Skip to playerSkip to main content
  • 7 months ago
Transcript
00:00:00KONIEC
00:00:30KONIEC
00:01:00KONIEC
00:01:30KONIEC
00:02:00KONIEC
00:02:30KONIEC
00:03:00KONIEC
00:03:04KONIEC
00:03:06KONIEC
00:03:08KONIEC
00:03:12Urodziłem się tutaj, na Budach, na przedmieściu Warszawy.
00:03:17Wrosłem w biedzie.
00:03:20Tu znalazłem przyjaciół i pobierałem pierwsze nauki.
00:03:24Dalą mi życie nie raz po karku.
00:03:26Bo jeszcze jako młody szczeniak nie umiałem odróżnić wrogów od przyjaciół. Byłem zaufny. Ufałem szybkim nogom i mocnym pięścią. Matka chciała mnie trzymać krótko, pędzila do roboty, ale brałem to zazwyczajne babskie gderanie i grałem z koleżkami w pikuty. Miałem swój sposób. Szczególnie dobrze rzucałem z czapki. Jednak kostek był lepszy ode mnie. Ten robił z nożem co chciał.
00:03:56Nie było to nasze jedyne zajęcie. W 1942 roku szły to rami bogate transporty dla armii niemieckiej na wschód. Zwalałem węgiel i czułem się złodziejem patriota.
00:04:26KONIEC
00:04:56KONIEC
00:04:58KONIEC
00:05:07KONIEC
00:05:12kto hmicon
00:05:15Kostek! Kostek!
00:05:45Kostek! Kosteka! Kostka!ra miejsce 20c!
00:06:00Kostka! Dąk!
00:06:04Niosę 2...
00:06:08Kostka!
00:06:10Pęk
00:06:15Zdaje mi się, że tu was trzech kręciło się.
00:06:19Poła cegielni.
00:06:34Czekaj, no czekaj.
00:06:35O co?
00:06:38Na wagony skaczesz?
00:06:45Nasz.
00:07:04Chodź.
00:07:08No chodź.
00:07:11Nie bój się.
00:07:12Tam za młodu bywałem złodziejem.
00:07:25Cześć, cześć.
00:07:26Cześć.
00:07:27Cześć, cześć.
00:07:33Cześć, cześć.
00:07:35Królowo.
00:07:36Zaraz ci ujdzie.
00:07:38Ja też w trzydziestym dziewiątym pod modlinem obcierkę dostałem.
00:07:45Blizna została.
00:07:46Panie Grzesiu.
00:07:48Chcesz mnie znowuż jakieś świństwo zrobić.
00:07:51Co ty?
00:07:53Kąpać się będziesz.
00:07:56Piwo.
00:07:58Uważaj.
00:07:59Miechnieć chłopaka.
00:08:00Za mną jedzą.
00:08:02Dlaczego go wódką poisz?
00:08:05Dęczka od karza, co?
00:08:08Kolega Sekuła.
00:08:11Przy sobocie na małe jasne wstąpił.
00:08:14A?
00:08:15Co to za chłopiec, Krzesiu?
00:08:17Trzeba go opaść.
00:08:21Trzeba go opaść.
00:08:25Kończcie.
00:08:27Chodzina policyjna.
00:08:28Zamyta.
00:08:30Człopiec.
00:08:34Zabierzcie go.
00:08:37Jeszcze będą kłopoty.
00:08:49Jak się nazywasz?
00:08:53Stach.
00:08:56Stanisław Mazur.
00:08:59Kto cię tak urządził?
00:09:05Czarni.
00:09:07Oj, doigrasz się chłopie.
00:09:10Połuknie kulę, nie wiadomo za co.
00:09:13Majster przegłąkliwał, że potrzebni są praktykanci.
00:09:17Może wytawe.
00:09:28Mamo.
00:09:32Mamo.
00:09:35Mamo.
00:09:36Mamo.
00:09:44Mamo.
00:09:45Mamo.
00:09:46Mamo.
00:09:47Mamo.
00:09:48Mamo.
00:09:49Mamo.
00:09:50Mamo.
00:09:51Mamo.
00:09:52Mamo.
00:09:53Mamo.
00:09:54Mamo.
00:09:55Mamo.
00:09:56Mamo.
00:09:57Mamo.
00:09:58Mamo.
00:09:59Mamo.
00:10:00Mamo.
00:10:01Mamo.
00:10:03Mamo.
00:10:04Mamo.
00:10:05Mamo.
00:10:06Mamo.
00:10:07Mamo.
00:10:08Mamo.
00:10:09Mamo.
00:10:10Mamo.
00:10:11Mamo.
00:10:12Mamo.
00:10:13Mamo.
00:10:15Zyzie od kościelniaku wrócił.
00:10:31Apostek był?
00:10:33Nawet się pytać nie przyszedł?
00:10:38Czego płakać?
00:10:39Żyję. Rękawy dobrzeję. Pójdę do roboty.
00:10:43Mamo, tak Boga kocham. Wszystko się ułoży. Zobaczysz.
00:10:47Całe życie tak się układa. Ułoży się. Ułoży. W grobie.
00:11:09Dzień dobry.
00:11:19Praktyczny.
00:11:21No to idź.
00:11:28Dzień dobry.
00:11:29Dzień dobry.
00:11:37Terminator?
00:11:39Nie ciwaj globusem, tylko odpowiadaj jak ci się pytają.
00:11:45Tam.
00:11:46Tak?
00:11:47No dobrze ci tak.
00:11:49Siadaj tam i czekaj na majstra.
00:12:06Dobry.
00:12:07Cześć.
00:12:08Cześć Gubrovski.
00:12:10Coś pan nie wyspany.
00:12:12Cześć. Na szmuglu byłem.
00:12:14No i?
00:12:15Cytonik boziłem pod strachem Boga.
00:12:17Odpaliłbyś pan z dziesięć dekad.
00:12:20Witam.
00:12:21Ja hurtowo.
00:12:23Na warsztacie nie sadza się tyłka.
00:12:27Nie ma zwyczaju.
00:12:29Nie wychodek.
00:12:31Lep się pan tramwaju.
00:12:32Dzień dobry.
00:12:33Cześć.
00:12:34Cześć.
00:12:35Dzień dobry.
00:12:37Dzień dobry.
00:12:38Dzień dobry.
00:12:39Cześć.
00:12:40Cześć.
00:12:41No i Asio.
00:12:42Nowy terminator przeszedł na swoje miejsce.
00:12:44Najwyższy czas.
00:12:45Prawie miesiąc jak się wyzwoliłem.
00:12:46Stasio.
00:12:47Na warsztacie się nie siedzi.
00:12:49To nie miejsce do siedzenia.
00:12:51Dzień dobry.
00:12:52Dzień dobry.
00:12:53Dzień dobry.
00:12:54Pójdziemy.
00:12:59Do mnie.
00:13:00Kto jest ten chłopiec, panie Mistrzu?
00:13:05Nadal się.
00:13:07Woda się.
00:13:10Kto jest ten chłopiec, panie mistrzu?
00:13:18Nada się.
00:13:20Bo ja wiem.
00:13:24Pocznam.
00:13:28Za bystry w oczach.
