- 3 hours ago
Category
📺
TVTranscript
00:00:00KONIEC
00:00:30KONIEC
00:01:00KONIEC
00:01:02KONIEC
00:01:04KONIEC
00:01:06KONIEC
00:01:08KONIEC
00:01:10KONIEC
00:01:12KONIEC
00:01:14Zbiórka u Maxa na Starym Mieście.
00:01:16KONIEC
00:01:18Astoria...
00:01:20KONIEC
00:01:22Pamiętajcie Astoria.
00:01:24KONIEC
00:01:26Ostatecznie u mojej siostry Cumpy na Zamkowej.
00:01:28Cumpy na zamkowej.
00:01:30Ale tylko w ostateczności.
00:01:35Uwaga.
00:01:41Już.
00:01:58Uwaga.
00:02:28Uwaga.
00:02:58Uwaga.
00:03:28Uwaga.
00:03:58Uwaga.
00:04:00Uwaga.
00:04:01Uwaga.
00:04:02Uwaga.
00:04:03Uwaga.
00:04:04Uwaga.
00:04:05Uwaga.
00:04:06Uwaga.
00:04:07Uwaga.
00:04:08Uwaga.
00:04:09Uwaga.
00:04:10Uwaga.
00:04:11Uwaga.
00:04:12Uwaga.
00:04:13Uwaga.
00:04:14Uwaga.
00:04:15Uwaga.
00:04:16Uwaga.
00:04:17Uwaga.
00:04:18Uwaga.
00:04:19Uwaga.
00:04:20Uwaga.
00:04:21Uwaga.
00:04:22Uwaga.
00:04:23Uwaga.
00:04:24Uwaga.
00:04:25Uwaga.
00:04:26Uwaga.
00:04:27Uwaga.
00:04:28To bez sensu. To nie miało żadnego sensu.
00:04:34Przez te lata zmieniło się tu wszystko.
00:04:37Zdawało ci się, że znasz miasto.
00:04:39Cztery dni zwiedzałeś muzea i zabytki i co wiesz?
00:04:42No, znajdź teraz swój hotel, swoich przewodników.
00:04:45Zawsze do pańskich usług polecamy się na przyszłość.
00:04:48Obsłużą cię grzecznie, zobaczysz.
00:04:51Teraz jesteś sam. Myśl o sobie.
00:04:58KONIEC
00:05:28Nie krzycz. Ja swój, Polak.
00:05:39Uciekaj stąd. Uciekaj.
00:05:41Tutaj cię złapią. Szukają wszędzie z psami.
00:05:44Muszę się umyć i ogolić.
00:05:46Widzisz? Muszę.
00:05:47No to szybko.
00:05:52Zaraz jestem sam.
00:05:54Ja bym cię schowała, ale tutaj ciągle robią rewizję.
00:06:00Uciekają tacy różni z pociągów.
00:06:02Francuzi, Rusty, Nasi.
00:06:04Tu każdego złapią.
00:06:06Musisz iść dalej.
00:06:08Do miasta.
00:06:10No.
00:06:12Szybko.
00:06:12Ja popilnuję przy drzwiach.
00:06:15Szybko.
00:06:45Szybko.
00:07:15Szybko.
00:07:45Miasto sztuki i przyjaźni Florencja Północy wita Was.
00:07:53Serdeczni koledzy, jak gładko potrafiliście kłamać.
00:07:56Dziś znamy się lepiej.
00:07:59Tu nie zginę.
00:08:00Domy i ulice stoją jak dawniej.
00:08:03Ludzie.
00:08:04Unikać tylko ludzi.
00:08:06Jesteś znów turystą.
00:08:08Obojętnym turystą.
00:08:10Jak wtedy.
00:08:15Teraz jestem w domu.
00:08:27Astoria jest tam, na Starym Mieście.
00:08:30Ani jednej szczerby, ani jednej luki.
00:08:33Zostanie, tak zostanie, całe i nienaruszone.
00:08:36Będą potem znów mówić o sztuce i przyjaźni.
00:08:42Prędzej! Prędzej!
00:08:43Czego się gapisz?
00:08:45Kupowaliśmy lody.
00:08:59Roześmiane koleżanki z akademii umawiały się z nami na pejzażu nas w Kazimierzu.
00:09:04Ciekawe co teraz robią.
00:09:05Wózek?
00:09:19Dobrze.
00:09:21A, pojedziemy.
00:09:23Pojedziemy.
00:09:23Dobrze.
00:09:24Nie pałam.
00:09:25Dobrze.
00:09:25No już procure.
00:09:27Dobrze.
00:09:28Dobrze.
00:09:29Dobrze.
00:09:29Dzień dobry.
00:09:59Proszę bardzo.
00:10:00Oczywiście, w tej chwili.
00:10:01Bo to są nasze dokumenty.
00:10:03Rozkaz wyjazdu?
00:10:04My właściwie jesteśmy...
00:10:05Chcieliśmy...
00:10:06Co chcieliście?
00:10:07Skąd jesteście?
00:10:08Dokąd jedziecie?
00:10:09Czego tu szukacie?
00:10:11Jesteście dezerterami, co?
00:10:13Rozkaz wyjazdu.
00:10:14Nie mamy.
00:10:15Idziemy.
00:10:29Znudziłeś się, mój maleńki.
00:10:53No już idziemy.
00:10:54Nie płacz.
00:10:55Pani sobie musiała kupić pantofelki.
00:10:57Śliczne.
00:11:23Znudziłeś się, mój maleńki.
00:11:53Koło magazynów.
00:11:54Tam gdzie zeskoczyłeś.
00:11:56Pamiętasz magazyny?
00:11:57A la ba...
00:11:58Ja, good, good.
00:12:00A moment, Sophie, ja?
00:12:04Astor.
00:12:06Astoria, restaurant, ja?
00:12:08Restaurant?
00:12:09Astoria?
00:12:09Ja trefę kameraden.
00:12:11Forstens?
00:12:12Tu byliśmy.
00:12:12Tu most, kościół.
00:12:14Astoria, restaurant niedaleko.
00:12:15Su?
00:12:16Tak.
00:12:16Ach ja, good, good.
00:12:18Jadź, jadź.
00:12:19Au revoir, Sophie.
00:12:29Astoria powinna być gdzieś tu, niedaleko Zwingera.
00:12:35Zamieniłbym tę całą galerię za jeden talerz gruchówki.
00:12:37Ciekawe, jak długo mogłyby przetrwać te budynki, gdyby to szaleństwo zmiotło całą ludzkość.
