#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00:11KONIEC
00:00:43KONIEC
00:01:12KONIEC
00:01:55KONIEC
00:02:02KONIEC
00:02:02KONIEC
00:02:12KONIEC
00:02:14Tak, związali go za furmanką
00:02:16na powrozie gębą do ziemi.
00:02:17A?
00:02:18Przecie mówię, gębą do ziemi.
00:02:20Potem konia badem zacięli
00:02:21i tak pojechał, skąd przyjechał.
00:02:23Nie tak było, najpierw go budą poczęstowali.
00:02:25Poczęstowali.
00:02:26Spoili na siłę do nieprzytomności.
00:02:28My przy sieciach stoimy, patrzymy, lesi furmanka bez nikogo.
00:02:33Patrzymy, wlecze się tam coś za nią.
00:02:35Co?
00:02:36Eee, żeby nie piasek na drodze, żeby nie my, obudziłby się tam.
00:02:40To znaczy, że żyje.
00:02:42Wykitował.
00:02:42Ale dopiero za tydzień i to jak człowiek w szpitalu.
00:02:45Nie boją, że to oni są, faktycznie.
00:02:48Umarł, bo umarł, ale co, wypił to jego, nikt mu tego nie odbierze.
00:02:51Durny.
00:02:52Co?
00:02:53Białobrzegi!
00:02:55Wsiakrętka.
00:02:56Idę z wami.
00:02:56Nie trzeba, poradzę sobie sama.
00:02:59Przecież na was ludzie czekają.
00:03:00Do Białobrzegów?
00:03:02Tak.
00:03:03No, widzicie sami.
00:03:05Ojej, nie róbcie ze mnie dziecka.
00:03:07Tam sobie radę.
00:03:08W razie czego wracajcie.
00:03:10To nie prośba, tylko polecenie.
00:03:12Rozumiecie?
00:03:12Na pewno nie będzie w razie czego.
00:03:14Do widzenia.
00:03:20Oby było jak najlepiej.
00:03:22Serca życzę.
00:03:23No to szczęścia i powodzenia.
00:03:25Na placówce.
00:03:26Dziękuję.
00:03:26Ta grobla was zaprowadzi.
00:03:30A spluwę pani ma?
00:03:31Warto zabrać.
00:03:33A Breezy.
00:03:59Nie!
00:04:01Nie pod concerts a tu kogo.
00:04:15KONIEC
00:04:50Przestańcie!
00:05:05KONIEC
00:05:07Daj rękę!
00:05:11KUSZAJ!
00:05:14Niech to diabli szczeniaki!
00:05:17Czegoś się szarpał!
00:05:19A ty czego chcesz?
00:05:20Wyłaź!
00:05:34Czego chcieli od Ciebie?
00:05:36Nic! Jestem z Białobrzegu, z tej strony!
00:05:38No to co?
00:05:39A oni z Kosiny Wielkiej, stamtąd!
00:05:42Więc co z tego?
00:05:43To jasne!
00:05:44Co jasne?
00:05:45Nam nie wolno chodzić do nich, ale jak któryś przyjdzie do nas to...
00:05:48Tak, to wrzucacie go do wody i bijecie kamieniami!
00:05:50Ja nie!
00:05:51To po coś tam łaził?
00:05:53Małczyciel miał przyjaść!
00:05:58Idź poczekaj tam na mnie, ja się przebiorę!
00:06:15KONIEC
00:06:29Waldowsi przygotuj poradę.
00:06:31Ma być wszystko jak na przyjęcie generała.
00:06:35Rzeczy dla nauczyciela
00:06:36Każdy zabrać od Pawlinki i zanieść do szkoły
00:06:39Do tej izby obok klasy
00:06:40Obok klasy?
00:06:42Masz klucze
00:06:45Zjeżdżaj
00:06:48Czekaj
00:07:10Pani A, Żwaniec
00:07:12Tak
00:07:13Ale moje imię jest nieco dłuższe niż A
00:07:17Urzędnikom
00:07:17Czort z nimi mało kiedy chce się pisać imię po ludzku
00:07:21Przyjęcia? Wszem
00:07:22Oryginalne
00:07:24Pochwalę pana u sołtysa
00:07:26Załatwione
00:07:26Już to pani uczyniła
00:07:29Bałcz
00:07:29Z bałcz
00:07:30Do usług
00:07:34Semen
00:07:37Weź to
00:07:40Mam na imię Agnieszka
00:07:41A mnie Zenon
00:07:42A więc Agnieszka
00:07:44A Żwaniec to co?
00:07:46Żadka panna?
00:07:48Nauczycielka
00:07:48A my oczekiwaliśmy nauczyciela
00:07:52Chodźmy
00:07:53Bo on się przeziębi
00:07:55Topił się
00:07:55A właściwie chcieli go utopić
00:07:57Tamci z tamtego brzegu
00:07:58Mogę zadać pani kilka pytań?
00:08:01Proszę
00:08:01Pani przyjechała tu sama
00:08:03Jak pan widzi?
00:08:05Zdumiewające
00:08:06Było tu już kilku nauczycieli
00:08:08Za każdym razem odbywała się taka
00:08:10Oficjalna prezentacja
00:08:13Przywoził ich zawsze ktoś
00:08:14Z komitetu powiatowego
00:08:16A kto odwoził?
00:08:18Sami droga pani
00:08:21Sami wracali
00:08:23Tu bardzo niezdrowy klimat
00:08:40Ale pani
00:08:42Podoba się u nas
00:08:44Prawda?
00:08:46Podoba
00:08:50Gdyby nie to, że ktoś na nas patrzy
00:08:57Ulina
00:08:57Chodź tutaj
00:08:59O nie bój się
00:09:02Miłe dziecko
00:09:03Choć ma chorą głowę
00:09:04Kołtun blisza
00:09:05I czad wie co
00:09:09Zdejm przy matę
00:09:13Niech ją pan zostawi
00:09:14Żydzi się pani?
00:09:18Nie mężatka
00:09:19Nie panna
00:09:20Nauczycielka
00:09:20Nauczycielka
00:09:21Czy pani jest pewna swojego powołania?
00:09:40Józef! Józef!
00:09:42Pani przyjrzała!
00:09:57Po co to?
00:09:58Na zbiórkę
00:09:59Semen!
00:10:02Przecież to wieśnie koszary
00:10:04U nas porządek wojskowy albo żaden
00:10:06Radzę pamiętać
00:10:08No ukłon się pani
00:10:09Semen
00:10:10Mój admirał także szofer listonosz woźny
00:10:15Klubo naszej osady
00:10:16Pawlinka Zawiślak
00:10:18Żywiciel bezdomnych
00:10:19Stróż porządku
00:10:20Pocieszycielka strapionych
00:10:22A to je życiowy dorobek
00:10:24Przedwojenny i wojenny
00:10:28Agnieszka jestem żwanie
00:10:29Pani będzie u nas uczyła, prawda?
00:10:31O taka pani młoda
00:10:32Postaram się chyba potrafię
00:10:34O to to potrzebna szkoła
00:10:36Potrzebna, bo już nie można
00:10:37Z dzieciakami wytrzywać
00:10:38A to wszystko pani?
00:10:39Cała trójka?
00:10:40Aha, no jakoś
00:10:41Sama nie wiem
00:10:42Słuchajcie
00:10:42To jest nasz nowy nauczyciel
00:10:45Pani A. Żwaniec
00:10:47Będzie uczyć wasze dzieci
00:10:49No więc
00:10:50Witamy panią kierowniczkę
00:10:54Kiedy pani chce rozpocząć lekcję?
