- 3 months ago
Na torowisku zostaje śmiertelnie potrącony mężczyzna. Patolog utrzymuje, że to nie jest feralny wypadek, lecz celowe zabójstwo. Komisarz Tomasz Kaszubski (Tomasz Oświeciński) i dzielnicowy Marcel Kapłon trafiają na trop handlarzy mieszkaniami wyłudzanymi od starszych i samotnych ludzi. Dokąd zaprowadzi ich śledztwo?
Category
📺
TVTranscript
00:00Cieka!
00:07Jak bracie lepiej?
00:13Dasz radę stary jeszcze chwila
00:15Jak da radę? Przecież on nie jest w stanie nawet trafić do własnego nosa
00:18Nie da rady!
00:19Nie da rady!
00:21Dobra wy!
00:23Dzień!
00:24Daj radę!
00:26Dawaj...
00:30w porządku
00:40zuch chłopak
00:45to co
00:47zapomnij się nasz transakcji
00:50i
00:55w porządku
01:25DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:55DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:25STUJ POLICJA!
02:29STUJ MÓWĘ!
02:35Rzuć broń na kolana!
02:38Nikt nie będzie o mnie pisał nigdy i niczego.
02:40A może ty też się ukrywasz jak ten z pożaru, co?
02:43DZIĘKI ZA OBSERWACIE
02:57DZ A OBSERWACIE
03:01OBSERWACIE
03:01IĆJ zapraszłeś!
03:02BISY!
03:03DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:05SZYSTMUŁĆ!
03:07DZIĘKI ZA OBSERWACIE
03:08Wow.
03:38Witek, co ty robisz?
03:57Dzień dobry
03:58Minuta osiem jestem w firmie
04:03Nie, nie, młodsze aspirancie
04:05Nie wzywam do przyjazdu na komisariat
04:07Lecz kieruję na torowisko kolejowe
04:09Niech zgadnę, na kolejowej, co?
04:12Owszem, nężczyzna wpadł pod pociąg
04:15Ekipa potrzebuje wsparcia
04:16Oczywiście mojego
04:35No szkuj, lwa nie wierzę
04:37Ja robię, co mogę
04:52Ale ja tego syfu nie posprzątam
04:55To trzeba coś z tym zrobić
04:57No jakie etam
04:59Na Gorczaku jest beznadziejnie, ale trudno tutaj żyć
05:04Ale nie odpuszczamy
05:06Witek
05:07A ty już upadłeś na samo dno
05:10Posprzątaj tutaj
05:14Szkoda tego mieszkania
05:17Pomogę ci uzyskać dofinansowanie do remontu
05:21Dobrą kasę można dostać
05:24Pomogę w papierkach
05:26To nie dla takich dziadów jak ja
05:29Witek, ja wezmę karetkę
05:32Nie, nie, nie, nie
05:33Tylko nie to
05:36Jeśli już mam paść
05:38To u siebie
05:41Ja nie powinnam, ale
05:44To
05:45Ja nie mam innego wyjścia
05:46Pani Jościu
05:55Złota
05:57Najlepsza
05:59Jedyna
06:01Pani pierwsza, madam
06:03Chce się
06:14Chce się życie
06:15Nie wszystko naraz, bo dostaniesz zabału serca
06:18Halo, halo
06:19Jest tu kto?
06:22A kim pan jest?
06:24A pani?
06:26Marek
06:27Co ty tu robisz?
06:31Wróciłem
06:32Tato
06:33Widzę gościa trzeba będzie poskładać
07:03Jak puzzle
07:03Jak znajdziesz dłoń
07:06To będzie super
07:07Linie papilarne mi się przydały
07:09Bo z twarzy podobny do nikogo
07:11Przemielony na tatar
07:14Coś jeszcze ustaliliście?
07:19Mężczyzna po pięćdziesiątce
07:20Po ciuchach wygląda raczej na bezdomnego
07:24No i
07:24Łysy
07:25Tyle wiemy
07:27Może ktoś z nich
07:29Przypomnij sobie łysego sąsiada, co?
07:32I zapytaj, co ostatnio piją na dzienniku
07:34Odpowiedź prosta, Buda
07:36To jakaś specjalna edycja, bo to już trzeci poszatkowany na tora
07:40Trzeci rozjechany przez pociąg, grubo
07:43Słuchaj
07:44Popytaj tych gapiów
07:46Może coś widzieli
07:47A i sprawdź, może te ofiary łączą się ze sobą
07:51Dobra
07:52Wracasz do firmy?
