Skip to playerSkip to main content
#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Transcript
00:00:00KONIEC
00:00:30Znowu nic. Już nawet nie ma do ognoju, czym wychodzić.
00:00:34Może postarę mu dać klapsa w tyłek.
00:00:37Przeszkadzasz.
00:00:38Poczekaj jeszcze chwilę.
00:00:41Rusza się.
00:00:57Odruchuj.
00:01:01Bezwarunkowe, w normie.
00:01:03Budzi się.
00:01:05Zatkaj mu gębę.
00:01:07Czym?
00:01:09Wszystko jedno. Tam leży gazeta.
00:01:11Zegnij i wsadź.
00:01:21Gówno wyszło. Przenoszone.
00:01:23Inteligencja pewnie poniżej 60.
00:01:25Co zrobi z matrycą?
00:01:27Żyje?
00:01:29Tak. Wygląda nieźle.
00:01:40Nie zapomnij wyjąć gazety. Gotów nam się udusić.
00:01:43O cholera, zapomniałem jej przeczytać.
00:01:49To była moja gazeta.
00:01:51Jutro sprawdzę obydwu.
00:01:52W czterdziestym pierwszym roku, po atomowym kataklizmie, wśród społeczeństwa, którego przetrwanie biologiczne było poważnie zagrożone, zaczęły szerzyć się pogłoski o pojawieniu się sztucznie produktu.
00:02:09W czterdziestym pierwszym roku, po atomowym kataklizmie, wśród społeczeństwa, którego przetrwanie biologiczne było poważnie zagrożone, zaczęły szerzyć się pogłoski o pojawieniu się sztucznie produkowanych ludzi.
00:02:23Jednym ze źródeł tych plotek była prawdopodobnie archaiczna legenda o człowieku wypalonym z gliny, który ożył dzięki włożeniu w usta kartki z magiczną formulą.
00:02:32Utrzymujące się jeszcze po dziś dzień przekonania, że tego rodzaju eksperymenty mogły stanowić element programu rekonstrukcji ludzkości są oczywistym zabobonem.
00:02:49Kiedy pan ostatnio lecz u oczy?
00:02:52Co razi pana?
00:02:54My tu mamy listę pacjentów doktora Wassory tego okulisty i pan jest na tej liście.
00:02:58To niemożliwe, ja nie znam doktora Wassory.
00:03:00Nie gadaj bzdur, dobrze wiesz, że Wassory nie żyje.
00:03:04Podpisz to.
00:03:05Co to jest?
00:03:06Oświadczenie.
00:03:07Niech mnie pan zrozumie, ja nigdy nie byłem doktora Wassory, jestem zdrowy.
00:03:10Jesteś naiwny, czy też nie zdałeś sprawy z tego, gdzie się zajmujesz?
00:03:14Dobrze.
00:03:17Więc pan nazywa się Pernat.
00:03:19Tak, ja chcę do pomocy śledztwu, ale nie wiem jak.
00:03:22No wie pan.
00:03:24Na to jest jeden sposób.
00:03:26Proszę pana, ja nie wiem jakich mam udzielać odpowiedzi.
00:03:29Przecież wy wiecie o wiele więcej o mnie niż ja sam.
00:03:31Każdy wie więcej.
00:03:32Ja nie znam sąsiadów i wy wiecie o tym.
00:03:34Pan mnie pytał o imię mojego ojca.
00:03:36Ja po prostu nie wiem.
00:03:37Pan od 30 lat mieszka w tej samej kamienicy.
00:03:39Mówi pan płynnie poprawnym językiem.
00:03:40Jest pan normalnym obywatelem i siedzi pan teraz przede mną.
00:03:43Jest pan do cholery, czy pana nie ma Pernat?
00:03:46Pracuje.
00:03:48Pracuje.
00:04:05Zrozum to.
00:04:06Obok ciebie zginął człowiek.
00:04:09On był bardzo potrzebny ludziom.
00:04:12Innym ludziom.
00:04:13To był lekarz.
00:04:15Dociera to do ciebie.
00:04:18I w tym kontekście twoje, nie wiem, nie znam, nabiera zupełnie innego znaczenia.
00:04:23Potrzebna ci?
00:04:24Nie.
00:04:25Może się.
00:04:26Ale ci idzie.
00:04:27Demen.
00:04:28Ja chcę pomóc śledztwu, ale nie wiem jak mam odpowiadać na pytania.
00:04:30Wy więcej wiecie niż ja sam.
00:04:31Dobra, dobra.
00:04:32Zacznijmy od początku.
00:04:33Jak się nazywasz?
00:04:34Znalaziono u doktora Wassory.
00:04:36Tkwiło w jego krtaniu.
00:04:37Nie poradzę się raz będzie, prawda?
00:04:38A jednak tym go ktoś zamordował.
00:04:39Co pan powie o tym, że to jest, że to jest?
00:04:41Tak.
00:04:42Tak.
00:04:43Tak.
00:04:44Tak.
00:04:45Tak.
00:04:46Tak.
00:04:47Tak.
00:04:48Tak.
00:04:49Tak.
00:04:50Tak.
00:04:51Tak.
00:04:52Tak.
00:04:53Tak.
00:04:54Tak.
00:04:55Tak.
00:04:56Tak.
00:04:57Tak.
00:04:58Tak.
00:04:59Tak.
00:05:00Tak.
00:05:01Tak.
00:05:02Tak.
00:05:03Tak.
00:05:04Tak.
00:05:05Tak.
00:05:06Tak.
00:05:07Tak.
00:05:08Tak.
00:05:09Tak.
00:05:10Tak.
00:05:11Tak.
00:05:12Tak.
00:05:13Tak.
00:05:14Tak.
00:05:15Tak.
00:05:16Tak.
00:05:17Tak.
00:05:18Tak.
00:05:19Tak.
00:05:20Tak.
00:05:21Tak.
00:05:22Tak.
00:05:23Tak.
00:05:24Tak.
00:05:25Tak.
00:05:26Tak.
00:05:27Tak.
00:05:28Tak.
00:05:29Tak.
00:05:30Tak.
00:05:31Tak.
00:05:32Tak.
00:05:33Tak.
00:05:34Tak.
00:05:35Tak.
00:05:36Pan nam nie chce pomóc, Pernady, to jest bardzo przykre.
00:05:45A co pan ostatnio tworzy?
00:05:48Mam zamówienie na miedziolit.
00:05:51Dalej nie pan mówi.
00:05:53Otóż przenoszę rysunek na płytę i powiększam go.
00:05:58Czym?
00:05:59Co?
00:06:00Czym pan to robi?
00:06:03Rylcem.
00:06:06A skaleczył się pan kiedyś przy tej robocie?
00:06:10No, czasem zdarza się, że rywec może zaskoczyć i skaleczy w palec, ale nie groźnie.
00:06:16Nie groźnie.
00:06:18A w szyję pan się kiedyś skaleczył?
00:06:22Nie.
00:06:24Nie, nie skaleczyłem. Ja nikomu nic nie zrobiłem.
00:06:26Dobra, dobra.
00:06:29A co jest na tym obrazku, który pan teraz robi?
00:06:32Człowiek.
00:06:34Wiszący.
00:06:35Powierzony?
00:06:36Nie.
00:06:37Wygląda to tak, jakby go chcieli ukrzyżować, ale zdążyli tylko przyłapać za jedną nogę.
00:06:43I co?
00:06:44I odpad. Wisi do góry nogami przymocowany tylko za jedną nogę.
00:06:54Co pan tu bzdury opowiada?
00:06:57Pan się pyta.
00:06:59No i dobrze.
00:07:03Rzeczy pan ma w przechowalni?
00:07:05Czy pan to wierzy?
00:07:11Może pan iść?
00:07:16Tak po prostu?
00:07:35Czego?
00:07:36Przepraszam pana.
00:07:37Pan odbiera czy zdaje?
00:07:38Wychodzę.
00:07:39Co mi pan daje?
00:07:40Nie umie pan czytać?
00:07:41Numer i symbol.
00:07:42GZ 565.
00:07:43To po czemu pan tam?
00:07:44Nie wchodzę.
00:07:45Nie wchodzę.
00:07:46Czego?
00:07:47Przepraszam pana.
00:07:48Pan odbiera czy zdaje?
00:07:50Wychodzę.
00:07:51Co mi pan daje?
00:07:53Nie umie pan czytać?
00:07:54Numer i symbol.
00:07:55GZ 565.
00:07:56To po czemu pan tam?
00:07:58Nie wchodzę.
00:07:59Nie wchodzę.
00:08:00Nie wchodzę.
00:08:01Co mi pan daje?
00:08:02Nie umie pan czytać?
00:08:03Numer i symbol.
00:08:04GZ 565.
00:08:05To po czemu pan tam?
00:08:06Nie wchodź pan tu.
00:08:07Tak jest.
00:08:08No dawaj pan numerek.
00:08:09Ale zaraz.
00:08:10Mój był inny.
00:08:12Pokaż pan numer.
00:08:14O.
00:08:15O.
00:08:16No dawaj pan numerek.
00:08:17Ale zaraz.
00:08:18Mój był inny.
00:08:19Pokaż pan numer.
00:08:20O.
00:08:21O.
00:08:22Ale zaraz.
00:08:23Mój był inny.
00:08:25Pokaż pan numer.
00:08:27O.
00:08:28O.
00:08:29O.
00:08:30Numer i symbol.
00:08:31Nie zgadzam tego pan chce.
00:08:32Ale to nie mój.
00:08:34Na pana miejscu przymierzyłbym.
00:08:37Reklamacja może potrwać.
00:08:43Ale.
00:08:48No.
00:08:51Co mam z tym zrobić?