00:10:56Jak najwcześniej
00:10:57W poniedziałek chciałam
00:10:59Załatwione
00:10:59Załatwione
00:10:59W niedzielę zabawa
00:11:00Dochód na cele szkolne
00:11:03Rozeź się
00:11:08Zadowolona pani?
00:11:09Proszę dalej
00:11:19Niedobry transparent
00:11:20Czy nauczyciela?
00:11:22Przyda się jeszcze na przyszłość
00:11:25Proszę
00:11:35Ale nauczycielka co?
00:11:38Zdrowa
00:11:45Chwała bogu nareszcie będzie spokój z dzieciakami
00:11:48Mojej Hani na dziewiąty rok idzie a pisać nie umie
00:11:50Jeszcze nie wiadomo czy tak długo tu zostanie
00:11:53Poczekaj Pawlinka
00:11:55Zanieś to do szkoły
00:11:56Do szkoły przecież nauczyciele zawsze mieszkali u mnie
00:11:59Ale ona woli w szkole
00:12:01Będzie miała bliżej
00:12:04Zanieś to sam
00:12:07Baba w portkach
00:12:09Taka z niej nauczycielka jak ze mnie biskup
00:12:25To jest klasa?
00:12:27Jak pani widzi nie tylko
00:12:29Urządzamy tu także zabawy
00:12:42Inspektoracie przyrzekli że będą na pierwszej lekcji
00:12:46Zawsze na pierwszej lekcji był ktoś z inspektoratu
00:12:49Semen
00:12:50Pani chce wiedzieć czy ta klasa będzie gotowa na poniedziałek?
00:12:54Zabierz pani bagaże do pokoju
00:13:02Co to jest do cholery komendancie?
00:13:04Slep zamknięty ludzie czekają gdzie pela?
00:13:06Tu jej nie ma?
00:13:07O ludzi ci chodzi co?
00:13:46Dobra to przyjdę co?
00:13:56Zanosi ci się na urlop w siostruniu
00:13:58Zamknij się
00:13:59Co?
00:14:04Ty pela dlaczego nie w sklepie?
00:14:07Znaleźć się nie mogą
00:14:08Tyle odstałam za ladą ile trzeba
00:14:09To znaczy zarobiłaś już swoje nalewo
00:14:10Ty mnie złodziejką nie rób
00:14:11A ty nie zaczepiaj
00:14:16Kuj żelazo póki gorące
00:14:18Dobrze ci radzę
00:14:26No co Ula
00:14:28Będziesz chodziła do szkoły?
00:14:30Ula
00:14:35Boboczko
00:14:36Lilijko
00:14:37Do łaźni po sobota
00:14:39I kołtun w nóżce przemyjcie
00:14:41Albo każcie Maxowi niech ostrzyże
00:14:45Czego ta stara od niej chce?
00:14:47To babka małej
00:14:48Nasz minister zdrowia i opieki społecznej
00:14:50Na chorka?
00:14:51Coś w tym rodzaju
00:14:52Muszę z nią porozmawiać
00:14:53Nie, nie teraz
00:14:54Chodźmy dalej
00:15:00Ula
00:15:03Jak do ślubu
00:15:06Nowe kocie wesele
00:15:11Niech pani zapamięta
00:15:13Łódko
00:15:14Najkrótsza droga do miasta
00:15:19Karta idzie?
00:15:22Bóg łaskaw, panie komendancie
00:15:26Jak pani widzi samokształcenie?
00:15:30Lekcja rachunków
00:15:3121,66 tysiąc
00:15:34Pilna dziatwa
00:15:56Niech pani idzie tam
00:15:58Zaraz to załatwię
00:16:05Bądź pędaki
00:16:06Uciekaj stąd
00:16:08Ale już
00:16:24Straszne
00:16:26To był wściekły pies, proszę pani
00:16:29Ale dzieci
00:16:30Niewinne dziecięce igraszki
00:16:32Ale to są przecież dzieci
00:16:34Tak, dzieci
00:16:37Dzieci żołnierzy
00:16:40Niech pani popatrzy
00:16:42Ich tatusiowie
00:16:44Czołgali się tu pod kulami
00:16:45A teraz połowa z nich
00:16:47Gryzie tu ziemi
00:16:48I pije bagno
00:16:49O ile ich ryby nie zjadły
00:16:53Paszta
00:16:56Zdobywaliśmy ten zamek
00:16:57I ten niemiecki bunkier
00:16:58Cztery i pół doby
00:17:03Widzi ją pani?
00:17:05Na jej szczycie był duży krzyż
00:17:08Patrzymy piątego dnia
00:17:09Powiewa na nim
00:17:10Szwabska koszula
00:17:11Niby, że się poddają
00:17:13Droga nas kosztowała ta wiara
00:17:15W krzyż i koszule
00:17:17Posiekli moją kompanię
00:17:18Na krwawy bewsztyk
00:17:20Mój dowódca zwiał
00:17:21Też tatuś
00:17:26Chce pani wiedzieć czyj?
00:17:28Służę
00:17:29Wyciągnęła go pani dzisiaj z wody
00:17:30Totka
00:17:33Ale on się cieszy
00:17:34Że jego ojciec był bohaterem
00:17:40A pani mu tego nie odbierze
00:17:41Jako dobry pedagog
00:17:43Nauczy go pani wiary
00:17:44Widały, symbole, mity
00:17:46Na razie panu
00:17:48Czy mnie?
00:17:51I na tym pobojowisku
00:17:53Został pan do dziś?
00:17:54Dlaczego właśnie tu?
00:17:59Z kolegami
00:17:59Zresztą moje kompanii
00:18:03Potem przyjechały tu rodziny
00:18:05Cywile z Zabuga
00:18:07Zbierani nas z całej Polski
00:18:09Jakoś to się utrzęsło
00:18:11Zlepiło w jedną wieś
00:18:18Salut na cześć pieska
00:18:21Gówniarze
00:18:26Późno już, panie Bałcz
00:18:27Chwileczkę pani
00:18:28A, żwaniec
00:18:29Może pani chce wracać
00:18:32Niech się pani nad tym zastanowi
00:18:36Najkrótsza droga z przystani
00:18:39Łódką
00:18:41Odwieź panią
00:18:44A może to pan chce stąd wyjechać?
00:19:15Zdjęcia
00:19:18Proszę
00:19:27Dobry wieczór
00:19:28Dobry wieczór
00:19:34Przywłocka jestem
00:19:36Żwaniec
00:19:36Magister Przywłocka
00:19:38Ach, poznałam pani syna
00:19:40Właśnie
00:19:41Nachwalić się nie może
00:19:43Ale klopot
00:19:44Gorączkuję po tej kąpieli
00:19:46Mam tabletki
00:19:47Zaraz pani przyniosę
00:19:49Dziękuję
00:19:55A pani jak się czuje?
00:19:57Zadowolona pani?
00:19:59Zdaje się, że poznała pani naszego sołtysa
00:20:01Interesujący, prawda?
