- 2 days ago
Category
馃摵
TVTranscript
00:00Telewizja Polska
00:30Na motywach opowiada艅 Artura Conan Doyle'a
00:37Scenariusz Joe Morhaime
00:39Muzyka Irwin Drake
00:44Re偶yseria Val Guest
01:00Muzyka
01:10Muzyka
01:12Muzyka
01:16Muzyka
01:26Muzyka
01:36Muzyka
01:54Trzej stryjowie
01:55Muzyka
02:05Muzyka
02:15Muzyka
02:25Muzyka
02:35Muzyka
02:37Muzyka
02:47Muzyka
02:49Muzyka
02:59Muzyka
03:01Muzyka
03:29Muzyka
03:31Warto zje艣膰 czasem co艣 innego ni偶 nasze tradycyjne brytyjskie dania. Ciekawe. W臋gorz, 偶abie udka, 艣limaki. Znasz Francuz贸w jedz膮 to co si臋 rusza.
03:51Muzyka
03:52Muzyka
04:02Czy pani sama? Nie, um贸wi艂am si臋 tu z przyjaci贸艂mi. Sp贸藕niaj膮 si臋. Mo偶e mi pan wskaza膰 stolik? Prosz臋.
04:11Muzyka
04:12Panie Holmes? Doktorze Watson?
04:27Tak.
04:28Przepraszam, 偶e przeszkadzam, ale 艣ledz臋 sukcesy pan贸w w gazetach. Chcia艂em wi臋c pan贸w pozna膰, 偶eby wyrazi膰 sw贸j podziw.
04:38Bardzo dzi臋kuj臋.
04:40Bardzo dzi臋kuj臋.
04:41To wszystko. Nie uwa偶aj膮 mnie panowie za p艂och膮 dzierlatk臋. Z pewno艣ci膮 nie.
04:48Przepraszam. Mam co艣 jeszcze. Zechce pani usi膮艣膰 z nami? Nie, dzi臋kuj臋. B臋dzie nam bardzo mi艂o.
05:02Dzi臋kuj臋.
05:08Nigdy si臋 nie odwa偶y艂am bez prezentacji rozmawia膰 z obcymi. Ale mam wra偶enie, jakbym ju偶 dawno pan贸w zna艂a.
05:18Co pani膮 trapi? Nazywam si臋 Meredith Stanhope. Mo偶e panowie s艂yszeli o liniach parowc贸w Stanhope. Istotnie p艂yn臋li艣my kiedy艣 na kontynent statkiem tych linii. 艢wietne statki.
05:30M贸j stryj, Ronald Stanhope, jest prezesem i w艂a艣cicielem linii.
05:36Pierwotnie linie nale偶a艂y do mojego ojca, ale po jego 艣mierci i 艣mierci mojej matki w zesz艂ym roku odziedziczy艂 je stryj Ronald.
05:43Nie panim?
05:45Nie, jestem kobiet膮.
05:47Ojciec chcia艂, by linie by艂y nadal w m臋skich r臋kach.
05:50Stryj Ronald odziedziczy艂 te偶 mnie, jest moim opiekunem.
05:54S膮 zatargi pomi臋dzy pani膮 i stryjem? Nie.
05:57Ale dr偶臋 o 偶ycie, stryja Ronalda.
06:02Chyba kto艣 zamierza go zabi膰.
06:05Nie wie pani kto?
06:08Nie.
06:09Czy mogliby panowie tym razem zaj膮膰 si臋 nie szukaniem mordercy, lecz nie dopu艣ci膰 do zbrodni?
06:18Obaj jeste艣my zwolennikami profilaktyki, jednak nie mo偶emy nic zrobi膰 dop贸ki nie poznamy szczeg贸艂贸w.
06:25Stryj Ronald jest bardzo bogaty i wp艂ywowy, ale jest te偶 despot膮.
06:32Ludzie go nie cierpi膮.
06:34Nawet jego m艂odsi bracia, stryjowie Alexander i Everett.
06:39List dla panny Stanhope.
06:42To ja.
06:44Czy kto艣 wiedzia艂, 偶e pani tu b臋dzie?
06:47Moja gospodyni.
06:48Zawsze jej m贸wi臋, dok膮d id臋.
