- 10 hours ago
Category
馃摵
TVTranscript
00:00Kordian?
00:29Kordian?
00:54Kordian?
00:56Kordian?
00:58Kordian?
01:00Kordian?
01:02Kordian?
01:04Kordian?
01:06Kordian?
01:08Kordian?
01:10Kordian?
01:12Kordian?
01:14Kordian?
01:16Kordian?
01:18Kordian?
01:20Kordian?
01:22Kordian?
01:24Kordian?
01:26Kordian?
01:28Kordian?
01:30Wszystko b臋dzie trzeba to sprawdzi膰.
01:47Wszystko ok?
01:49Wow.
01:50Rafa艂.
01:51On jest powa偶nie chory.
01:53Na co to znaczy powa偶nie chory?
01:56On umiera.
01:57Wolisz jemu pomaga膰?
01:59Pomagam specjalistom w nauce, nie jemu.
02:03Karmisz jego chorego.
02:05Swoje zreszt膮 chyba te偶.
02:07A my艣lisz, 偶e podpisi臋 te papiere roz艂adowe?
02:11Ja bracie ci臋 zabij臋 i ci臋 to podpisi臋, rozumiesz?
02:14Prosz臋.
02:16Jest twoja.
02:26Rafa艂.
02:29Kordia?
02:32Co robisz?
02:33Lekarz kaza艂 ci le偶e膰.
02:36Dlaczego wsta艂e艣?
02:38Bo musz臋 i艣膰 do pracy.
02:39Do pracy?
02:40W takim stanie?
02:41Ej, co ty tam masz?
02:42O tybcie, kurwa, nie b臋d臋 ci si臋 spowiada膰.
02:45Co tam, panie Wacku?
03:10Co znowu?
03:11No, przecie偶 si臋 umawiali艣my.
03:14M贸wi艂em panu.
03:19Dziewczynka nazywa si臋 Livia, wnuczka mojego kumpla Ludwika.
03:25I my zbieramy puszki, 偶eby wys艂a膰 j膮 do szpitala do Stan贸w.
03:29No, przecie偶 pami臋tam, chora dziewczynka w szpitalu.
03:33Tam, tam.
03:35Chora, nawet bardzo.
03:3811 lat i ma raka.
03:41Prosz臋, prosz臋, no co, brzydzi si臋 pan?
03:43Nie, no gdzie?
03:44Prosz臋, prosz臋 wzi膮膰.
03:48No tak.
03:50Prosz臋.
03:54Przecie偶 pan obiecywa艂.
03:57Mia艂y by膰 og艂oszenia, apele, mia艂a sta膰 tu skarbonka.
04:04To jest plac贸wka pa艅stwowa.
04:07Tutaj inaczej si臋 za艂atwia, to nie jest takie...
04:10Panie Broda, przyda艂by艣 si臋 pan w ko艅cu na co艣.
04:14Ale nie.
04:16Krzy偶贸weczka, ciepe艂ko pod dup膮, wystarczy.
04:21Panie, pan si臋 nawet na ciecia na wysypisku nie nadajesz.
04:25Wystarczy.
04:27呕egnam.
04:29Wi臋c nie b臋d臋 traci艂 czasu z panem.
04:32Odchodz臋.
04:40Regularny.
04:51Ci臋膰.
04:51Ci臋膰.
05:10Jeste艣.
05:12No jestem.
05:14A ty co, framugi pilnujesz?
05:16Nie, mam tak na szybko, tylko...
05:18Bo mam dla ciebie te papiery...
05:20W sprawie b贸jki w barze przy Wi艣lanej...
05:24Miedzianej.
05:26Miedzianej.
05:28Generalnie sprawa zamkni臋ta.
05:29Brakowa艂o tylko raportu z sekcji, pa.
05:31Zaczekaj.
05:33A te okulary, ty po co?
05:36Koniunktywities.
05:37Mam zapalenie spoj贸wek.
05:39Nadwra偶liwo艣膰 na 艣wiat艂o.
05:40Musz臋 lecie膰, pa.
05:41No to...
05:41Id藕 na zwolnienie lekarskie, no.
05:43Przecie偶 zimny doktor nie mo偶e by膰 艣lepy.
05:46No, dwa dni przejdzie.
05:47A wiesz...
05:49Praca zostanie.
05:54Gafar!
05:56Ko艅cz szam臋.
05:57Robot臋 masz.
06:07Mo偶e zosta艂 pobity.
06:10Troch臋 w nocy do szpitala.
06:11Ma wstrz膮艣nienie m贸zgu, po艂amane 偶ebra, z艂amany nos.
06:15Ale nie chcia艂 zosta膰 na obserwacji.
06:18Wr贸cili艣my do domu.
06:20Kto go tak pobi艂?
06:23Twierdzi, 偶e by艂 zm臋czony.
06:26I 偶e przewr贸ci艂 si臋 na przej艣ciu podziemnym na schodach.
06:30Ale wok贸艂 nas nie ma 偶adnego przej艣cia podziemnego.
06:32Kto艣 go pobi艂 brutalnie.
06:36Jakby pr贸bowa艂 zabi膰.
06:37Mam pani podejrzenia, kto m贸g艂by to zrobi膰?
