Skip to playerSkip to main content
  • 14 hours ago
Kopalnia, w której pracuje Basia przygotowuje się do święta Barbórki. Największą atrakcją ma być spotkanie z Jakubem Skowerskim - gwiazdą telenoweli.
Transcript
00:00:06KONIEC
00:00:39KONIEC
00:01:14KONIEC
00:01:48Znowu nie możecie ojciec spać?
00:01:51Cięgiem budza się jak na szychta
00:02:09KONIEC
00:02:45Ty, widzisz ją? Królewna. Nie królewna, tylko ciężniczka.
00:02:49Spomada. Pony się zdobą, że jak robi w Kasia, to jest lepsza od nosa. A przecałona z tobą do techniką
00:02:54łeź łapra.
00:02:56Ty, a jak tam ten twój Andrzej jest?
00:02:59Nie jest twój.
00:03:43KONIEC
00:03:46KONIEC
00:03:56KONIEC
00:04:19KONIEC
00:04:20KONIEC
00:04:27KONIEC
00:04:32KONIEC
00:04:34KONIEC
00:04:38KONIEC
00:04:39KONIEC
00:04:40KONIEC
00:04:42KONIEC
00:04:48KONIEC
00:04:51KONIEC
00:05:18KONIEC
00:05:19KONIEC
00:05:22KONIEC
00:05:23KONIEC
00:05:28KONIEC
00:05:31KONIEC
00:05:37KONIEC
00:05:38KONIEC
00:05:41KONIEC
00:05:43KONIEC
00:05:45KONIEC
00:05:50KONIEC
00:06:05KONIEC
00:06:06KONIEC
00:06:11KONIEC
00:06:12KONIEC
00:06:14KONIEC
00:06:23KONIEC
00:06:25KONIEC
00:06:26KONIEC
00:06:32KONIEC
00:06:44KONIEC
00:06:46KONIEC
00:06:48KONIEC
00:06:55KONIEC
00:06:56KONIEC
00:06:57KONIEC
00:07:00KONIEC
00:07:02KONIEC
00:07:02KONIEC
00:07:02KONIEC
00:07:04KONIEC
00:07:05KONIEC
00:07:14KONIEC
00:07:16Bardzo. Bardzo. Bardzo.
00:07:23Stop! Zrobione mamy, to następna scena. Dziękuję.
00:07:50I mi ojca i synajdu. A witekaj?
00:07:56W kiosku. Z Eleonorą wystawę rychtują.
00:08:04Wziąłby się do jakiej poważnej roboty.
00:08:07Handel kwiatami to robota jak każda inna.
00:08:10Lohopa? Klupnij się w głowę dziełha.
00:08:13No ale co on miał robić? Na zasiłek miał iść.
00:08:16Za elektryka miał iść. Za kierowcę.
00:08:18Albo na budowa.
00:08:20Jest jeszcze wiele porządnych robót.
00:08:23No ojciec to by chciał, żeby każdy był górnikiem.
00:08:25Ale czasy się zmieniły tatku.
00:08:27Ale mi czasy.
00:08:29Syn goździki w kiosku ma co, a cera haruje na kopalni.
00:08:33I po coś ty te technikum kończyła, co?
00:08:36I daj jej spok. Ja co ziołka miała robić, jak innej roboty nie było.
00:08:40O!
00:08:41Słuchajcie, gastnia tata śluboczy na urodziny Basi.
00:08:44Na ślub wygrała już rzek pięćset złote,
00:08:47ale zaś na Basia była rzek tylko dwa numerki od szóstki.
00:08:50Na pewno wygrąż jak zagroż na piąty, czwarty, siedemdziesiąty drugi.
00:08:54Wtedy mnie zasypało.
00:08:56Czyli dni rzek.
00:08:57Po ćmoku bez jedzenio i bez picio siedział.
00:09:00Sztylło do opaty, że gryz.
00:09:01Wiemy, wiemy. I Gierek osobiście ojcu medal wręczył.
00:09:04A, i cygaretą mnie poczęstował.
00:09:07No, tylko że Gierek już nie żyje.
00:09:09Twoja kopelnia zresztą też.
00:09:14A jak wygrą, to Basia będzie miała na ślub.
00:09:18Mamo, znowu zaczynasz?
00:09:45Mamo, on nie jest mój.
00:09:47Górnik czy kwiacisz?
00:09:48Kajki go sam do dom przyprowadzisz?
00:09:50Dajcie mi spokój.
00:09:52Grotkowa wszystko miła mi powiedziała.
00:09:54Nie kurzy, nie pije.
00:09:55W kopalni na dole robi.
00:09:57Znaczy górnik.
00:09:58Też mi coś.
00:09:59To co?
00:10:00Na księcia z bajki czekosz?
00:10:04Dziękuję.
00:10:34Dziękuję.
00:10:36Dziękuję.
00:10:37Dziękuję.
00:10:38Dziękuję.
00:10:49Cyfra bracie, cyfra.
00:10:51To jest przyszłość.
00:10:52Chłopaki z Panawision zrobili kamerę Genesis.
00:10:5412 milionów pikseli.
00:10:56Jest sprawa, nie?
00:10:59Ty, co jest?
00:11:01Trzy lata w telenewoli wystarczą, żeby stracić humor.
00:11:05A już niedługo z tym kończę.
00:11:07Oczywiście, oczywiście.
00:11:08Tylko co ty teraz będziesz robił?
00:11:10Od trzech lat nic innego nie zagrałeś.
00:11:13Byłem na castingu do szachisty.
00:11:15O, świetnie.
00:11:19Jak pięćdziesięciu innych aktorów.
00:11:21Jestem dobry.
00:11:23Jesteś świetny.
00:11:25Kuba, jesteś najlepszy.
00:11:27Tylko wiesz co mówią?
00:11:29Mówią, że przenosisz filmom beha.
00:11:31No, też słyszałem.
00:11:33A ty mi musisz ciągle o tym przypominać, tak?
00:11:37Kuba, jestem twoim agentem, ale też przyjacielem.
00:11:40Zobacz co tu.
00:11:41No uśmiechnij się.
00:11:42O Boże.
00:11:43Pani Aleks, możemy prosić autograf?
