- 11 months ago
Category
📺
TVTranscript
00:00KONIEC
00:30KONIEC
01:00KONIEC
01:16KONIEC
01:18Pułkownik Krzysztof Dowwirt porzuca służbę elektorską i po licznych przygodach przybywa do Warszawy.
01:23aby donieść królowi polskiemu o nieprawościach, jakie za sprawą namiestnika elektora von Holsteina dzieją się w Prusach księżęcych.
01:31Wraz z wiernym wachmistrzem Kacbrem zdobywają po drodze czarną sakwę, wiezioną przez elektorskiego kuriera.
01:37Dowgird znajduje w niej tajną listę nazwisk polskich wielmorzów opłacanych przez elektora.
01:42Intryga margrabiego Anzbacha doprowadza do uwięzienia Dowgirda.
01:46Ma on być wydany elektorowi jako jego poddany.
01:49W ostatniej chwili przybycie Hetmana Sobieskiego udaremnia te zamiary.
01:52Dowgird wychodzi na wolność, ale elektorscy załusznicy dalej snują gnowania.
01:58Sfałszowane listy wysłane do Dowgirda i kuzyna Anny, Andrzeja, również wielbiciela pięknej panny, doprowadzają do konfliktu między nimi.
02:06Podczas pojedynku Andrzej otrzymuje skryty bójczy cios w plecy.
02:10Pułkownik Dowgird podejrzany o zabójstwo musi się ukrywać.
02:13Sprawa jest gardłowa.
02:15Wiernemu Kacprowi udaje się jednak przekonać Hetmana Sobieskiego o niewinności pułkownika i wyjaśnić mu kulis całej afery.
02:24Na dworskim przedstawieniu pantomimy intryga zostaje zdemaskowana.
02:29Obecni na spektaklu przedstawiciele elektora zostają publicznie skompromitowani.
02:33To oszczerstwo i zniewaga elektora.
02:44Podłe morderstwo ktoś chce ukryć pod wierotnym kłamstwem.
02:50To prawda.
02:54Pismo starościanki Anny było tak wierne, że dałem się zjeść.
02:59Znadni było samemu dać się posiekać niż zabić młodego Tarlowskiego.
03:03I dlatego tylko śmierć winowajcy okupić winę może.
03:08Do waszej miłości to mówię!
03:11Do was!
03:12Zostałeś po trzykroć o zbrodni oskarżony!
03:15Tchórzysz wasza miłość.
03:22Teatrum jeszcze nieskończone!
03:27Andrzej!
03:33Ta sztuka dobra, co się dobrze kończy.
03:55Wasza wielmożność, ten wieczór był naprawdę piękny.
04:10Ekscelencjo, twój honor na ostrzu twojej szpady.
04:13Zostawa dobra, co się w moyensze?
04:18KONIEC
04:48KONIEC
05:18KONIEC
05:48KONIEC
06:00KONIEC
06:02KONIEC
06:04KONIEC
06:08KONIEC
06:12KONIEC
06:16To zbrodniaj!
06:17Zaświadczę przed Trybunałem Królewskim, że stało się to pro publico bono.
06:47Da Bóg, że nie złoto nasze będzie argumentem, a dobro Rzeczypospolitej.
06:57Wielka to szkoda, że stary pan Senkosz za nie mógł.
07:04On w stolicy ma wielu przyjaciół.
07:07Wimć panu pułkowniku Dowgirdzie i w Hetmanie nadzieję.
07:12Ale kto Ojcu pomoże, to wszystkich drzwi kołatałem.
07:18Jego królewską mość, błagaj.
07:22Jakowisz konni na drodze?
07:25Dzięki Bogu. To pewnie pierwsze poczty królewskie.
07:42Wyłazić! Wyłazić!
07:46Zbawiej, zbawiej!
07:52Naprzód!
08:12Wy kto?
08:14Kupcy z Prus Książęcych.
08:17W delegacji do stolicy zdążamy.
08:20A wy kto, panie?
