- 6 hours ago
serialowo
Category
😹
FunTranscript
00:00KONIEC
00:30KONIEC
01:00Panna Młoda, odcinek 16
01:30Nie ustaliłem jeszcze źródła tej wiadomości.
01:36Opublikowano ją na kilku małych portalach informacyjnych.
01:40Natychmiast ją usunęli.
01:42Jutro zamieszczą przeprosiny.
01:47Byłeś wściekły.
01:50Mam nadzieję, że nie zrobiłeś nic niemądrego.
01:55Powiedzmy, że rozwiązałem problem u źródła.
02:00Dżemil usunął cię z czatu grupowego.
02:11Wreszcie do niego dotarło.
02:13Co się dzieje?
02:32Dżemil?
02:36Dżemil?
02:43Co się stało mojemu bratu?
02:48Dżemil?
02:50Proszę odezwij się.
02:52Dżemil?
02:54Dżemil?
02:57Dżemil.
02:57Dżemil?
03:14Dżemil?
03:17Dżemil?
03:18Dżemil?
03:19Dżemili?
03:19Nadal czekamy na rozmowę z lekarzem.
03:37Emir nie wie, jest w szkole.
03:42Dżemil zwykle go odbierał.
03:45Jeśli chłopak go nie zobaczy, będzie się bał.
03:48Mogłabyś odebrać dziś mojego syna ze szkoły?
03:51Dziękuję.
04:00Odzyskał przytomność?
04:02Lekarz zaraz udzieli informacji.
04:04Proszę powiedzieć, czy jest przytomny.
04:08Tylko lekarz informuje o stanie pacjenta.
04:14Nie wpuszczą cię.
04:15Musimy zaczekać na lekarza.
04:19Derya?
04:21Co się stało Dżemilowi?
04:23Czekamy na lekarza.
04:25Nikt nam nic nie mówi.
04:28Zaszokowała nas ta karetka przed domem.
04:32Ja ją wezwałam.
04:34Co się stało?
04:35Dżemil zemdlał?
04:37Myłam okna.
04:38I nagle podjechał luksusowy samochód.
04:42Wysiadł z niego twój narzeczony.
04:44Był bardzo zły.
04:47Nie pomyliłaś się?
04:49Z kim mogłabym go pomylić?
04:51Wszedł i po chwili wyszedł.
04:53Miał bardzo ponurą minę.
04:54Byłam ciekawa, co się dzieje i poszłam do was.
05:01Dżemil leżał przed drzwiami.
05:07Mówiłam mu, jak bardzo zależy mi na dobru brata.
05:11Czekaj, nie wiemy, co się stało.
05:19Na wniosek prawnika holdingu Develiolu
05:22sprawdziliśmy informacje dotyczące pana Dżihana Develiolu.
05:26Okazało się, że wprowadzono nas w błąd.
05:29Natychmiast usunęliśmy ten wpis z naszej strony internetowej.
05:34Przepraszamy czytelników za podanie nieprawdziwych informacji.
05:38Przepraszamy również pana Develiolu,
05:40u którego nazwisko padło we wspomnianym wpisie.
05:45Dzięki Bogu usunęli ten wpis.
05:49Mówiłam, że Dżihan się tym zajmie.
05:51Od razu opublikowali przeprosiny.
05:55Nic nie dadzą.
05:58Ludzie już to przeczytali.
06:00Te przeprosiny nawet nie rzucają się w oczy.
06:02To mały portal, niewiele osób tam zagląda.
06:11Szybko usunęli wiadomość.
06:14To nie takie proste.
06:16Nie rozumiesz, o co tu chodzi.
06:19Nie ciągnijmy już tego.
06:21Bejza ma rację.
06:28Nie wystarczą krótkie przeprosiny.
06:30Jak długo mamy to tolerować?
06:33Wcale tego nie pochwalamy.
06:36Zareagowaliśmy błyskawicznie.
06:37W tym artykule padło nazwisko mego syna.
06:41Obraża mnie to bardziej niż ciebie.
06:46Nikt nie może być bardziej dotknięty niż Bejza.