00:08:54Mam w tym wyjść?
00:08:56Niech pan w ogóle chce skąd wyjść?
00:08:59Niech pan lepiej idzie.
00:09:15Panowie.
00:09:17Przepraszam.
00:09:18Zgubiliście okulary?
00:09:21Zgubiliście okulary?
00:09:22Zgodatique.
00:09:23Zgubiliście okulary.
00:09:24Niech pan jesna.
00:09:25Pozysz intricate maxi konie ćete man accelować.
00:09:27Zgubiliście okulary.
00:09:28�� wiedzy.
00:09:29Zgubiliście.
00:09:32Zgubiliście okulary.
00:09:34Zgubiliście okulary co.
00:09:36Zgubiliście ma로าce.
00:09:41Dzień dobry.
00:10:11Białe papierosy i zapałki.
00:10:19Płaszcz nie mój.
00:10:22Chociaż niedawno mi takie ukradli.
00:10:25Papierosy te same.
00:10:30A gdzie są zapałki?
00:10:34Gdzie są zapałki?
00:10:35Dlaczego zabrałaś mi moje zapałki?
00:10:37Musiałeś mi ukraść moje zapałki.
00:10:45Mogę panu dać inne?
00:10:48A to jest pana płaszcz?
00:10:51Nie wiem.
00:10:52Nigdy nie lubiłem chodzić w płaszczu.
00:10:54Przypalić panu.
00:11:02Nie przypalić?
00:11:04Nie dziękuję, ja nie palę.
00:11:06Ja tylko noszę.
00:11:08Czasami
00:11:09ktoś w mesy potrzebuje.
00:11:11To pijaga, to wariat.
00:11:14Nie, ja nie palę.
00:11:16Nie mogę palić palenie.
00:11:17Bardzo mi szkodzi.
00:11:18To co?
00:11:20Odda mi panu moje zapałki?
00:11:23Dziękuję.
00:11:27Ja nie jestem pijak ani wariat.
00:11:31A ciebie znam.
00:11:34Znam ten płaszcz.
00:11:38Mówili mi, że już nie żyjesz.
00:11:41Że jesteś ślepy.
00:11:42Czy ty wiesz, co to jest katarakta?
00:11:51Zaćma?
00:11:53Lekarze zabijają ludzi.
00:11:55Rozumiesz?
00:11:56Lekarze zabijają ludzi.
00:11:57Więc zabij wszystkich lekarzy.
00:11:59Słuchaj, ludzie są bezwolni.
00:12:01Zobacz.
00:12:02Jak te gazety na wietrze
00:12:03kręcą się tylko w kółko.
00:12:05Jedna, drugą goni.
00:12:06Nie wiadomo, która jest pierwsza,
00:12:07która ostatnia.
00:12:09A my nic tylko głupie jemy i mądrzejemy.
00:12:11Głupie jemy i mądrzejemy.
00:12:14Bezzębni, bezwolni.
00:12:16I tylko się boimy.
00:12:16W kółko wszystkiego się boimy.
00:12:18A ty co?
00:12:19Myślisz, że jesteś poza tym?
00:12:20Że jesteś taki święty?
00:12:23Tu.
00:12:24Ja idę w tamtą stronę, a ty?
00:12:27Do siebie.
00:12:29Ja wiem, do kogo ty idziesz.
00:12:32Idziesz do niego.
00:12:33Musisz w końcu do niego dojść.
00:12:35Ale pamiętaj.
00:12:38To zbrodniasz.
00:12:39A kto to jest?
00:12:42Co on zrobił?
00:12:45Napłodził dzieci.
00:12:50Napłodził dzieci.
00:12:51Napłodził dzieci.
00:13:04KONIEC
00:13:34KONIEC
00:13:36KONIEC
00:13:38KONIEC
00:13:40KONIEC
00:13:42KONIEC
00:13:44KONIEC
00:13:46KONIEC
00:13:48KONIEC
00:13:50KONIEC
00:13:52Nie, nie proszę pani, ja naprawdę nie, tylko dla brata. Widzi pani?
00:13:56Ociemniałe, takie kalectwo.
00:14:00Więc gdyby pani mogła...
00:14:02My naprawdę nie chcemy razem, tylko brata.
00:14:06A skąd wiesz, że będę mu się podobała? Przecież zupełnie ślepy.
00:14:10Na pewno będzie dobrze, proszę pani.
00:14:12Na pewno będzie dobrze.
00:14:14Ja mu potem opiszę, jak pani wygląda.
00:14:18Podobałaby się mu pani.
00:14:20Ja mu dokładnie opowiem.
00:14:24Dobra.
00:14:26Ale to będzie drożej kosztowało.
00:14:28Drożej? A? Dlaczego?
00:14:30Perfumy kosztują.
00:14:32Perfumy? A po co?
00:14:34Jakieś ślepy, to niech mu przynajmniej pachnie, nie?
00:14:36Jasne.
00:14:38A dużo drożej?
00:14:40Bo ja wiem. Jakieś pięćdziesiąt florenów.
00:14:44Co, jak nie chcecie, to ja nie muszę.
00:14:46Nie, nie, proszę pani, bracie zgadza.
00:14:48To znaczy, my, my się zgadzamy.
00:14:50Tylko czy ja mógłbym wejść do środka?
00:14:56Być przy tym.
00:14:58Bo nie, co ci to?
00:15:00Nie, nie, proszę pani. To nie to, nie tak.
00:15:02Tylko potem...
00:15:08To jest dla nas dużo pieniędzy.
00:15:10A on potem chce.
00:15:12Lubi.
00:15:13Jak ja mu potem opowiadam.
00:15:15I to po wiele razy.
00:15:16No dobra, to chodźcie.
00:15:18Zatrzymaj queer.
00:15:24Wało mesmo, kasem.
00:15:28Zatrzymaj tutaj na chipset.
00:15:34Zatrzymaj mixedblock zau frontierą.
00:15:36Wiedz düraki don małbym.
00:15:37Zaczekaj.
00:15:50Co?
00:15:53Czekałem na ciebie.
00:15:56Na mnie?
00:15:58Tak.
00:15:59Po co?
00:16:00Nie ubawię się.
00:16:03Przyniosłem ci coś.
00:16:04Ja nie potrzebuję niczego.
00:16:09Wierzysz w to, co mówisz?
00:16:12To jest dla ciebie.
00:16:15Mam ci to dać.
00:16:17Co to jest?
00:16:19Ludzie.
00:16:21Miliardy ludzi.
00:16:24Nie powinienem tego wziąć.
00:16:27Ty już to masz.
00:16:31Przecież jesteś żywy.
00:16:34Po prostu wypuściliście go.
00:16:50Był przypadek, no.
00:16:51Po prostu pomyłka.
00:16:54Person jest przeciążony pracą.
00:16:55Pomyłka?
00:16:56Ale to się już więcej nie powtórzy.
00:16:58Wydałem specjalne zalecenia.
00:17:00Znakowanie kartkami.
00:17:01Zastąpimy tatuażem.
00:17:02Tak, to znaczy, że on, jak żył tam, Pernat, chodzi teraz sobie tak o pomieście.
00:17:10Może sformułujemy to inaczej.
00:17:12Nowy Pernat wrócił tam, gdzie żył Pernat.
00:17:16A przynajmniej jest do niego podobny?
00:17:18Fizycznie tak.
00:17:19Psychicznie wykazuje pewne różnice spowodowane obniżoną samoświadomością.
00:17:22Robiliśmy oczywiście badania porównawcze.
00:17:25A co zrobiliście z wzorem Pernata?
00:17:28Po wykorzystaniu likwidujemy.
00:17:30To znaczy?
00:17:31Już go nie ma.
00:17:32Osobiście nadzorowałem likwidację.
00:17:35A tak przy okazji, to kim był tam ten wzór Pernata?
00:17:39Czy to istotne?
00:17:40Wzięto go z jakiegoś więzienia.
00:17:41Może był świętym, może zbrodniarzem.
00:17:43Zdjęcia.
00:17:45Zdjęcia.
00:17:52Zdjęcia.
00:17:53Trudno.
00:17:53Zdjęcia i montaż
00:18:23Zdjęcia i montaż
00:18:53Zdjęcia i montaż
00:18:55Zdjęcia i montaż
00:18:57Zdjęcia i montaż
00:18:59Zdjęcia i montaż
00:19:01Zdjęcia i montaż
00:19:03Zdjęcia i montaż
00:19:05Zdjęcia i montaż
00:19:07To ty, przepraszam się, żeś ty zwariował.
00:19:11Co ty mnie nie poznajesz?
00:19:14Nie, to znaczy tak.
00:19:20Wypuścili cię.
00:19:21Ale ja...
00:19:22No co no?
00:19:25Ty.
00:19:27Ty się coś zmieniłeś.
00:19:30Ale coś jest nie tak, ty.
00:19:32Oni pytali mnie o coś, ale nie potrafiły im odpowiedzieć.
00:19:36Ty znałaś go lepiej?
00:19:39Kogo, o czym ty mówisz?
00:19:44Doktora Passory.
00:19:47Okulistę.
00:19:51Ciągle o niego pytali.
00:19:54Co ja mam z tym wspólnego?
00:19:57Ten zabity.
00:20:00Ty?
00:20:01Ty się naprawdę zmieniłeś.
00:20:02Coś w tobie nie jest tak.
00:20:09Ty jesteś jakiś inny.
00:20:12Dlaczego miałabym znać tego doktora?
00:20:14Ty mieszkałaś obok niego.
00:20:16Na tym samym piętrze.
00:20:22Tak?
00:20:25Dlaczego kłamiesz?
00:20:27Chodzi ci o ten pokój, że mam większe mieszkanie?
