- 1 week ago
Kiedy reżyser trzeciego Wiedźmina zakłada własne studio i wypuszcza zupełnie nowe, autorskie RPG, z miejsca wiemy, że oczekiwania będą wywindowane w kosmos. W dzisiejszym materiale na warsztat trafia The Blood of Dawnwalker – gra, która z jednej strony zachwyca klimatem, a z drugiej potrafi mocno zaskoczyć swoimi rozwiązaniami!
✔ DISCORD: https://discord.com/invite/tvgrypl
✔ TWITCH: https://www.twitch.tv/tvgrypl_
✔ INSTAGRAM: https://www.instagram.com/tvgrypl
Znajdź nas na:
IG Oskara: https://www.instagram.com/oskar.wadowski/
X Oskara: https://x.com/o_wadowski
Materiał powstał na podstawie tekstu opublikowanego w serwisie GRYOnline.pl: https://www.gry-online.pl/recenzje/recenzja-the-blood-of-dawnwalker-rebel-wolves-stworzylo-rpg-pelne/z84992
Tekst przygotował: Krzysztof Mysiak | Czyta: Oskar Wadowski | Montaż: Oskar Wadowski
Egzemplarz gry do materiału otrzymaliśmy bezpłatnie od firmy Cenega. Nasze zasady oceniania gier znajdziesz tutaj: https://www.gry-online.pl/polityka-redakcyjna/
✔ DISCORD: https://discord.com/invite/tvgrypl
✔ TWITCH: https://www.twitch.tv/tvgrypl_
✔ INSTAGRAM: https://www.instagram.com/tvgrypl
Znajdź nas na:
IG Oskara: https://www.instagram.com/oskar.wadowski/
X Oskara: https://x.com/o_wadowski
Materiał powstał na podstawie tekstu opublikowanego w serwisie GRYOnline.pl: https://www.gry-online.pl/recenzje/recenzja-the-blood-of-dawnwalker-rebel-wolves-stworzylo-rpg-pelne/z84992
Tekst przygotował: Krzysztof Mysiak | Czyta: Oskar Wadowski | Montaż: Oskar Wadowski
Egzemplarz gry do materiału otrzymaliśmy bezpłatnie od firmy Cenega. Nasze zasady oceniania gier znajdziesz tutaj: https://www.gry-online.pl/polityka-redakcyjna/
Category
🎮️
GamingTranscript
00:00Reżyser Wiedźmina 3 opuszcza CD Projekt i zakłada nowe studio, by stworzyć własną, dużą grę RPG. Co mogło z tego
00:07wyjść?
00:07The Blood of Dunwalker da wam bodaj wszystko, za co pokochaliście Dziki Gon, ale niektóre cnoty skrywa zbyt głęboko.
00:14Wspomniany reżyser, Konrad Tomaszkiewicz, który tworzył Dziki Gon ponad dekadę temu, rozstał się potem z CDP-em i poszedł na
00:21swoje.
00:21Założywszy własne studio, Rebel Wolves pokierował produkcją nowej gry RPG i ewidentnie nie chciał rezygnować w niej z tego, co
00:29zadziałało w Wiedźminie.
00:30Jednak nie umieszkał wcielić też w życie świeżych pomysłów. Na dobre i na złe.
00:35Tekst przygotował Krzysztof Mysiak, czyta Oskar Wadowski.
00:40Ostrzegam lojalnie, słowo Wiedźmin będzie padało w tej recenzji często, ale zakładam, że raczej was to nie zdziwi.
00:46Nie powiecie mi chyba, iż nie mieliście skojarzeń z Wiedźminem 3 oglądając zwiastuny albo filmy z rozgrywką z The Blood
00:52of Dunwalker.
00:53Od klimatu po ogólny model rozgrywki.
00:56Niejeden element nowej gry zalatuje wiedźmińszczyzną.
00:59Aczkolwiek to nie gameplayowe, czy światotwórcze podobieństwa naprawdę się tutaj liczą.
01:04The Blood of Dunwalker robi bardzo wiedźmińskie pierwsze wrażenie, czyli bardzo dobre.
01:08Kilkugodzinny prolog rozbudza apetyt, dobitnie dowodząc, że ekipa Rebel Wolves
01:13składa się z ludzi nie mniej utalentowanych niż ci wciąż pracujący w CD Projekt Red.
01:17Twórcy znakomicie kreują atmosferę ponurego świata low fantasy
01:21i poznają nas z wiarygodnymi postaciami, których losy nie pozostawią nikogo obojętnym.
01:25W dużej mierze dzięki zajmującym dialogom i na ogół wyśmienitemu polskiemu dubbingowi.
