Skip to playerSkip to main content
#dailymotion #youtube #facebook #twitter #twitch #motiongraphics #deezer #tv #dlive #instagram #stream #motion #twitchstreamer #fightingmentalillness #twitchclips #twitchretweet #twitchaffiliate #twitchshare #ant #scribaland #tiktok #grecja #spotify #gelio #gry #vimeo #google #motionmate #youtuber #greekquotes

Category

🎵
Music
Transcript
00:00:08KONIEC
00:00:42KONIEC
00:01:05Pójdziemy naprzód, nigdy wstecz, ze starym hasłem naszym, z krwi pospolitą tworząc rzecz, bagnetem i pałaszem, rosnącą szlakiem naszych dróg.
00:01:23Bóg, tak nam dopomóż, Bóg. Zbudź się, kajdany rdzawer rwi, na polską glebę żyzną upadnie krew, a wiosną z krwi
00:01:37rozkwitniesz nam, ojczyzno, w słońcu, co legnie ci u nóg.
00:01:45Tak nam dopomóż, Bóg.
00:02:01KONIEC
00:02:35KONIEC
00:02:50KONIEC
00:03:03KONIEC
00:03:14KONIEC
00:03:26KONIEC
00:03:27KONIEC
00:03:32KONIEC
00:03:33KONIEC
00:03:33KONIEC
00:03:33KONIEC
00:03:36KONIEC
00:03:37KONIEC
00:03:37KONIEC
00:03:39KONIEC
00:03:39KONIEC
00:03:39KONIEC
00:03:39KONIEC
00:03:39KONIEC
00:03:44KONIEC
00:04:12Dziękuje za oglądanie.
00:04:42Dziękuje za oglądanie.
00:04:44Krew i blizny do naszej wolnej ojczyzny.
00:04:50Synkowie moi, da nam to Bóg, że spadną wreszcie kajdany z nóg i nim wy, męskich, dojdziecie sił, jawą się
00:05:04stanie, co dziadek śnił.
00:05:06Szczęściem zakwitnie krwią wieków żyzny łan naszej wolnej ojczyzny.
00:05:17Synkowie moi, lecz gdyby Pan nie dał zejść zorzy z krwi naszych ran, to jeszcze w Waszej piersi jest krew.
00:05:29Na nowy, świętej wolności siew i wypój, dziecię, pomni z puścizny, na bój dla naszej ojczyzny.
00:05:50Wszech mocny Boże, Ojców naszych Panie,
00:06:03W Tobie nadzieja, nasza i odwaga.
00:06:17O wsparcie Twoje, o swest martwych stanie, Twój lud Cię błaga, Twój lud Cię błaga.
00:06:47Ty coś przed wieki był z Ojczyna wszędzie,
00:07:02A powróć głupom, radu mi ich uściznę, O Boże,
00:07:26Polskiej pobłogosław Cię i zbaw nam Ojczyznę, zbaw nam Ojczyznę.
00:07:52Polskiej pobłogosław Cię i zbaw nam Ojczyznę.
00:08:06Polskiej pobłogosław Cię i zbaw nam Ojczyznę.
00:08:22Polskiej pobłogosław Cię i zbaw nam Ojczyznę.
00:08:47KONIEC
00:09:05KONIEC
00:09:52KONIEC
00:10:20KONIEC
00:10:39KONIEC
00:11:19KONIEC
00:11:40KONIEC
00:11:54KONIEC
00:11:55KONIEC
00:11:55KONIEC
00:11:56KONIEC
00:11:57KONIEC
00:11:59KONIEC
00:12:01KONIEC
00:12:02KONIEC
00:12:08KONIEC
00:12:09KONIEC
00:12:11Wróć, wróć, jasieńku, z tej wojenki, wróć, wróć, ucałuj, jak za dawnych lat, dam ci za to róży najpiękniejszy kwiat.
00:12:32Wróć, ucałuj, jak za dawnych lat, dam ci za to róży najpiękniejszy kwiat.
00:12:43Już przekwitły pęki białych rusz, lato przeszło, jesień, zima już.
00:12:55Złóż ci teraz, dam jasieńku, hej, gdy z wojenki wrócisz do dziewczyny swej.
00:13:08Złóż ci teraz, dam jasieńku, hej, gdy z wojenki wrócisz do dziewczyny swej.
