#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00:00KONIEC
00:00:42KONIEC
00:01:09KONIEC
00:01:30KONIEC
00:01:30KONIEC
00:01:30KONIEC
00:01:30KONIEC
00:01:30KONIEC
00:01:31KONIEC
00:01:31KONIEC
00:01:33KONIEC
00:01:35KONIEC
00:01:35KONIEC
00:01:37KONIEC
00:01:39KONIEC
00:01:43KONIEC
00:01:48KONIEC
00:01:52Proszę, proszę, nasz dobrego domu, panna na wydanie.
00:01:56Sprawiedliwie, obraza boska.
00:01:58Obdarte to, to ósmo słychanie, skandal.
00:02:02Ta zrala wyszła w nowej sukience, w nowych skarpetkach, a teraz czysta mazepa.
00:02:07Przyga, proszę, jaś niebana.
00:02:12A jak, a jak boga, ażże wy, ażże wy.
00:02:17Skandal, skandal!
00:02:19Co nas to to niezdrowo?
00:02:21Prowadzi on tu do mnie, już ja zbudogadam.
00:02:24Już nas to w ogóle.
00:02:28Panna Ado!
00:02:30Ja Śipanenko!
00:02:32Panna Ado!
00:02:33Panna Ado!
00:02:34Panna Ado!
00:02:35Panna Ado!
00:02:36Panna Ado!
00:02:38Panna Ado!
00:02:40Panna Ado!
00:02:49Panna Ado!
00:02:50I nie ma.
00:02:50Panna Ado!
00:02:51Już uciekło.
00:02:51Panna Bend Cornerz.
00:02:53Panna Ado!
00:02:58Panna 101.
00:03:10Panna CPRz shocks加k.
00:03:14Panie pana, całym szkopkiem mleka chlustnym prosto w oczy.
00:03:18Nie, to straszne, to okropne.
00:03:21Jakaś furia, wampir, pantera.
00:03:24Pantera, hettera, megiera, metanina...
00:03:29Proszę nas zostawić samych.
00:03:31Proszę bardzo, nie przeszkadza pan.
00:03:34Zostań!
00:03:35Pani Śmietańska wyjdzie.
00:03:40Sluga pani o pistrzyni.
00:03:44Ada!
00:03:47To nie wypada.
00:03:49Ada!
00:03:50Dosyć tych kpin.
00:03:52Porozmawiamy poważnie.
00:03:54Siadaj.
00:03:54Niegodna jestem.
00:03:56Siadaj!
00:03:57Nie tu nie przydatusiu, te wstrętna dziewczyno nieżeczna.
00:04:00Siadaj tam z daleka.
00:04:02Już siedzę.
00:04:03No i...
00:04:04Ej, ma on krzyż pański sto dziewucho.
00:04:08A no wiadomo, a być to przez maski chowane.
00:04:11Do szkoły chodziła i na pensje, ale to to nigdzie miejsca nie zagrzeje.
00:04:17I poprawdzie to złote serce i no ze pędzi wiadry psotnica.
00:04:23A może by ją tak zamóż wydać panie Tomasu?
00:04:26A kto by ją chciał moja pani?
00:04:28Hihi!
00:04:29Kus do potwora, no idzie swego amatora.
00:04:32Wtedy nie znalazł się jeszcze dotąd taki amator.
00:04:36Ale to by było jedyne wyjście.
00:04:38Wydać cię zamów.
00:04:39Wyślij heroldów jak jest w zwyczaju.
00:04:41Niechaj roztrąbią po całym kraju, że jest przetudna królewna do wzięcia.
00:04:46Król Dziewarowski poszukuje zięcia.
00:04:48Tylko nikt nie weźmie takiego cielęcia.
00:04:51Ada, dosyć tych żartów.
00:04:54Wiesz krzesło, siadaj.
00:04:56Pogadamy poważnie.
00:04:58Ada, postanowiłem wydać cię zamów.
00:05:01Mam już nawet upatrzonego kandydatka.
00:05:03O, musi być ciekawy typ.
00:05:06Pewnie pogromca dzikich zwierząt.
00:05:09Bestko ma swoje granice.
00:05:11Nawet moja cierpliwość.
00:05:12Zamiast uderzyć się w kersi...
00:05:14Już się uderzam.
00:05:17Oszalala, co ty wyrabiasz?
00:05:19Popiół na znak pokuty za grzechy.
00:05:21Idiotka.
00:05:22Pierwsza idiotka w rodzinie.
00:05:24I czy jest?
00:05:26A ty masz szczęście, że nie jesteś chłopakiem.
00:05:28Uch, ja stała żołnier. A bo co?
00:05:30Utokłbym ci skórę wbytataru.
00:05:33Na ruski miesiąc siedzieć byś nie mogła.
00:05:35Pan hrabia Orzelski z synem.
00:05:38Dobryś także w pole.
00:05:39Mam prosić?
00:05:41No co, no oczywiście, że prosić naturalnie, że...
00:05:43Przepraszam.
00:05:44Padula, no truch, no moja droga.
00:05:47No słuchaj.
00:05:47No i spręciutko, umij się, uwierz się.
00:05:50Żeby nie była świetniutka.
00:05:51A nie mi się śni.
00:05:52Uda się jeden.
00:05:54Smarkulów sprętna.
00:05:55No przecież musieli ich poznać nareszcie, nie?
00:05:57Żale nie jestem ciekawa.
00:06:00Serb z babciów.
00:06:01Baw się dobrze.
00:06:02Na mnie to zadystygowane towarzystwo.
00:06:21Nie widziałem jej już osiem lat.
00:06:25A ja dwanaście.
00:06:26Przed moim wyjazdem do Anglii była sześcioletnim bąkiem.
00:06:29No, czas leci.
00:06:31Mam nadzieję, że wyrosła na piękną, wytworną damę.
00:06:36Wydamę?
00:06:37A to, no oczywiście, całą gębą damy.
00:06:44Byśmy poznać twoją jedynaczkę.
00:06:47Aż oczywiście, naturalnie.
00:06:49Nie zaraz każe ją odszukać.
00:06:51Prawdopodobnie maluje gdzieś w okolicy.
00:06:54A, to pan Nada ma także i talent malarski.
00:06:57To, ta pan zawsze coś takiego zmaluje.
00:06:59To jak wymaluje, namaluje.
00:07:02Powiadam ci kozak.
00:07:04Kozak.
00:07:05Kozak.
00:07:06Kozak.
00:07:06Tomaszu.
00:07:07Przepraszam.
00:07:12Tomaszu.
00:07:13Przepraszam.
00:07:16Pamiętam, jaka była zwinna.
00:07:18Drapywała się na najwyższe drzewa.
00:07:19A iść oczywisty, żeby tego nie zrobiła.
00:07:23Nie ma, oto, to.
00:07:25To porno, to panna.
00:07:26W pewne maniery.
00:07:27Ej jaka była pochowana o kroku.
00:07:29Och, o kroku nie jest zwingowana.
00:07:33Jako.
00:07:35Nie jest zwingowana.
00:07:35A.
00:07:36A.
00:07:38A.
00:07:39A.
00:07:40A.
00:07:41A.
00:07:42A.
00:07:42A.
00:07:50A.
00:07:51A.
00:07:52A.
00:07:52Niech, niech, niech!
00:08:01Niech, niech!
00:08:01Ja wam zazdroszczę tej podróży.
00:08:03Jedę, jedę, jedę.
00:08:05I też wspomnę, idę jedę.
00:08:07Idę jedę, idę jedę.
00:08:10I ja o buleczkach myślałem.
00:08:12Jedęście buleczki, pasja mi lubię.
00:08:14Cudne pieczywo, znakomite.
00:08:15Ja mam masę spraw do załatwienia w dniu.
00:08:18Ty zatrzymamy się w Krakowieki,
00:08:20i patrzy.
00:08:21Babci, ja bym wolał troszeczkę z gorzejszym.
00:08:23Gdzieś wam tam w Krakowie przyjaciół, kolegów?
00:08:25Aha, ha, ha, ha.
00:08:26Co? Karczmie?
00:08:30To tak, w karczmie jesteś?
00:08:32Ty nie wiesz jak się melduje?
00:08:33Mówi się głośno i wyraźnie.
00:08:35Jasnie panienka
00:08:37pojechała w Kunnu w sąsiedztwo.
00:08:39Rozumiano, marsz?
00:08:41Ja bym nie rozważał, że
00:08:42tak moja jednożka właśnie wyjechała
00:08:45w Kunnu do Martwickich, tak?
00:08:47A, to się świetnie składa.
00:08:48Właśnie teraz wybieramy się do Martwickich.
00:08:50A wy wątpię, czy ją tam jeszcze
00:08:52zastaniecie?
00:08:53No to ja może spotkamy gdzieś po drodze.
00:08:55Nie, nie, nie, to wykluczone.
00:08:57Wykluczone, bo ona jedzie takim
00:08:59rzemiennym dyszlem.
00:09:01Tak od polwarku do polwarku.
00:09:03Takie, takie rajdy.
00:09:05Polrajdy.
00:09:07To szkoda, Antosiu.
00:09:09Bo zgodnie z naszymi planami
00:09:12młodzi przecież powinni się ze sobą
00:09:14poznać, zbliżyć się do siebie.
00:09:16No, naturalnie oczywisiem,
00:09:18przecież nie możecie kupować kozy
00:09:20w work, daj kota w worku.
00:09:22To, dlaczego ja mam doskonałą myśl.
00:09:24Przecież wy w przyszłym tygodniu
00:09:26będziecie w Krakowie, nieprawda?
00:09:27Oczywiście.
00:09:28No, cudownie się składa.
00:09:30Bo w tym czasie Ada już będzie
00:09:32także w Krakowie na pensji.
00:09:34Odwiedzicie ją przejazdem,
00:09:35a ja przez ten czas dążę ją przygotować
00:09:38do naszych planów.
00:09:39No, to świetnie, no to się...
00:09:40No, więc musimy pożegnać z naszego
00:09:42każdego teścia.
00:09:43Moi drodzy, nie.
00:09:47Musimy wypić strzelinnego.
00:09:49No, preziu, proszę, chodź.
00:09:51A te módlę śnieć z cystret,
00:09:53kiedy Księżyc już znaldeł.
00:09:55Jak ja ciebie zeszkała,
00:09:56go cura tajemnę meditation.
00:10:01Na basence
00:10:02jest na pojazd,
00:10:03a, a, a, a, a,
00:10:05a...
