- 14 hours ago
Category
📺
TVTranscript
00:00KONIEC
00:30KONIEC
01:00KONIEC
01:02KONIEC
01:04KONIEC
01:06KONIEC
01:08KONIEC
01:10KONIEC
01:12KONIEC
01:14KONIEC
01:16KONIEC
01:18KONIEC
01:20KONIEC
01:22KONIEC
01:24KONIEC
01:26KONIEC
01:28Obawiam się, że będziesz musiał pójść ze mną.
01:30Szybko jesteś.
01:36Co nam zrobić teraz? Co?
01:42Policja w drodze! Jadą!
01:46Telefonki! Skąd się tu wziąłeś?
01:48Przechodziłem przypadkiem.
01:51Nie chciałaś poważnego związku?
01:53To może być związek totalnie niepoważny.
01:56Serio?
01:58Pójdę z tobą do kina, ale teraz idę do domu spać.
02:02Jak też możesz mi kawę odprowadzić, bo...
02:15Chciałabyś?
02:16Dobra, Dominik, widzimy się wieczorem, to podrzucisz mi do pracy, okej?
02:31Muszę jeszcze do bankomatu podskoczyć.
02:33Dobra, no, na razie, pa.
02:350-0 do 0-8.
02:59Co ta niosenka?
03:00Napad na jubilera przy Dębowej.
03:03Dwóch prawdopodobnie uzbrojonych napastników.
03:05Wysyłam posiłki na miejsce, czekaj.
03:08Przyjęłam.
03:08Stój, policia!
03:15Wysyłam.
03:18Wysyłam.
03:20Wysyłam.
03:20KONIEC
03:50Na bloku operacyjnym
03:52Przeżyję?
03:53Nie mogę dać żadnej gwarancji
04:20KONIEC
04:30Kobiety około czterdziestu lat
04:33Rana postrzałowa, wlotowa i wylotowa
04:35Zgon nastąpił około...
04:37A gdzie słyszałaś?
04:39Tak, ale tutaj mamy ciało, które musimy...
04:41Przepraszam, ale jakoś nie mogę się skupić
04:43No, ale trzeba, trzeba zabezpieczyć ślady
04:46Wykonać wstępne oględziny
04:48Ty serio jakimś cyborgiem jesteś
04:50Rusza cię coś w ogóle?
04:52Ja też dużo widziałem w tej parszywej robocie, ale są jakieś granice
04:55Ada może z tego nie wyjść
04:57Przykro mi, ale ta kobieta na pewno też miała kogoś, kto się o nią martwi
05:02Czyli teraz nieświadomie jeszcze na nią czeka
05:04Życie musi toczyć się dalej
05:18Kochanie, musimy chodź do szpitala
05:20Do nic takiego...
05:34Nic mi nie jest
05:36Kochanie...
05:37Wszędzie są gliny
05:39Trzymamy się planu
05:41A twoja żona nie domyśli się?
05:56Zanim to na dwa do dwóch będzie już daleko
05:58Musimy tylko jakieś auto skombinować, chodź
06:00Dobra, trzymamy się planem, musimy tylko wydostać się z miasta
06:04A twoja żona nie domyśli się?
06:08Zanim to na dwa do dwóch będzie już daleko, musimy tylko jakieś auto skombinować, chodź
06:12Chodź
06:30Jest to operowana, nie wiadomo ile to potrwa
06:33Możemy my coś zrobić w ogóle?
06:36To co umiemy najlepiej?
06:38Dorwiemy tych skurwy synów więc do roboty
06:40Mamy już coś do tej pory?
06:41Tak, rana postrzałowa klatki piersiowej
06:43Krzysiek zabezpieczył już łuski
06:47Bandyci zabrali biżuterię
06:49Opróżnili kasę i wychodząc musieli natknąć się nady
06:53I?
06:54No i doszło do konfrontacji
06:56Padły kolejne strzały
06:57Jacyś świadkowie?
06:59Mądrowi przepytują już tutejszych mieszkańców
07:03Monitoring?