06:42Nie.
06:43Dlatego tutaj przysz艂am.
06:45No i...
06:46No i nie mog臋 si臋 do niego dodzwoni膰.
06:48Mo偶e to jacy艣 chuligani z G贸rczaka go pobili.
06:52Tu pe艂no takich.
06:54Gdyby to by艂y zwyk艂e karki, mo偶e wezwa艂by policj臋.
06:58Prosz臋 odwr贸膰 si臋.
07:03Halo?
07:07Jak to?
07:09W kt贸rym szpitalu?
07:17Co ty wybrawiasz?
07:21Zarywa艂a艣?
07:23Tobie si臋 nudzi? Co?
07:26S艂uchaj.
07:26Nie nudzi mi si臋.
07:28Wyobra藕 sobie, mam pracy po kokard臋,
07:30ale znalaz艂am czas, 偶eby przyj艣膰 zobaczy膰, jak si臋 masz,
07:31a ty...
07:32Co to robisz? Ty si臋 zawijasz?
07:34Jestem wolnym cz艂owiekiem.
07:37I bardzo chorym.
07:40Moja krew zosta艂a wys艂ana na badania
07:43do Stan贸w Zjednoczonych i do Hongkongu.
07:45Teraz trzeba czeka膰.
07:47No to co, mam tu le偶e膰 i gapi膰 si臋 w sufit?
07:50Przyjd膮 wyniki, Evans zaplanuje terapi臋
07:53i wreszcie b臋dziesz mog艂a przesta膰 na mnie wrzeszcze膰.
07:55A ty jest w og贸le dobry lekarz?
07:57Czy po prostu m膮偶 Dagmary?
08:00Podobno piekielnie dobry.
08:04A plan jaki艣 ma?
08:07Nie wiem, nie pyta艂em.
08:09Nadzieja mo偶e dobi膰 ka偶dego, mnie te偶.
08:10Ten Evans ci臋 niebie leczy, to ja ciebie zabij臋.
08:15Halo, kafar.
08:18Jaki winiarski? No winiarski, no znam, fajny.
08:21Jezus, no normalny, no o co ci chodzi?
08:24W szpitalu jestem upierdalam przecie偶 noconia, bo wychodzi.
08:26Znowu?
08:28W szpitalu, tak.
08:30Czemu ci to na r臋k臋?
08:32Halo, halo, panie Kordianie.
08:36Halo, halo.
08:40Dzi臋kuj臋, 偶e ja jestem.
08:42Mia艂 pan du偶o szcz臋艣cia.
08:45Obra偶enia s膮 powa偶ne.
08:48Trafi艂 pan do nas w ostatniej chwili.
08:51Zajm臋 si臋 panem.
08:53Lubi臋 pana.
08:55Panie Kordianie.
08:57Nie pozwol臋, 偶eby pan cierpia艂.
08:58Dzie艅 dobry.
09:28Sier偶ant Grodziec, komisarz Kaszubski, komisarz na Gorczaku.
09:32Policja, ale po co policja?
09:35Kto艣 nie napad艂, brutalnie pobi艂.
09:37Nie mo偶emy tak tego zostawi膰.
09:40Straci pan przytomno艣膰 na ulicy dwie godziny temu.
09:42Pami臋ta pan, co si臋 sta艂o?
09:44Nie, nie, nie bardzo.
09:46Zn贸w pana kto艣 napad艂?
09:50Kto艣 panu grozi, boi si臋 pan kogo艣?
09:53Nie, nie, absolutnie nie.
09:56A wczoraj w nocy?
09:58Ilu ich by艂o?
09:59Czego chcieli?
10:00Nie, w dziarbie nic mi nie jest.
10:02O Jezu, odczepcie si臋 ode mnie.
10:05Gdzie s膮 moje rzeczy?
10:06W szpitalnym depozycie.
10:07Co?
10:09Ale co pan wyprawia艂?
10:11Chodz臋.
10:12Nikt mi nie b臋dzie m贸wi艂, co ja wam robi臋.
10:14Kordiano, szala艂e艣?
10:15St贸j!
10:27Jestem.
10:30Jestem, s艂yszysz?
10:34Sp贸藕ni艂e艣 si臋.
10:37By艂em w szpitalu.
10:39Moi ludzie maj膮 tward膮 r臋k臋.
10:42Ostrzega艂em.
10:45Co to jest?
10:47Na chuj mi to!
10:49To s膮 rodzinne pami膮tki, to jest wartek kup臋 forsy.
10:53M贸wi艂em jasno.
10:56Got贸wka.
10:57Umowa by艂a jasna.
10:58Ja po偶yczam, ty oddajesz.
11:01Termin inny o tydzie艅 temu.
11:02Zapomnia艂e艣?
11:03Ja ci wszystko oddam, przysi臋gam.
11:06Policja! Policja!
11:08Jeden rucho, trzy leci艂em!
11:09Ju偶 nie 偶yjesz, knoju.
11:11Rzu膰 n贸偶, r臋ce za g艂ow臋, na kolana!
11:13Rzu膰 n贸偶!
11:15Jeste艣 trupem.
11:16Na kolana!
11:18Winiarski nawet nie wie, trepie, 偶e mia艂 ogon.
