Skip to playerSkip to main content
#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Transcript
00:00:10KONIEC
00:00:41KONIEC
00:01:13KONIEC
00:01:46KONIEC
00:02:08KONIEC
00:02:41KONIEC
00:03:04KONIEC
00:03:05KONIEC
00:03:05KONIEC
00:03:05KONIEC
00:03:06KONIEC
00:03:07KONIEC
00:03:09KONIEC
00:03:10KONIEC
00:03:11KONIEC
00:03:12KONIEC
00:03:14KONIEC
00:03:24KONIEC
00:03:49KONIEC
00:03:50Nie trzeba, dziecko.
00:03:55Nie trzeba.
00:04:00U艣miechnij si臋, Anninku.
00:04:18Co odej艣ci z Twoim u艣miechem?
00:04:29Tak si臋 boj臋 o Ciebie, Anna.
00:04:35Tak si臋 boj臋.
00:04:39Ustaniesz sama.
00:04:45Ostry Teodor Ci臋 lubi.
00:04:49S艂uchaj go, Anninku.
00:04:53To szorstki cz艂owiek, ale dobry.
00:05:00Teodorze.
00:05:11Ty j膮 kochasz, Teodorze.
00:05:15Prawda.
00:05:18Twojem sumieniu oddaj臋 to dziecko, Teodorze.
00:05:25Nie b膮d藕 dla niej opiekunem, lecz ojcem.
00:05:31Pami臋taj.
00:05:34Jeste艣 bratem jej ojca.
00:05:38Nie skrzywd藕 mnie.
00:05:41Bo ja b臋d臋 na ni膮 czuwa膰 tam.
00:05:47i jej nie opuszcz臋.
00:05:56Mam.
00:05:58Mam.
00:05:59Mam.
00:06:03Odwr贸膰.
00:06:05Odwr贸膰.
00:06:15Odwr贸膰.
00:06:22Odwr贸膰.
00:06:24Mi臋ce.
00:06:26Si Yuca nie pi臋膰.
00:06:31Nie dzi艣 si臋.
00:06:38Po'dagam.
00:06:49Mamu!
00:07:22Mamu!
00:07:40Jedzie! Jedzie! Ja艣 przyjecha艂! Ja艣 przyjecha艂! Ja艣 przyjecha艂!
00:07:57A gdzie jest Panna Ewelina?
00:08:01Oj, Jasiu! Co艣 tu si臋 st臋skni艂 za Panna Ewelina! Co za kim inny?
00:08:06Nie! Jeszcze przyjecha艂!
00:08:09Nie, bo si臋 Pani przewr贸ci艂a!
00:08:12Jak si臋 si臋 Pani Anio przechadza na Pani Anio?
00:08:16No i ja...
00:08:18Nie poznasz ani m贸j Jasiu!
00:08:21Co si臋 z tej dziewczyny w przeci膮gu dw贸ch lat zrobi艂o?
00:08:24Jak mi B贸g mi艂y, Panna na wydaniu i basta!
00:08:27Ale tu te偶 koncyliarz wygaduje, przecie偶 to dzieciak, jeszcze ma niecalo 18 lat.
00:08:31Wiem, bo Lorka jest od niej starsza o rok.
00:08:33No, no, no! Przepraszam Ci臋 bardzo.
00:08:35Nie o rok, tylko o 10 miesi臋cy.
00:08:37Kuzy艅ce to by艣 odlicza艂, a siostrze to by艣 dolicza艂.
00:08:40Panna na wydaniu! Ja Ci to m贸wi臋.
00:08:42Tylko za ma艂o jadam.
00:08:44Musi troch臋 przytyk.
00:08:45No, no bo takie kurcze, c贸偶 to za 偶ona dla Polaka, no nie Jasiu?
00:08:51Wiedzia艂am, 偶e 偶ony kupuje si臋 na kilo.
00:08:53A na kilo, na kilo!
00:08:55Co?
00:08:56A wy by艣cie si臋 tylko odchudzali.
00:08:58Ty tak samo.
00:08:59Ty za ma艂o jadasz, tak偶e za ma艂o.
00:09:03Linia, sylwetka.
00:09:04Nowoczesna moda.
00:09:06A wiesz do czego ta g艂upia, zwariowana moda prowadzi, co?
00:09:09Wiem, to, 偶e je艣li tylko 100 tysi臋cy kobiet rocznie traci po 10 kilo, to milion kilo cia艂a przepada.
00:09:18A jak by艣 wiedzia艂a, milion kilo mi臋ska 偶ywej wagi przepada dla nas rocznie bezpowrotnie.
00:09:29A ty si臋 nie 艣miej o. Ty chodzisz do konserwatorium, to si臋 na tym nie znasz.
00:09:33Ale zapami臋taj sobie to, co Ci m贸wi cz艂owiek stary.
00:09:37Stary.
00:09:37Ten, co Ci m贸wi starszy cz艂owiek?
00:09:41Patrzysz, jak on wylatnia, jak zm臋偶nia艂.
00:09:46Tak, tak, co?
00:09:48A co, nie m贸wi艂em, 偶e zb臋biejesz?
00:09:50A jak Ty si臋 nie chcesz ze mn膮 przywita膰, to ja musz臋.
00:09:59Dajcie mu spok贸j, bo ja on sobie odpocznie po podr贸偶y.
00:10:04Panno Ewelincju, Pani tak dzisiaj jako艣 mizernie wygl膮da.
00:10:09Mizernie?
00:10:09Mo偶e by Pani gruszeczk臋 zjad艂a?
00:10:12Mo偶e Pan, bo Pan tak偶e jako艣 nie bardzo.
00:10:15Ja nie b臋d臋.
00:10:16To ja zjem.
00:10:17No to ja tak偶e.
00:10:19Jak偶e ja Ci zazdroszcz臋, Jasiu, tej Twojej pracy.
00:10:22Tego, 偶e jeste艣 w stolicy.
00:10:24Tak.
00:10:25Uczy膰 si臋, pracowa膰, wyrwa膰 si臋 z tej glusza.
00:10:28Wyrwa膰 si臋 z tej gluszy i bawi膰 si臋, szale膰 si臋.
00:10:32Tylko, 偶e Ty si臋 st膮d nigdy nie wyrwiesz.
00:10:34Dlaczego?
00:10:35Niby nie wiesz dlaczego.
00:10:36Bo Ko艣ciesza si臋 nigdy na to nie zgodzi.
00:10:38Nie rozumiem.
00:10:40A nie zgodzi si臋? Zobaczy, 偶e si臋 nie zgodzi.
00:10:43Zobaczymy.
00:10:45No, nie zazdroszcz臋 jej rozmowy z tym przymplomitem.
00:10:49Lorzeczko, jak Ty si臋 wyra偶asz?
00:10:51Z kuzyn przyjecha艂 i namawia Ci臋.
00:10:55A kuzyneczka mu pomaga.
00:10:56No to pi臋knie, pi臋knie.
00:10:58A wi臋c Aniu, chcesz opu艣ci膰 dom rodzinny?
00:11:01A to nieladnie, nieladnie.
00:11:03Tak Ci 藕le ze mn膮 z nami.
00:11:05Ale艣 stryju, jestem m艂oda, chc臋 uczy膰 si臋 pracowa膰 jak wszyscy.
00:11:10Nie, nie, nie jeste艣 m艂oda.
00:11:12Nie Aniu, nie.
00:11:13Jeste艣 jeszcze dzieckiem, jeszcze dzieckiem.
00:11:18Rozkocznym, utrapionym brzdurcem.
00:11:20Ale艣 stryju, jestem ju偶 za du偶a na to.
00:11:23Nie Aniu, ci膮gle jeszcze jeste艣 dzieckiem i dlatego w艂a艣nie Ci臋 nie puszcz臋.
00:11:27A wi臋c wszyscy, wszyscy mog膮 st膮d wyjecha膰, tylko ja musz臋 przez ca艂e 偶ycie w tej gluszy.
00:11:31No dobrze, uspok贸j si臋, uspok贸j si臋.
00:11:34Zrozum, 偶e pragn臋 tylko Twojego dobra.
00:11:37Obieca艂em to zreszt膮 艣wi臋tej pami臋ci matce Twojej.
00:11:49Mia艂em zamiar da膰 Ci to na imieniny, ale...
00:11:53To dla mnie?
00:11:55A tak?
00:11:58No i c贸偶, jeszcze jestem takim strasznym tyranem?
00:12:02Bo偶e, jakie cudne.