00:12:46Najwyżej dwa, trzy tysiące lat.
00:12:48To kiepski kamień, piaskowiec.
00:12:50Wietrzeje bardzo szybko.
00:12:52Ten zegar nie dzwoniłby już po kilku dniach.
00:12:54Kiepski kamień, piaskki kamień.
00:13:24Kiepski kamień.
00:13:30Kiepski kamień.
00:13:31Kiepski kamień.
00:13:32Zobaczcie.
00:14:02Dziękuje za uwagę.
00:14:32Dziękuje za uwagę.
00:15:02Dziękuje za uwagę.
00:15:04Dziękuje za uwagę.
00:15:06Dziękuje za uwagę.
00:15:08Dziękuje za uwagę.
00:15:10Dziękuje za uwagę.
00:15:12Dywersanta.
00:15:13Nie pleć głups.
00:15:15To jakiś gamuj spowodował wypadek.
00:15:17Na dziś koniec panowie.
00:15:22A ty czego chcesz?
00:15:26Ja?
00:15:28Chciałbym się zobaczyć z Maxem.
00:15:29Co?
00:15:29Z panem Maxem.
00:15:30Sama chciałabym go widzieć.
00:15:34Siedzi.
00:15:35Znowu siedzi przez ten parszywy niewyparzony pysk.
00:15:38Ale teraz to już pewno prędko nie wróci.
00:15:40Nie doczekasz się.
00:15:41Zmykaj.
00:15:43O, głodny jesteś?
00:15:45Pięć gramów białego chleba za kawałek.
00:15:48No ale bez kartek nie da się zrobić.
00:15:50Nie.
00:15:50Pani szefowo, a na dziś koniec.
00:15:52Powiedziałam, że piwa nie ma.
00:15:54Nie ma.
00:15:54Nie ma.
00:15:55Czekaj, czekaj, czekaj.
00:15:57Masz.
00:15:59Zmykaj.
00:16:00To się po ulicy zanadko nie kręć.
00:16:02Zadekuj się gdzieś.
00:16:03To i tak już niedługo potrwa.
00:16:05A, jemu chyba głowy nie zetknął, co?
00:16:08No nie wiem, takiego złego nie zrobił.
00:16:10Tylko pyskował gaduła.
00:16:12No nic mu chyba nie zrobił, co?
00:16:15Chyba nie jest.
00:16:20Zdjęcia.
00:16:50KONIEC
00:17:20KONIEC
00:17:50KONIEC
00:17:52KONIEC
00:17:54KONIEC
00:17:56KONIEC
00:17:58KONIEC
00:18:00KONIEC
00:18:02KONIEC
00:18:04KONIEC
00:18:08No i coś taki płochliwy.
00:18:10Tu nie ma nikogo.
00:18:12Cały apartament należy do nas.
00:18:20No, teraz pogadamy o interesie.
00:18:26Co?
00:18:28Brak forsy.
00:18:30Nie szkodzi.
00:18:32Ja nawet wolę.
00:18:34Towar za towar.
00:18:37Co masz, paczce?
00:18:39Masło, słowina?
00:18:41O.
00:18:43Rozliczymy się uczciwie.
00:18:46Nie wejdzie tu nikt?
00:18:50Haha.
00:19:16Słuchaj, posiedzę tutaj kilka minut. Odpocznę trochę i pójdę, rozumiesz?
00:19:20Jeżeli krzykniesz albo spróbujesz iść za mną, to cię uduszę. Rozumiesz? Nie mam nic do stracenia. Uduszę!
00:19:24Zabij!
00:19:25Zabij!
00:19:26Zabij!
00:19:27Przedaż!
00:19:37Ty frajerze, ty!
00:19:40Popatrz!
00:19:47Za kogo mnie bierzesz?
00:19:52Mogę krzyknąć i wyfruniesz na ulicę!
00:19:55Nie, mogłabym zawołać zielonych, ale ja nie z takich.
00:19:59Ja sama potrafię załatwić klienta.
00:20:02Zatkało cię, chłopczyku, co?
00:20:07A cóż to za morda? Co to za głupia morda?
00:20:10Dawno nie widziałam takiego frajera.
00:20:13Co ty tu żre?
00:20:17A co to za świństwo?
00:20:25Zatkało cię.
00:20:37No, wiedz.
00:20:41Nie otrujesz się, nie?
00:20:43Nie musisz się spowiadać.
00:20:46Ja nic nie chcę wiedzieć.
00:20:49O!
00:20:50O!
00:20:51O!
00:20:52O!
00:20:53O!
00:20:54Myślałam, że jesteś jednym z tych bubków, co to podkradają swoich majstrów, a potem przychodzą tu zabawić się i opylić swój towar.
00:21:17Ale ty jak widzę z tych lepszych gości, ty! Słuchaj, zapamiętaj to sobie, że z ludźmi trzeba po ludzku, rozumiesz?
00:21:32No, a teraz nie mam czasu. Zjedz i spływaj.
00:21:47Koncert mozartowski na dziedzińcu Zwingera dziś nie odbędzie się. Grajkowie mają inne zajęcia.
00:22:07Wygarną cię z tego pustego miasta. Nie uciekniesz im.
00:22:12Cumpy chyba nie był nigdy w galerii. Nawet nie mówił o przyjaźni. Organizował chleb i zupę.
00:22:23Mam okazję odwdzięczyć się, złożyć jego rodzinie kondolencje.
00:22:28Nie będą pewnie zachwyceni moim widokiem.
00:22:30Jedna koncert trwa.
00:22:40A jedna klejna nachtmusik.
00:23:00To był świetny pomysł, mój drogi.
00:23:15Dziękuję.
00:23:20Czułem się wprawdzie w tej karocji, jak moi przodkowie, kiedy ich wieziono na szafot.
00:23:25O ile mi wiadomo, baronów rumuńskich nigdy nie ścinano na gilotynie.
00:23:30Prawdziwa arystokracja jest ponad narodami.
00:23:34To, że moje posiadłości znajdują się na terenie Rumunii jest równie przypadkowe, jak to, że właśnie tam odkryto naftę.
00:23:41I ma pan nadzieję, że my odbierzemy te ziemie bolszewikom i zwrócimy je panu, prawda?
00:23:46Dlaczego ja, Magdo? Dlaczego wiecznie dokuczasz panu baronowi? Jest naszym gościem.
00:23:50Bardzo panie dziękuję za obronę.
00:23:52Ale to bardzo miłe przyjmować drobne ukłucia od istoty tak czarujące jak pani Magda.
