- 6 weeks ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00:00KONIEC
00:00:30KONIEC
00:01:00KONIEC
00:01:30KONIEC
00:02:00Paniarku, pan się trochę przejdzie.
00:02:14Może jednak ja?
00:02:17Co?
00:02:30Uspokój się! Wszystko jest wymyślone.
00:02:34Jak zobaczysz, że wracam już w tę stronę, kierowca ma otworzyć bagażnik i siedzieć za kierownicą. Żadnych spacerów jasne?
00:02:43Jasne.
00:03:00KONIEC
00:03:30Gdzie Ania?
00:03:33Jest tutaj ze mną. Chciałaby z panią porozmawiać. Czeka w kawiarni przy ratuszu.
00:03:45Jeżeli zobaczy panią z dzieckiem, to ucieknie. Taka jest umowa.
00:03:52Ja tu zaczekam.
00:04:00KONIEC
00:04:30Szybciej, szybciej.
00:04:54Jezus Maria, zostaw ten buzek i jedź mi już.
00:04:56Siedemnaście tysięcy za to dałem.
00:05:00Spokojnie, nie tak nerwowo.
00:05:11Trudno to wchodzi.
00:05:16Pomogę.
00:05:21Czy naszy manasz jest doszły?
00:05:30Nazwisko?
00:05:32Lucjan Majer.
00:05:34Zawód?
00:05:35Konduktor.
00:05:37To pana dowód?
00:05:40Tak.
00:05:42Chyba będziemy musieli pana przeprosić.
00:05:45Ci malarze, wie pan, czekali na faceta, który nazywa się zupełnie inaczej. I był kiedyś rybakiem. Nie zna go pan może?
00:05:56Nie.
00:05:57A gdzie pan się urodził?
00:06:02W Toruniu.
00:06:03A kiedy?
00:06:0522 sierpnia 1960.
00:06:10Nie zgadza się.
00:06:12Bawimy się dalej, panie Tulipan?
00:06:14Wystarczy.
00:06:25Mogę zobaczyć ten dowód?
00:06:30Proszę.
00:06:31Przecież dobrze powiedziałem.
00:06:42Musimy ciągle doskonalić swoje metody.
00:06:46Upomina się o ciebie kilku prokuratorów.
00:06:47Taneczny krąg, błyszczący bąk, spędzi na wznak, czegoś mi brak.
00:07:02Kumpel nie bije, sprzedaje palach.
00:07:06Obok panienka, z tym z owym spała.
00:07:10Chodzi się życie, zabawa trwa.
00:07:14Wszystkie numeri się w razie znam.
00:07:26Ten małość znam.
00:07:28Tekst ma ten sam.
00:07:30To nie będzie.
00:07:32To jest nasm problemem.
00:07:34Życzę pytanie.
00:07:44Dzwoniłem do Marszady, byłeś już w drodze.
00:07:48Dostaliśmy telefonogram z prokuratury w Kamieniu Pomorskim.
00:07:51Prokurator zarządzał natychmiastowego przewiezienia go tam do nich.
00:07:55Gdzie?
00:07:56No do Kamienia Pomorskiego.
00:07:58Teraz to już ich człowiek.
00:08:01Mam tutaj ta jego dziewczynę.
00:08:02Chcesz ją zobaczyć?
00:08:03Zapal sobie.
00:08:16Nie.
00:08:16Panowie już nie wyrabiam.
00:08:32Zlej się na podłogę.
00:08:35Spokojnie, wytrzymasz.
00:08:36Za pół godziny będziemy na miejscu.
00:08:40Modl się pan, żebyśmy do rana dojechali.
00:08:43Ja znam tę drogę na pamięć.
00:08:44Co dwa tygodnie mnie tędy do Kamienia włożą.
00:08:46Potem przepraszają, że to nie ja, że to nie o mnie chodzi, że pomyłka.
00:08:51Sześć razy już tam byłem.
00:08:53Jakiś facet ukradł mój dowód i zasuwa na moje konto.
00:09:05Co jest?
00:09:08Szlaban.
00:09:11Ja tego sprzątał nie będę.
00:09:14Uwaga.
00:09:16Trzy, dwa, jeden.
00:09:20Leje.
00:09:25Otwórz.
00:09:25Odprowadź go.
00:09:50No, na drodze mam lać?
00:09:52No, na drodze mam.
00:09:54No, na drodze mam.
00:09:55No, na drodze mam.
00:10:08Uciek.
00:10:09No, na drodze mam.
