Skip to playerSkip to main content
  • 16 minutes ago
Wszystko zacznie się od zaproszenia, jakie Zuzia otrzyma od kolegi z klasy. Mahmud wraz z rodziną zapraszają Skalskich nad Morze Czerwone. Frania mimo wielu wątpliwości wreszcie postanawia skorzystać z propozycji. Wyjeżdża wraz z Zuzią do Dalekiego Kraju, gdzie czeka na nią miejsce w haremie...

Category

📺
TV
Transcript
00:00Dzień dobry, Panno, Franiu.
00:09Dzień dobry, Panie Skalski.
00:12Panie Skalski?
00:13Tak.
00:14Konrad jest w sklepie, a dzieci w szkole, więc jeżeli Pan chce,
00:18to możemy to zrobić.
00:22Mhm.
00:26Cześć, Frania.
00:30Cześć, Max.
00:38Wyglądasz dzisiaj ślicznie, Franiu.
00:42To mój Boże, Max.
00:44Jesteś już po czterdziestce, a możesz dwa razy pod rząd.
00:47To niesamowite.
00:49Jestem w domu.
00:50Już gojętą rzęsy, Panno, majtek.
00:51Dziękuję bardzo.
00:53Dobra wymówka, Max.
00:55Kto ci powiedział, że mówimy do siebie po imieniu?
00:57Babka z warzywniaka.
00:58A skąd ona do dewa tobie?
01:00Kupiłem truskawki do szampanu.
01:03Słuchajcie!
01:06Mahmud z mojej klasy zaprosił mnie na ferie nad Morze Czerwone.
01:10Świetnie, skaniale.
01:12O, super.
01:13Mahmud to jej kolega z klasy.
01:15Pochodzi z Omaru na Półwyspie Arabskim,
01:17a jego ojciec to prawdziwy sułtan.
01:19To jak to to?
01:22Mogę pojechać?
01:23Proszę, proszę, proszę.
01:25Kochanie, ja wiem, że bardzo byś chciała pojechać,
01:27ale to jest bardzo, bardzo, bardzo daleko stąd.
01:31Małgosia i Adaś wyjeżdżają na ferie.
01:34Kochanie, chodź do mnie.
01:35Posłuchaj, tutaj w domu też może być bardzo przyjemnie.
01:41Wszyscy pojadą, zostanie tylko twój tata, ja i...
01:46Konrad nigdy nie był na Bliskim Wschodzie.
01:48Nie, nie, Konrada potrzebuje w przyszłym tygodniu, ja mam mnóstwo pracy.
01:51Niech pani z nią jedzie.
01:52Przepraszam cię, kochanie, na chwileczkę.
01:58Panie Skalski, ta mała dziewczynka będzie bardzo rozczarowana,
02:02jeżeli Konrad stąd nie wyjedzie.
02:04Ale Zuzia nigdy nie wyjeżdżała z Konradem.
02:07Ta mała dziewczynka.
02:13Okej, kochanie, możesz iść do siebie na górę na chwileczkę, tak?
02:17Pewnie.
02:20Panie Skalski.
02:22Chyba się nie rozumiemy.
02:27Jeżeli wszyscy stąd pojadą,
02:29to będziemy mogli mówić do siebie,
02:31Franiu i Max,
02:33w każdym pokoju tego domu.
02:35To jest bardzo kusząca propozycja,
02:37ale ja naprawdę mam mnóstwo pracy.
02:40Ja w przyszłym tygodniu zapraszam sponsorów mojego nowego filmu
02:42i chcę im podać coś więcej niż chipsy i pizza.
02:47O mój Boże!
02:49Jedna wpadka, jedna wpadka
02:51i jestem naznaczona na całe życie.
02:53Dlaczego ty nie chcesz ze mną spędzić trochę czasu?
02:56No kto mówi, że nie chcę?
02:57Ja chcę, ale ja muszę zarabiać na życie.
02:59O, o, o, czy ty sobie zdajesz sprawę z tego,
03:02że wydatki na jedzenie podwoiły się?
03:04Nie, możesz mnie mieszać w to mojej matki.
03:06No, Boże, no.
03:07Aha, rozumiem, rozumiem.
03:10Czyli wysyłasz mnie nad jakieś Morze Czerwone.
03:12Będę leżała na jakiejś plaży, w jakichś palmach,
03:15będę siedziała w jakichś apartamentach
03:16i będę musiała chodzić na przyjęcia do jakiegoś,
03:18jakiegoś sultana, tak?