08:30Gdzie złoto?
08:32To gwałt!
08:33To rozbój!
08:34Zabrać go!
08:35Przeszukać powóz!
08:40To gwałt!
08:41To rozbój!
08:42Zabrać go!
08:43Przeszukać powóz!
09:02Ładne!
09:03Gdzie złoto?
09:04Ty mi powiesz, stary.
09:06Gdzie złoto?
09:07Żadnego złota nie mamy.
09:08Słyszycie?
09:09Kupcy, a złota nie mają.
09:11Słyszycie?
09:12Kupcy, a złota nie mają.
09:17Gdzie złoto?
09:18Zabrać go!
09:19Zabrać go, co?
09:20Ładne!
09:22Gdzie złoto?
09:23Gdzie złoto?
09:24Ty mi powiesz, stary?
09:26Gdzie złoto.
09:27Żadnego złota nie mamy.
09:29Ha, ha, ha, ha, ha!
09:30Słyszycie?
09:31Kupcy, a złota nie mają.
09:32Słyszycie? Kupcy, a złota nie mają.
09:41Gadaj zaraz.
09:44Bo jak sam znajdę, to wszystkich na gałęzi obwiesić każe.
09:49Obszukać.
10:02I co będzie?
10:19Margrabia Karol von Ansbach.
10:22Niech mi wasza miłość raczy wybaczyć, że niepokoję, ale ważne sprawy zmuszają mnie do tego.
10:37Gość w dom, Bóg w dom.
10:41Miło mi pana powitać, pułkowniku. Raz jeszcze gratuluję waszmości umysłu i odwagi.
10:47A czy pamięta pan waszmość, pułkowniku, jak pan zaczął swoją przemowę w obronie stolpeckiego w ratuszu leckim?
10:59Jako polski szlachcic i pruski oficer, Margrabio.
11:02Tak. Dla mnie stała się wtedy waszmość wyrazicielem woli nie tylko szlachty, ale i mieszczan w Prusiech osiadłych.
11:11Skłonny byłbym temu wierzyć, Margrabio, ale służba w wojsku elektorskim nauczyła mnie nieufności.
11:25Gorzkie to słowa dla mnie. Tym bardziej, że prawdziwe.
11:31Czy wie pan, Margrabio, że więzienia w Prusiech pełne są Polaków?
11:36Słyszałem.
11:38Słyszałeś tylko, Margrabio, ale wiedzieć nie chcesz.
11:43Cóż jeden człowiek może poradzić przeciwko wszystkim?
11:49Markrabio, czy chorąże odrowąż? Jeszcze przy życiu?
12:10Odrowąż?
12:11Mój przyjaciel i dowódca. Razem pod panem Ketpanem służyliśmy.
12:16Ach tak. Von Holstein kazał go do lochu wtrącić i ściąć, ale sprzeciwiłem się wykonaniu wyroku.
12:24Wysłałem list do jego elektorskiej mości z prośbą, ażeby odrowąża uwolnić.
12:31Bóg da, że książę elektor przychyli się do mojej prośby.
12:36Nalej, Kalinosiu.
12:55Stare to wino.
12:58Hold Pruski pamięta.
13:00Wspaniałe.
13:06Czasem kielik goryczy. Do dna wypić trzeba.
13:12Jego wielebność, ksiądz Opat.
13:14Proś, proś.
13:15Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
13:18Na wieki wieków. Amen.
13:21Jego wielebność, ksiądz Opat.
13:23Proś, proś.
13:24Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
13:25Na wieki wieków. Amen.
13:27Margravia Ansbach.
13:28Mów, że ojcze. Co cię tu sprowadza?
13:31Delegacja Stanów Pruskich, która do stolicy na Sejm zdążała, w lasach przez Opryszków została napadnięta. Trzymają ich teraz jako zakładników.
13:42Jezus Mario, jak gdzie?
13:43Nie wiem.
13:44Ale przyjechał człowiek, który może wskazać drogę. Jeżeli mu włos z głowy spadnie, delegaci mogą przypłacić to życie.
