecie, samotna kobieta w tak dużym mieszkaniu.
00:47:55A wolałabym przyjąć kogoś bliskiego.
00:48:01Weź tu.
00:48:03Weź.
00:48:05Na pamiątkę.
00:48:08Dziękuję.
00:48:09Dziękuję.
00:48:09Nie, nie, nie.
00:48:25Nie krzycz tak.
00:48:27Tutaj wszystko słychać przez ścianę.
00:48:29Masz.
00:48:30Jeszcze jeden powód, żeby się stąd wyprowadzić.
00:48:32Ale nie do Górskiej.
00:48:33Dlaczego, dziewczyno?
00:48:36Znajdź, że wreszcie jakiś rozsądny argument.
00:48:38Przecież nie można brać poważnie tego, co mówisz.
00:48:40W każdym mieszkaniu ktoś kiedyś umiera,
00:48:43ale przez to domy nie stoją puste.
00:48:45A poza tym...
00:48:46Górski umarł w szpitalu, a nie w domu.
00:48:53Myślisz, że mnie jest lekko, kiedy go wspominam?
00:48:55Kto wtedy siedział za kierownicą?
00:48:58Niby nie ma w tym mojej winy, że ja żyję, a on nie.
00:49:01Ale przecież jest mi jakoś głupio
00:49:02i dlatego z radością nie pcham się do ich mieszkania.
00:49:05Ale po pierwsze, to wyjątkowa okazja.
00:49:07A po drugie...
00:49:09Po drugie...
00:49:10Wydaje mi się, że mam wobec Górskiej jakiś dług.
00:49:14No nie wiem, jak ci to powiedzieć.
00:49:16Czuję, że powinniśmy być blisko niej
00:49:19i powinniśmy się nią zaopiekować.
00:49:24Ustąp mi.
00:49:25Ustąp mi raz jeden tylko dlatego, że cię o to proszę.
00:49:29Zrób to.
00:49:30Dobrze, ale nie w tym wypadku.
00:49:31To za poważna sprawa.
00:49:32Proszę cię, Michal.
00:49:34Nie!
00:49:34To zwykła babska histeria i tutaj nie ustąpię.
00:49:37Koniec, kropka!
00:49:38Nie krzycz tego, Boże, nie krzycz.
00:49:40Pórzyj!
00:49:46Pórzyj!
00:50:02Pórzyj!
00:50:03Kochanio moje, żyjesz?
00:50:16Żyję.
00:50:27To te ręce mnie uratowały.
00:50:33Dorota.
00:50:41Dzień dobry.
00:50:42Dzień dobry.
00:50:43Jest Dorotka?
00:50:43To pan nic nie wie.
00:50:46A co mam wiedzieć?
00:50:46Panna Dorota wyprowadziła się.
00:50:55Jak to wyprowadziła się?
00:51:03Dokąd?
00:51:07Nie wiem.
00:51:07Nic nie mówiła.
00:51:08Wyprowadziła się i koniec.
00:51:09Dzień dobry.
00:51:24KONIEC
00:51:54KONIEC
00:52:24KONIEC
00:52:26KONIEC
00:52:48KONIEC
00:52:50Co dla pana?
00:52:52Duża kawa.
00:52:54Co ty tu robisz?
00:52:58Widzisz?
00:52:59Jestem kawinerką.
00:53:01Za 900 zł miesięcznie plus łaskawe napiwki.
00:53:10Duża kawa.
00:53:12Znajomy?
00:53:14Znajomy.
00:53:15To zrobię mocniejszą.
00:53:24Jak to się stało?
00:53:36Możesz ze mną porozmawiać?
00:53:40Po co?
00:53:41Czy mamy sobie coś szczególnego do powiedzenia?
00:53:54Proszę, jakie mam?
00:54:03Boję się, czy nie złapałem grypy.
00:54:33Daj i mnie.
00:54:37Czy nie za duża doza jak na lekarstwo?
00:54:40O ile pamiętam, dawniej nie piłaś wcale.
