Skip to playerSkip to main content
  • 2 days ago
W odwiedziny do Skalskich przychodzi ojciec Karoliny, Witold. Mężczyzna zaprzyjaźnia się z Franią i zaprasza ją na koncert Kayah, która jest wielką idolką niani. Karolina udaje, że przyjaźń Frani i Witolda nic ją nie obchodzi, ale tak naprawdę jest bardzo zazdrosna. Na dodatek przyłapuje ich w momencie przyjacielskiej serdeczności, którą odbiera jako zaloty. Konrad sugeruje Karolinie, że Frania może zostać jej macochą. Zachęcony rozmową z Franią Witold zabiera na koncert Karolinę. Na dowód wdzięczności za pomoc w naprawieniu relacji z córką, po koncercie Witold wraca do Skalskich w towarzystwie Kayah.

Category

📺
TV
Transcript
00:00Halo, halo, halo, wóz, halo, wóz, czy wy to widzicie?
00:02Proszę państwa, jesteśmy na stadionie, jest krzynówek, jest żurawski,
00:06żurawski podaje do krzynówka, krzynówek do środkowania,
00:09ale jest tam Adam Skalski i...
00:12I gol!
00:14Drugi gol to polskie, trybury szaleją!
00:20Trener mówi, że nieźle mi idzie.
00:22Muszę tylko poćwiczyć kopanie i plucie.
00:24A pani się wasz?
00:26Kochanie, mam takie pytanie, czy to są te slipy?
00:29Które sobie wybrałeś?
00:32Uuu, wiatr w nich będzie hulał.
00:35Myślę długoterminowo.
00:37Moja krew.
00:37Aha, mi się gorąco zrobiło.
00:40Przepraszam.
00:43Halo?
00:46Chwileczkę.
00:47Karolina, jakiś mężczyzna do ciebie?
00:49Mówi, że jest twoim ojcem.
00:51Odważny człowiek.
00:55Tak właśnie jest tutaj.
00:56Witam cię, ojcze.
01:01Ach, to miło.
01:03Do widzenia.
01:05O, to za przemiła rozmowa.
01:07Karolina, twój ojciec jest w Warszawie?
01:09Jaki on jest?
01:10Moje całkowite przeciwieństwo.
01:11Nie mam ze sobą nic wspólnego.
01:13Ach, jak chętnie go poznam.
01:15No ja nie mam czasu, żeby się z nim spotkać.
01:17Nienawidziałem się z nim w zeszłym roku.
01:18Byliśmy razem na obiedzie i wracaliśmy tą samą taksówką.
01:21To się poszaleje.
01:22Ej, Karolino, musisz mieć czas dla własnego ojca.
01:24Moja matka zawsze mówi tak.
01:25Nie kupuj wodę, bo skranną leci za darmo?
01:27Nie.
01:28Nie, chwal dnia przed kolacją.
01:30Nie.
01:31Moja matka mówi tak.
01:31Kochanie, ojca i matkę masz tylko jedną.
01:34Albo na odwrót nie matki.
01:35Co ty tam mam roczysz?
01:37Musisz go zaprosić tutaj.
01:38Kądzio zrobi coś domowego na obiad.
01:40I to jest doskonały pomysł.
01:42No, w sumie może mój ojciec chciałby poznać mężczyznę mojego życia.
01:45O, jego też zaprosi.
01:46No, ja go nadmucham i posadzę na zwykłym miejscu.
01:49Porzucił ją zimny drań, co salą sukiem ślubnych miał.
02:12Nie miała dokąd udać się.
02:14Jej świat zawalił się w dęb skalskich dom.
02:19To w nim znalazła kąt.
02:21Choć nie było łatwo, nie.
02:23Choć nie było łatwo.
02:25Ona ma swój styl.
02:27Co rozbraja wszystkich.
02:29Ona dobrze wie.
02:31Co to urządzi, kto nie.
02:33Ona sposób zna.
02:35Jak go zbawi z bliskich.
02:37Ona ma swój wciek.
02:40Dzwonie na frania.
02:42Niania to frania.
02:43Dzwonie na frania.
02:46Dzwonie na frania.
02:50Nadszedł nianiem czas.
02:52Niania frania wita was.
02:54Jeśli jeszcze raz włożysz paluchy do tej cukinii, to zobaczysz moje na własnej szyi.
03:03Ależ ty dzisiaj, kądziu, jesteś upierdliwy.
03:06Ktoś cię nadepnął na odcisk, czy co?