00:13:21Jasieńkowi nic nie trzydajesz, rosną ci nowe pęki rusz.
00:13:31Tam, na biarem, gdzie w wojence padł, wyrósł na moginę białej róży kwiat.
00:13:44Tam, na biarem, gdzie w wojence padł, wyrósł na moginę białej róży kwiat.
00:14:13Muzyka
00:14:22Nie noszą nam pasów lecz szary i strój, nie noszą ni srebra, ni złota, bez pierwszym szeregu podąża na bój.
00:14:35Piechota ta szara, piechota, bez pierwszym szeregu podąża na bój, piechota ta szara, piechota.
00:14:48Paszerują strzelcy, paszerują, karabiny błyszczą szary swój, a przed nimi drzewa salutują, poza naszą Polskę idą w bój.
00:15:06Kilo na słońcu pomyszczesz jest pan, gdzie w sępa zerdzają za błota, a oczy ich dumne ruchione są dan, piechota
00:15:21ta szara, piechota.
00:15:24A oczy ich dumne ruchione są dan, piechota ta szara, piechota.
00:15:33Paszerują strzelcy, paszerują, karabiny błyszczą szary swój, a przed nimi drzewa salutują, poza naszą Polskę idą w bój.
00:15:51Nie grają i surwy, nie kuczy i brud, a śmierci podstąży się grota, bez pierwszym szeregu podąża na bój, piechota
00:16:06ta szara, piechota.
00:16:09Bez pierwszym szeregu podąża na bój, piechota ta szara, piechota.
00:16:33Żołnierze
00:16:36Rok temu z garścią małą ludzi źle uzbrojonych i źle wyposażonych rozpocząłem wojnę.
00:16:43Cały świat stanął wtedy do boju.
00:16:47Nie chciałem pozwolić, by w czasie, gdy na żywem ciele naszej ojczyzny miano wyrąbać mieczami nowe granice państw i narodów,
00:16:55samych tylko Polaków przy tym brakowało.
00:17:01Nie chciałem dopuścić, by na szalach losów, ważących się nad naszymi głowami, na szalach, na które miecze rzucano,
00:17:10Zabrakło szabli polskiej.
00:17:15Że szabla nasza była mała, że nie była godna wielkiego dwudziestomilionowego narodu, nie nasza w tę wina.
00:17:27Żołnierze, poszliście za moim rozkazem bez wahania, bez chwili namysłu,
00:17:32Czy los wasz nie będzie podobny do losu tylu poprzedzających nas z pokoleń żołnierzy polskich?
00:17:40Poszliście, by stanąć w obronie, jeśli już nie szczęścia ojczyzny?
00:17:46To przynajmniej jej honoru.
00:17:50Wyrobił się z nas ten typ żołnierza, jakiego nie znała dotąd Polska.
00:17:56Z młodego chłopaka.
00:17:57W naszej atmosferze wyrabia się szybko, spokojny, równy, stary żołnierz,
00:18:05Przygotowany na długą i żmudną pracę, nie spalający się jak słoma w pierwszym drobnym ogniu.
00:18:14Żołnierze i towarzysze broni.
00:18:18I teraz, jak na początku, jesteśmy tylko awangardą wojenną Polski,
00:18:25A także jej awangardą moralną, z umiejętnością zaryzykowania wszystkiem, gdy ryzyko jest konieczne.
00:18:35Żołnierze, smutno mi, że powinszować wam olbrzymich triumfów nie mogę.
00:18:41Lecz dumny jestem, że dzisiaj z większym spokojem mogę do was jak ongi zawołać.
00:18:47Chłopcy, naprzód, na śmierć czy na życie, na zwycięstwo czy na klęski,
00:18:56Idźcie czynem wojennym budzić Polskę do zmartwychwstania.
00:19:13Polskim naród, polski lód, królewski szczep jaskowy,
00:19:23Nie damy by nas gnębił w ruch, tak nam dopomóż Bóg, tak nam dopomóż Bóg.
00:19:39Nie damy miana Polski zgnieść, nie pójdziem żywo w trudę,
00:19:51Na Polski imię, na jej cześć, podnosim czoła dumne,
00:20:01Odzyska ziemię, w zianów nóg, tak nam dopomóż Bóg.
00:20:12Tak nam dopomóż Bóg.