07:04Na ulicy nie ma kamery
07:07A te wewnętrzne?
07:08Właśnie miałem je sprawdzić
07:10Do na co czekasz?
07:11Do na co czekasz?
07:24Dzień dobry
07:28Może pani poprosić Adę?
07:29Mam dla niej klucze, by zapomniała wziąć
07:31Do mnie nigdy nic nie wiesz
07:38Coś...
07:43Coś się stało?
07:44Była strzelanina
07:45Napadł...
07:46Na jubilera...
07:47I?
07:48Była strzelanina...
07:49Napadł...
07:50Na jubilera...
07:51Była strzelanina...
07:52Napadł...
07:53Na jubilera...
07:54I?
07:55I?
07:56I?
07:57I?
07:58I?
07:59I?
08:00I?
08:01I?
08:02I?
08:03I?
08:05I?
08:06I?
08:07Podsak
08:08I?
08:09I?
08:10I?
08:11I?
08:12I?
08:13I?
08:15I?
08:20I?
08:21I?
08:23I i?
08:27Spokojnie, dasz radę.
08:32Dobra, biorę tego.
08:47Rieszka.
08:48Żadnego szpitala, Marek.
08:50Nie chodź mi?
08:58Dochodź.
09:10Na szmatach kupiłam.
09:12Ładne, nie? Czysty jedwab.
09:14No niech pani zobaczy.
09:16O, tutaj, tutaj jest napisane silk, a to po angielsku to znaczy właśnie jedwab.
09:24No piękna.
09:26Piękna.
09:27Tylko wie pani co, trochę za duża.
09:29Dałoby się ją zwęzić?
09:31Pani Jociu, wszystko się da.
09:34A długość zostaje?
09:38No właśnie sama nie wiem.
09:40Troszeczkę przedługa, co?
09:42No.
09:44Ja bym skróciła.
09:46Pani ma takie ładne nogi.
09:48Trzeba pokazywać.
09:49Póki jest co?
09:53Tak, tak.
10:02Zdram się, kurwa, bo cię rozpierdolę.
10:04Cisza.
10:06Na ulicy nie ma monitoringu, ale zdobyłem nagranie z pobliskiego bankomatu.
10:19Dobra robota.
10:20Tam na miejscu jeszcze ekipa pracuje, a chciałem po prostu jak najszybciej sprawdzić dowody.
10:25Czyli rozumiem, że już coś masz.
10:27Bandyci weszli do jubilera tuż przed otwarciem. Na miejscu nie znalazłem żadnych śladów włamania, czy jakichś odcisków palców.
10:46Bandyci weszli do jubilera tuż przed otwarciem. Na miejscu nie znalazłem żadnych śladów włamania, czy jakichś odcisków palców.
10:56Czyli ofiara musiała i znać.
10:59Może udawali klientów. Zabezpieczyłem kilka łusek i ślady krwi różnych osób.
11:05Ilu?
11:06Czterech. Ady, ekspedientki i dwóch osób nieznanych.
11:11Czyli znaczy, że Ada postrzeliła napastników.
11:15No i to jest właśnie dziwne.
11:17Co masz na myśli?
11:19Dokładnie zbadałem broń Ady i z jej pistoletu został wystrzelony tylko jeden nabój.
11:25To do kogo należy ta czwarta próba krwi?
11:32Czekaj...
11:38Wyraźnie widać, że jeden z nich dostał.
11:41Trzyma się za brzuch, trochę słania się na nogach.
11:45Czyli szukamy kolejne ofiary?
11:48Nie wiem, no zaraz wracam na miejsce i jeszcze raz wszystko sprawdzę dokładnie.
11:52A co z tymi kamerkami wewnętrznymi? Coś zarejestrowało?
11:56Monitoring i system alarmowy zostały wyłączone. Moim zdaniem to wewnętrzna robota.
12:01Dobra. To trzeba ściągnąć na przesłuchanie właściciela i się dowiedzieć kto miał dostęp do systemu.