00:23:58No ale nie mówię o tej wstrętnej polityce zwłaszcza, bo...
00:24:02Musisz wrócić jak najprędzej.
00:24:03Inaczej zanudzę się z nimi na śmierć.
00:24:05Najdroższa to nie zależy ode mnie.
00:24:07Mam dzisiaj służbę posiedzenia sądu.
00:24:08Jeżeli nie wrócisz o 11, puszczaj się z tym rumuńskim baronem.
00:24:16No, przyjdę. Mam nadzieję, że dziś to długo nie potrwa.
00:24:19Mamy skazać kilku dezerterów, cudzoziemskich włóczęgów, podejrzanych o szpiegostwo.
00:24:22Sprawy proste i łatwe.
00:24:24Widziałeś, jak on na mnie patrzy?
00:24:25A on oprócz nafty w Rumunii ma jeszcze niezłe konto w Szwajcarii.
00:24:28Nie żartuj. Dziś przewodniczy major i wiem, że wieczorem ma gości.
00:24:32Załatwię im wszystko raz, dwa.
00:24:34No i później o 11.
00:24:35Magdo!
00:24:37Do 11.
00:24:37A pocałowałaś mi, jak siostra?
00:24:39Trudno, reszta musisz sobie sam wyobrazić.
00:25:07A wracaj zaraz po numerze.
00:25:21A kapito, nastawiłam ziółka.
00:25:23Jak się zagadasz, znowu wystygnę jak wczoraj.
00:25:25Nie wypijesz, będziesz wstęgał.
00:25:27Mam już dość tej twojej wątroby.
00:25:29A sentito, zaczekaj, gdzie lecisz?
00:25:31Znowu się zaziębisz, co ja z tobą mam.
00:25:33Znowu!
00:25:34Znowu!
00:25:34Znowu!
00:25:34Znowu!
00:25:35Znowu!
00:25:35Znowu!
00:25:35Nie słyszałeś?
00:25:52Cygajskie plebie
00:26:05Nie słyszałeś?
00:26:08Nie łupia
00:26:11Nie łupia
00:26:14Nie łupia
00:26:15Nie łupia
00:26:18nie łupia
00:26:21Zatktomropolis
00:26:22G賽enty
00:26:25skills
00:26:27rien
00:26:30그
00:26:32고
00:26:34Tak!
00:26:42Paulotti!
00:26:44Czy tu mieszka Weronika Zumpe?
00:26:46Tutaj, wejście z podwórza, drugie piętro.
00:26:48Wracajcie!
00:26:54Nie trafi pan sam, zaprowadzę pana.
00:26:56Paulotti!
00:26:58Smarkacze, w ogóle nie chcą iść spać.
00:27:04Zesowe mamy ostatki, prawda?
00:27:16Jestem dziki murzyn!
00:27:18Jak Boga kocham zwariować można.
00:27:22Przestańcie biegać! Przestańcie chodzić!
00:27:30Tu ktoś do Weroniki.
00:27:34Nareszcie ktoś w spodniach.
00:27:36No zrób coś z nimi, przecież nie można już wytrzymać.
00:27:38Koniec zabawium i dzisiaj spać!
00:27:42Pan do siostry?
00:27:44A siostra w piwnicy.
00:27:46Ale zaraz przyjdzie, proszę. Pan siada, proszę.
00:27:48Dziękuję.
00:27:50Proszę tu koło mnie, jest miejsce.
00:27:52Jestem szczupła, zmieścimy się oboje.
00:27:54Dziękuję.
00:27:56Hmm.
00:27:58Hmm.
00:28:00Hmm.
00:28:02Hmm.
00:28:08A pan jest pewnie cudzoziemcem, prawda?
00:28:10A można wiedzieć skąd?
00:28:12Nieważne.
00:28:14Cicho!
00:28:16Syreny!
00:28:18Mówię wam, że to syreny!
00:28:20Nonsens w głowie jej szumi.
00:28:22Ona niedawno przyjechała z Hamburga.
00:28:24Wciąż nie może zrozumieć, że to jest Drezno.
00:28:26My wszystkie tu zwaliłyśmy się biednej Weronice na głowy.
00:28:28Z różnych stron Niemiec.
00:28:30Zbombardowane, rozumie pan.
00:28:32Rozumiem.
00:28:34Jedni wcześniej, drudzy później.
00:28:36Zbombardowane, rozumie pan.
00:28:38Rozumiem.
00:28:40Jedni wcześniej, drudzy później.
00:28:42Zobaczmy.
00:28:44Zbombardowane, rozumie pan.
00:28:46Rozumiem.
00:28:48Jedni wcześniej, drudzy później.
00:28:50Zbombardowane.
00:28:52Zbombardowane, rozumie pan.
00:28:54Jedni wcześniej, drudzy później.
00:28:56To wielkie szczęście mieć rodzinę w Dreźnie.
00:28:59Tu bezpiecznie.
00:29:00Wszyscy dziś należymy do jednej wielkiej, cierpiącej rodziny.
00:29:03Musimy sobie wzajemnie pomagać.
00:29:05Naturalnie.
00:29:06Musimy z jednego garnka zjeść tę zupę, cośmy ją sobie naważyli.
00:29:10Najważniejsze, że dzieci mogą spać spokojnie.
00:29:14Mnie już i tak nic nie pomoże.
00:29:16I tak cierpię na bezsenność.
00:29:18Że bez chłopa chciałaś powiedzieć.
00:29:20Która ma dzisiaj chłopa, moje panie?
00:29:23Wy cudzoziemcy coś o tym wiecie.
00:29:27Osobiście mogę się tylko domyślać.
00:29:30Niech pan nie będzie taki skromny.
00:29:32Z nami może pan zupełnie szczerze.
00:29:36Moje drogie, czyżbyście zapomniały, że dziś ostatni dzień karnawału?
00:29:40A w dodatku mamy gościa.
00:29:42Warto to oblać.
00:29:44No cóż tak patrzycie?
00:29:46Boicie się wypić z żywym mężczyzną?
00:29:53No, ty na pewno się nie boisz.
00:30:03Mogę z nim wypić nawet bruder szaf.
00:30:05Nie tak ostro.
00:30:06Twoje zdrowie.
00:30:08Jak ci na imię?
00:30:12Piotr.
00:30:13To ładnie.
00:30:14Znałam już jednego Piotra.
00:30:16Z najlepszej strony pijmy skarbie.
00:30:18Nie zgrywaj się.
00:30:19Cudzoziemiec.
00:30:20Gwizdzę na to.