00:20:29Mam do niego prawo.
00:20:30Tu.
00:20:34Ta była tu.
00:20:36Tu jest świeże.
00:20:39Odwal się, dobra?
00:20:41Odwal się.
00:20:44No czego chcesz?
00:20:45Wszystko jest załatwione formalnie.
00:20:47Mam do niego prawo.
00:20:48Wynieś jej wszystkie meble.
00:20:49Miało stać puste?
00:20:50Należy do mnie.
00:20:51No lecz na skarż.
00:20:52Możesz mnie podać wszędzie.
00:20:53Ale to jest...
00:20:56Tyś mnie źle zrozumiała.
00:20:58Ja...
00:20:58Ten doktor...
00:20:59Ja go...
00:21:00Nie znałem.
00:21:01Bardzo mało pamiętam.
00:21:02Prawie zupełnie nie pamiętam.
00:21:04Chciałbym, żebyś mi...
00:21:05Coś się w tobie zmieniło.
00:21:06Wczoraj spotkałem twojego brata
00:21:08i on mi mówił o lekarza.
00:21:09Ty proszę cię, odwal się od mojego brata.
00:21:11Rozumiesz?
00:21:11Ty wiesz, że on jest chory.
00:21:12Jest bardziej nieszczęśliwy od nas wszystkich.
00:21:13Rozumiesz?
00:21:14Proszę, leć.
00:21:15Zrób z niego mordercę.
00:21:16On nie mógł nikogo zabić.
00:21:17Nikogo nie zabił, rozumiesz?
00:21:21Już wiem, co się w tobie zmieniło.
00:21:24Ty nie masz okularów.
00:21:28Przepraszam.
00:21:43Poproszę kilo ziemniaków.
00:21:47Poproszę kilo ziemniaków.
00:21:56Panie się coś stało?
00:21:59Nie.
00:22:01Pan mi kogoś...
00:22:03Przepraszam, już daję.
00:22:09Córeczko moja, musisz mi to dać.
00:22:12Ja muszę mieć pieniądze.
00:22:14Zrozum chcą mi zabrać moją książkę.
00:22:16Zastawiłem ją w lombardzie.
00:22:18Daj mi chociaż cześć.
00:22:20Ile masz?
00:22:20Dzieńczo, ja nie mam.
00:22:21Dobrze wiesz, że nie mam.
00:22:22Ale jak to nie masz?
00:22:23Błagam cię, zrozum, czy to jest moja książka.
00:22:25Musisz mieć pieniądze.
00:22:27Zrozum, ja nie mam pieniądze.
00:22:28Jak to nie masz?
00:22:29Daj cześć, daj co masz.
00:22:30Ojczeć cię prosi.
00:22:31Dziecko, błagam cię.
00:22:33Ja muszę wykupić tę książkę.
00:22:34Zrozum...
00:22:35Co ty mnie oszukujesz?
00:22:44Chowasz pieniądze przede mną?
00:22:47Chowasz pieniądze w te martwe ciała?
00:22:48A moja książka?
00:22:53Gdzie jeszcze masz?
00:22:57Gdzie jeszcze zaszyłaś?
00:23:00Ojcze, nie rób tego.
00:23:03Muszę mieć pieniądze.
00:23:04Niech książkę...
00:23:06Niech się pan uspokoi.
00:23:08Wyjdźmy stąd.
00:23:19Pan krzywdzi swoją córkę.
00:23:31Raz, dwa!
00:23:34Raz, dwa!
00:23:35Raz, dwa!
00:23:37Raz!
00:23:38Dwa!
00:23:39Wyjrze!
00:23:40Raz, dwa!
00:23:42Raz, dwa!
00:23:45To ty jesteś?
00:23:46Kto ty jesteś?
00:23:47Powiedz, o!
00:23:48Pani nie ma racji, pana córka.
00:23:50Nie mam?
00:23:51Kto ty jesteś?
00:23:52Powiedz, przecież ciebie nie ma.
00:23:54Znam takich.
00:23:55Ty jesteś...
00:23:56Ty jesteś pustą, glinianą skorupą.
00:23:58Ciebie nie ma.
00:23:59Czego pan chce?
00:24:00Czego ja chcę?
00:24:02Ty, powiedz mi, dlaczego ty wszystkich okłamujesz?
00:24:05Ale...
00:24:05Tam w środku masz pewnie siano.
00:24:06Jesteś pustą, glinianą skorupą.
00:24:10Pustą, przyznaj.
00:24:11Niech mi pan zaspokój.
00:24:12Ja mam dać?
00:24:13Jeżeli jesteś, to chodź.
00:24:15Chodź ze mną do kościoła.
00:24:17Udowodnij, że jesteś tu teraz.
00:24:19Chodź.
00:24:19Mam pieniądze.
00:24:21Zapłacę.
00:24:21A do jakiego...
00:24:22Chodź ze mną do kościoła.
00:24:23Do jakiego kościoła?
00:24:24Przecież to jest...
00:24:24Do jakiego?
00:24:25To jest kościół przemienienia.
00:24:27Przecież to jest kino.
00:24:28Nie, to jest kościół przemienienia.
00:24:31Pańskiego.
00:24:32Ty gliniany zakalcu.
00:24:34Tylko tu możesz wyspowiadać się ze swoich snów.
00:24:37Chodź.
00:24:37Chodź ze mną do kościoła.
00:24:40Do kościoła.
00:24:40Chodź.
00:25:09Chodź.
00:25:10Pamiętaj, szczęście jest twoim obowiązkiem.
00:25:31Jeśli zmęczyło cię twoje dotychczasowe oblicze,
00:25:36nowoczesna technika medyczna pomoże ci w rozwiązaniu zasadniczych problemów.
00:25:40Czekamy na ciebie.
00:25:48Pamiętaj, szczęście jest twoim obowiązkiem.
00:25:56Liczymy na ciebie.
00:26:10Czekamy na ciebie.
00:26:16.
00:26:19KONIEC
00:26:49KONIEC
00:27:19KONIEC
00:27:49Proszę, proszę pani, ja, ja raz wyjdę, zapłacę za wszystko.
00:28:02O, panie Fernand, pomóż pan ciężkie, sam nie dam rady.
00:28:23Ale?
00:28:26Mamy tu wziąć?
00:28:28A wiesz pan, gdzie pan chce.
00:28:30Wezmę z tego roku.
00:28:31No, wiesz.
00:28:41Fernand, Fernand, ty z nim, więc jednak do niego sprzedaż.
00:28:46Musiałeś mu się poddać, właśnie ty, że już uprzedzałem cię, że to zbrodnie.
00:28:50Zna się pan na zegarkach?
00:28:51Fernand, ja od małego boję się spojrzeć mu w oczy, rozumiesz?
00:28:55Pan mnie nie słucha?
00:28:55Właśnie w ojcu, rozumiesz?
00:28:57Słuchajcie, to bański syn?
00:28:59Z obrzydzenia, ze wstydu.
00:29:00Fernand, zreperuje mi pan zegarek.
00:29:03Poznajcie się, to jest właśnie mój tatoś.
00:29:05Poznajcie się, przedstawiam ci małego ojca.
00:29:07Pan Fernand, mój tatoś.
00:29:12Ojcze, mój dobroczyńco, dzięki tobie mam ten wspajały płaszcz.
00:29:17Dziękuję ci, mój łaskawy ojcze.
00:29:20Ja, twój syn mam do nas.
00:29:20Patrzcie pan przed siebie.
00:29:22Dziękuję.
00:29:22Zazwajaj mi pan piec.
00:29:23Fernand, widzisz ten płaszcz?
00:29:25Jest prawie taki sam jak twój.
00:29:27To dar od mojego ojca.
00:29:28Tatośiu.
00:29:29No, że idę.
00:29:30Tatośiu.
00:29:30Weź go, no.
00:29:31Chyba się nie gniewasz, że nie biorę od ciebie pieniędzy, co?
00:29:33Weź go, zrób coś, no.
00:29:35Bezmyślnie rozpłodowcze, słyszysz mnie?
00:29:38To ja, wspaniały ojcze, wielki prokreatorze, tych twórców nieświadomych lanek.
00:29:44To ja, jeden z twoich nieudanych dworów, słyszysz mnie?
00:29:49Bezmyślnie rozpłodowcze, słyszysz mnie?
00:29:51To ja, twój syn.
00:30:01No nie, jaś pan.
00:30:03To jeszcze parę kroków.
00:30:05Dzień dobry.
00:30:35Dzień dobry.
00:31:05A co mu jest? Chodzi.
00:31:07Chodzi, ale do tyłu.
00:31:10Wie pan, te wskazówki, które idą tak szybko do przodu, to tak, a ta mała, która tak chodzi wolno, że ruchu zauważyć nie można, to chodzi do tyłu.
00:31:20Przestał pan nosić okulary, a nic z pan nie widzi. Zegarek jest zepsuty. Naprawi pan.
00:31:29Jeżeli będę umiał.
00:31:31Nauczy się pan. Pan podobno jest bardzo zdolny.
00:31:34Panie. Ile pan ma w ramionach?
00:31:38Co? Jak to w ramionach?
00:31:43No szerokość, ramion w centymetrach. No ile pan ma?
00:31:48A na co do panu?
00:31:49No tak po prostu pytał się, no.
00:31:54Mieliśmy stworzyć nowy, lepszy, odporniejszy gatunek ludzi.
00:32:07I Pernat jest bliski tym założeniu.
00:32:11Pozwólcie mu normalnie żyć.
00:32:13Nie można go traktować jak doświadczalnego szczura.
00:32:15Pozwólcie mu normalnie żyć.
00:32:17Po co te hasła?
00:32:19Pernat to seria próbna, informacyjna.