00:20:03Proszę, może pani siądzie
00:20:04Dziękuję
00:20:08Owszem
00:20:09W ogóle niezwykła wieś
00:20:11Wszystko tutaj na komendę jak w wojsku
00:20:14On ma prawo
00:20:15Bo był bardzo dzielny w czasie wojny
00:20:17Byliście państwo, zdaje mi się, na cmentarzu
00:20:19Tak
00:20:20Pokazywał mi cmentarz
00:20:22Warto zobaczyć
00:20:23Wszyscy jednego dnia
00:20:25Dużo tego
00:20:26No cóż, wojna
00:20:31Jedni giną, żeby inni nie mogli przeżyć
00:20:33Ale potem różnie bywa
00:20:36Wdzięczność to trudne uczucie, proszę pani
00:20:38Żywi wolą oskarżać i mieć za złe
00:20:41O ile wiem, dowódcą tych ludzi był pani mąż
00:20:44Właśnie
00:20:46Podobno załamał się nerwowo w czasie szturmu, biedak
00:20:51Szczęściarz
00:20:53Uniknął zaslugi za żywych i winy za poległych
00:20:56To Bałcz
00:20:58Wyręczył go
00:20:59Bałcz poprowadził, Bałcz zdobył
00:21:02Bałcz wyratował jednych i wytracił innych
00:21:05Wszystko Bałcz
00:21:06Opowiedział chyba pani o tym?
00:21:09Może
00:21:10Nie przypominam sobie
00:21:12Za dużo wrażeń
00:21:14A czy pan sołtys wiedział, że to właśnie pani przyjedzie?
00:21:18Wiedział
00:21:19A właściwie nie wiedział
00:21:21Spodziewał się nauczyciela
00:21:24A czy nie zapomniał pani opowiedzieć
00:21:27O kompanii karniej w czasie wojny?
00:21:29O tych ludziach?
00:21:31I za co on Bałcz tam się dostał?
00:21:33Nie
00:21:33Proszę, tu są proszki
00:21:37Dziękuję
00:21:45No to może jeszcze kiedyś pani opowie
00:22:30Zdję proxy
00:22:36Jadłem coś?
00:22:38Mhm
00:22:38Pocie
00:22:41Wiesz
00:22:49Podoba się Wam?
00:22:51Tak.
00:22:52Chodźcie do środka.
00:22:53Bądź się rwa! Zjeżdżać gnojki!
00:23:00Kto tam?
00:23:02To ja!
00:23:03Wałcz!
00:23:05Proszę otworzyć.
00:23:08Jestem zmęczona.
00:23:09Proszę przyjść jutro.
00:23:18Jestem pani sąsiadem.
00:23:20Pan?
00:23:31Klimat tu niezdrowy.
00:23:33Malaryczny.
00:23:36Napije się pani
00:23:39kieliszek rumu?
00:23:43Jeszcze z wojny.
00:23:45Z dobyczny.
00:23:46Nie piję. Proszę stąd wyjść.
00:23:49Żałuję.
00:23:55Taka pani młoda.
00:23:58To zbliża.
00:24:00Nie umiem zalecać się do kobiet.
00:24:03Moja dewiza
00:24:04wszystko albo nic.
00:24:07Czad z tym.
00:24:07Proszę stąd wyjść, bo będę krzyczeć.
00:24:13Proszę krzyczeć.
00:24:15Jak zechcę, wezmę panią
00:24:16na środku ulicy
00:24:17i nikt tu palcem nie ruszy
00:24:19w panie obronie.
00:24:20Bo pan tu pan, tak?
00:24:24Pan jest z tanachronizmem,
00:24:25panie Bałcz.
00:24:27Pan nie wytknął nosa
00:24:28poza tym wieś
00:24:29i panu się wydaje,
00:24:29że świat się nie zmieni.
00:24:30Wiem, sparszy
00:24:31wielu ludzi.
00:24:32Tylko tyle zdoła pan zauważyć.
00:24:35Resztę zostawiam misjonarzom.
00:24:38Pani zobaczy to ich życie.
00:24:41Jak się nawzajem
00:24:42podkradają i podgryzają.
00:24:45Ci sami ludzie, co wtedy.
00:24:48Dziś może nędzne pijaczki.
00:24:51Nie wiem jak pan,
00:24:52ale ja kiedy mówię ludzie,
00:24:54myślę również o sobie.
00:24:55Nie wywyższam się.
00:24:57Nie ma powodu.
00:24:58Zresztą wszyscy jesteśmy
00:25:00z tej samej gliny.
00:25:01Pani też, na pewno.
00:25:03Na pewno, dlatego trzeba
00:25:04próbować żyć trochę lepiej.
00:25:06Trochę inaczej.
00:25:09Trochę to nie dla mnie.
00:25:13Małe cnoty
00:25:14to nie mój resort.
00:25:16Zresztą z dwojga złego
00:25:17wolę wielkich łotrów
00:25:19niż małych świętych.
00:25:22Wystarczy być człowiekiem.
00:25:24Zwyczajnie.
00:25:26Ale może dla byłych bohaterów
00:25:28to za mało.
00:25:33Jest pani za smarkata,
00:25:35żeby coś wiedzieć
00:25:35o byłych bohaterach.
00:25:37A pan jest zatruty,
00:25:39panie Bałcz.
00:25:41Pani też.
00:25:42Dziecinnymi mrzonkami.
00:25:48Proszę.
00:25:49To jest klucz od tych drzwi.
00:25:51Zwracam.
00:25:52Nie będzie mi potrzebny.
00:25:56Sama pani otworzy.
00:26:10To ty, Zenon?
00:26:12Na niego
00:26:13ludzia czekała.
00:26:15Wynoś się.
00:26:18Bałcza się dzisiaj
00:26:19nie doczekasz.
00:26:20Inną znalazł.
00:26:21Odejdź stąd.
00:26:24Ludzia ze mną tak,
00:26:26z nim to inaczej.
00:26:27Ciebie to dziwi?
00:26:29A cóż on takiego lepszego ode mnie?
00:26:31Od nas wszystkich?
00:26:33Bohater.
00:26:34Grabasz.
00:26:35Nie wyglupiaj się.
00:26:37Żeby nie on
00:26:38ziemię byś gryzł,
00:26:38tak jak i inni.
00:26:40Wiesz dobrze.
00:26:42Jesteś taka sama jak on.
00:26:45Przeceniasz mnie.
00:26:47Na jego miejscu
00:26:48pozwoliłabym was
00:26:49wytłuc do nogi
00:26:50wtedy pod zamkiem.
00:26:51A on jeszcze dzisiaj
00:26:53babrze się z wami
00:26:53w tym blocie.
00:26:55On się z ludzką nie ożeni.
00:26:56Skończ z nim.
00:27:00Ludzia.
00:27:05Dokąd idziesz, Totek?
00:27:07Zaraz wrócę.
00:27:35Pęle wyrzucam na zbity dysk.
00:27:37Od poniedziałku
00:27:39ty pójdziesz do sklepu.
00:27:42Pęknie.
00:27:45Pęknie.
00:27:55Pęknie.
00:28:02Muzyka
00:28:38Teraz moja kolej
00:28:40Jaka kolej? Zaraz zaczekaj, tu nie zamtus
00:28:44Do jutra wszystkich załatw
00:28:45Eleganty kurdodr
00:28:47Komendant w łaźni, baby się kongoruzgami, sam widziałem
00:28:52Dzień dobry
00:28:54Dzień dobry
00:28:56To wasz syn?
00:28:57Syn?
00:28:59Eee, jaki on tam mój?
00:29:01No, czyjś ty
00:29:02A bo ja wiem
00:29:04Dalej, dalej
00:29:05Tak pomyślałam, bo on chyba do was podobny
00:29:17Ile masz lat?
00:29:18Dwanaście
00:29:19A pan nie ma dzieci?
00:29:21Te, bo żonie niebożce troje
00:29:24A ta w ogóle, to nie wiem
00:29:27Póki się kto nie ożeni, dzieci nie rachuje
00:29:30Ej kurdone, zamknie się tu czy nie?
