- 6 months ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00KONIEC
00:30KONIEC
01:00KONIEC
01:30KONIEC
01:36KONIEC
01:37KONIEC
01:38KONIEC
01:42KONIEC
01:44MIEC
01:50Miłość i nadzieja, odcinek 253.
01:55Nie myśl o tym, masz mnie.
02:00Odzyskam ten medalion.
02:04Co to jest?
02:06Numer telefonu Zeynep.
02:08Staram się do niej zbliżyć, a ty mi utrudniasz.
02:11Jak to?
02:12Co robiłaś w domu jej matki?
02:14Szukałam medalionu.
02:17Daj sobie spokój.
02:18Powiedziałem, że ja to załatwię.
02:21Tak, lecz nie mogę się pohamować i chcę coś zrobić.
02:30W tym domu zauważyłam coś dziwnego.
02:55O czym mówisz?
02:56Jej matka dostała od kogoś czek.
03:00Coś kręciła, ale zauważyłam torbę pełną banknotów.
03:04I co?
03:06Może potrzebuje pieniędzy.
03:09Możliwe, że za pieniądze nam pomoże.
03:13Matka Zeynep?
03:14Tak.
03:14Tak.
03:26Ukrywałaś to.
03:32Co?
03:33Niczego nie ukrywam.
03:35Widzę, że wiesz, mów natychmiast.
03:39O czym ty mówisz?
03:40O tobie.
03:44Gdy chodzi o jakiś sekret, zaraz patrzysz za okno.
03:48To była przynęta.
03:49A ty ją uchwyciłaś.
03:52Mów.
03:53Chodzi o mnie?
03:55Nie wiem, o czym gadasz.
03:59Pomagaj mi, a zostaniesz z nami na lata.
04:01Może nawet do emerytury.
04:03Dzięki, ale nie.
04:04Jak chcesz.
04:06Będą goście.
04:07Przykuj wszystko.
04:08Gonyl zostawiła telefon.
04:24Nie musisz oddawać.
04:26Nie chcę waszych pieniędzy.
04:29Mogłaś pomyśleć, zanim zaczęłaś całować mojego męża.
04:33Może tak byłoby dobrze dla wszystkich.
04:38Boże, ten sekret mnie wykończy.
04:50Jaki sekret?
04:59Dlaczego nie powiedziałaś Kuzejowi?
05:02Gdybym myślał, że chciałaś się zabić, wziąłby cię za żonę.
05:06Dlaczego?
05:08Nie próbowałam się zabić.
05:11Dodałaś te proszki do soku.
05:14Nawet jeśli.
05:15To dla twojego dobra.
05:18Pomalnie umarłam.
05:20Jeszcze trochę, a Nadzie wyrzuci nas z domu.
05:25Najpierw nastają na twój honor, a potem upominają.
05:30Dobrze, pogadam z nią.
05:31Czekaj.
05:33Dokąd jedziesz?
05:37Co to ma być?
05:40Przez to, co zrobił pani syn, to biedne dziecko o mal się nie zabiło.
05:45Nie krzycz.
05:46Dlaczego?
05:47By Kuzej nie usłyszał?
05:49Mógł pomyśleć, zanim ją schańbił.
05:52Zamilknij.
05:52Chcesz nas stłamsić, bo masz pieniądze?
05:57Nic z tego.
06:00Grozisz mi?
06:02Mamą spokojnie.
06:04A pani niech uważniej dobiera słowa.
06:08Zrozumiesz mnie, gdy sama zostaniesz matką.
06:11Gdyby Kuzej wiedział, nie porzuciłby Bachar.
06:20Co ty wygadujesz?
06:23Chwileczkę.
06:24Myślisz, że mógłby ją poślubić?
06:39Ruszaj się.
06:41Idziemy do ukochanego Kuzeja.
06:43Puść mnie.
06:44Już go nie chcesz?
06:46Kuzej nie żyje.
06:49Nic podobnego.
06:51Chciałaś podpalić dom i uciec do niego, więc idź.
06:55Puszczaj.
06:58Twoja matka wcisnęła mi córkę wariatkę.
07:01Nie dzwoni, nie odbiera połączeń, nie wysyła pieniędzy.
07:06Dość tego.
07:07Niech sama się z tobą męczy.
07:11Coś śmieszne.
07:16Kuzej miałby ją poślubić?
