Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago

Category

📺
TV
Transcript
00:00:00KONIEC
00:00:36KABILA MACZARSKI
00:00:37KABILA MACZARSKI
00:00:39Pójdzie pan z nami
00:00:41Przepraszam, chciałbym kupić gazetę
00:00:44Proszę bardzo
00:00:53Proszę
00:00:58KONIEC
00:00:59KONIEC
00:01:02KONIEC
00:01:03KONIEC
00:01:04KONIEC
00:01:05KONIEC
00:01:19KONIEC
00:01:45Obywatelom ministrze więzień Moczarskiej, Kazimierz.
00:01:59KONIEC
00:02:18To ma być żart?
00:02:22Czyż pan dobrze wie, że Armia Krajowa w czasie okupacji walczyła z wrogiem, a nie ze swoimi?
00:02:28Oczywiście oprócz tego nasza komórka zajmowała się likwidacją wszelkiego rodzaju renegatów, kolaborantów i innych szumowin idących na rękę okupantom.
00:02:38Zatem wstydziłbym się jako Polak walczyć z komunistami w czasie okupacji hitlerowskiej.
00:02:43W czasie okupacji działając w porozumieniu z innymi osobami w interesie hitlerowskiej władzy, działając jako kierownik działu wywiadowczo-informacyjnego pod
00:02:53nazwą Kierownictwo Walki Podziemnej,
00:02:55wskazywał do likwidacji ze względów politycznych działaczy i sympatyków organizacji lewicowych, co miało prowadzić do zahamowania walki narodowo-wyzwoleńczej, kierowanej
00:03:05przez klasę robotniczą i jej awangardę Polską Partię Robotniczą.
00:03:10Przyznajecie się?
00:03:14Czy to jakiś absurd? Oczywiście, że się nie przyznaję.
00:03:20Te dziesięć lat, które już macie, Moczarski, włóżcie między bajki.
00:03:30Czeka was piekielne śledztwo.
00:03:35Powtarzam, to jakiś absurd.
00:03:47Co tam o pana słychać, obywatelu kapitanie?
00:03:53Wszystko powiem na rozprawie, jak traktujecie więźniów. To jest hańba.
00:03:59Myślałem, że tylko gestapo jest do tego zdolne.
00:04:12Pan, panie Moczarski, i tak pójdzie do ziemi.
00:04:18Przecież pan się doskonale orientuje, że gdy my tutaj postawiliśmy na panu krzyżyk, to sąd postawi taki sam.
00:04:27Nieważne, czy jest pan winian, czy nie.
00:04:31A to samo może dotyczyć również pańskiej żony.
00:04:35Chyba nas tu niedługo odwiedzi.
00:04:40Pan mówił coś o gestapo?
00:04:43Łatwo możemy udowodnić, że to pan był agentem gestapo.
00:04:49Mamy tu oryginały gestapowskich blankietów, pieczęci, stępli i całego tego chłonu.
00:04:58No i mamy Niemców.
00:05:01Wszystko podpiszą.
00:05:18Właśnie.
00:05:19Właśnie.
00:05:36Pozywanie Zipole?
00:05:38Tak, jestem Polakiem.
00:05:45Panowie?
00:05:48Niemcy.
00:05:52My jesteśmy zaganantę Krigs w Erbreśa.
00:05:55Zbrodniarze wojenni.
00:05:57Gustaw Schilke z Hanoleru.
00:05:59Podoficier z item policaj.
00:06:00Kryminalnej Policji Obyczajowej.
00:06:25Po sprawie?
00:06:27Nie.
00:06:29Długo mam, że?
00:06:32W Polsce rok, dziewięć miesięcy i dwadzieścia siedem dni.
00:06:35Przed tym siedziałem w obozach alianckich w Niemczech.
00:07:01My name is Sztrop.
00:07:036-2-O.
00:07:05Imię Jürgen.
00:07:08Ich bin generaul Leutnant.
00:07:10Po waszemu generał dywizji.
00:07:13Auszampien Sie.
00:07:18Kazimierz Moczalski.
00:07:21Oficer Armii Krajowej.
00:07:22Szef działu dochodzenia wośledczego kierownictwa walki podziemnej.
00:07:34Dありがとうございました.
00:08:00Dziękuję.
00:08:18Dziękuję.
00:08:35Nie wiem, jak się po polsku nazywa ptaszek.
00:08:39U was tak nazywają kobiety.
00:08:41Szyb. Szybka.
00:08:43Szybka. Szyb. Szybka.
00:08:45Gdzie wam go słyszał?
00:08:49Na spacerze.
00:08:51Kryminalni z ogólnych cel zagadywali
00:08:53taka resztantka.
00:08:55Z klasa w ustępu. Ona pracuje w pralni.
00:08:58Nie mogę tego słowa wspamiętać.
00:09:00Szybka.
00:09:01Szybka.
00:09:03Szybka.
00:09:04Ścielka, no ale to jest ptaszek.
00:09:07Nie.
00:09:08To na pewno był ptaszek
00:09:10i to na pewno nie szczylka.
00:09:13Szybka.
00:09:15Tak.
00:09:17Tak.
00:09:20Szybka.
00:09:22Szybka.
00:09:23Ona przekrzywiała tak
00:09:26główkę.
00:09:27Jak szybka.
00:09:29Szybka.
00:09:31Jak generał sobie podje
00:09:33to robi się pies na młode wawy.
00:09:36Nie te czasy herr generale.
00:09:38A poza tym jak żyje to
00:09:40nie widziałem szykorek z piersiami.
00:09:43.
00:09:44.
00:09:44.
00:09:44.
00:09:44.
00:09:45.
00:10:00Stanceli trzech, a myśli wszyscy.
00:10:26Idę na podłoże.
00:10:28Panu przysługuje łyżko, ponieważ pan jest tutaj przedstawicielem narodu rządzącego i zwycięskiego, a więc narodu panów.
00:10:41W więzieniu wszyscy są równi.
00:10:46Taki znowu nie spadają.
00:11:00Znowu już jest przerobne.
00:11:02Znowu nie spadają się.
00:11:05Niestety czekamy do niej.
00:11:07Taki znowu i nie spadają się.
00:11:10Wszystkie znowu krzyżdżą.
00:11:11Prawda jest znowu, że w puszczach niezuje.
00:11:16Znowu niej spadają się w niej spadają.
00:11:33To Detmold.
00:11:36Tam się urodziłem.
00:11:39Zna pan?
00:11:41Przed wojną to było całe księstwo.
00:11:46Księstwo Lippe Detmold.
00:11:53Bardzo ładne.
00:11:56Dużo parków, ogrodów, placów.
00:12:00Hala dojazdy konnej.
00:12:03I teatr.
00:12:06Pamiętam na rynku była taka piękna studnia.
00:12:09Bardzo ją lubiłem.
00:12:10No i...
00:12:12Zamek.
00:12:13Zamek księcia Lippe.
00:12:16Książę to był wielki pan.
00:12:18Coś pan pokaść.
00:12:22Moja mama znała cały Detmold.
00:12:25Miała taką małą poduszeczkę do podpierania się łokciami, kiedy wyglądała przez okno.
00:12:30Kiedyś porwałem mamie tę poduszkę i razem z bratem zjeżdżaliśmy na niej po desce.
00:12:36Dostałem straszne lanie.
00:12:40Pomnik Hermana der Heruskera.
00:12:44Czternaście pięter.
00:12:46Dwadzieścia sześć metrów wysokości.
00:12:49Książę Herusker.
00:12:51W dziewiątym roku naszej ery pobił armię legionów rzymskich pod Detmoldem.
00:12:56Heruskerowie.
00:12:59Najdzielniejsi z Germanów.
00:13:02Jesteśmy z ich krwi.
00:13:05Nigdy nie zapomnę widoku jego wysokości, księcia Lippe Detmold.
00:13:12Miałem wtedy kilka lat.
00:13:15Stałem z ojcem, pamiętam.
00:13:17Trzymał mnie mocno za rękę i szeptał, patrz synu, to jest nasz wódz.
00:13:22Nasz książę.
