Skip to playerSkip to main content
  • 4 months ago

Category

馃摵
TV
Transcript
00:00KONIEC
00:30KONIEC
01:00KONIEC
01:16KONIEC
01:18Pu艂kownik Krzysztof Dowwirt porzuca s艂u偶b臋 elektorsk膮 i po licznych przygodach przybywa do Warszawy.
01:23aby donie艣膰 kr贸lowi polskiemu o nieprawo艣ciach, jakie za spraw膮 namiestnika elektora von Holsteina dziej膮 si臋 w Prusach ksi臋偶臋cych.
01:31Wraz z wiernym wachmistrzem Kacbrem zdobywaj膮 po drodze czarn膮 sakw臋, wiezion膮 przez elektorskiego kuriera.
01:37Dowgird znajduje w niej tajn膮 list臋 nazwisk polskich wielmorz贸w op艂acanych przez elektora.
01:42Intryga margrabiego Anzbacha doprowadza do uwi臋zienia Dowgirda.
01:46Ma on by膰 wydany elektorowi jako jego poddany.
01:49W ostatniej chwili przybycie Hetmana Sobieskiego udaremnia te zamiary.
01:52Dowgird wychodzi na wolno艣膰, ale elektorscy za艂usznicy dalej snuj膮 gnowania.
01:58Sfa艂szowane listy wys艂ane do Dowgirda i kuzyna Anny, Andrzeja, r贸wnie偶 wielbiciela pi臋knej panny, doprowadzaj膮 do konfliktu mi臋dzy nimi.
02:06Podczas pojedynku Andrzej otrzymuje skryty b贸jczy cios w plecy.
02:10Pu艂kownik Dowgird podejrzany o zab贸jstwo musi si臋 ukrywa膰.
02:13Sprawa jest gard艂owa.
02:15Wiernemu Kacprowi udaje si臋 jednak przekona膰 Hetmana Sobieskiego o niewinno艣ci pu艂kownika i wyja艣ni膰 mu kulis ca艂ej afery.
02:24Na dworskim przedstawieniu pantomimy intryga zostaje zdemaskowana.
02:29Obecni na spektaklu przedstawiciele elektora zostaj膮 publicznie skompromitowani.
02:33To oszczerstwo i zniewaga elektora.
02:44Pod艂e morderstwo kto艣 chce ukry膰 pod wierotnym k艂amstwem.
02:50To prawda.
02:54Pismo staro艣cianki Anny by艂o tak wierne, 偶e da艂em si臋 zje艣膰.
02:59Znadni by艂o samemu da膰 si臋 posieka膰 ni偶 zabi膰 m艂odego Tarlowskiego.
03:03I dlatego tylko 艣mier膰 winowajcy okupi膰 win臋 mo偶e.
03:08Do waszej mi艂o艣ci to m贸wi臋!
03:11Do was!
03:12Zosta艂e艣 po trzykro膰 o zbrodni oskar偶ony!
03:15Tch贸rzysz wasza mi艂o艣膰.
03:22Teatrum jeszcze niesko艅czone!
03:27Andrzej!
03:33Ta sztuka dobra, co si臋 dobrze ko艅czy.
03:55Wasza wielmo偶no艣膰, ten wiecz贸r by艂 naprawd臋 pi臋kny.
04:10Ekscelencjo, tw贸j honor na ostrzu twojej szpady.
04:13Zostawa dobra, co si臋 w moyensze?
04:18KONIEC
04:48KONIEC
05:18KONIEC
05:48KONIEC
06:00KONIEC
06:02KONIEC
06:04KONIEC
06:08KONIEC
06:12KONIEC
06:16To zbrodniaj!
06:17Za艣wiadcz臋 przed Trybuna艂em Kr贸lewskim, 偶e sta艂o si臋 to pro publico bono.
06:47Da B贸g, 偶e nie z艂oto nasze b臋dzie argumentem, a dobro Rzeczypospolitej.
06:57Wielka to szkoda, 偶e stary pan Senkosz za nie m贸g艂.
07:04On w stolicy ma wielu przyjaci贸艂.
07:07Wim膰 panu pu艂kowniku Dowgirdzie i w Hetmanie nadziej臋.
07:12Ale kto Ojcu pomo偶e, to wszystkich drzwi ko艂ata艂em.
07:18Jego kr贸lewsk膮 mo艣膰, b艂agaj.
07:22Jakowisz konni na drodze?
07:25Dzi臋ki Bogu. To pewnie pierwsze poczty kr贸lewskie.
07:42Wy艂azi膰! Wy艂azi膰!
07:46Zbawiej, zbawiej!
07:52Naprz贸d!
08:12Wy kto?
08:14Kupcy z Prus Ksi膮偶臋cych.