12:06A wiking, masz jakieś wieści ze szpitala? Coś wiesz?
12:15Czemu ona nie poczekała na wsparcie? No przecież gdyby...
12:18Pieszmy się do roboty.
12:21A matko...
12:33O matko...
12:34A
12:42TY
12:44T
12:45Zasłonok, no.
12:47Tak, dobrze.
12:50No.
12:51Drugie też.
12:59Musisz jej pomóc.
13:01Ale jak?
13:03Proszę pana, to jest krawiec, proszę pana, a nie żaden szpital.
13:09O Boże!
13:09Już wam mówiłem, żebyś się zamknęła z terapii.
13:11Cisza!
13:21Masz jej pomóc albo cię rozpierdolę!
13:27Nie, ja! Ja! Ja! Ja! Ja! Ja pomogę!
13:33Ja mi pomogę tylko, tylko...
13:35Już.
13:36Pozostawię panią Bożynkę.
13:38Pozostawię panią Bożynkę.
13:40To chodź.
13:41Panie doktorze, co za Adrianną Majcher?
14:08To ta policjantka, postrzelili ją.
14:09A pan to kto? Rodzina?
14:11Nie, ja jestem narzeczonym.
14:13Informacje o stanie pacjentki mogło dzielić tylko rodzinie.
14:16Ale ja jestem jej jedyną rodziną, ona nikogo nie ma.
14:19Ja nie będę dla pana łamał prawa.
14:24Nie ruszę się stąd, dopóki ktoś ze mną nie porozmawia.
14:28Masz coś dla mnie?
14:46Masz coś dla mnie?
14:48Ofiara to 42-letnia Kinga Loska, pracownica sklepu juwelerskiego.
14:54Rana postrzałowa, kaliber 9mm Fluger.
14:58A typ broni?
15:00Najprawdopodobniej Glock 17, ale nie to było przyczyną śmierci.
15:04Chociaż tak na początku myślałam.
15:09Ofiara została uduszona.
15:12Jesteś pewna?
15:13Świadczą o tym wylewy pod spojówkowe.
15:17Jest to typowy objaw uduszenia.
15:20Ale tutaj nic nie ma o tym, że były jakieś ślady duszenia na szyi.
15:24Krzysiak na miejscu zderzenia znalazł worek foliowy.
15:27Leżał obok ofiary, zabezpieczył go.
15:29Ekspertyza pokazała, że miał ślady biologiczne Kingi Loski.
15:34Czyli co?
15:35Najpierw została postrzelona, a później...
15:38A potem sprawca założył jej worek na głowę, tak by odciąć dopływ tlenu.
15:41I nastąpił zgon.
15:45Czyli mamy do czynienia z psychopatami?
15:48Na ciele ofiary nie znalazłam żadnych śladów walki.
15:53Nie broniła się.
15:55Napastnicy byli zamaskowani.
15:57Więc po co ją zabili, jak tak by ich nie rozpoznała?
16:05Przyjechał Bogdan Malicki.
16:07Jubiler.
16:09Ten...
16:10Właściciel zakładu od napadu.
16:13Czeka w pokoju przesłuchań.
16:16Dzięki.
16:18Aldona.
16:20Patrolę coś zauważyły?
16:22Jak coś będzie, na pewno dam znać.
16:27Nigdy nic takiego się nie działo.
16:36Kinga pracowała u mnie kilka lat.
16:40Mój Boże.
16:46Jej córeczka.
16:50Jagodka ma dopiero 10 lat.
16:55Czy Kinga Loska miała jakichś wrogów?
16:57Skąd? To była bardzo fajna babka.
16:59Pomocna, uśmiechnięta.
17:03Klienci ją uwielbiali.
17:07A pan?
17:09A pan?
17:12Ja.
17:14Może ktoś panu groził?
17:16Wie pan...
17:18Ja prowadzę ten interes ponad 20 lat.
17:24Nigdy nic takiego się nie działo.
17:27Może jakieś drobne incydenty.
17:29Jakie incydenty?