00:20:25Marczą karabiny i dronią, bałasze,
00:20:31Tokił Cuski wyszedł watersę,
00:20:33Od nim, młodczy nasze,
00:20:35Od nim, młody nasze.
00:20:38Wodu, wodu miły,
00:20:41Przewódź się w tej sprawie
00:20:44I nasz tropiczne patrzowi
00:20:47Gdy stanie w Warszawie
00:20:49Gdy stanie w Warszawie
00:20:51Wtedy wszystkie dzwony
00:20:55Krakowskie zadzwonią
00:20:58A w polunie zygmuntowskiej katry
00:21:02Się pokłonią, katry
00:21:04Się pokłonią
00:21:08Otworzyć wszystkie okna
00:21:11Niech ludzie zobaczą
00:21:14Wielkimi ulicami morze głów urasta
00:21:18I czujesz, że rozpękną ulice się miasta
00:21:22Że Bogu się jak groźba położą przed tronem
00:21:26I krzykną wielką ciszą
00:21:29Lub głosów milionem
00:21:32A teraz tylko czasem kobieta zapłacze
00:21:36Aż nagle na katedrze
00:21:42Zagrali trębacze
00:21:45Mariackim zrazu cicho śpiewają kurantem
00:21:49A później, później bielą
00:21:52Później amarantem
00:21:54Później dzielą się bielą
00:21:56I krywią i szaleństwem
00:21:57Wyrzucają z trąb radość i miłość
00:22:01Z przekleństwem
00:22:02I dławią się wzruszeniem
00:22:04I płakać nie mogą
00:22:05I nie chrypią
00:22:07Lecz sypią w tłum radosną trwogą
00:22:10A ranek, mroźny ranek
00:22:12Sypie w oczy świtem
00:22:14A konie, konie walą ziemię kopytem
00:22:16Konnica ma rabaty pełne galanterii
00:22:19Lanciery, bohatery
00:22:21Czołem kawalerii
00:22:23Hej, kwiaty na armaty
00:22:26Żołnierzom do dłoni
00:22:28Katedra oszalała
00:22:29Ze wszystkich sił dzwoni
00:22:32Księża idą z katedry
00:22:33W czerwieni i złocie
00:22:35Białe kwiaty padają pod stopy piechocie
00:22:38Szeregi za szeregiem
00:22:40Sztandary, sztandary
00:22:45A on mówić nie może
00:22:50Mundur na nim szary
00:23:05Żołnierzoma ruta
00:23:07Legiony to
00:23:08Stacieńców drost
00:23:11Legiony to
00:23:13Żołnierzoma ruta
00:23:15Legiony to
00:23:17Opiarny stos
00:23:19My
00:23:22Pierwsza
00:23:23Brygada
00:23:25Strzelca
00:23:28Gromada
00:23:29Nasz dos wrzuciliśmy, swój życia nos, nasz dos, nasz dos.
00:23:38Mówili, że ośpiesuwa niemi, nie wierząc o, że wzięcz to mógł.
00:23:47Też trzeliśmy osamotnieni, a z nami był nasz drogi módz.
00:23:56My, dziewczna brygada, strzelestwa gromada,
00:24:06Nasz dos wrzuciliśmy, swój życia nos, nasz dos, nasz dos.
00:24:14Nie ceni dziś od was uznania, i waszych mógł, i waszych bez.
00:24:23Skroczyły się, i to nadaja, do waszych ból, do waszych serc.
00:24:43Skroczyły się, i to nadaja, do waszych módz.
00:24:59Mówili, że ośpiesuwa niemi, nie wierząc o, nie wierząc o, nie wierząc o, nie wierząc o.
00:25:26Mówili, że ośpiesuwa niemi, nie wierząc o, nie wierząc o, nie wierząc o, nie wierząc o.
00:25:46Mówili, że ośpiesuwa niemi, nie wierząc o, nie wierząc o, nie wierząc o.
00:25:56Mówili, że ośpiesuwa niemi, nie wierząc o, nie wierząc o, nie wierząc o, nie wierząc o.
00:26:23Odtąd nie ma ani strzelców, ani drużyniaków.
00:26:29Wszyscy, co tu jesteście zebrani, jesteście żołnierzami polskimi.
00:26:37Jedynym waszym znakiem jest odtąd orzeł biały.