08:17W delegacji do stolicy zd膮偶amy.
08:20A wy kto, panie?
08:30Gdzie z艂oto?
08:32To gwa艂t!
08:33To rozb贸j!
08:34Zabra膰 go!
08:35Przeszuka膰 pow贸z!
08:40To gwa艂t!
08:41To rozb贸j!
08:42Zabra膰 go!
08:43Przeszuka膰 pow贸z!
09:02艁adne!
09:03Gdzie z艂oto?
09:04Ty mi powiesz, stary.
09:06Gdzie z艂oto?
09:07呕adnego z艂ota nie mamy.
09:08S艂yszycie?
09:09Kupcy, a z艂ota nie maj膮.
09:11S艂yszycie?
09:12Kupcy, a z艂ota nie maj膮.
09:17Gdzie z艂oto?
09:18Zabra膰 go!
09:19Zabra膰 go, co?
09:20艁adne!
09:22Gdzie z艂oto?
09:23Gdzie z艂oto?
09:24Ty mi powiesz, stary?
09:26Gdzie z艂oto.
09:27呕adnego z艂ota nie mamy.
09:29Ha, ha, ha, ha, ha!
09:30S艂yszycie?
09:31Kupcy, a z艂ota nie maj膮.
09:32S艂yszycie? Kupcy, a z艂ota nie maj膮.
09:41Gadaj zaraz.
09:44Bo jak sam znajd臋, to wszystkich na ga艂臋zi obwiesi膰 ka偶e.
09:49Obszuka膰.
10:02I co b臋dzie?
10:19Margrabia Karol von Ansbach.
10:22Niech mi wasza mi艂o艣膰 raczy wybaczy膰, 偶e niepokoj臋, ale wa偶ne sprawy zmuszaj膮 mnie do tego.
10:37Go艣膰 w dom, B贸g w dom.
10:41Mi艂o mi pana powita膰, pu艂kowniku. Raz jeszcze gratuluj臋 waszmo艣ci umys艂u i odwagi.
10:47A czy pami臋ta pan waszmo艣膰, pu艂kowniku, jak pan zacz膮艂 swoj膮 przemow臋 w obronie stolpeckiego w ratuszu leckim?
10:59Jako polski szlachcic i pruski oficer, Margrabio.
11:02Tak. Dla mnie sta艂a si臋 wtedy waszmo艣膰 wyrazicielem woli nie tylko szlachty, ale i mieszczan w Prusiech osiad艂ych.
11:11Sk艂onny by艂bym temu wierzy膰, Margrabio, ale s艂u偶ba w wojsku elektorskim nauczy艂a mnie nieufno艣ci.
11:25Gorzkie to s艂owa dla mnie. Tym bardziej, 偶e prawdziwe.
11:31Czy wie pan, Margrabio, 偶e wi臋zienia w Prusiech pe艂ne s膮 Polak贸w?
11:36S艂ysza艂em.
11:38S艂ysza艂e艣 tylko, Margrabio, ale wiedzie膰 nie chcesz.
11:43C贸偶 jeden cz艂owiek mo偶e poradzi膰 przeciwko wszystkim?
11:49Markrabio, czy chor膮偶e odrow膮偶? Jeszcze przy 偶yciu?
12:10Odrow膮偶?
12:11M贸j przyjaciel i dow贸dca. Razem pod panem Ketpanem s艂u偶yli艣my.
12:16Ach tak. Von Holstein kaza艂 go do lochu wtr膮ci膰 i 艣ci膮膰, ale sprzeciwi艂em si臋 wykonaniu wyroku.
12:24Wys艂a艂em list do jego elektorskiej mo艣ci z pro艣b膮, a偶eby odrow膮偶a uwolni膰.
12:31B贸g da, 偶e ksi膮偶臋 elektor przychyli si臋 do mojej pro艣by.
12:36Nalej, Kalinosiu.
12:55Stare to wino.
12:58Hold Pruski pami臋ta.
13:00Wspania艂e.
13:06Czasem kielik goryczy. Do dna wypi膰 trzeba.
13:12Jego wielebno艣膰, ksi膮dz Opat.
13:14Pro艣, pro艣.
13:15Niech b臋dzie pochwalony Jezus Chrystus.
13:18Na wieki wiek贸w. Amen.
13:21Jego wielebno艣膰, ksi膮dz Opat.
13:23Pro艣, pro艣.
13:24Niech b臋dzie pochwalony Jezus Chrystus.
13:25Na wieki wiek贸w. Amen.
13:27Margravia Ansbach.
13:28M贸w, 偶e ojcze. Co ci臋 tu sprowadza?
