- 1 day ago
Category
馃摵
TVTranscript
00:00Telewizja Polska
00:30Na motywach opowiada艅 Artura Conan Doyle'a
00:34Scenariusz Joe Morhaime i Sheldon Reynolds
00:38Muzyka Irwin Drake
00:43Re偶yseria Roy Ward Baker
01:00Sprawa Smitha i Smytha
01:04Good night, Mr. Smith
01:09Good night, Rosie
01:09Good night, Mr. Smyth
01:11Good night, Meg
01:12Good night, Mr. Smyth
01:14Good night, Rosie
01:14Good night, Mr. Smith
01:16Good night, Meg
01:16Muzyka
01:46Mr. Holmes, Mr. Holmes
01:58Pony Holmes
01:59Mr. Holmes
02:03Mr. Holmes
02:04Mr. Holmes
02:06Mr. Holmes
02:16Bogu dzi臋ki, jeszcze 偶yj臋. Nie zabi艂 mnie.
02:28Nie jestem ranny? Podziurawiony kulami?
02:30Nie mam no偶a w plecach? Widzia艂 pan moje plecy?
02:33Nie, nie jest pan ranny. Po prostu pan zemdla艂.
02:37Znale藕li艣my pana i nie 艣li艣my tu.
02:39Dzi臋kuj臋 panie Holmes.
02:41Jestem dr Watson.
02:44To jest Sherlock Holmes.
02:45Jest pan pewny?
02:46Raczej tak.
02:47Ale jak pan si臋 nazywa i kto chce pana zabi膰?
02:51Tak.
02:51To jest s艂ynny detektyw Sherlock Holmes.
02:58Chce pan fakt贸w?
03:00Dobrze, podam je panu.
03:01Prosimy.
03:02Jestem Hubert Smyth, w艂a艣ciciel firmy Hubert Smyth, centrum herbaty, najlepsza herbata w Anglii.
03:10To niedaleko st膮d, na Stratton Road.
03:12Chyba znam ten sklep.
03:13Tu偶 przy sklepie Herbert Smith, bazar herbaty, najlepsza herbata w Londynie.
03:18W艂a艣nie, najlepsza w Londynie.
03:21Bzdura.
03:22Nie da艂bym jego herbaty konaj膮cemu na pustyni.
03:25A komu by mi j膮 poda艂?
03:28Tylko jakiemu艣 zbiro z siekier膮.
03:30A wi臋c pan nie lubi jego herbaty?
03:33Wa偶niejsze jest to, 偶e Herbert Smith chce mnie zabi膰.
03:36Panie Holmes, musi go pan powstrzyma膰.
03:38Je艣li umr臋, splajtuj臋.
03:40Nie wszystkie szczeg贸艂y naraz, panie Smith.
03:42Ja jestem Smyth.
03:44Smith to ten morderca.
03:45Chyba niedosz艂y morderca.
03:47M贸wi臋 morderca, zabije mnie i b臋dzie morderc膮.
03:51Ale偶 panie Smyth, sk膮d pewno艣膰, 偶e on chce pana zabi膰?
03:55Grozi艂 panu?
03:57Gorzej.
03:58Gorzej?
03:59Nie grozi艂.
04:01Dlatego jest taki niebezpieczny.
04:04Skryty, zamkni臋ty w sobie.
04:07Czego jeszcze panu nie zrobi艂?
04:10Nie mia艂 konkurencyjnych cen.
04:13Ani nie zabiera艂 mi klient贸w.
04:15Nie rozpuszcza艂 niecnych plotek o jako艣ci mojej herbaty.
04:19Widzi pan, jaki podst臋pny?
04:22I jeszcze czego艣 nie zrobi艂?
04:24Tak.
04:26Dzi艣 nie powiedzia艂 mi dobranoc.
04:31A pan mu powiedzia艂?
04:33Pewnie, 偶e nie.
04:34Jak on nie m贸wi, to i ja nie m贸wi臋.
04:37A gdy wynaj膮艂 lokal sklepowy tu偶 przy moim, powita艂em go jak d偶entelmana.
04:43Rozumia艂em, 偶e odrobina konkurencji to niez艂a rzecz.
04:45I 偶yli艣my w zgodzie, dop贸ki...
04:50Dop贸ki...
04:53Mniejsza o to, to niewa偶ne.
04:55Mo偶e ja uznam, 偶e wa偶ne.
04:57To nie jest wa偶ne.
04:58Gdyby by艂o, powiedzia艂bym panu.