07:21Przesań się łudzić.
07:23To się nigdy nie wydarzy.
07:26Przyjrzyj się im i pomyśl, czym mogliby być małżeństwem.
07:30Mamo, on myśli tylko o Sylwii.
07:39Sama możesz spytać.
07:41Kiedy mu powiesz jak było, nie będzie chciał spojrzeć na ciebie.
07:44Wychodzę.
07:53Coś się stało?
07:56One mają coś do ciebie.
07:58Śmiało, mówcie.
08:02Mówcie.
08:03O co chodzi?
08:09To nic ważnego.
08:16Muszę iść.
08:18Do widzenia.
08:18Dżawidan, zapasz kawę.
08:27Bahar, zacznij szykować posiłek.
08:30Przydaj się na coś.
08:32Idźcie już.
08:33Nie szarp się.
09:03Ildys, co to za sekret?
09:10Jaki sekret?
09:11Po prostu głośno myślałam.
09:15Od wczoraj dziwnie się zachowujesz.
09:17Co się dzieje?
09:19Kochanie, nic a nic.
09:22Źle zrozumiałaś.
09:28Ja otworzę.
09:33Co ja zrobię?
09:44Cześć.
09:46Deser i miła rozmowa?
09:51Nie rozumiem.
09:53Pani Belkrys mnie zaprosiła, by podziękować za wczoraj.
09:58Serio?
09:59Właściwie niewiele pomogłem.
10:04Zapraszam dalej.
10:07Jak moje wiadomości?
10:10Pandy mnie rozbawiły.
10:13Mam ich większy zapas.
10:17Co jest?
10:19Nie za wcześnie na to?
10:20Na baklawę?
10:21Nigdy.
10:24Przyszedłeś zobaczyć się z Zeynep?
10:27Twoja matka do mnie dzwoniła.
10:29Dzihan, wejdź dalej.
10:44O co ci chodzi?
10:47Ten facet, tobie on się nie podoba, a mnie Melis.
10:50Lecz jednak ją poślubiłeś.
10:52Wyjdziesz za mąż za tego głąba?
10:55Co to w ogóle zapytanie?
10:56Zrobił coś dla ciebie, a ty czepiasz się, zamiast podziękować.
11:04Poza tym, dlaczego mam ci się tłumaczyć?
11:15Prawdziwa wiedźma z tej Nadzie.
11:17Już ja dopilnuję, byś tego pożałowała.
11:19Oni tutaj?
11:30Panie Kuzej.
11:32O co chodzi?
11:35Co zjadłby pan na kolację?
11:40Zjem cokolwiek będzie na stole.
11:43Jeszcze coś?
11:44Nie, dzięki.
11:45Ojechadz.
11:46Alper, już ja ci pokażę.
12:11Ojechadz.
12:12Ojechadz.
12:13Rety, jakie pyszności.
12:41Smacznego.
12:43Jak tam?
13:09Medalion ci się spodobał?
13:10Piękny.
13:15Wcześniej go nie miałaś.
13:17Rzeczywiście.
13:18Pasuje ci.
13:22Żona mojego szefa robi takie rzeczy.
13:25Jeśli chcesz.
13:26Nie trzeba.
13:32Sama może kupić.
13:33Posłuchaj, kolego.
13:39Słucham.
13:43Ege.
13:43Ege, proszę.
13:45Nie wtrącaj się.
13:48Nie chcę sprawiać kłopotów.
13:50Zaprosiła mnie pani Belkes.
13:52Wiem, że byłeś chłopakiem, Zeynep.
13:54Wszystko ci powiedziała?
13:57Po prostu spytałem.
13:58Dlaczego?
14:01Ege.
14:02O co ci chodzi?
14:05Pytam z ciekawości.
14:09Poznajesz kogoś i zadajesz pytania, a druga osoba odpowiada.
14:13Poznajesz kłopotów.
14:18Popełniłem jakiś nietakt?
14:21Nie.
14:35Też tak sądzę.
14:37Cześć.
14:39Melis.
14:40Żona Egego.
14:41Wierbom.
14:49Słuchaj.
14:50Słuchaj.
14:52Spach.
14:52Wierbom.
14:52Co tu robicie?
15:18Dzwonię, ale nie odbierasz i nie dajesz pieniędzy.
15:21To proste, mam huk roboty.
15:24Nie kręć.
