Skip to playerSkip to main content
  • 5 months ago

Category

😹
Fun
Transcript
00:00:00Wcześniej Karolina Północna zapewnia dostatnie życie tym, którzy zdołają tam przetrwać.
00:00:08Dostałeś 10 tysięcy akrów Królewskiej Ziemi.
00:00:12Zabijesz mnie? Tak.
00:00:13Ile za nią chcesz, zarób na nią.
00:00:18Muszę żyć z tym, co mi zrobiłeś, ale moje dziecko nie będzie do ciebie podobne.
00:00:26Brianna została zgwałcona.
00:00:28Może nosi dziecko Boneta.
00:00:30Wrócisz do niej?
00:00:33Wróciłeś. Kocham cię.
00:00:36Skończy się korupcja gubernatorskich szeryfów i poborców.
00:00:40Otrzymaliśmy misję. Odnaleźć i zabić zbiega.
00:00:44Murtaga Fitzgibonsa.
00:00:58Umarła.
00:01:13Gdyś miał ledwie tydzień, Jamie i Fraserze, i spałeś u piersi matki, złożyłem uroczystą przysięgę.
00:01:24Ukląkłem przed Ellen, tak jak teraz przed tobą, i przyrzekłem jej na Trójcę Świętą, że nigdy cię nie opuszczę.
00:01:38Będę doglądał twych spraw i strzegł cię niczym źrenicy oka, gdy wyrośniesz na mężczyznę.
00:01:44Ellen nie żyje.
00:01:48Na mnie jednak zawsze możesz liczyć.
00:01:56Nie zawiodę cię.
00:01:58Występują.
00:02:18Występują.
00:02:28Zdjęcia.
00:02:50Zdjęcia.
00:02:51Zdjęcia.
00:03:21Ognisty krzyż.
00:03:33Na motywach powieści Diany Gabaldon.
00:03:39Scenariusz.
00:03:43Reżyseria.
00:03:43Nie ruszaj się, bo stracisz głowę.
00:04:00Zaczekaj.
00:04:04Nie darmo zwą te brzytwy pod rzynaczkami gardeł.
00:04:08Nie możesz dziś wyglądać, jakby cię usiekli.
00:04:13Denerwujesz się?
00:04:22Z powodu tego, co się szykuje, czy brzytwy na gardle?
00:04:29Ty przynajmniej oderwiesz się od budowy.
00:04:36Pierwszy raz od dawna.
00:04:39Mamy już za to podłogę i dach nad głową.
00:04:43Wszystko dzięki pomocy życzliwych.
00:04:49Jesteśmy wam z Brie wdzięczni za tę chatę.
00:04:53Mój wnuk nie będzie spał po krzakach.
00:04:58Zamierzam dobudować poddasze.
00:05:01Brie obiecała narysować mi plany.
00:05:04Masz dobre narzędzia?
00:05:16Ponoć i to nie pomaga, gdy człowiek nie wie, co robi.
00:05:22A ja nie znam się na ciesielce.
00:05:28Nie umiem też uprawiać ziemi, jeździć konno, wypatroszyć jelenia, ani machać szablą.
00:05:37Na pewno jednak zdołam utrzymać rodzinę.
00:05:45Póki co zdaj się na innych.
00:05:51Masz.
00:05:53Mortak wykuł dla Brie.
00:05:55Dziękuję.
00:05:56Myślałem, że to będzie miedziane kółko.
00:06:07Ta obrączka lepiej pasuje do mojej córki.
00:06:16Dom to zwykle miejsce, w którym mieszkamy.
00:06:20Fraser Ridge oznacza jednak coś znacznie więcej.
00:06:24Wspólnotę ludzi, którzy objęli w posiadanie tę ziemię.
00:06:28Gdy wybraliśmy wreszcie miejsce na swoją siedzibę,
00:06:31osadnicy pomogli nam wznieść jej ściany.
00:06:34To dzięki nim poczuliśmy się tu u siebie.
00:06:37Trwali przy nas przez kolejne miesiące
00:06:40i wraz z nami czekali na pierwsze zbiory.
00:06:43Stawili się też na ślub naszej córki.
00:06:47Nie zdążyliśmy dokończyć budowy,
00:06:49ale przejęliśmy tę ziemię na własność,
00:06:51kładąc podwaliny naszej przyszłości.
00:06:54Marzyłam dla ciebie o białej satynie i kwiatach pomarańczy.
00:07:08Ale w tej suchni wyglądasz jeszcze piękniej.
