- 3 months ago
Na Gorczaku masowo giną psy i koty. Lokalna społeczność oskarża o bestialstwo zabójcę, który właśnie wyszedł z więzienia. Komisarz Tomasz Kaszubski (Tomasz Oświeciński) i dzielnicowy Jan Walicki (Jasper Sołtysiewicz) nie mogą skontaktować się z podejrzanym. Mężczyzna ponoć się nawrócił i wyjechał chwilowo nad morze. Niespodziewanie dochodzi do brutalnego ataku na młodą kobietę.
Category
📺
TVTranscript
00:00KICI KICI
00:06KICI KICI
00:08Cześć malutki
00:12KICI KICI
00:14No
00:16Chodź do mnie
00:18KICI KICI
00:20No
00:22Chodź
00:24Zobacz co dla ciebie mam
00:26KICI KICI
00:28KICI KICI
00:30No
00:32Chodź chodź chodź chodź
00:34KICI
00:36KICI
00:38KICI KICI
00:44No
00:46Chodź
00:48O tak
00:50No
00:52Piękny jesteś wiesz
00:54Masz takie
00:56Piękne
00:58Mięciutkie futerko
01:00No
01:02Tak
01:04No
01:06No
01:08employ
01:10No
01:12Let's
01:14No
01:16No
01:18No
01:19No
01:20No
01:21No
01:22No
01:24No
01:26No
01:28No
01:29No
01:30KONIEC
02:00KONIEC
02:02KONIEC
02:04KONIEC
02:06KONIEC
02:08KONIEC
02:10KONIEC
02:12KONIEC
02:14KONIEC
02:16KONIEC
02:18KONIEC
02:20KONIEC
02:22Policja miała mnie chronić, co?
02:24Sama musiałam ostrzelić tego kutasa i wszystkich jego cybli.
02:28Jesteś naszą jedyną rzącą.
02:32Najwięcej kodów z psami.
02:34Prokurator zgodził się na tę akcję, ale oficjalnie będziesz zbiegł.
02:38Ja się na nic nowego nie umawiałam.
02:42Zostaniesz oczyszczona z zarzutu.
02:44Jest tylko jeden warunek.
02:46Musisz się dostać do podziemnego burczaka.
02:58KONIEC
03:02Dopóki tu jesteś, jesteś bezpieczna.
03:04Mam kasę. Zapłacę ci.
03:06Ale jeśli chcesz zostać,
03:08musisz udowodnić, że się do tego nadajesz.
03:12I na to zasługujesz.
03:14Jak?
03:16Jesteś maszynką do zabijania.
03:18A ja mam akurat robotę, do której idealnie się nadajesz.
03:22Jak nas dorwał, to zajebią.
03:26Zajebią nas obie.
03:28To zarło?
03:32Kurwa!
03:36Popierdoliło cię?
03:38Nie? Co ty kombinujesz, co?
03:40KFAR
03:46KFAR
03:48Nie będzie mnie przez jakiś czas, dlatego...
03:54Musisz się zająć pewną sprawą. Posłuchaj.
03:58Kaffar tu, Sara. Nie będzie mnie przez jakiś czas, dlatego musisz się zająć pewną sprawą.
04:09Posłuchaj, papiery masz na biurku, to poufne. Jak ktoś będzie drążyć, to będziesz wiedział, co zrobić.
04:18Liczę na ciebie. Pa.
04:28Abonent chwilowo niedostępny. Proszę zadzwonić później.
04:40Panie Babsku, widźmy pan wstępnąć. Nie na biurku, powiedziałem.
04:46To dowód w sprawie. Ja nie mogę go usunąć, a wręcz przeciwnie. Ja z ufnością powierzam to w pana godne, zaufane ręce.
04:56Przez pana Sanepid tu przyjedzie. Tu idziem się. Ja chcę tylko pomóc.
05:02Dobrze, panie Wacławie. Zapraszam, bo odkłagamy państwu spokojnie.
05:07I następny nawiedzą.
05:10Pan Wacław ma do nas sprawę.
05:14Panie komisarzu Kaszubskim.
05:16Panie Wacku.
05:17Krótkoj na temat.
05:23Upadek ludzkości jest bliski.
05:26Znalezione dzisiaj.
05:34Co mam z tym zrobić?
05:35Pogrzeb wyprawić?
05:37Problem w tym, że na gorczaku od jakiegoś czasu giną zwierzęta.
05:40Głównie psy i koty.
05:41A, i ja mam...
05:44I tym się zaleźć, tak?