03:20No tak.
03:23Nigdy ci tego nie wybaczę.
03:26Ale, Franiu...
03:28Pan no maj!
03:29Franka, zrobiłecie awanturę,
03:35żeby wysyłać ją na Bliski Wschód?
03:36A kto ci to do diabła powiedział?
03:38Świeciarz!
03:50Porzucił ją zimny drań,
03:53co salon sukien ślubnych miał.
03:55Nie miała dokąd udać się,
03:57jej świat zawanił się.
03:59Jestem z kalskich dom,
04:01to w nim znalazła kąt,
04:03choć nie było łatwo, nie?
04:05Choć nie było łatwo!
04:07Ona ma swój styl,
04:09co rozbraja wszystkich.
04:11Ona to przeknie,
04:13co urządzi w tamtych.
04:16Ona sposób zna,
04:18jak rozbawić bliskich.
04:20Ona ma swój wdzie.
04:23To do naszania,
04:24ja nie do zania.
04:25To do naszania,
04:26ja nie do zania.
04:28To do naszania,
04:29niania to frania,
04:30to niania frania,
04:31niania to frania.
04:32Naprzedł niani czas,
04:34niania frania wita was!
04:37Kochanie,
04:41bardzo cię przepraszam,
04:43ale wciąż nie mogę zapomnieć
04:44tej awontury z twoim ojcem.
04:46Jest mi tak strasznie...
04:47O mój Boże!
04:50Jak to pięknie!
04:52Przecież to wygląda
04:53jak Taj Mahal.
04:55Byłaś w Taj Mahal?
04:56Oczywiście, kochanie.
04:57To mój ulubiony kebab na Pradze.
04:59Salaamu alaikum.
05:00To tak...
05:08Dzień dobry.
05:09Zobacz, zbogaj.
05:09Zbogaję w księży.
05:10Zbogaję w księży.
05:14Zbogaję w księży.
05:15O myšacka.
05:17Zbogaję.
05:18Zbogaję.
05:19O, co?
05:19Jasne.
05:20Jestej mokbari.
05:21A, o, o, o.
05:25Toj.
05:26Dojrę spany po kój.
05:27O, co?
05:29A obok jest pokój panienki.
05:32Wow.
05:33Podoba Ci się, kochanie?
05:35Pewnie.
05:37O rany, czujesz jak w hurtowni perskich dywanów.
05:41Proszę go dostanow.
05:43Cześć, my to jest mąż.
05:45Wysoka olbę, urucham się kuzyna.
05:48Jego wysokość uciekaje Was jutro na obiedzie.
05:51Proszę, aby złożyły panie tradycyjne stroje,
05:55które znajdziecie tutaj.
05:59O, o mój Boże, jakie pięknie, kochanie.
06:04A nie mielibyście czegoś bardziej przewiewnego.
06:06Co prawda powietrze jest tu suche,
06:08ale przy 40 stopniach to z człowieka się leje jak stebra.
06:13Ależ, ależ.
06:16Kochanie, jeśli jutro umrę,
06:18to mogę śmiało powiedzieć, że żyłam jak królowa.
06:24Spałyśmy w jedwabnej pościeli,
06:26kąpałyśmy się w kozim mleku
06:27i dowiedziałyśmy się, że po arabsku Dior znaczy...
06:30Dior.
06:31Zuzia, miło Cię widzi.
06:36Cześć, Mahmud.
06:38Fotka?
06:39Wow, pięknie.
06:41Franie, to jest Mahmud.
06:43Hej, piękny dom.
06:45Kto projektował?
06:46Zbudował go Sultan Ali za czasów pierwszej dynastii.
06:50Pytam dlatego, bo moja ciotka chciałaby mieć podobne kafelki w łazience,
06:53więc potem wezmę wizytówkę, okej?
06:55Mahmud, mówiłeś, że masz wielbłąda.
06:58Pokażesz?
06:59Jasne.
07:00Ale tutaj tradycyjnie należy się do mnie zwracać księżę Mahmudzie.
07:05Ale księżę Mahmudzie?
07:07Twoje przezwisko w szkole to ropniak.
07:09Jego wysokaszt to jest to nasz najwyższy król, Hasan.
07:14Jego to jest to nasz syn, Abdul'Ala i Fatima.