11:21Daru艣, szybko wtedy spierdla, nie wyjdziesz.
11:25To wy co si臋 znacie?
11:27Pan konieczny.
11:28Znany lichwiarz.
11:30Lubi po偶yca膰, ale lubi te偶 zabiera膰.
11:33Zabiera膰.
11:39A babka winiarska wie, 偶e jej per艂y zarypa艂e艣?
11:56Kocham ci臋, skarbie.
11:59Ja ciebie bardziej m臋czu.
12:02Na co masz ochot臋?
12:12Lody.
12:16Cz臋sto.
12:19Mo偶e pomidor贸wka?
12:22Nie jestem g艂odna ju偶.
12:25Musisz je艣膰, skarbie.
12:37To jak?
12:43Mo偶e by膰 za?
12:45Zapytam pani膮 doktor, czy mo偶emy zaszale膰.
12:47Czemu p艂aczesz?
13:01Nie martw si臋, b臋dzie dobrze.
13:04Zobaczysz.
13:07Nie p艂acz臋, kochanie.
13:11Po prostu ch臋.
13:13Jeste艣 dla mnie wszystkim.
13:28Bez ciebie nie ma mnie.
13:32A wiesz,
13:34doktor Michalina
13:35obieca艂a, 偶e jak
13:37wezm臋 jeszcze jedn膮 pawk臋 eliksiru,
13:40to wr贸c臋 do domu.
13:43Tylko na weekend, ale
13:46dobre i to.
13:51Tak.
13:53I偶 b臋dziemy le偶e膰 razem w 艂贸偶ku.
13:56Ogl膮da膰 zdj臋cia.
14:01Uk艂ada膰 puzzle.
14:04Ty i ja
14:05upyczymy pierniczki.
14:09Oczywi艣cie.
14:10Oczywi艣cie.
14:13Ze dwie艣cie.
14:15I ozdobimy jelukrem.
14:18I rozpol膮 nas brzuchy.
14:19Zna艂em koniecznego, wi臋c go zaczepi艂em
14:31zaczepi艂em i poprosi艂em o po偶yczk臋.
14:46Zaci膮gn膮艂e艣 d艂ug u lichwiarza?
14:51Kurdian, co ci odbi艂o?
14:53Po co?
14:55Musia艂em.
14:57My艣la艂em, 偶e
14:57odda mi
14:58b臋dzie po sprawie.
15:00Na co ci by艂y te pieni膮dze?
15:02Cz艂owieku, prawie ci臋 zabili.
15:04Dlaczego udajesz,
15:04jakby nic si臋 nie sta艂o?
15:05Zacz膮艂em gra膰.
15:12W sieci jest wszystko.
15:13Kasyno, ruletka, poker.
15:16Wpad艂em po uszy.
15:17I nie mog艂e艣 powiedzie膰?
15:19Przecie偶
15:20co艣 by艣my wymy艣lili.
15:21Na co ci mia艂em powiedzie膰?
15:22Przyjd藕 powiedzie膰.
15:24Kochanie,
15:25przegra艂em wszystkie nasze pieni膮dze.
15:26Teraz mamy
15:27po uszy d艂ug贸w.
15:28A konieczny to jest
15:33pana jedyny wierzyciel?
15:37O jakiej kwocie
15:38w og贸le m贸wimy?
15:43Spu艣cili mi 艂omot
15:44trudno, ale
15:45zacz臋li grozi膰, 偶e
15:46dopadn膮 moj膮 偶on臋 i synka.
15:48Chudian.
15:50Przepraszam ci臋, kochanie.
15:51Ja naprawd臋
15:51nie chcia艂em nikogo skrzywdzi膰.
15:53Przysi臋gam.
15:55A w og贸le ma pan szcz臋艣cie,
15:57偶e za panem pojechali艣my.
16:00Inaczej le偶y by pan
16:01na stole sekcyjnym.
16:21Nie.
16:27Prze艣wietli艂em
16:28kordiana winiarskiego
16:30pod k膮tem
16:30transakcji bankowych.
16:31Wp艂at, wyp艂at,
16:32przelew贸w,
16:33lokat,
16:33inwestycji,
16:34kredyt贸w,
16:34po偶yczek.
16:39Du偶o tego.
16:42Wyp艂aci艂 wszystko,
16:43co si臋 da艂o,
16:44ale
16:44uwaga,
16:45nic z tego nie posz艂o
16:46na internetowy kasyna.
16:50Wyczy艣ci艂 konto
16:51do zera
16:52i jeszcze zad艂u偶y艂 si臋
16:52u li艣wiarza?
16:53Wyp艂aty zacz臋艂y si臋
16:55p贸艂 roku temu.
16:57A gdzie sz艂y przelewy?
16:59A, to musisz sam go zapyta膰.
17:01Nawadnia膰 si臋 trzeba.
17:03A nie, nie,
17:03ja dzi臋kuj臋,
17:04ja gazowanego nie pij臋.
17:05Prosz臋.
17:07O co chodzi?
17:08Pijcie teraz,
17:08ja poczekam.
17:09Nie, no m贸wi艂em,
17:10偶e nie chc臋.
17:10Ej!
