Skip to playerSkip to main content
#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Transcript
00:00:09Co robić, gdy jesteś wesołym jazzmanem, a pod tobą mieszka ponury Beethoveniarz?
00:00:15Co robić, gdy wielbisz muzykę klasyczną, a nad tobą zamieszkał wrzaskliwy miłośnik jazzgotu?
00:00:21Co robić, gdy ten łobuz zakocha się w twojej młodej krewnej, którą się opiekujesz?
00:00:26Odpowiedź jest prosta.
00:00:27Śpiewać!
00:00:28Zobaczcie rewelacyjnego Eugeniusza Bodo w filmie Piętro Wyżej w roli czarującego amanta i namiętnej amantki.
00:00:35Przy okazji poznacie też reguły fascynującej gry towarzyskiej.
00:00:39Iber!
00:00:39Zobaczcie rewelacyjnego Eugeniusza Bodo w filmie Piętro Wyżej w roli czarującego amantki.
00:01:23Zobaczcie rewelacyjnego Eugeniusza Bodo w filmie Piętro Wyżej w roli czarującego amantki.
00:01:43Zobaczcie rewelacyjnego Eugeniusza Bodo w filmie Piętro Wyżej w roli czarującego amantki.
00:01:55Zobaczcie rewelacyjnego Eugeniusza Bodo w filmie Piętro Wyżej w roli czarującego amantki.
00:02:08Zobaczcie rewelacyjnego Eugeniusza Bodo w filmie Piętro Wyżej w roli czarującego amantki.
00:02:15Zobaczcie rewelacyjnego Eugeniusza Bodo w filmie Piętro Wyżej w roli czarującego amantki.
00:02:59Zdjęcia i montaż
00:03:18Zdjęcia i montaż
00:03:30Zdjęcia i montaż
00:03:44Zdjęcia i montaż
00:03:47Zdjęcia i montaż
00:03:48Zdjęcia i montaż
00:03:48Zdjęcia i montaż
00:03:49Zdjęcia i montaż
00:03:51Zdjęcia i montaż
00:03:58Zdjęcia i montaż
00:04:00Jasiek, prędzej mówię się!
00:04:02Prędzej Jasiek!
00:04:03Proszę, proszę.
00:04:04I poduszkę dalej!
00:04:05Ja go nahuczę.
00:04:07Ja mu dam skole.
00:04:09O tak!
00:04:24Może się piec zapchał?
00:04:34Oje, oje!
00:04:37Piec naprawić!
00:04:38Prowadzić mi się stąd!
00:04:40Ani mi się śni!
00:04:41Ja pana stąd wyleję!
00:04:44Wylewać to pan może wodę z Kubla!
00:04:46Milczeć!
00:04:47Tam pan milcz!
00:04:48Milczeć!
00:04:50To już czwarty flet złamany, panie sędzio.
00:04:54Chwili spokoju nie mam.
00:04:55Proszę o spokój.
00:04:56Więc pan jest powodem w tej sprawie.
00:04:59Nie, panie sędzio.
00:05:00On jest powodem, że we własnym domu wytrzymać nie mogę.
00:05:03Panie sędzio.
00:05:05Pokój.
00:05:06Więc konkretnie.
00:05:07Dlaczego pan żąda eksmisji?
00:05:09Czy pozwany nie płaci?
00:05:11Płaci.
00:05:12Właśnie, że płaci, panie sędzio.
00:05:14Regularnie?
00:05:14Każdego pierwszego.
00:05:15Mnie na złość.
00:05:16Mnie na złość płaci, żebym go nie mógł eksmitować.
00:05:19Albo to panie sędzio.
00:05:21Dwa razy na tydzień zbierają się u mnie moi przyjaciele i gramy.
00:05:26Bo ja jestem wielkim miłośnikiem muzyki poważnej.
00:05:29A tymczasem on, ten pan, przepraszam, ten pan ze swoim jazzbandem straszne rzeczy, co oni wyprawiają.
00:05:38Ale nic podobnego, wysoki sądzie, nic takiego strasznego.
00:05:41Otóż u mnie również zbierają się moi przyjaciele i od czasu do czasu najspokojniej w świecie gramy.
00:05:46Najspokojniej w świecie, najspokojniej.
00:05:48Przychodzą z takimi trąbami, przepraszam pana, z takimi trąbami, niesłychane rzeczy, co wyprawiają.
00:05:53Ale ten pan przez cały wieczór.
00:05:56Przepraszam.
00:05:56Całymi dniami, całymi wieczorami.
00:05:58Ale ja nie widzę, ale ja nie widzę w tym nic złego, panie sędzio.
00:06:01Ale to jest straszne, jak ten pan całymi dniami zna swojej fujareczce znowu.
00:06:05Przepraszam, nie, żadna fujareczka, tylko chleb.
00:06:07Ale to jest straszne, ale to jest straszne, ale to jest straszne.
00:06:09Ale to jest straszne, ale to jest straszne, ale to jest straszne.
00:06:11Ale to jest straszne, ale to jest straszne, ale to jest straszne, ale to jest straszne.
00:06:13Panowie, tu nie filharmonia.
00:06:16Ciekawe, czyj wączek wygra.
00:06:19Wiber?
00:06:23Więc proszę pana, co się tyczy pańskiej sprawy, to złożyliśmy apelację odnośnie...
00:06:27Widzisz, czarny wiber.
00:06:29Proszę.
00:06:30Jeżeli pan pozwoli dotknąć wrótki, to kolega przegra dwa punkty.
00:06:34Dlaczego?
00:06:35Bo widzi pan, na tym gra polega, że kto pierwszy zauważy obywatela z brodą i krzyknie biber, ten wygrywa.
00:06:45Co wygrywa?
00:06:46Jeden punkt.
00:06:47Jeżeli broda czarno.
00:06:49Tak.
00:06:49A dwa, jeżeli siwa.
00:06:51A jak?
00:06:52Rower.
00:06:52To dochodzą jeszcze trzy punkty.
00:06:55Jak to?
00:06:55Rower z brodą?
00:06:57Eee...
00:06:58Brodać na rowerze.
00:07:00Wtedy za brodę jeden punkt, za rower trzy, razem cztery.
00:07:06Tak.
00:07:06A za dotknięcie brudki dwa punkty ekstra.
00:07:11Skandal.
00:07:12No, przegrałeś.
00:07:13Wstawiasz wódę.
00:07:17Zamatyn.
00:07:19Ubieramy się.
00:07:21No i jak?
00:07:22No co, sprawę umorzyli?
00:07:24Umorzyli.
00:07:24No co pan robi?
00:07:28No cóż pan robi?
00:07:29No jak to?
00:07:29Co ja robię?
00:07:30Znowu jedna przyjemność to panem.
00:07:31Przepraszam, to pan się do mnie przykleił niepotrzebny.
00:07:34Tak.
00:07:35Ja.
00:07:35Daj no mi pal.
00:07:37Naprawdę, całe życie przyjemnie.
00:07:39Ja temu panu jeszcze pokażę.
00:07:40No właśnie, żeby...
00:07:43To co robisz?
00:07:45No cóż to jest?
00:07:46Pończek ci się przekręczy.
00:07:47Co to znaczy?
00:07:49Proszę to zjąć.
00:07:50W tamtą stronę panu.
00:07:51Przecież...
00:07:52Byś miał tyle rozumu ile wzrostu, to by też lepiej było.
00:07:56Proszę.
00:07:56Proszę.
00:07:58Kopelusz!
00:07:59Proszę.
00:08:04Panowie pozwolą.
00:08:06A propos biber.
00:08:07Za czarną jeden punkt, czy za siwą?
00:08:10Za czarną.
00:08:11Za siwą dwa punkt.
00:08:13Dziękuję, dziękuję.
00:08:16Siwa dwa punkty.
00:08:18Halo, halo.
00:08:20Nadajemy program na dzień jutrzejszy.
00:08:23Godzina szósta trzydzieści.
00:08:26Gimnastyka.
00:08:27Godzina szósta trzydzieści.
00:08:28Gimnastyka.
00:08:29Godzina szósta trzydzieści.
00:08:29Godzina ósma.
00:08:30Audycja dla szkół.
00:08:31Protazy.
00:08:33Protazy.
00:08:34Protazy zamknie ja parę dniech ja tego turnia już nie słyszę.
00:08:37Godzina dziewiąta pięć lat.
00:08:39Protazy.
00:08:43Przygotujesz ten pokój.
00:08:45Przyjeżdża moja bratanica, panna Lodzia.
00:08:51Dzień dobry, panie Kulka.
00:08:52Dzień dobry.
00:08:53No.
00:08:54Miał pan ci się oddać.
00:08:55A panie Adamski, powiedziałem, że dziś to dziś.
00:08:57Tylko za jakieś pięć, dziesięć mili.
00:09:00No dobrze.
00:09:01Czekam u siebie.
00:09:06Serwot.
00:09:06Mam do ciebie prośbę.
00:09:08Ile?
00:09:08Sto.
00:09:09Czyś to, szalam?
00:09:10A bo widzisz, muszę Adamskiemu zwrócić pięćdziesiąt.
00:09:13No to po co ci sto?
00:09:14No jak to po co?
00:09:15Czyż sam muszę też czegoś zrobić?
