Skip to playerSkip to main content
  • 6 weeks ago

Category

📺
TV
Transcript
00:00:00Muzyka
00:00:30Muzyka
00:01:00Muzyka
00:01:09Muzyka
00:01:18To było już bardzo dawno.
00:01:46W ubiegłym roku.
00:01:48Byłam więc znacznie młodsza niż teraz.
00:01:51Nie miałam jeszcze 16 lat.
00:01:54I dlatego pewnie tamto przeżycie wydawało mi się tak wielkie.
00:01:58To był koniec jesieni.
00:02:03W szkole miała się odbyć zabawa.
00:02:07Zresztą była ona jedynie epizodem, bez znaczenia.
00:02:10Ale to wszystko zaczęło się właśnie tam.
00:02:15Miałam stare, pawełniane pęczo.
00:02:20Muzyka
00:02:25Nie znałam jeszcze Jacka i nie wiedziałam, że tego dnia posprzyczał się z Celiną.
00:02:47Muzyka
00:02:49Przestań się dąsać.
00:02:51On jest naprawdę smutny.
00:02:53Sama go poprosi.
00:02:56Zatańczymy?
00:02:57Muzyka
00:02:58Patrzcie, Matylda.
00:03:04W takiej sukience na zabawę.
00:03:08W bawełnianych pęczochach.
00:03:12I do tego jeszcze ten kwiatek.
00:03:15Muzyka
00:03:18Czy można?
00:03:40Muzyka
00:03:44Dlaczego pani nigdzie się nie pokazuje?
00:03:54Dobrze, zatańczymy.
00:03:56Muzyka
00:04:14Nie przejmuj się.
00:04:23Będzie obojętny.
00:04:24To najlepsza metoda.
00:04:26Uważaj, nie dojrzyj po pantoflach.
00:04:32Niech się pani nie boi.
00:04:37Nie trzeba się bać przy mnie.
00:04:39Ale po co? Po co my?
00:04:40E, po co tak pytać?
00:04:44Pani lubi algebę?
00:04:49Bo ja bardzo.
00:04:50I tygodnowetnie.
00:04:51I chemię także.
00:04:54Ale pan nie umie tańczyć.
00:04:58O tam stała moja ławka.
00:05:01Ławka?
00:05:02Tak, bo tu była kiedyś nasza klasa.
00:05:08O tu właśnie siedziałam.
00:05:12Proszę.
00:05:12Pan pali.
00:05:17Od dziesięciu lat.
00:05:19To ile pan ma lat?
00:05:23Już nie jestem taki młody.
00:05:34Nie.
00:05:35Niech pan nie pali.
00:05:37Wiem.
00:05:38Ale czy to nie wszystko jedno?
00:05:40Proszę spojrzeć za siebie.
00:05:41Oto koniec wszystkiego.
00:05:46Trochę kości i drutu.
00:05:48Wyrzucić drut, to i to się rozleci.
00:05:55Czy myślała pani kiedyś o śmierci?
00:05:58Nie.
00:05:59Po co?
00:06:00A pan?
00:06:07Często.
00:06:08Tylko inaczej.
00:06:10Inaczej?
00:06:11Chwilami wydaje mi się, że to wszystko nie ma sensu.
00:06:19Bzdura.
00:06:20Komu to potrzebne?
00:06:22Nawet taniec.
00:06:23Jakieś prymitywne podskoki.
00:06:26Śmieszne.
00:06:26Panu bardzo ładnie mówi.
00:06:30Zupełnie jakby pan czytał.
00:06:33Pan chyba pisze.
00:06:35Jacyk jest poetą.
00:06:37Drukują go.
00:06:38Droga jak błyskawica.
00:06:44Łzy.
00:06:47Serce rozdarte.
00:06:49I bzy w sadach pachnące.
00:06:53Mała muszelka na piasku.
00:06:56Usta na ustach.
00:06:58Ty.
00:06:58I nic.
00:07:01Pustka.
00:07:03Śmiech.
00:07:04I łzy.
00:07:05Dużo jeżdżę.
00:07:09Czasem czuję, jak mnie coś zmusza wypuścić kierownicę.
00:07:13Kierownicę?
00:07:15Tak.
00:07:17Po obrót to na chrzosy stoją zawsze drzewa.
00:07:20Duże drzewa.
00:07:22Drzewa?
00:07:24Nie rozumiem.
00:07:25Tak.
00:07:35Chciałbym panią zabrać na wycieczkę.
00:07:39Pojedziemy autem.
00:07:40Pani jest jakaś inna.
00:07:44Pana kocha Celiny.
00:07:46O, przepraszam.
00:07:48Myślałam, że jesteś z Celiną.
00:07:52Czy to aż takie ważne z kim?
00:07:54Nieważne?
00:07:55Nie udawaj.
00:07:58Masz podarte pończochy.
00:08:03Idź do Celiny.
00:08:05Jest przy bufecie.
00:08:09A w ogóle to nie rozumie, o czym możesz mówić z tą bohaterką niż szkólnej.
00:08:16Życie...
00:08:17jest takie krótkie.
00:08:22Nie należy żałować niczego.
00:08:25Dobrze.
00:08:26Wiem, wiem, co powiesz dalej.
00:08:27Chodź.
00:08:28Dzień dobry.
00:08:28Dzień dobry.
00:08:35Jak bardzo czułam się poniżona i samotna.
00:08:57Jacek nie był podobny do żadnego z bohaterów mych ulubionych książek.
00:09:08Nie myślałam o nim.
00:09:10Myślałam o sobie.
00:09:13Gdybym mogła być inna.
00:09:15Taka jak Celina.
00:09:18Nawet jak Ola.
00:09:23Chciałam podobać się.
00:09:24Dzień dobry.
00:09:39Wygląda na tygodnie.
00:09:44Vrębnie.
00:09:55Chodźś!
00:09:57Niestety.
00:09:59Jeden.
00:10:05Najlegnij.
00:10:06Przepraszam, ja...
00:10:10Przebierz się. Naprawdę szkoda tej sukienki.
00:10:14A poza tym nie rozumiem, dlaczego nie chciałaś tam zostać.
00:10:17Przecież umiesz tańczyć.
00:10:18Tak, ale zobacz te pończochy.
00:10:22To zrozumiesz.
00:10:23Jakie pończochy?
00:10:24Jak? Podarty.
00:10:26Moja droga, od tego są nici i trochę dobrej woli.
00:10:30Trudno wymagać, bym ci jeszcze pończochy cerowała.
00:10:32Nie, mama, ale one są już do wyrzucenia.
00:10:35Zobacz.
00:10:36Same cery, ja chcę mieć inne.
00:10:40Takie na co dzień.
00:10:42Ciepłe, kolorowe.
00:10:45W klasie prawie każda dziewczynka ma takie pończochy.
00:10:48Spróbuj jeszcze pocerować te.