13:31Delegacja Stan贸w Pruskich, kt贸ra do stolicy na Sejm zd膮偶a艂a, w lasach przez Opryszk贸w zosta艂a napadni臋ta. Trzymaj膮 ich teraz jako zak艂adnik贸w.
13:42Jezus Mario, jak gdzie?
13:43Nie wiem.
13:44Ale przyjecha艂 cz艂owiek, kt贸ry mo偶e wskaza膰 drog臋. Je偶eli mu w艂os z g艂owy spadnie, delegaci mog膮 przyp艂aci膰 to 偶ycie.
13:49Z艂oto mieli ze sob膮?
13:50Tak.
13:51M贸w, 偶e ojcze.
13:52M贸w, 偶e ojcze.
13:53Co ci臋 tu sprowadza?
13:54Delegacja Stan贸w Pruskich, kt贸ra do stolicy na Sejm zd膮偶a艂a, w lasach przez Opryszk贸w zosta艂a napadni臋ta. Trzymaj膮 ich teraz jako zak艂adnik贸w.
13:57Jezus Mario, jak gdzie?
13:58Nie wiem.
13:59Ale przyjecha艂 cz艂owiek, kt贸ry mo偶e wskaza膰 drog臋.
14:02Je偶eli mu w艂os z g艂owy spadnie, delegaci mog膮 przyp艂aci膰 to 偶ycie.
14:07Z艂oto mieli ze sob膮?
14:10Tak.
14:11Czego te lotry 偶膮daj膮?
14:15Okupu.
14:18Okupu.
14:19Da艂bym serce, ale nasz zak膮t 艣lubowo-ub贸stwo.
14:22Mo偶emy si臋 za nich jedynie modli膰.
14:25Ile 偶膮daj膮?
14:27Makro膰 tyle, ile delegaci wie藕li z sob膮.
14:30Sze艣膰dziesi膮t tysi臋cy.
14:32Ja pojad臋.
14:33Nie, panie Krzysztofie.
14:35Teraz tw贸j g艂os tutaj, na Sejmie potrzebny.
14:38Ale tam ludzie gin膮, kt贸rzy w tej samej sprawie, co i ja na Sejmie hali.
14:42Nie godzi si臋 ich bez pomocy zostawi膰.
14:47Mi艂osierdzie przemawia ustami wa偶no艣ci.
14:51A jeste艣 pewien, 偶e je艣li okup dostarczysz, zbiry i ciebie puszcz膮?
14:56B贸g mi 艣wiadkiem, 偶e nigdy przyjaciela w potrzebie nie zostawi艂.
15:00Gdzie ten cz艂owiek czeka?
15:05Gospodzie pod jeleniem.
15:07To ja tam mieszkam.
15:08Wybacz wasza mi艂o艣膰.
15:09Chod藕my, ksi臋偶y opadzie.
15:17Wolnij, mosanie.
15:18Kasper!
15:19Zd膮偶ysz jeszcze na s膮d ostateczny.
15:25Siod艂aj konie!
15:26Siod艂aj konie!
15:27A艣kawi panienki Anny pilnuj na kroki i nie odst臋puj.
15:31Rozkaz, pu艂kowniku!
15:34Pan Krzysztof z Hetmanem od godziny rozmawia, a ja musz臋 si臋 o tym od Kalinosia dowiadywa膰?
15:38Anno!
15:39B臋dziesz ba膰, pan musia艂 stracone chwile przeja偶d偶k膮 odkupi膰.
15:43Gor膮co prosz臋 o wybaczenie.
15:45Serce moje tu zostawiam, ale obowi膮zek.
15:47Jaki偶 to obowi膮zek?
15:49W艂a艣ciu, pu艂kowniku, idziemy.
15:53Andrzeju, opiekuj si臋 Ann膮.
16:03Gdzie pu艂kownik pojecha艂?
16:07Nie wiem.
16:08Wylecia艂 od jego mo艣ci Hetmana jak burza, potem wrzas艂 na Kasfra, 偶eby siod艂o o konie.
16:11Przygotuj mi str贸j do jazdy konnej szybko.
16:13Ale...
16:14Nie, Anno, mam rozkaz opiekowa膰 si臋 to, bo na krok ci臋 nie puszcz臋.
16:16Magda!
16:17Krzy偶em padn臋, a jecha膰 nie pozwol臋.
16:18Taka ci to zap艂ata za dobre serce.
16:20Krzyste, panie, co si臋 tu dzieje?
16:25Wr贸膰my do spraw niecierpi膮cych zw艂oki, kt贸re wasz mo艣膰 pana do mnie przywiodle.
16:33Tak.
16:34Nadzwyczaj delikatnej materii i wielkiej wyrozumia艂o艣ci wymagaj膮ce.