03:08Mój odcisk zamienił się we fioletowy, pulsujący, nabrzmiały pęcherz, który zaraz pęknie.
03:13Dobrze, że nie ugniatasz kapusty.
03:16Konrad, my przecież nie możemy podać tych talerzy.
03:19Ten wzór jest okropny.
03:20To nie jest wzór, to jest twoje odbicie.
03:22Obiad dla mojego ojca musi być perfekcyjnie przygotowany.
03:27On jest surowy, bezwzględny i wymagający, wy nie macie pojęcia, jak to jest przebywać z takim człowiekiem.
03:33Najmniejszego.
03:34Max, to co ty?
03:36Ty założyłeś krawat, samoluciki?
03:39No to co?
03:40A nie masz czegoś z stateczki?
03:41Mój ojciec jest żeglarzem, a zresztą nieważne.
03:44Sama cię kupię.
03:45Mówi krawat, a myśli slipy.
03:49Konradzie, stary duch.
03:50Już podaję.
03:51Adaś, co jest? Myślałam, że byłeś na meczu.
03:54Byłem.
03:54No to co się tak mi z nią paćkałeś?
03:56Bo w szatni nie ma błota.
03:58Zamknij się i jutro będę grał.
04:00Ławka rezerwowych.
04:02Leszcz.
04:03Kochanie, nie denerwuj się.
04:04Liczy się sukces drużyny, a nie sukces jednostki.
04:06Tak zawsze powtarzał mój trener, jak mnie sadał na ławce rezerwowe.
04:10Stop, nie, dosyć.
04:10Puszcz ją, puszcz ją.
04:11Do gdzie?
04:12No, siostry, no, co tam.
04:13Ja mam inny pomysł.
04:13W sobotę jest mecz, kupujemy bilety i obejrzymy, jak prawdziwi zawodowcy strzelają gole.
04:17Naszej drużynie.
04:18No, no, no, no, no, córcia, wciąż tak samo młode wyglądasz.
04:34Dzień dobry.
04:35Dzień dobry.
04:36Tutaj jestem, tato.
04:38Poczucie humoru odziedziczyła po swojej matce.
04:42Zerowe.
04:44Może zwariowałam, ale już go lubię.
04:48Ale, ale co dalej?
04:52I w końcu musiałem dać dozorcy stówę, żeby mi pożyczył swoje spodnie.
05:00A słuchajcie, a słuchajcie, co mnie się przytrafiło.
05:04Byłyśmy z koleżanką na basenie i zatrzasnęły się drzwi do przebieralni
05:08i zostałyśmy całe uciekające wodą, bez dręczników.
05:12Jeszcze nie miałyśmy klapek.
05:28Witoldzie, no jak długo przyjechałeś?
05:29A, jeszcze sprzątaczka nas widziała!
05:35Tylko na kilka dni, pozałatwiam interesy i wracam do siebie.
05:40A czy ja mówiłam wam już, że kupiłam sobie nowy dywan?
05:44Podczas tego obiadu jeszcze nie.
05:49Chcę porozmawiać z prawnikiem o mojej nowej inwestycji,
05:52a potem pójdę na koncert Kaji.
05:56Kaji?
05:57To znaczy Katarzyny Ruyens z domu Szczot,
06:01urodzonej 1967 roku, 5 listopada w Warszawie.
06:06A, jesteś jej fanką?
06:11No raczej.
06:12A jak nazwać?
06:13Dawanie dwóch stów ochroniarzowi za kawałek gumy,
06:16który jej się przylepił do obcasa.
06:18Panno Maj, czy to jest to, co w ramce sobie wisi w pani pokoju?
06:20Nie, nie, to to jest jej ząb mleczny.
06:23Moja firma jest jednym ze sponsorów trasy koncertowej Kaji.
06:28Świetnie się znamy.
06:31Świrujesz!
06:32Nianiu, Franiu, my jesteśmy łapińcy, my nie świrujemy.
06:35Ja nie lubię jej piosenek.
06:36Ona ma zbyt nosowy głos i jednostukowe dzy.
06:40Dzy, ale w tym jest cały urok.
06:43Nie wiedziałem, że nie lubisz Kaji.
06:45W takim razie, Franiu, może ty pójdziesz ze mną na koncert.
06:50Panno Maj, za dużo szczęścia naraz.
06:57Mamy bilety w pierwszym rzędzie.
07:00Panno Maj!
07:02Widzieliście, jak fajnie wywróciła oczami?
07:05Fajnie!
07:06Na koncercie trzeba będzie ją przywiązać.