00:11:45Nie, nie może.
00:11:49Ale za ten wyjazd to dostanę coś jeszcze, nie?
00:11:52Czterysta.
00:11:52Nie, świetnie, jasne.
00:11:54Ha, ha, ha, ha.
00:11:55Za głupi wtedy jedzą, to ten plotek siedemset.
00:11:58Przerwiesz, że już nie robię, hop.
00:12:00Jasne, jasne.
00:12:01Już te kompanie nie mają pieniądze.
00:12:02Swoje i tak wyciścisz, nie?
00:12:05Dobra, niech stracę sześćset.
00:12:06Sześćset.
00:12:07Sześćset. Halo?
00:12:08D Remokszły, nie přij красивца wam.ach,
00:12:11tak Nexus, ży Shangała. Hele
00:12:14osoba, u Administration, to dzień
00:12:21dobry. Tak.
00:12:30KONIEC
00:12:56KONIEC
00:12:56Pójdźcie, jeszcze go nie ma, ale z dworca dzwonili, że już jadą.
00:13:00Chryste panie, coś ty z siebie zrobiła?
00:13:02Co?
00:13:04Jarzek czytała w jednej gazecie, że Alek zwoli lukatę.
00:13:08Ty?
00:13:09Tu?
00:13:11Albo tu?
00:13:12Tu.
00:13:13Klubnicie by się ubiej.
00:13:14Krystawela ty możesz, dzieci możesz, wnuki możesz.
00:13:17Co zowiścisz ja?
00:13:18A czego?
00:13:19Dlatego żebym lepszego chopa jak ty.
00:13:20Ty takie larną w doma robisz, że ten twój doszynki.
00:13:24Ty, Franco Piożyńska, jak cię zaraz mazna bez tym głupi?
00:13:28Przyje.
00:13:29Nie.
00:13:35Baśka, a ty co, nie idziesz na maklera?
00:13:38Pójdź.
00:13:41Zaraz przyjdę.
00:13:54Spokojnie, kochani, kochani, spokojnie.
00:13:56Te dzieci, to był mój pomysł?
00:13:58Nie, dzieci, tylko twoi przyszli fani.
00:14:00Uśmiechaj się, uśmiechaj.
00:14:02Ostatni raz dałem ci się wyrobić taką połkulę.
00:14:05Uśmiech, Kuba, uśmiech.
00:14:06Uśmiech.
00:14:07Uśmiech.
00:14:08Oddaję.
00:14:11Dobra, wystarczy, nie?
00:14:13Tak, tak, dziękujemy.
00:14:14Dziękujemy.
00:14:15Dziękujemy, dziękujemy.
00:14:16Masz frys.
00:14:17Czyli to długopis?
00:14:17Uj.
00:14:18Proszę.
00:14:31Przyjechali?
00:14:32Nie, jeszcze nie.
00:14:34Dzwonili, że się troszkę spóźnią.
00:14:36Spodobasz mu się.
00:14:39Przyda ci powiedzieć, jak przyjadą, wiesz?
00:14:59Dobry.
00:15:00Dobry.
00:15:08No nigdzie jej nie ma.
00:15:09I co teraz będzie?
00:15:11Panie dyrektorze, może ja.
00:15:26Dobra, w france, jedna.
00:15:29Otwierać!
00:15:31Otwierać!
00:15:37Uśmiech.
00:15:38Świetnie, pięknie, dziękujemy.
00:15:40Dzięki.
00:15:41Witamy.
00:15:42Witamy gorąco, witamy bardzo serdecznie.
00:15:46To jest nasza dobra.
00:15:49Witamy.
00:15:50Gdzie ona jest?
00:15:52To lenizamtka.
00:16:00Witamy na gościnnej Śląskiej.
00:16:02Śląskiej ziemi.
00:16:05Pocałuj.
00:16:09Chleb pocałuj.
00:16:11Stop!
00:16:12Kaseta się skończyła.
00:16:14Jeszcze raz.
00:16:16Przepraszamy.
00:16:17Będzie dubel.
00:16:22Okej.
00:16:25Witamy.
00:16:26Witamy.
00:16:37Bardzo dziękuję za tak miłe powitanie.
00:16:40A ja ci składam życzenia serdeczne, wszystkiego najlepszego z okazji twoich imienin.
00:16:45Tobie i wszystkim górnikom.
00:16:48Dziękujemy, dziękujemy.
00:16:49Bardzo proszę.
00:17:01Aha, dyrektorze, tutaj taki mały prezencik od linowców.
00:17:06No, tak.
00:17:19Wszyscy panowie, prawda, zjeżdżają?
00:17:21No.
00:17:22Nie możemy przepuścić takiej okazji.
00:17:24Za kilka lat takie kopalnie będzie można oglądać już tylko na starych filmach.
00:17:30Zimno.
00:17:31Bracia Szewczykowie będą panów przewodnikami.
00:17:35Sztygar Szewczyk to prawdziwy kopalniany pies.
00:17:41Zimno, chłodno.
00:17:42Co?
00:17:43To co?
00:17:44To idziemy, nie?
00:17:45Szczęść Boże.
00:17:46Szczęść Boże.
00:17:46Szczęść Boże, dyrektorzy.
00:17:47Szczęść Boże.
00:17:48Ja też mogę?
00:17:55Tak, tak, oczywiście, prawda.
00:18:21Pierwszy raz na grubie.
00:18:22Gdzie?
00:18:24Na kopalni.
00:18:26A, tak, pierwszy raz.
00:18:28Ale jak kręciliśmy reklamówkę, to modelki zjeżdżały do starego szybu.
00:18:33Jaki poziom?
00:18:34E, najwyższy.
00:18:35Kamerkę pana Vision i obiektywy ściągnęli mi z Londynu.
00:18:38Poziom chodnika, się pytam.
00:18:41A, he, he, to było w RPA.
00:18:45Na powierzchni scenografia wybudowała nam chodnik, ściany z plastiku, węgiel z kauczuku.
00:18:51A nie, to nie było, tu do nas przyjechać.
00:18:53My tu wągel mamy z wągra.
00:18:55No wie.
00:18:56Ja?