00:12:04Pozw贸l, niech Ci w艂o偶臋.
00:12:08No i co?
00:12:11Zadowolona?
00:12:12O nie, nie Aniu.
00:12:14Co to, to nie?
00:12:15Na to jeste艣 rzeczywi艣cie za du偶a.
00:12:19I a偶eby艣 przestala si臋 chmurzy膰, obiecuj臋, 偶e jutro wybierzecie si臋 ze starym Grze艣kiem...
00:12:26Do puszczy?
00:12:28Do Twojej ukochanej puszczy.
00:12:29Wszyscy, Ja艣 i Lorka.
00:12:31Ja艣 i Lorka, wszyscy.
00:12:33Stryj si臋.
00:12:33A偶 id藕, id藕.
00:12:35Wszyscy, Ja艣 i Lorka.
00:12:37Odw贸jcie.
00:12:38Odw贸jcie.
00:12:48Odw贸jcie.
00:12:51Odw贸jcie.
00:12:54Odw贸jcie.
00:13:01Odw贸jcie.
00:13:05Odw贸jcie.
00:13:05Jak si臋 tutaj spotykali, wtedy byli dopiero zar臋czeni.
00:13:11Panienki jeszcze wtedy na 艣wiecie nie by艂o.
00:13:13A jak偶eby mog艂o by膰 inaczej?
00:13:15To te偶 ja m贸wi臋, 偶e nie by艂o.
00:13:18Florka.
00:13:19Super.
00:13:21Oj, taki puszczy panienko chyba na ca艂ym 艣wiecie nie ma.
00:13:27A dziwi艂em si臋 zawsze, czego te kaczory tak ha艂asuj膮.
00:13:32Dam ja mu kaczory.
00:13:34Ja mu dam polewanie.
00:13:39Ale odwa偶ny ten klusowy, no no.
00:13:41呕eby tylko do awantury nie dosz艂o.
00:13:42Powinien do Grzegorz pocz臋stowa膰 kulko i koni, Lord.
00:13:45Nie kadaj gluc, dobrze?
00:13:57Ja my艣la艂em, 偶e to jaki艣 psu brat,
00:14:00a to ja艣nie ksi膮偶臋 z tu偶e rog贸w wr贸ci艂 z zagranicy.
00:14:09Aniu, popatrz jaki 艣liczny ch艂opie.
00:14:11Lorka, sko偶 do wody, bo si臋 ju偶 zapali艂a.
00:14:13G艂upie jeste艣 sam, sko偶.
00:14:15Przecie偶 to wcale nie kursowne.
00:14:25Andrzej Olenkowicz, s膮siad pa艅stwa.
00:14:28Poluj臋 tutaj z upowa偶nienia pana ko艣cierszy, a tymczasem samo mal偶e nie zostan膮 upolowany przez Grzesia.
00:14:34Bo偶e, uchowaj.
00:14:35Ja od razu wiedzia艂em kto to...
00:14:37Od razu po strzel臋 pozna艂em, 偶e to jasne pan ksi膮偶臋.
00:14:41Ale si臋 wdar艂em tutaj do pa艅stwa jak intruz.
00:14:44Czem si臋 mam okupi膰?
00:14:45Je偶eli chodzi o mnie, to przyjdzie to panu z 艂atwo艣ci膮.
00:14:47Jestem w艣ciekle g艂odna.
00:14:48Nie, bo i ja jestem g艂odny jak wilk.
00:15:13Ale z pani膮 to bym nie poszed艂 na polowanie.
00:15:15Dlaczego?
00:15:15Bo by mi pani wszystk膮 zwierzyn臋 z ca艂ego lasu wyploszy艂a.
00:15:18Mnie si臋 zdaje, 偶e przy mnie to by panu zwierzyna nie by艂a w g艂owie.
00:15:21O, nie wiadomo, nie wiadomo.
00:15:23Dla mnie polowanie to grunt.
00:15:26Chocia偶 w艂a艣ciwie m贸g艂bym przecie偶 pani膮 zwi膮za膰.
00:15:29O, dzi臋kuj臋 panu bardzo. Pan jest bardzo uprzejmy.
00:15:31No, a gdybym krzyczala?
00:15:34Zakneblowa艂bym usteczka.
00:15:35O, chyba 偶e ca艂usem, bo inaczej to bym si臋 nie zgodzi艂a.
00:15:37Ale偶 lorka.
00:15:38No co, lorka, lorka, lorka.
00:15:40No to si臋 na mnie gapicie.
00:15:41Przecie偶 ca艂us to nie grzek.
00:15:49To cyganie panienko.
00:15:51Niedaleko st膮d maj膮 ob贸z.
00:15:54A mo偶e tam p贸jdziemy, dobrze?
00:15:56Tak, tak, chod藕my tam.
00:15:58Doskonany pomys艂.
00:16:01Co, lorka, lorka, lorka.
00:16:18To jeszczego, BEJ.
00:16:21Kye, nie ludzi str膮d tutaj ca艂a.
00:16:26Kye, nie na褋锌 rocketsa.
00:16:30KWA呕O
00:16:31NIEL
00:16:31Lewatka
00:16:31Dzie艅 dobry!
00:16:39Stali艣cie w zesz艂ym roku w moich lasach. Przypominacie mnie sobie.
00:16:43Ksi膮偶臋 z du偶o rog贸w, no poznaj臋. Jak偶e?
00:16:48To moja 偶ona, kr贸lowa.
00:16:51A to chyba wasza.
00:16:53Ale偶 nie.
00:16:55A to sobie we藕cie za 偶on臋.
00:16:57艁adna.
00:16:59艁adna.
00:17:03Czy pa艅 si臋 na tym zna?
00:17:05No.
00:17:07艁adna.
00:17:15Hu...
00:17:31KONIEC
00:18:01KONIEC
00:18:27KONIEC
00:19:06KONIEC
00:19:15KONIEC
00:19:16KONIEC
00:19:16KONIEC
00:19:16KONIEC
00:19:17KONIEC
00:19:17KONIEC
00:19:17KONIEC
00:19:17KONIEC
00:19:18KONIEC
00:19:18KONIEC
00:19:19KONIEC
00:19:20KONIEC
00:19:20KONIEC
00:19:34KONIEC
00:19:35Do艣膰 ju偶 tych g艂upstw. Chod藕my pan do Aniu.
00:19:37Niech m贸wi, chce wiedzie膰.
00:19:38Ja nic nie widzia艂am. Stara jestem. Oczy 藕le widz膮.
00:19:45Co pani膮 mog膮 obchodzi膰 majaczenia starej wariaszy?
00:19:48Nie, ja musz臋 wiedzie膰.
00:19:50Chcesz wiedzie膰, panienko?
00:19:52Chc臋.
00:19:55Lekka r膮czka, ci臋偶kie 偶ycie.
00:19:59Panie, B贸g ciebie kocha.
00:20:03Ty pokochasz jednego z nich.
00:20:06A ten, kt贸rego pokochasz, ten zginie przez ciebie.
00:20:12Ten umrze przez ciebie.
00:20:15艁adne perspektywy dla pani wybranego, pan no Aniu, prawda?
00:20:18No chod藕my, chod藕my.
00:20:29艢liczna jest ta wasza panielka, Grzegorzu.
00:20:32Posiadajcie si臋.
00:20:33Dzi臋kuj臋.
00:20:35艁adniejszy i lepszy jej to ju偶 chyba na ca艂ym 艣wiecie nie ma.
00:20:39Tylko ten jej stryj.
00:20:41Co, pan ko艣ciersza?
00:20:43Aha, szkoda jej.
00:20:45A co takiego?
00:20:47Eee.
00:20:48Ogadajcie si臋, Grzegorzu.
00:20:49To gum czarta.
00:20:51Co takiego?
00:20:53Aha.
00:20:54W wi臋zieniu by jej lepiej chyba by艂o biednej.
00:20:58Eee, pan ko艣ciersza jej nie pu艣ci, bo musia艂by wszystkie jej maj膮tki odda膰.
00:21:04Ach, tak, tak.
00:21:06Bywa艂o, 偶e ten u艂贸w z s膮siedztwa zaje偶d偶a艂 i o panienk臋 si臋 stara艂.
00:21:12Ale pan ko艣ciersza od razu wszystkich przegania艂.
00:21:16Tak, tak, ja艣nie panie.
00:21:18On jej nie pu艣ci.
00:21:20Ka偶dy krok jej zna.
00:21:23Bo jemu sam czar s艂u偶y.