00:29:32Przedbają się w tej smarkaty
00:29:34Eee, wstyd to nie tutejsza specjalność
00:29:36Sami widzicie, że szkoła im potrzebna
00:29:39No tak, ale kto zmusi dzieci do chodzenia do szkoły?
00:29:42Jakby był nauczyciel, to co innego?
00:29:44O, nauczycielka zrobi to samo, co nauczyciel
00:29:46Może i więcej
00:29:47No będzie więcej, jak mi pomożecie
00:29:59No tutaj nie było nauczycielki
00:30:02Ale przecież dzieci mogły chodzić do Kosiny Wielkiej
00:30:09Tam jest szkoła
00:30:11Daleko
00:30:13Promem, przecież jest promowy
00:30:19Dali mu bimbru i umarł
00:30:22Cicho
00:30:23A co, zabili go?
00:30:29Uwiązali twarzą do ziemi
00:30:34Do furmanki
00:30:36Potem konia zacieli
00:30:37I dlatego nie ma promowego
00:31:00Dobra, dobra
00:31:01Teraz ja
00:31:03Wtedy
00:31:06Ten, kto się sprzy Politics
00:31:23B nouvelleczka
00:31:27ULA
00:31:29Welka
00:31:30disobedience
00:31:32Dobra, dobra
00:31:38Ładną masz marynareczkę, January.
00:31:41I krawacik taki modny.
00:31:44Żenić się będziesz?
00:31:46Człowiek chce wyglądać jak człowiek.
00:31:48Tak, tak. Robi się z nas cywil banda.
00:31:53Dlaczego etykietki nie naklejone?
00:31:56Sami swoi.
00:31:57Swoi, ale w razie kontroli ja was będę wyciągał.
00:32:00Jazda.
00:32:16Zdjęcia.
00:32:19Głodawa?
00:32:20Uw.
00:32:21Zdjęcia.
00:32:27Zdjęcia.
00:32:29Zdjęcia.
00:32:46Zabawa jest na cześć naszej nowej nauczycielki.
00:32:49Dochód przeznaczamy na szkołę.
00:32:52Nauka rozpocznie się jutro, tak?
00:32:54Tak.
00:32:55Rozkazuje z urzędu dzieci porządnie umyć, odziać
00:32:59i przyprowadzić do tej sali jutro na dziewiątą rano.
00:33:04Oporny chukaże się grzywną.
00:33:06Takie jest prawo.
00:33:08Ty, bałcz!
00:33:09Co jest?
00:33:10Może masz buty za ciasne.
00:33:12Chce cię dziadku oberwać?
00:33:14Co jest?
00:33:15Pijany.
00:33:16No ja pijany, ja nie pijany.
00:33:19Zabawa, nie kosiary.
00:33:25Prokop, zabierz dziadka do domu, niech się wyśpie.
00:33:29Garacz, pomóż mu.
00:33:34Ja nie idę.
00:33:38Chodź, chodź.
00:33:45Pierwszy toast za oświatę i kulturę.
00:33:48To znaczy zdrowie pani kierowniczki.
00:33:50Panie Bałcz, przecież prosiłam, żeby nie było wódki.
00:33:55Zgada się.
00:33:55To jest Bimber, pani kierowniczko.
00:33:58Pędz, cyk, biwa.
00:34:08Przepraszam, mam obowiązki.
00:34:19Zatańczymy?
00:34:20Zatańczymy?
00:34:20Tak.
00:34:25Ech, proko, proko!
00:34:45Mówiła mi Pela, że ona jest ponosz po trzymiesięcznym kursie.
00:34:49Nauczycielka?
00:34:50Nie chcieli w mieście?
00:34:51To przyszła na wieś.
00:34:52No nie, pani przewłocka?
00:34:54Tak.
00:34:55I to na jaką wieś?
00:35:04Chciałeś pęli?
00:35:05Ale, bracie, jest wart.
00:35:07Będzie szkoła wieczorowa.
00:35:20Semen.
00:35:21Idziemy.
00:35:23Dokąd?
00:35:24Już.
00:35:25Przepraszam.
00:35:27Przepraszam.
00:35:37Delegacja z Kosiny Wielkiej, komendancie.
00:35:41Z Kosiny?
00:35:42Goście z zawody!
00:35:45Nie bali się, Poleszuki.
00:35:47Zabawimy się.
00:35:48Spokój.
00:35:49Macie do nas sprawę?
00:35:51Ano.
00:35:51Jaką?
00:35:52Wy już wiecie jaką.
00:35:54Nasze chłopaki przegoniły waszego.
00:35:56Za panią nauczycielką też rzucały kamieniami.
00:36:00A i nieładnie.
00:36:01Nauczycielkę prosić.
00:36:03Prawdę mówicie, nieładnie.
00:36:04Co do tych, to nasza organizacja...
00:36:07Ciekaj, Józek!
00:36:07Myśmy tu przyszli po sąsiedzku przeprosić was i panią nauczycielkę.
00:36:13Od co?
00:36:13Czytaliście poemat pedagogiczny?
00:36:15Józek!
00:36:17I jak tu jesteśmy, chcieliśmy przy okazji pogadać i o promie.
00:36:22Co było złe, to minęło.
00:36:24A przewozu nie ma.
00:36:26Osadnicy dadzą drzewo.
00:36:28Poleszuki, robociznę.
00:36:30I przewoz będzie i dla nas, i dla was.
00:36:32Co?
00:36:33Sołtysie.
00:36:36Ojcowie przyszli przeprosić panią za ten incydent z kamieniami.
00:36:40To bardzo ładnie. Witamy serdecznie.
00:36:42Wyście Kondera, prawda?
00:36:44No, Kondera.
00:36:45To byście świadczyli w sądzie.
00:36:48Zabili mojego brata, to i świadczyć trzeba było po prawdzie.
00:36:51Gerard, powiedz mu, ile dostał twój brat za tego promowego?
00:36:55Pięć lat.
00:36:56Ale żaden wyrok życia mojemu bratu nie wróci.
00:36:58Panie Bałcz, chyba nie będzie pan...
00:37:00Racja? Trzeba pamiętać o gościnności.
00:37:02Był wyrok sądu? Pięć lat.
00:37:06A teraz będzie mój wyrok.
00:37:08Pięć kolejek pod rząd.
00:37:13Pela, trzy bilety.
00:37:16No to prosimy.
00:37:23Hej, witamy! Witamy!
00:37:26Semen.
00:37:27Nie tutaj i nie za nadto.
00:37:30Odpowiadasz.
00:37:39Januari!
00:37:41Coś ty lekarstwo mi dałeś.
00:37:44Ziela dodałem.
00:37:45Dla mocy i dla zapachu.
00:37:47Nie, kadzidut!
00:37:51Obywatele,
00:37:53gdzie praworządność?
00:37:55Chłop, tak nie można.
00:37:57Chłop, tak nie ma.
00:38:01Chłop, tak nie ma.
00:38:03Chłop.
00:38:14Altydisch.
00:38:15N hideczu!
00:38:19Chłop, tak nie ma.
00:38:25Chłop, tak
00:38:26Chłop.
00:38:30Nali.
00:38:59Nali.
00:39:27Nali.
00:40:04Nali.
00:40:27Nali.
00:40:57Nali.
00:41:30Nali.
00:41:58Nali.
00:42:27Nali.
00:42:57Nali.
00:43:53Dzień dobry pani Paszczukowa.
00:44:00Nali.
00:44:03Zaraz zaczynamy lekcję.
00:44:05Gdzie jest pani córeczka?
00:44:20Dziadku, gdzie są ci chłopcy, co tu grali w karty?