00:07:13Mojej matki zabrakło na obu moich ślubach.
00:07:22Długo czekałam na ten dzień.
00:07:25Chciałam pomóc ci włożyć suknię,
00:07:28uczesać włosy.
00:07:29Mam przy sobie ciebie i ukochanego mężczyznę.
00:07:42To mi wystarczy.
00:07:44Wiem.
00:07:47Poszukam Jamie'ego.
00:07:48Pora zaczynać.
00:07:48Moja córeczka.
00:07:57Coś starego?
00:08:15Coś nowego?
00:08:24Coś pożyczonego i niebieskiego.
00:08:35Chyba wystarczy.
00:08:37Jamie?
00:08:40Tu jestem.
00:08:41Zaczekaj, aż ją zobaczysz.
00:08:51Przeszkodziłam ci?
00:08:53Dbam o jej szczęście, póki jeszcze mam szansę.
00:08:59Za krótko była przy mnie.
00:09:01Dzieci od nas odchodzą.
00:09:05To normalne.
00:09:08Przyszły mąż Bree bardzo ją kocha.
00:09:12Co wątpisz w jego miłość?
00:09:17Sam w nią zwątpił.
00:09:19Wrócił.
00:09:20I uwielbia Bree.
00:09:23Tego się właśnie obawiam.
00:09:26Wiem, co miłość czyni z człowiekiem.
00:09:28Daje odwagę, ale przyćmiewa rozum.
00:09:34Nic im z niej nie przyjdzie, jeśli Rogers ginie.
00:09:38Jest naukowcem.
00:09:40W leśnych ostępach Karoliny Północnej czuje się bezradny.
00:09:47Wątpię, czy z czasem się czegoś nauczy.
00:09:50Może i nie, ale ma ciebie, a ty zawsze mu pomożesz.
00:09:58Jest to już czas?
00:10:07Odwaga.
00:10:21Dника.
00:10:22Pamiętałeś.
00:10:44Coś starego, coś nowego, coś pożyczonego i niebieskiego.
00:10:56I srebrna sześciopęsówka do trzewika.
00:11:04Od Murtaga.
00:11:06Żałuję, że go tu nie ma.
00:11:10On również.
00:11:14Cieszę się, żeś je tu przyniosła.
00:11:22I liczę, że dziś nimi nie wzgardzisz.
00:11:44Wyglądasz pięknie.
00:11:51Pewnie nie o takich zaślubinach marzyłaś jako dziecko.
00:11:56Nie do końca.
00:12:00Ale cieszę się, że ciebie nie muszę sobie wyobrażać.
00:12:08Bóg mi cię zesłał.
00:12:12Zbyt szybko oddaję cię jednak innej.
00:12:15Bez względu na to, dokąd pójdę, zawsze będę twoją córeczką.
00:12:25Gotowa.
00:12:49Najmilsza?
00:12:50Jestem gotowa.
00:12:55Wyglądasz prześlicznie.
00:13:18Przybyli Fraserowie z Ridge.
00:13:31Zdjęcia.
00:13:33Zdjęcia.
00:13:34Zdjęcia.
00:13:35Zdjęcia.
00:13:36Zdjęcia.
00:13:49Zdjęcia.
00:13:50Będzie dobrze.
00:14:14Razem zawojuje cię cały świat.
00:14:20Wyglądasz...
00:14:45Też cię kocham.
00:14:47Najmilsi, zebraliśmy się tu dzisiaj przed obliczem Pana.
00:14:54Pamiętajmy zatem, że ustanowił i uświęcił sakrament małżeństwa
00:14:58dla dobra oraz szczęścia ludzkości.
00:15:03Jeśli ktokolwiek zna powód, dla którego ci dwoje nie powinni się pobrać,
00:15:08niech wyjawi go teraz albo zamilknie na wieki.
00:15:12Rogerze Jeremiah, czy bierzesz tę niewiastę za żonę i przyrzekasz, że będziesz jej wierny?
00:15:24Będziesz ją kochać i szanować, troszczyć się o nią i żyć z nią jako nakazał Pan,
00:15:31wiążąc was świętym węzłem małżeństwa?
00:15:34Przyrzekam.
00:15:39Briano Ellen, czy bierzesz tego mężczyznę?
00:15:42Nie chmurz się tak.
00:15:44Próbuję, choć Klecha nie przemawia po łacinie i nie jest katolikiem.
00:15:49Będziesz ją kochać i szanować, troszczyć się o niego i żyć z nim jako nakazał Pan,
00:15:56wiążąc was świętym węzłem małżeństwa?