05:00Detektyw jest jak lekarz.
05:01Nale偶y mu m贸wi膰 wszystko.
05:02Pan jest lekarzem.
05:03Nie.
05:04Pan jest detektywem.
05:05Musz臋 wi臋c by膰 szczery.
05:06Co艣 jednak ten Smith panu powiedzia艂.
05:10Nic.
05:12Zniech臋ci艂em go.
05:13Ale zemdla艂 pan pod naszymi drzwiami.
05:17Pod drzwiami Sherlocka Holmesa.
05:19Gdybym zemdla艂 pod drzwiami kogo艣 innego, rozmawialiby艣cie teraz z nieboszczykiem.
05:24Panie Smith, pa艅ska sprawa to unikat w kronikach nowoczesnej zbrodni.
05:29Pi臋knie to uj膮艂, prawda?
05:31Mo偶e zaczekajmy, a偶 b臋dzie wi臋cej dowod贸w.
05:34Gdy umr臋, nie b臋d臋 m贸g艂 prosi膰 pana o pomoc.
05:37Poza tym, nie m贸g艂bym panu zap艂aci膰.
05:40Radz臋, by pan powierzy艂 swoj膮 spraw臋 nie panu Holmesowi, lecz najwi臋kszemu detektywowi wszechczas贸w.
05:45Jest nim oczywi艣cie inspektor Lestrade ze Scotland Yardu.
05:50Zapisz臋 to panu.
05:52Wiem, jak pan si臋 czuje. To niemo偶liwe, doktorze.
05:56Od kilku miesi臋cy nie mog臋 spa膰. Nie mog臋 je艣膰.
05:59Boli mnie g艂owa, boli mnie 偶o艂膮dek. Czuj臋 si臋 strasznie.
06:02Prosz臋 pokaza膰 j臋zyk i powiedzie膰 aaa.
06:09Wypisz臋 panu recept臋.
06:10Biedaczusko. 呕a艂uj臋, 偶e nie mog臋 mu pom贸c, ale...
06:23Czy jestem tu bezpieczny?
06:39To zale偶y. Od czego?
06:40Od mordercy.
06:42Pan Sherlock Holmes, prawda?
06:44Nie, jestem doktor Watson. To jest Sherlock Holmes. Pan Holmes.
06:49Witam, doktorze. Przepraszam, 偶e pan w niepokoje, lecz mam piln膮 spraw臋.
07:03Okropnie si臋 boj臋.
07:05Mo偶e pan nam powie, kim pan jest?
07:07Dobrze, doktorze. Jestem Smith.
07:10Herbert Smith. W艂a艣ciciel firmy Herbert Smith Bazar Herbaty. Najlepsza herbata w Londynie.
07:15Ma pan sklep na Stratton Road.
07:17Tak jest.
07:18Tu偶 przy sklepie Huberta Smytha.
07:20Centrum herbaty. Najlepsza herbata w Anglii.
07:23Ot贸偶 to.
07:23I przypuszcza pan, 偶e ten s膮siad zamierza pana zabi膰.
07:27Doktorze, pan jest nadzwyczajny. Sk膮d pan to wie?
07:30Pan i pan Smyth cierpicie chyba na to samo urojenie.
07:33Czy偶by pan Smyth by艂 tutaj z oskar偶eniem, 偶e ja go chc臋 zabi膰?
07:37Owszem. K艂amca, oszustw, szubrawiec. To on chce zabi膰 mnie. Mog臋 to udowodni膰.
07:41Jak? Moj膮 艣mierci膮.
07:44A mo偶e powinienem go zabi膰, zanim on mnie zabije?
07:47Nie. Jest inne rozwi膮zanie.
07:49Tak. Aresztowa膰 go. Wtr膮ci膰 do lochu. Na zawsze.
07:55Panie Holmes, przynajmniej to mo偶e pan zrobi膰.
07:58Radz臋, 偶eby pan om贸wi艂 t臋 spraw臋 z najwi臋kszym detekcizem na 艣wiecie.
08:02Napisz臋 panu jego adres.
08:05Jestem k艂臋bkiem nerw贸w. Byle szelest mnie przera偶a.
08:11Prosz臋, panowie rozumiej膮.
08:14Zbadam panu t臋tno.
08:20Nie jest dobrze. Jeszcze jedna recepta od Sonia.
08:25Je艣li on bodaj spojrzy na pana krzywo, capniemy go.
08:34Dzi臋kuj臋, inspektorze.
