#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00Dzień dobry.
00:30Bajka, bajka, iść do pani.
00:35Pytałam się, czy byłeś...
00:36Nie mogłaś mi wcześniej o tym powiedzieć.
00:38Widzisz, że się już rozebrałem.
00:39Chcę iść spać, ty idź.
00:40A kto chciał mieć psa myśliwskiego, ja czy ty?
00:42To co to znaczy, że ja mam codziennie latać po 15 kilometrów?
00:45Morduje się ten pies na tym dziesiątym piętrze,
00:46jest niewylatany w ogóle.
00:48Ale ja za to jestem doskonale wylatany.
00:50Marek, ja jestem zmęczona, mam oddać artykuł na siódmą rano jutro.
00:53O, o, właśnie o to chodzi.
00:54Że ty zawsze wszystko dostałeś na ostatnią chwilę.
00:56I takie są skutki.
00:57Jaki świąty spokój.
01:00Halo.
01:02Halo.
01:09Może byś zapłacił za telefon,
01:10bo rachulek jest od tygodnia niedopłacone,
01:12a potem się będą wściekać i będzie z nami.
01:13Sama z nim przypominać, Błogasz, to sama już dawno zrobić.
01:15Ja nie mogę tego zrobić, bo nie mam pieniędzy.
01:18Ciekawe.
01:18Pracujesz od świtu do świtu i nie masz pieniędzy, tak?
01:21To lepiej jest zmienić pracę.
01:22A ty mi to mówisz?
01:23Ty mi to mówisz?
01:24Czy to moja wina, że do tej pory nie przesłali mi pieniędzy?
01:26A może moja wina to jest?
01:28I dlaczego ty ciągle krzyczysz na mnie bez przerwy?
01:30Jak ja tylko mam trochę pracy do wykonania w domu,
01:32to się od razu wszystko wali.
01:34Bo mi nic nie pomagasz.
01:34Ciekawe, że są kobiety, które potrafią włączyć pracę zawodową,
01:37i dom, i mają dzieci, chodzą na zakupy,
01:39gotują, piorą wszystko.
01:40No nie wiem, nie wiem.
01:42Może to po prostu lubią, prawda?
01:44To proszę bardzo, znajdziesz sobie taką.
01:46Najwyższa pora.
01:47Słuchaj, mnie się wydaje, że my oboje myślimy to samo od dawna,
01:52tylko, że tym się różnimy, że ty po prostu nie masz odwagi mi tego powiedzieć,
01:56bo się boisz.
01:58Bo my w ogóle nie mamy sobie już więcej nic do powiedzenia.
02:01Oprócz tych codziennych, bez przerwy kłótnych.
02:03Na jeden temat.
02:04I dlatego uważam, że powinniśmy się rozejść.
02:07I to im wcześniej, tym lepiej, bo...
02:09No, zanim się zaczniemy do końca nienawidzieć.
02:12Zresztą może ja to zacznę załatwiać jutro.
02:16Dzisiaj już uszędu wszystkie zajęte.
02:18Słuchaj, ja nie żartuję.
02:30Halo?
02:31Halo.
02:32Halo.
02:33Co?
02:33Halo.
02:35Pomocy.
02:36Kto mówi?
02:37Pomocy.
02:39Oj.
02:40Jezus.
02:50Źle się czujesz?
02:52Mamo.
02:54Marek!
02:55Mamo, tylko...
02:59Słuchaj, połóż się.
03:02Masz blisko gdzieś poduszkę?
03:04Spokojnie.
03:05Marek!
03:08Marek!
03:08Marek!
03:10Bo to trzeba wysoko, no, wiesz, tak prawie siedząc.
03:14Co jest?
03:16Mama ma, tak.
03:17O Jezu.
03:18Halo.
03:20Mam...
03:21Mamo?
03:22A co mam mnie?
03:25Jak to?
03:27Słuchaj, to może ja pojadę?
03:28Ja jadę.
03:29Dobra.
03:30Mamo, Halina już jedzie do ciebie.
03:33Całuję.
03:33Czekaj, pieniądze!
03:47No, masz.
03:49I trzymaj się.
03:51A ja jeszcze potem zadzwonię.
03:53To jest to, że...
03:54Ale.
04:05To nie jest.
04:06Nie.
04:11Ale.
04:11No!
04:12Dzień dobry.
04:42No śródmniejsza przynajmniej poprzedł.
04:44Och, ej!
05:07Halo.
05:08Halo.
05:09Dzień dobry panu, znaczy dobry wieczór.
05:11Czy ja może mówię z panem Woźniakiem?
05:13Tak, słucham.
05:14Przepraszam.
05:15Słucham, Woźniak.
05:17Widzicie pan, tu mówi Wielowiejski.
05:19Nie wiem, czy pan może pamięta.
05:21Mam do pana serdeczną prośbę.
05:23Otóż, pańską sąsiadką jest moja szwagierka, Irena Tic.
05:28Mam taką prośbę.
05:30Otóż jej matka, to znaczy moja teściowa, dostała ataku serca i chcemy zorganizować dla niej pomoc.
05:36Czy pan byłby uprzejmy poprosić ją do telefonu?
05:38Albo nie, nie, wie pan co może nie?