13:49Złoto mieli ze sobą?
13:50Tak.
13:51Mów, że ojcze.
13:52Mów, że ojcze.
13:53Co cię tu sprowadza?
13:54Delegacja Stanów Pruskich, która do stolicy na Sejm zdążała, w lasach przez Opryszków została napadnięta. Trzymają ich teraz jako zakładników.
13:57Jezus Mario, jak gdzie?
13:58Nie wiem.
13:59Ale przyjechał człowiek, który może wskazać drogę.
14:02Jeżeli mu włos z głowy spadnie, delegaci mogą przypłacić to życie.
14:07Złoto mieli ze sobą?
14:10Tak.
14:11Czego te lotry żądają?
14:15Okupu.
14:18Okupu.
14:19Dałbym serce, ale nasz zakąt ślubowo-ubóstwo.
14:22Możemy się za nich jedynie modlić.
14:25Ile żądają?
14:27Makroć tyle, ile delegaci wieźli z sobą.
14:30Sześćdziesiąt tysięcy.
14:32Ja pojadę.
14:33Nie, panie Krzysztofie.
14:35Teraz twój głos tutaj, na Sejmie potrzebny.
14:38Ale tam ludzie giną, którzy w tej samej sprawie, co i ja na Sejmie hali.
14:42Nie godzi się ich bez pomocy zostawić.
14:47Miłosierdzie przemawia ustami ważności.
14:51A jesteś pewien, że jeśli okup dostarczysz, zbiry i ciebie puszczą?
14:56Bóg mi świadkiem, że nigdy przyjaciela w potrzebie nie zostawił.
15:00Gdzie ten człowiek czeka?
15:05Gospodzie pod jeleniem.
15:07To ja tam mieszkam.
15:08Wybacz wasza miłość.
15:09Chodźmy, księży opadzie.
15:17Wolnij, mosanie.
15:18Kasper!
15:19Zdążysz jeszcze na sąd ostateczny.
15:25Siodłaj konie!
15:26Siodłaj konie!
15:27Aśkawi panienki Anny pilnuj na kroki i nie odstępuj.
15:31Rozkaz, pułkowniku!
15:34Pan Krzysztof z Hetmanem od godziny rozmawia, a ja muszę się o tym od Kalinosia dowiadywać?
15:38Anno!
15:39Będziesz bać, pan musiał stracone chwile przejażdżką odkupić.
15:43Gorąco proszę o wybaczenie.
15:45Serce moje tu zostawiam, ale obowiązek.
15:47Jakiż to obowiązek?
15:49Właściu, pułkowniku, idziemy.
15:53Andrzeju, opiekuj się Anną.
16:03Gdzie pułkownik pojechał?
16:07Nie wiem.
16:08Wyleciał od jego mości Hetmana jak burza, potem wrzasł na Kasfra, żeby siodło o konie.
16:11Przygotuj mi strój do jazdy konnej szybko.
16:13Ale...
16:14Nie, Anno, mam rozkaz opiekować się to, bo na krok cię nie puszczę.
16:16Magda!
16:17Krzyżem padnę, a jechać nie pozwolę.
16:18Taka ci to zapłata za dobre serce.
16:20Krzyste, panie, co się tu dzieje?
16:25Wróćmy do spraw niecierpiących zwłoki, które wasz mość pana do mnie przywiodle.
16:33Tak.
16:34Nadzwyczaj delikatnej materii i wielkiej wyrozumiałości wymagające.
16:41Jak wasze wielmożności wiadomo, w czasie podróży do Warszawy, w Onrede, kurier elektorski i ja zostaliśmy dwa razy przez bandytów napadnięci.
16:54Kurierowi zostało zrabowane tajne pismo, które miał doręczyć w Warszawie rezydentowi elektora von Hoverbeckowi.
17:06Rabunku dokonał wachmistrz pułkownika Dowgilda.