00:21:27Byli tacy, widzieli.
00:21:31Wi臋c to tak.
00:21:37A...
00:21:38Aniu.
00:21:40Hmm?
00:21:41Podoba艂 ci si臋?
00:21:43Kto?
00:21:44O, niby nie wiesz kto.
00:21:46Ten ksi膮偶ek.
00:21:48Nie wiem.
00:21:49By艂 mnie bardzo.
00:21:51艢liczny klopak.
00:21:52Ja mu si臋 te偶 bardzo podoba艂am.
00:21:54Widzia艂am jak mu si臋 oczy 艣wieci艂y, kiedy si臋 na mnie patrza艂a.
00:21:56Gorka przes艂uch.
00:21:58Ty mu si臋 te偶 spodoba艂a艣.
00:21:59Tylko, 偶e z ciebie to taka 艣lamazara.
00:22:03Ach, 偶e on tak do nas przyjecha艂.
00:22:28Pana Ewelino.
00:22:31Tak.
00:22:33Pana Ewelinciu.
00:22:34S艂ucham.
00:22:35Pana Ewelinciu.
00:22:37A, Pana Ewelinciu.
00:22:39Pana Ewelinciu.
00:22:40Czego pan chce?
00:22:41Niby to pani nie.
00:22:42A wiem, wiem.
00:22:43Dlatego wcale mnie to nie interesuje.
00:22:45Pana Ewelinciu.
00:22:47No widzi, pan zgubi艂 panu.
00:22:48Bo ja serce przez pani膮 zgubi艂em i nikt si臋 nade mn膮 nie lituje.
00:22:53呕e te偶 si臋 panu jeszcze nie zludzi艂o.
00:22:56Kosze od pani dostawa膰 nie.
00:22:58I nigdy mi si臋 nie zbudzi.
00:23:00On jest diablis膮, demonem, wampirem.
00:23:04Jestem, jestem, jestem.
00:23:06Przepraszam bardzo.
00:23:07Czy zastanawiam pana jako艣 ciesz臋?
00:23:09Jest w polu.
00:23:21Nie, wczoraj tyle nam opowiada艂y o spotkaniu z ksi臋ciem.
00:23:24Co on tam wyrabia?
00:23:26Co?
00:23:26No ten tam w g贸rze.
00:23:36艢wi臋ta, Clotildo.
00:23:37Nie, to nic.
00:23:38To tylko takie figle akrobatyczne.
00:23:54Gdybym nie by艂 tylko lekki kapotarz,
00:23:57to by艣cie pa艅stwo dzisiaj moje kosteczki na polu zbierali.
00:24:02Uuuu.
00:24:03Noga, noga.
00:24:09Ojej, ojej.
00:24:11Ojej, ojej.
00:24:15Uj, noga, noga, noga.
00:24:17Oj, zaprowad藕cie pana do pokoj贸w go艣cinnych.
00:24:19Ka偶e tam pos艂a膰.
00:24:21A mo偶e bym mu da膰 co艣 je艣膰?
00:24:23Grusieczk臋.
00:24:24O, troszeczk臋?
00:24:25Dobrze, grusieczk臋 do 艂贸偶eczka.
00:24:27P贸jdziecie, panie?
00:24:28P贸jdziecie, jak p贸jdziecie?
00:24:29Chyba na twoich nogach.
00:24:30Mo偶na i na mojej.
00:24:31No dojazdami.
00:24:32No dojazdami.
00:24:36No ja nie przepuszcza艂em,
00:24:38偶e mnie to na r臋kach dosi膰 b臋d膮.
00:24:40Przepraszam bardzo, ja zapomnia艂em si臋 przed twarcem.
00:24:42Jestem okrztam.
00:24:45Zakrztusi膰 ci臋 mo偶na, co?
00:24:48Okrztam.
00:24:50Okrztam.
00:24:53A to co?
00:24:55Pan pozwoli, okrztam jestem.
00:24:57Bardzo mi przyjemnie.
00:24:58Kaza艂am przygotowa膰 pok贸j go艣cinny,
00:25:00bo pan okrztam nie m贸g艂by si臋 teraz ruszy膰.
00:25:03No na co czekasz?
00:25:04Zanie艣 pana.
00:25:09Nie ta katastrofa kaza艂a targn膮膰 do s膮siada.
00:25:13Czy ma pan na my艣li wczorajsz膮 eskapad臋 cyga艅sk膮?
00:25:17O, nie.
00:25:18Tam by艂o bardzo weso艂o.
00:25:21Nieprawda偶 panu, Noro?
00:25:23O, tak.
00:25:24Nawet mi si臋 to wszystko 艣ni艂o.
00:25:26Co, pani?
00:25:27Tak.
00:25:28Nie si臋 pani 艣ni艂a przez ca艂膮 noc.
00:25:30Naprawd臋?
00:25:30C贸偶 to, panie, zostan臋 nudystkami?
00:25:32Ujej, przepraszam bardzo.
00:25:33Ojej, aha, ujej teraz.
00:25:35A, wiem.
00:25:37艢liczna jest panna, Dora.
00:25:58Ju偶 miesi膮c tu siedz臋 przez t臋 przekl臋t膮 ambionetk臋.
00:26:02Czekaj, bratko, a偶 j膮 zreperuj膮.
00:26:04A co, 藕le tu panu?
00:26:05A 藕le, to przyjemnie cz艂owiekowi patrze膰, jak pani flirtuje z ksi臋ciem Andrzejem?
00:26:10Cicho, bo us艂ysz膮.
00:26:11Nie, diab艂a tam us艂ysz膮.
00:26:14Kury, pasjans臋, to wszystko, co tu ludzie interesuj膮.
00:26:31Wychodzi, jak Boga kocham, wychodzi.
00:26:35Wyszed艂, ha, ha, ha, ha, ha.
00:26:38A mo偶e by艣my pan Ewelinciu z tego powodu co艣 zjedli, co?
00:26:42Kuszeczka.
00:26:46Naprawd臋, zrozumie膰 nie mog臋, jak taka pi臋kna kobieta, jak pani, mo偶e wytrzyma膰 w tej gluszy?
00:26:53To wiem, mo偶e ju偶 nied艂ugo.
00:26:57A czy poza mn膮 ju偶 nikogo pan tu nie dostrzy?
00:27:05C贸偶, kiedy pan na Ania chodzi jak w 偶alobie.
00:27:09I ja nawet wiem, dlaczego.
00:27:11O, to ciekawe.
00:27:13I pani te偶 wie.
00:27:14Nie domy艣lam si臋 nawet.
00:27:19Doprawdy?
00:27:20Doprawdy.
00:27:22A ja ci powiadam, Jasiu, 偶e wszystko zacz臋艂o si臋 od chwili, kiedy ksi膮偶臋 tu przyjecha艂 i zacz膮艂 smali膰 cholewki do
00:27:28lorki.
00:27:29Nie, niemo偶liwe.
00:27:30I jak to niemo偶liwe, no co, ty sam nie widzisz, chodzi smutna, taka, jakby chora by艂a.
00:27:36Bo za ma艂o jada. Najlepsze lekarstwo na wszystko to jedzenie.
00:27:41Tak, dla pana, ale nie dla takiego kwiatuszka, jak Ania.
00:27:45Bo偶ym talem.
00:27:47Id藕 do niej, Jasiu.
00:27:50Ach, straszna to rzecz, ta mi艂o艣膰.
00:27:53Mnie to, pani m贸j, zw艂aszcza jak si臋 ma do czynienia z tak膮 okrutnic膮 jak pani.
00:28:02Aniu, jeste艣 ostatnio dziwnie smutna.
00:28:06Zdaje ci si臋, Jasiu.
00:28:08Wyobra藕 sobie, panna Ewelina twierdzi, 偶e to dlatego, 偶e艣 zakochana bez wzajemno艣ci o Lelkowiczki.
00:28:17Ja zakochana?
00:28:20Tak偶e co艣?
00:28:21Od razu m贸wi艂em, 偶e to nieprawda.
00:28:23Tym bardziej, 偶e Kosieszan nie patrzy艂by wtedy na niego tak 艂askawym okiem.
00:28:27My艣li, 偶e lada dzie艅 o艣wiadczy si臋 o r臋k臋 lorki.
00:28:32Dobry wiecz贸r pa艅stwu.
00:28:34O, oj, oj, oj, jaki pan mokry.
00:28:37Z艂apa艂a mnie w pobli偶u ulewa, pozwoli艂em wi臋c sobie poszuka膰 u pa艅stwa schronienia.
