- 6 months ago
Category
🎥
Short filmTranscript
00:00KONIEC
00:30Kobieta za ladą
01:00Odcinek pierwszy, styczeń.
01:07Anna podejmuje pracę.
01:12Proszę nie wchodzić bez koszyka.
01:15Dziękuję, ja do kierownika.
01:19Niech pan mnie zabiera, jeszcze nie policzyłam.
01:22Myślałem, że już mogę iść.
01:24Myślałem, myślałem. Znamy takie chwyty.
01:30Olinko, tyle razy powtarzałam, że obważanków nie wolno dotykać rękoma.
01:41Kiedy szczypcami to trwa tak długo, proszę pamiętać, że pracuje pani we wzorcowym sklepie.
01:45Tak wiem, niechże pani nie oblizuje palców.
01:47Proszę bardzo, proszę bardzo.
01:53To straszne.
01:54Tak wcześnie, a już przynieśli 18 butelek.
01:58Widziała pani coś podobnego?
02:00Widziałam.
02:01Do wieczora będzie tego z 6 tysięcy.
02:03Oni chyba nie piją, ale kąpią się w tych napojach.
02:14Spokojnie, żeby nie było nieszczęścia.
02:16Uwaga z drogi, bo przejadę.
02:39Przepraszam.
02:45Kogo pani szuka?
02:46Dzień dobry.
02:48Dzień dobry.
02:49Szukam kierownika.
02:50Zaraz z drogiem.
02:54Trzecie drzwi na lewo.
02:55Za skupem butelek.
02:57Teraz po świętach mają tam ruch w interesie.
02:59Potem będą delikatesy, a za nimi pokój kierownika.
03:02Dziękuję.
03:03Teraz trafię na pewno.
03:04Jeśli pani przyszła z reklamacją, to ma pani szczęście.
03:07Dzisiaj jest pan karas.
03:08U pana Wilimka nic pani by nie wskurała.
03:11Nie przyszłam z reklamacją.
03:14Trzecie drzwi na lewo.
03:15Dziękuję.
03:16Do widzenia.
03:16Do widzenia.
03:21Dziś rano nie przywieźli chleba.
03:23Ja też mam kłopoty.
03:24Dziewczyny roją się jak pszczoły w ulu.
03:27Spróbowałbyś sam wszystkiego dopilnować.
03:29Muszę je krótko trzymać.
03:31W końcu jestem kierownikiem.
03:33O chleb już się możesz nie martwić.
03:35Właśnie przywieźli.
03:37Nie gniewaj się.
03:38Do zobaczenia.
03:42Pięknie witam koleżanko Anno Holubowa.
03:46Skąd pan wie, że jestem Anna Holubowa?
03:48Dobry kierownik musi też być dobrym psychologiem.
03:51Jak na klientkę z reklamacją ma pani za mało obrażoną minę.
03:54Na kontrolerkę za mało srogą.
03:55Poza tym znam pani dokumenty na pamięć.
03:58Jedyne czym jestem zaskoczony to pani uroda.
04:05Karas. Miło mi.
04:07Kierownik sklepu i pies na kobiety.
04:08Zupełnie mi to nie przeszkadza.
04:13Od pewnego czasu nie mogę patrzeć na mężczyzn.
04:15A co oni pani zrobili?
04:17Ma pan piękny sklep.
04:18Nie taki jak u was.
04:20Co?
04:23Pięć kas.
04:25My też mieliśmy akurat pięć kas.
04:27A dział mięsny?
04:29I dział mięsny.
04:31A osobne stoisko warzywne?
04:32Zelenie zwaść.
04:33Też.
04:36Mamy trzy lodówki.
04:39Nie mówiąc o zamrażarkach.
04:40My mieliśmy cztery.
04:44Jeśli w przebieralniach mieliście prysznic to się załamie.
04:48Jak odchodziłam instalowali drugi.
04:51Ale wykładziny kafelkowej nie mieliście.
04:54Nie, takiej nie było.
04:56Taka podłoga nadaje lokalowi elegancki styl.
04:59Wystarczy potem przejechać mokrą szmatą i już się świeci jak lustro.
05:03Nie dalej jak wczoraj przejechałem się po niej jak zawodniczka w jeździe figurowej na lodzie.
05:10Szefie, proszę podpisać.
05:11Nareszcie.
05:12Dziewczęta płakały, że uganiacie się za innymi.
05:16Za to teraz nie mogą bochenków wziąć do ręki takie gorące.
05:21Proszę mi powiedzieć, co by pani chciała u nas robić.
05:24Czy rzeczywiście u pana można sobie wybierać zajęcie?
05:27Oczywiście.
05:28Tyle, że ja potem określam rzeczywisty zakres obowiązków.
05:30No więc?
05:32A gdzie będę najbardziej potrzebna?
05:41Ma pani ukończony kurs dla kasjerek, a w kasie zawsze potrzeba ludzi.
05:46Najmniej ze wszystkiego lubię miejsce przy kasie.
05:49Ja też.
05:50No a co pani powie o dziale mięsnym?
05:52To już lepiej.
05:53A warzywa?
05:54Jeszcze lepiej.
05:56Jeszcze lepiej.
05:56No a delikatesy?
05:59To chyba najbardziej.
06:01Odezwała się w pani kupiecka krew.