05:45Ludzie uważają, że ktoś po prostu na nie poluje.
05:47Uważnie?
05:48Jako przedstawiciel lokalnej społeczności wnoszę by się zająć Szymonem Rembiszem, bo od czasu jak on wyszedł z pudła zaczął się ten proceder.
06:01Szymon Rembiszem, okej.
06:05Panie Wacku, no co? Zajmiemy się tym.
06:08No.
06:09No.
06:10Do widzenia.
06:14Nos starego ormowca nie może się mylić.
06:18Nie.
06:21Zabierz mi to stąd.
06:24Zabierz mi to stąd.
06:25Szymon.
06:46Szymon, obudź się.
06:49Halo.
06:51Słyszysz mnie?
06:52Szymon.
06:54Halo.
06:55Szymon.
06:55Szymon.
06:56Szymon.
07:02Wiesz, muszę ci coś wyznać.
07:07Znowu to zrobiłam.
07:10Ale tym razem poszło mi lepiej.
07:14Dużo lepiej niż ostatnio.
07:17Robię postępy.
07:21Wiesz, człowiek musi działać zdecydowanie.
07:24Nie wolno się wahać.
07:30Niespodzianka.
07:33Przyszła twoja mama.
07:35Bardzo się o ciebie martwi.
07:37Ja zresztą też.
07:39Ja zresztą też.
07:40Ale co?
07:41Nie ciskaj się tak.
07:43Chyba lubisz ból.
07:45Spokojnie.
07:46Ja to rozumiem.
07:48Ale spokojnie.
07:51Spokojnie.
07:52No tak.
07:58No już, już.
07:59Nic jej nie zrobię.
08:01Nic, nic.
08:02Śpij sobie.
08:04Śpij.
08:05Jeszcze nie teraz.
08:17Miał 20 lat, jak zabił.
08:30Kolejnych 25 spędził w zakładzie karnym.
08:33Normalny to on nie jest.
08:37No.
08:38Jego ofiarą była młoda dziewczyna.
08:40Miała raptem 25 lat, jak ją zamordował.
08:43No co, nafutrowany był?
08:44Czy zrobił to z zimnokrwią?
08:45Pojęcia nie mam.
08:47Ale wcześniej katował zwierzęta.
08:49Jak był nastolatkiem, to miał kuratora.
08:52Czyli zryty byle to dziecka.
08:55I teraz wyszedł z pierdla i co?
08:57Znów zacznie zabijać zwierzęta, a potem ludzi?
08:59No, by nie.
09:09Policja!
09:11Już, już!
09:12Panie władzo, już!
09:13Dzień dobry.
09:15Dzień dobry.
09:15Sierżant Walicki, komisarz Kaszubski.
09:17Chcielibyśmy z panem porozmawiać.
09:19O Szymonie.
09:20Co znowu zrobił?
09:27Pani Heleno, myślami panią ściągnąłem.
09:30Właśnie miałem do pani dzwonić.
09:33Ja już nie mogłam w domu wysiedzieć.
09:36Serce matki.
09:38Mam dla pani dobrą wiadomość.
09:41Szymon się odezwał.
09:42Boże mój.
09:43Boże mój.
09:44Naprawdę?
09:45A gdzie jest?
09:47Co mówił?
09:48A ja już miałam iść na policję zgłosić zaginięcie.
09:51Wysłał mi wiadomość.
09:53Już pani pokazuje.
09:55O, tu, proszę.
09:57Już momencik, ja tylko...
09:59Proszę śmiało czytać.
10:05Zapomniałam okularów.
10:06Nic nie szkodzi.
10:08Pomogę.
10:08Jestem nad morzem.
10:11Tak jak ksiądz radził.
10:13Tu jest pięknie.
10:14Cisza, spokój.
10:14Mogę pomyśleć, skupić się na duszy.
10:17Wiem, że z Bożą pomocą
10:18zacznę życie na nowo.
10:22Nad morzem?
10:24Bez rzeczy?
10:26Bez butów?
10:27Bez ręczników?
10:28Ale z Bogiem.
10:29Żartuję.
10:32Ale prawdziwemu facetowi
10:34to wystarczą skarpetki na zmianę.
10:38Szemuś jak stał, tak...
10:41Zniknął.
10:42Nie ma przy sobie nic.
10:44Nic.
10:45Bez obaw.
10:46Poradzi sobie.
10:48No wiem.
10:48Więcej wiary, pani Heleno.
10:50Wiem, ale...