07:53Nie, pokręcę się jeszcze tutaj
07:55Może felka znajdę
07:56Może gdzieś tu jest
07:56Zwiedziłem cały daleki wschód
08:07Kambodżę, Tajlandię, Wietnam, Laos
08:10A ostatnie pięć lat spędziłem w Tybecie
08:12A fajnie, fajnie
08:13Tylko żadna kartka jeszcze nie przyszła
08:15Fatalną muszą mieć tam pocztę
08:18Nie wiem, kiedy te lata upłynęły
08:21Praktykowałem rozwój wewnętrzny, duchowy
08:24Poznałem wyjątkowego guru
08:27Nawet nie opowiadaj, bo i tak nic z tego nie rozumiem
08:31Te lata były dla mnie ważne
08:34Uporządkowałem w sobie wszystko
08:36Zajął się pan sobą, a o ojcu pan zapomniał
08:40A Witek ma problemy
08:43Z stawami, z kolanami
08:45I trzeba go wozić na rehabilitację
08:48Wróciłem i wszystkim się zajmę
08:51Dziękuję ci bardzo, synu
08:53Ale nie potrzebuję twojej łaski
08:56Nie wyjadę
08:58Mój mistrz uświadomił mi, jak ważne jest miejsce, z którego się wywodzę
09:02Przestań pierdolić
09:04Jak wyjeżdżałem, to już tata pił na okrągło
09:10Ale nie wiedziałem, że jest aż tak źle
09:13Zobaczyłeś i wypadł, no
09:16Panie Mareczku
09:18Niech pan...
09:21Znaczy my sobie z Witoldem tutaj radzimy
09:24A pan niech wraca do swojego świata medytacji i rozwoju duchowego
09:30Ale to jest mój dom
09:32Matka popełniła samobójstwo
09:34Mnie chciałeś wykończyć
09:35Ale drugi raz ci się nie uda
09:37Coś, coś, coś nie powiedział?
09:39Prawde, chlałeś na umór
09:41Matka tego nie wytrzymała
09:42Masz ją na sumieniu
09:43Ty, suki, synu
09:44Witek
09:45Co, co, co, co
09:47Zabiłem ją?
10:02Zabiłem ją?
10:04Ja też operwałem
10:05Przy ulicy Koszarowej ojciec zaatakował syna nożem
10:15Nie wiem, co będzie dalej
10:17Naprawdę, bo dzisiaj Gorczak szaleje
10:19Szanowanie
10:22Z komisarzem Kaszubskim bym porozmawiał
10:26Jest na torowisku
10:29Sam go pan tam wezwał
10:31No wiem
10:32No ale potem poszedłem w krzaki
10:35No bo nerwy już nie te
10:36Żołądek też już słabiutki
10:38No i mam coś dla niego
10:41W krzakach właśnie znalazłem
10:45Toż
10:52Noż
10:53Męska
10:59Lewa
11:01Na wskazującym palcu tatuaż
11:05Czarny tusz
11:07No
11:08Mewa
11:09Widzę
11:10Mewa
11:11W pudle właśnie takie na powiece pod okiem robili
11:16No ale ten to sobie na palcu strzelił
11:20Jeżeli przez pana nadgorliwość nie będzie można zdjąć odcisków to posadzę na dołek na 48
11:26Nie ma takiej opcji ja wiem dobrze jak zabezpieczać dowody
11:31A poza tym to ja i bez tej bazy wiem doskonale do kogo te paluchy należą
11:37No to do kogo
11:38To Antek
11:40Kowalewski
11:42Tylko on miał taki tatuaż
11:45Antony
11:48Kowalewski
11:50Mówili na niego łysy
11:53No bo był łysy tak
11:55Nie
11:57Glace miał jak kolano
11:59To znaczy tak łysiutką zupełnie łysy
12:05Skargi na ojca nie złożę
12:07Nie ma co drążyć sprawy to rodzinna kłótnia
12:10Witek to chory człowiek
12:14Alkohol zżera go od środka od mózgu popięty
12:18Dlatego powinien jechać z nami do szpitala
12:20Detoks, kroplówka, badania
12:23No stan pana Witolda jest bardzo poważny
12:26Zgadzam się
12:27Zabierzcie ojca do lekarza
12:29Nie, nie, nie, nie
12:31Czego ode mnie chcesz
12:33Ukręcić mi łeb
12:35Czarci
12:36Pomiot
12:37Nie, nie, nie
12:38Odpierwcie się ode mnie
12:41Wbrew woli pacjenta nic nie możemy zrobić
12:44Nie jest ubezwłasnowolniony
12:45Może sam decydować o sobie
12:48Dobrze widzę, że nic tu po mnie
12:50Do widzenia
12:51Panie dzielnicowy
12:52Jedno słowo możemy?