00:13:30A nie lubisz ty czasami tak na lewo?
00:13:33Ja?
00:13:34A co niby ja?
00:13:35Ty nie chorujesz.
00:13:37A papiery masz?
00:13:41Mam.
00:13:43Ręce mi będziesz całował.
00:13:49Tylko się staraj.
00:13:50Staraj się.
00:13:55Dzień dobry, Rysiu.
00:13:56Dzień dobry, Waldziu.
00:13:58Panie Sykula, proszę mi przysłać pana ziarno.
00:14:07Jacek!
00:14:12Weźmiesz chłopca do nosy.
00:14:16Staraj się, staraj się.
00:14:37Jest pokwitowanie?
00:14:41Podpisano pseudonimy.
00:14:46Jaką ja mam gwarancję, że te pieniądze idą we właściwe ręce?
00:14:52Pan szef przy okazji spyta pana majora.
00:14:56No a co będzie z tym celem arsenałem, który założyliście u mnie w warsztacie?
00:15:03Zabierzcie raz u diabla te wszystkie swoje grafy.
00:15:06Już przekazałem dowództwu żądanie pana szefa.
00:15:08Ja chcę mieć święty spokój.
00:15:11Gotówka na cele organizacyjne.
00:15:13Bardzo proszę.
00:15:15Ale zawierzcie tę broń.
00:15:17Ja nie chcę przez was wisieć.
00:15:19Zabierzcie pozostawki.
00:15:20Właśnie.
00:15:21Zabierzcie, na przykład się.
00:15:22Zabierzcie.
00:15:23Zabierzcie, drożę i do
00:15:30zbyt.
00:15:31Zabierzcie, trwa do szląca.
00:15:33Zabierzcie, do szląca.
00:15:35Zabierzcie, do szląca.
00:15:40Co to jest?
00:15:41Zabierzcie, do szląca.
00:15:46Wydaje się, że w szlafstube.
00:15:48Ha, ha, ha.
00:15:49To nie wygląda nic nie ma.
00:15:51Jak myślisz, mój Leutnant?
00:15:53Na ja, ale miłym, wierze się.
00:15:55A ja, mój Leutnant.
00:15:56To jest z najlepszym materiałem.
00:15:58Oh.
00:15:59Bitte, Sia.
00:16:03Prima.
00:16:04Prima.
00:16:05No, ja, prima.
00:16:06Na.
00:16:07Uuuu.
00:16:08No, słuchaj.
00:16:10I tam, no, no, no, no, no, no, no, no.
00:16:14No, nie.
00:16:21Do roboty.
00:16:29Przejdź, doj!
00:16:34Przejdź!
00:16:39Przejdź!
00:16:44Przejdź to, kolegi!
00:16:46Przejdź!
00:16:51Knieć kleju!
00:16:52Na gazę.
00:17:14w
00:17:27lej, lej.
00:17:28Bo nie nakopię dodatka.
00:17:31Lej do cholery!
00:17:33Jaki klej?
00:17:35Zaraz fajna,
00:17:36czego Ty chłopakowi nie dasz odetchnąć, co?
00:17:39Wstąp!
00:17:42No masz!
00:17:44Wracuj, szkule!
00:17:49Wolnego, panowie, wolnego! To nie tramwaj!
00:17:52A wybyście człowiekowi ręce oplukać, smoluchy!
00:17:56Staraj się, chłopcze!
00:17:57Staraj się!
00:18:10Módl się i pracuj, a garb ci już sam wyrosi.
00:18:16Ojciec, da mu spokój!
00:18:25Ech! Dostałeś dzisiaj za swoje!
00:18:28To?
00:18:30No ja tak dostawałem przez cz...
00:18:32Tak, przez cztery lata.
00:18:35I nikt mi ręki nie podarł.
00:18:39Ty nie patrz na mnie tak żałośnie.
00:18:44Ja ci nie pomogę.
00:18:46Męcz się sam.
00:18:48Tylko pamiętaj.
00:18:50Nikomu nie upaj.
00:18:54Nie mieszaj się do niczego.
00:18:56Idź na samego siebie.
00:18:59Ja tak zawsze robiłem i patrz.
00:19:01Jestem jednak czeladnikiem.
00:19:10Ja byłem taki sam smoluch jak ty.
00:19:15No zasuwaj, zasuwaj.
00:19:16No.
00:19:17No jak na początek to ujdzie.
00:19:21A, domem przyciąłeś za krótko, Stasiu.
00:19:22Trzeba robić solidnie.
00:19:23Bo to dla nas zostanie.
00:19:24Dla ciebie, dla mnie.
00:19:25No trudno.
00:19:26Nadbij listwę.
00:19:27Tak.
00:19:28Tak.
00:19:29A, domem przyciąłeś za krótko, Stasiu.
00:19:30Trzeba robić solidnie.
00:19:33Bo to dla nas zostanie.
00:19:34Dla ciebie, dla mnie.
00:19:35No trudno.
00:19:37Nadbij listwę.
00:19:39Tak.
00:19:41Tak.
00:19:42Przyjdzie kit, będzie git.
00:19:43Trzeba robić solidnie, bo to dla nas zostanie, dla ciebie, dla mnie.
00:19:47No trudno.
00:19:49Na dbilistwę.
00:19:51Tak, przyjdzie kit, będzie git.
00:19:56Zapalimy?
00:19:59No, no.
00:20:01Berk buduje nowy warsztat.
00:20:13Maszyny kupuje, ruch w interesie.
00:20:16Ciężkie pieniądze na to idą, co, pań Sekuła?
00:20:19No, ciężkie.
00:20:21Skąd ta forsa? Niemcy dają, czy ja?
00:20:25Pań Sekuła, Niemcy dają?
00:20:27Już jak oni dadzą, to ci się ręka ugnie.
00:20:29My dajemy.
00:20:31My? Panie Sekuła, czego?
00:20:35Od wieków dajemy, Stasiu.
00:20:37Ale już niedługo tak będzie.
00:20:45Rachunek jest prosty.
00:20:47Ile czasu straciłeś na spasowanie tych drzwi?
00:20:49Dwie godziny.
00:20:51A ile zarabiasz tygodniowo?
00:20:5336 złotych.
00:20:55Czyli, że dniówka twoja wynosi 6 złotych?
00:20:57Tak.
00:20:58A Berk wstawia do kosztorysu sumę złotych 12 za wpasowanie takich drzwi.
00:21:04Ponieważ ty tę pracę wykonujesz dwie godziny, więc w ciągu jednej godziny zarabiasz na całą swoją dniówkę.
00:21:12A...
00:21:14To on za wpasowanie drzwi bierze 12?
00:21:18A przez dwa to 6.
00:21:20A 6 złotych to moja dniówka.
00:21:22No.
00:21:24Czyli faktycznie on ci płaci za jedną godzinę pracy wtedy, kiedy ty pracujesz 8 godzin.
00:21:30Aha.
00:21:32No...
00:21:34No idźmy dalej.
00:21:36Przypuśćmy, że ty pasujesz te drzwi stale.
00:21:38W ciągu dnia wpasowałeś 4 sztuki.
00:21:42Berk za to wziął 48 złotych.
00:21:46A tobie zapłacił 6.