00:09:17Ale możesz być spokojni, bo jutrze zwracam.
00:09:20Zwracanie to moja specjalność.
00:09:21A skąd weźmiesz?
00:09:22Pożyczę sto pięćdziesiąt.
00:09:24Pożyczanie to moja specjalność.
00:09:26A potem pożyczysz dwieście, żeby oddać sto pięćdziesiąt.
00:09:29No cóż robić, kochanie?
00:09:31Żebyś trzeba pożyczyć.
00:09:32Żeby pożyczyć, trzeba oddać.
00:09:34A żeby oddać, trzeba znów pożyczyć.
00:09:36No i kiedy to się skończy?
00:09:38Jak się ożedzie.
00:09:39Teściunio wszystko zapłaci.
00:09:41Właśnie sporządzam listę swoich wierzycieli.
00:09:44Nie.
00:09:45Posagów z pannami.
00:09:47Panien z posagami.
00:09:49Tymczasem masz tu setkę.
00:09:50Dziękuję.
00:09:51No jakże tam z twoim gospodarzem?
00:09:53Po staremu.
00:09:54Alboś się ze mną...
00:09:55To nie ciekawe.
00:09:59Po stary.
00:10:12Panie brzyżu.
00:10:18Po stary.
00:10:19To nie ostat nie za oddać.
00:10:19Po stary.
00:10:19Po stary.
00:10:22Po stary.
00:10:23Po stary.
00:10:23Po stary.
00:10:25Po stary.
00:10:48KONIEC
00:11:04KONIEC
00:11:25KONIEC
00:11:25KONIEC
00:11:25KONIEC
00:11:25KONIEC
00:11:51KONIECες
00:11:52KONIEC
00:11:55Pomocy, panowie, bo ja nie ręczę za siebie!
00:11:58Kto mówi?
00:12:00Kto?
00:12:00No ja mówię!
00:12:02No ja, ja! Przecież pan zmyśli, że ja mówię!
00:12:05Tak?
00:12:06Tak!
00:12:07Jesteś chyba trzynaście!
00:12:09Tak!
00:12:10Panowie!
00:12:11Panowie, ja już, ale musimy go zagłuszyć!
00:12:14Na szałów dostanę gramy forte!
00:12:16On nie będzie górą!
00:12:18Forte, panowie!
00:12:23Ch drewna natyr!!
00:12:25Kto?
00:12:25Dobra...
00:12:30Does nie ever to się zmiana nie pra–
00:12:33Jeżeli nie może na górę ,
00:12:52w jedzenie te wszystkie bractwo
00:12:59Policja!
00:13:03Policja!
00:13:12Policja!
00:13:14Który z panów nazywa się Ponczek?
00:13:16Ja.
00:13:17Odechce się panu tych awantur.
00:13:19Jak to?
00:13:21To omyłka!
00:13:22A o co chodzi?
00:13:25To ten tam na górze robi awantury.
00:13:28Panie, to są dziecinne wykręty.
00:13:31Ależ proszę pana, to ja właśnie dzwoniłem.
00:13:35Będzie się pan tłumaczył w komisariacie.
00:13:38Iber!
00:13:41Ale ja go pierwszy widziałem na schodach.
00:13:44Ale ja dotknąłem pierwszy brudkę.
00:13:47Ale ja tego nie widziałem, więc to się nie liczy.
00:13:51Więc to ja będę zawsze przegrywał i stawiał kolejki.
00:13:57Iber!
00:13:59Iber!
00:14:00Iber!
00:14:01Siwy!
00:14:01Iber!
00:14:02Iber!
00:14:03Iber!
00:14:03Iber!
00:14:05Iber!
00:14:06Iber!
00:14:07Proszę!
00:14:07Wygrałem!
00:14:09Broda jest?
00:14:10Jest!
00:14:11Jest!
00:14:12Siwa jest?
00:14:12Jest!
00:14:13Jest!
00:14:13W ręku mam?
00:14:15Mam!
00:14:16Proszę!
00:14:16Ale człowieka nie ma!
00:14:20Rzeczywiście!
00:14:22Tego nie zauważyłem!
00:14:27Nie wiedziałam!
00:14:28Przy życie!
00:14:31Wielkiот fråge!
00:14:33Tego nie śmiejścia!
00:14:35Nie ma!
00:14:36Nie ma!
00:14:36Nie ma!
00:14:37Nie ma!
00:14:38Nie ma!
00:14:40Nie ma!
00:14:42Iber!
00:14:51Nie ma!annah
00:14:54Nie ma! Nie
00:15:12KONIEC
00:15:47KONIEC
00:16:18KONIEC
00:16:24KONIEC
00:16:25KONIEC
00:16:29KONIEC
00:16:30Anna Alicja?
00:16:31Tu mówi rodzia Polszkówna. Poznaje pani?
00:16:34Przyjechałam wam przed chwilą.
00:16:35Tak, tylko jest w domu.
00:16:37Przepraszam, że tak spójrz, no.
00:16:38Ale jest mi tak jakoś dziwnie, bo strójka nie ma w domu.
00:16:42Dobrze, dobrze. Przyjdę już.
00:16:44Do rada.
00:17:00Ale co, zazdrościsz mi? Wygrałem gąskie, co?
00:17:05Panowie, zapraszam wszystkich jutro na gęśni.
00:17:08I KONIECZEK
00:17:09I KONIECZEK
00:17:10No ale serwus, serwus, dajcie mi się wyspać, bo ja jutro do radia muszę.
00:17:17Dobranoc, dobranoc.
00:17:28No, prosimy, prosimy na górkę.
00:17:32Hola, hola.
00:17:33Nie na dół, tylko do góry, kochani.
00:17:36Windy nie ma.
00:17:37Trzeba perpedes apostolorum.
00:17:39Ja prowadź nie potrafię.
00:17:52O!
00:17:54Tu mieszka mój wróg, Pączek.
00:17:57Uuu.
00:17:59Zaraz.
00:18:01O!
00:18:06Wyręczymy drogiego mojego przyjaciela.
00:18:09Niech też będzie spikerem, Pączek, kamienicznik.
00:18:13He, he, he.
00:18:30Czy klucz?
00:18:32Masz co, wie, no?
00:18:34O, jest.
00:18:48A, zaraz, zamkniemy drzwi, żebyś mi nie uciekła, aby jutro nie było żarcia.
00:18:55A, zaraz, zamkniemy drzwi.
00:18:58...
00:19:12KONIEC
00:19:28KONIEC
00:19:29KONIEC
00:19:29KONIEC
00:19:33KONIEC
00:19:34KONIEC
00:19:39KONIEC
00:19:42Cicho?
00:19:43Ciii!
00:19:44Po lepu kręcę.
00:19:47KONIEC
00:19:48KONIEC
00:19:50Taka gęś jak ty musi leżeć spokojnie.
00:19:56Gęś gada?
00:19:57Nie rozumiem.
00:20:00KONIEC
00:20:01O widzisz?
00:20:03Jak mówisz po ludzku to rozumiem.
00:20:06Posiedź sobie spokojnie i ja pójdę się troszeczkę odświeżyć.
00:20:10Wrócę, to sobie jeszcze pogadamy.
00:20:14KONIEC
00:20:15KONIEC
00:20:15KONIEC
00:20:19KONIEC
00:20:31KONIEC
00:20:32KONIEC
00:20:32KONIEC
00:20:38KONIEC
00:20:40KONIEC
00:20:53KONIEC
00:20:53KONIEC
00:20:53KONIEC
00:20:57KONIEC
00:20:59KONIEC
00:21:09KONIEC
00:21:17KONIEC
00:21:18KONIEC
00:21:28KONIEC
00:21:30KONIEC
00:21:31KONIEC
00:21:51KONIEC
00:21:54KONIEC
00:22:03KONIEC
00:22:04KONIEC
00:22:12KONIEC
00:22:14KONIEC
00:22:20KONIEC
00:22:37KONIEC
00:22:38KONIEC
00:22:40KONIEC
00:22:40KONIEC
00:22:57KONIEC
00:22:58KONIEC
00:23:01KONIEC
00:23:01KONIEC
00:23:02KONIEC
00:23:03KONIEC
00:23:04KONIEC
00:23:04KONIEC
00:23:05KONIEC
00:23:17KONIEC
00:23:18KONIEC
00:23:19KONIEC
00:23:19KONIEC
00:23:21KONIEC
00:23:21KONIEC
00:23:22KONIEC
00:23:22KONIEC
00:23:25KONIEC
00:23:25KONIEC
00:23:27KONIEC
00:23:27KONIEC
00:23:28KONIEC
00:23:29KONIEC
00:23:34KONIEC
00:23:35Obecnie pani tu przyszła, a tak prozaicznie chce pani odejść.
00:23:40Szkoda.
00:23:41Proszę o klucz.
00:23:43Naprawdę?
00:23:44Proszę o klucz.
00:23:47Proszę.
00:23:51Chlapa.
00:23:53Wyrzuciłem przez okno.
00:23:54Jak to przez okno?
00:23:56No po prostu za dużo piłem.
00:23:58Wszystko pokiełbasiło się.
00:24:00Ale to jeszcze nic, proszę pani.
00:24:02Miałem raz worszy wypadek.