00:28:41Ale bardzo prosimy, bardzo.
00:28:43Bardzo prosimy.
00:28:44Witam ksi臋cia.
00:28:46Witam.
00:28:48Aniu, nie widzisz?
00:28:50Ksi膮偶臋 przyjecha艂.
00:28:55Witam pani膮.
00:29:01My艣l臋, 偶e po takiej k膮pieli kieliszek dobrej nalewki na pewno ksi臋ciu dobrze zrobi.
00:29:07Jak konsyliarz my艣li?
00:29:09A ja my艣l臋, 偶e dobra nalewka zawsze dobrze robi.
00:29:13Prawda?
00:29:13I po k膮pieli, i przed k膮piel膮.
00:29:15Nawet podczas niej.
00:29:30administering m贸wienia przyjecha艂u poka艂贸w.Wow.
00:29:42O...
00:29:43A ja
00:29:58Czy m贸g艂bym prosi膰 o o艂贸wek i kawalek papieru?
00:30:03Chcia艂bym na szkicowa膰.
00:30:05Nie? Zaraz.
00:30:13O艂贸wek i kawalek papieru?
00:30:14Prosz臋.
00:30:22J膮?
00:30:24Ach tak.
00:30:26Nie przeszkadzam panu.
00:30:31Wsp贸艂czuj臋 ci.
00:30:33Pan Andrzej pr贸buje na tobie swych malarskich talent贸w.
00:30:37Mnie na szcz臋艣cie oszcz臋dzi艂.
00:30:47Nie, nie.
00:30:50Wsp贸艂cz mesures nale偶y na Twitter.
00:30:51Skarda膰 szpist膮 s膮dzi艂,
00:30:51...
00:30:58...
00:31:02...
00:31:03...
00:31:03...
00:31:03...
00:31:18Prosz臋, ale to wolno obejrze膰 tylko pani.
00:31:39Podoba si臋 pani ten rysunek?
00:31:42Bardzo.
00:31:47No, poka偶, no i mnie to art dzie艂o.
00:31:49Nie, nie, nie. C贸偶 to tajemnica?
00:31:52A tak, tajemnica, gdy偶 malarz nie chce si臋 skompromitowa膰.
00:32:09No, dosy膰 tej zabawy. Jutro o 艣wicie trzeba wstawa膰. Ju偶 czas.
00:32:15Dla ksi臋cia kaza膰 posta膰 go艣cini臋.
00:32:18Pocz膮c.
00:32:19Ech, no przecie偶 nie pojedzie na tak膮 lewa.
00:32:22Pojedzie, pojedzie, nic nie szkodzi. Zimna kot pierdobrze mu zrobi.
00:32:30Panie Andrzeju, pan oczywi艣cie przenocuje u nas.
00:32:34Dzi臋kuj臋 pani za zaproszenie.
00:32:36Ale niestety nie b臋d臋 m贸g艂 z niego skorzysta膰, gdy偶 wybieram si臋 jutro o 艣wicie na polowanie.
00:32:41Na sw贸j zwyk艂y posterunek.
00:32:43Wi臋c pomimo znanej powszechnie go艣cinno艣ci i delikatno艣ci stryja pani...
00:33:21Panie, w noci, czas spa膰.
00:33:27Nie b臋d臋 spa艂.
00:33:29A nie by dlaczego? Mo偶e pani cz chory?
00:33:32Tak, chory.
00:33:33Jezus Maria.
00:33:35Chory na serce, zakochany.
00:33:38Ojej, tak si臋 przylezi艂o.
00:33:41Taka choroba od Boga pani.
00:33:45Czas si臋 偶eni膰 pani, czas.
00:33:47Chcia艂aby艣 si臋 mnie pozby膰 Zenokciu.
00:33:50No nie, nie, nie, nie. Tylko cknij mi si臋.
00:33:55Zaczy艅 to.
00:33:58Ile to ju偶 lat, odk膮d pani czadarko mysa艂o?
00:34:02Od laty miesi膮ce.
00:34:03Co, wi臋c chcia艂aby艣 mnie zn贸w ko艂ysa膰, na to jestem troch臋 za du偶o.
00:34:07Nie, nie, nie, pani czadarko.
00:34:08Tylko dzieci pani cz膮.
00:34:11Wnuki.
00:34:11Wnuki, od razu wnuki.
00:34:13Jeden ci nie wystarczy.
00:34:14A nie, a c贸偶 to jest jeden.
00:34:16Sierotek, jedne to.
00:34:18To wi臋c ile ci trzeba?
00:34:19Dwoje, troje?
00:34:20Troje?
00:34:21A to ju偶 troch臋 lepiej.
00:34:22Jeszcze ma艂o.
00:34:23Moja matka.
00:34:24艢wie膰 pani nad jej dusz膮.
00:34:26Mia艂a szesna艣cioro dzieci.
00:34:28I tu ojciec, 艣wie膰 mu panie, martwi艂 si臋, 偶e jeszcze ma艂o.
00:34:32To uczciwie.
00:34:34To po bo偶emu.
00:34:36呕e艅 si臋 pani czu, 偶e艅 si臋.
00:34:39Tylko widzisz, ona ma dopiero osiemna艣cie lat.
00:34:42A opiekun nie chce jej za m膮偶 wydawa膰.
00:34:44Nie chce?
00:34:45Za panic臋?
00:34:47A niby dlaczego?
00:34:49Przecie偶 drugiego takiego na 艣wiecie nie znajdzie.
00:34:51Ujumi ich le艣niczy, 偶e nie chce maj膮tk贸w dziewczyny z r膮k pu艣ci膰.
00:34:55Wi臋c musz臋 si臋 kry膰 z tym, 偶e j膮 kocham i udawa膰, 偶e kocham inn膮.
00:34:59Ojej, ojej, ojej.
00:35:30Ojej, ojej.
00:35:36Ojej, ojej.
00:35:42Ojej, ojej.
00:35:47Ojej, ojej.
00:35:55Ojej, ojej.
00:35:56Ojej, ojej.
00:35:58Ojej, ojej, ojej.
00:36:02Ojej, ojej, ojej.
00:36:07Lorka, co ty robisz?
00:36:09No tak.
00:36:11Chcia艂am obejrze膰 ten rysunek Andrzeja.
00:36:14Widzia艂am jak偶e艣 go chowala pod poduszk臋.
00:36:16Florka, i nie wstyd ci.
00:36:18A tobie nie wstyd kokietowa膰 go za moimi plecami?
00:36:20To k艂amstwo. Nigdy nie odezwalam si臋 pierwsza do niego ani s艂owem.
00:36:23Tak, wi臋c chcesz wm贸wi膰 we mnie, 偶e to nie ty za nim, tylko on za tob膮 si臋 ugania.
00:36:27Ja nic takiego nie powiedzia艂am.
00:36:29Ale nie triumfuj za wcze艣nie, bo Andrzej jest m贸j i b臋dzie m贸j, rozumiesz?
00:36:32Florycz, przecie偶 to nie ma sensu.
00:36:34Zajmij spok贸j. Ju偶 mnie teraz nie oszukasz, ju偶 wiem wszystko.
00:36:37Ale nie dam go sobie odebra膰. Nie dam, nie dam, Ruchomierz, nie dam.
00:36:51Pani?
00:36:52A jednak pan zgadz艂.
00:36:54Pani tutaj o tej porze?
00:36:56Dowiedzia艂am si臋, 偶e pan tutaj wyznacza spotkania id膮c niby na polowanie.
00:37:03Ja pani wyznaczy艂em?
00:37:05Pani Andrzej, czy wie pan po co tu przysz艂a?
00:37:08Musz臋 dowiedzie膰 si臋 od pana ja czy Ania?
00:37:11Ale偶 pan no loco.
00:37:12Pan jest zdumiony, ale ja nie nale偶臋 do rz臋du tych g膮sek,
00:37:15kt贸re si臋 r臋kaj膮 艣mia艂ego stawiany kwestii.
00:37:17Jestem dziewczyn膮 nowoczesn膮.
00:37:19I dlatego 偶膮dam od pana wyra藕nej odpowiedzi.
00:37:22Czy kocha pan Ani臋?
00:37:28Sk膮d pani to w艂a艣ciwie przysz艂o do g艂owy?
00:37:31Czy偶by ten niewinny li艣cik?
00:37:35Wiedzia艂am, 偶e to nieprawda.
00:37:37Wiedzia艂am.