06:03To najbardziej atrakcyjny dział w całym sklepie.
06:07Czy nikt nie będzie na mnie krzywo patrzył, że mu zabrałam miejsce?
06:11Czekało na panią od dawna.
06:13W delikatesach zawsze pracują najpiękniejsze dziewczęta.
06:17Zadowolona pani?
06:18Bardzo.
06:19O której zaczynamy pracę?
06:20O w pół do szóstej.
06:21Otwieramy o szóstej.
06:22Będę na pewno.
06:22Do widzenia.
06:23Dziękuję.
06:24Nie ma za co.
06:24Do widzenia.
06:24Aneczko?
06:31Nic więcej nie ma pani do powiedzenia.
06:33A co?
06:34Sama pani wie, że w tych papierach musiałem o pani przeczytać coś więcej.
06:38Nie rozumiem.
06:39Była pani kierowniczką sklepu samoobsługowego.
06:41Nie rzuciła pani chyba pracy dla kaprysu.
06:44Dostałam mieszkanie na drugim końcu Pragi.
06:46Musiałabym godzinę dojeżdżać do pracy.
06:50To był jedyny powód?
06:52Mam dwoje dzieci.
06:53Muszę mieć dla nich czas.
06:54Przedtem też je pani miała.
06:57Tak, tylko że teraz muszę je wychowywać sama.
07:00I proszę mnie o nic więcej nie pytać.
07:02Do widzenia.
07:03Do jutra.
07:03Muzyka
07:13Na dole mieszka Duszan. On ma kolejkę elektryczną.
07:42Cześć Piotrusiu. Cześć Mamo. Ma kolejkę elektryczną z wagonikami, szynami, semaforem i lampkami, które świecą kiedy pociąg jedzie. Cześć Piotrze. Przywitałeś się grzecznie z jego rodzicami? Przywitałem się i zdjąłem buty. Pięknie, a co w szkole? Pani powiedziała, że bardzo ładnie czytam. Naprawdę? Tak, nie wiedziała, że umiem to na pamięć. Dziękuję. Przyszła do nas ciocia. Jaka ciocia? Ciocia Alena. Ciocia Alena? Nie mylisz się?
08:12Nie, siedzi w pokoju, a Misia ją pilnuje. Jak to pilnuje, żeby nic nie wzięła? Cześć Mamo. Cześć. Nie oddam go. Czego? Przyszła zabrać radio. Nie oddam.
08:27Poczekaj, ja to załatwię. Ty jej zaraz ustąpisz, a to radio jest nasze. Wiem o tym. Zabiorę je i schowam.
08:38Mamo, rozkryj się.
08:39Niczego nie zabierzesz. Idźcie do kuchni. Zaraz przyjdę.
08:46Dzień dobry, Aniu. Witam cię. Mam nadzieję, że się nie gniewasz, że przyszłam bez uprzedzenia. Potrzebujesz czegoś?
08:57Przyszłam po te parę drobiazgów, które ci Jurek zostawił. Zrobiłam sobie kawę. Mam strasznie niskie ciśnienie.
09:03Jurek mi coś zostawił? Przecież odszedł tylko z walizkami. Raczej odjechał z walizeczką. Auto należy do niego. Wyposażenie mieszkania do mnie.
09:12Ale podarunki osobiste należą według prawa do każdego osobno. Wiem. W dziesiątą rocznicę ślubu dostał od nas radio tranzystorowe.
09:25To był prezent dla nas obojga. Tego bym nie powiedziała. Przypomnij sobie. Rozmawiałyśmy, że ten mały, rozkośny aparatik da mu tyle radości.
09:36Proszę, jest tutaj. Gra? Zawsze twierdziłam, że jesteś sprawiedliwą i rozsądną kobietą.
09:42Coś jeszcze? Nie widzę tego kryształowego żyrandola, który mama podarowała Jurekowi, kiedy zdał pierwszy egzamin.
09:49Pewnie rozbiliście go podczas przeprowadzki. Szkoda, że jak się potem okazało, tego egzaminu nigdy nie zdawał, prawda?
09:56Daj spokój. Trudno wymagać od człowieka, który przeżywał tak głęboki konflikt wewnętrzny, żeby mógł się skoncentrować na nauce.
10:04Jaki konflikt? Mówi oczywiście o waszym rozwodzie.
10:08Nasz rozwód nastąpił o wiele później. Naturalnie, to się wlokło tyle czasu. Dopiero twoja decyzja, żeby skończyć wszystko rozwodem, postawiła kropkę nad i.
10:17Czy wybrałaś słuszne... Chwileczkę. Wyjście z sytuacji osądzą kiedyś wasze dzieci.
10:22Widzę, że ta cała sprawa zaczyna powyli obrastać legendą.
10:25Chyba nie będziemy teraz o tym dyskutować.
10:27Na pewno nie. Ale chętnie wyjaśniłabym nareszcie całej waszej rodzinie, jak to było naprawdę.
10:31Mniej więcej przed rokiem odwiedziła mnie nieznajoma kobieta, która żądała ode mnie wyjaśnień, dlaczego nie chcę zwrócić wolności swemu mężowi.
10:38Nie rozumiałam, o co jej chodzi i sądziłam nawet, że mnie z kimś pomyliła.
10:41Ale nie. Mój mąż od dłuższego już czasu obiecywał jej małżeństwo.