17:32No co, sami ktoś ukradł pierścionek albo łańcuszek.
17:38W tej branży to się zdarza nic poważnego.
17:42Ale zawsze zgłaszaliśmy to na policję.
17:47A system alarmowy? Kto miał do niego dostęp?
17:50Kto miał do niego dostęp?
17:52Yyy... Ja.
17:54Ramfinga miała.
17:56I... Jacek.
17:59A kim jest Jacek?
18:01Ochroniasz.
18:02Jacek Kubik.
18:06Nie było go na miejscu zdarzenia.
18:12To dziwne.
18:15Nigdy nie zdarzyło mu się nie przyjść do pracy.
18:18A jak dobrze pan go zna?
18:21A... To bardzo spokojny facet.
18:24Mimo, odpowiedzialny, kulturalny.
18:29Nie było z nim żadnych problemów.
18:33Nie to co jego zmiennik.
18:36Miał zmiennik?
18:38Tak.
18:40Musiałem go wyrzucić.
18:42Ciągle się spóźniał, brał wolne...
18:44A aż dziw, że to rodzina.
18:50Są rodziną?
18:53Tak. Kuzynami.
18:58A jak się nazywał ten drugi ochroniarz?
19:01Marek Kot.
19:02Marek Kot.
19:09A na ile wycenia pan straty?
19:15Biżuteria miała wartość...
19:16dwieście sześćdziesiąt tysięcy.
19:22To był poranek, więc...
19:24utorek był niewielki.
19:26Jakieś dwa tysiące złotych.
19:30A czy ten Marek Kot mógł żywić do pana urazę?
19:33Za to zwolnienie z pracy?
19:35Uff...
19:37Spotkałem go jakiś czas temu.
19:40Był pijany, zaczął się awanturować.
19:43Krzyczeć, że jeszcze tego pożałuję.
19:46Takie pijackie gadanie.
19:52Myśli pan...
19:54Że gdybym go nie wyrzucił, to Kinga by żyła?
19:59Na razie nic nie wiemy.
20:01To rutynowe pytania.
20:04Wie pan, ale to...
20:07Dziwne.
20:09Bo to właśnie Marek polecił...
20:12Jacka Kubika do tej pracy.
20:15A teraz zniknął.
20:19Nic z tego nie rozumiem.
20:24Dziękuję, że pan przyszedł.
20:26Za chwilkę ktoś po pana przyjdzie.
20:33Co myślisz?
20:35Kubik zniknął i miał dostęp do alarmu.
20:39Dokładnie.
20:41A do tego to Kot załatwił mu fuchę,
20:43a Magicki później zwolnił.
20:45I to może być motyw.
20:48Musimy założyć, że Kubik i Kot działali razem.
20:51Napastników było dwóch.
20:54Może już to mieli wcześniej zaplanowane.
20:57Dobra.
20:59Musimy ich sprawdzić.
21:01To nasz jedyny trop.
21:02Kula przeszła na wylot.
21:03Skąd wiesz?
21:04No bo tu jest rana wlotowa, a tutaj jest wylotowa.
21:08Albo na odwrót.
21:09Chyba nam się pielęgniarka trafiła.
21:10Nie, nie, nie.
21:11Ja nie jestem pielęgniarka.
21:12Ja nie jestem pielęgniarka.
21:13Ja po prostu dużo seriali kryminalnych oglądam.
21:15Hej, hej.
21:16Zostaj ze mną, kochanie.
21:17Skarbie, hej.
21:18Hej.
21:19Hej.
21:20Nie zasypiaj.
21:21Masz jej kurwa pomóc.
21:22Pani Bożenko, ma pani może alkohol jakiś?
21:23No bo tu jest rana wlotowa, a tutaj jest wylotowa.
21:30Albo na odwrót.
21:32Chyba nam się pielęgniarka trafiła.
21:34Nie, nie, nie.
21:35Ja nie jestem pielęgniarka.
21:37Ja po prostu dużo seriali kryminalnych oglądam.
21:40Hej, hej.