15:25Ona jest stuknięta.
15:27Tylko spójrz.
15:32Pewnie przez ten lek, ale to minie.
15:35Nic mnie to nie obchodzi.
15:37To wariatka.
15:38Rano rozlała benzynę, by spalić dom i nas oboje.
15:42Mam tego dość.
15:45Czego?
15:47Co z miłością i małżeństwem?
15:48Miałbym ożenić się z wariatką?
15:53Popatrz.
15:59Albo mi dasz moją część forsy, albo wszystko wygadam ku Zejowi.
16:05Nic mi już nie zostało.
16:08Jak to?
16:10Nie potroiłaś tych milionów?
16:12Wszystko wydałam na leki dla niej.
16:17Ty też dużo wydałeś.
16:23Chcesz pieniędzy?
16:26To twój kapitał.
16:28Młodzi i piękni.
16:31Czego więcej chcieć?
16:33O czym mówisz?
16:34Dobrze wiesz.
16:40Jest twoja.
16:42Rób co chcesz.
16:53Jesteś żoną Egego?
16:54Tak.
16:55A ty?
16:57Mam na imię Dzihan.
16:58Na razie wolny.
16:58Dlatego rano twoje wiadomości tak bardzo rozśmieszyły Zejnep.
17:09Wcale nie chodziło o śmiech.
17:10A o co?
17:17Gdy facet rozśmiesza dziewczynę, to musi o czymś myśleć.
17:22O czym mówisz?
17:28Wszyscy na pewno zrozumieli.
17:31Poza mną.
17:32Kto zechce mi wyjaśnić?
17:36Nieważne.
17:38Wczoraj Dzihan mi pomógł, więc zaprosiłam go, by podziękować.
17:43Co ze znajomymi Melody?
17:45Dziś nie mogą przyjść, wpadną innego dnia.
17:47Więc uprzeć Ildys.
17:52Oczywiście.
17:55Nie stójmy tak.
17:57Usiądźmy.
18:12Powiesz coś o sobie?
18:14To konieczne?
18:15Czy zawsze wszystko uważasz za zbędne?
18:22Ege?
18:24Pozwól na chwilę.
18:26No chodź.
18:31Wybacz mu.
18:33Przez to, co się wydarzyło, nikomu nie chcę ufać.
18:37I słusznie.
18:39Ale tu nie chodzi o ciebie, lecz o Zejnep.
18:43Chodziło.
18:47Byli parą?
18:49Stąd przewrażliwienie.
18:51Ale ożenił się ze mną.
18:57Z czasem się pozbiera.
19:01A jeśli nie?
19:04Ty będziesz cierpiała.
19:06Chodź zrobić porządek na stole.
19:20Mamo.
19:43Javidan ma rację.
19:46Ta dziewczyna omal się nie zabiła.
19:47Javidan.
19:52Długo chcesz to ukrywać?
19:54Może znów spróbować.
19:55I wtedy Kuzej będzie cierpiał.
19:57Dlaczego?
19:58Javidan może iść do sądu.
20:02Powie, że ją wykorzystał, więc z rozpaczy targnęła się na życie.
20:05Mam więc ożenić Kuzeja z Bachar?
20:09Pomyśl, czy oni do siebie pasują.
20:13Jeśli nie, znajdź inne rozwiązanie.
20:16To proste.
20:18Obie natychmiast opuszczą ten dom.
20:22Bezczelna.
20:23Wypchnęła mojemu synowi córkę do łóżka.
20:28Gdy tylko pomyślę, że mogliby się pobrać, to robi mi się słabo.
20:32Gdzie byłaś?
20:45Na dworze.
20:47Powiedziałaś coś Kuzejowi?
20:49Nie, już odjechał.
20:50Nie próbuj mu grozić, bo więcej na mnie nie spojrzy.
20:54Z nim groźbami nic nie zwojujesz.
20:57Co tam Kuzej?
21:03Mam inne sprawy.
21:05Niby jakie?
21:09Wiedźma woła.
21:11Chodźmy.
21:18Usiądźcie i porozmawiajmy.
21:21Załatwmy to spokojnie.
21:24Masz szację.
21:27Cześć.
21:46Co tam?
21:51Pomożesz?
21:52W czym?
21:53Znaleźć zabójcę Melody.
22:07Jesteś kierowcą.
22:09Nie umiesz czytać?
