- 2 days ago
Pewnego razu w pięknym miasteczku u wybrzeża Morza Egejskiego żyły siostry o imieniu Türkan,
Dönüş i Derya. Jako zżyta rodzina marzyły o świetlanej przyszłości wraz ze swoim
ojcem Sadıkiem i matką Nesrin.
Dönüş i Derya. Jako zżyta rodzina marzyły o świetlanej przyszłości wraz ze swoim
ojcem Sadıkiem i matką Nesrin.
Category
🎈
FunTranscript
00:29Dziękuje za oglądanie.
00:59Dziękuje za oglądanie.
01:29Dziękuje za oglądanie.
01:46Dziękuje za oglądanie.
02:00Proszę tak nie myśleć.
02:02Powinienem bić im brawo i powiedzieć, że pięknie knuli za moimi plecami, a na dodatek pobrali się i nikt się
02:08nie spostrzegł.
02:10Nikt niczego nie uknął. Nie chodzi o pana. To małżeństwo nie było dla nich łatwą decyzją.
02:21Gdzie był ślub? Prasa nie miała wstępu, prawda?
02:26Obrali się w tajemnicy. Rodzina Turkan też nie wie.
02:32Pan Kartal nigdy by tego nie zrobił, gdyby nie był pewien co do Turkan, a ona nie odwzajemniła jego uczuć.
02:38Kartal się myli.
02:39Dlaczego?
02:42Bo Turkan nadal mnie kocha.
02:50Daj jej to.
02:51Daj jej to.
02:53Daj jej to.
03:06Daj jej to.
03:14KONIEC
03:49KONIEC
04:05KONIEC
04:08Nie rób tego, Turkan.
04:12Jak śmiałeś skonfrontować się z Somerem?
04:16Przeszkodziłem wam w potajemnym spotkaniu?
04:18O co mnie pytasz?
04:20Nieprawda, musiałam się z nim spotkać.
04:23Musiałaś?
04:24Tak.
04:25A ty próbowałeś w pośpiechu wyjechać na miesiąc miodowy,
04:29bo zdecydowałeś się zmierzyć z Somerem?
04:32Rozmawialiśmy o tym, a ty co zrobiłeś?
04:34To ja miałam mu powiedzieć, że się pobraliśmy.
04:38Powinieneś był uszanować moją decyzję.
04:41Zawsze szanowałem ciebie i twoje prośby,
04:44ale nie mogę tolerować braku szacunku wobec mnie.
04:51Kłótnią niczego nie osiągniesz.
04:53Somer zasłużył. Wspaniale.
04:57Właśnie tak.
04:59Nie muszę już spać na tej kanapie.
05:00I będziesz mogła nareszcie nosić na palcu obrączkę.
05:04Nie będziemy się ukrywać.
05:06Będę mógł z dumą powiedzieć, że jesteś moją żoną.
05:09Będziemy mogli trzymać się za ręce.
05:11Chyba, że masz inną wymówkę.
05:31Co to?
05:33Co powiedział Kartal?
05:38Odpowiedź jest jasna.
05:40Nie zaakceptował.
05:43Bezczelny.
05:44Jeszcze to podarł.
05:46Rzucił nam wyzwania.
05:48Głupiec.
05:49Popełnił błąd swojego życia.
05:52Pokażę mu, co to znaczy z nami zadzierać.
05:56Turkan, jak tylko cię dopadnę...
06:02Ruchan, to chyba Sommer.
06:04Uspokój się.
06:07Nie kłopocz się, mamo.
06:13Synu, co ci się stało?
06:23Dlaczego się dziwisz?
06:27Sommerze, nie popełnij błędu.
06:29Uspokój się, nie rób scen zazdrości.
06:31Jestem głupcem, prawda?
06:33Wszystko jest moim wymysłem,
06:35a ja na próżno zawracałem wam głowę.
06:39Dowiedziałeś się.
06:40A dlaczego tak wyglądam?
06:43Co zrobiłeś?