01:30Potrafią również umiejętnie budować napięcie, wywoływać emocje,
01:34zręcznie operować kamerą w cutscenkach,
01:37budować atrakcyjne, klimatyczne lokacje,
01:39czy też projektować niepospolite zadania z zaskakującymi zwrotami akcji,
01:43a nie wspomniałem przecież jeszcze o rewelacyjnej muzyce.
01:46Tak mocne atuty ukazane graczowi przez kilka pierwszych godzin
01:49bardzo wysoko wznoszą oczekiwania wobec reszty gry
01:51i dlatego to, co dzieje się później, może przypominać zdzielenie obuchem przez czerep.
01:56Jeśli interesowaliście się Downwalkerem, na pewno słyszeliście deklarację twórców,
02:00że w założeniu ma to być narracyjny sandbox,
02:03w którym zasadniczy cel fabuły jest znany i osiągalny praktycznie od początku.
02:07To do gracza miała należeć decyzja, jak spożytkuje danemu czas,
02:11czyli 30 wirtualnych dni i nocy,
02:13by przygotować się do ostatecznej konfrontacji,
02:15wybierając spośród możliwości, z których nie da się wykorzystać wszystkich w trakcie pojedynczej rozgrywki.
02:20Tyle ambitnej teorii.
02:22W praktyce wygląda to tak, że kiedy kończycie ten jakże smakowity prolog,
02:26gra zostawia was zaledwie dwoma tropami,
02:28którymi możecie podążyć, by rozwinąć fabułę i prawie pustą mapą do odkrycia,
02:33choć na szczęście nieprzesadnie wielką,
02:34bo zgodnie z deklaracjami twórców jest ona porównywalna z Tusson z krwi i wina.
02:39Jeszcze nie brzmi to źle.
02:40Rzecz w tym, że pierwszy trop bardzo szybko się urywa,
02:43a od drugiego odstrasza was ikona czerwonej czaszki w dzienniku,
02:47sygnalizująca zbyt duże wyzwanie na obecnym poziomie postaci.
02:50The Blood of Dunwalker powtarza niestety grzech Wiedźmina 3,
02:54dzieląc otwarty świat na levelowane strefy.
02:56Wprawdzie nie ma przy nich cyferek, a jedynie owe czaszki,
02:59ale zasada jest analogiczna.
03:01Jeśli zapuścisz się za daleko na południe, na wczesnym etapie gry,
03:05pierwszy lepszy wilk może cię zagryźć jednym kłapnięciem szczęk,
03:08mimo że taki sam zwierz na północy nie będzie stanowił wyzwania.
03:11Podnosząc poziom bohatera stopniowo rozszerzamy obszar,
03:14po którym możemy wałęsać się bezpiecznie.
03:16Zatem piaskownica piaskownicą,
03:18teoria teorią, ale w praktyce zachodzi ryzyko,
03:21że kilka kolejnych godzin po prologu niemiłosiernie was wynudzi.
03:24Jeśli nie obniżyliście poziomu trudności,
03:26przez ten czas będziecie raczej skazani na eksplorowanie wciąż niewielkiego wycinka mapy
03:30i wykonywanie miałkich aktywności,
03:32które kojarzą się raczej z grą Ubisoftu,
03:35aniżeli dziełem współtwórców Wiedźmina,
03:37dysonans może zatrwożyć.
03:38Problem stanowi dwór.
03:40Jedna z kluczowych mechanik w The Blood of Dunwalker,
03:42nasz wielki wampirzy, a raczej wrak i żył wróg,
03:45kniaź Brancis, który uwięził rodzinę Coena,
03:48ma trójkę przybocznych zwanych bojarami.
03:50Dobranie się im do skóry leży w naszym interesie,
03:52żeby urosnąć w siłę i ułatwić sobie przeprawę w epilogu,
03:55a w tym celu musimy najpierw sabotować operacje owych poruczników,
03:59prowokując ich do ujawnienia się.
04:01W praktyce wygląda to tak, że eksplorujemy świat
04:03z grubsza na chybił trafił
04:05i wspinamy się na wieżę, by obsiewać mapę znakami zapytania,
04:08pod którymi kryją się atrakcje pokroju miejsc mocy,
04:11czy lesz potworów,
04:12a także zadania nabijające pasek gniewu bojarów.
04:15Te uważam za największe rozczarowanie w The Blood of Dunwalker.
04:18Liczyłem na ciekawe linie fabularne,
04:20dorównujące zadaniom z prologu.
04:21Niestety zamiast tego trwonimy czas na takie bzdury jak czyszczenie posterunków z żołnierzy,
04:26uwalnianie eskortowanych więźniów,
04:28bądź niszczenie beczek z krwią,
04:30czy innych zasobów kluczowych dla funkcjonowania małego imperium wampirów.