00:21:4842 złotych.
00:21:50Dzień w dzień zarabia na tobie Berk.
00:21:54Na tobie, na mnie, na nas wszystkich.
00:22:00Dzień w dzień.
00:22:02Dzień w dzień.
00:22:04Dzień w dzień.
00:22:08Był taki jeden mądry, brodaty człowiek.
00:22:14Nazywał się Karol Marks.
00:22:18On kiedyś napisał, że robotnikowi płaci się tylko tyle, aby mógł odnowić swoje siły do pracy.
00:22:28Teraz nawet i tego nam nie płacą.
00:22:32Musimy robić małe fuszerki, żeby ratować się jakoś.
00:22:36A my, robotnicy?
00:22:38Nic?
00:22:39Żebyś ty, chłopie, wiedział, ile ludzkiej krwi popłynęło, między innymi przez ten prosty rachunek.
00:22:47Robotnicy walczą o swoje. Zawsze walczyli.
00:22:51A teraz?
00:22:52Teraz także.
00:22:54Pani Sekuła, pan powiedział, że robotnicy walczą.
00:23:01A pan?
00:23:03Co ja?
00:23:05No, czy pan znaczy się walczy?
00:23:13Wiesz co? Skorośmy ustalili, że obaj jesteśmy robotnikami, mów do mnie wy. Nie mów do mnie pan. Panowie uciekli za leszczycką szosą.
00:23:30Ojej, muszę już iść.
00:23:34Dokąd?
00:23:35Do szkoły.
00:23:36Belkaże chodzić, powiada przymus taki.
00:23:38No?
00:23:39Chodzę, ale nie za bardzo.
00:23:41Bagarujesz?
00:23:42No.
00:23:43Nie rób tego, Stasiu. Ucz się.
00:23:46A co to za szkoła, jak na nią zezwolili Niemcy?
00:23:50Jaka jest, taka jest, a ty jej nie lekcewasz.
00:23:53No, no, no. Nie bądź taki przemądrzały. Ucz się, gdzie się da.
00:24:02W tych smutnych czasach ocieczka i ostoja nasza, religia katolicka powinna ze szczególną siłą opromieniać nasze dusze. Bo nie wiadomo dnia ani godziny, kiedy jedynie ona, wiara pozostanie nam ze wszystkiego, co jest naszym.
00:24:25Chciałbym was poznać.
00:24:28Spytam o rzecz prostą.
00:24:34Chciałbym, żeby mi ktoś powiedział skład apostolski.
00:24:41Może ty. Najmi ci Jacek.
00:24:48Skład apostolski.
00:24:51Wierzę w Boga.
00:24:53Wierzę w Boga.
00:24:56Wierzę w Boga.
00:25:00Do śmiało.
00:25:01Śmiało.
00:25:04Nie umiem.
00:25:06Jak trzeba, to się nauczę.
00:25:08Czy w twoich papierach, w rubryce wyznanie, jest napisane religia arzymsko-katolicka?
00:25:17Tak.
00:25:18No więc?
00:25:19Co?
00:25:20Jakżeż jest z tą twoją religią?
00:25:24Jest rubryka, to się wypełnia.
00:25:26Jest rubryka, to się wypełnia.
00:25:30Zatrzymajcie się koledzy, chcemy wam coś powiedzieć.
00:25:42Zatrzymajcie się.
00:25:44Zatrzymajcie się.
00:25:45Zatrzymajcie się.
00:25:46Zatrzymajcie się.
00:25:47Zatrzymajcie się.
00:25:48Zatrzymajcie się.
00:25:49Zatrzymajcie się.
00:25:50Zatrzymajcie się.
00:25:52Zatrzymajcie się.
00:25:54Koledzy.
00:25:55Powstaje Związek Walki Młodych.
00:25:57Bojowa organizacja młodzieży Polski.
00:25:59Nie chcemy stać bronią w nogi.
00:26:02Pragniemy pomścić śmierć, Ruzy.
00:26:04Gruzy i pogorzyliska teraz, a nie kiedyś!
00:26:07Zabijają nas gnoją w obozach! Weźmy odwet!
00:26:10Bijmy się o wolną Polskę, o Polskę sprawiedliwą!
00:26:13Łodzi robotnicy, szukajcie kontaktu ze Związkiem Walki Młodych!
00:26:17Wstępujcie do Gwardii Ludowej! Ona jest zbrojnym ramieniem ludu polskiego!
00:26:21Nie czekajcie na wolność! Chwytajcie za broń! Śmierć okupantom!
00:26:34Pani! Proszę pani! Wy, wy! Słuchajcie!
00:26:56To nie ona! Szukajcie kontaktu! Ale jak?
00:27:01Kontakt! Kontakt!
00:27:04Ładne słowo! Ale szukaj wiatru w polu!
00:27:08Sam musiałem wyniuchać!
00:27:11Długo trzeba było macać w ciemności, nim się natrafiło dłoń przyjaciela!
00:27:17Weź!
00:27:31Weź!
00:27:33Weź! Cześć!
00:27:36Tak, bracie!
00:27:38Tak!
00:27:40Biją po pysku, a my nic!
00:27:42Nic!
00:27:43Jak te barany!
00:27:45Ech, żeby tak mieć broń!
00:27:47Co?
00:27:49Broń?
00:27:53Na rzecz!
00:27:54Ta spluwa w magazynie kusiła!
00:28:00Byłoby z czym zacząć!
00:28:02Rozbierała mnie duma na myśli!
00:28:03Przyjdę! Powiem, że z własną bronią dopiero galy wywalą!
00:28:06Człowiec!
00:28:16Człowiec!
00:28:18Człowiec!
00:28:20Człowiec!
00:28:22Znanie!
00:28:25Lecce!
00:28:27Rory,
00:28:28A co? Coś ty tam majstru jesteś? Co?
00:28:56Co? Kuferek na moje narzędzia.
00:29:11Kiedy wszedłem do wojska, to też miałem kuferek malowany, rekrutki.
00:29:21To było za cara, a przy wojsku byłem na mandżurskiej granicy.
00:29:30Góry, bety, szeroko oddychałeś. Byłem wtedy głody, silny jak byk.
00:29:42To mi się wtedy zdawało, że jak się dobrze zaprę nogami, to cały świat udźwigą na bara.
00:29:52To w jesmyku pewno też się tak wydaje, co?
00:29:59Gdzie wasze psykrom?
00:30:01Szef oddał do Hycla.
00:30:08Mnie za bramę, a psy do Hycla.
00:30:14Dziś, Stasiu.
00:30:16No i otóż w ostatni dzień jestem.
00:30:23No i jak tu żyć bez roboty?
00:30:30Niedobrą macie starość, Krone.
00:30:35O, i ty się doczekasz.
00:30:40Nie życzę ci tego, bo cię polubiłem.
00:30:46Jak było, tak i będzie.
00:30:51Beeta, niekoniecznie.
00:31:16Szekuła! Szekuła!
00:31:21No mów szybko co jest, spieszy mi się.
00:31:24U nas w szkole przemawiali.
00:31:25Była jedna dziewczyna, biegłem za nią.
00:31:28Ona stała na betce i przemawiała.
