Skip to playerSkip to main content
  • 14 hours ago
Hancer wychodzi za mąż za dziedzica bogatej i wpływowej rodziny Develioglu.
Matce Cihana zależy na tym, by ród nie wygasł. Jej syn musi mieć męskiego
potomka, a jego pierwsza żona, Beyza, nie urodziła mu dziecka.

Category

😹
Fun
Transcript
00:06KONIEC
00:38KONIEC
01:12Panna Młoda, odcinek 111
01:15Panna Młoda, odcinek 111
01:24Panna Młoda, odcinek 111
01:43Panna Młoda, odcinek 113
01:53Dobrze wiesz.
01:58Powiedziałaś, Huncher, o pistolecie.
02:04Słucham.
02:09Chciałam, by odeszła.
02:20Dokąd?
02:28Do więzienia?
02:32A ja miałem umrzeć?
02:37Czyli wszystko dla dziecka.
02:40Podobno pragnęłaś, by miało ojca.
02:43Zrezygnowałaś z tego?
02:52Nie wiedziałam, że tak się skończy.
02:55Nie chcę twojej krzywdy.
03:01Zaprzeczyłbym, gdyby dawniej ktoś o to spytał.
03:06Teraz jednak jestem tego pewny.
03:17Dzihan, posłuchaj.
03:26Wyjdź, precz.
03:28Przecz!
03:37Synu, ja ją ukażę.
03:39W domu wypytasz o wszystko.
03:50Wyjdźcie.
03:52Nie chcę jej oglądać.
03:53Jak to?
03:54Mamy cię zostawić?
04:01Idźcie.
04:03Boję się, że nie wytrzymam.
04:04Już.
04:10Dobrze, wychodzimy.
04:12Ruszaj się.
04:42Czekam tu na nich jak lokaj.
04:45Szybciej.
04:46Puść mnie.
04:50Gdzie Dzihan?
04:52Najpierw się dowiedz, co zrobiła twoja córka.
04:55Słucham, co takiego?
04:58To przez ciebie.
05:00Prosiłam, ale wszystko wygadałaś, żmijo.
05:05Opanuj się.
05:07Oszalałaś?
05:09Zabiję cię.
05:10Zabierz ją.
05:11Pożałujesz tego.
05:12Idziemy.
05:21Altyrzej.
05:22Proszę.
05:36Opanuj się.
05:39interestedzmi.
05:41Byłaś moim jedynym lekarstwem, a teraz Cię nie ma.
05:50Prosiłem, by nie przeszkadzać.
06:02Mistrzu, przyprowadziłem Ci gościa.
06:35Co znowu wymyśliłeś?
06:40Będziesz miał towarzystwo w swej celi.
06:59Daj spokój.
07:11Zamknij drzwi.
07:22Podejdź tutaj.
07:36Trochę późno, bo ponoć dziś wychodzisz.
07:49Tak, wracam do domu.
08:11Możemy najpierw chwilę porozmawiać?
08:14Mistrzu, co wy narobiliście?
08:23Przeszliście przez góry, by potknąć się o kamień?
08:28To już przeszłość.
08:29Dajmy spokój.
08:34Mówiłam, to nie ma sensu.
08:39Wybacz, przyszłam, bo wuj nalegał.
08:45Wiedziałem, że to nie Twój pomysł.
08:51Dziwisz się, skoro kazałeś mi odejść?
08:55Nie obwiniaj mnie.
08:58Chciałaś odejść.
09:02Tak bardzo, że...
09:09Znów to samo.
09:12Mówisz, daję Ci wolność.
09:14A potem zachowujesz się, jakbym tylko ja była winna.
09:24Bo to prawda.
09:29Posłuchałaś Bejzy i wzięłaś pistolet do ręki.
09:40Ucierpiałem bardziej niż od kuli.
09:44Pomyśl o mnie.
09:47O wszystkich swoich kłamstwach.
09:51Musiałam za Ciebie wyjść.
09:54Znienawidziłam Cię, lecz zaryzykowałam i podpisałam dokumenty.
09:58Byłam gotowa znosić ból.
10:00Potem jednak polubiliśmy się, poczuliśmy się szczęśliwi.
10:04Wszystko zmieniło się na lepsze,
10:06lecz pojawił się problem, z którym nie umiałam sobie poradzić.
10:10Wtedy kompletnie się pogubiłam.
10:13Więc to koniec?
10:24Przyspią Paniожka.
10:26Przyspią Panią.
10:31Wewnictwa.