05:40Lepiej nie ją, może po prostu jej syna, dobrze?
05:42Chciał i po prostu jej denerwować.
05:44Tak, atak serca to nie w kij dmuchał.
05:46No właśnie.
05:48Ja oczywiście bardzo...
05:50Przepraszam pana, że pozwalam dzwonić o tej sporo do państwa, ale sam pan rozumie, że gdyby pan był uprzejmy poprosić ją do telefonu.
05:56Tak.
05:58Niech pan poczeka chwileczkę.
06:00Dobrze?
06:01Będę bardzo wdzięczny.
06:02Dziękuję, czekam.
06:10Halo?
06:11Klawek?
06:12Cześć, tu wujek Marek.
06:13Dzień dobry, wujku.
06:15Słuchaj, jest taka sprawa.
06:18No, z babcią jest niedobrze.
06:21Także sam rozumiesz, trzeba wezwać po kotowie.
06:24Aha.
06:25Zrób to, wiesz, jakoś tak dyskretnie, żeby mama się twoja nie zdenerwowała, dobra?
06:29No dobrze, nie powiem nic mamie.
06:31No właśnie liczę na ciebie.
06:33A myśmy wczoraj byli u babci i nieźle się czuła.
06:35Chociaż narzekała na serce.
06:37Ja jeszcze będę dzwonił.
06:39Aha, wujku.
06:43No dziękuję panu bardzo.
06:45Przepraszam za to nocne noc.
06:46Nie, nie, nie szkodzi.
06:47Najlepsze rocznienie się zdarzy.
06:48Oj.
06:49Przepraszam.
06:50Czy ja nie mógłbym od pana zadzwonić na pogotowie?
06:53Na pogotowie.
06:55Zadzwonić.
06:56Tak, proszę.
06:57Pan tu jest, ja i tak nie śpię.
06:59Proszę.
07:00Zero ośiem.
07:01Nie, nie, pogotowie zero dziewięć.
07:11Zajęty.
07:12Zajęty.
07:13No trudno.
07:16To ja spróbuję jeszcze raz.
07:28Czy jedzie pan do Łodzi?
07:29Nie da rady.
07:30Proszę pana, ja pana bardzo proszę, moja matka jest umierająca.
07:33Ja panu zapłacę więcej pieniądz niż trzeba.
07:35Ale nie chodzi o pieniądze.
07:36Wóz mam niesprawny.
07:37Po mieście jakoś się te lepie, ale w taką prasę sama pani rozumie.
07:41Rozgraczy się i co?
07:51Proszę pani.
07:53Proszę pani.
07:54Obrońców 120, mieszkania 71.
07:58Jakich obrońców? Westerplaty?
08:00Nie, nie.
08:01Obrońców Stalingradu, nie Westerplaty.
08:03Nazwisko?
08:04Tic Sławomir.
08:06Co na końcu?
08:07Nie, nie, nie, nie.
08:08Ja pani przeliteruję.
08:10Teresa, Irena, Ewa, Teresa Zenon.
08:13To Tiec.
08:14No Tiec, ale czyta się Tic.
08:16Numer telefonu.
08:17Nie, nie mam telefonu.
08:18Dzwonię grzecznościowo.
08:19Ale skąd pan dzwoni, jaki numer?
08:21Numer?
08:22832-43.
08:24832-43.
08:26832-43.
08:27Przyjęłam.
08:28Dziękuję pani bardzo.
08:29Proszę pani, kiedy będzie karetka?
08:32Za jakieś 40 minut.
08:33Za 40 minut?
08:35Ale ona przecież może umrzeć w tym czasie.
08:37Co pan myśli, że tylko pańska babcia jest chora?
08:39Ja wiem, że nie tylko moja babcia jest chora, ale ja chciałbym ratować akurat moją babcię.
08:42Proszę pana, nie mam bozu, wszystkie karetki są w rozjeździe.
08:44Czy nie dałoby się tego jakoś przyspieszyć?
08:49No zobaczę, co się da zrobić.
08:51No dziękuję pani bardzo.
08:53Dziękuję.
08:54Proszę.
08:56Stasiu!
09:00Cześć.
09:01Cześć.
09:02Pojedziesz do Łodzi?
09:03Do Łodzi?
09:04No.
09:05Nie, nie mogę.
09:06Zmęczony jestem.
09:07Nie jadą kolację.
09:08Nie mogę.
09:09Cześć.
09:11Ja pojadę.
09:12Jestem po kolacji.
09:16Dziękuję panu bardzo.
09:17Niech pani to schowa.
09:19Zrobiłem to nie po to, żeby na pani zarobić.
09:22Dziękuję.
09:23Sławek.
09:24No Jezus.
09:25Sławek.
09:26Stało się coś?
09:27Co się stało?
09:28Nic, nic.
09:29Śpij.
09:30Ty się ubierasz?
09:31Gdzie idziesz?
09:32Tak się przejść.
09:33Po prostu.
09:34O tej porze?
09:35Gdzie ty chcesz iść?
09:36Nigdzie.
09:37Przejdę się tylko.
09:38No i po co wstawałaś?
09:39Czego chciał sąsiad?
09:40Ktoś telefonował?
09:41Jezus Maria.
09:42Z babcią coś niedobrze?
09:43Z babcią coś niedobrze?