00:44:23Jak to gdzie? Krowy pognali.
00:44:35Dzień dobry.
00:44:37Dzień dobry.
00:44:39Czemu mogę służyć?
00:44:40Nie wiem, co robić.
00:44:42Dzieci nie przychodzą.
00:44:48Gdzie jest pan Bałcz?
00:44:51Tu jest sklep, nie biuro informacji.
00:45:01Dwa piwa.
00:45:13Nie wie pan, gdzie jest sołtys?
00:45:19Pojechał po towar.
00:45:31Cemen.
00:45:35Gotowe.
00:45:37Trzydzieści sześć paczek.
00:45:38Trzydzieści sześć paczek.
00:45:47Przeswał się z nią czy nie?
00:45:50Pani by się wstydziła pani przywłocka.
00:45:52Dobrze, dobrze.
00:45:54Ale jak myślisz?
00:45:56Ja nie od myślenia nie wartowałem pod łóżkiem.
00:46:00Tobie ona też się podoba, co?
00:46:02Możliwe.
00:46:03Mówię, bo mi żal pawlinki.
00:46:05Moja rzecz.
00:46:06Piwo.
00:46:08Proszę piwo.
00:46:11Straszne te drogi.
00:46:13Od wody ciągnie.
00:46:16Paskudna okolica.
00:46:17Przykra i niebezpieczna.
00:46:19Ludzie jak ludzie, wszędzie tacy sami.
00:46:22Jak wam się tu mieszka?
00:46:23Na razie dobrze, tylko że...
00:46:25Ja wam teraz powiem prawdę.
00:46:26Byliśmy bardzo zaniepokojeni tym, co tu zastaniemy.
00:46:29To zabrał cukier. Aha.
00:46:31Pokojek, owszem, przyjemny.
00:46:33No i blisko szkoły, to dobrze.
00:46:36Zadbali tutaj widocznie o panią.
00:46:39Ten bałcz.
00:46:40Wiele się o nim słyszy i różnie.
00:46:42A tak na zdrowy rozum trudno uwierzyć,
00:46:45że taki człowiek, zdaje się zasłużony,
00:46:48zakopał się dobrowolnie i bez przymusu
00:46:50w takiej parszywej dziurze.
00:46:52Bardzo przepraszam, koleżankę.
00:46:55Dziwię się panu, panie inspektorze.
00:46:57Koleżanka Żwaniec jest też tutaj
00:46:59dobrowolnie i bez przymusu.
00:47:01Tak, tak, tak. Oczywiście.
00:47:03Dobry, ambitny staż dla młodej siły.
00:47:06Zwłaszcza zaledwie po trzymiesięcznym kursie.
00:47:09Słuchajcie, słuchajcie. Dochodzi dziewiąta.
00:47:11No co, zaczniemy chyba punktualnie.
00:47:13Tak, chciałam wyjaśnić.
00:47:18Co, co wyjaśnić?
00:47:20Proszę.
00:47:23Dzień dobry państwu.
00:47:26Witam.
00:47:28Wałcz jestem.
00:47:30Państwo chyba zmęczeni.
00:47:31Może po szklaneczce rumu.
00:47:33Jeszcze z wojny, zdobyczny.
00:47:35Nie, dziękuję.
00:47:36Są już dzieci?
00:47:38U nas wszystko po żołniarsku, na komendę.
00:47:41Było powiedziane na dziewiątą, to na dziewiątą.
00:47:43Racja, racja.
00:47:44Porządek buduje, anarchia rujnuje.
00:47:46Od wczesnej młodości należy...
00:47:48Otóż to.
00:47:49No to co, inaugurujemy?
00:47:52Tak, proszę.
00:48:15Panie nauczycielko.
00:48:17Proszę nie przeszkadzać, lekcja się zaczęła.
00:48:18Przepraszam.
00:48:20Przepraszam.
00:48:23Przepraszam.
00:48:24Przepraszam.
00:48:24Kmicik.
00:48:29Ja właśnie do was, sołtysie.
00:48:32Cieszę się.
00:48:34Wejdźcie.
00:48:37Możesz przez okno.
00:48:46Ty rozumiesz, co to znaczy straj świata?
00:48:49To jest świata.
00:48:51Gdzie sprawy, sołtysie?
00:48:54Macie broń?
00:48:56Mam.
00:48:57Pokaż się.
00:48:58Strasz.
00:48:59Strasz.
00:49:02Strasz.
00:49:03Strasz.
00:49:10Strasz.
00:49:12Strasz.
00:49:13Strasz.
00:49:13Strasz.
00:49:14Strasz.
00:49:15Strasz.
00:49:15Strasz.
00:49:15Strasz.
00:49:17Strasz.
00:49:18Strasz.
00:49:18Strzelaliście?
00:49:20Przedwczoraj.
00:49:20Do wściekłego psa.
00:49:23Dzisiejszej nocy była tu u was strzelanina.
00:49:25Zapytaj ludzi, jak mi nie wierzysz.
00:49:28Ludzie nie chcą nic mówić, bo się boją.
00:49:30A klasa podobno porozbijana, podziurawiona.
00:49:33Cześć ty ogłuch, kmicik.
00:49:34Lekcja jest.
00:49:36Możesz sam zajrzeć.
00:49:39Niezależnie od tego.
00:49:41Pobiliście ludzi z Kosiny Wielkiej.
00:49:42Skarżył się kto?
00:49:44Formalnie nie, ale ludzie mówią.
00:49:46Mówią, mówią.
00:49:47Tyś milicjan czy baba?
00:49:48Pokaż mi urzędową skargę.
00:49:52Macie wałcz.
00:49:57Tańczył na siłę z profesorką.
00:50:00Publiczne użycie gwałtu.
00:50:05O, ktoś to oberwie po buzi.
00:50:11Wiesz co, kmicik?
00:50:13Mnie nie wierzysz.
00:50:15Spytaj nauczycielki.
00:50:18Niech ci sama powie czy to prawda.
00:50:21Dobrze, zapytam.
00:50:22Świat nie ma końca, bo jest okrągły.
00:50:31Poetka tylko tak sobie powiedziała, uczuciowo.
00:50:36Nasz świat nazywa się Ziemia i ona też jest okrągła.
00:50:42Dobrze, usiądź.
00:50:44Czy poetka mówiła o całej kuli ziemskiej?
00:50:49Totku?
00:50:50Nie, poetka mówi o swojej ziemi rodzinnej.
00:50:53Dobrze.
00:50:55Widzicie dzieci, różnie nazywają się nasze miejsca rodzinne.
00:51:01Różnie wyglądają nasze ubiory, nasze tańce, nasze obyczaje.
00:51:07Pochodzimy z różnych stron.
00:51:09Z gór, z nadmorza, z Krakowa, z Warszawy.
00:51:13No powiedz nam, gdzie się urodziłaś?
00:51:16W Usiczanach.
00:51:17A ty?
00:51:18Ja też w Usiczanach.
00:51:20A ja w Warszawie, a teraz mieszkam w Białobrzegach.
00:51:22Proszę pani, w Białobrzegach to zbieranina z całego świata.
00:51:26Same przybłędy.
00:51:27Nieprawda, Dynia.
00:51:29Prawda, dziadek mi mówił.
00:51:30No a po jakiem mówi twój dziadek?
00:51:32Mój?
00:51:33Tak jak wszyscy.
00:51:34No a jak mówią w Białobrzegach?
00:51:36Też po polsku.
00:51:37No więc jak się nazywa twoja ziemia rodzinna?
00:51:39Białobrzegi.