17:12Sprzeciwilem się wówczas nadaniu rozgłosu tej sprawie, mając na uwadze dobre imię pułkownika.
17:21Dziś, gdy elektor pragnie przyjaźni z Rzeczpospolitą, prosi, aby listu nie ujawniać.
17:30Preść pisma znana jest z wasz mości.
17:34Tak.
17:35I chcesz wasz mość, pan, żebyśmy nazwistych nie ujawniali.
17:42Księże Fryderyk Wilhelm zdaje sobie sprawę, że Rzeczpospolita nie może zrzec się swych praw do prus księżęcych.
17:55Pragnie nie pogorszenia, ale polepszenia stosunków.
18:00O, gotów jest nawet zaprosić pułkownika Dowgilda na swój dwór, dając tym wyraz dobrej woli.
18:09Da Bóg, że zgoda zapanuje.
18:14A Dowgird...
18:20Lepiej niech u nas zostanie.
18:24Tak.
18:35Ach.
18:36Ach.
18:38Jaj, verery, verery, mnie czas teraz na mory.
18:41Nie kręcz.
18:44Vina dawaj.
18:46Dziadko!
18:58Galerii! Do siebie!
19:16Jeszcze wielmożny pułkownik uczekają na pana.
19:22Kto taki?
19:23Nie wiem, mówi, że zowie się Walery.
19:24Prowadź!
19:26Wasza wielmożność wybaczy imć Walery, mówi, że tylko z wielmożnym panem pułkownikiem chce mówić.
19:30Coś powiedział, Iku?
19:32Jak mi Bóg miły, nie moja to wina.
19:34Zostań to waszmość.
19:36Miej oko na wszystko.
19:39Wina!
19:39Aśka! Prowadź wielmożnego pana pułkownika do imć pana Walerego.
19:46Aśka!
20:16Zostaw nas samych.
20:30Złoto jest?
20:57Nie prosisz siadać?
20:58Czasu nie ma.
21:08I nie na przyjęcie jeno w sprawie przyszedłeś.
21:11Więc jak?
21:13Niech i tak będzie.
21:15A złota nie ma.
21:18Nie ma.
21:19Nie ma.
21:20Nie ma.
21:24Jezu! Toż to istny rozwój!
21:26Ach ty!
21:27To niedobrze.
21:35Złota nie ma.
21:36A kupcy?
21:38Na razie nie ma.
21:40Jeżeli do zmierzchu nie wrócę.
21:44Wszystkim gardła poderżną.
21:46Złoto zebrać nie łatwo.
21:53Daj dzień zwłoki.
22:01Jutro złoto będzie.
22:10Nie.
22:11Nie ładnie.
22:23Nie ładnie.
22:24W gości przyszedłem.
22:32Do wieczora czas mamy.
22:33Spytaj go, gdzie ich trzymają.
22:38Imię.
22:39noo.
22:49Mów.
22:53Walery.
22:59Ładnie.
22:59A teraz
23:02powiesz mi
23:04mój Walery.
23:09A co się gapisz?
23:11Lej.
23:12Wasza wielmożność pewnie spragniony.
23:28Bardzo.
23:29Wina.
23:30Pieniądze do jutra rana
23:34trzeba przygotować.
23:37Pojedziesz w waszmość
23:37doimć pana Hetmana z listem.
23:40Biuro i papier.
23:42I do żywo.
23:45Ten list
23:46do dowódcy Straży Miejskiej.
23:47Nie dosłyszałem.
24:04Twój obóz?
24:05Gdzie?
24:09Nie powiem.
24:10Patrz, bym cię
24:11nie udusił.
24:13Czucia w palcach
24:15nie mam.
24:17No.
24:29No.
24:32Wieczer doły.
24:33Powiedział?
24:48Nawet kamrata sypną.
24:50Oberżysta.
24:52A delegacie?
24:53W Wilczych Dołach.
24:55Jeżeli do zmierzchu nie wróci,
24:57delegatów wyrżną, a obóz przeniosą.
25:01Ile wych jest?