16:41Jak wasze wielmo偶no艣ci wiadomo, w czasie podr贸偶y do Warszawy, w Onrede, kurier elektorski i ja zostali艣my dwa razy przez bandyt贸w napadni臋ci.
16:54Kurierowi zosta艂o zrabowane tajne pismo, kt贸re mia艂 dor臋czy膰 w Warszawie rezydentowi elektora von Hoverbeckowi.
17:06Rabunku dokona艂 wachmistrz pu艂kownika Dowgilda.
17:12Sprzeciwilem si臋 w贸wczas nadaniu rozg艂osu tej sprawie, maj膮c na uwadze dobre imi臋 pu艂kownika.
17:21Dzi艣, gdy elektor pragnie przyja藕ni z Rzeczpospolit膮, prosi, aby listu nie ujawnia膰.
17:30Pre艣膰 pisma znana jest z wasz mo艣ci.
17:34Tak.
17:35I chcesz wasz mo艣膰, pan, 偶eby艣my nazwistych nie ujawniali.
17:42Ksi臋偶e Fryderyk Wilhelm zdaje sobie spraw臋, 偶e Rzeczpospolita nie mo偶e zrzec si臋 swych praw do prus ksi臋偶臋cych.
17:55Pragnie nie pogorszenia, ale polepszenia stosunk贸w.
18:00O, got贸w jest nawet zaprosi膰 pu艂kownika Dowgilda na sw贸j dw贸r, daj膮c tym wyraz dobrej woli.
18:09Da B贸g, 偶e zgoda zapanuje.
18:14A Dowgird...
18:20Lepiej niech u nas zostanie.
18:24Tak.
18:35Ach.
18:36Ach.
18:38Jaj, verery, verery, mnie czas teraz na mory.
18:41Nie kr臋cz.
18:44Vina dawaj.
18:46Dziadko!
18:58Galerii! Do siebie!
19:16Jeszcze wielmo偶ny pu艂kownik uczekaj膮 na pana.
19:22Kto taki?
19:23Nie wiem, m贸wi, 偶e zowie si臋 Walery.
19:24Prowad藕!
19:26Wasza wielmo偶no艣膰 wybaczy im膰 Walery, m贸wi, 偶e tylko z wielmo偶nym panem pu艂kownikiem chce m贸wi膰.
19:30Co艣 powiedzia艂, Iku?
19:32Jak mi B贸g mi艂y, nie moja to wina.
19:34Zosta艅 to waszmo艣膰.
19:36Miej oko na wszystko.
19:39Wina!
19:39A艣ka! Prowad藕 wielmo偶nego pana pu艂kownika do im膰 pana Walerego.
19:46A艣ka!
20:16Zostaw nas samych.
20:30Z艂oto jest?
20:57Nie prosisz siada膰?
20:58Czasu nie ma.
21:08I nie na przyj臋cie jeno w sprawie przyszed艂e艣.
21:11Wi臋c jak?
21:13Niech i tak b臋dzie.
21:15A z艂ota nie ma.
21:18Nie ma.
21:19Nie ma.
21:20Nie ma.
21:24Jezu! To偶 to istny rozw贸j!
21:26Ach ty!
21:27To niedobrze.
21:35Z艂ota nie ma.
21:36A kupcy?
21:38Na razie nie ma.
21:40Je偶eli do zmierzchu nie wr贸c臋.
21:44Wszystkim gard艂a poder偶n膮.
21:46Z艂oto zebra膰 nie 艂atwo.
21:53Daj dzie艅 zw艂oki.
22:01Jutro z艂oto b臋dzie.
22:10Nie.
22:11Nie 艂adnie.
22:23Nie 艂adnie.
22:24W go艣ci przyszed艂em.
22:32Do wieczora czas mamy.
22:33Spytaj go, gdzie ich trzymaj膮.
22:38Imi臋.
22:39noo.
22:49M贸w.
22:53Walery.
22:59艁adnie.
22:59A teraz
23:02powiesz mi
23:04m贸j Walery.
23:09A co si臋 gapisz?
23:11Lej.
23:12Wasza wielmo偶no艣膰 pewnie spragniony.
23:28Bardzo.
23:29Wina.
23:30Pieni膮dze do jutra rana
23:34trzeba przygotowa膰.
23:37Pojedziesz w waszmo艣膰
23:37doim膰 pana Hetmana z listem.
23:40Biuro i papier.
23:42I do 偶ywo.
23:45Ten list
23:46do dow贸dcy Stra偶y Miejskiej.
23:47Nie dos艂ysza艂em.
24:04Tw贸j ob贸z?
24:05Gdzie?
24:09Nie powiem.
24:10Patrz, bym ci臋
24:11nie udusi艂.
24:13Czucia w palcach
24:15nie mam.