00:10:50Mamo, chyba nie mówisz poważnie.
00:10:52Ciszej.
00:10:53Utrzymuję cały dom.
00:10:55Wiesz dobrze, ile zarabiam.
00:10:57Zresztą prawie cała pensja pójdzie na długi.
00:10:59Za sam twój płaszcz muszę oddać 400 zł.
00:11:02A komorny, światło, węgiel?
00:11:04Już i tak nazywają mnie bohaterką niszków.
00:11:08Teraz wszystkie ubierają się kolorowo.
00:11:10Nie męcz mnie.
00:11:12Zawsze to samo, gdy tylko zaczynałam mówić o sobie.
00:11:16Już z góry wiedziałam, co będzie dalej.
00:11:19Tak.
00:11:20Teraz babcia zacznie nas zgodzić.
00:11:23Tak było zawsze.
00:11:25Odkąd tylko pamiętam.
00:11:27I byłabym zdziwiona, gdyby stało się inaczej.
00:11:30Babcia chciała wiedzieć o wszystkim.
00:11:34Była dobra i kochająca.
00:11:37Ale mówiłyście coś o pończochach.
00:11:39Tak.
00:11:41Ja chcę mieć ciepłe pończochy.
00:11:43A pewnie.
00:11:44Ja tu zmarzłam, a co dopiero na dworzu.
00:11:47Tylko patrzeć mrozu.
00:11:49U nas dziewczynki noszą takie kolorowe.
00:11:52Teraz bardzo modne są kolorowe.
00:11:55W jej wieku nieważna jest moda.
00:11:56Więc zabraniasz jej chodzić w tamtych?
00:11:59Jakich?
00:12:01Przecież mówię o tych włóczkowych.
00:12:02O nie, one są jeszcze za ciepłe.
00:12:04Co?
00:12:05Toż to pełna zima.
00:12:07Właściwie one są zupełnie inne.
00:12:09Bój się Boga, Matyldo.
00:12:10Jak możesz tak mówić?
00:12:13Zupełnie inne.
00:12:14Przecież to są piękne pończochy.
00:12:16Przede wszystkim ciepłe.
00:12:17No pewnie.
00:12:18Moja droga, w twoim wieku naprawdę nieważny jest kolor pończoch.
00:12:22Matyldo, cały tydzień je robiłam.
00:12:24Chciałam, żebyś nie marziła.
00:12:28Dobrze, babciu.
00:12:29Wezmę je.
00:12:31One są ładne.
00:12:54No proszę.
00:13:01Mario, Mario, zobacz.
00:13:04Nawet nie myślałam, że będą aż tak ładne.
00:13:06No pokaż się.
00:13:08Ej, głuptasku, niepotrzebnie się wstydzisz.
00:13:10Ostatecznie jesteś jeszcze dzieckiem.
00:13:11One są bardzo eleganckie.
00:13:13Przede wszystkim ciepłe.
00:13:15Mamusiu.
00:13:16A to jest najważniejsze.
00:13:19Mamo.
00:13:20A może nie mam czasu, kochani.
00:13:22Do widzenia.
00:13:25Wszystkie koleżanki będą ci zazdrościć.
00:13:28Zobaczysz.
00:13:30Będą jeszcze naśladowały ciebie.
00:13:32Będą jeszcze naśladowały ciebie.
00:14:02Dla używa Cypriote.
00:14:12Dugl otros.
00:14:13Do widzenia.
00:14:14KONIEC
00:14:44KONIEC
00:15:14Ojej. Jaki ty masz kolorowy pończochy.
00:15:36Śliczny.
00:15:37Pończochy? Pokaż.
00:15:40Nie chowaj.
00:15:40Co? Dlaczego ma chować? W całej szkole nikt takich nie ma.
00:15:44Adamek, Maria.
00:16:00Koleczna. Ale jakie. Zdeczajne.
00:16:03Paski. Jestem.
00:16:05O matko. Za granicę.
00:16:08Jestem, panie profesorze.
00:16:12Jestem.
00:16:13Francuskie. Na pewno.
00:16:15Przecież tam jest taka moda.
00:16:16Nieobecna.
00:16:17Nawet podłużne paski są modne.
00:16:19Takie wzdłuż.
00:16:19Jestem.
00:16:20Zagraniczne.
00:16:21Korczak, Maria.
00:16:22To nie paryskie.
00:16:25Skąd.
00:16:25Krawczyk, Katarzyna.
00:16:27Celina.
00:16:29Jestem.
00:16:30Kuźmińska, Teresa.
00:16:32Obecna.
00:16:34Marzec, Jadwiga.
00:16:36Nieobecna.
00:16:37Nieobecna.
00:16:38Rodziewicz, Zofia.
00:16:40Jestem.
00:16:42Solarska, Ewa.
00:16:44Jestem.
00:16:45Taczanowska, Iza.
00:16:47Obecna.
00:16:49Brońska, Janina.
00:16:51Jestem.
00:16:51Ronko, Alicja.
00:16:54Obecna.
00:16:54Zakrzewska, Krystyna.
00:16:56Nieobecna.
00:16:57Choruje.
00:16:58Proszę przygotować książkę zeszytę do biologii.
00:17:09Daj lustro.
00:17:19Dzień dobry.
00:17:28Piszemy.
00:17:48Budowa kwiatła.
00:17:55Chciałbym, żeby któraś z Was przypomniała nam, jak zbudowany jest kwiat i narysowała to na tablicy.
00:18:04Proszę.
00:18:05Najlepiej z nas rysuje Matylda.
00:18:07Tak, tak.
00:18:08Właśnie ona rysuje najlepiej.
00:18:10Zostaw.
00:18:11Tak, ona...
00:18:11Ona rysuje jak artystka.
00:18:13No narysuj.
00:18:14Przecież zawsze rysujesz kwiatki.
00:18:16Na pewno lubisz kwiaty.
00:18:20No, prosimy.
00:18:23Śmiało.
00:18:25To przecież nie jest chyba trudne.
00:18:30Ja nie umiem rysować, panie profesorze.
00:18:34Ja zresztą zapomniałam.
00:18:37Nie narysuję tego.
00:18:39Zapomniałeś?
00:18:41Dlaczego nie chcesz iść do tablicy?
00:18:43Zostaw.
00:18:44No.
00:18:44Zobacz, ona się wstydzi w tych pańczochach.
00:18:50Nie ma się czego wstydzi, bo one są bardzo ładne.
00:18:53Proszę, jedyne takie.
00:18:54Mnie się podobają.
00:18:55Ja tam takie pstrokaty.
00:18:58Nie.
00:18:59Ja nie wyjdę do tablicy.
00:19:02Ja.
00:19:03Ja już nie lubię kwiatów.
00:19:03Proszę rysować.
00:19:12Proszę rysować.
00:19:12Ola.