00:13:24Bądź mu zawsze wierny i posłuszny jak ja.
00:13:28Ojciec był szefem policji.
00:13:49Mogę?
00:13:51Proszę.
00:14:07Przęu.
00:14:09Zdrażnij Siemi na błys spl gaz transformation.
00:14:12Zdrażnij.
00:14:13Zdrażnij.
00:14:14Więc...
00:14:16Więc...
00:14:18Więc...
00:14:29Więc...
00:14:33Zawsze lubiłem sport.
00:14:35Najbardziej lubiłem konie i mundury.
00:14:40Konie!
00:14:43Westpalskie,
00:14:45Szwabskie,
00:14:47Fryzyjskie,
00:14:48Wschodniopruskie,
00:14:51Ukraińskie, Węgierskie,
00:14:53Poleskie, Wasze, Polskie.
00:14:57Szybko się nauczyłem jeździć wierzchem i powozić.
00:15:00Lubiłem też przyglądać się polowaniom.
00:15:01A szkołę Pan lubił?
00:15:03Miałem dryk do kaligrafii, w ogóle do rysunku, preśleń.
00:15:06Za literaturą nie przepadałem.
00:15:08Uważałem, że to jest dobre dla mięczaków.
00:15:10Talmudystów i czytanczy.
00:15:13Generalny z tych, co to wolą maszerować,
00:15:16Świszyć musztrę i korekcjonować ordery.
00:15:19A Pan mnie?
00:15:20Ja się nie liczę,
00:15:22Generalny.
00:15:32Francuzi to zgniłki.
00:15:35Żadna rasa.
00:15:39Anarchiści,
00:15:39Anarchiści i nie chluje.
00:15:42Kobiety drudne,
00:15:43Choć troszczą się o podmywanie.
00:15:44Według moich doświadczeń,
00:15:46na ogół prostego.
00:15:51Miałem 19 lat.
00:15:54Kiedy wybuchła pierwsza wojna.
00:15:58Zaczynałem się do 55 pułku piechoty.
00:16:00Byliśmy we Francji.
00:16:02Zostałem ranny.
00:16:03Potem przeniesiono mnie na front wschodni.
00:16:06Polska, Litwa, Białorusi.
00:16:08W Polesie, Galicia.
00:16:14W Polsce poznałem kobietę.
00:16:18Miała na imię Lona.
00:16:22Mieszkała niedaleko naszej kwatery.
00:16:25W Brzeżanach.
00:16:29Była bardzo ładna, taka.
00:16:33Taka.
00:16:34Miła.
00:16:37Chodziliśmy na spacery.
00:16:40Świeciło słońce.
00:16:42Księżyc był srebrny.
00:16:45Ładny kraj.
00:16:50No, i co?
00:16:54Chodziliśmy, rozmawialiśmy.
00:16:58Nigdy jej nie pocałowałem.
00:17:01W ustach.
00:17:02Nosek raz.
00:17:03Tak.
00:17:06Była dobra.
00:17:10Wiedziała tyle rzeczy.
00:17:12Była taka wykształcona i taka...
00:17:17kobieca.
00:17:20Zamierzałem nawet pobrać się z nią,
00:17:23jeżeli by chciała.
00:17:24Może nawet osiedzić się na stałe w Polsce.
00:17:28Potem pisałem do niej z Rumunii, z Węgiel.
00:17:31Nawet po powrocie z Detmoltu.
00:17:33Jeszcze w 22 roku z nią korespondowałem.
00:17:35To dlaczego się pan z nią nie ożeniu?
00:17:37To chciałem.
00:17:39Chciałem.
00:17:39Ale rodzice i przyjaciele z Detmoltu mi odradzali.
00:17:42Mówili, że to różnica kultur.
00:17:48Posłuchałem ich.
00:17:49Znaczy dlatego, że była z...
00:17:51Jak wy to mówicie z...
00:17:53niższej sfery, tak?
00:17:55Gdybym miał żonę Polkę.
00:17:57Francuska albo Amerykankę.
00:17:59Nigdy nie mógłbym dostać się do SS.
00:18:01A moje dzieci były mieszańcami.
00:18:09Dobrze zrobiłem.
00:18:11Że nie zaangażowałem się w to małżeństwo.
00:18:14Znaczyłem.
00:18:46Nie znaczy, że was tu z forbidą nią, dobra.
00:18:58được
00:18:58nie możesz doć.
00:18:59Ale zag poorer.
00:18:59Nie dogałam lies.
00:19:00Pon Badadiniz nie tutaj nie yourle.
00:19:00Proszę widz mi governed odpowiedzieć.
00:19:12Nie zapomnij.
00:19:13Nie zapomnijmy.
00:19:13To racontuje z te
00:19:27Dzień dobry.
00:20:11Dzień dobry.
00:20:34Dzień dobry.
00:20:44Obie Katarzyny.
00:20:46Pańska teściowa też.
00:20:48Maria.
00:20:50Imię Matki Chrystusa.
00:20:52Maria.
00:20:53Typowe imię żydowskie.
00:20:56Bóg mnie strzegł, że u nas tylko teściowa była Marią.
00:21:00Ten cały chrystianizm.
00:21:01To nie tylko zespół religii przesiąkniętych judaizmem, ale instytucja.
00:21:09Instytucja powstała z inspiracji żydowskich.
00:21:13A Chrystus?
00:21:15Chrystus?
00:21:18Bardzo mądry człowiek.
00:21:20Filozof, romantyk.
00:21:22Rasowo półnordyk.
00:21:25Jego matka służyła przy świątyni.
00:21:27I była popierana przez bardzo ważnego kapłana.
00:21:31Zaszła w ciąży z jasnowłosem germaninem.
00:21:33Jednym z żołnierzy plemion germańskich,
00:21:36idących trasą na północ od Karpat aż do Azji Miejszej.
00:21:38Dlatego Chrystus był Londynem.
00:21:40I psychicznie inny od Żydów.
00:21:45Żydzi przykroili jego nauki do swoich celów.
00:21:48Później puścili na rynek międzynarodowy,
00:21:50żeby pognębić i upodlić człowieka.
00:21:53Poprzez ciągłe wpajanie mu poczucia winy.
00:22:00Coś nieprawdopodobnego.
00:22:14A co na to mama?
00:22:18Mama?
00:22:19Rugała mnie.
00:22:21Nie chciałem jej robić przygrości,
00:22:23bo za tym znała wiele osób w mieście.
00:22:26Zresztą katolicy w większości to także
00:22:28dobrzy, choć mdliści.
00:22:31Mdliści patrioci.
00:22:32Oczywiście nie mówię tutaj o jezuitach
00:22:34i o tych kanalijnych politykach papieskich w Niemczech.
00:22:36Zresztą katolików nie było zbyt dużo.
00:22:41Podgryzaliśmy ich agitacją ideologiczną.
00:22:46Naukowa działalność frau dr Ludendorff
00:22:50przygotowała nam grunt.
00:22:52Ona nas przywróciła prawdziwym bogom germańskim.
00:22:55Poza tym ujawniła złowieszczą prawdę
00:22:57o roli kościoła katolickiego w Niemczech.
00:23:01W ogóle tośmy tych piękna duchów
00:23:03tę całą bandę
00:23:05marksistosko-żytosko-katolicką
00:23:06nieźle podkręcili.
00:23:07Później nie mieli nic do gadania.
00:23:09No ale to znacznie później.
00:23:10W trzydziestym trzecim, tak?
00:23:12Tak.
00:23:13W trzydziestym trzecim skończyliśmy ich.
00:23:16Nie tak znowu skończyliśmy.
00:23:19Nie ma co tutaj udawać z celi, Herr General.
00:23:22Chociaż hitlerowcy...
00:23:23Jak pan mówi, my hitlerowcy, Herr Schilke.
00:23:25Ja nie jestem hitlerowcem, Herr General.
00:23:27Gdyż partii już dawno nie ma.
00:23:37Więc.
00:23:39W trzydziestym trzecim.
00:23:42Chociaż hitlerowcy mocno przystrzygli obcych ideologicznie,
00:23:45to jednak znaczna część narodu
00:23:47nie dała się tak łatwo zglajflachtować.