00:26:42Żołnierze, spotkał was ten zaszczyt niezmierny, że pierwsi pójdziecie do królestwa
00:26:50i przestąpicie granicę rosyjskiego zaboru jako czołowa kolumna wojska polskiego,
00:26:57idącego walczyć za oswobodzenie ojczyzny.
00:27:02Wszyscy jesteście równi wobec ofiar, jakie ponieść macie.
00:27:07Wszyscy jesteście żołnierzami.
00:27:10Nie naznaczam szarż.
00:27:12Każe tylko doświadczeńszym wśród was pełnić funkcję dowódców.
00:27:18Szarżę uzyskacie w bitwach.
00:27:21Każdy z was może zostać oficerem.
00:27:23Jak również każdy oficer może zejść znów do szeregowców, czego oby nie było.
00:27:31Patrzę na was jako na kadry, z których rozwinąć się ma przyszła Armia Polska.
00:27:38I pozdrawiam was jako pierwszą kadrową kompanię.
00:27:45KONIEC!
00:27:48KONIEC!
00:27:58KONIEC!
00:28:04KONIEC!
00:28:10KONIEC!
00:28:26KONIEC!
00:28:27KONIEC!
00:28:35KONIEC!
00:28:42KONIEC!
00:28:49KONIEC!
00:28:50KONIEC!
00:29:05KONIEC!
00:29:07KONIEC!
00:29:19KONIEC!
00:29:21KONIEC!
00:29:23KONIEC!
00:29:24KONIEC!
00:29:26KONIEC!
00:29:28KONIEC!
00:29:35KONIEC!
00:29:36KONIEC!
00:29:38KONIEC!
00:29:43KONIEC!
00:29:54KONIEC
00:30:27KONIEC
00:30:52KONIEC
00:31:25KONIEC
00:31:50KONIEC
00:32:15Hej, hej, uani, malowane dzieci, jedna panienka sami poleci.
00:32:23Hej, hej, uani, malowane dzieci, jedna panienka sami poleci.
00:32:31Nie ma tego domu, nie ma innej katki, żeby nie kochały, uładamy tatki.
00:32:38Hej, hej, uani, malowane dzieci, jedna panienka sami poleci.
00:32:46Hej, hej, uani, malowane dzieci, jedna panienka sami poleci.
00:33:11Stój, poczekaj, moja duszko, skąd tak drobną stąpasz nóżką?
00:33:15Ja z tej katki rwałam kwiatki i powracam już.
00:33:18Ja z tej katki rwałam kwiatki i powracam już.
00:33:26Ja z tej katki rwałam kwiatki i powracam już.
00:33:41Może kryjesz wrogów tłuszcze, daj buziaka, to cię puszczę.
00:33:45Ja mnie taka dam buziaka, tylko z konia zsiądź.
00:34:04Z konia zsiądę, prawą złamię, za to kulą w łeb dostanę.
00:34:08Ja z tej katki rwałam kwiatki i powracam już.
00:34:18Ja dziś prenti, dost mej prenti, bez buźaka bocz.
00:34:52Pozdrawiam kwiatki i powracam już.
00:34:55Śpij spokojnie i wcale o tym nie wiem,
00:35:03że nie jest tak na wojnie, jak jest w żołnierskim śpiewie.
00:35:10Że nie jest tak na wojnie, jak jest w żołnierskim śpiewie.
00:35:20Wojenka cudna Pani, tak życie nam umila,
00:35:30że krewstą mamy dla niej, a wiosnkę dla cywila.
00:35:49Jest nadzwyczajny dodatek! Nowa wojna!
00:35:53Które to już wypowiedzenie wojny z rzędu? Szóste?
00:35:57Nic mnie nie obchodzą te wszystkie wypowiedzenia wojny.
00:36:01Obchodzi mnie wyłącznie jedno jedyne ognisko, tu, teraz, bo tu w tym ognisku jest Polska.
00:36:17Piosenka czyta ładnie i wcale się nie starzy,
00:36:26Gdy piegór w boju padnie lub buła zginie szarzy.
00:36:36Gdy piegór w boju padnie lub buła zginie szarzy.
00:36:45O! Widzicie? Gwiazda spadną!
00:36:49Ehe!
00:36:49Lapa stoi stoją!