00:10:06a, a, a, a, a, a, a, a, a, a, a, a, a, a, a, a,
00:10:09a, a, a, a, a, a, a, a, a, a, a...
00:10:10a, a, a, a, ha, a, a, a, a...
00:10:13a, a, a, a, a, a, a, a, a, a, a, .
00:10:15a, a, a, a, a, a, a, a, a, a, a, a, a, a...
00:10:34KONIEC
00:10:54KONIEC
00:11:20KONIEC
00:11:21KONIEC
00:11:22KONIEC
00:11:22KONIEC
00:11:23KONIEC
00:11:23KONIEC
00:11:23KONIEC
00:11:23KONIEC
00:11:24KONIEC
00:11:24KONIEC
00:11:25KONIEC
00:11:26KONIEC
00:11:34KONIEC
00:11:35I premiery mojej jestem zupełnie bez groszy, boły, prawda?
00:11:38No więc, co było robić, prawda?
00:11:39I wtedy posłaniec Rzepko zaprotegował mnie tym dwóm babom.
00:11:42Bo, rozumiecie, żona tego Rzepki właśnie jest kukarpą w tym internacjach.
00:11:46Rzepko bardzo go poleca.
00:11:50Że co?
00:11:51Mówię, że Rzepko bardzo go poleca.
00:11:54No wiesz, Sherry, Rzepko, człowiek z gmin, posłaniec.
00:11:59Cóż to za rekomendacja?
00:12:02Rzepko jest bardzo sprytny i zna się na ludziach.
00:12:05No, pierwszorzędnie płacą.
00:12:07Tylko, że baby żądają, żeby profesor był stary i brzydki.
00:12:11To drugie przyjdzie ci z łatwością.
00:12:14No dobrze, ale jak ty się zrobisz na starego?
00:12:16A to już Rzepko wszystko wykombinował.
00:12:18O, oto i mój protektor.
00:12:20Panie mistrzu, znakiem tego wszystko załatwione.
00:12:24Ganiamy na przeróbkę.
00:12:25Słuchaj, jasne, chodźmy.
00:12:26Przerób.
00:12:29Pogowy wieczór świętego Jana
00:12:33Zbawią się gościem weselnim.
00:12:44Jesteś.
00:12:45Ano.
00:12:47Kuchnino, pewnieś se popił, szatanie.
00:12:50Nie?
00:12:51Jakim prawem?
00:12:53Myślę, że nie widziałam.
00:12:54A po coś mnieś surdu z domu?
00:12:56Ten czarny od święta.
00:12:58Szatanie, to?
00:13:02Jak w tym uszło?
00:13:04Stary Pony, jak w to rzwi.
00:13:12Gadaj mi za nas.
00:13:14Gdzie surdu?
00:13:15Surdu?
00:13:17Kaliere zrobił.
00:13:18Profesorem ostal.
00:13:26Teraz Panią poproszę, proszę.
00:13:29Cicho, dzieci, cicho.
00:13:31Proszę.
00:13:35Proszę, spokojnie, spokojnie, cicho.
00:13:39Czy Pani w ogóle nie ma głosu?
00:13:42Panie profesorze, ryby i dzieci głosują.
00:13:46Teraz Pani pozwoli, proszę.
00:13:50Proszę, proszę.
00:13:51Cicho.
00:13:53Do re mi fasola, fasola.
00:13:58Proszę.
00:13:59Do re mi fasola, ci.
00:14:04Cicho.
00:14:07Fasola, fasola.
00:14:09Bardzo nie lubię fasoli, Panie profesorze.
00:14:11Cicho, cicho.
00:14:14Ucho, jak u buta, a głos mały, ale za to przykry.
00:14:17Ha, ha, ha, ha, ha, ha.
00:14:18Cicho, ty.
00:14:24Wiesz, Sherry?
00:14:25Ten nowy nauczyciel to prawdziwy skarb.
00:14:28Kto ma garst?
00:14:30Nie, on się pytyło.
00:14:36To nic, to nawet lepiej, że taki brzywki.
00:14:39Mówię, że bardzo dobrze uczy.
00:14:42Kluczy? Nie mam kluczy. Ty je masz.
00:14:44Młodził. Wtedy zapomniał mnie w kuchach.
00:14:47To nie na twój rozum. Znakiem tego za głupia jesteś.
00:14:51No jak ściele walkiem bezlep, to i ty skupiejesz. Kumendian.
00:14:55Ooo, pardon. Walkiem bezlep, owszem, twoje prawo małżeńskie.
00:15:02Ale Kumendian, teatr mi nie tyka i babo zuchwala. To świątynia mylpomeny, rozumiesz?
00:15:10Sam jesteś małpomena. Myślę, że nie wiem, wczoraj wieczór znów byleś w teatrze, co?
00:15:16A byłem no, bo lubię. Znakiem tego, że teatr to moja żywioła.
00:15:22A wiesz co grali? Poskromienie z umicy. Oj, żeby ja to z tobą mógł zagrać.
00:15:31Podobno dostał świetne warunki.
00:15:33No tak, ale musi się wygłupiać w przebraniu starego Belva.
00:15:37Chociaż jeżeli premiera Piołka chyci, to to będzie się mógł wycofać z tej awanturki.
00:15:42I to ściwa jest z tobą parych, nie mam drobnych.
00:15:46To pracuj, żebyś miał i żebyś mógł mi dać, rozumiesz?
00:15:49Co?
00:15:49Jak się macie chłopali?
00:15:50Prosiu, niech się chłopali!
00:15:52Nie podziadaj!
00:15:54Panie Miglan!
00:15:58Trzy kabusie i trzy koniaczki. Ja płacę.
00:16:01Gotóweczk przed premierą?
00:16:03A może jakaś bogata ciocia?
00:16:06Nie ciocia. Jedna głucha żonka ślepa.
00:16:09Proszę wam, poproszę.
00:16:12Co słychać w laboratorium żonkowym?
00:16:14Waser zupka.
00:16:17Pieczę się lęka szem.
00:16:19Ano parzona, sałatek, kartofelki.
00:16:21Kartofelki pomogę obierać.
00:16:24Caluję rocz.
00:16:26Eee, czy to z przeproszeniem robota dla takiej delikatnej panienki?
00:16:29Nie wypada, co?
00:16:31A ja będę obierać kartofle, jak grać na portefianie.
00:16:33A propos, kochane rzepki.
00:16:35Jak wam się podoba nowy nauczyciel muzyki, co?
00:16:43Dobrze jest mi cynotyliczne i gotów wród.
00:16:48Życie jednak skąpi, los się z nami draźni.
00:16:52Stąd znaczliwym brak gotówki, a forsistym snód.
00:16:57Ja mam na to świetną radę, o spojenie jaźni.
00:17:05Moje pierwsze ja, na organach drach.
00:17:12Same cnoty święto w liwa minach.
00:17:18Moje drugie ja, znoty pięcia.
00:17:23Moje pierwsze ja, czyste jest ja puza.
00:17:30Nie gra w karpit, nie zna smaku wina.
00:17:37Moje drugie, dwa, tu, tu, ultra, wina.
00:17:41Aż nie wiem, kto z mi w grę.
00:17:44Żyć ten święto w liwy minach.
00:17:48Tam profesora.
00:17:49Uch, ekskusty zerniat, wzięłam pana.
00:17:52Nie szkodź, madam.
00:17:54Nie szkodź, madam.
00:17:54Nie to, że paszył.
00:17:55Cud niepulka, mary.
00:17:57Proszę, mary.
00:17:58Proszę, mary.
00:17:58To idiota.
00:17:59Czekaj, zaopowiador jest.
00:18:01Zamieszcza.
00:18:03I raz, dwa, trzy, cztery, cztery.
00:18:07Nie, cztery.
00:18:09I raz, dwa, trzy, cztery.
00:18:12I raz, dwa, trzy, cztery.
00:18:15I raz, trzy, cztery, i raz.
00:18:18Raz, dwa, trzy, cztery, i raz.
00:18:21Raz, dwa, trzy, cztery.
00:18:24Raz, dwa, trzy, cztery.
00:18:27I raz, dwa, trzy, cztery.
00:18:29I raz, dwa, stop.
00:18:32Gimnastyka.
00:18:34Raz, dwa, trzy.
00:19:00I raz, dwa, trzy, cztery.
00:19:03I raz, dwa, trzy, cztery.
00:19:05I raz, dwa, trzy, cztery.
00:19:06I raz, dwa, trzy, cztery. I raz, dwa, trzy, cztery.
00:19:12Silans, pan na do.
00:19:15Proszę.
00:19:15Majstru, uwaga.
00:19:17Proszę, slowbox.
00:19:18Niech się pani poszuka.
00:19:19Proszę, poszukać do tyłu.
00:19:22Linia. I raz, dwa, trzy, cztery. I raz.
00:19:28Tylko rytmika, plastyka, gimnastyka to jedyny sekret piękności.
00:19:33Ja za młodkim nastykowałam się namiętnie i temu zawdzięczam swoją figurę.
00:19:40Tak, tak, niektóre. Niektóre.
00:19:43Raz, dwa, trzy, cztery. I raz.
00:19:47Ram, dam, dam, ram. Stop.
00:19:50Panna Zosia, proszę.
00:19:54Proszę, zaleźć do środka.
00:19:58Ale nie za rzmiami. Proszę, tu na środku zalika.
00:20:02Maestro, uwaga. Proszę.
00:20:05I raz.
00:20:08I raz.
00:20:10Rzeczywiście bardzo ładnie panie wki na miejsce już.
00:20:13Spokój, silans. Miejsce proszę dając już.
00:20:15Panno Zosiu, proszę uważać.
00:20:17Pan na do już.
00:20:18No, tysięcy zjawół.
00:20:20Gdzie jest ten demon?
00:20:21Chcesz go posłać po mleko dla bimbusiu?
00:20:25Nie proszę się nie dać.
00:20:27Na kolejny, bo kolejny, bo kolejny.
00:20:29A, proszę jeszcze panie, bo kolejny.
00:20:32Jeszcze panie, bo kolejny.
00:20:32Jeszcze panie, bo kolejny.
00:20:32Kurwińska, jest ten.
00:20:34Miela, Różnia.
00:20:35Jest, jest, jest.
00:20:35Nie mam.
00:20:36Zawiszanka.
00:20:37Jestem.
00:20:38Argusińska, proszę.
00:20:39Gdzie ma nocunia?