00:31:30Co ty brydzisz?
00:31:33Ona powiedziała, wstępujcie do Gwardii Ludowej.
00:31:36Ja chcę wstąpić do Gwardii Ludowej.
00:31:38Zaraz, zaraz, wolnego.
00:31:40Szekuła, ja wiem, że wy możecie mi pomóc.
00:31:42Teraz nie mam czasu.
00:31:45Przyjdź w niedzielę o 11.
00:31:47Gdzie?
00:31:48Na Róg B. Maji Wolski.
00:31:49Gdzie?
00:31:50Na Róg B. Maji Wolski, zapamiętasz?
00:31:51Ale nic nikomu nie mów.
00:31:52Gdyby warsztacie o mnie pytali, to nic nie wiesz.
00:31:55Ja już do bergów nie wrócę.
00:31:56Tak?
00:31:57Już idę, Szymon, idę.
00:31:59Mówisz, że to dziewczyna była u was?
00:32:01Taka dziewczyna.
00:32:02No to cześć na razie, Stasiu.
00:32:04Przyjdź w niedzielę, a pamiętaj, że mnie nie ma.
00:32:06Nie widziałeś mnie.
00:32:07No przyjdź, cześć.
00:32:08Cześć.
00:32:15Było z nią jeszcze dwóch kłowa?
00:32:28Biegłem za nimi, ale zniknęł jak kamień wody.
00:32:30Tak, tak.
00:32:31Trzeba jeszcze zawiadomić kaczora.
00:32:40Zaraz to zrobię.
00:32:44Ona? Jak rady ona!
00:32:49Nie szkodzi.
00:32:50Cześć, Doloda.
00:32:51Poznaj tego chłopca.
00:32:54Nowy.
00:32:55A jak myślę, nie zły nabytek.
00:32:57Praniu się okaże.
00:32:59Jak mam was nazywać?
00:33:02No jak, Tygrys, Pantera, Bratek?
00:33:05Teologicznie czy botanicznie?
00:33:07Nie ma nic do śmiału.
00:33:09Nazwijcie po ludzku.
00:33:11Wyglądacie jakby trochę z wiejska.
00:33:14Taki Bartek.
00:33:15Dobra, niech będzie Bartek.
00:33:17No to cześć.
00:33:19Bądźcie zdrowi dzieciaki.
00:33:21No, no, tylko nie dzieciaki.
00:33:23Weźcie mnie potem.
00:33:28Weźcie mnie potem, ojczyli.
00:33:50Czy wiecie co to jest Gwardia Ludowa?
00:33:52Nasza partia robotnicza.
00:33:54Czy wiecie do tego przychodzicie?
00:33:56Wiem.
00:33:58Może nie tyle wiem co...
00:34:00Ale nie śmiejcie się ze mnie.
00:34:03Co czuję?
00:34:05Ja się nie śmieję.
00:34:07Ja myślę, że z was może być dobry Gwardzista.
00:34:09Pamiętacie gdzie przyjście?
00:34:15Tak.
00:34:16Więc z wieczorem u mnie.
00:34:18Panie.
00:34:19Panie.
00:34:20Panie.
00:34:21Panie.
00:34:22Panie.
00:34:23Możecie zamkrze nichaku dobrać.
00:34:24Panie.
00:34:25Panie!
00:34:26Mamy teraz?
00:34:27Zata.
00:34:28Panie.
00:34:29Panie.
00:34:30...
00:34:32Wartek się nazywam.
00:34:40Kaczor.
00:34:53Niemcy mówią Reeder müssen rollen für den Sieg.
00:34:58Koła muszą się toczyć w latw zwycięstwa.
00:35:02My te koła idące na wschód musimy zatrzymać.
00:35:07Walka z żywą siłą wroga i jego transportem to nasze najważniejsze zadań.
00:35:14Mówią, że jesteśmy tylko garstą.
00:35:17Obojętne jest dla nas, co mówią o nas i o naszej walce ci, którzy oddali nasz kraj w ręce zbrodniarzy.
00:35:26Jesteśmy żołnierzami wielkiej armii ludów walczącej z hitlerowskim najazdem o świętą sprawę wolności.
00:35:32Nikt nie jest sam w wojnie sprawiedliwej.
00:35:37Jest z nami Armia Czerwona.
00:35:40Mówię duże słowa.
00:35:42I ja, i wy, my wiemy jak one tłumaczą się na język poprzedniego dnia konspiracji.
00:35:47Kamienne mury miasta są naszym partyzanckim lasem.
00:35:52Z pistoletem w garści krążymy w tym lesie.
00:35:55I jeżeli będą wam mówić, że jest to szaleństwo, odpowiadajcie.
00:35:58Jeżeli nawet tak jest, to trzeba by tak było.
00:36:01Innej drogi nie ma.
00:36:02O, o.
00:36:13Bawią się.
00:36:17Wami żegnają dzień.
00:36:19Ja mam jednego potrafa.
00:36:30Janek się nazywa.
00:36:31Ale on jest niepewny.
00:36:34Jacek.
00:36:35On nie wierzy w Boga.
00:36:36I Mundek jest.
00:36:37Ja go znam od dzieciństwa.
00:36:38On mi się właśnie dzisiaj nawinął.
00:36:39Dobrze, Bartek.
00:36:40Więc tworzysz sekcję bojową z tych ludzi, których masz.
00:36:43Stańcie na baczność, towarzyszy.
00:36:47Będziecie przysięgnę.
00:36:50Baczność.
00:36:53Ja, syn ludu polskiego, antyfaszista przysięgam.
00:36:57Ja, syn ludu polskiego, antyfaszista przysięgam.
00:37:01Że mężni i do ostatnich sił walczyć będę.
00:37:05Że mężni i do ostatnich sił walczyć będę.
00:37:09O niepodległość ojczyzny.
00:37:11O niepodległość ojczyzny.
00:37:13I wolność ludu.
00:37:14I wolność ludu.
00:37:16I wolność ludu.
00:37:18Zdjęcia
00:37:22Zdjęcia
00:37:24Zdjęcia
00:37:27Zdjęcia
00:37:29Zdjęcia
00:37:29KONIEC
00:37:59KONIEC
00:38:29KONIEC
00:38:59KONIEC
00:39:03KONIEC
00:39:05NA
00:39:06NIE
00:39:10Zbieram chłopaków.
00:39:12Przyjdziesz do nas?
00:39:13Nie.
00:39:18Nie.
00:39:20Nie mogę, mnie szef ojca zwolni.
00:39:24Stário, te gada, nie dopilnuję.
00:39:27A jak ja dostanę w czapę, to stary pójdzie na żywo.
00:39:30Nie, nie mogę.
00:39:33Tylko tu nie myśl, że ja się sianem wykręcam.
00:39:36Przymusu nie ma. Zechcesz, przyjdziesz do nas. A nie zechcesz, trzymaj język za zemami.
00:39:42No, to możesz być spokojny. Ja też jestem komunista.
00:39:47Ty Dudek jesteś, a nie komunista.
00:39:49Ty się zastanów, jakie ty słabo powiedziałeś. Komunista. Komuniści walczą.
00:39:57Mój, jesteś!
00:40:27Cześć! Cześć!