09:44No i po co wstawałaś?
09:45Czego chciał sąsiad?
09:46Ktoś telefonował?
09:47Jezus Maria.
09:48Z babcią coś niedobrze?
09:49Z babcią.
09:50Co ci przyszło do głowy?
09:51Dlaczego akurat z babcią?
09:52A co z babcią miałoby być niedobrze?
09:53Sławuś, powiedz.
09:54Gdzie idzie?
09:55Tak.
09:56Gdzie idzie?
09:57Tak.
09:58Tak.
09:59Tak.
10:00Tak.
10:01Tak.
10:02Tak.
10:03Tak.
10:04Tak.
10:05Tak.
10:06Tak.
10:07Tak.
10:09Tak.
10:10Tak.
10:11Tak.
10:12Tak.
10:13Tak.
10:14Tak.
10:15Tak.
10:16Tak.
10:17Tak.
10:18Tak.
10:19Niech pani nie płacze, to i tak nie pomoże. Co będzie, to będzie. Przeznaczenie takie i nic się nie zmieni, czy pani będzie płakać, czy nie.
10:34Ile lat ma pani mamusia?
10:3772.
10:39Ooo, piękny wiek. Nie każdemu uda się tyle przeżyć. Lepiej niech się pani nastawi, że przyjedziemy za późno.
10:47Trudno. Tak jest życie każdy. Musi umrzeć, nie ma rady.
10:56Chociaż kto wie, może pani mamusia przed śmiercią zobaczy.
11:01Sławiusz, co ty przede mną ukrywasz? Ja wolę złą prawdę od ukrywania.
11:06O Jezu, idź się połóż, nie wychodź na klatkę, bo się przeziębisz. No idź mam.
11:17Mamy.
11:20Też połóż, nie ma, wiec.
11:24O
11:29Dzięki za oglądanie!
11:59Dzięki za oglądanie!
12:29Dzięki za oglądanie!
12:59Dzięki za oglądanie!
13:29Dzięki za oglądanie!
13:59Dzięki za oglądanie!
14:01Dzięki za oglądanie!
14:31Dzięki za oglądanie!
15:01Dzięki za oglądanie!
15:03Dzięki za oglądanie!
15:05Dzięki za oglądanie!
15:07Dzięki za oglądanie!
15:09Dzięki za oglądanie!
15:11Dzięki za oglądanie!
15:13Dzięki za oglądanie!
15:15Dzięki za oglądanie!
15:17Dzięki za oglądanie!
15:21Dzięki za oglądanie!
15:23Dzięki za oglądanie!
15:29Do kuchni!
15:31Momencik!
15:32Co ty sobie wyobrażasz, że ktoś jest?
15:34Do kuchni!
15:47Już, już!
15:52Przepraszam, że budzę państwa, ale musiało się coś stać.
15:57Jest pani Magda?
15:58Wyjechała służbowo.
16:00Bo mój syn wyszedł w środku nocy, a ja mam chodę nerwy, pan wie.
16:07I był telefon, był jakiś telefon.
16:10Tak, ale...
16:12Niech mi pan powie prawdę. O co chodzi?
16:15Nie ma powodu do niepokoju, naprawdę.
16:17Może pani spokojnie wracać do siebie i położyć się spać.
16:19Wszystko jest na najlepszej drodze.
16:21Pogotowie już jest na pewno u pani matki, już ją ratują.
16:24Jezus Maria! Pogotowie?
16:28Ja miałam przeczucie, że z mamą coś niedobrze.
16:31Wszyscy mnie okłamują.
16:35Co tam się stało?
16:36Proszę no, niech pani spocznie.
16:38Proszę bardzo. Proszę, proszę, proszę.
16:40Naprawdę nie ma sensu płakać pani Irene.
16:46Proszę, może tam, może tam, proszę.
16:48Ale ja miałam przeczucie jednak.
16:53Można?
16:55Proszę, proszę bardzo.
16:57Dziękuję pani.
17:04Kawy?
17:05Herbaty?
17:06Nie wiem, nie wiem, naprawdę nie.
17:10Przepraszam pana, że sprawiam tyle kłopotów.
17:12No to, kto kawy?
17:14Analogicznie, proszę panią.
17:16Żona mojego zwolnika też miała matkę, co mieszkała sama.
17:22Z początku nawet chcieli ją zabrać do siebie, ale mieszkanie małe, to pomyśleli, że może babci będzie lepiej w kawalerce, zwłaszcza, że miała telefon, no to zawsze byli z nią w kontakcie.
17:34I kiedyś też zapomnieli zadzwonić.
17:41Dzwonią za dwa dni, cisza.
17:44Jeszcze raz, drugi, nikt się nie odzywa.
17:47Coś ich tknęło.
17:49Żona zmiennika pojechała.
17:53I co się dzieje?
17:56Światło się pali, telewizor gra, radio gra.
18:00Radówka rozmrożona, otwarta.
18:04A babcia leży na podłodze sztywna i martwa.
18:08Przepraszam, czy pan nie musi to opowiadać?
18:11Ja chciałem, żeby pani było raźniej, żeby pani tak o tym nie myślała.
18:20Przepraszam pana.
18:23Radyjko, można?
18:30A, sztywca.
