Skip to playerSkip to main content
  • 2 hours ago
مسلسل 1670 مترجم - Episode 2

Category

📺
TV
Transcript
00:00PROMOTE
00:00THE END
00:00STORIES
00:00THE END
00:02THE END
00:18Thanks!
00:19Thanks, Drula!
00:20Thanks!
00:21Thanks, you're welcome!
00:22Ok, ok.
00:23So it's your way!
00:24Yes!
00:25Drula, you're pushing yourself to me!
00:49Jędrulo, it's an intervention.
00:58Od pewnego czasu jesteśmy zaniepokojeni twoim zachowaniem.
01:03Zawsze byłeś duszą towarzystwa, człowiekiem pełnym energii, takim którego żart się trzyma.
01:10Jednak ostatnio to się zmieniło i trudno nie łączyć tej sprawy z alkoholem.
01:16No tak, alkohol mi nie służył.
01:20Jędrula, pora żebyś się obudził.
01:27Odkąd przestałeś pić, źle sypiasz i kręcisz się w łóżku, co bywa dla mnie źródłem dyskomfortu.
01:35No ale wcześniej jak piłem, to zasypiałem pod płotem.
01:41Nierzadko zasikany.
01:42No właśnie, to był twój popisowy numer. Pamiętasz jak na ciebie wołali?
01:49Zaszczany Jędrula.
01:50Zaszczany Jędrula. Ha! Zbudowałeś swoją markę, miałeś przydomek jak Kazimierz Wielki.
01:56Dawałeś ludziom trochę radości w tych trudnych czasach.
02:03Na przykład jak biegałeś na golasa z siekierą przed zwieś i krzyczałeś, że kogoś zamordujesz.
02:10To było fajne.
02:12Ty, może, może faktycznie straciłem trochę z tego mojego pozytywnego szaleństwa.
02:18No.
02:21O własnym synu muszę słuchać pod kościołem, że wylewa za kołnierz.
02:26Tak.
02:29Ja nie wiedziałem, że tak na to patrzycie.
02:32No od tego masz najbliższych, żeby ci pomogli kiedy sięgniesz dna.
02:36Szczęść Boże!
02:42Jędrula i pamiętaj.
02:45Najtańsza wódka tylko u twojego pana w karczmie.
02:47A kto nie pije?
02:50Ten donosi.
02:52Ten donosi.
03:10Dziś dzień handlowy.
03:17Nasza szlachecka gospodarka opiera się na tym, że eksportujemy zboże na zachód, a dobra luksusowe sprowadzamy.
03:24Dzięki temu nie musimy rozwijać technologii.
03:27Kiedy opowiedziałem o naszej gospodarce znajomemu Włochowi, powiedział tylko Polako.
03:32Polacy?
03:33Stupido!
03:35Spichlerz Europy.
03:36Tak o nas mówią.
03:44Anielka, dokąd idziesz?
03:46Mam swoje sprawy.
03:48Tylko nie idź do lasu, bo cię Szwed do Wora zabierze.
03:52Tato, ale z ciebie ksynofob.
03:53O!
03:54Z ciebie też!
03:55Popadki!
03:58Bogdan, zagadka.
04:00Co zaczyna się na Ży i po cichu włada Polską?
04:04Żydzi.
04:06Żyto, Bogdan.
04:09Żyto zapewnia nam pomyślność.
04:13Czasy są trudne.
04:16Za nami lata nieurodzaju.
04:17Chorób i wojen.
04:19Dlatego trzeba się cieszyć z tego co...
04:20Czołem w sąsiedzie!
04:32Chętnie opowiem o usprawnieniach, które spowodowały, że mój folwar...
04:36Ej! Wyśna wią!
04:36Rozperuje tak...
04:37A kisz, Andrzej!
04:39Wąz naszej historii!
04:41Z jakiegoś powodu chłopi Andrzeja uzyskują lepsze plony niż moi.
04:46A to wredne bydle nigdy nie powie dlaczego.
04:49Bo musicie wiedzieć, Andrzej jest straszną szują.
04:57To po prostu jest zły człowiek.
05:00Nazwa wsi Adamczycha pochodzi od Adamczewskich.
05:04Kiedyś Adamczycha należała do mojego rodu.
05:07Cała całość.
05:12Jestem czwartym Adamczewskim, który zarządza naszym rodzinnym folwarkiem.
05:16Ten zawsze był dumą okolicy.