00:37:38M贸j kochany, niewyny, cudowny.
00:37:45Ale偶 panu Lorko, b艂agam pani膮...
00:37:46Nie, nie, nie.
00:37:47Wiedzia艂am, 偶e pan szuka takiej kobiety jak ja.
00:37:49Taki, kt贸ra nie l臋ka si臋 偶y膰 jak...
00:37:57Przeci臋 wypu艣ci膰.
00:38:00Kocham ten problem.
00:38:08Co?
00:38:10We dw贸jk臋?
00:38:12Z Lork膮?
00:38:14Nie.
00:38:14Nie.
00:38:15Nie.
00:38:17Nie.
00:38:17Nie.
00:38:17Nie.
00:38:18Nie.
00:38:19Nie.
00:38:20Nie.
00:38:20Nie.
00:38:21Nie.
00:38:21Nie.
00:38:21Nie.
00:38:26Nie.
00:38:28No.
00:38:28Na spacer.
00:38:29Na spacer.
00:38:30A wiesz, 偶e zdaje mi si臋, 偶e wczoraj istotnie troch臋 za ostro,
00:38:34przetn臋 si臋 sksi臋cia.
00:38:36Wi臋c Ty i nie chcia艂bym umy艣lnie zrobi膰 przygra艣ci.
00:38:38Ale c贸偶 znowu, dlaczego mia艂bym to robi膰?
00:38:41Nie, nic podobnego.
00:38:42Wiesz Aniu, 偶e ksi膮偶e wspomina艂 mi, 偶e dzi艣 wybiera si臋 na polowanie.
00:38:46Mo偶e by艣my poszli we tr贸jk臋 z Grzesi膮 i nimi przypadkiem spotkali, bo co?
00:38:51No jak wy艣niesz? Potem zaprosz臋 go do nas.
00:38:54A to by艂oby cudownie, stryjczyk.
00:38:55Tak? No widzi, no dawajcie, chod藕cie.
00:39:02Co to?
00:39:08Monogram A.O.
00:39:13Andrzej Polenkowicz.
00:39:15Co on tutaj robi艂?
00:39:17Jakie to to mo偶e by膰?
00:39:18Poka偶.
00:39:23On r臋k臋 nam sobie uci膮膰, 偶e to lorki.
00:39:27Powinienem panicza kaza膰 o膰wiczy膰 za to, 偶e mi dziewcz臋ta kompromituje.
00:39:32Ale niech nam si臋 tylko tutaj poka偶e u nas.
00:39:38Oddaj to panu z du偶e rog贸w i popro艣, 偶eby bardziej na ni膮 uwa偶a艂.
00:39:44I na siebie.
00:39:47Idziemy.
00:39:49Zm臋czy艂am si臋 troch臋, stryj.
00:39:51O, zm臋czona jeste艣. Odchod藕 sobie z Grze艣kiem, a ja p贸jd臋 na prz贸d.
00:39:59Ta bransoletka, panienko, to te偶 my艣l臋 pana z du偶e rog贸w.
00:40:06Tak, bo to dawniej bywa艂o panowie, niejeden kolczyki w uszach nosi艂, niejeden pier艣cionek, a niejeden zn贸w bransoletk臋.
00:40:16Nie, nie, Grzesiu, ja wiem, 偶e to lorki.
00:40:19A ja mam wielki 偶al do panienki.
00:40:22Za co?
00:40:23呕e panie Narego nigdy nie zajrzy.
00:40:26Dawniej panienka cz臋艣ciej bywa艂a, a i ja艣nie mama panienki te偶.
00:40:32O, jak im tylko smutno by艂o, 偶e...
00:40:36Dobrze, dobrze, Grzesiu, b臋d臋 u was powiedzia艂.
00:40:38Koniecznie, panienko, koniecznie.
00:40:53Dobrze.
00:40:53Lorka da艂a pow贸d.
00:40:55No pow贸d, pow贸d.
00:40:56M艂oda dziewczyna, a ksi膮偶臋 zawr贸ci艂 jej w g艂owie.
00:40:59Kobieta zawsze powinna pami臋ta膰 o swojej g艂owno艣ci.
00:41:03A dlaczego mnie nie zawr贸ci艂 w g艂owie?
00:41:05O, bo wtedy mia艂by ze mn膮 do czynienia.
00:41:08A wreszcie pani, panno Ewelinciu, pani jest przecie偶 anio艂em.
00:41:14O, a lorka, no c贸偶, lorka...
00:41:18Gdzie jest Ania?
00:41:19Posz艂a na spacer.
00:41:21Zdaje si臋, 偶e do Grzesia.
00:41:23Gdzie?
00:41:23Do Grzesia?
00:41:25C贸偶 to znowu za przyja藕艅 z tym Grzesiem niero偶ytnym?
00:41:32A, panienka.
00:41:34Cze艣膰 dobry.
00:41:35Prawda, panienka b臋dzie 艂askawa.
00:41:37No a c贸偶 chodzi, Grzesiu?
00:41:40Panno Aniu, ja Grzesi臋 ciesz臋.
00:41:45Panno Aniu, prosz臋 mi wierzy膰, to nieporozumienie.
00:41:48Grze艣 powiedzia艂 mi o wszystkim, wi臋c chcia艂em si臋 przed pani膮 wyt艂umaczy膰.
00:41:55Do zobaczenia.
00:41:56Po藕n warp臋.
00:42:13Do zobaczenia.
00:42:27Teraz ju偶 pani nie ma do mnie 偶ali.
00:42:29By艂em taki zrozpaczony, ale teraz ju偶 wszystko dobi.
00:42:35Pan ku艣iesia!
00:42:36Tak, tak, pozna艂am szczekanie jego wysz艂a, ju偶 jest nieraleko.
00:42:39Nie chod藕my st膮d.
00:42:40Nie, nie, panienko, pies panienk臋 wyczuje i pobiegnie za panienk膮.
00:42:43Co robi膰?
00:42:44Co robi膰?
00:42:45Mo偶e ja, ja p贸jd臋 i zmyl臋 pana ko艣cierze, a pa艅stwo si臋 tu zamkn膮,
00:42:50偶e niby nikogo nie ma domu.
00:42:55Pan Maniu, czego my si臋 w艂a艣ciwie l臋kamy?
00:42:58Widzi, pan stryj nie pozwala mi widywa膰 si臋 z panem i gdyby nas tu zasta艂, to...
00:43:07Ko艅 nas zdradzi, zapomnia艂em o koniu, jest tu obok wstaj臋ce.
00:43:10Je艣li zar偶ym, to...
00:43:29Le膰 do lasu i d艂ugo tr膮k!
00:43:37Jakie to szcz臋艣cie, 偶e艣my zd膮偶yli stamt膮d uciec!
00:44:01Jakie to szcz臋艣cie, 偶e艣my zd膮偶yli stamt膮d uciec!
00:44:01Jest tam kto?
00:44:29Zd膮偶yli!
00:44:30Zd膮偶yli!
00:44:39Kochani.
00:44:43Pani Andrzejowa o Likonioczowa.
00:45:19Pan Ko艣cierza chodzi po lesie i szuka moich ty艂贸w.
00:45:21Panie, jasne panie, odpuszczcie, to ja.
00:45:28Pan Ko艣cierza chodzi po lesie i szuka mojej trupki.
00:45:36A tymczasem, m贸j Grzegorzu, zanim jutro pana Ko艣cierze poprosz臋 o r臋k臋 panienki, pobogos艂awcie nam pierwszy, kto si臋 wam nale偶y.
00:45:44Oto moja przysz艂a 偶ona.
00:45:47Moja, jasnie pani na du偶e rogach.
00:45:59Niech wam Matka Boska b艂ogos艂awi na wsp贸lne d艂ugie 偶ycie, na szcz臋艣cie i nieszcz臋艣cie, na dobr膮 i z艂膮 dol臋.
00:46:19I nie b臋dzie pani t臋skn膮?
00:46:21Po kim?
00:46:22Tak to po kim? Po mnie.
00:46:23Przecie偶 ju偶 pojutrze ja wionetka b臋dzie naprawiona i pan Oksta...
00:46:31Rozumiem.
00:46:33Pani Ania rozpromieniowa, a pani z艂a.
00:46:37A jeden na pani miejscu zem艣ci艂 si臋 na tym ksi臋ciu stu 偶ro艂贸w.
00:46:42Ja.
00:46:42Ja.
00:46:44Pani.
00:46:53Pani.
00:46:56Pani.
00:46:58Pani.