10:45Ale wykręcał się mną, że zagroziłam mu skandalem, że za żadną cenę nie zwrócę mu wolności, że wywieram nacisk na dzieci i tak dalej.
10:54Misiu, proszę cię, zostaw nas jeszcze przez chwilę same.
10:57Dziękuję.
10:57Dziękuję.
11:01Krótko mówiąc, ten rok, który podobno spędzał w bibliotece uniwersyteckiej, tracił głównie z tą panienką.
11:09Kiedy wrócił do domu, powiedziałam mu, że nie mam zamiaru ograniczać jego wolności i żeby się zdecydował, co też zrobił.
11:15Nie miałam w tej sytuacji nic do powiedzenia. To wszystko.
11:20To są bardzo skomplikowane zależności, w których rozeznać się może tylko tych dwoje, których one dotyczą.
11:26Jak widzisz, nie było to aż tak skomplikowane, ale wróćmy do naszych spraw. Żyrandol, Aniu...
11:32Oczywiście.
11:32A co jeszcze?
11:45Co jeszcze?
11:46Powinnaś mieć jeszcze maszynę do pisania.
11:48Maszyna do pisania to prezent Jurka dla Michaliny.
11:51To całkiem możliwe, tylko że on sam dostał ją od ojca w postaci pożyczki, którą kiedyś miał spłacić.
11:57To niech ją spłaca.
11:59Ojciec, jak ci wiadomo, już nie żyje. To niech ją spłaca matce.
12:02Matka nie żąda tego od niego. To dlaczego on żąda tego od własnej córki? Chyba wyraziłam się dość jasno.
12:06Wyjątkowo jasno. Maszyny ci nie oddam. Jak to nie oddasz?
12:09Nie mam prawa rozdawać rzeczy, które należą do moich dzieci.
12:13Opamiętaj się.
12:14Żebyś tego później nie żałowała.
12:16Czego mam żałować?
12:20Wyjdź stąd.
12:21Chyba nie masz zamiaru mnie wyprosić.
12:23Zgadłaś, mam taki zamiar.
12:24To ci się nie uda. Wyrzucić jedną pazerną babę?
12:26Wyprowadzałam takie ze sklepu całymi tuzinami.
12:29Proszę bardzo.
12:31Zechce pani udać się tęty.
12:33Chyba mnie nie pobijesz.
12:34Pobić? Nie, raczej nie.
12:36Dzień dobry pani.
12:58Proszę się nie gniewać, że przeszkadzam.
13:00Jesteśmy sąsiadami.
13:01Przyszliśmy tylko spytać, czy nic się pani nie stało.
13:03Słyszeliśmy taki odgłos, jakby coś upadło.
13:08Dziękuję. Nic się nie stało.
13:10Wiecie państwo, jak to bywa przy przeprowadzce.
13:13Wynosiła pani żyrandol? Nie, szwagierkę.
13:15To czym ona tak dzwoniła?
13:17To te jej wielkie kolczyki.
13:18Dziękuję bardzo. Do widzenia.
13:19Mamusiu, idę ci na pomoc.
13:21Wszystko załatwione, Piotrusiu.
13:24Szkoda.
13:25Ale za to wiedziałam, że jesteś ze mną
13:27i bardzo mi to pomogło.
13:28No co?
13:51Już ci chyba nie żal tego radia.
13:53Niech je sobie wezmą.
13:54Dlaczego ją wyrzuciłaś?
14:02Dlaczego nie zachowujesz się jak dama?
14:10Zachowuję się w stosunku do każdego
14:11tak, jak na to zasługuję.
14:17Mamusiu,
14:19tatuś o tym nie wie, prawda?
14:21On nie wie, że ona tu przyszła.
14:22On nigdy by mi tej maszyny nie zabrał, prawda?
14:27Oczywiście, że nie.
14:30Tatuś nic o tym nie wie.
14:46Dzień dobry.
14:47Dzień dobry, pani.
14:48Dzień dobry, pani Holubowa.
14:52Od dzisiaj rozpoczyna pani, że tak powiem, nowy etap życia.
14:57Zależy, jak na to spojrzeć.
14:59Wiem, co mówię.
14:59Zmiana miejsca pracy zawsze jest punktem zwrotnym w życiu.
15:03Dzień dobry.
15:04Dzień dobry, Iżinko.
15:05Poznajcie się.
15:05To jest nasza Iżinka z warzywnego.
15:08A to pani Holubowa.
15:09Będzie pracowała w Delikatesach.
15:11Anna.
15:13Miło mi.
15:15Romanowa.
15:15A to Ladnienka ze Stoiska Mięsnego.
15:19Dzień dobry.
15:20Dzień dobry.
15:21Cyrilowa.
15:22Holubowa.
15:22A to jest mój współpracownik Oskar.
15:25Oskar Hemelik.
15:27Mistrz świata w slalomie z transporterkiem.
15:30Jeśli pani wie, co to jest transporter.
15:32Jeździłam tym, kiedy pana jeszcze na świecie nie było.
15:34Trzymajcie mnie.
15:35Stara z pani handlarka, co?
15:37Proszę wybaczyć Oskarowi.
15:39Nie potrafi dobierać słów.
15:40Ma rację.
15:41Rzeczywiście od dawna pracuje w handlu.