06:44Zbyt mało.
06:46Nic, co mogłoby ci zaszkodzić, prawda?
06:50Zaszkodziłem sobie w dniu, gdy tu wróciłem.
07:07Wzieliśmy ślub z Turkan.
07:11Turkan jest moją żoną.
07:22Wzięliśmy ślub z Turkan.
07:24Turkan jest moją żoną.
07:28Ty draniu.
07:38Jak śmiesz upatrywać sobie moją żonę?
07:42Zniszczę cię.
07:44Nie możesz mi odebrać tego, co moje.
07:47Nie będziesz tu mógł oddychać, Kartalu.
07:54Synu, wyjdź.
07:56Wyjdź, mamo.
07:57Idź stąd.
08:02Otwórz drzwi, synu.
08:04Nie rób tego.
08:07Synu.
08:10Sommer.
08:11Sommer.
08:18Ruchan, zostaw go.
08:19Pozwól mu wyładować swój gniew.
08:22Proszę, zostaw go.
08:33Oboje mnie oszukaliście.
08:35I to patrząc mi w oczy.
08:38Jak mogłaś mi to zrobić, Turkan?
08:54Nie możemy go zostawić w takim stanie.
08:57A jeśli coś sobie zrobi?
08:59Nie zrobi, jest po prostu wściekły.
09:02Wszystko rozbił.
09:03Jak się uspokoi?
09:05Będzie gorzej, jeśli nie damy mu przestrzeni.
09:09Pozwól mu to zrobić.
09:10Ulży mu.
09:12Martwi mnie to, co stało się między nim a Kartalem.
09:15Nic nie wiemy.
09:25Mustafa bardzo cię kocha.
09:28Jestem pewna, że ma wyjaśnienie.
09:30Nie obwiniaj go od razu.
09:34Nie zrobiłam tego, ale to jasne, że skądś się znają.
09:40Nie zdradził mnie.
09:42To dla mnie wiele znaczy, że przyszłaś tu, by mnie pocieszyć w swoim stanie.
09:56Wartość czegoś poznaje się wtedy, gdy się to traci.
10:00Nie mogę ci teraz tego zrekompensować.
10:03Chciałabym, żebyś mnie wysłuchała i zrozumiała, co czuję.
10:10Nie smuć się już.
10:13Nawet jeśli to bolesne, wszyscy się zrozumieliśmy.
10:23Jestem teraz przy tobie.
10:25Naprawdę?
10:26Wybaczyłaś mi donusz?
10:29Nie tobie.
10:32Ale wybaczyłam najzabawniejszej i najbardziej szalonej dziewczynie, jaką znam.
10:38Tylko w ten sposób, bez płaczu, mogę spojrzeć na zdjęcie trzech sióstr, które kiedyś były jednością.
11:02Moja droga.
11:07Chodźmy.
11:09Dokąd?
11:10Do taty.
11:13Naprawdę?
11:13Tak.
11:15Nie będzie chciał.
11:17Jest bardzo zły, nienawidzi mnie.
11:21Dario, jak tata może cię nienawidzić?
11:24Jest po prostu zły, bo za tobą tęskni.
11:28Weź swoją torbę.
11:29Do taty.
11:45Dzień dobry.
12:02Nie pozwolę Ci tu zostać i wszystko zrujnować.
12:05Jestem już zdenerwowana, nie dokładaj mi.
12:09Żartujesz sobie?
12:11Jak możesz to robić, Donusz, gdy jest w takim stanie?
12:14Szukałaś okazji, by wyjawić jej prawdę.
12:17Gdzie Twoja etyka?
12:19Przecież jesteś profesjonalistką.
12:21Nie łączysz życia prywatnego z pracą.
12:23Co się stało?
12:26Jestem tu, bo szanuję swój zawód.
12:28Nie przyjęłabym Donusz, gdybym mieszała swoje prywatne sprawy.
12:32Powiedziałam to nieświadomie.