17:12Szybciej wypijesz,
17:13szybciej wr贸cisz do siebie.
17:14Pi臋膰, pi臋膰, pi臋膰, pi臋膰.
17:30Dobra.
17:31No, pewnie.
17:36Ju偶.
17:37Na pewno?
17:39Na pewno?
17:52Kochanie!
17:57A, nazdr贸wko,
17:58co tam rozumiesz?
17:59To ja,
18:02to ty,
18:03a to tata.
18:07A czemu tata jest taki nie艂adny?
18:11Mia艂 krew na buzi,
18:12nie pami臋tasz?
18:13Ale tatu艣 si臋 ju偶 dobrze czuje.
18:17A mo偶e...
18:19O!
18:21A mo偶e narysujesz nas wszystkich razem,
18:24jak idziemy na spacer po lesie?
18:27A rowery mog膮 by膰?
18:29Mhm, oczywi艣cie.
18:32Gordian!
18:34Chod藕 tu do nas.
18:36Tak, tak, ju偶 id臋.
18:37Tato, chod藕, zobacz!
18:43Po co kurwa do mnie panisz?
18:53Odpierduj si臋 ode mnie raz na zawsze,
18:55rozumiesz?
19:00Spierdaj.
19:02Zaraz wr贸c臋, kochanie.
19:04Ok.
19:13Kto dzwoni艂?
19:19Nikt, pombe艂ka.
19:21Kolejne d艂ugi?
19:23Kolejni bandycie,
19:23kt贸rzy chc膮 ci臋 dorwa膰?
19:24Jasu, przesta艅.
19:26Dlaczego nie powiesz mi prawdy?
19:30Nie mo偶emy tak 偶y膰.
19:32Borys jest przera偶ony.
19:33Ja ju偶 te偶 niczego nie rozumiem.
19:36Adela,
19:38prosz臋 ci臋, pos艂uchaj mnie.
19:41Ty i Borys
19:44jeste艣cie dla mnie najwa偶niejsi.
19:46Dzisiaj b臋dzie po wszystkim.
19:48Po wszystkim?
19:50To mo偶esz ja艣nij?
19:52Dzisiaj zako艅cz臋 ten cyrk.
19:55Co ty chcesz zrobi膰?
19:57Kordian!
20:09Ale, Czo艂贸w.
20:11tam.
20:25Dzi臋kuj臋.
20:27Nie trzeba.
20:27A wiesz, 偶e tych puszek
20:41to ju偶 jest coraz wi臋cej?
20:45Codziennie ich przybywa
20:47i jeszcze tydzie艅
20:48i b臋dzie z 50 kilogram贸w.
20:52Napracowa艂 si臋 wujek.
20:53pomaga膰 tobie to
20:56czysta rado艣膰.
20:59Ale ty jeste艣 艂adna.
21:02Dobrze, 偶e twoja babcia by艂a 艂adna.
21:05A dziadek, no to...
21:08Dziadek te偶 by艂 okej.
21:10No tak, ale ten jego nos...
21:16To wiesz, jak go nazywali艣my,
21:18jak by艂 m艂ody?
21:19Garbus.
21:19Jak w niebie spotkam dziadka Ludwika,
21:28to mu powiem, 偶e mia艂 fajnego kumpla,
21:31偶e go pozdrawia.
21:32Dziecko,
21:34jak ty p贸jdziesz do nieba,
21:37to b臋dziesz stara i pomarszczona.
21:41I to b臋dzie za jakie艣 100 lat?
21:44Nie.
21:47To ju偶...
21:49nied艂ugo.
21:52Ale obiecaj,
21:55偶e...
21:56b臋dziesz przy mamie.
21:58Jak...
21:59ja zasn臋.
22:01Ona bardzo si臋 martwi.
22:04Pery艂ko.
22:06W贸jku...
22:08Boj臋 si臋,
22:10偶e mama zrobi co艣
22:12g艂upiego.
22:14Musi j膮 wujek pilnowa膰.
22:17No ale...
22:19No...
22:20Co mia艂aby zrobi膰?
22:24No w艂a艣nie...
22:27Nie wiem.
22:42Sandra, jestem. S艂yszysz?
22:44Wy艂a藕, za艂atwmy to tu i teraz.
22:51No wy艂a藕, co ci jeszcze nie pasuje?
22:52Masz?
23:08Nie.
23:09Jaja sobie robisz.
23:11Dawaj kas臋.
23:13Odda艂em ci wszystko, co mia艂em.
23:15Nie mam ju偶 nic.
23:17Wzi膮艂em kredyty,
23:17wzi膮艂em po偶yczki,
23:18wzi膮艂em chwil贸wki.
23:20Nic nie mam.
23:20To tw贸j problem.
23:23Potrzebuj臋 pieni臋dzy.
23:24Natychmiast.
23:25Pi臋膰set tysi臋cy,
23:26ani grosza mniej.
23:27Kobieto, ja ci ju偶 da艂em
23:28trzysta tysi臋cy, rozumiesz?
23:30Ja i moja rodzina
23:31nie mamy nic.
23:33Moje dziecko jest chore.
23:35Wyrw臋 ci te pieni膮dze,
23:36cho膰by z gard艂a.