00:51:46Nie śmiejcie się.
00:51:48Każdy ma swoją najbliższą ziemię rodzinną.
00:51:51Ale wszyscy mówimy po polsku.
00:51:53I nasza wspólna wielka ziemia jest jedna.
00:51:57Nie ma zbieraniny ani przybłędów.
00:52:01Jak się nazywa taka ziemia?
00:52:03Ojczyzna.
00:52:04Ojczyzna.
00:52:06Wcale, wcale.
00:52:09Może trochę tylko za poważnie z tymi dziećmi.
00:52:14Tak jakby to byli dorośli.
00:52:16Co koleżanko?
00:52:17Bardzo lubię Konopnicką.
00:52:20Bardzo mi się podobało.
00:52:22Tak jakbym odmłodziła się.
00:52:32Dziękuję.
00:52:33Dziękuję.
00:52:35To ja dziękuję.
00:52:39A co towarzysz Makowski chmur?
00:52:41Niezadowolony?
00:52:42Nie.
00:52:43Wręcz przeciwnie.
00:52:44Wszystko dobrze aż.
00:52:46Zadobrzony.
00:52:47No to powodzenia.
00:52:49Siak.
00:52:50Siakrętka.
00:52:51Ale jakby coś to zawodę do telefonu i dajcie znać.
00:52:56Jeszcze się boicie.
00:52:58Sam nie wiem.
00:53:00Ale w każdym razie pamiętajcie.
00:53:04No, Kmicik.
00:53:07Pourzęduj.
00:53:09Życzę powodzenia.
00:53:17Chciałem zapytać.
00:53:19Poniekąd służbowo.
00:53:20Słucham.
00:53:23Obywatelka znaczy się zadowolona?
00:53:26Bardzo.
00:53:29A nie kto wam nie ubliżył?
00:53:31Nie próbował siłą?
00:53:32Gwałtem?
00:53:33Co?
00:53:34Kiedy?
00:53:35No.
00:53:36Na zabawie.
00:53:38Śmieszne.
00:53:39Nie wiem o czym mówicie.
00:53:44Znaczy się, że wszystko było w porządku.
00:53:47Nie.
00:53:49Było może trochę za dużo wódki.
00:53:51Bimbrow.
00:53:52Nie wiem.
00:53:52Nie znam się na tym.
00:53:53A pobili tu kogoś.
00:53:57Nie widziałam.
00:54:03Załatwione.
00:54:05Bywaj, Bałcz.
00:54:08Się jeszcze kiedyś doigrasz.
00:54:10I nie pomogą ci wtedy medale.
00:54:12Bywaj, Kmicik.
00:54:21Pięknie pani kierowniczko.
00:54:23Podziwiam i dziękuję.
00:54:24Nie mogłam inaczej.
00:54:27Po tym, co pan zrobił dla szkoły.
00:54:31A, to jeszcze nie wszystko.
00:54:34Proszę.
00:54:40Jak to ładnie, że pan o nich pamiętał.
00:54:46I w pierwszy dzień.
00:54:47Nie pomyślałam o tym.
00:54:49Dziękuję.
00:54:50No, Semen.
00:54:51Gwiazda.
00:54:51Koniec dzieci.
00:54:52No już.
00:54:55A dzieci dokąd?
00:54:57Jak to dokąd?
00:55:01Przywiezione, proszę pani nauczycielki.
00:55:04Pożyczyłem je w sąsiedniej wsi.
00:55:15Jak?
00:55:16Nie zrozumiała pani.
00:55:21Zwykła pomoc sąsiedzka.
00:55:38Zadowolony?
00:55:40Bardzo.
00:55:48Zadowolony?
00:55:52Bardzo.
00:55:55Do nosów ci się zachciało.
00:55:57exposure, a Nowak.
00:56:12Zadowolony?sec
00:56:27Czego tu szukasz?
00:56:35Nie będzie więcej lekcji.
00:56:37Nie ma dzieci.
00:56:38Nasze dzieci by przyszły, tylko że...
00:56:40Tylko że co?
00:56:42Dlaczego pani nie mieszka tam, gdzie wszyscy nauczyciele mieszkali?
00:56:46A gdzie oni mieszkali?
00:56:52U Pawlinki.
00:56:56Gniewa się pani.
00:56:59A nie mówiłem?
00:57:01Poradzi sobie pani nauczycielka beze mnie?
00:57:04Nie pomoże nawet towarzysz instruktor.
00:57:07Bo to był towarzysz psiakrętka z Komitetu Powiatowego, prawda?
00:57:10Niech pan słucha, panie Bałcz.
00:57:12Kiedy tu jechałam, ostrzegano mnie, że złym duchem tego miejsca jest pan.
00:57:17Słusznie?
00:57:18Nie wierzyłam.
00:57:23Skrzywdził pan dzisiaj te dzieci.
00:57:26Za parę cukierków lekcja kłamstwa i obłudy.
00:57:30I jeśli pan myśli, że pan wygrał, to się pan myli.
00:57:34Wiem, dlaczego rodzice nie przysłali dzieci do szkoły.
00:57:37To był zwykły ludzki protest przeciwko pozorom, jakie pan stworzył.
00:57:42I to jest najważniejsze, czego się dzisiaj dowiedziałam.
00:57:45Pan się pomylił.
00:57:48Co do mnie i co do ludzi.
00:57:51Pan nie chce i nie umie przyznać się do błędu.
00:57:56Pan jest...
00:57:58słaby.
00:57:59Niech pani teraz dobrze słucha.
00:58:03Ożenię się z panią.
00:58:06Pan się we mnie zakochał?
00:58:07Czar z tym.
00:58:12Ożenię się z panią bez żadnej miłości.
00:58:16Delikatna jesteś.
00:58:18Zginiesz tu sama.
00:58:19Boisz się spojrzeć na kołtu Nuly,
00:58:21a chciałabyś całe Białobrzegi posadzić w szkolnych ławkach
00:58:23i uczyć abecadła.
00:58:24Żal mi pana.
00:58:26Pan jest śmieszny.
00:58:28Więc tak wygląda pańska zasada
00:58:30wszystko albo nic.
00:58:32Świetnie to pani zrozumiała.
00:58:34Może teraz przejdziemy się i porozmawiamy?
00:58:37Nie.
00:58:38Ani teraz, ani nigdy.
00:59:10Co ty tu robisz?
00:59:14Zawsze się spotykamy, co?
00:59:17Tu są książki niemieckie,
00:59:19ale bardzo ładne.
00:59:20Obrazki, mapy kolorowe.
00:59:24Lubi pani marchew?
00:59:25Surowa.
00:59:25Proszę.
00:59:30A ten...
00:59:33A ten...
00:59:35A ten sezoryk to po ojcu.
00:59:36Moj ojciec był bohaterem.
00:59:40Wiem.
00:59:42Zginął tu pod zamkiem.
00:59:44Był kapitanem.
00:59:46A teraz na pewno byłby generałem.
00:59:49Nie każdy bohater zostaje generałem.
00:59:52To wcale niekonieczne.
00:59:57Pani stąd odjedzie.
01:00:00Nie.
01:00:02Pokaż na mi ten sezoryk.
01:00:08Pani nie ma męża?
01:00:10Pani jest sama.
01:00:12Tak.
01:00:14Dlaczego?
01:00:17Hitlerowcy spalili wieś i wymordowali wszystkich moich.
01:00:21A pani?
01:00:23Ja byłam wtedy w innej wsi.
01:00:25To pani jest ze wsi?
01:00:27Takie jak nasza?
01:00:29Nie.
01:00:31Nie takiej.