12:36Nie wierzę Ci.
12:37Zrobiłaś to celowo.
12:40Wiem, jak od wielu dni patrzysz na mnie i na Donusz.
12:44Patrzę z bólem serca.
12:46Ale nie jest mi przykro z powodu Donusz, a sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy.
12:53Nie miałam złych zamiarów.
12:56Powiedziałam to bezwiednie.
12:57Jak możesz tak myśleć?
12:59W ogóle mnie nie znasz.
13:03Chcę bardziej od Ciebie, żeby Donusz wyzdrowiała, nie wiedząc o niczym, bo wtedy nie zostanę tu ani minuty dłużej.
13:10Naprawisz to, porozmawiasz z Donusz.
13:12Co mam jej powiedzieć?
13:14Powiesz, że matka Mustafy była pacjentką Twojego ojca.
13:19Niech ta sprawa zamknie się sama.
13:21Nie muszę się nikomu tłumaczyć.
13:24Sama się nie zamknie.
13:26Znam Donusz, zapyta Cię o to.
13:28A Ty zrobisz to, co należy.
13:31Tymczasem ja poszukam lekarza.
13:33Wyjedziesz stąd, gdy tylko go znajdę.
13:56Portfel Turkan zapomniała go w szpitalu.
14:04Więc to była prawda.
14:07Tak.
14:08Przyjechałyśmy tam, żeby go odebrać.
14:14Ailo, przekaż jej.
14:23Nie można było tego zrobić inaczej.
14:25Może powinien Pan zaczerpnąć świeżego powietrza.
14:31Najpierw wezmę prysznic.
14:41Kto przyszedł?
14:45Pani Figen przywiozła to.
14:55Zrobić Ci kawę?
14:57Nie chcę.
15:01Nie złość się na Pana Kartala.
15:05Niechcący usłyszałam, gdy się kłóciliście.
15:07Nie powiedział Panu Somerowi bez powodu.
15:11Skąd wiesz?
15:13Musiał.
15:15Dlaczego?
15:16Co próbujesz powiedzieć?
15:19Pani Ruchan, co ona ma z tym wspólnego?
15:24Wie, że wzięliście ślub.
15:26Jeśli rozmawiała z Panem Kartalem...
15:30Słyszysz, co mówisz?
15:32Jak się dowiedziała?
15:37Przyjechała tu.
15:39Musiała coś podejrzewać.
15:41Zorientowała się i była wściekła.
15:43Osaczyła mnie, a ja...
15:49Wyjdź, proszę.
15:51Zobaczyła rzeczy Pana Kartala.
15:53Nie mogłam zaprzeczyć.
15:55Naskoczyła na mnie.
15:57Byłam w trudnej sytuacji.
16:00Nie chcę już więcej tego słuchać.
16:02Wyjdź, proszę.
16:12Jak?
16:17Co mam zrobić?
16:21Zamknął się w swoim pokoju.
16:22Może powinniśmy z nim porozmawiać.
16:24Zejdzie na dół, gdy się uspokoi.
16:27Nie martw się.
16:29A Pan Sadyk nazywa Somera synem
16:32i pozwolił córce poślubić tego mężczyznę?
16:39Powinien się wstydzić.
16:41Opiekuję się jego córkami.
16:42Zapraszam go do stołu,
16:44a on kopie pod nami dołki.
16:46Zapłaci za to.
16:48Jak można być tak dwulicowym?
16:53Odłóż ten telefon.
16:57Dlaczego?
16:58Zarządzam wyjaśnień od wszystkich,
17:00którzy są zamieszani w tę aferę.
17:03Ojciec Sadyk nic nie wie.
17:12Więc powinien się dowiedzieć
17:14i wyrzec się Turkan.
17:20Zostaw ten telefon.
17:22Nie dowie się od nas.
17:25Czym będziemy się różnić od Turkan,
17:27jeśli mu nie powiemy?
17:29To i tak wyjdzie na światło dzienne,
17:31ale nie od nas.