12:55Tato musisz jechać do szpitala
12:58Diabelskie bodce
13:00Musiałeś się bronić
13:03Sam
13:05Ja ci bez już było po mnie
13:08Zostawcie mnie z pokoju
13:10Spierdalać chuje
13:13Tato musisz jechać do lekarza
13:18Kto z Państwa podał panu Witoldowi izopropanol?
13:22Co z takiego?
13:24Izopropanol
13:25Alkohol techniczny
13:27Wywołuje w człowieku o mamę ataki agresji
13:29Ktoś z Państwa podał go panu Witkowi
13:31Pytanie kto?
13:32Ja dopiero przyjechałem
13:36A skąd ja mam wiedzieć?
13:38Na gorczaku ludzie piją co popadnie
13:41Metanol też się zdarza
13:43Pański ojciec jest w ciężkim stanie
13:46Zatruty, bez opieki lekarskiej
13:48Nie da sobie rady sam
13:49Wiem co mam robić
13:53Od dziecka miałem do czynienia z alkoholikiem
13:56Życie od flaszki do flaszki
13:58Poradzę sobie
14:00A...
14:01To się okaże
14:11Że co?
14:12Żebrody?
14:14Przestań!
14:15Do odważnych świat należy, nie?
14:17No
14:18Wlekateny
14:21Wysy Antek to wrogów miał?
14:23Nie, no skąd
14:24Nie wydaje mi się
14:26To była taka
14:28Spokojna moczemorda
14:30Upijał się na smutno
14:33Piosenki śpiewał
14:35Wspominał swoją
14:37Pierwszą miłość
14:39A ten więzienny tatuaż to skąd miał?
14:41O
14:42Młody był
14:43Odbiło moje i kiosk obrobił
14:44Nie, ale teraz to
14:46Cisza, spokój
14:47Naprawdę
14:48Słowo honoru
14:50Pod pociąg się rzucił
14:51Bo co? Bo długi był?
14:52Nie, no skąd
14:54Ludzie mu pomagali
14:56A to...
14:57Pokój pomalował
14:58A to pilnicę posprzątał
15:03To co?
15:04Depresja jakaś?
15:06Czy...
15:08Smutek albo poczucie beznadziei?
15:11Pudło
15:13Łysy tylko upijał się nostalgicznie
15:15A tak naprawdę to był
15:16Wesoły, ciepły człowiek
15:19Rodzinę jakąś miał?
15:20Dzieci?
15:21Rodzinę
15:23Żonka to w tyłek go kopnęła
15:25I wyjechała do Zakopanego
15:27A dzieci?
15:29W Warszawie siedzą
15:31Szczychy takie, a ojca to w dupie miały
15:36I mops musiał się nim teraz zająć
15:38Jak doktorek poskłada tego Denata
15:42Z kawałków w całość
15:44To może potwierdzić, że to był nasz
15:46Łysy Antek
15:48Jadę do niego zaraz
15:50A ja umyję ten kubek i zabezpieczę w miejscu trudno dostępnym
15:54Dzięki
15:55Ta dłoń od Antka
16:00To był jakiś znak od losu
16:02No
16:04Felicjan najwyższy czas zmienić życie
16:08No
16:10Przestań
16:12Pić chłopie
16:14Żebyś nie skończył z głową na torach
16:17Jak łysy
16:18No
16:19Słyszałam to jakieś 15 razy
16:21Ale od czegoś trzeba zacząć, nie?
16:24No, to ja zacznę od kościoła
16:28Uklęknę na zimnej posadzce
16:31I poproszę o błogosławieństwo na nowej drodze życia
16:38Amen
16:48O, słuchaj
16:59Jadę sprawdzić, czy jaki Kowalewski to jest denat z dorowiska
17:02Jedzie ze mną?
17:04Załatwię bieżące sprawy i się odezwę, okej?
17:06Dobra
17:11Jestem w Natowicach
17:13Przyjechałem tu do swagra na wódkę i...
17:16Natknąłem się na tego chuja
17:19Tu pies
17:21Co robimy?
17:26Niech pan odpuści, Antka nie ma
17:30A gdzie jest?
17:32A co, kasy nie oddał?
17:34Lisek pana przesyła?
17:36Raczej komisariat na Gorczaku, komisarz Kaszubski
17:39Antka nie ma, dzisiaj był nowy właściciel i ze ślusarzem wymienili zamki w drzwiach
17:45I co na to Antoni?
17:46No, Antka nie ma i też o to pytałam, tylko o Gugusia w Gajerku
17:51Jakiego o Gugusia?
17:53Taki laluś, powiedział, że handluje mieszkaniami, nawet moje mieszkanie chciał obejrzeć
17:57Na miar jakiś zostawił?