06:55Co si臋 sta艂o, panu Stanhope?
06:59Stryj Ronald.
07:00Martwy w gabinecie.
07:04Zamordowany.
07:05Zamordowany.
07:06Sk膮d panowie wiedzieli,
07:34co pan na Meredith Stanop?
07:37Bratanica pana Stanop.
07:39Przypadkiem byli艣my razem,
07:40gdy zawiadomiono j膮 o tragedii.
07:43Inspektor Lestrade ze Scott Latyardu.
07:45Jak to si臋 sta艂o?
07:48Przykra sprawa, prosz臋 pani.
07:50Chc臋 dobra膰, stryja.
07:51Nie radzi艂bym.
07:52Morderc臋 by艂 bardzo brutalny.
07:54To nie jest widok dla m艂odej panny.
07:58Prosz臋 usi膮艣膰.
08:00Wezwali艣my pana Everetta Stanop'a.
08:04To m艂odszy brat Nieboszczyka.
08:06Jest te偶 drugi brat, Aleksander,
08:08ale jeszcze nie wiemy, gdzie jest teraz.
08:10A gospodyni w stanie szoku.
08:11Mo偶na wej艣膰?
08:17Moim zdaniem dosz艂o tu wczoraj
08:19do zaciek艂ej b贸jki.
08:20Do prawdy?
08:21Nie tylko to wydedukowa艂em.
08:24O wiele wi臋cej.
08:25Prosz臋 spojrze膰 na to.
08:28Za艂o偶臋 si臋 o moj膮 reputacj臋,
08:29偶e to niedopa艂ek cygara.
08:31W艂a艣nie, niedopa艂ek cygara.
08:33A na biurku Nieboszczyka
08:34jest podstawka z fajkami.
08:36Ronald Stanop pali艂 fajk臋,
08:38nie cygara.
08:39S膮dz臋, 偶e zab贸jca pali cygara.
08:42I co wi臋cej,
08:43jest wysoki, silny,
08:44skoro m贸g艂 zrobi膰 takie spustoszenie.
08:46Oto portret mordercy.
08:48Pozostaje tylko go znale藕膰.
08:56Doskonale, inspektorze.
09:00Stryj Everett.
09:03Brak mi s艂贸w.
09:05To straszne.
09:06Tak.
09:09To jest Helen Gray.
09:12Panna Gray jest moj膮 znajom膮.
09:14Upar艂a si臋, by mi towarzyszy膰.
09:16Meredith Stanop, moja bretanica.
09:19Witam pani膮.
09:21Prosz臋, zosta艅 tu z Meredith.
09:26Wsp贸艂czuj臋 pani.
09:28Pan Everett Stanop?
09:30Tak.
09:31Jestem inspektor Lestrade
09:33ze Scotland Yardu.
09:34By艂bym wdzi臋czny
09:35za zidentyfikowanie zw艂ok.
09:37To jest pan Sherlock Holmes
09:39i doktor Watson.
09:40Mi艂o mi pozna膰 pan贸w.
09:42Szkoda tylko, 偶e w takich okoliczno艣ciach.
09:43Pan pozwoli tutaj.
09:51To m贸j brat Ronald.
09:55Czy panowie ju偶 wiedz膮, kto to zrobi艂?
09:58Chcia艂bym panu zada膰 to pytanie.
10:01Nie mam poj臋cia.
10:02M贸j brat mia艂 wrog贸w,
10:04jak wszyscy bogaci ludzie,
10:06ale nie mam poj臋cia,
10:06kto m贸g艂 posun膮膰 si臋 a偶 do morderstwa.
10:08Gdzie pan by艂 wczoraj,
10:11mi臋dzy dziesi膮t膮 a p贸艂noc膮?
10:13Pod zielonym s艂oniem.
10:14Pod zielonym s艂oniem?
10:15Tak.
10:16To dom gry?
10:17Tak.
10:17Co pan tam robi艂?
10:20Gra艂em.
10:21Gra艂 pan?
10:22Tak.
10:23Ma pan 艣wiadk贸w na to,
10:24偶e by艂 pan tam przez ca艂y wiecz贸r?
10:26Oczywi艣cie.
10:28Wyszed艂em na chwil臋,
10:30zaczerpn膮膰 powietrza.