23:37Wi臋cej si臋 nie da.
23:39To sprzedaj dom.
23:40To jest dom mojej 偶ony
23:42i mojego dziecka.
23:43Nie wyrzuc臋 ich na bruk.
23:46Wszyscy si臋 dowiedz膮.
23:49Potrzebuj臋 tych pieni臋dzy.
23:51To tw贸j obowi膮zek.
23:52Nie by dlaczego?
23:54Bo jeste艣my ze sob膮
23:55po艂膮czeni na zawsze.
23:56I dobrze wiesz przez co.
23:58To przedczas
23:59w bezrozu mordycie raz na zawsze.
24:01Nie jestem morderc膮.
24:12To nie koniec.
24:15Nie koniec.
24:16O, wow!
24:31Hej, co?
24:32Dzisiaj undercover?
24:34Po cukier tylko przesz艂o.
24:35O, no.
24:42O, no.
24:44It's right.
24:46Poka偶.
24:50Przywali艂 ci kto艣?
24:52Na sk艂oszu by艂am pi艂k膮,
24:53dosta艂am nos.
24:55Pi艂k膮 czy rakiet膮?
24:56Pi艂k膮.
24:58Ola, skrzywienie zawodowe masz.
25:01U noconia by艂am w szpitalu.
25:02I?
25:04I wypisuje si臋,
25:05bo czeka na wyniki.
25:06No to dobrze,
25:07jak ma wyniki,
25:07to James zadecyduje, co dalej.
25:09Nie m贸wi艂a艣,
25:09偶e tw贸j m膮偶 jest lekarzem.
25:11I to podobno
25:12takim dobrym.
25:14Jeste艣my w pracy.
25:14Praca to praca.
25:15Moje prywatne sprawy
25:17to moje prywatne sprawy, no.
25:28Chod藕, chod藕.
25:32Chod藕.
25:34Chod藕, chod藕.
25:35Nie lubi臋 si臋 sp贸藕nia膰.
25:39Mam za ci臋偶ki pleca.
25:42Chod藕, kotku.
25:43Chod藕, chod藕.
25:44Czekaj.
25:45Czekaj, czekaj, czekaj, czekaj.
25:53Mamo!
25:53Danka, przecie偶 wiesz,
25:58jak to jest wa偶ne.
25:59Je偶eli zbior臋 wi臋cej puszek ni偶 pan Wacek,
26:01to mu normalnie szcz臋ka upadnie.
26:04No.
26:05No licz臋 na ciebie.
26:06Dzi臋kuj臋.
26:06Pa.
26:07Pa.
26:08Dla kogo zbierasz?
26:19A, do tej ma艂ej.
26:23Im wi臋cej puszek,
26:24tym wi臋cej kasy.
26:27To nie mog艂e艣 wczoraj normalnie powiedzie膰,
26:28tylko w jakiej艣 podcholi grasz?
26:29No, wczoraj to by艂a spontaniczna akcja,
26:33a dzisiaj jest zorganizowane dzia艂anie.
26:36Rozumiem.
26:41Porwali mi dziecko!
26:42Szukajcie mojego syna!
26:44Kto?
26:45Gdzie?
26:46Wyszli艣my do szko艂y.
26:48Nagle auto si臋 zatrzyma艂o,
26:49kto艣 wysiad艂,
26:50uderzy艂 mnie w g艂ow臋,
26:51straci艂am przytomno艣膰,
26:52a potem...
26:53Potem porzanie mi gdzie nie by艂o!
26:56Znikn膮艂!
26:56Co si臋 sta艂o?
26:57Porwali mi syna!
26:59Mo偶e te ataki na pani m臋偶a
27:01maj膮 co艣 z tym wsp贸lnego?
27:02Kordian odbiera dziwne telefony.
27:05By艂 agresywny, wybuchowy,
27:07a...
27:07A mo偶e on ma co艣 z tym wsp贸lnego?
27:11No Bo偶e, ju偶 sama nie wiem, kim on jest!
27:14A ten lichwiarz to jest jedyny wr贸g pani m臋偶a?
27:16Gdzie pani m膮偶 si臋 teraz mo偶e znajdowa膰?
27:19Poj臋cia nie mam.
27:27Ale ja tego kredytu potrzebuj臋 teraz,
27:29natychmiast, rozumie pan?
27:32No dobrze, a ta po偶yczka pod hipotek臋?
27:37No przecie偶 mia艂 pan przygotowa膰
27:38zestawienie, czy...
27:41Nie no, pan jest kurwa niepowa偶ny przecie偶, no!
27:45Prosz臋 pana, tu chodzi o 偶ycie mojego dziecka,
27:47rozumie pan?
27:48Jakiego dziecka?
27:50Kordian!
27:51Tu chodzi o Borysa, tak?
27:52Co wy tutaj robicie?
27:53O co, policja?
27:54Panie Winiarski, chodzi o okup?
27:56S膮 pieni膮dze za Borysa?
27:59Nie wiem, o czym pani m贸wi.
28:03Porwali panu syna, pan co艣 kombinuje, tak?
28:04Panie Winiarski, w tym momencie liczy si臋 najbardziej pana szczero艣膰
28:07i ka偶da minuta, rozumie pan?