00:30:21Chcę się dziś upić.
00:30:22Warto się dziś upić.
00:30:23Do diabła.
00:30:24Cicho.
00:30:25Ciszej.
00:30:26Zlitujcie się do syreny.
00:30:27Zamknij ciów, stara Wrono.
00:30:28W Dreźnie jesteś.
00:30:29Rozumiem, w Dreźnie.
00:30:30Nie krzyczajem Iza.
00:30:31Nie rozumiesz, co to jest hamburska choroba?
00:30:33Ale jak z nas nie kratać, to jeszcze co wykracza.
00:30:35O, jest nasza Weronika.
00:30:37Ktoś do ciebie.
00:30:39Nie wiem.
00:30:40Pan do mnie?
00:30:41Pani Cumpę?
00:30:42Tak.
00:30:43Ktoś do ciebie.
00:30:44Nie wiem.
00:30:45Pan do mnie?
00:30:47Pani Cumpę?
00:30:48Tak.
00:30:49Ja od Kurta.
00:30:50Od pani brata.
00:30:51Nie rozumiem.
00:30:52Przecież on.
00:30:53Czy coś się stało?
00:30:54Może pan mówić spokojnie mi swojej?
00:30:55Przewozili nas pociągiem do innego obozu.
00:30:56Coś się stało?
00:30:57Nie.
00:30:58On został w pociągu.
00:30:59Jechaliśmy, zdaje się, do Dachau.
00:31:00Kurdał mi adres.
00:31:01Proszę, niech pan siada.
00:31:02Może pan coś zje?
00:31:03Może pan coś zje?
00:31:04No gdzie wy stawiacie?
00:31:05Przecież tu się nie zmieści.
00:31:06Tak, tutaj nie ma miejsca.
00:31:07Gdzie my...
00:31:08Rzeczywiście.
00:31:09Pan pewnie chciałby tu przenocować.
00:31:10Bo przecież nie w hotelu.
00:31:11Tu byłoby dość trudno.
00:31:12Bo i się pan to wstąpi.
00:31:13Bo to wstąpił.
00:31:14Nie, nie, nie, nie, nie, nie.
00:31:15Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie.
00:31:17Zostawiamy się pociągiem do innego obozu.
00:31:18Coś się stało?
00:31:19Nie, nie.
00:31:20On został w pociągu.
00:31:21Jechaliśmy, zdaje się, do Dachau.
00:31:22Kurdeł mi adres.
00:31:23Proszę, niech pan siada.
00:31:24Może pan coś zje?
00:31:25Gdzie my...
00:31:26Rzeczywiście.
00:31:27Pan pewnie chciałby tu przenocować.
00:31:29Bo przecież nie w hotelu.
00:31:31Tu byłoby dość trudno.
00:31:32Boi się pan, to wstyd.
00:31:34Przecież to same bezbronne kobiety.
00:31:36A w dodatku nie wyglądamy na potwory.
00:31:38Prawdę mówiąc przeżyłem już większe niebezpieczeństwa.
00:31:43Jeżeli pani pozwoli przyjdę jutro.
00:31:44Koniecznie niech pan przyjdzie.
00:31:46Do widzenia, przyjdę na pewno.
00:31:52Poszedł.
00:31:53Nonsense.
00:31:54Zaraz go złapią na ulicy.
00:31:58A kto to był?
00:31:59Francuz, Polak czy Jugosłowianin?
00:32:01To przez ciebie.
00:32:02Twoja bezczelność go stąd wystraszyła.
00:32:04Wszystko jedno.
00:32:05Zawolam go.
00:32:24Zawolam do brzmi.
00:32:25Zawolam go.
00:32:26Zawolam go.
00:32:27Zawolam go.
00:32:28Zawolam go.
00:32:29Zawolam go.
00:32:30Wittorio!
00:32:56Wittorio!
00:32:58Wittorio!
00:33:00Trzymaj!
00:33:02Gdzie ty się włączysz?
00:33:04Ja zwariuję!
00:33:06Sam to ksielo!
00:33:08Lec!
00:33:10Lec!
00:33:12Słyszysz?
00:33:14Zaraz nas zamordują.
00:33:16O madonna mia! Co ja mam z tym chłopem?
00:33:18No ruszaj się presto, presto!
00:33:20No co stoisz, gaboriu?
00:33:22Nie widziałeś, że trzeba brać do woły!
00:33:24No prędzej!
00:33:26No ruszę się im, becine!
00:33:30Uwaga, uwaga!
00:33:32Liczne eskady ciężkich bombowców nieprzyjacielskich
00:33:34zbliżają się do rejonu Saksonii.
00:33:36Uwaga, uwaga!
00:33:38Liczne eskady ciężkich bombowców nieprzyjacielskich
00:33:40zbliżają się do rejonu Saksonii.
00:33:42Uwaga, uwaga!
00:33:44Liczne eskady ciężkich bombowców nieprzyjacielskich
00:33:46zbliżają się do rejonu Saksonii.
00:33:48Zbliżają się do rejonu Saksonii.
00:34:01Vittorio!
00:34:02Vittorio! Gdzie lecisz?
00:34:03Stam ta madonna, co ja z nim mam?
00:34:05A ty co? Coś narobił?
00:34:07Co się gabnisz?
00:34:08Nie widzisz, że trzeba pomóc słabym kobiecie?
00:34:10Prędzej!
00:34:12Różesz się w imbecile!
00:34:18Vittorio!
00:34:25Gdzie?
00:34:26Nie tędych! Gdzie lecisz?
00:34:28Uwaga, uwaga!
00:34:30Pojedyncze samochod nieprzyjacielskie
00:34:32przekroczyły granice o miasta Drezda.
00:34:34Trzymaj!
00:34:36Stać! Wszyscy nosi!
00:34:38Takie lachy zjomio!
00:34:40Wypchaj, siarczy dęki!
00:34:42Powiedz swojemu Adolfowi, żeby się prędzej poddał
00:34:44będzie spokój, a ty nie zgawali
00:34:46nie stękaj! Zbieraj waliski!
00:34:48Prędko! Prędko! Prędko!
00:34:50Nikomu nie wolno stać na...
00:34:52Szybciej! Szybciej!
00:34:54Proszę państwa, do schronu!
00:34:56Do schronu!
00:34:57Doskonale schron!
00:34:58Żadna bomba na pewno nie dojdzie!
00:35:00Bawa! Co mi pan tu opowiada?
00:35:01Na pewno szczury na pół metra!
00:35:02Niedługo wszyscy staniecie się szczurami!