00:23:49Bo w każdym kraju
00:23:50są grupy warchochów,
00:23:53indywidualistów i głupców,
00:23:55którzy nie rozumieją,
00:23:57że wierność idei,
00:23:59jednoosobowe przywództwo
00:24:00i stuprocentowe posłuszeństwo
00:24:02są podstawą bytu narodowego.
00:24:06Durni trzeba uszczęśliwiać wbrew ich woli.
00:24:09Uszczęśliwiać rozkazem i siłą fizyczną.
00:24:11W imię słusznej idei.
00:24:14Wierność.
00:24:16Wierność.
00:24:17I jeszcze raz wierność.
00:24:20Oto cecha prawdziwego człowieka.
00:24:22Wierność każdemu?
00:24:23Nawet tym, którzy doprowadzili Wasz kraj do takiej klęski?
00:24:26Przegraliśmy wojnę tylko dlatego,
00:24:28że intrygi reakcyjnej międzynarodówki,
00:24:30anglosaskiej, żydowskiej,
00:24:32komunistycznej, kapitalistycznej,
00:24:33masońskiej,
00:24:34rozsadzały nasz kraj.
00:24:36Byliśmy zbyt tolerancyjni.
00:24:41Rzesze zdołano powiedzieć tylko
00:24:42dzięki zdrajcom niemieckim.
00:24:45Dzięki takim Paulusom,
00:24:47Stauffenbergom,
00:24:49Pikom,
00:24:50Kanarisom,
00:24:51takim gówniarzom jak Wiluś Brandt.
00:24:54Byliśmy zbyt tolerancyjni,
00:24:56nieostrożni, ponieważ pozwalaliśmy żyć
00:24:58degeneratom pod jednym dachem
00:25:00ze zdrową masą narodu.
00:25:03Trzeba było rżnąć nożami
00:25:04i wieszać na hakach wrzeźni,
00:25:05razem z przyjaciółmi i rodzinami.
00:25:07Wszystkich podchodnik!
00:25:10Nie byłoby
00:25:11spisków, intryg,
00:25:15protestów,
00:25:17zamachów,
00:25:18czyli zdrady.
00:25:46Patrz pan, jaki arystokrata.
00:25:53Generał.
00:25:56On, co to cknechta, zrobił się woźnicą
00:25:58i wdrapał się na wóz, który myśmy ciągnęli,
00:26:00a oni nas poganiali.
00:26:04Co pana tak wzięło, panie Siłkę?
00:26:07O, ja byłem kiedyś socjaldemokratą,
00:26:11zanim nas siłą nie wcielili do NSDAP.
00:26:15Siłą?
00:26:16Nie no, siłą fizyczną to nie.
00:26:19Ale postawili nas w przymusowej sytuacji
00:26:21albo z nami, albo wol z policji.
00:26:23Ja nie miałem innego zawodu.
00:26:26Żebym chociaż mógł burdel otworzyć,
00:26:28ale policjantowi nie było wolno.
00:26:30Nie wszyscy się poddali.
00:26:33Ilu?
00:26:35A poza tym, co ja na to poradzę,
00:26:37żeby Muttin nie urodziła na bohatera?
00:26:40My, Niemcy, nie jesteśmy zdolni
00:26:42do oporu wobec legalnej władzy.
00:26:44Władza jest święta.
00:26:46Każda?
00:26:47Każda.
00:26:50Czemu pan to mówi teraz,
00:26:51jak nie ma sztropa?
00:26:55To ma księczką sprawę.
00:26:58A poza tym, co?
00:26:59Chce pan kłótni?
00:27:02To i tak dobrze,
00:27:03że szczerze ze sobą w celi rozmawiamy.
00:27:07Ale
00:27:10teraz to by tylko wrócić do domu.
00:27:31Księczkę.
00:27:32Do kancelarii.
00:27:39Proszę pana.
00:27:45W Rumunii
00:27:46chłopki sprzedawały nam mleko.
00:27:50Była zima.
00:27:51Mróz.
00:27:53Ale mleko
00:27:54zachowywało letnią temperaturę,
00:27:57ponieważ one nosiły butelki
00:27:59bezpośrednio na piersiach.
00:28:02Rozpięta bluzka
00:28:03na to gorzuch.
00:28:06Można było pierś
00:28:07zobaczyć.
00:28:08W ogóle się tym nie krępowały.
00:28:10Do nas mleko przynosiła
00:28:12mężatka.
00:28:13Starsza odpala.
00:28:15Tak.
00:28:15No, jakieś osiem lat.
00:28:17Ale nie była chuda,
00:28:18jak inne góralki.
00:28:20Patrzyła na mnie
00:28:21z ogniem.
00:28:24Pewnie poczuła w panu samca.
00:28:27No, ja wtedy nie wiedziałem jeszcze,
00:28:29co to znaczy stosunek z kobietą.
00:28:32Panie,
00:28:34to było Boże Narodzenie.
00:28:36Wyszliśmy z kwatery.
00:28:38Mróz jak jasna cholera.
00:28:39Księżyc, gwiazdy.
00:28:41Przytuliłem ją
00:28:42i poszliśmy.
00:28:47Po dwóch godzinach
00:28:50wychodziłem z pasterskiego szałasu
00:28:52jako pełnoprawny mężczyzna.
00:29:00Odprowadził panią do domu?
00:29:05Rumunkę?
00:29:07Nie.
00:29:08Nie odprowadziłem.
00:29:09Nie.
00:29:41Nawet w koncentracjonem Dachau
00:29:45zapewniano papier toaletowy,
00:29:47szczoteczki do zębów i mydło.
00:29:49Co ta za pretnie opowiada?
00:29:51I to jeszcze teraz, kiedy już wszystko wiadomo o waszych zbrodniach.
00:29:54Jak pan może porównywać wasze kacety do powojennych więzień?
00:29:58Ale ja mówię o latach przedwojennych,
00:30:01Hermoczarski.
00:30:02Sam widziałem.
00:30:04Na własne oczy w Dachau.
00:30:05Na półkach więźniów równo ułożone szczoteczki do zębów
00:30:08i papier higieniczny w ustępach.
00:30:12A w jakim charakterze pan tam był?
00:30:14Czy nie przypadkiem...
00:30:15Ja w takich oddziałach SS nigdy nie służyłem.
00:30:21Odkomenderowałem mnie w 38. do Dachau
00:30:24na kurs szkoleniowy.
00:30:27I tam poznałem organizację i urządzenia obozu,
00:30:30który był w tej samej miejscowości.
00:30:33No co, obóz był dla was taką pomocą warsztatową, tak?
00:30:37Nie.
00:30:38Program nie obejmował tych tematów.
00:30:44Czyli Góra uznała,
00:30:46że powinien pan wyszlifować swoją wiedzę narodowo-socjalistyczną
00:30:49i wysłali pana na wyższe kursy, tak?
00:30:51O.
00:30:52Chyba tak.
00:31:04Moczarski Kazimierz.
00:31:08Góra uznała,
00:31:09co.
00:31:13KONIEC
00:31:42KONIEC
00:31:44Pan słyszy?
00:31:47Ptak.
00:31:49Sowa.
00:31:53Nigdy przedtem jej tutaj nie słyszałem.
00:31:58Skąd się wzięła?
00:32:01O!
00:32:04Znowu.
00:32:09Nie lubię słów.
00:32:12Raz miałem
00:32:13z sową przypadek.
00:32:24Śpiwa?
00:32:26Nie.
00:32:28W trzydziestym dziewiątym
00:32:31jechałem autem z Karlsbadu do Poznania.
00:32:34Sam Heinrich Himmler mianował mnie tam dowódcą
00:32:38z Elbstrzucu.
00:32:41To sama obrona społeczna
00:32:43była instytucją policyjną?
00:32:44Policyjną?
00:32:46A skąd?
00:32:47Jak to nie policyjną?
00:32:50Z Elbstrzuc, Hermoczalski.
00:32:52To w praktyce tamtejsi volksdeutsche.
00:32:56W konspiracji hitlerowskiej.