00:20:41Tarłowska, proszę.
00:20:43Nartowi Cukla.
00:20:45Cukerek, przekaz.
00:20:46Oho, flut.
00:20:47Ja też napisałam, kochane pieniądze, przyświecie rodzice i nic.
00:20:53Zawiszanka.
00:20:54Zawiszanka.
00:20:55Zawiszanka.
00:20:56Zawiszanka.
00:20:57Zawiszanka.
00:20:58Panie, nie słuchajcie.
00:21:01Zawiszanka.
00:21:02Zawiszanka.
00:21:03Zawiszanka.
00:21:04Zawiszanka.
00:21:05Zawiszanka.
00:21:06Zawiszanka.
00:21:06Obiecujesz, tylko nie skonać.
00:21:08Papa.
00:21:09Papa chce mnie wydać za mocny.
00:21:14Cicho, cicho, cicho, przeczytam wam zakończenie.
00:21:17Mam nadzieję, że niedługo już ktoś inny obejmie władę nad tobą.
00:21:22Mam na myśli swego przyszłego męża.
00:21:27Cicho!
00:21:28Mam już takiego ważnego kandydata i znasz go bardzo dobrze.
00:21:32Znasz go?
00:21:33Ale nic namatem nie mówiłaś.
00:21:34O, wstrętna hipokrytka.
00:21:36No ale sumowo daje, że nie.
00:21:37Uja, co to taki?
00:21:39Ale nie mam pojęcia, zresztą przeczytam wam.
00:21:41Znasz go bardzo dobrze, ale o tym potem.
00:21:44Razie raz jeszcze przypominam, że obowiązkiem panny z dobrego domu jest to formy o zachowanie i wyspory wygląd zewnętrzny.
00:21:53I nie wypada, że...
00:21:54O, mamy, możesz dalej nie czytać.
00:21:56Mamy takie rzeczy na panie.
00:21:58Czy twój papa jest barcurowy?
00:21:59Jesteś skąd, łagodny jak baranek i kocham mnie do szaleństwa.
00:22:03Ale lubię, gdy racisz rzędzić.
00:22:05Rodziców ma sobie umieć wychować.
00:22:08To tak, zapewne, ale wciąż się martwi biedny zatek.
00:22:13Coś jedzie sam.
00:22:16Tak jak ja gagatek.
00:22:19Nie lata, co tram.
00:22:22I po każdej nowej psocie.
00:22:25Gdy go kryczy, byczy mój.
00:22:27Płacą z nim wszystkie ciociety i babcia i gór.
00:22:34Aza, to nie wypada.
00:22:37Zazwyczaj nie może trudna rada.
00:22:40Na widocz tych twoich fantastycznych spot,
00:22:43aż oblewa zimny kot.
00:22:46Aza, to nie wypada.
00:22:49Co ruszby?
00:22:53Co ty mówisz?
00:22:56Zmiłuj się.
00:22:58Co jele, ty w piechu zamówka.
00:23:03Ty zaś masz panie.
00:23:05Wyższy pada.
00:23:07To nie wypada.
00:23:08Gdzie wychowano głada.
00:23:10Ten to bycie umorzeń.
00:23:12Ten uczestniki ściał.
00:23:13Po tygodniu zniepsza.
00:23:15Gdzie ma rację biedny, papa.
00:23:19Lecz gdy mnie ogarnie, zik.
00:23:22Trudno przepadło, klapa.
00:23:25Nie wstrzyma, nie jik.
00:23:28Nie ma racji.
00:23:29Co ja zrobię?
00:23:31To będę leczny jakiś kot.
00:23:34Trudno wymyślam sobie.
00:23:37Od czpiotu, od gór.
00:23:40Aza, to nie wypada.
00:23:42Znaczyć nie może.
00:23:44Trudna rada.
00:23:46Na widok wszystkich swoich kot.
00:23:48Aż oblewa inny kot.
00:23:52Aza, to nie wypada.
00:23:55Co ruszowy bryg maskarada.
00:23:58Nie w kapady.
00:23:59Znaczyć się.
00:24:01Co ty robisz?
00:24:02Zmiłuj się.
00:24:04Spalnie swoje spary.
00:24:07W tym wieku zamówka.
00:24:10Ty zaś masz maniery.
00:24:13Jak sztuwach z morszych skrach.
00:24:16Aza, to nie wypada.
00:24:18Gdzie wykochanie?
00:24:20Gdzie odgładza?
00:24:21Ty, kto by się małżeństwem,
00:24:23Unieści mi chciał.
00:24:25Po tygodniu patrz.
00:24:28Stowarzyszy ci.
00:24:29Patrz.
00:24:30Gęba mi w spokojach.
00:24:32Pania Karmelikówca.
00:24:34To pech do prawdy, no.
00:24:36No i co robić?
00:24:37Przecież ja nie mogłem się oświadczyć dziewczyny w twoim imieniu.
00:24:39No ode mnie wymagać, żebym się w takim stanie przedstawiał narzeczony.
00:24:43A może dojca szczęśnie?
00:24:45A może by ją można w listownie przeprosić?
00:24:47Czy to takie pilne?
00:24:48Tak tobie nie pilno, ale
00:24:50gdzieś ja dałem słowo dziewanowskie.
00:24:52Zresztą dziewczyna jest nie przed żonowi.
00:24:54No to ty i sam patrz się dobrze.
00:24:56Nie musisz zaraz ją prosić o rękę.
00:24:58Pogadać z nią.
00:24:59Zaniesiesz malej półbo czekoladek.
00:25:00A potem mnie wszystko opowiesz.
00:25:04Wygórzujesz już.
00:25:05No ja wiem, że ty zrobisz po pucie.
00:25:06Dobrze, no mój, że bym ja cię pochodzę.
00:25:15Ale Ireczko zrozumiał.
00:25:17Nie jestem dla pana żadną Ireczką.
00:25:19Jestem Ira Ruleci.
00:25:21Prima donna.
00:25:22Zrozumiano?
00:25:23Cóż to za próba.
00:25:24Ci państwo wciąż się kłócą, a ja czekam.
00:25:26No chupacz, czego wielki artysta.
00:25:28Dostadzę bym ze strony dyrekcji
00:25:30dawać mi takiego partnera.
00:25:31Cicho. Próba.
00:25:33Powtarzamy duet pierwszego aktu.
00:25:35Janica, przygryb.
00:25:36Proszę.
00:25:39Nikt mnie nie rozumie tak jak ty.
00:25:42Nikt mnie wziąć nie umie tak jak ty.
00:25:46Tak zdumiewać, tak irytować
00:25:49i na siebie śpiewać.
00:25:51To proszę zwracać cię do partnera.
00:25:53No do kogo pani śpiewa?
00:25:54Do, do mego najdroższego.
00:25:57Do mego skarbulka.
00:25:59Do bimbusia.
00:26:00Do mojego kochanego skorbeczkę.
00:26:02W takich warunkach nie może pracować.
00:26:04To skandal.
00:26:04Chcę wam próbę.
00:26:05Wegnam państwa.
00:26:08Bimbus.
00:26:08Ireczko zrozumiałeś.
00:26:11Przejmujesz się?
00:26:12Bo ja nie.
00:26:13Cia!
00:26:21Panie pozwolą?
00:26:22O, żeliby.
00:26:23Bardzo nam miło powitać w wiekach w naszej sfery.
00:26:27Proszę.
00:26:34Pan Dziewanowski zawizował nam miłą pańską wizytę.
00:26:38Ale jeśli się nie mylę, pan hrabia czy być z sylem?
00:26:41Tak jest, ale mi pani niestety mała nicja.
00:26:44Uuuu.
00:26:45Przeziemienie.
00:26:45Tak, tak.
00:26:47Dziewczyna jak marzenie.
00:26:48Co?
00:26:49Pan hrabia wywaki.
00:26:51Przepraszam.
00:26:54Wyglądasz jak skier.
00:26:55Na doby, co?
00:26:56A masz tremę?
00:26:57Tremę?
00:26:58Przepraszam.
00:26:58No, zawsze oświat.
00:26:59Ty.
00:27:00Mamy narzeconej gnieżdy, ani się śni wychodzi za mąż.
00:27:04Tylko tak mówisz, ale po oczach widać, żeś podniecona.
00:27:07Podniecona czy zada?
00:27:08Po prostu ciekawość.
00:27:10A ciekawość to podobno pierwszy stopień do małuszeństwa.
00:27:15A ja wam mówię, że amator kwaśnych jabłek pójdzie z kwitkiem.
00:27:19Tak.
00:27:20O, jak od bielizny.
00:27:22Chyba, że mi się pokochała.
00:27:26Krokodylejno.
00:27:30Przeświecznie wyglądasz, moje dziecko.
00:27:32Popatrz, siostruni, co da falnica.
00:27:35Bo da spódnica?
00:27:36Nie.
00:27:41Postaraj się, moje dziecko, zrobić na nim dodatnie wrażenie.
00:27:44Papa tym znam, że mu na tym bardzo zależy.
00:27:47Prawda, siostruni?
00:27:48Że co?
00:27:49Mówię o liście jej papy.
00:27:51Papy?
00:27:52Pokaż.
00:27:53O, brudna łapy.
00:28:02No, wiecie?
00:28:04No, wiecie?
00:28:07Przecież to stary dziad.
00:28:09Już ja mu obrzydzę małżeństwo.
00:28:12Mam myśl.
00:28:14Słuchajcie.
00:28:20Witam, baćpana, witam sercem całym.
00:28:27Bardzo mi miło Panią poznać.
00:28:31Panno Ado.
00:28:33I mnie także, a ja grze.
00:28:34To dla mnie?
00:28:35Oczywiście i to także.
00:28:37Zajarzyli, dziękuję.
00:28:38Czekoladki dobać.
00:28:55Co to ja chciałem powiedzieć?
00:28:57Nie wiem.
00:29:01Ojciec prosił pozdrowić Pani.
00:29:03Mhm.
00:29:05A jak się Pani tutaj czuje?
00:29:07Jak umarłem kadzidło.
00:29:09Co?
00:29:12Czy ojciec Pani pisał, że mamy ją odwiedzić?
00:29:15Czego?
00:29:16No, Panią.
00:29:18Po drodze do Wiednia zatrzymaliśmy się w Krakowie, ażeby właśnie...
00:29:23Jechał do nieba, wstąpił do piekła, po drodze mu było.
00:29:29A jakże się Pani odoba Kraków?
00:29:31Mhm.