00:32:21Przedwcześnie wypuszczona na rynek.
00:32:22Nie znamy dokładnie jego właściwości.
00:32:24Mamy pełne prawo uważać go za egzemplarz testowania.
00:32:26Ale testy, no takie jak dla szczurów, tak?
00:32:29Labirynt na końcu cukier.
00:32:31Przecież to jest człowiek.
00:32:33A skąd masz tę pewność?
00:32:35Pan się nie woi.
00:32:49Ja służbowo.
00:32:51Sprawdzam przewody kominowe.
00:32:53To u pana jest ten piec?
00:32:56Jaki?
00:32:58Jaki?
00:32:59Jaki piec?
00:33:01Ten?
00:33:02Ten?
00:33:03Co pan żartuje?
00:33:04O piec się pytam?
00:33:06Duży piec?
00:33:08Nie, to jest całe moje mieszkanie.
00:33:11Pan widzi, ja nie mam żadnego innego pieca.
00:33:13To skąd to wali do czorta?
00:33:15Pan jest jedynym lokatorem na poddaszu.
00:33:19Tak.
00:33:20I innych nie ma?
00:33:21No, pan widzi, nie byłoby nawet miejsca na drugi pokój.
00:33:26Ha!
00:33:28Ale gdzieś to musi być.
00:33:29Na ostatnim piętrze taki duży piec.
00:33:32Tak jak do chleba.
00:33:34Ale pan widzi, nie ma.
00:33:38Ha, może widzę.
00:33:40A może nie widzę.
00:33:42A pan?
00:33:43Niby co?
00:33:46Artysta?
00:33:47Ha, ha.
00:33:48Nie, ja...
00:33:48Pracuję.
00:33:51Tak.
00:33:53I na boku glinkę pan wypala.
00:33:56Artystyczne drobiazgi.
00:33:57Powiedziałem panu, że...
00:33:59że...
00:33:59że nie mam nic takiego.
00:34:02Może to holtrum.
00:34:03On kupił niedawno taki duży piec.
00:34:06Holtrum?
00:34:07To administrator.
00:34:08Mieszka na parterze.
00:34:09Panie kochany...
00:34:11Na parterze?
00:34:14Przecież powiedziałem wyraźnie.
00:34:17Idzie z tego poziomu.
00:34:18Ja się nie wtrącam.
00:34:21Spali pan cały dom.
00:34:22O, przepraszam.
00:34:29O, o, panie Pernat.
00:34:33Co to pan?
00:34:34Brata zameldował?
00:34:36A mnie?
00:34:38Nie łaska było powiadomić?
00:34:39Nie.
00:34:40Jakiego brata?
00:34:41Pan żartuje.
00:34:43Nie rób pan ze mnie durnia.
00:34:44Dostałem nową książkę meldunkową.
00:34:47Jak byk stoi
00:34:49dwóch pernatów.
00:34:51To na pewno nieporozumienie.
00:34:53Podpiszmy pan tutaj.
00:34:55A to co?
00:34:57Wezwanie na kontrolę
00:34:59zębów.
00:35:00Podpisuj pan.
00:35:01Ale nie.
00:35:02Nie.
00:35:04Ja mam zdrowe zęby.
00:35:06Może pan ma i zdrowe,
00:35:07ale w rejestrze pisze,
00:35:08że pan masz
00:35:09sztuczną szczękę.
00:35:10No, podpisuj pan tutaj.
00:35:14I tu też.
00:35:17Ale zaraz.
00:35:17Jak to?
00:35:19Przecież nie będę ratował
00:35:20i szukał drugiego perlata, nie?
00:35:23Aha, jeszcze jedno.
00:35:27Panie, czy ja mam pies, czy nie,
00:35:30to pański zasrany interes.
00:35:33Rozyna, idziemy.
00:35:36Przepraszam.
00:35:44Przepraszam.
00:36:14Przyszedłem do pani.
00:36:24Czy przyniósł pan lalkę do naprawy?
00:36:27Nie.
00:36:28Chciałbym zabrać panią stąd
00:36:30choć na krótko.
00:36:31Nie.
00:36:32Ja nie mogę teraz.
00:36:34Ja muszę...
00:36:34Proszę panią,
00:36:36chodź na chwilę.
00:36:38Nie.
00:36:40Nie.
00:36:41O, nazwiska właścicieli wypisuje pani tutaj.
00:36:47nikt nie zagląda pod peruki.
00:36:56Chodźmy stąd.
00:36:56Nie, ja nie mogę naprawdę nie je teraz.
00:37:00Ja, ja muszę...
00:37:02Co pani musi?
00:37:04Ojciec
00:37:05musi wykupić książkę.
00:37:08Ja muszę mieć pieniądze.
00:37:10To jest jedyna rzecz,
00:37:11która go trzyma.
00:37:12Przy życiu on ją musi wykupić.
00:37:14Pożyczę pani.
00:37:16Nie.
00:37:17Wtedy to pan włożył te pieniądze?
00:37:22Nie, nie.
00:37:23Musiały być w środku zaszyte.
00:37:27Pan mnie okłamuje.
00:37:28Nie.
00:37:29Naprawdę.
00:37:30Ja mogę pani pożyczyć.
00:37:32Ja nie mogę brać od pana pieniędzy.
00:37:35Pożyczę pani.
00:37:36Tylko muszę po niej iść do domu.
00:37:39Ile pani potrzebuje?
00:37:42200 florynów.
00:37:44Przyniosę je pani.
00:37:47Przypiła
00:38:09O
00:38:13O
00:38:13O
00:38:14Hmm, hmm, hmm. Hmm?
00:38:23Ah!
00:38:44Proszę bardzo, przyniosłem.
00:38:51Niech pan wejdzie.
00:38:56Tam jest ojciec.
00:38:59Proszę nie mówić, że pożyczam je od pana.
00:39:01Kto tam przyszedł, córeczko?
00:39:03Nawet nie wiem, jak się pan nazywa.
00:39:06Jak ja się nazywam? Bernard.
00:39:11Co to jest?
00:39:12Co to za pieniądze, córeczko?
00:39:16Pan Pernat pożyczył.
00:39:17Będziesz mógł wykupić swoją książkę.
00:39:22Chodź tu na chwilę.
00:39:26Co ty się sprzedajesz?
00:39:29Dla mnie, dla swojego ojca.
00:39:31Nieprawda ojcze, niczego nie było.
00:39:34Pan Pernat sam.
00:39:39Ona się sprzedaje.
00:39:41Nie, tak?
00:39:42Nie.
00:39:43Co nie?
00:39:44Proszę pana, to nie tak.
00:39:45A jak?
00:39:46Oszukujecie mnie, tak?
00:39:47Ja...
00:39:49Pożyczam.
00:39:50Pożyczam, a kto teraz pożycza?
00:39:53Pana córka.
00:39:55Powiedziała, że to jest bardzo ważne dla pana.
00:39:57To ty?
00:40:00To ty jesteś taki dobry?
00:40:03Popatrz, ja myślałem, że ciebie nie ma.
00:40:06Że jesteś pusty.
00:40:07To ty jesteś zupełnie inny.
00:40:09Jesteś dobry.
00:40:10Jesteś dobry.
00:40:11Jesteś dobry.
00:40:12Ja wiem, zobacz, ja ci ją przyniosę.
00:40:13Moja książka.
00:40:14Ona ci pomoże.
00:40:15Ja wiem, ty jej potrzebujesz.
00:40:17Moja książka.
00:40:18Chodź.
00:40:19Musimy ją odebrać, moją książkę.
00:40:20No, chodź, chodź, chodź.
00:40:22Uważam, że ograniczenie się do obserwacji jest niewystarczające.
00:40:28Kropka.
00:40:29Zwłaszcza wobec faktu, że jeden z naszych współpracowników nadzorujących Bernata
00:40:34uległ wypadkowi w niewyjaśnionych dotąd okolicznościach.
00:40:37Kropka.
00:40:38Nie za szybko dyktuję?
00:40:40W trosce o dalszy, szybki postęp prac
00:40:43postuluje rozszerzenie programu badań i testów.
00:40:46A w zakresie psychospołecznym.
00:40:48B w zakresie fizjologiczno-medycznym.
00:40:51Kropka.
00:40:52I teraz proszę rozstrzelonym drugiem.
00:40:55Pracę tę należy rozpocząć od kontrolnego badania laboratoryjnego.
00:41:02Kropka.
00:41:04Kto z wyzwaniem na kontrolę zębów?
00:41:21Nazwisko?
00:41:22Kropka.
00:41:23Na blisko.
00:41:24Pewnie.
00:41:25Kropka.
00:41:26Ja nie mam się zgłosić do kontroli zębów.
00:41:36Pan pokaże zęby.
00:41:42A co, bolą pana zęby?
00:41:44O, myślę, że mam zdrowe zęby.
00:41:47Ja też tak myślę.
00:41:49Wyglądają na zdrowe.
00:41:51Niech pan otworzy lewe oko.
00:41:54A ja, jak wiem, przyjdę na kontrolę zębów.
00:42:02Pan otworzył prawe oko.
00:42:04Niech pan otworzy lewe.
00:42:05Lewe, lewe.
00:42:06O, szerzej proszę.
00:42:08O, no, no, no, no, no, no, no, no.
00:42:13Sam pan powiedział.
00:42:14Panie, przecież pan ma zdrowe zęby.
00:42:16O co panu chodzi?
00:42:17O, no.
00:42:19Teraz dobrze, dobrze.
00:42:21Ma pan poczucie światła?
00:42:23Aha.
00:42:24No, no, no, no, no, no, no, no.
00:42:27Zębów.
00:42:28I dobrze, że pan przyszedł, kochany.