04:34I chociaż twórcy starali się urozmaicić te aktywności,
04:37wplatając w nie czasem wybory moralne,
04:39bądź małe niespodzianki,
04:40ostatecznie i tak zostawiają cierpki posmak.
04:43Dzieląc się w redakcji wrażeniami z The Blood of Dunwalker,
04:45szybko ukuliśmy termin UBI zadania
04:47na określenie wszystkiego, co związane z dworem.
04:50Gdy zaś będziecie oddawać się tym jakże pasjonującym czynnościom,
04:54szybko zwrócicie uwagę na jeszcze jeden potencjalny problem.
04:57Czas w tej grze to bardzo abstrakcyjny konstrukt,
05:00a sposób jego upływu nie każdemu przypadnie do gustu.
05:03Stoi w miejscu tak długo, jak biegacie sobie tylko po świecie
05:06i w nic się nie mieszacie.
05:07Gdy jednak zechcemy w coś się wmieszać,
05:09dadzą o sobie znać tak zwane segmenty czasu,
05:12na które podzielone są doby.
05:13Być może zdziwicie się odkrywając,
05:15że otwarcie skrzyni ze skarbem lub nauką umiejętności
05:18pochłaniają jeden segment,
05:19a porąbanie kilku beczek, aż trzy,
05:21zależnie od tego, jak ważna jest dana akcja dla narracji,
05:24bądź jak istotnie wzmocni bohatera.
05:26Jest to abstrakcja, jak mówiłem zaprojektowana przez Rebel Wolves,
05:30w taki sposób, by gracz czuł presję
05:32i przypadkiem nie zdążył zrobić wszystkiego w trakcie jednej rozgrywki.
05:35Czy w limicie czasu jest jakaś wartość dodana dla gry?
05:38Mam co do tego dużo wątpliwości.
05:40W praktyce spokojnie zdążycie zobaczyć wszystkie najciekawsze wątki fabularne
05:44i chociaż do epilogu można dotrzeć kilkoma drogami,
05:47nie widzę w The Blood of Dawnuker większej regrywalności niż choćby w takim gothiku.
05:52Ba, to już dzieło Piranha Bytes prędzej nazwałbym narracyjnym sandboxem,
05:55bo oferuje mocniej rozgałęzione i wykluczające się wzajemnie ścieżki w środkowej fazie opowieści.
06:01Tymczasem w grze Rebel Wolves wykluczają się co najwyżej epilogi
06:04i oczywiście puenty wybranych wątków pobocznych.
06:07Na szczęście po omówionym przed chwilą okrutnie żmudnym segmencie gry
06:10The Blood of Dawnuker może ulec cudownej transformacji i wrócić do formy z prologu.
06:15Dopiero gdy awansujecie Coena o kilka lub kilkanaście poziomów,
06:19zależnie od wybranego stopnia trudności.
06:21Kiedy już utorujecie sobie drogę do innych obszarów poza lennem pierwszego bojara,
06:25a zwłaszcza do miasta Svartrał,
06:26będziecie mogli wreszcie oddać się szukaniu fabularnych perełek w tej grze.
06:30Jest ich sporo, tylko trzeba się za nimi dobrze rozejrzeć.
06:33The Blood of Dawnuker nie zaserwuje Wam na tacy swoich największych skarbów.
06:36Wychodząc z prologu dostaniecie za darmo jeden znakomity wątek wpisany od razu do dziennika,
06:41choć i tak nie powinniście próbować zająć się nim tak od razu,
06:44bo opieczętowano go wspomnianą czerwoną czaszką.
06:47Resztę jednak przyjdzie Wam odkryć samodzielnie,
06:49po prostu eksplorując otwarty świat.
06:51Nie chcę niczego zaspoilerować,
06:52dlatego powiem tylko tyle, że pod względem opowieści,
06:55emocji, kreacji postaci, dialogów czy dylematów moralnych,
06:59najlepsze zadania w Dawnukerze nie ustępują tym z Wiedźmina 3,
07:02nawet wątkowi Krwawego Barona.
07:04Choć męczyłem się przez parę godzin po prologu,
07:06to później gra wciągnęła mnie bez reszty
07:08i nie mogłem się doczekać powrotów do Kotliny Sęgorskiej.
07:11Musiałem tylko rozwinąć postać na tyle,
07:13by móc swobodnie rozglądać się za ciekawymi zajęciami
07:16i być może obniżyć troszkę poziom trudności.
07:19Dzieło Rebel Wolves nad Wiedźminem góruje natomiast w swobodzie,
07:22jaką pozostawia graczowi.