00:10:24Nocy, góry, cienie, maskują ślady stóp
00:10:38Nie jesteś tym kamieniem, co w wodzie zniknąć mógł
00:10:43Obława rusza ławą, pod ręką mając ślit
00:10:47Gdy strach zostawia ślady, nabiera pościg sił
00:10:52Ej, moja twój strach
00:10:59Twój strach
00:11:09Twój strach
00:11:17Twój strach
00:11:24Twój strach
00:11:26Twój strach
00:11:29Twój strach
00:11:33Twój strach
00:11:36Twój strach
00:11:40Twój strach
00:11:42Twój strach
00:11:43Twój strach
00:11:47Twój strach
00:11:48Twój strach
00:11:49Twój strach
00:11:50Twój strach
00:11:51Twój strach
00:11:53Twój strach
00:11:54Twój strach
00:11:55Twój strach
00:11:56Twój strach
00:11:57Twój strach
00:11:58Twój strach
00:11:59Dziękuje za oglądanie.
00:12:29Dziękuje za oglądanie.
00:12:59Dziękuje za oglądanie.
00:13:29Dziękuje za oglądanie.
00:13:59Dziękuje za oglądanie.
00:14:29Dziękuje za oglądanie.
00:14:59Dziękuje za oglądanie.
00:15:07Dziękuje za oglądanie.
00:15:11Pomóż pan.
00:15:13Wą stąd?
00:15:14Wą!
00:15:15Wą, bo w zaspół czym?
00:15:17No, no szybko!
00:15:19Nie.
00:15:21Dziękuje za oglądanie.
00:15:25Z ciemność jak przez eter
00:15:30Ktoś przewlógł gruby sznur
00:15:32Już dławisz się oddechem
00:15:34Gdy szansa jest tuż, tuż
00:15:37Nie ujdziesz tej pogoni
00:15:39Choć dalej będziesz biel
00:15:41Ucieczka i obława
00:15:43Tak samo wchodzą w krew
00:15:46Hej, to ja
00:15:49Twój strach
00:15:55Na posterunku w Babi Goszczy jest już kilku zatrzymanych
00:16:11Pogadę tam
00:16:15Pojedzie pani ze mną
00:16:36Pamiętywanie o naszej młody
00:16:38Tak
00:16:40Jedziemy
00:16:41Do szmurze jak po linie
00:17:09Uciekasz, myjesz trop
00:17:11Na jednym końcu zginiesz
00:17:13Na drugim myślisz wzrot
00:17:16I biegniesz jak po słońce
00:17:18I nie wiesz, no bo skąd
00:17:20Że sznura oba końce
00:17:22Ta sama ściska dłoń
00:17:25Hej, to ja
00:17:28W półni strach
00:17:39Zatrzymaj go
00:18:09Zatrzymaj go
00:18:39Szóstka do 28.15
00:19:04Zgłaszam się 28.15
00:19:08Nie ma go
00:19:09Przechodzimy do kwadratu katy
00:19:12Daj mi radio
00:19:1928.15, Marek
00:19:25Zgłaszam się
00:19:27Proponuję odwołać to wszystko
00:19:29Zbieram
00:19:30To jest odbieram
00:19:34Zgłaszam się
00:19:36Zgłaszam się
00:19:37Zgłaszam się
00:19:38Zgłaszam się
00:19:39Zgłaszam się
00:19:40Zgłaszam się
00:19:41Zgłaszam się
00:19:42Zgłaszam się
00:19:43Zgłaszam się
00:19:44Zgłaszam się
00:19:45Zgłaszam się
00:19:46Zgłaszam się
00:19:47Zgłaszam się
00:19:48Zgłaszam się
00:19:49Zgłaszam się
00:19:50Zgłaszam się
00:19:51Zgłaszam się
00:19:52Zgłaszam się
00:19:53Zgłaszam się
00:19:54Zgłaszam się
00:19:55Zgłaszam się
00:19:56Zgłaszam się
00:19:57Zgłaszam się
00:19:58Zgłaszam się
00:19:59Zgłaszam się
00:20:00Zgłaszam się
00:20:01Zgłaszam się
00:20:02Zgłaszam się
00:20:04KONIEC
00:20:34A, to pan.
00:20:54Dobrze, że pan się zjawił, bo są nowe okoliczności.
00:21:03Macieko?
00:21:05Proszę. Proszę.
00:21:09Zmienił pan pracę.
00:21:10Robił prywatnego, co nie wolno?
00:21:13Nie jest pan zarejestrowany.
00:21:17I to są nowe okoliczności?
00:21:20Chciałem wrócić do naszej pierwszej rozmowy.
00:21:25Zwiał wam.
00:21:29Jak na szefca jest pan wyjątkowo bystry.
00:21:32Proszę to przejrzeć.
00:21:47Nieźle się ubiera.
00:21:49Mhm. To ze zbiorów panienki, równie mądro jak pańska siostra.
00:21:54Zrobiły dziecko i zwiał, zabierając posak.
00:21:59Da mi pan jedno takie zdjęcie?
00:22:01Proszę. Niech pan sobie zbierze.