00:18:58Tam na dole będzie błoto jakieś?
00:19:00No będzie, będzie.
00:19:01Czasem aż do kola, no co?
00:19:04Nic, tylko buty takie niepotrzebnie założyłem.
00:19:07Nie no, ja bym w swoich sztywnikach nadal zjeżdżali, to bym na nie nie zarobili.
00:19:11Jeszcze nie zjeżdżamy.
00:19:13Wy przedmusicie się iść przewleć.
00:19:17Przebrać.
00:19:19No widzisz.
00:19:43Nie gość, krenti djewarz.
00:19:49No węgielz resztym trzymaj nieniu, nie?
00:19:51Czasem żyjącą przynajmniej od niej i, nie?
00:19:57KONIEC
00:20:24Cześć Boże
00:20:25Cześć Boże
00:20:26Cześć Boże
00:20:28Co to za górniki tu idą?
00:20:31Eksportowe
00:20:33Dobre
00:20:33Słuchajcie, tu, tu kaj teraz idziemy
00:20:36Ta część kopalni była za lono
00:20:39To było dawno jeszcze za wojny polsko-szwedzkie
00:20:42Zginęło dużo górników
00:20:44I stąd się wziąła ta legenda o zastępie widmów
00:20:49Ten zastęp składa się z duchów
00:20:50Tych co się tu potopili
00:20:52Na przedzie idzie zawsze skarbnik
00:20:55Z taką długą siwą brodą
00:20:57Tak, który oświetla im cała droga
00:21:00Niegodziwy człowiek, który stanie im na tej drodze
00:21:02Musi zginąć
00:21:04No to lepiej żebyśmy ich nie spotkali, a szczególnie ty stary z Bereśniku
00:21:08Z takich rzeczy się lepiej nie śmiać
00:21:09Więc ja i panowie, wy w to wszystko wierzycie?
00:21:12Słuchaj, powiem ci tak
00:21:14Sam się przytrafiałem takie historie, że wy ich ani w tych waszych wszystkich filmach nie wymyślicie
00:21:19Ale przecież tu jest całkiem przyjemnie
00:21:20To u mnie w liwnicy jest groźnie, jak i światła nie zapalę
00:21:23Pierun im smisny
00:21:24Dawaj, zróbmy zdjęcie
00:21:30Zobrzeć przejdzie
00:21:32Zostaw się, z listorów pociąg
00:21:33Wypozysięcie klonu
00:21:50Lóżcie
00:21:55Uwaga na głowę.
00:21:58Daleko jeszcze?
00:21:59Niedaleko.
00:22:01Już mysłum.
00:22:03No.
00:22:04To dobrze.
00:22:05Do pracy.
00:22:06Do pracy.
00:22:07Wani?
00:22:08Jak już zdążyłeś ze światłem?
00:22:10Spoko, dobra.
00:22:11Raneczkę.
00:22:12Tylko sobie tam do teleplotek.
00:22:14Dobrze.
00:22:14Pani Basiu.
00:22:15Proszę mi podejść.
00:22:17Proszę podnieść tę bryłkę i tłumaczyć Aleksowi.
00:22:21Tylko proszę się uśmiechnić.
00:22:22Jest pani szczęśliwa i tłumaczy pani.
00:22:24Najlepiej jak pani będzie patrzyła w prawo, a głowę miała w lewo.
00:22:27I proszę tłumaczyć.
00:22:28No.
00:22:28Akcja?
00:22:29Ale co mam tłumaczyć?
00:22:30No co to jest, nie?
00:22:32A co ma być?
00:22:33Węgiel.
00:22:33No to niech pani nawija o tym węglu i w ogóle.
00:22:36Ale co?
00:22:37Mówię.
00:22:38Oczy w prawo, głowa w lewo, nie?
00:22:40Ty daj już jej pokój, co?
00:22:41To przecież nie jest to takie trudne.
00:22:43To chyba do ciebie.
00:22:45Harku, zgramy to już.
00:22:46Dobrze.
00:22:47W ogóle się nie odsywaj.
00:22:49Po prostu podnieś tę bryłkę i podasz ją Aleksowi.
00:22:53To ona jest głowsza niż te modelki, z którymi byłem w LPA.
00:22:56Tak.
00:22:58Akcja!
00:23:02Proszę spojrzeć.
00:23:05Tutaj.
00:23:07O kurde.
00:23:08Kręć, kręć, kręć.
00:23:09Mam, mam, mam.
00:23:10Złoże węgla powstały w różnych okresach geologicznych dzięki przekształceniu się świata roślin.
00:23:18Większość z nich powstała w górnym karbonie, czyli tak około 230 milionów lat temu z olbrzymich skrzypów, widłaków czy takich
00:23:26poproci.
00:23:29Na powstanie pokładu węgla o grubości jednego metra potrzeba tysiąca dwustu lat, a na Śląsku najgrubszy pokład ma dwadzieścia cztery
00:23:37metry.
00:23:43Piękne.
00:23:45Na pamiątkę.
00:23:49Dzięki.
00:23:53Masz ten pocałunek?
00:23:56Skończyłeś?
00:23:57Aha.
00:23:58Jeszcze tylko kilka przebitek na korytarze i węgla.
00:24:01To pośpiesz się.
00:24:03No dobrze panowie, byliśmy, widzieliśmy, jest super.
00:24:05Może byśmy wracali.
00:24:07I no jak?
00:24:07No jak to jak?
00:24:08Normalnie.
00:24:09Windą.
00:24:10Pięknie to nie jest w osiedle w Warszawie.
00:24:12Ani serial.
00:24:13Szola jeździ rok na szychta.
00:24:14Co?
00:24:15Windą.
00:24:16Czyli?
00:24:16Czyli mamy jeszcze jakieś dwie godziny.
00:24:19Na razie pójdźcie.
00:24:21Przymierzy się prawej strony, uwaga na goły, uwaga na nogi.
00:24:55Weź, weź, nie chcę Cię.
00:24:57Obier!
00:25:04Jakoś nie mogę się odnaleźć na tym waszym Śląsku.
00:25:07Z pewno byśmy się też w Warszawie pogubili.
00:25:10Bez przesady, ja was widuję dosyć często w Warszawie.