00:35:04A madonna Giovanni!
00:35:06Prędzej!
00:35:07Prędzej!
00:35:08Prędzej!
00:35:09Prędzej!
00:35:10Dio!
00:35:11Mogę przynajmniej poczekać, aż skończymy przedstawienie
00:35:13not i parę!
00:35:14Znamy z naszą z decyzji, ale takiego jeszcze nie było!
00:35:16Ci dęki!
00:35:17Gdzie przyjedziemy, bo my się nam sypią na głowę!
00:35:19Żurowa da matki!
00:35:20Uważaj!
00:35:21Nie do lęgo znowu zgubisz walizki!
00:35:22Manadzia!
00:35:23Santa Madonna!
00:35:24Popra miseria!
00:35:25Schody jak do piekła!
00:35:26Nie żyła sto lat jak nie była mnie!
00:35:28No!
00:35:29Chodź!
00:35:30Chodź!
00:35:31Cech!
00:35:32Chodź!
00:35:33Wygląda i wieki!
00:35:36I zgubisz mnie!
00:35:37Chodź!
00:35:38Chodź!
00:35:40Chodź!
00:35:41Chodź!
00:35:42Chodź!
00:35:44Chodź!
00:35:45Chodź!
00:35:46Chodź!
00:35:48Chodź!
00:35:49Chodź!
00:35:50Chodź!
00:35:52Poczekaj!
00:36:04Prędzej do diabła! Prędzej!
00:36:06No i dobrze, to dobrze, nie?
00:36:12No!
00:36:14Gdzie są moje krzesła?
00:36:26Gdzie się podziały nasze krzesła?
00:36:40Co za bezczelność?
00:36:42Kto wam pozwolił tu wejść?
00:36:46A co?
00:36:47Co? Miałem zostawić ich na ulicy?
00:36:49Przepisy.
00:36:50Przepisy?
00:36:51Co to mnie obchodzi?
00:36:55Jeszcze tylko brakuje, żeby cudzoziemcy wyleźli do naszych mieszkań
00:36:58i spali w naszych łóżkach.
00:37:01A co miałem robić?
00:37:03Co?
00:37:04Mam rozkaz odstawić ich na dworzec, tak?
00:37:07Zaskoczył nas alarm.
00:37:09W końcu ja jestem odpowiedzialny za jeńców, tak?
00:37:11Przepisy.
00:37:12To jeszcze nie podstawę do tego, żeby siedzieli na moich krzesłach.
00:37:16Jazda!
00:37:18Wynokasz stąd!
00:37:19Wstawać!
00:37:21To są moje krzesła.
00:37:23Znowu piłeś zimne zioła i teraz masz bóle wątroba.
00:37:27Zabaj, visto?
00:37:28Santo Antonio, gdzie ja wsadziłam te twoje krople na wątroby?
00:37:31Kilo, sa!
00:37:32Pomóż mi poszukać.
00:37:34Zawsze wszystko tylko na mojej głowie.
00:37:36Mein Kopp.
00:37:37Tutto io!
00:37:37O jedzenie, ja się muszę kłopotować o lekarstwo.
00:37:40Ja, wszystko, ja, dziecko, ja, mąż, ja, povera, my, mąż chory od tych nalotów, kiedyśmy się pobrali, był zdrów jak ryba.
00:37:47Kętympi, kroplej, ziółka, boh, gdzie ja wsadziłam te krople?
00:37:51Dziowalni, gdzie ty lecisz?
00:37:55Wszystko przez tych Niemców, masz kalsoni, nie mogą żyć bez wojny, porka, mizeria.
00:38:00Jeszcze trochę staniemy się szczurami, ten ich szczekający Hitler i ten nasz...
00:38:04Benito, willi, wotr benito.
00:38:06Si, si, proprio così, to oni są wszystkie powinni.
00:38:09Losa, od pięciu lat uciekamy przed bombami.
00:38:12Najpierw w Warszawie zbombardowali nas Niemcy, potem przeszliśmy na loty prawie we wszystkich miastach Europy, Amsterdam, Kolonia, Hamburg, wszędzie bomby i bomby, kewita.
00:38:22I teraz tutaj, znowu od początku się zaczyna.
00:38:26Kończy się.
00:38:26Madonna, świat się kończy, chyba to chcesz powiedzieć.
00:38:29W Hanowę zbombardowali nas Anglicy, w Mediolanie chłopcy z Alabamy, w Warszawie Niemcy.
00:38:35Pytam się, gdzie jest miejsce na świecie dla spokojnych ludzi, o Madonna, Kilosa.
00:38:40Znalazłeś wreszcie te krople, finalmente, no chwała Bogu.
00:38:45Widzę, że z ciebie chłopak do rzeczy, brawo, brawo.
00:38:48Przyłączę się do was. Weźmiecie mnie?
00:38:50Dobry sobie, ma huarda, z ulicy nie bierzemy.
00:38:53A co ty umiesz?
00:38:54Tresować, ładne kobiety, tak jak ty.
00:38:57Atencjone, powiem mężowi, chociaż chory tak cię pomaca, jak już raz jednego gagatka.
00:39:02Tęta te.
00:39:03Co mi tu dajesz, to do smarowania.
00:39:05Widzisz, Faru, jak się ten tu zażera? Z przyjemnością dałbym mu w mordę.
00:39:13Jeszcze nie dziś, ale za miesiąc albo dwa by nie chce mógł zrobić tę przyjemność.
00:39:15Znam lepsze. Wolałbym się przespać z jedną z tych.
00:39:18E, panienki, papieroska, s'il vous plait.
00:39:21Czemu nie? W tym salonie można zdechnąć z nudów.
00:39:25Oprócz was, cudzoziemców, towarzystwa jak na cmentarzu.
00:39:29Nie ma co? Ładny ostatni dzień karnawałów.
00:39:32Potańczylibyśmy śliczną tylko, co?
00:39:34Ale wczoraj musielibyście się wykąpać.
00:39:36I, I?
00:39:37O, przepraszam, tu palenie zbronione.
00:39:40Kto nie ma, może nie palić.
00:39:48Głowniarze!
00:39:49Chcecie nam zepsuć resztę powietrza?
00:39:51Radzę oszczędzać nerwy, moi państwo.
00:39:57Zapewne Luftschutz-Keller to nie sanatorium.
00:40:00Ale i tutaj zle powietrze można polepszyć dobrym wychowaniem.
00:40:04Zupełnie słusznie, panie profesorze.
00:40:06Ale dla cudzoziemców powinny być oddzielne schrony.