24:17No.
24:29No.
24:32Wieczer do艂y.
24:33Powiedzia艂?
24:48Nawet kamrata sypn膮.
24:50Ober偶ysta.
24:52A delegacie?
24:53W Wilczych Do艂ach.
24:55Je偶eli do zmierzchu nie wr贸ci,
24:57delegat贸w wyr偶n膮, a ob贸z przenios膮.
25:01Ile wych jest?
25:03Nie mia艂em sumienia ju偶 pyta膰.
25:07Ob贸z trzeba otoczy膰.
25:10Wtedy miast delegat贸w
25:12w trumny przed kr贸lem postawi.
25:14Racja.
25:17Zatem trzeba ich wykra艣膰,
25:18艣cianie odbi膰.
25:23Nikomu o tym ani s艂owa.
25:24Oj, Valery, Valery.
25:42Le偶y dzi艣 ka偶demu niepor臋cznie.
25:44I na szkod臋 wyj艣膰 mo偶e.
25:50Twoje zdowie.
25:51Dzi臋kuj臋 waszej mi艂o艣ci.
25:54Bo艣 uczciwy.
25:56Szlachetny.
25:59Porz膮dny.
26:02Prawy.
26:02Prawy.
26:04艁膮czy.
26:04Wasza mi艂o艣膰 to ramy.
26:06Rozdziesz si臋.
26:06Rozdziesz si臋.
26:07Co tego ma膰?
26:08Psu braty.
26:09Panie kapitanie.
26:10Panie kapitanie.
26:11Jak nie mia艂 prawie.
26:12B贸g 艂apie ba艂biet艂u.
26:13A co mia艂em robi膰,
26:14jak ucieka膰 chcia艂?
26:16Puszczajcie do diab艂a.
26:18艁azowski sum,
26:20psu braty.
26:22Uciek艂?
26:24Nie mia艂 prawa.
26:25Tam w izbie.
26:28M贸j wachmist trzyma jego kamrata.
26:31Zabra膰 tamtego z izby.
26:34Co si臋 sta艂o?
26:36Z艂ota by chcieli znale藕膰.
26:43Jutro razem ich przes艂uchamy.
26:55Dzi臋kuj臋 ci.
27:05Do jutra.
27:07Bywaj, Krzysztofie.
27:15Kacper, konie.
27:18Rozkaz.
27:21Dzi臋kuj臋 wasz mo艣cio艂.
27:24Bywajcie.
27:25Ucieka膰 chcia艂?
27:31A ja go w 艂eb.
27:33O!
27:37Jak pan 艣mia艂 wyda膰 takie polecenie?
27:40Mieli tych rajc贸w ubi膰.
27:42Ubi膰?
27:44Nie zna pan chciwo艣ci ludzkiej.
27:46Ma艂o im 艂upu.
27:48Chc膮 jeszcze okup dosta膰.
27:50Ja ich karz臋.
27:51Ja ich...
27:51Teraz trzeba tylko, 偶eby Dowgirt delegat贸w odbi艂.
27:55Szlachta na sejmie podnios艂aby tak膮 wrzab臋,
27:58偶e nawet kr贸l z rad膮 kr贸lewsk膮
28:01nie m贸g艂by jej...
28:03uciszy膰.
28:03Wasza dostojno艣膰?
28:14Ka偶 zaprz臋ga膰.
28:16Co pan postanowi艂, Margravio?
28:31Je偶eli z艂api膮 cho膰by jednego wsp贸lnika,
28:36przegrali艣my.
28:36Wi臋c to tak, nikt mi nie chce powiedzie膰, gdzie pan Krzysztof, wszyscy milcz膮.
28:40Aniu...
28:41Wiem, co powiesz, s艂ysza艂am to ju偶.
28:43Ale ja nie chc臋 sta膰 tu bezczynnie.
28:47Jemu tam mo偶e 艣mier膰 w oczy patrzy.
28:52Ale by si臋 pan pu艂kownik ucieszy艂?
28:53Co?
28:54To jest to nic innego, tylko kochanie.
28:57Zami艂cz.
28:58Dobrze, nie powiem ani s艂owa.
28:59Ale co wiem, to wiem.
29:02Mi艂uj臋 go panienka, a si臋 serce raduj臋.
29:07A ty o swojego nie boisz si臋?
29:10Niech mi panienka Kacpra nie przypomina,
29:14bo ja go dostan臋 w swoje r臋ce, jak...
29:15jak za te kud艂y ucapie膰.
29:17O, rany boskie, ju偶 po Kacprze.
29:19Co si臋 tutaj znowu dzieje?
29:23Cioteczko, gdzie Krzysztof?
29:24Obie panny mi艂o艣膰 wyzna艂y.