00:22:11Na odwrocie masz telefon do mnie.
00:22:14Jeszcze jeden.
00:22:26D cuatro.
00:22:28ADWROŁ.
00:22:30N?",...
00:22:30Ja zwariuję tutaj. Mogę ci zrób coś.
00:22:50Adwokat obiecał załatwić dozór milicyjny.
00:22:58Co? Dozór milicyjny. Będziesz się musiała u nich meldować co jakiś czas.
00:23:04Wypuszczą cię. Kiedy? Ja wiem kiedy. Załatwiam to.
00:23:11Wszyscy tylko obiecują. I czego wyjesz? Czego wyjesz?
00:23:19Dałaś się oskupować facetowi, którego znałaś dwa dni. Nie znasz nawet nazwiska ani adresu.
00:23:23Przestań życzyć jak krowa, tylko kombinuj.
00:23:27Może pamiętasz coś? Przypomnij sobie.
00:23:37Kumpli. Może miał samochód. No ja wiem. Wszystko jej powiedziałaś.
00:23:44Gadaj, Gretynko. Gadaj.
00:23:56Gadaj.
00:23:58Gadaj.
00:23:59Gadaj.
00:24:00Gadaj.
00:24:01Gadaj.
00:24:02Gadaj.
00:24:03Gadaj.
00:24:04Gadaj.
00:24:05Gadaj.
00:24:06Gadaj.
00:24:07Gadaj.
00:24:08Gadaj.
00:24:09Gadaj.
00:24:10Gadaj.
00:24:11Gadaj.
00:24:12Gadaj.
00:24:13Gadaj.
00:24:14Gadaj.
00:24:15Gadaj.
00:24:16Gadaj.
00:24:17Gadaj.
00:24:18Gadaj.
00:24:19Gadaj.
00:24:20Gadaj.
00:24:21Gadaj.
00:24:22Gadaj.
00:24:23Gadaj.
00:24:24Gadaj.
00:24:25Dlaczego im tego nie powiedziałaś?
00:24:27Nie chciałam, żeby matkę ciągali, że córka poszcza się ze złodziejami.
00:24:33Ona by tego nie przeżyła.
00:24:35Koniec widzenia.
00:24:36Jak ona się czuje?
00:24:47A jak się ma czuć?
00:25:06Niech zaskoczni.
00:25:11Boże, byrwała!
00:25:13Niech zaskoczy.
00:25:15Niech zaskoczy.
00:25:17Czarny!
00:25:19Niech zaskoczy.
00:25:21Niech zaskoczy.
00:25:23Niech zaskoczy.
00:25:25Niech zaskoczy.
00:25:27KONIEC
00:25:57Nie zatrzymuj się. Idź cały czas za mną.
00:26:10No i pan. Kiedy ty wreszcie zmądrzejesz?
00:26:20Do kąd idziesz?
00:26:22Na milicję.
00:26:24Nie zrobisz tego.
00:26:26Zrobię. Mam z nimi taki układ.
00:26:28Jeżeli im nie powiem, że cię widziałam, zamknął mnie.
00:26:32Kocham cię.
00:26:35Jesteście mi potrzebni.
00:26:42Biedaku.
00:26:44Tobie jest potrzebny już tylko dobry adwokat.
00:26:51Nie możesz mnie tak zostawić.
00:26:53Ja to wszystko róbłem dla was.
00:26:57Chłopcze, kradniesz od kilku lat, a my się znamy trochę krócej.
00:27:05Nie kocham cię i nie masz żadnego prawa do tego dziecka.
00:27:10Popatrz na siebie. Widziałeś kiedyś takiego tatusia?
00:27:16Musiałam cię zobaczyć.
00:27:27Przyszlę ci forse.
00:27:28Twoje pieniądze śmierdzą.
00:27:33Schowaj je sobie.
00:27:34Przydadzą ci się na starość.
00:27:39Dostaniesz duży wyrok.
00:27:43Powiedziałam im wszystko.
00:27:44Zdjęcia.
00:27:48Zdjęcia.
00:27:48Zdjęcia i montaż
00:28:18Zdjęcia i montaż
00:28:48Nie złama pan klientelę
00:28:52Różni tu przychodzą
00:28:55A jak nie przyjdzie odebrać?
00:29:00Nie, ten to przyjdzie
00:29:01No ale jakieś nazwiska, adresy, coś mógłby pan zapisywać, nie?
00:29:08Po co?
00:29:10Mniej będziesz wiedział, krócej będziesz siedział
00:29:13Wszystkich sześciu hejnalistów z wieży mariatkiej nie chce już trąbić za 150 zł
00:29:22Solidarnie wystąpiło o podwyżkę za trąbienie do radia
00:29:28Wymaga ono bowiem większego wysiłku psychicznego
00:29:31Troski o artystyczne wymienie korna
00:29:35Wyraźnych kroków
00:29:38Otwierania okien
00:29:40Nadto charak?