00:36:51O! Tam Syriusz!
00:36:55Tam Orion!
00:36:56A tam Pegas!
00:36:57O! Tam widzicie? Tarcza Sobieskiego!
00:37:00O! Tam na tle Drogi Mlecznej!
00:37:03Aha! Widzicie tę olbrzymią gwiazdę tam na prawo?
00:37:06O! Która!
00:37:07To Mars!
00:37:08Gdzie ci pokaży?
00:37:09Ehe!
00:37:10Aha! Mars! Jaki ogromny!
00:37:14I różą na koszuli, żołnierzka kręca piknie, i ziemia go przykuli.
00:37:28Bo zginął, jak żył w mikwie, i ziemia go przykuli.
00:37:38Bo zginął, jak żył w mikwie, a my tej cudnej Pani, co lewe w oblicie.
00:37:51Jesteśmy ślubowani, na śmierć, na całe życie.
00:38:00Jesteśmy ślubowani, na śmierć, na całe życie.
00:38:22Któl gminy miło, jak żył w mikwie, a ma żył w mikwie, a ma żył w mikwie,
00:39:11KONIEC
00:39:28KONIEC
00:40:03KONIEC
00:40:20KONIEC
00:40:45KONIEC
00:40:46KONIEC
00:40:46KONIEC
00:40:47KONIEC
00:40:51KONIEC
00:40:52KONIEC
00:41:09Da Bóg nam kiedyś
00:41:13Zasiąść w Polsce wolnej
00:41:16Odżyta złotej, od lasów szumiącej
00:41:21Da Bóg, a przyjdzie dzień nieustający
00:41:26Dla srebrnych pługów udręki mozolnej
00:41:30Jeszcze oddźwiękną kamienie na młoty
00:41:35I z twardym ziemia pogada lemieszem
00:41:39I z wszystkich jeszcze kamieni wykrzeszem
00:41:43Iskier, snop złoty
00:41:46Więc gdy wiosennym oglądam wieczorem
00:41:51W mgły otuloną zagonów szarzyzna
00:41:54Ktoś w moim sercu wykuwa toporem
00:41:58Moją ojczyznę
00:42:13Boże, toż Polskie
00:42:16Czesań i sznebie
00:42:28KONIEC!
00:42:30KONIEC!
00:42:35KONIEC!
00:42:36KONIEC!
00:42:36KONIEC!
00:42:37KONIEC!
00:42:40KONIEC!
00:42:48KONIEC!
00:42:54KONIEC!
00:42:58KONIEC!
00:43:01KONIEC!
00:43:04KONIEC!
00:43:05KONIEC!
00:43:18KONIEC!
00:43:22KONIEC!
00:43:26KONIEC!
00:43:30KONIEC!
00:43:34Koleńcy go nie żałują, Koleńcy go nie żałują, Jeszcze końmi go trakują, Jeszcze końmi go trakują.
00:44:17Muzyka
00:44:19Wierdź się Polska, przyśnij Tobie, Wierdź się Polska, przyśnij Tobie.
00:44:42Muzyka
00:44:43Ej dziewczyno, ej niebogo, Jakieś wojsko pędzi drogą, Spryj się za ściany, Spryj się z ty, Spryj się z ty.
00:45:00Ja myślałam, że to machi, Że obice lecą spadni, A to ułany, ułany, ułany.
00:45:17A to ułany, ułany, ułany.
00:45:24A to ułany, ułany, ułany.
00:45:54Zabiera, zabiera, zabiera, Niech mnie zabiera, Zabiera, zabiera.
00:46:09Serce weźmie i pobiegnie, Potem w srogim boju legnie.
00:46:17Co staniesz w wodą, Co staniesz w wodą, Strzeż się strzeż, Strzeż się strzeż.
00:46:25Wyzja po nim nie uroje, Jego serce w nim zasłoni.
00:46:35Bóg go zachowa, zachowa, Zachowa.
00:46:44Bóg go zachowa, Zachowa.
00:46:50Zachowa.
00:47:00Jak szło wojsko raz ulicą, raz, dwa, trzy, nocą ciemną gwiazdy świecą, raz, dwa, trzy, a muzyczka pięknie grała, aż
00:47:11się strzyczka się spłakała, raz, dwa, raz, dwa, trzy, na prasunek do żałczyna, raz, dwa, trzy,
00:47:20A na wioskę rozpoczyna, raz, dwa, trzy, słowa twarzy, jak stalku pętażu, jest to bardzo lupę, raz, dwa, raz, dwa,
00:47:30trzy.