05:18I akurat jak ja go przejąłem...
05:21To nagle zaczął działać gorzej.
05:24No trzeba mieć pecha.
05:26Wtedy nagle pojawił się tu Andrzej.
05:29Kiedy umarła moja ukochana żona, postanowiłem zmienić otoczenie i szukałem miejsca.
05:36Postanowił się tu przenieść, bo zabił komuś żonę, czy coś takiego.
05:42I wykorzystał mój sześcioletni moment słabości, odkupując połowę wsi.
05:49Większą połowę.
05:50Nieistotne.
05:52Zresztą rozmiar się nie liczy.
05:55Tak mówią ci z małymi wsiami.
05:58Ale nawet jeśli chwilowo w całości nie należy do mnie, Adamczycha to moje miejsce na ziemi.
06:06Tu przyszedłem na świat i tu, gdy zabiję ostatni dzwon, zostanę pochowany.
06:13Za wyjątkiem serca.
06:16Serce spocznie na Wawelu.
06:29Jest coś jeszcze do wywieszenia?
06:31Nie wiem, moglibyśmy powiesić wszystkich szlachciców.
06:35Najpierw wyłupując im oczy, obcinając języki.
06:44Albo po prostu wieszać skóry. Ja się dostosuję.
06:53Wyruszam dzisiaj do chłopów z misją.
06:56Za nami kilkadziesiąt lat załamania pogodowego.
06:59Zmiany klimatyczne dzieją się na naszych oczach.
07:03Musimy działać.
07:07Drodzy, musimy poważnie porozmawiać.
07:09Przez zmiany klimatyczne życie ludzi na tej planecie jest poważnie zagrożone.
07:19Jezus Maria.
07:21No wiedziałem, za dobrze było.
07:24Uczeni z uniwersytetu w Heidelbergu twierdzą, że jeżeli nie zmienimy naszych nawyków...
07:29Wszystkich nas czeka katastrofa.
07:32Bojo bierz zawidły.
07:34Dobre.
07:35To faktycznie brzmi przerażająco, nie?
07:37Ile mamy czasu?
07:38Za trzysta osiemdziesiąt lat zmiany będą nieodwracalne.
07:42Trzysta osiemdziesiąt.
07:44Dobra tam.
07:45Ja wiem.
07:46To może brzmieć jak odległa przyszłość.
07:48Ale im wcześniej zaczniemy...
07:50Na przykład...
07:52Ograniczając wykorzystanie bydła.
07:55Ich gazy bardzo zatruwają atmosferę.
07:58Ja nie wiem jak na moje, to mamy jeszcze chwilkę.
08:01Żeby to było ze sto lat...
08:03Trzydzieści.
08:03Trzydzieści brzmi przerażająco.
08:05Wtedy na pewno byśmy zaczęli działać.
08:07Bylibyśmy kompletnymi idiotami, jakby się okazało, że za trzydzieści lat...
08:11Zmiany klimatyczne są nieodwracalne, a my z tym nic nie zrobili.
08:28Wszyscy mają mieć oczy dookoła głowy.
08:31Musimy odkryć dlaczego nasz folwark przegrywa z folwarkiem tego idiotę Andrzeja.
08:36Szukajcie, a znajdziecie.
08:37Dokładnie.
08:38Tak jest, chłopów trzeba wycisnąć jak robaków.
08:41A to też z Biblii?
08:48Halo Stanisław, na rady mamy.
08:51To wszystko kiedyś będzie twoje.
08:53A ty cały dzień w tym obrazku siedzisz.
08:55Dobra, tato.
08:56Odłóż ten obrazek.
08:58Zaraz, tato.
08:59Nie zaraz, tylko teraz.
09:00Życie cię omija.
09:05Na koniec dnia chcę usłyszeć co ci zrobiłeś.
09:17Skąd znam tego cieśle?
09:28Jeszcze raz.
09:30Palimy w piecu.
09:32Drewnem.
09:34Nie palimy.
09:37Zdechłymi szczurami.
09:39Brawo dziewczyny!
09:41No hej.
09:42Jak tam dziś klimat w Adamczysze?
09:47To był słaby żart, ale nie aż tak słaby.
09:50Hej.
09:52Jesteś na mnie zła?
09:54Nie wiem.
09:55A czy przez ciebie naszą planetę czeka zagłada?
09:57Od razu przeze mnie.
09:58Wytrąciłeś impedy do zmian.