00:42:30Zdrowie trzeba kontrolować.
00:42:33Mnie się wydaje, że ma pan zaczątki katarakty.
00:42:36Bardzo proszę pana słusznie, że pan przyszedł.
00:42:38Ma pan dużo szczęścia.
00:42:40Katarakta, wcześniej rozpoznana, daje dobre rokowania w leczeniu, wie pan.
00:42:44Prawo oko proszę teraz tutaj.
00:42:46No jest, jest jak łuska.
00:42:49Katarakta.
00:42:50Pani, jak pan tu wszedł?
00:42:52Przecież pan powinien być zupełnie ślepy.
00:42:54Siostro, proszę przytrzymać głowę pacjenta.
00:42:57Mały zabieg, proszę pana.
00:42:59Muszę się upewnić.
00:43:01To będzie trochę boleć.
00:43:03Niech się pan nie martwi, dostanie pan zwolnienie.
00:43:05Po zabiegu może mieć pan zaburzenia widzenia.
00:43:07Po zabiegu może mieć pan zaburzenia widzenia.
00:43:17Ej, ej, ej. Mordeczka, mordeczka.
00:43:21Jestem.
00:43:22Jestem.
00:43:23Ej, ej.
00:43:24Ej, ej.
00:43:25Ej, ej.
00:43:26Ej, ej.
00:43:27Ej, ej.
00:43:28Ej, ej.
00:43:29Ej, ej.
00:43:30Ej, ej.
00:43:31Ej, ej.
00:43:32Ej, ej.
00:43:33Ej, ej.
00:43:34Ej, ej.
00:43:35Ej, ej.
00:43:36Ej, ej.
00:43:37Ej.
00:43:38Siedź, syneczko.
00:43:39Siedź i musisz jeść.
00:43:41Dużo jeść.
00:43:42Ej, ej.
00:43:43Czemu, czemu pan mnie stary wypuści?
00:43:46Ty nie widzisz samego siebie, no to skąd możesz wiedzieć kim jesteś?
00:43:51Musisz jeść, dużo jeść.
00:43:55Czemu, czemu pan mnie nie zaprowadzi do domu?
00:44:02Przecież ty nie widzisz.
00:44:04To nie wiesz gdzie mieszkasz.
00:44:06No.
00:44:07Jedz.
00:44:08Masz.
00:44:09Jak mnie pan wypuści?
00:44:12Jedz, jedz, jedz, jedz.
00:44:14Jedz.
00:44:15No.
00:44:16Masz.
00:44:17W bezpościciel ze mój sąd.
00:44:18Masz.
00:44:19Hahaha.
00:44:23Hm.
00:44:24Hm.
00:44:25Hm.
00:44:26Hm.
00:44:27Hm.
00:44:28Hm.
00:44:29Hm.
00:44:31Hm.
00:44:32Hm.
00:44:33Hm.
00:44:34Hm.
00:44:35Hm.
00:44:37Hm.
00:44:38Hm.
00:44:39Hm.
00:44:40Hm.
00:44:41Hm.
00:44:43Hm.
00:44:44Hm.
00:44:45Hm.
00:44:46A to? Co to jest?
00:44:53Ja wiem.
00:44:56No i co mi z tego, że pan wie?
00:44:58Miał pan trutkę wysypywać gołębiom na dach.
00:45:01Podwórko mi obsrywają.
00:45:03Panie Holtrum.
00:45:04No, co? Nie pododałem, żeby leżało.
00:45:08Pan mieszka na poddaszu.
00:45:09Nie ja. Nie będę co dzień własił na górę.
00:45:13Ja to zrobię.
00:45:15No, tylko uważaj pan.
00:45:19Rób pan to ostrożnie.
00:45:20W rękawiczkach ziarno zatrute.
00:45:24Może się pan sam podtruć.
00:45:41Przepraszam.
00:45:42Zegaryk mi pan zreperował?
00:45:47Ja?
00:45:49Przecież widzę, że nawet go pan nie otworzył.
00:45:53Co pan robi?
00:46:05Co nie widzi pan?
00:46:06Nie, że...
00:46:07Dlaczego?
00:46:31Anki to.
00:46:40Te po wymiary?
00:46:41A, odisz, Badręskoj.
00:47:04I pokaż pan dowód.
00:47:07Po co?
00:47:09Numer niepotrzebny.
00:47:11Może pan przepisać z książki meldunkowej.
00:47:16To znaczy, że nie ma pan dowodu.
00:47:19Nie, ja tylko poszukam i przyniosę panu na dół.
00:47:26Do jutra, panie Pernet.
00:47:29Ma pan czas poszukać?
00:47:31Do jutra musi się znaleźć.
00:47:39Do jutra!
00:47:41Rozumiemy się?
00:47:45Panie Pernet.
00:47:46Naprawdę, nie odebrałem.
00:48:06Ale przepustkę na rzeczy pan wtedy dostał.
00:48:08Ubranie odebrałem.
00:48:10A po co pan kłamie?
00:48:11Pan zgubił dowód, tylko że tego nie załatwia się u nas.
00:48:14Rzeczy.
00:48:14Ubranie odebrałem.
00:48:15Dowód tu został.
00:48:16On musi tutaj, gdzie świeci.
00:48:19Pan się nazywa?
00:48:20Pan się wstydzi własnego nazwiska?
00:48:26Pan wie.
00:48:29Pan się źle czuje.
00:48:32Nie, nie, nie.
00:48:34Przepraszam.
00:48:36Więc jak pan się nazywa?
00:48:38Pernet.
00:48:38A pan zmienił nazwisko?
00:48:41Nie.
00:48:42A coś pan kręci, bo jak pan tu był ostatnim razem, to wydawało mi się, że pan się zupełnie inaczej nazywa.
00:48:47Myli się pan.
00:48:49A teraz pan chce ode mnie dowodu na nazwisko Pernet.
00:48:52Tak.
00:48:53No to kompletnie nie rozumiem.
00:48:55Dlaczego pan chce mieć dowód na nie swoje nazwisko?
00:48:59Przecież pan mnie przesłuchiwał i pan mnie wypuścił.
00:49:02Chciałbym odebrać ten dowód.
00:49:06No ja pamiętam, myśmy rozmawiali kilka godzin nawet, między innymi na temat pańskiej tożsamości,
00:49:11ale o ile sobie przypominam, nie doszliśmy do żadnych konstruktywnych rezultatów.
00:49:17Bardzo mi przykro, ale nie ma pana ani w rejestrze żywych, ani umarłych.
00:49:21Znaczy pańskiego nazwiska, panie Pernet.
00:49:23Czy pan sobie jeszcze czegoś życzy?
00:49:26Proszę pana, ja muszę mieć dowód.
00:49:28Bez dowodu nie istnieje.
00:49:31Panie, nie ze mną te sprawy się załatwia.
00:49:34Ja mam do czynienia tylko z przestępcami.
00:49:36Po drugie, jest już po godzinach, ja skończyłem urzędowanie.
00:49:41Mogę stąd wyjść?
00:49:44No tak samo jak pan wszedł, może pan wyjść.
00:49:47Jest panem wolnym człowiekiem, panie Pernet.
00:49:51No tak samo jak panóżcze smakają mięśnią?
00:49:55No tak samo jak pan prezentuje.
00:49:57Dukslańcy
00:50:05No tak samo.
00:50:06Dzień dobry.
00:50:36Dzień dobry.
00:51:06Trzy, cztery.
00:51:08Trzy, cztery.
00:51:11Szukałem cię.
00:51:13Szukałem cię. Mówiłem ci, że lekarze zabijają ludzi.
00:51:15Mówiłem ci, lekarze to mordercy.
00:51:17A nie wierzyłeś mi.
00:51:19Ty mi nadal nie wierzysz.
00:51:21Możesz się śmiać.
00:51:22To moja stała modlitwa.
00:51:24Lekarze zabijają ludzi.
00:51:25Chodź.
00:51:26Zobacz.
00:51:29Wystarczy, że byle kukła wyjdzie na scenę i zacznie się użelać nad swoim losem, a wszyscy ludzie płaczą.
00:51:34A wiesz dlaczego?
00:51:37Sentymentalizm działa na kanalie.
00:51:40Zobacz.
00:51:40Widzisz tego faceta, spójrz.
00:51:42No spójrz tam, widzisz tego faceta.
00:51:44Wiesz co on by teraz najchętniej zrobił?
00:51:46Najchętniej włożyłby mi kij w dupę.
00:51:48Jak kukiełce.
00:51:49I tak podrygiwał.
00:51:50W lewo, w prawo.
00:51:52W lewo, w prawo.
00:51:53W lewo, w prawo.
00:51:54A myślisz, po co są teatry?
00:51:56Po co są teatry?
00:51:57Na co się tam ludzie tłoczą?
00:51:58Bardzo się pchają.
00:51:59Chcą się wzruszać.
00:52:01Chcą płakać.
00:52:01Chcą się uśląpać.
00:52:03Chcą się utwierdzić, że są bardziej ludzcy.
00:52:06Bardziej szczerzy od tych, którzy tam występują.
00:52:11Masz.
00:52:12Oddaj to mu je mójcu.
00:52:14Proszę cię.
00:52:16Co to?
00:52:17Co to jest?
00:52:17Krew.
00:52:18To powinno na niego podziałać.
00:52:20Nasza krew.
00:52:21Jak to nasza?
00:52:22Właściwie nie nasza, to jest jego krew.
00:52:24Ona tylko płynie w moich żyłach, ale nie chce jej, rozumiesz?
00:52:27Zwracam mu ją.
00:52:28Nie chcę tej chwili.
00:52:29Zwracam mu ją.
00:52:30Oddasz tę krew.