00:29:42Dzień dobry, jest pan?
00:29:46Dzień dobry
00:29:47Bałam się, że pan nie przyjdzie
00:29:48Dlaczego pan odprawiał tej dziewczyny? Byłoby ciekawiej
00:29:52One są po to, żeby był jak je potrzebuje teraz
00:29:54Niepotrzebne
00:29:54Nagrywają już?
00:29:57Nie, nie, nie, to tylko próby
00:29:58Proszę
00:30:00To co? Przeczytał pan moje pytania?
00:30:07Zacznijmy od tego
00:30:08Co to jest, pańskim zdaniem, szpan?
00:30:11Szpan?
00:30:13Tak, szpan jako zjawisko
00:30:15To nie jest żadne zjawisko
00:30:16Była kiedyś taka moda u małolatów, ale to już mija
00:30:19Widzi pani, jak jest ogólnie źle, to każdy chce być lepszy od tego drugiego
00:30:25Mimo, że obaj nie mają nic
00:30:26Na tym to polega
00:30:28Więc pańskim zdaniem to nie jest zjawisko społeczne, tylko moda
00:30:32Ile pani dała za te buty?
00:30:36Nie wiem, nie pamiętam
00:30:37Wydawa pani półpensję albo całą po to tylko, żeby lepiej wyglądać
00:30:41No i to właśnie jest szpan
00:30:43Małolaty już z tym kończą po prostu, nie mają forsy
00:30:46Robią sobie włosy na cukier, trochę farby albo zupełnie na pałę
00:30:51Boją się, żeby nie zginąć w tłumie
00:30:53Mówi pan tak, jakby pan nie czuł się jednym z nich
00:30:58Oczywiście to barany
00:30:59Myślisz, że jesteś inny?
00:31:02Lepszy?
00:31:03Była tu pani wczoraj, było tu pełno ludzi jak dziś
00:31:07A wybrała pani mnie
00:31:08Dlaczego?
00:31:10Przypary
00:31:11Nie
00:31:12U was nie ma przypadków
00:31:14Jestem dobrze ubrany
00:31:16Widać, że mam forsę
00:31:18Nieźle nawijam
00:31:19Mogę mieć wszystkie panienki w tym lokalu
00:31:21Ludzie lubią oglądać takie rzeczy, prawda?
00:31:24Odpowiedz, stop kamera
00:31:25Miała się pani dowiedzieć, ile dostanę za ten występ
00:31:28Tysiąc złotych
00:31:31Żarcuje pani
00:31:32Takie są stawki
00:31:34Widzi pani, kiedy to nie o to chodzi
00:31:38Ja mogę pani dać ten tysiąc
00:31:40Nawet dwa
00:31:41To o co panu chodzi?
00:31:44O stosunek telewizji do obywatela
00:31:46Hej
00:31:51Kto to jest?
00:31:54Koleżanka
00:31:55To jest jakieś wyjście
00:31:57Pani mi da ten tysiąc
00:32:00I zaprosi mnie pani na kolację
00:32:01Jestem pani koleżanką
00:32:03Zgoda?
00:32:04Zgoda?
00:32:27No to lecimy
00:32:30Zacznijmy od tego
00:32:32Ile wydajesz na ubranie?
00:32:36Na tydzień, na miesiąc
00:32:37Na miesiąc
00:32:38Ale... no nie wiem, nie było takiego pytania
00:32:41Było?
00:32:41Nie było
00:32:42Nie chcesz odpowiedzieć
00:32:43No nie wiem, nie pamiętam
00:32:44Ale...
00:32:45Dużo
00:32:46Daj go bliżej
00:32:48Człowiek chce być na fali
00:32:49No to trzeba tego trochę mieć
00:32:51No i wyczucie
00:32:51Wyczucie jest ważne
00:32:53Nie można się ubrać za drogo
00:32:55No bo można czasem...
00:32:56Olek, zobacz jaki aparat!
00:32:57U nas ludzie mają jeszcze takie głupie przesądy
00:33:00Studenci na przykład
00:33:01No też chcieliby mieć szmal
00:33:04No chcieliby
00:33:04Ale naczytali się w tych swoich książkach
00:33:06Że to wszystko w życiu nieważne
00:33:07Że są ważniejsze sprawy
00:33:09Dobrze
00:33:09No wie pani, no...
00:33:13Bałagan w głowie kompletnie
00:33:14Żeby taką wykształconą lalę zblatować
00:33:16To się czasem człowiek musi strasznie nagadać
00:33:18A dziewczyny czekają na kogoś takiego
00:33:20Pokaż ten krzyż, co?