00:40:29Nie naczka, pośleć mnie zał!
00:40:43Brawa!
00:40:45Jeb!
00:40:46Pisa!
00:40:51Pisa!
00:40:57Pisa!
00:41:19To uważaj dobrze na bramie.
00:41:21Pisa!
00:41:22Nie!
00:41:23Ja ty!
00:41:24Brawa!
00:41:25Pisa!
00:41:26Brawa!
00:41:27Brawa!
00:41:28Hej!
00:41:29Co?
00:41:32Trzeba sprawdzić.
00:41:34Sprawdzili na placu.
00:41:35No piąty raz obracam, pan mnie zna.
00:41:42Nie uczysz mnie.
00:41:47Panie, ja czasu nie mam.
00:41:49Zastopienią!
00:41:50Pan!
00:41:51Dlaj!
00:41:52Pana.
00:41:53Pan!
00:41:54Pan!
00:41:55Pan!
00:41:56Pan!
00:41:57Pan!
00:41:58Pan!
00:41:59Pan!
00:42:00Pan!
00:42:01Pan!
00:42:03Pan!
00:42:12Puszta!
00:42:13Pan!
00:42:14Bunker.
00:42:26Rad, wrócę gestal.
00:42:28Wiederej.
00:42:35Szylalce pankiki.
00:42:41Ja nie kradnę.
00:42:44Wartownik się pomylił.
00:42:49Niemiec się pomylił.
00:42:58Duw pojńsze szwajnicy.
00:43:06Guta!
00:43:07Chór śpiewa.
00:43:09Guta.
00:43:15Chór śpiewa.
00:43:17Chór śpiewa.
00:43:19KONIEC
00:43:49Ile tego?
00:43:51Zresztą, czy mało, czy dużo, co na jedno wychodzi.
00:43:56I tak zginę.
00:44:02Ojczyzna.
00:44:05Pan szef się zgodził.
00:44:07I pan szef wie dlaczego.
00:44:09Zresztą to samo nie wybuchnie.
00:44:12Niebezpieczeństwa nie ma.
00:44:14Gdzieże?
00:44:19Ja nie będę więcej konwojował pańskich transportów.
00:44:26Nie wystarczy.
00:44:32Pobili cię.
00:44:34Kto?
00:44:36Zaraz...
00:44:39Siakrę?
00:44:41Ja ci zaraz za to wynagrodzę.
00:44:44Ja za to pieniędzy nie biorę.
00:44:49Ja bym nie darował.
00:44:57Naszego chłopaka pobił.
00:44:59I nie tylko jego.
00:45:00Ja się tam napatrzyłem.
00:45:01To ostatni lobus.
00:45:02No, pobili cię.
00:45:04Coś tak jakby.
00:45:06Niech cię cudza głowa nie boli, nie ciebie pobili.
00:45:08Poblizałbyś i poprosił o jeszcze.
00:45:10A ty!
00:45:11Głupiaj się.
00:45:12Nie pytają, milcz.
00:45:13A z tobą to ja już kiedyś rozmawiałem.
00:45:15To było bardzo dawno.
00:45:16Niech będziesz o dawno.
00:45:18Ja nie będę takim psem, żebym się gapił założonymi rękami jak katują człowieka.
00:45:23A z tobą to ja jeszcze na osobności pogadam.
00:45:24Dobrze, dobrze.
00:45:25On chodzi do knajpy cioci Walerki.
00:45:27Tam go dostaniemy.
00:45:29Rozbroimy go?
00:45:31Ale czym?
00:45:32Zabezpieczony.
00:45:37Zabezpieczony.
00:45:38Nie majdruj, nie majdruj, bo się jeszcze na tym nie znasz.
00:45:42No więc jak będzie?
00:45:43Zgoda.
00:45:44Broń się przyda, Werkszucowi utrzemy nosa.
00:45:46Przestanie być taki kozak.
00:45:48No zobaczymy, czy się na tym nie znam.
00:45:51Mąskujemy mordę tam odranią się.
00:46:07Zatrzekajcie tu.
00:46:09Zabezpieczony.
00:46:13Dwa pienięte.
00:46:25Zabezpieczony.
00:46:26Leszbyć.
00:46:27Zabezpieczony.
00:46:28Zabezpieczony.
00:46:29Zabezpieczony.
00:46:30Budę 1943.
00:46:31Zabezpieczony.
00:46:34DDPWIĒנitala.
00:46:36Ok.
00:46:37Wiele wytrętaj.
00:47:07No!
00:47:37No pocacimy.
00:48:07Czysta robota. On tu, ona tu.
00:48:12A ja. Trach, trach, trach, ona.
00:48:16I fikt, a ja trach, trach, trach.
00:48:21Ty, kowboju kopany.
00:48:37Powiadasz, krzyczała. One zawsze krzyczą.
00:48:55Kiedy byłem przy wojsku carskim, na mandżurskiej granicy,
00:49:04to wtedy...
00:49:17Dorota dostarczała nam literaturę, przynosiła broń,
00:49:23służyła dobrą radą.
00:49:25Szacunek jaki żywiłem do niej walczył we mnie z myślą
00:49:29o tym, że dobrze byłoby pogłaskać jej włosy.
00:49:32Coraz rzadziej wiązałem z jej imieniem jej funkcję opiekuna politycznego.
00:49:36Coraz częściej myślałem o niej po prostu...
00:49:39Dorota.
00:49:41Ty, zbliża się godzina policyjna.
00:49:45Jeszcze czas.
00:49:51Pogadamy.
00:49:53Roboty macie dopiero w nocy?
00:50:06Tak.
00:50:07Ty wiesz o czym on śpiewa?
00:50:11Nie.
00:50:12O miłości.
00:50:15Jak człowiek.
00:50:16Nie.
00:50:17Pójdę już.
00:50:18Jeszcze czas.
00:50:19Pogadamy.
00:50:20Nigdy nie ma czasu.
00:50:21Ty wiesz o czym on śpiewa?
00:50:25Nie.
00:50:26O miłości.
00:50:28Jak człowiek.
00:50:29Nie.
00:50:30Pójdę już.
00:50:31Jeszcze czas.
00:50:32Pogadamy.
00:50:33Nigdy nie ma czasu.
00:50:34Dorota.
00:50:35Co?
00:50:36Zdobyliśmy pistolet.
00:50:37To dobrze.
00:50:38Zdobyliśmy pistolet.
00:50:39To dobrze.
00:50:40Była szczelaniną, czy jest?
00:50:41Sprawied.
00:50:42Była szczelaniną.
00:50:43Była szczelaniną.
00:50:44P vegada.
00:50:45Jeszcze czas.
00:50:46Tam będziemy mieli nawet w
00:50:51kiedyś znajdziemy.
00:50:51No nie.
00:50:52Bo tak.
00:50:55Pójdę już.
00:50:56Jeszcze czas.
00:50:57Pogadamy.
00:50:58Nigdy nie ma czasu.
00:50:59Dorota.
00:51:00Co?
00:51:01Ze.
00:51:02Na 7-10.
00:51:03Zdobyliśmy pistolet.
00:51:06To dobrze.
00:51:07Była szczelanina.
00:51:11Janek zabił Werkszucza.