15:43No tak, młodość w pełni i do emerytury daleko.
15:47Otóż to.
15:48Witajcie.
15:49Mam nadzieję, że nie śpicie na stojąco.
15:52A pan szefie?
15:53Właśnie się położył, żeby nie zasnąć.
15:56Skoroś taki mądrala, to weź miotłę, zmieć śnieg i posyp piaskiem.
16:01Dziękuję, Anulko.
16:13Kolejnie.
16:14Kolejnie.
16:14Ma bardzo.
16:15Kolejnie.
16:15Kolejnie.
16:16Mamy.
16:16Kolejnie.
16:16Kolejnie.
16:17Wiecie miną panustę.
16:18Panie pochowy, co?
16:19W Быstie.
16:19No.
16:19Kolejnie.
16:19Też, że to jest w stanie.
16:20Boże.
16:21W fazla, w Sudę w
16:28W Pacie.
16:28Nie ma.
16:29Mamy.
16:29Też, boje się już wzrasta.
16:31Czy to przyjęłośne?
16:32Ja, boje się.
16:32Nie ma.
16:33Nie ma, że to jest.
16:34Boje się.
16:35Boje się.
16:35Co?
16:36Bardzo.
16:37Boje się.
16:37Boje się.
16:37Boje się.
16:38DZIĘKI ZA OBSERWACIE
17:08DZIĘKI ZA OBSERWACIE
17:38DZIĘKI ZA OBSERWACIE
18:08ZA OBSERWACIE
18:38No dziewczęta, ruszać się, za chwilę otwieramy.
18:50ZA OBSERWACIE
18:52ZA OBSERWACIE
18:54ZA OBSERWACIE
18:56ZA OBSERWACIE
18:58ZA OBSERWACIE
19:00ZA OBSERWACIE
19:02ZA OBSERWACIE
19:04ZA OBSERWACIE
19:06ZA OBSERWACIE
19:08ZA OBSERWACIE
19:10ZA OBSERWACIE
19:12ZA OBSERWACIE
19:14ZA OBSERWACIE
19:16ZA OBSERWACIE
19:18ZA OBSERWACIE
19:20ZA OBSERWACIE
19:22ZA OBSERWACIE
19:24ZA OBSERWACIE
19:26ZA OBSERWACIE
19:28ZA OBSERWACIE
19:30ZA OBSERWACIE
19:32Te kanapki powinna Pani wystawić na ladę, inaczej nic Pani nie sprzeda.
19:52Nie chcę, żeby wszyscy na nie chuchali.
19:55Dziewczęta na miejsca, otwieram.
19:59Wypuszczenie dzikich bestii na wybieg.
20:02Dzień dobry, czym mogę służyć?
20:22Dzień dobry, proszę 10 deko sałatki włoskiej.
20:2510 włoskiej i 15 sera morawskiego.
20:3015 morawskiego.
20:32Nasz szef nie jada śniadań w domu. Twierdzi, że nie ma na to czasu, ale ja myślę, że po prostu mu nie smakuje ta buła.
20:39My już też mamy jej dosyć. On nas zawsze częstuje.
20:43Co dla Pana?
20:47Pięć kanapek.
20:49Proszę bardzo, proszę sobie wybrać.
20:53Tak pięknie mi to Pani zapakowała.
20:55Płaci Pani w kasie. Tak, tak. 6 koron 10. Tak, dziękuję. Do widzenia. Do widzenia. Nareszcie mamy kogoś odpowiedniego.
21:06Sałatkę pakuję w celofan.
21:08Sałatkę pakuję w celofan.
21:10Zobaczymy, czym to się skończy.
21:13To babsko ma oczy bazyliszka.
21:16Gdzie Emmentaler?
21:18Po co Pani?
21:21Muszę nakroić.
21:24Da Pani radę sama?
21:26Robiłam to przez 20 lat. Mam nadzieję, że chyba siły mnie nie opuściły.
21:31Ocho, strach mnie obleciał.
21:38Nie ma czego. Nawet moje dzieci się mnie nie boją.
21:42Z Panią lepiej nie zaczynać.
21:54Proszę dać serek, mistrzu.
21:56Nie mam zamiaru z nikim zaczynać.
22:01Oszczędnie z papierem może zabraknąć.
22:08Butelki odstawcie na zaplecze.
22:11Te najładniejsze postaw na górę.
22:15Po co było tyle kroić? Wyschnie.
22:19Nie wyschnie.
22:20Z całą pewnością.
22:22Z całą pewnością nie. Wszystko sprzedam jeszcze dzisiaj.
22:26Jest tu pierwszy dzień, a już wszystko wie.
22:31Jak pierwsze wrażenia?
22:34Dziękuję, ujdzie.
22:37Czy mogę o coś zapytać?
22:39Słucham.
22:39Kim jest ta dama?
22:47Ta blondynka?
22:48Tak.
22:50Proszę uważać, to bardzo niebezpieczna osoba.
22:53Dlaczego niebezpieczna?
22:54To małżonka Wilimka.
22:55To to jest pan Wilimek?
22:57Zastępca kierownika.
22:59To u was zastępca kierownika może zatrudniać własną żonę?
23:02Ona wcale nie jest tu zatrudniona.
23:04Więc co tutaj robi?
23:06Jest tu społecznie.