21:41Zostaj ze mną, kochanie.
21:42Skarbie, hej.
21:43Hej.
21:44Nie zasypiaj.
21:45Masz jej kurwa pomóc.
21:46Pani Bożenko, ma pani może alkohol jakiś?
21:51No to już.
21:54No ruszaj się.
21:58No ruszaj się.
22:08To tu.
22:10Ani Kubik, ani kot nie byli notowani.
22:12Nie ma ich u nas, właśnie.
22:28Otwierać policja!
22:31O co chodzi?
22:33Szukamy Jasko Kubika.
22:35Mąż jest w pracy.
22:37Możemy wejść?
22:41Ale o co chodzi?
22:49Czego wy chcecie od mojego męża?
22:58Dzięki, Sławek.
23:04Tak, tylko na dwie godziny.
23:09Oczywiście, jak czegoś się dowiem, zaraz dam ci znać.
23:14Cześć.
23:22Słyszałem, co się stało.
23:24I jak pani dzielnicowa Majcher?
23:29Zaraz jadę do szpitala.
23:32Może czegoś się dowiem.
23:35A złapaliście już tych drani?
23:38Bo jeżeli nie, to może ja...
23:40To co pan może, panie Kaziku?
23:42No co? Co pan zrobi?
23:44No pogadam z ludźmi na dzielnicy.
23:46Może ktoś coś wie.
23:48Kto to widział, żeby do policji strzelać i to w biały dzień?
23:51To gorczak! Litości!
23:54Że ja byłem umówiony z ludzią.
23:56To ma pan, co robić, panie Kazimierzu?
23:58No ona na pewno jeszcze o niczym nie wie.
24:04Ja muszę zdezynfekować tą ranę.
24:18Jestem gotowa.
24:19Przepraszam bardzo.
24:22Przepraszam bardzo.
24:24Aaaa!
24:25Aaaa!
24:26Aaaa!
24:27Aaaa!
24:28Aaaa!
24:29Biały, delikatny piasek, palny dookoła.
24:34Zabiorę cię tam. Słyszysz?
24:36Proszę.
24:37Pani...
24:38Pani Bożenko, jakieś szmaty, dobrze?
24:40Szmaty może jakieś.
24:41Aaaa!
24:42Aaaa!
24:43Aaaa!
24:44Aaaa!
24:45Proszę bardzo.
24:46Dobrze?
24:47Tak.
24:48Bo trzeba tą ranę teraz uciskać.
24:51Proszę bardzo.
24:52Aaaa!
24:53Aaaa!
24:54Dobrze.
24:55Przepraszam.
24:56Nie jestem z tobą.
24:58Oj.
24:59Czyj kurwa?
25:01Proszę.
25:02Chyba mój.
25:03No to kurwa odbierz!
25:06Dobrze, już.
25:07Już.
25:08Tylko bez żadnych numerów, na głośnomówiącym.
25:13Już tak.
25:14Tak, tak.
25:15Dobrze.
25:18Halo?
25:20To ja?
25:21Obraziłaś się?
25:23Nie.
25:24Dlaczego?
25:25No bo nie przyszedłem, no.
25:28Słuchaj, ale stała się rzecz straszna, no.
25:32Jacyś bandyci napadli na jubilera i postrzelili naszą panią dzielnicową Majker.
25:37Ojej, to straszne.
25:39No przecież mówi, że straszne, no.
25:41Ale słuchaj, Kazimierz, bo ja nie mogę teraz rozmawiać.
25:47Czemu?
25:49No, po prostu u siostry jestem i nie zawracaj głowy, Kazimierz. No, cześć.
25:57Pogadała? No to wracaj do roboty.
25:59Proszę.
26:00Kazimierz?
26:07Przecież ona nigdy tak do niej nie mówi przecież.
26:12Pani mąż zniknął, nie ma z nim kontaktu. Jest głównym podejrzanym.
26:28Nie, co niemożliwe.
26:32Gdzie on może być?
26:33No, nie wiem.
26:35Nie kontaktował się z panią?