10:45Przyspią Panią.
10:48Niedługo wróci. Pójdę przygotować jego pokój.
11:01Idź do salonu.
11:19Ciągnąc tę rozmowę, tylko bardziej będziemy się ranić.
11:23Mistrzu, na darmo podjąłeś drut.
11:30Ja nie narzekam.
11:34Ważne, byście się dogadali.
11:44Wysłuchałem Cię i rozumiem Twój problem.
11:50Ty nie chcesz, by Cię oskarżał.
11:54Tak, nie tylko ja jestem winny.
11:59Ty chcesz zaleczyć rany. Dobrze rozumiem?
12:04Tak.
12:10Zgodzicie się, bym został Waszym rozjemcą?
12:18Ale czekaj.
12:23Bezwarunkowo.
12:25Bo jeśli nie, to zaraz wyjdę.
12:29I nie będę się już zajmował Waszymi sprawami.
12:38Zgadzacie się?
12:40Kabul.
12:41Tak.
12:43W porządku.
12:52Będziesz dbała o męża, póki nie wróci do pełni sił.
12:57To znaczy?
13:00Właśnie tak.
13:05Gdy na drodze dojdzie do stłuczki, winny płaci za naprawy i życie trwa dalej.
13:14Pomyśl o tym.
13:15Tej ten błyszy.
13:22Pomyśl o tym.
13:23Natomiast Ty.
13:28Gdy Twoja rana się zagoi côroczny, przestaniesz obwiniać Han Chery.
13:41Uwolnisz ją ze swego domu i z więzienia, którym jest twoje serce.
13:48Uwolnisz ją.
13:55To może się wydać łatwe, lecz okaże się najtrudniejsze na świecie.
14:01Wybaczenie.
14:09Ty odzyskasz spokój i wrócisz do domu.
14:16Ty zaś zdejmiesz to brzemię ze swego serca i zaczniesz patrzeć w przyszłość.
14:29Na co czekacie?
14:33Decyzja została podjęta.
14:36Hanczer, pomóż mężowi się ubrać.
14:39Weź go pod rękę i idźcie do domu.
14:50Oby wszystko się udało.
14:52Oczy, zaraz.
14:53Oczy, zaraz.
15:14Oczy, zaraz.
15:24Kiedy ona wreszcie przestanie
15:29Hanczer pociągnęła za spust
15:32Ja szalałam, że mój syn umrze
15:34A morderczynią okazała się Bejza
15:45Jak mogłaś to zrobić, ojcu swego nienarodzonego dziecka?
15:51Był bliski śmierci
15:53Nie chciałam tego
15:57Jeśli nie, to czego?
16:01Nienawidzę tej dziewuchy
16:02Pragnęłam, by zniknęła
16:04Nie wiedziałam, że Jihan stanie tak blisko
16:09Ma czelność pomniejszać swą winę?
16:18Gdyby nie to dziecko
16:20Jihan wypędziłby cię ze szpitala
16:28Dokąd?
16:31Wyluzuj
16:32Nie stresuj się
16:35Tamten czas już minął
16:39Teraz Bejza pozostanie tu, aż urodzi
16:41Mamy po uszy niepewności
16:48Bronisz córki
16:49Ale przez nią mój syn omalnie umarł
16:57Jednak żyję
16:58Po powrocie będzie taki sam
17:02Wszystko zrzuci na Bejza
17:04Nie jesteśmy tacy głupi
17:11A ty?
17:14Zamierzasz dotrzymać słowa?
17:18Jihan musi raz na zawsze
17:20przestać decydować o życiu Bejzy
17:39Jakiego słowa?
17:41Zaraz
17:44Nie mów, że zapomniałaś
17:47W szpitalu powiedziałaś, że przepiszesz na Bejzę połowę rezydencji
17:56Owszem, lecz nie ma pośpiechu
18:00Bynajmniej, bo Jihan zaraz się sprzeciwi
18:03I Bejza na tym straci
18:07Jeszcze żyję
18:09I dobrze się czuję
18:12Tutaj decyduję ja
18:14Jihan nic nie zrobi
18:20Potwierdź to
18:22Gdyż na razie ci nie wierzę
18:41Nie musisz robić tego, co mistrz nakazał
18:47Straszne jest to poczucie winy
18:49Jakoś wytrzymam, jeśli ty dotrzymasz słowa
18:55Raz pozwoliłem ci odejść
18:58Kiedyś znów to zrobię
19:02Dobrze
19:03Będę pomagać, by rana szybko się zagoiła
19:09Dobrze
19:12Teraz chcę zmienić ubranie
19:16Tam są rzeczy
19:17Chcesz je włożyć?