25:03Nie miałem sumienia już pytać.
25:07Obóz trzeba otoczyć.
25:10Wtedy miast delegatów
25:12w trumny przed królem postawi.
25:14Racja.
25:17Zatem trzeba ich wykraść,
25:18ścianie odbić.
25:23Nikomu o tym ani słowa.
25:24Oj, Valery, Valery.
25:42Leży dziś każdemu nieporęcznie.
25:44I na szkodę wyjść może.
25:50Twoje zdowie.
25:51Dziękuję waszej miłości.
25:54Boś uczciwy.
25:56Szlachetny.
25:59Porządny.
26:02Prawy.
26:02Prawy.
26:04Łączy.
26:04Wasza miłość to ramy.
26:06Rozdziesz się.
26:06Rozdziesz się.
26:07Co tego mać?
26:08Psu braty.
26:09Panie kapitanie.
26:10Panie kapitanie.
26:11Jak nie miał prawie.
26:12Bóg łapie bałbietłu.
26:13A co miałem robić,
26:14jak uciekać chciał?
26:16Puszczajcie do diabła.
26:18Łazowski sum,
26:20psu braty.
26:22Uciekł?
26:24Nie miał prawa.
26:25Tam w izbie.
26:28Mój wachmist trzyma jego kamrata.
26:31Zabrać tamtego z izby.
26:34Co się stało?
26:36Złota by chcieli znaleźć.
26:43Jutro razem ich przesłuchamy.
26:55Dziękuję ci.
27:05Do jutra.
27:07Bywaj, Krzysztofie.
27:15Kacper, konie.
27:18Rozkaz.
27:21Dziękuję wasz mościoł.
27:24Bywajcie.
27:25Uciekać chciał?
27:31A ja go w łeb.
27:33O!
27:37Jak pan śmiał wydać takie polecenie?
27:40Mieli tych rajców ubić.
27:42Ubić?
27:44Nie zna pan chciwości ludzkiej.
27:46Mało im łupu.
27:48Chcą jeszcze okup dostać.
27:50Ja ich karzę.
27:51Ja ich...
27:51Teraz trzeba tylko, żeby Dowgirt delegatów odbił.
27:55Szlachta na sejmie podniosłaby taką wrzabę,
27:58że nawet król z radą królewską
28:01nie mógłby jej...
28:03uciszyć.
28:03Wasza dostojność?
28:14Każ zaprzęgać.
28:16Co pan postanowił, Margravio?
28:31Jeżeli złapią choćby jednego wspólnika,
28:36przegraliśmy.
28:36Więc to tak, nikt mi nie chce powiedzieć, gdzie pan Krzysztof, wszyscy milczą.
28:40Aniu...
28:41Wiem, co powiesz, słyszałam to już.
28:43Ale ja nie chcę stać tu bezczynnie.
28:47Jemu tam może śmierć w oczy patrzy.
28:52Ale by się pan pułkownik ucieszył?
28:53Co?
28:54To jest to nic innego, tylko kochanie.
28:57Zamiłcz.
28:58Dobrze, nie powiem ani słowa.
28:59Ale co wiem, to wiem.
29:02Miłuję go panienka, a się serce raduję.
29:07A ty o swojego nie boisz się?
29:10Niech mi panienka Kacpra nie przypomina,
29:14bo ja go dostanę w swoje ręce, jak...
29:15jak za te kudły ucapieć.
29:17O, rany boskie, już po Kacprze.
29:19Co się tutaj znowu dzieje?
29:23Cioteczko, gdzie Krzysztof?
29:24Obie panny miłość wyznały.
29:30Wać panu?
29:31Niestety, ja tu jestem niepotrzebny.
29:36Cicho.
29:37An.
29:39Cicho.
29:41Siadaj, wać pan na konia.
29:42Jeźdź do gospody, zasięgnąć języka.
29:44Mam rozkaz mości pułkownika,
29:46aby opiekować Janną.
29:48No, no.
