Skip to playerSkip to main content
  • 1 year ago

Category

📺
TV
Transcript
00:00KONIEC
00:30KONIEC
01:00KONIEC
01:04KONIEC
01:08KONIEC
01:10KONIEC
01:12KONIEC
01:14KONIEC
01:20KONIEC
01:22Płukownik Dowgirt, polski szlachcic w służbie elektora, oburzony terrorem, jaki sieje w Prusach księżęcych, namiestnik von Holstein wypowiada służbę i ucieka.
01:28Chce dotrzeć do Warszawy, aby tam powiadomić króla polskiego, jak łamane jest w Prusach prawo.
01:35Pomijając po drodze liczne zasadzki, uciekinierzy docierają do granicznego jeziora, ale pogoń jest tuż za nim.
01:43Udaje się im wprawdzie wskoczyć do łodzi i odbić od brzegu, ale pułkownik zostaje ciężko ranny.
01:49Tymczasem namiestnik von Holstein wyprawia do Warszawy elektorskiego kuriera von Röde'ego z tajnymi dokumentami.
01:54Wraz z von Rödem decyduje się jechać Mark Rabia-Ansbach.
01:59Knotę sądzi, że zabił Dowgirda i radośnie komunikuje o tym von Holsteinowi.
02:04Ale Dowgird nie zginął. Magda z Kacprem dowożą go nieprzytomnego do leśnego obozu kurpiów.
02:10Stary znachor wyjmuje mu rajtarską kulę i ranny pułkownik zaczyna dochodzić do zdrowia.
02:15Tymczasem Kacper, aby zdobyć konie do dalszej ucieczki, napada elektorskich wysłańców.
02:19A przy tej okazji wpada mu w ręce tajemnicza czarna sakwa. Własność Röde'ego.
02:25Dowgird już zdrów, a między Magdą i Kacprem zawiązuje się nic sympatii.
02:31Na zdobycznych koniach ruszają dalej i na szlaku ratują przed napadem opryszków podróżną karetę,
02:36w której, jak się okazuje, jedzie panna Anna Ostrowska, ulubienica Hetmana Sobieskiego wraz ze swą ciotką.
02:44Dowgird, urzeczony ulodą panny Anny, zakochuje się od pierwszego wejrzenia.
02:48A tymczasem von Holstein dowiaduje się o utradzie czarnej sakwy.
02:54KONIEC
02:55KONIEC
02:57KONIEC
02:58KONIEC
03:00KONIEC
03:01KONIEC
03:03KONIEC
03:04KONIEC
03:05KONIEC
03:06KONIEC
03:08KONIEC
03:09KONIEC
03:10KONIEC
03:11KONIEC
03:12KONIEC
03:13KONIEC
03:14KONIEC
03:15KONIEC
03:16KONIEC
03:17KONIEC
03:18KONIEC
03:19KONIEC
03:20KONIEC
03:21KONIEC
03:22KONIEC
03:23KONIEC
03:24KONIEC
03:25KONIEC
03:26KONIEC
03:27KONIEC
03:28KONIEC
03:29KONIEC
03:30KONIEC
03:31KONIEC
03:32KONIEC
03:33KONIEC
03:34KONIEC
03:35KONIEC
03:36KONIEC
03:37KONIEC
03:38Muzyka
04:08Powóżcie!
04:20Żegnam wielmożnę, panie!
04:24Proszę przekazać ode mnie, panu Hetmanowi, wyrazy najwyższego szacunku.
04:30Będzie nam ogromnie miło powitać wasz mościo w palacu.
04:34Z wielką chęcią skorzystam z tego zaproszenia.
04:36Żegnam pana pułkowniku. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy.
04:41Gdzie pan na kwaterze staje?
04:44W oberży pod jeleniem.
04:47Ma pan we mnie oddanego przyjaciela.
04:48Za napad na lektorską pocztę sam Dovgirt odpowie.
05:06Złożę skargę do króla.
05:08Za jednym zamachem odzyskamy tajne pismo i pozbędziemy się Dovgirta.
05:14Niechże pan usiądzie.
05:16Nie mogę.
05:18Kurier elektorski na terenach Rzeczpospolitej został znieważony.
05:23W czasie sejmu taki rabunek gardłem jest karany.
05:27A dlaczego pan poznawszy tego zbója nie powiedziałeś o tym Dovgirtowi?
05:31Ten łot rozsiekałby nam głowy, zanim bym słowo wyrzekł.
05:33Czy pan zdaje sobie z tego sprawę, co oznacza utrata tego dokumentu?
05:47Wniesienie skargi do Rady Królewskiej nadać może całej sprawie niepotrzebny rozgłos.
05:55Jaka jest treść pisma?
05:58Wiem tylko, że powinno zawierać nazwiska magnatów, na których jego lektorska mość może liczyć.
06:02Wielce sprzyjasz szczęście Dovgirtowi.