00:25:12Nas?
00:25:14U górników pod Sejmem.
00:25:19Złodzieje, złodzieje, złodzieje, złodzieje.
00:25:26Tak się skłodał, że my z Hubertym Tyszną byli.
00:25:32I co?
00:25:33Jak wam się podobało?
00:25:35Po prostu inaczej to widzicie.
00:25:51Hubertym Tyszną byli.
00:26:08Gaz, gaz, metan, rozumiesz, syny?
00:26:11Ligać na ziemię, wszyscy.
00:26:14Ligać niżej, metan górą idzie, rozumiesz?
00:26:16Gowa, nisku.
00:26:17Jezus, Jezus.
00:26:19Jezus.
00:26:20Zrobcie zał.
00:26:21Panowie, panowie, na babach.
00:26:24Ale o co chodzi, panowie, o co chodzi?
00:26:26Jezus, panowie.
00:26:27Jezus.
00:26:50Kuba.
00:26:52Kuba, przepraszam.
00:26:55Przepraszam, Kuba.
00:26:56To ja puściłem plotarze.
00:26:58Przynoś się z filmom pecha.
00:27:04Co tu pieprzysz?
00:27:05Chciałem się zatrzymać w telenoveli.
00:27:07Rozumiesz?
00:27:08Pamiętacie?
00:27:09Rozumiesz?
00:27:09Wam zginęła kasa z hotelu?
00:27:11To ja, Sorki.
00:27:12Chyba kurwa jestem kreptomanem.
00:27:14O Boże!
00:27:17O Hamień.
00:27:18Ty panzyto!
00:27:20To przez Ciebie to wszystko!
00:27:21To Ciebie, co wciągnąłeś, to kautuję.
00:27:24Poszedł.
00:27:25Moja kariera.
00:27:28Radosz!
00:27:30O, mi się.
00:27:32Kuba.
00:27:35O, serdia, złeś cyzor!
00:27:40Ale aż ma zwołanie.
00:27:46Bo my szczęście, jakby pizło, można by nos nie zabiło, ale na pewno by nos przyporoło.
00:27:54Staszkowi Machalicy ostatnio cało skora na gębie spoliło.
00:27:57Ale miał szczęście, z dupy mu przeszczepili.
00:28:01A jakby mi żyć spoliło to są, to ci z mojej dupy przeszczep zrobią.
00:28:06Cały dupą na moje gębie wadził.
00:28:08A byście kurwa sobie jaja z nas robili?
00:28:11Tak?
00:28:11Tak? Żebyście wiedzieli, ja wam tego nie odpuszczę.
00:28:17Panowie, szola zajechała.
00:28:20Tak, winda!
00:28:37Tak, winda!
00:29:03Tak, winda!
00:29:05Tak, winda!
00:29:06Chodź, że się tak zmazą!
00:29:08Chodź, że się tak zmarasią!
00:29:10A pokaż, no!
00:29:12I pełne galoty!
00:29:14Przyjdź jeszcze na gruba, jak ci się podobało!
00:29:17Cześć, z Warszawy,
00:29:19szał szpilerów, no, będą barwórka robić!
00:29:21Obie nogi!
00:29:21To teraz mamy przestrany.
00:29:24Myślę, że nas dyrektor nie wyciepnie z roboty.
00:29:27Obejrzymy.
00:29:36Panie Jakubie!
00:29:39Boże, na chwilę!
00:29:40Czego chcesz?
00:29:41Ja bym bardzo tylko chciała przeprosić za kolegów.
00:29:44To są naprawdę dobre chłopaki.
00:29:46Tylko po prostu tym, którzy pierwszy raz
00:29:48schodzą na dół do kopalni.
00:29:50No po prostu robi się tak i dowciemy. Taka u nas jest tradycja.
00:29:52W dupie mam waszą tradycję. Nie jestem jednym z was.
00:29:57Nie jest pan!
00:29:58Pan jest zwykłym dupkiem.
00:30:01Od rada chodzi pan na dęty i pokazuje, jaki pan jest ważny.
00:30:03Wiesz co?
00:30:04Pan nie przerywa.
00:30:05Ja jestem prostą dziewczyną i nie potrafię układać pięknych zdaj,
00:30:08ale powiem panu tylko jedno.
00:30:10Strasznie na panu zawiodłam.
00:30:12Ja myślałam, że Jakub Skowerski jest inny.
00:30:17A pan...
00:30:28Ty, niezły tupet ma ta lala, co?
00:30:32Spadaj.
00:30:36Eee...
00:30:36To, że ci casting do szachisty nie wyszedł, to nie moja wina.
00:31:08Zdjęcia
00:31:13Zdjęcia
00:31:13Hej chłopaki.
00:31:16No chyba nie myślicie, że tam na dole to ja poważnie mówiłem, co?
00:31:23Aha.
00:31:24Ale kaskę masz oddać.
00:31:36Do kontorku, Leno.
00:31:38Do redakcji Playboya.
00:31:40Czego ze mną łazisz?
00:31:41Być miłoko wpadła.
00:31:43Ty, ale do Playboya nie pozwalą.
00:31:44No też może dużo do pozwalania.
00:31:46Cześć.
00:31:46Czekaj Basia, coś się stało?
00:31:48Jesteś jakoś...
00:31:48Jestem jaka jestem, a tobie nic do tego.
00:31:51Przestań ze mną łazić.
00:31:52No dobra, ale nie musisz tak po mnie skokać.
00:31:54Ja ci nic złego nie zrobił.
00:31:55No dobra, ale nie musisz tak po mnie skokać.
00:31:57Zmęczony jestem.
00:31:59Cześć.
00:32:01Basia, Basia.
00:32:04Sły, jutro jest Barbórka.
00:32:07Może bymy poszli na festę, co?
00:32:09Fajnie będzie.
00:32:11No, przyda po ciebie o szóstej.
00:32:14Nie przychodź, tylko czekaj tu.
00:32:16Ja zejdę do ciebie, dobra?
00:32:18Aha.
00:32:22Dzięki za łady.
00:32:23To cześć.
00:32:24Cześć.
00:32:24Wydaczeką.