18:40Aż ty wcale.
18:58Poczekajcie, gospodarz.
19:10No, śpij spokojnie, kolego.
19:40Kto to?
20:04Sławek? Co się stało?
20:06Nic, niech babcia leży spokojnie.
20:08Ale po coś tu przyszedł o tej porze?
20:11Skontrolować.
20:11Co skontrolować?
20:13Jak się babcia czuje?
20:14Jak się czuje? Okropnie się czuje.
20:17A jednak.
20:18Co jednak? Co jednak?
20:20Błysz mnie w nocy i pytasz, jak się czuje, która godzina?
20:27Halo?
20:28Mamusiu, kochana.
20:30Irenka, a która to godzina?
20:32Wszystko będzie dobrze.
20:34Co ty? Chora jesteś?
20:35O, mnie się nie martw. Pogotowie już w drodze zaraz ci pomogą.
20:39Jezus Maria, jakie pogotowie? Do kogo?
20:42No do ciebie.
20:42Do mnie?
20:44A po co?
20:45Czyście poszaleli?
20:46Sławek przychodzi w nocy, budzi mnie i pyta, jak się czuje, a teraz do musza pogotowie.
20:51Proszę cię, odwołaj je natychmiast.
20:52Nie, nie, nie denerwuj się, mamo. Nie denerwuj się.
20:55Nie, słuchaj, ja się z tobą nie dogadam.
20:58Sławek, co się tu właściwie dzieje?
20:59Był telefon z Warszawy, że babcia chora i że trzeba wezwać pogotowie.
21:02No, telefon? Od kogo?
21:04Od wujka.
21:05Od wujka.
21:06A nie, skąd on wiedział, że ja jestem chora?
21:08No, podobno babcia dzwoniła.
21:10Ja? Do kogo?
21:12Do wujka, do Warszawy.
21:13Nie, no ja albo śnię, albo zwariowałam.
21:16Co się tu dzieje za moimi plecami?
21:19O, już są.
21:20O, właśnie.
21:22Teraz się będziesz tłumaczył.
21:24Przecież oni do babci przyjechali, nie do mnie.
21:25Nie.
21:26Nie.
21:32Dzień dobry, panie doktorze.
21:42Panie doktorze, ja właściwie...
21:44Panie doktorze, właściwie tu ja nie jestem chora.
21:49To znaczy, że już mi lepiej.
21:52Tak.
21:52Ja byłam chora, ale teraz to tak jakby ręką odjął.
21:56Zaraz zobaczymy.
21:58Proszę się rozpiąć.
22:01Mógłby mi pan przynieść trochę wody?
22:03Gotowanej?
22:03To?
22:04Nie, niekoniecznie.
22:06To gdzie bolało?
22:07Chyba serce, panie doktorze.
22:09Tak mnie jakoś tutaj.
22:11Z lewej strony?
22:12To serce.
22:18Proszę.
22:21Dziękuję.
22:21Rylanium.
22:38Wie pani co?
22:40Często zdarza nam się przyjechać za późno.
22:42Ale po raz pierwszy zdarzyło mi się przyjechać o dobrych kilka lat za wcześnie.
22:47No to co?
22:47To te noszenie potrzebne.
22:49Panie doktorze, ja...
22:51Ja bardzo przepraszam.
22:52Może ja rzeczywiście wezwałam panów zbyt pochopnie.
22:56Ale kto by mógł przypuszczać, że się aż tak nagle polepszy.
22:58Damy pani coś na uspokojenie.
23:04Czy to konieczne, panie doktorze?
23:07Konieczne, konieczne.
23:09Zaraz poczuje się pani lepiej.
23:16Nie zwariowa, ale wajrza.
23:21On...
23:21Halo?
23:24Halinka?
23:25Halo.
23:26Mama?
23:27Ojej, po co mama się przemęcza?
23:29Naprawdę trzeba się spokojnie położyć.
23:31Pogotowie na pewno zaraz będzie.
23:33Pogotowie już było.
23:35Ach, byli.
23:36To świetnie.
23:37Pomogli mamie?
23:37Nie musieli mi pomagać, bo mnie nic nie było.
23:40Jak to mamie nic nie było?
23:42Przecież...
23:42Przecież ten telefon...
23:44Przecież mama do nas dzwoniła.
23:45Nie, nie dzwoniłam do was dzisiaj.
23:47A kto?
23:48Zaraz.
23:50Chwileczkę.
23:51Czy Halina jest już u mamy?
23:52Halina?
23:53Do mnie?
23:54Jezus Maria, w taką pogodę, przecież to ślizgawica.
23:57Nie, nie, niech się mama nie denerwuje.
23:58Ja myślę, że powinna zaraz być.
24:01Był telefon.
24:02No to wyjechała, jest ślisko, no to jedzie wolniej.
24:05I pewnie dlatego jeszcze jej nie ma.
24:06Pa, całuję.
24:07Całuję, pa.
24:09Dziękuję panu bardzo, do widzenia.
24:11Ja zaczekam.
24:12Nie proszę pana...
24:13Umówmy się, ja zaczekam 10 minut.
24:15I tak już pani zapłaciła w obie strony.
24:17Dobrze.
24:20Ostro...
24:21Mamo.
24:26Halinka.