26:37Może ja nic nie rozumiem, o co wam chodzi?
26:45Ukrywanie podejrzanego może być odebrane jako współudział.
26:49Ale ja naprawdę nic nie wiem.
26:53Może na komisariacie się pani przypomni.
26:59Pani Moniko, to jest poważna sprawa.
27:02Pani mąż może być zamieszany w napad, zabójstwo, a nawet postrzelenie funkcjonariuszki na służbie.
27:09Więc dla pani i dla niego byłoby lepiej, jakbyśmy go namierzyli.
27:11Jacek to dobry człowiek.
27:13On nigdy by nie zrobił tych strasznych rzeczy, o które go oskarżacie.
27:17Ale ja w to nie uwierzę.
27:19Jest dobrym mężem i ojcem.
27:22Choć nie jest nam łatwo.
27:25Po pandemii ja straciłam pracę, a bank zabrał nam mieszkanie.
27:31Teraz gnieździmy się wszyscy u teściowej.
27:35A gdzie są dzieci teraz?
27:37Z teściową na placu zabaw.
27:40Czy można rzekona pracę?
27:42Czasem, jak każdy.
27:44Wiecie, nam się nie przelewa.
27:46A do jubilera czasami przychodzą klienci, którzy zostawiają tyle forsy, co Jacek by w pół roku tyle nie zarobił.
27:53W związku z tym mąż się złościł? Był sfrustrowany?
27:57Może jesteśmy biedni, ale nie jesteśmy przestępcami.
28:03Pani Moniko, a kto jest na tym zdjęciu?
28:06Mój mąż i jego kuzyn Marek.
28:11Tak.
28:24Tak.
28:27Gdzie?
28:28Zaraz będziemy.
28:29Hej.
28:30Hej.
28:31Hej.
28:32Hej.
28:33Gdzie on jest?
28:34To prawdopodobnie jego krew znaleźliśmy na ziemi. Wysłałem już próbki do analizy.
28:48O cholera.
28:51Zabili ochroniarza? A ciało rzucili do kontenera, nie kumon.
28:55Po co tyle fatygi? Nie mogli go już zostawić tak jak drugą ofiarę?
28:59Kurwa mać! Ale daliśmy się zrobić jak dzieci normalnie.
29:04Co?
29:05No mieliśmy iść tropem Kubika, żeby mogli prysnąć z łupem.
29:09Zatańczyliśmy tak jak zagrali.
29:11Pamiętaj, że jeden z nich jest ranny, będzie szukał pomocy.
29:15Musimy sprawdzić monitoring z całej okolicy jak najszybciej.
29:18Jasne.
29:24No, kamery złapały naszych sprawców, kilka ulic od jubilera.
29:27O, proszę bardzo, dwie osoby w kamieniarkach, tutaj chowają się do budynek.
29:33Czekaj, zobaczmy jeszcze następną kamerę.
29:37Nie ma. Sprawdź jeszcze drugą kamerkę.
29:42O, czekaj, czekaj, to oni? Tylko bez masek?
29:46Te same ubrania, ta sama torba sportowa.
29:49Kobieta i mężczyzna.
29:51Ja go chyba kojarzę, możesz to przybliżyć?
29:57Przecież to jest ten sam gość, Marek Kot.
30:04Czy na moje oko powinni być gdzieś w tej okolicy?
30:07To spory obszar i żadne gwarancje, że tam jeszcze są.
30:10Te gwarancje, że tam jeszcze są.
30:12Nie ma nic.
30:14Nie ma nic.
30:15Nie ma nic.
30:16Nie ma nic.
30:18Idziemy.
30:20Przyda się.
30:50A jak ty się w ogóle trzymasz?
30:58Mówią mi, że nie mogą mnie informować o stanie, a tylko nie jestem rodziną.
31:06A przecież...
31:10Spróbuję się czegoś dowiedzieć, okej?
31:20Za miesiąc mieliśmy wziąć ślub.
31:24Proszę...
31:26A jak ona?