07:17Ben Mahmud, Ben Saida, Ben Zineb, Ben Eli.
07:20Witam serdecznie, witam przyjaciół mojego syna, witam panu Maj, witam panu Skalska.
07:30O mój Boże, przepraszam, ale pan mi kogoś bardzo przypomina.
07:33Wygląda pan zupełnie jak twarz na tutejszym dinarze.
07:37A, dlatego uwielbiam się zakładać.
07:40Zawsze rzucam monetą i pytam, a resztka czy ja?
07:45A to co, to resztka czy ja?
07:47Może zrobimy sobie fotę?
07:52Fota.
07:53Wspólną.
07:54Czy mogłaby pani?
07:57Po prostu tutaj naciskamy.
07:59Mahmud!
08:01To będzie świetna pamiątka.
08:03A, pamiątka.
08:04Jak to u was mówią, ser.
08:08Ser.
08:08Ser.
08:08Ser.
08:09Ser.
08:09Ser.
08:17Ser.
08:18Ser.
08:19Ser.
08:20Ser.
08:21Ser.
08:22Ser.
08:23Ser.
08:24Ser.
08:25Ser.
08:26Ser.
08:27Ser.
08:28Ser.
08:29Ser.
08:30Mieście jest pełno atrakcji.
08:32I możesz na spacer.
08:34Albo do kina na wystawę.
08:35Ser.
08:36Ser.
08:37Ser.
08:38Ser.
08:39Ser.
08:40Ser.
08:42Ser.
08:47Ej, ja to oglądałem, no!
08:49No to teraz oglądaj to!
08:51Znowu oglądasz nigdy w życiu?
08:53Po 30 razach dalej nie rozumiesz fabuły?
08:55Ja przynajmniej nie oglądam programu.
08:57Kobieta, o której nawet nie mam co marzyć w najśmielszych snach.
09:00Odprzep się!
09:01Sam się odprzep!
09:02Dosyć! Tego przestań!
09:03Powiem ojcu, że jesteście banali!
09:06Może byście sobie coś przynajmniej wytatuowali?
09:09Albo, nie wiem, przekuli uszy, bębki, w nosie kończyk zawiesili, czy coś okropne?
09:18Konrad, czy tylko ja z tym temu pracuję?
09:21Udam, że tego nie słyszałem.
09:22Ja wiem, że pan zdenerwowany, bo pokłócił się pan z Franiem.
09:26Czy ona nie może tego zrozumieć, że ja nie mogę tak sobie rzucić wszystkiego,
09:29tylko po to, żeby spędzić z nią trochę czasu?
09:31No oczywiście, powinna zrozumieć, że mężczyzna to wojownik, myśliwy zdobywca.
09:36Ech, szkoda, że nie zdobyłem czerwonych róży.
09:41No właśnie, powiedz mi, kobiety nie mogą być takie jak mężczyźni?
09:48Cześć!
09:50To jest pański prototyp?
09:52To było cudowne pięć dni.
10:07Bardzo dziękuję za zaproszenie.
10:08Pan na fachaniu, już się bałem, że nie uda mi się z panią zatańczyć się, dziękuję.
10:20Wasza wysokość na ci przepiękny pierścień, bardzo mi się podoba.
10:23W takim razie należy do pani...
10:25O nie, nie, nie, nie, nie o to mi chodziło.
10:28Niech pani nie odmawia.
10:29W moim kraju gospodarz dachuje gościowi to, co się podoba.
10:32Naprawdę? Powiedziałam pierścień? Miałam na myśli pałac.
10:40Naprawdę nie mogę go przyjąć, zresztą najlepiej by pasował na mojej matce.
10:44No, w takim achadzie uwielbiam pani matkę.
10:46O, o, o, o, o.
10:48W takim razie jest pańska.
10:52Wie pan, na początku nie chciałam tu przyjechać, a teraz świetnie się bawię.
10:56Tęskni pani za domem?
10:58O, trochę.
10:59Ale jak wczoraj mama zadzwoniła i powiedziała, że w Warszawie jest mróz
11:02i że hot dog przymarł się jej do języka, to dochciało mi się wracać.
11:07Co?
11:07Hot dog. Hot dog.
11:09A, gorący pies.
11:12No tak.
11:14Anno, panią.
11:15Tak?
11:15Uroczo spędzam z panią czas.
11:17O, ja też.
11:18Mój syn ma chód.
11:20Uwielbia panią.
11:21O, słodki dzieciak.