00:24:04Miałem się z jedną panią i po pijanemu zapomniałem.
00:24:08Czy mieliśmy się spotkać 6 sierpnia na ulicy 3 maja,
00:24:14czy też 3 maja na ulicy 6 sierpnia?
00:24:18Tak, tak. To bardzo ciekawe, ale ja stąd wyjść muszę.
00:24:21Nikt panią nie zmusza.
00:24:22Panie?
00:24:23Już, już otwieram.
00:24:24Już, proszę.
00:24:28Nie ma klucza.
00:24:30Tak.
00:24:31I co to zrobić?
00:24:34Mam genialny pomysł.
00:24:36Zawołam dozorcę i...
00:24:38Nie, nie, nie.
00:24:39Nikt nie może wiedzieć, że ja tu jestem.
00:24:42Co zrobić?
00:24:44Co zrobić?
00:24:46No, zaczekać do rana.
00:24:50Jak to z panem?
00:24:51Co?
00:24:53Ze mną?
00:24:54Z gęsią?
00:24:56Ładna historia.
00:25:01Ładna.
00:25:03I co teraz będzie?
00:25:07Może...
00:25:09Może jakieś wierszyki pani przeczytać z przyjemnością?
00:25:13Powrót, powrót taty, albo...
00:25:15O!
00:25:16To moja piosenka.
00:25:17Słowa i muzyka moje.
00:25:20Zagrać pani i pani posłuchać.
00:25:22Co dla panna takiego?
00:25:24A pani wygląda jak królewna.
00:25:26Właściwie skąd się pani tutaj wzięła?
00:25:29Królewne nie tłumaczą się.
00:25:31O!
00:25:32Może kiedyś pan się dowie.
00:25:34Tymczasem niech panu wystarczy, że...
00:25:37Kto?
00:25:38Że los mnie do pana zesłał.
00:25:40Jestem wdzięczny losowi za tak piękny upominek.
00:25:44Upominek losu jest bardzo zmęczony.
00:25:49Przepraszam.
00:25:50Zupełnie zapomniałem o roli gospodarza.
00:25:52W tej chwili pościele tapcza.
00:25:53Nie, nie, nie, nie.
00:25:54To już lepiej ja sama.
00:25:56Bardzo proszę.
00:25:57Tam jest sypiajnia.
00:25:58A pan?
00:25:59O!
00:25:59Ja jeszcze mam inne pokoje.
00:26:01Gabinet, stolowy, jadalnia i...
00:26:04Masa pokojów.
00:26:05Ten apartament jest do dyspozycji bada.
00:26:10Dobranocz.
00:26:12Dobranocz.
00:26:25Jedan raz...
00:26:27Iściele!
00:26:31To odwodny.
00:26:33To odwodny.
00:26:35jedan.
00:26:52Podej, że...
00:26:53To odwodny.
00:26:55Dziękuję za uwagę.
00:26:55To odwodny.
00:26:55Do odwodny.
00:26:56O odwodny.
00:26:58Odwodny.
00:26:58To odwodny.
00:27:00Odwodny.
00:27:15KONIEC
00:27:45KONIEC
00:28:07KONIEC
00:28:07KONIEC
00:28:07KONIEC
00:28:08KONIEC
00:28:08KONIEC
00:28:08KONIEC
00:28:09KONIEC
00:28:10KONIEC
00:28:15KONIEC
00:28:153, 1, 2, 3.
00:28:271, 2, 3.
00:28:451, 2, 3.
00:29:01Ale dziś trudna gimnastyka!
00:29:39Dzień dobry!
00:29:41Panienka przyjechała!
00:29:43Czy tryjek już wstał?
00:29:45Wstał, wstał, wstał kochanie!
00:29:49Ale wstać nie może!
00:29:57Jak tyś wyrosła! Jak wyładniała!
00:30:01Tryjek też dobrze wygląda!
00:30:03Ale wyglądałbym grubo lepiej, gdyby nie ten tam na górze.
00:30:07Życie mi zatruwa.
00:30:09A co za jeden?
00:30:10O!
00:30:12Wyskać radiowy!
00:30:14Z przyjemnością bym go uziemił!
00:30:17Ach, co to za tyt!
00:30:19Wyobraź sobie dzisiejszej nocy!
00:30:22Proszę pana!
00:30:23Antena zerwana!
00:30:25A, teraz rozumiem dzisiejszą gimnastykę!
00:30:29To znowu jego stawka!
00:30:31O!
00:30:33O!
00:30:45O!
00:30:47O!
00:30:56O!
00:31:02O!
00:31:02O!
00:31:04O!
00:31:05O!
00:31:07O!
00:31:08O!
00:31:15O!
00:31:17O!
00:31:19O!
00:31:22O!
00:31:23O!
00:31:23O!
00:31:24O!
00:31:24O!
00:31:24O!
00:31:25O!
00:31:26O!
00:31:38O!
00:31:38O!
00:31:41O!
00:31:45O!
00:31:45O!
00:31:47O!
00:31:53O!
00:31:57O!
00:31:59O!
00:32:02O!
00:32:09O!
00:32:09O!
00:32:09O!
00:32:10O!
00:32:12O!
00:32:13O!
00:32:25O!
00:32:28O!
00:32:31O!
00:32:32O!
00:32:32O!
00:32:33O!
00:32:33O!
00:32:33O!
00:32:33O!
00:32:33O!
00:32:33O!
00:32:33O!
00:32:33O!
00:32:33O!
00:32:33O!
00:32:33O!
00:32:33O!
00:32:33O!
00:32:33O!
00:32:33Zostawiła tylko mnie i Gęś, a poza tym żadnego znaku.
00:32:37Blagam ją, blagam ją, żeby dała znać o sobie, bo chcę jej powiedzieć, że...
00:32:42Pan jest nieprzytomny.
00:32:43Tak jest, panie dyrektorze. Jestem nieprzytomnie zakochany.
00:32:46Ale to było takie piękne, takie cudowne.
00:32:48Przeniosłem do domu Gęś, posadziłem na fotelu i nagle Gęś zamieniła się w królewne z bajki.
00:32:53Pan jest nietrzeźwy i w ogóle pan jest wczorajszy.
00:32:56Proszę iść do domu, przespać się i przebrać.
00:32:57Tak, panie dyrektorze, ja...
00:32:58Dosyć! Jeżeli to się jeszcze raz powtórzy, zwolnię pana z poszady.
00:33:02Tak jest.
00:33:25Dzień dobry.
00:33:28No świetlicz jakiś uprzątnięty.
00:33:30Czyściutko jak pudelecko.
00:33:32A to potrzebne?
00:33:35To dobrze.
00:33:37Alicja Bonecka, kanonija Osszyl.
00:33:41Gdzie to nie żało?
00:33:43Bo tak jest.
00:33:48Alicja, Alicja, Alusia, Alusia, Alusia, Alusia, Alusia, Alusia.
00:33:54Znalazłem Alusia, Alusia.
00:34:05Czy mogę prosić pan na licję Błonecką? Nie ma. A kiedy będzie? O 6.00. Dziękuję.
00:34:30Cześć. Jak się masz? Cześć. Mam do Ciebie prośbę. Ile? Nie, tym razem nie o force godziny. A co? Chcę,
00:34:38żebyś mi doradził. Przestań bębnić, dobrze? Mam tu listę kandydatek z posagiem. A posagi to moja specjalność. I nie wiem,
00:34:48którą wybrać. Przestań bębnić. Zofia Pikowska. Sklep kolonialny. 20 tysięcy.
00:34:55Mój kochany, dajcie mi święty spokój. Przecież ja nie jestem smaklem. Ale przyjacielem. Aha.
00:35:00Stewania Buraczek. 15 tysięcy. Ojciec Kupiec Zbożowy. Nie wiesz jak teraz to jest zboże? Tendencja zniżkowa. Skreślona.
00:35:09Widzę, że dla Ciebie małżeństwo to tylko interes. W miłości byś się nie ożenił. Dlaczego nie? Gdyby interes tego wymagał.
00:35:18Ładny gagatek. Albo ta. Alicja Bonecka. To? To? Powtórz.
00:35:23Alicja Bonecka. Kanonia 8. Bonecka? W tej chwili ją wykreślisz.
00:35:28Dlaczego? Ona ma bardzo przystojny posag.
00:35:31To mnie nie obchodzi. Od Boneckiej Wara. Bonecka jest moja.
00:35:35Skąd ją znasz? To nie twój interes. Wykreślisz Bonecką. I to w tej chwili już.
00:35:39Dobrze, skreślisz. Skreślisz. Ale kogo tu wybrać? Zofia Kramów. O, lodzia połczkubna.
00:35:46To mój gospodarz ma córkę?
00:35:48Nie, to jego bratanica. Ale on uważa, że zapisał ich posadły te kamienice. Świetna farba.
00:35:55Czekaj, czekaj, czekaj, kurka. Teraz sekundę.
00:35:57Albo może ta.
00:35:58Nie, nie, nie. Żadna inna, tylko Pączkównę. Żenisz się z Pączkówną. Postanowiłaś.
00:36:03No ani ja ich wcale nie znam. Ani jej, ani jego.
00:36:05No jest, głupca. To się zrobi. Ja ci pomogę.
00:36:08Tak, tak, tak. Pomogę ci, pomogę. Teraz ja mu dam szkołę.