08:35Jestem panu niewymownie wdzi臋czny.
08:40Ale czy mo偶ecie go mie膰 pod nadzorem przez 24 godziny na dob臋?
08:44Oczywi艣cie. Scotland Yard jest wzorem organizacji.
08:47Nie b臋dzie w obli偶u pana policjant贸w w mundurach.
08:51To by nas zdradzi艂o.
08:54Tak, oczywi艣cie.
08:56Ale kto b臋dzie czuwa艂 nade mn膮?
08:58Specjalni, tajni agenci.
09:01Przebrani za doro偶karzy, zamiataczy ulic, pos艂a艅c贸w, fiaciarzy.
09:06A wi臋c ci nie w mundurach, to moi ludzie.
09:10Do umundurowanych prosz臋 si臋 nie zwraca膰.
09:14Nie b臋d膮 wiedzieli, o co chodzi.
09:17W razie tego mam zwr贸ci膰 si臋 do, powiedzmy, do fiaciarza?
09:22W艂a艣nie tak.
09:23A je艣li trafi臋 na prawdziwego fiaciarza?
09:26Co wtedy?
09:29Niech pan kupi kwiaty.
09:31To b臋dzie sygna艂.
09:33A teraz prosz臋 wr贸ci膰 do swojego sklepu i nie trafi膰 si臋.
09:37Spr贸buj臋.
09:37Holmes post膮pi艂 s艂usznie, kieruj膮c pana do mnie.
09:41M膮dry ten Holmes, ale brak mu 艣rodk贸w.
09:45Do widzenia, inspektorze. Dzi臋kuj臋.
10:05Wej艣膰.
10:05Jaki艣 pan Smith do pana.
10:11Inspektorze, nazywam si臋 Herbert Smith.
10:13Skierowa艂 mnie do pana Sherlock Holmes.
10:15Tak, obawia艂em si臋 tego. Prosz臋 usi膮艣膰.
10:21Pa艅ski sklep Herbert Smith, bazar herbaty, jest tu偶 przy Hubert Smith, centrum herbaty.
10:28Zgadza si臋?
10:28Nie do wiary.
10:30Wie pan, my艣li pan tak szybko jak Sherlock Holmes.
10:34M膮dry ten Holmes, ale brak mu odpowiednich 艣rodk贸w.
10:37Mog艂em ich tylko wys艂a膰 do pana.
10:42Istotnie.
10:44Sytuacja mo偶e by膰 gro藕niejsza ni偶 my艣limy.
10:47Pod jakim wzgl臋dem?
10:49Oni si臋 boj膮.
10:50Ka偶dy z nich m贸g艂by w ka偶dej chwili zdecydowa膰 si臋.
10:54Czy to znowu oni?
10:56S艂ucham.
11:04Dzie艅 dobry.
11:05Jestem John Smythe.
11:07To jest Jane Smith.
11:09Prosz臋, wejd藕cie.
11:10Prosz臋 usi膮艣膰.
11:17Jestem Sherlock Holmes.
11:20To jest dr Lestrat ze Scotland Yardu, m贸j przyjaciel i wsp贸lnik dr Watson.
11:24Pa艅stwo w sprawie konfliktu pomi臋dzy waszymi ojcami?
11:28Tak, w艂a艣nie.
11:30M贸wi艂em ci, 偶e to orze艂.
11:32W tym przypadku nie trzeba by膰 a偶 or艂em.
11:35Dziwne, ale oni nic o was nie m贸wili.
11:37Gdyby m贸wili co艣 o swoich dzieciach, musieliby odkry膰 przyczyn臋 swojej wrogo艣ci.
11:41Gdyby nasi ojcowie odzyskali rozum, wszyscy byliby艣my szcz臋艣liwi.
11:45Dlatego przyszli艣my do pana.
11:47Wystarczy, by pan porozmawia艂 z ojcem Johna, a przestanie wtedy upiera膰 si臋 jak m贸艂.
11:52Wybacz, kochani, ale to tw贸j ojciec upiera si臋 jak m贸艂.
11:55Jak m贸j ojciec mo偶e spotka膰 si臋 z twoim, je艣li wci膮偶 czuje si臋 zagro偶ony?
12:00M贸j ojciec nigdy twojemu nie grozi艂.
12:02To tw贸j ojciec wpada w z艂o艣膰.
12:04Niebywale cz臋sto.
12:07Jak 艣miesz m贸wi膰 tak o moim ojcu?