00:32:58A po zajęciu tamtych ziem
00:33:00zorganizowani w Erzas Policai
00:33:02o charakterze politycznym.
00:33:04Politycznym?
00:33:05Co pan zwariował?
00:33:07A jakim?
00:33:09Obyczajowym?
00:33:11Kulturalnym?
00:33:12Czy te pańskie ancymonki
00:33:14kierowały ruchem?
00:33:16Modliły się?
00:33:17Zwalczały prostytucję?
00:33:20Od początku wojny
00:33:21z Elbstrzuc
00:33:22posługiwał się pistoletem,
00:33:24karabinem maszynowym,
00:33:25krzakami,
00:33:26a jak trzeba było,
00:33:26to miejscami straceń.
00:33:27I po co pan takie rzeczy opowiada,
00:33:30Herr Sielke?
00:33:32Racja,
00:33:33Herr General.
00:33:37Ja tam świadkiem
00:33:39na pańskim procesie
00:33:40nie będę.
00:33:43A jak było z tą sobą?
00:33:48Zaryzykowałem jazdę nocą.
00:33:50Rano musiałem się zameldować w Poznaniu.
00:33:53A jakim ryzyku pan mówi?
00:33:55Noc.
00:33:56Droga przez las.
00:33:59A my Niemcy z lasem zawsze mieliśmy trudności.
00:34:02A co pan o tym może wiedzieć, Herr Sielke?
00:34:04Pan przesiedział za wojnę w Krakowie przy biurku.
00:34:06I całe szczęście.
00:34:08To przynajmniej nikogo nie zabiłem.
00:34:10Co z tą sobą?
00:34:16Jechaliśmy odkrytym Chorchem.
00:34:19Prędkość nie za duża.
00:34:21Od czasu do czasu
00:34:22fala mgły przygruntowej.
00:34:23Nagle widzę w oddali
00:34:25jakiś kształt.
00:34:28Dziwny, obcy kształt.
00:34:29Gwałtownie się przybliża.
00:34:30Kierowca hamuje.
00:34:32Mnie coś tłucze w głowę.
00:34:34Na twarzy czuję
00:34:35wstrętną miękkość i ukłucia.
00:34:38Jestem oślepiony.
00:34:39Chce to coś zgiąć z głowy, z czoła,
00:34:42z nosa, z brody, wie pan.
00:34:43Nie mogę.
00:34:45Twarz w lepkiej krwi.
00:34:46Krzyczę na szofera.
00:34:48Zastopował.
00:34:50Zdejmuje mi z głowy sowę.
00:34:54Polską sowę.
00:34:57Proszę pana.
00:34:59Jestem podrapany, pokrwawiony i wściekły.
00:35:03Kazałem szoferowi związać ptaszysko i powiesić na piu.
00:35:08Samochód odwrócił w poprzek szosy.
00:35:10W smudze reflektoru strzelam z pistoletu raz i drugi.
00:35:14Nic.
00:35:15Żyję i świeci oczami.
00:35:18Proszę pana.
00:35:19Wpakowałem siedem kul z odległości jednego metra.
00:35:22A ona chwili patrzy jak szatan.
00:35:26Wydałem rozkaz szoferowi, żeby zatłuk kluczem francuskim
00:35:29i wrzucił do bagażnika.
00:35:31No musiałem się jakoś wytłumaczyć w Poznaniu.
00:35:34Zadra pani Sińców na twarzy.
00:35:37Ładnie pana Polska przywitała po dwudziestu dwóch latach.
00:35:42Fatum pana ostrzegło.
00:35:45Trzeba tu było nigdy nie przyjeżdżać.
00:35:48Sowa to mądrość.
00:35:54Ja sowy bardzo lubię.
00:36:22Tak.
00:36:51Dzięki za oglądanie!
00:37:01Dzięki za oglądanie!
00:37:23Oddziałowy, oficer, śledczy, naczelnik to jest władza. Nie wolno działać przeciw regulaminowi.
00:37:33Co pan opowiada, herr generał? Ja przeszedłem pięćdziesiąt rewizji więziennych, a tego mnie nigdy nie znaleźli.
00:37:43Zamelduję o tym oddziałowemu.
00:37:46Niech pan uważa, panie sztrop. Mamy w celi więcej ostrych przedmiotów. Jak pan zakapuje o tych żyletkach, to ktoś pana
00:37:54zarżnie w nocy innym narzędziem.
00:37:56Nic nie ról.
00:38:00Dobra.
00:38:18Mój drogi sztrop, wszystkie sprawy bledną.
00:38:23Nawet ważne, wobec zadania, jakie panu powierzyłem.
00:38:27Przyszedł czas wielkiej akcji.
00:38:30Siedemnastego kwietnia pan musi być w Warszawie. Bez rozgłosu.
00:38:35Dzwonił Hajnu Sinder.
00:38:35Pan był w Warszawie już siedemnastego kwietnia?
00:38:39Nikt o tym nie wiedział.
00:38:42Poza doktorem Ludwikiem Hanem.
00:38:44Miałem nadzorować wywózkę Żydów z getta, mimo że dowódcą SS i policji w Warszawie był von Zamren.
00:38:55Akcję zaplanowano na trzy dni.
00:38:58Ale doktor Han uważał, że będzie trwała dużo dłużej.
00:39:02Żydzi mieli organizację wojskowo-polityczną, ale Han przede wszystkim obawiał się Polaków.
00:39:11Co będzie, gdy ruszą Żydom na pomoc?
00:39:15Nie dysponują, co prawda, odpowiednim uzbrojeniem, ale nas mogą zaatakować.
00:39:20Co wtedy?
00:39:23Całą Warszawę zniszczyć?
00:39:25To byłoby polityczne i strategiczne głupstwo.
00:39:30Według Hanna Polacy szli ręka w rękę z Żydami.
00:39:36Wieczór tam przebrałem się.
00:39:39Oficerski płaszcz bez oznak.
00:39:42Zdziąłem monoglu, wziąłem od Hanna skromne auto i pojechałem zobaczyć
00:39:46teren przyszłych walk za Marena.
00:39:51Wjechał pan do samego środka gęta?
00:39:54Oczywiście.
00:39:58Nałykałem się żydowskiego smrodu.
00:40:01Mówili, że w getcie są tłumy.
00:40:03A tu pustki.
00:40:05Na ulicach pustki. Spokój.
00:40:07Pozorny spokój.
00:40:09Było jasne, że Żydzi byli uprzezeni.
00:40:11Nagle od strony aryjskiej usłyszałem strzał.
00:40:17Pobiegłem.
00:40:19Strzelał młody Askaris w czarnym płaszczu.
00:40:23Askaris? Skąd tam się wziął Askaris?
00:40:25Z Afryki?
00:40:26Tak nazywaliśmy ochotników.
00:40:29Ze zdobytych terenów Europy Wschodniej.
00:40:32Łotysze, Litwini, Białorusini, Ukraińcy.
00:40:37Nie najlepsi żołnierze.
00:40:39Ale dobrzy nacjonaliści, antysemici.
00:40:42Obrugałem jak psa.
00:40:44A ten się głupkowato uśmiecha i mówi
00:40:46nudno, panie poruczniku.
00:40:48Chciał mnie za porucznika.
00:40:50Nudno.
00:40:51Kiedy w końcu zaczniemy strzelać do tych zwierząt
00:40:53za murami żydowskiego ogrodu zoologicznego.
00:40:57Dałem mu rękawiczko w połbie,
00:40:59a w drugą rękę Reichsmarkę.
00:41:02Askarisów można było liczyć.
00:41:07Weszli o szóstej.
00:41:09Pierwsze pięć minut spokojne.
00:41:12Żydzi ich podpuścili.
00:41:14Gdy esesmani myśleli, że już
00:41:16wiosennym spacerkiem przejdą przez getto,
00:41:18dostali silny ogień.
00:41:19Popłoch.
00:41:20Wybuchła mina poraziła naszych ludzi.
00:41:22A oficerowie pchają dalej.
00:41:24Naprzód, jak obłąkani.
00:41:25Ten idiota, von Zaberen,
00:41:27wprowadził czołg
00:41:28i samochody pancerne
00:41:30w ciasne, wąskie ulice.