00:47:38A na hejtan wali, sańcy, ese, tańcy, lubią gdy im rumu dać, śmierci wocy spazierać.
00:47:47Lubią gdy im rumu dać, śmierci wocy spazierać.
00:48:21A na hejtan wali, co ja jestem podskoczem.
00:48:23Choć mi znajdzie się w nocy, co ja jestem podskoczem.
00:48:57Hey!
00:49:07KONIEC
00:49:41KONIEC
00:50:02KONIEC
00:50:09Pójdziemy naprzód, nigdy wstecz, ze starym hasłem naszym.
00:50:16Skryj pospolitą, tworząc rzecz, bagnetem i pałaszem, rosnącą szlakiem naszych dróg.
00:50:26Bóg, tak nam dopomóż, Bóg.
00:50:31Zbudź się, kajdany rdzawer rwij, na polską glebę żyzną upadnie krew, a wiosną z krwi rozkwitniesz nam, ojczyzno, w słońcu,
00:50:44co legnie ci u nóg.
00:50:48Tak nam dopomóż, Bóg.
00:51:10KONIEC
00:51:22KONIEC
00:51:33KONIEC
00:51:46KONIEC
00:51:48KONIEC
00:52:03KONIEC
00:52:04KONIEC
00:52:14KONIEC
00:52:16KONIEC
00:52:19KONIEC
00:52:19KONIEC
00:52:19KONIEC
00:52:23KONIEC
00:52:24KONIEC
00:52:27KONIEC
00:52:28KONIEC
00:52:28KONIEC
00:52:28KONIEC
00:52:30KONIEC
00:52:30KONIEC
00:52:30KONIEC
00:52:30KONIEC
00:52:32KONIEC
00:52:33KONIEC
00:52:33KONIEC
00:52:33KONIEC
00:52:35KONIEC
00:52:37KONIEC
00:52:37KONIEC
00:52:38KONIEC
00:52:39KONIEC
00:52:51KONIEC
00:53:05KONIEC
00:53:32Synkowie moi, poszedłem w bój, jako wasz dziadek, a ojciec mój, jak ojca ojciec i ojca dziad,
00:53:42co z legionami przemierzył świat, szukając drogi przez krew i blizny do naszej wolnej ojczyzny.
00:53:54Synkowie moi, da nam to Bóg, że spadną wreszcie kajdany z nóg i nim wy, męskich, dojdziecie sił,
00:54:06jawą się stanie, co dziadek śnił, szczęściem zakwitnie krwią wieków żyzny łan naszej wolnej ojczyzny.
00:54:21Synkowie moi, lecz gdyby Pan nie dał zejść zorzy z krwi naszych ran, to jeszcze w waszej piersi jest krew.
00:54:33Na nowy, świętej wolności siew i wypój, dziecię, pomni z puścizny, na bój dla naszej ojczyzny.
00:54:57Wszechmocny Boże, ojców naszych Panie, w Tobie nadzieja,
00:55:16nasza i odwaga, o wsparcie Twoje, o swe zmartwych stanie,
00:55:38Twój lud Cię błaga, Twój lud Cię błaga.
00:55:50Ty, coś przed wieki był z ojcy naszej,
00:56:07Wszechmocny Boże, o powróć ruchom,
00:56:14na długich puściznę,
00:56:20O Boże polskiej, po błogosław ziemi,
00:56:37Zbaw nam ojczyznę,
00:56:44Zbaw nam ojczyznę.
00:56:56Zbaw nam ojczyznę.
00:57:26KONIEC
00:57:45KONIEC
00:58:11KONIEC
00:58:57KONIEC
00:59:24KONIEC
00:59:46KONIEC
01:00:06KONIEC
01:00:07KONIEC
01:00:07KONIEC
01:00:07KONIEC
01:00:08KONIEC
01:00:23KONIEC
01:00:45Dzień dobry.
01:01:06Dzień dobry.
01:01:25Jak za dawnych lat dam Ci za to róży najpiękniejszy kwiat.
01:01:42Dzień dobry.
01:01:45Dzień dobry.