00:52:31Powinny pan zabandażować rękę.
00:52:33Ciii.
00:52:34Ja tu obliczyłem wszystko.
00:52:36Najmniejszy spadek tonu.
00:52:38On powinien zabrać ze sobą.
00:52:40Całą tę krew.
00:52:41Całą.
00:52:42Rozumiesz?
00:52:42Podziemnie.
00:52:44Niech pan wie, że to powinno na niego podziałać.
00:52:46Byle tylko to dostał.
00:52:48Tylko patos jeszcze działa na takie psie nogi.
00:52:53Oddał pan.
00:52:54Błagam, proszę.
00:52:57Oddam pan.
00:52:58Dobrze.
00:53:00Dziękuję.
00:53:03Ale na pewno pan odda.
00:53:05Tak.
00:53:07Dziękuję.
00:53:08Dziękuję.
00:53:09Dziękuję.
00:53:19Wsie nogi.
00:53:21Trzy, cztery, trzy, cztery, trzy, cztery, trzy, cztery, cztery.
00:53:33Nigdy nie zostawię klucza w drzwiach.
00:53:37Synku, mogą cię zamknąć.
00:53:39Obiecałem ci i jestem.
00:53:58To jest ta książka?
00:54:03Miałeś ją tysiące razy w ręku.
00:54:09Ja?
00:54:10Tak.
00:54:11Tutaj jest wszystko.
00:54:13Każda chwila.
00:54:15Każde zdarzenie.
00:54:16Bardzo ładne.
00:54:25Bardzo ładne.
00:54:29Bardzo ładnie, że robisz okład.
00:54:31Do mojej książki.
00:54:39Właściwie to nie jest moja książka.
00:54:41Ona jest tobie bardziej potrzebna.
00:54:44Tu jest odpowiedź, której tylko ty potrzebujesz.
00:54:48Co jest w tej książce?
00:54:54Cel.
00:54:55Nie rozumiem.
00:54:58Napisano wiele książek, w których dokładnie opisano, jak powstał człowiek.
00:55:03Nigdzie nie napisano po co, w jakim celu.
00:55:08W tej książce jest na to odpowiedź?
00:55:11Tak.
00:55:12Ona jest tylko dla ciebie.
00:55:13Jak może istnieć książka, w której odpowiedź przeznaczona jest tylko dla mnie?
00:55:20Każdy tu może znaleźć odpowiedź.
00:55:22Trzeba jedynie użyć odpowiednich samogłosek.
00:55:27Jeżeli się tego nie rozumie,
00:55:30jedz się głupcem.
00:55:34Prawda?
00:55:43Popatrz, klęczę przed tobą.
00:56:07To jednak
00:56:09ty jesteś aniochem,
00:56:13a ja diabłem.
00:56:24Czego wy się go czepiacie?
00:56:27Że czegoś tam chce,
00:56:28że ma swoje własne ja?
00:56:29Jak wyglądałoby społeczeństwo
00:56:31złożone z takich pernatów indywidualistów?
00:56:33Czyż taki układ by się rozpad zniszczył?
00:56:35Rozumiem.
00:56:37Zagrożenie społeczeństwa
00:56:38z powodu przerostu w indywidualności.
00:56:40O czym my mówimy?
00:56:42O nas.
00:56:43Nie przesadzę, nie przesadzę.
00:56:45Pernow w tole tak bardzo o niej ucierpiał.
00:56:47Wprost przeciwnie,
00:56:47wykazuje wzrost aktywności.
00:56:50Mamy jeszcze parę testów,
00:56:51wzrost świadomości
00:56:52i zbuntuje się.
00:56:53Co?
00:56:54Zbuntuje się.
00:56:55Co?
00:57:05Co?
00:57:06Potrzebujesz czegoś?
00:57:09Zostawcie mnie.
00:57:12A, to co?
00:57:17Pomóż mi.
00:57:19Ja?
00:57:20Co mam zrobić?
00:57:20Weź mnie.
00:57:35Może pójdziemy do kina?
00:57:38Czy ty wiesz, gdzie jest kino?
00:57:41Kino?
00:57:42Kino.
00:57:43Może pójdziemy do kina?
00:57:44No dobrze, to już chodźmy do kina zaprowadzać.
00:57:50Przepraszam cię, Pernat.
00:57:51Za co?
00:57:52Błakałam.
00:57:54To ludzkie.
00:58:00To pójdziemy
00:58:02do kina.
00:58:07To już lepiej chodźmy do kina.
00:58:14Dlaczego was ojciec nienawidzi?
00:58:22Ja i mój brat, widziałeś go.
00:58:24Po prostu jesteśmy ludźmi.
00:58:25Ale przecież jesteście jego dziećmi.
00:58:27No to co?
00:58:27Ja jestem wybrakowana.
00:58:29A tobie się podoba?
00:58:30Tak.
00:58:33On chce doskonałości.
00:58:34Uważa, że w nim jest za mało nas.
00:58:36Rozumiesz?
00:58:37Ale co to znaczy?
00:58:37Kto może być wzorcem doskonałości?
00:58:39A wiesz, że ty mu się podobasz?
00:58:41Podpatruję cię, naprawdę.
00:58:42On chciałby wyglądać tak jak ty.
00:58:45Ale jestem jego ideałem.
00:58:46Ale nie idiotę, on tobą pogadza,
00:58:48że są ta twoja dobroć, uległość.
00:58:50Jego interesuje tylko twoja budowa,
00:58:51twój kształt, kształt twojego ciała.
00:58:53On uważa, mówi,
00:58:54że masz wygląd kulturalnego człowieka.
00:58:56Rozumiesz?
00:58:56To znaczy on chciałby co?
00:58:58Że chciałby stworzyć siebie samego
00:58:59w lepszej, piękniejszej wersji.
00:59:01Co to znaczy?
00:59:02No on, który płodzi takie egzemplarze jak ja,
00:59:04chciałby stworzyć coś wspaniałego.
00:59:06Podoba mi się?
00:59:07Tak.
00:59:08On jest szaleńcem, chce stworzyć życie.
00:59:10Jak?
00:59:11No jak to ten piec to wszystko?
00:59:13No jak to, nic nie rozumiesz?
00:59:15O czym ty właściwie mówisz?
00:59:18Słuchaj, to wszystko jedno, naprawdę.
00:59:20Nie mówmy już o tym.
00:59:20Podobam ci się?
00:59:21O, tak.
00:59:22No to wspaniale, teraz jest mi dobrze.
00:59:24Pierwszy raz mnie ktoś bierze do kina.
00:59:26A to może tak zostać.
00:59:26Nie musimy tam wracać.
00:59:28Jak to?
00:59:28Myślisz, że możemy na zawsze zostać tu w kinie?
00:59:30Ale tu nie jest kino.
00:59:31Jak to nie?
00:59:32Tu jest kino, to jest film.
00:59:33Zobacz, ludzie, ludzie, ludzie, zobacz, ludzie, ludzie, ludzie.
00:59:45Wiesz, że oni naprawdę istnieją?
00:59:47No jak ty nie widzisz, nie słyszysz?
00:59:50Chodźmy tam do nich, chodźmy tam, ja to chodźmy tam.
00:59:53Na nasick cauliflower na wojsku niem, i soutuć?
00:59:59To wiedzmy się , udojęção, udojęmy!
01:00:06To wiedzmy się , ulepnehmen, ulep?...
01:00:11W rozpuśczeniach, odniszczeniach, zapalenia, zapalonych,
01:00:23bo to ja, że wyszkamy do siebie, sam się na biedą i lotę,
01:00:30i wschodę, i wschodę, i wschodę, i wschodę.
01:00:41To jest wszystko blaga.
01:01:01Rodzyna.
01:01:04Gdzie ty jesteś?
01:01:16Cicho ma być!
01:01:18Cicho ma być!
01:01:20Ten tłum jest zły, tam powinien być jakiś inny.
01:01:22Kiedy ten drugi tłum się zgubił?
01:01:24Co to znaczy, tłum się zgubił?
01:01:26Ojej, po prostu taśma się zgubiła.
01:01:30Proszę, poszukajcie, ten tłum naprawdę jest zły, tam musi być jakiś inny.
01:01:34Poszukać można.
01:01:36Przepraszam, pan nie widział dziewczyny, miała rude włosy.
01:01:39Pan widzi, że tutaj nikogo nie ma.
01:01:40Byliśmy tu obydwoje, ten tłum krzycza...
01:01:42Pan chce wmówić we mnie, żeście przyszli razem z tym tłumem, z tego ekranu?
01:01:45Nie, nie, nie, nie, ten tłum...
01:01:47Ten tłum nie istnieje, to jest tylko taśma, proszę pana.
01:01:49Ach, więc to jest kino.
01:01:51Kino? Czegoś takiego nie ma, to jest telewizja.
01:01:53A ta dziewczyna miała rude włosy.
01:01:56Kino, dziewczyna, a czego właściwie pan chce ode mnie? Pan chce mnie nawrócić?
01:02:00Nie, nie, szukam dziewczyny, miała na imię Rozyna.
01:02:02Sekundę.
01:02:03Szukałam, tej taśmy z troszkę nie ma.
01:02:05Przepraszam.
01:02:06To nie widział pan jej?
01:02:08Proszę pana, tłum mi się zgubił.
01:02:11Pan tego nie rozumie? Pan mi z jakąś dziewczyną, z czego właściwie pan chce ode mnie?
01:02:14Z jakiego filmu pan się urwał? Z jakiejś taśmy?
01:02:17Niech mnie pan teraz zostawi, ja teraz pracuję.
01:02:19No, to co robimy?
01:02:22Zaczak.