00:33:21A ja przychodzę i pokazuję im życie
00:33:23O jakim marzyły
00:33:24Jakiego nie znały
00:33:25O jakim czytały w książkach
00:33:27No i ja muszę wyglądać tak, jak one by chciały
00:33:29Żebym wyglądał
00:33:30Zapłaciłeś rachunek i nie tak się umawialiśmy
00:33:42Mam taką zasadę
00:33:42Nigdy nie dotrzymuję słowa
00:33:44Jesteś uroczo
00:34:00Proszę
00:34:02Włącz światła, kochanie
00:34:18Dziękuję bardzo za kolację
00:34:40Dobranoc
00:34:41Kiedy to będzie na antenie?
00:34:42W sobotę, wieczorem
00:34:43No to może razem byśmy to zobaczyli, co?
00:34:46Może zadzwoń do mnie, umówimy się
00:34:49Ja też mógłbym wpaść?
00:34:53Oczywiście, ale sam
00:34:54Dobranoc, uważajcie na siebie
00:34:57Dobranoc
00:34:59Gdzie ty mieszkasz?
00:35:07Pojedziemy do ciebie
00:35:08Dalej jakoś trafię
00:35:10No dobra
00:35:16Siadaj, synku
00:35:20Mistrzu, nie rozumiemy się
00:35:24Ja potrzebuję coś ekstra
00:35:26Zbyszek
00:35:28Pokaż panu
00:35:30Te wiśniowe kamasze
00:35:31Ten but jest smutny
00:35:55Chodziłbyś w takim kaloszu?
00:36:01Zbyszku
00:36:02Dawno się znamy?
00:36:06Jesteśmy jedną wielką rodziną
00:36:08No to
00:36:11Tego szukałem
00:36:13Mistrzu, cudo
00:36:15Wspaniałe
00:36:16Tylko poproszę tak
00:36:17Zrobimy większy obcasik
00:36:18Dobrze?
00:36:19O, ciut tyle
00:36:20I tu klamereczkę
00:36:21Złotą, tak jak ten dziubek
00:36:22Dobrze?
00:36:23I cały należy do pana
00:36:24Piękne
00:36:24Zadatkuje to cacko, dobrze?
00:36:27Służę
00:36:27To niech pan po święcie przyjdzie do miary
00:36:30Dobrze, będę na pewno
00:36:31Dziękuję
00:36:32Do widzenia
00:36:36Zbyszku
00:36:37Otwórz drzwi
00:36:49Niech się trochę wywietrzy
00:36:51Zostaw
00:37:01Faj rat na dzisiaj
00:37:04Panie majster
00:37:08To ja już idę
00:37:09Siadaj synku
00:37:12Przy sobocie
00:37:15Po robocie
00:37:17Ale ja muszę do siostry
00:37:20Do szpitala iść
00:37:21Siadaj
00:37:22No to
00:37:34Zdrowie siostry
00:37:39A jak tam u niej?
00:37:55Dopiej
00:37:55Wbiły pan taki?
00:38:16Taki gwóźdź?
00:38:21To nie jest szewski gwóźdź
00:38:26Piękne
00:38:31Zdrowie
00:38:31Zdrowie
00:38:32Boże
00:38:32Po
00:38:45Do you like, do you like, vanky vanko.
00:38:49Do you like, do you like, vanky vanko.
00:39:01Cześć.
00:39:15To jest pies, co tam się dzieje.
00:39:23Na co zabrać?
00:39:24Co robisz?
00:39:25Kola!
00:39:45Kolejna sopana!
00:39:48Kolejna sopana!
00:39:50Kolejna sopana!
00:39:52Kolejna sopana!
00:39:54Kolejna sopana!
00:39:56Kolejna sopana!
00:39:58Właśnie!
00:39:59Kolejna!
00:40:00Kolejna sopana!
00:40:01No, na nagradzie!
00:40:03Żeby tak wykształcą dla nas prakna też ludzie może strasznie nagadać.
00:40:07A dziewczyny czekają na kogoś takiego jak ja.
00:40:09A ja przychodzę i pokazuję im życie o jakim marzyły, jakiego nie znały,
00:40:13jakiego nie znały, o jakim czytały w książkach.
00:40:16One czekają, a ja przychodzę i muszę wyglądać tak,
00:40:19jak one by chciały, żebym wyglądał.
00:40:22To kosztuje kupę szmalu.
00:40:43Dziękuję kolegom z Wrocławia.
00:41:01Chciałabym przedstawić naszego kolejnego gościa z Katowic.
00:41:07Jest nim pan docent Wojciech Wieczorek. Prosimy.
00:41:11No cóż, nie mogę się zgodzić z tezą, że postawa i światopogląd
00:41:16zaprezentowany przez bohatera tego reportażu
00:41:20mogą spotkać się z aprobatą jakiegokolwiek odsetka naszej młodzieży.
00:41:24Nawet tej pozostającej poza sferą działania naszych organizacji młodzieżowych.