19:26Chcesz je włożyć?
19:43Czekaj, pomogę
19:55Powolutku
19:56Powolutku
20:00Chcesz je włożyć?
20:02Chcesz je włożyć?
20:09Chcesz je włożyć?
20:32Wkładaj powoli
20:43KONIEC
21:06KONIEC
21:31Ev aramamı ister misin?
21:34Zadzwonisz do domu? Melich może przyjechać.
21:39Nie trzeba.
21:42Wezwiemy taksówkę, lecz musisz mi pomóc.
21:45Sam mogę nie dojść.
21:50Dobrze, chodź.
21:53Ostrożnie.
21:54Anladım ayrılık.
21:58Sonum olacak.
22:03Allah'ım yardım et.
22:07Nasıl olacak?
22:11Ah bu çalan şarkımız.
22:15Yârim, yârim.
22:17Eski bir anışım.
22:21Ben gelinindim senin.
22:24Yârim, yârim.
22:26Damadım nerede şimdi?
22:30Yârim, yârim.
22:32Veyleğim baharılı haz arılı.
22:36Sevda çiçeğim soğuk.
22:46KONIEC
23:22KONIEC
23:42KONIEC
23:44KONIEC
23:44KONIEC
23:45KONIEC
23:45KONIEC
23:46KONIEC
23:48KONIEC
23:48KONIEC
23:48KONIEC
23:49KONIEC
23:53KONIEC
23:56KONIEC
23:59KONIEC
24:06KONIEC
24:07Uçalan şarkımız yârim yârim, eski bir an şimdi, sen gelinim, yârim yârim, damadın, nerdeşim, neyleyim baharımı, hasadımı, sevda çiçeğim sol.
24:34Bir yalan kar vardır senin için, gittin günün o dururmuş, ah uçalan şarkımız yârim yârim, eski bir an şimdi.
25:16Zaparzyłam kawę.
25:17Rano nie wypiłeś.
25:18Martwiłam się.
25:21Dziękuję.
25:23Hancer i Jihan wracają do domu.
25:27Przyznaję.
25:29Dokonałeś niemożliwego.
25:33Oby zresztą też się udało.
25:39Uda się.
25:43Powiem Ci jeszcze coś.
25:47Śmiało.
25:51Oni mają poważny problem, ale dla mnie nasz też jest duży.
25:57Przyda się Twoja pomoc.
26:00Skoro tak, to mów.
26:06Z powodu Hancer, Jemil jest na mnie zły.
26:09Uważa, że ukrywałam sprawę Bejzy.
26:13Hancer dogadała się z Jihanem.
26:16My mieliśmy długi, więc milczałam.
26:19Dlatego się wścieka.
26:21Głównie przez te bransoletki.
26:30Milczałaś dla pieniędzy?
26:32Skądże?
26:34Nie należę do kobiet, na których byle bransoletka robi wrażenie.
26:40Widziałam, że się kochają, a mogliby się poróżnić.
26:44A jak wiadomo, miłość wszystko zwycięży, prawda?
26:52Przekonamy się, czy również to.
26:55Na pewno.
26:58Od początku wiedziałam, że się pokochają.
27:01Tłumaczyłam Jemilowi, lecz nie zrozumiał.
27:04Nie chciał puścić Hancer do rezydencji.
27:09Tyle, że pan młody znalazł lekarza i zorganizował Jemilowi operację.
27:16Gdyby nie on, Jemil umarłby w długach.
27:19Niestety, o tym jakoś nie myśli.
27:29Rozumiem cię.
27:32Lecz nie wiem, czego oczekujesz.
27:37Podobnej pomocy, jaką okazałeś Hancer i Jihonowi.
27:43On mi wybaczy, a ja uleczę jego rany.
27:47Dwoje uparciuchów udało ci się przekonać.
27:49Z nami też się uda.
27:56Dobrze.
27:58Pomyślę o tym.
28:07Jemil, jestem w twoim domu.
28:11Musimy porozmawiać.
28:15Przejdź zaraz.
28:22Wielkie dzięki.
28:40Możemy wejść?
28:44Przepraszam, oczywiście.
28:47Niech pan szybko zdrowieje.
28:54Wójciu, wróciłeś.
28:59Witajcie.
29:04Poczekaj, aż wuj wyzdrowieje.
29:08Księżniczko, odpocznę trochę.