00:29:32A ja się Panu podoba?
00:29:35Bo mówią, że jestem podobna do Grecy Garba, ale tylko z profilu.
00:29:39Bon fast, to jestem wykapany Douglas Ferbeck.
00:29:43Tylko wojsiki zarobiłem.
00:29:48Tak rzeczywiście, ale...
00:29:51Owocu Pan nie przyniósł?
00:29:52Bardzo lubię banany.
00:29:54Pan nie przyniósł bananu.
00:29:56Bananu nie przyniósł mi Pan.
00:30:00Hahaha.
00:30:15Hrabia już wychodzi.
00:30:16Tak jest.
00:30:17Ja muszę i właśnie chciałem...
00:30:19No prawda, że to czarująco, dziewczyna?
00:30:21Co?
00:30:21No, Ada.
00:30:22No, Ada.
00:30:23A, Ada czarująca.
00:30:25Aha, czarująca.
00:30:26Aha, czarująca.
00:30:26Prawda, ona ma w sobie coś do niego.
00:30:28A stanowczo i wątpię, czy to się da wyleczyć.
00:30:31Przegnam Pani.
00:30:33Przegnam się.
00:30:46Przegnam się.
00:30:48Dobrze ci się śmiać.
00:30:49Dobrze ci się śmiać.
00:30:49Ale ja mafła.
00:30:51Ja przyrasznie wyśpę.
00:30:53Jak się zachować?
00:30:54No.
00:30:55Już to idiotka.
00:30:56Kompletna idiotka.
00:30:57Przynajmniej ładna.
00:30:59Ja.
00:31:00Straszynie.
00:31:01Karykatura.
00:31:02Biedny babca.
00:31:04Bo ja teraz powiem dziewanowskiem.
00:31:07No przecież to strasznie przykradzisz to.
00:31:09Za bardzo jestem szczęśliwy, żeby się z tobą teraz martwić babciu.
00:31:13Jako posłuszny syn nie oponowałem.
00:31:16Ale przyznam ci się szczerze, diablo mi się nie uśmiecha to małżeń.
00:31:20O.
00:31:21La., la i lala.
00:31:23La.
00:31:26La., la.
00:31:30La., la.
00:31:32La.
00:31:33La, la.
00:31:34La, la, la, la.
00:31:34La ja.
00:31:35La, la la.
00:31:37La, la, la.
00:31:37La, la, la.
00:31:37La, la, la.
00:31:37La.
00:31:38Bez입니다.
00:31:41S comenści popat מסpcias.
00:31:43Szcz c integrowe bowling nostre.
00:31:48Oddać bliźniemu, coś winna mu dać,
00:31:53Słoto jest dobrze czynić drugi.
00:31:59A, szczerze!
00:32:01Proszę się skupić uwagi więcej.
00:32:03Już się skupiłam, pani profesorze.
00:32:05Powtarzamy, proszę.
00:32:10Oddać bliźniemu, coś winna mu dać,
00:32:15Słoto jest dobrze czynić drugi.
00:32:22A, szczerze!
00:32:24Dobrze!
00:32:25Dobrze!
00:32:26Zrodzi za twój.
00:32:31Przyje się drugi.
00:32:38Znawidzi pani?
00:32:40Właściwie pani jest bardzo zdolna.
00:32:43O, panie psorze!
00:32:44Powiedziałbym nawet, że pani ma wielki talent.
00:32:47O, panie psorze!
00:32:48I dlatego krokodyty, że bardzo panie przełożone,
00:32:51poleciły mi zająć się panią specjalnie,
00:32:54poza lekcjami zbiorowymi.
00:32:56O, panie psorze!
00:32:58Ale, panu Ado, jak mi pani pierwszy raz zaśpiewała,
00:33:01to naprawdę włosy na głowie staną.
00:33:04Hahaha!
00:33:06Wyobrażam sobie, panie psorze!
00:33:07Takie długie włosy na jeżach!
00:33:10Pracujmy dalej tak.
00:33:11Zaśpiewamy sobie teraz, zaśpiewamy sobie na...
00:33:16Jej!
00:33:18W perugę se założył, okulary,
00:33:22w takich bujach,
00:33:23że niby stary profesor!
00:33:26Hehehehe!
00:33:27Powiedzam panu opera!
00:33:30Hehehehe!
00:33:31Pana, jak mi się to wydało!
00:33:48Zdawaj o tym myśli!
00:33:49Pycha, klasa!
00:33:50Czut!
00:33:51Miód, ultramaryna!
00:33:52I jeżeli cała opera taka tonna,
00:33:54naprawdę gratuluję!
00:33:55Proszę posłuchać teraz mojego fokstrota!
00:34:07Krokodyle!
00:34:11Odwaj bliźgielu,
00:34:14choć widna ubać,
00:34:18No to jest dobrze,
00:34:22czy nic drugi,
00:34:26A szczęście się stało,
00:34:33Drogi zasługi!
00:34:37Przyjdę!
00:34:43Już poszła, może pan grać dalej?
00:34:45Pan Nody, tutaj jest tekst!
00:34:47Niech pani spróbuje zaśpiewać!
00:34:49Proszę!
00:34:49Uwaga!
00:34:50Przyjdzie taki ktoś,
00:34:52Kody to się zgodzi,
00:34:54Żarnie się podawić!
00:34:56Nic, co chcesz to mógł,
00:34:58I jak chcesz to poś,
00:34:59Ale buzi musisz dać!
00:35:02Cudu przecież nie ma już na świecie,
00:35:05Przeciw sześciu nic nie wstórasz przecież!
00:35:07Przyjdzie taki ktoś,
00:35:09Kody to się zgodzi,
00:35:10I już mochasz jak na złość!
00:35:13Brawo, brawo!
00:35:14Wierzę mocno, że zdobędzie palcówce!
00:35:16A co idzie za te?
00:35:17Rękę i serce,
00:35:19Moje ukochane mi ręce!
00:35:20Uch, jakoż to romantyczne!
00:35:22Przez miłość do sztuki,
00:35:24I przez sztukę do miłości!
00:35:26Ale pan Nody, dyskrecja!
00:35:28Rup, trup i spółka!
00:35:29Milczę jak niezapłacony telefon!
00:35:31Ale na następnej lekcji
00:35:33Musimy pan zagrać w dalszy ciąg!
00:35:34Muszę znać pana operewkę od początku do końca!
00:35:36Murowaty!
00:35:37No i muszę być na premierze!
00:35:39Na premierze?
00:35:40Pan Nody, a co powiedzą krokodyle?
00:35:42Krokodyle zostaną zupchane trocinami
00:35:44I wysuwane do muzeum!
00:35:47Hahahaha!
00:35:49Hahahaha!
00:35:52Hahahaha!
00:35:52Potwierdź mi i powiedzcie je!
00:35:55Hahahaha!
00:35:57Halo!
00:35:57Niech posłaniec skoczy do kasy zamawiań
00:35:59I kupi lożę pierwszego piętra na dzisiejszą premierę!
00:36:03Już się robi, panie dziedzicy!
00:36:05Na jednej nodze, już!
00:36:06Wrubam, panie hrabie!
00:36:07Aaa!
00:36:08Rzepko!
00:36:09Fugap!
00:36:10Po dziś i powiecie, że bardzo żałuję,
00:36:13Aże w niedzielę wglisam na polowanie!
00:36:15Rozkaz, panie doktorze!
00:36:16Tylko skoczę po bileciki do teatru!
00:36:19Bogato?
00:36:20Pan dziedzic?
00:36:21Loża?
00:36:23Ej!
00:36:23Porta to jednak piękny narze!
00:36:26Daj, zaś, naż!
00:36:28No po prostu, no dajcie spokój!
00:36:30Czy to moja wina, że ja mam bogatego papry?
00:36:32Wina?
00:36:33Przeciwnie!
00:36:34Zasługa!
00:36:35To właśnie!
00:36:36Runt to mieć nosa w wyborze rodziców!
00:36:38A!
00:36:39Zaraz!
00:36:41Zaraz!
00:36:42Zaraz!
00:36:42Przecież to premiera operacji!
00:36:44Musowo, panie doktorze!
00:36:45Ajej!
00:36:45Jakaś zgoda!
00:36:47Nie będę mógł być!
00:36:48A mam moje oficjalne miejsce w trzecim rzędzie!
00:36:52Ma się znarnować, to lepiej nie wrzesko od kożyna!
00:36:54O!
00:36:54Są mnie rączki, panu doktorkowi!
00:36:56Przyda się!
00:36:57Owszem, szakże!
00:36:58To prawdziwy anioł!
00:36:59Słowy w delikatność uczuć!
00:37:01Wielki talent!
00:37:02Tak, pan prościej!
00:37:04Moje miłości?
00:37:05Nie, nie, panem!
00:37:06Pani też ma duży talent!
00:37:08W przeciągu paru dni opanowała pani wszystkie role w mojej operacji!
00:37:11Niestety!
00:37:11Papcio nie cierpi dawne!
00:37:13A czemu?
00:37:14Podobno za młodu miał jakieś przeżycie zarodzowe!
00:37:17Tak, tak!
00:37:18Wtedy to była prawdziwa tragedia w moim życiu!
00:37:21Po prostu wariowałem za tą aktorzycją!
00:37:24Pamiętam, pamiętam!
00:37:25Dawne czas!
00:37:27Zadne perspacje nie pomagały!
00:37:28Ta albo żadna!
00:37:30A no cóż!
00:37:31Włody człowiek był!
00:37:32Klupi człowiek był!
00:37:34I co się z nią stało, nie wiesz?
00:37:37A wiem!
00:37:38Ja wiem!
00:37:39Naturalnie!
00:37:40Otóż, kiedy rodzina wzięła mnie pod kuratele i z korsą było gorzej, uciekła do Wiednia z jakimś rotmistrzem od chuzaru!
00:37:49Zniknęła!
00:37:49Zniknęła!
00:37:50Jak sen!
00:37:51Jak i złoty!
00:37:53Ale pocieszyła cię jakaś inna!
00:37:55A bo to jedno!
00:37:56He he!
00:37:57Chłopie!
00:37:58Było tego na męgle!
00:38:00Na chłopy!
00:38:01Leciały na mnie te kobiety!
00:38:04Ujęcia!
00:38:05Ujęcia bracia!
00:38:06Wyczuwały wiesz!
00:38:07Gotówkę!
00:38:08No to też!
00:38:10No ale przy tym byłem chłop na schwał!