31:31Zobaczysz...
31:33Zatańczyły jeszcze wszyscy na waszym weselu.
31:42Panie doktor, co z sierżant Meicher?
31:44Niestety doszło do zatrzymania krążenia. Trwa reanimacja.
31:50Zobaczysz...
32:05Według zapisu z kamery mogą być w okolicy ulicy Różanej Kawki.
32:08Panie komisarzu!
32:09Nie teraz!
32:10Lodzia w niebezpieczeństwie!
32:11Nie mam czasu.
32:12No co pan robi?
32:13Jej coś grozi, no! Ona mówiła do mnie szyfrem.
32:16No byliśmy umówieni u Bożenki, znaczy u krawcowej, bo na lumpach fajnych parę rzeczy żeśmy znaleźli, ale trzeba było przerabiać, bo za duże.
32:23Dobrze.
32:24No i ona nazwała mnie Kazimierzem.
32:26I to dwa razy.
32:27No powiedziała, że jest u siostry, ale przecież ona nie ma siostry.
32:30No nie rozumiecie? To był szyfr!
32:32Jezus!
32:33Słodki, a jak ona się natknęła na tych bandytów, to dzielnicową Meicher?
32:38A gdzie ta krawcowa ma zakład?
32:41Na Różanej 6.
32:43Jedziemy.
32:46A pan gdzie?
32:47Nie minded.
32:49Bien.
32:50A pan porque
32:54A pan pan, szef.
32:57Duck tam.
32:59Ale oczy, że tam powiedziałam!
33:03Nam 지금 aha to laugh!
33:14Nie.
33:24Marsz.
33:44Jeden od broni.
34:07Policja, ruszcz to!
34:09Rozwalaj ją!
34:11Rzuć to mi na kolana.
34:13Przysięgam, że rozwalaj jej łeb!
34:14Nie masz dokąd uciec, to już koniec.
34:18Rzućcie broń!
34:22Dobra.
34:25Rzucę, ale wypuścisz zakładniczki.
34:33Rzuć to! Rzuć to!
34:35Rzuć to!
34:36Rzuć to!
34:37Rzuć to!
34:38Rzuć to!
34:39Rzuć to!
34:40Rzuć to!
34:41Rzuć to!
34:42Rzuć to!
34:43Rzuć to!
34:43Rzuć to!
34:44Rzuć to!
34:45Rzuć to!
34:46Rzuć to!
34:47Rzuć to!
34:48Rzuć to!
34:49Rzuć to!
34:51Rzuć to!
34:52Rzuć to!
34:52Rzuć to!
34:53Rzuć to!
34:54Rzuć to!
34:55Napad na jubilera. Dwie ofiary śmiertelne. Policjantka walczy o życie.
35:15Warto było?
35:18To Marek. Był jego pomysł.
35:21Zagroził, że jak mu nie pomogę, to zabiję moją mamę.
35:31I ja nie chciałam.
35:36Nikt nie miał zginąć.
35:40Coś poszło nie tak.
35:45Umarłabym tam.
35:48Ta pani próbowała mnie ratować.
35:51Marek nawet nie chciał zabrać mnie do szpitala.
35:55Było mu wszystko jedno, czy umrę.
35:59Boże.
36:03Jak dobrze, że to już koniec.
36:06Wzruszająca historia.
36:09Szkoda tylko, że to kompletny stek bzdur.
36:12Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie.
36:14Ty strzelałaś, wiem.
36:15Nie, nie, nie.
36:16To nieprawda.
36:18To Marek.
36:20Z broni Marka Kota nikt nie strzelał.
36:22Tylko na twoich rękach znaleźliśmy proch.
36:26Ten cały pomysł napadł był twój.
36:29Za dwa zabójstwa pójdziesz do pierdla do końca życia.
36:44I módlę się, żeby policjantka, do której strzelałeś, przeżyła.
36:48Bo jak niedługa trupić mógł mymi rękami.
36:56No, no krzty litości dla bohaterki nie mają, że ją tak długo maglowali.