00:54:42Och, dawniej, dawniej.
00:54:43Dawniej się nie liczy.
00:54:46Szkoda.
00:54:47Czego szkoda?
00:54:48Tego, co było dawniej dobre.
00:54:51Tego było mało i krótko.
00:55:00Patrzysz na mnie jak na wroga.
00:55:01Masz do mnie jakiś żal.
00:55:03Do ciebie?
00:55:04Do siebie mam żal.
00:55:06Do siebie samej.
00:55:08Słucham pana.
00:55:09Proszę jeszcze dwie szanki herbaty.
00:55:11Proszę bardzo.
00:55:15Może mogę ci czymś pomóc?
00:55:18Dziękuję ci.
00:55:19Raz mi już pomogłeś.
00:55:21I do dziś nie mogę się pozbierać.
00:55:23Nie wiem, o czym mówisz.
00:55:23Nie rozumiem.
00:55:24Ach, nie rozumiesz, nie rozumiesz.
00:55:25Jesteś czysty jak łza.
00:55:26Rączki się umyło, wszystkim zapomniało i spokój, prawda?
00:55:29Mylisz się o niczym nie zapomniałem.
00:55:33Teraz wiem, że nie powinienem bucie sami wtedy z nimi zostawiać.
00:55:37To była wielka lekko myślność z mojej strony.
00:55:39Powinienem się był domyśleć, że to właśnie był mój udział.
00:55:47Chociaż w ostatecznym rozrachunku okazało się, że w ten sposób dałam ci szansę wyboru.
00:55:57Michał czy ja?
00:55:59Wybrałaś Michała.
00:56:04Mylisz się.
00:56:05Wybrałam Michała jeszcze wcześniej.
00:56:08A co do twojej odpowiedzialności za śmierć Górskiego, to...
00:56:12Wydaje mi się, że dzielisz głos na czworo.
00:56:15Nie sądzę.
00:56:17Nie powinienem bucie sami zostawiać, a zostawiłem.
00:56:21Może ja tego podświadomie pragnąłem.
00:56:24Może bałem się, że znienawidzisz mnie, jeśli zostawię dla nich obu jednakową szansę śmierci.
00:56:35Proszę.
00:56:35Dziękuję bardzo.
00:56:44Nie kosztowała cię drogo ta odpowiedzialność.
00:56:46Ale też niewiele zyskałem.
00:56:49Ty przynajmniej masz Michała.
00:56:54Zerwałam z Michałem.
00:56:58Zerwałaś z Michałem?
00:57:01On wie dlaczego?
00:57:04Nie.
00:57:04Nie wie o niczym.
00:57:05W takim razie, Doroto, nie mogę tego zrozumieć.
00:57:17Myślałam, że się przemogę.
00:57:20Że jakoś to będzie, ale...
00:57:22Ale nic z tego nie wychodziło.
00:57:25Ani na jedną chwilę nie mogłam zapomnieć, jaką cenę zapłaciłam za jego życie.
00:57:30Patrzałam na twarz Michała, a widziałam twarz tamtego i...
00:57:33Te ciągłe pytania.
00:57:34Co ci jest?
00:57:35Dlaczego jesteś smutna?
00:57:36Dlaczego nie chcesz mieszkać u Górskiej?
00:57:37A...
00:57:37A ja przecież nie mogłam mu nic powiedzieć.
00:57:44Wydawałoby się, że wszystko jest takie proste.
00:57:47Zrobiło się coś złego.
00:57:49Trzeba to odcierpieć.
00:57:51Samotnie.
00:57:54Ale chwilami strach mnie ogarnia.
00:57:55On mnie szuka.
00:57:57Boję się, jeżeli mnie znajdzie i znowu zapyta Doroto, co ci jest.
00:58:02Zwariuję.
00:58:02Zadręczasz się, dziewczyno.
00:58:07Wcale nie chcę się zadręczać.
00:58:09Chcę żyć spokojnie jak inny.