00:19:26Czekają na nas.
00:19:27Poczekaj.
00:19:38Zrobię dobry kawał.
00:19:43Matylda.
00:19:44Matylda.
00:19:46Na dole jest Jacek.
00:19:47Na pewno czeka na ciebie.
00:19:48Matylda.
00:20:18Nareszcie.
00:20:43Idziemy do cyrku.
00:20:46Wola mówiła, że chciała pani pójść z nami.
00:20:48No.
00:20:49Prosimy.
00:20:51Patrzcie.
00:20:52Zdjęła pończochy.
00:21:07Ja z nimi do cyrku.
00:21:10W tych śmiesznych, kolorowych paskach.
00:21:14Jak klon.
00:21:17Co to?
00:21:18Zdjęłaś pończochy?
00:21:21Tu jest bardzo ciepło, babciu.
00:21:24A one są takie grube.
00:21:26Ciepłe?
00:21:28Tak.
00:21:28No widzisz.
00:21:30Podobały się dziewczynkom?
00:21:32Jestem pewna, że tak.
00:21:34Nawet powiem ci więcej.
00:21:36Będą robiły takie same.
00:21:38Wiem, babciu.
00:21:39Tego dnia matka przyniosła swą miesięczną pensję.
00:21:52Chciałam przypomnieć jej o obiecanych pończochach.
00:21:56Jaką masz jutro pierwszą lekcję?
00:22:01Gimnastykę.
00:22:02To może pójdziesz, kochanie, do elektrowni i zapłacisz rachunek.
00:22:05Tylko nie zapomnij, bo nam wyłączą światło.
00:22:09Aha, zapomniałabym.
00:22:12Dam ci od razu na pończochy.
00:22:15Wybierzesz sobie, jakie zechcesz.
00:22:16Nawet czerwone.
00:22:17Nie.
00:22:23Dobrze, kochanie.
00:22:25Mamy akurat dużo wydatków.
00:22:28I znów, jak każdego miesiąca, matka wyliczała długi.
00:22:33A babcia, pełna optymizmu, projektowała zakupy i wydatki.
00:22:38Nigdy zresztą nie realizowane.
00:22:42Nie mogłam przyjąć tych pieniędzy.
00:22:45Nie umiałabym za nie kupić niczego dla siebie.
00:22:48Niczego.
00:22:51Ale nie przestałam o nich myśleć.
00:22:57Chciałam być właśnie takie.
00:23:01Czerwone.
00:23:09Byłam pewna, że dzięki nim stanę się inna.
00:23:14Bardziej interesująca.
00:23:15A nawet...
00:23:17Bardziej dorosła.
00:23:23Ewa!
00:23:25Ewa!
00:23:25Dziewczynka ciszy!
00:23:26Byłam tak zaskoczona, że nie widziałam, co robić.
00:23:30Czekałam.
00:23:32To uspokoi się, odniosę.
00:23:35Ale tak, żeby nikt nie zauważył.
00:23:38Żeby nie pomyślał, że...
00:23:39Szkoda, że dzisiaj nie byłaś.
00:23:40Było bardzo fajno.
00:23:42Wiesz, grałyśmy w dwa ogni.
00:23:44Nie dałam się zastrzelić ani rady.
00:23:46Ale na drugi raz grałem w siatkówkę.
00:23:47Pewnie.
00:23:48Dwa ogni to żadna gra.
00:23:49Dobra dla dzieci.
00:23:52Ola, no patrz.
00:23:54Ktoś mi zabrał pończochę.
00:23:56Jak bardzo bałam się teraz Celiny.
00:23:59Nie róbcie głupich kawałów.
00:24:00Ale jeszcze bardziej, Oli.
00:24:02Nie oddajcie jej, pończochę.
00:24:29Oddaj.
00:24:32Od razu wiedziałam, że to ty wzięłaś.
00:24:37Wzięła?
00:24:38Zazdrościsz jej.
00:24:40Jak to zabrała?
00:24:41Matyldę?
00:24:42Ukradła?
00:24:43Oszalałaś?
00:24:44Jedną?
00:24:44Głupia jesteś.
00:24:45Po co miałaby kraść?
00:24:47Właśnie ukradła.
00:24:49Głupia.
00:25:02I mjaśniewa.
00:25:08Każą?
00:25:16Ta sta.
00:25:18KONIEC
00:25:48KONIEC
00:26:18KONIEC
00:26:41Mamo... Mamo...
00:26:48KONIEC
00:27:18I wtedy zaczęłam iść.
00:27:34Byłam dumna z siebie.
00:27:37Nigdy dotąd nie znałam podobnego uczucia.
00:27:41Wzruszało mnie ono tak bardzo, że nie czułam nawet zimne.
00:27:45Chciałam, żeby widziały mnie one.
00:27:48Żeby żałowały.
00:27:49Żeby ktoś krzyknął.
00:27:52Czekałam na ten krzyk.
00:27:54Panienko!
00:27:56Panienko!
00:28:06Moja droga, zawsze myślimy inaczej niż jest naprawdę.
00:28:11Zawsze.
00:28:11W naszym monotonnym życiu niepokoi nas
00:28:16każde zdarzenie, każda niespodzianka,
00:28:22choćby nawet najmniejsza, wydaje nam się Bóg wie czym.
00:28:27Jesteś po prostu przepracowana, Mario.
00:28:30Zagoniona.
00:28:31No proszę, to ona.
00:28:38Pan do kogo?
00:28:41Do pani.
00:28:44Jechałem rano z kwiatami do miasta,
00:28:47bo mieszkam za rzeką.
00:28:49No i właśnie spotkałem panienkę.
00:28:53Matylda!
00:28:54Co się stało?
00:28:56Nie bój się.
00:28:57Wejdź.
00:28:58Wejdź.
00:29:05To pani córka?
00:29:08Tak.
00:29:11Zmarzła.
00:29:13Zmarzła.
00:29:14Słyszysz przecież.
00:29:15Po prostu zmarzła.
00:29:17Moje biedactwo.
00:29:19To ja już pójdę.
00:29:32Daj jej to.
00:29:35Mówiłam, że już jest bardzo zimno.
00:29:40Teraz nie zmarzniesz, kochanie.
00:29:43Masz taki sam szal i rękawiczki.
00:29:49Ale dlaczego ty błaczysz?
00:29:55Co ci jest?
00:29:57Powiedz.
00:29:58Nic mam.
00:29:59Mówiłam, że już nie ma.
00:30:00No.
00:30:00Nie ma.
00:30:01O
00:30:17Muzyka
00:30:47Muzyka
00:31:17Mamu, mamu, ja nie chcę iść do tej nowej szkoły.
00:31:34Słyszysz? Ja nie pójdę. Nie chcę, nie chcę iść.
00:31:42Ja ich nienawidzę. Oni są źli. Wszyscy. Wszyscy.