10:52Niech pani po prostu wierzy
10:53w Bożą opatrzność
10:54i w swojego syna.
10:58Nie wiem, jak księdzu dziękować.
11:00Ja chyba się do końca życia
11:01nie odwdzięczę.
11:02Pójdzie pani do kościoła
11:04i wystarczy.
11:05Dziękuję.
11:06Dziękuję, księdzu, bardzo.
11:07Ale nie trzeba, naprawdę.
11:08Dziękuję.
11:19Syn chyba mocno bieżący, co?
11:21Nie.
11:22Tego to pan możesz
11:23na każdym bazarze
11:24kupić na kilogramy.
11:29Nie wierzy pan
11:31w przemiany syna?
11:33Dwadzieścia pięć lat
11:34siedzią w więzieniu.
11:37Zamordował kobietę
11:38z zimną krwią.
11:38Niewinną.
11:40To co?
11:41Na kratami się nawrócił?
11:43To po co?
11:45Cała ta wystawka?
11:46W teatrzej dla matki.
11:50Ona uwierzyła w tego
11:51dobrego kapłana,
11:52co to
11:53mordercę nawrócił.
11:55Jakiego kapłana?
11:58Nie wiem.
12:00Żona ma z nim kontakt
12:01i syn.
12:02Pytają, rozmawiają.
12:04Kroku bez niego zrobić
12:05nie mogą.
12:06Bielecki, Bilecki
12:07czy jakoś tam
12:07tak się nazywa.
12:09Coś pan chyba
12:09nie lubi swojego syna.
12:13Bo ja bym wolał,
12:14proszę pana,
12:14żeby on został w więzieniu.
12:17Przynajmniej tam
12:18żadnych głupot
12:19nie mógł zrobić.
12:20Tutaj to
12:20strach
12:22normalnie
12:23w nocy
12:24oko zamknąć.
12:25Przecież to jest pana dziecko.
12:27Tak, tak, tak.
12:27Wiem, wiem.
12:28Tylko nie wiem,
12:29co żeśmy zrobili źle.
12:31Że wychowaliśmy
12:32takiego potwora.
12:34To dlaczego tu mieszka?
12:36A gdzie ma mieszkać?
12:39Ma tylko nas.
12:42Najlepsze lata
12:43w więzieniu przesiedział.
12:46A gdzie jest teraz pana żona?
12:49Nie mam pojęcia.
12:50A Szymon?
12:54To co znowu
12:55narozrabiał?
12:56No bo przecież
12:57nie przyszliście
12:58rozmawiać tu o pogodzie.
13:07Masz cudowną matkę, bracie.
13:12Trafiło ci się.
13:14Ale ty nie potrafiłeś
13:16jej docenić.
13:18A jest przecież napisane
13:20czci ojca swego
13:21i matkę swoją.
13:23Przez ciebie oboje
13:24chodzą z piętnem
13:25rodziców mordercy.
13:28Przez całe życie
13:28wytykani palcami.
13:30Porzuceni przez bliskich,
13:31samotni.
13:35A mimo to
13:36przyjęli cię
13:36do swojego domu.
13:39Dają jeść,
13:40ubierają.
13:41A ty co?
13:43Ty jesteś śmieciem.
13:56Czuję, że jestem gotowy.
14:00Swoim życiem
14:01dałeś mi przykład.
14:03to będzie dziś.
14:12To będzie mój dzień.
14:14telefon Szymona Rębisza
14:26logował się wczoraj
14:28przy Oławskiej.
14:30Przy Oławskiej?
14:32To tam znaleziono tego kota
14:34z przetręconym karkiem.
14:36To było wczoraj,
14:37a dzisiaj?
14:38No szukamy.
14:40No właśnie widzę.
14:42Jak chcesz,
14:42możemy się zamienić miejscami.
14:45Słuchaj,
14:46wzięliśmy się na tego Rębisza,
14:48może facet jest niewinny?
14:49Własny ojciec uważa go
14:51za kryminalistą i bandytę.
14:53Ciekawe, co matka powie,
14:55kiedy przyjdzie?
14:56Zaraz powinna być.
14:58Mam tutaj szczegółową listę.
15:00Kierownik śmietnika ją przyniósł.
15:02W ciągu tygodnia
15:03zginęło siedem psów
15:05i dziewiętnaście kłopów.
15:07Boże święte.
15:10Sierżant Waliński,
15:12słucham?
15:15A pani Kozłowa?
15:18A, uciszyć?
15:21No dobrze, przyjadę.
15:22Coś jeszcze?