00:58:12Tylko żeby jakoś nie pamiętać.
00:58:16Posłuchaj mnie.
00:58:19Mówiłem ci już.
00:58:21Ja także opuszczam nasz szpital.
00:58:23I w gruncie rzeczy chyba z tego samego powodu.
00:58:28Więc czy...
00:58:29Nie uważa, że tamto nas jakoś łączy.
00:58:34Bardzo okrutnie, ale łączy.
00:58:36Oboje pamiętamy.
00:58:38Oboje wiemy.
00:58:39Razem bierzemy odpowiedzialność.
00:58:44Jedź ze mną, Doroto.
00:58:46Przenoszę się do takiego małego miasteczka, gdzie nikt nas nie znajdzie.
00:58:50Gdzie będzie praca?
00:58:51Dużo pracy dla nas obojga.
00:58:54Jedź ze mną.
00:58:59Nie mów nie.
00:59:01Pomyśl.
00:59:02Pomyśl.
00:59:29No jutro poproszę o dwie butelki, dobrze?
00:59:35Do widzenia pani.
00:59:36Do widzenia pani.
00:59:36Do widzenia pani.
00:59:38Dźwięk.
00:59:42Zdjęcia i montaż
01:00:12Panie doktorze, proszę przyjąć ten skromny prezent od swojej żony
01:00:32Dziękuję Ci, kochanie
01:00:36Na urodziny męża żona powinna całować go tyle razy, ile on sobie liczy lat
01:00:4242, trochę za dużo całowania
01:00:44Całowania nigdy nie jest za dużo
01:00:46Dobrze rozłożę to na raty
01:00:48To jest...
01:00:51Jecie ciągią
01:00:53Halo?
01:00:57Kto?
01:01:00Halo, uwaga słuchacza
01:01:02Dla ciężko chorego dziecka
01:01:04Poszukuje się lekarstwa o nazwie
01:01:06Sigma Mycyna
01:01:07W kapsułkach
01:01:08Ktokolwiek posiadałby ten lekarstw?
01:01:11Proszony jest o zgłoszenie się do...
01:01:12Dzwonił Martyniak
01:01:20Prosił, żebyś do niego wstąpił
01:01:21Żona znowu chora
01:01:22Dobrze, wstąpię
01:01:24To, że pan nie jadłeś?
01:01:25Już późno zjem w szpitalu
01:01:27Załatwić coś?
01:01:28Masz wszystko na wieczór?
01:01:29No może są gdzieś cytryny
01:01:30Zobacz w spółdzielni
01:01:31Palwonię zresztą nie szukaj
01:01:34I tak będę jeszcze musiała wyjść
01:01:35Do widzenia
01:01:48Pa, kochani
01:02:04Panie doktorze, po co ten ren?
01:02:21Żona przecież nie chorowała na płucze
01:02:23Strzeżonego pan bóg szczerze, panie Martyniak
01:02:25Oczywiście, to nic groźnego
01:02:26Niech pan przyjdzie z żoną do mnie pojutrze
01:02:29Nie, w poniedziałek
01:02:30Ale to nie są suchoty
01:02:31To niemożliwe, żeby to były suchoty
01:02:33Tego nie powiedziałem
01:02:34A więc w poniedziałek
01:02:36Samego rana, tak?
01:02:38Tak, dziękuję
01:03:03Kabel odświecy
01:03:17Jak zwykle
01:03:19Pan?
01:03:27Co pan tu robi?
01:03:29Jak to się mówi służbowo, panie doktorze?
01:03:31Cieszę się, że pana spotykam
01:03:33Ja nie
01:03:35Mamy z sobą do pogadania
01:03:37Pewne rzeczy trzeba wyjaśnić
01:03:38Zdaje mi się, że wszystko jest jasne
01:03:41Zabrał mi pan Dorotę
01:03:42Dorota nie należy do kobiet, które dają się zabierać
01:03:44Tak myślałem
01:03:45Ale teraz nie wierzę w to
01:03:49Niech mi pan pozwoli z nią porozmawiać
01:03:53Nie mam nic do pozwalania
01:03:55Dorota nie jest moją niewolnicą
01:03:57Zresztą Doroty tutaj nie ma
01:04:01Wyjechała na cały miesiąc
01:04:03To nieprawda
01:04:04Dlaczego Dorota?