29:50Jeszcze jego mość pułkownik
29:51mnie wszystkim w tym domu będzie rozkazywać.
29:54Zwalniam wać pana ze słowa.
29:57Jedź, a wracaj szybka.
29:59Rozkaz, cioteczko.
30:02Cioteczko.
30:04Kicik hultaj.
30:05Każ Kalinowskiemu szabla przygotować.
30:07Jeszcze pani sz...
30:08Sz...
30:09Ruszaj.
30:13Cicho, kicik.
30:15Malutko.
30:15Za co?
30:24Za co, wielmożny panie?
30:26Niech to mówię.
30:26Za co?
30:27Ja za co?
30:28Panie, ja nie chcę.
30:29Za co?
30:29Panie, ja czysty.
30:30Ja czysty jak lza.
30:31Ja czysty jak kryształ.
30:32Jak źródlana woda.
30:34Siedzisz tu z tydzień,
30:36sam zobaczysz jakiś czysty.
30:37No, ja nie winien.
30:39Ja za was.
30:39Ja nie winien, panowie, dam co chcecie.
30:41Panowie, panowie, ja nie winien.
30:44Panowie, panie, panie żołnierzu.
30:45Panie żołnierzu, zaplacę.
30:47Zaplacę, dam zlota, dam wszystko.
30:49Zlotem zaplacę, panowie.
30:51Dam złoto, dam wszystko.
30:52Panie żołnierzu, zaplacę.
30:54Zloto dam, ja nie winien.
30:56Ja nie chcę, ja, ja nic, ja nie winien.
30:58Ja nie, ja nie, panowie, panie, ja nie.
31:01Ja nie, panowie, panowie, panowie, panowie, panowie.
31:31Panowie odpowiem.
31:31Mówi wszystko.
31:33O co chama słuchać będę.
31:36Tak ja go jeszcze raz przez łeb.
31:40Panny Cerep.
31:41Czołem, waszmościowie.
31:43Czołem.
31:43A witajcie, waszmość, proszę, napijemy się.
31:46A gdzie pułkownik w waszmościowie?
31:48Pułkownik, wszystkie.
31:51Tu, waszmość, masz bohatera.
31:53Sam jeden, tym oto bukłaczkiem,
31:56całą bandę łoczyków pojmał.
31:59Nie może to być.
32:00Jak to nie może być?
32:02Ja go bukłaczkiem, a on wilczo doły.
32:05On wilczo doły, a ja go bukłaczkiem.
32:08Mów, gadaj, krzeć się proszę.
32:11No i cóż mówił na miły bułk?
32:12A co, chaba szlachcic będzie słuchał i przez łeb.
32:18Ja go bukłaczkiem, a on wilczo doły.
32:22Jakobyś kupców w wilczych dołach zatrzymali.
32:25Pan pułkownik z drugim rozmawiał.
32:27A ja mojego bukłaczkiem, z przez łeb.
32:32Hej, wasz mość.
32:34A ja mojego chawora.
32:40Czy meldowano wasz mości o jakimś rozboju?
32:43Nie, wasza miłość.
32:46Składałem wizytę Hetmanowi Sobieskiemu,
32:48kiedy doniesiono mu,
32:50że jacyś zbóje napadli na kupców pruskich.
32:54Pułkownik Dovgirt.
32:57Tak, że był przy tym.
33:01Pułkownik Dovgirt, wasza miłość.
33:03Słucham, słucham wasz mości.
33:04W gospodzie pod jeleniem dwóch opryszków
33:06żądał od pułkownika złota.
33:07Aresztowałem ich i oberżyste.
33:09Ale o kupcach i napadzie
33:11pułkownik Dovgirt nic nie mówił.
33:16Trzymasz ich wasz mość we wieży?
33:18Tak jest, wasza miłość.
33:19Poturbowanie mocno.
33:20Sprowadź, sprowadź ich tutaj.
33:22Rozkaz.
33:22Rad bym szczerze do pomóc wasz mościom.
33:32Zaraz każe podać wina.