06:07Znać nazwiska magnatów, którzy za naszą sprawą głosować mają.
06:12To połowa zwycięstwa. Gratuluję.
06:16Ale nie ma pewności, że...
06:20że Dovgirt znalazł to pismo.
06:28Wina!
06:29Magada, żebyś waszmość wiedział, jakie ona ma oczy.
06:40Jakbyś waszmość spojrzał w te oczy, to tak jak gdybyś najgłębsza...
06:46Studnie.
06:48Co?
06:49Studnie.
06:50Bo, bo, co wie, pod Sieradzem jest najgłębsza studnia w całej okolicy.
06:58Nikt takich studni nie ma.
07:00Eee...
07:01A u mnie jest...
07:02Eee...
07:03Co ma...
07:04Jest studnia taka głęboka, najgłębsza, że żaden z sąsiadów takiej nie ma.
07:13Najgłębsza.
07:13Sześciu Szwedów utopiłem.
07:16Czemu je?
07:17Dwunastu!
07:20Panienko, to jak?
07:22Wyjdźcie po swojego wojaka, bo rychło gaść będzie ma oni tam pijani na dole.
07:26Idę, idę!
07:26Panienko, panienko, panienko, panienko, panienko.
07:56Panienko, panienko, panienko, panienko.
08:01Panienko, panienko!
08:02Panie każde!
08:06Panա� slippedni.
08:07Panos!
08:09Panowierz!
08:11Panowierz!
08:12Panad!!!
08:16Panowie z Tobą bule.
08:19Panowie uzbr wheelchrıyor.
08:22Panowie zb withdraw WA.
08:25Panowie zb patrzymy.
08:26Panowie zb düny dear says tapje.
08:26O, głowa.
08:44Kasper, co to za burdy?
08:45Ach, Magdę, napadli.
08:47Wynoście się stąd, wieprze, Zapite!
08:49Nie chcę mieć na karku marszałkowskiej straży.
08:52Przepraszam, waszą wielmożność popili się jak świnie.
08:55No!
09:02Kasper, co to za sakwa?
09:03Z poczty elektorskiej.
09:06Co?
09:07A co pan był kłodnik, miał do Warszawy na piechotę iść?
09:10O!
09:25Nie może to być.
09:45Zostajesz w gospodzie.
09:47Ale...
09:47Z niej okola wszystko, nie za długo wrócę.
09:49Panie pułkowniku...
09:50To rozkaz, Kasper.
09:52Ale jakże to pan pułkownik w pojedynkę jeździć będzie?
09:55To ci już się pokazało, że jej tutaj pilnować się trzeba.
09:58Przecież to dzień i stolica.
10:00Magdy pilnuj.
10:01Rozkaz, panie pułkowniku.
10:03Tu przyjaciół...
10:04Aby, Panie.
10:05Nie!
10:05Nie!
10:06Nie!
10:10Nie!
10:11Nie!
10:11Nie!
10:12Nie!
10:12Panie!
10:12Nie!
10:13Nie!
10:14Nie!
10:14Panie.
10:14Zostaję wielkośnią.
10:15Zostaję wejgą, ch�i.
10:15Zostaję samych.
10:16Doł Nova.
10:17Zostaję.
10:18Doł Nova.
10:18Dostaję.
10:19Doł Nova.
10:20Zostaję.
10:20Zostaję.
10:20Zostaję.
10:21Zostaję.
10:21Zostaję!
10:22Zostaję.
10:22Chodźcie! Chodźcie!
10:24Chodźcie! Chodźcie!
10:52Chodźcie!
11:04Rozkaz! Rozkaz!
11:06Nawet jeśli ci pułkownik kazał, sam powinieneś wiedzieć, co masz czynić.
11:09Rozkaz! Rozkaz!
11:11Cicho!
11:13Bo mi tym gadaniem dziurę wełby wywiercisz.
11:15A, bez wielkiej szkody, bo i tak pewnie pusta.
11:18Cóż to za wachmistrz, co swego pułkownika zostawia, a sam baby pilnuje.
11:21Żebym nie uciekła, co?
11:23No dobrze już!
11:28Dobrze. Jadę.
11:35Masz. W razie czego ludzi zaalarmujesz?
11:37Dobrze, dobrze. Nie gadę. Już idź.
11:51Chodźcie!
11:53Bez tego, co chodźcie!
11:54Kamieniany?!
11:55Chodźcie!
11:57Zdjęcia i zbieraj!
12:14Wydwiedź!
12:19Wydwiedź!
12:21Zdjęcia i zbieraj!
12:23Uważaj!
12:29Zrzymaj!
12:37Tam!
12:43Łopat z ludzieja!
12:47Łopat z ludzieja!
12:49Łopat!
12:53Zrzymajcie!
12:57Pyskosz jak mi Bóg miły!
12:59Już go miałem w rękach i wyszy znowu!
