- 12 minutes ago
Po etapie przedmałżeńskich kłótni o drobnostki Maks planuje podpisać intercyzę przedmałżeńską. Jak pewnie się domyślacie, między parą narzeczonych dochodzi do kolejnej kłótni. Świadkiem sprzeczki jest ekscentryczna fotografka (Jolanta Fraszyńska). Tymczasem Adaś po wypadku na rolkach trafia do szpitala…
Category
📺
TVTranscript
00:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
00:30DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:00DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:02DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:04DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:05DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:07DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:09DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:11DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:13DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:15DZIĘKI ZA OBSERWACIE
01:17że mój prawnik polecił, stwierdził, że powinienem poprosić Franie o podpisanie intercyzy małżeńskiej.
01:30Przepraszam, to lepiej niech pan wejdzie do wanny i włączy suszarkę. Będzie szybciej.
01:36To nie są żarty. Ja cię proszę, ty się uspokój.
01:38To nie chodzi o mnie i o Franie.
01:40Chodzi o to, że ja finansowo odpowiadam za mojego brata, za moją siostrę, za jej dzieci
01:45i ja zamierzam o tym Franie powiedzieć. Zdecydowanie, ale spokojnie.
01:50Franiu, kochanie.
01:51Kochanie, ale zobacz jakie przepiękne kwiaty.
01:53Piękne, piękne.
01:54Dzisiaj zebrane w ogrodzie.
01:55Ja mam dla ciebie prezenciki.
01:57O, zobacz, o komórka.
02:00Prześliczna.
02:01Kobiecy model taki wybrałem, wibruje.
02:03O, Max, będziesz musiał często do mnie dzwonić.
02:06Ale to nie wszystko, druga komórka.
02:08A po co mi kochanie dwie?
02:09Druga komórka jest dla szofera twojej limuzyny.
02:13O, mój Boże, dostanę moją prywatną limuzynę.
02:16A, Max, uwielbiam cię.
02:18Kochanie, no ale nie wiem, no sama nie wiem, ludzie powiedzą, że się lansują.
02:22Ale nic się nie ma, to w limuzynie są przyciemniane szyby.
02:24Nikt cię nie rozpozna.
02:26No to po co mi ta limuzyna?
02:28Aha, Max, Max.
02:30Chciałam ci przypomnieć, że dzisiaj mamy spotkanie z Sandrą, kuzynką wujka Czesława.
02:36Słuchaj, ona robi genialne zdjęcia ślubne, ale nie tylko ślubne.
02:41Ona robi genialne foty psom przebranym za ludzi.
02:44Na przykład ostatnio zrobiła przepiękne zdjęcie czterech Pakińczyków przebranych za Beatlesów.
02:48Genialne.
02:49Genialne.
02:50Ja, kochanie, ja o wszystkim pamiętam, nawet zarezerwowałem dla nas cały poranek.
02:55Cudownie.
02:56Mam tylko dla ciebie taki mały drobiazg.
03:00Chciałem cię prosić o coś, żebyś...
03:03Ja do domu mam takie dokumenty, żebyś je podpisała.
03:06Max, bez problemu, kochanie.
03:08W końcu w tym domu to ty się znasz na interesach.
03:11Ja podpisuję wszystko, Konrad.
03:13Wszystko z wyjątkiem intercyzy.
03:18A gdzie ty idziesz?
03:19Tym razem to pan jest po złej stronie drzwi.
03:29Porzucił ją zimny drań.
03:31To salon sukien ślubnych miał.
03:33Nie miała dokąd udać się.
03:35Jej świat zawalił się
03:37w tem skarskich dom.
03:39Co w nim znalazła kąt.
03:41Choć nie było łatwo, nie.
03:43Choć nie było łatwo.
03:45Ona ma swój styl,
03:47Co rozbraja wszystkich.
03:49Ona dobrze wie.
03:51Ona muszą ci kto nie.
03:53Ona sposób zna,
03:55Jak rozbawiść bliskich.
03:57Ona ma swój dnie.
03:59Co na mnie zrania.
04:01Co na mnie zrania.
04:03Ja jako zrania.
04:05Co na mnie zrania.
04:07Co na mnie zrania.
04:08Co na mnie zrania.
04:09Co na mnie zrania.