00:41:33Natychmiastow rzucili
00:41:34je koktajlami mołotowa.
00:41:35I zaczęło się piekło.
00:41:37W ciągu pół godziny
00:41:38wojska von Zaberen'a zostały rozbite.
00:41:41Czołg unieszkodliwiony
00:41:42to samo z samochodem pancernym.
00:41:45Dwunastu ludzi zostało rannych.
00:41:50W mojej kwaterze rozdzwoniły się telefony.
00:41:54Krygel krzyczał, że
00:41:55klęska, hańba,
00:41:58polityczna i wojskowa plama
00:42:00na honorze SS.
00:42:01Wszystkie siły rzuć pan natychmiast
00:42:03przeciwko gettu.
00:42:06Reichsführer,
00:42:07Himmler,
00:42:08zawsze delikatny i subtelny.
00:42:10Wielokrotnie używał grubych słów.
00:42:12Rozkazał natychmiast wycofać oddziały,
00:42:15zdjąć von Zaberen'a z dowodzenia
00:42:16i w ciągu dwóch godzin
00:42:17rozpocząć ponownie akcję.
00:42:19Już pod moim
00:42:21dowództwem.
00:42:23Sprowadziłem nowy czołg
00:42:25i zwiększyłem siłę uderzeniową.
00:42:28Każdy, kto chciał, dostał
00:42:29sznapse albo szklankę wina.
00:42:32Punkt usma.
00:42:33Ruszyliśmy.
00:42:34Przez kilka minut było spokojnie.
00:42:38Nagle nieprzyjaciel
00:42:39z kilku domów położył ogień
00:42:41z pistoletów, karabinów, maszynowych
00:42:43i chyba granatników.
00:42:45Wstrzymałem natarcie.
00:42:47Podciągnąłem artylerię.
00:42:50Dysponowaliśmy jedną
00:42:51chałbicą, dziesiątką
00:42:51i trzema działami przeciwletniczymi.
00:42:54A jakiego kalibru?
00:42:56Niewielkiego.
00:42:57Dwudziestki.
00:42:59Szybkostrzelne.
00:43:01Ale panowie orientujecie się,
00:43:02jaką siłę przebicia ma pocisk
00:43:05zenitowego działa,
00:43:07gdy razi torem płaskim
00:43:08cele odległe o 200-300 metrów.
00:43:15Zdobyliśmy wszystkie punkty oporu.
00:43:18Niestety nie udało nam się ująć
00:43:20ani jednego z walczących.
00:43:23Znaleźliśmy tylko
00:43:24400 cywilnych Żydów.
00:43:27Reszta poszła w labirynty,
00:43:29korytarzy podziemnych,
00:43:30w kanały.
00:43:31Kanały kazałem zalać
00:43:32bez rezultatu.
00:43:33Niektórzy utonęli.
00:43:35Ale niestety większość
00:43:36przedostała się
00:43:37na dalsze tereny.
00:43:42Wieczorem Żydzi milczą
00:43:45jak zaklęci.
00:43:49Jakby ich nie było w domach.
00:43:53Około dwudziestej
00:43:54postanowiłem wycofać oddziały.
00:43:57Zwiększyłem straży zewnętrzne.
00:43:59Chciałem mieć pewność,
00:44:01że oddziały AK nie nawiążą
00:44:02bezpośredniej łączności.
00:44:06Już zespiałem.
00:44:08Kiedy zadzwonił jeden z telefonów,
00:44:10wrzasnąłem do słuchawki
00:44:11Donerweper,
00:44:12jak śmiecie mnie budzić
00:44:13rano dowodzę w getcie.
00:44:18To był Himmler.
00:44:20Zerwałem się na równe nogi,
00:44:22zacząłem SS Reichführera
00:44:23gorąco przepraszać.
00:44:24A ten krztusząc się ze śmiechu
00:44:26powiedział
00:44:27Niech pan się nie gniewa.
00:44:30Drogi Sztrop,
00:44:30że pana budzę.
00:44:32Herr General Sztrop,
00:44:3319 kwietnia
00:44:34to uwertura
00:44:35do wydarzenia historycznego.
00:44:37Będzie nosić nazwę
00:44:38Gross-Action in Warschau.
00:44:39Przez wiegiem tej uwertury
00:44:41dyrygował pan genialnie.
00:44:42Ponieważ lubię Wagnerowskie opery,
00:44:45powiem krótko,
00:44:46graj pan tak dalej, maestro,
00:44:47a nasz Führer i ja
00:44:48nigdy panu tego nie zapomnimy.
00:45:06Ciągle na co strzeliwano.
00:45:09Ponosiliśmy straty
00:45:10w ludziach i sprzęcie.
00:45:13Trochę mi się wojsko
00:45:14zaczęło rozłazić.
00:45:19Zaobserwowałem objawy lęku
00:45:20wśród naszych.
00:45:23Doszedłem do wniosku,
00:45:25że jedyną skuteczną drogą
00:45:26prowadzącą do celu
00:45:27jest palenie.
00:45:29Systematyczne i kompleksowe
00:45:30palenie budynków.
00:45:32Saperzy błyskawicznie
00:45:33doszli do wielkiej wprawy.
00:45:35Pół godziny po wydanym rozkazie
00:45:36chałupa już się paliła.
00:45:38Żydzi biegali jak szedan.
00:45:39Ukazywali się to tu, to tam.
00:45:42Na balkonach, dachach, na gzymsach,
00:45:44w oknach.
00:45:46Czasami strzelali.
00:45:50Uciekali.
00:45:51Różnie.
00:45:52Śpiewali jakieś pieśni psalne, chyba.
00:45:54Inni krzyczeli chórem
00:45:56Hitler kaput,
00:45:57na pochybel Niemcom,
00:45:58niech żyje Polska.
00:46:00Rozgarwiasz.
00:46:01Niebywały.
00:46:02Pożary,
00:46:04dymy, płomienie,
00:46:05iskry pędzone wiatrem,
00:46:07kurz fruwające pierze,
00:46:10smród palonych materiałów i ciału,
00:46:14wybuchy granatów, łuny
00:46:17i spadochroniarzy.
00:46:19Spadochroniarzy?
00:46:22Żydzi.
00:46:23Żydzi wyskakiwali z okien i balkonów
00:46:26domów palących się od parteru.
00:46:28Wyrzucali najpierw jakieś
00:46:30kołdry, pierzyny, bety
00:46:32i na to skakali.
00:46:34Moje sesmani
00:46:35nazywali ich spadochroniarzami.
00:46:40Spadochroniarzy.
00:46:41Strzelali do nich w lecie.
00:47:03Doktor Han zaprosił mnie
00:47:05na wypoczynkowy obiad.
00:47:09Wypiliśmy po czarnej kawie
00:47:11prawdziwej.
00:47:13Co za aromat.
00:47:15I po lampce francuskiego koniaku
00:47:17Camille.
00:47:20Wracałem na plac boju.
00:47:24Już z daleka zobaczyłem
00:47:25nad gettem morze płomieni i ognia.
00:47:29W dzielnicy aryjskiej spokój.
00:47:32Zimny spokój.
00:47:34Polacy to wiadomo.
00:47:36Nie byli wobec nas
00:47:37zbyt serdeczni,
00:47:39ale to, co wyczułem,
00:47:40patrząc w oczy przechodniów,
00:47:43zwłaszcza kobiet,
00:47:46przeraziło mnie.
00:47:49I te spojrzenia w niego
00:47:51nad gettem.
00:47:53Wszystkie oczy smutne,
00:47:56wszystkie twarze spokojne.
00:47:58Nie lubię takich masek.
00:48:03Doktor Han powtarzał.
00:48:05Wszyscy Polacy w tej wojnie
00:48:07to aktorzy.
00:48:08Nie ufać ani na Jotę.
00:48:10Pilnować, czy przypadkiem
00:48:11po cichu nie ostrzą na Niemców noży.
00:48:13A oni potrafią tak cicho ostrzyć noże,
00:48:15że nawet ich Pan Bóg nie usłyszy.