07:23Jeśli nie przepadacie za ślepym grzebaniem w piaskownicy,
07:26ucieszy Was informacja, że na trop najważniejszych wątków
07:29da się trafić na więcej niż jeden sposób.
07:32Misję można rozpoczynać niejako od środka,
07:34po prostu odwiedzając odpowiednie lokacje,
07:36a przebieg części z nich jest nad podziw nieliniowy.
07:39Przegapiłem to było często powtarzanym zdaniem,
07:42gdy wymienialiśmy się wrażeniami z przygodami w redakcyjnym gronie.
07:45Ponieważ Coen tak naprawdę nie potrzebuje nikogo,
07:47by dotrzeć do twierdzy swojego wielkiego wroga,
07:49gracz jest w stanie uśmiercić prawie każdą postać.
07:52Nawet tak ważną jak wybranka serca bohatera.
07:54Powoduje to również, że zadania zaopatrzono w liczne rozgałęzienia
07:58uwzględniające takie możliwości.
07:59W tym względzie istotny jest zwłaszcza dualizm rozgrywki
08:02z podziałem na dzień i noc.
08:04Jako tytułowy wędrowiec świtu,
08:05czyli człowiek nie do końca przemieniony we Wrakira,
08:08pod osłoną księżyca pijemy krew
08:09i posługujemy się nadludzkimi mocami,
08:12na czele z chodzeniem po ścianach
08:13i teleportowaniem się na krótkie dystanse.
08:16Kiedy jednak Sangora oświeca słońce,
08:17wracamy do normalności.
08:18Choć dostajemy na ten czas czarnoksięską magię do dyspozycji,
08:22obie kategorie nadprzerodzonych umiejętności
08:24mają indywidualne zastosowania w świecie gry
08:26i sprawiają, że pewne działania
08:27stają się możliwe tylko za dnia lub tylko nocą.
08:31Wymusza to na graczu trochę planowania,
08:32a w przypadku części zadań
08:34stwarza ciekawe możliwości.
08:35Na przykład próbując dostać się do jakiegoś sklepu w mieście,
08:38możemy uzyskać zupełnie inne rezultaty
08:40i pchnąć zadanie w nieoczekiwanym kierunku,
08:43włamując się przez balkon na piętrze w nocy,
08:45zamiast wejść frontowymi drzwiami
08:47i próbować rozmawiać z właścicielem,
08:48gdy przybytek jest otwarty.
08:50W każdym razie możecie spędzić
08:51w kotlinie sangorskiej kilkadziesiąt godzin,
08:53odkrywając jej liczne sekrety,
08:55wędrując,
08:56słuchając wspaniałej muzyki
08:58i po prostu chłonąc klimat.
08:59A jest co chłonąć, muszę nadmienić.
09:02Urzekła mnie swojskość tej krainy,
09:04wyrażająca się zwłaszcza w przyziemnych dialogach mieszkańców,
09:06wśród których dominują prości wieśniacy,
09:09obrotni mieszczani oraz nieprzyjaźni
09:10i często wulgarni,
09:12ale przy tym całkiem ludzcy żołnierze i strażnicy.
09:15Dużo przyjemności sprawiło mi
09:16przechadzanie się po Svartrow
09:17i podsłuchiwanie,
09:18o czym rozmawiają ludzie na ulicach.
09:20Robotę robi tutaj w szczególności
09:22wyśmienity polski dubbing,
09:23choć niepozbawiony delikatnych zgrzytów,
09:25jak chociażby nadmierna teatralność części aktorów,
09:28w tym Jacka Mikołajczaka w roli Brancisa.
09:30Dodam tutaj, że Rebel Wolfs
09:32stworzyło bardzo ciekawe uniwersum,
09:34które tak naprawdę nie odbiega znacząco
09:35od średniowiecza znanego z kart historii.
09:38Akcja gry toczy się bowiem w połowie XIV stulecia,
09:40choć istnieją w nim wampiry,
09:42upiory, koboldy czy magia,
09:44w istocie są to marginalne zjawiska.
09:46Czy może raczej były,
09:47dopóki Brancis nie zrobił czegoś
09:49nie do pomyślenia nawet dla innych wrakirów,
09:51tworząc własne państewko.
09:53Tutejsi ludzie żyją na co dzień
09:54bardzo przyziemnymi problemami,
09:56a najgroźniejszym, co grasuje po lasach,
09:58są z reguły tylko niedźwiedzie.
10:00Na tym tle uniwersum Wiedźmina
10:01zakrawa wręcz na high fantasy.