00:36:12Lepszej zemsty chyba nie można wymyślić.
00:36:14Taki gagatek w rodzinie na...
00:36:16No jak ty to rozumiesz?
00:36:17Już ja to dobrze rozumiem.
00:36:19Chcesz zdobyć Pączka na mur?
00:36:21No, naturalnie.
00:36:22On ma dwie pasje. Nienawidzi mnie i kocha poważną muzykę.
00:36:26I na tym koniku jedzie.
00:36:28Na ujeżdżanie.
00:36:29Taka jazda to moja specjalność.
00:36:32Muzyka to moja specjalność.
00:36:35Taki Beethoven.
00:36:36Ja panu z zamkniętymi oczami wyliczę wszystkie jego symfonie.
00:36:42Pierwsza, druga, trzecia, czwarta i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej.
00:36:48O, pan, pan, to za genialna pamięć.
00:36:50I dlatego właśnie chciałbym zamieszkać w tym domu, żeby móc codzień słuchać pańskiej mówi.
00:36:55Bardzo chętnie, pani, ale nie mam żadnego wolnego mieszkania w tym domu.
00:37:00Słyszałem, że jakiś spiker radiowy ma zwolnić mieszkanie.
00:37:03O, panie, gdyby on się wyprowadził, natychmiast darmo oddałbym panu to mieszkanie.
00:37:08Ale on się nie wyprowadzi.
00:37:11Uuu, nie.
00:37:18Halo?
00:37:20Czy mogę prosić pan na Alicję Bonecką?
00:37:22Przy telefonie.
00:37:23Ach, to cudownie.
00:37:24Dlaczego pani tak bez pożegnania odeszła?
00:37:27Odeszła?
00:37:28Skąd?
00:37:30Kto mówi?
00:37:31Nie poznaje mnie pani.
00:37:32A gęś pani pamięta?
00:37:34Gęś.
00:37:35Gęś.
00:37:48Albo wariat, albo handlarz drobiu.
00:37:51Halo?
00:37:52Jak się pani podoba Warszawa?
00:37:55Mamo ją znam.
00:37:57Ale to, co poznałam dosyć czas, jest przemierdzi.
00:38:02Przepraszam panią bardzo.
00:38:08Halo?
00:38:10Czego pan chce ode mnie?
00:38:13Jaka gęś.
00:38:15Jaka królewna z bajki.
00:38:18Nic nie rozumiem.
00:38:23No dobrze, dobrze.
00:38:26Suske, leżała przy telefonie.
00:38:28A, przy telefonie.
00:38:31Panna Alicjo,
00:38:33blagam.
00:38:33Blagam choć o jedno spotkanie.
00:38:35Muszę panią zobaczyć.
00:38:36Czy to możliwe?
00:38:38Czy to do pani telefon?
00:38:39Tak.
00:38:40Tak, ale...
00:38:41Bez żadnego ale.
00:38:43A więc dziś.
00:38:44Dziś, tak?
00:38:45No powiedzmy, koło Kopernika.
00:38:49O dziewiątej.
00:38:50Cudownie.
00:38:52Gąska się pani klania.
00:38:54Niech pani posłucha, jaki on ma miły głos.
00:39:00Bardzo, bardzo miły głos.
00:39:03Ale dlaczego on tak gęga?
00:39:07Więc czekam.
00:39:10Henryku, prędzej.
00:39:12Przecież trzeba nadać program na jutro.
00:39:13Więc czekam. Do widzenia.
00:39:21Panie!
00:39:22Wiem, wyleciałem z posady.
00:39:24Wręcz przeciwnie.
00:39:26Przeciwnie?
00:39:26To pan dyrektor wyleciał z posady?
00:39:28Tak.
00:39:29O wylatywaniu w ogóle nie ma mowy.
00:39:30Pan bardzo ładnie śpiewa.
00:39:32Bardzo dziękuję panu dyrektorowi.
00:39:33Ale jeszcze lepiej mi idzie swoją własną orkiestrą.
00:39:36Tak?
00:39:37To musicie wystąpić w rali.
00:39:39Kiedy, panie dyrektorze?
00:39:41Dostanie pan zawiadomienie.
00:39:43Dziękuję.
00:39:44I tu, i tu, i tu, i tu.
00:39:49Pół mieszkania komornik mnie opieczetował.
00:39:52To za jego długi, proszę pana, nie za moje.
00:39:54Nie, on to zapłaci.
00:39:56Ale kiedy? Kiedy?
00:39:58Na razie wstyd.
00:39:59Żadnego gościa do domu zaprosić nie mogę.
00:40:02To nie chcę na wyjaśnienie.
00:40:04Ale nie chcę!
00:40:05Powiada, żebym mu najpierw piec naprawił.
00:40:09Ale ja wolę to zapłacić, a pieca nie naprawię.
00:40:14On da wyjaśnienie.
00:40:16Ale kto go zmusi?
00:40:19Kto?
00:40:20Ja.
00:40:21I to natychmiast.
00:40:23Chodź.
00:40:34A jak, a jak nie da?
00:40:35To nokauł.
00:40:36Kto, proszę?
00:40:38Nokauł.
00:40:38A, wąk.
00:40:40Wąk to moja specjalność.
00:40:42Proszę.
00:40:46Wilczeć?
00:40:49Musi pan dać wyjaśnienie, że to pański dług.
00:40:59Pani mi się śni.
00:41:01Dopóki gospodarz pieca mi nie naprawi, wyjaśnienia nie.
00:41:03Nie dam.
00:41:04Ja pieca nie naprawię.
00:41:05A ja nie dam wyjaśnienia.
00:41:06No więc oświadczam panu...
00:41:08Chwileczkę, proszę pana.
00:41:09Da pan wyjaśnienie, czy nie?
00:41:10Nie.
00:41:10Słyszał pan?
00:41:11Zaraz, zaraz.
00:41:12Słyszał pan, chwileczkę.
00:41:13Da pan wyjaśnienie, czy nie?
00:41:15Nie.
00:41:15Zobaczymy.
00:41:16Zaraz, niech pan się nie denerwuje.
00:41:18Proszę nas zostawić na chwilę, czy też tam.
00:41:20Proszę pana, ja to zaladzę.
00:41:22Ja to zaladzę.
00:41:26Nie dam.
00:41:27Nie dam żadnego oświadczenia.
00:41:29A pan?
00:41:30Nie dam.
00:41:31A pan?
00:41:31Nie dam.
00:41:32Muszę pana.
00:41:34A pan?
00:41:35Zobaczymy.
00:41:36Muszę pana.
00:41:37Klub stopa opowiada.
00:41:39A pan?
00:41:39Nie dam.
00:41:40Dziękuję.
00:41:41Musi pan dać.
00:41:42Zobaczymy.
00:41:43Nie dam.
00:41:44No kałt, no kałt, panie Górka.
00:41:46No kałt.
00:41:47Ej.
00:41:47Trze.
00:41:48A, a, a, a, a, a pan nie ma.
00:41:52A pan nie ma.
00:41:53No kałt.
00:42:01Załatwiony.
00:42:02Lesy zemblody.
00:42:03Co pan mówi?
00:42:04Jeden sierpowy, no kałt gotowy.
00:42:07Sierpniowy, pan mówi.
00:42:08Och, panie, naprawdę, pan jest czarujący człowiek.
00:42:12Sierpniowy no kałt.
00:42:13Pan pierwszy ujął się za mną.
00:42:15No kałt, pan mówi.
00:42:16No kałt?
00:42:17Dziękuję, pan bardzo.
00:42:22Proste.
00:42:22Prostaty.
00:42:24Prostaty.
00:42:25Wina tego najlepszego.
00:42:27Ach, ludziu, pozwól.
00:42:29O, pan Kujka Kujciewicz.
00:42:31Miłośnik w muzyki i bohater.
00:42:33A to moja bratanika.
00:42:35Jestem szczęśliwy, że w ogóle...
00:42:36A powiadam ci, to było nadzwyczajne.
00:42:38I poza energia.
00:42:40Och, no, no mówię ci.
00:42:42Weni, wini i no kałt.
00:42:45Nie, tam proszę, niech pan do mnie łakał.
00:42:48Oblejemy ten no kałt.
00:42:50Dobrze.
00:42:53A teraz wypijemy za pańskie zdrowie.
00:42:56O, nie, nie.
00:42:58Teraz wypijemy za zdrowie pańskiego profesora muzyki i moczarta.
00:43:03Nie żyje.
00:43:04Kto?
00:43:04Mój profesor.
00:43:06Przestraszyłem się.
00:43:08Myślałem, że moczart.
00:43:10A to do tego, to nie, nie tego.
00:43:13Tak.
00:43:17Pani tu?
00:43:19Dzień dobry.
00:43:19Dzień dobry.
00:43:20Proszę bardzo.
00:43:21Umówiliśmy się.
00:43:22Tak, ale...
00:43:24Chciała pani zrobić mi niespodziankę.
00:43:26Cudownie, cudownie.
00:43:27Bardzo proszę.
00:43:31Lodziu!
00:43:33Lodziu!
00:43:34Lodziu!
00:43:35O!
00:43:36No i...
00:43:37No jakżeż tak można?
00:43:38Przecież mamy gościa.