28:09Nie mam pani nic do powiedzenia.
28:11Pos艂ucha panu, je艣li porywacze za偶膮dali okupu,
28:14to musimy wiedzie膰, ile
28:15i jak ma pan jej przekaza膰.
28:19Id藕cie ju偶 tam, dobra?
28:21No i ju偶...
28:21Prosz臋 si臋 nie zbli偶a膰!
28:23Co ty wyprawiasz?
28:25Oni pr贸buj膮 nam pom贸c!
28:27Zostaw!
28:28Spok贸j!
28:29Sandra Barwi艅ska, 500 tysi臋cy dzisiaj o 17.00,
28:38tam, gdzie zawsze, nie kombinuj bez policji, bo...
28:41bo Borys umrze.
28:43Dalej pan nam nic nie powie?
28:46Kim jest ta kobieta?
28:48Dlaczego jej p艂acisz?
28:50Jak Borysowi co艣 si臋 stanie, to tobie nie daruj臋!
28:55Sandra by艂a moj膮 dziewczyn膮 na studiach.
28:59Ale zerwa艂em z ni膮, 14 lat temu z ni膮.
29:01Zerwa艂em, 偶eby by膰 z t膮, bo si臋 zakocha艂em w tobie.
29:06No, to...
29:07Znajomi mi m贸wili, 偶e...
29:09偶e ona ci臋偶ko to prze偶ywa, wi臋c mia艂em wyrzuty sumienia, no...
29:12Ale to by艂o 14 lat temu!
29:14Ludzie si臋 rozstaj膮!
29:15To nie jest pow贸d, 偶eby komu艣 porywa膰 dziecko!
29:17Ale jej c贸rka jest chora!
29:19Jej c贸rka jest chora, ja jej chcia艂em pom贸c,
29:21wi臋c jej odda艂em wszystko, co mia艂em.
29:23I co? I robi艂e艣 to za moimi plecami?
29:26Po偶ycza艂e艣, sprzedawa艂e艣, krad艂e艣,
29:28bo chcia艂e艣 pom贸c twojej by艂ej dziewczynie!
29:31To si臋 kupuje, ju偶 trzeba.
29:32Panie Winiarski,
29:33c贸rka tej kobiety, to jest pana dziecko?
29:36Nie.
29:38K艂amiesz!
29:41Dobra, najwa偶niejsze to, 偶eby znale藕膰 Borysa.
29:43Dobra, gotowe?
29:55Prawie gotowe.
30:01Pustostan sprawdzony, tylko szczury grasuj膮.
30:05A Sandr臋 Barwi艅sk膮 zlokalizowali艣cie?
30:08Wyporwa艂a.
30:09Nie ma jej w domu, nie ma jej w pracy,
30:10nie ma jej nawet w szpitalu przy c贸rce.
30:12Pan Bacek m贸wi, 偶e Liwia si臋 ba艂a,
30:15偶e jej matka zrobi co艣 g艂upiego.
30:16Zrobi艂a, porwa艂a mi syna.
30:19Gdyby pan nie dzia艂o na pastorenk臋,
30:20nie by艂oby tej sytuacji.
30:22Wszystko gotowe.
30:23No to co, to jedziemy, no.
30:24Widzimy si臋, s艂yszymy?
30:27Dobra, panie kurdianie,
30:28ale na miejscu b臋dzie pan sam.
30:30Wiem.
30:31I bez g艂upich numer贸w.
30:31Sandra?
30:43Jestem, s艂yszysz?
30:45Oddaj mi Borysa!
30:47Teraz wiesz, co czuj臋,
30:54gdy moja Liwia umiera.
30:57Kobieto, ja ci odda艂em wszystko, co mia艂em.
30:58Ja ci pomagam od kilku miesi臋cy.
31:00Ja nie jestem w stanie sam zap艂aci膰
31:01za leczenie twojej c贸rki.
31:02Masz pieni膮dze?
31:04Mam, ale najpierw Borys.
31:06Najpierw kasa.
31:07Jak chcesz, to potrafisz.
31:20Nasza tajemnica jest bezpieczna.
31:23Dop贸ki si臋 pieni膮dze nie sko艅cz膮.
31:25Ty szmatto, oddawaj mi syna, s艂yszysz?
31:28Policja!
31:29Policja!
31:30Ods艂ysz si臋 od niej.
31:32Ods艂ysz si臋 od niej.
31:34Ty kdoju.
31:36Wszystko im powiem.
31:37Zamknij si臋 wreszcie.
31:39Jeszcze mnie popami臋tasz.
31:41Borys!
31:43Borys!
31:47Panie Widerski!
31:50Tato!
31:51Borys!
31:52Borys, jeste艣 ca艂y?
31:53Nic si臋 nie jest?
31:54Borys.
31:55Musz臋 zadzwoni膰 do szpitala.
32:15Najpierw musimy porozmawia膰.
32:16Moja c贸rka umiera.
32:20Powinnam tam teraz by膰.
32:22Ona jest przera偶ona.
32:23Nie wie, co si臋 dzieje.
32:24Boi si臋.
32:24Maj膮c chore dziecko,
32:33porywa pani cudze?