13:01Ale sakwa jest!
13:03Dziękuję Wasz mościom.
13:09Trzosowski, Herbu Pobóg,
13:11a to mój drugi przyjaciel.
13:13Błazowski sum!
13:15Pułkownik Krzysztof Dogirt.
13:17Herbu Topór.
13:19A to mój
13:21wachmistrz
13:23i przyjaciel.
13:25Imć Kasperpich.
13:27Ha!
13:29Wasz mość widzę poturbowany!
13:31Cóż to się stało?
13:33Ech! Jakobyś
13:35młodczykowie nas napadli i w zamieszaniu
13:37zakrzę porwali.
13:39Wasz mościów do kompanii!
13:41Prosimy!
13:43Dziękuję!
13:45Radziliśmy Wasz mościom.
13:47Za to trofeum.
13:49Z duszy podziękować.
13:51Kasper!
13:53Każ podać miodu!
13:55Najprzedniejszego!
13:57Za pozwoleniem Wasz mościów!
13:59My tu gospodarze!
14:01Miodu!
14:03I wina!
14:05Ha!
14:17Wciąż jeszcze własnym oczom uwierzyć nie mogę.
14:19Wasza miłość.
14:21Ja też nie mogłem uwierzyć.
14:23Ale to prawda.
14:25Infamisy!
14:27Psie dusze!
14:29Kalinosiu!
14:31Imcz pan pułkownik znowu z nami służyć będzie.
14:35Przygotuj mu zaraz patent.
14:37Pułkownik Dowgird.
14:39Koniec świata.
14:41Miło mi, że widzę Waszi w zdrowiu.
14:43I dla mnie to radość wielka.
14:47No, no, no, Kalinosiu, pośpieszaj.
14:49Przecież już idę Wasza miłość.
14:51Idę.
14:53Koniec świata.
14:55Więc mówisz, Waśpan,
14:57że to pieczyć księcia elektora.
14:59To nie jest miejsca, Wasza miłość.
15:01Holstein taki używać nie ma prawa.
15:03Wtedy to pismo wprost od elektora Dolecka dotarło.
15:07Wargrabia Ansbach?
15:13Wszystko na to wskazuje.
15:15Ale suponuję, że treść pisma
15:19jemu nawet wiadoma nie jest.
15:21Książę elektor bałby się przedwcześnie ujawniać
15:25nazwiska magnatów,
15:27którzy na Sejmie,
15:29zanim za jego złoto głosować będą.
15:31Nie ufa nikomu.
15:33Woli dopiero tu, w Warszawie,
15:35z nimi rozmowy nawiązać.
15:37Tak, tak, mości pułkowniku,
15:41ani
15:43rezydent elektora,
15:45ani Redę, ani Ansbach.
15:47Nikt prócz nas nie zna nazwisk magnatów,
15:51którzy miasto ojczyźnie sławy przysparzać,
15:55zdrajcami się okazali.
15:57Bogu niech będą dzięki, że skromna ich liczba.
15:59Kraj, który tak się wykrwawił,
16:03nade wszystko potrzebuje jedności.
16:07Żal, że są jeszcze tacy,
16:11którzy prywatę nad miłość ojczyzny przekładają.
16:15A miłościwy nam parujący
16:19Michał Korybut,
16:23słaby to człowiek,
16:25dobrze wie o tym Kurfürst,
16:27cel nie uderza.
16:29Mości pułkowniku,
16:33teraz nie wolno o tym nikomu ani słowa.
16:37Tylko my wiemy, kto za Kurfürstem stoi.
16:41I to jest naszą bronią.
16:43Jak to, wasza miłość, więc mamy czekać?
16:45Bezczynnie?
16:47Jak to, wasza miłość, więc mamy czekać?
16:49Bezczynnie?
16:58Mówić wszędzie
17:00o poczynaniach księcia elektora w Prusiech
17:05nie tylko można,
17:08ale należy.
17:10Wasza miłość,
17:12konia na śmierć zgoniłem,
17:13ale sto polskich złotych w zakładzie wygrałem.
17:15Szło to, kto pierwszy z kompanii do Warszawy dojedzie.
17:18A polowarnie?
17:20Przyjadą, obaczysz wasza miłość.
17:22Obaczę, obaczę.
17:24Poznajcie się, wasz mościowie.
17:27Kuzyn Anny,
17:28imć pan Andrzej Tarlowski,
17:30starości z Berdyczowski,
17:32imć pan pułkownik Krzysztof Dowgiet.
17:37Andrzej.
17:38Aniu.
17:42Cudownie wyglądasz, kuzynko.
17:44Czemuż jestem twoim bratem?
17:46Puść się oacan, bo udusisz.
17:48Panu Krzysztofowi podziękuj,
17:49że mnie widzisz całą.
17:51Pan Krzysztof?
17:52Wczoraj życie mi uratował.
17:54Mam pokorną prośbę do waszej miłości.