00:43:40Pomóż zagraj na slecie.
00:43:41Dzień dobry.
00:43:43Dzień dobry.
00:43:44Dzień dobry.
00:43:48Prost.
00:43:57Prost.
00:43:58Lodziu!
00:43:59A co ona panu złego zrobiła?
00:44:01Nic.
00:44:02Ale wystarczy to, że jest jego bratanicą, ażeby znienawidzieć tego babsztyla.
00:44:07Nazywa się Lodzia.
00:44:09Ciekaw jestem, na jakim instrumencie gra ten koczkodą.
00:44:14Moja cudna panna, Alesie.
00:44:24Brawo!
00:44:25Brawo!
00:44:26Ach, to jeszcze nic.
00:44:27Zobaczy pan, jak my gramy w kwartecie razem.
00:44:31Jednocześnie?
00:44:32Fantastycznie.
00:44:33Dlaczego pan o tym nie występuje?
00:44:35Gdzie?
00:44:36W cyrku.
00:44:37W radio.
00:44:39Och, radio.
00:44:40Radio to moja specjalność.
00:44:42Ja to panu za latę.
00:44:43Och, panie.
00:44:45Za ludki dzień lamałem sobie głowę nad tym, jakim sposobem pani wczoraj w nocy u mnie.
00:44:51Nie, pan Alicę, błagam.
00:44:53Niech mi pani połagam.
00:44:55Wie pan, powiedziałabym panu, ale obawiam się, że jeśli powiem, to stanę się dla pana, no, takim koczkodonym jak ta
00:45:05Lodzia z dołu.
00:45:06Ach, to byłoby strasznie.
00:45:07To już wolałbym, żeby pani była złodziejką, łamywaczką.
00:45:10Zjadł pan.
00:45:12Jestem złamywaczką.
00:45:14Przyszłam w nocy po prostu po to, żeby pana ogradzić.
00:45:18Ach, tak.
00:45:21Teraz rozumiem wszystko.
00:45:27Ręce do góry.
00:45:29Proszę natychmiast zwrócić to, co pani wczoraj w nocy stąd zabrała.
00:45:32Ja?
00:45:32Tak jest.
00:45:33Pan to na serio?
00:45:34Na i zupełnie.
00:45:35Ja nic nie zabrałam.
00:45:37Zabrała pani.
00:45:38Ja naprawdę nic nie zabrałam.
00:45:40Zabrała pani.
00:45:42Co zabrała?
00:45:44Moje serce.
00:45:48Jestem szczęśliwy, że pana poznałem.
00:45:50Zabrała pani.
00:45:51Woli pan pomogę.
00:45:52Dziękuję bardzo.
00:45:52Cała przyjemność po mojej stronie.
00:45:54Ach, panie drogi.
00:45:55Gdyby się go tak udało, zupełnie stąd wystarczy.
00:45:59Zrobi się.
00:45:59Wyrzucanie to moja specjalność.
00:46:03A co?
00:46:03Zgubił pan to?
00:46:05No drobnostka.
00:46:06Dwieście...
00:46:07Krzyska złotych.
00:46:08O, to służę panu kożyczką.
00:46:10To prawda?
00:46:11Nie.
00:46:12Nie, nie, nie.
00:46:13Pada, dopierośmy się poznali.
00:46:15Ależ panie kujka.
00:46:17Dla pana Krzyska.
00:46:19Panu niczego nie odmówię.
00:46:21Niczego.
00:46:22Niczego?
00:46:23A gdybym tak, mówię naturalnie, żartem,
00:46:27poprosił o rękę pani Lidowi.
00:46:29O takim mężu właśnie dla niej marzyłem.
00:46:34Wobec tego na razie korzystam...
00:46:36Pożyczki.
00:46:37To jest pożyczki?
00:46:38To moja specjalność.
00:46:40Proszę?
00:46:42Moje uszanowanie.
00:46:43A ci tak, naturalnie.
00:46:46Stary już jest mój.
00:46:47Po prostu zakochany we mnie.
00:46:49Zaprosiłem go wraz z bratanicą na wal maskowy.
00:46:53Tak, tak.
00:46:54Na wasz, radiowcy.
00:46:56Tylko jakoś z panną nie bardzo.
00:46:58Powiedz mi, jak do niej podejść?
00:47:01To takie proste.
00:47:03Musisz jej spojrzeć głęboko w oczy.
00:47:06Aha.
00:47:08Tak.
00:47:09Potem przytulić ją do siebie mocno, a czule.
00:47:14Powiedzieć, kocham cię.
00:47:16I bez względu na to, co odpowie.
00:47:19No i co dalej?
00:47:25Halo?
00:47:27Halo?
00:47:39Znowu, kochani, uciekasz?
00:47:41Ale proszę mnie nie odprowadzać.
00:47:43Halo?
00:47:43Ale zobaczymy się na balu?
00:47:47Ale na pewno.
00:48:26Dzień dobry.
00:48:27Dzień dobry.
00:48:28A, panie, panie, jak pana, jak pana w dunder szpiśnie z pańskim pomysłem.
00:48:34To się mistrzynią ślicznie wygląda.
00:48:36Właśnie, że nie mogę wyglądać, bo ciągle ta, ta żaluzja odpada.
00:48:42Nie widział pan ludzi?
00:48:44A nie widzisz, niestety widziałem.
00:48:46A jak ona jest ubrana?
00:48:48Nie bym to wiedział.
00:48:49W tajemnicy przede mną wybrała sobie kostium.
00:48:53Właściwie nie wiem, po co ta komedja.
00:48:56Po co? To takie proste.
00:48:59Nie chcę, żeby mnie poznano.
00:49:01Ale ja bardzo, bardzo proszę.
00:49:10Zadowolony?
00:49:12Szczęśliwy.
00:49:29Panie zdrowie, pan Alicjo.
00:49:31Proszę mnie nie nazywać Alicjo.
00:49:33Dlaczego?
00:49:34Bo ja wcale nie jestem Alicją Boneską.
00:49:37No, no, no. A kimże to?
00:49:39Dosyć tajemnicy.
00:49:41Jestem Lota Połczkówna.
00:49:47Nie dziwi to pana?
00:49:49Nie. Wiedziałem o tym.
00:49:50Wobec tego zdrowie pani, panno Lodziu.
00:49:55Proszę z nami.
00:49:56Dlaczego?
00:50:07Dlaczego?
00:50:19Dlaczego?
00:50:21Toman.
00:50:21Alicji.
00:50:23Przecież mówię wyraźnie.
00:50:24To jest Alicja Boneska.
00:50:25Zdrowie Alicji.
00:50:52Musisz się dziś wyprowadzić.
00:50:54Nie, nie, nie, to nie ma sensu.
00:50:55Ale z rodą w ten sposób zdobędę sobie zupełnie starego.
00:50:59Co?
00:50:59Musisz to dla mnie zrobić.
00:51:02Mówiłeś, że pomożesz.
00:51:03No dobrze, ale wszystko ma swoje granice.
00:51:05Ona jest taka cudna. Tak pięknie zbudowana.
00:51:09Bączkówna?
00:51:10Nie, kamienica.
00:51:12A wiesz gdzie znalazłem dla ciebie mieszkanie?
00:51:14No.
00:51:15Na Kanonii. Tam gdzie Błonecka.
00:51:18Kanonia.
00:51:20Zgadzam się.
00:51:21A kiedy się przeprowadzam?
00:51:23Dziś w nocy.
00:51:23Nie, nie, nie, nie, nie.
00:51:25Nie mój kochanie.
00:51:26Ale ty ze mnie wariata, nie.
00:51:27Ale możesz, możesz, możesz.
00:51:30Załatwiłem wszystko zbiorem przewozowym.
00:51:32Oni cię przeprowadzą, bezwój.
00:51:34Masz.
00:51:35Podpisz to.
00:51:36Co to?
00:51:38Namówienie przeprowadzki dla biura przewozowego.
00:51:40No wiesz, jesteś genialny.
00:51:43Genial?
00:51:45To moja specjalność.
00:51:47Ech.
00:51:49Masz.
00:51:50Załatwiłem.
00:51:51Przeniesię się z nią.
00:51:52Jeszcze kilka dni, a forsa starego będzie u mnie w kieszeni.
00:51:56I kamienica dwa...
00:51:58A?
00:52:09Żeby mistrzunio wiedział, co ja tu mam w kieszeni dla mistrzunia.
00:52:12No.
00:52:13Co takiego?
00:52:14Nie powiem, nie powiem.
00:52:15To niespodzianka.
00:52:16Jutro się mistrzunio dowie.
00:52:18No, zdrowie mistrzunia.
00:52:19Zdrowie, moi bohaterze.
00:52:22O.
00:52:36Brawo, brawo!
00:52:39Brawo! Brawo! Brawo!
00:52:43Brawo!
00:52:46Brawo!
00:52:46Żenię się z nią. Za kilka dni
00:52:48Forza Starego będzie w mojej kieszeni
00:52:50i kamienica.
00:52:55Tak mi najwyraźniej przed chwilą
00:52:57Kulka powiedział. Ha! On się już
00:52:59tak żenił od dziesięciu lat.
00:53:00Tak, ale teraz ta żeniaczka to jest murowana.