17:59Tak, mam wizytówkę jego
18:07Nieruchomości, kompleksowa usługa
18:10Dobrze, to dziękuję bardzo
18:11No, Antek sprzedał mieszkanie, nawet się nie spakował, nikomu nic nie powiedział, nie pożegnał się, jak nie on
18:21Dobrze, dziękuję bardzo
18:22Proszę
18:23O, zanieś to do naczelnika
18:32O, zanieś to do naczelnika
18:40Ustaliłeś coś?
18:41No, dwie ofiary zginęły w pobliżu miejsca, gdzie pociąg przejechał naszego łysego
18:49Obaj to mężczyźni zginęli dwa tygodnie temu, dzień po dniu
18:54Dariusz Ciechanowski, lat 69, alkoholik, podopieczny opieki społecznej
18:59I Sylwester Mazurek, lat 77, również alkoholik i również podopieczny MOPS
19:11Obaj samotni na łasce obcych
19:14No, właściwie tacy jak ten, u którego dzisiaj byłem
19:18Facet pije od lat, mieszkanie jest zapuszczone, schorowany i opiekuje się nim jakaś obca kobieta
19:25To po co interwencja?
19:26Bo synek wrócił, piętnaście lat się nie widzieli
19:30A ojciec w pełnej delirce wrócił się na niego z nożem
19:34A co z tym denatem z trowiska?
19:38Zimny doktorek próbuje go poskładać do kupy
19:42Ale prawdopodobnie gościu się nazywał Antoni Kowalewski, pseudonii łysy
19:48Samotny alkoholik?
19:51Który właśnie sprzedał mieszkanie, a nowy właściciel w imieniu zamki
19:55Tak szybko? A co z pieniędzmi?
19:58Denat je zakopał, czy wysłał do swoich dzieci?
20:02Nie no, dzieci mieszkają w Warszawie i robią karierę
20:05Muszę jak tutaj sprowadzić, żeby zrobić badania porównawcze DNA
20:08Dziwne to jest wszystko
20:09Jutro jestem umówiony z flipperem
20:12Gościu sprzedaje i kupuje nieruchomości
20:14Specjalizuje się w szybkich transakcjach
20:17To co, koniec na dzisiaj? Mogę iść do domu?
20:19No myślę, że się dzisiaj już nic nie wydarzy
20:21Trzymam Cię za słowo
20:23Kawalerka?
20:28Dobra, to ja będę za kwadrans
20:31Tak
20:33Pan Brzowski?
20:34Panie komisarzu, możemy tu pogadać, za chwilę mam kolejne spotkanie
20:37No dobra
20:39Super
20:41Przygotowałem panu kserokopie dotyczące transakcji, sprzedaży nieruchomości Antoniego Kowalewskiego
20:52Kupujący International Investment Group?
20:55To konsorcjum skupujący mieszkania
20:57Remontujemy je i dajemy im nowe życie
21:00Te perełki trafiają do artystów, ludzi kultury i sztuki
21:03A teraz bohema chce mieszkać na Górczaku?
21:05A ta dzielnica się zmieni
21:07Zaroi od kafejek, klubów, salonów, pracowni, sam pan zobaczy
21:11A tutaj jest akt notarialny
21:18Ten ułocnik Łucja Walesiak?
21:21Tak, pracuję w opiece społecznej
21:22No dzięki nieci pogubieni życiowo wiążą jakoś koniec z końcem
21:27Kancelaria notarialna Zdzisław Kołecki
21:31Pan rejen zorientowany jest w nieruchomościach jak mało kto
21:35Te perełki należą do schorowanych samotnych ludzi?
21:40Ktoś sprzedaje, ktoś kupuje
21:42Ja mam prowizję i o to mi chodzi
21:43Nie wiem kto się pozbywa lokalu i dlaczego
21:45Nie moja brocha
21:47Rozumiem
21:49Dobra, na mnie już czas naprawdę
21:50Pan porozmawia z panią Lusią
21:53Ona tych ludzi reprezentuje
21:54Dobra, dziękuję
22:06Dzień dobry
22:08To dla mnie?
22:10Proszę
22:11Dziękuję bardzo, ale jestem na diecie
22:14Ale dziękuję
22:17Pani jest pracownikiem MOPS-u, tak?
22:20Jakieś 20 lat
22:22Ta praca to wszystko co mam
22:24Pomaganie to sens mojego życia
22:26Rozumiem
22:28Znała pani Antoniego Kowalewskiego?
22:29No, takich jak on na Gorczaku jest zbyt dużo
22:35A Sylwester Mazurek i Dariusz Ciechanowski, pani też ich znała?