11:22Pokochałam go od pierwszej chwili.
11:24Pani, w ogóle wszyscy są tutaj dla mnie bardzo mili.
11:27Będę tęsknić za tym miejscem.
11:29W takim okresie niech pani zostanie.
11:31O, z miłą chęcią, ale niestety.
11:33Mam tani bilet.
11:34Zmiana rezerwacji kosztowałaby ze dwie stówy.
11:37Ne, ne, ne.
11:38Ja mówię, żeby została pani z nami tutaj i zamieszkała w pałacu.
11:42Na zawsze.
11:44Na zawsze?
11:47Na zawsze.
11:48O, rany.
11:49To oznaczałoby, że już nigdy w życiu miałabym je zobaczyć.
11:52W pałacu kultury?
11:55O, nie, nie.
11:56Wykluczone.
11:57W tym pałacu też jest kultura.
12:03Halo?
12:05Rezydencja państwa Skalskich.
12:07Mamo, musimy pogadać.
12:09A skąd widziałaś, że ja tu jestem?
12:11Konrad dzwonił, że w domu chyba są jakieś myszy,
12:14bo każda bułka jest nadgryziona.
12:16Jeszcze mi będą wdzięczni.
12:18Białe pieczywo tuczy.
12:20Mamo, zdaje się, że właśnie ktoś mi się oświadczył.
12:26Jak to?
12:28Ty mieszkasz z przystojnym milionerem,
12:31który dla mnie jest jak syn.
12:33Kto to jest?
12:34Król tego państwa.
12:36Wysoki.
12:37Mamo!
12:39Okej, metr dziewięćdziesiąt wzrostu.
12:42Ale nie, ja kocham tylko Skalskiego.
12:44A czy on tęsknił za mną?
12:46Powiedział coś na ten temat, że tęsknił?
12:48Kochanie, ja go nie widziałam od tygodnia.
12:51Ale gdybym go nie znała,
12:52pomyślałabym, że to nie przypadek.
12:55Mamo, przepraszam cię najmocniej,
12:56ale zdaje się, że moja posługaczka
12:58przyniosła mi limonadę.
13:01To na razie, pa.
13:02A, co wasza wysokość tutaj robi?
13:11Ja przekazałem informację,
13:14że spotkamy się na tarasie.
13:17Na moim tarasie?
13:18Nie no, przepraszam,
13:19bo w tym pałacu jest około dwustu tarasów.
13:21Następnym razem wasza wysokość
13:22musi być bardziej precyzyjna.
13:24Jeśli czuje się pani niezręcznie,
13:26ja mogę odejść.
13:27Nie, nie, nie, nie.
13:28Mój Boże, żeby tutaj dojść,
13:30wasza wysokość musiał przemierzyć
13:32koło dwóch kilometrów w korytarze,
13:34więc zapraszam.
13:42Ja przyszedłem po odpowiedź.
13:45Zostanie pani.
13:47O, rany.
13:49To mi nawet schlebia,
13:51ale tak naprawdę mało się znamy.
13:55Ja wiem, że pani jest piękna,
13:58urocza i inteligent.
14:00A ja wiem, że wasza wysokość jest
14:03waszą wysokością
14:06i właściwie to wystarcza,
14:08ale jestem związana z panem Skalskim.
14:10To znaczy z Maksem.
14:12Zaczęliśmy mówić sobie po imieniu,
14:14ale nie przy ludziach.
14:14Nie, nie, nie.
14:15To są delikatne sprawy.
14:16Nie trzeba ponaglać.
14:18A my się znamy dopiero jakieś cztery lata.
14:22Wasza wysokość też uważa,
14:24że to żałosne?
14:24O, ci ludzie północy.
14:27A co ma ten mężczyzna,
14:29czego ja, pani, nie mogę dać?
14:33Wasza wysokość ma pewnie wszystko,
14:36co mogłoby mnie uszczęśliwić.
14:38Ale niestety,
14:40muszę powiedzieć nie.
14:43Nie.
14:50W takim razie ja muszę panią ostrzec.
14:52Ja nie jestem marszczyzną,
14:54której nie
14:54wchaktuję jako odpowiedź.
14:58No ale chyba nie jestem jedyną dziewczyną,
15:01która powiedziała waszej wysokości nie.
15:03A nawet jeśli, to co?
15:06Wasza wysokość zetnie mi głowę?
15:12O Boże, żartowałam.