00:46:59Pani.
00:47:15KONIEC
00:47:32Poprosi艂em was tutaj, aby wyja艣ni膰 pewne dziwne rzeczy, kt贸re si臋 dziej膮.
00:47:37Do tej pory opowiadano mi zawsze, 偶e duchy pokutuj膮 tylko w starych zamczyskach.
00:47:43A tymczasem okazuje si臋, 偶e i w naszych poczciwych milczarach te偶 s膮 duchy.
00:47:48Duchy u nas?
00:47:49A tak, tak. Nie ja jeden o tym si臋 przekona艂em. Nie ja jeden.
00:47:53Ale i nasz go艣膰 tak偶e.
00:47:55Jak sta?
00:47:55No nie wiem, nie wiem, kogo mam podejrzewa膰. Ale wymagam, aby te nocne eskapady sko艅czy艂y si臋 raz na zawsze.
00:48:05S艂uchaj, Jasiu. Rozumiesz chyba, 偶e nie po to si臋 wami opiekuje, aby zamieniono ten dom...
00:48:12Ale zwoju...
00:48:13Dobrze ju偶, dobrze, dobrze, dobrze. W ka偶dym razie nie 艣cierpi臋, aby twoja siostra...
00:48:18Doru艣, kochanie, no co si臋 sta艂o?
00:48:21Bo widzisz, ja nie mog艂am tego znie艣膰, 偶e Andrzej mnie odtr膮ci艂, 偶e on ciebie kocha.
00:48:27Ale...
00:48:27Wiem, wiem. Ja wyczyta艂am wszystko z twojej twarzy.
00:48:31I 偶eby si臋 zem艣ci膰 na nim, na wszystkich, na ca艂ym 艣wiecie, tej nocy.
00:48:35O, kszta艂t.
00:48:37Norka, norka, jak mog艂a艣. Przecie偶 to zbrodnia, zbrodnia pope艂niona na ca艂ej cosie.
00:48:47Nie p艂aszcz, nie p艂aszcz.
00:48:50Oczywi艣cie sam pan chyba rozumie, 偶e d艂u偶ej zosta膰 pan tutaj nie mo偶e.
00:48:55A kt贸偶 panu powiedzia艂, 偶e zamierzam tu d艂u偶ej zosta膰?
00:48:58Moja awionetka jutro b臋dzie naprawiona i...
00:49:00Im pr臋dzej, tym lepiej.
00:49:03W艂a艣nie. I jutro mnie tu ju偶 nie b臋dzie.
00:49:07Wynozi艂em si臋 za wszystkie czasy.
00:49:10Ksi膮偶臋 Andrzej Olelkowicz kaza艂a si臋 zameldowa膰 panu dziedzicowi.
00:49:14Olelkowicz, nie ma mnie.
00:49:16Czekaj.
00:49:17Id臋.
00:49:19Dlaczego nie idziesz do Andrzeja?
00:49:21Wol臋, 偶eby zostali sami.
00:49:23Andrzej przyjecha艂 o艣wiadczy膰 si臋 o mnie.
00:49:26O艣wiadczy膰 si臋?
00:49:27Tak.
00:49:29O艣wiadczy膰 si臋.
00:49:33Jaka艣 ty szcz臋艣liwa.
00:49:36No ale przecie偶 nie mo偶esz tam tak p贸j艣膰.
00:49:39Musisz by膰 pi臋kna.
00:49:43S艂uchaj.
00:49:44A czy ko艣ciersza si臋 zgodzi?
00:49:45Tak, Andrzej ma moje s艂owo.
00:49:48Czy Ania wie o tym?
00:49:50Tak, mam jej s艂owo.
00:49:51O, a偶 s艂owo.
00:49:53I za moimi plecami.
00:49:56Ale to za ma艂o.
00:49:58Za ma艂o.
00:49:59Ania jest jeszcze dzieckiem.
00:50:01Ja si臋 nie opiekuj臋 i nie zgodz臋 si臋 na ten zwi膮zek.
00:50:04Ale dlaczego?
00:50:06呕膮dam odpowiedzi, dlaczego nie chce mi pan da膰 ani.
00:50:09Bo mi si臋 tak podoba.
00:50:11Stryju.
00:50:12S艂yszala pani odpowied藕 pana ko艣cierszy?
00:50:14Stryju, m贸wile艣 zawsze, 偶e pragniesz mego szcz臋艣cia, wi臋c nie zechcesz mi teraz lama膰 偶ycia.
00:50:19Ja pragn臋 zosta膰 偶on膮 Andrzeja.
00:50:22Stryju.
00:50:22I nie zostaniesz ni膮 nigdy.
00:50:24Zapytaj.
00:50:25Zapytaj, co mi ma do zarzucenia.
00:50:27Chce pan wiedzie膰, co mam panu do zarzucenia?
00:50:29To 偶e艣 pan kompromitowa艂 ju偶 jedn膮 dziewczyn臋, kt贸r膮 si臋 opiekuje, ale tej, tej panu nie pozwol臋.
00:50:35To nieprawda.
00:50:36Lurka powiedzia艂a mi, 偶e to nieprawda.
00:50:38I pan wie dobrze, 偶e to nieprawda.
00:50:39A to chowanie si臋 po le艣nicz贸wkach.
00:50:41To te偶 nieprawda?
00:50:42Ja wiem, dlaczego pan nie chce mi zacz膮膰 ani.
00:50:43Pan Seriu.
00:50:50Wolno stryjowi jako memu opiekunowi nie pozwoli膰 na to ma艂偶e艅stwo.
00:50:54Ale wolno i mnie przysi膮d膰 ci, 偶e nikogo pr贸cz ciebie swoim m臋偶em nie nazw臋 i nigdy ci臋 kocha膰 nie przesta艂o.
00:51:03A ja daj臋 panu s艂owo honoru, 偶e zrobi臋 wszystko, co w ludzkiej mocy, 偶eby Ania zosta艂a ma艂偶on膮.
00:51:18To naprawd臋 wszystko si臋 we mnie burzy.
00:51:21Ch艂opat jak z艂oto, zacnej rodziny, bogaty.
00:51:25I dlaczego on ich rozdziela?
00:51:26Dlaczego, dlaczego?
00:51:27No wiadomo dlaczego.
00:51:29Przecie偶 do艣膰 popatrze膰 na ni膮, 偶eby widzie膰, jaka jest w ni膮 szalenie zakochana.
00:51:34艢wi臋ta Klotyl do mnie tak serce woli, jak o tym my艣l臋.
00:51:38Panno Ewelin, tylko niech pani nie my艣li za du偶o, bo to by pani mog艂o zaszkodzi膰.
00:51:43Mo偶e by pani co zjad艂a, co?
00:51:46Najlepsze lekarstwo na wszystkie zmartwienia to jedzenie.
00:51:49No tak, to prawda.
00:51:51A mo偶e by pan tak偶e, to co艣 pani mizernie.
00:51:53Mo偶e wej艣膰, mizernie wygl膮da?
00:51:56No to ja zjem grusze.
00:51:58Gruszeczk臋.
00:52:03Ja tego nie prze偶yj臋.
00:52:05Ja tego nie prze偶yj臋.
00:52:07Nie, 偶onurko, zobaczysz, wszystko b臋dzie dobrze.
00:52:10Nie, nie.
00:52:11Ko艣cierza si臋 nie zgodzi, zobaczysz.
00:52:13Nie b贸j si臋, Andrzej da sobie rady z tym oprawc膮.
00:52:17Taki, taki tyran, taki kat, taki, taki szympans.
00:52:26Wej艣膰!
00:52:28Czego chcesz?
00:52:30Na pewno przychodzisz w sprawie lotki.
00:52:31To sprawa dawno za艂atwera.
00:52:33Nie m贸wmy o tym, nie, nie w tej.
00:52:35Nie w tej?
00:52:36W sprawie Ani.
00:52:38W贸j, ona p艂acze, rozpacza, m贸wi, 偶e tego nie prze偶yje.
00:52:41Ach, to rozpacz Ani tak ci臋 wzruszy艂a.
00:52:43W贸j, jej nie zna, ona gotowa pope艂ni膰 jakie艣 szale艅stwo.
00:52:46Ona go kocha, ona go naprawd臋 kocha.
00:52:48Wi臋c to o Ani臋 ci chodzi.
00:52:50Pozw贸l wuju, 偶eby si臋 pobrali.
00:52:52Oni b臋d膮 szcz臋艣liwi zobaczy膰.