10:03No więc można tu spędzić kilkadziesiąt godzin,
10:06ale ile trzeba spędzić,
10:07żeby przejść tę grę?
10:08I to jest trudne, a zarazem ciekawe pytanie.
10:11Jak wspomniałem, zasadniczy cel fabuły
10:13jest graczowi znany od początku.
10:15Sprawdziłem, od razu po zakończeniu prologu
10:17zawędrowałem do Svartra,
10:18a gdy podszedłem pod mury zamku Brancisa,
10:21zobaczyłem komunikat z ostrzeżeniem,
10:22że zbliżam się do tak zwanego punktu bez odwrotu.
10:25Przeskoczyłem na dziedziniec
10:26i oczywiście pierwszy z brzegu wróg
10:28ukatrupił mnie jednym ciosem.
10:30Czy zatem można powiedzieć,
10:31że fabuła jest króciutka i bardzo prosta?
10:34Tak, ale nie.
10:35Zadania i inne aktywności rozsiane po świecie
10:38służą nie tylko temu, by wzmocnić Coena.
10:40Dają też dodatkowe opcje na to,
10:42by poradzić sobie ze stojącym przed nim wyzwaniem.
10:44Czy to poprzez wyeliminowanie części zagrożeń,
10:46czy zdobycie sojuszników oferujących
10:48inne drogi na zamek niż samotny, frontalny szturm,
10:51czy uzbrojenie bohatera w moce i artefakty.
10:54Wykonujemy je również,
10:55a raczej przede wszystkim po to,
10:56by poznać szerszy kontekst opowieści,
10:58który okazuje się całkiem zajmujący.
11:00Co istotne, w tej grze
11:01nie ma tradycyjnego podziału
11:03na zadania główne i poboczne.
11:04Pomijając przypięty do ekranu na stałe,
11:06nadrzędny cel,
11:07uratuj swoją rodzinę,
11:08wszystko co dano Coenowi do roboty,
11:10w taki czy inny sposób
11:11łączy się z jego misją.
11:13Bohater nie trwoni czasu na minigry
11:14i nie biega na posyłki.
11:16Podoba mi się to skupienie.
11:17Dzięki temu,
11:17debla to w Dan Walker
11:18unika dysonansów typowych
11:20dla jakże wielu RPGów.
11:21Masz świat do uratowania,
11:23ale całymi dniami
11:24ryżniesz w karty w tawernie.
11:25Nie w tej grze.
11:26W każdym razie,
11:27to do Was należy zadecydowanie,
11:28kiedy przestać wzmacniać Coena,
11:30bądź poszerzać swoją wiedzę
11:31i przeprowadzić operację
11:33odbijania rodziny
11:33na jeden z odblokowanych sposobów,
11:36oczywiście w granicach danego nam czasu,
11:38choć rozgrywka wcale nie kończy się
11:39po upływie limitu.
11:40Problem może pojawić się w sytuacji,
11:42gdy taką decyzję zechcecie podjąć przedwcześnie,
11:44to znaczy,
11:45zanim osiągniecie
11:47by sprostać wyzwaniom czekającym na Was w epilogu.
11:50Problem to tym większy,
11:51że najważniejsze wątki fabularne
11:53mogą się wyczerpać,
11:54zanim wbijemy odpowiedni level,
11:56pomijając oczywiście te związane z bojarami,
11:58a gra w zasadzie
11:59ani nie sygnalizuje,
12:00iż Coen jest gotowy na epilog,
12:02ani nie ostrzega o śmiertelnym niebezpieczeństwie.
12:04Zresztą wielu tutejszym zadaniom
12:06można to zarzucić.
12:07Czaszka notorycznie nie pokazuje się w dzienniku,
12:09a w środku przygody
12:10potrafi wypaść na nas miniboss,
12:12któremu nie sposób sprostać.
12:14Pół biedy, jeśli możemy zwiać
12:15i wrócić kiedy indziej,
12:16lecz nie zawsze mamy ten przywilej.
12:18Zdarza się nawet,
12:19że areny otaczają niewidzialne ściany,
12:21no a taki Feller potrafi wybić z imersji.
12:23Skoro wspomniałem o jednym mankamencie dziennika,
12:26dodam od razu,
12:27że panuje w nim bajzel.
12:28Prawie każda czynność jest tam zapisywana
12:30jako osobne zadanie na wspólnej liście.
12:32Od likwidacji żołnierzy
12:33w jednym z licznych obozów
12:34po wieloetapową przygodę
12:36z ważnym sojusznikiem.
12:37Bardzo przydałoby się rozbić je na zakładki,
12:39na przykład wątki poszczególnych bojarów
12:41i sojuszników osobno,
12:42albo dodać opcje ich sortowania.