00:16:01Przyrzekam.
00:16:02Kto oddaje tę niewiastę mężowi?
00:16:11Ja.
00:16:12Ja, Roger Jeremiah, biorę ciebie, Briano Ellen, za małżonkę
00:16:28i ślubuję cię kochać i trwać u Twego boku, w biedzie i w dostatku, w zdrowiu i w chorobie, w dobrej i złej doli,
00:16:38póki nas śmierć nie rozłączy.
00:16:40Ja, Briana Ellen, biorę Ciebie, Rogera Jeremiah, za małżonkę
00:16:48i ślubuję Cię kochać i trwać u Twego boku,
00:16:56ślubuję Cię kochać i trwać u Twego boku w biedzie i w dostatku, w zdrowiu i w chorobie,
00:17:04w dobrej i złej doli, póki nas śmierć nie rozłączy.
00:17:12Póki nas śmierć nie rozłączy.
00:17:21Przepraszam.
00:17:23Dziękuję.
00:17:25Wydatan.
00:17:26Wydatan.
00:17:31Dziękuję.
00:17:31Dziękuję.
00:17:35Wydatan.
00:17:40Nie wresztawałem się.
00:17:43Dziękuję.
00:17:46Dziękuję.
00:17:47Dziękuję.
00:17:48Winszuje.
00:17:55Dziękuję.
00:18:12Ekscelencja. Winszuje z całego serca.
00:18:15Gdybyśmy wiedzieli, że przyjedziesz, przygotowalibyśmy pokój.
00:18:20Dziś najważniejsi są młodzi, a jego wysokość wyposażył mnie w namioty lepsze niż niejeden dom w prowincji.
00:18:29Mój wciąż czeka na wykończenie, więc z ulgą to słyszę.
00:18:33Pozwól na słówko.
00:18:40Zaślubiny godne były księcia.
00:18:42Zapewne planujesz także polowanie.
00:18:46Pan młody nie lubi łowów.
00:18:49Śpiewa niczym słowik, więc do ptaków nie strzela.
00:18:54Przyjechał ze mną porucznik Nox wraz z całym Plutonem.
00:19:02Liczę, że dobrze się bawią.
00:19:05Nie przybyli tu dla przyjemności.
00:19:07Tutaj?
00:19:10Na to pustkowie?
00:19:11Jak wspomniałeś w listach, panie, na pograniczu rodzi się nie tylko zboże.
00:19:16Wichrzycieli nie brakuje.
00:19:18Wszystkim.
00:19:19Mnie również przysparzają strapienia.
00:19:23Kimże, jeśli nie złodziejem jest człowiek niepłacący czynszu właścicielowi ziemi?
00:19:28Albo autor listów, który skąpi w nich słów?
00:19:31Ja piszę je no o faktach, ekscelencjo.
00:19:38Pozbawiłeś mnie jednakże satysfakcji z zakończenia historii, która szczególnie leży mi na sercu.
00:19:45Przez wiele miesięcy twoje listy mnie bawiły, ale jak dla mnie zbyt wiele w nich zwrotu w akcji.
00:19:52Czas, by na scenie pojawił się wreszcie złoczyńca.
00:19:55Wracaj do gości.
00:20:14Gratuluję, wuju.
00:20:18Ależ wyrosłeś.
00:20:20Nie mierzwij mi włosów.
00:20:22Co ci to przeszkadza?
00:20:23Dziadek mówi, że masz weszki.
00:20:26Weszki?
00:20:28Jak wszyscy prezbiterianie.
00:20:36Zmykaj się bawić.
00:20:43Za młodą parę.
00:20:48Slangiova!
00:20:48Slangiova!
00:20:50Twój ojciec uważa mnie za heretyka.
00:21:01Jak wszystkich prezbiterian.
00:21:04Ma mi za złe, że zwlekałem ze ślubem.
00:21:10Wróciłeś.
00:21:11To najważniejsze.
00:21:14Jego o tym przekonaj.
00:21:16W Ameryce z moich czasów państwo młodzi karmią się nawzajem tortem.
00:21:27Ulżyło mi, bo myślałem, że chcesz tylko zamknąć mi usta.
00:21:33Dobra żona nie sprzeciwia się mężowi.
00:21:37Moja kolej.
00:21:38Dzięki.
00:21:46Jesteśmy na miejscu u pani.
00:21:49Oto szczęśliwa para.
00:21:51Pan i pani Mackenzie.
00:21:54Winszuję wam.