00:38:13Wysoki!
00:38:14Czupryna bojna!
00:38:16Smukły!
00:38:17Nos orry!
00:38:19Ale toś się bardzo zmienił!
00:38:21No może wiecie!
00:38:22He he!
00:38:22No to już czas leci!
00:38:24Leci!
00:38:24No ale nie mógł młode!
00:38:25A czy pamiętasz chociaż jak się nazywała twoja Bogdanka?
00:38:29A owszem!
00:38:30Naturalnie!
00:38:33Nazywała się...
00:38:35Zaraz, zaraz, zaraz!
00:38:36Jak ona się nazywała tam?
00:38:43Patalne!
00:38:45Okropne!
00:38:45Leży jak na psie!
00:38:47Proszę to później zabrać i poprawić!
00:38:49Dobrze, proszę pani!
00:38:51Nie kopć mi tu pod nosem!
00:38:53To ja już pójdę, proszę pani!
00:38:55Całuję rączki!
00:38:57Odwróć się, muszę się przebrać!
00:39:03Ireczko, nie denerwuj się!
00:39:05Wszystko będzie cud miód ultramaryna!
00:39:07Wiesz, że mógłbyś zmienić repertoar?
00:39:09Twoje wyrażonka doprowadzają mnie do rozpaczy!
00:39:12Ireczko, ja chciałam tylko powiedzieć, że wszystko będzie super, hyper nadem!
00:39:16Czy ty wiesz o tym, że prawie wszystkie bilety są wyprzedane?
00:39:19Prawie wszystkie bilety są wyprzedane!
00:39:22Będzie miał kto gwizdać!
00:39:23Dlaczego tak czarno?
00:39:24A dlaczego tak różowo?
00:39:27Moje psy, kochane!
00:39:28Mój bimbo śliczny, piękny...
00:39:30Ireczko, a ja ci mówię, że będzie powodzenie!
00:39:33Ja mam nos!
00:39:34Tak, co jak co, ale nos to masz!
00:39:37Poważny nos!
00:39:38A zobacz i rusia, gdzie tak się do tego nocecka przyzwychali, że żyć bez niego nie będzie mogła!
00:39:44Nie przeszkadzaj mi!
00:39:45Nie widzisz, że się u Czeroli?
00:39:46Siadaj!
00:39:48O, mój wilkuś, to się mi starp najgroszy!
00:39:52Osioł, dureń, idiota!
00:39:54Nie, nie, nie, nie!
00:39:56Chyba takim idiotą nie jest!
00:39:58Przecież ona go maltretuje!
00:40:00A, panie, chłobro robi co mu może!
00:40:05Siódme poty na niego biją!
00:40:07A, panie, kobitami to jest tak jak z cebulą, proszę pana!
00:40:14Człowiek płacze, panie!
00:40:17Pogardza, ale lubi i źle!
00:40:22Ale co on w niej widzi?
00:40:23Stare pudlo!
00:40:25A przy tym zła jak osa!
00:40:27O, osa, panie?
00:40:28Co tu?
00:40:30Żmija, panie!
00:40:32Wiedźma zły...
00:40:33Zły...
00:40:33Chyba zła!
00:40:35Zły...
00:40:35Z łysej góry!
00:40:38No, o, o, o!
00:40:39Miera zapowiada się wspaniale!
00:40:41Nie przeżyłabym tego, żeby nie być na premierze!
00:40:43Muszę!
00:40:44Tak, ale, ale na widoku mogą panią poznać!
00:40:48Chyba za kulisami!
00:40:49Pycha!
00:40:50Cud, miód, parafina!
00:40:51Ultramaryna, panie!
00:40:52Szyma się ultramaryna!
00:40:53Ale jak się wydostać z tego amsztaltu?
00:40:55Wieczorem nie puszczą!
00:40:56Sami się puścimy, panienko!
00:40:58Z makiem tego ja wszystko wyszpekuluje galantów!
00:41:02Wszystko wyszpekuluje, ale ja!
00:41:03To już moja w tym głowa!
00:41:05Bo u rzepki duszą, nie?
00:41:07Zrobimy tak!
00:41:17Halo!
00:41:19Czy to pensjonat hrabianek Spitzbergfutter?
00:41:24Tu mówi portier z Grau Hotelu!
00:41:27Pan Dziewanowski z Dziewanowa przyjechał i prosi, żeby córka przyszła wieczór do hotelu!
00:41:35Bo jest niezdruch, wieczorem nie wyjdzie!
00:41:39Tak, przesię...
00:41:41Tak!
00:41:42Dziękuję!
00:41:45Więc tak, moje dziecko!
00:41:47Rzepko cię odprowadzi, a koło dziesiąty przyjdzie po ciebie!
00:41:51Ale to nic poważnego, papciem, proszę pani!
00:41:54Miejmy nadzieję!
00:41:56Pewnie przeziębienie!
00:41:57Posiedzisz przy ojczurku kilka godzin, zjesz z nim kolację i wrócisz!
00:42:02Tak jest, madam!
00:42:02Ale sprawuj się dobrze, moje dziecko!
00:42:05Nie denerwuj, ojczurka!
00:42:07Och, będę przy nim siedziała cichutko jak myszka!
00:42:12Nie praktyczna jest taka sztywna koszula!
00:42:15A?
00:42:16Dłużej jak miesiąc nie da się nosić!
00:42:18Jakoś nóżki, baranie!
00:42:21To jednak trudna sztuka jest być sznytowcem!
00:42:24Pomyślcie!
00:42:25Pomyli się facet, weźmie do fraka żółte buty i gotów!
00:42:29Gariera skończona!
00:42:31Albo spróbuj biały krawat do smokinga!
00:42:34Umarł w wódzach!
00:42:35Weź, jak się taki gips zwiąże, co?
00:42:39No iść, ja nie mam!
00:42:40Umiem nawet związać końca z końcem!
00:42:43Zobaczcie chłapce, wy to gadu, gadu!
00:42:44Na to najwyższy czas się pójść przebrać!
00:42:46Przebrać?
00:42:47No!
00:42:47Kto?
00:42:48Kto?
00:42:48My?
00:42:50Co to?
00:42:51Jakieś wieczorowe...
00:42:55Czego życzycie zwierzaki?
00:42:58Cikstroj jakiś na premierę!
00:43:02Aaaa...
00:43:03Rozumiem!
00:43:04Wobec tego stawiam wam do dyspozycji całą moją garderobę!
00:43:08Macie tam frak, smoking, czarną marynarkę i żakiet!
00:43:12Aaaa...
00:43:14Smoking potrafię!
00:43:18Ale musisz nam opowiedzieć wszystko, jak było!
00:43:21Nie zapomnij szczegóły!
00:43:22Dobrze, dobrze opowiem, Pałty!
00:43:25Panienko!
00:43:26Tatuś czeka!
00:43:28Dobrze, już idę!
00:43:31Ale...
00:43:41Cud, miód, ultramaryna!
00:43:43Wszystko będzie świetnie, tylko ta trema!
00:43:45Głupsko, Panie, grunt, że wszystkie ty wyprzedane!
00:43:47Pan to się chyba pewnie w czepku rodzi!
00:43:49Nie, w Głocku, Panie Dyrektorze!
00:43:50A teraz do Pana Musza przyznaje jakaś panienka?
00:43:52A nie, panienka!
00:43:53Tak, tak, tak!
00:43:54Niech Pan prosi, tak, panienka!
00:43:55Pierwia skółki powodzenia, Panie!
00:43:57Teraz się dopiero zacznie, Panie!
00:43:58By Pan dziewczynki wielbiciele, Panie!
00:44:00Zazdroszczę Panie!
00:44:00Ale nie ma Pan Dyrektor, czego zazdrościć!
00:44:02To moja uczennica, Pana Dyrektor!
00:44:03Wyobrażam sobie, czego ją Pan uczy!
00:44:05Ale w każdym bądź razie nie przeszkadza!
00:44:08Jestem Panu, panie krótce!
00:44:10Tymczasem stanie Pani tu za listami, a później postaram się Panią gdzieś wygodnie umieścić.
00:44:15Panie, no!
00:44:15Przepraszam!
00:44:22Pani z redakcji?
00:44:25Nie!
00:44:26Tak, tak, z pracy, z pracy!
00:44:28Dobrze, przepraszam!
00:44:30Żuziułkowski!
00:44:31Żuziułkowski prędzej!
00:44:32Przecięcie na coestki szedrachtu opuści!
00:44:41Jeszcze jej nie ma?
00:44:42Ludzie, przecież to będzie skandal!
00:44:44Co prawda wchodzi do dopiero w końcu pierwszego aktu, ale i za, za, zacząć!
00:44:54Ale Panie Roletti potrzebuje z pół godziny na samą charakterytację!
00:44:58Pani figuła!
00:44:59Niech Pan dzwoni do Pani Roletti do...
00:45:06...
00:45:11Ludzie dystygowani nie śmieją się tak głupio.
00:45:15Ludzie wiecie lituść.
00:45:19Nie rozumiem doprawdy co się stało. Po prostu nieprawdopodobna historia.
00:45:24No, telefonowałem do panny Llorek.
00:45:30Nie ma, nie ma, wywiesz, nie ma.
00:45:33To pewnie on.
00:45:40On nie ma go, zginął mój skarb najproposzny.
00:45:47On jeden mnie kochał, on jeden mi wierdził.
00:45:52Nic mi nie pomoże, nie ma go.
00:45:58Pani figuła, leć pan na widownie, tam pod dyżur lewy doktora.
00:46:02Trzeci żółt, dwunastyczny.
00:46:06Trzeci żółt, dwunastyczny.
00:46:18Trzeci żółt, dwunastyczny.
00:46:32Panie Sławłań! Nie możemy zacząć!
00:46:36To nic, ja poczekam.
00:46:38Ale kiedy pan doktor jest proszony za kulisy, no.
00:46:43Kiedy faktycznie nie.
00:46:46Panie doktorze, szybko, no.
00:46:49Rzebko, nie szybko.
00:46:50No, wszystko jedno przecież, prawda.
00:46:52Pan jest dy... dy... dy... dy... dyżurnym lekarzem, no?
00:46:57No, no... naturalnie.
00:47:00O! O! O! O! O! O! Prawie.
00:47:12Proszę pan.
00:47:14Proszę pan.
00:47:14Dzień, dzień pan do, do...
00:47:18Z znakiem tego jestem.
00:47:20Pan Doktor, witam Pana.