00:51:12Co?
00:51:13U nas w knajpie na Budach.
00:51:15Taki Niemiec, polis to jest, bił ludzi.
00:51:18Powiadomiliście kogoś o tej robocie?
00:51:19Nie, właśnie dlatego przyszedłem.
00:51:21Rychło w czas.
00:51:23Tak z tobą się dogadać nie można.
00:51:25Zwariowałeś.
00:51:27Robić akcje w swojej dzielnicy, gdzie co dzień was widzą,
00:51:30to jest brak odpowiedzialności.
00:51:31To jest wykroczenie przeciwko zasadom konspiracji.
00:51:34Już godzina policyjna, jeszcze pogadamy.
00:51:37A co on mi będzie mówił, kowboju kopanemu?
00:51:46A wy wiecie jak było?
00:51:48On kazał mu podnieść ręce, ja stałem zwisem go tu.
00:51:51Nagle krzyk.
00:51:53I stało się.
00:51:55Aż kop zaczął się robić miękki jak worek z mąką o tak.
00:51:58A tu...
00:51:59A!
00:51:59A!
00:52:00A!
00:52:01A!
00:52:01A!
00:52:01A!
00:52:01A!
00:52:01A!
00:52:01A!
00:52:01A!
00:52:01A!
00:52:01A!
00:52:01A!
00:52:02A!
00:52:02A!
00:52:02A!
00:52:02A!
00:52:02A!
00:52:02A!
00:52:03A!
00:52:03A!
00:52:04A!
00:52:04A!
00:52:04A!
00:52:05A!
00:52:05A!
00:52:06A!
00:52:06A!
00:52:07A!
00:52:07A!
00:52:08A!
00:52:09A!
00:52:10A!
00:52:11A!
00:52:12Co ty wiesz?
00:52:13A!
00:52:14A!
00:52:15A!
00:52:16A!
00:52:17Ważność!
00:52:18Ważność!
00:52:19Ważność!
00:52:20To jest Dorota, nasz polityczny, z dzielnicy.
00:52:23Chyba polityczna.
00:52:24Wiesła.
00:52:25To była baczność, nie gada.
00:52:27To jest spokój.
00:52:29Markę sobie chcesz wyrabiać z naszym kosztem.
00:52:31Nie.
00:52:32Nie.
00:52:33No to spocznij.
00:52:34Spocznij.
00:52:35Spocznij.
00:52:36Słyszało się o was coś niecoś.
00:52:38Podobno świetnie strzelacie.
00:52:40Pistolet zdobyliście.
00:52:42Można go zobaczyć?
00:52:43Tylko ostrożnie to strzelam.
00:52:45Pistolet jest brudny jak stara onuca.
00:52:59Trzeba dbać o broń.
00:53:01Sami wiecie ile ona kosztuje.
00:53:03Pięć minut strachu i dobry charakter w noga.
00:53:06Nasza organizacja jest organizacją bojowcy,
00:53:10bojowcy panie z bieraniną pistoleciarz.
00:53:11Ty bracie.
00:53:12Tu nie o szkopa chodzi.
00:53:13O was nie chodzi, żebyście przez to wszystko przeszli jak ludzie.
00:53:16Ludźmi zostali.
00:53:17Serwy swoje trzeba trzymać na wodzie.
00:53:20Trzeba się przyzwyczaić, że nasza broń nie jest niczyją prywatną własnością.
00:53:25Czego wy chcecie ode mnie do cholery?
00:53:30Ja nienawidzę tego Niemców całej tej wojny, was wszystkich.
00:53:36Ja nie chcę zabijać!
00:53:40Flaki się we mnie przewracają, kiedy sobie o tym pomyślę.
00:53:43Ja mam to wszystko gdzieś.
00:53:47Dzisiaj wybuchło, wiecie powstanie.
00:54:02Przeszedłem pożegnać się Doroto z tobą i moimi chłodcami.
00:54:07Trzeba pomóc żydowskim towarzyszom.
00:54:18Tak Bartek.
00:54:20A ty musisz ich w garści trzymać.
00:54:23Musicie być gotowi na każde moje wezwanie.
00:54:29Będziecie potrzebni.
00:54:34No.
00:54:36Do zobaczenia chłopcy.
00:54:38Bądźcie zdrowi dzieciak.
00:54:52Bm.
00:54:53P
00:55:17Muzyka
00:55:29Panowie! Panowie! Słyszeliście?
00:55:31Żydki zaczęli wojować już!
00:55:34Czego się pan wygłupiasz?
00:55:37Co, co, co?
00:55:39Ktoś szczeniaków powiedział?
00:55:42Widzisz pan, tu nie ma powodu do wygłupu.
00:55:45Ludzie giną, panie ziarno.
00:55:47Skończą z gettem, to się do nas mocniej wezmą.
00:55:53Dobrześ przygadał temu burasowi.
00:55:56Bytle, ten ziarno.
00:55:59Ach, bytle.
00:56:01Na gadaniu rzeczy nie kończy.
00:56:04Jest robota. Pomoc dla getta.
00:56:08Pójdziesz z nami?
00:56:11Ja?
00:56:14No przecież odebraliście mi broni, a jestem człowiek bezbroń.
00:56:20No jestem nerwowy cywil.
00:56:23Nie, ja nic nie mam.
00:56:29Nie jestem za tego.
00:56:31Nie ma獄, nie?
00:56:33Nie, jesteście Flow, Anioś?
00:56:34Piosenka
00:57:04O Boże, sury wladni czeci święta,
00:57:14Czemuś nam faję, czemuś nam faję.
00:57:26Baranku złoży,
00:57:31Członiła i trzeci śpiewa,
00:57:38Czemuś nam faję,
00:57:44Getcie powstanie.
00:57:48To przyszedłeś stamtąd.
00:57:51Mieli mnie tutaj odebrać, ale spóźniałem się o kilka godzin.
00:57:55Nikt już na mnie nie czekał.
00:58:00Chodzę po mieście.
00:58:03Ludzie na mnie patrzą.
00:58:05No tak, już ten twój wygląd.
00:58:08Przyszedłem do naszej kamienicy.
00:58:10Do ciebie.
00:58:13Ale widzę.
00:58:15No tak, ale...
00:58:18Ale co ja mogę?
00:58:25I ten twój wygląd.
00:58:35I ten twój wygląd.
00:58:45Masz rację.
00:58:55Nie mieszaj się.
00:58:57Teraz jesteś...
00:58:59Stolarski przeladnik.
00:59:03A nie gieruj.
00:59:05Gdzie on jest?
00:59:09Gdzie?
00:59:10Gdzie on jest?
00:59:11Gdzie...
00:59:12Abram?
00:59:14Abram.
00:59:44Dym płonącego getta zatruwał miasto.
01:00:13Wysiał chmurą nad Lunaparkiem, który Niemcy ustawili opodal muru w żydowskiej dzielnicy.
01:00:19Spośród płomieni doszło do nas wezwanie Sekuły.
01:00:21Żądał pomocy.
01:00:23Nieoczekiwany zjawił się wśród nas Jasiu.
01:00:25Nie mogłem zrozumieć tego chłopca.
01:00:27Ja pójdę.