00:31:56Nawet ich nie widziałaś, ja już tak nie mówię. Musisz chodzić. Rozmawiałam z panem kierownikiem.
00:32:02Mówiłam, że od jutra zaczniesz chodzić. Prosiłam nawet.
00:32:05A jak znów? Będzie tak jak w tamtej szkole?
00:32:15Nie odpowiem teraz. Pokorne Ciele, dwie matki z siebie. Musisz chodzić do szkoły. Nie chcesz chyba być takim niedułkiem jak ja.
00:32:22Ja nawet nie mam nowego zeszytu.
00:32:28Na razie weźmiesz stary. Jutro ci dam pieniądze.
00:32:31A czysty kołnierzyk?
00:32:46Mamo, daj mi te wstążki do włosów. Takie czarne. Błyszczące.
00:32:54Co? Aksamitki? Nie potrzebujesz stroić się. Ja w twoim wieku nie miałam takich wymagań.
00:33:04Zresztą już ósma. Spóźnisz się. Tylko pamiętaj, bądź grzeczna tam.
00:33:19Mamo, a jak znów będą? Idź już.
00:33:22Idź już.
00:33:52Wisła jest największą rzeką w Polsce. Wisła jak wiecie...
00:34:09Proszę pana, a w związku radzieckim największa jest Wałga. I dużo jest rzek o wiele większych od Wisły.
00:34:14Tak.
00:34:18A prawda proszę pana, że do Wisły to wleciała Wanda?
00:34:21Siadaj.
00:34:22Ona nie chciała Niemca. I wcale nie chciała się żenić.
00:34:25Przestań.
00:34:26Wisła jak wiecie, od zarania naszych dziejów była głównym szlakiem handlowym. Wisłą płynęły do Gdańska galary pełne towarów. Płynęło zborze, ruda i owoce. Do Gdańska i do Torunia przybywali kupcy z całego świata.
00:34:48Proszę pana, ktoś zagląda do klasy. Tak, tak. Niech pan popatrzy. O, znów. To przeszkadza nam w lekcji. Z daleki jazdy.
00:34:58Proszę na miejsca. Ojej. Co tam wyprawiacie?
00:35:04Ona się przewróciła. Czego tu chcesz?
00:35:10Na miejsca.
00:35:11Ona już wstała.
00:35:16Ja jestem nowa. Pani woźna kazała mi tu przyjść. Pani woźna nie ma nic do gadania. To jest prawo dyrekcji.
00:35:26Siadaj.
00:35:28Dobrze.
00:35:30Wiem o tym.
00:35:32Wejdź.
00:35:34No wejdź.
00:35:36Śmiało.
00:35:40Nie pójdź.
00:35:42Śmiało.
00:35:44Nie pójdź.
00:35:45Wejdź.
00:35:48Podejdź proszę.
00:35:52Jesteś u siebie.
00:35:55Jak się nazywasz?
00:35:59Jaćka.
00:36:00Jak?
00:36:01Jadwiga.
00:36:02Jaćka.
00:36:03Jadwiga.
00:36:04Jadwiga.
00:36:05Jaćka.
00:36:06Jadwiga.
00:36:07No przecież słyszysz.
00:36:09A nazwisko?
00:36:11Bratek.
00:36:12Głośnie.
00:36:13Pewnie. Wcale nie słychać.
00:36:14Wyraźnij mu.
00:36:15Głośnie.
00:36:16Cisza.
00:36:17Siadaj.
00:36:18Bratek.
00:36:19Jadwiga.
00:36:20Jadwiga.
00:36:21Jadwiga.
00:36:22Jadwiga.
00:36:23Słowo daję.
00:36:24Dotknął się pijołę.
00:36:25Cisza.
00:36:26A ty?
00:36:27Słowo ty się śmiejesz?
00:36:30Właśnie ty.
00:36:31Nie chowaj się.
00:36:33Wstań.
00:36:36Proszę teraz ty powiedz swoje nazwisko.
00:36:38No.
00:36:39Tylko głośno.
00:36:40Tak się śmiałeś a sam jakie masz?
00:36:41Cebula.
00:36:42Głośniej.
00:36:43I wyraźniej.
00:36:44Grzygorz.
00:36:45Jakub.
00:36:46Cebula.
00:36:47Widzisz ona się nie śmieje.
00:36:53Ma ci nową koleżankę.
00:36:57No.
00:36:59Z kim ją posadzimy?
00:37:00Z Leonem.
00:37:06Usiądziesz tam obok Hanki.
00:37:11Pobudziłaś ją.
00:37:12Ale to jest miejsce jogi.
00:37:13Puść ją.
00:37:14Co robisz?
00:37:15Pozwólij usiąść.
00:37:16Co robisz?
00:37:17Pozwólij usiąść.
00:37:19Pobudziłaś ją.
00:37:20Ale to jest miejsce jogi.
00:37:21Puść ją.
00:37:22Puść ją.
00:37:30Co robisz?
00:37:31Pozwólij usiąść.
00:37:32I tak tu nie będziesz siedziała.
00:37:46Czy wiesz jak nazywa się ta rzeka?
00:37:48Jadziu.
00:37:53Stań proszę.
00:37:56Wisła.
00:37:57A pamiętasz skąd Wisła wypływa?
00:37:59Z góry.
00:38:00Z jakich?
00:38:01No.
00:38:02Pamiętasz?
00:38:03Z Himalaju.
00:38:04Z Himalaju.
00:38:05Z Himalaju.
00:38:06Z Hi...
00:38:07Z Himalaju.
00:38:09Z Beskini.
00:38:10Z Baraniej Góry.
00:38:11Powinnaś o tym wiedzieć.
00:38:12Cisza.
00:38:13I Wisła wpada do Moszach.
00:38:15A pamiętasz do jakiego?
00:38:16Nie śpiesz się, pomyśl.
00:38:20Do Cierwonego.
00:38:25Do Cierwonego.
00:38:26Do Cierwonego.
00:38:27No proszę, powiedz głośno.
00:38:29Do Cierwonego.
00:38:31Do Bałtyckiego.
00:38:32Do Cierwonego.
00:38:33Do Bałtyckiego.
00:38:34Kuba przepiszesz na jutro dwadzieścia pięć razy. Słyszysz?
00:38:37Dwadzieścia pięć razy.
00:38:38Wisła wypływa z Baraniej Góry i wpada do Morza Bałtyckiego.
00:38:42A ty byłaś kiedyś nad morzem? Widziałaś morze?
00:38:55Nie.
00:38:56Ja widziałam.
00:38:57Ja byłem wójtła w Gdyni. On jest oficerem i buduje okręty.
00:39:01Ja widziałam. Mój tatuś to staleci na delegację.
00:39:03Ja byłem na całej morzem z kolonią. Karmiłem Ewy.
00:39:06One bardzo lubiły gęsamy.
00:39:07Cisza.