01:00:33Pani stąd na pewno wyjedzie.
01:00:35Nie.
01:00:38A dlaczego o to pytasz?
01:00:44Słuchaj.
01:00:45Tu podobno jest świetlica czy coś takiego, prawda?
01:00:47Tu?
01:00:48Nie.
01:00:49No taki klub.
01:00:51Komendant mówił klub.
01:00:53Wiem.
01:00:54Ale tu klubu nie ma.
01:00:58A co to za hałas?
01:01:01Chodźmy.
01:01:02A niech pani będzie cicho.
01:01:15Niech wypiję, niech wypiję.
01:01:20Sam, sam.
01:01:40Dobry wieczór.
01:01:46Cóż to się stało? Sosiedztwo się znudziło?
01:01:51Chciałam tam urządzić drugą izbę dla dzieci i szukam mieszkania.
01:01:55A, mieszkania. To trudno będzie. U jednych za ciasno, a drudzy mają rozum.
01:02:02A inni nie chcieliby się komendantowi narażać.
01:02:07Czy to prawda, Pani Pawlinko, że każdy nauczyciel zawsze mieszka u Pani?
01:02:12Prawda. Każdy porządny nauczyciel.
01:02:21Nic o tym nie wiedziałam.
01:02:30Po śiczynach za Bugiem jednej babie język przekuli o...
01:02:46Pani moja droga, w moim domu izba wolna.
01:02:51Każdy nauczyciel zawsze u mnie mieszkał.
01:02:54Dzieci troje, ale za to czysto i z serca.
01:02:57I radio jest i uprasuje i ugotuje jak będzie trzeba.
01:03:02No, chodźmy.
01:03:12O Jezu, łódź.
01:03:14Czekaj, to jest ten okrem.
01:03:15Pokaż.
01:03:17Dawaj.
01:03:18To jest Kolumb.
01:03:19No, dosyć już dzieci, dosyć fajna.
01:03:21Uczcielka już jest zmęczona. No jazda, jazda, spać.
01:03:24No, zmykaj.
01:03:26Jutro się pobawimy.
01:03:29No, z Bogiem, Ulka. Z Bogiem.
01:03:32Proszę, niech ją pani zostawi.
01:03:34Czy mogłaby mi pani przynieść gorącą wodę?
01:03:38Utrudziła się, panienka.
01:03:40Dobrze, przyniosę.
01:03:42Chodź.
01:03:49Masz.
01:03:52Ty jesteś śliczna dziewczynka, Ulu, wiesz?
01:03:55Tylko szpecą cię te włosy.
01:03:58Obetniemy, co?
01:04:00Nie można tak.
01:04:01Panienko.
01:04:03Można, bo trzeba.
01:04:06I za dwa miesiące wyrosną ci śliczne, długie włoski.
01:04:12Poczekaj, Ulu.
01:04:15Babka mówią, że nie wolno odcinać, bo się umrze.
01:04:19To nieprawda, Ulu.
01:04:21No, popatrz na mnie.
01:04:22Wierzysz mi?
01:04:32No, uśmiechnij się.
01:04:35Będziesz taka jak inne dzieci.
01:04:37Obiecuję ci to.
01:04:39Nikt nie będzie się z ciebie śmiał, ani nie będzie ci dokuczał.
01:04:43A nie będzie bolało?
01:04:45Nie będzie.
01:04:46I będę taka jak inne dzieci?
01:04:47Będziesz.
01:04:49Przyrzekam ci to.
01:04:50Poczekaj chwilkę.
01:04:58A nie będziesz płakać?
01:04:59Nie wiem.
01:05:03Będziesz.
01:05:05Będziesz.
01:05:17Nie.
01:05:35A okręt przechylił się.
01:05:39No to ten kolum i jego ludzie dzielnie apali.
01:05:47Coś ty z nią zrobiła.
01:05:49Kto cię o to prosił?
01:05:50Kto jest to?
01:05:51No kołtun.
01:05:53Kołtun dziecku obcięła.
01:05:54Słyszane to rzeczy.
01:05:56I potem jeszcze czymś tak nasmarowała, że cała śmierdzi.
01:05:59Dziecko w gorączce umiera.
01:06:02Do sądu podam.
01:06:06Proszę, czytaj dalej.
01:06:12Więc ten okręt...
01:06:26Spokój.
01:06:29Więc ten okręt...
01:06:36Co tam się dzieje?
01:06:42Bobocka w ławce siedzi.
01:06:44O rany, Bobocka uczyć się będzie, czy co?
01:06:46Idę do sobie.
01:06:58KONIEC
01:07:22Gdzie Loda?
01:07:40Wyjechala.
01:07:42Zabrala dzieciaka i wyjechala.
01:08:11Zostaw ją.
01:08:12Jak się nazywasz?
01:08:14Tomek.
01:08:14A dalej?
01:08:15Zawiślak.
01:08:16Proszę pani, zawiślaki, ruski, szwawy i Polaki.
01:08:20Spokój!
01:08:22Co to ma znaczyć?
01:08:24Proszę panią, a te zawiślaki to znajduchy.
01:08:26Tomek od kowala.
01:08:27Magda od młodego okonia.
01:08:29No nie?
01:08:29Aha, Kazi godniąców.
01:08:31Tobie ślipia rapieja.
01:08:32Twój ozyspia.
01:08:33A twój to co?
01:08:34Cicho, dzieci.
01:08:36Wardęga, wstań.
01:08:39I powiedz, zawiślakowie są moimi kolegami.
01:08:45No.
01:08:47Zawiślakowie są moimi kolegami.
01:08:49No widzisz.
01:08:51A ty masz chore oczy.
01:08:54Powiedz ojcu, żeby jutro przyszedł do szkoły.
01:08:56Dobrze.
01:08:57Jego ojciec siedzi.
01:08:58Cicho.
01:08:59Więc niech przyjdzie matka.
01:09:00O nie, mama przyjechała.
01:09:03A to gdzie ty mieszka?
01:09:05Uciok.
01:09:05Niech go znaleźli w kapuście.
01:09:11Spokój.
01:09:13Dzieci proszę, wyjmijcie.
01:09:15Wszystko.
01:09:16Wszystko.
01:09:29Wszystko.
01:09:34Baczność.
01:09:47W dniu święta zmarłych żołnierze i koledzy
01:09:51polegli w walce o tę ziemię,
01:09:53którzy spoczywacie tu, pod tym zamkiem.
01:09:57Wzywam was na uroczysty apel.
01:10:09Kapitan Janusz Przywłocki.
01:10:14Porucznik Jerzy Kowalik.
01:10:16Porucznik Stieńka Iwanowicz-Karczagin.
01:10:19Cześć ich pamięci!
01:10:21Polegli na polu chwały.
01:10:32Chorąży Adam Kruszyna.
01:10:35Starszy sierżant Stanisław Mirejczuk.
01:10:38Sierżant Mikołaj Popienko.
01:10:40Cześć ich pamięci!
01:10:42Polegli na polu chwały.
01:10:53Plutonowy Tadeusz Kalina.
01:10:57Kapral Józef Sobecki.
01:11:03Kapral Wiesław Sieroczyński.
01:11:07Cześć ich pamięci!
01:11:09Polegli na polu chwały.
01:11:23Kapral Paweł Dobija.
01:11:27Szeregowy Franciszek Szybisty.
01:11:30Szeregowy Grzegorz Porochaty.
01:11:35Cześć ich pamięci!
01:11:37Polegli na polu chwały.
01:11:39Po raz drugi oddajemy tu honor najlepszym z nas.