29:13Przyjdź do mnie później.
29:19Chodźmy do windy.
29:42Tasi Nem działa mi na nerwy.
29:45Jihon wróci i wywali mnie stąd?
29:49Nieważne
29:50Może się rzucać, lecz nic nie zrobi, dopóki jestem w ciąży
29:54Nie skrzywdzi nas dwojga
30:00Jakie to niewygodne
30:01Jak wytrzymam tyle miesięcy
30:07Bejza tylko spokojnie
30:11Ancher zniknęła, więc zabezpiecz swoją pozycję
30:14Jakoś wytrzymam z tym brzuchem, byleby odzyskać Dżihana
30:24Proszę pani, czego?
30:26Bez pukania wystraszyłam się
30:28Pan Dżihana
30:30Wrócił?
30:33Dobrze, zejdę
30:34Tak, ale...
30:36Nie jąkaj się
30:37Z drogi
30:38Jest z panią Hancher
30:50Dżihan, synu
30:54Usłyszałam twój głos i przybiegłam
31:01Co ty tu robisz?
31:07Jak śmiałaś wrócić?
31:17Sama wyjedź
31:18Idź do pokoju
31:30Dzień dobry
31:32Dzień dobrycki
31:52Błagałem, byś uwierzyła, że jestem niewinny.
31:55Teraz oboje będziemy tu tkwić.
32:00To nie zabawa.
32:02Przestań mnie upokarzać.
32:04Matka twojego dziecka ma prawo tu być.
32:07Dlatego proszę, pozwól mi odejść.
32:14Wracaj.
32:19Zabij mnie.
32:20Uwolnij od tej męki.
32:22Nie potrafię odejść.
32:39Nie bądź śmieszna.
32:42Nie zbliżaj się.
32:44Wszystko popsujesz.
32:45Daj jeszcze kogoś skrzywdzisz.
32:47Nie podchodź.
32:48Ani kroku.
32:50Nie podchodź.
32:55Powiedziałam, stój.
33:00Nie zbliżaj się.
33:07Dobrze.
33:09Strzelaj.
33:17Ja też nie umiem odejść.
33:26Jak wytrzymać po tym wszystkim?
33:30Poradzę sobie?
33:45Co to ma znaczyć?
33:47Ja oszaleję.
33:49Syn, chcesz byś chciał mojej śmierci?
33:52Serce mi pęka.
33:54Dopóki ona tu będzie, nic się nie zmieni.
34:00To skończone.
34:02To skończone.
34:02Wcale nie.
34:03Ta dziewczyna niszczy naszą rodzinę.
34:06Po co znów ją sprowadziłeś?
34:08Czy ty tego nie pojmujesz?
34:14Już dobrze.
34:16Będzie się mną opiekować.
34:20Dopóki wszystko się nie zagoli.
34:23Opiekować się?
34:25Znalazła sobie wymówkę?
34:31Sam tu mieszkasz?
34:34Ja mogę się tobą zająć.
34:37Jest też służba.
34:40Mogę wezwać pół szpitala.
34:43Dlaczego ściągnąłeś akurat ją?
34:47Będzie leczyć rany, które zadała.
34:53Skoro już wiesz, to nie ma o czym gadać.
34:58Możesz odejść.
35:17Co się dzieje?
35:20Ona jest jak bumerang.
35:22Wyrzucisz i wraca.
35:26Ojciec miał rację.
35:28Mogliśmy się jej pozbyć.
35:30Lecz zabrakło mi odwagi.
35:43Co tam?
35:46Z nerwów całkiem pomyliłem drogę do domu.
35:51Spokojnie.
35:53Mam dla ciebie dobre wieści.
35:57Han-Czer wróciła do męża.
36:01To dobra wiadomość?
36:04Po tym ile zła jej wyrządził?
36:06To też przede mną ukrywałaś?
36:09Dżihan siłą ją stąd zabrał?
36:13Nie nakręcaj się.
36:16Nie Dżihan.
36:17To moja zasługa.
36:22Oddałeś mu ją?
36:25Po tym wszystkim, co jej zrobił?
36:33Można było pomyśleć, że już się nie kochają.
36:38Lecz iskra nadziei jeszcze się tli.
36:42Twierdzą, że nic nie czują, ale obrączki nadal noszą.
36:51Wciąż siebie pragną.
36:55Gdyby chcieli się rozstać, już byłoby po wszystkim.
36:59Potrzebują czasu.
37:01Tak, ale Han-Czer narobiła kłopotów.