06:51To ma być nagroda za jej poświęcenie?
06:54Nie tak uzgodniliśmy warunki tego małżeństwa.
06:59Gniew nie jest dobrym doradcą.
07:02Porozmawiamy później.
07:02Nie ma o czym.
07:06Schańbiłaś moją córkę.
07:12Nie krzycz.
07:14Wystraszysz Minę.
07:16Idź do niej.
07:24Co ty wyprawiasz?
07:28I to przy mojej synowej.
07:30Nigdy więcej tego nie rób.
07:35Nie mam nastroju, by myśleć o twojej reputacji.
07:39Sinem o niczym nie wie.
07:42Zamierzasz ujawnić naszą tajemnicę?
07:51Wszystko, co ci obiecałam, jest aktualne.
07:54Chodzi nam o dziecko.
07:56Nic się nie zmieniło.
07:57Może dla ciebie.
08:01My to widzimy inaczej.
08:02Milcz.
08:05Rozmawiam z synową.
08:09Od dziś masz mówić o tym ze mną.
08:11Nie wykorzystuj dobrych intencji mojej córki.
08:14Nie jest sama.
08:14Posuwasz się za daleko.
08:23Uważaj.
08:25Nie zachowuj się jak królowa matka.
08:29Ląd już płonie.
08:30Nie da się go ugasić.
08:32Nie wyrzuca.
08:33Nie zaś w sumie.
08:42Dzihahn.
08:43Dzihahn rzuci tę dziewczynę.
08:45Znajdź inną kandydatkę.
08:47Dzihahn.
08:50Dzihahn.
08:50Nie wolno tak wchodzić.
09:16Co pani robi?
09:19Chwileczkę.
09:20Czego chcesz od mojego brata?
09:26Nie dotykaj mnie.
09:34Zostaw ją.
09:37Co masz do niego?
09:38Chwileczkę.
09:40Chwileczkę.
09:42Chwileczkę.
09:44Czeka.
09:46Chwileczkę.
09:48Chwileczkę.
09:50Dzień dobry.
10:20Nie mam ochoty na wodę, a co dopiero na kawę.
10:40Rano Dżihann nawet na mnie nie spojrzał, a teraz nie odbiera.
10:50Wypijmy kawę. Engin już nam wszystko opowiedział. To wina brata tej dziewczyny.
10:58Dżihann dał im nauczkę. Czym się martwisz?
11:04Skąd wiesz, że jutro nie zrobią kolejnej głupoty? Dżihann nie zdoła wciąż ich kontrolować.
11:11Mój syn niczego nie zaniedbuje.
11:21Jesteśmy już prawie u celu. Gdy urodzi się dziecko, pozbędziemy się tej dziewczyny.
11:29Tym razem twój plan się nie powiedzie. Ona jest jak dziki koń. Nie powstrzymasz jej.
11:35Gdy urodzi syna, stanie się potworem. Podporządkuje sobie Dżihanna.
11:46Dżihanna to nie pozwoli.
11:50Dziś dowiedzieliśmy się, jaki jest naprawdę. Nie chcę tej dziewczyny.
11:54Nie próbuj mnie przekonywać. Dżihanna ma zerwać zaręczyny.
11:57Dżihanna to nie pozwoli.
12:05Sam mu to powiem.
12:13Wiesz, jaki on ma charakter.
12:16To się obróci przeciwko tobie.
12:21Nie ma potrzeby, tato.
12:23Daj spokój.
12:25Nic nie mów.
12:26To już sprawa między mną a Dżihannem.
12:35To miała być prosta rzecz.
12:48Tymczasem ona jeszcze tu nie zamieszkała.
12:51A już narobiła tyle kłopotów.
13:00Czekam na odpowiedź.
13:01Przepraszam.
13:09Przełóżmy to spotkanie.
13:11Dobrze.
13:13Zobaczmy.
13:26Co robiłeś w naszym domu?
13:28Przyszedłem ostrzec twojego brata.
13:34Wrzucił nasze zdjęcie do mediów społecznościowych.