01:11:44Najlepszym, bo najlepsi są zawsze ci, co odeszli.
01:11:50Śmierć to piękny i trwały awans bez ryzyka degradacji.
01:11:57Kto tu do nas przyszedł lub przychodzi po czasie ogniowej próby,
01:12:01musi się przystosować.
01:12:05Różnie nas sądzą.
01:12:07Ale wszyscy wiedzą, że nikt nie rozkruszy naszej wspólnoty.
01:12:12Kto by myślał inaczej,
01:12:15niech się do mnie zgłosi po dokładniejsze wyjaśnienia.
01:12:20A teraz niech śpią umarli.
01:12:23Oni wolą być tu sami.
01:12:25Zasłużyli sobie na spokój.
01:12:26Cześć ich pamięci!
01:12:29Polegli na polu chwały.
01:12:54Wielka i starsza.
01:13:25Skop był jak buchaj, a ryczał ze strachu, że aż ziemianka krzeszczała.
01:13:30No to ja go kolbął w łeb, to on ucieka, to ja go zamknię w zęby, to on rozdziawił japę,
01:13:37to ja go bagnetem w podniebienie.
01:13:39Szanisz, kurdole.
01:13:41Taki kawał żelaza wsadziłem u na żywca.
01:13:44To już było.
01:13:45Lepiej opowiedz, jak ci się w zeszłym tygodniu kobyła oźrebiła.
01:13:50Kobyła.
01:13:52Przeworsku, bracie, to były konie.
01:13:54O, zdobyczne.
01:13:56Ze stajni hrabiego księcia Lubomirskiego, braciak Smoki.
01:14:01Zaraz, kara.
01:14:04Kary.
01:14:06Kara, Mustafa.
01:14:09Centower, bracie.
01:14:11Lewiata, no, to były konia.
01:14:14Była.
01:14:16No to może z Agaja, jakżeś uciekł Niemcom przez komin.
01:14:22Było.
01:14:22Albo jak po pijanemu, wlazłeś arkuszerce do łóżka.
01:14:25Było.
01:14:26Nie było.
01:14:28Było.
01:14:28To jeszcze raz.
01:14:31A pamiętacie, jakimiś pod kodniem Bóg przeszli?
01:14:36Jak baby całowały mnie po rękach?
01:14:40Są mnie rzekł cudowny.
01:14:42Powiada jedna o swobodzicielu.
01:14:52Było.
01:15:02Było.
01:15:09Tak.
01:15:11Ograły się nasze kawały.
01:15:13A może wy opowiedzielibyście coś, coś ciekawego, co?
01:15:19Co, nie pijecie?
01:15:21Tacyście ważni?
01:15:22Daj spokój, stary starczy.
01:15:23Proszę kolegów, wstydzicie, co?
01:15:26Pij, pij.
01:15:40Nie podoba mi się to wszystko, Zenek.
01:15:44Mundur sobie pochlapałeś.
01:15:46To nic.
01:15:48Żona ci go wyczyści.
01:15:51Najlepiej mączką kartoflaną.
01:15:53Pamiętaj, stary, że od patosu jeden krok do histerii.
01:15:57A od histerii...
01:15:59Jeden krok do śmieszności.
01:16:10Więc się śmiej.
01:16:23Dobry wieczór, obywatele.
01:16:28My nie obywatele.
01:16:30My rezerwiści.
01:16:35Zjazd rodzinny.
01:16:38Kompania w stanie spoczynku.
01:16:40Pani kierowniczka pozwoli, że je przedstawię najpierw gości.
01:16:45Kolegów, którzy przybyli z wielkiego świata
01:16:48poświętować razem z nami.
01:16:51Ludzie, przyzwoici.
01:16:53Stateczni.
01:16:55Majętni?
01:16:56Bo nie wiem.
01:17:00A to jest nasza kierowniczka szkoły pani...
01:17:03A, Żwaniec.
01:17:04Z pierwszą wizytą, prawda?
01:17:06Tak.
01:17:08No to teraz pani kierowniczka.
01:17:11Ma głos.
01:17:12Ja?
01:17:15Słuchamy.
01:17:20Ja nie potrafię przemawiać tak pięknie jak pan Bałcz,
01:17:23ale...
01:17:25Słyszałam tam na cmentarzu, że ci,
01:17:28którzy nie rozumieją pewnych rzeczy,
01:17:30powinni zgłosić się do komendanta
01:17:32po dokładniejsze wyjaśnienia.
01:17:34Więc przychodzę.
01:17:38Dlaczego schowaliście się tutaj jak do schronu?
01:17:41Przecież wojna się już dawno skończyła.
01:17:45Może uważacie mnie za natręta w tym dniu,
01:17:48w którym wspominacie swoich najbliższych,
01:17:51ale...
01:17:52z całej waszej kompanii zostało was szesnastu.
01:17:57Popatrzcie na siebie.
01:17:59W domu czekają na was
01:18:01żony, dzieci, które się was boją.
01:18:05Skończcie z tym wszystkim,
01:18:06a ja, ja z...
01:18:08A ja wam pomogę.
01:18:09A ja wam pomogę.
01:18:18nauczylem.
01:18:20Skończcie.
01:18:36KಠDKJĘCIA!
01:18:40Ha ha ha ha, ha ha ha ha ha!
01:18:57Po co ten cyrk?
01:19:01Z tego i tak już nic nie będzie, komendancie.
01:19:06Nie popisuj się bardzo.
01:19:08Cisa!
01:19:10Nie wygłupiaj się!
01:19:18Głupie!
01:19:19Wyjeźdź!
01:19:19Ale gdzie i tak nie chcę!
01:19:47Zdjęcia i popadli
01:19:49Wyjeźdź!
01:19:51Wydajeźdź!
01:19:59Ciędze.
01:20:16KONIEC
01:20:36KONIEC
01:20:38Czego chcesz?
01:20:42Chcesz zgody. Robiłaś wszystko, żeby je nie było. Nie tak, jak powinnaś.
01:20:48Gdybym postąpiła tak, jak powinnam, już by mnie tu dawno nie było.
01:20:53Wiem. Zostałaś tu tylko dla szkoły.
01:20:55Nie.
01:20:57Nie tylko.
01:21:05Nie mówmy więcej o szkole.
01:21:12Nie lubię, gdy kobieta jest jak gazeta na pierwszej stronie.
01:21:15Kobieta powinna być jak...
01:21:24Bo ty wciąż jeszcze nie wiesz, skąd się tu wziąłem.
01:21:29Wtedy tam poderwałem kompanię i poszliśmy naprzód.
01:21:35Po godzinie miałem już tylko połowę ludzi, ale przyczółek był mój.
01:21:40A po dwóch godzinach stałem w sztabie na baczność.
01:21:49No a później?
01:21:51Sąd wojenny karę śmierci zamienił mi na karną kompanię.
01:21:58Za co?
01:22:01Że bez rozkazu zacząłem natarcie, a oni tam w sztabie mieli inne plany.
01:22:09I dopiero w rok później, podczas walk o ten zamek, zdegradowany Bałcz doczekał się uznania.
01:22:17Za co?
01:22:19Za to samo.
01:22:22Ale na wojnie to samo, to nie jest to samo.
01:22:26Co wtedy we mnie było.
01:22:30Czy tylko ambicja.
01:22:39Zostań.
01:22:39Zostań.
01:22:43Zostań.
01:22:52Zostań.
01:22:58Zostań.
01:23:00Zostań.
01:23:09Zostań.
01:23:53KONIEC
01:24:09KONIEC
01:24:32KONIEC
Comments