32:36Prosz臋 zobaczy膰,
32:38dok膮d to pani膮 to prowadzi艂o.
32:40Powiem wszystko.
32:41Jak by艂o po kolei, tylko b艂agam.
32:44Musz臋 zadzwoni膰.
32:45Dobrze.
32:46No niech pan b臋dzie cz艂owiekiem.
32:47Obiecuj臋.
32:49Zadzwoni pani.
32:52Tylko musz臋 wiedzie膰.
32:55Liwia to pani c贸rka.
32:58A ojcem jest
32:59Kodian Winiarski?
33:01Nie.
33:03Ojcem jest
33:04by艂
33:05prawnik
33:06Stefan Barwi艅ski, m贸j m膮偶.
33:10Zmar艂 na raka.
33:12Przykro.
33:13A teraz nasza c贸rka choruje na bia艂aczka.
33:16Jak ona?
33:17Przekl臋te geny.
33:24W takim razie
33:25co pani u艂膮czy z Winiarskim
33:28i dlaczego pani go szanta偶uje?
33:34Chcia艂am zdoby膰 pieni膮dze.
33:38Za wszelk膮 cen臋.
33:42A czym go pani szanta偶uje?
33:45Wsp贸艂czucie, tak?
34:01Wsp贸艂czucie to by艂o to, co pan czu艂 do mojej narzeczonej?
34:03Narotuje swoje dziecko.
34:09Do czego pana szanta偶owa艂a?
34:11Pani Sandra Barwi艅ska?
34:17Pani Winiarski?
34:19Pani Winiarski.
34:24Ewidentnie ona trzyma pana w szachu.
34:28A to znaczy, 偶e nied艂ugo zaatakuje znowu.
34:32Nic wi臋cej si臋 nie wydarzy.
34:33Pan sobie zdaje spraw臋 z tego,
34:35偶e to pan jest odpowiedzialny za to,
34:36co spotka艂o pana syna
34:37i za wszystko, co spotka go w przysz艂o艣ci?
34:48Przepraszam, musz臋 wyja艣n臋 chwil臋.
34:50Prosz臋 poczeka膰 na zewn膮trz.
34:52Prosz臋.
34:59Powiem ci, 偶e nasz Krzysiu
35:01to jest tajna bro艅 na gorczaku.
35:02Pogrzeba艂em w danych
35:05koordiana Winiarskiego.
35:07Jest w艂a艣cicielem domku letniskowego
35:09za miastem i dzia艂ki nad rzek膮.
35:12Super okolica, dobra cena,
35:14podatki p艂acone regularnie.
35:15呕e to?
35:18No kurde.
35:19Czy to teoretycznie m贸g艂 to sprzeda膰
35:21i zaspokoi膰 Barwi艅sk膮 bez doci膮gania d艂ug贸w?
35:23Ciekawe, czy 偶ona wie o tej nieruchomo艣ci?
35:26Przynajmniej wkurza膰 ten Winiarski.
35:29No dobra, to co?
35:31Pojedziemy zobaczy膰 t膮 dzia艂k臋?
35:32A 偶eby by艂a lepsza zabawa
35:34to trzeba zorganizowa膰 ca艂膮 ekip臋, tak?
35:36Dasz nod臋?
35:38Krzysiu, 偶e ty pusty chrze艣cijnior.
35:49O Jezu.
35:52Jaki zaduch.
35:55No to dawno nikogo nie by艂o.
35:59Patrz.
35:59A Krzysiek m贸wi, 偶e ta posesja
36:04mo偶e by膰 warta jakie艣 400 tysi臋cy.
36:06Wed艂ug nie s膮 domek, tylko teren wok贸艂.
36:09Sporo kasy.
36:10W艂a艣nie.
36:13I co?
36:13Nikt tu nie mieszka?
36:15Taka idealna miejsc贸wka
36:17na wypady z rodzin膮?
36:20Ale wida膰, ta para
36:22lubi o tym przebywa膰.
36:23Kochanie?
36:28Kochanie?
36:46Co?
36:47Co?
36:50Co chodzi?
36:54Korgan, jeste艣 pijany.
36:57Jezus, po mnie.
36:58Prowadili艣cie samoch贸d po pijaku?
37:01Na g艂ufe upad艂e艣.
37:03Co?
37:04Co?
37:05Co?
37:06Co?
37:07Co?
37:08Co?
37:09Co?
37:10Co?
37:11Co?
37:12Co?
37:13Co?
37:14Co?
37:15Co?
37:16Co?
37:17Co?
37:18Co?
37:19Co?
37:20Co?
37:21Co?
37:22Co?
37:23Co?
37:24Co?
37:25Co?
37:26Co?
37:27Co?
37:28Co?
37:29Co?
37:30Co?
37:31Co?
37:32Co?
37:33Co?
37:34Co?
37:35Co?
37:36Co?
37:37Co?
37:38Co?
37:39Co?
37:40Co?
37:41Co?
37:42Co?
37:44Co?
37:45Co?
37:46Co?
37:47Co?
37:48Co?
37:49Co?
37:50Co?
37:51Co?
37:52Co?
37:53Co?
37:54Co?
37:55Co?
37:56Co?
37:57Co?
37:58Co co?