29:30Wa膰 panu?
29:31Niestety, ja tu jestem niepotrzebny.
29:36Cicho.
29:37An.
29:39Cicho.
29:41Siadaj, wa膰 pan na konia.
29:42Je藕d藕 do gospody, zasi臋gn膮膰 j臋zyka.
29:44Mam rozkaz mo艣ci pu艂kownika,
29:46aby opiekowa膰 Jann膮.
29:48No, no.
29:50Jeszcze jego mo艣膰 pu艂kownik
29:51mnie wszystkim w tym domu b臋dzie rozkazywa膰.
29:54Zwalniam wa膰 pana ze s艂owa.
29:57Jed藕, a wracaj szybka.
29:59Rozkaz, cioteczko.
30:02Cioteczko.
30:04Kicik hultaj.
30:05Ka偶 Kalinowskiemu szabla przygotowa膰.
30:07Jeszcze pani sz...
30:08Sz...
30:09Ruszaj.
30:13Cicho, kicik.
30:15Malutko.
30:15Za co?
30:24Za co, wielmo偶ny panie?
30:26Niech to m贸wi臋.
30:26Za co?
30:27Ja za co?
30:28Panie, ja nie chc臋.
30:29Za co?
30:29Panie, ja czysty.
30:30Ja czysty jak lza.
30:31Ja czysty jak kryszta艂.
30:32Jak 藕r贸dlana woda.
30:34Siedzisz tu z tydzie艅,
30:36sam zobaczysz jaki艣 czysty.
30:37No, ja nie winien.
30:39Ja za was.
30:39Ja nie winien, panowie, dam co chcecie.
30:41Panowie, panowie, ja nie winien.
30:44Panowie, panie, panie 偶o艂nierzu.
30:45Panie 偶o艂nierzu, zaplac臋.
30:47Zaplac臋, dam zlota, dam wszystko.
30:49Zlotem zaplac臋, panowie.
30:51Dam z艂oto, dam wszystko.
30:52Panie 偶o艂nierzu, zaplac臋.
30:54Zloto dam, ja nie winien.
30:56Ja nie chc臋, ja, ja nic, ja nie winien.
30:58Ja nie, ja nie, panowie, panie, ja nie.
31:01Ja nie, panowie, panowie, panowie, panowie, panowie.
31:31Panowie odpowiem.
31:31M贸wi wszystko.
31:33O co chama s艂ucha膰 b臋d臋.
31:36Tak ja go jeszcze raz przez 艂eb.
31:40Panny Cerep.
31:41Czo艂em, waszmo艣ciowie.
31:43Czo艂em.
31:43A witajcie, waszmo艣膰, prosz臋, napijemy si臋.
31:46A gdzie pu艂kownik w waszmo艣ciowie?
31:48Pu艂kownik, wszystkie.
31:51Tu, waszmo艣膰, masz bohatera.
31:53Sam jeden, tym oto buk艂aczkiem,
31:56ca艂膮 band臋 艂oczyk贸w pojma艂.
31:59Nie mo偶e to by膰.
32:00Jak to nie mo偶e by膰?
32:02Ja go buk艂aczkiem, a on wilczo do艂y.
32:05On wilczo do艂y, a ja go buk艂aczkiem.
32:08M贸w, gadaj, krze膰 si臋 prosz臋.
32:11No i c贸偶 m贸wi艂 na mi艂y bu艂k?
32:12A co, chaba szlachcic b臋dzie s艂ucha艂 i przez 艂eb.
32:18Ja go buk艂aczkiem, a on wilczo do艂y.
32:22Jakoby艣 kupc贸w w wilczych do艂ach zatrzymali.
32:25Pan pu艂kownik z drugim rozmawia艂.
32:27A ja mojego buk艂aczkiem, z przez 艂eb.
32:32Hej, wasz mo艣膰.
32:34A ja mojego chawora.
32:40Czy meldowano wasz mo艣ci o jakim艣 rozboju?
32:43Nie, wasza mi艂o艣膰.
32:46Sk艂ada艂em wizyt臋 Hetmanowi Sobieskiemu,
32:48kiedy doniesiono mu,
32:50偶e jacy艣 zb贸je napadli na kupc贸w pruskich.
32:54Pu艂kownik Dovgirt.
32:57Tak, 偶e by艂 przy tym.
33:01Pu艂kownik Dovgirt, wasza mi艂o艣膰.
33:03S艂ucham, s艂ucham wasz mo艣ci.
33:04W gospodzie pod jeleniem dw贸ch opryszk贸w
33:06偶膮da艂 od pu艂kownika z艂ota.
33:07Aresztowa艂em ich i ober偶yste.