12:09To najcichszy, najspokojniejszy cz艂owiek na ziemi.
12:12To tw贸j ojciec zacz膮艂, da艂 mojemu zatrut膮 herbat臋.
12:16M贸j ojciec nigdy tego nie zrobi艂.
12:19Zarzucasz mi k艂amstwo?
12:20Nie.
12:21Tylko nie wiem, o czym ty m贸wisz.
12:23To bardzo 藕le.
12:25Przepraszam.
12:25Do widzenia.
12:35I dzi臋kuj臋 za tak膮 pomoc.
12:40My艣l臋, 偶e jednak powiniene艣 co艣 zrobi膰.
12:43Panowie, jestem bezradny.
12:46Widz臋, 偶e w takich sprawach, w sprawach ludzkiego serca, obaj jeste艣cie bezradni.
12:56Tylko jeden cz艂owiek potrafi rozwi膮za膰 ten dylemat.
13:00Cz艂owiek do艣wiadczony, od dawna zajmuj膮cy si臋 codziennymi problemami ludzi,
13:04inteligentny, pe艂en zrozumienia, wra偶liwy,
13:09obdarzony m膮dro艣ci膮 wiek贸w.
13:18Kt贸偶 to jest na Boga?
13:20Ja.
13:22Ja wiem, co zrobi膰.
13:34Przyznaj臋, 偶e to mi pochlebie.
13:47Komisarz chce si臋 ze mn膮 widzie膰 osobi艣cie.
13:50Interesuje go pa艅ska sprawa.
13:52Sam komisarz.
13:59Sp贸藕nia si臋 troch臋.
14:01Pewnie zatrzyma艂o go co艣 wa偶nego, ale zaraz b臋dzie.
14:04Niech pan zamawia, co pan chce, panie Smythe.
14:13Na dobry humor nie ma to jak dobry obo.
14:16Zawsze to m贸wi臋.
14:17Inspektorze, przepraszam za sp贸藕nienie.
14:38Smith?
14:39Smythe!
14:40Smythe!
14:41Co pan tu robi?
14:42Mam zje艣膰 obiad z inspektorem Restradem i z komisarzem.
14:46A co pan tu robi?
14:46Nie m贸wi艂em panu.
14:48Komisarz zaprosi艂 obu pan贸w.
14:49Panie Smith, zechce panu si臋.
14:51Ze Smysem?
14:53Nigdy.
14:54On zostanie, ja wychodz臋.
14:56Komisarz by si臋 zdenerwowa艂, nie zostaj膮c pan贸w, a to nie roztropnie denerwowa膰 komisarza, czekaj膮c na niego.
15:02Wybierzmy sobie co艣 z karty.
15:04Nie ma to jak dobry obiad na dobry humorek.
15:09Zawsze to powtarzam.
15:11Nie chce mi si臋 je艣膰.
15:12Mnie te偶 nie.
15:14Ale偶 panowie, poc贸偶 si臋 sprzecza膰 przy biesiadnym stole.
15:18Biesiadujmy spokoju, w harmonii.
15:22Czy ten skrytob贸jca wie, co to jest harmonia?
15:25呕膮dny jest tylko jednego krwi.
15:27Mojej.
15:28On pewnie ma rewolwer.
15:29On pewnie ma bomb臋.
15:30Ja to Smyth, on Smith.
15:34Tak czy owak, prosz臋 uspok贸jcie si臋, niech zapanuje harmonia.
15:40Jeste艣my lud藕mi cywilizowanymi.
16:00Inspektor Lestrade, prosimy.
16:10Dzie艅 dobry, inspektorze.
16:12Smakowa艂 obiad w La Bella Napoli?
16:15Sk膮d pan wie, 偶e jad艂em tam obiad?
16:17Tylko tam podaj膮 to wspania艂e ciasto z kremem.
16:20Pan je jad艂, prawda?
16:22Oczywi艣cie.
16:22No, niezupe艂nie.
16:26Wola艂bym tego nie wyja艣nia膰.
16:27Jak pan chce.
16:29Co ze spraw膮 Smitha i Smitha?
16:33Uda艂o si臋 ich pogodzi膰?
16:35W艂a艣ciwie tak.
16:36W restauracji La Bella Napoli.
16:38U偶y艂em sprytnego podst臋pu, by si臋 tam zeszli obaj.
16:42Zjedli艣my razem obiad.
16:43No, prawie zjedli艣my.
16:45Wola艂bym tego nie wyja艣nia膰.