37:59Co
38:00Co?
38:01Co?
38:15Co?
38:17Co?
38:19No, to co tutaj mamy, to szcz膮tki m臋偶czyzny.
38:24Dwadzie艣cia, trzydzie艣ci lat.
38:27A ty w og贸le co艣 widzisz w tych okularach?
38:28Widz臋.
38:31Jaka艣 hipoteza co do 艣mierci?
38:33Niekt贸re ko艣ci s膮 powa偶nie zmia偶d偶one, wi臋c m贸g艂 by膰 to upadek z wysoko艣ci, wypadek komunikacyjny.
38:41Jak d艂ugo mo偶e tu le偶e膰?
38:44Nawet dziesi臋膰 lat.
38:49Nawet 艣wiat艂o b臋dziesz ma艂o 艂adne.
39:05Czekaj, czekaj, czekaj, przesu藕 si臋 troch臋, przesu藕 si臋, przesu藕.
39:09Dobra, dobra, dzi臋ki.
39:17Prosz臋.
39:19Woda.
39:19Nie rozumiem.
39:32B贸j m膮偶 kogo艣 zabi艂 i zakopam na dzia艂ce?
39:40I co ja?
39:42Tyle lat 偶y艂am z morderc膮?
39:44No.
39:47Na to wychodzi, przykro mi.
39:49Dawna dziewczyna pomog艂a mu ukry膰 cia艂o.
39:57Ale potem nie d藕wign臋艂a tego problemu.
39:59I przypomnia艂a sobie, bo potrzebowa艂a pieni臋dzy na leczenie c贸rki.
40:06Za偶膮da艂a kas臋 zamilczenia.
40:09A czy rodzina tego zabitego wie?
40:17Tak, znamy nawet jego to偶samo艣膰.
40:21To Franciszek Borowiecki.
40:28co pan powiedzia艂?
40:29Co pan powiedzia艂?
40:33Zna艂a go pani?
40:34A przecie偶 to jest Franek.
40:42M贸j Franek.
40:44To ty zabi艂e艣 mojego Franka.
40:54By艂 wypadek.
40:54To by艂 m贸j ch艂opak.
40:59Szaleli艣my za sob膮, a to go zabi艂e艣 i zakopa艂e艣 jak jakie艣 艣cierwo.
41:04Kochanie, pos艂uchaj mnie, to naprawd臋 by艂 wypadek.
41:07Przysi臋gam ci, to by艂 wypadek, s艂yszysz?
41:10Ja, jego rodzina, jego przyjaciele.
41:13My艣my odchodzili od zmys艂贸w.
41:16A ty co?
41:18O偶eni艂e艣 si臋 ze mn膮?
41:19Bo ja si臋 w tobie zakocha艂em.
41:22Ja si臋 w tobie zakocha艂em.
41:23Odk膮d ci臋 pierwszy raz zobaczy艂em, to ja wiedzia艂em, 偶e chc臋 by膰 z tob膮.
41:26Rozumiesz?
41:27Adela, ty masz co艣 z g艂ow膮.
41:29Jeste艣 nienormalny.
41:32Zabi艂e艣 go z zazdro艣ci膮.
41:33Nie, Adela, przecie偶 ja ci m贸wi臋, 偶e to by艂 wypadek.
41:36M贸wisz mi, 偶e to by艂 wypadek.
41:38Przysi臋gam, a potem, potem to ja si臋 chcia艂em t膮 jak膮艣 zaopiekowa膰,
41:42偶eby ci to wynagrodzi膰.
41:43Chcia艂em, 偶eby艣 mia艂a dom, 偶eby艣 mia艂a rodzin臋, 偶eby艣 by艂a kochana, rozumiem?
41:48Po prostu chcia艂e艣 zaj膮膰 jego miejsce.
41:52Nie, nie m贸wi臋 tak, Adela.
41:54Zobacz, przecie偶 my mamy, mamy syna, mamy, przecie偶 my si臋 kochamy,
41:58my mo偶emy by膰 szcz臋艣liwi jeszcze razy.
42:01Nie, nie.
42:03Nigdy wi臋cej zobaczysz ani mnie, ani naszego syna.
42:08Nie m贸wi臋 tak, nie.
42:09Adela, prosz臋 ci臋, wr贸膰.
42:18Przesz艂e艣 zawsze raz dopadnie.
42:24A zawsze pracujesz do nocy?
42:39Czego ty chcesz?
42:40Mam dosz hoteli.
42:42Skoro tu zostaj臋, szukam mieszkania.
42:46A to ci臋 nie interesuje?
42:47Okej.
42:50To mnie te偶 nie interesuje ju偶 tw贸j kolega.
42:54James, nie mo偶esz...
42:56No mog臋.
42:58To mnie zmusi.
43:00To chyba, 偶e ty.
43:04Okej.
43:08Je艣li chcesz z艂a na mnie.
43:12Troch臋 przesadzi艂em.
43:13Cziniaki nied艂ugo znikn膮.
43:20Jeste艣 pi臋kna.
43:26O偶.
43:32Obejrzymy mieszkanie, a potem kolacj臋.
43:36Okej.
43:43roku.
43:50O偶.
43:51O偶.
43:54O偶.