33:34Wierzę, że Rzeczpospolita
33:35za gwałt
33:37na wolnych kupcach pruskich
33:39srogo winnych ukaże.
33:41Może ci łotrzykowie, co powiedzą?
33:53Mamy tu swoje sposoby,
33:55które niejeden zatwardział język
33:57zmiękczyć potrafiły.
34:00Ja nie wiem, nie wiem.
34:02Ja nic nie wiem, nie wiem.
34:02Za co? Za co? Za co?
34:04Jeden nie żyje, drugi nieprzytomne, wasza miłość.
34:06Nie, nie. Ja nic nie wiem.
34:07Ja nic nie wiem.
34:08Ja, ja, panowie, ja.
34:10A ten kto?
34:10Oberżysta!
34:11Ja z mnie za co?
34:12I czyść!
34:13Pan pułkownik kazał go zaaresztować,
34:15że wspólnik tamtych.
34:15Chryste, za co? Nie wiem.
34:17Ja nic nie wiem.
34:17Wielmożny, panie.
34:18Ja uczciwy człowiek.
34:19Kto zabił tamtego?
34:20To.
34:21To wachmist pułkownika.
34:23Poturbował go srodzę,
34:24to i życie wyziono.
34:27Nie wiem, panowie, panowie.
34:29Pomóżcie.
34:30Powiedzcie coś, panowie.
34:31Ja niewinny.
34:32Nie wiem, nie wiem.
34:32Ja niewinny, Chryste.
34:34Nie wiem, nie wiem.
34:35Nie wiesz, niewielmożny, panie.
34:36Nie wiem, nie wiem.
34:37Nie wiem, ja nic nie powiem.
34:38Nie wiem, nie wiem.
34:39Ja niewinny.
34:40Za co, Chryste?
34:41Za co, panowie?
34:44Ja, ja...
34:45Zabrać go.
34:46Ja, ja...
34:47Nie, nie wiem, nie wiem.
34:48Nic nie wiem, nic nie wiem.
34:50Nie powiem.
34:50Nie wiem, nic nie wiem.
34:51Zdecydować do rana i wypuścić.
34:56Żegnam panów.
34:57Wypuścić, ale każdy krok śledyć.
35:11Żegnam panów.
35:41Chyba było od razu mnie wziąć.
35:43To bym bliższą drogę wskazał.
35:47Znam te ruiny.
35:50W tym jarze, przed laty mojego dziada, wilki rozszarpały.
35:55Stąd wilcze doły.
35:58Wejście znasz?
35:59Jedźcie, wasz mościowie, za mną.
36:01Zdjęcia.
36:02Zdjęcia.
36:03Zdjęcia.
36:04Zdjęcia.
36:05Zdjęcia.
36:06Zdjęcia.
36:07Zdjęcia.
36:08Zdjęcia.
36:09Zdjęcia.
36:28Zdjęcia.
36:28Zdjęcia.
36:29Dobrze. Dobrze. No. Śmiało, panienko. Tak, tak. O, tak. Brawo. Brawo. Jeszcze raz.
36:43Koniec świata.
36:47Tak, panienko. Uważaj. Uważaj, panienko. Brawo. I tak. Tak. I do przodu.
36:54Aniu, dosyć. Mam cioteczkę na sztychu. Każ teraz zaprzęgać.
37:00Aniu. Każ zaprzęgać. Cioteczko łapchnę, jak Bóg na niebie.
37:03Panienko. Koniec świata.
37:08Och, moja kochana. Ciotoniu, przecież Andrzej też nie wrócił.
37:12Jedźmy, jedźmy. No już dobrze. Dobrze.
37:18Mosi Kalinowski. Kalinosiu.
37:22Słucham jaśnie pani.
37:24Każ zaprzęgać.
37:28Tak jest.
37:35Nie daj Boże z babami.
37:41My wiemy się, gdzie ten twój Krzysztof.
37:43Rzeczpospolita mocno ręką winna być rządzona.