10:01Teraz będzie bardzo ciężko go wskrzesić.
10:02A masz na to 380 lat.
10:04Eee!
10:06Zimno tu!
10:08Dajcie te zdechłe szczury!
10:10Ula!
10:11Weź te tutaj!
10:12Chyba się cudzo ciebie myliłam.
10:30Grzegorzu, przeprowadzamy inwentaryzację w naszym folwarku i pewien niuans w twojej pracy wydał nam się podejrzany.
10:37Zauważyliśmy koincydencję, że w dni, w które pracujesz na swoje gospodarstwo, do ciągnięcia wozu używasz konia.
10:44Natomiast w dni, w które pracujesz na pańszczyznę, wóz ciągnie twój teść.
10:50Oto lista obecności w pracy.
10:53Poniedziałek, czwartek, teść, teść, teść, teść.
10:56Piątek, sobota, koń, koń.
10:58I to się powtarza.
11:00Może ktoś źle spojrzał przy zapisywaniu?
11:03I co? I pomylił teścia z koniem?
11:05Mój teść ma pociągłą twarz i duże zęby.
11:09Jakby tak spojrzeć pod światło, to można się pomylić.
11:16Grzegorzu, może ktoś pomylił teścia z koniem raz czy dwa.
11:21Ale mówimy o tygodniach.
11:22Na dłuższą metę, jaki koniec każdy widzi.
11:27Właśnie na taką sytuację wymyślono to powiedzenie.
11:34Jaśnie panie, wydaje mi się, że cały spór bierze się z tego, że przeceniasz konia, a nie doceniasz teścia.
11:42Co robię?
11:44No bo wszyscy teraz oszaleli na punkcie tej całej konizacji pracy.
11:48Że niby do XVIII wieku większość pracy, którą wykonują chłopi będą wykonywały konie.
11:53No ale ja myślę, że to bujda.
11:55No bo kto zastąpi chłopa?
11:58Zastanówmy się.
11:59Kto wyręczy to z jego kataliczną pracy?
12:06Wiedziałem.
12:07To jest on.
12:09Jaka jest szansa, że Zbawiciel powróci na Ziemię podczas twojego życia?
12:13I to jeszcze w twojej wiosce?
12:15Nie wiem, maksymalnie 3%.
12:26Nie.
12:29Tak.
12:31Tak.
12:33Tak.
12:33Brawo.
12:39A to idzie do...
12:42To...
12:45Coś ci wpadło w oko?
12:47Co?
12:49Oślechcianka.
12:50Mi?
12:51A mnie?
12:53Skąd?
12:55Cały ja.
12:56Zawsze coś głupie, opalne.
12:58Wszyscy mówią, o Żyd to zawsze bystry, zawsze coś spiskuje.
13:03A mnie jeszcze nigdy do żadnego spisku nie zaprosił, no.
13:07No ale wiesz, że z tym żydowskim spiskowaniem to taki stereotyp tylko...
13:12Tak, wiem, wiem, wiem.
13:16Stereotyp.
13:19Albo...
13:20Albo co?
13:21Albo wszyscy żyń spiskują, tylko mnie jednego nie zapraszają.
13:27No to głupi jestem i się nie nadaje.
13:37Dobra.
13:39Miałeś rację.
13:41Z czym?
13:42Ze szlachcianką.
13:45Może...
13:47Lekko wpadła mi w oko.
13:49Tak.
13:50Widzisz?
13:51Jesteś bardzo spostrzegawczy.
13:54Maciej.
13:56Przed.
14:17Zdjęcia.
14:19Zdjęcia.
14:19Zaraz.
14:20Ale po co ty się w tym babrzesz?
14:23Dla szlachcianki.
14:30Dwieście.
14:34Proszę.
14:37Dziękuję, ojcze.
14:45Śmiesz mnie, jak ludzie przy znanych osobach zachowują się inaczej.
14:49Ja przy Jezusie zachowuję się normalnie.
14:53Ja chyba dziś nie zjem.
14:55Siódmy posiłek oddaję.
14:56Mam tutaj taki przydomek.
14:59Ostatni Samarytanin.
15:01Przecież to człowiek jak każdy inny.
15:03Tyle, że Bóg.
15:04Jak ci na imię, mój drogi?
15:08Marian.
15:09Matka była Maria i tak mnie nazywała.
15:11No tak.
15:13Matka była Maria.
15:1433 lata żyje człowiek.
15:16Nadal się wstydzi tego imienia.