23:07Czy ktoś ma prawo wałęsać się po sklepie i udzielać rad i poleceń?
23:12Zawsze zwraca uwagę w imieniu swego męża.
23:16Ale ja nie mam zamiaru jej tolerować.
23:19Ostrzegam panią zupełnie serio.
23:21Niech pani z nią nie zaczyna.
23:22Dziękuję za ostrzeżenie, ale raczej to ona.
23:25Niech nie zaczyna ze mną.
23:27Na dziale mięsnym nie mają mielonki.
23:29Właśnie tam jadę.
23:31Na razie, do zobaczenia.
23:32Dziękuję za informację.
23:48Proszę nie wchodzić bez koszyka.
23:50Przepraszam, zapomniałem.
24:08Może też się zapomniał.
24:09Zapomniał.
24:10Zapomniał.
24:11Dzień dobry, słucham pana.
24:34Dzień dobry.
24:36Tak, oczywiście.
24:37Słucham, czego pan sobie życzy?
24:42Właściwie to sam nie wiem.
24:48Proszę się nie gniewać.
24:50Muszę zorganizować spotkanie dla przyjaciół.
24:55Kolega zrobił dyplom.
24:57To bardzo uroczysta okazja.
24:59Kiedy się robi dyplom w wieku 35 lat, to okazja nie jest już tak bardzo uroczysta.
25:03Ile będzie osób?
25:04Sześć.
25:05Ale niewykluczone, że może tylko cztery.
25:07Jaką sumę pan na to przyznacza?
25:09To nie ma wielkiego znaczenia.
25:10To może być nawet koniak za 250?
25:15Co?
25:16Oczywiście.
25:18Czy to będzie towarzystwo mieszane?
25:23Jak to mieszane?
25:25Czy będą także kobiety?
25:27Wątpię.
25:28A raczej nie.
25:30Na pewno nie.
25:30A więc koniak, szampan, może ktoś będzie miał ochotę na butelkę piwa?
25:34Ja nie, ale...
25:35Będzie pan robił coś na ciepło?
25:37A powinienem?
25:38To byłoby straszne.
25:40A więc do jedzenia proponuję pół kilo szynki.
25:42Tak zresztą sądziłem od początku.
25:45Z serów może emmentaler, a może jakiś inny.
25:48Ma pan kawę w domu?
25:49Nie, nie mam w domu absolutnie nic.
25:53Jeszcze paczka kawy.
25:56Sardynki.
25:59Łosoś.
26:00Dam panu jeszcze kawior.
26:01Masło.
26:06Dwie paczki słonych orzeszków.
26:08Niektórzy bardzo je lubią.
26:11Co by tu jeszcze?
26:13Sałatka włoska wystarczy?
26:17Przypomina pan sobie jeszcze coś?
26:19Ja w ogóle nic sobie nie przypominam.
26:25Mamy akurat rogaliki bankietowe.
26:35Trochę słonych krakersów.
26:42Ma pan siatkę?
26:45Właśnie, powinienem był coś na to wziąć.
26:48Też mi się tak wydaje.
26:50Znajdę dla pana jakiś karton.
26:51Iżinko, gdzie trzymacie papiery i kartony?
26:56Tutaj.
26:58Dziękuję.
26:59Proszę.
27:00No i jak, kochanie, nie męczy to pani?
27:10Praca tutaj to przyjemność.
27:13Jest styczeń.
27:14Klienci kupują przede wszystkim wino.
27:16Styczeń to najgorszy miesiąc w roku.
27:18Ludzie przynoszą tyle butelek, że można ducha wyzionąć.
27:20Nie narzekajcie, matko.
27:23Wiecie, ilu porządnych ludzi żyje z tego, że ci nieporządni piją?
27:26Wiem.
27:27Zapomniałem powiedzieć, że jeśli ktokolwiek z personelu poprosi panią o coś, musi pokazać kwit z kasy.
27:33To dotyczy wszystkich, bez wyjątku.
27:35Pana też.
27:36Mnie też.
27:37I uwaga, pod tym względem jestem bezwzględny.
27:39Cóż to?
27:40Nie masz co robić?
27:41Trzeba rozważyć drożdże.
27:43Zabieraj się do roboty.
27:45Gdzie to się pani podziewała tyle czasu?
27:46Wybaczy pani, szukałam kartonu.
27:48Po co pani karton?
27:49Ten pan nie wziął siatki na zakupy.
27:51To chyba jego sprawa.
27:52Pani szuka kartonu, a tymczasem ustawiła się kolejka.
27:57Wszyscy zostaną obsłużeni.
28:00Proszę najpierw obsłużyć klientów, a potem pakować.
28:06Prosiłam, żeby pani obsłużyła klientów.
28:12Płaci pan w kasie.
28:14Życzę miłego wieczoru, żeby się pan tylko nie przedwigał.
28:18Dziękuję, jest pani bardzo miła.
28:20Proszę się nie gniewać.
28:22Zaraz będę z powrotem.
28:27Pani będzie uprzejma pójść ze mną.
28:28Chciałam panią poprosić, żeby mi pani nie przeszkadzała w pracy.
28:32Bo wyproszę panią z mojego działu.
28:35Co takiego?
28:38Pani mnie?
28:39Oczywiście.
28:40Pani tu nie ma nic do roboty.