00:52:54A dlaczego tak bardzo zale偶y ci na temat, aby si臋 pobrali?
00:52:57Oni jej 偶ali.
00:52:58A dlaczego ci jej 偶ali?
00:53:01Ja ci powiem, Jasiu.
00:53:04Bo si臋 w niej kochasz.
00:53:06A tak.
00:53:10Kochasz si臋, Jasie艅ku.
00:53:12Tak samo jak tamten.
00:53:16Wszyscy chcieliby艣cie mi j膮 zabra膰.
00:53:18Wszyscy.
00:53:19Ale nikt mi jej nie b臋dzie.
00:53:20Ja teraz wiem, ty sam si臋 w nie kochasz.
00:53:22Przecz!
00:53:23Bo偶e, co to?
00:53:24Przecz!
00:53:26Wynosi膰 si臋 z tego domu!
00:53:28Ty i twoja siostra!
00:53:30Jeszcze dzi艣!
00:53:31Przecz!
00:53:37To niej.
00:53:41To niej.
00:53:48To niej.
00:53:52To niej.
00:53:56Tres 艂izes.
00:53:56Niej.
00:53:57To niej.
00:53:57To niej.
00:53:58Paah.
00:53:59To niej.
00:54:00To niej.
00:54:02To niej.
00:54:03To niej.
00:54:05Du艣ogiony.
00:54:09Przestraszy艂a艣 si臋, Zenopciu.
00:54:12Przysiad艂am sobie troch臋, tak贸w pos艂ucha膰, na kwiaty popatrze膰.
00:54:19I naraz widzia艂am mi si臋 g艂upi, 偶e mam 16 lat i 偶e to moja matka przy艂apa艂a mnie,
00:54:25jak nic nie robi臋 i na drzewa patrz臋.
00:54:28A to pani, co?
00:54:31Wida膰 ten znak, 偶e za d艂ugo 偶yj臋 na 艣wiecie.
00:54:34Co te偶 ty m贸wisz, Zenopciu?
00:54:38Jeszcze mnie prze偶yjesz?
00:54:40Niech pani rzuciuje takie s艂owa.
00:54:43Tylko mi 偶al, 偶e ju偶 tych wnuk贸w mia艅czy膰 nie b臋d臋.
00:54:51Nic nie mog臋 zrobi膰.
00:54:53A ju偶 przecie miesi膮c up艂yn膮艂.
00:54:56Pojecha膰 tam nie pojad臋.
00:54:59Ten przekl臋ty ko艣ciesza tak Anie pilnuje, 偶e Ani marzy膰 o przes艂aniu jej cho膰by jakiej kartki w tajemnicy.
00:55:05Paniczu, je偶eli nie mo偶na w tajemnicy, to pos艂a膰 bez 偶adnej tajemnicy.
00:55:12No przecie偶 wy si臋 nie macie z czym przed 艣wiatem kry膰.
00:55:16A do takiej czystej, niewinnej mi艂o艣ci jak wasza, sam B贸g z nieba si臋 u艣miecha艂.
00:55:21Zenopciu, masz racj臋 kochana.
00:55:24Nie b臋d臋 d艂u偶ej czeka艂.
00:55:51Czego chcesz?
00:55:53Ksi膮偶e, pan z du偶e rog贸w przysy艂a paniency.
00:55:58Ksi膮偶e, pan kaza艂 odda膰, wi臋c oddaj臋 jej taki rozkaz.
00:56:02Nie dopuszcz臋 do skandalu, b艂agam.
00:56:05Dzi臋kuj臋 wam bardzo.
00:56:09Poka偶 ten list.
00:56:20To pani wina.
00:56:21Co moja wina?
00:56:23Jaka ci tam?
00:56:24Pani wina.
00:56:25Te romanse Ani.
00:56:26Zamiast jej pilnowa膰, to romansujesz pani z tym konowalem.
00:56:31Romansuj臋?
00:56:32O 艣wi臋tak!
00:56:42Panie Ko艣ciasza.
00:56:43Pan czego to znowu?
00:56:44Panie Ko艣ciasza, ja mog臋 znie艣膰 to, 偶e pan nazwa艂 mnie konowalem.
00:56:49Ja m贸g艂bym znie艣膰 nawet to, 偶e pan t臋 najszlachetniejsz膮 osob臋, kt贸rej pan z rzemyka od bucika nie wal...
00:56:55Co? Co takiego?
00:56:57Nie wal z bucika od rzemyka odschnurowa膰, 偶e pan t臋 zacn膮 osob臋 szkalnicz.
00:57:01Ja bym to jeszcze m贸g艂 mie膰 z b贸lem serca.
00:57:04Ale to, 偶e pan wi臋zi Ani臋...
00:57:07Wiercze膰!
00:57:07呕e pan wi臋zi Ani臋, 偶eby zagarn膮膰 jej maj膮tkiem, tego nie znios臋.
00:57:12I dlatego, 偶eby na to nie patrze膰, wyje偶d偶am.
00:57:15呕eby noga pa艅ska tutaj wi臋cej nie postala.
00:57:17O moj膮 nog臋 mo偶e pan by膰 spokojny.
00:57:19Tak samo jak o to, 偶e ksi膮偶e Andrzej postawi na swoim, czego mu z serca 偶yje.
00:57:25Wyjd藕 st膮d!
00:57:26No to id臋.
00:57:38Powiedzia艂a mu, co o nim my艣li.
00:57:40Tak.
00:57:41By艂 przera偶ony.
00:57:42Z bladu.
00:57:43A ja jad臋.
00:57:46Bryczka ju偶 czeka.
00:57:47艢wi臋ta Klotyldo!
00:57:49Wszystkich st膮d wygania.
00:57:50Ja艣ka, lork臋.
00:57:52Teraz znowu pana.
00:57:54Ja cieszy艂bym si臋 nawet, gdyby nie to biedactwo.
00:57:58No i pani.
00:58:00艢wi臋ta Klotyldo!
00:58:01Zosta膰 tutaj sama.
00:58:03Bez pana.
00:58:04Pana Ewelino.
00:58:06A mo偶e pan maje racj臋, 偶ebym konowa艂?
00:58:09Bo przecie偶 ja jestem w艂a艣ciwie tylko weterynarzem.
00:58:12Ja wol臋 pana, ni偶 nie wiem jakiego ginekologa.
00:58:14O panu Ewelinciu!
00:58:18A gdybym tak kiedy艣, niby, 偶e tak powiem, 偶e tak powiem, urz膮dzi艂 si臋 jako艣 w miasteczku.
00:58:25Pana Ewelino, ja ju偶 tysi膮c razy dosta艂am od pani Kosza. Po raz ostatni.
00:58:31Czy mog臋 prosi膰 o panie Fenke?
00:58:34Tak, tak.
00:58:35O panu Ewelino.
00:58:38O ty moja koncyliarowo.
00:58:41Chocia偶 prawda, ja jestem tylko konowal膮.
00:58:44Ja chc臋 by膰 konowalow膮.
00:58:47O ty moja konowalusia艂o.
00:59:29O poka偶臋 list臋.
00:59:30To list do mnie stryju.
00:59:32Paniu, nie dra偶y mi mnie.
00:59:34Nie 艣cierpie spisk贸w przeciwko mnie w moim domu.
00:59:36Daj to.
00:59:37Nie!
00:59:38To pod艂o艣膰!
00:59:43O lotr, lotr.
00:59:46Ja mu poka偶臋!
00:59:48To nic nie pomo偶e.
00:59:50List mi wydarne艣, ale Andrzeja z serca wydrze膰 sobie nie dam.
00:59:57Cho膰by mnie tu wi臋zi膮.
00:59:58Cho膰bym mia艂a umrze膰.
01:00:01On.
01:00:01Tylko on.
01:00:13Zawsze.
01:00:14Zawsze b臋d臋 kocha膰 tylko Andrzeja.
01:00:16Nie dam ci nikomu.
01:00:18Zostaniesz ze mn膮 na zawsze, na zawsze.
01:00:20Nikt.
01:00:20Nikt mi ci臋 nie wygrze.
01:00:22Ale b臋dziesz, b臋dziesz tylko dla mnie.
01:00:24Mamo!
01:00:25Ratuj!
01:00:26St贸j!
01:00:46Wi臋c czekaj na mnie.
01:00:48Co si臋 sta艂o?
01:00:51Co si臋 sta艂o?
01:00:52Co si臋 sta艂o?
01:00:53On mi powiedzia艂, 偶e...