00:47:22Czy wszyscy mają wyjść, Panie Doktorze?
00:47:26No co?
00:47:28To proszę Państwa, wychodzić.
00:47:31Wychodzić.
00:47:32Proszę bardzo, prędzej, prędzej.
00:47:38Może Pan, jak Panu mówią, wyłaj.
00:47:40Przeco?
00:47:42Przepraszam.
00:47:44Pana i tu tak, no.
00:47:50Tak, ale to nie ciekawe.
00:47:52Tak, tak, tak, tak.
00:47:55Tak, tak.
00:48:05Feler.
00:48:07Fryderyk puls nie funkcjonuje.
00:48:11Znaczy, że mam przed sobą ukochane zwłoki.
00:48:16Przepraszam.
00:48:17To cebula mi nawalia, zapomniałem nakręcić.
00:48:22Tak.
00:48:24Poproszę paniusie o porcję ozorka.
00:48:29A niczego, oblecz.
00:48:32To co paniusi dokuza?
00:48:35O, ja nieszczęśliwa.
00:48:37Porzucił mnie, uciekł, a ja go tak kuchałam.
00:48:42Znakiem tego ukochany paniusie puścił saksofon.
00:48:46Detal, znajdzie sobie pani innego.
00:48:50O nie, innego nie znajdzie.
00:48:52Pan nie ma pojęcia jaki on był piękny.
00:48:56Jaki rasą, uszy długie.
00:48:59Faktycznie rzecz gustu.
00:49:02Nóżyk czarny.
00:49:04No, to już powiem niekoniecznie.
00:49:06Nie rozstawaliśmy się z nim nigdy.
00:49:09Sypiał zwykle w nocy w nogach mego łóżka, zwinięty głębuszczek.
00:49:15Dziwny facet.
00:49:18Dziwny facet.
00:49:19O, poświęci ty idiot.
00:49:23Zapraszam panią, dziękuję.
00:49:25A i trzeba na tyśmie zawiadomić publiczność, po co wziąć się z powodu, gdyż i tak dalej.
00:49:30Lila, mój bimbuś, mój cuduś, mój skarb najdroższy.
00:49:35A bimbuś, to chyba nie tutejszy.
00:49:38Pekinczyk, oryginalny Pekinczyk.
00:49:41Witaj?
00:49:43Eee, wstyd paniusiu, z poganym żółtkiem się zadala.
00:49:48Jak pan śmie.
00:49:49Pójda paniusiu, poszedł na zbity lepiej i lepiej.
00:49:54Niech go zła krew zaleje.
00:49:56O, bezczelność.
00:50:00Masz, że mgliała.
00:50:01Tak, a kto za nos?
00:50:04Pojaźnie, kto pani do panu?
00:50:05Nie, ja za nim.
00:50:06Ale co?
00:50:07Nie ma panu, nie ma panu.
00:50:10Nie ma panu już.
00:50:14Dziękuję.
00:50:18Cześć, że...
00:50:22Publiczna szanowność.
00:50:25Cześć, szanowna...
00:50:27Publico.
00:50:28Tak, publico.
00:50:31Dyrekcja nagle nie zamogła.
00:50:36Z powodu...
00:50:38Zaniemogła.
00:50:41Wobec tego, że o opóźnieniu nastąpi...
00:50:46Przedstawieniu ulegnie przedawnieniu.
00:50:51Wobec tego uprzejmie prosimy publiczną szanowność...
00:50:56Cierpli...
00:50:57Cierpliwą szanowność o publikę.
00:51:05No co, lepiej?
00:51:07Lepiej.
00:51:08Lepiej.
00:51:08Lepiej.
00:51:09Lepiej je odwieźć domu.
00:51:10No a co doktor znalazł?
00:51:14Różne rzeczy.
00:51:15Więc grać nie może.
00:51:16Chyba na loterii.
00:51:18No ale co u niej jest?
00:51:20Facetu skamfora, gwiazdula kaputa.
00:51:25Zapalenie kiszki sercowej.
00:51:28Zapalenie kiszki sercowej?
00:51:31Aha.
00:51:31No ja mam taki pech...
00:51:32Co robić?
00:51:33Co robić?
00:51:33Co robić?
00:51:34No bo ja wiem, no...
00:51:34No niech pan zarządzi, żeby ją odwiść do domu.
00:51:39Taki nie szwy idzie.
00:51:41Drektorze, odwołujemy.
00:51:42Ale zaczekaj pan panie, zatrzyma mi się chwilę.
00:51:44No może znajdzie się jakieś wyjście panie.
00:51:46No publiczność dupa.
00:51:48Aj dupie, dupie panie.
00:51:50A nie zgaść pan papirosa, bo będzie faję.
00:51:52Będzie faję.
00:51:57O nadu!
00:51:58Co pani robi w tym przebraniu?
00:52:00Usprawiedliwiam swoją obecność za kulisami.
00:52:03Ale pan jest bidość, profesorku, co?
00:52:07Taki pech, co?
00:52:11O nadu!
00:52:12O nadu!
00:52:13O nadu!
00:52:14O nadu!
00:52:15O nadu!
00:52:16Ja mam świetny pomysł!
00:52:18Genialna myśl!
00:52:19SUD MIÓT ULTRAMARYNA!
00:52:29Panno Ado, Panno Ado, to jedyny ratunek.
00:52:32Włagam panią.
00:52:33Włagam panią, będzie wszystko świetnie.
00:52:35SUD MIÓT ULTRAMARYNA!
00:52:37Ale ja nie potrafię, proszę panie!
00:52:39Ale ja nie potrafię, proszę panie!
00:52:40Proszę panie, proszę panie!
00:52:43Proszę panie, proszę panie!
00:52:45Przemoczo!
00:52:46Gramy!
00:52:47Pan Najwitki zanonsuje, że za 10 minut znalazł się spektakl!
00:52:50Ale ja nie potrafię!
00:52:51Spokój!
00:52:52Spokój!
00:52:52Zagra pan na X!
00:52:54Tak, proszę zanonsować!
00:52:55Proszę zaanonsować!
00:52:56Zagra pan!
00:52:57Stop!
00:52:58Albo proszę, nic nie ogłasza!
00:53:00Ale nie da!
00:53:25Trzeci raz to samo mi wychodzi!
00:53:28Tak, pewno się ogłodzi!
00:53:31Mówię, że w kartach nie wychodzi!
00:53:34To co?
00:53:35Posłuchaj ty!
00:53:36Zaraz, zaraz!
00:53:40Jakaś blondynka?
00:53:43Oszukuje większe towarzystwo?
00:53:46Wieczorową porą?
00:53:47No, no!
00:53:48Cóż to może znaczyć?
00:53:50Czy ja wiem?
00:53:51Ja!
00:53:52Ja!
00:53:52Proszę!
00:53:54Wygląda pani czarująco, no!
00:53:57Ale żeby tylko tak reszta wypadła!
00:53:59Ma pani tremę?
00:54:00Nie!
00:54:01Tylko mnie trochę szczęsie!
00:54:03On ma i niks na następne!
00:54:06Oj!
00:54:06Oj, boję się!
00:54:07Oj, boję się!
00:54:08Oj, boję się!
00:54:08Oj, boję się!
00:54:10Iść, czy nie?
00:54:12Już piąta dobiega!
00:54:14Tiktak, tiktak!
00:54:15Jak wlecę się on w zegarach!
00:54:18Żeby bądź na nas!
00:54:21Naprzód wtrącz przeklęty czas!
00:54:25Iść, czy nie?
00:54:27Przyjść miała przed czartą!
00:54:29Tiktak, tiktak!
00:54:31Już czekać nie warto!
00:54:32A jedna zródła iść!
00:54:36Gdy po twój masz przyjść później!
00:54:44Nikt mnie nie rozumie tak jak ty!
00:54:50Nikt mnie więźnie umie!
00:54:52Tak jak stół zierwać!
00:54:55Tak irytować!
00:54:57Cikać!
00:54:57Zierwać!
00:54:58I tak załować!
00:55:00Nikt nie patrzy na mnie tak jak ty!
00:55:03Nawet ty kłamiesz, wierząc mi!
00:55:08Twoje oczy świat mi zmieniły!
00:55:13Nic mnie nie jestem miły!
00:55:16Tak jak ty!
00:55:23Warto się podciągnęła ta roleta!
00:55:25Widocznie urlop spędziła w Sztajnach!
00:55:27Ale że to wygląda jak hotlattek!
00:55:29Cicho!
00:55:29Bądźcie gaduły!
00:55:30Przecież ta mala jest zachwytająca!
00:55:41Będzie 공adów!
00:55:41Ok.
00:55:41P��세요!
00:55:53KONIEC
00:56:11KONIEC
00:56:42KONIEC
00:56:43KONIEC
00:56:44KONIEC
00:56:44KONIEC
00:56:45KONIEC
00:56:46KONIEC
00:56:46KONIEC
00:56:46KONIEC
00:56:47KONIEC
00:56:47KONIEC
00:56:47KONIEC
00:56:48KONIEC
00:56:48KONIEC
00:56:59KONIEC
00:57:00Nie no my byśmy tylko pragnęli złożyć hołd!
00:57:03A co nie da?
00:57:04Tyle hołd, że już się zdziesiąc i mnie nie zmieści.
00:57:09Wręczmy tylko ten kalafiorek.
00:57:11Wykluczone, panie, a...
00:57:14artystka się przebiera.
00:57:16Jasno! Wobec wszystkich...
00:57:17Nie chodźcie, po...
00:57:19Co? Co? Co? Proszę nas, puszczcie.
00:57:23Wykluczone, co?
00:57:24Panowie, bo bądźcie!
00:57:27Po Bośni, po Bośni, ty dyżurny!
00:57:31Ja bardzo przepraszam, to my ze idziemy, ale my tak łatwo nie damy za wygrane.
00:57:36Chodźcie, chodźcie!
00:57:58Ja nie mogę. Ja nie chcę. Proszę zatrzymać auta.
00:58:04Proszę mnie błysić.
00:58:05Nie błagam panią. Na godziny, na pół godzinki potęczymy.
00:58:08Zabawimy się, będzie puszka zabawka.
00:58:09Ale sami swój. Nie sądzi pani chyba, że jesteśmy bandyci.
00:58:13Chociaż może wyglądamy na takogoś.
00:58:15Ja nie mogę. Ja muszę być w domu.
00:58:17Ale nie będzie pani w domu. Odwieziemy panią za godzinę. Słowo.