15:25Aha.
15:27Słuchaj,
15:27a co się dzieje w ogóle
15:28z Nowakowską?
15:29Nie widzę i nie słyszę.
15:30Nie to, że tęsknię,
15:31ale pytam z ciekawości.
15:33Wojewódzka ją odwołała.
15:34No w końcu była
15:36na gościnnych występach.
15:39Tak z dnia na dzień?
15:41No.
15:42Mieli Ciebie zapytać o zdanie?
15:44Nie.
15:52Dzień dobry.
15:56Rębisz Helena.
15:58Ja miałam się tu stawić.
15:59Dzień dobry.
16:00To komisarz w każdym czasie
16:02o panie urajmie.
16:03Dziękuję.
16:03Dzień dobry.
16:04Dzień dobry.
16:06Na razie.
16:07No i jak wyglądam, Szymuś?
16:16Idealnie, co?
16:16Jesteś chory.
16:36Trzymaj za mnie kciuki, bracie.
16:37Szymon to moje jedyne dziecko.
16:47Ja nie odwrócę się do niego plecami.
16:51Odpokutował już swoją winę.
16:53Zrozumiał grzech.
16:55Chcę rozpocząć teraz nowe życie.
16:56Wierzy pani w nawrócenie syna?
17:06Oczywiście, bo spotkał na swojej drodze odpowiednią osobę.
17:10Kapłan wskazał mu drogę do prawdy.
17:15No ale pani mąż tak nie uważa.
17:18Nie.
17:20On w kółko powtarza, że to my jesteśmy winni,
17:22bo nie zobaczyliśmy tego momentu, kiedy syn stał się...
17:28dziwny.
17:30Dziwny.
17:33Znęcał się nad zwierzętami?
17:34Tak, to było złe, ale Szymek się zmienił.
17:41A dobry ojciec wybacza.
17:45Rozumiem.
17:45A wie pani, gdzie teraz może być syn?
17:49Jest nad morzem.
17:51Chcę być sam.
17:52Wszystko przemyśleć i zastanowić się, co dalej.
17:57Nad morzem to tak...
18:00Kołobrzyk czy może Saint-Tropez?
18:02Tego to nie wiem.
18:03Ksiądz nie powiedział.
18:07A, czyli nadrosł w kontakcie, tak?
18:10A do pani dzwonił?
18:14Pewnie ja go rozpraszam,
18:16bo ciągle czegoś od niego chcę.
18:19No ale nie widzieliśmy się 25 lat
18:22i stale chciałabym być przy synu.
18:27To nie on zabija te zwierzaki?
18:30To ktoś inny.
18:32Jakiś jest wyrodnialec.
18:33Da pani mi namierno tego księdza?
18:41Witolda?
18:42Tak.
18:45Witold Bielecki.
18:46Panie komisarzu, Szymek tylko to mi napisał.
18:57Jestem nad morzem.
18:59A wcześniej nie wspominął w jakimś miejscu?
19:01No prawdę mówiąc, to sam mu zasugerowałem to może, no bo cisza, spokój.
19:08Tam też zaczynałem swoją duszpasterską drogę.
19:11Jesteście w stałym kontakcie?
19:13No zasugerowałem mu ciszę i odseparowanie od ludzi.
19:21Tylko tak zbolała dusza może nawiązać kontakt sama ze sobą.
19:26I z najwyższym.
19:28Dobrze, proszę przekazać Szymonowi Rębiszowi, żeby z nami się pieniędz kontaktował.
19:32Oczywiście, panie komisarzu.
19:35Z Bogiem.
19:36Do widzenia.
19:38Spierdalaj.
19:39Co tam?
19:55No przyjrzałem bazę.
19:57Wszystkie zgłoszenia, zawiadomienia.
19:59Tajne, jawne z ostatnich kilku miesięcy.
20:02I?
20:03No wygląda na to, że jedynym podejrzanym w sprawach
20:05dotyczących znęcania się nad zwierzętami
20:08jest ten Szymon Rębisz.
20:09A reszta?
20:11No co, no mamy stręczycieli, damskich bokserów, nożowników,
20:15recydywe i złodziei.
20:16I Szymon, a który jest nad morzem?
20:18Ma się ze mną skontaktować.
20:21Mogę iść do domu?
20:24Idź, ja jeszcze posiedzę.
20:39Jutro?
20:48Ciekawe.
20:50Ciekawe.
20:51Ciekawe.
20:52Ciekawe.
20:53Ciekawe.
20:54Ciekawe.