00:41:29Narcyzm i groteskowa głupota.
00:41:32Charakterystyczna dla jednostek z marginesu społecznego.
00:41:37Niestety ten margines, mimo całych naszych starań i szeregu propozycji, jakie istnieją dla młodzieży,
00:41:44jest również i pojawia się czasami w naszym społeczeństwie socjalistycznym.
00:41:50Myślisz, że on przyjdzie? Na pewno.
00:41:56Zrobię jeszcze kawę.
00:41:59Powiedział, że szykuje jakąś niespodziankę.
00:42:02Pożyczyłam mu samochód.
00:42:05Gratuluję.
00:42:07Chyba za wcześnie wyłączyłam ten telewizor. Powinnaś była wysłuchać tego do końca.
00:42:12Pani redaktor Kubicka?
00:42:26Tak, to ja.
00:42:28Jest Pani sama w domu?
00:42:30Tak, nie.
00:42:32Halina, pozwól.
00:42:36Poproszę Pani dowód.
00:42:40To jest moja dobra znajoma.
00:42:42Przez Pani znajomych nie świedzicie polowa milicjantów w Polsce.
00:42:47Dawno się Pani znają?
00:42:49Kilka lat.
00:42:51Kiedy ostatnio widziała Pani tego człowieka?
00:42:57On tu może być, lada chwila.
00:43:00Właśnie czekamy na niego.
00:43:02Jest tu telefon?
00:43:03Jest.
00:43:04Niech go Pani od razu wprowadzi do pokoju.
00:43:12Marek z Głównej.
00:43:14Poruczcie Szota.
00:43:16Panie mówią, że ptaszek ma to być, lada chwila.
00:43:22To wspaniałe.
00:43:24Zabierzcie nasze samochody gdzieś dalej i mundurowych.
00:43:27Tak jest.
00:43:28Jeżeli uważa Pani, że atmosfera komisariatu jest mniej krępująca, to możemy odłożyć tę rozmowę do jutra.
00:43:47Nie, ja po prostu nie jestem pewna, czy to ma związek.
00:43:51Napije się Pan kawy, kapitanie?
00:43:54Tak.
00:43:55Bardzo proszę.
00:43:56No co wał?
00:43:57Pomogę Pani.
00:43:58Po wyjściu z tej restauracji mieszka u Pani do dzisiaj rana.
00:44:11Czy ma Pani ubezpieczone mieszkanie?
00:44:15Tak.
00:44:16Co myśli Pan?
00:44:18Reguł nie ma. Mogł zadowolić się tylko Pani autem.
00:44:25Ja muszę, muszę tam pojechać.
00:44:28Proszę.
00:44:29Niech Pani siadła.
00:44:39Co robić?
00:44:41Proszę otworzyć.
00:44:42A jeżeli to on?
00:44:43Tym bardziej.
00:44:44Panie kapitanie, Pan dyrektor z telewizji w pilnej sprawie do Pani redaktor.
00:45:01Dobrze.
00:45:02Szota.
00:45:03Zawieźcie Panią do jej mieszkania.
00:45:05Tak jest.
00:45:12Nowakowski.
00:45:13Ja dosłownie dwa słowa chciałem z Panią Basią służbowo.
00:45:16Poproszę o dowód.
00:45:18Pokazywałem już na dole.
00:45:20Nie szkodzi się.
00:45:21Panie poruczniku, chciałbym...
00:45:24Kapitanie.
00:45:25Przepraszam.
00:45:26Panie kapitanie, chciałbym porozmawiać z Panią redaktor.
00:45:30Może gdzieś obok.
00:45:31To jest niemożliwe.
00:45:32Rozmawiałem już w tej sprawie z komendantem miasta.
00:45:36I z prokuratorem.
00:45:38Sprawa została oceniona jako kompromitująca.
00:45:41Jest decyzja, żeby nie nadawać jej niepotrzebnego rozgłosu.
00:45:44A, a więc Panowie już zadecydowali.
00:45:47A kto poczuł się skompromitowany?
00:45:52Pan czy telewizja?
00:45:55Facet popełnił na tym terenie kilkadziesiąt poważnych przestępstw.
00:46:00Po tym programie zgłosiło się już kilkanaście osób.
00:46:03Powinniście pokazywać ten program codziennie.
00:46:07Naprawdę uważa Pan, że to jest kompromitujące?
00:46:10Że trzeba o tym zapomnieć jak najszybciej?
00:46:12Podobnie jak Pan, jestem tutaj służbowo.
00:46:15Pani Basiu, zabraniam Pani udzielania wywiadu w tej sprawie,
00:46:19jak również prywatnych rozmów na ten temat.
00:46:21To tajemnica służbowa.
00:46:23Dostała Pani dwa tygodnie urlopu.