17:56Cóż tam znowu?
17:58Wachmistrz Pana Krzysztofa
17:59przywiódł tu
18:00Pannę do Maracką,
18:02która im tak dzielnie w ucieczce dopomogła.
18:05Przez to teraz do domu wrócić się nie może.
18:07Mogłaby ona przy mnie w pałacu ostać?
18:09Ja bardzo proszę.
18:15Mówił mi już imć pułkownik
18:16o wasz panny bitewnych przewagach.
18:18A chcesz tu z nami zostać?
18:21Jeśli wasze wielmożności i panience nie zawadzę, to...
18:24Bierz, że ją sobie.
18:29Pięknie dziękujemy waszej miłości.
18:34Pięknie dzieci, bo przeszkadzamy w ważnych dyskursach.
18:37Pana pułkownika potem do nas na pokoje prosimy.
18:41A po południu przejażdżkę.
18:43Nie odmówi mi pan chyba swego towarzystwa.
18:47Pani, szczęśliwy będę.
18:49Aniu, chodź sobie już.
18:51Porywczy.
18:55Młody, ale zlote serce.
18:58Zazdrosny.
19:00Anę kocha ponad wszystko.
19:03Jedną siostrę tatarzy mu uwili.
19:06Cóż tam Kalinosiu, patent gotowy?
19:08Przygotowane wasze miłości.
19:10A to im ci pan Kacper pil.
19:13Wasz mości pułkownika wasz mistrz.
19:15Toć poznaje.
19:17Pod Podhańcami dzielnie stawałeś.
19:19Zasłużyłeś sobie na wieże, żeś posła lektorskiego napadł.
19:23Ale żeś cenne pismo wykradł, wtedy przy swoim pułkowniku z nami służyć będziesz.
19:29Dziękuję wasza miłość.
19:31Z całego serca dziękuję.
19:33Z całego serca dziękuję.
19:35Mienian pan być zadowolony Mark Rabio z audiencji.
19:39Król był dla pana wielce łaskaw.
19:42Książę elektor w każdej potrzebie,
19:44że się zdarzał.
19:45Nie proszę, że pismo wykradł.
19:46Wtedy przy swoim pułkowniku z nami służyć będziesz.
19:48Dziękuję wasza miłość.
19:49Z całego serca dziękuję.
19:51Dzień dobry.
19:52Dzień dobry.
19:53Dzień dobry.
19:55Dzień dobry.
19:56Dzień dobry.
19:57Dzień dobry.
19:58Dzień dobry.
19:59Dzień dobry.
20:00Dzień dobry.
20:01Dzień dobry.
20:02Dzień dobry.
20:03Dzień dobry.
20:04Dzień dobry.
20:05Dzień dobry.
20:06Dzień dobry.
20:07że elektor w każdej potrzebie
20:09u boku jego królewskiej mości stanie.
20:18Wasza wielmożność,
20:21jego eminencja ksiądz biskup Kijowski
20:23byłby rad gościć dzisiaj waszą wielmożność
20:26na obiedzie.
20:28Proszę przekazać jego eminencji
20:29moje gorące podziękowanie
20:32za tak wielki zaszczyt.
20:34Gratuluję, Margrafio.
20:38Lepszego sprzymierzeńca
20:40nie mógł poznaleźć.
21:02Siadajcie.
21:04Drogę dajcie.
21:07Drogę!
21:08Ha, ha, ha, ha.
21:11A ja wasz kończył pokazę.
21:15Drogę wasz kończyłek.
21:17Drogę!
21:18O!
21:19Drogę wasz myszczokie.
21:21A!
21:24O!
21:26Jest i miotek, stary!
21:29Uciszcie się, bracia szlachtom!
21:39Ticho!
21:41I twarzy donik Krzysztof Dołgir,
21:46hetmara sowieckiego,
21:47żołnierz z Prus Książęcych
21:51do stolicy przybył.
21:53Hurra!
21:55Pozwólcie na tym, wasz mościowie,
21:57że nasz brat z ziem półlocznych przemawiać będzie.
22:02Niech mówi!
22:03Iwo!
22:05Który to?
22:06Iwo!
22:07Cisza!
22:08Iwo!
22:08Niech mówi!
22:09Cisza!
22:19Panowie bracia,
22:24salus rejpublice suprema leks.
22:27Nikt, kto umiłowanie ojczyzny ponad wszystko przekłada,
22:32nie dopuści,
22:34żeby wróg ziemię nasze bezkarnie uciskał.
22:38Tam, w Prusach Książęcych,
22:42wierny Rzeczypospolitej lud
22:43ufnie ku koronie oczy obraca,
22:46wierząc,
22:49że jego królewska mość Michał Korybut Wiśniowiecki
22:52za swobodami ziętych
22:54tyrani bus
22:55przez elektora pogwałconych
22:57ujmie się,
22:59jako że wszyscy panowie bracia
23:01sąśmy jednej matki synowie.