33:09Ale o kupcach i napadzie
33:11pu艂kownik Dovgirt nic nie m贸wi艂.
33:16Trzymasz ich wasz mo艣膰 we wie偶y?
33:18Tak jest, wasza mi艂o艣膰.
33:19Poturbowanie mocno.
33:20Sprowad藕, sprowad藕 ich tutaj.
33:22Rozkaz.
33:22Rad bym szczerze do pom贸c wasz mo艣ciom.
33:32Zaraz ka偶e poda膰 wina.
33:34Wierz臋, 偶e Rzeczpospolita
33:35za gwa艂t
33:37na wolnych kupcach pruskich
33:39srogo winnych uka偶e.
33:41Mo偶e ci 艂otrzykowie, co powiedz膮?
33:53Mamy tu swoje sposoby,
33:55kt贸re niejeden zatwardzia艂 j臋zyk
33:57zmi臋kczy膰 potrafi艂y.
34:00Ja nie wiem, nie wiem.
34:02Ja nic nie wiem, nie wiem.
34:02Za co? Za co? Za co?
34:04Jeden nie 偶yje, drugi nieprzytomne, wasza mi艂o艣膰.
34:06Nie, nie. Ja nic nie wiem.
34:07Ja nic nie wiem.
34:08Ja, ja, panowie, ja.
34:10A ten kto?
34:10Ober偶ysta!
34:11Ja z mnie za co?
34:12I czy艣膰!
34:13Pan pu艂kownik kaza艂 go zaaresztowa膰,
34:15偶e wsp贸lnik tamtych.
34:15Chryste, za co? Nie wiem.
34:17Ja nic nie wiem.
34:17Wielmo偶ny, panie.
34:18Ja uczciwy cz艂owiek.
34:19Kto zabi艂 tamtego?
34:20To.
34:21To wachmist pu艂kownika.
34:23Poturbowa艂 go srodz臋,
34:24to i 偶ycie wyziono.
34:27Nie wiem, panowie, panowie.
34:29Pom贸偶cie.
34:30Powiedzcie co艣, panowie.
34:31Ja niewinny.
34:32Nie wiem, nie wiem.
34:32Ja niewinny, Chryste.
34:34Nie wiem, nie wiem.
34:35Nie wiesz, niewielmo偶ny, panie.
34:36Nie wiem, nie wiem.
34:37Nie wiem, ja nic nie powiem.
34:38Nie wiem, nie wiem.
34:39Ja niewinny.
34:40Za co, Chryste?
34:41Za co, panowie?
34:44Ja, ja...
34:45Zabra膰 go.
34:46Ja, ja...
34:47Nie, nie wiem, nie wiem.
34:48Nic nie wiem, nic nie wiem.
34:50Nie powiem.
34:50Nie wiem, nic nie wiem.
34:51Zdecydowa膰 do rana i wypu艣ci膰.
34:56呕egnam pan贸w.
34:57Wypu艣ci膰, ale ka偶dy krok 艣ledy膰.
35:11呕egnam pan贸w.
35:41Chyba by艂o od razu mnie wzi膮膰.
35:43To bym bli偶sz膮 drog臋 wskaza艂.
35:47Znam te ruiny.
35:50W tym jarze, przed laty mojego dziada, wilki rozszarpa艂y.
35:55St膮d wilcze do艂y.
35:58Wej艣cie znasz?
35:59Jed藕cie, wasz mo艣ciowie, za mn膮.
36:01Zdj臋cia.
36:02Zdj臋cia.
36:03Zdj臋cia.
36:04Zdj臋cia.
36:05Zdj臋cia.
36:06Zdj臋cia.
36:07Zdj臋cia.
36:08Zdj臋cia.
36:09Zdj臋cia.
36:28Zdj臋cia.
36:28Zdj臋cia.
36:29Dobrze. Dobrze. No. 艢mia艂o, panienko. Tak, tak. O, tak. Brawo. Brawo. Jeszcze raz.
36:43Koniec 艣wiata.
36:47Tak, panienko. Uwa偶aj. Uwa偶aj, panienko. Brawo. I tak. Tak. I do przodu.
36:54Aniu, dosy膰. Mam cioteczk臋 na sztychu. Ka偶 teraz zaprz臋ga膰.
37:00Aniu. Ka偶 zaprz臋ga膰. Cioteczko 艂apchn臋, jak B贸g na niebie.
37:03Panienko. Koniec 艣wiata.
37:08Och, moja kochana. Ciotoniu, przecie偶 Andrzej te偶 nie wr贸ci艂.
37:12Jed藕my, jed藕my. No ju偶 dobrze. Dobrze.
37:18Mosi Kalinowski. Kalinosiu.
37:22S艂ucham ja艣nie pani.