00:21:57Nareszcie jesteś zamężna.
00:22:00Dziękuję.
00:22:01Liczę, że twój mąż pomówi ze mną, nim wyjadę.
00:22:05Oczywiście.
00:22:10Czekam zatem niecierpliwie.
00:22:12Miłej zabawy.
00:22:18Przynajmniej ona mnie lubi.
00:22:20Masz nieodparty urok.
00:22:22Na pewno jej o tym wspomniałaś.
00:22:25Dobrze, że nie widzi, jak umazałaś mnie ciastem.
00:22:28Po powrocie powtórzmy tę zabawę.
00:22:35Trening czyni mistrza.
00:22:37Nie ma.
00:22:39Jeżdż maヒ GLpek.
00:22:41...
00:22:46...
00:22:49...
00:22:52...
00:22:57W gębie mi zaschło. Kto następny?
00:23:16Larry, dawaj.
00:23:21Przeleciały trzy pstre przepiórzyce.
00:23:27Następny.
00:23:35Szybciej, czas ucieka.
00:23:38Nie pieprz, pietrze wieprza pieprzem.
00:23:42Zdrowie.
00:23:58Spadł bąk na pąk.
00:24:03Oszukujesz.
00:24:04Pi.
00:24:12Po francusku byłoby łatwiej.
00:24:14Spadł bąk na strąg, a strąg na pąk.
00:24:27Wymyśl coś jeszcze, pani, albo przyjmij karę.
00:24:32Nie pamiętam.
00:24:33Mam, czekaj.
00:24:37Może to żart nieco sprośny jak na damę.
00:24:42Oby Bóg mi wybaczył.
00:24:44Bażant bażanta chędożył, a bażantnik nieboże imał się rzępolenia, czekając na kres chędożenia.
00:25:01Kto zacytuje Szekspira?
00:25:04Odpada. Dajcie mu czarkę.
00:25:11Dajmy go!
00:25:13Dajmy go!
00:25:14Dajmy go!
00:25:35W każdej epoce hulanki dają w kość.
00:25:38Ponoć jak tańczyć, to tylko po głębszym.
00:25:45Chodźmy się napić.
00:25:48Pozwolisz pani?
00:25:50Co takiego?
00:25:51Bierz Lizzie.
00:25:55Pokażmy Jemiemu nasze tłuczone ziemniaki.
00:25:59Albo Twista.
00:26:01Ludzie pomyślą, że zwariowałaś.
00:26:03Panny młode mają prawo zaszaleć.
00:26:05Pewnie nie będzie to łatwe, ale wiesz kogo namówię na taniec?
00:26:14Jamie nie będzie podrygiwał.
00:26:17Pożyjemy, zobaczymy.
00:26:20Trzymam kciuki.
00:26:24Willy ma się dobrze?
00:26:26Chętnie by tu z wami pohulał.
00:26:31Młodość nie zna nudy ani miary w przyjemnościach.
00:26:34A i młodość i przyjemności znajdziesz teraz głównie w Anglii.
00:26:45Cieszę się na wieści od Ciebie.
00:26:48Radłbym przekazywać je no dobre.
00:26:53Ale w listach prosiłeś, bym coś dla Ciebie sprawdził.
00:26:57Chcesz poznać rezultat?
00:26:59A muszę?
00:27:02Ta wieść z pewnością Cię zaskoczy.
00:27:08Bonnet powrócił.
00:27:10Żałuję, że tego nie dopatrzyłem.
00:27:16Zakładałem, że zginął pod gruzami.
00:27:18Wotr cudem wymyka się śmierci.
00:27:21Może nawet diabli go u siebie nie chcą.
00:27:23O!
00:27:24O!
00:27:25O!
00:27:26O!
00:27:27O!
00:27:28O!
00:27:29O!
00:27:30O!
00:27:31O!
00:27:32O!
00:27:33O!
00:27:34O!
00:27:35Jamie zawstydzi Presleya?
00:27:36O!
00:27:37O!
00:27:38Jamie zawstydzi Presleya?
00:27:52Gdzieś się zapodział.
00:27:54Wszystko dobrze?
00:27:55Tak.
00:27:58Szkoda, że nie wymyślono jeszcze aparatów.
00:28:04Zapamiętasz ten dzień, pani Mackenzie, choć nie będziesz miała fotografii.
00:28:08Nawet w naszych czasach nie byłoby na nich ojca.
00:28:17Frank byłby z ciebie dumny.
00:28:23Cieszyłby się, że wychodzisz za wykładowcę z Oxfordu.