12:44Na szczęście wszystkie misje widać
12:46na estetycznej mapie
12:47i można je wybierać z jej poziomu.
12:49Zostając przy temacie interfejsu,
12:51problematyczny bywa też ekwipunek.
12:52System przedmiotów zaprojektowano
12:54podobnie jak w Wiedźminie 3.
12:56Zbieramy wielką rozmaitość śmieci,
12:58uzbrojenia,
12:58magicznej biżuterii,
12:59mikstur, balsamów,
13:01składników rzemieślniczych,
13:02książek, grupieci itd.,
13:04a w plecaku też wnet zaczyna panować nieporządek.
13:07Brakuje powszechnej w dzisiejszych grach
13:09opcji oznaczania rzeczy
13:10jako przeznaczonych do szybkiej sprzedaży.
13:12Irytujące bywa też automatyczne
13:13przełączanie zestawu wyposażenia
13:15na dzień i noc.
13:16Jednak w ogólnym zarysie
13:17interfejs oceniam jako
13:18dobrze zaprojektowany,
13:20przemyślany,
13:21atrakcyjny wizualnie
13:22i dość przejrzysty.
13:23Pochwała należy się też twórcom
13:24za liczne opcje
13:25dostosowywania rozgrywki
13:26do własnych potrzeb,
13:27szczególnie w odniesieniu
13:28do poziomu trudności,
13:29położenia kamery
13:30czy systemu walki.
13:31System walki to kolejny element,
13:33który nie każdemu przypadnie do gustu,
13:35zwłaszcza na początku przygody.
13:37Potrzeba czasu,
13:37by opanować atakowanie
13:39i blokowanie ciosów
13:40w czterech kierunkach.
13:41Wprawdzie twórcy starali się
13:42wziąć na to poprawkę,
13:43udostępniając tak zwane
13:44omni-ataki i omni-bloki.
13:46Przy ich użyciu
13:47wystarczy wciskać jeden guzik,
13:48nie wychylając gałki analogowej
13:50pada w odpowiednią stronę.
13:51Zużywa to jednak
13:52więcej kondycji postaci,
13:53no i w praktyce
13:54trudno efektywnie
13:55toczyć starcia w ten sposób.
13:57Ponieważ zaś wrogowie
13:58potrafią sparować
13:59większość ataków Coena,
14:00kluczowe staje się
14:01wykonywanie perfekcyjnych bloków
14:02i uników,
14:03czyli zasłaniania się
14:04bądź odskakiwanie w ostatniej chwili,
14:06by wytrącić przeciwnika z równowagi
14:08i odsłonić go na nasze ciosy
14:10na parę sekund.
14:11Innymi słowy,
14:12gracz w walce
14:12powinien wykazywać się
14:13dobrym refleksem.
14:14Na szczęście można
14:15wydłużyć okienko czasu
14:16na perfekcyjne bloki i uniki,
14:18rozwijając odpowiednie umiejętności,
14:20o ile zdobędzie się
14:21odblokowujące je podręczniki
14:22lub zmieniając ustawienia rozgrywki.
14:25Da się też włączyć autoblok.
14:26Zajęło mi to ładnych parę godzin,
14:28ale w końcu polubiłem walkę
14:29i zacząłem czerpać z niej
14:31sporo satysfakcji.
14:32Podoba mi się fakt,
14:33że twórcy mieli ambicje
14:34przełożyć na grunt gry wideo
14:36prawidła prawdziwego fechtunku,
14:37bez piruetów
14:38czy sztampowych fikołków
14:39i zrobili to w bardziej
14:40przystępny sposób
14:41niż Warhorse Studios
14:42w Kingdom Come Deliverance.
14:44Pojedynki są bardzo ładnie animowane,
14:46brutalne i emocjonujące.
14:48Urozmaicają je zaś
14:49specjalne ataki
14:50z drzewka umiejętności Coena.
14:51Zarówno te magiczne
14:52i wampiryczne,
14:53jak i konwencjonalne
14:55oraz, ciekawostka,
14:56te przepisane
14:57do konkretnych egzemplarzy broni.
14:58Niestety na dłuższą metę
15:00w starcia wkrada się powtarzalność,
15:02spowodowana ograniczoną
15:03liczbą archetypów przeciwników,
15:04z którymi się mierzymy.
15:05Znamienny jest fakt,
15:06że w arsenale bohatera
15:08nie ma nic poza mieczami.
15:09Niby da się używać
15:10toporów czy killoffów,
15:11lecz każdej broni
15:12przepisano te same animacje,
15:13a wśród ludzkich adwersarzy
15:15nie spotykamy nawet
15:16klasycznych tarczowników
15:17ani łuczników.