00:48:20Nie udawała nam się propaganda
00:48:23mająca na celu wbicie klina
00:48:24między Żydów a Polaków.
00:48:26Najlepszym dowodem było to,
00:48:28że na betonowym gmachu
00:48:29Żydzi zatknęli biało-niebieską flagę.
00:48:31Obok polską.
00:48:32Biało-czerwoną.
00:48:36Podczas akcji zrywania tych flag
00:48:38zginął znany mi osobiście
00:48:40podporucznik SS kawalerii
00:48:42Otto Demke.
00:48:45Strząsnęłam ją.
00:48:47Na śmierć.
00:48:50Napisałem długi, kondolencyjny list
00:48:52do nieszczęśliwej matki.
00:48:55To po co Pan pchał tego biedaka
00:48:57na betonowe słupy,
00:48:59a nie na kobyłę?
00:49:01Niech by te flagi wisiały sobie do końca
00:49:03ostatecznego spalenia getta.
00:49:05Pan zwariował Hersilke?
00:49:08Pan nic nie rozumie.
00:49:10Sprawa flag miała kolosalne znaczenie.
00:49:13Polityczne i moralne.
00:49:14Przypominała setkom tysięcy ludzi
00:49:16o sprawie polskiej.
00:49:18Integrowała ludność.
00:49:19Reissfuhrer krzyczał w słuchawkę
00:49:21sztrop za każdą cenę
00:49:22zdjąć te flagi.
00:49:26A Pan mi takie
00:49:27bzdury
00:49:28opowiada Hersilke.
00:49:31Może i bzdury,
00:49:32Panie Generale.
00:49:34Ale ja dla kawałka biało-czerwono-niebieskiego płótna
00:49:38nie narażałbym życia
00:49:39żadnego człowieka.
00:49:47Rzeczywista liczba Żydów w getcie
00:49:49była o 50-60% wyższa
00:49:52od przewidywanej.
00:49:53I to była jedyna przyczyna,
00:49:56dla której Grosse Akcion
00:49:57trwała tak długo.
00:49:59To co Pan nam będzie opowiadał,
00:50:00Herr General?
00:50:01Akcja była początkowo zaplanowana
00:50:03na trzy dni.
00:50:04Jasne.
00:50:04Plan był trzydniowy
00:50:05plus roboty porządkowe.
00:50:07Tak.
00:50:08Tymczasem Grosse Akcion
00:50:10trwała pełne 28 dni.
00:50:12Czyli okres walk był prawie
00:50:1310 razy dłuższy od zaplanowanego.
00:50:15Gdyby Pan tam był,
00:50:16Hermoczarski,
00:50:17to by Pan też doszedł do wniosku,
00:50:18że Grosse Akcion
00:50:19trwała krótko.
00:50:28Tamte czasy dawno minęły.
00:50:31Wszystko się wywróciło
00:50:32do góry nogami.
00:50:34To możemy tutaj
00:50:34między więźniami
00:50:35mówić sobie prawdę.
00:50:38Żydzi nas zaskoczyli
00:50:40swoją wolą walki.
00:50:43My, esesmani,
00:50:44kombatanci pierwszej wojny,
00:50:46my wiemy,
00:50:46co to jest wola walki.
00:50:48Wyrabiano w nas
00:50:49taką wolę.
00:50:50Taki hart,
00:50:51upór,
00:50:52twardość.
00:50:56I właśnie u warszawskich Żydów
00:50:58pojawiła się
00:50:59taka wola walki,
00:51:00zaskakując nas całkowicie.
00:51:04Dlatego walki
00:51:05w getcie trwały tak długo.
00:51:14Byłem świadkiem
00:51:15takiej sceny.
00:51:17Na placu
00:51:18zebrano jeńców.
00:51:19Stałem opodal
00:51:20otoczony
00:51:20pocztem
00:51:21ochronnym.
00:51:22Raptem słyszę
00:51:23suchy trzask
00:51:24i widzę,
00:51:25jak młody Żyd
00:51:25dwadzieścia pięć,
00:51:26dwadzieścia osiem lat
00:51:27strzela z pistoletu
00:51:28do naszego oficera policji.
00:51:31Błyskawicznie
00:51:31oddał trzy strzały.
00:51:33Ranił go w dłoń.
00:51:35Wszyscy,
00:51:36jak staliśmy,
00:51:37posialiśmy
00:51:37pożycie ogniem.
00:51:39Zdążyłem wyciągnąć
00:51:40pistolet z kabury
00:51:41i jak padał,
00:51:42strzeliłem mu jeszcze w tyłów.
00:51:44Konał,
00:51:44ale toczył jeszcze mściwym wzrokiem.
00:51:46Wie pan, co zrobił?
00:51:49Splunął.
00:51:50W moim kierunku.
00:51:53Gdy to zobaczyli
00:51:55moi chłopcy z ochrony,
00:51:57wyglądał jak
00:51:57spłaszczony,
00:51:58krwawy
00:51:59wór Mielsa.
00:52:01Od tego dnia
00:52:02rozkazałem,
00:52:02aby wszyscy ujęci
00:52:03rozbierali się
00:52:04pod murem
00:52:05do naga
00:52:05i aby nasza
00:52:07strasz czuwała
00:52:08pięćdziesiąt metrów
00:52:09od rozbierających się
00:52:10z pistoletami
00:52:11gotowymi do strzału.
00:52:13Później te
00:52:13nagusy i naguski
00:52:14musieli przebiegać
00:52:15rzędem pięćdziesiąt metrów
00:52:16w lewo
00:52:16z rękami do góry
00:52:18pod dozór pistoletów
00:52:19innej grupy wachmanów.
00:52:21Dopiero po dokładnym
00:52:22zrewidowaniu
00:52:22pozostawionych ubrań
00:52:23nagusy
00:52:24znowu biegiem wracały.
00:52:25Albo nie wracały.
00:52:26Jak wracały
00:52:28to szły do wagonu.
00:52:31Zamknij pan to ogno.
00:52:33Przybył w twórczy.
00:52:40Im tam pod tym murem
00:52:43nie było tak zimno
00:52:44jak nam tutaj.
00:52:46Stali w słońcu.
00:52:48Maj był wtedy
00:52:49ciepły,
00:52:49prawie lato.
00:52:51Jedna Żydówka
00:52:52pamiętam opaliła sobie
00:52:53pięknie skórę
00:52:54na złocisty kolor.
00:52:56Z czerwonym odcieniem.
00:53:01A wiedziałem,
00:53:01że pan generał
00:53:02jest wrażliwy
00:53:03na piękne konie
00:53:04i sztukę kawaleryjską.
00:53:06Ale pierwszy raz
00:53:07się dowiaduję,
00:53:08że na pana generała
00:53:09oddziałuje
00:53:10również
00:53:10widok
00:53:11opalonej słońcem
00:53:13skóry niewieści.
00:53:14Nie aryjskiej,
00:53:15nie nordyckiej.
00:53:19Chociaż tam
00:53:20mogłem się tego domyślać
00:53:21właściwie
00:53:21o mańskich uwagach
00:53:23na temat
00:53:23słowiańskiej szykorki
00:53:25z klasa biustem,
00:53:26którą pan podglądał
00:53:27na spacerze.
00:53:40Żydów było mniej.
00:53:42To oczywiste.
00:53:43Ale stawali się
00:53:44coraz bardziej
00:53:45bezczelni.
00:53:48A co pan myśli,
00:53:49że nie było
00:53:49do nas strzałów?
00:53:51Rzadkich,
00:53:52ale celnych.
00:53:53Że nie było
00:53:54bomb,
00:53:55min,
00:53:56butelek z benzyną,
00:53:57granatów,
00:53:58błyskawicznie
00:53:59zjawiających się
00:53:59wyrostków żydowskich?
00:54:02Codziennie
00:54:03znajdowaliśmy
00:54:04i niszczyliśmy
00:54:05po kilkadziesiąt
00:54:06bunkrów.
00:54:07Żydzi chowali się
00:54:08nie tylko w ruinach,
00:54:09ale i w resztkach domów
00:54:10o niezniszczonych
00:54:11jeszcze dachach.
00:54:12Jak podpalać ruiny?