22:41Naturalnie, ale to ciężkie przypadki
22:44Alkoholizm w pełnej postaci
22:48Niestety zginęli na torach
22:52Oni pili wszystko
22:55Od metanolu po dyktę
22:57Ja robię co mogę
22:59Chodzę po zakupy
23:01Zapisuję do lekarza
23:03A jak umrą, to pani też wyprawiają pogrzeb?
23:06Jak się da
23:09A wie pani dlaczego sprzedawali mieszkania?
23:13Bo marzyli o nowym życiu
23:17Ale alkohol jest silniejszy
23:21Nie bała się pani alkoholików?
23:24To też ludzie
23:26Pan zapewne o tym wie, panie komisarzu, prawda?
23:31Zaskoczyłam pana
23:36Ja się znam na ludziach
23:38Rozpoznam alkoholika wszędzie
23:41A co się działo z pieniędzmi po mieszkaniach?
23:52Nie wiem, no pewnie trafiały do spadkobierców
23:57Ja tylko niosę pomoc
24:00A na końcu i tak czekają ksiądz z grabarzem
24:03Marek
24:09Marek
24:11Marek
24:14Co tu się...
24:16Kurwa...
24:17Odpierda
24:22Po chuj żeś wrócił?
24:23Własnego ojca
24:32Pasą traktować jak... jak psa
24:35Jak psa
24:38To co?
24:40Jak...
24:41Halo?
24:42Pani Rusiu kochana
24:43Pani kupi mi flaszkę
24:44Klucze
24:46Klucze
24:47Klucze
24:48Klucze
24:49Pani ma
24:51No...
24:52No...
24:53No...
24:54No...
24:55No...
24:56No...
24:57No...
24:58No...
24:59Pani kupi mi flaszkę
25:00Kupij mi flaszkę.
25:02Klucze, klucze pani ma.
25:05No.
25:10No.
25:14Wypierdalaj, wynocha.
25:17To musiałem.
25:19Nie udawaj niewiniątka.
25:23Zjemy śniadanie.
25:25Później jeszcze trochę posprzątamy.
25:26A po południu pojadę kupić materac.
25:29No wy.
25:30A nikt cię nie prosił.
25:32Ale będzie dobrze. Daj sobie pomóc.
25:35Zobaczysz.
25:36Wszystko się ułoży.
25:38To co? Parówki czy jajecznica?
25:52Pogięło cię.
25:53Mózg ci wyprało?
25:54Trzeci wkład wyrzuciłeś na tory.
25:57Łysy się szarpał, a nowy właściciel nogami przebierał.
25:59Co miałem zrobić?
26:00Nie taka była umowa.
26:01Na Korczaku ciągle ktoś pada pod samochód,
26:04wylatuje z okna albo wpada po tramwaj.
26:05Normalna rzecz.
26:08Po co to gadanie?
26:11Nie ma czasu.
26:12Trzeba się brać do roboty.
26:14Psy zaczynają węszyć.
26:15I to wszystko przez tego półgłówka wycofuje się.
26:20Koniec współpracy.
26:21A twoja żona?
26:23Ciekawe co powie.
26:25Jak zobaczy zdjęcia.
26:27Jak się zabawiałeś z tą pipeczką.
26:30Dziewczynka piętnastu lat nie miała.
26:32No, niech zobaczy zdjęcia.
26:34I żonka, i policja.
26:35Do Witka syn przyjechał.
26:39Czas kończyć ze starym.
26:40Ale papierów jeszcze nie podpisał.
26:43Podpiszę.
26:45Wszystko gotowe do transakcji?
26:47Panie rejencie?
26:48Tylko żadnych torów więcej.
26:54Sprawdziłem denatów z torowiska.
26:57Wszyscy trzej to klienci tego gościa od nieruchomości.
27:01Koleś przejął mieszkania zaraz po ich śmierci.
27:07Śmierć na torach, przyjęcie mieszkania, pieniądze na konto.
27:11Czysta robota.
27:13Kurwa.
27:18Sieczka na torach to rzeczywiście Antoni Kowalewski.
27:21Ale nie to jest najciekawsze.
27:23A co jest najciekawsze?
27:24W organizmie denata były ślady izopropanolu.
27:28Alkoholicy wypijął wszystko.
27:30Zaraz, zaraz.
27:30To jest ta sama substancja, która była w organizmie tego gościa,
27:33który dzignął swojego syna nożem.
27:35Przypomnij mi.
27:37Pogodaj ci sobie sami, ja wracam do swoich pacjentów.
27:42Witold Stępień, alkoholik, wdowiec.
27:45Podobiec na mopsu.
27:46Mieszka przy koszarowej.
27:47Ugodził nożem syna, który nagle po latach pojawił się w domu.
27:50Poszkodowany nie wniósł skargi.
27:52Ratownik wyczuł charakterystyczną woń migdałów.