16:51Widz臋, 偶e b臋d臋 potrzebny.
16:55Masz jaki艣 plan, Watson?
16:57Mam.
16:58Ol艣ni艂o mnie tej nocy.
17:00Czyta艂em Szekspira.
17:01Romea i Juli臋 dla 艣cis艂o艣ci.
17:15Co si臋 sta艂o?
17:27To straszne.
17:28Wasze dzieci.
17:28Gdzie?
17:29Na podw贸rzu.
17:29Za domem.
17:30S膮siad widzia艂 i zaalarmowa艂 mnie.
17:34Prosz臋 nikogo tu nie wpuszcza膰.
17:42Prosz臋 si臋 odsun膮膰.
17:45Chyba chcieli uciec, by wzi膮膰 艣lub, ale...
17:54Ale, doktorze, czy oni...
17:59Wbrew wszystkiemu kochali si臋.
18:02Ofiary nienawi艣ci nierozs膮dnych ojc贸w.
18:05Oni 偶yj膮.
18:07呕yjemy, tato.
18:08Nic wam nie jest?
18:10Panowie, z pomoc膮 waszych dzieci przedstawi艂em ten ma艂y dramat.
18:14Oto ewentualne nast臋pstwa waszej bezpodstawnej wrogo艣ci.
18:19A gdyby naprawd臋 dosz艂o do tragedii, to by艂aby tylko wasza wina.
18:25Nabra艂 pan nas?
18:27Nabra艂em.
18:29Ale mia艂em cel.
18:31Teraz rozumiecie sw贸j b艂膮d.
18:34No, u艣ci艣nijcie sobie d艂onie.
18:37Wola艂bym u艣ciska膰 kobr臋.
18:41Wstawaj.
18:43呕eby mnie tak paskudnie nabra膰.
18:45Do domu, ty tragiczny kochanku.
18:50Chileczk臋, zaczekaj si臋.
18:51Wait a moment, all of you.
18:53KONIEC
19:23Nie mog臋 go nie wyja艣nia膰.
19:25Ja to rozumiem.
19:29Holmes, mo偶e ty masz jaki艣 pomys艂,
19:31bo oni albo si臋 nawzajem zabij膮,
19:34albo umr膮 ze strachu przed sob膮.
19:36呕a艂uj臋, ale jak wiecie,
19:38nie mam zwyczaju wtr膮ca膰 si臋 do spraw osobistych.
19:53Kto tam?
20:09Wiadomo艣膰 kr贸lu.
20:10O tej porze?
20:12Pilna.
20:13Niech pan zejdzie tu pr臋dko,
20:15dla swojego dobra.
20:17Chwileczk臋, ju偶 id臋.
20:23Od kogo to wiadomo艣膰?
20:34Nigdy o to nie pytam.
20:35Jestem tylko pos艂a艅c膮.
20:39Zaczekaj, to do Smitha,
20:41a nie do Smitha.
20:41To twoja ostatnia szansa.
20:54KONIEC
21:24Szanowny panie Smith,
21:29tym, kt贸rzy mi nie zwracaj膮 po偶yczonych pieni臋dzy,
21:32czasem 艂amie r臋ce i nogi.
21:34Czasem skr臋cam kark.
21:35Wi臋c ostrzegam.
21:38Daj pan t臋 got贸wk臋 p贸艂t o dziesi膮tej dzi艣 wieczorem,
21:42bo mo偶esz nie do偶y膰 jutra.
21:45Oddany Albert Dr膮gal.
21:47Big Albert.
21:54Herbercie, id臋.
21:59Herbercie, ju偶 id臋.
22:00Nie b贸j si臋.
22:04Kto tam?
22:05To ja, Hubert.
22:06艁ap go.
22:07Kogo?
22:08Kto艣 si臋 w艂ama艂.
22:09Uwa偶aj.
22:10Mam go.
22:12W porz膮dku, mam go.
22:17Uciek艂.
22:18KONIEC
22:19Hubercie, zawdzi臋czam ci 偶ycie.
22:31Wida膰, straci艂em g艂ow臋.
22:38Ale to dobrze.
22:44No to napijmy si臋 herbaty.
22:46Dosta艂em towar z Ceylonu.
22:49Smith i Smajsz.
23:05Najlepsza herbata w Londynie i Anglii.
23:08W pozosta艂ych rolach.
23:34Zdj臋cia Gabor Pogany.
23:40Wersja polska.
23:42Studio opracowa艅 film贸w w Warszawie.
Comments