00:54:13Czy półruiny?
00:54:19Ten askawis,
00:54:21o którym opowiadałem,
00:54:23ten co się tak palił
00:54:23do walki z Żydami,
00:54:25okazał się
00:54:25kompletnym durniem.
00:54:27Spotkałem go
00:54:28kiedyś w getcie
00:54:29i wiecie panowie co?
00:54:30Płakał.
00:54:32Dordyk
00:54:32z niebieskimi oczami,
00:54:33antysemita.
00:54:34Płakał.
00:54:35Coś bełkotał.
00:54:36Mówił, że trupy,
00:54:37że dzieci.
00:54:39Dałem mu w mordy
00:54:40i wyrzuciłem z getta
00:54:41razem z innymi mięczakami.
00:54:44A już nie były.
00:54:45bezwolne masy,
00:54:46ale elita syjonistyczna.
00:54:49Ci ludzie wiedzieli,
00:54:50po co się biją
00:54:50i za co się biją.
00:54:52Byli twardzi,
00:54:52mieli charakter,
00:54:53wyszkoleni,
00:54:54zaopatrzeni,
00:54:55sprytni,
00:54:56wytrwali
00:54:56oraz
00:54:58zdecydowani
00:54:59na śmierć.
00:55:02A nie sądzi pan,
00:55:03że powstańcy w getcie
00:55:04wiedzieli,
00:55:04że nieważna jest śmierć?
00:55:06Że bronili po prostu
00:55:09godności ludzkiej?
00:55:20Żydzi nie mają
00:55:21i nie są w stanie
00:55:23mieć poczucia godności
00:55:24i honoru.
00:55:26Przecież Żyd
00:55:27to nie jest
00:55:27pełny człowiek.
00:55:29Żydzi to podludzie.
00:55:31Mają inne tkanki,
00:55:33inną krew,
00:55:33inne kości,
00:55:34inne myśli
00:55:34niż my,
00:55:35Europejczycy,
00:55:36Aryjczycy,
00:55:36a zwłaszcza my,
00:55:37Nordycy.
00:55:40Powiem inaczej.
00:55:43Żydzi,
00:55:44Cyganie
00:55:44i Mongoły
00:55:45w świetle prawdziwej nauki
00:55:47są prawie zwierzętami.
00:55:50Albo półludźmi.
00:55:54Kocham zwierzęta.
00:55:57Miałem psa.
00:55:59Owczarka,
00:55:59ale zackiego.
00:56:00Bardzo go lubiłem.
00:56:01Ale kiedy się na mnie rzucił
00:56:03i rozdarł mi spodnie,
00:56:04to go zabiłem.
00:56:05Zastrzeliłem właśnie jak psa.
00:56:06Nie jak człowiek.
00:56:11Metoda prowadzenia walki
00:56:13bardzo prosta.
00:56:15Marsz zbliżeniowy.
00:56:17Pierwsza wymiana ognia.
00:56:19Podciągam artylerię.
00:56:21Krótkotrwałe natarcie.
00:56:23Podpalamy z wiatrem.
00:56:25My za ogniem.
00:56:26Większość bunkrów
00:56:27opiera się i broni.
00:56:29Trzeba wrzucać świece dymne
00:56:31albo używać miotaczy płomieni.
00:56:34Z bunkrów,
00:56:35z dymu,
00:56:36wyczołgują się
00:56:37Żydzi,
00:56:38Żydówki.
00:56:38Dzieci też?
00:56:39Też.
00:56:40segregacja.
00:56:42Likwidowanie opornych,
00:56:43bezczelnych i tak dalej, i tak dalej.
00:56:47Widziałem taki przypadek.
00:56:49Najpierw wyciągnęliśmy matkę.
00:56:53Półprzytomna.
00:56:55Brudna.
00:56:56Blada.
00:56:58Piwniczna cela.
00:56:59Patrzy jak zahipnotyzowana w otwór bunkra,
00:57:03gdzie pozostało jej dziecko.
00:57:06Żydek mały.
00:57:07Niech pan nie mówi dalej, panie Sztrop.
00:57:10Niech pan milczy.
00:57:12Panie Sztrop!
00:57:15Niech pan już nic nie mówi.
00:57:19Proszę.
00:57:46Wiesz, co to jest?
00:57:49To jest akty zgonu twojej żony.
00:57:53Rozumiesz, wyczerpanie wojenne, choroba.
00:57:55Zdaje się, że miała gruźlicę biedaczka.
00:57:58Ale zdążyła się do wszystkiego przyznać.
00:58:01Także nie masz już po co się upierać.
00:58:05Kiepsko się ożeniliście, Moczarski.
00:58:08A kurwa śpiewała nam jak skobronek o poranku.
00:58:12Nawet jak jej dogadzaliście w łóżku Moczarski,
00:58:15to tak nie śpiewała.
00:58:17Szkoda, że już nie usłyszycie.
00:58:22Kiedyś za to odpowiecie.
00:58:24Może kiedyś jakiś historyk się będzie zastanawiał.
00:58:28Ale na razie to my piszemy historię.
00:58:31Na waszych skórach i kościach.
00:58:34A podręczniki będą takie, jak my chcemy.
00:58:37Panie kapitanie Moczarski.
00:58:41Nawet nad wami jest jakieś prawo.
00:58:48Chuja kładziemy na twoje prawo, Moczarski.
00:58:56Siadaj.
00:59:07Siadaj.
00:59:14Siadaj.
00:59:18Siadaj.
00:59:21Siadaj.
00:59:23Siadaj.
00:59:33Siadaj.
00:59:34W stan celi trzech, wszyscy obecni.
00:59:37Ale merduję posłusznie, że jeden chory.
00:59:39Nazwisko?
00:59:41Moczarski.
00:59:43Czemu jest?
00:59:45No nie wiem, ale ma chyba wreszaką temperaturę
01:00:10Zaraz przyjdzie lekarz
01:00:12Nie wszytcie
01:00:14Nie wszytcie
01:00:15Jak to?
01:00:17Nie wszytcie
01:00:19Nie wszytcie
01:00:20Nie wszytcie
01:00:28Skurwiczne
01:00:52Skurwiczne
01:01:00Skurwiczne
01:01:08Skurwiczne
01:01:20Dzień dobry.
01:01:58Dzień dobry.
01:02:11Dzień dobry.
01:02:12Spokojny, skromny, w formie, na poziomych ramionach, napis waleczny.
01:02:19To jedno słowo jest istotą tego odznaczenia.
01:02:24W sumie bardzo zwykły.
01:02:35Dzień dobry.
01:02:47Dzień dobry.
01:02:57Dzień dobry.
01:03:10Dzień dobry.
01:03:29Ależ to był piękny widok.
01:03:32Z punktu widzenia malarskiego i teatralnego, fantastyczny obraz.
01:03:43Dzień dobry.
01:03:44Dzień dobry.
01:04:10Dzień dobry.
01:04:21Dzień dobry.
01:04:30Dzień dobry.
01:04:41Dzień dobry.
01:04:53Dzień dobry.
01:05:11Ogólna liczba Żydów zgładzonych i ujętych w getcie wynosiła 56 tysięcy.
01:05:22065.
01:05:31Zauważył pan symetryczny układ cyfr w tej liczbie?
01:05:35Pośrodku 0.
01:05:37Po jego bokach szóstki.
01:05:39Na końcu i na początku piątki.
01:05:42Bardzo ciekawa kompozycja cyfrowa.
01:05:45Piątka na początku i piątka na końcu tworzą wspaniałą konstelację.
01:05:51Z szóstkami jest gorzej.
01:05:54Szóstki są mniej szczęśliwe niż dziewiątki, ale ja szóstki traktuję jak dziewiątki.
01:05:59Na osi 0.
01:06:02Symbol życia, słońca, rozrodczości i wieczności.
01:06:07Cały ten układ jest układem pragarmańskich astrologów.
01:06:22A poza tą magiczno-germańską liczbą to ilu zginęło?
01:06:29O, panie Sztrop, tak?
01:06:31Szczerze, między nami więźniami.