17:34Synu, Pan Sadyk marzy,
17:36żebyście do siebie wrócili.
17:38Nie powinien robić sobie nadziei.
17:40Niech zobaczy prawdziwą twarz Turka.
17:44Mamo, nie powiesz mu ani słowa, rozumiesz?
17:52Halo, Selczuk?
17:57Somer ma rację.
17:59Nie powinien się dowiadywać od nas.
18:01Ja też mam rację.
18:04Pan Sadyk jakoś się dowie,
18:06ale nie ode mnie.
18:07Nie martwcie się.
18:08Nie martwcie się.
18:23Szefie, mogę wyjść dziś trochę wcześniej?
18:26Ayla nie brzmiała zbyt dobrze przez telefon.
18:29Chyba znowu płakała.
18:31Odbiorę ją.
18:33Nie powinieneś się wtrącać,
18:35jeśli chodzi o Twoją matkę,
18:37ale to Twoja decyzja.
18:46Zobacz, kogo do Ciebie przyprowadziłam.
18:52A, Derya?
19:00Weź to.
19:14Córeczko, jestem bardzo zajęty.
19:17Idź do domu i odpocznij.
19:22Tato, proszę, nie rób tego.
19:28Wiem, że Ty też tęskniłeś za Deryą.
19:33Czy nie nadszedł czas, byście się pogodzili?
19:47Tęsknię za głosem taty, mówiącym moje imię.
19:50Bobo?
19:53Tato.
20:04Muzyka
20:32Muzyka
20:52Nie wybaczy mi.
20:57Muzyka
21:03Deryo, to niemożliwe. Tata bardzo cię kocha.
21:11Muzyka
21:39Muzyka
21:41Jestem tylko czarną plamą na jego sercu. Nigdy jej nie zmarzę.
22:10Muzyka
22:27Tak, załatwiliśmy to. Proszą o wpłatę depozytu.
22:37Muzyka
22:40Wszystko w porządku?
22:54Muzyka
22:55Muzyka
22:57Zapytałem cię dziś, czy jestem człowiekiem bez dumy, który poślubiłby kobietę, która mnie nie kocha.
23:04A ja powiedziałam, że nie. Proszę przestać się obwiniać.
23:09Może źle zrozumiałem Turkan.
23:14Wmówiłem sobie, że mnie kocha i gonię za marzeniem.
23:18Turkan nie wyszłaby za pana, gdyby pana nie kochała.
23:21W takim razie co to jest? Nie rozumiem.
23:23Ona się boi. Myśli o Defne, bo jest najsilniejszą bronią Somera.
23:30A dzisiejsze wydarzenia sprawiły, że znowu stanęła oko w oko z tym strachem.
23:35To jest jedyny problem.
23:43Muzyka
23:58Co robisz?
24:11Muzyka
24:24Mieszkasz tu ze swoim mężem?
24:26W tym domu?
24:28Razem?
24:32Wynoś się z mojego domu.
24:34Ten mężczyzna mieszka pod jednym dachem z moją córką.
24:40Ostatnio spędziliście tu razem wieczór z popkornem i oranżadą, tak?
24:46Byłem takim idiotą.
24:48Myślałem, że siedziałaś tu z Defne.
24:51Czego jeszcze chcesz?
24:53Wyszłam za mąż.
24:55Wynoś się.
25:00Wyszłaś za mąż, tak?
25:04Wydaje mi się.
25:25Dwa dni temu stałem przed twoimi drzwiami.
25:29Całowaliśmy się.
25:31Gdzie on wtedy był?
25:34Gdzie?
25:35Gdzie?
25:36Gdzie był?
25:40Gdzie był?
25:43Jak może milczeć, gdy jego żona jest w ramionach innego mężczyzny?
25:51Przestań wygadywać bzdury i wyjdź stąd.
25:55Wie, że się całowaliśmy?
25:57Powiedziałaś mu?
25:59Ukrył się?
26:00Przestraszył?