23:03Wtręcz elektor!
23:04Wszystkie Stany czekają tej chwili,
23:17kiedy Rzeczpospolita
23:18wyciągnie karzącą rękę,
23:22aby jeszcze raz złamać przemoc i pychę.
23:24Od was, panowie bracia, zależy teraz,
23:29czy Sejm
23:30odda ziemię nasze elektorowi,
23:33aby tam przemoc swą zaprowadzał,
23:38czy też Sejm ten
23:39upomni się o swoich braci.
23:43Polska i Prusy Książęce
23:46to jedna gierna!
23:47Jedna gierna!
23:48Jedna gierna!
23:52Wretz elektorem!
23:54Wretz elektorem!
23:57Krajca!
23:58Wolności ślacheckich
24:16Pan Pułkownik言 ulecku
24:17w kajdanie był zakuty!
24:19Ano byłem.
24:23I uciekł.
24:25Wszystkie drogi
24:27w trakty obstawione
24:29elektorskimi rajtaremi,
24:31a pan pułkownik
24:33cały izdruch
24:35do stolicy
24:37na Sejm zjechał.
24:39Bez szkody Rzeczpospolitej ukręcę.
24:41Mój wachmistrz całą drogę ze mną przebył.
24:43Świadczyć może.
24:45Sługa, nic szlachcicowi po jego słowie.
24:47Sługa lecz szlachcic.
24:49Gęby sobie mną nie wycieraj.
24:51A mnie się widzi,
24:53że im ci pan pułkownik
24:55oczernia elektora po to,
24:57aby szlachtę między sobą skłócić.
24:59Ludzić.
25:01A kto panu pułkownikowi za to płaci?
25:03Nie masz się.
25:05W czas Sejmu kaptur za pojedynek
25:07na gardle karze.
25:09Tu?
25:11Czy za mury wyjdziemy?
25:13Tu?
25:15Tu?
25:17Na pistolety!
25:19Viva!
25:21Viva!
25:23Viva!
25:25Viva!
25:27I wacağım!
25:29Pablo!
25:31Viva!
25:33Viva!
25:35Viva!
25:37Ech Banfish!
25:39I w将 Ama кого能160.
25:43Viva!
25:45Viva!
25:48Viva!
25:50Właści panowie, panowie bracia,
25:53elektronizatorów!
25:55Hej!
25:57Znaczymy!
25:59Znaczymy!
26:01Hej!
26:05Znaczymy!
26:07Znaczymy!
26:09Znaczymy!
26:11Znaczymy!
26:13Znaczymy!
26:15Stójcie!
26:17Pozeł w wolnym kraju!
26:19Nietykalny jest!
26:21Schowajcie szablę!
26:23A gorące słowa na obrady Sejmu zostawcie!
26:25Drugi, to już raz zawdzięczam panu ocalenie.
26:29Przyrzekam, że dług ten spłacę.
26:35Przyrzekam.
26:41Znaczymy!
26:45Jada!
26:47Znaczymy!
26:49Znaczymy!
26:51Znaczymy!
26:53Znaczymy!
26:55Znaczymy!
26:57Znaczymy!
26:59Znaczymy!
27:01Miło mi gościć pana, Margrabio, pod tym skromnym dachem, tym bardziej, że mimościwie nam panujący król Michał Korybut nie wroga, a przyjaciela w księciu Fryderyku Wilhelmie upatruje.
27:17Wspólnotę chrześcijańską książę elektor wynosi ponad wszystko.
27:21Kazał mi króla i Sejm zapewnić, że Prusy księżęce w każdej potrzebie obok Rzeczypospolitej staną.
27:31Bogu niech będą dzięki.
27:35Panu Zobiskiemu nie wsmak to przyrzeczenie.
27:39Tak, sojusznika w panu Hetmanie nie znajdziesz, Margrabio.
27:43Wielki to Ludwika XIV zwalennik i nie po jego myśli elekcja wypadła.
27:49Prawde mówiąc, wszystkich nas na podu elekcyjnym, ksiądz biskup Olszowski pod kanclerzy koronny zaskoczył.
27:58Pospólstwo herbowe takie larum za Korybutem Wiśniewieckim podniosło, że aż prymas Prażmowski ponoć chory cudem wyzdrowiał.
28:08Podwole zjechał, tedeum ze złości fałszywie intonują.
28:16Fałszywie!
28:18Widać Bóg tak chciał, aby Piast królem został.
28:24W ciąży elektor z ukontentowaniem przyjął wybór księcia Wiśniowieckiego na króla Polski.
28:40Sprawa Prus Książęcych jest już zamknięta.
28:44Ziemie te księciu elektrowie w Velawie oddane przy nim zostaną.
28:48W samym traktaty potwierdzi.
28:50To już tylko formalność, pod którą my obiema rękami się podpiszemy.