22:11Nie każdy ma bogatego ojca jak ty.
22:15Nie studiowaliśmy, bo musieliśmy pracować.
22:17Skąd wiesz, że mój tata jest bogaty?
22:25Wystarczy popatrzeć na ten skromny domek.
22:30Tak?
22:32A co wnioskujesz patrząc na Zeynek?
22:37Od razu widać, że to mądra dziewczyna.
22:39Piąta w kraju.
22:40Wybacz, to moja mama.
22:52Słucham.
22:52Nie zgrywaj naiwniaka, bo nikt tego nie kupi.
23:07Rozśmieszasz ją, prawisz komplementy.
23:12Wyczuwam intencję.
23:14Chciałabyś się jej pozbyć?
23:16Proszę, trafiłeś w dziesiątkę.
23:28Powiem wprost, pozbyć się jej to mój jedyny problem.
23:33Zrobię wszystko, by tak się stało.
23:37O czym myślisz?
23:38Wyswatam was.
23:39Znasz myśli Belkys?
23:46Dlatego mnie zaprosiła?
23:48Numer ze znajomymi Melody to była zmyłka.
23:51Szybko się uczysz.
23:53Jeśli ci na niej zależy, to pomogę.
23:56Murat namierzył auto dzięki monitoringowi, a potem ślad się urwał.
24:12Gdyby on mi o tym nie wspomniał, o niczym bym nie wiedział.
24:17Dałeś mi wizytówkę, byłeś zajęty.
24:20Do tego Syla.
24:21Ta sprawa jest zamknięta.
24:26Traktuję cię jak brata i dlatego pragnę pomóc.
24:32Tamto auto było zarejestrowane na klub?
24:36Tak.
24:42Gdzie się mieści?
24:44To bar Canli w Tarlabaszy.
24:48Mów wszystko od początku.
24:51Pan kogoś szuka?
25:06Mam się spotkać z Dzihanem.
25:09Nie ma tu takiego.
25:10Przysłał mnie Hayri.
25:13Niech pan powie, że jestem od niego.
25:14Nie martw się.
25:28Tu będziesz bezpieczna.
25:28Jeźdź.
25:41Proszę.
25:42Bachar to piękna dziewczyna.
26:04Poza tym dostała się na studia.
26:07Zaraz cię poprosi.
26:15Słusznie.
26:18Wychowanie córki nie jest łatwe.
26:21Wręcz niezwykle trudne.
26:23A już ostatnie dni były pełne bólu.
26:28Postanowiłam przerwać ten ból.
26:30Dzięki Bogu.
26:30Cudownie.
26:31Każda matka chce ujrzeć córkę jako Pannę Młodą.
26:36Naturalnie.
26:36Święta prawda.
26:37Nie prosisz o pomoc w zdobyciu Zajnep?
26:56Dlaczego?
26:58Masz w sobie zbyt dużo nienawiści.
27:03Zaraz.
27:05Jesteś szoferem czy filozofem?
27:08Życie sporo mnie nauczyło.
27:11Również tego, że należy odpychać wyciągniętą pomocną dłoń?
27:18Nie.
27:20Tego, by nie robić interesów z tymi, którzy nie akceptują innych takimi, jakimi są.
27:28To znaczy, że ty akceptujesz ludzi w ten sposób?
27:32Przede wszystkim nie akceptuję nienawistników.
27:34Ty jesteś pełna nienawiści, a nienawiść jest zaraźliwa.
27:44Nie znasz mnie.
27:46Więc nie lubisz kogoś, kogo nie znasz?
27:56Tylko nie robię z nim interesów.
28:03Chcesz mnie poznać?
28:04Nie, dzięki.
28:05Zajnep poznała kogoś równie aroganckiego jak ona.
28:19Kochanie, gdzie Dżihann?
28:30Zadzwonił telefon i wyszedł.
28:32Masz dziwny wyraz twarzy.
28:35Nie, wszystko gra.
28:36Uważam, że sprawca wypadku ma coś wspólnego z tym barem.
28:56Możliwe.
28:57Ale to nie są zwykli ludzie.
29:02Zwykły człowiek dawno by wpadł.
29:05Muszą mieć jakieś koneksje.
29:08Może z właścicielem.
29:12Do tego kobieta.
29:13Nie ma nagrania z kamer, żadnych dowodów.