20:55Ciekawe.
20:56Ciekawe.
20:57Ciekawe.
20:58Ciekawe.
20:59Ciekawe.
21:00Ciekawe.
21:01Ciekawe.
21:02Ciekawe.
21:03Ciekawe.
21:04Ciekawe.
21:05Ciekawe.
21:06Ciekawe.
21:07Ciekawe.
21:08Ciekawe.
21:09Ciekawe.
21:10Ciekawe.
21:11Ciekawe.
21:12Ciekawe.
21:13Ciekawe.
21:14Ciekawe.
21:15Ciekawe.
21:16Ciekawe.
21:17Ciekawe.
21:18Ciekawe.
21:19KONIEC
21:49Już czas.
22:19KONIEC
22:49Co jest, kurwa?
22:51Wszystko miałem przygotowane.
22:57Zaplanowałem każdy szczegół, każdy krok.
23:03Byłem gotowy.
23:07Czułem to.
23:09Wiedziałem, jak podejść.
23:13Jakoby zwłatnić, zaatakować.
23:17I nic.
23:21Nie dałem rady.
23:27Nic z tego nie wyszło.
23:33W sumieżnie.
23:35Nic.
23:37Ale tobie się udało.
23:41Jak?
23:43Co jest ze mną nie tak?
23:49Co jest ze mną kurwa nie tak?
23:53Sierżancie Broda.
24:07Sierżancie Broda.
24:09Szybko.
24:11Parkuj pan radiowóz. Sprawa niecierpiąca zwłoki.
24:13Co jest, panie Wacku?
24:15Pogotowie zaraz przyjedzie.
24:19Funkcjonariusz wezwie.
24:21Nie, nie, nie trzeba.
24:23Nie trzeba, nie trzeba.
24:25Trzeba, trzeba i to bardzo.
24:27Proszę spokojnie, głęboko oddychać.
24:33Ja niewiele pamiętam.
24:35Do domu wracałam.
24:37Ja muszę iść do domu.
24:39Nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie, nie.
24:41Spokojnie.
24:43Dobrze.
24:45Dobrze.
24:47Jest pani w dobrych rękach.
24:49Pogotowie będzie za 10 minut.
24:51Dobrze.
24:53Czego mi nie powiedziałeś?
25:05Co zataiłeś?
25:07Jak to zrobić?
25:09Wyjaśnisz mi wszystko jeszcze raz.
25:11Od początku po kolei.
25:13Nie uśpię cię.
25:15Ale jeśli mi nie powiesz,
25:17to ci kurwa poderżne gardło, rozumiesz?
25:19Wszystko ci powiedziałem.
25:21To dlaczego nie dałem rady, co?
25:23Czego ty chcesz do cholery?
25:25Chcę wiedzieć, jak to było, gdy ją zabijałeś.
25:28Co czułeś, gdy wbijałeś w nią nóż?
25:30O czym wtedy myślałeś?
25:32Wałkujesz to od kilku dni.
25:34Ciągle.
25:37Coś zataiłeś.
25:39Czegoś mi nie mówisz.
25:40A to mnie strasznie wkurwia.
25:51Coś zataiłeś.
25:57Więc zacząłeś od zabijania zwierząt?
26:00Bo to było łatwe, tak?
26:05Gołębie, sroki, wróble.
26:08Potem koty, psy i kuty.
26:11Sam czy ktoś ci pomagał?
26:14Chyba nie mogę, nie chcę o tym mówić.
26:16Nie rozumiesz, że spierdoliłem sobie życie?
26:18Takie to dla ciebie fajne, ja raczej to...
26:20To moja sprawa.
26:22Zabijesz im.
26:24Nie poczujesz nic.
26:27A na pewno nie ma w tym ulgi.
26:29Tak teraz nic nie czuję!
26:31Nie czujesz!
26:32Bo ręka ci zadrżała.
26:33O!
26:35Zatrzymałeś się.
26:36To znak.
26:40Zamknij ryj!
26:55Co ci powiedziała poskładowana?
26:57No więc co?
26:58Przede wszystkim chciała ci podziękować.
27:00Zostanie na obserwacji ze dwa dni.
27:04Będzie dobrze.
27:05Przypomniała sobie, co się wydarzyło?
27:07No wiesz co, no tylko tyle, że napadł ją na pewno facet.
27:11Chwycił za ramię, przyłożył do twarzy jakąś chusteczkę z jakąś substancją.
27:16Została okradziona?
27:18Słuchaj, dziwna lenia.