28:53Nie śmiałem dziś u miłościwego Pana mówić w pewnej sprawie.
29:01Wśród przyjaciół jesteś Margrabiu.
29:07Czym to pomóc ci trzeba?
29:09Dziękuję.
29:11Książę elektor chce prosić króla o ekstradycję jednego ze swoich oddanych.
29:23ZiemieśnAnu
29:27Dzięki za oglądanie!
29:57Dzięki za oglądanie!
30:27Dzięki za oglądanie!
30:57Dzięki za oglądanie!
31:27Dzięki za oglądanie!
31:57Dzięki za oglądanie!
32:27Dzięki za oglądanie!
32:29Dariusz!
32:31Dariusz!
32:33Dariusz!
32:35Dariusz!
32:37Dariusz!
32:39Dariusz!
32:41Dariusz!
32:43Dariusz!
32:45Dariusz!
32:47Dariusz!
32:49Dariusz!
32:51Dariusz!
32:53Dariusz!
32:55Dariusz!
32:57Dariusz!
32:59Dariusz!
33:01Dariusz!
33:03Dariusz!
33:05Dariusz!
33:07Dariusz!
33:09Dariusz!
33:11Dariusz!
33:12Dariusz!
33:13Dariusz!
33:15Dariusz!
33:17Dariusz!
33:19Dariusz!
33:21Dariusz!
33:22Dariusz!
33:23Dariusz!
33:24Dariusz!
33:25Dariusz!
33:26Dariusz!
33:27Dariusz!
33:28Dariusz!
33:29Dariusz!
33:30Dariusz!
33:31Dariusz!
33:32Dariusz!
33:33Dariusz!
33:34Dariusz!
33:35Dariusz!
33:36Dariusz!
33:37Dariusz!
33:38Dariusz!
33:39Dariusz!
33:40Dariusz!
33:41Dariusz!
33:42Dariusz!
33:43Dariusz!
33:44Dariusz!
33:45Dariusz!
33:46Dariusz!
33:47Dariusz!
33:48Dariusz!
33:49Dariusz!
33:50Dariusz!
33:51Dariusz!
33:52Dariusz!
33:53Dariusz!
33:54Może to być, aby Warchoł szczęśliwie wolności zażywał.
34:00Wielka to w osobie Margrabiego zniewaga księcia elektora.
34:06Pozwólcie, mości panowie, aby główna persona tego dramatu powiedziała,
34:12jak i satysfakcji żąda.
34:15Żadnej.
34:17Wielebne, księże biskupie.
34:20Także to, Margrabio.
34:22Pułkownik Dowgierd wraz z pospólstwem na karetę napada życiu twemu grożąc.
34:26A mać pan, chcesz go wolny widzieć?
34:28Nie mnie sądzić pułkownika i jego czyny.
34:32Gorącą jego krew już w Lecku poznałem, kiedy w obronie Jana Stolpeckiego stawał.
34:37O, siła ludzi nam wtedy ubił, za co w wieży zamknięty został.
34:43Książę elektor, wysoce dawne jego zasługi ceniąc,
34:48chciał ten postępek w niepamięć puścić.
34:52Jednakże pułkownik, nie bacząc na nic, umknął z Prus
34:55i pod rozkazy Hetmana Sobińskiego, siesterną.
34:58Nie przyszedł, że godnego protektora znalazł,
35:02który nie tylko po wagu urzędu go chroni,
35:04ale także chętny posługi przeciw księciu elektorowi daje.
35:07Hetman Wielki Koronny teraz na polowaniu bawi,
35:21a pod jego nieobecność urząd w stolicy marszałek nadworny sprawuje.
35:27Winien rzecz rozpatrzeć i winnego ukarać.
35:30Zatrzymać? Szlachcica?
35:34To godzi wolność naszą.
35:37Larum się podniesie.
35:39Szlachta burzyć się zacznie, że przywileje wam niemy.
35:43Nie zatrzymać, mości panowie.
35:46Nie zatrzymać.
35:49Przychylić się tylko do suplikacji księcia elektora,
35:53który miłościwie nam panującego króla
35:55o wydanie swego poddanego prosi.
36:01Księże elektor chce zbłąkanego żołnierza
36:04znów w swe szeregi przyjąć.
36:14Pro publico bono.
36:16Wasz mość pan, pułkownik Krzysztof Dowygirt?
36:42Jam jest.
36:44Kapitan straży Zbigniew Byszewski.
36:45Mam rozkaz
36:48odprowadzić natychmiast wasz mość pana
36:51do waszty marszałkowskiej.
36:52Spokój.
36:54Czy to rozkaz pana Hetmana?
36:56Pod nieobecność pana Hetmana
36:57pan marszałek nadworny w mieście władzę sprawuje.
37:02Mnie mam mości pułkowniku,
37:05to jest jakaś tragiczna pomyłka.
37:07Nie trzeba.