04:10Ja jako zrania.
04:11Nawszedł niani czas,
04:13Niania zrania widza was.
04:16Kochanie, to są dokumenty, które mam podpisać?
04:20Tak, ale wiesz co, to w ogóle nic pilnego.
04:23Może zechcesz obejrzeć limuzynę, stoi przed domem.
04:26Ale w skarbie, mówię ci, jak ja mam podpisywać jakieś dokumenty,
04:29to ja po prostu siadam i podpisuję.
04:31Tak, tak, ale mi się w ogóle nie śpieszy, bo ja mam taki pomysł, wiesz co?
04:36Ty przejedziesz się trochę limuzyną, a ja w tym czasie do siebie zadzwonię.
04:43Aaaa!
04:44Maksiu, kochanie, Maks, jesteś taki słodki, dziękuję bardzo, ciekawa jestem.
04:51Co to za dokumenty, których nie mogę zobaczyć?
04:54Dobrze, powiem ci, dobrze, no to to jest intercyza.
04:58O, już Boże, o Boże, nie mogę odtychać.
05:03Odebrało mi głos, nie mogę mówić, odebrało mi głos.
05:07Franiu, ja ciebie zapewniam, że według mojego prawnika ta intercyza jest spowodowana tylko i włącznie mówią bardzo,
05:13ale to bardzo, ale to bardzo skomplikowaną sytuacją finansową.
05:16Maks, Maks, bo dojrzewasz, że harowałam tu przez cztery lata jako niania,
05:20po to, żebyś się wzbogacił, żebym za siebie wyszła za mąż, zatrudniła jakiegoś sprawnego prawnika, który oskubie cię z kasy,
05:28który potem doradzi mi, że mam wyjechać na jakąś bezludną, cudowną wyspę i resztę życia spędzić z drinkiem w ręku jako farbowana blondyna?
05:36Maks, kto wymyśliłby taki scenariusz?
05:41Kochani, kochani, ja ciebie zapewniam, to w ogóle nie ma żadnego związku z nami.
05:46Powiedz mi, kochanie, powiedz, to ja takiego zrobiłam, że ty do mnie nie masz zaufania.
05:50O Boże, i teraz się zaczyna.
05:51Nie, po prostu mamy inne wyobrażenia na temat małżeństwa.
05:55Czekaj, może ty jeszcze tutaj dodałeś jakiś paragraf, żebym ja całe życie trzymała się określonej wagi.
06:00Mój prawnik spotkał kiedyś twoją matkę.
06:07O, uważaj, chłopcze, uważaj.
06:12Ja mam wysoko postawionych kuzynów, którzy są notariuszami, sanitariuszami.
06:17Zobaczysz, zobaczysz, sporządzał moją intercyzę i zabezpieczał mój majątek.
06:24Majątek.
06:26Anioł.
06:27Nie.
06:30Tak, tak, masz rację, tak, cały dyszę, nie mogę się doczekać, zanim zabiorę twojej mamie lodówkę, czego chcesz?
06:38Niech pan, zwolnij te blondyny.
06:40A dlaczego?
06:51O, hej, mamo.
06:53Hej, kochani.
06:54Cudnie wyglądasz, jak tam życie na diecie?
06:56Dobrze.
06:58Pomyślałam, że pójdę z wami do fotografki i Apolonia z Czesławem też tam będą.
07:04No to super, mamo.
07:05Najpierw chciałam z tobą porozmawiać.
07:07Pokłóciłam się z Maksem.
07:09On chce, żebym ja...
07:10Zrób to, zrób to!
07:13Ale czekaj, nawet nie wiesz, co chciałam powiedzieć.
07:15No ale słuchaj, zaproszenia są już w drodze, ja nie chcę o niczym więcej wiedzieć.
07:19Mamo, on chce, żebym niech podpisała intercyzę.
07:27Intercyzę!
07:29Podpisałaś?
07:30Poszalałaś?
07:31No dlaczego nie?
07:32Ała, no co ty, mamo?
07:34To znaczy, że on nie ma do mnie zaufania.
07:35Kto u nas w rodzinie podpisywał jakąś durną intercyzę?
07:38No właśnie, no byłabyś pierwsza, no.
07:42Cześć.
07:43Cześć, kochanie.
07:44Co ty tutaj robisz?