28:41Dziewczyny, widziałyście?
29:00Co też pani narobiła?
29:11Stało się coś?
29:12W całym sklepie aż huczy.
29:14Jeszcze nikt nie odważył się jej przeciwstawić.
29:16Wilinkowa jest wściekła.
29:25Teraz jest u kierownika i gada bez przerwy.
29:28Dziękuję, że mi pan przypomniał.
29:30Muszę tam pójść.
29:31Zaraz wracam.
29:32Podsłuchiwała pani pod drzwiami?
29:44To nie było konieczne.
29:45Do głowy mi to nie przyszło.
29:47Dziewczęta, proszę was.
29:52Nie mam czasu na pyskówki.
29:53Ja też nie.
29:54Ale chciałabym się dowiedzieć, kto jest właściwie moim przełożonym.
29:57Piekarnia nie dostarczyła pieczywa.
29:58W transporcie na Biału brakuje sześciu jogurtów.
30:00Spił mi się rzeźnik.
30:01Na dodatek sam muszę odśnieżać schody.
30:04Niech mi pan to wyjaśni i już sobie idę.
30:06Proszę się tym nie martwić.
30:07Muszę się zabrać do odśnieżania, zanim ktoś złamie nogę.
30:13No jak poszło?
30:17Nijak.
30:20To się tak nie skończy.
30:22Może mi pani wierzyć.
30:32Ona tu zawsze łaziła i wyrzekała.
30:35Jak to się niby poświęca, kiedy pomaga w delikatesach i że nie wytrzyma tego ani dnia dłużej.
30:41Dawali jej młode dziewczyny.
30:42Ona ciągle rozstawiała je po kątach i to jej odpowiadało.
30:45Aż tu nagle, ni stąd, ni zowąd, przychodzi pani, zajmuje jej miejsce i jeszcze w dodatku nie daje sobie pani wejść na głowę.
30:53Widocznie ma pecha.
30:54A pani nie?
30:55Ja?
30:56Dlaczego ja?
30:58Co za charakter.
31:01Zupełnie jak mój trzeci zięć.
31:04Zapłaciłam za dwie kanapki z kawiorem.
31:06Proszę bardzo.
31:15Smacznego.
31:17Nasz szef, kiedy ma podjąć jakąś decyzję, zawsze odgarnia śnieg.
31:22Nie walczę chyba z tym śniegiem przez panią Wilinkową.
31:24Ależ tak.
31:25A kiedy nie ma śniegu, liczy beczki.
31:28Nic z tego nie rozumiem.
31:30Przecież w końcu musi powiedzieć decydujące słowo.
31:33Uwaga, Wilimek.
31:37Pani Holubowa?
31:38Tak, dzień dobry.
31:40Jestem Wilimek.
31:41Miło mi.
31:43Już pani pracuje?
31:44Jak pan widzi.
31:46Wszystko w porządku?
31:47Tak.
31:49Gdyby pani czegoś potrzebowała, moja żona pani pomoże.
31:52Już mi pomogła.
31:53Co mówił ten stary choleryk?
32:02Panie Oskarze, mówi się o kobietach, że jesteśmy ciekawskie, ale w porównaniu z panem jesteśmy głuche i nieme.
32:08A pani nie czuje, że powietrze naładowane jest elektrycznością?
32:12Jakie powietrze? Jaką elektrycznością?
32:14Proszę nie udawać.
32:15Sama pani wie, że zaraz rozpęta się burza.
32:19O proszę, żoneczka już referuje.
32:20Proszę pani.
32:29Co się stało?
32:31Nieszczęście.
32:32Stłukł pan coś?
32:34Spowodowałem niemiłą dla pani sytuację.
32:36Czym?
32:38Okazało się, że mam za mało pieniędzy.
32:47Panie Oskarze, niech pan już znika.
32:49To żaden kłopot.
32:51Coś zostawimy albo wymienimy.
32:52Ile panu brakuje?
32:53Około 50 koron.
32:55Zamiast martela damy koniak gruziński.
32:57Jest doskonały i tańszy.
32:59I jeszcze zostanie panu reszta.
33:03Bardzo pani uprzejma.
33:05Może jednak skoczę po pieniądze.
33:07Po co?
33:08I tak pan wydał dostatecznie dużo.
33:10Proszę wstawić jeszcze wino,
33:11a ja zaraz wrócę.
33:12Proszę babeczkę śmietankową.
33:25Nie słyszała pani?
33:29Słyszałam.
33:29Proszę przynieść kwit na koronę 70.
33:41Przyniosę go pani potem.
33:43Nie potem, ale zaraz.
33:45Nie sądzi pani, że ja chcę oszukać.
33:47Kierownik polecił mi wyraźnie.
33:48Najpierw kwit, potem towar.
33:50Chce się pani kłócić?
33:52Chcę utrzymać porządek.
33:54A ja nie?
33:54Przy mnie uczennica nie miała prawa zjeść nawet cukierka.
33:59A przy mnie nie ma do tego prawa nawet żona kierownika.
34:01Czym mogę służyć?
34:03A więc nie dostanę tej babeczki.
34:06Bez kwitu nie.
34:18Dziękuję.
34:19Proszę.
34:24Proszę nie robić scen.
34:31Ale pięknie to pani rozegrała.