00:53:03Bo ja dofilniuję.
00:53:04No to mi nareszcie on da Forzę. I mnie.
00:53:07Panie Henryku, już, już czekamy
00:53:09Trzecież. Zupełnie zapomniałem.
00:53:11Zajmij się Alicją, dobrze?
00:53:14Całą noc się tak bawię, widzi pan.
00:53:16Panie ministrzu, może ja pomogę, dobrze?
00:53:19Nie można.
00:53:20Co tu zrobić?
00:53:22O, mam pomysł. Proszę.
00:53:25Panie, gdzie pan mi pcha?
00:53:26Uchem nie będę pił.
00:53:28A rzeczywiście.
00:53:31Jest, jest. Nareszcie.
00:53:33Nareszcie.
00:53:35Pana Lodzia, co jest?
00:53:37To jest Lodzia?
00:53:38Gdzie?
00:53:40Szukałem panią wszędzie.
00:53:41Aj.
00:53:42Jesteś.
00:53:43Państwa!
00:53:45A teraz atrakcja naszego wieczoru.
00:53:48Nasza urodziwa.
00:53:49Krajowego wyrobu May West.
00:54:15Pana Lodzia
00:54:19Pana Lodzia
00:54:21O, nie tym, ms.
00:54:24Pana Lodzia
00:54:25Mamy dla was jedno broju.
00:54:28Seksabil.
00:54:28O nasza broń powieca.
00:54:30Seksabil.
00:54:31To coś, co was podnieca.
00:54:33Cień.
00:54:33Z tym, jak szalą łóżę,
00:54:35To rozdobywamy, by mógł
00:54:37I jeden znak, to już nie wiecie sami, co i jak, z tych Cię godzinami, jak i to chmielka.
00:54:44Ach, i męCzycie się?
00:54:46Że strach, jeden, ten zniu, ten zniu, ten zniu, ten zniu, ten zniu, ten zniu, ten zniu, ten zniu, ten
00:54:52zniu.
00:54:53Najkłardsze dla radów, wyszli się serdecznie za każdy zniu.
00:54:57Slawa pleć, a jednak najsilniejsza, slawa pleć, a jednak najmocniejsza w dzień.
00:55:30KONIEC
00:55:46KONIEC
00:56:04KONIEC
00:56:05KONIEC
00:56:05KONIEC
00:56:06KONIEC
00:56:06KONIEC
00:56:07KONIEC
00:56:09KONIEC
00:56:11KONIEC
00:56:11KONIEC
00:56:12KONIEC
00:56:13KONIEC
00:56:14KONIEC
00:56:16KONIEC
00:56:18O, widzę, że nienawiść między pączkami jest rodzinna.
00:56:23Jestem oszołomiony, oczarowany.
00:56:26Mogę prosić panią na szampana?
00:56:29Jestem w pączek.
00:56:31Może na co stawić sam.
00:56:34Zdrowie pani?
00:56:36Zdrowie?
00:56:38Mów jaki pan zimny.
00:56:40To nie ja pani, to ta blacha.
00:56:43Dlaczego pan nie zdejmie tej blachy?
00:56:45Mogę, o.
00:56:46Co ile mi się to zamyka?
00:56:48Jaki pan biedny, jaki pan nieszczęśliwy, panie.
00:56:52Jak pan na imię?
00:56:53Hipcio.
00:56:54Hipcio?
00:56:55To zapewne zdrobnia, ale od hipopotam, co?
00:56:58Nie, od hipolicy.
00:57:00Urocze i nieurocze.
00:57:03Przepraszam.
00:57:04Sekunda.
00:57:05Popość tutaj, liczę, będziemy mieli serce liczę.
00:57:07Niech pan poszuka stria i powie, że idziemy do domu.
00:57:10Teraz? Kiedy się robi tak wesoło?
00:57:13Nie wszystkim.
00:57:14Ale pan na lodzie.
00:57:16Proszę.
00:57:16Już, już.
00:57:20Pączek, Pączek, skąd ja znam to nazwisko?
00:57:23Ach wiem.
00:57:24Pan jest spikerem radiowym.
00:57:27Ja?
00:57:27Nic podobnego.
00:57:28To zupełnie inny Pączek.
00:57:30O piętro wyżej.
00:57:31Tak?
00:57:32To okropny człowiek.
00:57:33Krzyżby.
00:57:34A mówiono mi na sali, że jestem do niego szalenie podobna.
00:57:40Pani?
00:57:40Pani trochę.
00:57:43Zabnego podobnika.
00:57:45Pani Sipciu.
00:57:46Nie ma.
00:57:46Pani Sipciu.
00:57:47Pani jest prawdziwym kwiatem, różą pachnącą.
00:57:51Pani Sipciu.
00:57:52Bo pan nie do szalu doprowadza.
00:57:54Gdzieś byś.
00:57:55Brzydalu.
00:57:57A ja kocham kwiaty, ubóstwiam kwiaty.
00:58:00Nie chcę mieć dużo kwiatów, bo ja jestem taka mala.
00:58:03Przyniosę pani ile pani zechce.
00:58:05Cały ogród rzucę po drogi.
00:58:07Proszę bardzo.
00:58:08Tylko dużo.
00:58:13Bolecka jest w barze.
00:58:15Jest.
00:58:15Dziękuję.
00:58:28Poznaję nie pani panna Alicja?
00:58:30Owszem.
00:58:30Teraz dopiero poznaję.
00:58:32Wodny komediant.
00:58:33Anonicio.
00:58:34Mowca posagowy.
00:58:35Nie znam pana.
00:58:41O, kwiaty.
00:58:43Daj mi pan święty spokój.
00:58:46Ależ ten paramet ma to dziewczę.
00:59:02O, co się dzieje w niej.
00:59:02To jest to.
00:59:02A co się dzieje?
00:59:05Znaczymy örkowski.
00:59:06Tym, kwiaty.
00:59:08To jest to zafonek.
00:59:08I, pan święty spokój.
00:59:08A nie, pan święty spokój.
00:59:11Ależ ten czas mamy ogólnie.
00:59:13Nie, pan święty spokój.
00:59:14Ależ trzeci spokój.
00:59:16Ja.
00:59:20Znaczymy to, pan święty spokój.
00:59:21No i nie, nie.
00:59:23Pan święty spokój.
00:59:24A nie, nie.
00:59:25Te, nie.
00:59:25Byłem się w którym podczas mną.
00:59:26To jest dla siebie szrew.
00:59:26Po czekaj, po czekaj.
00:59:52Nie widziałeś ponczkówny, idź do diabła z twoją ponczkówną.
00:59:56Nie widziałeś Bonecki?
00:59:57Idź do diabła z Bonecką.
01:00:22Słuchaj, nie widziałeś się Bonecki?
01:00:24Widziałem ją wszak nie ubierala się, pewno poszła do domu.
01:00:26Nic nie rozumiem.
01:00:28To z czego?
01:00:29Wsiadła na mnie ni z tego ni z owego, powiedziała, że jestem chłopca, że jestem komediant.
01:00:33Nic nie rozumiem.
01:00:33Nie znasz kobiet?
01:00:35Kobietem ja.
01:00:36A idiota jest.
01:00:40Och, pani tutaj.
01:00:43Szukałem pani wszędzie, szukałem te pani cudle blond włoski.
01:00:47Tak?
01:00:48To masz pan.
01:00:49Ponczek!
01:01:01Panowie, panowie odpuszczcie.
01:01:05Wypuść...
01:01:05Wypuść...
01:01:06Wypuśćcie mnie na wolność.
01:01:08Wypuśćcie mnie na wolność.
01:01:08A niech pan tam nie...
01:01:10Co?
01:01:11Nie tędy.
01:01:12Pani!
01:01:12Może...
01:01:13Wyżej trochę...
01:01:14Tu, tu...
01:01:15Nie do oka!
01:01:22Idzie!
01:01:23To może ja?
01:01:24Panowie!
01:01:26Panowie!
01:01:27Panowie odpuszczcie mnie mój!
01:01:30Pani rycerz!
01:01:32A do czego panu zależy, żeby tak na sile wziąć?
01:01:36Gdyby można...
01:01:37Tak.
01:01:40Zatrzymuj się.
01:01:54Pan...
01:01:55Pr...
01:01:57Propadzy!
01:01:58Propadzy!
01:01:59pillars!
01:02:02Okradniej nas!
01:02:04Młodzieja wynieśli wszystko!
01:02:06Okradli nas!
01:02:08Ale niechże się panu zielona okradli nas.
01:02:11Przeprowadzili nas na kanonię.
01:02:14Jak to przeprowadzili?
01:02:16A no przyszedł czarny biber, jeden, siwy biber, dwa punkty?
01:02:22I to za Bieber! Co ty pleciesz?
01:02:24To on zrobił! Ten Pantyta!
01:02:27To jego sprawka!
01:02:29To potwór, nie w słowie!
01:02:31Striek ma rację!
01:02:33To potwór!
01:02:44Czemu mogę panu służyć?
01:02:47Chciałbym pomówić z panną Alicją.
01:02:50Z jakiej sprawie?
01:02:53Właśnie ja...
01:02:54Jestem jej ojcem. Proszę.
01:02:56Ach tak? Bardzo się cieszę, że pan jest ojcem. Bardzo.