15:14Co to?
15:28Prezent dla Maxa.
15:29Za tydzień ma urodziny.
15:31Dlaczego mi nie powiedziałeś?
15:33Chcesz, żebym wyszła na samoluba?
15:35No skąd?
15:36Że to byłby zbędny trud?
15:39Konrad?
15:41Czy frania dzwoniła chociaż,
15:42żeby zapytać, co u dzieci?
15:43U dzieci wszystko w porządku.
15:45Małgosia właśnie urządza
15:46swój wieczór panieński.
15:48Adaś zawiózł ją tam pańskim samochodem.
15:50No to dobrze, bo mamy mnóstwo pracy.
15:52Ale Max, ja już wszystko zrobiłam.
15:54Mamy trochę wolnego czasu.
15:56Jaka grzeczna dziewczynka.
15:57Potrafi być też bardzo niegrzeczna.
16:01Żadnych pocztówek odpania.
16:03Co ja narobiłam?
16:04Ona chciała tylko spędzić ze mną trochę czasu.
16:07Powinienem przyznać jej rację.
16:08Powinienem prosić ją o przebaczenie.
16:09Ale skąd?
16:10To jest w ogóle najgorsza rzecz,
16:11jaką mógłbyś zrobić.
16:12Wtedy okażysz słabość.
16:14Jeżeli chcesz, żeby się naprawdę przejęła,
16:16powinieneś dać jej do zrozumienia,
16:18że spędzasz czas z inną kobietą.
16:20Nie, no coś.
16:21Nie, zadzwonię do mnie.
16:23Max, mam dla ciebie niespodziankę.
16:28Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin.
16:30Ale...
16:30Ja wiem, ja wiem, że są dopiero za tydzień,
16:33ale pomyślałam sobie, że przyda ci się już teraz.
16:35Karylina...
16:37Karylina...
16:39Bilet lotniczy do Omaru?
16:43Naprawdę bym nie wiedziała, że jesteś taka romantyczna.
16:46Komplet, pakuj, walizki.
16:49Ja też potrafię być niegrzecz.
16:53Praniu, ja nie chcę jeszcze jechać do domu.
17:00Tu jest tak fajnie.
17:01Mieliśmy dzisiaj z ma humodem jedzić na wielbłąda.
17:04Słuchanie, moja ciotka Ziuta ma wielkiego garba.
17:06Jak wrócimy, to co na niej pojeździsz.
17:08A teraz iść po nasze sukienki.
17:12O Boże!
17:14Nie ma naszych paszportów i biletów.
17:16Praniu, nie ma twoich rzeczy.
17:19Żadnej?
17:20Żadnej.
17:21Coś tu jest nie w porządku.
17:24Zdaje się, kochanie, że to wszystko przeze mnie.
17:26Dobra, posłuchaj mnie.
17:28Nie mat się.
17:29Usiądź sobie tutaj.
17:30Posiedź spokojnie, a ja pójdę do sułtana
17:32i zapytam, o co chodzi, okej?
17:34A, głowa do góry.
17:39Chola, lorfa!
17:44O mój Boże, kochanie,
17:45ten człowiek chyba naprawdę nie przyjmuje odmowy.
17:49Posłuchaj mnie, skarbie.
17:51Nie chcę, żebyś się martwiła,
17:52ale wydaje mi się,
17:54że zostałyśmy uwięzione.
17:57O Boże,
17:58może nawet pokażą nas w telewizji.
18:01I podadzą nasze daty urodzenia.
18:06Może i ten strażnik miał karabin,
18:08ale na pewno nie wiedział,
18:09do czego służą buty na wysokim obcezie.
18:12Raniu,
18:13czy to naprawdę dobry pomysł?
18:15Kochanie, mówię ci,
18:17będziemy udawać tancerki
18:18i tym sposobem wymkniemy się z pałacu.
18:21Idź, idź,
18:21prosto przed siebie się nie odwracaj,
18:22po prostu idź, idź.
18:23Dzień dobry.
18:25Dzień dobry.
18:27Dzień dobry.
18:29Dzień dobry.
18:31Dzień dobry.
18:33Dzień dobry.
18:34Dzień dobry.
18:35Dzień dobry.
19:05Dzień dobry.
19:05Dzień dobry.
19:06Dzień dobry.
19:07Dzień dobry.
19:08Dzień dobry.
19:09Dzień dobry.
19:11Dzień dobry.