00:39:08A mój stryk miał gaja.
00:39:10W tym Augustowie to taka woda, że prawie drugiego brzegu nie widział.
00:39:12Cisza.
00:39:13Proszę o spokój.
00:39:17A ty ostatnio co miałaś z geografii?
00:39:21Dostateczny. Mniej.
00:39:23A więc nie lubisz geografii?
00:39:25Lubię. Bo to tak jakby się podróżowało. Wciąż gdzie indziej.
00:39:30Ty lubisz podróżować?
00:39:33Tak. Bardzo.
00:39:35Ja lubię podróżować, ale najbardziej to okręty.
00:39:38A jechałeś kiedy okrętym? No co jechałeś?
00:39:40Ja też lubię podróżować. W Augustowie to stale podróżowałem.
00:39:42Cisza.
00:39:43Ale ja byłem w Gdyni, to podróżowałem z Wójkiem aż na sam her.
00:39:45A mój ojciec ma na to.
00:39:46Cisza.
00:39:47Siadaj.
00:39:48Ja byłam w Pyskowicach u babci.
00:39:52Jechaliśmy całą noc.
00:39:54Pauza.
00:39:55I tam był taki ogródek.
00:39:57I rosła kapusta.
00:39:58I były kwiaty.
00:39:59Pauza.
00:40:00Pauza.
00:40:01Pauza.
00:40:02Chodźcie.
00:40:03Chodźcie.
00:40:04Chodźcie.
00:40:05Chodźcie.
00:40:06Chodźcie.
00:40:07Chodźcie.
00:40:08Chodźcie.
00:40:09Chodźcie.
00:40:10Chodźcie.
00:40:11Chodźcie.
00:40:12Chodźcie.
00:40:13Chodźcie.
00:40:14Chodźcie.
00:40:15Chodźcie.
00:40:16Chodźcie.
00:40:17Chodźcie.
00:40:18Chodźcie.
00:40:19Słuchaj.
00:40:20Pan nas rozsadził, bo rozmawiałyśmy.
00:40:21Ale teraz ja tu wracam.
00:40:23Mówiłam ci, że to jest miejsce Joli.
00:40:25Wychodź.
00:40:26Pędzej.
00:40:33Nie macie prawa, bo pan ją tu posadził.
00:40:37Ty się nie wtrącaj.
00:40:39Już raz ukradłeś lisa.
00:40:40A ja nie chcę z nią siedzieć.
00:40:41Jak chcesz to sam z nią usiądź.
00:40:43Będziecie razem kradli wypchane lisy.
00:40:45A wy za to obgryzacie paznokcie.
00:40:47Bo chcemy.
00:40:48A tobie żal.
00:40:49No pewnie.
00:40:50Co to ciebie obchodzi.
00:40:51Jaćka.
00:40:52Jak chcesz to siadaj tutaj.
00:40:54Będziesz w pierwszej ławce.
00:40:55O tu.
00:40:56Ja zawsze siedziałem sam.
00:40:58Już drugi rok.
00:40:59To bardzo dobra ławka.
00:41:02Chodź.
00:41:03Masz, zjedz sobie i ty.
00:41:10Tylko zęba sobie nie złam.
00:41:12Słuchaj, za co cię wyrzucili z tamtej szkoły?
00:41:14No powiedz.
00:41:16Nie wstydź się.
00:41:17Przecież nikt nigdy nie wyrzuciłby cię bez powodu.
00:41:20Musiałaś coś zrobić.
00:41:21Mnie nie wyrzucili.
00:41:23Sama sobie odeszłam.
00:41:24Co?
00:41:25Ona na pewno miała pchły.
00:41:27Ja, ja nie miałam pcheł.
00:41:31Psy mają pchły.
00:41:32I ty masz pchły.
00:41:34U nas wszystko posypuje się azotoksem.
00:41:38To i język posył sobie azotoksem.
00:41:41No, no.
00:41:42Tylko się nie spoufalaj.
00:41:44Taka mądra.
00:41:45Zobacz jakie ona ma ręce.
00:41:47Rudas.
00:41:48Pokaż ręce.
00:41:49To od roboty.
00:41:51Od kartofli.
00:41:52Powinna się mieć pomykse.
00:41:54No, pokaż te ręce.
00:41:55Puść ją.
00:41:57Słyszysz?
00:41:58Czego chcesz od niej?
00:41:59Co?
00:42:00Porozmawiać nie wolno?
00:42:01Nie wolno?
00:42:02Nie.
00:42:03Odejdź.
00:42:04To ty sobie odejdź.
00:42:05No, no.
00:42:06Tylko się nie popychaj szczeniaku.
00:42:08Co?
00:42:09Szczeniaku?
00:42:10A chcesz w nos?
00:42:11Proszę.
00:42:12Daj.
00:42:13Tylko spróbuj dać.
00:42:16No i co?
00:42:17A spróbuj jeszcze raz.
00:42:18No.
00:42:19Nic.
00:42:20Masz szczęście, że jestem w dobrym humorze.
00:42:23Inaczej byś zobaczył.
00:42:24Dobra, dobra.
00:42:25Nie taki jak ty kładł mi jedną ręką.
00:42:28To im nie pomóc.
00:42:29Po co ja?
00:42:30Michał.
00:42:31Daj mu jak chce.
00:42:33Michał.
00:42:34Boże.
00:42:35Kwapunku.
00:42:37Kwapunku.
00:42:38He he.
00:42:39Kwapunku.
00:42:40Co?
00:42:41Powtórz.
00:42:42No powtórz.
00:42:43Kwapunku.
00:42:44No powtórz.
00:42:45Kwapunku.
00:42:46Na miejsce.
00:42:48Na miejsce.
00:42:51Kuszczaj.
00:42:52Na miejsce.
00:42:53Kuszczaj szczeniaku uciekajcie.
00:42:54Pani jecha.
00:42:55Kuszczaj.
00:42:56Kuszczaj.
00:42:57Kuszczaj.
00:42:58Co tu się dzieje?
00:43:00Klasa czy cyrk?
00:43:06Wyjmijcie zeszyty.
00:43:14Wyjmij zeszyt.
00:43:16Grzewień schowaj.
00:43:22Proszę wyjąć zeszyty.
00:43:28A ty? Kto ty jesteś?
00:43:36Słyszysz? Pytam skąd się tu wzięłaś?
00:43:40Ja jestem nowa. Jadźka.
00:43:42Zeszyt masz?
00:43:44Mam.
00:43:46Proszę pokaż mi swój zeszyt.
00:43:54I to ma być zeszyt od arytmetyki.
00:43:58Wstań.
00:44:00Kilo cebuli cztery złote, dziesięć deko, słoniny.
00:44:02Co to jest? Zadanie z rachunków?
00:44:04Gdzie rozwiązanie? Gdzie reszta?
00:44:08Mami oddałam.