26:01Co zrobił?
26:03Odpowiedz mi.
26:04Ukrył się w szafie?
26:07Oszaleje.
26:08Obserwował nas?
26:09Odpowiedz.
26:15Odejdź albo...
26:17Każdej nocy w tym samym łóżku.
26:19Proszę cię.
26:21Dotykasz go tak, jak dotykałaś mnie?
26:23Przytulasz się do niego?
26:26Nie twój interes.
26:28Jak śmiesz zadawać mi takie pytania.
26:35Odpowiedz mi, Turkan.
26:38Boisz się wykrzyczeć mi prawdę?
26:46Wyjdź stąd albo wezwę policję.
26:49Wynoś się.
26:51Odłóż ten telefon.
26:53Zadzwonię.
26:55Nie musisz tak się bać.
26:56Wychodzę.
27:05Jeśli chcesz, chodźmy razem.
27:09W końcu jedziemy w to samo miejsce.
27:25Dęfny?
27:26Dęfny?
27:30Dęfny?
27:43Turkan?
27:45Turkan?
27:46Sommer porwie deszne.
28:00Boże, pomóż mi zdążyć do córki.
28:14Pani Ashken, szybciej.
28:25Nie odbiera.
28:41Tego brakowało.
28:55Cholera, co mam teraz zrobić?
29:22Taksi!
29:32Szybko do przedszkola Wajwalik.
29:38Zaraz ją przyprowadzę.
30:23Dziękuje za oglądanie.
30:24Desznę?
30:36Nie jestem deszny.
30:41Plecak Kiraz.
30:45Pani Turkan, zaraz przyprowadzę deszny.
31:00Straciłem dziś coś najcenniejszego w moim życiu.
31:05Coś, co kochałem najbardziej.
31:14Ty też stracisz.
31:20Poczujesz tysiąc razy gorszy ból od tego, który przeszył moją pierś.
31:26Będziesz płakać, aż w twoich oczach nie będzie już łez.
31:32Twoje lodowate serce spłonie z żalu.
31:42Polegniesz Turkan.
31:46KONIEC.
31:48KONIEC.
31:49KONIEC.
32:00KONIEC
32:25KONIEC
32:26Tato, czy Defne jest córką Turkan?
32:30Tak.
32:47Córeczko?
33:02KONIEC
33:06KONIEC
33:11Pamiętasz jak Turkan do nas przyjechała? Przestraszyłam się mamy, mocno mnie przytulała.
33:18Tak. Jesteś głodna? Jadłaś?
33:21Jeszcze nie jestem.
33:25Usiądź na miejsce i zapnij pas.
33:51Usiądź na miejsce i zapnij pas.
33:57Skądże, kochanie? Nie jestem.
34:04Ale Kiraz nazywa Somera tatą.
34:09Czy Kiraz jest moją siostrą?
34:13Tak.
34:16Somer, to znaczy tata, kochał inną kobietę przede mną.
34:21Potem urodziła się Kiraz.
34:25Później Somer poślubił ciebie i urodziłam się ja?
34:29Tak, córeczko.
34:32Gdzie jest mama Kiraz?
34:34Dlaczego nigdy nie przychodzi do szkoły?
34:39Jest trochę chora.
34:41Niedługo wyzdrowieje.
34:46Gdyby Somer zabrał mnie od ciebie, też byś się rozchorowała, prawda?
34:51Nigdy, kochanie.
34:53Coś takiego nigdy się nie wydarzy.
34:55Nikt nas nie rozdzieli.
34:56Zabieram i ciak.
35:08Tatusiu, wiem, że bardzo tęsknisz za Deryą.
35:11Dlatego przyprowadziłam ją do ciebie.
35:13Proszę, nie bądź na mnie zły.
35:16Nie jestem zły, ale nie mieszaj się w to, dobrze?
35:23Nie mogę wybaczyć, Dery.
35:26Żałuję, że jest moją córką.
35:30Jak możesz tak mówić?