00:32:25Tukaj.
00:32:30Castro, Gierak, Doğens. A grunty to dobre towarzystwo.
00:32:33Była też u nas Marylka Rodowicz i ten...
00:32:37I Kaszpirowski.
00:32:38No.
00:32:39Odwiedziny u nas w kopalni to już tradycja.
00:32:44Tradycja?
00:32:48Niech pan wpisze Szwarc.
00:32:51Aleks Szwarc, makler.
00:32:52No, żeby było wiadomo od kogo, prawda?
00:32:56O, widzę, że szelki pasują.
00:32:58Świetnie, świetnie.
00:32:59Niech panuje.
00:33:00Tak.
00:33:04KONIEC
00:33:43KONIEC
00:34:05KONIEC
00:34:06KONIEC
00:34:06KONIEC
00:34:07O matko, bo nie muszę tak co roku ćwierć na szumą, larmo robić.
00:34:13KONIEC
00:34:14KONIEC
00:34:15KONIEC
00:34:15KONIEC
00:34:16KONIEC
00:34:17KONIEC
00:34:18KONIEC
00:34:19KONIEC
00:34:19KONIEC
00:34:19KONIEC
00:34:21KONIEC
00:34:22KONIEC
00:34:27KONIEC
00:34:29KONIEC
00:34:41Witek!
00:34:43Ruszej się!
00:34:44Trzeba się za kwiotki chytać.
00:34:46KONIEC
00:34:52KONIEC
00:34:53KONIEC
00:35:14KONIEC
00:35:16KONIEC
00:35:18KONIEC
00:35:19KONIEC
00:35:21KONIEC
00:35:22KONIEC
00:35:34KONIEC
00:35:40KONIEC
00:35:41KONIEC
00:35:41KONIEC
00:35:42KONIEC
00:35:44KONIEC
00:35:46KONIEC
00:35:48KONIEC
00:35:49KONIEC
00:35:49KONIEC
00:35:51KONIEC
00:35:53KONIEC
00:35:54KONIEC
00:35:54KONIEC
00:35:56KONIEC
00:35:56KONIEC
00:36:06Muzyka
00:36:25Co jest? Co się stało?
00:36:31Wojna?
00:36:32Spokojnie, panowie. Zawsze w Barbórkę orkiestra budzi całą dzielnicę.
00:36:36No taka tradycja.
00:36:37Znowu jakaś tradycja.
00:36:39Co za barbarzyńskie zwyczaje.
00:36:44Święta Barbaro, patronko nasza.
00:36:47Młódl się za nami.
00:36:49Panno i męczennico.
00:36:51Młódl się za nami.
00:36:52Oblubienico Chrystusowa.
00:36:55Młódl się za nami.
00:36:56Miłująca Boga Prawdziwego.
00:36:59Młódl się za nami.
00:37:00Święta Barbaro, patronko nasza.
00:37:06Święta Barbaro, patronko nasza.
00:37:12Młódl się, młódl się, młódl się za nami.
00:37:23Święta Barbaro, patronko nasza.
00:37:29Święta Barbaro, patronko nasza.
00:37:32A teraz powitajmy naszego gościa, który przybył do nas specjalnie z Warszawy.
00:37:39Aleks Szmarczyk.
00:38:01Witam wszystkich bardzo serdecznie.
00:38:04Jak się macie?
00:38:05Dobrze?
00:38:07To dobrze.
00:38:10Chopy, a wiecie, co górnik dostaje po śmierci?
00:38:13Trzy dni wolnego, a potem zaś podziemia.
00:38:20Albo taki.
00:38:24Rozmawia dwóch górników.
00:38:27Jeden do drugiego mówi.
00:38:29Pado powiada.
00:38:35Barbórka to jest fajne święto.
00:38:38A drugi na to mówi.
00:38:41No tak, ale z żoną się kochać też fajnie.
00:38:46A ten pierwszy mówi.
00:38:47No ale...
00:38:50Ale Barbórka jest częściej.
00:38:54Wiesz co?
00:38:55Pójdź, bo nie mogę słuchać tego lebra.
00:38:57Ktoś pokazał.
00:39:12Ktoś pokazał.
00:39:17Znam jeszcze jeden.
00:39:39Pozapijany.
00:39:41Nie wódką, ale dziewczyną.
00:39:50Kupuję kwiaty jak kretyn.
00:39:53Mimozy i tulipany.
00:40:00Po tych ulicach długich.
00:40:04Po tych bezkresnych bulwarach.
00:40:08Szukam pewnego domu.
00:40:11Gdzie okno jest.
00:40:13I gitara.
00:40:16Dni są takie śnieżne.
00:40:19A noce takie czerwcowe.
00:40:22I źle mi chociaż położę na jej kolanach głowę.
00:40:26Bo ciągle czegoś za mało.
00:40:28Bo ciągle czegoś mi szkoda.
00:40:30Bo ciągle mi ta dziewczyna
00:40:31przepływa przez palce jak woda.
00:40:35I co?
00:40:36Ślad jakiś na palcach?
00:40:38Na włosach, na biodrach, wszędzie.
00:40:42I zapach okrążający tataraku i lawendy.
00:40:47Tylko cóż z tego, że upał.
00:40:50Że zapach, choć wokół zima.
00:40:54Ta dziewczyna to strumień.
00:40:57Jakże strumień zatrzymam.
00:41:09Aka jest Paśka.
00:41:11Na maklera poszła.
00:41:12Jej się pewno zdobyło, że co z tego będzie.
00:41:15Dajcie pokój.
00:41:16Rzecz oni nie są parą.
00:41:18Przywitała go i no i tyle, nie?
00:41:19Myślicie, że on się z nią umówiał na Barbórkach?
00:41:23A ty co?
00:41:24Zawiścisz, ja?
00:41:26Czego?
00:41:27Chudy jakiś, ten Aleks, jakiś taki lichy.
00:41:31Ja to nie wiem, czy bych się z nim umówiła.
00:41:34Baśka jest głupio.
00:41:36Ona myśli, że łonią stąd zabierę.
00:41:38Gdzie jej żol?
00:41:39Ja żol, żol, czego żol?