07:09Jest jeszcze jedna niespodzianka,
07:11ale ktoś chyba powinien podtrzymać Franie.
07:15Dam radę.
07:16Po koncercie jesteśmy zaproszeni za kulisy.
07:23Jak?
07:24Nic mi nie jest.
07:25Nic mi nie jest.
07:27Nie masz nic przeciwko, prawda kochanie?
07:31Przecież jej nie znosisz.
07:32To było o Franie czy Kaji?
07:35Ależ skąd?
07:36Bawcie się dobrze.
07:37No, cieszę się, że wszystko jest w porządku.
07:39W porządku.
07:43Widulka.
07:45Ale i tam się długo trzymała, prawda?
07:51Tak.
07:52No pewnie.
07:53No jasne.
07:54Oczywiście.
07:55Dam z siebie wszystko.
07:58Konradzie, otwieraj szampana.
08:00Polski Związek Filmowców i Twórców Telewizyjnych
08:02poprosił mnie w końcu,
08:04żebym wygłosił przemówienie na zjeźdź.
08:05Jak to pan?
08:06A prezes telewizji?
08:07Za granicą.
08:08A dyrektor działu fabularnego?
08:10Zajęty.
08:10No a ten producent od czasopism?
08:12Siedzi.
08:13I nieważne.
08:14Przygotuj szary garnitur na sobotę.
08:16I adidasy?
08:17Jakie adidasy?
08:19Aha, ojej, au.
08:20O, zapomniałem, że zabieram Adasię na ten cholerny mecz.
08:23Bingo.
08:24Max.
08:25Karolino, czy ty wiesz, jaki ja mam problem?
08:26Wiesz, jaki ja mam problem?
08:27Mój ojciec zniknął.
08:28Nie wiadomo, gdzie jest.
08:29Może leży gdzieś w rowie.
08:30Nigdzie nie zniknął.
08:31Poszedł z Franią na zakupy.
08:32No to jeszcze gorzej.
08:33A co, zazrosna jesteś?
08:34Po prostu ona zabiera mu czas,
08:37a czas to pieniądz.
08:38A i jego pieniądz będzie w końcu jej pieniądzem.
08:40No właśnie.
08:41No to chyba naturalnie, że jestem zaniepokojona, prawda?
08:46Wiesz, ta sukienka będzie wyglądać na tobie obłędnie.
08:49Biciu, rozpieszczasz mnie.
08:51Jesteś dla mnie jak dobra wróżka.
08:52Chciałam dostać dwa serdelki,
08:53a dostałam złote pantofelki.
08:55Uwielbiam cię rozpieszczać.
08:56Naprawdę?
08:57Jeżeli tak bardzo ci to odpowiada,
08:59to wiesz, widziałam taką piękną torebeczkę
09:01z wężowej skórki.
09:02Będziesz nią oszołomiony.
09:05No więc do zobaczenia wieczorem.
09:07A mówiłaś kogoś, że idziesz na koncert?
09:09Nie mówi...
09:10Znaczy mamie,
09:11ale ona ma zasięg ogólnoświatowy.
09:13Na razie, kotku.
09:17Kotku?
09:19Konciu, jak cię boli noga,
09:21to załóż sobie wygodne kapcie.
09:22To już prędzej pan Skalski pozwoliłby mi
09:24podawać obiad w Bermudach.
09:27Jak zakupy?
09:28Cudownie.
09:30Wiciel jest dla mnie naprawdę cudowny.
09:32Czuję się jakbym była kopciuszkiem.
09:34No to pamiętaj o złej siostrze.
09:36Gdzie oni do diabła są?
09:37Ja nie mogę uwierzyć,
09:38że ich jeszcze nie ma.
09:39Kogo?
09:41Misia gogo.
09:43Karolino, chyba nie masz pretensji do mnie,
09:45że spędzam trochę czasu z twoim ojcem.
09:47Nie rozśmieszaj mnie.
09:49W ogóle mnie to nie obchodzi.
09:50A to dobrze, bo jak się pobiorą,
09:52to ona zostanie twoją nową mamusią.
09:58O rany boskie.
10:00Zemdlała.
10:01Pobrudzi szminką kanapę.
10:03Halo?
10:03Może podam jej solę przeźwiącę?
10:06Adaś, dawaj twojego trampka.
10:10Od razu się obudziła.
10:12A już miałem ją spoliczkować.
10:13Chłopaki, przestańcie się natrząsać
10:16z mojej córeczki.
10:18Kochanie, nie denerwuj się.