00:58:20Jak można kogoś tak siłą zmuszać?
00:58:22A co tutaj pomyślą moje opiekunowie?
00:58:25Na pewno nic dylego.
00:58:27Czym jest słychanie, żeby kogoś siłą tak porywać?
00:58:30A dokąd mnie panowie wiozą?
00:58:33Na walt młodej sztuki. Na parnas podwawelski.
00:58:37O!
00:58:52Powiedz pan panie Rzepko co teraz będzie?
00:58:55Teraz?
00:58:56Tak, teraz.
00:58:56No chyba znowu piwko.
00:58:59Ładnego piwka już byśmy sobie naważyli.
00:59:03Znakiem tego hrabinie wyrzucą panu na zbity pyst.
00:59:07A ja panie gwizdzę na hrabinie i na posadę i na zbity pyst.
00:59:12Tylko to z tą dziewczyną rozumiem pan? Dokąd to nie uwierzli panie?
00:59:25Zdaj się!
00:59:27Królowa linię! Królowa!
00:59:30O, za królowej balu!
00:59:32Na rodzie rygańskiej! Na sześć naszych królowych!
00:59:35Zdaj się!
00:59:36Zdaj się!
00:59:38Zdaj się!
00:59:39Zdaj się!
00:59:39Zdaj się!
00:59:40Może to znowu kindapery?
00:59:44Co?
00:59:45No te amerykańskie bandziory, co to dzieci wykradają.
00:59:49To pan bzdury plecie, panie mnie głowa puchnie, a pan bandziory jakieś.
00:59:54Mnie dopiero lew spuchnie, jak wrócę do domu.
00:59:57Znakiem tego, że moja stara przemówi mi do rozumu szczotką albo wałkiem.
01:00:05Dobrze!
01:00:07Sześć buteleczek czystych wyborowych, panie mnie.
01:00:10Sześć buteleczek.
01:00:13Panie mistrzu!
01:00:15To te!
01:00:19Rachuniosek wynosi siedemdziesiąt osiem złotych.
01:00:22Tak, gdzie od...
01:00:22Krupnicia 26, szóste piętro, pracownia malarska.
01:00:26Tam właśnie odbywa się nasz balu.
01:00:28Nie słyszy pan.
01:00:30Znakiem tego tam ją zawieźli.
01:00:32Ale, ale, byłbym zapomniał.
01:00:34Może by pan mógłby pożyczyć nam ze dwóch kelnerów.
01:00:37Bo usługa na naszym balu szwankuje.
01:00:40Słyszał pan?
01:00:42Zostają syty napiwek.
01:00:44Mamy fundatora grubą, borsową.
01:00:48Serwusik, serwusik.
01:00:49Serwusik, serwusik, serwusik.
01:00:50Moją szanowni, moją szanowni.
01:00:51Polecam się łaskowi, panie ciebie.
01:00:53Mam genialny punkt.
01:00:55Panie Rzepku, zna pan temu gospodarza?
01:00:56Mój szanowni, przecież to mój kum.
01:00:59To świetnie, cudniut, ultramaryna.
01:01:05Cisza! Cisza! Cisza!
01:01:08Cisza!
01:01:08Narodzie cygański mach!
01:01:10Gdzie z nasz trubadur? Gdzie z paletur?
01:01:16Cisza! Cisza!
01:01:18Cisza! Cisza! Cisza! Cisza!
01:01:22Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza!
01:01:34Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza!
01:01:35Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! Cisza! C
01:01:51Przyjdź do nas i przepić groźniku
01:01:55Chomkę się ceni, kariomkę się ceni
01:01:59A sztuka biedaczka ma schodzić na psy
01:02:05Płupno przed nami i płupno w pieszeni
01:02:09Koło wesoło to my
01:02:11Płupno przed nami, płupno w pieszeni
01:02:16Koło wesoło to my
01:02:18Był malarz i gąska, uwiecznić ją chciał
01:02:23A rzeźbił jak mistrz Leonardo
01:02:26Trzy dni ją uwieczniał, na czwartu patrzał
01:02:30I wrąbał motylkę z musztarną
01:02:35Klimat się zmieni i ustrój się zmieni
01:02:39A bieda z malarzem wciąż pędą na ty
01:02:45Płupno przed nami, płupno w pieszeni
01:02:50Koło wesoło to my
01:02:52Płupno przed nami, płupno w pieszeni
01:02:57Koło wesoło to my
01:03:00Brawo!
01:03:02A żyje kolega Palecki i jego gitara!
01:03:05Niech żyje!
01:03:06Na cześć królowej trzykrotne piwan!
01:03:12Niech żyje nasza amfikliu!
01:03:16Niech żyje!
01:03:17My chcemy wina!
01:03:19My chcemy wina!
01:03:22My chcemy wina!
01:03:24Wina!
01:03:25Niech żyje!
01:03:38Niech żyje...
01:03:42Prakulaku, wypijmy tym marnym trunkiem
01:03:45za szczęśliwą chwilę naszego poznania
01:03:46Porwania!
01:03:47O, musi mi panie wybaczyć ten brutalny wybryk, ale to nie było innego sposobu.
01:03:52Nie dość by było panu podzielić się w teatrze.
01:03:54O, nie, muszę mu osobiście wyrazić mój zachwyt, mój, moją, no jestem panią orowany.
01:04:01Ale wie pan, wygląda na dżentelmena.
01:04:03Dziś każdy łatek wygląda na dżentelmena.
01:04:06A kto go wie? Może to handlarz żywiołowym towarem?
01:04:11Trzeba uważać, jak tylko ferrajna zaleje się na amen, wyprowadzić stąd panienkę i chodzą.
01:04:18Ale pani panie, czy ty oni się zazręły? Oni mają takie mocne głupy.
01:04:21To będziemy ich zalivać w kratkę. Raz piwo, raz wódka i co i raz podawać.
01:04:31Jeśli masz tarmą, boli garlą, to może byśmy je przepłukali.
01:04:37Raz, ja, raz, ja. Wiecie co powiedział Sokrates?
01:04:39Jeśli ci wódka przeszkadza w pracy, to przestań pracować.
01:04:48No, ale jak to potrwa dłużej, to jestem ugotowany w sosie merdiotem.
01:04:54A, a, a, bo co?
01:04:54No, bo obiecałem, moi stary, że wrócę do domu przed 12 w nocy.
01:05:38Zdjęcia
01:05:41Nie chcemy pić!
01:05:43Nie chcemy pić!
01:05:44Panie Artystom, najlepiej to skratkę!
01:05:47Raz pić, no i raz wódka!
01:06:10O, nie, Dwa, nie...
01:06:15O, nie...
01:06:16O, nie...
01:06:16Nie, Dwa, nie...
01:06:23Można zapyć serce przed miłością
01:06:27I uczynić się najsilniejszą stwierdź
01:06:31Tato noc coś, jak gdy wiązy rozcią
01:06:35Miłość sama nada się do ser
01:06:41Nie kochać ptachonoc do grzechu
01:06:47Gdy sercu serca wraca
01:06:51Bez tego pustyć piękna śmiech
01:06:55I wino tracić smak
01:06:59Nie kochać ptachonoc do grzechu
01:07:03Gdy tęsknią serca wraca
01:07:06Gdy ktoś miłości wraca
01:07:09Jak ty, ktoś o nie śni jak ja
01:07:14Czy nie w trzydzień się znam
01:07:18To przecież rzecz obojętna
01:07:23Przyjemnie skupu nam
01:07:26W tę dziwną pijaną noc
01:07:29W tę dziwną noc
01:07:31Nie kochać ptachonoc do grzechu
01:07:35Cochajmy kutnicza
01:07:37Niech miłość wejdzie w krew
01:07:41I myśl niech porwieci i nas
01:07:46Taką noc do grzechu
01:07:49Taką noc do grzechu
01:07:50Gdy sercu serca wraca
01:07:52Gdy serca wraca
01:07:54Bez tego pustyć dźwięk
01:07:56A śmiech, a śmiech
01:07:58I wino tracić smak
01:08:01Nie kochać ptachonoc do grzechu
01:08:05Taką noc do grzechu
01:08:06Gdy tęsknią serca wraca
01:08:09Gdy ktoś miłości wraca
01:08:11Jak ty, ktoś o nie śni jak ja
01:08:17Czy nie w trzydzień się znam
01:08:20Bo przecież rzecz obojętna
01:08:24Przyjem jest sobą
01:08:28W tę dziwną pijaną noc
01:08:31W tę dziwną noc
01:08:33Nie kochać ptachonoc do grzechu
01:08:36Taką noc do grzechu
01:08:58My chcemy wina
01:09:00My chcemy wina
01:09:02My chcemy wina
01:09:04My chcemy wina
01:09:04My chcemy wina
01:09:06My chcemy wina
01:09:08My chcemy wina
01:09:09My chcemy wina
01:09:10My chcemy wina
01:09:14My chcemy wina
01:09:15My chcemy wina
01:09:15My chcemy wina
01:09:15My chcemy wina
01:09:15My chcemy wina
01:09:15My chcemy wina
01:09:15My chcemy wina
01:09:16My chcemy wina
01:09:17My chcemy wina
01:09:29Dobrano! Dobrano z panienką! Udało się!
01:09:40Aga! Nareszcie!
01:09:41Za co? No to jak było!
01:09:43Przyjemnie by było!
01:09:43Fajno był!
01:09:44Jutro, jutro wam opowiem wszystko teraz!
01:09:47Spadź, spadź, spadź!
01:10:04Sodom nach SUBSCRIBE!
01:10:06Fajno!
01:10:13O her się produce!
01:10:23Widzisz, Teofięciu, znakiem tego punktualnie dwunasta.
01:10:27Ja ci dam dwunasta! Ja ci pokukam!
01:10:50Nie kochać taką noc to grzech, gdy z sercu serca wrac.
01:11:00Bez tego pusty dźwięk ma śmiech i wino traci smak.
01:11:07Nie kochać taką noc to grzech, gdy tęsknią serca dwa.
01:11:15Gdy ktoś w miłości wart, jak Ty, ktoś o niej śni, jak ja.
01:11:24Czy dzień, czy bieg się znam, to przecież rzecz obojętna.
01:11:32Przyjemnie z sobą nam tę dziwną fijaną noc.
01:11:41Proszę!
01:11:44Niepecha dla pana Karpiewka.
01:11:46Dzięki.
01:11:47Chciałuję rączki.
01:11:50Wartość...