19:12Dzień dobry.
19:13Dzień dobry.
19:14Dzień dobry.
19:15Dzień dobry.
19:16Dzień dobry.
19:17Dzień dobry.
19:18Dzień dobry.
19:19Dzień dobry.
19:20Dzień dobry.
19:21Dzień dobry.
19:22Dzień dobry.
19:23Dzień dobry.
19:24Dzień dobry.
19:25Dzień dobry.
19:26Dzień dobry.
19:27Dzień dobry.
19:28Dzień dobry.
19:29Dzień dobry.
19:30Dzień dobry.
19:31Dzień dobry.
19:32Dzień dobry.
19:33Dzień dobry.
19:34Dzień dobry.
19:35Dzień dobry.
19:36Dzień dobry.
19:37Dzień dobry.
19:38Dzień dobry.
19:39Dzień dobry.
19:40Dzień dobry.
19:41Dzień dobry.
19:42Dzień dobry.
19:43Dzień dobry.
19:44Dzień dobry.
19:45Dzień dobry.
19:46Dzień dobry.
19:47Dzień dobry.
19:48Dzień dobry.
19:49Dzień dobry.
19:50Dzień dobry.
19:51Dzień dobry.
19:52Dzień dobry.
19:53Dzień dobry.
19:54Dzień dobry.
19:55Dzień dobry.
19:56Dzień dobry.
19:57Dzień dobry.
19:58Dzień dobry.
19:59Dzień dobry.
20:00Dzień dobry.
20:01Dzień dobry.
20:02Dzień dobry.
20:03Dzień dobry.
20:04Dzień dobry.
20:05Dzień dobry.
20:06Dzień dobry.
20:07Dzień dobry.
20:08Dzień dobry.
20:09Dzień dobry.
20:10O, wasza wysokość, niech wasza wysokość nie udaje.
20:12Odtrąciłam waszą wysokość i właśnie wtedy zginęły nasze paszporty i bilety.
20:16Ja kazałem je schować w sejfie na wypadek, gdyby ktoś chciał sprzedać je na czarnym ręku.
20:22Naprawdę? To dlaczego pod naszym pokojem stał wartownik?
20:26Dostałem sygnał o zagrożeniu terrorturystycznym.
20:30Chciałem zapewnić wam bezpieczeństwo.
20:32No dobra, wasza wszystko wiedząca wysokość.
20:34A w takim razie jak się robi sękacz?
20:35Sękacz, powoli narożnie się obraca nad wolnym ogniem, powoli się podoba.
20:41Mówię panu, panie Skalski, ten człowiek chciał mnie zmusić, żebym tutaj została na zawsze i była jego żoną.
20:48Żoną? Ja chciałem, żeby pani została nianią.
20:52Jak to niania? To po co wasza wysokość mówił, żebym została tu na zawsze?
20:55Ja mam cztery żony, a Ropniak nie lubi swojej niani.
21:00Ja w ogóle nie jestem panią zainteresowany.
21:03Jeśli o mnie chodzi, może pani jechać.
21:05Jeśli chce pani teraz, może teraz?
21:13Cóż, pożegamam się z Mahmudem i jestem jeszcze w tym stroju.
21:19Ale, ale, ale, ale proszę mi wierzyć, sułtan naprawdę chciał mnie podrywać.
21:24A ja ci wierzę.
21:26Autentycznie naprawdę ci wierzę.
21:29Zresztą było widać, że sułtan jest tobą totalnie zauroczony.
21:33Prawda?
21:33Oczywiście, jest mężczyzna.
21:37A niektórzy mężczyźni nie potrafią wyrazić swoich uczuć.
21:41Ja doskonale wiem, co czuł ten sułtan.
21:49Chciał, żebyś została nianią, tak?
21:51Dobra, dobra, nianią.
21:53Pracowałabyś u niego kilka lat.
21:57Którego dnia przeszlibyście na ty.
21:58A dopiero potem zdałby sobie sprawę, że jesteś ważniejsza od jego pracy i weznałby cię miłość.
22:11A, a mniej więcej kiedy to na przykład mogłoby nastąpić?
22:16Teraz.
22:23Kocham cię.
22:27Słucham?
22:31Frańo.
22:34Kocham cię.
22:35Słucham.
22:37Dzięki za oglądanie!
23:07Dzięki za oglądanie!
23:37Dzięki za oglądanie!
Comments

Recommended