10:19Jak tylko twój ojciec
10:21przepisze na mnie cały spadek,
10:22to od razu ci coś odpalę.
10:24Boże, przecież żartowała.
10:27Curunia.
10:28Mamumi.
10:33Nie graj ze mną, nianiu, franiu,
10:37bo kiedyś w nocy
10:38ukręcać ten kudłaty łeb.
10:41O rany.
10:41Chyba od dziś zacznę spać
10:43z jednym otwartym okiem.
10:45Adaś, Adaś, musimy porozmawiać.
10:48Co zrobiłem?
10:49No to raczej ja.
10:50A to chętnie kasucham.
10:53Wiesz, że chciałem w sobotę
10:54pójść z tobą na ten mecz.
10:55Ale nie masz czasu.
10:56Trudno.
10:58No właśnie o to chodzi,
10:59że nie mam czasu.
11:00Tato, mówię przecież.
11:01Nie ma problemu.
11:03Ja wiem, że jesteś rozczarowany,
11:04ale ja całymi latami czekałem na to,
11:06żeby wygłosić przemówienie na zjeździe.
11:08I właśnie w tą sobotę...
11:10Opowiedziałem, nie ma problemu.
11:12Nie ma problemu, synku.
11:14Dziękuję.
11:16No, coż podobnego.
11:19Panie Skalski?
11:21Mogę na minutkę?
11:22Wątpię.
11:25Panie Skalski.
11:27Dlaczego pan nie chce iść z nim na ten mecz?
11:29Nie widzi pan, że łamie mu pan serce?
11:31Panno Franiu, sama pani słyszała,
11:33powiedział, nie ma problemu.
11:34No tak, oczywiście, że tak powiedział.
11:36Dzieci tak zawsze gadają.
11:37Ale tak naprawdę w środku
11:39no nie chcą pokazać, że cierpią.
11:41Trzeba odczytywać sygnały.
11:43One są osowiałe, smutne.
11:45A czasami dostają napadów złości.
11:49A jak przed jedzie cała nadzieja,
11:51to stają się nawet agresywne.
11:57No to kończymy naszą prezentację audio-wizualną.
12:00No co on robi, sam chory?
12:01Mamo, zobacz, wyglądam zupełnie jak Kaja.
12:19To jest najszczęśliwszy dzień w moim życiu.
12:21Ubiera moją córkę na koncert Kaji.
12:24Myślałam, że najszczęśliwszy będzie,
12:25jak będziesz mnie ubierała do ślubu.
12:26Nauczyłam cieszyć się codziennością.
12:29Ech jo.
12:31Co się zdało?
12:33Zbyt wcześnie osiągnęłaś szczyt podniecenia
12:35i teraz opuszcza cię ochotę.
12:37Nie.
12:37Wydaje mi się, że nie powinnam iść na ten koncert.
12:39Ale co za bzdura?
12:41Przecież Kaja jest naszą,
12:42sama mówiłaś, przewodniczką duchową.
12:45Ale nie wydaje ci się,
12:46że Witold powinien zaprosić swoją córkę, a nie mnie?
12:49Ale przecież Karolina powiedziała, że nie chce iść.
12:52Ale ona tak tylko gada.
12:53Mamo, nie rozumiesz?
12:54Oni się bardzo kochają,
12:55tylko nie mogą tego okazać.
12:57Oni są jak dwa pociągi w tunelu.
12:59Jeden jest ekspresowy, a drugi osobowy.
13:01I tak jadą, jadą w tunelu.
13:03Nie mogą się spotkać.
13:06A co mnie to obchodzi?
13:11Idziesz.
13:11Nie.
13:12Nie wnerwiaj mnie.
13:13Dlaczego nie?
13:13To ty mnie nie wnerwiaj.
13:15Zawsze mi mówiłeś,
13:16że najważniejsza jest rodzina, prawda?
13:17Ale nasza rodzina, nasza, nie ich.
13:19Oskarżam cię
13:22O westrumienie
13:23O samotnienie
13:25Znadę i wnie
13:27Deszko z teron
13:30Ale ktoś dzwoni.
13:33Coś podobnego.
13:34Wiesz co, ty powinieneś coś z tobą zrobić.
13:36Najlepiej jakby mi odgryzł.
13:38No ja myślałem o wizycie u ortopedy,
13:39ale jeżeli znasz lepsze sposoby, to proszę bardzo.
13:42Otwarte.
13:44Dzień dobry, Konradzie.
13:46Rozumiem, że nie chce pan drinka.