07:45Miałeś iść na hokeja.
07:46Miałem, ale zapomniałam najważniejszej części wyposażenia.
07:50No jakiej?
07:51No czegoś, co chroni najważniejszą część mojego wyposażenia.
07:57A!
07:59Mamo, pamiętasz, że tata kiedyś też grał w hokeja?
08:03Praskie pingwiny.
08:04Ja kiedyś znalazłam jego ochraniacz, to mi powiedziałaś, że to jest miseczka na orzeszki.
08:10Szczerze?
08:11No?
08:11To nie było tak dalekie od prawdy.
08:13No.
08:14Ale, ale, posłuchaj, dlaczego, dlaczego ty się tak martwisz tą intercyzą?
08:20To przecież jest takie modne teraz.
08:22Słuchaj, ja czytałam, że ten bogacz Onassis dodał paragraf łóżkowy,
08:27który mówi, ile razy w roku Jackie Kennedy musi z nim iść do łóżka.
08:31O, proszę.
08:33To ja rozumiem, ale już o tym to Max zapomniał.
08:37Ja widzę, że kobieta ma talent.
08:48Przepraszam, przepraszam za spóźnienie, ale musiałam zrobić kilka zdjęć moim golasom.
08:58Czesław mówił, że robisz zdjęcia psom.
09:02No tak, bo to były wyżły, bez włosa.
09:05Paciaku, to jest moja siostrzenica, Sandra.
09:08A to jest moja dziewczyna.
09:11Zróbiam z Czesiem wspólne zdjęcie.
09:14Razem mamy tylko rezonans magnetyczny.
09:17Rezonans?
09:17A to USG?
09:18I kilka rentgenów?
09:20Nieźliśmy se poszareli.
09:21Przepraszam najmocniej, to długo potrwa, bo ja mam za dwie godziny spotkanie pod Warszawą.
09:26Ale nie przejmuj się, kochanie, właśnie dlatego wzięliśmy dwa samochody, twój i mój,
09:30ale patrz, jak ja to pięknie dzielę.
09:31Twoje i moje, po to, żeby w przyszłości nie było nieporozumień.
09:34Oj, naprawdę, oj, nie martw, dzisiaj nie będzie w przyszłości żadnych nieporozumień,
09:37dlatego, że wszystko, co moje, jest także twoje.
09:40Musicie być szczęśliwą parą.
09:43Tacy piękni i szczęśliwi.
09:46Czyż nie są piękni i szczęśliwi?
09:51Sarki, sarki, sarki, sarki, sarki.
09:53Lubię być blisko moich klientów.
09:56Muszę mi się do ślizgnąć.
09:59Zaczynamy od książeczki.
10:01A oto trójwymiarowy stół pary młodej.
10:06Chyć sezonu.
10:07Każdy chce mieć taką książeczkę.
10:10Co ci to szkodzi?
10:11Mały świstek papieru.
10:12Podpisujesz i jestem szczęśliwy.
10:14O, dokładnie.
10:15I teraz posłuchaj się, Max.
10:17Ten ślub ma być tylko po to, żebyś ty był szczęśliwy, tak?
10:20Mogę jeszcze dodać pozytywkę z głosem.
10:25Dziękujemy za przybycie.
10:30Dziękujemy za sokomiówkę.
10:36Czesław, te herbatniki są chyba stare.
10:39Jesz psie chrupki wątrobowe.
10:44O Boże.
10:45A doktor nie pozwolił mi popijać mięsa mlekiem.
10:48Przepraszam, to jest jakiś absurd.
10:50Znasz moje zdanie i ja stąd wychodzę.
10:51Ale zobacz, Max.
10:52Dlaczego ty się uparłeś na taką jedną głupią sprawę?
10:57No, Max.
10:58Przecież spójrzmy prawdzie w oczy.
11:00Tak naprawdę to ty popychałeś mnie do tego małżeństwa.
11:03Nakłaniałeś mnie.
11:04Błagałeś, prosiłeś.
11:05Ja?
11:06Ty.
11:08Tej wersji będziemy się trzymać, bo tą wersję żeśmy przyjęły.
11:11Przepraszam.
11:12Ja swojego zdania nie zmienię.
11:14A cała reszta zależy tylko i wyłącznie od ciebie.