27:55Ustępnia to izopropanol.
28:00Samotni.
28:02Podobiec komopsu.
28:05Tak jak Antoni i tych dwóch pozostałych.
28:09Przypadek?
28:10Nie sądzę.
28:13Taki jest tam adres.
28:13Panie Witku!
28:17Halo!
28:19Pan otworzy, to ja!
28:22Panie Witku!
28:24Mam coś dla pana!
28:32Zamki są zmienione.
28:33A pan to kto?
28:37Syn, skąd ma pan klucze?
28:39Pan Witek mi je dał.
28:41Na wszelki wypadek.
28:42Mieszka sama, a rodzina ma go w dupie.
28:46Już nie mieszka sam.
28:47Migdały?
28:53Co to za gówno?
28:54Nie twoja sprawa.
28:56Jak tym trujecie mi ojca,
28:59to skończycie wszyscy w pierdlu.
29:00Przysięgam.
29:01Ołgorzamy się!
29:03A to wondering.
29:03Ołgorzamy się!
29:06Ołgorzamy się!
29:18Ołgorzamy się!
29:19Ołgorzamy się!
29:20Obłowa się!
29:24Ołgorzamy się!
29:25Stój! Policja! Policja!
29:35Na kolana!
29:36Mareczku, co on ci zrobił? Nie odchodź. Walcz. Nie zostajesz.
29:54Nie zostaje mnie samego.
29:57Bratwo.
29:58No.
29:59Bratwam ci wszystko.
30:02Bratwam ci wszystko mamy.
30:05Wszystko.
30:06Ludzie!
30:08Ratunku!
30:11Pomocy.
30:13Musimy żyć.
30:15Zabić za mamę.
30:24Marek Stępiń zmarł od ran, któremu zadałeś nożem.
30:39Wspólnik ci dał?
30:41Stary mi dał.
30:43Marek Stępiń zmarł od ran, któremu zadałeś nożem.
30:49Marek Stępiń zmarł od ran, któremu zadałeś nożem.
30:54Gościem wczoraj przyjechał na Gorczak.
30:56Czym ci poodpadł?
31:03Skąd miałeś klucze?
31:05Wspólnik ci dał?
31:07Stary mi dał.
31:09Madylirkę i gówno pamięta.
31:12Na buteleczce z izopropanolem są twoje odciski palców.
31:24Chciałeś ten syf podać Witoldowi i Stępiowi?
31:27Z psami nie gadam.
31:29Z psami nie gadam.
31:31To masz problem.
31:35Mogę ci przyklepać.
31:37Po pierwsze, próby włamania.
31:41Po drugie, podtrudowanie Witolda Stępnia.
31:44Po trzecie, zabójstwo Marka Stępnia.
31:47Odpierdol się.
31:49Po czwarte, obraza funkcjonariusza na służbie.
31:58Posłuchaj.
32:01Zaczniesz gadać?
32:03Może prokurator spojrzy na tę sprawę przechylnym okiem?
32:08Nie?
32:11Kostu, chębszy witasz w pierdlu.
32:15Wybor należy do ciebie.
32:20Panie Witku, proszę.
32:22Napar ziołowy pomoże.
32:24Proszę pić.
32:25Śmiało, śmiało.
32:26Nie, nie, nie.
32:28Ja nie zasługuję na takie traktowanie.
32:30Pani Stępzień, zapraszam do siebie, pogadamy.
32:34Proszę wziąć karbatę.
32:36Dziękuję.
32:38Proszę.
32:39Tutaj na prawo.
32:42Dzięki.
32:43Tutaj.
32:45Ksiądz wywalił mnie z kościoła na zbity pysk.
33:01Niby czemu?
33:02A to było tak.
33:05Ukrąkłem pod konfesjonałem, a on na mnie zjapał, że niby do Domu Bożego w stanie wskazującym przychodzę.
33:17Z tego powodu to ja bym się trochę, można by delikatnie rzec, oburzyła.
33:24A on co? Niby lepszy? Pod ołtarzem wino pije? Pije. No to ja. Jeden malutki łyczek wypiłem, ale to na odwagę.
33:39Nie można się było powstrzymać?
33:43Pani dyżurna, to miała być spowiedź mojego życia. Wszystko uczciwie wyznać chciałem.
33:50Panie Felku, Panie Felku, trzeba sport zacząć uprawiać, jogging, a nie tylko chlać, chlać, chlać, chlać, chlać.
33:56No niby tak, ale ja to bardziej w innych dyscyplinach najlepszy jestem.
34:03Co?
34:06Mam już nawet swoje rekordy.
34:13Ale to bardziej ekstremalny sport jest.
34:19Niewątpliwie.