13:48Nie, nie, nie, nie, nie, nie.
13:50Chwała Bogu.
13:50Albo, proszę, szklaneczkę soku jabłkowego.
13:54Bez lodu.
13:55Nawet jakbym go wrzucił, to i tak się rozpuścił, zanim wrócę.
13:58O!
14:01W tej sukience wyglądasz jak księżniczka.
14:04Tylko dlaczego rechoczę jak żaba?
14:07Boże, nie mogę uwierzyć, że zaraz mu to powiem.
14:12Słuchaj.
14:12Nie mogę iść z tobą na ten koncert.
14:16Jak to nie, a dlaczego?
14:18Bo myślę, że powinieneś iść z Karoliną.
14:20Ale ja chcę iść z tobą.
14:22Naprawdę, idziemy.
14:23O nie, nie, żartowałam.
14:26Testosteron!
14:27Mamo, przestań!
14:29Praniu, przecież to śmieszne.
14:31Karolina wcale nie chce ze mną iść.
14:33Nie, nie, ona chce, tylko się denerwuje, boi się,
14:35bo nie wie, czy ty chcesz przebywać z nią.
14:38Ona na pewno chce z tobą, tylko to jest strasznie zagmatwane.
14:40Oskarżam cię o łez strumienie.
14:44Mamo, przestań, bo zaraz się wszystkie psy tutaj zlecą.
14:47Posłuchaj, franiu, ja próbowałem zbliżyć cię do Karoliny,
14:50ale ona mnie odpycha.
14:51Nie chce mojego towarzystwa.
14:52Chcę, chcę, chcę.
14:54Idźcie.
14:54Frania, jesteś niezwykle mądrą konietą.
15:04Tato!
15:04O swojej matce odziedziczyła też wyczucie chwili.
15:15Karolino!
15:16Karolino!
15:17Karolino!
15:19Karolinko, proszę natychmiast otworzyć drzwi!
15:22Kądziu, leć po śrubokręt do kuchni.
15:24A nie możemy wziąć jej głodę?
15:26Pani, weźmę w swoim paznokcie.
15:27O!
15:28Ona ma dobre paznokcie.
15:29Całe życie mnie prześladowała.
15:30Wszystko otwierała.
15:31Moje listy otwierała, szkatułki.
15:32W ogóle, ze sobą za sałatką nie miałam życia osobistego.
15:36Kało się.
15:37A kryj...
15:38Karolino!
15:40Nie, rozmawiam z tobą!
15:44Dobra, ja wchodzę.
15:45Kryjcie mnie.
15:45O nie, moja panno.
15:55Nie będziesz urządzać histerii w moim domu!
15:59To nie jest twój dom.
16:02I to nie jest twoja sprawa.
16:03Jeśli sobie już tak w ogóle milutko rozmawiamy,
16:05to powiem ci coś na uszko.
16:08Brzydzę się tobą!
16:10Przynajmniej się otworzyła.
16:12Muszę porozmawiać z tobą o twoim ojcu.
16:14Nie możesz go ciągle odpychać, odtrącać.
16:16Ja nikogo nie odpycham.
16:17Na miłość boską, miałaś po prostu paproch we włosach.
16:25Nikt mnie nie rozumie.
16:30Wszyscy myślą, że jestem zimną i egoistyczną wiedźmą.
16:39Wszystko w porządku?
16:40Tak, tak.
16:42Frania miała rację.
16:43Powinienem był spędzać więcej czasu z Karoliną, gdy była mała.
16:47W tych sprawach, Frania, zazwyczaj ma rację.
16:50Jeżeli pan nie ma dzisiaj z kim pójść na koncert,
16:53to ta bluzka jest zarówno dzienna, jak i wieczorowa.
16:56Wystarczy kilka dodatków.
16:58Przepraszam, przyniosę śrubokręt.
17:00Ale już nie jest potrzebny, Konrad.
17:03Ja nie wiem, co ja mam robić.
17:06O Boże, Karolino, spokojnie, wszystko będzie dobrze.
17:10Kochanie.
17:11Proszę państwa, czy jest ktoś z członków rodziny?
17:19Nigdy nie widziałem, żeby płakała.
17:21No, może poza krachem na giełdzie w dziewięćdziesiątym dziewiątym.
17:30Dobrze.
17:31Teraz zapytaj jej, czy chce z tobą iść na koncert.
17:34Kotku, będę się bardzo cieszył, jeśli pójdziesz ze mną na koncert.
17:38Naprawdę?