13:37Przejął je pewien portal i zrobił plotkarski news.
13:40Mój brat im go nie dał.
13:42Oczywiście, że nie.
13:44Ale nie powinien publikować mojego zdjęcia.
13:50Jesteś wielkim Dżihannem Develiolu.
13:53Cały świat kręci się wokół ciebie.
13:55Nie zmieniaj tematu.
13:56Dobrze wiesz, o czym mówię.
14:00Miałaś wpłynąć na brata.
14:02Jeter!
14:03Mamy mabie, mną odniosę.
14:05Nigdy więcej się go nie czepiaj.
14:06Nigdy.
14:07Sakon!
14:10Ta rozmowa nie ma sensu, skoro nie umiesz opanować swojej dziecinnej złości.
14:18Nie wiesz wszystkiego.
14:19Ten artykuł zniesławił nas oboje.
14:22Nie obchodzi mnie, co tam piszą.
14:26Póki wiem, że nie zrobiłam nic złego.
14:30Jestem człowiekiem znanym i szanowanym.
14:33Ty, twoja praca i twoje pieniądze.
14:35Pamiętaj, że mam jedynego brata.
14:40Jeśli coś mu się stanie, zniszczę cały świat.
14:47Ja też mam dla ciebie ostrzeżenie.
14:50Jeżeli kiedykolwiek zranisz mojego brata, zniszczę cię.
14:54Przyjedź natychmiast.
15:22Co się stało?
15:22Nie mam siły mówić.
15:25Proszę przyjedź.
15:26Witamy.
15:28Co ona tu robi?
15:32Przyszła nie pierwszy raz.
15:56Dzisiaj dużo krzyczała.
15:57Naprawdę?
15:59Naprawdę?
15:59Tylko nie teraz.
16:24Zawsze to powtarzasz.
16:32Dlaczego nie teraz?
16:35Dlaczego nie teraz?
17:05Dlaczego wujek Nusret był zły na tamtego wujka?
17:09Nie wiem, to nie nasza sprawa.
17:12Czytajmy dalej.
17:17Nie był zły, lecz smutny.
17:19Ktoś napisał nieprawdę o wujku Dżihanie.
17:29Wujek Nusret zaprotestował.
17:32Co napisali?
17:35Rzeczy, których wujek Dżihan nie zrobił.
17:39Nakłamali też oko Pciuszku?
17:40Skąd ona przyszła ci do głowy?
17:51Słyszałam, że wujek Nusret jest też zły na Kopciuszka.
17:54Gdy ja starałam się uchronić się przed tymi problemami,
18:02ty pozwoliłaś, by o wszystkim się dowiedziała.
18:07Jesteś już dorosła.
18:09Nie wolno ci nikomu opowiadać o tym, co dzieje się w domu.
18:11Pamiętaj, zwłaszcza w szkole.
18:17Będę pamiętać.
18:21Co to za bałagan?
18:23Matka nie uczy cię porządku?
18:32Nie będę już malować.
18:36Nauczysz mnie robić na drutach?
18:38Dobrze, to mi się naprawdę podoba.
18:57Kochanie, dlaczego tak powiedziałaś?
19:00Lubisz malować.
19:04Żeby babcia nie była na ciebie zła.
19:06Nie lubi, gdy maluje.
19:13Nie przejmuj się nią.
19:16Maluj dalej.
19:19Twoje obrazki dają mi dużo radości.
19:23Dzierganie też jest przyjemne.
19:25Auczysz się.
19:27Będziesz mogła robić na drutach i malować.
19:30Dziś, że nie ma moim canım kızım.
19:42Dlaczego ona wchodzi do twojego gabinetu i się awanturuje?
19:46Od kiedy jest taka zuchwała?
19:50Nie wiesz o czym mówisz.
19:54Porozmawiamy później.
19:55Dziś.
19:55Dziś.
19:56Dziś.
20:00Ta dziewczyna zrujnowała honor naszej rodziny, a ty wciąż ją tolerujesz.
20:30Nic ci do tego, jak traktuję innych. Zrobiłem, co było trzeba. Sprawa zamknięta.