01:04:31Dlaczego odeszłaś?
01:04:32Przecież to nie miało sensu
01:04:35Sama teraz widzisz, że to nie miało sensu
01:04:38Umówiliśmy się, że nie będziesz pytał
01:04:39Dobrze
01:04:40Dzisiaj nie będę, ale nie wiem, czy
01:04:43Jutro, pojutrze to nie powróci
01:04:46To mnie cholernie dręczy, nie rozumiesz tego
01:04:53Popatrz
01:04:56Jakie cienie układają się na suficie
01:04:59Od czego to?
01:05:01Szukałem Ciebie
01:05:02Jak pies po całym kraju
01:05:04Czułem
01:05:06Wiedziałem, że to co zrobiłaś
01:05:07To było jakieś nieporozumienie
01:05:09Co zrobiła?
01:05:11Co było nieporozumieniem?
01:05:13To, że związałaś się z Maleckim
01:05:15Jak to się stało
01:05:19Na litość włoską?
01:05:20Dzisiaj spotkałem twojego męża
01:05:26Powiedział, że wyjechałaś na urlop
01:05:28Skłamał
01:05:30Dlaczego skłamał?
01:05:33Tłusz
01:05:33On mnie kocha
01:05:35Ale nie mówmy o nim
01:05:39Dobrze
01:05:42Mówmy o nas
01:05:45Ja ciebie kocham
01:05:47Ty mnie kochasz
01:05:48Prawda?
01:05:49Tak
01:05:49Teraz wróciłaś już do mnie na zawsze
01:05:52Nasze życie będzie proste
01:05:56Jak przedtem
01:05:57Myślisz?
01:06:00Na pewno
01:06:00Tu się coś poplętało
01:06:03Ja tego nie rozumiem
01:06:04Ale zapomnę
01:06:08Na amen zapomnę o wszystkim
01:06:10Jeśli będziesz przy mnie
01:06:11Dlaczego ja sobie nie mogę znaleźć miejsca, Michał?
01:06:16Źle ci jest ze mną?
01:06:18Dobrze
01:06:19Najlepiej
01:06:22Wyjedziesz stąd?
01:06:24Tak
01:06:25Co ty powiedziałaś?
01:06:34Powiedziałam tak
01:06:35Powiedz
01:06:37Wyjedziemy stąd
01:06:40Wyjedziemy stąd
01:06:42Powiedz
01:06:44Nie wrócę do domu
01:06:46Nie mogę
01:06:49Muszę wrócić
01:06:50Tam to trzeba doprowadzić do końca
01:06:53Jutro wyjeżdżam do Wrocławia
01:06:56Znajdę jakiś kąt
01:06:58I natychmiast wracam po ciebie
01:07:00Tak?
01:07:02Tak
01:07:03Mówisz to bez entuzjazmu
01:07:06Ale się cieszę
01:07:08Na pewno?
01:07:10Tak
01:07:11Cieszę się
01:07:14No
01:07:28DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:07:58DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:08:28DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:08:58DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:09:28DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:09:58DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:10:28DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:10:58DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:11:28DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:11:58DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:12:28DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:12:58ZA OBSERWACIE
01:13:28ZA OBSERWACIE
01:13:58ZA OBSERWACIE
01:14:28ZA OBSERWACIE
01:14:58ZA OBSERWACIE
01:15:58ZA OBSERWACIE
01:16:28ZA OBSERWACIE
01:16:58ZA OBSERWACIE
01:17:28ZA OBSERWACIE
01:17:58ZA OBSERWACIE
01:18:27ZA OBSERWACIE
01:18:57ZA OBSERWACIE
Be the first to comment