00:28:29W Bostonie żartowaliśmy, że wyjdziesz za miejscowego osiłka,
00:28:35czada albo czipa.
00:28:36Trafiłam na Rogera, w dodatku Mackenzie'ego.
00:28:44Która z pięknych pań zaszczyci mnie tym tańcem?
00:28:50Chętnie rozruszam kości.
00:28:52Która z
00:29:00KONIEC
00:29:30Ominęły Cię piękne zaślubiny.
00:30:00Wiem.
00:30:03Podkradłem się i zerknąłem na weselników.
00:30:07Kim jest Czerwony Kabat?
00:30:10To gubernator Tryon.
00:30:17Czemuś zwlekała?
00:30:19Nie przywykłam wymykać się na schacki w szałasach.
00:30:25Skąd wiesz, że to szałas?
00:30:27Czyżbym zbyt pochlebnie go oceniła?
00:30:31Słyszę trzaskające badyle i mlaskanie błota pod stopami.
00:30:35Zakładam więc, że to nie chata.
00:30:40Cóż.
00:30:42Powiedzmy, że trafiłaś do zaczarowanego pałacu
00:30:45wzniesionego przez leśne nimfy.
00:30:49A kimże ty jesteś?
00:30:51Księciem z bajki?
00:30:52Twoje listy już go nie bawią?
00:31:04Tryon nie zna się na subtelnościach.
00:31:07W polityce sasenak
00:31:12trzeba ostrożnie wybierać przyjaciół i wrogów.
00:31:18W nim wolę mieć przyjaciela.
00:31:24Dziś nic już nie wymyślimy.
00:31:26Chodźmy spać.
00:31:28Mały obudzi nas pewnie w środku nocy.
00:31:31Już narzeka.
00:31:38Jaki ojciec, taki syn.
00:31:42Daj mi go.
00:32:01Osiądź.
00:32:20Osiądź.
00:32:21Osiądź.
00:32:38Osiądź.
00:32:47Osiądź.
00:32:51B is a very, very extraordinary, E is even more than anyone that you adore, Ken, love is all that I can give to you, love is more than just a game for two, two in love can make it take my heart and please don't break it.
00:33:19Love is meant for me and you.
00:33:49You're welcome.
00:33:51I've got to hide in a different place.
00:33:55You're welcome.
00:33:57I'm so happy to have you.
00:33:59I'm so happy to have you.
00:34:01I'm so happy to have you.
00:34:03Zdjęcia i montaż
00:34:33Zdjęcia i montaż
00:35:03Zdjęcia i montaż
00:35:33Zdjęcia i montaż
00:36:03Zdjęcia i montaż
00:36:05Zdjęcia i montaż
00:36:07Zdjęcia i montaż
00:36:09Zdjęcia i montaż
00:36:11Zdjęcia i montaż
00:36:13Zdjęcia i montaż
00:36:15Zdjęcia i montaż
00:36:17Zdjęcia i montaż
00:36:19Zdjęcia i montaż
00:36:21Zdjęcia i montaż
00:36:23Zdjęcia i montaż
00:36:25Zdjęcia i montaż
00:36:27Zdjęcia i montaż
00:36:29Zdjęcia i montaż
00:36:31Zdjęcia i montaż
00:36:33Zdjęcia i montaż
00:36:35Zdjęcia i montaż
00:36:37Zdjęcia i montaż
00:36:39Zdjęcia i montaż
00:36:41Co teraz, gdy nastał poranek?
00:36:51Błądzisz myślami z dala od tego zaklętego pałacu.
00:36:57Prawda to.
00:37:02W innym życiu może mielibyśmy więcej czasu.
00:37:08Gdybym był czymś innym.
00:37:11Zbyt wiele przeżyłem.
00:37:19Człowiek nigdy się nie zmienia.
00:37:21Zmienia się tylko jego świat.
00:37:34Mój świat też wkrótce się zmieni.
00:37:41Duncan Ines poprosił mnie o rękę.
00:37:51Ines?
00:37:52Tak.
00:37:53Poznaliśmy go z Jame'im w Artsmure.
00:38:06Słyszałem, że osiadł w Karolinie Północnej.
00:38:09Coś mu odrzekła?
00:38:26Obiecałam to rozważyć.
00:38:28Nie myślę wchodzić wam w drogę.
00:38:41Na co polujesz?
00:39:06Co się trafi?
00:39:13Na niedźwiedzie, bobry, lisy i zające.
00:39:17Jeśli uda się je schwytać.