17:38Wiesz, Karolino, to wielkie szczęście mieć taką przyjaciółkę jak Frania.
17:45Tak, tak, tak, ja wiem.
17:47Ona jest cudowna.
17:52I pożyczy mi swoją sukienkę.
17:57Kochani, bawcie się dobrze.
18:00Weźcie autograf.
18:01Jak zapyta dla kogo, to możecie powiedzieć, że dla Frani.
18:05Frajerki.
18:05Kochani, zrobiłaś coś bardzo dobrego i strasznie głupiego.
18:12Mamo, to nie moja wina, że przy porodzie pozwoliłaś, żeby mnie obcęgami ciągnęli za głowę.
18:17Nie tak bolało, że błagałam, żeby użyli traktora, wiesz?
18:22Panno Franiu.
18:25Zrobiła pani coś dla Karoliny.
18:28Bardzo szlachetnego.
18:29Super, przepraszam.
18:30Ja pójdę za pani pięknym przykładem.
18:32Bardzo pana przepraszam.
18:33Tak, fajnie.
18:34Też pan będzie tak nieszczęśliwy, jak ja.
18:36Co jest? O co chodzi? Przestań.
18:39Dobre wieści, synu.
18:42Odwołuję swoje przemówienie na zjeździe, żeby wziąć cię na mecz w sobotę.
18:45Złe wieści, tato. Mam już inne plany.
18:48Ale przecież bardzo chciałeś pójść.
18:50Przecież już ci mówiłem, że nie.
18:53Ale wcale tak nie myślałeś.
18:55Myślałem i chyba nie mogłem powiedzieć tego jaśniej.
18:58Panno Franiu?
18:59Ale rzeczywiście powiedział przecież, że nie ma problemu.
19:03Ale co?
19:08Takie jest życie, tato.
19:10Pójdziemy innym razem.
19:11Przecież już nie ma problemu.
19:15Przecież cię nie wyłącz nocą z tym.
19:21Przecież cię nie wyłącz nocą.
19:23Przecież cię nie wyłącz nocą z tym.
19:25Ch Flupholicy
19:30Jednak zawsze będzie
19:34Do lingerie
19:36Jak wś проход
19:49Iz colouredów
19:51keskarity
19:53kocham go nie
19:55ja ją kocham bardziej wiesz
19:57ja kocham ją pierwszą
19:59ale ja ją będę kochała ostatnie mam już
20:01Oskarczam Cię
20:03O uspórnienie
20:05O samotnienie
20:07Radość i dnie
20:09Oskarczam Cię
20:11O uspórnienie
20:13O samotnienie
20:15Zbranych i dnie
20:17Oskarczam Cię
20:19O ociepnienie
20:21Przez mam kres
20:23Prosto z Tobą
20:37Witam piękne panie
20:39Mam na was małą niespodziankę
20:47No, cześć dziewczyny
20:49Ooooooooooooooooo kı
20:52Mam nadzieję, że to z miłości
20:55Ha ha ha ha ha ha ha ha Hah ha ha ha ha ha ha
20:57H oy, h oy, h oy!
20:59KONIEC
21:29KONIEC
21:33TESTOSTERON
21:37To znaczy, że Frania jak była mała to ładnie śpiewała.
21:40Mamo, nie rób wiążeń.
21:42Nie podpię, teraz też jest nie najgorzej.
21:45Napisze mi pani autograf dla mnie i dla sąsiadki.
21:48Mamo!
21:49Właściwie to chyba mam coś lepszego.
21:51O, to są takie specjalne kubeczki kajachy.
21:54Kajachy?
21:55Aaa, jaki piękny!
21:57Nawet dwa.
21:58Śliczne jest.
22:00Dziękujemy bardzo.
22:02Ale jakie piękne ucho, takie dziwne.
22:05Prawdę mówiąc to nie jest ucho.
22:07To jest nos.
22:08Mój.
22:09Nos!
22:10Rozumiesz?
22:11Zupełnie ładny masz nos.
22:13No pewnie.
22:14Zobacz jak ja mam nos.
22:15Okropny.
22:16Muszę zrobić operację klasyczną.
22:17Dam ci adres do świetnego chirurga.
22:19Widzisz?
22:20Dziękujemy bardzo.
22:22Dziękujemy.
22:24No to super jest.
22:26TESTOSTERON!
22:28TESTOSTERON!
22:30TESTOSTERON!
22:31TESTOSTERON!
22:33TESTOSTERON!
22:34TESTOSTERON!
22:35TESTOSTERON!
Comments

Recommended