20:43O nie. Nie tym razem. Jest granica, której nikomu nie pozwalam przekroczyć. Godność mojej córki. I właśnie ją przekroczono. Sprawa nie jest zamknięta.
21:00Nie lubię takich aluzji. Mów jasno. Nie ożenisz się z tą dziewczyną. Nigdy.
21:14Kto mi nie pozwoli?
21:16Dotąd zawsze cię wspierałem. Ale jeśli się wścieknę, będę nieobliczalny. Niewiele już brakuje.
21:29Śmiało.
21:30Rób co chcesz.
21:31Śmiało.
21:32Rób co chcesz.
21:33Tak jak ja.
21:34Dobrze.
21:35Śmiało.
21:36Rób co chcesz.
21:37Tak jak ja.
21:38Śmiało.
21:39Śmiało.
21:40Śmiało.
21:41Rób co chcesz.
21:45Śmiało.
21:46Śmiało.
21:47Śmiało.
21:48Rób co chcesz.
21:49Tak jak ja.
21:52Dobrze.
22:14Bracie?
22:16Jest już jego siostra.
22:19Co z nim?
22:20Odzyskał przytomność, lecz choroba postępuje.
22:26Nie wiedział, że jest chory.
22:29Nie powiedział mu pan?
22:32Nie zdążyłem z nim porozmawiać.
22:36Proszę mu nie mówić.
22:38Nie zniesie takiej presji.
22:42Jest jak dziecko. Jeśli to usłyszy, załamie się.
22:46Im lepsza jakość życia,
22:49tym wolniej postępuje choroba.
22:51Jakieś specjalne zalecenia?
22:54Jak najmniej smutku i stresu.
22:56Kluczowy jest stan emocjonalny pacjenta.
23:01Możemy do niego wejść?
23:04Tylko jedna osoba.
23:05Nie wolno go męczyć.
23:06Będzie jedynie gorzej.
23:23Nie zdołamy tego powstrzymać.
23:26Przystopuj trochę.
23:29I złóż wniosek ślubny.
23:31Jakiś problem?
23:48Wyjaśniliśmy sobie wszystko.
23:50Przynajmniej z mojego punktu widzenia.
23:52Nie mogę przestać myśleć o zachowaniu tej dziewczyny.
24:03Jak śmiała tu przyjść?
24:06Może coś ją dręczy.
24:07Nic podobnego.
24:09Jedynie przywołałem jej brata do porządku.
24:13Chyba byłeś zbyt obcesowy.
24:15Raczej użyłem języka, który zrozumiał.
24:18Ale co to za człowiek?
24:22Pobiegł na skargę do siostry, a ona zażądała wyjaśnień.
24:27Pamiętam, jak kochałeś swego zmarłego brata Metina.
24:31Jak byś postąpił, gdyby ktoś potraktował go w ten sposób?
24:43Zabiłbym.
24:45Jak hanczer.
24:48Przynajmniej w jednym jesteście do siebie podobni.
24:53Dokumenty gotowe.
24:55Jutro możesz złożyć wniosek o ślub z kobietą, z którą właśnie się pokłóciłeś.
25:01Odbierz, może to coś ważnego.
25:28Kto to?
25:32Odbierzesz.
25:57Nauczę się posłuszeństwa.
25:59Co mu powiedziałaś, że tak do ciebie wyzwania?
26:18To, co musiał usłyszeć.
26:22Dżemil opublikował nasze zdjęcie.
26:24Ktoś je pobrał i zrobił sensacyjną wiadomość.
26:27Wiedziałam.
26:30Mówiłam mu, żeby nie bawił się telefonem.
26:34Mój brat nie może odpowiadać za coś, czego nie zrobił.
26:42Co cię opętało?
26:44Mówisz o Dżihanie Develiolu.
26:46To nie byle chłopak z sąsiedztwa.
26:47Jest bogaty.
26:51Dlatego ma prawo tak postępować?
26:56To wielki biznesmen Dżihan Develiolu.
27:00Nie chcę by jego nazwisko szargano w mediach.