00:44:12I co miałaś z arytmetyki?
00:44:14Niedostateczne.
00:44:16No właśnie.
00:44:18Ale poprawiłam się.
00:44:20Już umiem rachować.
00:44:22Masz mieć nowy czysty zeszyt.
00:44:29O taki jak ten.
00:44:30Zobacz.
00:44:31Porządnie obłożony w papier groszkowany.
00:44:33Ty podle z uchu.
00:44:42Uwaga dzieci.
00:44:43Piszemy zadanie.
00:44:44Kuba nie dług piórem w uchu.
00:44:46Dyktuję.
00:44:49Dwoje dzieci
00:44:51dostało od tatusia
00:44:53sześć mandarynek.
00:44:54Proszę pani.
00:44:55Co?
00:44:56A co to jest mandarynka?
00:44:57Gubi.
00:44:58To takie banany.
00:44:59Cisza.
00:45:00Piszemy dalej.
00:45:01Trzecie dziecko
00:45:02nie dostało
00:45:03ani jednej.
00:45:04Jaćka.
00:45:15Jaćka.
00:45:19Słuchaj.
00:45:20Na jutro trzeba napisać wypracowanie z polskiego.
00:45:23Mój najpiękniejszy dzień.
00:45:25To taki tytuł tego wypracowania.
00:45:27Na jutro.
00:45:28Ale można napisać co się chce.
00:45:30Pewnie.
00:45:31I tak niech nie wie co się człowiekowi najwięcej podoba.
00:45:33Ja na przykład.
00:45:34Bardzo lubię smaleć.
00:45:35Taki z czebulą i solą.
00:45:36Inny Bóg nieco lubi.
00:45:38Napisz i ty.
00:45:39Bo pan będzie zbierał zeszyty.
00:45:42Aha.
00:45:43A jutro idziemy z panem do kina.
00:45:45Mamy już bilety.
00:45:46Weź pieniądze.
00:45:47To pan ci jeszcze sprzeda bilet.
00:45:57Obejdzie się bez kina.
00:45:58Ja w twoim wieku nawet nie wiedziałam co to jest kino.
00:46:01Raz byłam w teatrze.
00:46:04I tylko dlatego, że teatr przyjechał na wieś.
00:46:07Przedstawiali jaselkę.
00:46:09Miałam dużo mniej przyjemności niż ty.
00:46:12Nawet do szkoły nie mogłam chodzić.
00:46:14Musiałam pracować.
00:46:15Mamo.
00:46:16Znowu zabrudziłeś mi zeszyt.
00:46:18To dlaczego tu leży.
00:46:20Nie możesz pisać tam.
00:46:21Jedz.
00:46:22Jest.
00:46:26Tatuś.
00:46:27No.
00:46:28Wreszcie jesteś.
00:46:29O 11 muszę być na towarowej.
00:46:31Więc znów wyjeżdżasz?
00:46:32O 23.52.
00:46:34Wciąż to samo.
00:46:39Hećko.
00:46:40Daj mi wody.
00:46:41Przynieś pantofle.
00:46:42Masz trzy godziny czasu.
00:46:44Możesz się przespać.
00:46:45Jadłeś obiad?
00:46:46Nie.
00:46:47Zresztą nie było kiedy.
00:46:48Idź po pantofle.
00:46:49Proszę.
00:46:50Zabierz atrament i pióro.
00:46:51Piotr śpi?
00:46:52Tak.
00:46:53Cały dzień byś w nią.
00:46:54Zabierz.
00:46:55Zabierz.
00:46:56Piotr śpi?
00:46:57Tak.
00:46:58Cały dzień byś mnie.
00:46:59Będziesz?
00:47:00Zabierz.
00:47:01Zabierz.
00:47:02Zabierz.
00:47:03Zabierz.
00:47:05Zabierz.
00:47:06Zabierz.
00:47:07Zabierz.
00:47:08Zabierz.
00:47:09Zabierz.
00:47:11Zabierz.
00:47:12Zabierz.
00:47:13Zabierz.
00:47:14Zabierz.
00:47:15Zabierz.
00:47:16Zabierz.
00:47:17Cały dzień był na dworze.
00:47:19Jaka tam u was pogoda?
00:47:21Ciekło.
00:47:22Cały dzień było słońce. Cały dzień.
00:47:27Załatwiłeś coś z remontem mieszkania?
00:47:29Mówiłem już, obiecali przyjść.
00:47:32A co u was?
00:47:33U nas.
00:47:35Tatusiu, a ja dziś byłam w szkole.
00:47:37Pytasz, jakbyś był tu obcym.
00:47:39Dlaczego jesteś zła?
00:47:41Cały dnie sama.
00:47:42Ja też nie jeżdżę dla przyjemności.
00:47:44Zresztą, moja droga, czy inne kobiety mają lepiej?
00:47:48Brak ci czegoś.
00:47:50Nie jesteś ubrana.
00:48:14Zostaw to.
00:48:16Dziś były w szkole cztery lekcje.
00:48:18Już musiałam dać jej na zeszyty.
00:48:20I na papier groszkowany.
00:48:22Ja napisałam wypracowanie z polskiego. Na jutro.
00:48:24Pójdź do nich jeszcze raz. Niech obejrzą to mieszkanie.
00:48:26Drodzy, będę tam pojutrze zapowiem.
00:48:28Ja pisam to wypracowanie aż dwie godziny.
00:48:30No i co ci?
00:48:31Tylko żebyś na pewno poszedł.
00:48:32Pójdę, pójdę.
00:48:33Jak nie będziesz im depcać po piętach.
00:48:34Pójdę, pójdę.
00:48:35Jak nie będziesz im depcać po piętach, to niczego nie zrobię.
00:48:39Dobrze, będę. Ale na to też trzeba mieć czas.
00:48:41Jasne.
00:49:00To taki tytuł tego wypracowania.
00:49:05Najpiękniejszym dniu w życiu?
00:49:08Twoim.
00:49:09To bardzo trudne wypracowanie.
00:49:15To całkiem łatwe.
00:49:17Ja na przykład opisałem święto lotnictwa, jak skakali ze spadochronu.
00:49:21A ja napisałem, jak się topiłem, jak mnie potem wratłał pies tego i się nie utopiłem.
00:49:26Ja opisałem film, który opowiedziała jedna pani mojej mamy.
00:49:29To był piękny film, kolorowany.
00:49:31Ona go nie widziała, tylko brat jej męża.
00:49:34Ale to był naprawdę najlepszy film o krokodylach i w ogóle najładniejszy ze wszystkich filmów.
00:49:39I ten brat tej pani temu idzie.
00:49:46A ja napisałem o tym, jak mój ojciec wyjechał do bratniej republiki.
00:49:50No to co?
00:49:51Mój ojciec był w Anglii i na całym świecie.
00:49:53A trzeba było pisać o sobie.