29:23To bardzo dziwna sprawa.
29:25Lecz rozwiążemy ją.
29:29Melody była jak siostra.
29:39Bała się ciemności.
29:43W dzieciństwie rodzice wyszli i byliśmy sami w domu.
29:50Nie było prądu i zapadła kompletna ciemność.
29:54Lał deszcz, błyskało się i grzmiało.
30:01Co potem?
30:04Potem?
30:06Ja też się bałem.
30:09Lecz nie okazałem tego po sobie.
30:13Melody płakała ze strachu, więc ją przytuliłem.
30:23Wtedy obiecałem,
30:25że już nigdy nie zostawię jej w ciemności,
30:28że zawsze będę ją tak przytulał.
30:32Nie dotrzymałem słowa.
30:33Zostawiłem ją samą
30:46w ciemności.
30:49W grobie.
30:50Dla malutkiej.
31:17Co to?
31:19Zajrzyj.
31:24Skąd wziąłeś?
31:29Melody miała podobnego.
31:33Znalazłem.
31:38To szczęście mieć takiego brata.
31:41Dzięki.
31:57Jadę do tego baru.
31:59Może czegoś się dowiem.
32:02W porządku.
32:04Odezwę się.
32:05Szef ją weźmie.
32:24Pytał tylko, czy to jest pewne.
32:26Tak, ona też tego chce.
32:33Jest ładna,
32:34ale jakoś dziwnie patrzy.
32:38Problemy emocjonalne.
32:39Mało mówi,
32:40rzadko się uśmiecha.
32:41Umie tańczyć?
32:42Tak, zna wszystkie tańce,
32:44ale tutaj chyba się nie tańczy.
32:46Będzie pracowała w miejscu
32:51dla specjalnych gości.
32:55Specjalnie goście?
33:00A gdzie pan Dżihan?
33:01Mieliśmy się spotkać.
33:04Kto to?
33:04Coś ci się myli?
33:07Właściciel tego baru.
33:10Zapomnij jego imię,
33:12jeśli ci życie miłe.
33:13Wysłałbym zdjęcia szefowi.
33:18Masz może?
33:19Tak.
33:36Jeśli szef się zgodzi,
33:38zacznie od jutra.
33:40Świetnie.
33:43Ten telefon nic,
33:50tylko dzwoni i dzwoni.
33:54Chwileczkę.
33:56Wiceprezes pyta,
33:57w jakich barwach się ubierzesz.
34:03Słyszysz?
34:05Podobno pomagają ofiarom
34:07trzęsienia ziemi,
34:08a plotą tylko o ciuchach.
34:10Ucisz się.
34:13Więc?
34:13Nie wiem.
34:17Bajka o samobójstwie
34:18zaczyna działać.
34:20Dzięki mnie
34:21poślubisz ku Zeja.
34:25Mają być odcienie
34:26jednego koloru?
34:28Niech będzie granatowy.
34:30Pani Gamze?
34:32Pani Gamze?
34:34Zdecydowała się na granatową.
34:38Dzięki i do zobaczenia w stowarzyszeniu.
34:43Może obie wybierzemy ten sam kolor.
34:46Pomyślałam o tej sukience,
34:48którą zakładam na wesela
34:49i podobne okazje.
34:50Pasuje ci.
34:52Świetnie.
34:57Na czym skończyłyśmy?
34:59Na rozwiązaniu sprawy Bahar.
35:03Zatem tak.
35:04Bahar,
35:08to moje zamówienia.
35:10Odbierzesz?
35:17Javidan,
35:19dam ci tyle pieniędzy,
35:21ile zechcesz,
35:22a potem obie odejdziecie.
35:23Jak to?
35:32Nie widując Ku Zeja,
35:34biedactwo nie będzie się martwić.
35:37Urządzicie się,
35:38poślesz ją na studia
35:39i się ustatkujecie.
35:41W razie potrzeby
35:42dam więcej pieniędzy.
35:44A teraz
35:44mów ile chcesz.
35:53Mam gościa,
35:59później pogadamy.
36:01Jeśli znów zaczniesz mówić o Jihanie,
36:05dlaczego tak cię to złości?
36:09Nic nas nie łączy,
36:10więc się nie wtrącaj, proszę.
36:13Dobrze,
36:13lecz chyba wolno mi powiedzieć,
36:15że nie jest w porządku.