10:31Zaczerpn膮膰 powietrza?
10:33Tak.
10:33Ma pan d艂ugi karcian臋?
10:36Niestety tak.
10:38Ostatnio mam z艂膮 pasj臋.
10:44Teraz, gdy pana brat nie 偶yje,
10:46to pan obejmie kontrol臋 nad liniami Stan贸w.
10:49Zgadza si臋?
10:50Nie zgadza si臋.
10:51Linie przechodz膮 na mojego starszego brata Aleksandra.
10:54Czy on te偶 pali cygara?
10:57Tak.
10:58A bo co?
10:59Dzi臋kuj臋 panie Stan贸w.
11:00To wszystko.
11:03Holmes, co pan o tym my艣li?
11:13Nie mam nic do dodania, inspektorze.
11:15Spisuje si臋 pan znakomicie.
11:17Co pan zamierza teraz zrobi膰?
11:19Znajd臋 drugiego brata i przes艂ucham go.
11:21Doskona艂y pomys艂.
11:23Normalna procedura.
11:24Oczywi艣cie.
11:28Prosz臋 nie wyje偶d偶a膰 z Londynu bez uprzedzenia mnie.
11:31Niech pan si臋 nie obawia, inspektorze.
11:32Do widzenia.
11:34Trafi艂 pan na co艣?
11:35Mo偶na go wykre艣li膰 z dzi艣 tych podejrzanych.
11:38M贸wi, 偶e wr贸ci艂 do Londynu dzi艣 rano i ma na to 艣wiadk贸w.
11:41Nie, sprawc膮 jest m艂odszy brat Everett.
11:44Ja to twierdz臋.
11:45Simpson.
11:46Tak jest.
11:48Jeszcze tylko musz臋 to udowodni膰.
11:50Jedziemy.
11:50Witaj, Meredith.
12:06Witaj, Meredith.
12:07Wejd藕.
12:08Dziwne, 偶e Lestrad si臋 nie odzywa.
12:14To znaczy, nie dzieje si臋 nic nowego lub te偶 nic, o czym on by wiedzia艂.
12:19Co czytasz?
12:21Stary dziennik 偶eglugi.
12:24Jest tu wzmianka o za艂o偶eniu linii parowc贸w Stanop.
12:27Bardzo ciekawe.
12:30To na pewno on.
12:37Panna Stanop.
12:38Prosimy.
12:39Dobry wiecz贸r.
12:40Prosz臋 usi膮艣膰.
12:51Panie Holmes, chcia艂abym pana prosi膰 o pomoc.
12:55Mam wyja艣ni膰 to morderstwo?
12:57Tak.
13:00M贸wi艂a pani dzi艣, 偶e 偶ywi pewne podejrzenia.
13:04Mia艂am na my艣li stryje Aleksandra.
13:07Cz臋sto k艂贸ci艂 si臋 ze stryjem Ronaldem.
13:09Uwa偶a艂, 偶e ten lekko my艣l nie wydaje pieni膮dza.
13:13Inspektor Lestrad podejrzewa chyba pani stryja Evreta, bo to naj艂atwiejsze.
13:19Biedny stryj Evret ze swoichmi karcianymi dwugami, ale nie wie, 偶eby zdolny by艂 do przemocy.
13:24Wi臋c pani podejrzewa stryja Aleksandra?
13:28Mamy z nim porozmawia膰?
13:31Tak.
13:39Dobranoc.
13:54Mo偶e nie ma go w domu.
13:56艢wiat艂a si臋 pal膮.
13:57To nie w jego stylu.
13:59Chwileczk臋.
13:59Aleksandra.
14:20Stryju Aleksandrze.
14:22Sprowadz臋 Lestrada.
14:23Przeczyta艂 to pan?
14:46Tak.
14:47Nie mog臋 偶y膰 z r臋kami zbroczonymi krwi膮 Ronalda.
14:51Wybaczcie.
14:52Podpis Aleksander Stanop.
14:54Mo偶emy uzna膰 t臋 spraw臋 za zamkni臋t膮.
14:57Co艣 mnie tu zastanawia, inspektorze.
14:59Co takiego?
15:00Bia艂y osad w tej szklance.
15:03My艣li pan, 偶e to trucizna?