00:49:54Właśnie o sobie, bo ja się bardzo cieszyłem.
00:49:57I każdy patriota by się cieszył.
00:50:01Siadajcie.
00:50:04Miejsca siadajcie.
00:50:09Wyjmijcie zeszyty.
00:50:11Paweł, zbierzasz zeszyty i zaniesiesz do pokoju nauczycielskiego.
00:50:16Ja zbiorę przy pana!
00:50:17Ja!
00:50:18Siadaj.
00:50:18Kto cię przesadził?
00:50:30Sama tu usiadłam.
00:50:32My chcemy siedzieć razem.
00:50:34Już nie będziemy rozmawiać.
00:50:35Ale dlaczego Hania nie chce siedzieć z Jadzią?
00:50:38Ona jest bardzo nieporządna i ma brudne zeszyty.
00:50:45Tak, proszę pana.
00:50:46I ona nic nie umie.
00:50:48Niech pan zobaczy, jakie ona ma ręce.
00:50:50Jakby od podłogi.
00:50:51Pokaż panu ręce.
00:50:55Schowaj ręce.
00:50:57A ty wyjdź z klasy.
00:51:01Wrócisz tu dopiero po lekcji.
00:51:02Dziś po lekcjach, to znaczy po gimnastyce,
00:51:22pójdziemy do kina.
00:51:25I młodą pieśnią kłaniać dział
00:51:30z prężymi stopy,
00:51:32z prężymi stopy,
00:51:32z prężymi stopy,
00:51:32z prężymi stopy,
00:51:34i bardzo nami ciosem dal.
00:51:38Nie dźwórza w ślubi,
00:51:41w ślubi, w ślubi,
00:51:42Panie kolego,
00:51:43Panie kolego,
00:51:44przecież to nie gelamy,
00:51:45to szkoła.
00:51:46Ja nie mogę lekcji prowadzić.
00:51:47Ej, że chę,
00:51:49Ej, że chę.
00:51:52Śpiewamy w miejscu.
00:51:54Trzy, cztery.
00:51:56Dziś po lekcji,
00:51:57że nas zdobywa czury,
00:52:01Masz pijet do kina?
00:52:02A wiesz co będę wyświetlać?
00:52:04O Afryce i o zwierzętach.
00:52:06Ten o Afryce już widziałem.
00:52:08Tam wszystko jest.
00:52:09I małpy, i słonie, i żyrafu.
00:52:11Nawet wy, i tygrysy, i ludzie są.
00:52:13Zobaczcie jak to przyjemnie żyć sobie na wolności.
00:52:15Hej, że hej, hej, że hej,
00:52:17hej, że chra.
00:52:19Żyjmy więć, żyjmy więć,
00:52:20póki czas, póki czas,
00:52:22bo kto wie, bo kto wie.
00:52:24O Jezu, trzązga!
00:52:26O Jezu!
00:52:27Michała, wiczna zga weszła.
00:52:29Pojście!
00:52:30Na miejsca, na miejsca!
00:52:32Pokaż ten.
00:52:34Nic ci nie stało.
00:52:36Odprowadźcie go do gabinetu higienistki.
00:52:38Ty i ty, pomateraz i kozioł.
00:52:50Ej!
00:52:54Odpocznijmy.
00:52:56Dobra.
00:53:01Spuść, bo urazić.
00:53:03Boli, prawda?
00:53:05Drzazga, drzazga.
00:53:06Zależy, czy bardzo duża.
00:53:08Słuchaj, obantażują ci nogę
00:53:09i musisz się zwolnić do domu.
00:53:11A pewnie, taką nogę trzeba moczyć w misce,
00:53:13żeby nie napuchła,
00:53:14bo po klęcu może się zdać.
00:53:16Tak, drzazga bardzo boli
00:53:17i dlatego nie wolno chodzić.
00:53:19Broń Boże.
00:53:20Inacją można dostać dyzynterii.
00:53:21Można nawet, można nawet stracić całą nogę,
00:53:24aż do brzucha.
00:53:25Ej, nie chcę iść do domu.
00:53:27A kino?
00:53:28Przecież zapłaciłeś za bilet.
00:53:30Co tam kino?
00:53:30Jak chcesz, to odkupcie ten bilet.
00:53:32A pewnie, zdrowie najważniejsze.
00:53:34Znałem raz jednego.
00:53:35Tam ten pan, którego właśnie znałem,
00:53:37śmiał się z rzazgi
00:53:38i wcale nie chciał ją wyjać.
00:53:40A ona krążyła w nim,
00:53:41aż ukryła go w same serce.
00:53:43I ten pan umarł potem z tego.
00:53:45Chodźmy do pani higienistki.
00:53:48A pewnie.
00:53:55Uwaga, klasa czwarta.
00:53:57Pan wychowawca kazał
00:53:58bierać jej skończ na bok.
00:54:00Z biurka przez koło.
00:54:01Prędzej.
00:54:02Dziewczynki, szybciej.
00:54:03Jaćka, słuchaj.
00:54:10Idziesz z nami.
00:54:12Michał bezpłatnie odstąpił ci bilet.
00:54:16Michał?
00:54:18Naprawdę?
00:54:19Spytaj Kuby albo Walka.
00:54:22Tylko, że Walek już poszedł.
00:54:23Tak, tak, słowo honor.
00:54:25Ja nic nie kłamie.
00:54:26Zobaczcie, jaki to śliczny film.
00:54:27O brokodylach.
00:54:28No.
00:54:30Uwaga, klasa czwarta.
00:54:32Z biurka przed szkołą.
00:54:35Tylko się nie go zdradź.
00:54:36Pośpiesna się.
00:54:39No to ubieraj się.
00:54:41Tylko, żeby na ciebie nie czekali.
00:54:45Tylko nie marudzi dzieciaki.
00:54:52Myślisz, że nie wiem,
00:54:53że mi na umyślnie podstawiłaś nogę?
00:54:55Myślisz, że nie wiem?
00:54:56Chodźmy.
00:54:57Poczekajcie.
00:55:00Zaraz się dowiecie,
00:55:00za co ją wrzucili z tamtej szkoły.
00:55:02Puszczaj.
00:55:04Słuchajcie.
00:55:05Chanka.
00:55:06Słuchajcie, i matka sprząta w sklepach.
00:55:08No to co, w sklepach też musi być porządek?
00:55:10Inaczej byłbyś sury.
00:55:12Puszczaj.
00:55:12Bo spóźnimy się do kisów.
00:55:13Odej, nie zdążymy na fil.
00:55:17Poczekaj.
00:55:19Wiem już tutaj wszystko.
00:55:21Twoja matka szorowała podłogi u naszych znajomych.
00:55:23Puszcz ją.
00:55:24Ona się spóźni.
00:55:25A pewnie, pan już szedł na dół.
00:55:27I wszyscy już rzeźli.