37:06Dżihan stał jedną nogą w grobie.
37:09Powiedziałem jej, by zatroszczyła się o męża.
37:13On przedstawił jakieś banalne zarzuty, jakby sam był bez skazy.
37:19Nałożyłem na nich karę.
37:21Mówię ci o tym, byś nie sprawił kolejnych kłopotów.
37:26Wiesz, jak cię szanuję.
37:29Skoro tak postanowiłeś, to nie mam nic do dodania.
37:34Ale co będzie, gdy Dżihan w pełni wróci do zdrowia?
37:40W tamtym domu Han-Czer nie ma przyszłości.
37:43Jego była żona znowu tam mieszka.
37:45Na dodatek jest w ciąży.
37:48W tych warunkach Han-Czer się wykończy.
37:55Jamilu, ona jest jego żoną.
37:59Stwórzmy im jak najlepsze warunki.
38:04Do nich należy decyzja, czy wykorzystajmy tę szansę.
38:11Pójdę już.
38:17Odprowadzę cię.
38:29Wuju, nie powiesz Jamilowi, by został w domu?
38:36Najpierw pozbądź się bransoletek na rzecz biednych.
38:42Potem się zastanowię.
38:44Szysz.
38:48Muzyka
39:27Wezmę prysznic
39:28W torbie są bandaże, które dostałem
39:32Są też w gabinecie
39:34Dasz mi nowy opatrunek
39:39Dżihanie
39:43Przyjęliśmy karę od wuja Ertułu Rula
39:46Lecz nie wiem, czy to był dobry pomysł
39:50Wszyscy będą patrzeć na mnie z wyrzutem
39:52I będę tu mieszkać
40:00Dla mnie to też jest trudne
40:02Ale musimy spróbować zapomnieć
40:05O tym, co było złe
40:07Jeśli jednak uważasz, że popełniłaś błąd
40:10To drzwi są otwarte
40:14Nikt nie będzie cię zatrzymywał
40:16Kimse seni burada mecbure tutmuyor
40:22Ben ducz olacağım
40:23I da się o meczu
40:51Zabił mnie, uwolnij od tej męki
40:58Jeszcze kogoś skrzywdzisz
41:00Nie podchodź
41:05Strzelaj
41:06Zabił mnie, uwolnij od tej męki
42:00Pani Sinem
42:02Panie Melichu, pan Dżihan czuje się lepiej?
42:08Tak. I już wrócił do domu.
42:14Wszystko się skomplikowało.
42:18Chciałem mu życzyć zdrowia i zawiadomić, że jutro odchodzimy.
42:26Więc jednak...
42:28Właśnie.
42:29Nie. Chociaż zwlekaliśmy ze względu na jego stan.
42:35Ale skoro już jest w domu, to możemy iść swoją drogą.
42:44Jutro?
42:46Dokąd pójdziecie?
42:48Gdzie zamieszkacie? Bo pracę nie jest łatwo.
42:54Spokojnie, na pewno coś znajdę.
42:57Poza tym przywykłem do odchodzenia.
43:01Może uczy wielu rzeczy, na przykład tego, że nie warto się przywiązywać.
43:09Dzisiaj jednak okazało się, że wcale tak nie myślę.
43:17O czym pan mówi?
43:26Zawsze wolałem zapomnieć i odejść.
43:30Teraz jednak...
43:31Pragnę zostać.
43:36Pamiętać.
43:38Związać się.
43:40Zaniosę te owoce, minęczekam.
43:44Znaczykamy.
43:45Znaczykamy.
43:47Znaczykamy.
43:53Znaczykamy.
43:55Znaczykamy.
43:57Znaczykamy.
43:58Znaczykamy.
44:04Znaczykamy.
44:09Znaczykamy.
44:11Znaczykamy.
44:12Znaczykamy.
44:15Znaczykamy.
44:16Znaczykamy.
44:16Znaczykamy.
44:17Znaczykamy.
44:19Znaczykamy.
44:19Znaczykamy.
44:20Znaczykamy.
44:21Znaczykamy.
44:21Znaczykamy.
44:21Znaczykamy.
44:22Znaczykamy.
44:22Znaczykamy.
44:24Sakyn devam et.
44:25Proszę nie.
44:27Sakyn devam etme.
45:07Opracowanie Telewizja Polska.
45:09Tekst Władysław Wojciechowski.
45:11Czytał Paweł Straszewski.
45:39Czytał Paweł Straszewski.
Comments

Recommended