34:33Wyrazy szacunku.
34:35Anna Holubowa.
34:37Na imię mam Olina, ale nazwisko mam okropne.
34:40Nie lubię się nim przedstawiać.
34:41Szkarapesowa.
34:43Proszę zobaczyć, co sobie kupiłam.
34:48Staniczek zapinany z przodu.
34:50Import z Danii.
34:51Że też te dunki mają takie małe biusty.
34:53Tylko ten jeden był możliwy.
34:56A i to się boję, że mnie będzie uciskał.
34:58Muszę przymierzyć.
35:00Może chce pani przymierzyć?
35:01Nie, raczej nie.
35:02Takie zapięcie z przodu jest szalenie praktyczne.
35:05Olinko, czy mogłaby pani tu chwileczkę poczekać?
35:08Wyskoczę tylko na chwilkę.
35:10Jeśli postanie, to już ich nie ma.
35:13Ale powinny być jeszcze takie śliczne majteczki z kokardką tutaj.
35:16Szuka pani kogoś?
35:21Tak, kierownika.
35:23Jest na zapleczu.
35:25Odśnieża podjazd.
35:26Waszku, co ja widzę?
35:33Odgarniasz śnieg.
35:35Abo co, przyszedłeś mi pomóc?
35:37Nie mam czasu, wyjeżdżam służbowo.
35:39Wczoraj na seminarium partyjnym podałem cię jako przykład kierownika placówki handlowej,
35:44który doskonale potrafi zorganizować pracę.
35:46A ty tymczasem sam odgarniasz śnieg przed sklepem.
35:49Gdyby ktoś to teraz zobaczył, psia krew i myślisz, że teraz wszyscy przylecą mnie oglądać.
35:55Masz wysokie mniemanie o sobie.
35:57Cześć.
35:59Co nowego?
35:59Jak na razie tylko nowy rok.
36:01Nie wiemy, co począć z butelkami.
36:03A jak tam u was w centrali?
36:04Ciągle liczycie, ile pinesek będzie potrzeba w roku 2000?
36:09Tak.
36:10Może chciałbyś nam pomóc?
36:11Nie, ja zostanę tu, aż do śmierci.
36:13Włacław Karas wyda ostatnie tchnienie między workami krupczatki z kołem Emmentalera pod głową.
36:22Muszę z panem porozmawiać.
36:23Co się stało?
36:24Muszę z panem porozmawiać.
36:26Przyjdę do pani.
36:28Kiedy?
36:29Może nie dziś, ale któregoś dnia.
36:31Któregoś dnia?
36:33To powiem od razu, odchodzę.
36:35Olina już przyszła?
36:36Odchodzę z pańskiego sklepu.
36:38Jakbym tu w ogóle nie zaczęła pracować.
36:43Podwładni nie patyczkują się z tobą.
36:48Może jednak zostawisz to mnie?
37:05Co to ma znaczyć?
37:08Że mi się tu nie podoba.
37:10To co innego, bo gdzie indziej pieczone gołąbki same lecą do gąbki?
37:15Samo nic nie przychodzi.
37:17Po prostu nie jestem w sytuacji kobiety, która musi wszystko pokornie znosić.
37:23Ktoś pani zrobił przykrość?
37:25Przydzielił mi pan pod opiekę określony odcinek pracy, więc proszę mi zaufać i nie przysyłać do mnie ekonomów.
37:30Znam się na handlu co najmniej tak jak ona.
37:33Nie jest pani przeczulona?
37:34Owszem, zwłaszcza kiedy ktoś mi daje do zrozumienia, że ma tu jakieś specjalne przywileje.
37:41Chwileczkę, jakie przywileje?
37:43Przecież pan doskonale wie, co się dzieje w pańskiej placówce.
37:47Właśnie i nie mogę sobie teraz pozwolić na utratę pracownika.
37:52Ale przecież przez jednego pracownika z delikatesów nie będzie się pan kłócił ze swoim zastępcą.
37:58Zaraz to załatwię.
37:59To niech już pani zostawi mnie.
38:04Warto się panu w to angażować?
38:09Niechże pani wraca za ladę.
38:20Smacznego.
38:21Może się pan poczęstuje?
38:23Dziękuję, już i tak jestem za gruby.
38:25Wystarczy, że spojrzę na chleb i od razu przybywa mi pół kilo.
38:29Co pani sądzi o tej nowej?
38:35Zgrywa się na wielką szefową.
38:39Odeszła stamtąd na własną prośbę.
38:45Cokolwiek powie człowiek, zaraz się ciska.
38:48Jeszcze pan z nią użyje.
38:51Rozwód też nie był dla niej najmilszym przeżyciem.
38:54Nie wygląda na to, żeby ją to specjalnie zbulwersowało.
38:59Dwoje dzieci to duży kłopot, szczególnie dla kobiety pracującej.
39:04Z takimi zawsze są kłopoty w pracy.
39:07Musimy jej dać możliwość wykazania się.
39:10Będą się o to starały obie z oliną.
39:12To znaczy, że mam się przestać interesować działem delikatesów?
39:18Referencje ma jak najlepsze.
39:21Kobieta zawsze potrafi sobie załatwić takie referencje, jakich potrzebuje.
39:25To też właśnie chce jej dać czas.
39:28Jak pan chce.