24:29Czego?
24:30Czego?
24:32Dobrze się czujesz?
24:33No pewnie.
24:34A w ogóle co wam strzeliło do głowy?
24:37Tak jakbyś mi się drugi raz urodziła.
24:39Czemu już ty wygadujesz?
24:40No naprawdę poszalaliście.
24:42Jak tak, to was nie ma całym miesiącami w domu.
24:44A dzisiaj to i ty, i Sławek, i do tego jeszcze pogotowie.
24:47Było pogotowie?
24:49Naturalnie, że było.
24:50Zrobić herbatę.
24:51U mnie, mamu, ja się śpieszę.
24:52Bardzo taksówka na mnie czeka na dole.
24:54Ja muszę być o 7 rano w pracy.
24:55Przyjadę, kiedyś docieli, to się nagadamy.
24:57No jeżeli taksówka czeka, to siadaj i jedź.
25:00Nie ma sensu, żebyś zostawała, a potem tłukła się pociągiem.
25:03No.
25:03Mamateńko, jutro zadzwonię do ciebie.
25:07Aha, zadzwoń do Marka i powiedz, że ja wyjechałam, że wszystko w porządku z tobą, bo on się wynerwuje.
25:11Dobrze, córeńko, na pewno zadzwonię.
25:13No, z Bogiem.
25:15Tylko jedźcie ostrożnie.
25:16No i co?
25:37W porządku.
25:38Ha, ha, ha, widzi pani?
25:39A ja cały czas mówię, że wszystko będzie w porządku.
25:42Ech, to jakieś nieporozumienie.
25:44No, to niech pani teraz delikatnie drzwi i jedziemy.
25:48Dobrze?
25:53Halo, słucham.
25:54Halo.
25:56Halo.
25:57Halo?
25:58To pani.
26:01Kto pani jest?
26:05Dlaczego pani właśnie do mnie dzwoni?
26:10Ale, czy przynajmniej mogłaby pani podać swój numer telefonu?
26:14Nie, ale Boga kocham, ja nie wiem, co ja mogę dla pani zrobić.
26:23Zaraz.
26:24Dobra.
26:25Niech pani nie odkłada słuchawki na widełki.
26:28To postaram się, w jaki sposób pani pomóc.
26:31Bardzo proszę.
26:31Niech cię.
26:32Niech cię.
26:33base Ada bosta.
26:34Dobra.
26:37Dobra.
26:37No, niech cię.
26:39Niech, n алеję.
26:48Niech cię.
26:49Mamo!
27:19Mamusiu!
27:21Mamusiu!
27:43Pogadajmy, Lintyina, słucham.
27:45Halo?
27:47Nazywam się Marek Wielowiejski.
27:49Mój numer telefonu 16 81 20.
27:51Mam do Pana taką, no trudną sprawę, nie wiem co zrobić.
27:55Chciałbym ustalić numer telefonu kobiety, która jest w tej chwili właśnie połączona z moim aparatem.
28:00Ona jest bardzo chora, może nawet umierająca.
28:03Czemu Pan wie, że umierająca?
28:05No, tak mi się wydaje, że umierająca.
28:08Zgłosz mi się tak wydaje.
28:10A nawet jeżeli nie umierająca, to w każdym razie wzywa pomocy i trzeba by ustali skąd dzwoni.
28:15Ale wie Pan, to jest nie popełnione przestępstwo, to raczej jest sprawa pogotowia, niech Pan tam zadzwoni.
28:19Oni Panu pomogą.
28:21Ale ja właśnie chcę zadzwonić na pogotowia, ale nie znam jej adresu.
28:24Trzeba sprawdzić, kto to właśnie dzwoni do Panu, żeby się Panowie w tym pomogli.
28:28Niech się Pan jej pyta, no.
28:30Ale ona nie może mówić, czy Pan tego nie rozumie.
28:32Chyba możecie sprawdzić, skąd dzwoni.
28:34Macie jakieś swoje sposoby, metody, nie?
28:37A skąd my możemy wiedzieć, czy Panie Kawo...
28:39A jak ja mam Panu teraz przez telefon udowodnić, że to nie jest Kawo, no.
28:42Przecież podałem Panu swoje nazwisko, podam numer telefonu.
28:44Co ja jeszcze mogę zrobić?
28:46Najlepiej przyślijcie radiowóz, jeżeli nie wierzycie.
28:48A w końcu to nie jest tylko moja sprawa, nie?
28:51Niech Pan zadzwoni pod numer 31 70 70.
28:54Tam Panu pomogą.
28:55Dobra, dziękuję.
28:57Dziękujemy.
28:59Dziękujemy.
29:01Dzień dobry.
29:31Szybciej, no nie? Pozwoli pani, że się zatrzymam i poszukam grzybków?
29:38Co panu?
29:39No, to się tylko tak mówi. Chciałbym za przeproszeniem się wysikać.
29:44To proszę.
29:46A może pani skorzysta?
29:48Nie, nie, ja dziękuję bardzo.
29:50No, to ja na jednej nodze.
30:01Z górą 4 wieki ceny w roku 1551 ukazało się pierwsze drukowane w Polsce oryginalne dzieło...
30:20A jest pani to delikatna kobietka.
30:27O, jak pokażę...