34:22Marek wyjechał.
34:25Żona zmarła.
34:28A ja mogłem pić ile chciałem.
34:31I kiedy chciałem.
34:35Raj.
34:38Ale sen wrócił.
34:41Chciałem mi pomóc.
34:43Powtarzam, że ma siły.
34:46Za nas obu.
34:47Przez budę straciłem wszystko.
34:53Za flaszkę sprzedałbym duszę diabłu.
34:57Nie wyobraża pan sobie.
35:00Jak można nisko upaść.
35:06Wciąż może pan godnie żyć.
35:09Bez syna.
35:12Nie da rady.
35:14Oni go zabili.
35:20Gdzie to sprawiedliwość?
35:25Proszę mnie słuchać.
35:28Jeśli pan mi zaufa.
35:32To pomogę panu wyjść na prostą i pomścić syna.
35:35Nie umiem sobie pomóc.
35:43I pozabię.
35:45Nie pamiętam.
35:47Przez budę.
35:49A pani o Lusie.
35:52Pamięta pan?
35:56Pani Lusie.
36:00To święta kobieta.
36:04A ta święta kobieta.
36:06Proponowała panu coś w sprawie mieszkania?
36:08Coś w sprawie mieszkania?
36:18No to jesteśmy w domu.
36:25Mam wątpliwość.
36:27Daj radę.
36:29Powiedziałem, że dam radę.
36:30Powtarzasz nie będę.
36:32Nie do ciebie kochanie tym razem.
36:34I gości dopiero co stracił syna.
36:36Nie wiem może jutro albo za rok, ale dzisiaj.
36:39Słuchaj.
36:40Stępie chce znów móc spojrzeć w lustro.
36:42Chce odzyskać godność. Rozumiesz?
36:44Przecież jak mu postawią flaszkę na stół to koleś się złamie.
36:46Za jednego grzdyla da się pokroić.
36:48Syn mu zmarł na rękach.
36:50Dlatego chcą go okraść z mieszkania.
36:52Wyrzucić na bruk.
36:53Facet jest chory. Powinien być na sorze, a nie na akcji.
36:57Krzysiu, zagęczaj ruchy.
36:59Skończyłem.
37:09Zrobione?
37:11Glitek jest gotowy.
37:13Obiecałem, że stawiam tyle wódki ile się da.
37:15Będzie pił do oporu.
37:17Kopnie w kalendarz z przepicia.
37:18Śmierć z nalka jeszcze ułatwi nam sprawę.
37:21Idealnie.
37:22Pierwszy zapiję się z wólu i rozpaczy.
37:24Nikt nie będzie drążył.
37:26Po tej robocie robimy sobie wolne.
37:30Tak, to ja.
37:31Przykuj papiery, rejencie.
37:39Nienawiść mocniejsza od alkoholu, uwierz mi.
37:41No to na zdrowie panowie, byśmy byli zdrowi i szczęśliwi.
37:52Ja wracam do kancelarii.
37:53Ja też, dzięki.
37:54No co ty, Witek?
37:56Dolewasz mi jakieś juchy do wódki.
37:59Chcesz mnie wykończyć jak łysego.
38:01Mieszkania są dla was ważniejsze niż ludzie.
38:04Co?
38:06Gdzie ty?
38:07Staszkowi.
38:08Co robił Lusia?
38:10Nie wiem.
38:12Jak Witek nie chce po dobroci,
38:14no to go powiesimy.
38:15Na lampie, o.
38:16Wygląda solidnie.
38:19Ja już mam kupca na to mieszkanie.
38:21Syna już nie masz,
38:23więc nie ma na to czasu.
38:24Nie!
38:25Nie!
38:26Nie!
38:27Nie!
38:28Nie!
38:29Nie!
38:30Nie!
38:31Nie!
38:32Nie!
38:33Proszę debilu!
38:46Jebany tchórz.
38:48Rusz się debilu!
38:49Wójcie!
38:51Pomocy!
38:54Wszystko w porządku?
39:01Stać!
39:02Ręce!
39:04Pani Władza na górze Witkowi kompletnie odbiło.
39:06Nas wszystkich chciał pozabijać.
39:08Jest pani zatrzymana.
39:10Nie, ale to pomyłka.
39:15To pomyłka!
39:16Tylu ludzi pani zaufało,
39:17a pani ich mordowała tak po prostu dla kasy.
39:20Czyli tak wygląda gorszy kot kuchni?
39:21Idziemy.
39:24Na razie zidentyfikowaliśmy sześć ofiar.
39:33Ale podejrzewam, że może być ich więcej.
39:40Jest to źle?
39:41O te parę zapijaczonych mord mniej.
39:49Ale pani miała im pomóc, a nie zabijać.