11:18Aha.
11:18Czyli jeżeli nie podpiszę tej intercyzy, to ślubu nie będzie.
11:22Tak.
11:27No wtedy ślubu nie będzie.
11:41Mówię ci to w głosu.
11:41No straszne.
11:42W ogóle powiedział, że jak ja nie podpiszę tej intercyzy, to żadnego ślubu nie będzie.
11:46Ja nie wiem, jak ja sobie z tym wszystkim poradzę.
11:48W ogóle nie wiem, po co ja to dalej planuję.
11:50Halo?
11:50Halo?
11:51Tak, proszę pani.
11:51Tak, proszę pani, potwierdzam zamówienie na dwa marce panowe łabędzie.
11:55Tak, dziękuję bardzo.
11:57Pa.
11:58Ale w sumie, Franka, czemu ty tego nie chcesz podpisać?
12:02No przecież on cię kocha.
12:04On cię chce z tobą żenić.
12:06Jeśli odpukać w niemalowane się rozejdziecie, to i tak będziesz jakoś zabezpieczona, prawda?
12:13A tak, czy nie tak?
12:14No przecież on chce chronić dzieci.
12:17On kocha je tak samo jak ty.
12:19A na pewno jego rodzina na niego, wiesz, napiera.
12:22Przecież ty dla nich jesteś zupełnie obcą kobietą.
12:25Zupełnie jakąś, wiesz, dziewczyną z ulicy, nieznajomą, no.
12:29No tak, chyba tak.
12:30W jego wypadku interseza jest czymś zupełnie naturalnie logicznym.
12:35Kurczę, Jolka.
12:36Po tych tabletkach z magnezem poprawiła ci się koncentracja.
12:40Nie ten, ten...
12:43Magnez.
12:44Halo, rezydencja Skalskich.
12:49Tak?
12:50Tak, rozumiem.
12:52Rozumiem, dziękuję, bardzo już jadę.
12:54Gdzie?
12:55Boże, Jolka.
12:57Dzwonili ze szpitala.
12:58Adaś miał kontuzję.
13:00Rozbił sobie głowę na treningu hokeja.
13:02O!
13:02Posłuchaj mnie, kochanie.
13:06Zadzwonisz do asystentki Skalskiego i powiesz jej, żeby do niego zadzwoniła.
13:10Aha.
13:11Potem zadzwonisz do Marianki, koleżanki Zuzi i powiesz jej, żeby powiedziała Zuzi, żeby tutaj Zuzia wróciła do domu.
13:17Aha.
13:17Potem zaczekasz tutaj na Małgosię, bo Małgosia wróci ze szkoły i we dwie zaczekacie na Zuzię, a potem pojedźcie do mnie do szpitala.
13:23Ja tam na was będę czekać.
13:25O!
13:30Kochanie, kochanie.
13:31Ale nie denerwuj się.
13:33Naprawdę, Adaś to duży chłopiec.
13:35Poradzi sobie.
13:36Nie, Franka, ja nie zapamiętałam nic z tego, co ty do mnie powiedziałaś.
13:42Zadzwonię z samochodu.
13:43O, pa!
13:45O!
13:50Adaś Skalski, Adaś.
13:52Adam Skalski.
13:53Dzień dobry, proszę pani.
13:54Przywieziono Adasia Skalskiego, Adama.
13:56Numer pokoju, mogłabym się dowiedzieć.
13:58No, przywieźli go właśnie z tomografii, jest w sali chorych.
14:03A pani jest matką?
14:05Matką? O, nie, nie, nie.
14:06Zdaje się, że Adaś podał nieodpowiednią datę urodzenia.
14:11Jestem jego nianią.
14:12Chciałabym wiedzieć, w którym kierunku jest jego pokój?
14:14Czy pani jest prawną opiekunką?
14:16Nie, ale chciałabym zobaczyć się z Adamem Skalskim.
14:20Czy mogłaby pani mi wskazać numer pokoju Adasia Skalskiego?
14:24Przykro mi, nie może pani do niego iść.
14:26Tylko najbliższa rodzina.
14:27On jest nieletni, takie są przepisy.
14:34Proszę pani.
14:36Może pani sobie za to kupić bardzo dobry krem aloesowy.
14:41Jest świetny na wszystko.