30:30Przestażyła się pani?
30:32Halo?
30:48Halo, tu mówi Wielowiejski.
30:51Ja przed 10 minutami dzwoniłem do pana, że mi pan podał numer telefonu, gdzie dzwonić, żeby się dowiedzieć, kto i skąd do mnie dzwoni.
30:57Tak, pamiętam.
30:58Ale tam nikt nie odbiera.
30:59No wie pan, a co ja mogę zrobić?
31:00Panie, przecież przekazałem wam sprawę, tak?
31:02No tak, no.
31:04Tam... tam może człowiek umiera i ja sam ganiam jak idiota po nocy, a...
31:08Czy musi być jakiś sposób?
31:10No dobra, dobra, spokojnie.
31:11Tak.
31:11Niech mi pan da swój numer.
31:14Numer telefonu, no.
31:14To co... to co pan nawet nie zanotował mojego numeru telefonu, jak Boga kocham?
31:1816 81 20.
31:19Tak.
31:21Wielowiejski.
31:21No dobrze, dobrze, niech pan potrafi.
31:22Dobra, czekam.
31:23Halo?
31:30Proszę pana, ale tam... ten numer telefon nie jest zajęty.
31:32Jak to nie zajęty?
31:33No przecież...
31:33Niech to nie zajęty, kiedy sam odkładam słuchawkę.
31:35No to co z tego, ale może tamta osoba się rozłączyła, no.
31:39No rozumie pan?
31:40Może tamta osoba się rozłączyła.
31:41No to w takiej sytuacji rzeczywiście nie można nic zrobić.
31:44No dobra, dziękuję.
31:46Do widzenia.
31:47Psiak.
31:53Tatuś, gdzie byłeś?
32:05Aniu, a co to znaczy?
32:06Dlaczego ty jeszcze o tej porze nie śpisz?
32:08Co to znaczy?
32:08Powiedz mi, co się stało?
32:10Obudziłam się.
32:12Dlaczego odłożyłaś słuchawkę?
32:13Przecież tam nikogo nie ma.
32:17Najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło
32:19i mamusia wie, że ją córki kochają.
32:23No to, nie lubujemy ją bardzo
32:25i wie pan, że sobie dopiero teraz to uświadomiłam.
32:29Spodziewała się pani, że przyjedziemy na pogrzeb?
32:33A to taka niespodzianka.
32:38A mąż wie, że pani wraca?
32:41Wie.
32:42To się ucieszy.
32:45Myślę, że tak.
32:47No bo, wie pani,
32:49nie każdy mąż się cieszy,
32:51jak żona wraca.
32:53Pan się nie cieszy?
32:55No, ja nie jestem Bogu dzięki
32:57odpukać żonatni.
33:01Miałem jedną taką narzeczoną,
33:03nawet przez dłuższy czas.
33:05Ale w końcu wyszła za mojego kolegę.
33:08Że niby młodszy.
33:10Ale coś im się nie klei,
33:11bo ciągle do mnie przychodzi.
33:12To znaczy ta jego żona.
33:15On chyba z nią nie umie, czy jak.
33:17Bo ja to, proszę pani,
33:20taki jestem, że
33:21każdą kobietę uszanuję
33:23i każda będzie zadowolona.
33:26Ja uważam, że
33:27z kobietami to trzeba
33:28delikatnie,
33:29ostrożnie.
33:31Od czasu do czasu,
33:32to na przygodę,
33:33to każdy sobie może pozwolić.
33:34Nawet,
33:35jak jest żonaty.
33:37To pani jak uważa?
33:39No nie,
33:40nie zastanawiałam się nad tym nigdy.
33:42I proszę pana,
33:42ja nie wiem jak.
33:43Trzeba postępować z kobietami.
33:46No,
33:47ja może
33:48najmłodszy nie jestem,
33:49ale jeszcze
33:50nie jednego młodego bym przeskoczył.
33:52A jak pani uważa?
33:55Nic.
33:58Nic.
34:01Znaczy pana,
34:01niech pan patrzy lepiej przed siebie,
34:03dobrze?
34:04Aha.
34:04To znaczy,
34:07że mąż wie,
34:09że pani wraca.
34:19Co to ma znaczyć?
34:20Przyjacie,
34:20tyle razy prosiłem,
34:22żebyś,
34:22żebyś ani mamy,
34:23ani taty rzeczy
34:24nigdy nie ruszała.
34:25Żeby się,
34:25żeby mi się to więcej nie zdarzyło,
34:26dobrze?
34:27Żeby to było ostatni raz.
34:28Nigdy w życiu nie było tak późno.
34:32Naśpij.
34:34Tutaj mieszkam.
34:49Bardzo ładny punkt.
34:52Myślałem,
34:53że
34:53może wstąpimy do mnie,
34:56napijemy się herbaty
34:57albo koniaku,
34:59a żeby jakoś uczcić to
35:01szczęśliwe zakończenie.
35:04Ja bardzo dziękuję,
35:07ale wolałabym,
35:07że pan mnie zawiósł do domu.
35:11Mąż czeka.
35:15Czego czy nie widzą,
35:16to w sercu nie żal.
35:19Może jednak?
35:20tylko cicho,
35:34bo tam mała śpi.
35:38A co się stało?