15:1833.
15:23Przemyślałem to.
15:24Idę za twoją radą.
15:24Dociskamy chłopów jak robaków.
15:27Nie, nie, nie.
15:28Ja tak nie powiedziałem.
15:30Jak to?
15:31Na pytanie co zrobić z Grzegorzem powiedziałeś, że bij go długo i mocno.
15:36E.
15:37Przecież chodziło o to, żebyś go bił miłością.
15:43Ja jestem prawie pewien, że powiedziałeś, że...
15:46Że bij go cepem.
15:50Przecież jest to metafora.
15:53Chcesz, żeby chłopi pracowali ciężej?
15:55Dobrze.
15:57Ale przekonaj ich do tego cepem swoich argumentów.
16:00Co o to chodziło?
16:11Jakub dał mi do myślenia.
16:14Do tej pory wobec pracujących na polu stosowałem metodę marchewki i kija.
16:18Marchewka była dla wołu, a kij na chłopów jak się lenią.
16:24Teraz postawię na siłę argumentów.
16:27Przekonam ich do ciężkiej pracy.
16:30Albo nie jestem najsłynniejszym mianem Pawłem w historii Polski.
16:34Drodzy chłopi.
16:36Witam was na pierwszej sesji motywacyjnej.
16:39Adam czyha na ciebie los.
16:43To brzmi zło wrogo.
16:45Co?
16:46To, że los na mnie czyha.
16:49Jak wilk jaki.
16:51Albo mongoł.
16:53Z nożem.
16:55Boję się.
16:56Nie, nie, nie.
16:58Żaden mongoł.
16:59Los na was czyha w pozytywnym sensie.
17:02Chciałbym, żeby moi chłopie uwierzyli w siebie.
17:05Na końcu każdy jest kowalem własnego losu.
17:09To znaczy, no niedosłownie.
17:12Oczywiście los kowala zależy ode mnie.
17:15W tym sensie ja jestem kowalem losu kowala.
17:18Jasnie panie.
17:19Co?
17:20To, co by nas najbardziej zmotywowało, to partycypowanie w zyskach pańszczyznianych zbiorów.
17:27Tak jest u pana Andrzeja.
17:32I to jest ten jego sekret?
17:35Naprawdę, Andrzej to największy idiota od czasów Galileusza.
17:38Wy też przecież partycypujecie w zyskach z pańszczyzny.
17:41W jaki sposób?
17:47No...
17:50Słyszeliście o teorii skapywania?
17:55Przypływ podnosi wszystkie łodzie.
17:57Idzie w przypływ?
18:01Czy ta powódź to jest ten los, co na nas czyha?
18:06To jest...
18:12Grzegorz, naprawdę?
18:14Na pole bierzesz teścia, a na wykład konia?
18:24A...
18:26Co ty tu robisz, chłopie?
18:30Ksiądz Jakub mi kazał.
18:31Co ci kazał?
18:33Czuć się jak w domu.
18:40Jakub...
18:41Co to ma być?
18:42Matko, nie uwierzysz.
18:45To on.
18:50Matka nie uwierzyła w Marianą Jezusa, dlatego za chwilę przeprowadzimy cud demonstracyjny.
18:56Aby zapewnić warunki laboratoryjne dla wyczyniania cudów,
18:59zawezwałem bezstronnych świadków.
19:01A później będzie już tylko...
19:03Wiwat Jakub! Odkryłeś Jezusa.
19:07I Wiwat Jezus, że wróciłeś.
19:10Wiwat Jakub i Jezus.
19:12Kolejność alfabetyczna.
19:21Wiwat Jakub i Jezusa.
19:22Wiwat Jakub i Jezusa.
19:22Chłopie!
19:23Mam do ciebie jedną prośbę.
19:25Oczywiście, jaś nie pani.
19:27Idź na środek stawu.
19:32Słucham?
19:33Idź po wodzie na środek stawu.
19:37Jak tam dojdziesz, zwolniecie z pańszczyzny.
19:41Na zawsze.
19:43Słyszałeś?
19:45Będziesz wolny.
19:47To jest pozytywny aspekt tej sytuacji, ale dostrzegam także minusy.
19:53Że mam wejść na środek stawu, co jest niemożliwe.
19:57I nie umiesz pływać.
20:00O, to już dwa minusy.
20:03A ja słyszałam taką myśl, że za 20 lat to my bardziej będziemy żałować tego, czego nie zrobiliśmy, niż tego,
20:10co zrobiliśmy.