37:09Szable może pan zatrzymać.
37:15Jak pan to już wie, ekscelencjo,
37:33Dowgirt z martwych wstał.
37:35I na pewno zna treść tajnego pisma elektora.
37:40Tej nocy jeszcze opuści pan Warszawę,
37:56panie Redę
37:57i złoży pan relację
37:59księciu elektorowi
38:00ze swojej misji.
38:01ekscelencjo.
38:05Jeżeli Dowgirt znalazł pismo,
38:08głową pan za to odpowie.
38:21Zorganizowałem dwa napady na Dowgirda.
38:23Dwa napady?
38:24Niestety bezskuteczny.
38:32Dziś widziałem pułkownika Dowgirda
38:35w towarzystwie damy.
38:41Na konnej przejażdżce.
38:46A może pan nie ma złota na opłacenie ludzi,
38:49ale pewnych ludzi,
38:51którzy zobowiążą się uśmiercić Dowgirda.
38:54Musimy działać.
39:00Musimy działać.
39:01Dziś, Skupcem.
39:04Jestem.
39:06Drumенного Dawg gonna
39:23subscribe.
39:24Jak pan tego dokonał, Margrabiu?
39:37Kiedyś wspomniałem panu, że nie uznaje przemocy.
39:49Dowgirda osadzono w baszcie marszałkowskiej
39:53ma być natychmiast wydany w nasze ręce.
39:58Spotkamy się znowu, panie pułkowniku.
40:03Spotkamy się znowu.
40:06Gdzie jego muś, pan Heftan?
40:08Adpert!
40:09Muś, Heftan, doma!
40:10Na polowaniu!
40:11Jestem panie.
40:23Ratuj, panienko!
40:29Co się dzieje?
40:30Zabrali mego pułkownika!
40:31Co?
40:32Kto?
40:33Może was?
40:34Straż marszałkowska przed gospodą!
40:35Otoczyli!
40:36Łuby!
40:37Chciałem ukręcić, ale pan pułkownik nie zezwolił!
40:38Zabrali, zabrali mego pułkownika!
40:40Ratuj, panienko!
40:42Bo tu mój łeb na nic się nie zda!
40:44Kalinosiu, mój złotki kasz powóz zaprzęgać!
40:46Jedź do pana marszałka nadwórnego!
40:48Pójdź do już, panienko!
40:49Pan marszałek nie będzie chciał przyjąć!
40:50Do rana trzeba czekać!
40:51Do rana?
40:52To każda chwila droga!
40:54A siłą godzić nie można?
40:55Cicha!
40:56No ale...
40:57Spokój mi tu!
40:59Kto imc pułkownika pojmał?
41:01Oficer straży!
41:02Rosły z czarną opaską na oku!
41:04Tak!
41:05Szabli panu pułkownikowi nie odebrał!
41:09Każ zaprzęgać, sama pojadł!
41:11Jaśnie pani nie uchodzi!
41:12A wolność szlachecka lamać to uchodzi?
41:15Jego mości hetmana nie ma, to głowy podnoszą!
41:17Koniec świet!
41:18Ja z panią dobrodziką pojadę!
41:20A ty tam po co?
41:22Każ najlepsze konie zaprzęgać!
41:24Cioteczka, ale czego oni chcą od pana Krzysztofa?
41:27Ach!
41:28Już ja się dowiem!
41:29Mój pułkownik jak luz za czysty!
41:32Ach!
41:33Sam nic nie poradzę!
41:35Nic nie poradzę!
41:39Kacper!
41:40Kacper!
41:41Kacper!
41:42Pościmach mistrzu!
41:45Cicha!
41:46Wie co robi!
41:59Kacper!
42:00Prowadz mnie do dowódcy!
42:12Prędko!
42:13Prowadź mnie do dowódcy. Prędko!
42:26Błażej!
42:28Prędzej!
42:30Błażej!
42:33Odmuchłeś, Gamoniu?
42:36Co tam?
42:38Niemiermożność do dowódcy!
42:41Prowadź!
42:43Prowadź!
43:03Prowadź!
43:05Panowie Bołazowski i Trzozowski byli tu?
43:18A byli, panie, byli.
43:19A dokąd poszli?
43:20Nie wiem, panie.
43:23Musi wiedzieli, że Hetmana nie ma w Warszawie.
43:25Inaczej nie odważyliby się na to.
43:27Rozkaz brzmi, natychmiast wydać pułkownika do Wgierda
43:31w ręce przedstawicieli elektora.
43:33Rozkaz, rozkaz.
43:34A któż taki rozkaz wydał, co?
43:36Taki zamach na wolność szlachecka grozi buntem, zerwaniem Sejmu.
43:39A moście oficjerze, tu nie o rozkaz idzie,
43:42ale oknowania przeciwko Hetmanowi.
43:43Wiem to, ale rozkaz muszę wykonać.
43:45A jak się król dowier?