00:39:20Choć niewiele teraz za nie liczą.
00:39:22Na jelenie, koziołki i łanie.
00:39:25Nie chcę cię zanudzać, panno...
00:39:31Lizzie?
00:39:33Wims.
00:39:34Wims.
00:39:39Josiah.
00:39:41Myśliwy.
00:39:42Panie Fraser?
00:39:44Gawędziliśmy o zwierzynie.
00:39:46To znaczy o futrach.
00:39:48Następny.
00:39:50Ponoć zdolna z ciebie, bestia.
00:39:52Strzelasz lepiej niż ja.
00:39:56Liczyłem, że zechcesz się tu osiedlić.
00:39:59Choć może żal wydawać cię na pastwę dzierlatek.
00:40:04Mam teraz ważniejszy kłopot.
00:40:09Boli mnie gardło.
00:40:15Te wydają się zdrowe, pani.
00:40:18Przyszedł pan McKenzie.
00:40:27Przykujesz się do śniadania, pani?
00:40:30Kogut głośno pieje, ale to kury znoszą jajka.
00:40:34Człek żonaty winien o tym pamiętać.
00:40:38Usiądź przy mnie, pani McKenzie.
00:40:40Zapewne wierzy, że twoja żona po mnie dziedziczy?
00:40:50Owszem, docenia zaszczyt, jaki ją spotkał, więc...
00:40:57Doprawdy?
00:40:59Nigdy bym nie zgadła.
00:41:01Ty jednak znasz ją lepiej.
00:41:05Przekaż jej zatem, że zmieniłam zdanie.
00:41:08Gerald Forbes sporządził Nowy Testament.
00:41:13Zapisałam w nim wszystko, co posiadam małemu Jeremia.
00:41:17Wiesz zapewne, że po ślubie majątek kobiety przejmuje jej mąż,
00:41:25a wy, protestanci, możecie się rozwodzić.
00:41:28Nawet jeśli nie kochasz chłopca, będziesz go strzegł przez wzgląd na jego majętność.
00:41:38Zakładasz, że nie jest mój?
00:41:40Tego nie rzekłam.
00:41:41To, co przemilczałaś, dobitniej świadczy o twoich intencjach.
00:41:46Obrażasz mnie.
00:41:48Wybacz mi zatem, panie McKenzie.
00:41:58Wielu krzywym okiem patrzy na dzieci, które ich żony zrodziły innemu.
00:42:07Jeśli jednak dość.
00:42:16Może nie mam ziemi ani pieniędzy, ale nie brakuje mi czasu.
00:42:20I cały ten czas poświęcę Brianie oraz Jeremia.
00:42:25Powiem wprost.
00:42:26Ani ja, ani Briana nie chcemy twojego majątku.
00:42:31Mój syn go nie przyjmie, więc wsadź go sobie gdzieś.
00:42:45Na to liczyłaś, pani?
00:42:49Wyszło nawet lepiej.
00:42:56Odchyl głowę i otwórz usta.
00:42:59Wysuń język.
00:43:01Powiedz A.
00:43:05Zapalenie migdałów.
00:43:06Mogę je usunąć.
00:43:08Będzie bolało, ale wyjdzie ci na dobre.
00:43:11Da się tak?
00:43:13Oczywiście, choć mam tylko podstawowe leki i narzędzia.
00:43:17O tym mówisz, pani?
00:43:21Bo jeśli tak, to już mi lepiej.
00:43:24Nie martw się.
00:43:25Dziś nic ci nie grozi.
00:43:29Czy jeśli Kler ci pomoże, osiedlisz się na naszej ziemi i będziesz dla nas polował?
00:43:36Chętnie cię wesprzemy.
00:43:38Dziękuję.
00:43:39Dziękuję.
00:43:39Dziękuję.
00:43:39Dziękuję.
00:43:39Dziękuję.
00:43:39Dziękuję.
00:43:41Dziękuję.
00:43:43Dziękuję.
00:43:43Dziękuję.
00:43:45Dziękuję.
00:43:46Widziałeś piętno na jego dłoni?
00:43:50Tak się oznacza złodziei.
00:43:53Każdy ma coś na sumieniu.
00:43:55A chłopak dostarczył nam sporo mięsiwa i bobrowych futer.
00:44:00Nie jest darmo zjadem.
00:44:07Wychodzę.
00:44:08A ty dalej tocz wojnę z niewidzialnymi bestiami.
00:44:13Mówimy o nich bakterie i faktycznie walczą za jadlę.