39:53Im nie dało się pomóc.
39:56Zapite, no, śmierdzące, zaszczane śmieci.
40:06Śmierć była ich wybawieniem.
40:07I przy okazji zabierała pani mieszkania.
40:11Alkohol to ich wybór.
40:14Sami się o to prosili.
40:16Pan też wie, jak to jest być na dnie.
40:20Każdemu alkoholikowi można pomóc.
40:34Jak byłam młoda i naiwna, to ja wierzyłam w takie bzdury.
40:46Jesteś takim samym mennelem jak oni.
40:58Proszę.
40:59Dzięki.
41:02Zostawię to u ciebie, okej?
41:03Jasne.
41:04Jakieś plany na wieczór?
41:07Młodszy aspirancie kapłon?
41:09Pizza, browar i serial o zombiakach.
41:14O to bardzo ambitnie.
41:19Ostrożnie, panie dzielnicowie.
41:22Ja przecież ledwo stoję na nogach.
41:27Pani dyżurna.
41:28Ten jogging to nie dla mnie.
41:34Ja już tchu złapać nie mogę.
41:37Serce to mi ledwo pika.
41:39Panie Felku, to trzeba z umiarem spokojnie,
41:43żeby przyzwyczaić organizm do takiej drastycznej zmiany.
41:50Ja chyba źle do sprawy podszedłem.
41:53A przecież najwyższy dał mi znak, że tu wcale nie o picie chodziło.
41:59Z Bogiem rozmawiasz?
42:02No.
42:03Myślałem, że Bóg chciał, żebym przestał pić.
42:06Ale Panu Bogu o coś zupełnie innego chodziło.
42:10No bo ja nie jestem jakiś tam alkoholik.
42:13Nie?
42:15No nie.
42:16I dlatego właśnie powinienem pić dokładnie tyle, ile piję.
42:20Ani mniej, ani więcej.
42:22Bo tak jest dobrze, tak jest prawidłowo, tak jest idealnie.
42:30Alkoholik tu umie sobie wszystko fajnie wytłumaczyć.
42:34Nawet się Bogiem podeprze.
42:36Mieszkam przecież na Gorczaku, nie?
42:38To przecież do czegoś zobowiązuję.
42:41No.
42:43No co, książki mam zacząć czytać?
42:47Czechowa może, co?
42:49Nie no, świat się wali na Gorczaku, naprawdę, naprawdę.
42:57O.
42:59Marcel zostawił portfel.
43:01Nie będzie miał na browara i pizzę.
43:04Diabło zawiozę.
43:06O, dzięki.
43:09To dobranoc, Panie Felku.
43:12Z Bogiem.
43:18To pomału, pomału.
43:30Policja!
43:33Policja!
43:39Kto to jest?
43:41Mówi do Ciebie, kto to jest?
43:45To jest moje broń.
43:49Mam na nią pozwolenie.
43:50Możesz sobie sprawdzić.
43:52Gościć przy dupie, bo lubisz?
43:53Kurczę.
43:54Miał być cisza i spokój.
43:55Mówiłem, ostrzegałem.
43:56Nie słuchałeś?
43:57To nie o to chodzi, to chodzi o mnie.
43:58Ten trafiony to szpula.
43:59Gangster z Trójmiasta.
44:00Ja nie mam pojęcia, jak mnie namierzył.
44:01Wsadziłeś go do pudła i poprzysiął Ci zemstę?
44:02Wsadziłeś go do pudła i poprzysiął Ci zemstę?
44:03Współpracowaliśmy razem.
44:04Miał być cisza i spokój.
44:08Mówiłem, ostrzegałem.
44:09Nie słuchałeś?
44:10Mówiłem, ostrzegałem.
44:11Nie słuchałeś?
44:14To nie o to chodzi, to chodzi o mnie.
44:18Ten trafiony to szpula.
44:20Gangster z Trójmiasta.
44:21Ja nie mam pojęcia, jak mnie namierzył.
44:26Wsadziłeś go do pudła i poprzysiął Ci zemstę?
44:29Współpracowaliśmy razem.
44:32Byliśmy w jednym gangu.
44:33Że co?
44:34Działam pod przykrywką.
44:42Rozpracowywaliśmy gang.
44:44Handel ludźmi, sutenerzy, narkotyki.
44:49To co Ty tu robisz?
44:53Chciałem sobie odpocząć.
44:56Wyhamować.
44:58I co namierzyli Cię?
45:01I wiedzą, że jestem gliną.
45:04Zobaczmy.
45:06Zobaczmy.
45:07Zobaczmy.
45:09No to może się, byle.
45:10No to może się, byle.
45:11Dziękuje za oglądanie.