37:24Ka偶 zaprz臋ga膰.
37:28Tak jest.
37:35Nie daj Bo偶e z babami.
37:41My wiemy si臋, gdzie ten tw贸j Krzysztof.
37:43Rzeczpospolita mocno r臋k膮 winna by膰 rz膮dzona.
37:55O to chodzi. O to chodzi.
37:57Potrzeba nam kr贸la, co nie tylko na tronie si臋dzie, ale i rz膮dzi膰 b臋dzie.
38:05O to chodzi. O to chodzi.
38:07To jak u mnie we dworze. Czy kto艣 co艣 powie?
38:12Cho膰 pi艣nie?
38:13No to chodzi. O to chodzi.
38:15Do mnie sam wojewoda z powa偶aniem przyje偶d偶a.
38:19Siedz臋 ja raz, wa艣膰 w wiry darzu, nagle widz臋, jedzie.
38:27O to chodzi. O to chodzi.
38:29Z czym jedzie, pytam si臋?
38:33No bo jak nie z tym?
38:34Dzie艅c, pan G贸rkownik.
38:36Nie ma.
38:36A jego wachmistrz?
38:38Nie ma.
38:39A staro艣ci z Berdyczowskim?
38:41Nie ma.
38:43Nikogo nie ma.
38:45Prawda to, bo waszmo艣ci贸w te偶 nie ma.
38:52艁azowski sum.
38:54Waszmo艣膰 mi tu z familia nie wyje偶d偶aj,
38:57bo m贸j pradziad z Tulem Jagiello przy jednym stole jad艂.
39:00Gdzie war偶ysta?
39:01Z 艂otrzykami w lochu.
39:04Z jakimi 艂otrzykami?
39:05Kupc贸w w Wilczych Do艂ach napadli.
39:09Oficier ich zaaresztowa艂 i do wie偶y wsadzi艂.
39:14A pu艂kownik gdzie?
39:16Nie ma.
39:16Waszmo艣膰, panie.
39:20O nie, ale kr贸lewno.
39:22Ja nie wiem.
39:23Alibuk nie wiem.
39:26Jedziemy.
39:27Dok膮d?
39:28Zejd藕 mi wajs z drogi, bo w leps dziel臋.
39:31Patrz, panny.
39:32Za mn膮.
39:38Zawsze powiadam.
39:41Babie i diabe艂 w drog臋 nie wlezie.
39:44Masa chodzi, asa chodzi.
39:46Zaszczyt to dla mnie powita dziejmo艣膰 pani.
40:15Czym mog臋 jej s艂u偶y膰?
40:17Waszmo艣膰 widz臋.
40:19Przyjaciela w potrzebie zostawi艂e艣.
40:21Tak to?
40:22Tak to?
40:24Im膰 pan pu艂kownik Dovgirt razem z wachmistrzem
40:26i przebacz mu Bo偶e starosicem teraz w Wilczych Do艂ach.
40:29W Wilczych Do艂ach?
40:30Sk膮d tam pu艂kownik?
40:31Uwiezionym rajcom na ratunek pospieszy艂.
40:36Dokoni.
40:37Magda, jedziemy.
40:39Aniu.
40:39Moja kre艣.
40:42Moja kre艣.
40:43Marocz!
40:47Moja kre艣.
40:53Doi, doi.
40:53KONIEC
41:23R膮czka, zmie艅 go.
41:34Og艂uch艂e艣?
41:39Ja s艂ucham tylko starego.
41:44M贸wi臋 ci, zmie艅 go.
41:53KONIEC
42:23KONIEC
42:53KONIEC
43:23Dabso!
43:35T臋dy nie mo偶na.
43:38Trzeba g贸r膮 przez baszt臋.
43:40Sznur potrzebny.
43:53Dabso!
44:23Kater, zostaniesz tu.
44:44Miej oko na wszystko.
44:47Idziemy.
44:53Miej oko na wszystko.
44:59KONIEC
45:29KONIEC
45:59KONIEC
46:29KONIEC
46:31KONIEC
46:33KONIEC
46:35KONIEC
46:37KONIEC
46:39Gdzie Valerie?
46:59KONIEC
47:01KONIEC
47:03KONIEC
47:05KONIEC
47:07KONIEC
47:09Wi膮偶!
47:11KONIEC
47:13KONIEC
47:15KONIEC
47:17Gotowe?
47:19Sk艂odzimy.
47:21KONIEC
47:23KONIEC
47:25KONIEC
47:27KONIEC
47:31KONIEC
47:33KONIEC
47:35KONIEC
47:37KONIEC
47:39KONIEC
47:41Kround
47:44W
47:45KONIEC
48:15KONIEC
48:45KONIEC
49:15KONIEC
Comments