15:05To nie trucizna.
15:06Zwyk艂y proszek od b贸lu g艂owy, kt贸ry mo偶na kupi膰 w aptece.
15:10O co wi臋c chodzi?
15:11Nie wierz臋, 偶eby kto艣, kto chce si臋 zabi膰, zwleka艂 z tym, dop贸ki nie minie b贸l g艂owy.
15:16Doskonale, Watson.
15:18Co jeszcze pana zastanawia?
15:21S膮 艣lady prochu przy wej艣ciu kuli, ale pistolet nie by艂 przyci艣ni臋ty do skroni.
15:26By艂 oddalony od skroni o dwa cale.
15:30Niewygodnie tak trzyma膰 pistolet.
15:31Bardzo niewygodnie.
15:33Do czego pan zmierza?
15:35To morderstwo, nie samob贸jstwo.
15:39Ale ta kartka?
15:40Sfa艂szowane.
15:42Por贸wna艂em to pismo z notatkami, kt贸re s膮 w biurku.
15:45Bardzo dobre, ale fa艂szerstwo.
15:47Pano Stanop.
15:48Kto teraz dziedziczy parowcy Stanop?
15:50Stryj Everett.
15:52Jedzia艂em.
15:54Moja pierwsza my艣l.
15:55Pali cygara.
15:56Takie jak to w popielniczce.
15:57Potrzebuje pieni臋dzy na sp艂acenie d艂ug贸w.
16:00Everett Stanop.
16:02To on zabi艂.
16:10Holmes, co si臋 sta艂o?
16:27Lestrade aresztowa艂 niewinnego.
16:30Jeste艣 pewny?
16:32Ale nie mam na to dowodu.
16:40Nazywam si臋 Helen Gray.
16:41Jestem narzeczon膮 Everetta.
16:42Prosz臋 wej艣膰.
16:46To doktor Watson.
16:48Prosz臋, niech pan nie siada.
16:52Przychodz臋 od Everetta.
16:54Prosi艂 mnie o to.
16:56Ch臋tnie zrobi臋, to tylko b臋d臋 m贸g艂.
16:59Co za ironia losu.
17:01Gdyby panowie nie byli u Aleksandra,
17:02policja uzna艂aby jego 艣mier膰 za samob贸jstwo
17:05i Everett by艂by wolny.
17:09Mieli艣my si臋 pobra膰.
17:12Kiedy pa艅stwo mieli si臋 pobra膰?
17:14Czy nie wszystko jedno?
17:16Teraz on nie chce, abym zosta艂a jego 偶on膮
17:18i wkr贸tce wdow膮 po nim.
17:20B臋d膮c wdow膮 po nim,
17:21odziedziczy艂aby pani lini臋.
17:23Nie zastanawia艂am si臋 nad tym.
17:25Ale s膮dz臋, 偶e tak.
17:29Chyba ka偶dy tak by s膮dzi艂.
17:32Ja ju偶 go przes艂ucha艂em.
17:35Mog臋 odpowiedzie膰 panom na wszystko.
17:40Naprawd臋, inspektorze?
17:42Prosz臋 pyta膰.
17:43Tak, jakbym by艂 Everettem Stanop.
17:45艢wietnie.
17:46Czy zechce pan po艣lubi膰 swoj膮 narzeczon膮 Helen Gray?
17:49Co?
17:50Co?
17:52Przynajmniej prosz臋 zawiadomi膰,
17:54偶e si臋 pan z ni膮 偶eni.
17:55Ale po co?
17:57Gdyby pana powieszono za zamordowanie braci,
18:00kto odziedziczy艂by fortun臋?
18:02Meredith by艂aby ostatni膮 偶yj膮c膮 osob膮
18:05z rodziny Stanop.
18:06Gdyby pan po艣lubi艂 pan臋 Gray,
18:08ona jako pani Stanop
18:09odziedziczy艂aby wszystko,
18:10co pan teraz posiada.
18:12Zgadza si臋?
18:13S膮dz臋, 偶e tak.
18:19Uwa偶am, 偶e ka偶dy b臋dzie tak s膮dzi艂.
18:21Doroszka.
18:24Doroszka.
18:27Prosz臋, drzwi s膮 otwarte.