35:39Nie, nic się nie stało.
35:40Po prostu obudziła się w nocy,
35:42więc położę ją tam.
35:43Oj, kochany jesteś.
35:44Dziękuję ci bardzo.
35:45Daj, jaka.
35:52Długo to pisałeś?
35:54A, jednym palcem.
36:04Słuchaj, ten telefon się powtórzył.
36:06A, ta kobieta dzwoniła dwa razy,
36:10kiedy cię do nie było.
36:12To chyba nie przypadek.
36:13Mam coś,
36:14dopóki po sobie robi,
36:15jakieś coś z tym.
36:16Daj, spokojnie.
36:18A jeżeli nie?
36:22No, ja jestem tak zmęczona,
36:24że przepraszam cię bardzo,
36:28ale już mi to nic nie pochodzi.
36:30No nie,
36:30nie można tego tak zostawić.
36:32Przepraszam,
36:39ale ja nie mogę tego słyszać.
36:45Gdzie ty dzwonisz?
36:47Słuchaj,
36:47a jak się okaże,
36:48że na przykład
36:49odpukać Joanna nie żyje,
36:52to co?
36:54Kiedy ty się zrobiłeś
36:55taki wrażliwy?
36:57Na los innych ludzi.
36:59Joanna nie ma telefonu.
37:00Może Basię?
37:06Ona ma przecież coś z sercem.
37:08No ale Janek jest,
37:09taki, żeby on zaopiekował,
37:10gdyby się coś stało.
37:11Janek jest prawny.
37:15Halo?
37:16Halo, Basi?
37:18Jak ty się czujesz?
37:20Kto mówi?
37:21Marek Wielowiejski.
37:22Idiota,
37:23doszcie ty głupio o tej porze.
37:24Bardzo cię przepraszam.
37:25Jutro ci wszystko wytłumaczę.
37:30To już myślę,
37:34że to może być jeszcze
37:35któraś z twoich studentek.
37:39Nie oblałeś żadnej?
37:41Widuli ostatnio?
37:42Zwariowałaś, czy co?
37:44Mówiła by do mnie Hala.
37:45Wyłupiam się.
37:46Słuchaj, Halina.
37:49Tak.
37:50Jaki numer, no?
37:5023,
37:5345,
37:54nie.
37:5624,
37:5745,
37:5986.
38:0180.
38:09Widzisz zajęte?
38:11Ona akurat może badać o tej porze.
38:13To nic nie znaczy.
38:15Trzeba sprawdzić.
38:17Chodź, chodź.
38:19Ja nie idę.
38:19Chodźmy, przecież to niedaleko.
38:21Ja nigdzie nie idę.
38:29W kuchni się dali.
38:49Co się stało?
39:00Nie wie pan, czy tam ktoś jest?
39:01Pani Brzezińska.
39:02A o co chodzi?
39:03No właśnie pani Brzezińska
39:04jest naszą znajomą.
39:05To staliśmy jakiś dziwny telefon.
39:07Ktoś bardzo chory
39:08prosi o pomoc
39:09i boimy się,
39:09że to może właśnie pani Brzezińskiej
39:10coś się stało.
39:12To może.
39:12Ja pójdę po dozorce.
39:14On już będzie wiedział,
39:15co zrobić.
39:16Gdyby pan był tak uprzejmy,
39:18to dziękujemy bardzo.
39:25No chodź pan, chodź pan.
39:26O, dobrze, że pan jest.
39:38Może pan ma jakiś klucz,
39:39żeby pasował do tych drzwi.
39:40O co to chodzi w tej sprawie?
39:42Widzicie pan,
39:43tu mieszka nasza przyjaciółka.
39:44Mieli telefon w nocy i...
39:45Wydaje nam się,
39:46że potrzebuje pomocy.
39:47Pomocy też potrzebuje.
39:48Także gdyby pan mógł...
39:50A skąd ma pan pewność,
39:51że to ona?
39:51Nie, nie wie pan.
39:52W pewności nikt nigdy nie ma,
39:53ale tutaj światło się pali,
39:55telefon jest zajęty.
39:55Tak, poza tym ona już się kiedyś truła,
39:57więc...
39:58Tu też jest.
39:58Teraz męża straciła,
39:59więc boimy się,
40:00że mogło się coś stać.
40:00Zamki spółdzielcze to ja odchwarzę.
40:03Chociaż mi tego robić nie wolno.
40:04No dobra, niech pan już robi,
40:06to już będzie na moją odpowiedzialność,
40:07tylko niech pan robi.
40:14Trudna sprawa.
40:26Pozamykane na wszystkie spusty.
40:28A wytrychowa nie ma?
40:30Co pani?
40:32To jest jale.
40:34Czy jestem włamaczem?
40:36A może szpilką, co?
40:38No to co, nie ma sposobu,
40:39żeby otworzyć takie drzwi?
40:41Jest.
40:41Jaki?
40:43Wyważyć.
40:44No to niech pan wyważa.
40:45No na co czekać?
40:46A kto będzie płacił?
40:48No zapłacił,
40:49będzie trzeba,
40:49tylko niech pan to robi.
40:53Dobra.
40:54Pójdę po narzędzia.
41:02A może to gaz?
41:07Nie, nie czuję.