01:06:33Ilu Żydów pan ujął, zlikwidował, zgładził, przyczynił się do samobójstwa spalenia, pogrzebania w grużach?
01:06:42Do 56 tysięcy trzeba dodać plus minus 10 tysięcy samobójców spalonych i zaczadziałych w dziurach.
01:06:53Dołożyć trzeba dwa tysiące złapanych poza gettem.
01:07:00No i jeżeli mamy mówić szczerze i poufnie, żołnierze byli rozjuszeni i załatwiali ludzi na własną rękę.
01:07:14Tysiąc trzeba doliczyć.
01:07:17Czyli 70, 71 tysięcy.
01:07:20No.
01:07:23Tak, to trzeba obliczać.
01:07:33Pan jest niekoleżeński, Herr Schilke.
01:07:37Ja niekoleżeński?
01:07:41Ja nie zażeram się ukradkiem holenderskimi cukierkami, które rodzina przysłała mi w paczce.
01:07:48Mnie Mutti nie przysyła paczek z Hanoweru.
01:07:50A jak już zdobędę kawałek szpekłu w więzieniu, to dzielę się nim ze wszystkimi.
01:07:55A pan, pani Irgen Sztrop, wcina swoje Wyrsten und Schinken w tajemnicy przed wszystkimi.
01:08:01Jak pan śmie tak mówić do generała, Herr Schilke?
01:08:07Poza tym, to są podarki.
01:08:10Święte podarki.
01:08:12Od mojej ukochanej córki.
01:08:14I zgodnie z jej wolą mogę je spożywać tylko osobiście.
01:08:20Zgodnie.
01:08:49Boch Trojcu Lubic.
01:08:52Niech pan schowa te swoje holenderskie cukierki, kary general.
01:08:55Przecież pani karenaty by nam tego nie wybaczyła.
01:09:22Skąd była taką generalską kurtkę?
01:09:26Nie generalską, tylko więzienną.
01:09:31I generalską, bo czerwoną.
01:09:33I więzienną, bo wyfasowałem ją od Amerykanów w Landsbergu
01:09:37zaraz po ogłoszeniu wyroku.
01:09:40Co, wszyscy więźniowie takie nasili, czy tylko generałowie?
01:09:49Amerykanie dawali takie kurtki tym, których mieli powiesić.
01:09:54Amerykanie to oszuści.
01:09:57Wielokrotnie zapewniali, że nie wyladzą mnie aliantom wschodnim
01:10:00i że karę śmierci zamienią na dożywocie.
01:10:04Za co pana sądzili?
01:10:08Za to, że rzekomo nie przeciwstawialiśmy się spontanicznym samosądom ludności
01:10:14nad strąconymi amerykańskimi lotnikami.
01:10:17Oskarżyli nas o zgładzenie dziewięciu lotników.
01:10:19Mnie przypisali pięciu.
01:10:22Wyrok dostałem za rzeczy, o które się nawet nie otarłem.
01:10:35A jakich uświeca?
01:10:39Rozmaicie. Rozmaicie.
01:10:42Jednego z tych terrorystów moi chłopcy wsadzili do samochodu,
01:10:45wywieźli za miasto w zarośla i, bach, porcja ułowił amerykański kark.
01:10:52Szkoda.
01:11:07Przepraszam.
01:11:19Dlaczego pan nie popełnił samobójstwa po dostaniu się do niewoli, Herr Sztrop?
01:11:26Bałem się.
01:11:28Po prostu bałem się samobójstwa.
01:11:57Po co go zjeli?
01:11:58Nie wiem.
01:12:03Może nic ważnego.
01:12:22W czasie procesu to on był świnia.
01:12:26Ja wiem to od kolegów z tyli.
01:12:30Dowiadywał się wszystkiego po raz pierwszy w życiu.
01:12:34A gdyby wziął na siebie część winy,
01:12:37gdyby się przyznał aliantom, że jako wyższy oficer SS
01:12:42kazał likwidować jeńców, bo przecież kazał,
01:12:45to by tylu niewinnych szaraków nie skazali na śmierć,
01:12:48a Sztrop wszedłby do historii jako uczciwy Niemiec i wzorowy generał.
01:12:54Naprawdę pan uważa, że nawet gdyby wziął winę na siebie,
01:12:57to wszedłby do historii jako uczciwy i wzorowy generał?
01:13:04Kto likwiduje jeńców nie jest uczciwym generałem.
01:13:15Mój proces będzie pokazowy i tłumny.
01:13:22Zastanawiam się, jaką mam zająć postawę.
01:13:27Jeżeli mam ujawnić całą prawdę o powstaniu w Gercie,
01:13:31to powiem, że Żydzi wspierający ich Polacy byli bohaterami.
01:13:36Ale za publiczne stwierdzenie tej prawdy muszę dostać zapłatę
01:13:40w formie dożywotniego więzienia, a nie szuję nic.
01:13:46Ale jeżeli się zorientuję, że będę musiał dać głowę,
01:13:50bez względu na to, co powiem,
01:13:52to zeznam, że cały ten opór żydowski był gównem.
01:13:56A Polacy patrzyli obojętnie, a nawet za probatą na likwidację Żydów.
01:14:01Czy pan myśli, że historia nie obnaży pańskich kłamstw?
01:14:04Czyż pan nie działał sam, tylko w bandzie?
01:14:07Tak jest, niech pan się nie krzywi, w SS-owsko-gestapowskiej bandzie.
01:14:11Pan wie, jak było naprawdę, ja wiem, tysiące ludzi wie.
01:14:16Herr Strop,
01:14:19pańska sprawa jest bardzo specjalna.
01:14:23Jedna z najważniejszych, bo ma charakter symbolu.
01:14:26Jak powstanie warszawskie,
01:14:30oświęcim, majdanek, babijar,
01:14:34fałsz nie będzie procentować.
01:14:38Jest niesmaczny.
01:14:42Ma pan rację, przepraszam.
01:14:55Zabiłby mnie pan
01:14:56w tamtych czasach?
01:15:01Tak.
01:15:04Nawet próbowałem.
01:15:05Zabiłem.
01:15:16Zabiłem.
01:15:21Zabiłem.
01:15:25Zabiłem.
01:15:26Zabiłem.
01:15:40Zabiłem.
01:15:57Dzisiaj jest 11 listopada, Pańskie Święto Narodowe.
01:16:02Jednocześnie 31. rocznica klęski Niemiec w czasie I wojny światowej.
01:16:13Niech Pani wybaczy, Hermoczarski, ale Polacy według mnie są przedziwnym narodem.
01:16:24Przed rozbiorami na czele Waszego państwa stał król.
01:16:29Byliście monarchią, ale jednocześnie oficjalna nazwa Waszego państwa brzmiała Rzeczpospolita.
01:16:38No jeżeli był król, to powinno być królestwo polskie, bo w nazwie Rzeczpospolita, czyli Republika, tkwi zaprzeczenie instytucji króla.
01:16:51Polacy zawsze buntowali się przeciwko władzy centralnej.
01:16:56Organizowali spiski pod postacią tak zwanych konfederacji.
01:17:04Wy jesteście, według mnie, zbytni indywidualiści.
01:17:14Macie niepohamowane pragnienie swobody osobistej, jak ptaki.
01:17:21Ale czy Wy nie chcecie za dużo tej wolności?
01:17:25Czy Wasz buntowniczy charakter nie przynosi także krzywd?
01:17:29Naród powinien być zdyscyplinowany, posłuszny i szanujący władzę.
01:17:41Ale nie obcą.
01:17:46A swoją też powinien kontrolować.
01:17:58Zabierać rzeczy. Wszyscy. Bez sienników.
01:18:06Do zobaczenia, Hermoczarski.
01:18:09Niebawem.
01:18:11U Świętego Piotra.
01:18:26Do zobaczenia, Hermoczarski.
01:18:32Do zobaczenia, Hermoczarski.
01:18:47Do zobaczenia, Maryland Krasnach маш�로?
01:19:03Nie.
01:19:04Nie.
01:19:36Nie.
01:20:05Nie.
01:20:36Nie.
01:21:04Nie.
01:21:34Nie.
Comments

Recommended