43:48I do króla to dojdzie, ale także i sam diabeł.
43:52Nasza wielmożność wybaczy.
43:55Nie doszuka się prawdy.
44:00Wasz mość widza głowa nosisz.
44:02Nie od parady.
44:04Dziękuję.
44:08Wasze ciny i głowie polecam,
44:10aby pułkownik Dowgirt dopiero rano był wydany.
44:15Rano?
44:16Zawaruj mi was, moście oficerze,
44:21że pułkownik do switu pod twoja opieka będzie.
44:26Parol oficerskim.
44:28Nie ma na co czekać, panienko, na koni do Hetmana.
44:41Gdybym tylko wiedziała, gdzie to sama przez bur przelecę.
44:43A Bóg wie, co Kacper uczyni?
44:46Miłość do pułkownika, rozum mu pomieszaj,
44:47gotów sam na straż królewską uderzyć.
44:49A wtedy jej pan Hetman nie pomoże.
44:52Chryste, panie, w czas sejmu taki gwałt.
44:55A gotów tak łama przepłacić.
44:58Och Magda, cicho.
44:59No cicho, Kacper rozumny głowy nie straci.
45:01Samy tu teraz nie poradzi.
45:15Cioteczko, coście się wywiedzieli?
45:26Dwa konie kazałam kulbaczyć.
45:29Pojedziesz z Magdą do Hetmana.
45:32Do nóg mu padniesz,
45:33żeby jeszcze przed switem w Warszawie stanąć.
45:35O Jezu!
45:36Lecę stroje przygotować.
45:39Koniec świata.
45:42Każ ważmość z rusznikarni
45:45przynieść cztery pistolety.
45:47Nabite.
45:48Koniec świata.
45:53Za stara jestem, bo bym sama na koń wskoczyła.
45:56Pułkownika oskarżył biskup Kijowski
46:01i wojewoda Wileński
46:03o zwieważenie posla elektorskiego.
46:05Jeszcze dziś w nocy ma być oddany
46:06w ręce pachołków elektorskich.
46:09Sądzić go mają w Królewcu.
46:11Mogą już to uczynić.
46:14Imcpandowgirt jest poddanym elektora.
46:18Wszystko przygotowane.
46:23Konie czekają.
46:26Prędzej, panie, tylko prędzej.
46:28Każda minuta jest droga.
46:29Tak, tak, czemka, tu budy.
46:30Tu jest kucz.
46:31Pomogę, panie, ci siostry.
46:32Prędzej, panie, panie, panie, panie, panie, panie, panie.
47:02Prędzej, panie, panie, panie, panie, panie, panie, panie.
47:05Gdzie wasz ciś, Pieszo?
47:06Mówi panu Władzowskiego i Trzosowskiego szukamy.
47:08Nie ma ich tutaj.
47:10Napi się z nami.
47:12Ojczyznę przed Szwedem obronili się.
47:13Mamy czasu brak.
47:14Panowie, mój panu, w nieszczęciu, trzeba pomóc.
47:16Po możemy.
47:17Panowie.
47:17Zajmij samrzód.
47:18Wypi was.
47:19Wasz pościowie, a gdybyśmy tak wszyscy razem i...
47:22Razem są hołata.
47:24Nikt nie.
47:25Beto.
47:28I zabić hołata.
47:30Ołoczaj!
47:51Hejta!
47:58Prowadź do oficera.
47:59Nie ma rozkazu.
48:02To jest rozkaz.
48:04Rozkaz wydania więźnia.
48:14Błażej!
48:16Błażej!
48:21Co tam?
48:23Oficera budź!
48:26Kiedy nie ma rozkazu?
48:27Nie ma rozkazu.
48:39Nie ma rozkazu.
48:43To jest rozkaz.
48:45Oskarżę się marszałkowi.
48:46Odpowiecie mi za to!
48:47Odpowiecie mi za to!
48:59Błażej!
49:01Błażej!
49:02Błażej!
49:04A co tam znowu?
49:06Oficera trzeba zbudzić!
49:08Ano trzeba!
49:10To budź!
49:12Kiedy rozkazu nie ma!
49:16Nie ma rozkazu.
49:23Co to wam?
49:24Nie ma rozkazu.
49:27A co to wiesz?
49:29A co to wiesz?
49:31A co to wiesz?
49:33A co to wiesz?
49:34A co to wiesz?
49:36No.
49:37Wszelkie prawa zastrzeżone.
50:07KONIEC
50:37KONIEC
50:41KONIEC
50:45KONIEC
50:49KONIEC
50:53KONIEC
50:57KONIEC
50:59KONIEC
51:03KONIEC
51:05KONIEC
51:09KONIEC
51:11KONIEC
51:15KONIEC
51:17KONIEC
51:19KONIEC
51:23KONIEC
51:25KONIEC
51:27KONIEC
51:29KONIEC
51:31KONIEC
Comments