15:18W ogóle zaskakuje
15:19znikoma liczba wrogów
15:20potrafiących atakować na dystans.
15:22Dzikich zwierząt
15:23bądź nadprzyrodzonych istot
15:24jest z kolei tylko kilka rodzajów.
15:26Dają tutaj o sobie znać
15:27budżetowe ograniczenia
15:28studia Rebel Wolves,
15:29mającego w szeregach
15:30160 deweloperów.
15:31W dzisiejszych czasach
15:32to mało jak na grę
15:33aspirującą do kategorii AAA,
15:36a CD Projekt Red
15:37zatrudniał prawie
15:37setkę osób więcej
15:38w zespole tworzącym
15:39Wiedźmina 3 w 2015 roku.
15:41Owe limity przejawiają się
15:43również w aspektach
15:44takich jak
15:44relatywnie mała różnorodność
15:46biomów w otwartym świecie
15:47czy brak mechaniki pływania,
15:49bo nigdzie w Kotlinie Sangorskiej
15:51nie ma wody
15:51sięgającej Coenowi
15:52wyżej niż do pasa.
15:53Nieobecna jest też
15:54opcja personalizacji
15:55wyglądu bohatera,
15:57choćby fryzury,
15:57lecz nie są to wady.
15:59Mniejsza skala
15:59dobrze służy
16:00Dawnwalkerowi.
16:01Jeśli planujecie kupić
16:02The Blood of Dawnwalker,
16:03wysłuchajcie też
16:04ostrzeżenia na koniec.
16:05Na ten moment gra
16:06cierpi na pewne
16:07problemy techniczne.
16:08Największym z nich
16:09jest optymalizacja.
16:10Jak można było się spodziewać
16:12po programie stworzonym
16:13na Unreal Engine 5.
16:14Grafika wprawdzie
16:15nie ma się czego powstydzić,
16:16ale nie aż tak,
16:17by uzasadnić
16:18kiepską wydajność.
16:19Mam komputer wyposażony
16:20w procesor
16:21Intel Core i7-9700F,
16:2332 GB RAM-u
16:25i kartę graficzną
16:26Radeon RX-9070XT.
16:29Gra podsunęła mi
16:30wstępne ustawienia Ultra
16:31w rozdzielczości 4K,
16:32lecz z FSR
16:33w trybie zbalansowanym.
16:34Efekt?
16:35Średnio komfortowe
16:3645-55 klatek na sekundę
16:38przez większość czasu
16:39i zjazdy w rejon
16:4025-35 FPS-ów
16:42podczas przechadzania się
16:43ulicami z fartrau
16:44pełnymi ludzi.
16:45Znamienny jest też fakt,
16:46iż kolegom i koleżankom
16:47w redakcji grającym
16:48na konsolach
16:49nie było dane
16:50włączyć trybu wydajności
16:51w 60 klatkach
16:52przed premierą,
16:53bo ekipa Rebel Wolves
16:54pracuje nad nim
16:55do ostatniej chwili.
16:56Unreal Engine
16:56ewidentnie dał
16:57deweloperom w kość.
16:59Oprócz tego
16:59w The Blood of Dunwalker
17:00zdarzają się
17:01obecnie sporadyczne błędy.
17:02Raz program wysypał się
17:03do pulpitu
17:04w dość niefortunnym momencie,
17:06bo w trakcie
17:06jednej z finałowych walk.
17:07Ponadto
17:08dwa czy trzy razy
17:09nie załączył się
17:10skrypt w zadaniu,
17:11zmuszając mnie
17:11do wczytania
17:12wcześniejszego stanu gry.
17:13Dlatego dobrze,
17:14że można zapisywać
17:15tak często,
17:15jak tylko dusza zapragnie.
17:17Pod koniec przygody
17:17odnotowałem też
17:18drobne nieścisłości fabularne
17:20względem wyborów,
17:21których dokonałem,
17:22ale to tak naprawdę
17:23tyle z poważniejszych rzeczy.
17:24Oprócz tego
17:25parę razy dźwięk
17:26ulegał dziwnemu wytłumieniu,
17:27no i poprawek
17:28do poraża się
17:29sterowanie bohaterem
17:29podczas wspinaczki.
17:30Wchodzenie na ściany
17:31z pomocą wrakirzych umiejętności
17:33momentami działań poradnie,
17:35co irytuje,
17:35zwłaszcza kiedy
17:36próbujemy dostać się
17:37na miejskie balkony,
17:38a robimy to często
17:39lub unikamy kolczastych pnączy.