01:11:52Wartość w
01:12:18Karpiewka.
01:12:20Uuu, to chultaj, chlopak. Chociaż, kto z nas za młodu głów lepsi? Ha, ha. Każdy w życiu robi głupstwa.
01:12:32Tomasz, Tomasz, spakować walizy, jedziemy do Krakowa.
01:12:39Tobie wam do zawdzięczenia ten skandal.
01:12:41Mniej bimbusiom.
01:12:43Mniej bimbusia do twych miecznych dźwięk.
01:12:45Te zachwyty na jakąś panna X to twoja robota.
01:12:49Tak, tak, ale...
01:12:49I w ogóle, żeby jakaś krowędza uśmielała się męgę zastępować.
01:12:53Przecież ja jej zawdzięczam cały sukces, a zresztą możesz iść jutro, wrócić do tutej i grać swoją rolę.
01:12:58Ale i miesięcznie i w ogóle wybij sobie nasze małżeństwo z głowy.
01:13:02Ja już je sobie sam wrzuciłem.
01:13:04Co?
01:13:04Tak. A co miałam czekać, aż ty mnie wybijesz razem zębami i w ogóle nie mam za wiary?
01:13:10Czuję się doskonale.
01:13:12W drodze tak łatwo się przezięlić.
01:13:15Czuję się.
01:13:15No chodźmy, siostrze.
01:13:18Monsieur?
01:13:21Madame?
01:13:29Siadam.
01:13:34Babciu, co znaczy ten nagry przyjazd?
01:13:39Moje dziecko, no jakby ci to wytłumaczyć.
01:13:42Otóż wyobraź sobie, że dostałem depresze od Ożelickiego z Wiednia.
01:13:46Otóż jego syn, Fredy, ten, który, którego, za którego miałaś tego, to właśnie to on nie ten, nie ten, krótko
01:14:02mówiąc, zakochał się w jakiejś aktoreczce do Fredy.
01:14:07Fred?
01:14:08Fred.
01:14:09Ożelski?
01:14:10Ożelski.
01:14:11Panie Mistrzu, raz się udało, ale żeby znakiem tego znowu, przypuszczam, że wątpię.
01:14:19No trzeba ratować sytuację. Pani Ruleci ani dzisiaj, ani jutro grać nie będzie.
01:14:24Nie, nie, nie, nie.
01:14:26Nie, panie Frediu, tak nie można.
01:14:28Nie, nie, nie.
01:14:29I pan był kiedyś młody, panie Antoni.
01:14:31Tak to był, panie.
01:14:33Byłem jestem.
01:14:35A, tak, tak, tak, tak, naturalnie.
01:14:37No ile wiem, pan też się kochał w aktorce.
01:14:41Nie, pan.
01:14:44Właściwie to ona węby się kochala.
01:14:46Szalapa, panie.
01:14:48Wariowała.
01:14:49A, pan jaki śliczny chłopak.
01:14:51O, panie, co za chłopak, panie.
01:14:54Malowanie.
01:14:55Ja bym powiedział, że, że dziś też.
01:14:57Tak.
01:14:57No, no.
01:14:58No, zawsze nie to, a nie.
01:15:01Aha, nie, nie, nie.
01:15:02Jestem przekonany, gdyby pan zobaczył teraz tę moją małą, to pan by od razu zrozumiał to moje nadle zakochanie.
01:15:08Pan taki uneser, taki znawca, kobiet.
01:15:13No, oczywiście.
01:15:14Coś nie coś, to się tam człowiek na tych sprawach rozumie, panie.
01:15:17Ładne coś, nie coś.
01:15:19He, he, he.
01:15:21No to...
01:15:22Warto by ją zobaczyć, panie.
01:15:24A, to świetnie.
01:15:25Wobec tego zaprasza pana dzisiaj do teatru.
01:15:27Zaraz pośle po bilet.
01:15:28Do teatru?
01:15:29Panie, a nie lepiej od razu wjeździć ją w domu, co?
01:15:32A gdzie ona mieszka?
01:15:33Pa.
01:15:34Kiedy nikt tego nie wie, to bardzo tajemnicza osoba.
01:15:39Podobno, czy Żolejci będzie w ogóle dzisiaj wystąpić, więc na wszelki wypadek muszę być w teatrze?
01:15:43No wiesz, ale...
01:15:44Wiem, to nie wypada.
01:15:45Ale kto powiedział A, musi powiedzieć B.
01:15:48A jeśli krokodyle zwłuchają?
01:15:50No liczę na was i na waszą dyskrecję.
01:15:52Aha, to wszystko jest takie zajmujące.
01:15:55Takie małotyczne.
01:15:57Jako pomysi.
01:16:01Wyszedł razem z panem Dziewanovskiem?
01:16:03Tak jest, proszę pana Zrabiego.
01:16:05A nie mówili kim?
01:16:06Nie, nie proszę pana Zrabiego.
01:16:07Tylko młody pan Hrabiał posył wam na dziś po bilety do teatru.
01:16:15KONIEC!
01:16:17KONIEC!
01:16:21KONIEC!
01:16:24KONIEC!
01:16:25KONIEC!
01:16:25KONIEC!
01:16:32KONIEC!
01:16:44KONIEC!
01:16:45KONIEC!
01:16:46KONIEC!
01:16:46KONIEC!
01:16:47KONIEC!
01:16:47KONIEC!
01:16:47KONIEC!
01:17:13KONIEC!
01:17:13Proszę, szanowny, do kogo?
01:17:15Ja tu właściwie, wie pan, za jedną młodą damą.
01:17:20Młoda dama? Nazwisko? A babie, żebym to ja wiedział.
01:17:26Nie wiem, młoda zgrabna nóżki i śpiczne.
01:17:31Ładna zgrabna, pa panie, tu jest tak.
01:17:35Tu takich nie ma, panie, to omyłka jednakże.
01:17:42Za kulicy o obcym wstęp z broni.
01:17:46Może by jednakże w drodze wyjątku, panie dyrektorze, panie reżyserze.
01:17:53Dyrektorem, a ani reżyserem jeszcze nie jestem.
01:17:59Na razie zastępujemy.
01:18:04Zastępujemy? Tak młodym wieku, brawo, brawo.
01:18:07Dzie, dzie, dziękuję panu.
01:18:11Można zostać.
01:18:15Ale jak się pana będą pytali, to pan powiesz, że pan jest z pras...
01:18:24Raz, raz, raz, raz.
01:18:26A panie, tym z pracy to wszystko wolno.
01:18:29Dziękuję, dziękuję.
01:18:31No i co? Dziś Roryki nie gra, bo płakuje bimbusia.
01:18:34No dla niej to straszny cios, panie dyrektorze.
01:18:36A gdyby tak pan zginął, co?
01:18:37Ja? Prędzej by się pocieszyła.
01:18:39Zresztą, gdzie ja do bimbusia, panie dyrektorze?
01:18:41A no tak, że ty dzisiaj jest piesek i szczeka i czaci i gryzie, a to ja.
01:18:45No tak, więc dzisiaj gra nasza zastępczyń.
01:18:47Tak, już nawet jedz w garderobie.
01:18:51W garderobie?
01:18:51Aha, pan twoje.
01:18:55Przepraszam pana, pan do kogo?
01:18:59Ja jestem z prasy.
01:19:01Z prasy?
01:19:02A z jakiej?
01:19:04Z chyndra ulicznej.
01:19:06Kłokje
01:19:15Dakle
01:19:21Tak.
01:19:22Ale?
01:19:23Co tu?
01:19:25Tu Corona
01:19:26Przodzimy
01:19:27...
01:19:33...
01:19:34Chodź pan, panie, chodź pan, chodź pan, chodź pan, chodź pan!
01:19:39Bo iść, gdy to ty masz przyjść w godzinie.
01:19:47Tam się złoża boleści, żeby zobaczyć w ten krwinał.
01:19:51Więc od jutra obejmuje pani rod.
01:19:53Czemu?
01:19:54Przejdź.
01:19:56Trudno.
01:19:57Ale ta mala Zezia robi to wspaniale.
01:20:01Tak, irytowa.
01:20:02Czito, czy smaczny.
01:20:04Czito, zchaworać.
01:20:06Nikt nie patrzy na twój, z kawałek ty.
01:20:10Na meczce w kłamie.
01:20:12Poźdź pan, poźdź pan, poźdź pan.
01:20:13Co?
01:20:14Poźdź pan, poźdź pan.
01:20:15Poźdź pan, poźdź pan, poźdź pan, poźdź pan.
01:20:16Ty tutaj?
01:20:18Chicho! Nie jestem z prasy.
01:20:20A co?
01:20:20Ale z prasy?
01:20:21A co?
01:20:21...praseniam.
01:20:22Poźdź pan!
01:20:23Poźdź pan, poźdź pan, poźdź pan, poźdź pan, poźdź pan.
01:20:27Poźdź pan, poźdź pan, poźdź pan na to.
01:20:42Jak ma taką dyletantkę?
01:20:46Ale...
01:20:48Pójdę i powiększuję tej bezczynnej osobce.
01:20:52A od jutra gram.
01:21:17Pójdę i powiększuję tej bezczynnej osobce.
01:21:32A wiesz? Ada, tu nie wypada.
01:21:36Ada?
01:21:37Antoś, mam cię na rośniu.
01:21:39Brunietka!
01:21:40Brawo!
01:21:41Cała rodzinka w komplecie.
01:21:43Cudzy miód ultramaryna.
01:21:45To ciutko nie wypada.
01:21:48Korzystałem z sytuacji.
01:21:49Mogę prosić o rękę pańskiej tortil?
01:21:51Ale nawet musisz, a ja muszę się zgodzić.
01:21:55Pomocie, jak jestem wzruszona.
01:21:58Ta scena rodzinna.
01:21:59Gdyby mój bimbuś mógł doczekać tej chwili.
01:22:03Jest bimbuś!
01:22:05Znakiem tego znalazłem!
01:22:07Mój bimbuś, moje skarby najdroższe!
01:22:11Mój następca.
01:22:12Mnie bardzo nazywała bimbusia.
01:22:16Podź ciemne.
01:22:17Przyjmij to w darze ode mnie.
01:22:19No dobra, dobra, dobra, dobra.
01:22:21A do ode mnie!
01:22:22Mnie!
01:22:23Znaczyłem!
01:22:23Znaczyłem dobra, to!
01:22:24Znaczyłem dobra, to!
01:22:24Znaczyłem!
Comments