00:40:10Zresztą nie mamy powodu ich ochraniać.
00:40:13To wszystko przez nich.
00:40:14Nie wytrzymam szaro. Dam mu w mordę.
00:40:16W dodatku objadają nas jeszcze.
00:40:20Nie.
00:40:21Nie mógłbym się zgodzić z państwem.
00:40:24Cudzoziemcy to ludzie tacy jak my.
00:40:27Odpowiadamy za ich życie.
00:40:30Jesteśmy przecież cywilizowanym narodem.
00:40:33Szczególnie tu, w naszym pięknym Dreźnie,
00:40:36musimy o tym pamiętać.
00:40:46Zobaczcie.
00:40:59Madame mia!
00:41:01San Sebastiano!
00:41:02Zobaczcie!
00:41:03Zobaczcie!
00:41:04Nie słuchaj!
00:41:05Dio mio!
00:41:06Giovanni!
00:41:16KONIEC!
00:41:46KONIEC!
00:42:16KONIEC!
00:42:46Z sua quieta
00:43:04Gdzie jest際?
00:43:07Gdzie jest ges através?
00:43:08Gdzie? Gdzie accessible?
00:43:10Gdzie adalah?
00:43:12Gdzie ada?
00:43:16KONIEC
00:43:46Wittorio!
00:44:08KONIEC
00:44:16Nie rozchudzisz się! Nie rozchudzisz się!
00:44:33Vitorio! Vitorio!
00:44:39Chodźcie prędzej! Jeszcze można przejść!
00:44:41Prześ! Prześ! Nie rozmawiaj z nic o nim!
00:44:46Prześ! Prześ!
00:44:51Nie ma przejścia.
00:45:21Proszę, za mną.
00:45:28Wody. Wody nie ma. Wody nie ma.
00:45:31Tak.
00:45:32Wody. Wody nie ma.
00:45:34Wody. Wody.
00:45:42Tędy proszę. Ostrożnie.
00:45:44Tylko tędy przez balkon można się dostać do ogrodu.
00:45:52Tutaj wszędzie pełno szkła.
00:46:10Boję się, że teraz pan zobaczy coś, czego pan nigdy nie zapomni.
00:46:32Zawsze stąd był najpiękniejszy widok na panoramę miasta.
00:46:42Wspaniałe.
00:46:56Wspaniałe.
00:46:58Wspaniałe.
00:47:00Wspaniałe, mówi pan?
00:47:06To za nas.
00:47:09Za nas.
00:47:11Czy pan nie czuje, że śmierć tego miasta dotyka także was?
00:47:16Całą ludzkość. Całą cywilizację.
00:47:18A to myśli pan?
00:47:21Nie wasze?
00:47:23Zwinger, frauenkirche.
00:47:25Nie wasze?
00:47:28Biedny.
00:47:29Młody barbarzyńcu.
00:47:32Zwinger.
00:47:33Wiem.
00:47:33Z tą żum jeszcze o nim powiedzieć mój profesor.
00:47:39Zanim rozstrzelali go, pańscy rodacy.
00:47:42To także wasza cywilizacja.
00:47:44Nie tylko Zwinger.
00:47:46Barbarzyńcy.
00:47:48Morderczy.
00:47:49Wy wszyscy, jedni i drudzy.
00:47:51Mógł pan o tym mówić swoim rodakom, kiedy zaczynali tę zabawę, kiedy napadli na nas, burzyli nasze miasta.
00:47:57Ale obawiam się, że wtedy im pan tego nie powiedział.
00:47:59Wolał pan siedzieć cicho.
00:48:01Tutaj, za tymi oknami.
00:48:04Dopiero teraz, kiedy panu te okna wywaliło z ram.
00:48:07Nie.
00:48:08Nie mówiłem, to prawda.
00:48:10Nie mówiłem.
00:48:10Szkoda.
00:48:11Właśnie dlatego ja teraz muszę krzyczeć, że to wspaniałe.
00:48:14Wspaniałe!
00:48:15Niech pan krzycze, ale nie tutaj.
00:48:17Nie tutaj.
00:48:18Proszę, niech mnie pan zostawi.
00:48:20Tam jest przejście.
00:48:31A pan, przecież to jeszcze nie koniec.
00:48:44Oni mogą tu znowu przylesić.
00:48:47Niech pan rzuci te skorupy.
00:48:48Nie.
00:48:51Zostanę.
00:48:53Jeśli mam zginąć, to wolę tutaj.
00:48:56Przy moich, jak to pan powiada, skorupach.
00:49:01Za jakiś czas pan zrozumie, że pański dzisiejszy tryumów
00:49:03nie rozwiązuje niczego.
00:49:08Niestety, niech mi pan wierzy.
00:49:11Niczego.
00:49:11Niech pan zrozumie.
00:49:18Niech pan zrozumie.
00:49:41...
00:49:51...
00:50:00Zobaczcie ma.
00:50:00KONIEC!
00:50:30KONIEC!
00:50:34Człowieku! Halo!
00:50:36Człowieku!
00:50:44No niech mi mama marzy!
00:51:00Znaczy...
00:51:18No i co my teraz robimy?
00:51:22My? Mogę mówić tylko za siebie!
00:51:24Trzeba zejść z muru...
00:51:26A potem jak najszybciej wyjść z miasta!
00:51:30Ale ja nie mogę.
00:51:34Gubiłam gdzieś pantofel.
00:51:39O, niech pan patrzy. Tam coś leży.
00:51:42Chwała Bogu, byłam już w rozpaczy.
00:51:46Podarłam sobie cały kończot.
00:51:52Dlaczego pan nie idzie?
00:51:55Przecież trzeba go przynieść, bo o co dalej nie pójdę.
00:51:58Ale...
00:52:00Nie tu.
00:52:09Dalej.
00:52:10Na prawo.
00:52:12Bardziej na prawo.
00:52:15Dalej.
00:52:18No.
00:52:19Nareszcie.
00:52:25Co pan tam jeszcze robi?
00:52:27Mój jutrzejszy wyjazd diabli wzięli.
00:52:44Ja mówiłam tej starej idiotce, że nie ma sensu tu siedzieć.
00:52:47Ale ona uparła się.
00:52:50Co pan tak patrzy?
00:52:59Miałam już od tygodnia jechać w góry na narty.
00:53:01Ale ciotka wymyśliła sobie mały koncert kameralny.
00:53:05Nie mogła dłużej wytrzymać, żeby nie pochwalić się winami, które przywiózł jej syn Alek z Paryża.