01:02:52Za palenia, za palenia
01:02:58To ja, za ja, za wędą się
01:03:01Za śniadę moją rękę
01:03:04Niechaj, niechaj, niechaj
01:03:15Przepraszam pana, czy nie przychodziła tędy dziewczyna, miała rude włosy?
01:03:22Co to? Pan się źle czuje
01:03:26A co, chcesz mi pomóc?
01:03:29Nie, mogę, mogę, za wezwać lekarza
01:03:32Nie, to nie to
01:03:35Jeżeli naprawdę chcesz mi pomóc, to podaj mi ten kapelusz
01:03:41Widzisz, leży tak daleko, nie mogę sięgnąć, zobaczyć
01:03:45To? To wszystko? Co mogę zrobić dla pana?
01:03:50Wszystko? Przecież to jest najważniejsze
01:03:54Ten kapelusz
01:03:57A czym byłbym bez niego?
01:04:00Oddasz mi go?
01:04:02No widzisz, od razu jest mi lepiej
01:04:15A ty chodzisz z gołą głową
01:04:17Zatoki, łysienie
01:04:19Nie, nie
01:04:21Kim pan jest?
01:04:23Ochodzenie rzecz ważna, ale czy wszystko należy zaczynać od pieca?
01:04:29Ja jestem przodownikiem
01:04:33Przodownikiem snu
01:04:35Ta dziewczyna miała, miała rude włosy, nie widział pan jej?
01:04:39Majaczysz
01:04:43Rude włosy?
01:04:45Przecież ty jesteś łysy
01:04:48Chroń swoją głowę
01:04:51Chroń swoją głowę
01:04:52Chroń swoją głowę
01:04:53Chroń swoją głowę
01:04:57Ojciec w każdej chwili może mnie potrzebować
01:05:11Nie wiem co by zrobił gdyby mnie tutaj nie było
01:05:16On teraz kończy swoją książkę
01:05:28To wymówka, Miriam, ja widziałem te książki, tam nic nie ma
01:05:31To abstrakcja i pani dobrze o tym wie
01:05:33Pan się tak o mnie troszczy
01:05:36Co pani ojciec zrobił?
01:05:37Kiedy?
01:05:38Gdy był młodszy
01:05:40Kiedy żyła moja matka?
01:05:43Była archiwistą, prowadził rejestry
01:05:45Rejestry?
01:05:46Tak, rejestry zgonów i narodzin
01:05:52Nie może pani żyć wyłącznie dla swego ojca
01:05:54On jest nieważny
01:05:56A wie pan, co jest dla mnie ważne?
01:05:59Dary, dary niespodziewane
01:06:05Jestem podobna do swojej matki
01:06:08Kiedy ona umarła?
01:06:10Dawno, miała wyjść za mąż za Holtruma
01:06:12Pani matka?
01:06:13Tak, ale na szczęście nie doszło do tego
01:06:15To biedny człowiek
01:06:16Holtruma?
01:06:18Kiedyś był inny
01:06:19Kiedy byłam małą dziewczynką
01:06:20Często przychodziłam do niego, bawił się ze mną
01:06:22Raz dał mi pierścionek
01:06:25Niepotrzebnie pan się go zajmuje
01:06:27Ja tu jestem szczęśliwa
01:06:29Chcę wyjść stąd, razem z panią
01:06:33Potem ona go znienawidziła
01:06:34Ona?
01:06:35Tak, moja matka, rozumie pan
01:06:37Gardził nią
01:06:39Za to, że go kochała
01:06:42A teraz, kiedy jego syno szalał
01:06:46Wyjdźmy stąd, wyjdźmy stąd
01:06:48Pójdziemy gdzieś dalej, gdzie indziej
01:06:50Proszę
01:06:51Pan wierzy, że można cokolwiek zmienić?
01:06:53Od tak oderwać się od swojego przeznaczenia?
01:06:56Pani wierzy w abstrakcję
01:06:58Ta książka, której nie ma
01:06:59Dary, których pani oczekuje
01:07:00To są wszystko urojenia
01:07:03A niech mi pan da dłoń
01:07:06Po co?
01:07:08Chcę zobaczyć linię pańskiego życia
01:07:11Pana przyszłość
01:07:13Umiem to robić
01:07:15Pani w to wierzy, to jeszcze jedno urojenie
01:07:18Pan się boi
01:07:19Absurd
01:07:21Więc niech mi pan da dłoń
01:07:26Chodźmy stąd
01:07:29Po co?
01:07:35Ja naprawdę jestem tu
01:07:38Bardzo szczęśliwa
01:07:55O
01:08:03Czy to ma być dla mnie?
01:08:09Specjalnie dla mnie?
01:08:11To było twoje
01:08:13To jest twoje
01:08:15Możesz to zabrać
01:08:17Mam to wziąć?
01:08:19Dziś jest twoja kolej
01:08:20Nie jesteś jeden
01:08:22Możesz wybierać
01:08:24Więc mam prawo wyboru?
01:08:28Możesz tak myśleć
01:08:31Jak szczur
01:08:33W labiryncie
01:08:35Jak mrówka
01:08:37Która należy do mrowiska
01:08:38To co zrobiliście panowie
01:08:40Nie spełniły założenia
01:08:42Ten wasz pernat okazał się
01:08:44Zwykłą pomyłką, waszą pomyłką
01:08:46Skąd ta pewność?
01:08:47Z raportów o wynikach waszych prac
01:08:49Tak
01:08:50Tak
01:08:51Tak, ale to były moje raporty, moje wniosek
01:08:53Pańskie?
01:08:54Tak
01:08:55Być może
01:08:56Pod koniec dnia proszę oddać wszystkie materiały
01:08:58Tym oto panu
01:09:00Zatrzymanie całego programu
01:09:02To pociągnie za sobą nieobliczalne skutki
01:09:04Społeczeństwo
01:09:05Pod koniec dnia proszę oddać wszystkie materiały
01:09:08Tym oto panu
01:09:10Zatrzymanie całego programu
01:09:12To pociągnie za sobą nieobliczalne skutki
01:09:14Społeczeństwo
01:09:15Od interpretacji skutków moich decyzji
01:09:18Ja
01:09:20Jestem
01:09:22A poza tym, czy pan naprawdę jest tak naiwny?
01:09:23Myśli pan, że tylko wasz zespół zajmuje się tym programem?
01:09:28To dlaczego ja nie mogę razem z tamtymi?
01:09:30Zapewniam pana pernat
01:09:32Z niego można jeszcze zrobić człowieka
01:09:33Ale pan przecież otrzymał nowy temat
01:09:36Podajże
01:09:38Przemysłowa hodowlę karasi
01:09:43A pernat?
01:09:45Co z nim będzie?
01:09:47Pernat?
01:09:49Kto to jest pernat?
01:09:53Jak się pan nie martwi
01:09:55To już nie jest nasz problem
01:09:57Myślę, że osoby kompetentne
01:09:59Znajdą odpowiednie rozwiązanie
01:10:03Panie pernat?
01:10:05Niech pan prędko zejdzie na dół
01:10:06Oj, pan schodzi tak powoli
01:10:07Ja miałam panu powtórzyć
01:10:08Ale ja wszystko zapomniałam
01:10:09Pan holtrum będzie zły
01:10:11Ale czy pan na pewno dobrze naprawił ten zegarek?
01:10:13On na pewno będzie na mnie zły?
01:10:14On na pewno będzie na mnie zły?
01:10:15Pan holtrum będzie zły
01:10:16Ale czy pan na pewno dobrze naprawił ten zegarek?
01:10:17On na pewno będzie na mnie zły?
01:10:18Pan holtrum
01:10:20Panie holtrum
01:10:22Panie holtrum
01:10:25dobrze naprawił ten zegarek.
01:10:28On na pewno będzie na mnie zły.
01:10:43Panie Holtrum.
01:10:46Panie Holtrum.
01:10:48Przyniosłem. Gdzie pan jest?
01:10:55Panie Holtrum.
01:11:09Pański...
01:11:11Pański syn prosił.
01:11:20Siedział na ziemi trzymając butelkę z ciemną zawartością
01:11:23oznaczoną jako dowód numer to nie obchodzi pana.
01:11:26Obok leżało ciało Denata.
01:11:28Czy w tym fragmencie zgadzasz się z wymieniem protokołu?
01:11:30Tak.
01:11:31No to dalej.
01:11:33Według ekspertyzy gęstym, ciemnym płynem była krew,
01:11:36która zarówno swoją grupą, jak i charakterystyką genetyczną
01:11:38odpowiadała krwi zabitego.
01:11:41To nie była jego krew.
01:11:43Pernat, obydwa jesteśmy dorośli, a tu jest ekspertyza.
01:11:45Ty dla tej odrobiny krwi zabiłeś człowieka, zamordowałeś.
01:11:50Wiesz, ja widziałem różnych zboczeńców,
01:11:52ale takiego jak ty widzę pierwszy raz.
01:11:55Może ty jesteś honorowy dawca krwi.
01:11:59A może ty jesteś płatny dawca. Odpowiadaj, mów.
01:12:01To nie była jego krew, to była krew jego syna.
01:12:05Nie rób siebie maniaka religijnego.
01:12:06Zostaw to na proces, na sędziów, na świadków,
01:12:08na to wszystko, na to zbiorowisko.
01:12:10Mnie nie musisz przekonywać,
01:12:11że jesteś prawdopodobnie wariatem.
01:12:13Holtrum nigdy nie miał żadnego syna.
01:12:15A ty jesteś przesłuchiwany
01:12:17i miej tego świadomość albo odmawiasz zeznań.
01:12:19Nie.
01:12:19To ja ci powiem.
01:12:23Wszedłeś do niego, do jego pokoju
01:12:25z dłutem grawerskim w ręku
01:12:27i zamordowałeś go,
01:12:28wbijając mu je w krtani.