01:00:54Kto?
01:00:54On jest stryjko, 艣cie偶ka.
01:00:56呕e dlatego nie chce Andrzeja, 偶e...
01:00:58呕e on sta艂o.
01:00:59艢wi臋ta Klotyna.
01:01:00O, do...
01:01:01Wi臋c teraz ju偶 nie tylko o maj膮tek mu chodzi,
01:01:03ale jeszcze chcia艂by o Ha艅.
01:01:06Ratujcie, ratujcie.
01:01:07Ale co robi膰?
01:01:08Co robi膰?
01:01:09Nie musz臋 st膮d ucieka膰.
01:01:36Zdj臋cia.
01:02:03KONIEC
01:02:25KONIEC
01:02:52KONIEC
01:03:10KONIEC
01:03:13KONIEC
01:03:15KONIEC
01:03:23KONIEC
01:03:27Ani! Ani!
01:03:50Cze, Ania?
01:03:51Ania! Ania!
01:03:55A偶ytiwi艣cie, gdzie Ania?
01:04:50A偶ytiwi艣cie!
01:04:51Ania Panicza te偶 czeka na swoj膮 przysz艂膮 pani膮 i doczeka膰 si臋 nie mo偶e.
01:04:55Dobrze, babciu, powiem. Tylko jak do panienki si臋 dosta膰?
01:04:59Andrzeju!
01:05:01Aniu!
01:05:01Aniu!
01:05:03Aniu!
01:05:04Anulko!
01:05:05Sk膮d偶e Ty tutaj?
01:05:06Aniu!
01:05:08Aniu!
01:05:08Aniu!
01:05:09Aniu!
01:05:09Uciek艂a!
01:05:11Uciek艂a!
01:05:12Po nim nie lep!
01:05:13Pesz艂am lasem i uciek艂am do Ciebie!
01:05:17Przez las sama!
01:05:20Wierz臋 ten ko艣ciesza!
01:05:23To i co?
01:05:24Jest!
01:05:26U ksi臋cia w tu偶 rogach!
01:05:28Wrzesz!
01:05:31A kiedy mi ju偶 zostaniesz po艣lubion膮, prowadz臋 Ci臋 w bia艂ym welonie do tego starego domu.
01:05:39Prowadz臋 Ci臋 jak niegdy艣 ojciec m贸j wprowadzi艂 tu moj膮 matk臋.
01:05:43Prze偶yjemy tu d艂ugo i szcz臋艣liwie ca艂e 偶ycie.
01:05:48Andrzeju!
01:06:11S膮dz臋 Aniu, 偶e do艣膰 d艂ugotrwala ju偶 ta sielanka.
01:06:15Panie ko艣ciesza, Ania powiedzia艂a mi o wszystkim.
01:06:22Wi臋c?
01:06:24Wi臋c albo Ania wr贸ci do Wilczar jako moja narzeczona, albo nie wr贸ci tam wcale.
01:06:28Brawo, brawo. Podoba mi si臋 Tw贸j narzeczony.
01:06:31Teraz dopiero widz臋, 偶e b臋d臋 m贸g艂 艣mia艂o powierzy膰 Ciebie jego opiece.
01:06:38Stryju, wi臋c zgadasz?
01:06:39No c贸偶 mam robi膰? Musz臋, musz臋.
01:06:42Ale poniewa偶 zbyt du偶o si臋 m贸wi o tej Twojej eskapadzie,
01:06:46wi臋c my艣l臋, 偶e trzeba b臋dzie nada膰 temu Waszemu narze艅stwu bardziej oficjalne formu.
01:06:52A wi臋c narzeczeni niech 偶yj膮!
01:06:55Niech 偶yj膮!
01:06:56Niech 偶yj膮!
01:06:57A o 艣wicie prosz臋 wszystkich Pa艅stwa na polowanie.
01:07:14A o jeste艣, no dobrze.
01:07:18Niech 偶yj膮!
01:07:20Wi臋c jutro na polowanie.
01:07:22I wtedy...
01:07:26Rozumiem!
01:07:28Rozumiem!
01:07:28Rozumiem!
01:07:29Rozumiem!
01:07:30Rozumiem!
01:07:30Rozumiem!
01:07:32Rozumiem!
01:07:43Rozumiem!
01:07:45Rozumiem!
01:07:46Rozumiem!
01:07:59Rozumiem!
01:08:00Z lino musimy jecha膰 za pasami, bo oni tam z glodu pomr膮!
01:08:04Oni to Andrzej, co?
01:08:06Pan dolinciu, jedziemy.
01:08:08Bryczka czeka.
01:08:09No to jed藕 naprz贸d, a ja tam p贸藕niej przyjad臋.
01:08:13By艂bane!
01:08:22Z lino wy艣c 褌芯斜iusz!
01:08:23Z lino.
01:08:24Z lino.
01:08:31Z lino.
01:08:32Z lino.
01:09:00KONIEC
01:09:11KONIEC
01:09:12KONIEC
01:09:14KONIEC
01:09:31KONIEC
01:09:35KONIEC
01:09:36KONIEC
01:09:37KONIEC
01:09:37KONIEC
01:09:37KONIEC
01:09:38KONIEC
01:09:38KONIEC
01:09:39KONIEC
01:09:40KONIEC
01:09:41KONIEC
01:09:42KONIEC
01:09:46Andrzeju, Andrzeju, Ty nie mo偶esz umrze膰.
01:09:49Andrzeju, Ty nie mo偶esz mnie zostawi膰. Andrzeju!
01:09:51Anio, Anio, Anio moje, nie, nie powiem.
01:09:59Panie, panie ujbani, panice ujbani.
01:10:03Anio, Anio, Anio!
01:10:45KONIEC
01:11:16KONIEC
01:11:45KONIEC
01:12:32KONIEC
01:12:33KONIEC
01:12:33Na to wyja艅czy艂am ci臋, na to wyhodowa艂am, syneczku.
01:12:45Dzieci twoje nia艅czy膰 mia艂am, nuki i nie ma膰 mnie.
01:12:57Z艂y los zabra艂 ci臋.
01:13:07Dzieci jedno na imi臋.
01:13:52Dzieci jedno na imi臋.
01:14:19Dzieci jedno na imi臋.
01:14:24Pami臋tasz, pami臋tasz jak grze艣 nas b艂ogos艂awi?
01:14:29Szcz臋艣cie, nieszcz臋艣cie na dobr膮, z艂膮 dolu.
01:14:36Dzieci jedno na imi臋.
01:14:37O, ju偶 musisz odwied藕膰.
01:14:41Ale to ja nie trzeba.
01:14:44Do jutra.
01:14:53Dzieci jedno na imi臋.
01:14:55Dzieci jedno na imi臋.
01:15:08Dzieci jedno na imi臋.
01:15:12Dzieci jedno na imi臋.
01:15:36A nie.
01:15:41Chcesz mnie wyda膰?
01:16:01Panie, kataka lito艣ci艂a.
01:16:07A ja, a nie Mielego.
01:16:19To on, to on, on mnie na b贸j. On!
01:16:44KONIEC
01:16:46KONIEC
01:16:48KONIEC
01:16:49KONIEC
01:16:50KONIEC
01:17:01KONIEC
01:17:15KONIEC
01:17:16KONIEC
01:17:21KONIEC
01:17:23Rozumiesz?
01:17:31Nie patrz si臋 tak na mnie.
01:17:33Nie patrz si臋 tak na mnie.
01:17:36PLE膯!
01:17:37Czekaj!
01:18:16A艌u! A艌u! Otw贸rz! S艂yszy艣?
01:18:39Mordercy! Zabilem. Zabilem. Usun膮艂em wszystkich. Teraz nikt ju偶 nas nie rozdzieli. Nikt.
01:18:54Moja. Moja na zawsze.
01:18:57Je偶eli zrobisz jeszcze jeden krok, wyskocz臋 oknem!
01:19:00W imieniu prawa aresztuje pana. Jest pan oskar偶ony o wsp贸艂udzia艂 w morderstwie.
01:19:05Prosz臋 z nami. Pr臋dzej!
01:19:36Alko, przenaj 艣wiadczy. Zlituj si臋. Ze艣lij na mnie spok贸j. Ukuje.
01:19:48Muzyka
01:19:54Muzyka
01:20:04Muzyka
01:20:12Muzyka
01:20:13Muzyka
01:20:13Muzyka
01:20:21Muzyka
01:20:22Muzyka
01:20:26Muzyka
01:20:28Muzyka
Comments