01:02:59Otóż było tak. Wszystko było w porządku do wczoraj.
01:03:03A wczoraj Alicja pogniewała się na mnie.
01:03:05Nie wiem dlaczego. O co?
01:03:07Na pewno jakieś nieporozumienie.
01:03:09Ja jej to wykłomaczę.
01:03:11Na razie mam rękę prosić o zaszczyt pańskiej córki.
01:03:15To jest ten...
01:03:16Mam zaszczyt prosić córkę o pańską rękę.
01:03:19Ale ja pana wcale nie znam.
01:03:21To nic. Pozna mnie pan, polubi jak Alicja.
01:03:25Rozumiem.
01:03:26Muszę pana jednak uprzedzić, że pogłoski o moim majątku są fałszywe.
01:03:32Straciłem wszystko.
01:03:34Alicja nie ma żadnego posagu.
01:03:36Posagu?
01:03:36Tak. Jak dziś, że na posag.
01:03:39Kocham Alicję i to mi wystarczy.
01:03:41No to... niech pan zaczeka.
01:03:44Zaraz ją poproszę.
01:04:12Zdjęcia
01:04:13Zdjęcia
01:04:13Zdjęcia
01:04:13Zdjęcia
01:04:19Zdjęcia
01:04:23Zdjęcia
01:04:32Zdjęcia
01:04:36Zdjęcia
01:04:37No? Rozmawiał Mariusz z Alicją?
01:04:39Nie. Alicji jeszcze nie było.
01:04:42I lepiej.
01:05:11Zdjęcia
01:05:13Pan chciał z tobą pomóc.
01:05:17Przepraszam bardzo, ale ja chciałem z panną Alicją.
01:05:21No kto jest właśnie Alicja?
01:05:23Bonecka?
01:05:24Naturalnie, że Bonecka.
01:05:27Nie. To nie jest Bonecka.
01:05:29Ale co pan opowiada? Przecież to jest moja córka. Ja jestem ojcem.
01:05:33Owszem, ojcem pan jest, ale ona nie jest córką.
01:05:36Albo może pan się pomylił?
01:05:38Wiem, pan ma jeszcze jedną córkę. Nie ma więcej córek.
01:05:42To niemożliwe.
01:05:43Albo pan nie pamięta.
01:05:44Pan musi mieć jeszcze jedną córkę.
01:05:46Jeszcze jedną.
01:05:47Szatynka.
01:05:48Takie piękne, ślifia niebieskie, cudne.
01:05:50A tutaj takie dwa doleczki.
01:05:51No, no, no niech sobie pan przypomni.
01:05:53No, no nie ma się czego krępować.
01:05:55Jedna córka mniej, jedna więcej, a mnie na tej drugiej zależy.
01:05:58Pan zdaje się jest trochę tego nerwowej.
01:06:02Jestem zupełnie zdrowy.
01:06:04Ale dlaczego pan ukrywa przede mną Alicję Bonecką Kanonia 8?
01:06:08Szatynkę o niebieskich oczach.
01:06:09Proszę mi to wytłumaczyć.
01:06:10Pan jest stanowczo niedysponowany.
01:06:12Powinien pan iść do psychiatry.
01:06:14No, wie pan?
01:06:37Serwus, jak się masz?
01:06:38Dobrze, że jesteś.
01:06:39Słuchaj no.
01:06:40Ty znasz Bonecką?
01:06:42Znam.
01:06:42Otóż Bonecka nie jest Bonecką.
01:06:44A kim?
01:06:45Właśnie ciebie o to pytam.
01:06:46Moja Bonecka jest na pewno Bonecką.
01:06:48O, Kanonia 8.
01:06:50Więc twoja Bonecka też nie jest Bonecką.
01:06:52Dlaczego?
01:06:53Bo twoja Bonecka była moją Bonecką, a moja Bonecka nie jest Bonecką.
01:06:58Nie, nie, nie rozumiem.
01:06:59No bo jesteś Kretyn.
01:07:01Zaraz ci toby tłumaczę.
01:07:02Siaduj.
01:07:04To jest Bonecka.
01:07:06To jest Bonecka?
01:07:07No tłumaczę poblądowo, obrazowo, rozumiesz?
01:07:10Aha.
01:07:10Więc to jest Bonecka.
01:07:11A to, co to jest?
01:07:14Bo ja wiem.
01:07:15Jeżeli to jest Bonecka, to to...
01:07:16Mosarska.
01:07:17No, Bogda.
01:07:18Marlena Gity.
01:07:19Idiota.
01:07:20Greta Garton.
01:07:21To jest Popielniczka.
01:07:23Ale chwilowo to jest Bonecka.
01:07:25Znaczy to jest Bonecka.
01:07:26Ale to jest twoja Bonecka, a to jest moja Bonecka.
01:07:29A to jest Bonecka...
01:07:32Tak.
01:07:32To jest też Bonecka.
01:07:33Nie, to przecież my tu was dwie Boneckie.
01:07:34Dobrze, ale to jest twoja Bonecka, to jest moja Bonecka, a to jest Bonecka Kanonia 8.
01:07:39Rozumiesz?
01:07:40Rozumiem, rozumiem.
01:07:41A to jest jej ojciec.
01:07:43Taki cię.
01:07:43Oj, bez głupich żartów.
01:07:45Więc to jest Bonecka, Bonecka, Bonecka.
01:07:47To jest jej ojciec.
01:07:49To jesteś ty.
01:07:51A...
01:07:52To jestem ja.
01:07:54A to jest...
01:07:57Roz tym szkłem.
01:08:04Poczta.
01:08:06Daj mi jakieś krzesło.
01:08:07Nogi mi leją.
01:08:09No a na moment przywiozą meble z powrotem.
01:08:11A to co?
01:08:12To przez pomyłkę wliczyli do naszej sprzynki.
01:08:16Zawiadomienie z radia.
01:08:18Z radia?
01:08:19To dobrze, dla mnie.
01:08:23Wielmożny pan Japonczek.
01:08:25Cudownie.
01:08:27Zawiadomienie z radia.
01:08:30Z audicje.
01:08:32Całym zespołem.
01:08:35Czyż, punktualnie.
01:08:36No, naturalnie, że punktualnie.
01:08:39Kulka mi to załatwił.
01:08:41To fenomenalny człowiek.
01:08:43Brotarzy!
01:08:44Brotarzy!
01:08:44Będziemy grać w radio.
01:08:46Ja też?
01:08:47Igiota.
01:08:48Lecz prędko po panów.
01:08:49Będziemy mieć audycję w radio.
01:08:51Musimy być punktualnie.
01:08:52Więc rozumiesz, przychodzę ja do niej z kwiatami.
01:08:55Do kogo?
01:08:56No do Boneckiej, no do Boneckiej.
01:08:57To nie jest Bonecka, to jej ojciec ten chudy.
01:08:59A, racja, tak.
01:09:00Aha, więc przychodzę do Boneckiej.
01:09:02Ale to nie jest Bonecka.
01:09:03To też nie jest Bonecka.
01:09:03Poczekaj, gdzie?
01:09:04To jest Bonecka.
01:09:05Nie, nie, nie, wykluczone.
01:09:06Nie, nie, nie.
01:09:07To nie jest Bonecka.
01:09:08A racja to jest Bonecka.
01:09:09Ciesz, ta Bonecka jest.
01:09:11Trzymasz w ręku Bonecko.
01:09:13A rzeczywiście w pierwszej chwili nie poznałem jej,
01:09:15bo moja Bonecka jest blondynka.
01:09:17Szatynka.
01:09:18Blondynka.
01:09:19Szatynka.
01:09:20Blondynka.
01:09:21Szatynka.
01:09:22Blondynka.
01:09:22Kochany kretynie, mówię wyraźnie szatynka, powiem co mówię.
01:09:26Blondynka.
01:09:27Zresztą nie będziemy się sprzeczać.
01:09:28Zaraz ci udowodzę.
01:09:29Tylko nie poglądowo.
01:09:33To jest blondynka, co?
01:09:35Nie, to jest Pączkówna.
01:09:37No teraz zupełnie zidiociany.
01:09:39To jest Bonecka.
01:09:40To jest Pączkówna.
01:09:41Jak to Pączkówna?
01:09:43Bonecką ci zaraz pokażę.
01:09:48O, to jest Bonecka.
01:09:57Idioty.
01:09:59Kretyn, kretyn.
01:10:00Ja?
01:10:01Nie, ja, ja.
01:10:03Kulka, notes.
01:10:05Jest.
01:10:06Pączkównę wykreślić.
01:10:07Przecież sam mnie namawiałeś, sam uczyłeś.
01:10:09Tak, a teraz zabraniem, rozumiesz?
01:10:10No, on już jest prawie moja.
01:10:12Kto?
01:10:13Kamienica?
01:10:14Gwizdże na kamienicę.
01:10:15Kamienicę może sobie zabrać.
01:10:17Ale od Pączkówny vara.
01:10:19Wara.
01:10:23Panie, przestań Pan stukać.
01:10:25No nie można rozmawiać.
01:10:26Jakże Pan może?
01:10:27Co Pan nie słyszy?
01:10:30Panie Pomszek.
01:10:32Pieca może mi Pan nie naprawiać.