00:44:20Znajdź sobie pomocnika.
00:44:27Kto następny?
00:44:29Ekscelencjo, widzę, że z ciebie ranny ptaszek, pułkowniku.
00:44:50Choć pewnie lubisz polowania na grubego zwierza.
00:44:54Nie rozumiem.
00:44:55Przez wzgląd na zaślubiny wzdragałem się wczoraj poruszyć ten temat.
00:45:01Z zapałem kolonizujesz ziemię jego królewskiej mości?
00:45:05Pora jednak byś dotrzymał przysięgi złożonej królowi i mnie, swemu dobroczyńcy.
00:45:12Wyruszysz na łowy.
00:45:13Zbierz ludzi.
00:45:16Murtagaf Fitzgibonsa i jego popleczników dosięgnie sprawiedliwość.
00:45:21Pójdą na stryczek albo padną od kuli, a ciało ich przywódcy zawiśnie w New Bern ku przestrodze wichrzycielom.
00:45:32Pozostawiam ci porucznika Noxa i jego żołnierzy.
00:45:36Sam odwiedzę kilku szeryfów.
00:45:38Niech wiedzą, że gubernator walczy z regularską zarazą.
00:45:41Dość znieważania rządów jego królewskiej mości.
00:45:49Powierzam ci tę misję, bo jesteś szkotem i znasz swoich pobratymców.
00:45:53Nie zawiedź mnie, pułkowniku.
00:45:55Ruszymy za tydzień.
00:46:13Zdążysz uporządkować swoje sprawy?
00:46:18Tak.
00:46:19Zdążysz uporządkować.
00:46:21Zdążysz uporządkować.
00:46:25Wzydje mi się to przyjadła.
00:46:28UcOK
00:46:28Wczoraj przyrzekliśmy sobie miłość.
00:46:52Od dzisiaj po kres naszych dni jesteśmy rodziną.
00:46:59Wszyscy troje?
00:47:01Tak.
00:47:08Co robisz?
00:47:11Coś, z czym za długo zwlekałem.
00:47:17Jeremiah, Aleksandrze i Janie Fraserze Mackenzie.
00:47:22Jesteś krwią z mojej krwi, kością z kości mojej
00:47:27i w obliczu wszystkich uznaję cię za syna.
00:47:32Gdzie byłeś?
00:47:50Coś się stało?
00:47:54Trajan zostawił mi żołnierzy. Za tydzień ruszamy szukać zbiegów.
00:48:06Jeśli odmówisz, stracisz ziemię?
00:48:18Trajan ogłosi mnie zdrajcą.
00:48:23Poprzysiągłem wierność koronie.
00:48:26Gubernator zaprzeda cię, gdy przyjdzie mu ochota lub coś na tym zyska.
00:48:31Wiem.
00:48:33Gdy nadejdzie wojna, o której mówiłaś,
00:48:37zwolni mnie z przysięgi.
00:48:40Teraz jednak muszę zważać na was i naszych dzierżawców.
00:48:46W godzinie próby chcę mieć pewność, że będą lojalni wobec mnie,
00:48:52a nie wobec Trajona.
00:48:54Pójdą za tobą w ogień.
00:48:56Chodzi o Rogera.
00:49:01Musi wstąpić do milicji.
00:49:06Jest młody i zdrowy. Nie umie walczyć.
00:49:09Nie mieszaj go do tego.
00:49:12Dokąd idziesz?
00:49:15Trajan pragniesz kota, więc go dostanie.
00:49:20Dobrze.
00:49:21Okej.
00:49:22KONIEC
00:49:52KONIEC
00:50:22KONIEC
00:50:52KONIEC
00:51:22KONIEC
00:51:52W Szkocji, gdy wódz klanu szykuje się do wojny, rozpala ognisty krzyż, by jego wojownicy wiedzieli, co zamierza.
00:52:10Dla nich to sygnał, że czas się uzbroić, zebrać i przygotować do walki.
00:52:22KONIEC
00:52:24KONIEC
00:52:26Przyjaźnimy się. Mieszkamy obok siebie. Pochodzimy z jednego kraju.
00:52:35Nie łączą nas klanowe więzi, a ja nie jestem waszym wodzem.
00:52:41Żywię jednak nadzieję, że gdy nastanie czas próby, staniecie u mego boku.
00:52:48Nie wiemy, co skrywa przyszłość.
00:52:55Jednak winniśmy wierność nie tylko żonom i ukochanym, ale też towarzyszom broni w naszej nowej ojczyźnie.