00:41:40Jero, nie przestaję cię zaśpytlować ja, bo mi od waszej głupot za rozkiłeb pęknie.
00:41:45No.
00:41:45W każdym razie po raz pierwszy Baśka nie przyszła na nasze przyjęcia.
00:41:51Lepsza się czuje.
00:41:53Hop jest hop.
00:41:55A widzieliście, jak się wczora ta la firinda z kasy wścigała?
00:41:58No, bo Nadiem ktoś w kiblu zaczął.
00:42:01Za głos na nas robi, pewnie się sama zaczął.
00:42:06Hej Dziuchy!
00:42:09Słuchajcie.
00:42:10I no nie gadajcie nikomu.
00:42:12No.
00:42:13Łot kuzyna Dziucha.
00:42:15Łona na recepcji w hotelu robi.
00:42:17No i?
00:42:18I Łona wczoraj powiedziała, że widziała.
00:42:21Ja.
00:42:22Co?
00:42:24Nie!
00:42:27Słuchajcie, ale Franza Pieszyńsko, nie?
00:42:29Jakie nie podwaniło.
00:42:31Przepraszam, autobus się spóźnił.
00:42:36To czym mówicie?
00:42:38Wszystkiego najlepszego, Baśka!
00:42:41Wszystkiego najlepszego!
00:42:43Dzięki!
00:42:56Panie Jakubie, to było niezapomniane.
00:43:00Dziękuję.
00:43:01Panie Dyrektorze, Azulenizantka Barbara jest gdzieś tutaj.
00:43:04Jest, jest, jest.
00:43:09Panie Grzela, gdzie jest ta Panie Solenizantka?
00:43:14Jest.
00:43:16Jest.
00:43:25Pani Zofio, Pani na pewno mi pomoże.
00:43:29Z największą przyjemnością.
00:43:36Ma Pani świeże te piotki?
00:43:38Świeże.
00:43:38Wszystkie są świeże.
00:43:40A te róże ma Pani powiela?
00:43:42Te róże są po 10 złotych.
00:44:01Też dla dziewczyn.
00:44:02Jestem Barbórka.
00:44:03Barbórka.
00:44:08Dzień dobry, czy zastałem?
00:44:10Dzień dobry, ty jesteś tam od Baśki.
00:44:18Dzień dobry.
00:44:20Dzień dobry.
00:44:22Dzień dobry.
00:44:23Dzień dobry.
00:44:27Dzień dobry.
00:44:50Dzień dobry.
00:44:53زgael.
00:44:54Dzień dobry.
00:44:55Słyszałeś, że robota może?
00:45:00Mam.
00:45:02A lubisz robić?
00:45:06Czasami jest trudno i mam wszystkiego dość, ale tak lubię swoją pracę.
00:45:11Ale nie ciepnąłbyś roboty, nie poszłbyś ciotków sprzedawać, co?
00:45:20No nie, na pewno.
00:45:36Przez samomy Barbórka, no nie?
00:45:41Nie, nie.
00:45:46Pii.
00:45:53Mocno, mam.
00:45:59Masz pirytusze własnej roboty?
00:46:06Moż, zagrij.
00:46:09No.
00:46:14Ty wiesz, w 72, jak mnie je zasypało tam na dole, to chmyślał, i że się już nigdy go żołki
00:46:22nie napija?
00:46:24A ten twój Andrzejek, Baśka, czego ty od niego chcesz?
00:46:27Właściwie tego lubię.
00:46:28No to co?
00:46:29Nie chcę przeżywać tego, co matka jak ojca zasypało.
00:46:32Moje rodziny jest już za dużo burdików.
00:46:34Basia?
00:46:36Basia?
00:46:36Dobry.
00:46:37Dobry.
00:46:38Co ty, Baśka, nic nie godosz?
00:46:39To ja się odchudzi nad mieście, muszę dowiadywać.
00:46:41Coś ty ziołka narobiła?
00:46:43Co się stało?
00:46:44Dziś to Norka.
00:46:45I do mnie zobaczyła, godo.
00:46:47A wy to śliwowa zaś nic nie wiecie, a wasza Basia wczoraj z tym szwarcem z telewizora urzędowała.
00:46:52Ale pani śliwowo, ta stara lampu, cała loto po całym osiedlu wszystkich obgaduje.
00:46:56Mama, ja go tylko przywitałam, bo dyrektor kazał.
00:46:58Pani, to ciul jest.
00:46:59Kajwy tam, Baśka z takim.
00:47:01On jakiś taki ligy, wcale nie jak w telewizorze.
00:47:03Pewnie jakiś sobowtyr przeblecone albo w to.
00:47:05Wleza tylko na chwilę.
00:47:07Ksiotki tak idą w ta barburka, że nam wstążek brakło.
00:47:10Słuchajcie, to ja już lecam, bo mój stary to się już tam coś chlapnął.
00:47:13Baśka, na festynie będziesz.
00:47:18Cztery dni, że tam na dole przesiedział.
00:47:23Całkie cztery dni.
00:47:26Tutaj na wierchu.
00:47:29Krzyż ich mamy postawili, nam szabali.
00:47:33A Josek ich sobie zapoznał.
00:47:37Josek ich sobie zapoznał.
00:47:43Josek ich sobie zapoznał.
00:47:44Matka?
00:47:47Matka?
00:47:49Poznaj Andrzeja.
00:47:52Fajnisty synek jest.
00:47:55Bardzo mi miło.
00:47:58Jakub Skowelski.
00:48:01To ja sernika nakroję.
00:48:04Ja, Jakub.
00:48:10Chyba pana polubili.
00:48:13Skończmy tym z tym pan, pani.
00:48:15Kuba jestem.
00:48:16Baśka.
00:48:17Chciałem cię przeprosić za wczoraj.
00:48:19Zachowałem się jak baran.
00:48:20Nie no, w porządku.
00:48:21Właśnie chyba nie bardzo, po prostu.
00:48:24Mam teraz jakiś fatalny okres.
00:48:26Nie daję sobie z tym rady i...
00:48:28Często kończy się to tak jak wczoraj.
00:48:30Także przepraszam.
00:48:31Lubisz watę cukrową?
00:48:33Watę cukrową?