00:53:09Mają teraz koncert.
00:53:11Siedzą zasypani w piwnicy.
00:53:12Całe szczęście było mi zimno i wyszłam na górę po jakieś okrycie.
00:53:21Wygląda na to, że pali się całe miasto.
00:53:25Założę się, że jutro nie będę miała żadnego pociągu.
00:53:29Najgorzej, że nie znalazłam żadnych ciepłych majtek.
00:53:32Na pewno się przeziębię.
00:53:33Nie mogę powiedzieć, żeby pan miał za dużo inicjatywy, mój panie.
00:53:45Długo jeszcze będziemy tkwić na tym murze?
00:53:47Chodźmy.
00:54:14Niech pani skacze.
00:54:17Muszę się pana trzymać.
00:54:28Rozdziela nas.
00:54:29Pan jest cudzoziemcem.
00:54:31Ale na jakimś końcu trzeba się oprzeć.
00:54:34Straszna hołota cię cudzoziemcy tutaj.
00:54:38No niech pan coś mówi, przyniemamy się ono sama.
00:54:40Dobro, jeszcze mam panią zabawiać rozmową.
00:54:43Trzeba wyjść z miasta.
00:54:44Zdrowie będzie sobie to wszystko oglądać z daleka.
00:55:01Ale urządzili nas.
00:55:04Co jest Nerona?
00:55:05Szałuję tylko, że to nie ja jestem podchwalaczem.
00:55:10Dziękuję.
00:55:10Zdrowie.
00:55:10Muzyka
00:55:40Halo!
00:55:55Halo!
00:55:57Człowieku!
00:56:00Miejsce zapalem księcia, bo ci nawet ja blotnie!
00:56:03Jak paru na imię?
00:56:05Przecież nie mamę ciągle wywołać halo!
00:56:09Ciągle?
00:56:09Piotr!
00:56:12Będę ci mówiła Piotr!
00:56:14Ja jestem Magda!
00:56:23Prost!
00:56:25Gęda!
00:56:27Wyladić!
00:56:28Do księdza!
00:56:31Do baraku!
00:56:33Gasić ogień!
00:56:34Prost!
00:56:35Prost!
00:56:36Pędzej!
00:56:36Piotr!
00:56:37Do dívia smyla!
00:56:38Piotr!
00:56:39Piotr!
00:56:40Piotr!
00:56:40Piotr!
00:56:42Piotr!
00:56:42Piotr!
00:56:43Piotr!
00:56:43Piotr!
00:56:44Piotr!
00:56:44Piotr!
00:56:45Piotr!
00:56:45Piotr!
00:56:46Piotr!
00:56:47Piotr!
00:56:47Piotr!
00:56:48Piotr!
00:56:48Piotr!
00:56:49Piotr!
00:56:50Piotr!
00:56:51Piotr!
00:56:51Piotr!
00:56:52Piotr!
00:56:52Piotr!
00:56:54Piotr!
00:57:03Piotr!
00:57:03Piotr!
00:57:05Pomocy!
00:57:05Pomocy!
00:57:06Pomocy!
00:57:07Nie!
00:57:10Nie!
00:57:11Nie!
00:57:12Nie chcę!
00:57:13Nie chcę!
00:57:15Nie chcę!
00:57:15Dlaczego?
00:57:16Jestem jednym z nich!
00:57:18To niemożliwe!
00:57:19To niemożliwe!
00:57:20To niemożliwe, nie chce, nie chce!
00:57:22Chodźmy stąd, chodźmy stąd!
00:57:24Piotr! Piotr! Piotr! Piotr! Znowu zgubiła Pantowę!
00:57:52Czego ty chcesz?
00:57:54Spójrz, idiotko, całe miasto się pali, wszystko idzie do diabła, a ty o swoich głupich pantoflach. Odczep się ode mnie, co mnie to wszystko uchodzi.
00:58:01Dlaczego na mnie krzyczysz? Czy to ja podpaliłem miasto?
00:58:05Jestem prawie zupełnie goła. Zimno mi.
00:58:16Jesteś jak wszyscy mężczyźni. Zamiast mi pomóc też, że na mnie krzyczysz.
00:58:22Nie ma sensu, żebyśmy dalej biegli tak bez celu. Musimy przez moc wrócić do miasta.
00:58:34A w ogóle nie ma sensu, żebyśmy dalej biegli tak bez celu. Musimy przez moc wrócić do miasta.
00:58:48Piotr!
00:58:50Piotr!
00:58:52Piotr!
00:58:54Piotr!
00:58:56Piotr!
00:58:58Piotr!
00:59:00Piotr!
00:59:02Piotr!
00:59:03Piotr!
00:59:04Piotr!
00:59:06Piotr!
00:59:07Piotr!
00:59:08Piotr!
00:59:09Piotr!
00:59:10Piotr!
00:59:11Piotr!
00:59:12Piotr!
00:59:13Piotr!
00:59:14Piotr!
00:59:16Piotr!
00:59:17Piotr!
00:59:18Piotr!
00:59:19Piotr!
00:59:20Piotr!
00:59:21Piotr!
00:59:22Piotr!
00:59:23Piotr!
00:59:24Piotr!
00:59:25Piotr!
00:59:26Piotr!
00:59:28Piotr!
00:59:30Mieszkam niedaleko stąd
00:59:49Zaraz za rogiem
00:59:50W tamtej willi
00:59:51Chodź szybko
00:59:52Dalej już możesz iść sama
00:59:53Boję się
00:59:57Nie bój się
00:59:57Oni na pewno nie wrócą
00:59:58Nic już
01:00:00Dziękuję
01:00:05Prędko nad rzekę
01:00:23Ale ich leci
01:00:38Nie zuchy
01:00:39Zaraz im przygrzeją
01:00:41No chłopcy
01:00:42Przygrzejcie im
01:00:43Nie jazda
01:00:44Szybciej
01:00:44Szybciej
01:00:45Zabijciej
01:00:47Zabijciej
01:00:49Kelpce
01:00:51Zabijciej
01:00:53Zabijciej
01:00:55Kręczek!
01:01:25KONIEC
01:01:55KONIEC
01:02:25KONIEC
01:02:27KONIEC
01:02:29KONIEC
01:02:31KONIEC
01:02:33KONIEC
01:02:35KONIEC
01:02:37KONIEC
01:02:39KONIEC
01:02:41KONIEC
01:02:43KONIEC
01:02:45KONIEC
01:02:47KONIEC
01:02:49KONIEC
01:02:51KONIEC
01:02:53KONIEC
01:03:23KONIEC
01:03:45Nie! Nie!