39:29To pan jest kierownikiem.
39:31Gdyby mnie ktoś szukał, to jestem na zapleczu.
39:33Dlaczego mi nie pomogłeś?
39:37Dlaczego nic nie powiedziałeś?
39:40Dlaczego?
39:41Dlaczego?
39:42Daj temu spokój.
39:44Nic nie zdziałasz.
39:45Karas utonął w niej po uszy.
39:46Zauważyłam.
39:49Zauważyłam też, że wszyscy spoglądają na mnie okiem bazyliszka.
39:53Śmieją mi się w oczy.
39:55Daj temu spokój.
39:56Jeszcze się jej noga powinie.
39:58A wtedy Karas będzie ci się nisko kłaniał.
40:02A jeśli się nie powinie?
40:03W handlu nie trzeba szukać takich okazji.
40:09Do widzenia.
40:10Wszystko już załatwione, panie Aniu.
40:12Niemożliwe.
40:12Ależ tak.
40:13Będzie pani miała spokój.
40:14Naprawdę?
40:15Jak Karas coś obiecuje kobiecie, to może ona zamawiać taksówkę do Pałacu Ślubów.
40:18Ile już takich było?
40:19Jedna, ta, której do dziś oddaje wszystkie pieniądze.
40:22Podobno znokautowała pani Wilimkową.
40:25Macie u mnie po ciastku.
40:26Dziewczyta, mate, u mnie każda wierecie.
40:28Ile mi ta Wilimka napsuła krwi?
40:31Czy to moja wina, że ona jest stara i brzydka, a ja młoda i ładna?
40:35Uwaga, panienko, bo przejadę.
41:04Co za czasy.
41:07Te praktykantki stale się człowiekowi plączą pod nogami.
41:11Mam nadzieję, że dowiezie pan to bez przygód.
41:15Szkoda by tego było.
41:17Zapakuje panu jeszcze to wino.
41:27Jedną kawę dla męża.
41:29Kwitu nie mam.
41:31Chwilę cierpliwości.
41:32Skończę pakować i już panią tu wpuszczam.
41:41Będzie pani sobie mogła tu robić, co dusza zapragnie.
41:49Anna odchodzi.
41:52Wytrzyj nos do diabła.
41:54Odchodzi.
41:55Dokąd odchodzi?
41:56Całkiem.
41:58Co nam pani opowiada?
41:59Nic nie rozumiem.
42:02Gdzie kierownik?
42:04Wyszedł na podjazd.
42:05Zawołaj go tu.
42:07Po co?
42:07Nie zadawaj kretyńskich pytań i biegnij.
42:09Co to?
42:16Bunt załogi na pokładzie?
42:17Jaki tam bunt?
42:19Zwyczajna pyskówka.
42:20Oddaj mi tę miotłę.
42:21Trzymasz ją jak wieczne pióro, którym za chwilę podpiszesz upaństwowienie firmy Main i Syn.
42:26Panie kierowniku, czy mógłby pan na momencik zajrzeć do delikatesów?
42:46No idź, że już.
42:48Idź, idź, idź.
42:48Ja to sobie jeszcze trochę pozamiatam.
42:56Nie mam zamiaru zajmować pani miejsca za ladą.
43:05A ja nie mam zamiaru zostawać tutaj z panią.
43:07Do widzenia. Życzę miłego wieczoru.
43:13Co pani tu robi?
43:14Ja? Chce mi pani za wszelką cenę udowodnić, że jestem to tylko dla ozdoby.
43:17Wcale nie, pani kierowniku.
43:18Więc dlaczego pani ciągle wtyka wszędzie nos?
43:20Chce pan przez to powiedzieć, że nie mam prawa tu przebywać jako inspektor społeczny?
43:24Nic nie chcę przez to powiedzieć.
43:25Ma pani prawo przebywać wszędzie oprócz tego działu?
43:27Już raz to powiedziałem.
43:28Oto wdzięczność za wszystko, co zrobiłam dla tej placówki.
43:32Tu nie jest estrada.
43:35Kwiaciarnia też nie.
43:41Jest pani wspaniała.
43:45A więc pani zostaje.
43:47Pan tu jeszcze jest?
43:49Zostaje pani.
43:51Zostaje.
43:52Czym mogę służyć?
43:55Czym mogę służyć?
43:56Czym mogę służyć?
43:56Czym mogę służyć?
43:57Czym mogę służyć?
43:57Czym mogę służyć?
43:58Czym mogę służyć?
43:58Czym mogę służyć?
43:59Czym mogę służyć?
43:59Czym mogę służyć?
44:00Czym mogę służyć?
44:00Czym mogę służyć?
44:01Czym mogę służyć?
44:01Czym mogę służyć?
44:02Czym mogę służyć?
44:02Czym mogę służyć?
44:03Czym mogę służyć?
44:04Czym mogę służyć?
44:04Czym mogę służyć?
44:05Czym mogę służyć?
44:05Czym mogę służyć?
44:06Czym mogę służyć?
44:06Czym mogę służyć?
44:07Czym mogę służyć?
44:08Czym mogę służyć?
44:08Czym mogę służyć?
44:09Czym mogę służyć?
44:09Czym mogę służyć?
44:10KONIEC
44:40KONIEC
45:10KONIEC
45:40KONIEC
46:10KONIEC
Comments