00:46:25Najlepiej by było, gdyby Pani gdzieś wyjechała.
00:46:27Dziękuję, to wszystko.
00:46:29Dowód.
00:46:31Może się Pan jeszcze przydać.
00:46:43Wyjedzie Pani?
00:46:45Chyba tak.
00:46:47Odpocznie Pani sobie po tym wszystkim.
00:46:49Pani Basiu, kawa nam z tym.
00:46:51Długo to jeszcze patrzę?
00:46:53Długo to jeszcze patrzę?
00:46:55Co?
00:46:57Przepraszam, zamyśliłem się.
00:46:59No to czekanie.
00:47:01Ach nie, to nie ma sensu.
00:47:03Poczekam tu jeszcze na tego szotę i skończymy.
00:47:05A może Pan zwie kolację?
00:47:07Naszykowałam tego tyle.
00:47:09Wie Pani, ja dzisiaj po raz pierwszy otrzymałem helikopter do dyspozycji.
00:47:11A to jest zły znak.
00:47:13Jeżeli zostawiam, to nie ma sensu.
00:47:15Poczekam tu jeszcze na tego szotę i skończymy.
00:47:17A może Pan zwie kolację?
00:47:19Naszykowałam tego tyle.
00:47:21Wie Pani,
00:47:23ja dzisiaj po raz pierwszy otrzymałem helikopter do dyspozycji.
00:47:27A to jest zły znak.
00:47:29Jeżeli zostawiam,
00:47:31to jest zły znak.
00:47:33Tutaj u Pani na kolację,
00:47:35która i tak dla mnie nie była przeznaczona,
00:47:37to zaczną szukać dla mnie jakiejś łatwiejszej pracy,
00:47:39albo ewentualnie skierują mnie na urlop.
00:47:41U Was też tak jest?
00:47:43No ale jestem ciekaw,
00:47:45jak on się odżywia.
00:47:47Zostaję.
00:47:49Zostaję.
00:47:51Nie, nie, nie, nie, nie.
00:47:53To jest zły znak.
00:47:55Zostaję.
00:47:57Dlaczego?
00:47:59Nie, nie, nie, nie.
00:48:01Nie, nie.
00:48:03Zostaję.
00:48:05Zostaję.
00:48:07No ale jestem ciekaw,
00:48:09jak on się odżywia.
00:48:11Zostaję.
00:48:13Dzień dobry.
00:48:43W zasadzie nie planuje skoków, działa intuicyjnie, a swoje ofiary wybiera spośród ludzi mających bardzo duże pieniądze.
00:48:53A sami poszkodowani w obawie przed śmiesznością, przed ujawnieniem swoich prawdziwych dochodów w ogóle nie zgłaszają się do nas.
00:49:02A jeżeli to przychodzą i mówią ćwierć półprawdy.
00:49:09Niesłychane.
00:49:10Tak. I to jest jego podstawowy atut.
00:49:13Nie kontaktuje się ze środowiskiem przestępczym, nie ukrywa się.
00:49:19To jest śmieszne, ale w zasadzie gdyby działał mniej jawnie, pewnie dawno byśmy go już mieli.
00:49:25Pozerność połączona z głupotą.
00:49:27To nie jest zbyt interesujący obraz ludzi, z którymi się zetknął.
00:49:35Obiecuje złote góry, a zabiera zegarek. To jest jakiś zanik instynktu samozachowawczego.
00:49:40Niestety tak. Ja to sprytnie wykorzystuję. Ale muszę pani powiedzieć, że wzbudza zaufanie i znajduje słuchaczy wśród wielu wykształconych obywatelek.
00:49:56Pan żartuje.
00:49:58Przepraszam, a kim jest z zawodu pani koleżanka?
00:50:07Historykiem sztuki.
00:50:09No tak, ale on ją po prostu okradł. To się może każdemu zdarzyć.
00:50:13No tak, ale on ją po prostu uwiódł i zdobył jej zaufanie.
00:50:17Jedyne, co ją może usprawiedliwić, to fakt, że chłopak jej się podobał.
00:50:25Zdaje się, że pan nie ma zbyt wysokiego mniemania o kobietach.
00:50:29A powinienem?
00:50:31Przepraszam, jeśli pani to tak odebrała.
00:50:36Ale zmieńmy temat.
00:50:40Czuję się jak w pracy.
00:50:41Jeszcze jedno, ostatnie pytanie.
00:50:44Proszę odpowiedzieć szczerze albo w ogóle.
00:50:47Czy pan, siedząc tutaj ze mną, nie myślał, że on może jednak przyjdzie?
00:50:56Zapewniam panią, że chwilę, kiedy go złapie, będzie dla mnie i dla niego sporym zaskoczeniem.
00:51:05A złapie go pan?
00:51:07Już raz go miałem.
00:51:09Niech pan opowie.