01:03:49Oj! Na ziemi!
01:03:53KONIEC
01:04:23KONIEC
01:04:53KONIEC
01:04:55KONIEC
01:04:57Chodź
01:04:59Musimy stąd wyjść
01:05:01Słyszysz
01:05:03Szybko
01:05:05Musimy
01:05:11Ja nie mogę
01:05:13Zostaw mnie
01:05:15Zostaw mnie
01:05:17Musisz
01:05:19To już nie długo
01:05:21Nie
01:05:23Ja to zostaw
01:05:27Czego ty ode mnie chcesz
01:05:29Ale
01:05:31Idź sam
01:05:33Nie zostaniesz
01:05:35Nie zostanę cię
01:05:37Razem przejdziemy
01:05:47Nie
01:05:49Ja nie mogę
01:05:51Jeszcze kilka kroków
01:05:53Patrz
01:05:55Tam dalej są ogrody
01:05:57Nie
01:06:07Idź
01:06:09KONIEC
01:06:39Nie mogę, nie...
01:06:57Chodź.
01:06:59Nie...
01:07:00Jeszcze parę kroków.
01:07:04Chodź.
01:07:09Chodź.
01:07:19Magda.
01:07:27Chodź.
01:07:34Zdjęcia i montaż
01:08:04Zdjęcia i montaż
01:08:34Zdjęcia i montaż
01:09:04Zdjęcia i montaż
01:09:34Zdjęcia i montaż
01:10:04Zdjęcia i montaż
01:10:34Zdjęcia i montaż
01:10:44Zaraz, zaraz
01:10:46Zaraz
01:10:48Zaraz
01:10:50Zaraz
01:10:58Zaraz
01:11:00Zaraz
01:11:04Zaraz
01:11:08Zaraz
01:11:10Zaraz
01:11:18Zaraz
01:11:20Zaraz
01:11:22Zaraz
01:11:24Zaraz
01:11:32Zaraz
01:11:34Zaraz
01:11:36Zaraz
01:11:38Zaraz
01:11:40Zaraz
01:11:48Zaraz
01:11:50Zaraz
01:11:52Zaraz
01:11:54Zaraz
01:12:02Zaraz
01:12:04Zaraz
01:12:06Zaraz
01:12:08Zaraz
01:12:10Zaraz
01:12:12Zaraz
01:12:14Zaraz
01:12:16Zaraz
01:12:18Zaraz
01:12:26Zaraz
01:12:28Zaraz
01:12:38Zaraz
01:12:40Zaraz
01:12:42Zaraz
01:12:44Zaraz
01:12:46Zaraz
01:12:54Zaraz
01:12:56Zaraz
01:12:58Zaraz
01:13:06Zaraz
01:13:08Zaraz
01:13:10Zaraz
01:13:12Zaraz
01:13:16Zaraz
01:13:18Zaraz
01:13:20Zaraz
01:13:22Zaraz
01:13:24Zaraz
01:13:26Zaraz
01:13:28Zaraz
01:13:30Zaraz
01:13:32Zaraz
01:13:34Zaraz
01:13:36Zaraz
01:13:38Zaraz
01:13:40Zaraz
01:13:42Zaraz
01:13:44Zaraz
01:13:46Zaraz
01:13:48Zaraz
01:13:50Zaraz
01:13:52Zaraz
01:13:54Zaraz
01:13:56Zaraz
01:13:58Zaraz
01:14:00Zaraz
01:14:02KONIEC
01:14:32KONIEC
01:15:02KONIEC
01:15:04KONIEC
01:15:06KONIEC
01:15:08KONIEC
01:15:10KONIEC
01:15:12KONIEC
01:15:14KONIEC
01:15:16KONIEC
01:15:18KONIEC
01:15:20KONIEC
01:15:22KONIEC
01:15:24KONIEC
01:15:26KONIEC
01:15:28KONIEC
01:15:30KONIEC
01:16:00Którędy nad rzekę
01:16:07Jak się idzie nad rzekę
01:16:10Nad rzekę
01:16:12To moje
01:16:16To moje
01:16:18Nie oddam
01:16:22Nie oddam
01:16:24KONIEC
01:16:28KONIEC
01:16:30KONIEC
01:16:32KONIEC
01:16:34KONIEC
01:16:36KONIEC
01:16:38KONIEC
01:16:40KONIEC
01:16:42KONIEC
01:16:44KONIEC
01:16:46KONIEC
01:16:48KONIEC
01:16:50KONIEC
01:16:52KONIEC
01:17:22KONIEC
01:17:52KONIEC
01:18:22KONIEC
01:18:52KONIEC
01:19:22KONIEC
01:19:52KONIEC
01:20:22KONIEC
01:20:24KONIEC
01:20:26KONIEC
01:20:44KONIEC
01:20:46KONIEC
01:20:48Ticho!
01:20:50Ticho!
01:20:52Ticho!
01:20:58Eryk
01:21:02Eryk
01:21:06To ja
01:21:08Magda
01:21:10Nie poznałeś mnie?
01:21:12Poznaję
01:21:14Poznaję
01:21:16Eryk!
01:21:17A nie tak głośno
01:21:20Jesteśmy sami
01:21:28Cieszę się, że żyjesz
01:21:30Nie ma powodu do radości
01:21:44Ładnie wyglądamy, co?
01:21:47Zobacz, oczyszczamy!
01:21:49Zobacz, oczyszczamy!
01:21:50Cieszę się z such, ran!
01:21:52A nie tak, oczyszczamy!
01:21:53Zobacz, oczyszczamy!
01:21:55To jest oczyszczamy!
01:21:56KONIEC
01:22:26KONIEC
01:22:56KONIEC
01:23:26KONIEC
01:23:28KONIEC
01:23:30KONIEC
01:23:34KONIEC
01:23:36KONIEC
01:23:38KONIEC
01:23:40KONIEC
01:23:42KONIEC
01:23:44KONIEC
01:23:46KONIEC
01:23:48KONIEC
01:23:50KONIEC
01:23:52Deutsche rechts, Ausländer links.
01:23:56KONIEC
01:23:58KONIEC
01:24:00KONIEC
01:24:02KONIEC
01:24:04KONIEC
01:24:06KONIEC
01:24:08KONIEC
01:24:10KONIEC
01:24:12KONIEC
01:24:14KONIEC
01:24:16KONIEC
01:24:18KONIEC
01:24:20KONIEC
01:24:22KONIEC
01:24:24KONIEC
Comments