17:41Coen ma też
17:42drażniącą tendencję
17:43do niekontrolowanego
17:44zaślizgiwania się
17:45ze skał
17:45czy pochyłych dachów.
17:46W ogólnym zarysie
17:47stan techniczny
17:48The Blood of Dawnwalker
17:49nie wypada źle
17:50jak na dzisiejsze
17:51standardy branży,
17:52ale nie jest to
17:52oczywiście żadne
17:53usprawiedliwienie.
17:54W każdym razie
17:55raczej nie musicie
17:56lękać się
17:56poważnych błędów.
18:01na zasadnicze pytanie.
18:03Czy jest to gra
18:03godna polecenia?
18:04Jak najbardziej,
18:05ale pod pewnymi warunkami.
18:07Dawnwalker jest grą dla Was,
18:08jeśli poszukujecie
18:09przedstawiciela gatunku RPG,
18:11możliwie zbliżonego
18:12do Wiedźmina 3
18:13pod kątem poziomu narracji.
18:14Jeśli zależy Wam
18:15na odczuwaniu silnych emocji,
18:17stawaniu wobec
18:18trudnych dylematów moralnych
18:19w odcieniach szarości,
18:20spotykaniu wyrazistych postaci
18:22i przeżywaniu
18:22zajmujących opowieści,
18:24The Blood of Dawnwalker
18:25może okazać się
18:26strzałem w dziesiątkę.
18:27Musicie mieć jednak
18:28na uwadze
18:28to, o czym mówiłem wcześniej.
18:30Zespół Rebel Wolves
18:31nie stworzył samograja,
18:33w którym fabuła
18:33rozwija się klasycznie i liniowo.
18:35W tym tytule
18:35nie jest ona
18:36wprost serwowana graczowi,
18:38pozostawiając mu
18:38głównie bieganie
18:39do kolejnych celów,
18:40zaklikiwanie potworów
18:41i dokonywanie wyborów
18:42w dialogach.
18:43Nie.
18:43Tutaj trzeba włożyć
18:45odrobinę wysiłku,
18:46żeby odkryć
18:46wszystkie smakowite
18:47narracyjne kąski.
18:49Nie zdziwię się,
18:49jeśli tacech Adanukera
18:50Was odepchnie.
18:51Ba, gdyby nie
18:52recenzencki obowiązek,
18:53ja sam prawdopodobnie
18:54porzuciłbym grę
18:55krótko po prologu.
18:56Nie lubię przeszukiwać
18:57piaskownic po omacku
18:58i tracić czasu
18:59na trwialne aktywności
19:00pokroju wybijania
19:01wrogich posterunków.
19:03Jeszcze bardziej
19:03nie lubię grindować
19:04punktów doświadczenia,
19:05żeby móc zająć się
19:06ciekawymi rzeczami,
19:07ale dlatego tym bardziej
19:08jestem rad,
19:09że obowiązek zatrzymał mnie
19:10przy Donaukerze na dłużej
19:11i pozwolił poznać bliżej
19:13Ankę, Lakre, Słowika
19:14i wielu innych bohaterów,
19:16którzy dorównują
19:16Tris, Jenefer
19:18czy Jaskrowi.
19:18W Kotlinie Sangorskiej
19:20spędziłem łącznie
19:20ponad 40 godzin,
19:22choć wystarczyłoby
19:23mniej niż 30,
19:24by osiągnąć
19:25satysfakcjonujące zakończenie.
19:26Dodatkowy czas
19:27poświęciłem na badanie
19:28różnych możliwości
19:29w zadaniach,
19:30zaglądanie w zakamarki
19:31i ślęczenie nad wielce
19:32intrygującymi książkami
19:33w bibliotekach.
19:34Gdyby nie recenzencki deadline
19:36miałbym co robić
19:37jeszcze przez co najmniej
19:38kilkanaście godzin.
19:39Z zaznajomienia się
19:40z tym tytułem
19:40jestem rad tym bardziej,
19:42że Deblatow Danuoker
19:42najwyraźniej stanowi
19:43wstęp do całej sagi
19:45Wędrowca Świtu.
19:46XIV-wieczne Karpaty
19:47są tylko pierwszym
19:48przystankiem na drodze
19:49przez historię.
19:50Ba, w czerwcu twórcy
19:51wskazywali nawet
19:51na możliwość
19:52przeniesienia akcji
19:53w którymś sequelu
19:54do współczesności,
19:55czyli na terytorium
19:56wampira Maskarady.
19:57Sami chyba przyznacie,
19:58że zapowiada się to
19:59co najmniej intrygująco.
20:01Tekst przygotował
20:01Krzysztof Mysiak,
20:02czytał Oskar Wadowski.
Comments