01:00:39Dlaczego patrzycie?
01:00:43Nie idę patrzą.
01:00:48Idę też patrzą szlak, kto trafił.
01:00:51Cholernie się cieszę w tym.
01:00:54Cholernie.
01:00:56A co zrobimy z autem?
01:00:59Jestem o to dziwnie spokojny.
01:01:02Kaczor idzie.
01:01:03Kaczor.
01:01:19KONIEC
01:01:49KONIEC
01:02:01KONIEC
01:02:07ABEL
01:02:10KONIEC
01:02:13Ż damage
01:02:17KONIEC!
01:02:47KONIEC!
01:03:07Zetrzeń się w cholera, co?
01:03:08Mam pusty przewód pokarmowy.
01:03:10Ta odrobina wody, co ją dzisiaj wypiłem, chyba mi nie zaszkodzi.
01:03:13Jak dostaniesz brzuch z pełnymi flakami,
01:03:16koniec, nie wykaraskasz się.
01:03:46KONIEC!
01:03:56Szybciej, szybciej, towarzysze!
01:03:58KONIEC!
01:04:00KONIEC!
01:04:02KONIEC!
01:04:04KONIEC!
01:04:06KONIEC!
01:04:08KONIEC!
01:04:10KONIEC!
01:04:12KONIEC!
01:04:14KONIEC!
01:04:16KONIEC!
01:04:18KONIEC!
01:04:20KONIEC!
01:04:22KONIEC!
01:04:24KONIEC!
01:04:26KONIEC!
01:04:28KONIEC!
01:04:30KONIEC!
01:04:32KONIEC!
01:04:34KONIEC!
01:04:36KONIEC!
01:04:38KONIEC!
01:04:40KONIEC!
01:04:42KONIEC!
01:04:44KONIEC!
01:04:46KONIEC!
01:04:48KONIEC!
01:04:50KONIEC!
01:04:52KONIEC!
01:04:54KONIEC!
01:04:56KONIEC!
01:04:58KONIEC!
01:05:00KONIEC!
01:05:02KONIEC!
01:05:04KONIEC!
01:05:06KONIEC!
01:05:08KONIEC!
01:05:10Zdraż.
01:05:15Zdraż.
01:05:19Zdraż.
01:05:20Zdraż.
01:05:22Zdraż.
01:05:37Idź, idź!
01:05:40KONIEC!
01:05:44KONIEC!
01:05:46KONIEC!
01:05:50KONIEC!
01:06:10KONIEC!
01:06:14KONIEC!
01:06:18KONIEC!
01:06:20KONIEC!
01:06:35KONIEC!
01:06:40KONIEC
01:07:10KONIEC
01:07:40KONIEC
01:08:10KONIEC
01:08:40KONIEC
01:08:44KONIEC
01:08:52KONIEC
01:09:00KONIEC
01:09:04KONIEC
01:09:06KONIEC
01:09:10Nie ma. To dziwne. Jak to? Wyparował? A może któryś z panów pożyczył sobie? Czy ktoś oprócz was wiedział o skrytce?
01:09:35Melduję, że nikt nie wiedział. Ale ludzie przychodzą do magazynu po materiały.
01:09:40Po co wpuszczaliście? Pan szef nie chciał budzić podejrzeń i dlatego...
01:09:44Glutonowy! Proszę mi głowy nie zawracać. Pan sobie zdaje sprawę z odpowiedzialności.
01:09:50Spotykamy się z wypadkami przedaży broni służbowej.
01:09:56Mamy w stolarni grupę komunistów.
01:09:59Glutonowy. W kantorze porozmawiamy na ten temat.
01:10:04Ukwidujcie ten bałagan.
01:10:10Komunistan będzie mi głowę zawracał.
01:10:28Co z Jankiem?
01:10:29Janek nie wrócił. Pewno dał się złapać i teraz sypie.
01:10:33Niedobrze.
01:10:35Zmywaj się bracie.
01:10:37Jakby co było to dam znać.
01:10:41Co? Bartanina na mieście złapałeś? Weźmy do spółki.
01:10:43Sam.
01:10:45Nie wiesz pan jak jest?
01:10:47Coś słodce niedobrze. Coś nie tak.
01:10:49Polityka panie Żylazowski.
01:10:51Wcześniej teraz ludzie zaczynają.
01:10:53Dokąd to?
01:10:55Matka mi choruje.
01:10:57A ty co?
01:10:59Garb jej będziesz heblował?
01:11:01Głównie.
01:11:02Głównie.
01:11:03Głównie.
01:11:04Głównie.
01:11:05Głównie.
01:11:06Głównie.
01:11:07Głównie.
01:11:08Wcześniej teraz ludzie zaczynają.
01:11:09KŁÓ
01:11:31Dobrze że jesteś.
01:11:33Jasio zginął.
01:11:38Nie jest.
01:11:42Trzeba iść.
01:11:53Czego panowie od niego chcą?
01:11:55Ludzi nachodzą w ich własnym mieszkaniu i jeszcze się chcą rządzić.
01:12:10Nie dość, że nas Niemiec gnębi, jeszcze sami sobie mamy do oczu skakać.
01:12:14Jakie to zwyczaje?
01:12:25Co jest?
01:12:31Panowie w jakiej sprawie?
01:12:34Ty wiesz w jakiej.
01:12:36Nie ma co udawać glupiego.
01:12:39Przyszli i powywracali wszystko do góry na górę.
01:12:42Przyszli i powywracali wszystko do góry na górę.
01:12:45Co jest?
01:12:47Panowie w jakiej sprawie?
01:12:50Ty wiesz w jakiej.
01:12:51Nie ma co udawać glupiego.
01:12:52Przyszli i powywracali wszystko do góry nogami.
01:12:56A ja wiem kto to jest.
01:12:58Niemcy? Nieniemcy?
01:12:59Policja?
01:13:01Szmalcownicy co Żydów szukają?
01:13:03Ja nie wiem kto to jest.
01:13:05Takie czasy nastali, że różnego drajstwa się namnożyło.
01:13:08To jest ziarno z naszego wasza.
01:13:09Pan ziarno.
01:13:10Pan ziarno.
01:13:11A tego nie znam.
01:13:13Jesteśmy żołnierzami Polskiej Armii Podziemnej.
01:13:17A ty bracie gadaj no, gdzie masz ukradziony pistolet?
01:13:19Jaki pistolet?
01:13:20Sprzedałeś.
01:13:22Czego panowie od niego chcecie?
01:13:24Tasiek?
01:13:25Ja nie wiem czego oni chcą ode mnie.
01:13:27Człowiek chce tych parę groszy zarobić, haruje, żrebonowi klep, a tu go jeszcze w domu nachodzą.
01:13:32Bijcie się z Niemcami.
01:13:34Czego wy ode mnie chcecie?
01:13:37Chodziłeś do magazynu?
01:13:41Posyłali to chodziłem.
01:13:42No.
01:13:44Bo co?
01:13:47Różni ludzie chodzili do magazynu.
01:13:50A pan także całymi godzinami tam przesiadywał.
01:13:52Mów prawdę.
01:13:53Sprzedałeś?
01:13:55To sprzedał.
01:13:57Różni ludzie bronią handlują.