00:51:15Może sałatki?
00:51:17Miałeś wysiąść na tej stacji. Co się stało?
00:51:28Pani się z tobą rozmawia.
00:51:30Widziałam cię w telewizji.
00:51:32Tak?
00:51:33Mhm.
00:51:33Poproszę rachunek.
00:51:39Kiekawki 316 złotych, poproszę.
00:51:42Będzie pan miał resztę z tysiąca?
00:51:44Może się znajdzie.
00:51:45Niech pan nie szuka.
00:51:47Pytałem przez ciekawość.
00:51:49Reszta dla pana.
00:51:51Dziękuję, uprzejemnie. Bardzo dziękuję.
00:51:55Fajny jesteś.
00:51:57Gdzie pracujesz?
00:52:00Naprawdę chciałbyś wiedzieć?
00:52:01Mhm.
00:52:01Chcesz powróżyć się z ręki.
00:52:08Tak czy tak?
00:52:15Masz piękne i bardzo interesujące dłonie.
00:52:17Ale te pierścionki trzeba zdjąć.
00:52:20Krótka linia mądrości.
00:52:28Ale czeka cię wielka przygoda.
00:52:29Zdjęcia.
00:52:55Słucham pana.
00:52:59Chciałem odebrać buty.
00:53:01Majster jest?
00:53:03Chory.
00:53:05A jakie to miały być?
00:53:10Białkozaki ósemka.
00:53:13Proszę usiąść.
00:53:19Nie, nie, nie. Tutaj proszę.
00:53:29Pani Majster.
00:53:31Panie Majster.
00:53:45Taki wysoki przyszedł po Białej Chłowiecki.
00:53:53Dzień dobry.
00:53:57Panie Majster.
00:53:59Taki wysoki, przyszedł po Białej Kozaki.
00:54:03Tam.
00:54:15Młody.
00:54:17No.
00:54:18No to te.
00:54:19Te?
00:54:21Już zaplacone.
00:54:23Dobra.
00:54:29To chyba te, prawda?
00:54:51Co?
00:54:54Proszę przymierzyć.
00:54:59No i jak w porządku?
00:55:26Prawy ciasny.
00:55:29Ciasny?
00:55:30Ciasny.
00:55:33Proszę usiąść.
00:55:47Nie ruszaj się.
00:55:48Mam jeszcze cztery.
00:55:50Nienawidzę takich cwaniaków jak ty.
00:55:57Jesteś gorszy niż złodziej.
00:55:59Wyjmij ten gwuźdź.
00:56:03Dostaniesz forsę.
00:56:05Dostaniesz forsę.
00:56:08Ile chcesz!
00:56:22Moja siostra siedzi przez ciebie w więzieniu.
00:56:24Matka osiwiała w ciągu jednej nocy.
00:56:27Co mam zrobić?
00:56:32Będziesz miał dużo czasu, żeby się nad tym zastanowić.
00:56:42Ciesz się, że żyjesz.
00:56:47Chciałem cię zabić.
00:56:50Z kapitanem Markiem proszę.
00:57:03Z kapitanem Markiem proszę.
00:57:16Zbyszek.
00:57:17Ten od szewca.
00:57:20Ten od szewca.
00:57:34To niech pan powie, że...
00:57:36że go mam.
00:57:39No...
00:57:41No tego Tulipana.
00:57:43Dobra.
00:57:45Dobra, dobra.
00:57:54Będziesz musiał trochę poczekać.
00:57:56Mają jakieś zebranie.
00:58:13Wie cze cứ być.
00:58:14Nie.
00:58:15Nie.
00:58:17Nie.
00:58:18Nie.
00:58:19Nie.
00:58:20Nie.
00:58:21Nie.
00:58:23W надо OMinty.
00:58:26Nie.
00:58:29Staram.
00:58:30Nie.
00:58:31Nie.
00:58:32Nie.
00:58:34Nie.
00:58:35Wmercial
00:58:38To nic, że w głosie smutku nuta
00:58:51Na sercu niewidzialna obręcz
00:58:57Nie jestem w końcu taka głupia
00:59:04Nie mówcie mi, co dla mnie dobre
00:59:10Sweet, sweet tulipan
00:59:14Ja wstykam, grudzień trzymaj
00:59:18Sweet, sweet tulipan
00:59:21Bez pytań wróć, adres znasz
00:59:26A gdybyś chciał wiedzieć moje łzy
00:59:33Lepiej idź, to nie film
00:59:38Tu każdy pies
00:59:44Dozień prosto w serce
00:59:47Tylko skłam, powiem ci
00:59:51Zamknij mój żart
00:59:55I drzwi
00:59:58Dozień dobry
01:00:00Dozień dobry
01:00:02Dozień dobry
01:00:04Dozień dobry
01:00:06Dozień dobry
Comments