27:03Zarówno twój brat, jak i on są niewinni.
27:06To moja wina.
27:08Ja podsunęłam Dżemilowi ten pomysł ze zdjęciem.
27:11Jeśli chcesz się złościć, złość się na mnie.
27:17Teraz nie obchodzi mnie nic poza bratem.
27:21Pozwól, że do niego wejdę.
27:24Wezmę go za rękę.
27:25Porozmawiam z nim.
27:26Tylko wtedy się uspokoję.
27:34Znowu dzwoni.
27:35Czym go tak zdenerwowałaś?
27:38A jeśli to koniec?
27:40Jeśli zrezygnuje z małżeństwa?
27:43Ale wtedy zapłaci te pięć milionów.
27:47Nie wzięłabym od niego ani liry.
27:50Nie bądź taka zawzięta.
27:53Wierzyciele dopadną nas nawet podczas pogrzebu.
28:01Znowu dzwoni.
28:02Odbierz i znajdź jakieś rozwiązanie.
28:06Nie mam o czym rozmawiać z tym człowiekiem.
28:08Ja z nim porozmawiam.
28:10Powiem, że jesteśmy w szpitalu.
28:13To może się uspokoi.
28:17Nie potrzebuję jego litości.
28:21Złość nie popłaca.
28:24Twój brat jest skazany.
28:26Jeśli nie dziś, to jutro.
28:29I wtedy
28:29zostaniemy same z tymi długami.
28:33nic mu nie będzie.
28:41Bóg go uzdrowi.
28:43Mój brat nie umrze.
28:45I wtedy będzie cierpiał z twojej winy.
28:56Która z pań wejdzie do pacjenta?
28:59Ona.
29:00Może się opamięta, gdy zobaczy w jakim stanie jest jej brat.
29:05Wyłączanie telefonu nic ci nie da.
29:33Hancher nie ma.
29:39Pojechały do szpitala.
29:42Co się stało?
29:45Nie wiem.
29:46Dżemil źle się poczuł.
29:49Upadł przed drzwiami.
29:51Zabrało go pogotowie.
29:53Hancher i Deria są w szpitalu.
29:56Dziękuję.
30:10Żenię się z twoją siostrą, bo w pierwszym małżeństwie nie miałem dzieci.
30:16Nie będziemy prawdziwą rodziną, rozumiesz?
30:17Nie chcę udawać.
30:22Jasne?
30:26Dlaczego tak mówisz?
30:28Nie łapię.
30:34Chodzi o takie bzdury.
30:36A jeśli nadal nie łapiesz, spytaj siostrę.
30:42Wyjaśnij ci.
30:43Pamiętaj, że mam jedynego brata.
31:04Jeśli coś mu się stanie, zniszczę cały świat.
31:10Ja też mam dla ciebie ostrzeżenie.
31:13Jeżeli kiedykolwiek zranisz mojego brata,
31:16zniszczę cię.
31:19Dlaczego tak mówisz?
31:49Dobrze się czujesz?
31:51Tak.
31:55Ale nie mogę podnieść ręki.
31:58Chyba na nią upadłem.
32:03A może to przez kroplówkę?
32:10Nie.
32:12Nie mogę.
32:14Nie wysilaj się.
32:15Martwią cię długi i jeszcze to małżeństwo.
32:26Nic podobnego.
32:28Cieszę się, że wychodzisz za mąż.
32:35Nigdy nie byłaś dla mnie ciężarem.
32:38Nie martwię się długami.
32:40Niech zajmie się tym sąd.
32:43Zadbam o wszystko, póki się tam nie zadomowisz.
32:46Co ci jest?
32:56Nagle poczułem jakieś ukłucie, ale już minęło.
33:03Bądź za mną szczery.
33:04Dlaczego zemdlałeś?
33:05Wyszedłem odetchnąć świeżym powietrzem i zrobiło mi się słabo.
33:15Nie wiem, co to było.
33:24Pójdę już, a ty odpoczywaj.
33:26Dobrze, kochanie.
33:47Po co tu przyszedłeś?
33:51Do twojego brata.