00:53:05KONIEC
00:53:07KONIEC
00:53:09KONIEC
00:53:11KONIEC
00:53:13KONIEC
00:53:15KONIEC
00:53:17KONIEC
00:53:19KONIEC
00:53:21KONIEC
00:53:23KONIEC
00:53:25KONIEC
00:53:27KONIEC
00:53:29KONIEC
00:53:31KONIEC
00:53:33KONIEC
00:53:35KONIEC
00:53:37KONIEC
00:53:39KONIEC
00:53:41Na krzyż, na którym skonał Pan nasz Jezus Chrystus
00:53:46i święty oręż, który dzierżę, przysięgam.
00:53:50Co się dzieje? Dlaczego składają przysięgę?
00:53:53Twój ojciec zebrał ich z myślą o przyszłości.
00:53:57A jeśli zbuntuję się przeciw Twojej władzy,
00:54:00niechaj to ostrze przeszyje mi serce.
00:54:11Rogerze McKenzie,
00:54:14chroń swoją rodzinę i moją,
00:54:19boś jest mi jak syn.
00:54:27Mianuję Cię kapitanem.
00:54:31Kapitanem?
00:54:33Przy mnie nic Ci nie grozi.
00:54:37Złóż przysięgę.
00:54:38Na krzyż, na którym skonał Pan nasz Jezus Chrystus
00:54:43i święty oręż, który dzierżę, przysięgam Ci wierność.
00:54:51A jeśli zbuntuję się przeciw Twej władzy,
00:54:54niechaj to ostrze przeszyje mi serce.
00:55:08Pamiętajcie, że przysięga, którą składacie,
00:55:28wiąże nas ze sobą
00:55:29i czyni z nas pobratymców tutaj,
00:55:33w nowym świecie.
00:55:34Za Wasze słowo daję moje
00:55:39i obiecuję Wam służyć,
00:55:41tak jak i Wy mnie służycie.
00:55:45Po raz kolejny wzniecę płomień
00:55:47dopiero, gdy przyjdzie nam ruszyć do walki.
00:55:55Stań u mego boku, Fergusie,
00:55:58synu mego serca.
00:56:00Na krzyż, na którym skonał Pan nasz Jezus Chrystus
00:56:12i święty oręż, który dzierżę,
00:56:14pozostało mi tylko jedno.
00:56:42Już czas.
00:57:03To chyba zaszczyt, że gubernator
00:57:07tak pragnie ujrzeć mój zawłok
00:57:10w pałacu w New Bern.
00:57:13Zalazłeś mu za skórę.
00:57:20Od dawna wiesz, jak to się skończy.
00:57:26Wybuchnie nowa wojna.
00:57:28Co czeka w niej regulatorów?
00:57:36Nie wiem.
00:57:38Ale jeśli zaczekasz,
00:57:42będziemy walczyć ramię w ramię.
00:57:46Ta wojna zmieni oblicze kraju.
00:57:51Ludzie zawsze będą ze sobą walczyć.
00:57:54Nam pozostaje jeno decyzja,
00:58:01czy podniesiemy broń.
00:58:06Co robisz?
00:58:08Buduje kamienny krąg.
00:58:10Może ci, którzy podróżują w czasie,
00:58:13zechcą przez niego przejść
00:58:15i coś zmienić.
00:58:16Claire, Brianna, Roger przybyli z innych czasów.
00:58:26Obaj o tym wiemy.
00:58:29Dostałeś wszystko, o czym marzyłeś.
00:58:34Nie mam o to żalu.
00:58:35Przede mną ważna misja.
00:58:45I ty nie chowaj urazy.
00:58:49Nigdy nie będę czynił ci wyrzutów.
00:58:53I nie wystąpię przeciw tobie.
00:59:00Ale nie jesteś tu już bezpieczny.
00:59:03Zostałeś, boś poprzysiągł to mojej matce,
00:59:11a potem mnie.
00:59:17Dlatego
00:59:18zwalniam cię z danego słowa.
00:59:26Odejdź.
00:59:42Idź.
00:59:46Proszę.
00:59:50I nie daj się schwytać.
00:59:52, że już nie była.
01:00:17Nie.
01:00:18Nie.
01:00:19Nie.
01:00:19Nie.
01:00:20Nie.
01:00:20Nie.
01:00:20Nie.
01:00:21Nie.
01:00:21Nie.
01:00:21KONIEC
01:00:51KONIEC
01:01:21KONIEC
01:01:51KONIEC
Be the first to comment
Add your comment