18:29Prosz臋, drzwi s膮 otwarte.
18:31Przepraszam, my艣la艂em, 偶e to kto艣 inny.
18:36Niech pani siada.
18:46Prosz臋, drzwi s膮 otwarte.
18:56Przepraszam, my艣la艂em, 偶e to kto艣 inny.
19:01Prosz臋, drzwi s膮 otwarte.
19:03Niech pani siada.
19:05Widzia艂 pan to panie Holmes?
19:07Nie, jeszcze nie wychodzi艂em.
19:08Everett Stanop?
19:11Oskar偶ony o morderstwo.
19:12Grozi mu wyrok 艣mierci.
19:14Chc臋 po艣lubi膰 narzeczon膮
19:16pana Helen Gray.
19:17Zdumiewaj膮ca.
19:18On zwariowa艂, panie Holmes.
19:20Musz臋 zapobiec temu ma艂偶e艅stwu.
19:21To prywatna sprawa pani Gray
19:24i pani stryje.
19:25Wszyscy b臋d膮 m贸wili,
19:26偶e wysz艂a za morderc臋,
19:27aby odziedziczy膰 jego maj膮tek.
19:29Kto popsuje jej reputacj臋?
19:30Porozmawia pan ze stryjem Everettem?
19:33Kiedy spotkali艣my si臋,
19:34prosi艂a pani, 偶ebym zapobieg艂
19:35艣mierci pani stryja Ronalda.
19:37By艂o ju偶 za p贸藕no.
19:38Za p贸藕no by艂o,
19:39偶eby zapobiec 艣mierci pani stryja Aleksandra.
19:41Teraz jest za p贸藕no,
19:42偶eby nie dopu艣ci膰 do ma艂偶e艅stwa
19:43pani stryja Everettem.
19:48呕egnam.
19:59Zdj臋cia
20:00Zdj臋cia
20:01Zdj臋cia
20:02Zdj臋cia
20:03Zdj臋cia
20:33Zdj臋cia
21:03Zdj臋cia
21:03Zdj臋cia
21:18Zdj臋cia
21:19Panno Gray.
21:22S艂ucham.
21:23Nie pozwol臋 na to.
21:53Nie pozwol臋 na to.
22:24Bardzo przebieg艂a.
22:26Chcia艂a, 偶eby艣my wykryli, 偶e jej stryj nie pope艂ni艂 samob贸jstwa, lecz 偶e go zamordowano.
22:31A my艣la艂em, 偶e to ja jestem taki domy艣lny.
22:34Ja co艣 podejrzewa艂em.
22:36My艣la艂em, 偶e...
22:37Nie, te偶 da艂em si臋 nabra膰.
22:42Inteligentna.
22:42Nie za bardzo.
22:43Gdyby nawet panna Gray wysz艂a za m膮偶, za Everett'a i owdowia艂a, nie dosta艂aby maj膮tku po nim.
22:49Dlaczego?
22:51Prawo, Watsonie.
22:52Zbrodniarz nie mo偶e czerpa膰 korzy艣ci ze swojej zbrodni.
22:57Gdyby Everett'a powieszono, jego maj膮tek przeszed艂by na bratanice Meredith.
23:01Ona nie musia艂a nic robi膰, mog艂a spokojnie czeka膰.
23:04Ale偶, Holmes, m贸wi艂e艣, nie, Watsonie, to ty powiedzia艂e艣.
23:07My艣la艂em, 偶e to ja.
23:09Nie, pan si臋 zgodzi艂 z Watsonem.
23:11To mi nasun臋艂o my艣l, 偶e inni te偶 by uwierzyli.
23:14A wi臋c ca艂a sprawa za艣lubin i spadku by艂a blefem?
23:17Tak.
23:18Co by pan zrobi艂, gdyby pana Stan贸w nie da艂a si臋 na to nabra膰?
23:24Co by艣 zrobi艂?
23:27Wymy艣li艂bym co innego.
23:34W pozosta艂ych rolach
23:38Zdj臋cia Gabor Poga艅
23:42Wersja polska, studio opracowa艅 film贸w w Warszawie.
23:53Tekst polski Stanis艂awa Dziedziczak
23:55Zdj臋cia Gabor Poga艅
Comments