01:10:34Może mnie Pan eksmitować.
01:10:35Ale proszę Pana o rękę Pańskiej Brataniny.
01:10:38Jest chory?
01:10:39Do psychiatry, Panie.
01:10:41Kocham ją.
01:10:42To nieprawda.
01:10:44Panu nie chodzi o mnie, lecz o pieniądze stryjca.
01:10:46Kto to powiedział?
01:10:47Pan.
01:10:48Wczoraj na balu.
01:10:49Sama słyszałam.
01:10:51Żeni się z nią i za parę dni Porsa i kamienica będą w mojej kieszeni.
01:10:55Ja z kamienicą.
01:10:56Mnie jest potrzebna kamienica.
01:10:58Pani się to chyba przyśniło.
01:10:59Ja mam 600 złotych pensji.
01:11:00Pani rozumie?
01:11:01Mnie to w zupełności wystarczy.
01:11:03Jak iść się na Pani Pomszek.
01:11:04Rozumie Pani?
01:11:05Komediant.
01:11:06Ale proszę wyjść.
01:11:07Dosyć Pan się już naklamał.
01:11:08Ja?
01:11:09Jeżeli już ktoś klamał, to Pani klamala.
01:11:12Kto udawał bonedicto?
01:11:13I po co Pani udawała bonedicto?
01:11:15Widocznie daj mi Pan święty stokój.
01:11:17Widocznie miała Pani w tym jakiś interes.
01:11:19I ja interes?
01:11:19Tak jest.
01:11:20A może Pański majątek te 600 złotych?
01:11:22Jak Panu nie wstyd.
01:11:23Jak Pani nie wstyd.
01:11:25Sryjku, mnie to obrażają, a Ty nie iść.
01:11:27Proszę wyjść.
01:11:28Proszę wyjść.
01:11:29Proszę wyjść.
01:11:32Dobrze.
01:11:40Jak to?
01:11:41To ten wariat też tu przyszedł oświadczyć się?
01:11:45Jak to?
01:11:46To Ty go znasz?
01:11:47Nie tylko znam, ale nawet...
01:11:50Gocha!
01:11:54Pączkównę wykreśliłem.
01:11:55Możesz ją sobie zabrać.
01:11:56I pączkównę, i kamienice, i bonecko, i wszystko.
01:11:59Co się stało?
01:12:00Hendrycku, co się stało?
01:12:01Pańczycku, co się stało?
01:12:03Idź do diabla.
01:12:12Ale rachuneczek chyba zapłacisz za przeprowadzkę.
01:12:15Wyroż się!
01:12:18Co? Jeszcze nie jesteś gotów?
01:12:21Audycja za 15 minut.
01:12:23Człowieku.
01:12:24Dań Ty mi święty spokój.
01:12:26Jestem ściekła jak 100 diabłów.
01:12:28Ja powiedziałem, że ja się żenę dla pieniędzy.
01:12:30Rozumiesz?
01:12:31Ja.
01:12:31Ja to powiedziałem na balie.
01:12:33Że jego kurca będzie w mojej kieszeni.
01:12:35Co powiedziałeś?
01:12:36Ja? Komu?
01:12:37Mnie.
01:12:38Ale mówi dość o kulce.
01:12:40O...
01:12:41O kulce?
01:12:42O kulce.
01:12:43Tak rzeczywiście mówiłem.
01:12:45Teraz rozumiem.
01:12:46Teraz jej wszystko wydłomaczę.
01:12:47Ale bo...
01:12:47Czekaj, babiacie.
01:12:49Co? Przecież musisz być w radiu, audycja.
01:12:50Tak rzeczywiście muszę być w radiu, ale...
01:12:52Ale ja muszę jej to wydłomaczać.
01:12:53Czekaj do radia przede wszystkim.
01:12:54Tak, no więc co ja mam zrobić?
01:12:56Co ja...
01:12:56Zamazuj!
01:12:57Papier!
01:12:58Umówę!
01:12:58Naprawdę?
01:12:59Powiedział najdoraźniej, że gwiżdzie na majątek.
01:13:02Wrotałaś prędzej!
01:13:03Pióro papier!
01:13:08Mam list dla twojego Pączka.
01:13:11A ja dla twojej Panie Lidzi.
01:13:19Biber!
01:13:20Patrz!
01:13:21Nic nie widzę.
01:13:23Ja to Biber!
01:13:33Biber!
01:13:34Biber!
01:13:35Mały biber!
01:13:36Duży!
01:13:36Większy!
01:13:37Średni!
01:13:38Blądy!
01:13:39Grubast!
01:13:40Sidy!
01:13:40Ryży!
01:13:41Blądy!
01:13:42Biber!
01:13:43Stąd te bifry przy dłej głowie!
01:13:46Biber!
01:13:47Biber!
01:13:48Biber!
01:13:48Przeprawy!
01:13:49Są w klasie!
01:13:50Jesteś 11!
01:13:51Dziwy Biber 15!
01:13:53Aha!
01:13:54Będziesz płacił Gódeckę!
01:13:56Biber Biber!
01:13:57No!
01:13:59Nareszcie się odegrałem!
01:14:02Za wszystkie czasy!
01:14:05Czterdzieści kolejek!
01:14:07No!
01:14:07To ja już muszę iść!
01:14:10Aha!
01:14:11Tak!
01:14:12Zapomniałem, że mam list dla twojej Panie Lidzi.
01:14:16Proszę!
01:14:17To dobrze, że mi przypomniałeś!
01:14:20Bo ja mam list dla twojego Pana!
01:14:23Bardzo dziękuję!
01:14:24Dziękuję!
01:14:26Nadejdźcie!
01:14:28Panowie, powtarzam!
01:14:29Jak tylko zapali się czerwona lampka, to cisza!
01:14:33A kiedy grać?
01:14:34Jak będzie cisza!
01:14:36To nie będzie ciszy!
01:14:38A to panowie będą grać!
01:14:40Aha!
01:14:41I mamy grać do tego pudełeczka?
01:14:44Tak!
01:14:47Tak!
01:14:48Tak, rozumiem!
01:14:57Halo, halo!
01:14:59Zachilem Pączek ze swoim zespolem!
01:15:04A pan co tu robi?
01:15:06Ja?
01:15:08Co?
01:15:09Mam audycję!
01:15:12A pan naturalnie przyszedł mi przeskazać!
01:15:16To skandal!
01:15:17Panie Pączek!
01:15:18Słyszeliście panowie?
01:15:19Proszę wyjść!
01:15:20Wyjść!
01:15:21Proszę wyjść!
01:15:22To co?
01:15:22Tu mnie znalazł!
01:15:24Znalazł mnie tutaj!
01:15:25Znalazł mnie tutaj!
01:15:25Znalazł mnie tutaj!
01:15:26Panie Pączek!
01:15:26Panie Pączek!
01:15:27Proszę wyjść!
01:15:28Ja nie będę panu przeszkadza!
01:15:29Znam całe życie mi pan przeszkadza!
01:15:32Tak wierzę!
01:15:33Tak wierzę!
01:15:34Przeszkadza!
01:15:42Panie Pączek!
01:16:06KONIEC
01:16:17KONIEC
01:16:24KONIEC
01:16:27Proszę przeprasnę.
01:16:35Nawet nie odporze słuchu?
01:16:46Co to, panie, nic?
01:16:54Tośmy się dwa razy zamienili listami.
01:17:10Toch zniszczych się, panie, nic?
01:17:26Nievosląc wiele, co to szkoda.
01:17:27To dmienię, panie.
01:17:31Boże, panie, panie, panie, panie!
01:17:36Niezław to!
01:17:37Niezław to!
01:17:37Póździsz, panie!
01:17:37Póździsz!
01:17:37Póździsz!
01:17:38Pozdrawa z nimi.
01:17:38Pozdrawa z nimi.
01:17:55KONIEC
01:18:17KONIEC
01:18:44KONIEC
01:18:46Dzień dobry.
01:18:57Dzień dobry.
01:19:00Mój panie!
01:19:01Brawo! Brawo!
01:19:04Dziękuję panu!
01:19:06Panie Pączek to był gigantym pomysł.
01:19:08Bardzo dziękuję panu dyrektora Wiary.
01:19:09To nie był mój pomysł.
01:19:11To był pomysł...
01:19:13Tego pana Pączka.
01:19:14Drugi Pączek?
01:19:15Dwa Pączki w warszu to jest w radio.
01:19:18Wim szuj.
01:19:20Tylko zgodna współpraca może wydać takie znakomite rezultaty.
01:19:24Wim szuj. Wim szuj.
01:19:26A o co chodzi?
01:19:31Panie Pączek.
01:19:32Co panie Pączek?
01:19:34Kiedy pan mnie piecz naprawi?
01:19:36W każdym razie przed śniegą.
01:19:57I nagle cel już mam.
01:19:59Bo już nie jestem sam.
01:20:01I jestem pierwszy raz.
01:20:03Że ta, ta, ta, ta.
01:20:05Ta moje serce ma.
01:20:07Ta, ta, ta, ta.
01:20:08Do takiego dnia.
01:20:10Panie Pączek.
01:20:12Panie Pączek.
01:20:12Panie Pączek.
01:20:13Panie Pączek.
01:20:13Panie Pączek.
Comments

Recommended