01:13:59Ja bronią nie handluję.
01:14:01On trzyma z komunistami i z sekundą trzymal, kiedy ten u nas pracował.
01:14:07Trzymam z tymi, co są ludzcy dla mnie.
01:14:10Od pana nigdy dobrego słowa nie usłyszałem.
01:14:12A teraz przyszedł pan cię odgrywać na mnie, zadam jakieś swoje sprawy.
01:14:14Flajera pan szukasz, panie ziarno. Tyle panu powiem.
01:14:19Słuchaj na bracie.
01:14:20Antoniowa, dajcie miłki.
01:14:23Przepraszam.
01:14:24Coś widać nie w porę.
01:14:26Pani Pramsiowa, zawołaj pani męża i paru chłopaków.
01:14:28Łobuzy nas w domu nasz.
01:14:29Zlecę!
01:14:32Pramę! Pramę!
01:14:35Kasiu, do roboty!
01:14:36Antoniowo napadli!
01:14:38Chodźcie!
01:14:39Chodźcie!
01:14:40Chodźcie, chodźcie, chodźcie, chodźcie!
01:14:41Chodźcie, chodźcie, chodźcie!
01:14:42Chodźcie, chodźcie!
01:14:43Chodźcie, chodźcie, chodźcie!
01:14:45No i to, strzelać będziecie?
01:14:47Chodźcie, chodźcie!
01:14:48Spróbuj pan!
01:14:49Ojej, co?
01:14:50Żywy pan stąd nie wyjdziesz!
01:14:52My tutaj nie jesteśmy bojący!
01:14:59Jezus!
01:15:13No, panie ziarno!
01:15:14Leżysz pan u mnie!
01:15:15Spalony jestem!
01:15:16Beznadziejnie spalony!
01:15:17Beznadziejnie spalony!
01:15:18Ziarno będzie mi śledził!
01:15:20Ziarno będzie mi śledził!
01:15:22Wiedzą teraz, gdzie mieszkam!
01:15:23Nie możesz narażać ludzi, to panie!
01:15:25Nie możesz narażać ludzi, to tak!
01:15:27Ziarno będzie mi śledził!
01:15:29Ziarno będzie mi śledził!
01:15:31nie!
01:15:33Nie możesz narażać ludzi, to tak!
01:15:34Zejdziesz całkiem do konspiracji, dostaniesz lewe papiery i zamieszkasz gdzie indziej!
01:15:35Nie, nie!
01:15:36Nie!
01:15:37Nie!
01:15:38Nie, nie!
01:15:39To, że nie muszę!
01:15:40Ziarno będzie mi śledził!
01:15:41Nie!
01:15:42Zanim!
01:15:43Nie!
01:15:44Nie!
01:15:45Nie!
01:15:46Zanim!
01:15:47Wiem!
01:15:48Zanim!
01:15:49Zanim!
01:15:50Nie!
01:15:52Nie!
01:15:53Czy ty piante?
01:15:54Nie!
01:15:55Nie!
01:15:56Nie!
01:15:57Nie!
01:15:58Nie!
01:16:00Nie!
01:16:01Ale gdzie?
01:16:03Może na razie u mnie.
01:16:12Mnie też towarzyszy mówili, że po ostatnich aresztowaniach powinnam zmienić mieszkanie, ale poczekam jeszcze trochę.
01:16:21Przywykłam do tych swoich czterech kątów.
01:16:24Słuchaj, no, Stachu.
01:16:37Jutro spotkamy się w Cygielin.
01:16:43To jest znak rozpoznawczy.
01:16:45Hasło, czy to pan sprzedaje pierze, tak, to ja sprzedaję pierze.
01:16:49Przyjdą tam nowi chłopcy.
01:16:52Obejmiesz dowództwo Plutonu.
01:16:55Naprawdę?
01:16:58Dorota.
01:17:01Dziwny z Ciebie chłopak.
01:17:03Mówią, żeś odważny, a jednocześnie taki z Ciebie dzieci.
01:17:08Jak ja tam odważny, boję się.
01:17:11Bardzo się boję.
01:17:12Tak sobie pomyślę, że ja kulę połknę, zanim się to wszystko skończy i niczego nie doczekam.
01:17:20I dlatego, że jak mnie zabiją, to ja Ciebie nigdy nie zobaczę.
01:17:26Czeka nas wielka robota.
01:17:30Każde święte jak Luna Park.
01:17:32Kolory i muzyka i taniec do upadłego.
01:17:36Zresztą może mi to tylko tak wyobrażamy?
01:17:39Może łatwiej jest wspinąć dla stawy, aniżeli żyć dla nich?
01:17:45Dorota.
01:17:47Dorota.
01:18:00Ewa mam na imię?
01:18:12Cholera.
01:18:14Warto powojować.
01:18:17Warto żyć.
01:18:26Warto żyć.
01:18:31Minęła już godzina policyjna?
01:18:37Teraz nie możesz wyjść na ulicy.
01:18:47Moje chłopata.
01:18:48Do zobaczenia.
01:18:49Pozdrowanie.
01:18:51Dzień dobry.
01:18:53Muzyka
01:19:23Dzień dobry.
01:19:38Oj, dobry, dobry, już ja to widzę.
01:19:40Ranny jest pana ptaszek.
01:19:43Co dać?
01:19:45Pani da na łączaka.
01:19:53Proszę.
01:19:56Maniec, ciszej, bo wezmę pasa.
01:19:58Zdrami boskie mleko, chwileczkę.
01:20:00Katorga nieżycie.
01:20:21Pani dać wierć kilo.
01:20:23Proszę.
01:20:27Wszystko od czasu jak mojego chłopa przymknęli.
01:20:31Wie pan za różne rzeczy.
01:20:33Nieostrożnie pohandlował.
01:20:34Rozumie pan jak to dzisiaj.
01:20:35Teraz nie mam go za co wykupić.
01:20:37Ta policja to same pijawki.
01:20:41Proszę.
01:20:42Bez chłopa to nieżycie.
01:20:50No.
01:20:55Pani da ten zwanęs.
01:20:58Proszę.
01:21:04Pani młody.
01:21:07Gestapo.
01:21:08Scrawa.
01:21:27Pani młody.
01:21:28Pani młody.
01:21:33Pani młody.
01:21:35Ł��운 ночy.
01:21:37Ja!
01:22:07KONIEC
01:22:37KONIEC
01:22:39KONIEC
01:22:41KONIEC
01:22:43Czy to pan sprzedaje pierze?
01:22:45Tak.
01:22:47To ja sprzedaję.
01:22:49Pierze.
01:22:51KONIEC
01:22:53KONIEC
01:22:55KONIEC
01:22:57KONIEC
01:22:59KONIEC
01:23:01KONIEC
01:23:03KONIEC
01:23:05KONIEC
01:23:07KONIEC
01:23:09KONIEC
01:23:11KONIEC
01:23:13KONIEC
01:23:15KONIEC
01:23:17KONIEC
01:23:19KONIEC
01:23:21KONIEC
01:23:23KONIEC
01:23:25KONIEC
01:23:27KONIEC
01:23:57KONIEC
01:24:27KONIEC
Be the first to comment
Add your comment