37:55O to chodzi. O to chodzi.
37:57Potrzeba nam króla, co nie tylko na tronie siędzie, ale i rządzić będzie.
38:05O to chodzi. O to chodzi.
38:07To jak u mnie we dworze. Czy ktoś coś powie?
38:12Choć piśnie?
38:13No to chodzi. O to chodzi.
38:15Do mnie sam wojewoda z poważaniem przyjeżdża.
38:19Siedzę ja raz, waść w wiry darzu, nagle widzę, jedzie.
38:27O to chodzi. O to chodzi.
38:29Z czym jedzie, pytam się?
38:33No bo jak nie z tym?
38:34Dzieńc, pan Górkownik.
38:36Nie ma.
38:36A jego wachmistrz?
38:38Nie ma.
38:39A starości z Berdyczowskim?
38:41Nie ma.
38:43Nikogo nie ma.
38:45Prawda to, bo waszmościów też nie ma.
38:52Łazowski sum.
38:54Waszmość mi tu z familia nie wyjeżdżaj,
38:57bo mój pradziad z Tulem Jagiello przy jednym stole jadł.
39:00Gdzie warżysta?
39:01Z łotrzykami w lochu.
39:04Z jakimi łotrzykami?
39:05Kupców w Wilczych Dołach napadli.
39:09Oficier ich zaaresztował i do wieży wsadził.
39:14A pułkownik gdzie?
39:16Nie ma.
39:16Waszmość, panie.
39:20O nie, ale królewno.
39:22Ja nie wiem.
39:23Alibuk nie wiem.
39:26Jedziemy.
39:27Dokąd?
39:28Zejdź mi wajs z drogi, bo w leps dzielę.
39:31Patrz, panny.
39:32Za mną.
39:38Zawsze powiadam.
39:41Babie i diabeł w drogę nie wlezie.
39:44Masa chodzi, asa chodzi.
39:46Zaszczyt to dla mnie powita dziejmość pani.
40:15Czym mogę jej służyć?
40:17Waszmość widzę.
40:19Przyjaciela w potrzebie zostawiłeś.
40:21Tak to?
40:22Tak to?
40:24Imć pan pułkownik Dovgirt razem z wachmistrzem
40:26i przebacz mu Boże starosicem teraz w Wilczych Dołach.
40:29W Wilczych Dołach?
40:30Skąd tam pułkownik?
40:31Uwiezionym rajcom na ratunek pospieszył.
40:36Dokoni.
40:37Magda, jedziemy.
40:39Aniu.
40:39Moja kreś.
40:42Moja kreś.
40:43Marocz!
40:47Moja kreś.
40:53Doi, doi.
40:53KONIEC
41:23Rączka, zmień go.
41:34Ogłuchłeś?
41:39Ja słucham tylko starego.
41:44Mówię ci, zmień go.
41:53KONIEC
42:23KONIEC
42:53KONIEC
43:23Dabso!
43:35Tędy nie można.
43:38Trzeba górą przez basztę.
43:40Sznur potrzebny.
43:53Dabso!
44:23Kater, zostaniesz tu.
44:44Miej oko na wszystko.
44:47Idziemy.
44:53Miej oko na wszystko.
44:59KONIEC
45:29KONIEC
45:59KONIEC
46:29KONIEC
46:31KONIEC
46:33KONIEC
46:35KONIEC
46:37KONIEC
46:39Gdzie Valerie?
46:59KONIEC
47:01KONIEC
47:03KONIEC
47:05KONIEC
47:07KONIEC
47:09Wiąż!
47:11KONIEC
47:13KONIEC
47:15KONIEC
47:17Gotowe?
47:19Skłodzimy.
47:21KONIEC
47:23KONIEC
47:25KONIEC
47:27KONIEC
47:31KONIEC
47:33KONIEC
47:35KONIEC
47:37KONIEC
47:39KONIEC
47:41Kround
47:44W
47:45KONIEC
48:15KONIEC
48:45KONIEC
49:15KONIEC
Comments