00:48:34Ostatni raz jadłem jak miałem dziesięć lat.
00:48:36Chodź, postawię ci.
00:48:37Chodź, postawię ci.
00:48:49Chodź, postawię ci.
00:49:07Chodź, postawię ci.
00:49:11Chodź, postawię ci.
00:49:13Chodź, postawię ci.
00:49:20Pani Gizelo, Pani Gizelo, dobry Pani Gizelo, je to prawda co gadają, ale co?
00:49:26Wlazuję dzisiaj do sklepu, wiecie, a tam taka jedna baba co ją nie zna, gada, że ta Baśka, no wiecie,
00:49:32ta od śliwów, to wczoraj z tym szwarcem z telewizora urzędowała, gdyż wy z nią robicie to musicie wiedzieć, no
00:49:39je to prawda czy nie?
00:49:40Wiecie, spokój, a gdyż go i no z jakiejś tej barburki przywitała, nie?
00:49:44Znaczy to je prawda
00:49:45Bo to może nie
00:49:47Jo zaś nic nie wiem Pani
00:49:49No nic nie wiem
00:49:50Żeby jo się to od łapcych ludzi musiała dowiadować
00:49:54Wy tam prawie nic nie wiecie, nie widzieliście mojego chłopa, jakaś mi się smyko pieron jeden
00:49:58Nie, nic o nie
00:50:03Dyć to je tyn, leca Pani Gizelo, jo to muszę wszystkim pedzieć
00:50:08A co z moim chłopem?
00:50:10Leca nim on czasu
00:50:11No i wszystkie trzy filmy zrobiły klapę
00:50:14A mnie niby pisali, że dobrze
00:50:16A najgorsze jest to, że zaczęli mówić o mnie, że jestem pechowy
00:50:19Wiesz, jak do człowieka raz przylgnię taka etykieta, to ją strasznie potem trudno oderwać
00:50:25No a u nas kiedyś też na kopalni pracował taki rzemuła
00:50:28Oiesz co, ta rzemuła po śląsku?
00:50:29Wiem, bułka
00:50:31Tak
00:50:31Pani w sklepie mi powiedziała
00:50:33Tak
00:50:34No i rzemuła zaczął pracować na jednym chodniku, no i wybuch
00:50:37Zaczął pracować na drugim, znowu
00:50:40No i wiesz, zaczęli gadać, że pechowy, że nie chcą z nim robić
00:50:43No i właśnie sam w to uwierzył i po prostu zwolnił się z pracy
00:50:46Wiesz, jak tylko się zwolnił, to w taki wybuch, że w dziesięciu poparzyło, a trzy zabiło
00:50:53Próbujesz mnie pocieszyć?
00:50:56Opowiadamy, bo było
00:50:58No i co było dalej z tym bułką, rzemułą?
00:51:02Poszczęściło mu się
00:51:03Zaczął robić w ciastkach i ma teraz dwa sklepy i jeździ mercedesem
00:51:07Widzisz właśnie
00:51:08Może ja też powinienem zacząć robić w ciastkach, bo oni mają rację, że rzeczywiście jestem pechowy
00:51:13No, mógłbyś się przez tę chwilę nad sobą użalać?
00:51:18Ty zawsze tak walnisz prawdę prosto z mostu?
00:51:21No
00:51:21To jest trudnego, spróbuj
00:51:26W moim środowisku to nie jest takie łatwe
00:51:28Nie wierzysz w siebie i tyle
00:51:35Dobre
00:51:41Cześć
00:51:42Cześć
00:51:42Ty kiedyś kupił takie parszywce?
00:51:45Baby na rogu
00:51:46A czemu żeś nie przyszło do mnie do kiosku? Mnie lepsze
00:51:48Ja lub baby tuńsze
00:51:49By Basia jeszcze w domach?
00:51:50W domach jej nie ma
00:51:51No ale gdzie?
00:51:52Słuchaj teraz ja ci coś powiem
00:51:54Zjedz se ta wata, a kwiotki daj komu innemu
00:51:58A czekaj, czekaj no
00:51:59Co?
00:52:01Mi się umawiali tutaj
00:52:03Baśka ma taką konkretną randkę
00:52:05Z takim hopem
00:52:05Z ta twoja kopalnia to poradzi kupić za drobne
00:52:08Koza mi tu czekać
00:52:10Przyjdź do mnie po kwiotki
00:52:11No gipko
00:52:12Bo mogła wyjechać do Warszawy
00:52:18Nie wiem jak czemu
00:52:20To był Gordon Benetta
00:52:22No
00:52:23No
00:52:24A ten
00:52:25A tam był ten
00:52:26Demuter
00:52:26Na Gordon Benetta
00:52:28No
00:52:28No ale on był na dół
00:52:30No
00:52:31A ten
00:52:31Bo to miał
00:52:33Bo to miał w kajecie
00:52:34Ten
00:52:35Willi Emers
00:52:36To ile on siedział w ta gondola
00:52:38Cztery
00:52:39Józef myślał, że cztery tydnie
00:52:46Do
00:53:09Cztery
00:53:12Piękny jest garnitur czarny wizytowy, ale najpiękniejszy górniczy galowy.
00:53:22Ile tam guzików złotych, metalowych, na czapce piórobusz z piórek kolorowych.
00:53:30Czapeczko górnicza, czapeczko, masz piórka jak dym ognisty.
00:53:36Nie białe, nie czarne, czerwone, te najładniejsze ze wszystkich.
00:53:51Pamiętam jak wygrałem swój pierwszy konkurs recytatorski.
00:53:55Dostałem za to książkę Timur i jego drużyna.
00:53:59Przyszedłem do domu, mówię, tato chce zostać aktorem.
00:54:03A co tam mówi? Dobrze, synu, ale najpierw dla bezpieczeństwa zrób papiery z pławacza.
00:54:10No ale urodziłeś się w Egipcie.
00:54:12Przestał. Nigdy w życiu nie byłam w Egipcie.
00:54:16No ale przecież czytałam.
00:54:17Tak, wersję dla kolorowych pism.
00:54:22Urodziłem się w Lubaniu, w pięciopiętrowym bloku, przy ulicy Lenina, obecnie Piłsudskiego.