01:12:30Potem, a on się musiał długo męczyć,
01:12:32bo to był kawał chłopa.
01:12:33O tym wiesz dobrze.
01:12:35I potem napełniasz butelkę jego krwią
01:12:36i kradniesz mu zegarek.
01:12:38Po co ty mu kradniesz zegarek?
01:12:39Tego nie mogę pojąć do dzisiaj.
01:12:41Ja tego wszystkiego nie zrobiłem.
01:12:43Dobra, więc ty mi chcesz mówić,
01:12:44że to było tak.
01:12:45Uważaj, ty wchodzisz do niego, do jego pokoju
01:12:47z jego zegarkiem w kieszeni,
01:12:50z jego krwią w butelce
01:12:51i widzisz go zabitego z twoim dłutem w krtani.
01:12:54Tak?
01:12:55Tak.
01:12:56Dobrze, i co?
01:12:57I siadasz przy nim?
01:12:59Od razu?
01:13:00Nie.
01:13:01Naprzód zamknąłem mu oczy.
01:13:03Co zamknąłem?
01:13:03Co? Dosłownie?
01:13:05Dosłownie.
01:13:05Po co? Dlaczego?
01:13:07Tak się robi zmarłym.
01:13:09Aha.
01:13:10Znaczy, pierwszą rzeczą,
01:13:11jaka ci przychodzi do głowy,
01:13:12jak wchodzisz i widzisz zamordowanego człowieka,
01:13:14jaką uważasz za stosowne zrobić,
01:13:15to jest zamknąć mu oczy.
01:13:16Tak? W ten sposób?
01:13:17Nie.
01:13:17To jest logiczne.
01:13:18Nie, to...
01:13:19To nie tak.
01:13:20Miał oczy otwarte
01:13:21i wydawało mi się, że patrzył na mnie
01:13:23i nie mogłem tego znieść.
01:13:25Nie mogłeś znieść,
01:13:25jak mordowałeś go,
01:13:27jego wzroku,
01:13:27jak mu przebijałeś gardło,
01:13:29jak patrzył na ciebie,
01:13:30jak jego krew wpłyna do twojej cholernej butelki.
01:13:32Tak.
01:13:36Tak.
01:14:06Niech się pan nie martwi.
01:14:16Nie będę panu przeszkadzał.
01:14:17Niedługo się stąd wynoszę.
01:14:21Pan czyli?
01:14:22Nie.
01:14:25Pytali tylko, czy się przyznaje
01:14:27i podpisałem protokół.
01:14:29Przyznał się pan?
01:14:31Oczywiście.
01:14:32Po co miałbym utrudniać?
01:14:33Na pewno wypuszczą pana
01:14:36po czterdziestu ośmiu godzinę.
01:14:38To zależy.
01:14:43A co pan właściwie zrobił?
01:14:48Morderstwo
01:14:49na tle seksualnym.
01:14:52Nie wierzę panu.
01:14:54Na pewno jutro pan stąd wyjdzie
01:14:55i będzie pan wolny.
01:14:56Wie pan co?
01:15:05Ja nie powiedziałem panu całej prawdy.
01:15:07Pan jest ostatnim człowiekiem,
01:15:09z jakim rozmawiam.
01:15:11Jutro idę
01:15:12na śmierć.
01:15:17Chce pan?
01:15:19Nie, nie, nie.
01:15:20Dziękuję.
01:15:21Jestem na diecie,
01:15:22a poza tym muszę być
01:15:23rano na czczo.
01:15:24To niesprawiedliwe.
01:15:28Myślę, że nie zasłużył pan na to.
01:15:31Że to choroba?
01:15:32Wiem.
01:15:34Pan mnie okłamuje.
01:15:37A jednak to prawda.
01:15:39Stąd mogę pójść tylko
01:15:41na śmierć.
01:15:44A.
01:15:45Więc to jest cela śmierci.
01:15:48Niech się pan nie boi.
01:15:52Niebezpieczeństwo przychodzi skądinąd.
01:15:55Przecież jesteśmy w szpitalu.
01:15:58Pan ma jeszcze wiele przed sobą.
01:16:03Kim pan właściwie jest?
01:16:05A jakie to ma znaczenie?
01:16:07Mogę być świętym,
01:16:07mogę być zbrodniarzem.
01:16:09Jutro będę kimś nowym,
01:16:11lepszym.
01:16:13Teraz jestem więźniem, o.
01:16:14Nie może pan mówić jaśniej?
01:16:17Interesujesz mnie.
01:16:27Obecnie robią to o wiele lepiej,
01:16:29o wiele dokładniej.
01:16:32Jak na ciebie spojrzałem,
01:16:33to wiedziałem, że z nas dwóch
01:16:35ja jestem skończony.
01:16:37Długo tu siedzisz?
01:16:38Parę lat.
01:16:44Chcesz wiedzieć,
01:16:46jak to było?
01:16:48Co?
01:16:50Z tą dziewczyną.
01:16:51Z dziewczynką.
01:16:54Miała dużo lalek.
01:16:57Jasne.
01:16:58Bardzo jasne włosy, tak.
01:17:00Użyłem jej jak lalki.
01:17:04Zrobiłem z nią to,
01:17:06co robią z lalkami dzieci.
01:17:09Możliwe, że takie dzieci
01:17:10posądza się o złe instynkty.
01:17:13Ale kto z nas w dzieciństwie
01:17:15nie rozprół lalki?
01:17:20Jak ona się nazywała?
01:17:23Miriam.
01:17:24Tak, zdaje się, że Miriam.
01:17:27Ja rozumiem.
01:17:28To okropne spać z kimś takim.
01:17:30Jakia?
01:18:00Pasz zaje czy odbiera?
01:18:05Wychodzę
01:18:06Numer i symbol
01:18:09Numer i symbol
01:18:11Poczaję pan tu
01:18:13Bez numerów nie ma porządku
01:18:19Każdy musi mieć numer
01:18:21Porządek musi być
01:18:23Jakby to było bez numerów
01:18:25Każdy mógłby przyjść i wziąć
01:18:30Wiesz pan
01:18:31Można?
01:18:35Wtedy miał pan rację
01:18:36To nie było pańskie ubranie
01:18:38Ktoś się pomylił
01:18:40Pamięta pan to jeszcze? To było tak dawno
01:18:42Ktoś się musiał pomylić
01:18:45Numery były inne
01:18:47Ale nazwiska się zgadzały
01:18:49To się rzadko zdarza
01:18:52Dlatego teraz patrzę tylko na numery
01:18:55To pan mi wtedy wydawał
01:19:00To ubranie
01:19:01Mam nadzieję, że ta zamiana
01:19:04Nie przyprawiła pana o zbytni ból głowy
01:19:06Potem zamknie pan drzwi
01:19:08Przepraszam
01:19:10A ma pan jeszcze to moje stare ubranie?
01:19:14Jakie?
01:19:16Ten płaszcz pan zdeponował?
01:19:18I ten panu wydaje?
01:19:20Tak, ale?
01:19:23U mnie jest porządek
01:19:24Numer się zgadza, nazwisko się zgadza
01:19:27Do czego pan chcesz?
01:19:28Jak się panu nie podoba?
01:19:30To niech was zajmuje
01:19:31I w razie pan schorześ przyszedł
01:19:34I tam schorześ za żalenie
01:19:36Przepraszam pana
01:19:48Wydał mi pan właściwe ubranie
01:19:51P pants Channel
01:19:53COLCP
01:19:53Nawet anyway
01:19:55Dziś
01:19:56method食
01:19:57to
01:19:58ma
01:19:58Dziś
01:20:00pos�
01:20:09Zdjęcia i montaż
01:20:39Widzisz?
01:20:54Zaplatę ci warkoczyk
01:20:55Z taką różową wstążeczką
01:20:57Cieszysz się?
01:20:59Będziesz miała takie różowe wstążeczki
01:21:01I wszystko i zaraz dostaniesz obiad
01:21:09Pan nie zrobi krzywdy moim dzieciom
01:21:13Pan jest dobry
01:21:14Pan sobie zaraz stąd pójdzie, tak?
01:21:27Nie
01:21:28Nie, nie, to są moje dzieci
01:21:31Zdjęcia i montaż
01:22:01Pan
01:22:10Pan
01:22:12Pan
01:22:12Pan
01:22:13Pan
01:22:13Pan
01:22:14Pan
01:22:24KONIEC
01:22:54KONIEC
01:23:24KONIEC
01:23:54KONIEC
01:24:24KONIEC
01:24:54KONIEC
01:25:24KONIEC
01:25:54KONIEC
01:26:24KONIEC
01:26:54KONIEC
01:27:10KONIEC
01:27:12KONIEC
01:27:14Zapewniam Was
01:27:16Nie dajcie się zjeść szkalującym potrzebom, kłamstwom i plotkarskim zadowolom.
01:27:26Zapewniam was, nie wierzcie w tę szalbierczą mistyfikację.
01:27:33Zapewniam was, że wszelkie wyssane z palca informacje
01:27:40Jakoby w zrealizowanym, po atomowym kataklizmie
01:27:47W programie rekonstrukcji ludzkości
01:27:51Były wykorzystywane biologiczne doświadczenia na ludziach, co absolutną psturą, kłamstwem.
01:28:00Za wyborem obrażającym strony odsądek
01:28:07Zapewniam was o tym.
01:28:10Zdjęcia
01:28:16Terny
01:28:22Moja
01:28:26Zdjęcia
01:28:30Zdjęcia
01:28:33Nadal
01:28:37KONIEC
01:29:07KONIEC
01:29:37KONIEC
Comments

Recommended