20:14Dobre. Daje do myślenia.
20:17No tak, no bo u nas w Polsce to jest bardzo dużo takiego negatywnego myślenia, takiego niedasizmu.
20:34No chuj, spróbuję.
20:36Ale będziesz mieć minę?
20:53No...
20:55Fałszywy prorok.
20:59Niestety okazało się, że jedynym narzędziem do wypędzania chłopa ze strefy komfortu jest cep.
21:05Dosłowny, a nie ten z przypowieści Jakuba.
21:08Problem w tym, że...
21:10że kiedy go używam,
21:12Anielka na mnie krzyczy,
21:14a nic tak nie boli, jak...
21:16zawód Tobą,
21:17wypisany na twarzy Twojego dziecka.
21:26Na szczęście została jeszcze jedna metoda wielkich liderów.
21:31Głamstwo!
21:41Niesamowite!
21:44Niesamowite!
21:45W tym liście od króla jest napisane,
21:48że nasz folwak został zakwalifikowany do eksperymentalnego programu.
21:56Program ten zwiększa dla jego uczestników ustawową liczbę dni pańszczyzny z 4 do 5.
22:04Cholera jasna!
22:07Cholera jasna!
22:08Bogdan!
22:09Naprawdę odebrałeś ten list od posłańca królewskiego?
22:14Tak.
22:16Przyjechał...
22:17na gniadym...
22:19koniu.
22:21Dał list i od razu popędził.
22:24O, gdzie?
22:29Śpieszył się na urodziny syna.
22:35Oprócz syna powiedział też, że ma...
22:39dwie córki.
22:43Ogromna liczba szczegółów dowodzi, że to musiało się wydarzyć naprawdę.
22:50Będę musiał żyć z ciężarem kłamstwa.
22:53Ale po tym poznasz lidera.
22:56Pogotowości na poświęcenie dla wspólnoty.
23:00Ale najważniejsze, że udało mi się usprawnić pracę w folwarku.
23:04Ha!
23:05I teraz ten idiota Andrzej...
23:08Kto potwalił moje żyto?!
23:19To wszystko ja!
23:21Za sztany Jędrula!
23:25Jędrula!
23:26Co żeś ty uczynił?
23:28Pijaku jeden!
23:44Pijaku jeden!
23:46Aniela?
23:48To co z tymi zmianami klimatycznymi?
23:52Bo śnieg spadł, jak zwykle.
23:59Okazuje się, że przekonanie chłopów do zmiany nawyków jest bardzo trudne.
24:03Ludzie z natury są wygodni i nie chcą zrezygnować choćby z odrobinę komfortu.
24:09Ludzie.
24:10Zagrzałam ci wody w bani.
24:14Zaraz kolacja.
24:16Zjesz przystawkę?
24:18Tak, zjem.
24:22Z drugiej strony 380 lat.
24:26Mamy jeszcze trochę czasu.
24:34Aniela!
24:40Chciałem ci powiedzieć, że...
24:43Przemyślałem swoją postawę.
24:45I zrzygałeś się na siebie?
24:48Nie.
24:49Choć było blisko, bo spędziłem jakieś 3 godziny na wygrzebywaniu fasoli z resztek dla bydła.
24:56Możesz tego nie wiedzieć, bo dziewczyny nie puszczają bąków, ale fasola jest bardzo gazopędzna.
25:02I w ten sposób wpłynąłem na ograniczenie emisji ich gazów.
25:08To najdziwniejsza historia, jaką kiedykolwiek słyszałam.
25:12I zarazem najsłodsza rzecz, jaką ktoś dla mnie zrobił.
25:18Przeprosi na przyjęte.
25:23Ale pójdę już, bo strasznie śmierdzisz.
25:35To zapach zwycięstwa.
25:41Gdyby kiedyś doszło do czegoś między mną a Anielą, będę mógł opowiadać, że wszystko zaczęło się od krowich gazów.
25:49Zawsze byłem typem romantyka.
25:54Choć oczywiście do niczego nie dojdzie.
25:57Ona jest szlachcianką.
26:21Chciałeś, żebym coś dzisiaj zrobił?
26:23Zarańczyłem się!
26:28Z miastową.
26:54Zarańczyłem się!
26:56Zarańczyłem!
27:00Zarańczyłem szkoda.
27:03Zarańczyłem się!
Comments

Recommended