00:54:30Tata był mechanikiem, mama pracowała na poczcie.
00:54:33Tam skończyłem technikum.
00:54:38Co wiedziała?
00:54:41Ja też skończyłam technikum.
00:55:05Ja też skończyłam technikum.
00:55:29Wielki świat do nas przyszedł.
00:55:31W pierwszej stronie się da.
00:55:35A lubię szpuszcz auch.
00:55:393 dni w apeselu, 3 dni w apeselu, emiskiem zostało.
00:55:493 dni w apeselu, 3 dni w apeselu.
00:55:533 dni w apeselu, 3 dni w apeselu, emiskiem zostało.
00:55:58Do najgorszego to był największy opość, jak piąta klasa, dwadzieścia, ale wszyscy w tych klasach pomykali i przed klasą się
00:56:05ustawiali.
00:56:06Mało tego na jedne zajęcia, to chodziliśmy w ogóle trzymając się za ręce.
00:56:24Chodź za po prostu.
00:56:44Chodź za po prostu.
00:56:50A ja wolę czarno-białe.
00:57:00A wie pan dlaczego?
00:57:04Bo one mają duszę.
00:57:10A pożyczy mi go pan?
00:57:17To, że kobieta prowadzi, to jakaś kolejna miejscowa tradycja?
00:57:20Nie.
00:57:21Na kursteńce chodziły same bawy.
00:57:23Chodź za po prostu.
00:57:50Chodź za po prostu.
00:57:53Powiem, że zostanę bo...
00:57:59Ech!
00:58:01Odbijany!
00:58:03Odpokójcie się.
00:58:06Chodź.
00:58:09Gryf co?
00:58:10Metal idzie!
00:58:17Pogadony?
00:58:20Wiedziesz ze mną, czy ci cykłuś dupa ścic?
00:58:23Christian, przestań.
00:58:24Maśka, jakoś ty je głupio.
00:58:27Ty myślisz, że ten ciulcie ze sobą wejdzie do Warszawy?
00:58:30Chciałeś pogadać, to chował.
00:58:37To co mi chciałeś powiedzieć?
00:59:06Jak się pan nazywa?
00:59:08Aleks, nie, nie, Aleks, Jakub, Jakub Skowerski.
00:59:13Niech pan patrzy na palec.
00:59:23Trzeba zrobić prześwietlenie.
00:59:29Wnosi pan oskarżenie o pobicie?
00:59:40Przecież nie było żadnego pobicia.
00:59:42Bawiliśmy się, jest barbórka na nie.
00:59:46Dobrze się pan czuje?
00:59:47Tak, świetnie.
00:59:50W ogóle strasznie mi się to u was podoba.
00:59:52Te wasze tradycje.
00:59:59Gdyby my tak polecieli na Gordon Beneta osobiście,
01:00:03ale na samą Gordon Beneta, nie?
01:00:05By by wszystkich wyścigli normalnie.
01:00:07Byśmy wzięli w taką kondola, to nie?
01:00:08I było takie przekonanie.
01:00:09Ty czekaj, baloni mi cytną.
01:00:12Ale cytną mnie.
01:00:16Jakiś ty, ten to by miał rekord.
01:00:20Czwarta trzydzieści.
01:00:22Dobrze, że mam dzisiaj wolne.
01:00:25Normalnie musiałabym wstawać do pracy.
01:00:29Ja bym nie wstał tak rano.
01:00:33Spędziliśmy ze sobą prawie dwanaście godzin.
01:00:38Mam straszny bałagan.
01:00:41To co?
01:00:43Przecież jutro wyjeżdżasz.
01:00:46Ale ja mam straszny bałagan w siebie w Warszawie.
01:00:49Co ty na to, jakbym powietrza po ciebie przyjechał?
01:00:57Pan sobie ze mnie żartuje.
01:01:01Nie wierzysz w siebie i tyle.
01:01:23Kuba!
01:01:25Kuba!
01:01:27Kuba!
01:01:28Kuba!
01:01:30Kuba!
01:01:43Kuba!
01:01:44Kuba!
01:01:45Nie!
01:01:45Kuba!
01:01:47Kuba!
01:01:47Kuba!
01:01:51Kuba!
01:02:13Kuba!
01:02:15Jasne, przecież wiem.
01:02:20Uwa, reżyser czeka!
01:02:22Chodź, podwieziemy cię.
01:02:25Nie, mieszkam dwie minuty stąd.
01:02:28Na pewno?
01:02:32Pa.
01:02:50Grazie.
01:03:16KONIEC
01:03:34Kadek on to, kolego?
01:03:41Andrzej, co ty tu robisz?
01:03:48Z ruchami zmarzuj.
01:04:10Ochodź na górę się zagrzać.
01:04:41Dzień dobry.
01:04:44Dzień dobry państwu, bilety do kontroli, proszę.
01:04:50Proszę.
01:04:53Dziękuję.
01:05:00Dziękuję.
01:05:01Dziękuję bardzo. Do widzenia.
01:05:02Do widzenia.
01:05:06Halo?
01:05:07Dzień dobry.
01:05:08Tak, witam.
01:05:09Ja dzwonię w sprawie szanistu, o jakim się umawialiśmy.
01:05:14Tak, będziemy o 12.
01:05:28Mieliśmy już jechać na wód, nie?
01:05:31Szliśmy na kolejkę i ojfrance glasok, a tu na roz jak nie piś, nie?
01:05:38Zrobię wam śniadanie.
01:05:42Budza się, a tu wszędzie corno, jak murzyna w życiu, a stranska glasoka, co je no kilo w mostu.
01:05:50Miał tam 4 dni przesiedział.
01:05:52Całe 4 dni rzecz przesiedział zasypany.
01:05:55Tu chy na nie wód, he he.
01:05:57Na nie krzyżych postawili.
01:05:59Na msza, po prostu.
01:06:00Dali i ja.
01:06:01Dali i ja.
01:06:02Dali i ja.
01:06:31��alone.
01:06:43Dali i ja.
01:06:44Dali i ja.
01:07:00Kuotek, he Proponia.
01:07:12KONIEC
01:07:37KONIEC
Comments

Recommended