14:42Nie ma mowy.
14:51Kobieto, zadzwonili do mnie ze szpitala, powiedzieli, że mam przyjechać tutaj i zobaczyć się za Adamem Skalskim, więc błagam cię, wpuść mnie do Adasia Skalskiego, bo jeżeli nie, to po prostu umrę na oczach bezdusznej służby zdrowia.
15:08Albo i nie umrę.
15:12Dzień dobry, siostro.
15:31Siema, teraz.
15:32Witaj, bracie.
15:36Pacjent znajduje się w stanie dobrym, to tylko niewielki wstrząs.
15:39O, Bogu, dzięki.
15:41To teraz pozwalają wam się malować?
15:44A do jakiego zakonu siostra należy?
15:45A, mam, mam, do zakonu sióstr Franciszkanek Majowych Radosnych.
15:50Adaś, kochanie, Adaś, Adaś, otwórz oczy, skarbie.
16:05Siostro, przysięgam, że nie wiem, jak to się stało, że mam takie samo wypracowanie jak Żeromski.
16:10Kochanie, to ja, Prania, pamiętasz? To ja, ja ci kazałam spisać to z Żeromskiego.
16:17Adaś, chłopku, powiedz, jak to się stało?
16:21Jechałem na łyżwach za takimi fajnymi dziewczynami i przed nami była ściana.
16:29I?
16:29A one wiedziały, jak się skręca.
16:33Jak on się czuje?
16:34Adaś!
16:35Wszystko w porządku, to tylko lekkie uderzenie w głowę, zresztą zaraz wam opowiem.
16:39No ale po co, przecież to jasne, pewnie się ścigał z jakąś dziewczyną, z którą nie miał szans i walnął w ścianę.
16:45Lekarz powiedział, żadnych nabiałów.
16:48A ciebie nie chcieli wpuścić, więc się przybrałaś za zakonem nicę.
16:52Żadnych węglopodanów.
16:56Mogę chociaż ciastko?
16:59Jest z rodzynkami, więc pomyślałam, że może nie lubisz.
17:04Tak czy siak, pytanie numer jeden.
17:07Adaś, dlaczego nie miałeś założonego kasku?
17:09Kochanie, zawsze musisz się zabezpieczać zresztą.
17:12To się tyczy też ciebie, moja padno.
17:14Ale, preju, nie martw się, już jest wszystko dobrze.
17:17Co ty mówisz, kochanie, żartujesz.
17:20Śmiertelnie mnie nastraszyłeś.
17:22Musicie mi teraz przysiąć, że będziecie na siebie uważać.
17:25Bo gdyby cokolwiek się stało, to ja naprawdę nigdy bym sobie w życiu tego nie darowała.
17:31I musicie przysiąc, że będziecie na siebie uważać, bo jak nie, to naprawdę was pozabijam.
17:36Jak się macie?
17:37Właśnie rozmawiałem z doktorem.
17:39Powiedział, że możemy się wziąć do domu, ale głowa ci będzie bulała jeszcze przez kilka następnych dni.
17:43Tak więc masz przedsmak problemów małżeńskich.
17:48Widzę, że ty kupisz wszystko, co ci się przytrafi na wyprzedaży, nie?
17:54Po prostu nie chcieli puścić, bo nie jest ani członkiem rodziny, ani prawdym opiekunem.
18:00Przepraszam.
18:02Przepraszam cię, naprawdę ja nie powinienem...
18:04Kochanie, ja też cię przepraszam. W ogóle nie możemy tak rozmawiać.
18:07Franie, wiesz co, jakoś dziwnie się czuję, bo przypominasz mi siostra Emilię, a to była bardzo ważna osoba, jak chodzi ją do podstawówki.
18:18Ty się dziwnie czujesz, pomyśl jak ja się muszę czuć.
18:21Jestem przebrana za osobę, która nigdy w życiu nie wyjdzie za mąż.
18:25I żyje w celibacie.
18:26Boże, chyba ja się minęłam z powołania.
18:37Dobranoc, szmądziu.
18:47Kądziu!
18:50A cóż to za różnica?
18:53Jesteś tylko żałosną imitacją, Karolina.
18:56Nawet w połowie nie jesteś takim mężczyzną jak ona.
19:00Szkoda, że się nie dogadaliśmy.