27:21Czyli ją napadł, obezwładnił i zostawił?
27:25Albo ktoś go po prostu spłoszył, no.
27:28Czyli uderzy znowu.
27:30Kolejna ofiara może nie mieć tyle szczęścia.
27:33Ty to potrafisz pocieszyć, wiesz?
27:35A ty co, przyszedłeś zobaczyć jak się pracuje?
27:38Mam coś dla ciebie.
27:40Znaleźliśmy to na miejscu.
27:42Nie ma za co.
27:44Gdzieś to widziałem.
27:49Ja nie rozumiem, o co panu chodzi.
27:55Po prostu pytam, czy ta czapka należała do pani syna.
28:05Widziałam ją na zdjęciu.
28:08Nie wiem.
28:10Może...
28:12Zaraz.
28:17Ona miała z tyłu taką dziurkę zrobioną gwoździem.
28:23O, jest.
28:28Jest.
28:29Widzi pan?
28:30Mhm.
28:32Czyli to czapka Szymona Rębisza, tak?
28:36A skąd pan ją ma?
28:39Szymyk wrócił?
28:41Tak?
28:42Proszę pani, tą czapkę znaleźliśmy w miejscu napaści.
28:55Ktoś napadł kobietę i ją ogłuszył.
29:00I co?
29:01I pan od razu myśli, że to on, tak?
29:03Żeby on się zmienił.
29:04Chce rozpocząć nowe życie.
29:06Ma do tego prawo.
29:09Proszę panią.
29:10Pani syn 25 lat temu został skazany za brutalne morderstwo.
29:17Kilka dni temu wyszedł z zakładu karnego.
29:21I w tym czasie ktoś zabija zwierzęta.
29:24I ten napadł.
29:25Szymon jest nad morzem.
29:27Nabrócił się.
29:28Zmienił.
29:29A wy ciągle widzicie w nim złoczyńcę.
29:32Jesteście tacy sami jak mój mąż.
29:35Nie wybaczacie.
29:36Nie zapominacie.
29:40Dranie.
29:42Tylko ja i ksiądz Witold mu wierzymy.
29:46Tylko my.
29:51Proszę pani.
29:53Niech syn skontaktuje się z nami.
29:56To też leży w pani interesie.
29:58Zanim wyślemy za synem list kończy.
30:00Słuchaj widzę, że nic nie robisz to zbieraj się pojedzie ze mną do księdza.
30:17I co, boisz się, że ci jakieś egzorcyzmy zrobi, panie komisarzu?
30:21Bardzo śmieszne.
30:23Słuchaj, technicy znaleźli dwa włosy w czapce.
30:26Jeden należał do Rembisza, drugi...
30:28Ale co, co ma wspólnego z tym ksiądzem?
30:30Matka Rembisza zeznała, że ten duchowny wie więcej o jej synu niż ona sama.
30:36No dobra, ale nawet jeśli to przecież obowiązuje go tajemnica spowiedzi.
30:40Mnie nie interesuje żadna tajemnica.
30:42Ja po prostu chcę wiedzieć, gdzie był, co robił i jakie ma plany.
30:45Aha, czy ma kolegę, któremu pożyczył czapkę, który ją gdzieś zgubił?
30:48Na przykład w miejscu, gdzie napadli na Zofię.
30:51Dawaj.
31:01Poznaliśmy się w zakładzie karnym, gdzie Szymon był osadzony.
31:05Chciał rozmawiać, zadawał pytania, podważał zasady miłości.
31:09Miłosierdzia. Proszę, częstujcie się panowie.
31:14Sporo tematów, jak na jedną rozmowę.
31:16Dlatego były kolejne. Miałem zgodę dyrekcji na spotkania duszpasterskie.
31:21Mieliśmy więc czas na rozważanie pisma, Biblii.
31:26Zastanawialiśmy się nad losem człowieka, jego wyborami i konsekwencjami decyzji.
31:31Tylko z nim ksiądz rozmawiał?
31:33Najczęściej z nim. Rozmowy z Szymonem były też ważne dla mnie.
31:41Zmuszał mnie do wysiłku. Jego pytania po prostu mnie inspirowały, motywowały do działania.
31:48Czyli?
31:51Pan powiedział, przychodzę wezwać nie sprawiedliwych, ale grzeszników.
31:59Tak.
32:02Jeden grzesznik ważniejszy niż 99 sprawiedliwych.
32:05Dokładnie. No dlatego Szymon był tym jednym, o którego duszę warto było walczyć.