41:09Ale wie pan,
41:09teraz gaz jest bezawłonny,
41:11wie pan.
41:12No to można się zagazować
41:13na śmierdzi
41:14i nic się nie czuję.
41:16Niech pan wypluje to słowo.
41:24To byśmy się tylko nie wygłopili.
41:26O to już bym się najmniej martwił.
41:27pan powrócił.
41:28Pan powrócił.
41:35Jeszcze to.
41:37A.
41:47Cholernia, mocne świsto.
41:49Widać, że nie ma blokadę antywyważeniową.
41:54To co?
41:55Nie da rady?
41:56Co robisz?
41:57Trzeba rąbać.
41:59No to rąbam!
41:59Ciszej panie.
42:01Przecież ludzie śpią.
42:03Proszę pana.
42:03A.
42:09Olara!
42:13Mogę ja pomogę?
42:15O ty, dolej,
42:15wiesz, tam z noc.
42:16Nie, dolej, dolej, dolej.
42:16Nie, dolej, dolej, dolej.
42:16Nie, dolej, dolej.
42:16Nie, dolej.
42:16Nie, dolej, dolej.
42:17Nie, dolej.
42:17Nie, dolej.
42:21Albo ja.
42:23Albo te czekam.
42:26Nie, pan pociga, może tam.
42:27Zadam.
42:28Ok.
42:30Nie daję rady.
42:31Nie, pan pociga.
42:36Spokojnie, panie.
42:37Odej Pana, odejś Pana.
42:47Nie, zawiasa powinieneś.
42:49Który nie Pani.
42:50Płaga.
42:51Tak?
42:52Który nie Pani.
42:57Który nie Pani.
42:58Który nie Pani.
43:00Może ramię nie spróbujemy co?
43:02Czekaj Pana, samopaleczki.
43:03Nie pali się Pani.
43:05Pana to nie pali.
43:06Pani, proszę bardzo.
43:08Stangę Panie.
43:13Stangę Panie.
43:16Zdrażnie na głowę.
43:35Zdrażnie pan, niech ja pan osunię...
43:38Spokój się naprawdę.
43:46Zdrażnie pan, niech ja pan osunię.
43:52Niech mi pomoże raczej.
43:54Chcesz pomagać?
43:55Nie pomoże.
44:00Idź, idź, idź.
44:02Idź, idź, idź.
44:04No.
44:05No.
44:14Pani użytkuję.
44:15No.
44:16Pani użytkuję.
44:17No.
44:18No.
44:19No.
44:28Halo!
44:32Alina?
44:39Alina?
44:42Nie mam dycha?
44:47Nie wiem.
44:52Nie mam dycha?
45:02Nie mam.
45:03Żyje.
45:05Alina?
45:08Jezus Maria, co? Co się stało?
45:10Co? Co się stało?
45:12Co się stało?
45:14Co?
45:17Co?
45:1820 minut walimy do twoich drzwi!
45:20Jak można tak spać?
45:22Śniło mi się, że ktoś się dobija do drzwi.
45:26Ile tych groszków wzięłaś?
45:28Mogę zasnąć, jak nie zatkam sobie...
45:30Skąd wy się tu wzięliście?
45:32Telefonował ktoś do nas.
45:34Wzywał pomocy. Byłem przekonany, że coś ci się stało,
45:36więc staraliśmy się do ciebie dostać.
45:38Wyrąbaliśmy ci drzwi.
45:40Co? Wyrąbaliśmy ci drzwi?
45:42Jak to wyrąbaliście?
45:44Nie było innego sposobu.
45:46Wyrąbaliście mi drzwi.
45:48Wyrąbaliście mi drzwi?
45:50Mario, święta Jezus Maria,
45:52czy wyście zwariowali?
45:54Czy wyście zwariowali?
45:56O nie, no wyrąbaliście mi drzwi?
45:58Jak? Można wyrąbywać komuś drzwi bez powodu?
46:00Czy wy jesteście debile?
46:02Co ja teraz zrobię?
46:04O Boże...
46:06O Boże...
46:08O Boże, co ja mówię?
46:10O Boże...
46:12O Boże...
46:14O Boże...
46:16O Boże...
46:18Ale jestem głupio...
46:22O Boże...
46:24O Boże...
46:26O Boże...
46:28O Boże...
46:30O Boże...
46:32O Boże...
46:34O Boże...
46:36O Boże...
46:37O Boże...
46:38O Boże...
46:40O Boże...
46:42Przepraszam, Pasy.
46:47Słuchajcie, która godzina?
46:49No nie wiem, gdzieś około siódmej jest już.
46:51Słuchajcie, zostańcie chwilę, zrobię śniadanie, rozbierzcie się.
46:55Nie, nie, nie.
46:55Chwileczkę opowiecie, co u was.
46:59Rozbierzcie się, zaczekajcie, zrobię herbatę, no.
47:01Powiedzcie, przepraszam, opowiedzcie, co u was.
47:09Co u nas?
47:11No.
47:12Może ta noc była nam potrzebna.
47:30Słuchajcie, kto tam mógł dzwonić?
47:33No przecież ktoś jednak dzwonił.
47:36Dzień dobry.
47:40KONIEC
48:10KONIEC
48:40KONIEC
Be the first to comment