19:02Wydajesz mi się bardzo pociągający.
19:08Przecież uważasz mnie za starego, grubego kamerdener.
19:11Nie wiesz, jacy faceci naprawdę mnie kręcą.
19:29Biorę wolne.
19:31Proszę bardzo.
19:32Gdybym nie wrócił do rana, to znaczy, że było wspaniale i że nie będzie mnie jeszcze przez parę dni.
19:51Hej kochanie.
19:53Wychodziłeś gdzieś?
19:55Bo jak wróciliśmy z Adasiem ze szpitala, to cię nie mogłem znaleźć.
19:58Tak, musiałem się przejść, żeby przemyśleć kilka spraw.
20:01Tak, wiem, ten dzisiejszy dzień też zrobił na mnie wrażenie.
20:04Okazuje się, że jak w grę wchodzą dzieci, to wszystkie inne sprawy schodzą na plan dalszy.
20:08I wiesz, Max, przemyślałam całą tą sprawę.
20:11Chcę podpisać tą intercyzę.
20:13Naprawdę?
20:13Tak.
20:14To dla mnie bez znaczenia, kochanie.
20:15I tak wiem, że chcę spędzić resztę życia z tobą i z dziećmi,
20:18więc jeżeli nie ma innego sposobu, żeby to załatwić,
20:20dawaj, te dokumenty podpisuję.
20:22Hmm, proszę bardzo.
20:25Proszę.
20:31Max, ten jest teraz taki moment, w którym powinieneś powiedzieć
20:34nie, kochanie, nie musisz tego podpisywać.
20:35Mam do ciebie bezgraniczne zaufanie i wiem, że resztę życia chcę spędzić z sobą.
20:39Pfff, okej.
20:43Dobra, podpisuję.
20:46Franiu, bo miałaś rację.
20:48Takie wydarzenia, jak ty, dzisiaj powodują, że człowiek zastanawia się,
20:51co jest dla niego najważniejsze.
20:53Przepraszam, kochanie, ale zdaje się, że się pomyliłeś.
20:55To nie są te dokumenty, które miałam wtedy podpisać.
20:57Tak, bo one leżą na biurku, a przed tobą są pierwsze strony dokumentów adopcyjnych,
21:01bo bardzo bym chciała, żebyś została matką moich dzieci.
21:04W świetle prawa.
21:07O moim porze, Max.
21:09O, kochanie, naprawdę.
21:12Ja myślałem, że ja i Anna wychowamy je razem.
21:16I bałem się, że...
21:17że te dzieci nigdy nie będą szczęśliwe, ale są dzięki tobie.
21:21Tak bardzo kocham dzieci.
21:25I tak bardzo kocham ciebie.
21:29Ale słowo się rzekło, kochanie.
21:31Podpisuję intercyzę, wiesz?
21:33Tylko dodam jeszcze taki paragraf łóżkowy.
21:35Nie przejmuj się, skarbie. Oboje będziemy wygrani.
21:39Kochanie, ale to...
21:42To nie będzie konieczne.
21:43Czemu?
21:44Dlatego, że właśnie nadszedł ten moment, w którym...
21:48Powinienem ci powiedzieć, że ufam ci bezgranicznie i wierzę w to,
21:52że resztę życia spędzimy razem.
21:58Kochanie.
21:58Mamy...
22:00Mamy...
22:01Mamy...
22:03Mamy...
22:04Mamy...
22:20Mamy...
22:21Mamy...
22:22KONIEC
22:52Babciu, co czytasz?
22:55Panie Sworso, poradnik, jak zostać bogatą kobietą.
22:59Tutaj jest napisane, że trzeba działać w grupie.
23:03No to namówiłam kilka moich sąsiadek, emerytek,
23:06no i żeśmy zebrały niezłą sumkę na inwestycje.
23:10Aha. I w co zainwestujecie?
23:13Jak to w co? Kupiłyśmy tę książkę.
23:17Okej.
23:19A ty gdzie się wybierasz?
23:20Idziemy z pranią do komendanta Straży Miejskiej
23:22porozmawiać o mandacie za nieprawidłowe parkowanie.
23:26A.
23:27Chodź, kochanie.
23:29A po drodze pójdziemy na kremówki.
23:32Aha.
23:33A.
Comments