32:12Dobrze, proszę księdza.
32:16Czy ksiądz wierzy w przemianę i nawrócenie Szymona Rembisza?
32:23Absolutnie.
32:25Ludzie z gruntu są dobrzy. Szymon też.
32:28Co prawda ma na sumieniu potworną zbrodnię, ale nadal ma szansę na zbawienie.
32:37Super. To gdzie on teraz jest?
32:41Mówiłem już. Gdzieś nad morzem.
32:45To macie ze sobą kontakt, czy nie?
32:47Szymon kontaktuje się ze mną tylko wtedy, gdy czuje taką potrzebę.
32:50Ja się nie narzucam.
32:53Targają nim pewne wątpliwości, więc woli je przegadać ze mną niż z rodziną.
33:02No dobra, to nic to po nas na razie.
33:06Jak się ten zwierzębisz, to niech ksiądz da nam znać, dobrze?
33:10Tak, oczywiście dam znać.
33:12A ciastka dobre.
33:13Piękna kobieta.
33:23Cóż, no nawet ksiądz ma jakąś swoją przeszłość.
33:28Czasem z sentymentem wraca do chwil sprzed założenia sutanny.
33:34Dziękujemy bardzo.
33:36Dziękuję.
33:38Z Bogiem, panowie.
33:43Masz, to od szefa.
34:00Ja nie mam szefa.
34:03Czyli żarcie kołujesz sobie sama?
34:04Stary, na zewnątrz jest wielki świat i budki z kepsami ogarnę.
34:12Spacer ci się może. Zapomnij.
34:14Spierdalaj, pierwiesz mnie.
34:15Żryj to i ciesz się, póki jeszcze masz czym.
34:20Dobra, wiem gdzie to jest.
34:21Dzięki, na razie.
34:22A ty co taki przejęty?
34:26No zobacz co znalazłem.
34:27To jest kobieta, którą 25 lat temu zamordował Szymon Rembisz.
34:29A ty co taki przejęty?
34:30No zobacz co znalazłem.
34:31To jest kobieta, którą 25 lat temu zamordował Szymon Rembisz.
34:38Zaraz.
34:39Zaraz.
34:40Jej zdjęcie stało na komodzie u księżuna.
34:42Ja myślałem, że to jego jakaś stara miłość.
34:43Ta kobieta nazywała się Nina Baka.
34:45Jak została znalazła, ona została znalazła.
34:46Dzięki, na razie.
34:47Dzięki, na razie.
34:48A ty co taki przejęty?
34:49No zobacz co znalazłem.
34:50To jest kobieta, którą 25 lat temu zamordował Szymon Rembisz.
34:51Zaraz.
34:52Jest zdjęcie stało na komodzie u księżuna.
34:53Ja myślałem, że to jego jakaś stara miłość.
34:54Ta kobieta nazywała się Nina Baka.
35:07Jak została zamordowana, miała 25 lat i osierociła sześcioletniego chłopca.
35:11No dobra, ale to zdjęcie stało u księdza, który się nazywa Witold Bielecki.
35:16No on tak twierdził.
35:18Twierdził też, że przyjechał z nadmorza i chciał sprawdzić, czy może warto się tu przenieść.
35:23I nawrócić kilku grzeszników.
35:25Mhm.
35:26I powiększyć grono aniołów.
35:28Z tym, że sprawdziłem wszystkie nadmorskie parafie i nie było tam żadnego księdza o tym nazwisku.
35:34Czyli ktoś ko mnie.
35:37Tylko kto?
35:44Witold Bielecki.
35:46Jeśli Szymon wrócił, to trzeba pilnie zawiadomić komisariat.
35:52Niech wiedzą, że jest niewinny, że niczego złego nie zrobił.
35:55Oczywiście.
35:56Zaraz to zrobimy.
35:58Synku, wróciłeś.
36:03Co tu się dzieje?
36:04O co chodzi?
36:05Maluch, uciekaj.
36:07Niech pani siada.
36:09Już.
36:10A co tu się dzieje proszę księdza?
36:12Ja nie rozumiem.
36:13Zastanawiałem się, co jest ze mną nie tak.
36:18Ja dzwonię na policję.
36:20Już wiem, dlaczego mi nie wychodziło.
36:24Wiem, gdzie popełniałem błąd.
36:28Bo to nie może być przypadkowa osoba.
36:32I nie będzie.
36:34Zostaw ją, Pytlaku.
36:38Co ksiądz robi?
36:41Proszę księdza.
36:45Dobrze.