35:32Wiem, jak bardzo ją kochasz i jak za nią tęsknisz.
35:36Poza tym od wielu lat się obwinia.
35:38Czy to nie wystarczy?
35:40Wiem, że nie jest.
35:46Świetnie.
35:47Donusz chce was pogodzić.
35:49Dlaczego jesteś taki uparty?
35:52Nie mów, bo nic nie wiesz.
35:53Nie jestem dzieckiem.
35:54To twoja córka.
35:56Kto się tobą zaopiekuje w przyszłości,
35:58gdy nie będziesz miał zdrowia?
36:00Będziesz potrzebował swoich dzieci.
36:03Czevrije.
36:05Dzieci nie wychowuje się po to, by się nami zajmowały.
36:09I nikogo nie potrzebuje.
36:15Dlaczego się złościsz?
36:17Tak zostałam nauczona w rodzinie.
36:21Zachowaj to dla siebie.
36:23Smacznego.
36:30Tato, wybaczyłam, Dery.
36:33Ale wygląda na to, że ty potrzebujesz więcej czasu.
36:40Dziękuję, siostro.
36:42Znowu zaszalałaś w kuchni.
36:43Smacznego.
36:45Ja ugotowałam zupę i ryż, gdyby ktoś chciał podziękować.
36:49Dziękuję, różyczko.
36:52Bracie?
36:53Co się stało?
36:56Derya bezczelnie przyszła prosić o wybaczenie?
37:01Ryż jest niedogotowany.
37:03Mówiłam ci, żebyś dolała wody.
37:07Zawsze znajdziesz jakiś problem, prawda?
37:20Chodź, Kiraz.
37:22Pani Yasemin zrobiła twoje ulubione klopsiki.
37:26Tato, to dziecko na zdjęciu to defne?
37:41Tak.
37:53Mieszkała w naszym domu?
37:58Mama ją przyprowadzała, żeby dziadkowie ją widywali.
38:02Dlaczego?
38:05Bo...
38:19Defne jest twoją siostrą.
38:22Siostra?
38:23Nie chcę, tato.
38:26Ale Kiraz...
38:27Nie chcę.
38:29Poza tym mamą defne jest Turkan.
38:32Dlaczego jest moją siostrą?
38:35Niech tu nie przychodzi.
38:37Obie jesteście moimi córkami.
38:40Mine jest twoją mamą, a Turkan jest mamą defne.
38:43Nie lubię defne.
38:45Nie będzie twoją córką.
38:47Jesteś moim tatą.
38:48Defne nie jest moją siostrą.
38:54Kiraz.
39:01Jak można to wytłumaczyć małemu dziecku?
39:05Życie tłumaczy lepiej to, czego człowiek nie zdoła.
39:09Dlatego Sommer postąpił słusznie.
39:11Sommer ma bardzo trudne zadanie.
39:16Będzie łatwiej, gdy odbierze defne od Turkan.
39:19To dziecko szybko się przyzwyczai.
39:23Sommer odbierze mojej siostrze defne?
39:26Oczywiście.
39:28To właśnie należy zrobić.
39:56Najadłam się.
40:07Widziałaś się dziś z Sommerem?
40:13Teraz nie przestanie.
40:15Nie spotkał się z tobą i nie groził ci.
40:25Tato?
40:32Defne, idź do swojego pokoju.
40:35Tata mi obiecał, będziemy kolorować.
40:40Nie będziesz malować, niedługo idziesz spać.
40:43Ale mamo, pospiesz się.
40:48Tato, powiedz coś.
40:52Defne, proszę, idź teraz na górę.
40:55Umyj zęby.
40:55Zaraz przyjdę, proszę.
41:02Nie wyładowuj złości na defne.
41:05Nie wtrącaj się w moją relację z córką.
41:24Wersja polska, Kanal Plus.
41:26Tekst Karolina Anna Kotus.
41:28Czytał Michał Borejko.
41:38Czytał Michał Borejko.
Comments