33:53Mało ci?
33:54Czego jeszcze chcesz?
33:56Życzyć mu zdrowia.
34:02Wejdź, proszę.
34:04Hanczer myśli, że się zmęczę.
34:07Nic się nie stanie, jeśli chwilkę porozmawiamy.
34:11Ty już idź.
34:26Tak na niego złożyczyłaś, a jednak przyszedł.
34:39Ty mu powiedziałeś, że tu jestem?
34:41Skądże?
34:42Po co miałabym się narażać?
34:45Dowiedział się i przyszedł.
34:47Zrozumiał swój błąd.
34:48Za późno.
34:51Zgodziłam się na to małżeństwo dla brata, a on doprowadził go do takiego stanu.
34:56Nie wyjdę za człowieka, który chciał go zabić.
34:58O czym ty mówisz?
35:03Powiem mu to, gdy wyjdzie.
35:11Życzę zdrowia.
35:13Dziękuję.
35:13Wyraziłem się nieco ostro, ale nie przepadam za mediami społecznościowymi.
35:24Moi znajomi o tym wiedzą.
35:26Wściekłem się, gdy zobaczyłem te kłamstwa na nasz temat.
35:29Przepraszam.
35:29Już zamknąłem tę grupę.
35:37Nie mam złych intencji.
35:40Ale jestem dość naiwny.
35:43I także przepraszam.
35:50Oszalałaś?
35:51Myślałam, że chodzi ci o dobro brata.
35:54Co będzie, gdy się wycofasz?
35:57Wierzyciele rzucą się na nas jak padlinożercy.
35:59Znajdę jakiś sposób.
36:06Wierzysz w to, co mówisz?
36:09Nie dręcz mnie.
36:11Nigdy bym nie poślubiła takiego okrutnego i bezdusznego człowieka.
36:19Życzymy zdrowia.
36:23Bardzo dziękuję.
36:25Jak się czuje, Dżemil?
36:26Podobno jest w złym stanie.
36:32Niech Bóg ma go w swojej opiece.
36:35Nie mogę stracić swoich pieniędzy.
36:36Mój brat jest chory.
36:42Walczy o życie.
36:44A ty mówisz o długach i pieniądzach?
36:46Co z ciebie za człowiek?
36:49Nie jestem jego wrogiem.
36:55Chcę odzyskać pieniądze.
36:56Gdy Dżemil pracował, byłem spokojny.
36:59A co teraz?
37:00On jest chory.
37:03Rozumiem.
37:05Ale jeśli Dżemil nie spłaci długu, wy to zrobicie.
37:10Liczą się dla ciebie tylko pieniądze.
37:13Wynoś się stąd.
37:14Wstyd.
37:15Wstyd.
37:17Myśleliśmy, że przyszedłeś życzyć mu szybkiego powrotu do zdrowia.
37:20Jak możesz tak traktować kobiety?
37:23Zhańbiłeś nas.
37:26Nawet jeśli Dżemil wyżyje, to zgniję w więzieniu.
37:31Wynoś się.
37:32Dostaniesz swoje pieniądze.
37:37Han Czer wkrótce wyjdzie za bogatego człowieka.
37:43Jak mogłeś tu przyjść?
37:44Jesteś podły.
37:45Wstydź się.
37:58Mogę coś jeszcze dla ciebie zrobić?
38:01Dziękuję.
38:02Że zadałeś sobie trud, by tu przyjść.
38:06Jeśli będziesz czegoś potrzebował, dzwoń śmiało.
38:10To cud.
38:11Prosisz, bym dzwonił.
38:15Nie będę cię już męczył.
38:18Wracaj szybko do zdrowia.
38:20Dzięki.
38:22Niech Bóg cię błogosławi.
38:23Szczer rollu.
38:43Pozwól na sekundę.
39:13Pozwól na sekundę.
39:43Pozwól na sekundę.
40:13Pozwól na sekundę.
40:43Fragment małego księcia Antoana de Saint-Exuperego w przekładzie Agaty Kozak czytał Paweł Straszewski.
41:13Pozwól na sekundę.