36:46Panie Ryszardzie, jak tylko żona wróci, to proszę o natychmiast o telefon.
36:49Dobrze?
36:50Dziękuję.
36:51Co jest?
36:52Helena Rembisz wyszła z domu po telefonie od księdza Witolda.
36:56Podobno jej syn wrócił.
36:58Poleciała ona spotkanie z nim?
37:00Nie wiem, ale nie odbiera telefonu.
37:02Cześć mi do śmierdzi.
37:04Nie! Nie!
37:06Ratu!
37:15Policja!
37:19Rzuć to już!
37:22Dokonało się.
37:23Obróć się!
37:28Nareszcie.
37:32Do tego tego tego miejsca nie zaszkodzącym.
37:35Obróć się.
37:40Ktoś co mówi?
37:41Ktoś.
37:42Puszcz.
37:45Coś?
37:46Coś żyj.
37:47Coś żyj.
37:49Coś żyj.
37:50Coś żyj.
37:51Nic.
37:52Milczę.
37:53Głup.
37:54Coś mu zamordowało i nic go więcej nie interesuje.
37:56Nic więcej nie interesuje.
37:58go więcej nie interesuje.
38:03Dlatego zbada go psychiatra.
38:07Może ułożę mu styki na nowo.
38:09Krafal.
38:11On miał sześć lat,
38:12jak Rembisz zamordował matkę na jego oczach.
38:25Kuchatrę!
38:26To było tam.
38:31Proszę.
38:33Stól pysk.
38:40Z akt wynika, że po śmierci Niny Baki
38:43mały Witek trafił do pogotowia opiekuńczego.
38:48Później do rodziny zastępczej.
38:49Po roku do kolejnej.
38:50I tak cały czas.
38:51Przez 12 lat.
38:52Aż do pełnoletności.
38:55Chciał zemstę.
38:56Podszył się pod prawdziwego księdza.
39:00Nijakiego Lesława Bieleckiego.
39:02I w ten sposób wszedł w kontakt z władzami zakładu karnego.
39:05I trafił na zabójcę swojej matki.
39:08Na Szymon Rembisz zeznał, że ksiądz Witold wypytywał o wszystkie szczegóły zbrodni, krok po kroku.
39:18Nie wiedział, jak się za to zabrać.
39:21I dlatego napadł najpierw na Zofię Urską.
39:27Może chciał zobaczyć, jak to jest zabić człowieka.
39:31Albo chciał zobaczyć, jak to jest zabić matkę zabójcę.
39:35No i co myślisz, że ulżyło mu?
39:38Spójrz na niego i ty mi powiedz.
39:42Nie, już mam dość.
39:43Mam co robić, naprawdę.
39:46Ja też.
39:47To co, odpuszczasz?
39:51Mam jeszcze sprawy do załatwienia.
40:04Śledzisz mnie?
40:06Na chuj?
40:07Czekasz tu na kogoś, co?
40:11Nie na ciebie, słoneczko.
40:13Coś kombinujesz.
40:14Psy węszą.
40:15A ty tu stoisz?
40:17Bo?
40:19Bo chce się dowiedzieć, jak trafiła do nas córka tej policyjnej sługi.
40:23Córka policjantki jako przynęte?
40:25To nie jest twoja sprawa.
40:27Tak samo moja, jak twoja.
40:31Coś kombinujesz.
40:35Coś grubego.
40:39Może chcesz się pozbyć Fuksa?
40:43Wkurwiam cię, bo ci patrzę na ręce i widzę, że to ty chcesz się pozbyć Fuksa.
40:57Przejąć jego interes.
40:58Zostać wielkim bosem.
41:00Fentanel to może kasy.
41:02I władza.
41:03A ciebie to obie rzeczy mega rajcują.
41:05Fentanel to może się pozbyć.
41:06I władzę.
41:07I władzę.
41:08I władzę.
41:09I władzę.
41:10I władzę.
41:11I władzę.
41:12Każdy ma jakieś marzenia.
41:17Kto to wie?
41:20Dobra, dosyć tego pierdolenia.
41:23Szef chce nas widzieć.
41:26To lecę.
41:28forł kus.
41:35Forł kus.
41:42Forł kus.
41:58No brawo, komisarz Młokacka, brawo.
42:15Ja już spadam, więc...
42:18A co ty mi się tłumaczysz?
42:21Kto to?
42:24Kolega w przedszkolach, nie interesuj się.
42:26To ci sam przystojniak.
42:29Tak. Do widzenia.
42:32Jak zawsze miło.