37:20No, a to w dowód uznania.
37:26Matko jedyna, Kazik.
37:30Niewiele brakowało, abyś mi te kwiaty na trumnie położył.
37:34Nie, jeszcze się taki zbir na gorczaku nie urodził, który dałby ci radę, Lodzia.
37:40No, zwłaszcza od tego czasu, jak skończyłaś ten kurs samoobrony.
37:43A powiedz, ty tak naprawdę tą zwykłą nitką i igłą poszywałaś te rany tej bandytce?
37:50Kazik, ja nie mogę ci nic powiedzieć, bo ja jeszcze nie złożyłam żadnych wyjaśni.
37:55Jak to?
37:56No, to co ty tam tak długo robiłaś?
37:59No, a to ty nie wiesz, ile tam można kwitnąć bez efektu?
38:02Kazali mi przyjść jutro.
38:05Boże, Boże, Boże.
38:07Mówię ci, że ja z tego wszystkiego to ja chyba nie uznę.
38:11A wiesz, że ja też?
38:13No, a to może by tak razem?
38:19Co razem?
38:20Co razem?
38:27Ty chcesz wykorzystać sytuację, żeby się do mnie zbliżyć.
38:33Nie, nie, nie, nie.
38:34Ja tylko mówię, że razem to byłoby tak nam raźniej nie spać.
38:39Starego misia na sztuczny miód?
38:43To ty nie weźmiesz.
38:46Nie, nie, ale ja ci chciałem tylko oddać cześć za twoją bohaterskość i za nienagadną postawę obywatelską.
38:54Zbałamucić mnie chcesz i tyle.
38:59Ale ja już się z panią Bożenką umówiłam.
39:03I skoro emocje takie, że spać się nie da, no to przynajmniej tę moją sukienkę skrócimy.
39:11Dobranoc.
39:13Dobranoc.
39:13No, myśleliśmy, że to ochroniarz, a Jacek Kubik okazał się w porządku facetem.
39:35Jego żona miała rację.
39:37Klepali biedę, a mimo to nie dał się namówić na ten napad.
39:40Ona teraz gryzi glebę.
39:43A wiadomo, dlaczego to zrobili?
39:47Agnieszka Bornecka to hazardzistka.
39:49Robiła długów, miała nóż na gardle.
39:52No i do samego końca myślała tylko o sobie.
39:56Po śmierci Marka Kota chciała zwalić samą winę na niego.
40:00No tak, martwy się przecież nie obroni, nie?
40:04A o Adzie coś wiadomo już?
40:09Na razie nic.
40:10Co tu to czekanie mnie wykończy?
40:24Lubecki.
40:27Tak, panie doktorze.
40:28Torwaliśmy skurwysynow.
40:44Wiedziałam, że też radę.
40:48No i wracaj szybko do zdrowia, bo Gorczak cię potrzebuje.
40:51No w sensie, że my cię potrzebujemy.
41:00Kochani, to dajmy trochę przestrzeni młodym.
41:03Do zobaczenia.
41:07Odpoczywaj.
41:08Tak się bałem, że już cię więcej nie zobaczę.
41:26Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie.
41:28Dominik, ja...
41:34Nie mogę ci tego zrobić.
41:38Ale skupić czego?
41:50Umrzeć.
41:52Na służbie.
41:53Że...
41:55Przecież żyjesz.
41:59Wszystko będzie dobrze.
42:06Ryzyko jest zbyt duże, wiesz jak tu jest.
42:08Nie, nie, nie, nie.
42:09Wiesz?
42:18Przecież się kochamy.
42:26Właśnie dlatego to robię.
42:33Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, czekaj, czekaj, czekaj.
42:35Dzień dobry.
42:38Przestań.
42:42Nie mówisz tego poważnie.
42:49Ja zrobię wszystko.
42:51Powiedz tylko co, zrobię wszystko.
42:54To zrób tak.
43:04Znajdź sobie kogoś,
43:06z kim będziesz mógł planować przyszłość,
43:10a nie pogrzeb.