00:55:28Słyszysz?
00:55:29Odejdź.
00:55:30A ty się nie wtrącaj, złodzieju.
00:55:32Co?
00:55:34Złodzieju?
00:55:36Powtórz.
00:55:37A kto akurat wypchanego lisa?
00:55:39Kto?
00:55:40Ja, ja go tylko chciałem pokazać bratu.
00:55:46A pewnie.
00:55:47Jego bram był chory.
00:55:48I nie mógł chodzić.
00:55:49I nigdy nie był zoo.
00:55:50Nie wiedział nic prócz psa.
00:55:52A wiesz, kogo ty bronisz?
00:55:54Wiesz, jak ją nazywają?
00:55:55Tą twoją narzeczoną?
00:55:57To, to wcale nie jest moja narzeczona.
00:56:01Ty brudasie.
00:56:10Myślisz, że nie wiem, za co cię wyrzucili z tamtej szkoły?
00:56:13Byłaś nieporządna i brudna.
00:56:14I nic nie umiałaś.
00:56:17Ty dziadówko.
00:56:19Tak ciebie nazywali.
00:56:20Dziadówko.
00:56:22I tu też będziesz dziadówką.
00:56:23Dlaczego?
00:56:25Dlaczego?
00:56:31Dlaczego?
00:57:01Wiele z was napisało swoje wypracowania dobrze.
00:57:18Wiele słabo, a nawet bardzo źle.
00:57:21Chciałbym jednak, żebyście jedno z tych wypracowań usłyszeli wszyscy.
00:57:26Nie jest ono najlepsze, ale jest na pewno inne.
00:57:32Może ciekawsze.
00:57:35Które z was chce przeczytać głośno?
00:57:39Ja przeczytam!
00:57:40Ja przeczytam, ja!
00:57:41Ja to przeczytam!
00:57:42A gdzie jest to mu pracowanie?
00:57:43Ja przeczytam!
00:57:44Od siłka, proszę pana!
00:57:45Jak mu mi to pluje!
00:57:46Tak, tak!
00:57:47On nie wyraźnie czyta!
00:57:48Kuma, nie!
00:57:49Ja przeczytam.
00:57:51Ja proszę pana.
00:57:52Czytaj.
00:58:00Mój najpiękniejszy...
00:58:03E!
00:58:03To bardzo niewyraźnie napisane!
00:58:05Wcale nie można obczytać!
00:58:07O!
00:58:08Nawet okładka tu szczępowalana.
00:58:10A ile kleksów w środku?
00:58:13To przecież zeszyt tej nowej!
00:58:16Niech to kto inny czyta!
00:58:17Ja przeczytam!
00:58:18Ja!
00:58:18Ja proszę pana!
00:58:19Ja!
00:58:20Proszę pana!
00:58:21Wcale nie pluje!
00:58:21Daj zeszyt Leonowi!
00:58:28Czytaj!
00:58:30Ale...
00:58:31Joćka jest nieobecna!
00:58:32Czytaj, czytaj!
00:58:33Już jej nie ma 3 dni!
00:58:41Mój najpiękniejszy dzień!
00:58:44Ja miałam bardzo dużo pięknych dni.
00:58:46Aż trudno zliczyć i wybrać.
00:58:49Ale ten to najpiękniejszy, bo piękniejszy od innych i o nim napiszę.
00:58:58Mój tato jest pomocnikiem maszynisty.
00:59:01Jego ręce są zawsze czarne od smarów i węgla i on sprawdza moje zeszyty.
00:59:08Ja czyszczę je i wycieram gumką, żeby nie było plam.
00:59:14Ale nie przy tacie, bo byłoby mu smutno i w ten dzień, o którym piszę, ja cieszyłam się bardzo, ale udawałam, że jest mi smutno, bo babcia była chora.
00:59:28I wtedy, jak szłam przez tory za ulicą wesołą, to już wiedziałam, że pojedziemy do babci.
00:59:35Na wieś.
00:59:37Nigdy nie byłam na wsi.
00:59:38I jak jechaliśmy pociągiem, to cały czas wyglądałam oknem.
00:59:43I nie potrzebowałam opiekować się Piotrem, bo on został u naszej sąsiadki.
00:59:48I byłam wolna.
00:59:51A potem ja i mama i tato szliśmy taką drogą przez las.
00:59:57I choć mama płakała, ja chciałam śmiać się i skakać i śpiewać głośno i głośno krzyczeć.
01:00:04Ale las był zupełnie inny niż ja myślałam.
01:00:09Kaprocie są całkiem małe i małe z ptaków na drzewa.
01:00:13A u babci był taki ogródek i rosły tam kwiaty i koper i kapusta.
01:00:20I ja siedziałam w tym ogródku, bo tato i mama byli przy babci.
01:00:26Ona umarła.
01:00:29A w nocy sąsiad babci wyciął kapustę i koper i zostawił tylko kwiaty.
01:00:36I nigdy nie byłam już na wsi.
01:00:38Ale zawsze patrzę na szyny na przejeździe za ulicą wesołą,
01:00:45bo nimi można dojść do babci i do jej ogródka z kwiatami.
01:00:52Koniec wypracowania.
01:00:55Czy którejś z Was chciałoby powiedzieć coś na temat tego wypracowania?
01:00:59Proszę Pana, czy mogę wyjść?
01:01:13No, może w którejś z dziewczynek.
01:01:35To jest nie na temat, proszę Pana.
01:01:37To jest przeciw smutne.
01:01:39Tak.
01:01:41Może tyle on.
01:01:42Bo, proszę Pana, to trzeba jakoś inaczej, tak inaczej rozumieć.
01:02:12Tak.
01:02:13Muzyka
01:02:43Muzyka
01:03:13Jaćka
01:03:15Dlaczego nie przychodzisz do szkoły?
01:03:26Jaćka
01:03:26Ja, ja czytałem głośno twoje wypracowanie
01:03:30Ono było bardzo dobre
01:03:32Najlepsze ze wszystkich
01:03:34Pan tak powiedział
01:03:35Ja, ja nie kłamie
01:03:38Ja czytałem
01:03:39I wszyscy słuchali
01:03:41Nawet Janek
01:03:44Ja nie chcę do was wracać, nie chcę
01:03:47Słyszysz?
01:03:51Jaćka
01:03:51Jaćka
01:03:53Jaćka
01:03:55Jaćka
01:03:56Wy jesteście źli
01:03:58Wszyscy
01:03:59Wszyscy
01:04:00Ja, ja
01:04:04Ja, ja
01:04:06Ja, ja
01:04:08Ja, ja
01:04:10Muzyka
01:04:40Muzyka
01:04:51Leo!
01:04:54Leo!
01:04:58Leo!
01:05:01Leo!
01:05:10Leo!
01:05:12Leo!
01:05:14Leo!
Be the first to comment
Add your comment