36:19Mógłbyś to robić delikatniej.
36:22O czym mówisz?
36:24Ludzie mogą cię różnie rozumieć,
36:27zwłaszcza twoja żona.
36:47Pani Gonul,
36:48nie powiedziałam, Zeynep,
36:50co było z panem Bülentem,
36:51lecz dłużej nie mogę milczeć
36:52i okłamywać ludzi,
36:54których kocham.
36:56Kiedyś to zrobiłam
36:57i straciłam Elif.
36:58Teraz stracę Zeynep.
37:00Dłużej nie wytrzymam.
37:05Czas jej powiedzieć,
37:07co was łączyło.
37:08KONIEC!
37:10Zdjęcia i montaż
37:40Jeśli szefowi spodoba się taniec, to załatwione.
37:47A jeśli nie, nie będzie pracować.
37:51W nocy może robić cokolwiek.
37:55Jasno mówię?
37:59Sama tego chcę. Niech spróbuję.
38:07To eleganckie miejsce.
38:10Takie rzeczy tu się nie zdarzają.
38:12Rozumiem. Nic z tych rzeczy, eleganckie miejsce.
38:20Wszystko ogarniemy.
38:24Będę codziennie odbierał pieniądze.
38:27Karzesz tańczyć, będzie tańczyć.
38:30Uśmiechnij się, kiedy zechcesz.
38:32Wyślesz ją do baru, to pójdzie do baru.
38:37Może robić wszystko. Jasne?
38:38Bez
38:45Będąc
38:51Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie.
39:21Kuzaj, uważaj.
39:51Kuzaj, uważaj.
40:21Kuzaj, uważaj.
40:51Kuzaj, uważaj.
40:53Kuzaj, uważaj.
40:55Kuzaj, uważaj.
40:59Kuzaj, uważaj.
41:01Kuzaj, uważaj.
41:03Kuzaj, uważaj.
41:05Kuzaj, uważaj.
41:07Kuzaj, uważaj.
41:09Kuzaj, uważaj.
41:11Kuzaj, uważaj.
41:13Kuzaj, uważaj.
41:15Kuzaj, uważaj.
41:17Kuzaj, uważaj.
41:19Kuzaj, uważaj.
41:21Kuzaj, uważaj.
41:23Kuzaj, uważaj.
41:25Kuzaj, uważaj.
41:27Kuzaj, uważaj.
41:29Kuzaj, uważaj.
41:31Kuzaj, uważaj.
41:33Kuzaj, uważaj.
41:35Kuzaj, uważaj.
41:37Kuzaj, uważaj.
41:39Kuzaj, uważaj.
41:41Kuzaj, uważaj.
41:43Kuzaj, uważaj.
41:45Kuzaj, uważaj.
41:47Kuzaj, uważaj.
41:49Kuzaj, uważaj.
41:51Kuzaj, uważaj.
41:53Kuzaj, uważaj.
41:55Kuzaj, uważaj.
41:57Kuzaj, uważaj.
41:59Kuzaj, uważaj.
42:01Kuzaj, uważaj.
42:03Kuzaj, uważaj.
42:05a potem się rozeszli.
42:22Kuzei nie żyje.
42:26Gdyby żył, też miałby dzieci.
42:33Nie żyje.
42:35Dokąd polazłaś?
42:40Chodź.
42:53Witam.
42:56Dzień dobry.
42:58Pan do kogo?
43:00Do nikogo.
43:02Chcę się napić.
43:04Klub jest nieczynny.
43:08Tak?
43:10Nikt nic nie mówił.
43:11Przepraszam.
43:13Pan jest gościem pana Galipa?
43:17Właśnie.
43:19Jego gościem.
43:20Proszę wejść.
43:22Przepraszam.
43:24Nie ma sprawy.
43:26Gdzie zaparkować?
43:28Może tam.
43:29W porządku.
43:30W porządku.
43:31W porządku.
43:32W porządku.
43:33W porządku.
43:34W porządku.
43:36W porządku.
43:37Tak.
43:38Dzień dobry.
43:39Co tu jest grane?
44:09Opracowanie Telewizja Polska. Tekst Władysław Wojciechowski. Czytał Paweł Straszewski.
44:39Opracowanie Telewizja Polska. Tekst Władysław Wojciechowski. Czytał Paweł Straszewski.
45:09Straszelowa Noc.